Widok

Jak zwalniają firmy?

Jakie macie doświadczenia ze zwolnieniami z pracy? Spotkaliście firmy, które zwalniają pracowników tak, że nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby ponownie tam pracować?

Ja słyszałam o firmie, która dzwoni do pracownika i podczas rozmowy deaktywuje jego kartę wejścia, od razu ma się spakowac i jak skazaniec wyjść wyprowadzony z zakładu pracy.
Czy to niechlubny wyjątek, czy jest takich w Trójmieście więcej?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Pracuję w biurze w dużej firmie z branży spożywczej w tym samym miejscu co kadry, i dość często widzę i słyszę, jakie ludzie mają świadectwa pracy- np. 22 lata, 7 świadectw pracy i do tego po ok.20 dni chorobowego na każdym świadectwie"

hmm, czyli Martynie chodziło NIE o 22-letni staż pracy (tak zrozumiałem z tego zapisu), a 22 lata życia?
Czyli 22 latek który ma 7 świadectw pracy? Nie wierzę....
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja o nie przedłużeniu okresu próbnego dowiedziałam się na "wigilii" firmowej. Dostałam oficjalną informację, że od 1.01 nie pracuję i że tak naprawdę to byłam zatrudniona z premedytacją tylko na czas przedświąteczny ( firma ze słodyczami- sami rozumiecie)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
a kto napisał, ze "22 lata pracy"? na pewno nie Martyna, zrób kumie nowe obliczenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
22 lata pracy i 7 świadectw pracy - czyli ok. 3,1 roku w każdej firmie.
20 dni L4 na każde 3,1 r. pracy=1,5 tygodnia L4 na każdy przepracowany rok. No faktycznie tragedia...szczególnie, ze ze zwykłą anginą czy grypą powinno sie co najmniej 1 tydzień. leżeć w chałupie, a nie latać do roboty i rozsiewać choróbska.
Ja tez tych kretynów latających z chorobą do roboty, no bo przecież zwolnienia lepiej nie brać... Efekt jest taki, że siedzę sobie teraz sam w biurze, bo swoją zeszłotygodniową grypą żołądkową zaraziłem 5 osób ....łącznie z szefostwem.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 1
A co tu jest do rozumienia ? Sciemniacze i tyle. Czasem się zastanawiam, dlaczego moja mama pracuje w jednym zakładzie 20 lat, ja w swoim 8 (jest to moja 2 praca po szkole) ? Ja bym takiej osoby nie zatrudnił, tylko blokuje stanowisko pracy, a jest na zwolnieniu i pewnie gdzieś pracuje na czarno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Martyna nie rozumiem co masz do takiego pracownika?Obecni pracodawcy sami nie wiedzą jakiego pracownika potrzebują,potrafią pokazywać tylko swoją "wyższość"ale przeważnie są osobami zakompleksionymi,które boją się,że pracownik będzie mądrzejszy od nich samych.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pracuję w biurze w dużej firmie z branży spożywczej w tym samym miejscu co kadry, i dość często widzę i słyszę, jakie ludzie mają świadectwa pracy- np. 22 lata, 7 świadectw pracy i do tego po ok.20 dni chorobowego na każdym świadectwie, nie dziwię się że pracodawcy nie zatrudniają takich osób. Ja jako pracodawca nie zatrudniłabym takiej osoby, wy pewnie też (?)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Znajomy pracował jako mechanik.Był na zwolnieniu chorobowym i w tym czasie jego koledzy nie wlali oleju do skrzyni biegów czy silnika czy coś podobnego.Wszyscy dostali dyscyplinarke włącznie ze znajomym.Poszedł do sądu i wygrał.Dostał sprostowanie świadectwa i odprawe 3 mies.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli trzy osoby trafiły do źle zarządzanej firmy(zdarza się..)
albo same oczekiwały za dużo..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"wtedy też dowiedział się, że był zatrudniony na zastępstwo za Panią, która była na urlopie macierzyńskim i która właśnie wraca"

hmm...to chyba powinno byc na umowie - nie przeczytal jej wczesniej czy jak? :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dokładnie w ten sam sposób byłam zwolniona, z jednej z największych firm w północnej Polsce. Byłam bardzo dobrym pracownikiem, miałam świetne wyniki, przychodziłam do tej pracy zawsze z uśmiechem na twarzy, to był mój drugi dom, spełniałam się wkładając w powierzone zadania całe serce. Zwolnił mnie prezes poprzez moją kierowniczkę, który nawet nie wie jak wyglądałam. Nie przedłużono mi umowy bez podania przyczyny. Z tego co mi wiadomo, poszukują na moje miejsce nowej siły roboczej. Takie czasy... "stabilizacją jest brak stabilizacji"
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to trzeba myśleć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W zdecydowanej większości "tu" przedsięborstwa, albo nie posiadają
kultury organizacyjnej, albo kandydat rzeczywście nie pracował,
tak, jak się wymaga i ma swoją (czyt. subiektywną opinię, bo innej nigdy mieć nie będzie, to oczywiste! - żadna eureka..).
Piszę to dlatego, że się nauczyłem, jak nie ma wzmianki o kończącej się umowię, to będzie zwolnienie, ale to i tak nie znaczy,
że "zmniejszam obroty" w pracy, nigdy nie paliłem i nie zamierzam
"palić mostów", po sobie, choćby CEO był(..), jak znajdzie człowiek poszukiwany etat.
Jak jest rozmowa, na kilka dni przed, to można spokojnie robić swoje.
A w dniu wygaśniecią, podjeść do Pani kadrowej uśmiechnąć się, podpisać przedłużenie umowy, potem na "dwa słowa" do szefa
i powrót do obowiązków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Zmieniają w nieskończoność warunki pracy i płacy aż staje się ona dla pracownika wręcz nieopłacalna a na koniec albo pracownik zgodzi się na degradację (bo restrukturyzacja firmy, cokolwiek to znaczy) albo umowa zostaje rozwiązana. Zawsze znajdzie się sposób. A jak pracownik nie przyjmuje nowych warunków to dyrektor robi duże oczy ze zdumienia bo przecież to i tak świetne warunki i niby dlaczego miałbyś ich nie przyjąć z pocałowaniem w rękę. Piszę o firmie, która niedawno zbankrutowała :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W Gdańsku nie jest jeszcze tak źle.

W Olsztynie spotkałem się z gorszym traktowaniem, tutaj nie wystarczy kogoś zwolnić, trzeba dodatkowo jeszcze upokorzyć i zgnoić na różne sposoby:
- dać umowę zmieniającą na stanowisko np. sprzątaczki, dozorcy albo stażysty akwizytora (gdy się oczywiście nie zgodzisz to równa się wypowiedzeniu, spotkałem się z tym aż w dwóch firmach)
- przenieść stanowisko pracy na korytarz lub nawet na świeże powietrze
- poinformować wszystkich, że zwalniany jest np. podejrzewany o okradanie innych pracowników
- nie dać świadectwa pracy, dać je z opóźnieniem lub niewłaściwe
- nie zapłacić ostatniego wynagrodzenia
- zwolnić dyscyplinarnie pod byle pretekstem lub nawet po upływie okresu wypowiedzenia
- oczywiście nie mówię tutaj o takich drobnostkach jak brak podziękowania za lata pracy, wmawianie że się nic nie umie i było zatrudnionym charytatywnie z litości czy wypad bo znajomy prezesa właśnie skończył studia i chciałby spróbować na tym stanowisku, bo to jest standard

Dotyczy to także sytuacji, kiedy odchodzisz z firmy sam - bo przecież to pracodawca zwalnia, pracownik = niewolnik i odchodząc popełnia niemal zbrodnię za którą trzeba go prześladować na wszystkie sposoby - gdy zwalniają jesteś śmieciem, ale gdy sam odchodzisz to "ja bez ciebie zbankrutuję!"

Tylko z jednej firmy zwolniono mnie z klasą: zostałem poinformowany wcześniej, kierownik spotkał się ze mną osobiście, podziękował, pomagał szukać nowej pracy i dzwonił regularnie co u mnie. Dostałem też odprawę bo likwidacja etatu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
takie firmy mają działy prawne:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to jest Twój wielki błąd.
Idziesz do sądu pracy, składasz skargę.
I mają problem. Wiem, że nie duży, ale zawsze.
Dlaczego robią tak jak robią?
Bo mogą, bo nikt się nie stawia.
Jakby im każdy składał sprawę do sądu pracy to im się przestało kalkulować.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to zapodaj nazwę tej firmy! Czegoś się ludzie boicie? Niech ludzie wiedzą gdzie jest obóz pracy a gdzie nie!
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Święte słowa świente :]
Ja często sam się zwalniałem, bo bycie zarzynanym silnikiem nie miało dla mnie sensu.
Raz miałem też okazje być zwolnionym na hasło kryzys, w stylu "w dniu dzisiejszym ustaje obowiązek pracy" o godzinie 15:20.
Dyrektor działu zaprosił na słówko. Wypowiedzenie Z WINY PRACODAWCY, ekwiwalent za urlop + płacone za cały miesiąc + miesiąc odprawy.
Jeżeli ktoś ma być zwolniony to tylko w taki "high class" sposób.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi podziękowano na niespełna dwa tygodnie przed końcem umowy, pod pretekstem, że "niestety nie sprawdzasz się, nie radzisz sobie" (w firmie na linii przełożony - podrzędny pracownik zwracano się między sobą po imieniu, taka kultura organizacji ;)). Argumenty przeciwko mnie kompletnie przeczyły faktom - wyniki jakie wówczas osiągnęłam w danym miesiącu były najwyższe i każdy pracownik, który mógł zobaczyć owe "słupki i wskaźniki" i wiedział, że nieprzedłużenie ze mną umowy było tylko pretekstem. Zresztą byłam jedną z 5 osób, które poleciały w tym samym czasie. Prawdziwy powód był zgoła inny - każda z osób, które straciły pracę (w tym ja) głośno sprzeciwiała się zasadom panującym w firmie - osoby pracujące na umowę zlecenie i o dzieło musiały odbębniać bite 8h i przychodzić na określone "z góry" godziny zaś wśród "etatowców" wolna Amerykanka - przychodzenie później, wychodzenie wcześniej, przedłużanie lunchów. Dodam, że to jedna z bardziej znanych gdańskich firm, gdzie szansę na pracę mają zarówno humaniści jak i informatycy ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

PRACA SEZONOWA ZA GRANICĄ (31 odpowiedzi)

Cześć, intersuje mnie praca za granicą. Zbieranie owoców lub warzyw. Gdzie najlepiej szukać...

Własny biznes - jak się reklamować? (190 odpowiedzi)

Jak reklamować swój biznes w sieci? Bez obecności firmy w Internecie ciężko będzie zdobyć...

do góry