Widok
Dziewczyny i dziewczynki mi tez bardzo miło bylo Was poznac:) mala frekwencja ale było bardzo fajnie:) szkoda tylko ze inne dziewczyny nie dotarly, Justa Lidka Asienkaj i inne ktore mialy byc, ale mam nadzieje ze nadrobimy to juz niedlugo:)tak jak pisala Michalowa chyba najlpiej u kogos w domku, bespiecznie i moze rzeczywiscie dzieci beda sie bawic razem i skorzystaja ze swojego towarzystwa a my ze swojego:) a i koniecznie zeby mozna bylo pieluszke zmienic:))) bo jak juz pisalam my musimy zmieniac czesto a dzis po 5 godzinach Laura byla zasikana po pachy:)))
Laura padla dopiero o 20, ale meczyla sie 40minut, chyba za duzo wrazen i swiezego powietrza z jodem:) za to ja padlam po obiedzie na pol godziny, mala sie darla wariowala a ja odjechalam w kilka sekund:)
Laura padla dopiero o 20, ale meczyla sie 40minut, chyba za duzo wrazen i swiezego powietrza z jodem:) za to ja padlam po obiedzie na pol godziny, mala sie darla wariowala a ja odjechalam w kilka sekund:)
Dziewczyny przepraszam Was najmocniej, że tak szybko uciekłam i nie zaczekałam na Was. Jak tylko dotarłyśmy do Sopotu Ola juz zaczęła marudzić, miałam nadzieję że zaśnie w wózku ale za dużo się działo wokoło niej. Przetruptałam więc obok fontanny przy wejsciu na molo bo tam było troszkę spokojniej, jednak Ola popadła w jeszcze większą rozpacz. Na rączkach źle, w wózku jeszcze gorzej, ptaki, psy wszystko ją rozpraszało. W pewnym momencie wyskoczyły dwie baby po 50-tce i naskoczyły na mnie tekstami: Niech pani coś zrobi! przecież dziecko nie może tak płakać, tu się odpoczywa i ludzie chcą mieć ciszę, co z pani za matka że niepotrafi pani uspokoić własnego dziecka a na koniec powiedziały że wezwą kogoś z opieki społecznej aby się mną i Olą zajął skoro sama nie potrafię.
W życiu nikt nigdy nie podnósł mi tak ciśnienia! Nie pozostawiłam tego bez słowa, powiedziałam aby nie wtrącały się w nie swoje sprawy.
Skończyło się tak że wzięłam Olę na ręce i niosłam aż do samochodu pchając wózek. Popłakałam się w drodze do domu tak mnie zdenerwowały..
Może i zła ze mnie matka ale nie one powinny to oceniać.
W życiu nikt nigdy nie podnósł mi tak ciśnienia! Nie pozostawiłam tego bez słowa, powiedziałam aby nie wtrącały się w nie swoje sprawy.
Skończyło się tak że wzięłam Olę na ręce i niosłam aż do samochodu pchając wózek. Popłakałam się w drodze do domu tak mnie zdenerwowały..
Może i zła ze mnie matka ale nie one powinny to oceniać.
No co ty Justa przestan,co Ty opowiadasz ze zla z Ciebie matka bo jakies dwie baby mialy gorszy dzien i chcialy komus zycie uprzykrzyc:) trzeba bylo im tak nagadac zeby im w piety poszlo, a jak chca to niech sobie wzywaja kogo chca. Ja rozumiem ze nie mozna byc nieczulym i obojetnym na placz dziecka, ale bez przesady! grrrrrrrrrr
U nas tez sie zdarza histeria szczegolnie jak Laura jest zmeczona i nie moze zasnac, i tez wyje strasznie i czasem sobie mysle co na to sasiedzi ale to jest dziecko, wszytsko wyraza placzem i nie zawsze da sie temu zaradzic:) miejmy nadzieje ze teraz jak pogoda juz bedzie ladna to niedlugo uda nam sie spotkac w wiekszym skladzie:)
U nas tez sie zdarza histeria szczegolnie jak Laura jest zmeczona i nie moze zasnac, i tez wyje strasznie i czasem sobie mysle co na to sasiedzi ale to jest dziecko, wszytsko wyraza placzem i nie zawsze da sie temu zaradzic:) miejmy nadzieje ze teraz jak pogoda juz bedzie ladna to niedlugo uda nam sie spotkac w wiekszym skladzie:)
Podbijam na dziś :)
Fajnie, że spotkanko udane mimo niskiej frekwencji.
Ja dziś wolne i myślałam, że chociaż pogoda dopisze a tu d*pa ... strasznie wieje :/ na chwilę i tak wyjdziemy bo pustki w lodówce.
Dziewczyny jak ja mam dość swojej pracy, mam jeden dzień wolny /po całym tyg w robocie/ a od rana telefony ... to źle tamto źle, czemu to tak a nie tak ... Ehh musiałam się wyżalić :(
Fajnie, że spotkanko udane mimo niskiej frekwencji.
Ja dziś wolne i myślałam, że chociaż pogoda dopisze a tu d*pa ... strasznie wieje :/ na chwilę i tak wyjdziemy bo pustki w lodówce.
Dziewczyny jak ja mam dość swojej pracy, mam jeden dzień wolny /po całym tyg w robocie/ a od rana telefony ... to źle tamto źle, czemu to tak a nie tak ... Ehh musiałam się wyżalić :(
Hej!
Oj, współczuję Aniak. A co robisz? Może czas rozejrzeć się na inną?
Wieje dziś strasznie. Dobrze, że weekend chociaż był ładny.
A dziś wróciła moja teściowa z mężem z urlopu w Londynie. Lądowali w Gdańsku i zostaną u nas do środy (są z Koszalina). Nie mogę się doczekać powotu do domu, bo kupiła Lence pełno wiosennych i letnich ciuszków ;-). Jestem ciekawa co i jakie ;-).
Oj, współczuję Aniak. A co robisz? Może czas rozejrzeć się na inną?
Wieje dziś strasznie. Dobrze, że weekend chociaż był ładny.
A dziś wróciła moja teściowa z mężem z urlopu w Londynie. Lądowali w Gdańsku i zostaną u nas do środy (są z Koszalina). Nie mogę się doczekać powotu do domu, bo kupiła Lence pełno wiosennych i letnich ciuszków ;-). Jestem ciekawa co i jakie ;-).
U nas choroba:( o 2 w nocy Laura obudzila sie z placzem rozpalona 39stopni, przerazilam sie bo jeszcze nigdy nie miala tak wysokiej temperatury, na szczescie nurofen pomogl i spadla do 36,5. Zasnela o 3 i 5,45 juz pobudka gotowa do zabawy! Wiec zwleklam sie z lozka wlaczylam jej bajki i jeszcze przysypialam a ona siedziala przy mnie i ogladala. Nie chciala nic jesc, pic, a kolo 8 zwymiotowala tak ze cale bylysmy mokre bo mialam ja akurat na rekach, temp 38 wiec dawaj dzwonic do lekarza, a tu co? od 7 zapisy a o 8 juz miejsc nie ma grrrrr, ale sciagnelam narzeczonego z pracy i pojechalismy lekarka zgodzila sie nas przyjac bez rejestracji, i w sumie nie wiadomo co jej jest, mam dawac na zbicie goraczki i ewentualnie probiotyk. Moze wirus moze trzydniowka, moze zatrucie;/
cześć dziewczyny,
sorry ale się nie odzywałam dość długo, ale czytam jak tylko czas na to pozwoli, wiem o Waszym spotkaniu, o samochodzie Michalowej, o chorobach itd.
Ja jestem tak zaganiana, ze szok. Mąż przed Euro coraz więcej szkoleń, ja w pracy kongo, bo koleżanka bedzie na dłużyszm zwolnieniu i teraz czeka nas rekrutacja na zastępstwo, masakra!!!
Pisałyście o wózku - Michalowa chyba, ze spacerówkę chceż kupić, ja też się zastanawaim nad dwiema:
Espiro Magic albo 3 albo 4,
lun Lira 3 albo 4.
Czy któraś coś w tym temacie poradzi?
A tak ogólnie to u nas wszystko, ok, Bart rośnie u coraz mądrzejszy, chociaż dużo nie mówi - tak mi się wydaje, ale kuma i to czasami potrafi zaskoczyć - chyba uczy się przy bracie:-))0
Na następne spotkanie - jak tylko czas pozwoli i Wy równiez - też się piszę:-))
Pozdrawiam
sorry ale się nie odzywałam dość długo, ale czytam jak tylko czas na to pozwoli, wiem o Waszym spotkaniu, o samochodzie Michalowej, o chorobach itd.
Ja jestem tak zaganiana, ze szok. Mąż przed Euro coraz więcej szkoleń, ja w pracy kongo, bo koleżanka bedzie na dłużyszm zwolnieniu i teraz czeka nas rekrutacja na zastępstwo, masakra!!!
Pisałyście o wózku - Michalowa chyba, ze spacerówkę chceż kupić, ja też się zastanawaim nad dwiema:
Espiro Magic albo 3 albo 4,
lun Lira 3 albo 4.
Czy któraś coś w tym temacie poradzi?
A tak ogólnie to u nas wszystko, ok, Bart rośnie u coraz mądrzejszy, chociaż dużo nie mówi - tak mi się wydaje, ale kuma i to czasami potrafi zaskoczyć - chyba uczy się przy bracie:-))0
Na następne spotkanie - jak tylko czas pozwoli i Wy równiez - też się piszę:-))
Pozdrawiam
może się uda wkelić zdjęcie :-))
http://imageshack.us/photo/my-images/585/truniejpuck17032012207.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/585/truniejpuck17032012207.jpg/
Zdrówka dla Laurki! Kurcze, nie dobrze. Mam nadzieję, że to nic poważnego i szybko minie!
Mamka! No jesteś w końcu! ;-) Super, że u Was wszystko ok. Bartuś super - wystarczy klinkąć na link i widać zdjęcie. Taki chłopczyk z niego już, z zawadiackim spojrzeniem ;-). Jak te nasze dzieci pięknie i szybko rosną...
Co za pogoda! U mnie śnieg z deszczem teraz pada! A miało być już ładnie ;-/
Mamka! No jesteś w końcu! ;-) Super, że u Was wszystko ok. Bartuś super - wystarczy klinkąć na link i widać zdjęcie. Taki chłopczyk z niego już, z zawadiackim spojrzeniem ;-). Jak te nasze dzieci pięknie i szybko rosną...
Co za pogoda! U mnie śnieg z deszczem teraz pada! A miało być już ładnie ;-/
Dziękuję:) Mała Lenka ma się dobrze i jest śliczna :) A ja pokłóciłam się z mężem,spakowałam siebie i Madzię i pojechałam wczoraj do mojego rodzinnego mieszkania na chylonię. Dopiero wróciłam. Fajnie tak na starych śmieciach, szkoda tylko, że taka pogoda straszna nie pospacerowałyśmy sobie a tak myślałam, że się nacieszę Gdynią. Ten straszyn mi uszami wychodzi :P
