Widok
Ach, bo mnie zirytowała - stąd może sporo ironii i sarkazmu. Jedna pani z nadwagą i w depresji, druga samotna mama pełna nienawiści do ex-partnera - i na kiego grzyba atakują Halewicza? Przecież to sensu nie ma. Mój wątek dotyczył problemu, a nie osoby - widać przysłowie "uderz w stół, a nożyce się odezwą" nie na darmo ktoś wymyślił.
Tyle w temacie - i tu się zgodzę, banał oczywisty.
p.s. pozdrowienia dla Bartka P.
Tyle w temacie - i tu się zgodzę, banał oczywisty.
p.s. pozdrowienia dla Bartka P.
Halewicz, daruj już sobie. Historie przedstawiane na forach zawsze mają swój trzeci wymiar, który jest słabo widoczny przez słowa, są najzwyczajniej w świecie bardziej skomplikowane, przez to niektóre rzeczy mogą wydawać się niespójne. Sądziłam ze to banał oczywisty dla każdego.
Argument o Bartku nie był do Ciebie, jakbyś nie zauważył.
Argument o Bartku nie był do Ciebie, jakbyś nie zauważył.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
to tez się odcięłam, porządkuje sprawy syna właśnie dlatego ze przestałam liczyć na zmiany, chodzenie po sądach w tym wypadku ma sens , sytuację prawną dziecka trzeba uporządkować aby potem nigdy do niej nie wracać, aby otrzymywać świadczenia alimentacyjne z gminy należy mięć dokument od komornik o bezskuteczności egzekucji i tu chodzenie do komornika ma sens nawet jeśli teraz świadczenia nie dostanę to w chwili kiedy zmieni sie moja sytuacja ( np stracę pracę) lub gdy zmienia sie progi dochodowe łatwiej i szybciej będzie można wystąpić o ww świadczenie.
halewicz nie podjął ze mną dyskusji wyśmiał moje miejsce pracy , i tej stałej i tej dorywczej,zarzucił mi że kłamię i konfabuluję dowodem na to że ze mnie kłamczucha miała byc ogromna wiedza o życiu i doświadczenie halewicza, jego nieomylność i obiektywność jego sądów.zapytajcie bartka p., zakładam że niektórzy/niektóre blisko go znacie, czy kłamię, czy skłamałam chociaż jedno słowo. czy cokolwiek wyssałam z palca.
ale wracając do meritum sprawy, wątek miał być o halewiczu a nie o mnie...
byc może nie brak mu wiedzy za to brak pokory i kultury ( i wzorem halewicza nie stawiam tu tezy lecz stwierdzam fakt )
halewicz nie podjął ze mną dyskusji wyśmiał moje miejsce pracy , i tej stałej i tej dorywczej,zarzucił mi że kłamię i konfabuluję dowodem na to że ze mnie kłamczucha miała byc ogromna wiedza o życiu i doświadczenie halewicza, jego nieomylność i obiektywność jego sądów.zapytajcie bartka p., zakładam że niektórzy/niektóre blisko go znacie, czy kłamię, czy skłamałam chociaż jedno słowo. czy cokolwiek wyssałam z palca.
ale wracając do meritum sprawy, wątek miał być o halewiczu a nie o mnie...
byc może nie brak mu wiedzy za to brak pokory i kultury ( i wzorem halewicza nie stawiam tu tezy lecz stwierdzam fakt )
Sobie wrzucić? Za wcześnie :)
Ale mogę tu wrzucić. Coś. Choć nie mam pewności co do mocy rozładowującej. Ale podobało mi się. Czyli wrzucam coś zupełnie od czapy, bo tak.
http://www.youtube.com/watch?v=oY6tCnu-1Do
Ale mogę tu wrzucić. Coś. Choć nie mam pewności co do mocy rozładowującej. Ale podobało mi się. Czyli wrzucam coś zupełnie od czapy, bo tak.
http://www.youtube.com/watch?v=oY6tCnu-1Do
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.