Widok
Film Wesele, ktoś widział?
Wczoraj obejrzałam, jakoś mnie troche zdołował. Wiem że jest przejaskrawiony, ale na ilu weselach jest podobny scenariusz? Chodzi mi głównie o upojenie alkoholowe gości, jak sobie z tym poradzić, jak nie dopuścić do historii podobnych do tych filmowych? Różni są ludzie, a każdy jest inny po solidnej dawce alkoholu.
Nie wiem tak mnie jakoś wzieło po obejrzeniu tego filmu... :(
Nie wiem tak mnie jakoś wzieło po obejrzeniu tego filmu... :(
Czemu Ci sie odechciało ??? - Przecież najważniejsze jest to że będziecie sobie ze swoim ukochanym ślubować, a nie ta cała otoczka i przygotowania. Przygotowania pewnie też są istotne, ale chodzi o to żeby się w nich nie zatracić.
Najważniejsze żeby zachować umiar. I żeby nie doprowadzić do przerostu formy nad treścią.
A co do filmu - polecam wszystkim !!!! - i to nie tylko tym którzy przygotowują sie do ślubu - dobry podkład do refleksji.
Najważniejsze żeby zachować umiar. I żeby nie doprowadzić do przerostu formy nad treścią.
A co do filmu - polecam wszystkim !!!! - i to nie tylko tym którzy przygotowują sie do ślubu - dobry podkład do refleksji.
Nie widziałem tego filmu - niestety.
Jednakże filmując i obserwując od kilkunastu lat zmieniające się zwyczaje na weselach muszę powiedzieć że od bardzo bardzo dawna nie spotkałem się z weselem na którym ktoś by się upił i leżał pod czy na stole, awanturował się czy wyprawiał inne dziwne rzeczy.
Jeżeli wiesz że wśród gości będzie ktoś kto przegina z piciem to najprostszą metodą jest umówienie kogoś kto odpowiedniej chwili zadba o to by taką osobę delikatnie albo usunąć albo przystopować.
Kolejną prawdą jest że jeżeli ludzie będą się bawili to większość alkoholu wypocą.
Jednakże filmując i obserwując od kilkunastu lat zmieniające się zwyczaje na weselach muszę powiedzieć że od bardzo bardzo dawna nie spotkałem się z weselem na którym ktoś by się upił i leżał pod czy na stole, awanturował się czy wyprawiał inne dziwne rzeczy.
Jeżeli wiesz że wśród gości będzie ktoś kto przegina z piciem to najprostszą metodą jest umówienie kogoś kto odpowiedniej chwili zadba o to by taką osobę delikatnie albo usunąć albo przystopować.
Kolejną prawdą jest że jeżeli ludzie będą się bawili to większość alkoholu wypocą.
widzę, że nikt nie wyobraża sobie dobrej zabawy bez alkoholu ;))
smutny fakt, nieprawda ??
naszczęście wszyscy moi goście są ludźmi nie "pijącymi" i brak alkoholu nie będzie brakiem szacunku wobec nich a wręcz przeciwnie ;)
a zabawa będzie wyborna......bez ryzyka pijackich wybryków ;)
pozdrawiam wszystkich ;)) i tych pijących i niepijących.........
smutny fakt, nieprawda ??
naszczęście wszyscy moi goście są ludźmi nie "pijącymi" i brak alkoholu nie będzie brakiem szacunku wobec nich a wręcz przeciwnie ;)
a zabawa będzie wyborna......bez ryzyka pijackich wybryków ;)
pozdrawiam wszystkich ;)) i tych pijących i niepijących.........
hmm,a czy ja napisala,ze zabawa bez alkoholu jest zla? NIE,wiec czytaj uwaznie.Uwazam,ze alkohol powinien byc,zeby goscie mieli prawo sie napic,ci co chca,a Ci co nie chca i tak nie beda pili.Wiesz dlaczego mam takie zdanie,bo goscie z jednego wesela,przy mlodych nie wspomieli,ze powinien byc alkohol,a potem jak inni pytali ich o wesele powiedziekli,ze czuli sie strasznie,nie mogac wypic nawet jednego.Niektorzy nie chleja na umor,a bawia sie przy jednej lampce wina badz walkoholu,czy to zle? nie.U mnie bedzie alkohol,bo nie mam zamiaru nikomu zabraniac picia.Kto pije temn pije,kto nie pije ten nie pije.Nie majac alkoholu,do razu cos gosciom"zabraniasz" ja uwazam to za nieeleganckie.ale to tylko moje skromne zdanie:)
Ja sama pije malo:) zreszta mam slaba glowe.Musze miec ochote na %
pozdrowka
Ja sama pije malo:) zreszta mam slaba glowe.Musze miec ochote na %
pozdrowka
czytam uważnie i napisałaś, że brak alkoholu na weselu to brak szacunku dla gości, a ja uważam, że to nie tak ......w końcu to jest wesele młodej pary i to oni powinni decydować o tym co będzie a czego nie będzie na ich weselu i nawet jeśli wśród moich gości byłyby osoby pijące to i tak nie podałabym alkoholu ......tylko ze względu na NASZE przekonania, moje i narzeczonego, ja jestem przeciwniczką alkoholu,
i szacunek powinni okazać zaproszeni goście, że nie będą narzekać na brak alkoholu tylko będą się dobrze bawić,
smutne jest to, że ktoś uważa wesele za STRASZNE, tylko dlatego, że nie mogli się napić.........to jest moje zdanie......
i szacunek powinni okazać zaproszeni goście, że nie będą narzekać na brak alkoholu tylko będą się dobrze bawić,
smutne jest to, że ktoś uważa wesele za STRASZNE, tylko dlatego, że nie mogli się napić.........to jest moje zdanie......