Widok
Kurcze rzeczywiscie nieciekawie z malutkim;/ kolezanka ma chyba podobny problem ze swoim synkiem, 2 miesiace straszym od naszych dzieci. Ciagle problemy z jelitkami i brzuszkiem, od urodzenia, juz dawala pelno lekow i malo co pomaga, robili usg i wyszlo ze maly ma pelno gazow w jelitkach, biedny meczy sie budzi sie w nocy po kilka razy, steka i dopiero baki ida, mleko juz kilka razy zmieniali teraz sa na bezlaktozowym, i nie wiadomo co to;/
Anka co masz na mysli piszac czy czesto o smoczkach? Ja mam 2 butle, jedna do mleka druga do picia i w obu smoczek trojprzeplywowy.
Mleka mala wypija 2 razy po 240ml wody plus mleko plus kaszka.
a z jedzeniem to roznie,
7-8 sniadanko poloterej parowki, jajecznica z 2 jajek plus buleczka, czasem sama kanapka, czasem tylko szyneczke zje to wtedy jeszcze danio
11-12 mleko
16 obiadek, najczesciej zupka, kawalek kurczaczka, rybki na parze, warzywka duszone
17-18 owoce, danio czasem nic
19-20 mleko
a w miedzy czasie buleczka, troche pociumka, biszkopcik, flips, krakers, ostatnio jej strasznie zasmakowaly sunbites takie ciasteczka krakersy solone, to zje moze 2,3, no i picie, glownie woda czasem soczek rozcienczony, mala pije naprawde bardzo duzo kilka pelnych butli 260ml dziennie
Mleka mala wypija 2 razy po 240ml wody plus mleko plus kaszka.
a z jedzeniem to roznie,
7-8 sniadanko poloterej parowki, jajecznica z 2 jajek plus buleczka, czasem sama kanapka, czasem tylko szyneczke zje to wtedy jeszcze danio
11-12 mleko
16 obiadek, najczesciej zupka, kawalek kurczaczka, rybki na parze, warzywka duszone
17-18 owoce, danio czasem nic
19-20 mleko
a w miedzy czasie buleczka, troche pociumka, biszkopcik, flips, krakers, ostatnio jej strasznie zasmakowaly sunbites takie ciasteczka krakersy solone, to zje moze 2,3, no i picie, glownie woda czasem soczek rozcienczony, mala pije naprawde bardzo duzo kilka pelnych butli 260ml dziennie
Anka - kurcze, niedobrze. Zdrówka dla synka. Co ona ma z jelitami?
Moja je mleko 1 x dziennie - rano z 180ml wody + 6 miarek mleka. Wieczorem ok 250-300ml kaszki mleczno-ryżowej. W dzień jeszcze jogurt nat. lub pół zje. Opórcz tego śniadanie - jajko, parówka lub kanapka, obiad - ok 200-250 ml zje, owoce i jakieś flipsy.
Co do smoczka się nie wypowiem, bo jeszcze nie zmianiałam. Lenka je dopiero od niecałych 3 m-cy mleko z butli i póki co z tego samego - oczywiście mytego i wypazanego hehe.
Moja je mleko 1 x dziennie - rano z 180ml wody + 6 miarek mleka. Wieczorem ok 250-300ml kaszki mleczno-ryżowej. W dzień jeszcze jogurt nat. lub pół zje. Opórcz tego śniadanie - jajko, parówka lub kanapka, obiad - ok 200-250 ml zje, owoce i jakieś flipsy.
Co do smoczka się nie wypowiem, bo jeszcze nie zmianiałam. Lenka je dopiero od niecałych 3 m-cy mleko z butli i póki co z tego samego - oczywiście mytego i wypazanego hehe.
Powodzenia w interesach. Na początku nie będzie łatwo, ale do odważnych świat należy, choć tak szczerze nie będzie to łatwy kawałek chleba, musi być to dobra lokalizacja, a lokalizacja dobra to drogi lokal, trzeba włożyć w to duży wkład. Trzymam kciuki.
Natomiast u nas nie specjalnie, cały czas chorujemy, brak apetytu. Ciżko ze snem. W usg brzuszka wyszło że mały ma powiększone węzły chłone, czyli stan zapalny, wzielismy się zaliczenia jelit, w tym samym czasie doszedł kaszel i wirusówka, mały mi strasznie podupadł, tak mało je, wszsytko trzeba wciskać, jest taki słabiutki.
Dzisiejsza noc to koszmar, mały budził się co chwilę, krzyczał, nie spał z 3godz. 1.30-4.30, koszmar, jak zasnął to i tak co chwilę się przebudzał, już nie mam siły na walkę z chorobami i z brakiem snu.
Jak wygląda u Was z jedzeniem ile Wasze dzieci jedzą, ile razy dajecie mleko.
Czy często zmieniacie smoczki w butelce?
Natomiast u nas nie specjalnie, cały czas chorujemy, brak apetytu. Ciżko ze snem. W usg brzuszka wyszło że mały ma powiększone węzły chłone, czyli stan zapalny, wzielismy się zaliczenia jelit, w tym samym czasie doszedł kaszel i wirusówka, mały mi strasznie podupadł, tak mało je, wszsytko trzeba wciskać, jest taki słabiutki.
Dzisiejsza noc to koszmar, mały budził się co chwilę, krzyczał, nie spał z 3godz. 1.30-4.30, koszmar, jak zasnął to i tak co chwilę się przebudzał, już nie mam siły na walkę z chorobami i z brakiem snu.
Jak wygląda u Was z jedzeniem ile Wasze dzieci jedzą, ile razy dajecie mleko.
Czy często zmieniacie smoczki w butelce?
U mnie tez niestety jak narazie zmarnowane szkoly i kursy, skonczylam nauczanie jezykow obcych j. francuski ale nauczycielka nie chce byc, pozniej policealna szkola kosmetyczna, ale kosmetyczka tez nie chce zostac i w sumie nie wiem co bym chciala robic zeby sie tak na 100% w tym spelniac...marzeniem byla zawsze swoja kawiarnia, pub, takie miejsce spotkan, zeby miec kontakt z ludzmi, bo nie wyobrazam sobie siebie w pracy za biurkiem, ze sztywno ustalonymi regulami, z narzuconym ubiorem i z niedaj Boze zwariowanym szefem nad glowa;/ teraz od kiedy mam Laure tak jak juz pisalam mysle o miejscu dla mam i dzieci...ale ciezko samemu sie cos za takiego zabrac, moze jak Lidce sie uda to i mnie to zmobilizuje:)
Michałowa nie zmarnuj kursów z czasem wszystko się zapomina a w dziedzinie kosmetologii wszystko idzie do przodu co raz to są nowe techniki i trzeba się doszkalać możesz do klientów dojeżdżać robić makijaże paznokcie super sprawa
moja szwagierka właśnie robi kolejne kursy i chce otworzyć swój gabinet też się waha i myśli bo przecież tego wszędzie pełno ale jak nie spróbuje to nie będzie wiedziała ja jej kibicuję i namawiam że warto spróbować
też tak zastanawiam się że może zaczęłabym z nią ale ja nic nie umiem i musiałabym się szkolić no i też tak myślę i myślę
nasza działalność jest ok ale tylko sezon a chciałabym mieć coś na cały czas
moja szwagierka właśnie robi kolejne kursy i chce otworzyć swój gabinet też się waha i myśli bo przecież tego wszędzie pełno ale jak nie spróbuje to nie będzie wiedziała ja jej kibicuję i namawiam że warto spróbować
też tak zastanawiam się że może zaczęłabym z nią ale ja nic nie umiem i musiałabym się szkolić no i też tak myślę i myślę
nasza działalność jest ok ale tylko sezon a chciałabym mieć coś na cały czas
Lidka - musisz działać. Dowiedz się gdzie, co i jak. Jak dostaniesz dofinansowanie, to już na 100% musi się udać ;-). Najważniejsze to dobry punkt. Myslałam o tym wczoraj - nie jest to łatwy biznes, bo jednak ceny nie mogą być za wysokie, a nakłady duże (miejsce przyjazne dzieciom, zabwki itd.), ale jak się rozwinie to będzie super sprawa. I możesz pracować z Madzią na oko, że tak powiem ;-).
Ja chętnie bym do Ciebie przyszła - ale do Pruszcza nie dam rady ;)))
Kurcze też bym coś chciała swojego, ale co? Wszytsko już jest. Ale z drugiej strony ludzie otwierają coś co już jest i mimo wszytsko zarabiają na tym.
Ja miałam działać w wizażu, kursy zrobione, zainwestowałam ponad 2 tys. w kosmetyki profesjonalne i d*pa wyszła. Zaszłam w ciążę (nie żałuję heheh) i wolałam już się nie forsować - jednak kufer waży, i stanie na nogach itd. I odpuściłam. Potem z małą Lenką tez prawie nic nie robiłam, bo bałam się umawiać na malowanie - nie wiedziałam czy będę miała ją z kim zostawić. A teraz część kosmetyków straciła ważność ;-). Ale chyba zainwestuję ttochę w reklamę, zacznę coś robić w tym kierunku i kupię nowe podkłady itd. ALe to tylko hobby i sposób na małe dorobienie do pensji.
Ja chętnie bym do Ciebie przyszła - ale do Pruszcza nie dam rady ;)))
Kurcze też bym coś chciała swojego, ale co? Wszytsko już jest. Ale z drugiej strony ludzie otwierają coś co już jest i mimo wszytsko zarabiają na tym.
Ja miałam działać w wizażu, kursy zrobione, zainwestowałam ponad 2 tys. w kosmetyki profesjonalne i d*pa wyszła. Zaszłam w ciążę (nie żałuję heheh) i wolałam już się nie forsować - jednak kufer waży, i stanie na nogach itd. I odpuściłam. Potem z małą Lenką tez prawie nic nie robiłam, bo bałam się umawiać na malowanie - nie wiedziałam czy będę miała ją z kim zostawić. A teraz część kosmetyków straciła ważność ;-). Ale chyba zainwestuję ttochę w reklamę, zacznę coś robić w tym kierunku i kupię nowe podkłady itd. ALe to tylko hobby i sposób na małe dorobienie do pensji.
Lidka super pomysł działaj dziewczyno jak nie spróbujesz będziesz żałować
my też niedawno otworzyliśmy wypożyczalnię kajaków na początku fakt nie było łatwo ale z czasem coraz lepiej coraz więcej chętnych i teraz jest całkiem nieźle (szkoda tylko że lato takie krótkie)
zawsze wszystkich namawiam na własny biznes
trzymam kciuki jestem pewna że dasz radę
my szczepiliśmy w lutym nie mieliśmy powikłań
a i u nas choroby już trzy dni boli mnie gardło tak się boję że zarażę Filipa on taki wrażliwy ehh
my też niedawno otworzyliśmy wypożyczalnię kajaków na początku fakt nie było łatwo ale z czasem coraz lepiej coraz więcej chętnych i teraz jest całkiem nieźle (szkoda tylko że lato takie krótkie)
zawsze wszystkich namawiam na własny biznes
trzymam kciuki jestem pewna że dasz radę
my szczepiliśmy w lutym nie mieliśmy powikłań
a i u nas choroby już trzy dni boli mnie gardło tak się boję że zarażę Filipa on taki wrażliwy ehh
Dzięki Dziewczyny. No kurcze sama nie wiem, boję się ale jakoś czuje, że to by się wszystko jakoś może udało. Jedno mnie martwi faktycznie, to trzeba utrzymać a z tego co czytałam to pierwsze co interesuje mamy to faktycznie ceny. No i ciężko będzie. Utrzymać lokal, animatorkę, rozszerzać ofertę itd itd a jednocześnie serwować np kawkę i ciasto za 12-15 zł. Zakładając że przyjdzie z 10 kobiet dziennie...