Widok
Hej dziewczyny
ja też wiecznie się zastanawiam co na obiad.. Kurczaka nie, indyka nie, wieprzowina nie za bardzo, najlepiej wołowinka i królik. Tylko że ja nie lubię wołowiny a i za królikiem nie przepadam. A rybę jadła tylko kilka razy w życiu :( Zupełnie zapominam o tym zwierzaku..
Jutro mamy wizytę u endokrynologa i zobaczymy co powie i jakie badania zleci. Mar-chew zapisałaś się z Hanią?? Rewelacyjne zdjęcia na FB :)
Co do mleka i śmietany to Ola je budyń na mleku krowim od kilku miesięcy. A zupki zawsze zaprawiam śmietanką. Poza tym serki waniliowe, danonki, serek żółty czyli wszystko.
Fotelik mamy Maxi Cosi Pearl
Sbj trzymaj się Kochana.
ja też wiecznie się zastanawiam co na obiad.. Kurczaka nie, indyka nie, wieprzowina nie za bardzo, najlepiej wołowinka i królik. Tylko że ja nie lubię wołowiny a i za królikiem nie przepadam. A rybę jadła tylko kilka razy w życiu :( Zupełnie zapominam o tym zwierzaku..
Jutro mamy wizytę u endokrynologa i zobaczymy co powie i jakie badania zleci. Mar-chew zapisałaś się z Hanią?? Rewelacyjne zdjęcia na FB :)
Co do mleka i śmietany to Ola je budyń na mleku krowim od kilku miesięcy. A zupki zawsze zaprawiam śmietanką. Poza tym serki waniliowe, danonki, serek żółty czyli wszystko.
Fotelik mamy Maxi Cosi Pearl
Sbj trzymaj się Kochana.
Sbj, trzymajcie się cieplutko. Chyba Cię ściągnęłam myślami, bo wczoraj o Tobie myślałam i tak się zastanawiałam co tam u Was słychać.
My mamy fotelik Britax Romer. Kupiliśmy używany na allegro, ale z Gdańska aby móc go dokładnie obejrzeć przed kupnem.
Zuza je wszystko to co my aczkolwiek ostatnio się obraziła na mięso i rybę ale parówki nadal są najsmaczniejsze:-)
Dalej walka z uczuleniem, już nie jestem taka pewna czy to pokarmowe i dzisiaj kupiłam proszek i płyn do płukania jelpa i piorę Zuziowe ciuszki.
My mamy fotelik Britax Romer. Kupiliśmy używany na allegro, ale z Gdańska aby móc go dokładnie obejrzeć przed kupnem.
Zuza je wszystko to co my aczkolwiek ostatnio się obraziła na mięso i rybę ale parówki nadal są najsmaczniejsze:-)
Dalej walka z uczuleniem, już nie jestem taka pewna czy to pokarmowe i dzisiaj kupiłam proszek i płyn do płukania jelpa i piorę Zuziowe ciuszki.
mój mały pije juz zwykłe mleko czasami, zupe też doprawiamy śmietaną, chociaż czasami jemy zupy bez śmietany, ale nie ze względu na Stasia tylko ze względu na nas - czasami ograniczamy masło, śmietanę i inne. a z kurczaka to można jeszcze
- kurczaka z ryżem z sosem chinskim - po chińsku,
- pierś z kurczaka w pieczarkach zawiniete w warkocz z ciasta francuskiego i w folię - wszystko z piekarnika pieczone
- bioderka z kurczaka z wydrążoną kością, a zamiast tego w środek śliwka , trochę przypraw na górę, i z rękawa z piekarnika
- kurczak po generalsku - nabity na butelkę i do tego pieczone ziemniaczki z marchewkami z piekarnika.
Powiem tylko że Staś już jadł wszystkie wymienione powyżej potrawy.
- kurczaka z ryżem z sosem chinskim - po chińsku,
- pierś z kurczaka w pieczarkach zawiniete w warkocz z ciasta francuskiego i w folię - wszystko z piekarnika pieczone
- bioderka z kurczaka z wydrążoną kością, a zamiast tego w środek śliwka , trochę przypraw na górę, i z rękawa z piekarnika
- kurczak po generalsku - nabity na butelkę i do tego pieczone ziemniaczki z marchewkami z piekarnika.
Powiem tylko że Staś już jadł wszystkie wymienione powyżej potrawy.
trzymaj sie sbj, napweno Ci ciezko. jestem myslami z Toba.
u nas z obiadkami o tyle problem, ze my z mezem drobiowi najczescej, ale ile razy mozna jesc kurczaka/indyka :). szukam inspiracji, ktore by mozzna bylo dac tez malej. a zupy zaprawiacie juz smietana? bo ja tylko maka, wiec sa 2 rozne zupy dla niej i dla nas
u nas z obiadkami o tyle problem, ze my z mezem drobiowi najczescej, ale ile razy mozna jesc kurczaka/indyka :). szukam inspiracji, ktore by mozzna bylo dac tez malej. a zupy zaprawiacie juz smietana? bo ja tylko maka, wiec sa 2 rozne zupy dla niej i dla nas
zdrówka dla wszystkich dzieciaczków i mam
Ja dalej przeżywam poparzenie Stasia - zmieniamy mu opatrunki co drugi dzień, a on tylko ała i ała. Czasami boję się i czuję że go to boli, a nie że mnie oszukuje, cały czas musi cierpieć. A opatrunki mamy zmieniać jeszcze rok - może dwa. Psychicznie jego ała i płacze przy tych zmianach bardzo mnie wyczerpują.
Szkoda, ze nie udalo mi sie z Wami spotkać na spacerku, ale pogodę trafiłyście piękną.
Co do szczepionek to na rota nie szczepiliśmy i nigdy nie zaszczepimy, na pneumokogi zastanawiamy się, ale później, na ospę też nie szczepimy.
kabira co do obiadów to my dajemy naprawde wszystko co my jemy, peczen z karkówki z ziemniaczkami lub pyzami mielone, ogórkowa, fasolę, a z warzyw to mały uwielbia buraczki, gotowana marchewkę i surówkę z kiszonej kapusty z jabłkiem i marchewką.
A teraz mam pytanko, jakie macie foteliki samochodowe - bo my jeszcze nie zmieniliśmy a już najwyższy czas.
Ja dalej przeżywam poparzenie Stasia - zmieniamy mu opatrunki co drugi dzień, a on tylko ała i ała. Czasami boję się i czuję że go to boli, a nie że mnie oszukuje, cały czas musi cierpieć. A opatrunki mamy zmieniać jeszcze rok - może dwa. Psychicznie jego ała i płacze przy tych zmianach bardzo mnie wyczerpują.
Szkoda, ze nie udalo mi sie z Wami spotkać na spacerku, ale pogodę trafiłyście piękną.
Co do szczepionek to na rota nie szczepiliśmy i nigdy nie zaszczepimy, na pneumokogi zastanawiamy się, ale później, na ospę też nie szczepimy.
kabira co do obiadów to my dajemy naprawde wszystko co my jemy, peczen z karkówki z ziemniaczkami lub pyzami mielone, ogórkowa, fasolę, a z warzyw to mały uwielbia buraczki, gotowana marchewkę i surówkę z kiszonej kapusty z jabłkiem i marchewką.
A teraz mam pytanko, jakie macie foteliki samochodowe - bo my jeszcze nie zmieniliśmy a już najwyższy czas.
witajcie. zdrowka dla maluszkow i dla Was. slyszalam, ze jakis fatalny wirus panuje, to ten czas, kiedy pogoda sie zmienia, ludzie sie rozbieraja i lapia paskudztwa.
Dziobus, ja tez unikam przychodni jak moge. Jak Edyta jest chora, to staram sie sama, a jak widze, ze nic z tego, to dzwonie po mojego pediatre. oczywiscie prywatnego, bo na panstwowa przychodnie nie ma co liczyc. wizyta tegfo samego dnia nie wchodzi w gre. tez ja wysypuje na policzkach, ale nie wiem od czego, tzn ma taka szorstka skore, ale je rozne rzeczy i nie widze jakos teraz eliminacji. podobno jak sie przchodzi ze sloikow na domowe to norma.
my dwa tygodnie temu zaliczylysmy trzydniowke, w sumie nienajgorzej, bo miala ok 38,5, a ja myslalam, ze to musi byc bardzo wysoka goraczka. po 3 dniach ja wysypalo i teraz juz jest ok.
Edyta jest tu chyba jedyna, ktora nie chodzi sama jeszcze. jakos jestem spokojna mimo to, bo ona teoretycznie jest wczesniakiem, wiec daje jej jeszcze czas. chodzi ladnie za jedna raczke, wiec to pewnie kwestia czaasu az sie pusci :).
zastanawiam sie nad jej daniami obiadowymi, bo w sumie najczesciej to rosol z warzywami i indyk/kurczak z ziemniakami i wloszczyzna albo pulpety.
bardzo lubi makaron i jak my jemy tez musi dostac, ale jakos nie wiem co z nim podac. jak zrobilam spaghetti, to srednio jadla. przydaloby sie cos urozmaicic, buraki nie wchodza w gre, bo czerwone i pluje na kilometr.
macie jakies fajne sprawdzone dania? u nas zazwyczaj na tym rosole robia nasza zupe, a drob na drugie tez u nas najczesciej. srednio usmiecha mi sie gotowanie zupelnie osobnych rzeczy :)
Dziobus, ja tez unikam przychodni jak moge. Jak Edyta jest chora, to staram sie sama, a jak widze, ze nic z tego, to dzwonie po mojego pediatre. oczywiscie prywatnego, bo na panstwowa przychodnie nie ma co liczyc. wizyta tegfo samego dnia nie wchodzi w gre. tez ja wysypuje na policzkach, ale nie wiem od czego, tzn ma taka szorstka skore, ale je rozne rzeczy i nie widze jakos teraz eliminacji. podobno jak sie przchodzi ze sloikow na domowe to norma.
my dwa tygodnie temu zaliczylysmy trzydniowke, w sumie nienajgorzej, bo miala ok 38,5, a ja myslalam, ze to musi byc bardzo wysoka goraczka. po 3 dniach ja wysypalo i teraz juz jest ok.
Edyta jest tu chyba jedyna, ktora nie chodzi sama jeszcze. jakos jestem spokojna mimo to, bo ona teoretycznie jest wczesniakiem, wiec daje jej jeszcze czas. chodzi ladnie za jedna raczke, wiec to pewnie kwestia czaasu az sie pusci :).
zastanawiam sie nad jej daniami obiadowymi, bo w sumie najczesciej to rosol z warzywami i indyk/kurczak z ziemniakami i wloszczyzna albo pulpety.
bardzo lubi makaron i jak my jemy tez musi dostac, ale jakos nie wiem co z nim podac. jak zrobilam spaghetti, to srednio jadla. przydaloby sie cos urozmaicic, buraki nie wchodza w gre, bo czerwone i pluje na kilometr.
macie jakies fajne sprawdzone dania? u nas zazwyczaj na tym rosole robia nasza zupe, a drob na drugie tez u nas najczesciej. srednio usmiecha mi sie gotowanie zupelnie osobnych rzeczy :)
Zuza jest strasznie wysypana. Mój mąż sugerował mi abym poszła z młodą do lekarza na Morenie (w weekendy przyjmują chyba do godz. 20) ale boję się, że pójdziemy z wysypką a przytargamy jakiegoś wirusa. Poczekam do poniedziałku, będę jej podawać ten Aerius i jak nie będzie schodzić to pójdziemy do pediatry.
Sylwieh, zdrówka dla Filipka.
Sylwieh, zdrówka dla Filipka.
hej
jak minęła nocka?
u nas całkiem nieźle Filip obudził się o 1 z płaczem wyciągał rączki żeby go wziąść i wzięłam spaliśmy do 7 temperatury w nocy nie miał i teraz nie ma ale dałam mu ibum ma duży katar ale wodnisty i ładnie mu spływa
jak tylko otwiera swoje oczka od razu gada śmiesznie po swojemu
z uczuleniem naprawdę jest kłopot trudno znaleźć co uczula u Filipa co jakiś czas wyskakują krostki na policzkach nie wiem od czego pewnie jakiś produkt spożywczy lekarka dała mi zyrtek ale ja nie daję go mu bo to znika
jak minęła nocka?
u nas całkiem nieźle Filip obudził się o 1 z płaczem wyciągał rączki żeby go wziąść i wzięłam spaliśmy do 7 temperatury w nocy nie miał i teraz nie ma ale dałam mu ibum ma duży katar ale wodnisty i ładnie mu spływa
jak tylko otwiera swoje oczka od razu gada śmiesznie po swojemu
z uczuleniem naprawdę jest kłopot trudno znaleźć co uczula u Filipa co jakiś czas wyskakują krostki na policzkach nie wiem od czego pewnie jakiś produkt spożywczy lekarka dała mi zyrtek ale ja nie daję go mu bo to znika
Od tygodnia używam nowego płynu do płukania i do prania też. No ale w takim przypadku mogłabym zrozumieć uczulenie na pleckach i brzusiu ale na buźce? Podałam jej dzisiaj wieczorem lek na uczulenia coś takiego jak zyrtek ale w płynie i zobaczymy czy pomoże, jak nie to w poniedziałek idziemy do lekarza.
Ja też muszę iść do kosmetyczki. Mam takie problemy z cerą, że to się w głowie nie mieści. Cerę mam raczej suchą, ostatnio nawet przesuszoną a wyskakują mi jakieś krostki, pryszcze. W okresie dojrzewania nie miałam takich problemów... he, he a może ja dopiero teraz dojrzewam:-)
Ja też muszę iść do kosmetyczki. Mam takie problemy z cerą, że to się w głowie nie mieści. Cerę mam raczej suchą, ostatnio nawet przesuszoną a wyskakują mi jakieś krostki, pryszcze. W okresie dojrzewania nie miałam takich problemów... he, he a może ja dopiero teraz dojrzewam:-)
Dziobus, moze to uczulenie nie od jedzenia? Zmieniałaś może proszek do prania, lub żel do mycia ciała? A może jakiś nowy pluszak, do którego Zuzia się tuli?
Ciężko wpaść na to co uczula. Moja tez miała małą wysypkę na twarzy, pod oczami i nadal nie wiem co to. Stawiam na zupy teściowej ;-), które przywiozła i które Lenka jadła prawie codziennie. Dużo śmietany kwaśnej tam było, której Lenka do tej pory nie jadła. I pewnie wegeta, którą teściowa uzywa.
Sylwia - mezoteriapia ok. Mikrodermabrazja + maseczka. Na pewno kosmetyczka coś fajnego dobierze. Ja dziś byłam na zabiegu redukcji trądziku i śladów potrądzikowych - IPLem no+vello. Trochę bolesne - takie jakby igiełki. We wtorek znowu - i tak seria 7-8 razy by się przydała. Zobaczymy czy efekt będzie.
Ciężko wpaść na to co uczula. Moja tez miała małą wysypkę na twarzy, pod oczami i nadal nie wiem co to. Stawiam na zupy teściowej ;-), które przywiozła i które Lenka jadła prawie codziennie. Dużo śmietany kwaśnej tam było, której Lenka do tej pory nie jadła. I pewnie wegeta, którą teściowa uzywa.
Sylwia - mezoteriapia ok. Mikrodermabrazja + maseczka. Na pewno kosmetyczka coś fajnego dobierze. Ja dziś byłam na zabiegu redukcji trądziku i śladów potrądzikowych - IPLem no+vello. Trochę bolesne - takie jakby igiełki. We wtorek znowu - i tak seria 7-8 razy by się przydała. Zobaczymy czy efekt będzie.
Dużo zdrówka dla wszystkich chorych mamusiek i dzieciaczków.
Dzisiaj udało mi się zarejestrować Zuzkę do okulisty na 2 maja.
Moja młoda od dwóch dni ma wysypkę, taką pokrzywkę na buzi, brzuszku, pleckach, za uszami no i kurka wodna nie wiem od czego;-/ odstawiam wszystkie mleczne produkty i podaję jej środek na uczulenia. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie.
Ja nie szczepiłam Zuzy na pneumokoki, mam zamiar dopiero wtedy jak skończy 2 latka i tak też mi zalecała pediatra. Na rota też nie szczepiliśmy. Pediatrzy z którymi rozmawiałam odradzali mi tą szczepionkę i mówili, że swoich dzieci też nie szczepili. No i na ospę też nie szczepię.
Dzisiaj udało mi się zarejestrować Zuzkę do okulisty na 2 maja.
Moja młoda od dwóch dni ma wysypkę, taką pokrzywkę na buzi, brzuszku, pleckach, za uszami no i kurka wodna nie wiem od czego;-/ odstawiam wszystkie mleczne produkty i podaję jej środek na uczulenia. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie.
Ja nie szczepiłam Zuzy na pneumokoki, mam zamiar dopiero wtedy jak skończy 2 latka i tak też mi zalecała pediatra. Na rota też nie szczepiliśmy. Pediatrzy z którymi rozmawiałam odradzali mi tą szczepionkę i mówili, że swoich dzieci też nie szczepili. No i na ospę też nie szczepię.
a wlasnie przeczytalam ze ten rotateq tez wycofali a my go bralismy:) no ale co teraz zrobic? znam przypadek ze znajoma podala dziecku na pierwszym szczepieniu wszytsko naraz czyli 6w1 pneumikoki i rota i maly po szczepieniu dostal ataku padaczki. Ale czy szczepionka byla powodem? czy poprostu byl chory a szczepionka tylko to uaktywnila nie wiadomo, to tak samo jak z tymi szczepionkami na odre swinke rozyczke ktore mialy powodowac autyzm, a teraz zbadali ze to nieprawda. nie wiadmo juz co jest prawda, ale szczepic trzeba
to się pochorowałyśmy
mój Filuś dzisiaj prawie nic nie jadł biedaczek wieczorem gorączka znów skoczyła ma 38 no i katar większy
nawet jak usnął to przez sen chciałam go nakarmić i też nie chciał a zawsze je zobaczymy co będzie jutro
spokojnej nocki babeczki no i zdrówka
idę jeszcze prasować firanki choć po takim ciężkim dniu marzy mi się łóżeczko
mój Filuś dzisiaj prawie nic nie jadł biedaczek wieczorem gorączka znów skoczyła ma 38 no i katar większy
nawet jak usnął to przez sen chciałam go nakarmić i też nie chciał a zawsze je zobaczymy co będzie jutro
spokojnej nocki babeczki no i zdrówka
idę jeszcze prasować firanki choć po takim ciężkim dniu marzy mi się łóżeczko