Widok
Widzę, że sporo z was się czepia Elizy za temat, chociaż był dosyć prosty i wcale nie kontrowersyjny natomiast większość z Was wypowiadających się schodziła z tematu jak typowi Polacy i z stąd te emocje zwłaszcza jak się wejdzie na temat kasy. Osobiście wypowiedzi ciekawe i można niezłą bekę, z co niektórych wykręcić.
PozdROWER MichFel
PozdROWER MichFel
TJ / rowery.trojmiasto.pl napisał(a):
> BIKERJER napisał(a):
> > czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> > określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy
> już
> > snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać
> palcami.
>
> no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak
> czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego:
> myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
wydaje mi sie ze Kolega po prostu czyta,
ale sie nie wtraca dopoki go cos nie wkurzy ;-)
ja bym podsumowal dyskusje tak:
dobry sprzet znaczy bardzo duzo, ale w rekach kogos
kto sie na nim zna i potrafi wykorzystac; w rekach innej osoby
bedzie po prostu sie dobrze sprawowac i wygladac;
nie znaczy to ze trzeba wykorzystywac sprzet na 100% ani, ze przyslowiowy "lamer" nie ma prawa sobie kupic "super wypasu",
czy nie mozna sie scigac na kiepskim rowerze.
i zamknalbym temat, howgh!
pozdrower
> BIKERJER napisał(a):
> > czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> > określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy
> już
> > snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać
> palcami.
>
> no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak
> czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego:
> myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
wydaje mi sie ze Kolega po prostu czyta,
ale sie nie wtraca dopoki go cos nie wkurzy ;-)
ja bym podsumowal dyskusje tak:
dobry sprzet znaczy bardzo duzo, ale w rekach kogos
kto sie na nim zna i potrafi wykorzystac; w rekach innej osoby
bedzie po prostu sie dobrze sprawowac i wygladac;
nie znaczy to ze trzeba wykorzystywac sprzet na 100% ani, ze przyslowiowy "lamer" nie ma prawa sobie kupic "super wypasu",
czy nie mozna sie scigac na kiepskim rowerze.
i zamknalbym temat, howgh!
pozdrower
BIKERJER napisał(a):
> czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już
> snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego: myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
> czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już
> snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego: myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
Eliza czy ty piszesz może jakąs prace z socjologii?
Rzucasz takie tematy że gdyby ludzie tu piszący spotakli się twarzą w twarz to skończyło by się na interwencji policji.
A tak swoją drogą to badzo mi się podoba jak niektórzy wypowiadają się na temat "pełnego wykorzystanie możliwości jakie daje...", czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
Rzucasz takie tematy że gdyby ludzie tu piszący spotakli się twarzą w twarz to skończyło by się na interwencji policji.
A tak swoją drogą to badzo mi się podoba jak niektórzy wypowiadają się na temat "pełnego wykorzystanie możliwości jakie daje...", czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
Dobrze wiecie że w sprzęt z hipermarketu zaopatrują sie dzieci na pierwszą komunię i osoby kompletnie nie mające pojęcia o rowerach, typu "Tato kup rowerek, rowerek ma Felek, Basia i Kacperek" :)
Makrokesz nie reprezentuje żadnego poziomu a mimo to ostatnio widziałem "Activa" który wyglądał jak "Kona Stab Delux".
Ale to nie polega chyba dyskusji...
Makrokesz nie reprezentuje żadnego poziomu a mimo to ostatnio widziałem "Activa" który wyglądał jak "Kona Stab Delux".
Ale to nie polega chyba dyskusji...
Prawda jest taka, że sprzęt jest bardzo ważny, a odpowiedź na Twoje pytanie jest dość prosta chociaż pytanie troszkę chyba zbyt ogólne. Na zawodach nawet jeżeli sprzęt powiedzmy "z marketu" za 300 PLN by się nie rozpadł to zacząłby się zużywać, a więc pracowałby ciężej. Nie można jednak uogólniać gdyż w markiecie można również kupić rower za 3000 PLN lub droższy.
Trafnym uzasadnieniem jest, że wraz ze wzrostem umiejętności i chęci
człowiek dąży do perfekcji, czyli tym samym pakuje kasę w tzw "dobry sprzęt".
Producenci shimano jako sprzęt z najwyższej półki proponują XTR, ale nie napiszą "Nasze produkty (z niższej półki zaczynając od tępionej przez was acery) uważamy za niezdatne do jazdy w terenie". Nie napiszą tak bo tu chodzi o marketing.
Broniąc alivio i LX`y wiem dobrze, że są słabsze, a nadal staram sie udowodnić swoją rację.
Wydawanie pieniędzy przez człowieka który stoi na wysokiej pozycji, wymaga od niego kupna drogiego sprzętu, kóry go w pewien sposób reprezentuje, oraz wyraża jego miejsce w hierarchi społecznej, np. Dyrektor dobrze prosperującego przedsiębiorstwa uważa że nie jest godzien takiego sprzętu z hipermarketu. To nie ważne czy potrafi jeździć jak profejonalista, lecz liczy się owe posiadanie i wtedy można nazwać go snobem.
Zawodnik który stoi na dość wysokim szczeblu w sporcie, czyli coś osiągnął, nie pojedzie juz na altusie, tylko na XTR`ze, a to dlatego, że:
Po pierwsze (mniej ważne) no bo co by powiedziało jego środowisko,
A po drugie to doświadczenie sprawiło, że warto zainwestować w "prime quality technology", bo te komponenty mają gwarancję od producenta który zapewnia, że akurat ten produkt jest niezawodny i wręcz idealny do ciężkiej jazdy wymagajęcej od nas aby przy jak najmniejszym wysiłku osiągnąć jak najlepszy wynik.
Rowerowanie niestety nie jest tanim sportem i wymaga od sportowca dużego wkładu piniędzy w to by jego oczekiwania wobec sprzętu zostały zaspokojone, więc nie rozumiem po co Grisza tak stoi przy swoim, a Krzyżaka czemu mówi, że wszystko co nie jeździ na XTR`ze to tragedia.
Podejrzewam, że umiejętności rowerzysty są dostosowane do sprzętu, czyli nawet jak masz to "nędzne" alivio, przy dużym uporze jesteś w stanie "dokopać" komuś na sprzęcie z najwyższej półki.
P.S Nawet nie macie pojęcia jaką przyjemność sprawia mi jak na zawodach wyprzedzę kogoś na moim "gównianym" alivio kogoś na sprzęcie z wyższej półki.
człowiek dąży do perfekcji, czyli tym samym pakuje kasę w tzw "dobry sprzęt".
Producenci shimano jako sprzęt z najwyższej półki proponują XTR, ale nie napiszą "Nasze produkty (z niższej półki zaczynając od tępionej przez was acery) uważamy za niezdatne do jazdy w terenie". Nie napiszą tak bo tu chodzi o marketing.
Broniąc alivio i LX`y wiem dobrze, że są słabsze, a nadal staram sie udowodnić swoją rację.
Wydawanie pieniędzy przez człowieka który stoi na wysokiej pozycji, wymaga od niego kupna drogiego sprzętu, kóry go w pewien sposób reprezentuje, oraz wyraża jego miejsce w hierarchi społecznej, np. Dyrektor dobrze prosperującego przedsiębiorstwa uważa że nie jest godzien takiego sprzętu z hipermarketu. To nie ważne czy potrafi jeździć jak profejonalista, lecz liczy się owe posiadanie i wtedy można nazwać go snobem.
Zawodnik który stoi na dość wysokim szczeblu w sporcie, czyli coś osiągnął, nie pojedzie juz na altusie, tylko na XTR`ze, a to dlatego, że:
Po pierwsze (mniej ważne) no bo co by powiedziało jego środowisko,
A po drugie to doświadczenie sprawiło, że warto zainwestować w "prime quality technology", bo te komponenty mają gwarancję od producenta który zapewnia, że akurat ten produkt jest niezawodny i wręcz idealny do ciężkiej jazdy wymagajęcej od nas aby przy jak najmniejszym wysiłku osiągnąć jak najlepszy wynik.
Rowerowanie niestety nie jest tanim sportem i wymaga od sportowca dużego wkładu piniędzy w to by jego oczekiwania wobec sprzętu zostały zaspokojone, więc nie rozumiem po co Grisza tak stoi przy swoim, a Krzyżaka czemu mówi, że wszystko co nie jeździ na XTR`ze to tragedia.
Podejrzewam, że umiejętności rowerzysty są dostosowane do sprzętu, czyli nawet jak masz to "nędzne" alivio, przy dużym uporze jesteś w stanie "dokopać" komuś na sprzęcie z najwyższej półki.
P.S Nawet nie macie pojęcia jaką przyjemność sprawia mi jak na zawodach wyprzedzę kogoś na moim "gównianym" alivio kogoś na sprzęcie z wyższej półki.
Grisza.Weź proszę taki solidny rozpęd i przypierdol z calym impetem w jakiś obiekt stały bo takie głupoty piszesz, że naprawdę ręce opadają i najlepiej to idź stąd w p**** bo trep jesteś, nie znasz się i udajesz k**** wielkiego znawcę marketingu, psychologii, socjologii i nie wiadomo czego jeszcze. Buziaki
nie wszyscy znają - gdybyś nie znał służyłbym tłumaczeniem CX - w sumie uzgodniliśmy wspólne stanowisko - coś co Wy nazywacie wydawaniem kasy na to co się lubi, ja nazywam uleganiem marketingowi - i ok, po co się pienić o okreslenia.
shimano to biznes jak inne, mając nieliczną ale silną konkurencję nie mogą sobie pozwolić na odpuszczenie o milimetr pozycji "najlepszego" - stąd niedzielni rowerzyści z XTR'ami ("no bo przecież czasem jadę po lesie nie?"), mają świetnych marketingowców i każdy kto choć trochę orientuje się w mechanizmach wpływu zauważy na czym to polega (cialdiniego polecam do poduszki)
- po pierwsze wytworzyć grupę (w naszym przypadku "rowerzyści"), następnie grupę zróżnicować, ściganci, turyści, rekreacyjni, niedzielni, itd. następnie wytworzyć w tej grupie elitę lub kilka elit (powiedzmy, że zostaniemy przy "ścigantach" jako elicie) po czym uwspólnić produkty oferowane każdej z tych podgrup, dzieląc je na klasy - dla elity, aspirujących do elity, dla reszty, no i wykorzystać naturalny pęd ludzki do konkurowania z innymi i strojenia się w pawie piórka i XTR sam się sprzedaje - tak to w baaaaaardzo duzym uproszczeniu wygląda - rasa ludzka w kręgu kultury europejskiej to banda bezmyślnych baranów niestety (nie wyłączając mnie rzecz jasna).
shimano to biznes jak inne, mając nieliczną ale silną konkurencję nie mogą sobie pozwolić na odpuszczenie o milimetr pozycji "najlepszego" - stąd niedzielni rowerzyści z XTR'ami ("no bo przecież czasem jadę po lesie nie?"), mają świetnych marketingowców i każdy kto choć trochę orientuje się w mechanizmach wpływu zauważy na czym to polega (cialdiniego polecam do poduszki)
- po pierwsze wytworzyć grupę (w naszym przypadku "rowerzyści"), następnie grupę zróżnicować, ściganci, turyści, rekreacyjni, niedzielni, itd. następnie wytworzyć w tej grupie elitę lub kilka elit (powiedzmy, że zostaniemy przy "ścigantach" jako elicie) po czym uwspólnić produkty oferowane każdej z tych podgrup, dzieląc je na klasy - dla elity, aspirujących do elity, dla reszty, no i wykorzystać naturalny pęd ludzki do konkurowania z innymi i strojenia się w pawie piórka i XTR sam się sprzedaje - tak to w baaaaaardzo duzym uproszczeniu wygląda - rasa ludzka w kręgu kultury europejskiej to banda bezmyślnych baranów niestety (nie wyłączając mnie rzecz jasna).