Widok
Wszystko zależy i od mozliwosci finansowych i od tego jaki jest solenizant...moj chrzesniak rzekomo zbierał na prawo jazdy. Daliśmy 1000 zł...wszystko roz******...a dla mnie było to wyrzeczenie by tyle go wspomóc. Mam żal i gdybym wiedziała, ze to pojdzie na piwko itp...dałabym max.100 zł lub kupiła jakiś zegarek, najlepiej z grawerem by nie sprzedał.
Tyle ile Was stać.... Sami nie planujemy dawać takij dużej kwoty.... Dzieciak powinien zrozumieć....
Możesz dać mu tak poza tym coś oryginalnego:
https://www.youtube.com/watch?v=2ja1876Gdb4
O w tym stylu.
Możesz dać mu tak poza tym coś oryginalnego:
https://www.youtube.com/watch?v=2ja1876Gdb4
O w tym stylu.
Mąż miał 18 chrześniaka rok temu i kupiliśmy zegarek markowy by miał na pamiątkę i 200 zł. Dlaczego tak dużo (bo uważam, że sporo na 18)? Dlatego,ze rzadko się widzimy i jedyne co dostawał na urodziny czy święta to kartka z życzeniami. Za 2 lata moja chrześniaczka będzie miała 18 i planuję zakupić srebrną biżuterię mimo tego, że wiem, że zbiera na prawo jazdy.
Moim zdaniem to zależy kto i jakie ma podejście do instytucji chrzestnych.
Jeśli dla kogoś chrzestni są od dawania pieniędzy to powinien dać jak najwięcej... Ja takim osobom szczerze współczuję i wcale juz się nie dziwię, że coraz częściej słyszy się o tym, że ktoś odmówił bycia chrzestnym. Jeśli chrzestnych traktuje się jak bankomat...
Dla mnie rodzice chrzestni są od "pomocy" w wychowaniu - popilnuja dziecka, doradzą, pomogą itd a nie od kupowania drogich prezentów czy dawania grubych kopert. Chrzestni mojego syna mają zakaz kupowania drogich prezentóW.
Jeśli dla kogoś chrzestni są od dawania pieniędzy to powinien dać jak najwięcej... Ja takim osobom szczerze współczuję i wcale juz się nie dziwię, że coraz częściej słyszy się o tym, że ktoś odmówił bycia chrzestnym. Jeśli chrzestnych traktuje się jak bankomat...
Dla mnie rodzice chrzestni są od "pomocy" w wychowaniu - popilnuja dziecka, doradzą, pomogą itd a nie od kupowania drogich prezentów czy dawania grubych kopert. Chrzestni mojego syna mają zakaz kupowania drogich prezentóW.
my mamy wspólnie z mężem 5 chrześniaków plus dwoje naszych dzieci. Zawsze jest problem bo komunie w tym samym czasie, właśnie teraz przerabiamy po kolei a czasem 2 w jednym roku będą i inne uroczystości też tak będą. Dałabym max 200, niestety nie stać mnie. Na własne wesele nam też dawali po 200, 300 i do nikogo żalu nie mam. Czasy nie są lekkie.
No i bardzo dobrze. Skoro jesteś chrzestnym to od urodzenia wiedziałeś, że w końcu nadejdzie taka chwila. Inni wszystko na ostatnią chwilę i narzekają, że z kasą krucho. Jakby się odkładało po 40-50zl miesięcznie (nie jest to dużo!!!) przez rok to się uzbiera ładna sumka. Teraz ludzie będą hejtować bo prawda w oczy kole!