Widok
Ja rodziłam w UCK 10 miesięcy temu i gdybym była znowu w ciąży to kolejny poród tylko tam. Nie wiem jak to wygląda w czasie pandemii ale kiedy ja rodziłam wszystko było na bardzo wysokim poziomie i właściwie jedyny zarzut był taki że nie dali mi poduszki na porodówce ale to jest pierdoła. Poza tym bardzo pomocne położne i świetne warunki już za sali poporodowej, bardzo wygodne prywatne łazienki w salach i parawany wokół łóżek jak sala jest dwuosobowa więc nikt nie musiał mnie oglądać na przykład z laktatorem. Jedzenie takie sobie ale to też mały problem bo mąż dowoził co chciałam. Bardzo polecam.
właśnie tego się boję, ze w UCK nie będzie miejsca.. z tym ze mam cukrzycę ciążowa i chyba właśnie tam powinnam trafić jeśli chodzi o referencyjnosc szpitala. Także zobaczymy.
Słuchajcie a mam jeszcze jedno pytanie,
W czym rodziłyście? Wiem ze najlepiej chyba w koszuli odpinanej od góry do dołu? Może ktoś coś poleci? Bo nie mam pojęcia a nie chce wydawać 100zl bo pewnie koszula pójdzie do kosza po porodzie hmmm
Słuchajcie a mam jeszcze jedno pytanie,
W czym rodziłyście? Wiem ze najlepiej chyba w koszuli odpinanej od góry do dołu? Może ktoś coś poleci? Bo nie mam pojęcia a nie chce wydawać 100zl bo pewnie koszula pójdzie do kosza po porodzie hmmm
Polecam jakiś ciemny zwykły tshirt męża . 2 razy tak zrobiłam, z polecenia innych doświadczonych mam wzięłam ten pomysł. Super się sprawdził. Wygodnie, luźno, ciuch za darmo. Wybierz taki co mąż nie nosi, to nie będzie szkoda wyrzucić po porodzie. Nie wyobrażam sobie za to rodzić w tych koszulach do karmienia. Długie i pałętają się między nogami. Koleżanki, które tak rodziły odradzały mi taki wybór.
Na Zaspie tez możesz rodzic tam też jest dobra opieka , diety w razie co mają różne. W uck wiem że np.wczesniski rodza albo wieloraczki jak będzie takich dużo przypadków to nikt Cię nie weźmie z cukrzyca ciążowa bo to mała dolegliwość np. przy trojaczkach. W Wojewódzkim w Gdańsku głównym jest najgorzej jeśli chodzi o warunki. W uck dużo spoza Gdańska tez chce rodzic bo to najnowszy szpital. Ja wolę rodzic na zaspie bo też ma 3 stopień referencyjnosci a w uck ktoś z dużymi powikłaniami albo ciąża wieloracza bardziej może potrzebować miejsca do rodzenia niż ja.
Do rodzenia najlepiej jakaś koszula u góry rozpinana ciemna a jak będziesz mieć cesarkę to na golasa i tak będziesz.
Do rodzenia najlepiej jakaś koszula u góry rozpinana ciemna a jak będziesz mieć cesarkę to na golasa i tak będziesz.
Tylko dieta
Bez insuliny
Rozumiem ze w takim razie mogą mnie odesłać.. no cóż zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieje ze jednak będzie miejsce w uck bo jakoś tak się nastawiłam
A co porodu w T-shircie męża. Słyszałam o takim pomysle ale ponoć lepiej jak jest to rozpinane, bo kładą przecież dzidziusia do kangurowania, w T-shircie to nie da rady, a nie chciałabym leżeć na golasa..hmm czy jak to rozwiązaliście
Bez insuliny
Rozumiem ze w takim razie mogą mnie odesłać.. no cóż zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieje ze jednak będzie miejsce w uck bo jakoś tak się nastawiłam
A co porodu w T-shircie męża. Słyszałam o takim pomysle ale ponoć lepiej jak jest to rozpinane, bo kładą przecież dzidziusia do kangurowania, w T-shircie to nie da rady, a nie chciałabym leżeć na golasa..hmm czy jak to rozwiązaliście
Dziewczyny są specjalne jednorazowe koszule do porodu, koszt ok 20zł plus wysyłka, ale można tam kupić więcej rzeczy typu podkłady, majty jednorazowe, kosmetyki do pielęgnacji ciała mamy i maluszka, to się wtedy opłaca. Niektóre apteki internetowe to mają jak i sklepu medyczne czy hurtownie dla mam i dzieci.
Mały od razu po porodzie chlast na mój brzuch i po sprawie. Koszulka do góry, od pasa w dół i tak miałam takie powiedzmy prześcieradełko jednorazowe. Jak już mnie ogarnęli to te dwie godziny z małym leżałam normalnie na łóżku, w tej koszulce zadartej do góry, mały u cyca, przykryci normalną szpitalną kołdrą. Bez problemu w koszulce odbył się poród, trzymanie małego na brzuchu czy karmienie. Nawet w czasie porodu jak miałam wyjść na korytarz do łazienki pod prysznic to też nie był problem, na koszulkę ubrałam szlafrok i heja... Wygodnie i praktycznie. Dwa razy tak robiłam i na trzecie też taki plan miałam.
Rodziłam w letniej sukience. Kupiłam używaną, kosztowała 5zł - szeroka pod biustem, rozwiązywane ramiączka. Rodzenie w t-shircie męża uważam za najgłupszy możliwy pomysł - pół tyłka na wierzchu (chyba, że mąż na 2 metry, a żona 1,5), zabudowany cały dekolt i plecy - na porodówkach jest gorąco, ja przy porodach się strasznie pociłam, wiec w T-shircie męża bym się ugotowała. No i jak tu już ktoś wspomniał - przy kangurowaniu czy karmieniu piersią leżysz praktycznie goła. Z sukienki zsuniesz ramiączka i już masz biust na wierzchu, a pupa przykryta. No i ostatnia rzecz - właściwie jakim prawem mam zabierać mężowi ubrania?
Sukienkę po porodzie wyprałam i używałam na plażę. Bardzo polecam.
Sukienkę po porodzie wyprałam i używałam na plażę. Bardzo polecam.
Za 20 kilka zł na allegro bawełniane można kupić koszule do karmienia taka wystarczy do porodu jak się upierze też w domu się przyda , z t-shirt bym uważała bo tylka może nie zakryć , te 20kilks zł.to nie majątek i można mieć normalna koszule i odpinać ja do karmienia i kanguriwania. Ciemna tylko lepiej bo bardziej praktyczna