Widok

Goście przy stole...

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Hej, mam pytanie, ponieważ po mału zaczynamy planować jak rozsadzać gości. Pytanie:
1. Czy przy Młodych siedzą świadkowie czy rodzice??
2. Jak rozsadzić dwie rodzinki? Każda z każdą czy wymieszać??
3. Sadzacie osobno młodych i starszych gości czy jakoś też ich mieszacie??

Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny poranek. Aż chce się żyć i nawet pracować ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mieliśmy stół ustawiony w kształcie litery E, co pozwoliło na zwiększenie liczby miejsc honorowych czyli w pobliżu pary młodej. Obok siebie posadziłam Tatę mojego Męża i od niego do końca głowngo stołu siedziała moja nowa rodzina, natomiast koło mojego Męża moja Mama, dalej mój Tata itd. Przy środkowej odnodze siedzieli między innymi Świadkowie i O. Sławek.

Zastosowaliśmy zasadę, że Rodzina przy stole głównym, a goście "przemieszani" tzn. moi i Męża razem, ale dobrani wiekiem i zainteresowaniami, zawodem itp. tak aby były tematy do rozmowy. Dobrze jest kiedy są wspólni znajomi (na pewno ich macie), którzy sobie nawzajem przedstawią nieznajomych. Tak ich posadźcie, aby zintegrowali swoją część stołu.

Żeby uniknąć zamieszania przygotowaliśmy sitting plan i wyzytówki na stołach. Oczywiście obowiązywały do chwili zakończenia części oficjalnej, potem kiedy goście zaczęli tańczyć, migrowac do baru i bufetu, nastąpiło przemieszanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja się spotkałam z tym, że albo przy Mlodych Świadkowie, albo rodzice a za rodzicami świadkowie.

Myślę ze wymieszanie rodzin zintegruje biesiadników - wiecie kto jest jaki (zabawny, znający sie na żartach, niepijący, obrażalski itp. itd.)i koło kogo go można posadzić

chyba lepiej młodzi z młodymi a starsi ze starszymi :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz co? ja też pomyśle, jak cos mi wpadnie dam znać:)
.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no problem :):):):)
przecież po to jest to forum , aby doradzać , odradzać , wymieniać sie pomysłami......

nie mam tylko pomysłu na nagrody jesli wylosuję np. dziecko...przecież nie dam mu szampana.... a czekolada to chyba trochę mało
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale super!!
ściągam od ciebie ten pomysł, co ty na to?
.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha ...
z winietkami mamy też związany konkurs
wżucamy wszystkie winietki do jednego worka.... Ja losuję jedną lub dwie osoby........ wylosowane nazwisko wygrywa (w zależności od wieku) wódkę, szampana, coś słodkiego lub inną nagrodę niespodziankę...
oczywiście ten pomysł będzie jeszcze dopracowny i bardziej "urozmaicony"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak , jak sobie podrinkują to się i tak pomieszają. :):):):)
Te winietki... to tylko tak na początek... , żeby uniknąć zamieszania :)

nie wiem... byłam świadkiem na weselu, gdzie goście dosłownie żucali się na krzesła... dobrze że nie wyrywali sobie stołków...
dlatego robię te winietki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja jeszcze nie wiem, u mojej siostry było tak: obok panny młodej jej mama i tata, obok babcia a potem ja (świadkowa) i mój narzeczony, a z drugiej strony podobnie: obok szwagra jego mama i tata, babcia, świadek, jego żona i jego córka. To był stół główny, jedna linia, a potem boczne (prostokątnie do głównego) sadzani byli: po stronie rodziny panny młodej właśnie nasza rodzinka, a z drugiej strony rodzinka szwagra, a w środku młodzi tzn. kuzynostwo i znajomi obydwu stron razem, były karteczki przy stołach i plan w kilku kopiach dla gości. Wyszło to wszystko całkiem fajnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie dokladnie tak samo:)
nie mieszam rodzin - stwierdzilam, ze na poczatku, przy obiedzie kazdy bedzie chcial pogadac z dawno nie widziana swoja kuzynka, czy ciotka. A jak potem podrinkują, to i tak towarzystwo się przemiesza;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ha, ja też myslę, że to za dużo. ale........
U mojego narzeczonego jest taka "tradycja" w pracy, że pracownicy między sobą wybierają 3 osoby jako delegację na wesele (te trzy osoby oczywiście przychodzą z żonami/mężami... czyli razem 6 osób) . No to w takim razie ode mnie z pracy też zaproszę 2 osoby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wlasnie roznie podaja:( Niektore zrodla mowia ze swiadkowie, a inne, ze kolo mnie ojciec pana mlodego, a obok niego moja mama...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmmm .Masz troche racji . Ja też się nad tym zastanawiałam . Ale jednak u brata nie było z tym problemu i postanowiłam że też nie będziemy nikogo na siłe sadzać. Ale chyba poproszę świadków żeby mieli na to oko i w razie czego pokierowali "ruchem" na sali tak żeby było dobrze ;). A z resztą to tylko na początek bo potem to i tak wszyscy sie przemieszaja i każdy będzie siedział gdzie mu pasuje. Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie no, wizytówki mogą być, jak najbardziej, tak by wszyscy byli zadowoleni, ja jestem po prostu za tym, by nie mieszać ze sobą rodzin,

a propos delegacji: aż 8 osób? kurczę dużo,
to ty decydowałaś kto będzie, czy szef wyznaczył? :)
ja zapraszam wszystkich na ceremonię, ale na wesele-nikogo
.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam się , ale jak jest np. delegacja z pracy 8 osób , to co.... chyba nie usiądą obok kuzyki która ma 12 lat.... a co będzie jak np. dla żony mojego szefa zabraknie 1 miejca przy stole (dosłaownie 1 krzesełka) ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie będzie tak jak u beata81. Reszta gości usiądzie jak chce. Z doświadczenia (wesele brata) wiem że goście świetnie sami sie porozsadzali i byli zadowoleni. A u mnie w restauracji odradzali karteczki na stołach bo opowiadali jak to jedna ciocia się obraziła i poł wesela ją do Obwodnicy goniło ;-) . Czy to prawda nie wiem ale jednak może wyjść czasami niezręcznie. Zależy od gości jacy są. Więc ja nie ryzykuje ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas tak:
my,
koło nas: świadkowie,
koło świadków: ich żona i mąż
koło nich: mamy
koło mam: tatusiowie (bo chyba nie taty, albo tatowie, he he?)
od mojego taty zaczyna się moja rodzina,
koło Pawła mamy, (bo nie ma taty) jego rodzina
wiadomo, że wesela są okazją spotkania się z rodziną,
(ale z własną ciocią, czy kuzynką) a nie obcą rodziną,
po co na siłę poznawać ze sobą obcych ludzi, i zmuszać ich do zabawy czy rozmów z nimi,
nasi przyjaciele razem, a właściwie wszyscy młodzi
.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rodzice powinni być obok Ciebie.... ale jak kto woli :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o tak , myślelismy nad tym kilka dni........ ale nasza rodzinka nie jest taka, żeby sie zaraz obrażać, ale hmm.. kto wie........ dlatego przy zapraszaniu gości powiemy im, że wogóle będzie coś takiego jak winietki (bo wcześniej nikt tego nie robił w naszej rodzinie)... i delikatnie zapytamy o zdanie jak / obok kogo chciał by siedzieć. Wiadomie jest, że wszystkim nie dogodzisz choćbyś bardzo chciała, ale mimo to popytamy sie... i usadziamy gosci "mniej więcej" zgodnie z ich sugestiami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez o tym myslalam,zle z drugiej strony czy jestes pewna ze trafisz w dziesiątke i na przykład ciocia jadzia bedzie zadowolona ze siedzi obok dziadka mariana???

Nie przeprasam za bledy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, na stołach będą winietki.
chcemy uniknąć sytuacji kiedy wszyscy goscie "żucają" sie na krzesła, bo chcą zająć co lepsze miejsca.
Nasza świadkowa i jej narzeczony będą mieli dokładna listę jak są rozsadzeni goście i będą pilnowali porządku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry