Widok
hej
jak minęła nocka?
u nas całkiem nieźle Filip obudził się o 1 z płaczem wyciągał rączki żeby go wziąść i wzięłam spaliśmy do 7 temperatury w nocy nie miał i teraz nie ma ale dałam mu ibum ma duży katar ale wodnisty i ładnie mu spływa
jak tylko otwiera swoje oczka od razu gada śmiesznie po swojemu
z uczuleniem naprawdę jest kłopot trudno znaleźć co uczula u Filipa co jakiś czas wyskakują krostki na policzkach nie wiem od czego pewnie jakiś produkt spożywczy lekarka dała mi zyrtek ale ja nie daję go mu bo to znika
jak minęła nocka?
u nas całkiem nieźle Filip obudził się o 1 z płaczem wyciągał rączki żeby go wziąść i wzięłam spaliśmy do 7 temperatury w nocy nie miał i teraz nie ma ale dałam mu ibum ma duży katar ale wodnisty i ładnie mu spływa
jak tylko otwiera swoje oczka od razu gada śmiesznie po swojemu
z uczuleniem naprawdę jest kłopot trudno znaleźć co uczula u Filipa co jakiś czas wyskakują krostki na policzkach nie wiem od czego pewnie jakiś produkt spożywczy lekarka dała mi zyrtek ale ja nie daję go mu bo to znika
Zuza jest strasznie wysypana. Mój mąż sugerował mi abym poszła z młodą do lekarza na Morenie (w weekendy przyjmują chyba do godz. 20) ale boję się, że pójdziemy z wysypką a przytargamy jakiegoś wirusa. Poczekam do poniedziałku, będę jej podawać ten Aerius i jak nie będzie schodzić to pójdziemy do pediatry.
Sylwieh, zdrówka dla Filipka.
Sylwieh, zdrówka dla Filipka.
witajcie. zdrowka dla maluszkow i dla Was. slyszalam, ze jakis fatalny wirus panuje, to ten czas, kiedy pogoda sie zmienia, ludzie sie rozbieraja i lapia paskudztwa.
Dziobus, ja tez unikam przychodni jak moge. Jak Edyta jest chora, to staram sie sama, a jak widze, ze nic z tego, to dzwonie po mojego pediatre. oczywiscie prywatnego, bo na panstwowa przychodnie nie ma co liczyc. wizyta tegfo samego dnia nie wchodzi w gre. tez ja wysypuje na policzkach, ale nie wiem od czego, tzn ma taka szorstka skore, ale je rozne rzeczy i nie widze jakos teraz eliminacji. podobno jak sie przchodzi ze sloikow na domowe to norma.
my dwa tygodnie temu zaliczylysmy trzydniowke, w sumie nienajgorzej, bo miala ok 38,5, a ja myslalam, ze to musi byc bardzo wysoka goraczka. po 3 dniach ja wysypalo i teraz juz jest ok.
Edyta jest tu chyba jedyna, ktora nie chodzi sama jeszcze. jakos jestem spokojna mimo to, bo ona teoretycznie jest wczesniakiem, wiec daje jej jeszcze czas. chodzi ladnie za jedna raczke, wiec to pewnie kwestia czaasu az sie pusci :).
zastanawiam sie nad jej daniami obiadowymi, bo w sumie najczesciej to rosol z warzywami i indyk/kurczak z ziemniakami i wloszczyzna albo pulpety.
bardzo lubi makaron i jak my jemy tez musi dostac, ale jakos nie wiem co z nim podac. jak zrobilam spaghetti, to srednio jadla. przydaloby sie cos urozmaicic, buraki nie wchodza w gre, bo czerwone i pluje na kilometr.
macie jakies fajne sprawdzone dania? u nas zazwyczaj na tym rosole robia nasza zupe, a drob na drugie tez u nas najczesciej. srednio usmiecha mi sie gotowanie zupelnie osobnych rzeczy :)
Dziobus, ja tez unikam przychodni jak moge. Jak Edyta jest chora, to staram sie sama, a jak widze, ze nic z tego, to dzwonie po mojego pediatre. oczywiscie prywatnego, bo na panstwowa przychodnie nie ma co liczyc. wizyta tegfo samego dnia nie wchodzi w gre. tez ja wysypuje na policzkach, ale nie wiem od czego, tzn ma taka szorstka skore, ale je rozne rzeczy i nie widze jakos teraz eliminacji. podobno jak sie przchodzi ze sloikow na domowe to norma.
my dwa tygodnie temu zaliczylysmy trzydniowke, w sumie nienajgorzej, bo miala ok 38,5, a ja myslalam, ze to musi byc bardzo wysoka goraczka. po 3 dniach ja wysypalo i teraz juz jest ok.
Edyta jest tu chyba jedyna, ktora nie chodzi sama jeszcze. jakos jestem spokojna mimo to, bo ona teoretycznie jest wczesniakiem, wiec daje jej jeszcze czas. chodzi ladnie za jedna raczke, wiec to pewnie kwestia czaasu az sie pusci :).
zastanawiam sie nad jej daniami obiadowymi, bo w sumie najczesciej to rosol z warzywami i indyk/kurczak z ziemniakami i wloszczyzna albo pulpety.
bardzo lubi makaron i jak my jemy tez musi dostac, ale jakos nie wiem co z nim podac. jak zrobilam spaghetti, to srednio jadla. przydaloby sie cos urozmaicic, buraki nie wchodza w gre, bo czerwone i pluje na kilometr.
macie jakies fajne sprawdzone dania? u nas zazwyczaj na tym rosole robia nasza zupe, a drob na drugie tez u nas najczesciej. srednio usmiecha mi sie gotowanie zupelnie osobnych rzeczy :)
zdrówka dla wszystkich dzieciaczków i mam
Ja dalej przeżywam poparzenie Stasia - zmieniamy mu opatrunki co drugi dzień, a on tylko ała i ała. Czasami boję się i czuję że go to boli, a nie że mnie oszukuje, cały czas musi cierpieć. A opatrunki mamy zmieniać jeszcze rok - może dwa. Psychicznie jego ała i płacze przy tych zmianach bardzo mnie wyczerpują.
Szkoda, ze nie udalo mi sie z Wami spotkać na spacerku, ale pogodę trafiłyście piękną.
Co do szczepionek to na rota nie szczepiliśmy i nigdy nie zaszczepimy, na pneumokogi zastanawiamy się, ale później, na ospę też nie szczepimy.
kabira co do obiadów to my dajemy naprawde wszystko co my jemy, peczen z karkówki z ziemniaczkami lub pyzami mielone, ogórkowa, fasolę, a z warzyw to mały uwielbia buraczki, gotowana marchewkę i surówkę z kiszonej kapusty z jabłkiem i marchewką.
A teraz mam pytanko, jakie macie foteliki samochodowe - bo my jeszcze nie zmieniliśmy a już najwyższy czas.
Ja dalej przeżywam poparzenie Stasia - zmieniamy mu opatrunki co drugi dzień, a on tylko ała i ała. Czasami boję się i czuję że go to boli, a nie że mnie oszukuje, cały czas musi cierpieć. A opatrunki mamy zmieniać jeszcze rok - może dwa. Psychicznie jego ała i płacze przy tych zmianach bardzo mnie wyczerpują.
Szkoda, ze nie udalo mi sie z Wami spotkać na spacerku, ale pogodę trafiłyście piękną.
Co do szczepionek to na rota nie szczepiliśmy i nigdy nie zaszczepimy, na pneumokogi zastanawiamy się, ale później, na ospę też nie szczepimy.
kabira co do obiadów to my dajemy naprawde wszystko co my jemy, peczen z karkówki z ziemniaczkami lub pyzami mielone, ogórkowa, fasolę, a z warzyw to mały uwielbia buraczki, gotowana marchewkę i surówkę z kiszonej kapusty z jabłkiem i marchewką.
A teraz mam pytanko, jakie macie foteliki samochodowe - bo my jeszcze nie zmieniliśmy a już najwyższy czas.
trzymaj sie sbj, napweno Ci ciezko. jestem myslami z Toba.
u nas z obiadkami o tyle problem, ze my z mezem drobiowi najczescej, ale ile razy mozna jesc kurczaka/indyka :). szukam inspiracji, ktore by mozzna bylo dac tez malej. a zupy zaprawiacie juz smietana? bo ja tylko maka, wiec sa 2 rozne zupy dla niej i dla nas
u nas z obiadkami o tyle problem, ze my z mezem drobiowi najczescej, ale ile razy mozna jesc kurczaka/indyka :). szukam inspiracji, ktore by mozzna bylo dac tez malej. a zupy zaprawiacie juz smietana? bo ja tylko maka, wiec sa 2 rozne zupy dla niej i dla nas
mój mały pije juz zwykłe mleko czasami, zupe też doprawiamy śmietaną, chociaż czasami jemy zupy bez śmietany, ale nie ze względu na Stasia tylko ze względu na nas - czasami ograniczamy masło, śmietanę i inne. a z kurczaka to można jeszcze
- kurczaka z ryżem z sosem chinskim - po chińsku,
- pierś z kurczaka w pieczarkach zawiniete w warkocz z ciasta francuskiego i w folię - wszystko z piekarnika pieczone
- bioderka z kurczaka z wydrążoną kością, a zamiast tego w środek śliwka , trochę przypraw na górę, i z rękawa z piekarnika
- kurczak po generalsku - nabity na butelkę i do tego pieczone ziemniaczki z marchewkami z piekarnika.
Powiem tylko że Staś już jadł wszystkie wymienione powyżej potrawy.
- kurczaka z ryżem z sosem chinskim - po chińsku,
- pierś z kurczaka w pieczarkach zawiniete w warkocz z ciasta francuskiego i w folię - wszystko z piekarnika pieczone
- bioderka z kurczaka z wydrążoną kością, a zamiast tego w środek śliwka , trochę przypraw na górę, i z rękawa z piekarnika
- kurczak po generalsku - nabity na butelkę i do tego pieczone ziemniaczki z marchewkami z piekarnika.
Powiem tylko że Staś już jadł wszystkie wymienione powyżej potrawy.
Sbj, trzymajcie się cieplutko. Chyba Cię ściągnęłam myślami, bo wczoraj o Tobie myślałam i tak się zastanawiałam co tam u Was słychać.
My mamy fotelik Britax Romer. Kupiliśmy używany na allegro, ale z Gdańska aby móc go dokładnie obejrzeć przed kupnem.
Zuza je wszystko to co my aczkolwiek ostatnio się obraziła na mięso i rybę ale parówki nadal są najsmaczniejsze:-)
Dalej walka z uczuleniem, już nie jestem taka pewna czy to pokarmowe i dzisiaj kupiłam proszek i płyn do płukania jelpa i piorę Zuziowe ciuszki.
My mamy fotelik Britax Romer. Kupiliśmy używany na allegro, ale z Gdańska aby móc go dokładnie obejrzeć przed kupnem.
Zuza je wszystko to co my aczkolwiek ostatnio się obraziła na mięso i rybę ale parówki nadal są najsmaczniejsze:-)
Dalej walka z uczuleniem, już nie jestem taka pewna czy to pokarmowe i dzisiaj kupiłam proszek i płyn do płukania jelpa i piorę Zuziowe ciuszki.
Hej dziewczyny
ja też wiecznie się zastanawiam co na obiad.. Kurczaka nie, indyka nie, wieprzowina nie za bardzo, najlepiej wołowinka i królik. Tylko że ja nie lubię wołowiny a i za królikiem nie przepadam. A rybę jadła tylko kilka razy w życiu :( Zupełnie zapominam o tym zwierzaku..
Jutro mamy wizytę u endokrynologa i zobaczymy co powie i jakie badania zleci. Mar-chew zapisałaś się z Hanią?? Rewelacyjne zdjęcia na FB :)
Co do mleka i śmietany to Ola je budyń na mleku krowim od kilku miesięcy. A zupki zawsze zaprawiam śmietanką. Poza tym serki waniliowe, danonki, serek żółty czyli wszystko.
Fotelik mamy Maxi Cosi Pearl
Sbj trzymaj się Kochana.
ja też wiecznie się zastanawiam co na obiad.. Kurczaka nie, indyka nie, wieprzowina nie za bardzo, najlepiej wołowinka i królik. Tylko że ja nie lubię wołowiny a i za królikiem nie przepadam. A rybę jadła tylko kilka razy w życiu :( Zupełnie zapominam o tym zwierzaku..
Jutro mamy wizytę u endokrynologa i zobaczymy co powie i jakie badania zleci. Mar-chew zapisałaś się z Hanią?? Rewelacyjne zdjęcia na FB :)
Co do mleka i śmietany to Ola je budyń na mleku krowim od kilku miesięcy. A zupki zawsze zaprawiam śmietanką. Poza tym serki waniliowe, danonki, serek żółty czyli wszystko.
Fotelik mamy Maxi Cosi Pearl
Sbj trzymaj się Kochana.
dziewczyny co nam się przytrafiło ale napiszę wam ku przestrodze żeby żadna z was nigdy tak nie zrobiła jak ja bezmyślna chciałam tylko troszkę przestraszyć Filipa a to on nas przestraszył i to jeszcze jak
ubierałam go na spacerek i jak to zwykle bywa darł się w niebogłosy wyginał i prężył to ja do niego z tekstem idę sama jak nie chcesz się ubrać i wyszłam zamknęłam drzwi (widziałam go co robi bo mamy w drzwiach szklany łuk po całości ) i wiecie co on zrobił przekręcił pokrętło i zamknął się od środka nawet przez myśl by mi nigdy nie przeszło że on to może zrobić oczywiście klucza nie miałam zadzwoniłam od razu do męża i on też nie miał przy sobie klucza i co szok dziecko same zostało w domu co ja przeżyłam mówię wam szczęście w nieszczęściu że miałam uchylone okno w sypialni zawsze jak wychodzimy na spacer uchylam mieszkamy na poddaszu wysoko mąż szwagier i jeszcze sąsiad kątówką ciachnęli zawiasy okno wpadło do środka i Filip został uratowany
trochę płakał ale nie tak strasznie nie zdawał sobie sprawy co się dzieje ja cały czas stałam przy drzwiach i do niego mówiłam widział mnie nie mogłam pozwolić mu odejść wiecie co by mogło się stać np mógł w kuchni wejść na stołek a potem na stół a ze stołu to już by tylko spadł albo na sofę po której chodzi tyle jest niebezpieczeństw
wszystko trwało pół godz a to właśnie było najgorsze pół godz w moim życiu...
ubierałam go na spacerek i jak to zwykle bywa darł się w niebogłosy wyginał i prężył to ja do niego z tekstem idę sama jak nie chcesz się ubrać i wyszłam zamknęłam drzwi (widziałam go co robi bo mamy w drzwiach szklany łuk po całości ) i wiecie co on zrobił przekręcił pokrętło i zamknął się od środka nawet przez myśl by mi nigdy nie przeszło że on to może zrobić oczywiście klucza nie miałam zadzwoniłam od razu do męża i on też nie miał przy sobie klucza i co szok dziecko same zostało w domu co ja przeżyłam mówię wam szczęście w nieszczęściu że miałam uchylone okno w sypialni zawsze jak wychodzimy na spacer uchylam mieszkamy na poddaszu wysoko mąż szwagier i jeszcze sąsiad kątówką ciachnęli zawiasy okno wpadło do środka i Filip został uratowany
trochę płakał ale nie tak strasznie nie zdawał sobie sprawy co się dzieje ja cały czas stałam przy drzwiach i do niego mówiłam widział mnie nie mogłam pozwolić mu odejść wiecie co by mogło się stać np mógł w kuchni wejść na stołek a potem na stół a ze stołu to już by tylko spadł albo na sofę po której chodzi tyle jest niebezpieczeństw
wszystko trwało pół godz a to właśnie było najgorsze pół godz w moim życiu...
Jeju Sylwia szok, co musiałaś przeżyć, współczuję. Dzięki za to że napisałaś o swojej sytuacji, właśnie ku przestrodze:-(
Mi przy pierwszym dziecku zdarzyło się , że wyciągałam coś z bagażnika a Maciek został w środku miał 2 latka, kluczyki w aucie i co??? Nacisnął na pilocie zamknięcie i koniec, samochód zaknięty z dzieckiem w środku, ja panika, mąż przjechał na sygnale, i zacząl trzeźwo myśleć, pamiętał, że w mieszkaniu są gdzieś kluczyki zapasowe, i udało się , ale stracha miałam i jużnigdy nie zostawiałam kluczyków w środku!
Dziobus, spróbuj przeprac wszystko , bo my takie uczulenie mieliśmy w ubiegłym roku, i to na pewno było po zmianie płynu , kupiłam jakiś tańszy i tak zaoszczędziłam ,że wylądowałam na prywatnej wizycie w dermatologa, zmieniłam materac w łóżeczku na piankowy itd....
Sbj - biedny ten Twój Staś, tak biedaczek cierpi a Ty z nim, trzymaj się . Ja też mam Britax ROmer i jestem bardzo zadowolona.
Pozdrawiam wszystkie i miłego dnia
Mi przy pierwszym dziecku zdarzyło się , że wyciągałam coś z bagażnika a Maciek został w środku miał 2 latka, kluczyki w aucie i co??? Nacisnął na pilocie zamknięcie i koniec, samochód zaknięty z dzieckiem w środku, ja panika, mąż przjechał na sygnale, i zacząl trzeźwo myśleć, pamiętał, że w mieszkaniu są gdzieś kluczyki zapasowe, i udało się , ale stracha miałam i jużnigdy nie zostawiałam kluczyków w środku!
Dziobus, spróbuj przeprac wszystko , bo my takie uczulenie mieliśmy w ubiegłym roku, i to na pewno było po zmianie płynu , kupiłam jakiś tańszy i tak zaoszczędziłam ,że wylądowałam na prywatnej wizycie w dermatologa, zmieniłam materac w łóżeczku na piankowy itd....
Sbj - biedny ten Twój Staś, tak biedaczek cierpi a Ty z nim, trzymaj się . Ja też mam Britax ROmer i jestem bardzo zadowolona.
Pozdrawiam wszystkie i miłego dnia
Cześć dziewczyny!
Sylwia - ale "przygoda". Całe szczęście, że wszystko się dobrze skończyło.
Dziobus - a może to jakaś wirusówka? Teraz jakiś rumień, szkarlatyna i inne cholerstwa w powietrzu. Może coś podobnego ma Zuzia? Chociaż chyba wtedy jakies inne jeszcze objawy towarzyszą? Nie wiem, bo póki co nic nie miałyśmy z Lenką.
Chociaż wielce prawdopodobne, że to jednak proszek - buzia wysypana, bo przez głowę ubierasz jej bluzeczki, no i rękawem bluzki może po buźce jeżdzić sobie.
My byłyśmy nad jeziorkiem sobie - fajnie było. Lenka zadowolona ;-). Widziała konie i krowy, a wczoraj nawet, idąc nad jezioro, spotkałyśmy żabę - mina Lenki bezcenna ;-). Była w szoku że coś takiego sobie skacze po trawie ;-).
Sbj - biedni jesteście straszne. Nie dziwię się, że wciaż przeżywasz te poparzenia...
Kabira - fajnie, że napisałaś ;-). Co do obiadków ja też wiecznie mam problem, bo my tez tacy drobiowi jestśmy i poza tym często takie bardziej niezdrowe, kaloryczne rzeczy jemy. Ale póki co Lenka jadła już pieczenie różne i z wołowiny, schabu i indyka - b. lubi takie mięsko z sosem, zupy różne i już ze śmietaną - chociaż myślę, że właśnie to Lenkę trochę uczuliło. Ale moja teściowa je robiła i ona daje b. dużo kwaśnej śmietany do wszystich zup - aż dla nas za dużo.
A w sobotę moja mama zrobiła super smaczny żurek...pierwszy raz Lenka jadła i z takim apetytem, że nie nadążałam z łyżką ;-). Wczoraj tez go jadła. Ja nie robię podwójnych dań, także jak jest zupa, to Lenka je tylko to - ale wtedy gęstsze, dużo ziemniaków itd.
Możesz zrobić też krem z brokułów. Pieczeń rzymską - nawet np. z mielonego indyka. Gulasz. Sama nie wiem co jeszcze.
Z rybami też mam problem - my nie jemy. Głównie dlatego, że nie mam w pobliżu sklepu. Hala rybna zupełnie mi nie po drodze. I mąż nie przepada. Przez to zupełnie o rybach zapominam. Dlatego tego nie robię, a wiem, że powinnam.
My mamy fotelik Be safe - jest świetny.
Sylwia - ale "przygoda". Całe szczęście, że wszystko się dobrze skończyło.
Dziobus - a może to jakaś wirusówka? Teraz jakiś rumień, szkarlatyna i inne cholerstwa w powietrzu. Może coś podobnego ma Zuzia? Chociaż chyba wtedy jakies inne jeszcze objawy towarzyszą? Nie wiem, bo póki co nic nie miałyśmy z Lenką.
Chociaż wielce prawdopodobne, że to jednak proszek - buzia wysypana, bo przez głowę ubierasz jej bluzeczki, no i rękawem bluzki może po buźce jeżdzić sobie.
My byłyśmy nad jeziorkiem sobie - fajnie było. Lenka zadowolona ;-). Widziała konie i krowy, a wczoraj nawet, idąc nad jezioro, spotkałyśmy żabę - mina Lenki bezcenna ;-). Była w szoku że coś takiego sobie skacze po trawie ;-).
Sbj - biedni jesteście straszne. Nie dziwię się, że wciaż przeżywasz te poparzenia...
Kabira - fajnie, że napisałaś ;-). Co do obiadków ja też wiecznie mam problem, bo my tez tacy drobiowi jestśmy i poza tym często takie bardziej niezdrowe, kaloryczne rzeczy jemy. Ale póki co Lenka jadła już pieczenie różne i z wołowiny, schabu i indyka - b. lubi takie mięsko z sosem, zupy różne i już ze śmietaną - chociaż myślę, że właśnie to Lenkę trochę uczuliło. Ale moja teściowa je robiła i ona daje b. dużo kwaśnej śmietany do wszystich zup - aż dla nas za dużo.
A w sobotę moja mama zrobiła super smaczny żurek...pierwszy raz Lenka jadła i z takim apetytem, że nie nadążałam z łyżką ;-). Wczoraj tez go jadła. Ja nie robię podwójnych dań, także jak jest zupa, to Lenka je tylko to - ale wtedy gęstsze, dużo ziemniaków itd.
Możesz zrobić też krem z brokułów. Pieczeń rzymską - nawet np. z mielonego indyka. Gulasz. Sama nie wiem co jeszcze.
Z rybami też mam problem - my nie jemy. Głównie dlatego, że nie mam w pobliżu sklepu. Hala rybna zupełnie mi nie po drodze. I mąż nie przepada. Przez to zupełnie o rybach zapominam. Dlatego tego nie robię, a wiem, że powinnam.
My mamy fotelik Be safe - jest świetny.
No i my mamy problem z surówkami - boję się jej dawać jakąś taką z surową kapustą czy marchewkę startą, bo nie wiem czy pogryzie. Poza tym nie wiem czy by jej smakowała. Buraczki słabo jej wchodzą, a zrobiłąm specjalnie wszystkie słoiki bez przypraw, bez octu - czyste buraki no i sami je jemy (oczywiście doprawiam dla nas). Sama nie wiem co mogę już jej dawać. Ja leń jestem i czasu brak, a wiem że powinnam jakieś warzywka na parze czy coś takiego...
U nas z obiadkami to roznie. Najczesciej Laura ma swoja zupke, babcia jej gotuje, a my mamy swoje, ale Laura je najpierw zupke a pozniej cos od nas. Mysle ze jadla juz prawie wszystko co moze jesc i co jej smakuje, bo jest bardzo wybredna. Nie lubi brokułow, kalafiora. Buraczki lubi ale musza byc doprawione. Ogolnie to wszytsko musi byc doprawione zeby zjadla. Troche soli, bazylia tymianek oregano pietruszka itp Na swieta jadla barszcz z octem i nic jej nie bylo a tak jej smakowal ze mniam mniam:) zupy tez woli ze smiatana, pomidorowa to hit! ogorkowa, warzywna (ale musi byc na rosoloku, bo na samej wodzie nie zje), rosol uwielbia. I ziemniaczki zje w kazdej postaci:) w sobote jadla placki ziemniaczane, balam sie ze smazmone itp ale nie bolal jej brzuszek:) Mama robi jej tez potrawkę z warzyw, tzn trze marchewke, por, seler, pietruszka, kroi kapustke pekinska, dusi wszytsko i pozniej ja jej robie np piers na parze a na drugi dzien rybke na parze i mala uwielbia to:) u nas zawsze ryba raz dwa razy w tygodniu a mala nawet czesciej dostaje, kupuje swieza albo mrozona.
Teraz mialam problem , bo po tej goraczce Laura miala biegunke przez kilka dni i musiala byc na diecie, ale oczywiscie nic nie chciala jesc z dietetcznych rzeczy. Marchewke ze sloiczka to jadla jeden sloiczek caly dzien;/ mama zrobila warzywna zupke na wodzie to zjadla kilka lyzek i plula warzywkami. Chodzila glodna ale nie chciala tych dietetycznych dan. Ale parowki zjadla 2 i calego pomidora do tego, paczke krakersow:) taka byla dieta:)
Teraz mialam problem , bo po tej goraczce Laura miala biegunke przez kilka dni i musiala byc na diecie, ale oczywiscie nic nie chciala jesc z dietetcznych rzeczy. Marchewke ze sloiczka to jadla jeden sloiczek caly dzien;/ mama zrobila warzywna zupke na wodzie to zjadla kilka lyzek i plula warzywkami. Chodzila glodna ale nie chciala tych dietetycznych dan. Ale parowki zjadla 2 i calego pomidora do tego, paczke krakersow:) taka byla dieta:)
Hejka dziewczyny :) Ostatnio z czasem słabo u mnie ale staram się nadrabiać zaległości. U nas niestety od tygodnia choróbsko ale już na szczęście jest co raz lepiej.
Lidka kupowałam malej okularki w UK w Pumpkin&Patch tak są na gumkę, z tego co wiem chyba w Mothercare widziałam albo na allegro są.
Zdrówka wszystkim chorowitkom.
Sbj trzymam za Was kciuki cały czas :*
My też jeszcze nie zmieniliśmy fotelika ale czekamy cały czas na nową dostawę nowej kolorystyki kupuję Maxi Cosi Pearl mała ma w nim najlepszą pozycję spoczynkową w innych wydawało mi się, że siedzi nie zbyt wygodnie.
Lidka kupowałam malej okularki w UK w Pumpkin&Patch tak są na gumkę, z tego co wiem chyba w Mothercare widziałam albo na allegro są.
Zdrówka wszystkim chorowitkom.
Sbj trzymam za Was kciuki cały czas :*
My też jeszcze nie zmieniliśmy fotelika ale czekamy cały czas na nową dostawę nowej kolorystyki kupuję Maxi Cosi Pearl mała ma w nim najlepszą pozycję spoczynkową w innych wydawało mi się, że siedzi nie zbyt wygodnie.