Widok
Gdzie rodzić w 2014?
Z racji wejścia w ostatni trymestr, coraz intensywniej zastanawiamy się nad wyborem szpitala, nasze priorytety to:
1. możliwość wspólnego, nielimitowanego przebywania na sali poporodowej wraz z mężem i dzieckiem
2. zapoznanie się przez personel i uwzględnienie preferencji zawartych w planie porodu (STS, ochrona krocza, decyzja w sprawie szczepień)
3. możliwość pielęgnowania dziecka (przewijania, przebierania) we własnym zakresie, z opcjonalną pomocą pielęgniarki (totalnym absurdem jest dla mnie osobna torba dla dziecka - kto rozporządza tymi rzeczami?)
Które szpitale według Waszej wiedzy spełniają nasze (chyba dość niewygórowane) kryteria?
O porodzie rodzinnym nie wspominam, bo to oczywista oczywistość. Ponieważ to nasze pierwsze dziecko, prawdopodobnie będzie czas żeby dojechać nawet do Białegostoku ;) Ale ograniczmy się do naszego województwa. Nie wymagamy wodotrysków ani hotelu 5*; grunt, żeby personel był miły, uprzejmie i profesjonalny. No i oczywiście w/w punkty 1-3 :) Wszelkie dobre rady i Wasze doświadczenia mile widziane!
1. możliwość wspólnego, nielimitowanego przebywania na sali poporodowej wraz z mężem i dzieckiem
2. zapoznanie się przez personel i uwzględnienie preferencji zawartych w planie porodu (STS, ochrona krocza, decyzja w sprawie szczepień)
3. możliwość pielęgnowania dziecka (przewijania, przebierania) we własnym zakresie, z opcjonalną pomocą pielęgniarki (totalnym absurdem jest dla mnie osobna torba dla dziecka - kto rozporządza tymi rzeczami?)
Które szpitale według Waszej wiedzy spełniają nasze (chyba dość niewygórowane) kryteria?
O porodzie rodzinnym nie wspominam, bo to oczywista oczywistość. Ponieważ to nasze pierwsze dziecko, prawdopodobnie będzie czas żeby dojechać nawet do Białegostoku ;) Ale ograniczmy się do naszego województwa. Nie wymagamy wodotrysków ani hotelu 5*; grunt, żeby personel był miły, uprzejmie i profesjonalny. No i oczywiście w/w punkty 1-3 :) Wszelkie dobre rady i Wasze doświadczenia mile widziane!
Na pewno na Klinicznej tata może przebywać na sali poporodowej, jednak nie ma już wstępu na położnictwo (i to zakaz stały) także jeśli chodzi Ci o to abyście mogli być w trójkę bez ograniczeń to w Gdańsku pozostaje tylko Swissmed, niestety ;)
Nie uważam Twoim oczekiwań za wygórowane. To nie średniowiecze, a porodówka to nie sala tortur.
Nie uważam Twoim oczekiwań za wygórowane. To nie średniowiecze, a porodówka to nie sala tortur.
Chcesz dobry szpital z dobra opieka i sprzetam to zaspa albo kliniczna . Puck kartuzy wejherowo odpusc i wogole nie bierz pod uwage tym bardziej ze jestes z gdyni
a ja polecam wejherowo, możesz tam wykupić pokój i być tam razem z mężem aż do wyjścia. Przy pierwszym dziecku to dużo daje. Tylko znieczulenia nie dostaniesz. Na klinicznej też mają 1 za dopłatą ale nie wiem jak z dostępem tam męża, pewnie jest ale nocować to już raczej nie pozwolą.jest tam jednak możliwość znieczulenia.Zastanawiałam się nad kliniczną.
generalnie rodziłam w dwóch szpitalach wejherowie i w swissie i polecam oba, swiss bardziej, ale wejherowo też było ok przez tą możliwość bycia z mężem, bo jedzenie tam koszmarne, psu bym nie dała, obsługi po za wiele nie doświadczyłam ale to może przez to,że miałam pomoc najbliższej osoby i w sumie nie potrzebowałam.
W swissie generalnie bardzo się opiekują,że i mąż niepotrzebny:) ale jak chce być to oczywiście może. Położna w swissie mi się super trafiła i nikt mnie nie ciął, choć może dlatego,że to drugie dziecko
generalnie rodziłam w dwóch szpitalach wejherowie i w swissie i polecam oba, swiss bardziej, ale wejherowo też było ok przez tą możliwość bycia z mężem, bo jedzenie tam koszmarne, psu bym nie dała, obsługi po za wiele nie doświadczyłam ale to może przez to,że miałam pomoc najbliższej osoby i w sumie nie potrzebowałam.
W swissie generalnie bardzo się opiekują,że i mąż niepotrzebny:) ale jak chce być to oczywiście może. Położna w swissie mi się super trafiła i nikt mnie nie ciął, choć może dlatego,że to drugie dziecko
Swissmed ma cały potrzebny sprzęt do resuscytacji, mogą prowadzić np terapię antybiotykową, fototerapię.
Poważne powikłania przy porodzie zdarzają się bardzo rzadko, najczęściej w ciążach powikłanych lub porodach wcześniaków, a takich ze względów bezpieczeństwa po prostu nie przyjmują. Nie zwlekają godzinami z cesarką więc ryzyko niedotlenienia płodu również spada.
Jeśli ktoś ma prawidłową ciążę to nie ma co demonizować swissu, jest wiele państwowych szpitali w całej Polsce z takim samym stopniem referencyjności i nieraz z powodu braku dostępności do lepszego szpitala rodzą się w nich chore dzieci, wcześniaki i jakoś nie słychać o masowej umieralności noworodków ;)
Poważne powikłania przy porodzie zdarzają się bardzo rzadko, najczęściej w ciążach powikłanych lub porodach wcześniaków, a takich ze względów bezpieczeństwa po prostu nie przyjmują. Nie zwlekają godzinami z cesarką więc ryzyko niedotlenienia płodu również spada.
Jeśli ktoś ma prawidłową ciążę to nie ma co demonizować swissu, jest wiele państwowych szpitali w całej Polsce z takim samym stopniem referencyjności i nieraz z powodu braku dostępności do lepszego szpitala rodzą się w nich chore dzieci, wcześniaki i jakoś nie słychać o masowej umieralności noworodków ;)
Rodziłam w Wejherowie (na szczęście już jakiś czas temu) i rzeczywiście jest możliwość pobytu w pojedynczej sali, wtedy jesteś non-stop z mężęm i jeśli chodzi o pkt 3 to sami robicie wszystko przy dziecku.
Ochrona krocza niby jest, ja nie doświadczyłam. Planu porodu nie miałam wiec sie nie wypowiem. Profesjonalistów też nie było- do zszywania dostałam pana, który dopiero na mnie się uczył.
Także jeśli chcesz mieć WSZYSTKO co wymieniłaś w pkt 1-3 plus doświadczony i miły personel to raczej Swissmed Ci zostaje.
Pewnie w państwowym też można dobrze trafić, ale większe szanse masz w prywatnej klinice (tu lekarzy bez doświadczenia nie przyjmują)
Ochrona krocza niby jest, ja nie doświadczyłam. Planu porodu nie miałam wiec sie nie wypowiem. Profesjonalistów też nie było- do zszywania dostałam pana, który dopiero na mnie się uczył.
Także jeśli chcesz mieć WSZYSTKO co wymieniłaś w pkt 1-3 plus doświadczony i miły personel to raczej Swissmed Ci zostaje.
Pewnie w państwowym też można dobrze trafić, ale większe szanse masz w prywatnej klinice (tu lekarzy bez doświadczenia nie przyjmują)
Dzięki za pomoc, mamo2x. To są jedyne argumenty, które na ten moment przemawiałyby dla nas za Wejherowem - pokój indywidualny oraz szybki wypis. Odległość (1-1,5 h jazdy) nie ma takiego znaczenia, gorzej, że nie mamy jeszcze namiarów na żadnego lekarza/położną stamtąd, czy nie grozi to przetrzymaniem do II fazy na izbie przyjęć i brakiem dostępności tego naszego przebrzydłego kaprysu w postaci wspólnego pokoju? :) Statystyki rodzićPoLudzku i opinie w necie nie są specjalnie zachwycające, niby nie bierzemy tego mocno pod uwagę, ale zawsze...
Wyposażenie wyposażeniem. Wychodzę z założenia, że jeśli ciąża niepowikłana i poród fizjologiczny, to nie ma sensu patrzeć na stopnie referencyjności i dostęp do najlepszych specjalistów w kraju. Podejrzewam że połowa dzieci rodzi się w domach i szpitalach w małych miejscowościach, trzebaby mieć naprawdę wielkie szczęście, żeby dziecko ze skomplikowanym zagrożeniem życia urodziło się akurat w tym szpitalu, który potrafiłby temu przeciwdziałać na miejscu. Z doświadczeń (na razie tylko cudzych) wynika, że jak mają spieprzyć, to spieprzą wszędzie tak samo. Na plus natomiast zawsze działa życzliwa atmosfera relaksu i dobra komunikacja z personelem. Dlatego pytamy i szukamy dalej z optymistycznym założeniem, że wszystko będzie czysto, miło i pachnąco, no i w miarę możliwości tak, jak sobie to przećwiczymy.
Wyposażenie wyposażeniem. Wychodzę z założenia, że jeśli ciąża niepowikłana i poród fizjologiczny, to nie ma sensu patrzeć na stopnie referencyjności i dostęp do najlepszych specjalistów w kraju. Podejrzewam że połowa dzieci rodzi się w domach i szpitalach w małych miejscowościach, trzebaby mieć naprawdę wielkie szczęście, żeby dziecko ze skomplikowanym zagrożeniem życia urodziło się akurat w tym szpitalu, który potrafiłby temu przeciwdziałać na miejscu. Z doświadczeń (na razie tylko cudzych) wynika, że jak mają spieprzyć, to spieprzą wszędzie tak samo. Na plus natomiast zawsze działa życzliwa atmosfera relaksu i dobra komunikacja z personelem. Dlatego pytamy i szukamy dalej z optymistycznym założeniem, że wszystko będzie czysto, miło i pachnąco, no i w miarę możliwości tak, jak sobie to przećwiczymy.
3 lata temu rodziłam w Wejherowie i teraz w kwietniu też zamierzam tam rodzić, chociaż mój lekarz pracuje teraz w Redłowie.Poród wspominam bardzo dobrze jak i opiekę mała miała problem z oddechem chyba coś jej zalegało jeszcze w nosku i bez problemu w środku nocy mogłam liczyć na pomoc położnych. Dla mnie plus i to duży że mąż może być z tobą nawet na sali po porodzie.Co do jedzenia to mama mi gotowała obiadki i do szpitala dostarczała :) Niestety jak to w szpitalach bywa nie da się tego jeść :)
Gosi i innym mamom - dzięki za info! Jeśli to nie tajemnica - miałaś wcześniej prowadzoną ciążę u kogoś stamtąd, czy przyszłaś "z marszu"? Myślę, że jakoś to ogarniemy i będziemy w miarę kontrolować proporcję pozostałego czasu do odległości ;) Tzn. jak już będzie widać główkę to walimy najbliżej gdzie się da (wychodziłoby, że do Redłowa)... ;) Na poród trwający 30 min nie opłaca się chyba wychodzić z domu..? Akurat wystarczy czasu na rozgrzanie piekarnika i sterylizację nożyczek :) Jak myślisz, czemu zawdzięczasz tak szybkie rozwiązanie?
sloniki tylko marginalnie przy pierwszym dziecku poród trwa tak szybko. Najczęściej to są godziny, często długie zanim się zrobi rozwarcie, przeważnie rozwierania też się nie przegapi bo "trochę" boli;) Może też się zacząć od wód.
Ja jechałam do wejh. z marszu i dopiero po ok. 7 godz urodziłam od przyjęcia
W normalnym porodzie to trzeba poczekać aż będzie regularnie tak co 5-3 min i jechać.
Drugi miałam już krótszy ale i tak 3,5 godz od przyjęcia do szpitala poszło.
Ale naprawdę to nie jest kichnięcie;)
Ja jechałam do wejh. z marszu i dopiero po ok. 7 godz urodziłam od przyjęcia
W normalnym porodzie to trzeba poczekać aż będzie regularnie tak co 5-3 min i jechać.
Drugi miałam już krótszy ale i tak 3,5 godz od przyjęcia do szpitala poszło.
Ale naprawdę to nie jest kichnięcie;)