Widok

Ile kasy do koperty?

Wesele Temat dostępny też na forum:
ile teraz daje się tak przeciętnie w kopertę na wesele do znajomych?
ani rodzina, ani bliscy przyjaciele....ot zażyła koleżanka z podstawówki i szkoły średniej, z którą miałam swego czasu baaaardzo bliskie relacje....teraz żadnych...
wiem, że to sprawa indywidualna, ale jakoś w ogóle nie mam orientacji, bo kilka dobrych lat nigdzie nie byłam na takich "imprezach"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale dlaczego ja mam odmawiać moim dzieciom nie wiem więcej prądu czy wody po to aby pójść na jakies wesele? po prostu jak mnie nie stac to nie idę i nie jest to istotne czy to bliska rodzina , daleka, czy tez piąta woda po kisielu..........
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4
A tak jeszcze dla zobrazowania- 400zł : 12 m-cy= 33, 30zł miesięcznie! Chyba można spróbować odłożyć kosztem słodyczy/alkoholu/kosmetyków/ubrań? Albo chociaż spróbować zaoszczędzić zużycie wody/prądu i tym samym zmniejszyć rachunki- kwestia samodyscypliny.

A jeśli faktycznie komuś pensja nie pozwala na odłożenie 33zł miesięcznie to niech odłoży 15zł (co daje w przybliżeniu kwotę 200zł/rok) i pójdzie sam- będzie wśród rodziny, więc nie będzie wyobcowany.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
panna_p, przecież wesela nie robi się z myślą, że się zwróci, ale mimo to za ten przysłowiowy talerzyk powinno się zwrócić w kopercie.. A wiadomo, ze poza talerzykiem są inne wydatki związane z organizacją, których nie będę tu wymieniać, bo mija się to z celem. Tak jak gabi napisała- wesele to nie ma być darmowa impreza dla rodziny. Jak nie jesteś w stanie odłożyć przez rok tych minimum 400zł to po prostu odmów, a nie idziesz na imprezę na koszt młodych. Młodzi to nie sponsorzy. Idąc do zwykłej koleżanki dajmy na to na grilla chyba zabierasz ze sobą małe co nieco, a nie liczysz, że zaopatrzy Cię we wszystko (i to co na grilla, i jakieś alko i najlepiej jeszcze jakieś przekąski). Ja zresztą bym się sama ze sobą źle czuła, gdybym miała wbijać na imprezę na sępa- a 100zł /2os. w kopercie (poza skrajnymi wypadkami) podchodzi pod weselne "sępiarstwo".
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 14
my jedziemy na wesele do mojego kuzyna córki. Dam w kopercie tylko 100 zł symbolicznie, może kupimy z 3-4 kupony totolotka, jedziemy ze względu na to że córka ma nieść młodej pary obrączki bo nas poprosili a młoda pani jest chrzestną mojej córki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Daj tyle ile w obecnej sytuacji mozesz.Czy to jest 100zl,300 czy 600zl....
Sama wiesz na ile mozesz sobie pozwolic, czy musisz odkladac czy nie musisz albo nie mozesz odlozyc...

NIe ma reguly, jak widzisz zdania na forum sa podzielone....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie co tak czytam was i stwierdzam ze jakby nie bylo mnie stac na kwote za talerzyk to bym nie poszla na wesele. jesli dasz mniej pieniedzy to wyjdzie ze liczysz sie tylko ze swoja kasa a z kasa mlodych juz nie. wiadomo ze nikt nie robi wesela z mysla o zyskach ale tez nikt nie robi wielkiej imprezy dla rodziny aby ta mogla sie na pic i na jesc dowoli za 100 zl....
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
ja się zastanawiam jak czytam niektóre posty, po co wy robicie takie wielkie wesela i wydajecie te "ciężko zarobione pieniądze" skoro jak wam się nie zwróci to będzie taka wielka tragedia. Jak "wolicie wydać na co innego" to nie róbcie wesela i po krzyku. Mnie to nie robi kto mi ile da albo co da. Robie wesele bo chce spędzić ten wyjątkowy dzień z ważnymi dla mnie ludźmi, a korzyści finansowe w ogóle nie mają dla mnie znaczenia.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja...

Na naszym ślubie był przyjaciel mojego męża z żoną i gdyby nie fakt że tan przyjaciel potem kilka razy przepraszał (?) mojego męża że włożyli nam do koperty "tylko 100zł bo nie mieli" to mój mężu nawet by tego nie zauważył, a tak pamięta o tym... ale pamięta z innego powodu ;) Otóż jak szliśmy na pażdziernikowy wspomniany ślub i wesele i żaliłam się do żony przyjaciela mojego męża że troszkę mi głupio że tak mało im damy ale akurat taka lipa u nas z kasą to ta żona do mnie "no ja bym z pod ziemi wyciągnęła ale na pewno bym nie poszła z taką małą kasą".... A to dziwne, bo u nas była z jeszcze mniejszą ;) Tak to chyba jest że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A w ogóle o tym że oni nam dali tą stówę dowiedziałam się właśnie w październiku dopiero jak powiedziałam o powyższej rozmowie mojemu mężowi, to on mi na to że właśnie dziwne że do nas przyszła na ślub ze stówą a tam z pod ziemi chciała wyciągać ;)

to taka anegdotka ...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
No nie wiem, ja wolalam wiedziec ile od kogo dostalismy bo pozniej jak szlismy do tych osob na wesele to dawalismy tyle samo. Wg mnie glupio by bylo gdybysmy dali mniej niz oni nam a tak to jest wporzadku.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
a ja uwazam, ze w takim wypadku jest bez sensu zapraszac osoby, ktorych sie niezbyt dobrze zna i lubi tylko po to, bo 'wypada zaprosic'
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie ma zasady ile się daje tylko jest zasada że dajesz na ile Cię stać.

My byliśmy w październiku na ślubie znajomych i daliśmy im 300zł, bo akurat było u nas krucho, potem byliśmy na cywilnym ale bez jakiejś tam imprezy i gości (ja byłam świadkiem) więc daliśmy 250zł, bo sama podróż na ten ślub nas kosztowała 130zł w dwie strony, a jeszcze w przyszłym roku ma być kościelny.... teraz finansowo jest u nas super i mieliśmy jechać na wesele kuzynki, niestety byliśmy tylko na ślubie ale mimo wszystko daliśmy 500zł + prezenty to wyszło jakieś ponad 600zł. Gdybyśmy byli na weselu to dostaliby jeszcze więcej.
Wydaje mi się że dawanie pieniędzy zależy od sytuacji w jakiej w danej chwili się znajdujesz a nie od tego "ile wypada". I jesli komus zalezy zebyscie byli na slubie to nie jest wazne czy zwróci im sie za wasz talerz czy nie.

My w naszych ślubnych kopertach znajdowaliśmy i same pojedyncze stówki, czytaliśmy z życzeniami od kogo, ale już nawet nie pamiętam :) widocznie-jak pisalam bylo to malo istotne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
to ci co nawalili w koperte powinni być zawiedzeni bo nikt się nie dowie że byli tacy hojni hehe, dla tych co mało dali takie rozwiązanie jest dobre ale ci co troche musieli przyoszczędzić żeby wam dać w koperte i być dumnym z tego że nie dali ochłapu zbędnie sie tylko poświęcili mogli tez dać 200 zł i tak by nikt nie zauważył ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja włożyłabym ok 300-400zł chyba że możecie pozwolić sobie na więcej.
a po naszym weselu, jak otwieraliśmy koperty, to najpierw wyjeliśmy kasę z kartek bez czytania od kogo to, dopiero jak wszystkie opróżniliśmy przeczytaliśmy życzenia a potem przeliczyliśmy sobie pieniążki. Tym sposobem nie mam zielonego pojęcia kto ile nam włożył i jakoś nad tym nie ubolewam, do niczego nam ta wiedza nie była potrzebna.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja tez uważam że każdy daje na ile go stać, przy czym te 300 zł to dla mnie min- ja nie dałam mniej w zeszłym roku. Pamiętam że u nas sporo kuzynów i znajomych z naszego pokolenia- na dorobku dawała nam po 200 zł (od pary- 3 lata temu), ale jakoś nie przywiązywałam do tego wagi, cieszyłam się że byli z nami w tym dniu. Nie miałam też takiego podejścia żeby miało mi się wesele zwrócić w formie prezentów.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
100-200zł za parę?! Masakra.. I nie ma co tłumaczyć się tym, że studenciaki- wybacz, ale na imprezy przez cały rok wydali zapewne więcej niż to co w kopertę włożyli.. Podkreślam, że o weselu wie się zwykle ten rok wcześniej, więc nie jest to taki wydatek z dnia na dzień, żeby nie móc odłożyć miesięcznie chociaż tych 50 zł... 50zł x 12 m-cy= 600zł. Rozumiem, że nie kasa najważniejsza, a obecność gości, ale bez przesady- za darmo nikt jeść w restauracji nie da.

Pomijam tu skrajne przypadki, gdzie czasami zdarza się faktycznie taka rodzina, która musi każdą złotówkę odkładać, aby przeżyć do tego przysłowiowego "pierwszego". Wtedy faktycznie można się cieszyć, że w ogóle przyszli.. Ale reszta łaski nie robi, gdy przyjdzie i da 100zł w kopercie- to tak jakby przyszli na darmową imprezę- to żaden wyczyn.

Moja siostra miała ślub w zeszłym roku i miała dylemat czy zaprosić córkę cioci z pierwszego małżeństwa (wujek był jej drugim mężem). I mimo iż wujek (brat taty) nie żył już to zaprosiła jego żonę i ich wspólnego syna (10latka), no i żeby ta druga córka nie poczuła się jakaś taka 'pominięta' to ją też zaprosiła- miała 24 lata, więc z grzeczności dopisała, że z os. tow. I co ciekawe, ta 24latka zaproszenie przyjęła chętnie, a nawet zadeklarowała, że przyjdzie z os. tow. (wzięła jakiegoś zwykłego kolegę), a w kopertę dała... 100zł. Bez obrazy, ale gdyby faktycznie nie miała....... Nie pomylę się chyba, gdy powiem, że na fryzjera(!) i kieckę wydała więcej. Nie wierzę, że przez rok nie mogła odłożyć więcej niż 100zł, zwłaszcza, że pracowała. A skoro już tak faktycznie nie mogła więcej odłożyć to mogła sobie odpuścić już tą os. tow., zwłaszcza, że to nie był jej chłopak..

I niby kasa to drugorzędna sprawa, ale uwierzcie, że nieciekawie człowiek się czuje, gdy wie, że za głupi talerzyk wydał od pary 400zł własnoręcznie zarobione, a potem przychodzi taka studentka- imprezowiczka, która wrzuca 100zł. w kopertę- niepodpisaną. Jako JEDYNA nie podpisała koperty... Ja mam wesele za 9 m-cy i jak pomyślę, że mam tą przyszywaną kuzynkę tez zaprosić to mi się słabo robi :P Zwłaszcza, że ja ja jeszcze zapewniam gościom nocleg, gdyż moja cała rodzina jest z dalszych stron. Zatem koszt na parę (talerzyk+nocleg) wyniesie mnie 500zł.. A ta mi może da 100zł, albo jeszcze 50zł bo sobie odliczy na dojazd :P Ekh :P Wolałabym inaczej moje pieniadze zainwestować ;)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 23
Dobrze mówisz Liliput, wesela nie robi się z przymusu i nie liczy się na zwrot kosztów, to byłoby bez sensu. Zaprasza się tych, którzy są dla nas ważni bez względu na ich zasobność portfela, więc gość daje taki prezent bądź taką kwotę na jaką go stać i tyle w tej kwestii. Jednak znam takie pary, które bardzo zwracały na to uwagę organizując swoje wesele i później marudzili, że mało kasy ktoś dał a przyszedł 5-osobową rodziną... ale jest to ŻENUJĄCE i źle świadczy tylko o "młodych".
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2
my dostawaliśmy od znajomych i kuzynów 100-200 zł/para, rzadko ktoś dał więcej. większość to studenci lub swieżaki na swoim. dali tyle ile mogli, a my cieszymy się że byli razem z nami, nawet jak talerzyk sie nie zwrócił. sami oszczędzaliśmy, a potem robiliśmy wesele z nastawieniem, że chcemy się dobrze bawić. jak kogoś nie było stać prosiliśmy żeby nie przynosi żadnego prezentu, byle by był obecny.
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wszystko zalezy jak stoicie z kasa i czy idziecie w 2 osoby.Najmniej 300zl bym dala.Jeli mozecie wiecej ,to tak,zeby zwrocilo sie chociaz za "talezyk",mysle ze min. to 400zl.
My od najblizszej rodziny meza(brat i kuzyn)z zonami i jednym dziecku dostalismy 200zl.
Takze roznie bywa,ja wole odkladac co miesiac i potem nie gadac,ze nie mam kasy,a wiedzieli o weselu juz rok wczesniej.Tym bardziej ,ze bylo ich stac..
Od "obcych" dostalsmy wiecej,ale roblismy wesele nie,zeby zarobic tylko sie spotkac z najblizszymi i sie pobawic.
Tak jak widac wszystko moze sie zadazyc...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
daje sie tyle na ile stać ;)
ja ostatnio jak szłam do takich "dalszych" znajomych to kupiłam prezent
do bliższych znajomych dałam kase 400zł wychodzac z podobnego zaloazenia jak poprzedniczka co by sie zwrociło za jedzonko ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jak napisała powyżej A- jakbym nie miała akurat kasy (różne sytuacje w życiu się zdarzają) to bym nie poszła na wesele.. Albo od biedy poszłabym sama- bez os. towarzyszącej i tym samym zmniejszyła koszt, jaki Młodzi poniosą za mnie, a co za tym idzie dałabym mniej w kopertę- przynajmniej za ten przysłowiowy talerzyk.

Rodzeństwu też daję więcej- taki wyjątek :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (141 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

otworzyć firmę ?? (38 odpowiedzi)

Hej! Pewnie część pomyśli, o co ona pyta na tym forum, ale... jedno z drugim ma wiele wspólnego....

do góry