Widok

Ile kasy do koperty?

Wesele Temat dostępny też na forum:
ile teraz daje się tak przeciętnie w kopertę na wesele do znajomych?
ani rodzina, ani bliscy przyjaciele....ot zażyła koleżanka z podstawówki i szkoły średniej, z którą miałam swego czasu baaaardzo bliskie relacje....teraz żadnych...
wiem, że to sprawa indywidualna, ale jakoś w ogóle nie mam orientacji, bo kilka dobrych lat nigdzie nie byłam na takich "imprezach"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja tez uważam że każdy daje na ile go stać, przy czym te 300 zł to dla mnie min- ja nie dałam mniej w zeszłym roku. Pamiętam że u nas sporo kuzynów i znajomych z naszego pokolenia- na dorobku dawała nam po 200 zł (od pary- 3 lata temu), ale jakoś nie przywiązywałam do tego wagi, cieszyłam się że byli z nami w tym dniu. Nie miałam też takiego podejścia żeby miało mi się wesele zwrócić w formie prezentów.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja włożyłabym ok 300-400zł chyba że możecie pozwolić sobie na więcej.
a po naszym weselu, jak otwieraliśmy koperty, to najpierw wyjeliśmy kasę z kartek bez czytania od kogo to, dopiero jak wszystkie opróżniliśmy przeczytaliśmy życzenia a potem przeliczyliśmy sobie pieniążki. Tym sposobem nie mam zielonego pojęcia kto ile nam włożył i jakoś nad tym nie ubolewam, do niczego nam ta wiedza nie była potrzebna.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
to ci co nawalili w koperte powinni być zawiedzeni bo nikt się nie dowie że byli tacy hojni hehe, dla tych co mało dali takie rozwiązanie jest dobre ale ci co troche musieli przyoszczędzić żeby wam dać w koperte i być dumnym z tego że nie dali ochłapu zbędnie sie tylko poświęcili mogli tez dać 200 zł i tak by nikt nie zauważył ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma zasady ile się daje tylko jest zasada że dajesz na ile Cię stać.

My byliśmy w październiku na ślubie znajomych i daliśmy im 300zł, bo akurat było u nas krucho, potem byliśmy na cywilnym ale bez jakiejś tam imprezy i gości (ja byłam świadkiem) więc daliśmy 250zł, bo sama podróż na ten ślub nas kosztowała 130zł w dwie strony, a jeszcze w przyszłym roku ma być kościelny.... teraz finansowo jest u nas super i mieliśmy jechać na wesele kuzynki, niestety byliśmy tylko na ślubie ale mimo wszystko daliśmy 500zł + prezenty to wyszło jakieś ponad 600zł. Gdybyśmy byli na weselu to dostaliby jeszcze więcej.
Wydaje mi się że dawanie pieniędzy zależy od sytuacji w jakiej w danej chwili się znajdujesz a nie od tego "ile wypada". I jesli komus zalezy zebyscie byli na slubie to nie jest wazne czy zwróci im sie za wasz talerz czy nie.

My w naszych ślubnych kopertach znajdowaliśmy i same pojedyncze stówki, czytaliśmy z życzeniami od kogo, ale już nawet nie pamiętam :) widocznie-jak pisalam bylo to malo istotne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja uwazam, ze w takim wypadku jest bez sensu zapraszac osoby, ktorych sie niezbyt dobrze zna i lubi tylko po to, bo 'wypada zaprosic'
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
No nie wiem, ja wolalam wiedziec ile od kogo dostalismy bo pozniej jak szlismy do tych osob na wesele to dawalismy tyle samo. Wg mnie glupio by bylo gdybysmy dali mniej niz oni nam a tak to jest wporzadku.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja...

Na naszym ślubie był przyjaciel mojego męża z żoną i gdyby nie fakt że tan przyjaciel potem kilka razy przepraszał (?) mojego męża że włożyli nam do koperty "tylko 100zł bo nie mieli" to mój mężu nawet by tego nie zauważył, a tak pamięta o tym... ale pamięta z innego powodu ;) Otóż jak szliśmy na pażdziernikowy wspomniany ślub i wesele i żaliłam się do żony przyjaciela mojego męża że troszkę mi głupio że tak mało im damy ale akurat taka lipa u nas z kasą to ta żona do mnie "no ja bym z pod ziemi wyciągnęła ale na pewno bym nie poszła z taką małą kasą".... A to dziwne, bo u nas była z jeszcze mniejszą ;) Tak to chyba jest że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A w ogóle o tym że oni nam dali tą stówę dowiedziałam się właśnie w październiku dopiero jak powiedziałam o powyższej rozmowie mojemu mężowi, to on mi na to że właśnie dziwne że do nas przyszła na ślub ze stówą a tam z pod ziemi chciała wyciągać ;)

to taka anegdotka ...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja się zastanawiam jak czytam niektóre posty, po co wy robicie takie wielkie wesela i wydajecie te "ciężko zarobione pieniądze" skoro jak wam się nie zwróci to będzie taka wielka tragedia. Jak "wolicie wydać na co innego" to nie róbcie wesela i po krzyku. Mnie to nie robi kto mi ile da albo co da. Robie wesele bo chce spędzić ten wyjątkowy dzień z ważnymi dla mnie ludźmi, a korzyści finansowe w ogóle nie mają dla mnie znaczenia.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 2
wiecie co tak czytam was i stwierdzam ze jakby nie bylo mnie stac na kwote za talerzyk to bym nie poszla na wesele. jesli dasz mniej pieniedzy to wyjdzie ze liczysz sie tylko ze swoja kasa a z kasa mlodych juz nie. wiadomo ze nikt nie robi wesela z mysla o zyskach ale tez nikt nie robi wielkiej imprezy dla rodziny aby ta mogla sie na pic i na jesc dowoli za 100 zl....
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
Daj tyle ile w obecnej sytuacji mozesz.Czy to jest 100zl,300 czy 600zl....
Sama wiesz na ile mozesz sobie pozwolic, czy musisz odkladac czy nie musisz albo nie mozesz odlozyc...

NIe ma reguly, jak widzisz zdania na forum sa podzielone....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
my jedziemy na wesele do mojego kuzyna córki. Dam w kopercie tylko 100 zł symbolicznie, może kupimy z 3-4 kupony totolotka, jedziemy ze względu na to że córka ma nieść młodej pary obrączki bo nas poprosili a młoda pani jest chrzestną mojej córki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
panna_p, przecież wesela nie robi się z myślą, że się zwróci, ale mimo to za ten przysłowiowy talerzyk powinno się zwrócić w kopercie.. A wiadomo, ze poza talerzykiem są inne wydatki związane z organizacją, których nie będę tu wymieniać, bo mija się to z celem. Tak jak gabi napisała- wesele to nie ma być darmowa impreza dla rodziny. Jak nie jesteś w stanie odłożyć przez rok tych minimum 400zł to po prostu odmów, a nie idziesz na imprezę na koszt młodych. Młodzi to nie sponsorzy. Idąc do zwykłej koleżanki dajmy na to na grilla chyba zabierasz ze sobą małe co nieco, a nie liczysz, że zaopatrzy Cię we wszystko (i to co na grilla, i jakieś alko i najlepiej jeszcze jakieś przekąski). Ja zresztą bym się sama ze sobą źle czuła, gdybym miała wbijać na imprezę na sępa- a 100zł /2os. w kopercie (poza skrajnymi wypadkami) podchodzi pod weselne "sępiarstwo".
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 14
A tak jeszcze dla zobrazowania- 400zł : 12 m-cy= 33, 30zł miesięcznie! Chyba można spróbować odłożyć kosztem słodyczy/alkoholu/kosmetyków/ubrań? Albo chociaż spróbować zaoszczędzić zużycie wody/prądu i tym samym zmniejszyć rachunki- kwestia samodyscypliny.

A jeśli faktycznie komuś pensja nie pozwala na odłożenie 33zł miesięcznie to niech odłoży 15zł (co daje w przybliżeniu kwotę 200zł/rok) i pójdzie sam- będzie wśród rodziny, więc nie będzie wyobcowany.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
ale dlaczego ja mam odmawiać moim dzieciom nie wiem więcej prądu czy wody po to aby pójść na jakies wesele? po prostu jak mnie nie stac to nie idę i nie jest to istotne czy to bliska rodzina , daleka, czy tez piąta woda po kisielu..........
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ludzie, przeraża mnie to, co czytam w tym wątku? Co to znaczy, że na czyjeś wesele idzie się, żeby się "nażreć i napić za darmo"? Za 100 zł to ja w restauracji mam super obiad z deserem, winem i jeszcze mo coś zostanie. I co najważniejsze sama sobie tą restaurację wybieram i sama wybieram, co zamówię. Co mnie za przeproszeniem obchodzi, że ktoś tyle i tyle wydaje na "talerzyk" - jego wybór i jego sprawa. Poza tym ja nigdy na weselach nie "zeżrę" ani nie "wychleję" tyle, ile jest przewidziane na głowę. A jak sama idę do restauracji, to zamawiam tylko to i tylko tyle, na ile mam ochotę i dam radę zjeść.
Jak zapraszam znajomych na urodziny to też nie liczę, ile wydałam na jedzenie i ewentualnie alkohol i nie patrzę, kto co przyniósł w prezencie i czy mi się "zwróciło".
Jak my braliśmy ślub 3 lata temu, to znajomi nam się na pewno nie "zwrócili" i kompletnie miałam to w nosie. Kasa na imprezkę po ślubie była odżałowana i nawet, gdyby nam nikt nic nie dał, to byśmy nie żałowali, że kogoś zaprosiliśmy.
Jak ja zapraszam na imprezę, to ja za nią płacę!
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 4
dodam jeszcze że w pełni podzielam zdanie panna_p :)

niby nie robicie wesel dla pieniędzy, a po to aby spędzic "ten cudowny dzień" z rodziną ale jednak..... na kasę i prezenty liczycie.

anek - święte słowa :))))
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
zaz. nie rozumiem w jakim celu Ty w ogóle robisz wesele?????? bo wesele to nic innego jak impreza proszona. czyli dla gości darmowa. gdzie goście mają się wybawić, najeść i napić za zdrowie Młodych właśnie na Twój koszt czyli dla nich ZA DARMO!!!! czy jak idziesz do cioci na urodziny czy imieniny to też z własnym prowiantem??? a to czy ktoś da jakiś prezent czy kasę w kopercie to tylko i wyłącznie jego dobra nieprzymuszona wola.
nie chcesz - nie rób wesela - nie będziesz mieć problemu z tym czy ktoś Ci się "wbije na sępa".... żenada
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 5
Lunaa, przecież wyraźnie napisałam, że jak kogoś nie stać to niech odmówi- a wersja z oszczędzaniem była dla tych, którzy tylko mówią, ze nie mają, a przecież trochę dobrej woli wystarczy, aby chociaż te 15zł/m-c odłożyć i jakoś tą kasę skołować, skoro chce się iść.

alkar82, jak idę do cioci na imieniny to kupuję jej jakiś choćby drobny upominek, albo kwiaty... A jak nie to chociaż ciasto upiekę, a nie na sępa, bo "przecież studentką jestem biedną". A jak kumpela do klubu taką studentkę chce wyciągnąć to za przeproszeniem kasa na wejściówkę czy choćby na 1 browara się znajdzie.. Dlatego takie głupie zastawianie się, że ja jestem biedna, ja nie mam jest słabe. Kto niby w dzisiejszych czasach kasę ma? Raczej niewiele osób, a MIMO to jakieś oszczędności Młodzi zbierają, aby zrobić wesele i tym samym spędzić czas w gronie rodziny i znajomych. Przecież gdyby ceny w restauracjach były po 50zł/os a nie 200zł.os. to i automatycznie ta przysłowiowa stówa już by inaczej wyglądała.

Mam wrażenie, że wiele z Was nie potrafi odróżnić dwóch stron wesela- jedna to piękna uroczystość, a druga to niestety przyziemna sprawa jaką są koszta. Oczywiście będę zapraszać tych których lubię i szanuję i będzie mi SZCZERZE miło, gdy będą chcieli przeżyć ten dzień ze mną- docenię to. Natomiast w poprzednich wypowiedziach poruszyłam tylko tą drugą stronę jaką są koszty- nie będę przyklaskiwać sępiarstwu i tu nie chodzi tylko o kwestie weselne. Zaproszenie kogoś na wesele to nie wyrok- jak nie masz ochoty przyjść, albo nie masz za co to po prostu odmów. A takie podchodzenie do sprawy wesela, że wszystko w gestii Młodych leży i gość to powinien tylko być i to już wielkie łoł, no to sorry. Sama bywam na wielu weselach- rodzina, znajomi- i to że mnie zapraszają odbieram jako pewien wyraz sympatii, nie mniej jednak przyjmując zaproszenie wiem jednocześnie, że wiąże się to z wydatkiem- to oczywiste. Decyzja należy do mnie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 13
"jak mnie nie stać to nie idę na wesele" no w życiu większej głupoty nie słyszałam! Jak kogoś zapraszam na wesele, to właśnie po to, aby sie nażarł, nachlał i wybawił ZA DARMO! Bo chcę, bo mam ochotę z nimi spędzić czas. A jeśli kogoś nie stać , to mi zupełnie nie przeszkadza. Jak by Twoi rodzice byli biedni, i nie mieli by na grubo wypchaną kopertę dla Ciebie to też byś im powiedziała że mają nie przychiodzić? Skoro decydujesz się na robienie wesela, to musisz się liczyć z wydatkami. Niestety. No chyba że podzielisz koszt całego wesela na liczbe gości i jak nie będzie tyle w kopercie to wypad z imprezy.
Jak idę do kogoś na imprezę, to oczywiście nie z pustymi rękami, ale nei wyobrażam sobie teraz , żebyśmy z moimi znajomymi po każdej kawie z ciastkiem się rozliczali.
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 3
Są osoby, dla których obecność danej osoby na weselu jest ważniejsza niż zawartość koperty.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

otworzyć firmę ?? (38 odpowiedzi)

Hej! Pewnie część pomyśli, o co ona pyta na tym forum, ale... jedno z drugim ma wiele wspólnego....

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry