Widok

Jestem w trójkącie!!!

Mój mąż niecały mc temu poznał babę na czacie, jesteśmy ze sobą 7 lat mamy 2 dzieci, a on stwierdził że nas zostawia. Widział się z nią 4 razy, piszą sms, ja wszystko widzę i się wykańczam. Nie mam dokąd iśc bo wynajmujemy mieszkanie, walczyłam i walczę o niego ,ale już nie mam siły. Teraz też jest u niej, ona mieszka w innym mieście ma 3 dzieci. Mam taki burdel w głowie że nie mogę się skupić. Wiem że powinnam go kopnąć w d*pę ale go kocham...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Funky ja rownież sobie tego nie wyobrażam... To znęcanie sie psychiczne nad druga osoba, osoba której obiecało sie " w zdrowiu i w chorobie..." Co rządzi takimi ludźmi...? A Monika jeszcze walczy, ponizona, skopana i opluta przez tego zwyrodnialca. Inaczej tego opisać nie umiem. Bo dla mnie typ nie ma jaj. Jest zwykła ciota życiowa która próbuje podbudować swoje ego w tak podły sposób.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nasci..jest wiele takich "rodzin", w których jeszcze muszą spać w tym samym łóżku. Nie wyobrażam sobietego i nawet nie chcę :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jakim trzeba być potworem by jawnie zdradzać żonę i dumnie wracać do domu? Wracać od tej kobiety do " domu" iiii? No właśnie i co? Przepraszam ale to chyba jakiś CYRK!!! Monika ja chyba bym go wyrzuciła na zbity pysk! Po kiego on wraca do Ciebie? Zeby Ci wbijac nóż w plecy? Co to za gra? Wiem ze obawiasz sie ze sobie nie poradzisz, ze bedzie cieżko z finansami itp nie doradze nic bo to nie mną targają uczucia i wielki ból, wiec moge tylko życzyć dużo siły i wiary w lepsze jutro...

Do Pana który napisał ze samotna kobieta z dziećmi jest niewiele warta... Tymi słowami pokazałeś jak " wiele" Ty jesteś wart...
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
I tu się zgadzam . Co Ty sobie myślisz , że jak samotnie wychowuje się dzieci to jest się desperatem !!!! Puknij się w główkę . To wedle Twojej teorii to powinniśmy oddać dzieci i układać sobie życie co ??? Kobieta zostaje z bagażem jak facet se znajdzie inną , to my wstajemy do s****ka, gorączki i 24h na dobę jak w wojsku czuwamy a wiesz dlaczego bo umiemy KOCHAĆ i w d*pie mam czy znajdę faceta bo jak tego nie rozumie to jest stolec wart . A takiego to ja już miałam . Niedzielny tata raz na rok . HAHAHAHAHAHA To Ty jesteś pusty razem z tymi d*pkami co myślą , że kobieta samotna jest łatwym kąskiem do zerżnięcia bo już jej się w życiu nic nie należy . stolec prawda jak będę se chciała pobzykać to ja sobie wybiorę partnera a nie wezmę pierwsze lepsze coś co bajerem puści . Nie potrzebujemy sponsorów , dajemy sobie radę a wiesz dlaczego ? BO MAMY DLA KOGO ŻYĆ , DLA KOGO WSTAWAĆ CODZIENNIE RANO , BO KOCHAMY BEZWARUNKOWO NASZE DZIECI . A Wy zapłacicie alimenty i macie to gdzieś ale powiem jeszcze jedno , kiedyś się obudzicie i będziecie całkiem sami bo zmarnowane lata , gdzie mieliście dzieci głęboko w d*pie już nie wrócą a my będziemy miały wsparcie na stare lata .



Monia dasz radę i zostaw gnoja , bynajmniej na jakiś czas postaw się i zobaczysz co będzie . Jak teraz odpuścisz będzie z Tobą z litości , nigdy Cię już nie będzie szanować i pomiatać będzie Tobą i na to będą patrzeć Twoje dzieci . Postaw się w ich sytuacji jaki wy im bigos domowy gotujecie ... pozdrawiam
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
GUNDEK III MONDRY
"na co może liczyć samotna kobieta z dwójką dzieci ?

........ życie pokaże jej jak nie wiele jest warta dla potencjalnych partnerów. "

NIkt nie wyłapał słów tego szowinisty?Gościu puknij się w swoją łepetne jak następnym razem będziesz pisał takie mądrości.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
A..i jeszcze jedno.
Nie wiń się za całe grzechy świata, bo kiedyś sama się wykonczysz.
Może i zaniedbałaś swoje małżeństwo z jakiegoś powodu, ale psim obowiązkiem drugiej strony jest rozmowa o tym a nie uciekanie w ramiona pierwszej lepszej... Znasz pewnie powiedzenie o tym, co najszybciej z tonącego statku ucieka.
Trzymaj się, głowa do góry, uwierz w siebie i zacznij się szanować i wymagać tego samego od innych.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moniko, akurat do randall pisałem a propos jej "modlitwy" po łacinie. Wybacz za nieporozumienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak wygladaja jego relacje z dziecmi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ech może i pojechałam, ale gdybyśmy wtedy zaliczyli terapię, tylko że nigdy nie było czasu. Zależało i mnie i jemu. Teraz zależy tylko mi, on jest wycofany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napewno czulabys sie bezpieczniej i bardziej pewna siebie gdybys miala dokad pojsc z dziecmi, niestety wiele kobiet nie ma takiej mozliwosci. Sluchaj, porozmawiaj z nim "na spokojnie" co planuje dalej? Musicie poruszyc kwestie mieszkania, podzialu pieniedzy na dzieci, no i ogolnie zeby sie okreslil co zamierzacie dalej robic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem co Ci zawinił ale powinna byłaś mu odpuścić przez te 1,5 roku.

Być może zejdziecie się znów razem i obydwaj będziecie dla siebie lepsi, bardziej wyrozumiali, wierni. Jeśli tego nie osiągnięcie to może los chce byście byli osobno.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monika - z jednej strony Ci współczuję, bo sytuacja nie fajna... Z drugiej - przynajmniej wiesz ile wart jest Twój mąż...

"7 lat" - nie aż ale TYLKO ;) tylko 7 lat ;) myślisz, że po 15-20 latach czułabyś się inaczej?

jestem ciekawa jak szybko tamtej znudzi się facet, oddający połowę kasy na swoje dzieci i żonę, którego trzeba opierać, obsługiwać itd. ;) bo takie spotkania jak przyjedzie raz na kilka dni, pewnie z prezencikami, nie trzeba prać jego brudnych gaci i skarpet, milutkie rozmowy przez telefon/maile/sms'y - mogą być fajne :] szczególnie na początku znajomości... ale później? kiedy będzie miała dość?

Zacznij bardziej dbać o siebie :] przy każdej nadarzającej się okazji wychodź z domu "odstawiona" i zostawiaj go z dziećmi :] wychodź byle gdzie - nawet przejść się po osiedlu ;) ale niech on przestanie być taki pewny, że Ty siedzisz i czekasz na niego ;) niech "króliczek trochę ucieka" ;)

warunki to Ty powinnaś stawiać.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wasze relacje jak piszesz nie byly najlepsze przez ostatnie 1,5 roku. Niestety to wina was obojga. On cie zawiodl a zamiast szczerej rozmowy i przebaczenia, bylas dla niego jedza. To moglo doprowadzic do tego ze mowiac kolokwialnie - stracil sens bycia z toba. Ukojenie w tej sytuacji znalazl w innej kobiecie, ktora bez skrupulow, wykorzystujac zle relacje w waszym malzenstwie zgarnela go dla siebie. Facet wierzy ze jego zycie nabralo kolorow, ze stanie na nogi... ale to tylko pozory. Takie zwiazki nie trwaja dlugo a jezeli trwaja, to nigdy nie sa szczesliwe. o nie sa jego dzieci, w ich zwiazku rowniez nastapi kryzys i to niejednokrotnie szybciej niz sie spodziewasz
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
poszukaj jakiejś pomocy psychologicznej monika bo sie zadręczysz.
Może Sychar bedzie ci odpowiadał? Wygogluj.
Ale wiedz ze do tanga trzeba dwojga....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
To żeś pojechała.. Ale wyszło szydło z worka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
On nie może przeprowadzić się do niej, bo ona mieszka z rodzicami i dziećmi!!! z tego co wiem to chcą coś wynająć, ale na razie brak kasy na to. My też wynajmujemy więc nie mam pojęcia jak on utrzyma 2 domy, zapewne wcale nie będę dostawała pieniędzy.I nie piszcie mi o funduszu alimentacyjnym bo wszyscy wiemy jak funkcjonuje.
My mieliśmy mega kryzys 1,5 roku temu strasznie mnie zawiódł a ja się od niego odsunęłam, byłam wredną suką przez ostatnie 1,5 roku więc z jednej strony się jemu nie dziwie...
Teraz jak uświadomiłam sobie co się dzieje to walczę, ale już sama nie wiem. Widzę że mu na niej zależy a mi serce pęka, chcę być z nim bo go kocham, tak kocham pomimo wszystko...
Ale boję się że on już nigdy nie będzie mnie kochał tak jak jeszcze niedawno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
a tak na marginesie, to wszystkie silne fascynacje, jak szybko nadchodzą, tak szybko mijaja...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślę ze skoro Monika kocha to powinna zawalczyć.
Miłość nie unosi sie pychą, nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi sie gniewem...
Skoro też jak mówi M.ona przyczyniła sie też do tej sytuacji. Małżeństwo trzeba pielegnować na codzień.
Teraż jest czas by to zmienić.
A facet nie odejdzie, gdy Moniko zaproponujesz mu wyprowadzke i tzw. odsapnięcie od siebie, nie wierzę ze to zrobi. Zostanie i to ty musisz postawić warunki na jakich może zostać.
Bo milość to jedno, a dobro i bezpieczeństwo dzieci i twoje to drugie.
Nie można w imie milości dać sie upokarzać, ale w imie miłośc można przebaczyć i żyć od nowa:))

Może warto skorzystać z pomocy terapeuty, doradcy rodzinnego??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
funky... jak bedziesz miał prawie 20 lat stażu w Małżeństwie to wrócimy do temu... o ile czegoś się nauczysz.
Ma prawo walczyć o rodzinę i męża, któremu ubliżasz.

Wszyscy mamy prawo... do szcześcia, do miłości, do wszystkiego co najlepsze...
Kiedy przychodzi do dawania z siebie ... to już inna bajka.
"Kopnij w d...pę"
Już Życie da nie raz takiego kopa w d...ę, że człowiek na kolanach dziękuje za to co ma.
"Alimenty?" ... ha ha
Sprzedaj ten żart własnym dzieciom jeśli masz sumienie.

Czytam na forum te "tęsknoty" za miłością, te "listy życzeń" i kalkulacje. Te manifesty "praw" i oczom mym nie wierzę.
Ciemnota i nieszczęście.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
do góry