Widok

Gadu gadu nocą, baju baju w dzień ;-)

Zacznę wyjątkowo muzycznie :-)
http://youtu.be/-hKT7qmGDw4
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 5
No, moja Mama na pewno się ucieszy. Jak Jej wczoraj powiedziałam, że kupiłam sobie wiadomy owoc, to nie mogła uwierzyć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vi...owocolubna przemiana nader korzystną jest ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak widać, cuda są możliwe, przemiana słodkolubnej vilette w vilette owocolubną jest faktem. Ale vilette pachnąca piwem i kupująca je, to już nadużycie. No, chyba, że kupująca dla kogoś ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Vi...całe szczęście że nie piwem ;-)
Może nie jestem normalna ale oddech piwosza to dla mnie tortura zapachowa ale oddech po wódce zupełnie nie. Takie to moje małe "zboczenie".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W tym tygodniu usłyszałam, że pachnę wakacjami. To były prorocze słowa, bo czyż wtedy nie zajadamy się owocami? Dzisiaj pachnę grapefruitem. Jutro może pomarańczami?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to się pochwalę że u mnie dzisiaj pstrąg zapiekany ze wszystkim co uczyni go smakowitym.
A i jeszcze jedno. Zakupiłam grzaniec aroniowy w Biedrze, sprawdzę ten wynalazek porą wieczorną i obym się nie zawiodła.
Na odrętwienie kończyn dolnych polecam to:
http://youtu.be/jFlz2elxNoo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak zlota reneta nie pomylić z Renata.

Czego sie domaga moj organizm?
Moich jezyn, ogromnych, miękkich, mocno dojrzałych, ciepłych od Słońca.
Zalanych miodem.
Lekko rozgniecione.

Osobno śmietana 30% - jedzona łyżką.
Kilka poziomek, jezynomalin, i borowek amerykańskich.

Bo tak sie je.
W ciszy z psem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mansonie, masz rację, zaczynam budować zdrowie. Jak mi ułożysz zdrową dietę będę ją stosować i słuchać Cię, jak, hmm, ulubionego stryja? :) A jak przeżyję kurację od C, to może mi pozwoli zerwać troszkę swoich truskawek? Albo malin? I po tym wszystkim będę zdrowa i rumiana jak jabłuszko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> chodzi mi ciagle plan wozenia ludzi do slubow

Też miałem kiedyś takiego pomysła ;)
Kupić dwie syrenki, odpicować do bólu (czarny lakier metalik, nikle, jasna, skórzana tapicerka, drewniane wstawki w miejsce plastików itd).
SIlnik rzecz jasna zostawić - żeby był charakterystyczny terkot dwusuwa (i obłoki błękitnego dymu ;)
I do ślubów (a teraz to i studniówek czy nawet gimnazjalnych połowinek) jeździć.
A dwie... bo zawsze jedna byłaby w zapasie. Jednak zaufanie do bezawaryjności syrenki mam mocno nadszarpnięte.
Ze cztery miałem w życiu (a w zasadzie pięć, licząc jedną, która służyła tylko za dawcę organów) ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wlasnie nie zdazylem sie przyjrzec, czy to napewno warszawa. Gdzies przed Mlawa to bylo. Ja bym nigdy tak nie zrobil, bo chodzi mi ciagle plan wozenia ludzi do slubow i taka limuzyna by byla idealna jakby ja pieknie zrobic. 3-4 takie wyjazdy w miesiacu i calkiem dobra pensja jest. I jeszcze jesc czasem dadza. Nie przyjrze sie tej domniemanej warszawie w drodze powrotnej bo jade ta przereklamowana puszka zwana pendolino, co nawet wifi nie zapewnia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za 5.99 to mozna kupić litr benzyny, zalać skuter i podjechać do stodoly sąsiada.
Ukraść świnie, zabić i rozebrać.
Tylko wówczas za 5.99pln mozna gotować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> malo miejsca na nogi, jak to w busie

Hmmm... ja podróż PB do Stolycy okupuję martwicą kończyn dolnych. Nie wyobrażam sobie jechać tym gdzieś dalej ;)

> samochod warszawa na wysokim slupie. Taka moda panuje na szrotach

Stare auta na szrotowych słupach,robiące za reklamy, widuję już przynajmniej od 20 lat. Przeważnie kaszlaki, trabanty lub syreny.
Warszawa, jako rarytas, jest rzadkością.

--
Wczoraj dopadłem w pobliskim sklepiku żeberka (paski) w cenie 5,99.
Oczywiście na obiad będą dzisiaj duszone, w sosie pieczeniowym, z ziemniaczkami i buraczkami zasmażanymi.
Ale tylko część.
Większość od 7 rano pyrkała sobie w garze a dla towarzystwa dostała kapuchę ki(wa)szoną, boczkowe skwarki itd.
Właśnie skończyłem moje kuchenne dzieło.
I nie będzie słowa przesady w stwierdzeniu, że w życiu nie jadłem lepszego kapuśniaka! :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bo to działa.
Ale Twoja fizyczność to zawsze chce piwa, bez wsłuchiwania się w nią :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, wsluchalem sie w moja fizycznosc, powiedziała, ze chce piwa.
Dałem jej.

I gra.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Musisz mieć długie nogi skoro się nie mieszczą. Jesteś wysoki ? I czarny jak kruk?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wrazenie takie, ze malo miejsca na nogi, jak to w busie. I niezbyt cieplo. A za oknem byl minimarket Kruk. A wczesniej samochod warszawa na wysokim slupie. Taka moda panuje na szrotach. Chyba z usa to przyszlo. Film arizona dream i te sprawy. No i wierzby na plaskich polach. Znaczy sie Mazowsze. Dla Anglika wierzba jest rodzaju meskiego. Swiat jest dla nich nieco inny zatem. Widza pole a na nim panowie Wierzby
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie wiem czemu Wam ta kawa tak przeszkadza. Banalna a jednak wciąga ;)
Kruku...miło Cię widzieć...znowu gdzieś ruszyłeś...opowiedz nam wrażenia...lubię Ciebie czytać :)
Manson....Masz rację, dobre i zdrowe jedzenie to najlepsza profilaktyka ale czasem można "zgrzeszyć". Skrajności w każdą stronę są niebezpieczne ;-)
Dobrego dnia ludkowie :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A sorry, to byl Bursa. Chcialem zablysnac i wyjsc poza banal pisania o kawie a wyszlo jak w zyciu. Pozdrawiam male miasteczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pozdrowienia ze szwedzkiego autobusu holenderskiej firmy zwanej dla niepoznaki polskim busem. Jade juz od 4.30 i zastanawiam sie, czy dadza kawe. W tych o ludzkiej porze zawsze dawali. Mijam jakies male miasteczka, ale nie wiem co na to wojaczek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem tak: zdrowie trzeba budować.
To nie jest stan dany nam jako naturalny. To stan, do którego winniśmy dążyć.
Ludzie mają tendencję do tego, żeby zajmować się własnym zdrowiem, jak już są chorzy. A to jest grubo za późno. O zdrowie trzeba się troszczyć będąc jeszcze zdrowym.

Moja ulubiona Vi z racji zawodu jest w grupie ryzyka, jeżeli chodzi o łapanie wszelkich infekcji dróg oddechowych. Co robi zdrowa Vi? Opycha się cukrem i nasyconymi kwasami tłuszczowymi. A co potrzebuje organizm Vi? Błonnika, witamin, minerałów i wody. I acidofilnych bakterii zamiast konserwantów. Dlatego w fazie totalnego buntu przeciwko swojej pani mówi: kup mi grejpfruta. Czemu sama Vi dziwi się niepomiernie.

Powiem w wielkiej tajemnicy, że we własny organizm da się wsłuchać. On mówi do naszej duszy. Wystarczy nauczyć się jego języka i chcieć go usłyszeć. Ale co ja tam wiem w tym ciemnym borze.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Muzyka chrześcijańska (4 odpowiedzi)

Coś dla ducha youtube/rRew2H-8eBE?si=YkNNdcVp6twcSJEq

Kawa czy Herbata - rano (253 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

Grajdołki (457 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry