Widok
Z tym przeziębieniem laski to nie jest do końca tak, że wszystko zależy od osobniczej odporności.
Skoro ludzie mają w nawyku prychając i kichając chodzić do pracy/szkoły/na zakupy to chcąc nie chcąc przyjmujecie te zarazki na siebie.
Nie ma męskiego ozdobnika we wsi, żeby się to nie przerodziło w infekcję.
Co możecie zrobić, to myć łapki i buźkę po każdym powrocie spoza domu. Polecam stosowny odcinek Mythbusters w zakresie tego, jak łapiemy przeziębienia.
Skoro ludzie mają w nawyku prychając i kichając chodzić do pracy/szkoły/na zakupy to chcąc nie chcąc przyjmujecie te zarazki na siebie.
Nie ma męskiego ozdobnika we wsi, żeby się to nie przerodziło w infekcję.
Co możecie zrobić, to myć łapki i buźkę po każdym powrocie spoza domu. Polecam stosowny odcinek Mythbusters w zakresie tego, jak łapiemy przeziębienia.
Dziewczyny jakieś bardziej spięte i poważne tu niż chłopaki. Tak, trzeba zmienić nawyki. Ale co jeśli i tak nas coś trafi. Jak to było z Humphreyem Bogartem? Moze mi ktoś to sprawdzić bo trudno mi operować przeglądarka na adroidzie. Jak już piszę to tylko z pamięci. Zdaje się, ze pod koniec nuebardzo dlugiego życia jedyne, czego żałował, to ze odstawił whiskey a i tak musi się poegnać. Taki churchill np. Litr whisky dziennie i od groma cygar. A pozyl 90 pare. Tzn, że gdyby odstawił to żyłby 120? No bzdura. Dużo jest w genach. Ja już po imprezie. Spijam królewskie i spadam na centralny. Ech, jakiśvweekend z nba reklamują w knajpianym tv. Jak ja dawno tego nie ogldałem. Jak oglądałem to karl malone listy roznosił.
A, kebeba zjadłem bo w stolicy nie umiem se odmówić. Fuj, tłuszcze plus weglowodany. Nie polecam ;)
A, kebeba zjadłem bo w stolicy nie umiem se odmówić. Fuj, tłuszcze plus weglowodany. Nie polecam ;)
Mansonie, pewnie będę wciągać słodycze, ale postaram się to równoważyć owocami. Rozumiem jednak, że po dietę nie mam co się zgłaszać, tak? Skoro sprofanuję mój organizm jednym ciastkiem na tydzień ;) Mam pomysł. Wyślij mi swoją drożdżówkę, to będziesz pewny, że jem tylko pełnowartościowe słodycze :)
Za niedługo mam ferie, sporo czasu wolnego, mogłabym wypróbować jakieś zdrowe przepisy. Dwa tygodnie to zawsze jakiś początek na wdrożenie nowych, lepszych nawyków żywieniowych :)
Za niedługo mam ferie, sporo czasu wolnego, mogłabym wypróbować jakieś zdrowe przepisy. Dwa tygodnie to zawsze jakiś początek na wdrożenie nowych, lepszych nawyków żywieniowych :)
a ja na obiad zjadłam kisiel ze śmietaną ;) potrzeba mi prawdziwej kury i tłustego z niej rosołu, bo się wykończę :( schudłam przez ten tydzień tak, że za ciasne dotąd spodnie ześlizgują mi się z bioder :( nie wiecie gdzie można kupić zdrowie? ;))) już mam dosyć kichania, prychania, chrząkania i leżenia! :)