Widok

Grzyby!

Hobby Hydepark Temat dostępny też na forum:
Nie będę zaczynał wątku od "yyyy...".. no i stary się przeterminował (za długo się ładuje) :D

Ciepło i mokro. Faceci to lubią.. grzyby też :D

Zatem krótkie żołnierskie pytanie do BMtF: (a w zasadzie prośba o raport ;)

Jak to wygląda u Cię?

Nadanżasz? ;)

--
Jesli ktoś ma info z innych regionów, to oczywiście mile widziane :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 21

Zamrazalem w zamrażalniku lodówki bo taka mam w domu na działce. Natomiast po przyjeździe do domu przechowywaniem je w zamrażarce w warunkach arktycznych o ktorych wspomniałeś. Nie wiem jak długo zachowały by swoje walory smakowe bo szybko je zjedliśmy. Gdzieś do 8 miesięcy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Lewak:

Dawaj. Ino pamiętaj o założeniach oferty. Masz mi się wyświetlić w telefonie z osoby, nie numeru ;]
Sundog dla naprzykładu wyświetliło by się z osoby.

@sundog:

Gratuluje ukończenia 18 lat.
Kiedy celebrujemy? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

> świeże grzyby różnych odmian, grubo posiekane plus warzywa.

Nie mielisz? Mniej roboty.
Farsz do pierogów typu grzyby czy kapusta mielę na największych oczkach jakie mam dostępne. Sok wylata, ale dodaję go do farszu a potem i tak go obsmażam, czyli nie tracę.
Przy małej ilości siekanie* jest szybsze, bo unika się mycia maszynki do mielenia. Ale przy dużej wręcz odwrotnie.

---
* Ze sto lat temu walnąłem na jakimś Forum tekst: "Siekanie jest procesem stochastycznym, w przeciwieństwie do procesu deterministycznego, jakim jest N-plasterkowanie". Chodziło o sposób krojenia cebuli :D
W tym temacie, BMtF, jesteś dla mnie wyrocznią - walnąłem mądrze brzmiącą głupotę (jak często ZJ robi), czy moje słowa miały sens?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Taka dygresja:

Często się chwalę, że większość Forumów znam "z gęby".
Nie do końca jest to prawdą. Mam cholernie słabą pamięć do twarzy.
Wspomnianego wyżej sundoga na ulicy bym nie poznał. Chociaż troszkę czasu ze sobą spędziliśmy.
Jak widzę gdzieś w sklepie gościa przypominającego Andersona, to myślę, że to BMtF :D
Dzisiaj nie poznałem babki, którą miałem okazję widzieć przez przynajmniej godzinę, raptem ze 2 tygodnie temu.
Albo problem neurologiczny, jak w "Vinci" (Prozopagnozja) albo nadmiar znajomych twarzy na co dzień.
Odkąd pracuję w "usługach", szeroko pojętych, gdzie muszę non stop spotykać się z ludźmi, zauważam to zjawisko.

A teraz na dokładkę anegdotka, żeby żalem powyższe nie trącało:
Na przełomie liceum i studiów często bywałem u świetnego alergologa, śp*. prof. Ryszarda Gniazdowskiego.
Jeszcze w liceum, po wizycie u Niego, skapnąłem się na schodach, że zapomniałem wziąć zwolnienia ze szkoły na czas wisyty lekarskiej.
Wracam, odczekuję aż ktoś wyszedł i wchodzę po prośbie.
Pan profesor podnosi okulary i mi się przygląda... i po chwili pyta: A kiedy Pan był u mnie?

---
* nie wiedziałbym, że nie żyje (bo skąd?), gdybym przypadkiem nie trafił na jego grób.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

> w zamrażarce lodówkowej nie należy przechowywać żywności dłużej niż miesiąc.

To chyba jakaś forma asekuracji ze strony producenta lodówki. Mi potrawy w zamrażalniku wytrzymują dowolny czas. Najwyżej, po kilku _latach_, się nadmiernie wysuszają. A szczególnego szału nie mam, bo raptem rzędu -22-25° w zależności od temp na zewnątrz.
Lodówka jednoagregatowa. Nie rozróżnia, temp dołu i góry. Termostat pilnuje części "chłodniczej". Temp dołu wychodzi zatem dosyć losowo ale mieści się w kanonie. Im częściej "wietrzę" górę, tym bardziej p*ździ na dole. Prosta zależność :D
Mięso, ryby, moje włąsne potrawy, czy choćby właśnie zblanszowane lub obsmażane grzyby, po N miesiącach kompletnie się nie różnią od tych, zamrożonych tydzień temu.
Jedynie zielsko się różni. Mrożone liście np. mięty czy selera, po roku są suche jak pieprz. Mimo, że niby "hermetycznie" zamknięte. Podobnie płatki róż, które trzymam do kąpieli dla wyjątkowych Pań. Co rok muszę wymieniać :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dlużej niż miesiąc :)
po roku myśląc że to sąsiadki
która korzysta z mej zamrażarki
odnalazłem dorsza
smakował wybornie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie uwierzyćie, ale łancuch raptem kilku synapsów (coś jak sześć stopni Milgrama vel oddalenie Bacona), od mrożonych kurek, doprowadził mnie do IRA.

Już teraz tego nie powtórzę, a co dopiero jutro, ale pamiętam, że po drodze był Steven Rhea

https://www.youtube.com/watch?v=6Ejga4kJUts
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Uwierzę. Już mało co mnie zaskakuje.
Przez ten wątek zacznę zużywać zapasy suszonych grzybów.

http://youtu.be/Gcxv7i02lXc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> sąsiadki która korzysta z mej zamrażarki

Poniekąd ją rozumiem.
Obniżenie temp. ciała o kilka ° spowalnia starzenie.
Albo masz duży zamrażalnik, albo drobniutką sąsiadkę
Zazdraszczam i jednego i drugiego
W moim mógłbym co najwyżej Vi upchnąć :D
A właśnie.. gdzie Ona się podziałą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Oj tam...

Sobota, czyli ptawie poprzedwczoraj.
Zajeżdżam do Klientki o. 17; Jej mąż w wyrze. Strasznie "wczorajszy".
Wypełznąl z niego do 23 raptem 3x. 2x do kibelka i raz do pizzy ok. 22
Kiedy złapałem kawałek pizzy i pożarłem go w locie do do roboty, Babeczka mi mówi (była ok. 22 w sobotę): Panie.. wyluzuj. Gdzie się Pan tak spieszysz?
Odpowiedź:
Do domu i do mojej suki.
Na co ten niezwykle cierpiący (kicia! nie tupaj!) mąż rzuca tekst: Też się kiedyś spieszyłem do swojej suki. Teraz tylko się martwwię, o portfel.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Vi
za przeproszeniem
cznia takich idiotów
jak Ty i ja.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No tak. Tylko to jest dla mnie inna galaktyka, obce klimaty, inny świat...
Kiedy byłam młodsza to nie mogłam się nadziwić niektórym postawom życiowym ludzi.
Teraz nie mam do tego cierpliwości.
Nie wiem ku...wa co to będzie za 20 lat. Serio.
Głupota i bezmyślność bezbrzeżna a potem płacz i zdziwienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No jak? Normalne....

https://www.youtube.com/watch?v=SLFOunyoMFs

żartowałem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Z tym mrożeniem to raczej zalecenie technologów żywności, a nie producentów lodówek. Chociaż tyłkami trzęsą pewnie jedni i drudzy.
Tak mi się przypomniało, że w czasach kiedy jeszcze studiowałem szamanizm natrafiłem gdzieś w rosyjskojęzycznym necie na dość ciekawą informację, mianowicie Czukczowie (albo inni jacyś tamtejsi, nie upieram się) wydobywają z wiecznej zmarzliny mięso dinozaurów. Ludzie go nie jedzą, ale psy są nim skarmiane z powodzeniem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sadyl
no co Ty?
Mam Ci wysłać nagą fotkę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Pewnie zdrowsze niż z napromieniowanych reniferów. Najpierw testy nuklearne, potem Czarnobyl. Amerykanie niewiele lepsi. Johna Wayne'a zabili w ten sposób.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rozmawiałem z działkowym sąsiadem. Był dzisiaj na grzybach.
Zebrał tyle, ile był w stanie unieść. W lesie spotkał grzybiarza, który wczoraj zebrał 600 (słownie: sześcset) prawdziwków,
'Sam zebrał sporo podgrzybków. Na łany płachetek nie miał już miejsca. Gdześ po drodze na Bytów.
Jutro jedziemy we dwójkę, A w zasadzie czwórkę, bo zabiera się jeszcze moja przyjaciółka i oczywiście suka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

kurcze, a ja po tych waszych rozmowach o grzybach poszlam za dnia do lasu. wlasnie wrocilam.
nie znalazlam kompletnie nic, poza chmara czegos na piu.
Moze to byly opienki.
ale ja ich nie znam wiec nie wzielam..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Raport:
Okolice łeby: bryndza. Urobek: 1 rydz i trochę opieniek
Okolice Lęborka i Sierakowic: kompletna brzyndza. Nawet trujaków nie było.
Okolice Dębnicy Kaszubskiej: coś tam nazbieralim. Niewielkie gniazda płachetek - po kilka-kilkanaście sztuk. Sporo starych, nie nadających się już do zbioru. I tam też był jedyny las, gdzie były jagody na krzakach.
W lasach jest potwornie wręcz sucho.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kej pisałach wcześniej co by do lasu nie leźć :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry