Widok
Przeczytałem wszystkie posty i jestem tak samo zły na sytułację w kraju jak większość z Was.Jestem jednak optymistą i wierzę że przyjdą takie czasy w których ludzie będą mogli umierać godnie a chorzy przestaną być problemem dla państwa i ciężarem dla rodziny.Jedyne co nam pozostało to wiara w lepsze jutro
...wykazałam sie ignorancja i nie przeczytałam powyzszych wypowiedzi wiec byc moze powielam tylko czyjąś myśl...na uwage zasługuje jednak fakt, iż czasami osoba chora jest zmęczona dalszą egzystencją i śmierć przyniosłaby jej ukojenie, jednakże rodzina wyzej wymienionej osoby w swym egoizmie nie pozwala jej odejść..czasami tak bardzo kochamy drugiego człowieka, że trudno jest sie rozstać (rzecz oczywista), że obecność takiej osoby wydaje się nam nieodzowna, potrzebna byśmy mogli żyć
Aha,jeszcze 1- napisalas ze trzeba wierzyc ze nastapia zmiany na lepsze, i nie narzekac, bo bylo gorzej....Ok, bylo gorzej.
Ale ja pamietam jeszcze moich dziadkow, ktorzy mowili, ze oni mieli ciezko , ale przynajmniej ich dzieciom bedzie lepiej. Potem to samo mowili moi rodzice mi (i tu wlasnie to-30 lat ciezkiej roboty, zeby w koncu na starosc miec wlasny dom, samochod etc..tylko sily juz nie ma:/) ....a ja nie mam zamiaru zyc nadzieja ze moze moje dzieci moooooze beda mialy inaczej. Ja chce miec inaczej:) A sama nadzieja, jak sie okazuje, nic nowego nie wnosi..
Ale ja pamietam jeszcze moich dziadkow, ktorzy mowili, ze oni mieli ciezko , ale przynajmniej ich dzieciom bedzie lepiej. Potem to samo mowili moi rodzice mi (i tu wlasnie to-30 lat ciezkiej roboty, zeby w koncu na starosc miec wlasny dom, samochod etc..tylko sily juz nie ma:/) ....a ja nie mam zamiaru zyc nadzieja ze moze moje dzieci moooooze beda mialy inaczej. Ja chce miec inaczej:) A sama nadzieja, jak sie okazuje, nic nowego nie wnosi..
Napisałaś że naszym sportem narodowym jest narzekanie i to jest prawda,ale trzeba zadać sobie pytanie dla czego tak jest.Zacznijmy od młodych.Taki ludek który wchodzi w dorosłe życie o czasach realnego socjalizmu nie wie nic.Czasy w których żyje spostrzega bardzo konsumpcyjnie.Patrząc na swoich rodziców i ich osiągnięcia jest przerażony.30 lat pracy /dobrze jak rodzice mają pracę/i stara meblościanka ,telewizor na raty i ten sam dylemat co miesiąc -brak funduszy.Nie ma zbyt wielu pozytywnych bodźców do optymistycznego patrzenia w przyszłość.Ludzie w wieku emerytalnym po przejściu na emeryturę dopiero zaczynają swój kierat.Wypracowana emerytura i zamiast korzystać z życia zastanawiają się gdzie dorobić o ile starczy sił.Brak piniędzy na wszystko i ciągłe wybory rachunki czy leki ,leki czy jedzenie,jedzenie czy rachunki i tak w koło macieju.Teraz przedział wiekowy między dwoma które opisałem.Ludzie w pełni produktywni ,ale za staży do pracy bo tendencje są do zatrudniania młodych i za młodzi na głodową emeryturę.Muszą borykać się z egzystencją dnia powszedniego+utrzymanie dzieci ,obawa przed jutrem,zaczynające się problemy zdrowotne.
To nie są przypatki marginalne tylko średnia przedstawiająca system i standart życia w polsce.Takie doświadczenia są bliższe frustracji niż zyciowemu optymizmowi.Ludzie narzekają bo żyje się żle.Stąd między innymi sytułacja omawiana w innym wątku że ludzie mają jedno dziecko i po mimo chęci większej gromadki potomstwa nie stać ich.Gdzie się człowiek nie obejrzy to widzi korupcję i nie gospodarność ludzi rządzących.
Dla tego nie ma się co dziwić ludzią a szczególnie młodym że brak im optymizmu i wiary we własne siły. Mamy pech że żyjemy w nie ciekawych czasach.
To nie są przypatki marginalne tylko średnia przedstawiająca system i standart życia w polsce.Takie doświadczenia są bliższe frustracji niż zyciowemu optymizmowi.Ludzie narzekają bo żyje się żle.Stąd między innymi sytułacja omawiana w innym wątku że ludzie mają jedno dziecko i po mimo chęci większej gromadki potomstwa nie stać ich.Gdzie się człowiek nie obejrzy to widzi korupcję i nie gospodarność ludzi rządzących.
Dla tego nie ma się co dziwić ludzią a szczególnie młodym że brak im optymizmu i wiary we własne siły. Mamy pech że żyjemy w nie ciekawych czasach.
---- ASSASIN----