Widok

Gdzie rodzić w 2014?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Z racji wejścia w ostatni trymestr, coraz intensywniej zastanawiamy się nad wyborem szpitala, nasze priorytety to:

1. możliwość wspólnego, nielimitowanego przebywania na sali poporodowej wraz z mężem i dzieckiem
2. zapoznanie się przez personel i uwzględnienie preferencji zawartych w planie porodu (STS, ochrona krocza, decyzja w sprawie szczepień)
3. możliwość pielęgnowania dziecka (przewijania, przebierania) we własnym zakresie, z opcjonalną pomocą pielęgniarki (totalnym absurdem jest dla mnie osobna torba dla dziecka - kto rozporządza tymi rzeczami?)

Które szpitale według Waszej wiedzy spełniają nasze (chyba dość niewygórowane) kryteria?

O porodzie rodzinnym nie wspominam, bo to oczywista oczywistość. Ponieważ to nasze pierwsze dziecko, prawdopodobnie będzie czas żeby dojechać nawet do Białegostoku ;) Ale ograniczmy się do naszego województwa. Nie wymagamy wodotrysków ani hotelu 5*; grunt, żeby personel był miły, uprzejmie i profesjonalny. No i oczywiście w/w punkty 1-3 :) Wszelkie dobre rady i Wasze doświadczenia mile widziane!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 17
A ktoś się orientuje ile płaci się za pokój pojedynczy na Klinicznej i ile ich jest?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie ten brak zzo mnie martwi... ale z drugiej strony tyle kobiet rodzi na Zaspie, że chyba nie może być aż tak źle..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nic - akurat jak ja byłam, to w pokojach byly maks 2 osoby.
ale nie maja ani zzo, ani pokojów do których mógłby wejść mąż, ani "lepszej opieki"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, Zaspa ma jakieś odpłatne usługi? Pokój 1-2 osobowy? lepsza opieka? czy nic?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieki za info ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie placi sie nic za porod rodzinny.
przy porodzie moze byc obecna jedna osoba towarzyszaca
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam,czy któraś z mam wie czy i ile płaci sie teraz za porod rodzinny na zaspie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nusia 85, czas wydorośleć! Wnioskując po niku, a konkretnie '85, masz już zapewne przynajmniej 28 wiosen na karku... W tym wieku wypada wiedzieć, że pieniążków już się nie dostaje. Pieniążki trzeba zarobić. Akty histerii na forum nic Ci nie pomogą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Za panstwowe szpitale tez placimy, co miesiac przez cale pracownicze zycie, wiec tez powinnismy wymagac...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam na Klinicznej w listopadzie 2012. Szpital ten wybrałam z kilku powodów. Po pierwsze neonatologia, po drugie doświadczeni lekarze, po trzecie każda sala porodowa ma dostęp do własnej łazienki z prysznicem i możesz tam być z mężem. Okazało się to bardzo istotne bo poród miałam ciężki na oksytocynie i z kroplówką w bólach czasami trudno zdjąć z siebie koszulę żeby wejść pod prysznic.
Po czwarte dla mnie istotna była możliwość znieczulenia (niestety słyszałam od lekarzy pracujących na Klinicznej że od kiedy jest mniej anestezjologów na dyżurze o znieczulenie przy sn bardzo trudno).
I ostatnia ale równie ważna kwestia to możliwość przebywania po porodzie na sali komercyjnej 1 lub 2 osobowej z własną łazienką. Ja w końcu urodziłam cesarką i nie wyobrażam sobie długich spacerów do toalety lub czekania na nią w kolejce. Dodatkowo można się umyć mając dziecko na widoku. Ważne też było że w tamtych czasach na tej sali mógł ze mną przebywać mąż. Bardzo dużo mi pomógł. Do tego wygodne było że mógł wpadać o różnych porach dnia i wieczoru, np żeby interwencyjnie dowieźć laktator czy osłonki do karmienia. W dodatku moje dziecko urodziło się bardzo małe i mąż robił szybkie zakupy i pranie żeby mi nowe ubranka przywieźć (rozmiar 50) bo standardowe 56 było zdecydowanie za duże, podobnie jak pieluchy.
Wiem że teraz na Klinicznej dużo się zmieniło: brak bezproblemowego znieczulenia (jest w zamian gaz rozweselający), brak możliwości odwiedzin w pokoju nawet komercyjnym - nie doczłapałabym się po cesarce do pokoju odwiedzin nawet po to żeby odebrać potrzebne rzeczy, no i brak gwarancji że ten komercyjny pokój będzie wolny akurat jak ja będę rodzić a spacery długim korytarzem do toalety po porodzie nadal mnie przerażają.
Następny poród czeka mnie w sierpniu, chciałabym urodzić tym razem siłami natury choć podobno po cc będzie to trudniejsze i chciałabym mieć możliwość rodzić w innej pozycji niż leżąca, dlatego tym razem wybieram Swissmed, bo oprócz bardzo dobrych lekarzy (wielu z nich pracuje również na Zaspie) ma sale porodowe wyposażone w łazienkę podobnie jak sale poporodowe, nie ma tam problemu ze znieczuleniem, a jak poród będzie problematyczny to nikt nie będzie mnie trzymał aż do zakażenia dziecka i spadku jego tętna zanim podejmą decyzję o cesarce.
Laktacją się nie martwię bo dziś mam już doświadczenie. Z pierwszym dzieckiem na Klinicznej to był koszmar bo Pani Laktatorka Regina najpierw na mnie nakrzyczała, że próbuję ściągnąć pokarm ręcznym laktatorem, a następnie podłączyła do elektrycznej dojarki na najwyższych obrotach i pozbawiła oba moje sutki naskórka, trauma. Niestety nie zorientowała się wcześniej, że nie mogę mieć pokarmu bo jestem bo cesarce i przez ponad 48h nic nie jadłam ani nie piłam, potem nawet nie przeprosiła. Dziś wiem że przy jakichkolwiek problemach z laktacją najważniejszy jest spokój, opanowanie i wiara w to że mi się uda. Moje dziecko na Klinicznej przez 3 doby było na butelce, na wyjście do domu też dostaliśmy jedną. Zdążyłam męża wysłać do sklepu po sztuczne mleko i nim z nim wrócił mój mały szkrab już pił z piersi i tak karmiłam bez problemu do 10 miesiąca, ale potrzebowałam spokoju i zacisza domowego.
Ale się rozpisałam. Trzymam kciuki za wszystkie mamy i życzę żebyście w spokoju podjęły decyzję o szpitalu, w którym będziecie rodzić, żeby to była wasza decyzja i jak ją już podejmiecie to spróbujcie nie słuchać dobrych rad tylko bądźcie jej wierne. Oby dzieciątka rodziły się zdrowe i silne a wy po 3 dniach byłyście już w domu!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba masz 15 lat, bo taka reakcja dorosłej kobiety jest chyba nie na miejscu. Ciesz się, że żaden zasmarkany typ z ulicy nie wlezie do pokoju i dziecka ci nie zarazi. Chyba lepiej 3 dni bez męża wytrzymać korzystając ze wsparcia pracowników (jeśli nie będą skorzy do pomocy, to możesz wykorzystać swój cięty języczek) i wyjść do domu, niż kisić się w szpitalu 3 tygodnie z zapaleniem płuc noworodka, bo jakis niepowściągliwy mężuś nie wpadł na to, że choroby mogą być zakaźne. Chociaż jak się jest egoistką, to w sumie może lepiej żeby mężuś za rączkę potrzymał, a dziecko, a co tam, niech sobie pochoruje, w końcu szpital pełen lekarzy, niech leczą. Nie chce mi się bawić w uprzejmości, durna jesteś jak but w sumie, każda z nas by chciała mieć wsparcie kochanego partnera w takiej chwili, to chyba oczywiste, ale są chyba jakieś priorytety do diabła. A ochrona dziecka jest najważniejsza.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Być może ktoś już odniósł się do Twoich kryteriów wcześniej jednak ja skomentuje je z własnej perspektywy.
Jeśli potrafisz/potraficie być elastyczni to kryterium nr 1 naprawdę nie powinno być najważniejsze. Miałam podobny pogląd jednak doceniłam czas spędzony w szpitalu z pomocą położnych i bez odwiedzin na oddziale to czas żeby szybko się zregenerować i odpocząć, a w moim odczuciu odwiedziny czy to kochającego ojca czy też rodzinki wybija trochę z własnego rytmu...na wspólny czas w trojkę na prawdę będziecie mieli czas. Rodziłam w Redłowie polecam
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
A ja czekam na najświeższe informacje o porodzie i opiece w swissmed :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo Ci dziękuję joahne za budującą i wyczerpującą odpowiedź! Czekam na więcej relacji pod tym kątem:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodzilam 15 grudnia 2013 i mąż był ze mną non stop-od izby przyjęć do porodu (a trwalo to 12 godzin) i potem 1,5 godziny w pokoju poporodowym. Na oddzial połozniczy juz nikt wstępu nie ma. Jak trafiłam na porodówkę połozna proponowała tylko, aby mąż pojechał do domu się przespac (byla 2.30 w nocy), bo akcja rozwijala sie dlugo. Ale zostal i nikt sie absolutnie nie czepial. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam pytanie do dziewczyn, które rodziły ostatnio na Klinicznej.
Czy od momentu przyjęcia na porodówkę mąż/osoba towarzysząca mogła być od razu, ciągle z Wami, czy przez pierwszy okres porodu byłyście same i mąż mógł wejść dopiero pod koniec, przed rugą fazą porodu? Takie mnie doszły ploty, że tak teraz robią, co dla mnie mija się z sensem porodu naturalnego...
Bardzo proszę odpowiedzcie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W lutym br. też rodziłam córkę na Klinicznej i złego słowa powiedzieć nie mogę (chociaż miałam obawy). Opieka na porodówce bardzo dobra, położne i lekarze oszczędni w słowach ale pomocni i odpowiadają na wszystkie pytania. Rodziłam sama (bez męża), siłami natury, dlatego kilka razy musiałam prosić personel chociaż o podanie wody - nigdy nie odmówiono. Na Oddziale Położniczym sytuacja jest o niebo lepsza niż 6 lat temu (wtedy rodziłam drugiego syna). Właśnie przez to, że mężowie nie mogą wchodzić na oddział, panie położne pomagają, przychodzą sprawdzić czy wszystko dobrze, odpowiadają na pytania. Panie z Neonatologii również pomagają jak tylko mama poprosi o pomoc w karmieniu, pierwszym przewinięciu, itp. Byłam bardzo mile zaskoczona, dlatego polecam ten szpital.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Annia dziękuję za tyle cennych informacji odnośnie klinicznej :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
200 zł jedynka, 150 zł dwójka, ale położna która przewoziła mnie z sali pooperacyjnej na położnictwo powiedziała: "ale nie musi pani tyle płacić, może pani dać tyle ile pani uważa". Nie wiem tylko jakby zareagowała pani oddziałowa z którą się rozlicza gdybym np. zamiast 200 dała 100... W sumie to ja miałam taką sytuacje, że wychodziłam w niedzielę i wtedy oddziałowej nie było, dopiero w środę mąż pojechał i zapłacił.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jaki jest koszt takiej sali jedno lub dwuosobowej na klinicznej?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jaki fotelik samochodowy polecacie? (99 odpowiedzi)

Witam. Chodzi mi o taki fotelik dla rocznego dziecka. Chcialabym aby posluzyl nam jak najdlużej....

dr Włodzimierz Sieg-opinie prowadzenie ciąży (30 odpowiedzi)

Jak w temacie proszę o opinie o tym lekarzu, zmieniam ginekologa w połowie ciąży i jestem...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry