Widok
Przykro mi dziewczyny że musicie płacić za szczepienie.
A u nas skończyło się antybiotykiem. Podjęłam decyzję aby go Oli podać po konsultacji z lekarzem. Nie widzę jakiejkolwiek poprawy, nadal ma okropny kaszel, nic nie je od soboty, wody pije też niewiele. Pomijam katar bo na niego nie ma lekarstwa.
Ola schudła pewnie z kilogram, Ciuszki na niej wiszą, pieluszkę wcześniej zapinałam po bokach na rzepki a teraz jedna na drugą nachodzi.
No cóż..będzie co ma być. Ja myślę że to dobra decyzja.
Moja teściowa jest odmiennego zdania, ale mam to gdzieś...
A u nas skończyło się antybiotykiem. Podjęłam decyzję aby go Oli podać po konsultacji z lekarzem. Nie widzę jakiejkolwiek poprawy, nadal ma okropny kaszel, nic nie je od soboty, wody pije też niewiele. Pomijam katar bo na niego nie ma lekarstwa.
Ola schudła pewnie z kilogram, Ciuszki na niej wiszą, pieluszkę wcześniej zapinałam po bokach na rzepki a teraz jedna na drugą nachodzi.
No cóż..będzie co ma być. Ja myślę że to dobra decyzja.
Moja teściowa jest odmiennego zdania, ale mam to gdzieś...
Justa, ja też bym podała antybiotyk na Twoim miejscu, to już zbyt długo trwa.
Karolina nie ma ospy, tylko jakieś uczulenie. Mam jej podawać zyrtek. Kurcze, nie wiem co jest. Karola od urodzenia była astmatyczką i alergiczką. Brała sterydy i w zasadzie jak skończyła sześć lat przeszły jej te przypadłości. Ale co jakiś czas coś ją uczula a to truskawki a to pomidory... hmm ale co tym razem nie wiem i ta wysypka taka troszku inna i to mnie zmyliło.
U nas w przychodni szczepionka na ospę kosztuje 180 zł. Ja i tak nie będę szczepić dzieciaków. Wolałabym aby przeszły tą chorobę ale oczywiście jako dzieci no i nie w okresie świąt. Moja pediatra, przyznała mi się dzisiaj, że wcześniej bardzo polecała i namawiała rodziców aby szczepili swoje dzieci przeciw ospie. Ale ostatnio zmieniła zdanie, ponieważ w ostatnim czasie miała wiele przypadków zachorowań przez dzieci właśnie szczepione i wcale objawy nie były łagodniejsze tylko typowe, książkowe.
Karolina nie ma ospy, tylko jakieś uczulenie. Mam jej podawać zyrtek. Kurcze, nie wiem co jest. Karola od urodzenia była astmatyczką i alergiczką. Brała sterydy i w zasadzie jak skończyła sześć lat przeszły jej te przypadłości. Ale co jakiś czas coś ją uczula a to truskawki a to pomidory... hmm ale co tym razem nie wiem i ta wysypka taka troszku inna i to mnie zmyliło.
U nas w przychodni szczepionka na ospę kosztuje 180 zł. Ja i tak nie będę szczepić dzieciaków. Wolałabym aby przeszły tą chorobę ale oczywiście jako dzieci no i nie w okresie świąt. Moja pediatra, przyznała mi się dzisiaj, że wcześniej bardzo polecała i namawiała rodziców aby szczepili swoje dzieci przeciw ospie. Ale ostatnio zmieniła zdanie, ponieważ w ostatnim czasie miała wiele przypadków zachorowań przez dzieci właśnie szczepione i wcale objawy nie były łagodniejsze tylko typowe, książkowe.
ja zaszczepiłam Olę z trzech powodów:
pierwszy to taki, że sama nie przechodziłam ospy. Mam nadzieję, że jeśli Ola zachoruje a przy okazji mnie zarazi to będziemy przechodziły tę chorobę łagodniej.
drugi powód to sytuacja która wydarzyła się w wakacje.
Mieszkam na osiedlu tzn w budynku gdzie mieszka siedmioro dzieci w wieku 6-9 lat. Wszystkie jednocześnie chorowały na ospę. Jedno drugie pozarażało a przyniosły chorobę z przedszkola/szkoły. Tylko jedno dziecko było szczepione i tylko ono miało zaledwie kilka krostek.
Pozostałe dzieciaczki gorączka a krosty wszędzie, nawet w uszach i na powiekach. Jak zobaczyłam bliźniaków spuchniętych od krost to od razu podjęłam decyzję aby zaszczepić Olę.
a po trzecie.. nie płacę za szcepionkę :)
No i dziękuję dziewczyny za wsparcie. Mam nadzieję, że antybiotyk pomoże i z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
pierwszy to taki, że sama nie przechodziłam ospy. Mam nadzieję, że jeśli Ola zachoruje a przy okazji mnie zarazi to będziemy przechodziły tę chorobę łagodniej.
drugi powód to sytuacja która wydarzyła się w wakacje.
Mieszkam na osiedlu tzn w budynku gdzie mieszka siedmioro dzieci w wieku 6-9 lat. Wszystkie jednocześnie chorowały na ospę. Jedno drugie pozarażało a przyniosły chorobę z przedszkola/szkoły. Tylko jedno dziecko było szczepione i tylko ono miało zaledwie kilka krostek.
Pozostałe dzieciaczki gorączka a krosty wszędzie, nawet w uszach i na powiekach. Jak zobaczyłam bliźniaków spuchniętych od krost to od razu podjęłam decyzję aby zaszczepić Olę.
a po trzecie.. nie płacę za szcepionkę :)
No i dziękuję dziewczyny za wsparcie. Mam nadzieję, że antybiotyk pomoże i z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
zapraszam do nowego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=328369&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=328369&c=1&k=160