~zaz.
87.205.230.*
(13 lat temu) 10 sierpnia 2012 o 14:29
100-200zł za parę?! Masakra.. I nie ma co tłumaczyć się tym, że studenciaki- wybacz, ale na imprezy przez cały rok wydali zapewne więcej niż to co w kopertę włożyli.. Podkreślam, że o weselu wie się zwykle ten rok wcześniej, więc nie jest to taki wydatek z dnia na dzień, żeby nie móc odłożyć miesięcznie chociaż tych 50 zł... 50zł x 12 m-cy= 600zł. Rozumiem, że nie kasa najważniejsza, a obecność gości, ale bez przesady- za darmo nikt jeść w restauracji nie da.
Pomijam tu skrajne przypadki, gdzie czasami zdarza się faktycznie taka rodzina, która musi każdą złotówkę odkładać, aby przeżyć do tego przysłowiowego "pierwszego". Wtedy faktycznie można się cieszyć, że w ogóle przyszli.. Ale reszta łaski nie robi, gdy przyjdzie i da 100zł w kopercie- to tak jakby przyszli na darmową imprezę- to żaden wyczyn.
Moja siostra miała ślub w zeszłym roku i miała dylemat czy zaprosić córkę cioci z pierwszego małżeństwa (wujek był jej drugim mężem). I mimo iż wujek (brat taty) nie żył już to zaprosiła jego żonę i ich wspólnego syna (10latka), no i żeby ta druga córka nie poczuła się jakaś taka 'pominięta' to ją też zaprosiła- miała 24 lata, więc z grzeczności dopisała, że z os. tow. I co ciekawe, ta 24latka zaproszenie przyjęła chętnie, a nawet zadeklarowała, że przyjdzie z os. tow. (wzięła jakiegoś zwykłego kolegę), a w kopertę dała... 100zł. Bez obrazy, ale gdyby faktycznie nie miała....... Nie pomylę się chyba, gdy powiem, że na fryzjera(!) i kieckę wydała więcej. Nie wierzę, że przez rok nie mogła odłożyć więcej niż 100zł, zwłaszcza, że pracowała. A skoro już tak faktycznie nie mogła więcej odłożyć to mogła sobie odpuścić już tą os. tow., zwłaszcza, że to nie był jej chłopak..
I niby kasa to drugorzędna sprawa, ale uwierzcie, że nieciekawie człowiek się czuje, gdy wie, że za głupi talerzyk wydał od pary 400zł własnoręcznie zarobione, a potem przychodzi taka studentka- imprezowiczka, która wrzuca 100zł. w kopertę- niepodpisaną. Jako JEDYNA nie podpisała koperty... Ja mam wesele za 9 m-cy i jak pomyślę, że mam tą przyszywaną kuzynkę tez zaprosić to mi się słabo robi :P Zwłaszcza, że ja ja jeszcze zapewniam gościom nocleg, gdyż moja cała rodzina jest z dalszych stron. Zatem koszt na parę (talerzyk+nocleg) wyniesie mnie 500zł.. A ta mi może da 100zł, albo jeszcze 50zł bo sobie odliczy na dojazd :P Ekh :P Wolałabym inaczej moje pieniadze zainwestować ;)
8
23