Widok
A ja polecam taki stanik:
http://www.allegro.pl/item343551995_slodki_plaster_miodu_julia_biel_czar_75b.html
Super podtrzymuje biust. Jest z fiszbinami.
Zwykłe bawełniane staniki do karmienia nie są za fajne bo biust się w nich robi obwisły i czasami brzydko wygląda pod koszulkami.
Można go kupi w Wejherowie obok centrum handlowego Jantar.
http://www.allegro.pl/item343551995_slodki_plaster_miodu_julia_biel_czar_75b.html
Super podtrzymuje biust. Jest z fiszbinami.
Zwykłe bawełniane staniki do karmienia nie są za fajne bo biust się w nich robi obwisły i czasami brzydko wygląda pod koszulkami.
Można go kupi w Wejherowie obok centrum handlowego Jantar.
Agacik, Pmagdalena - poczekajcie aż Maluszki się urodzą:-) zobaczycie jak Wasze poglądy na niektore sprawy się zmienią; ja np. nie miałam monitora oddechu z nianią, sterylizatora, podgrzewacza. W piatek miałam cc, w poniedziałek wyszłam ze szpitala,a we wtorek wieźli mnie do sklepu po monitor. Za kilka dni okazało się, że nie mogę karmić piersią, więc kupiliśmy sterylizator, no a podgrzewacz wyszedł sam z siebie:-)
Zgadzam się z Kalą. Z niektórymi zakupami warto poczekać aż dzieci przyjdą na świat. Ja do tej pory nie potrzebuje laktatora. Butelki leżą i czekają na swoją kolej tak więc i sterylizator nie potrzebny. A poza tym zawsze można zagotować wodę w czajniku i zalać butelki wrzątkiem. Ja tak robię z łyżeczką i kubeczkami z których podaje Mateuszowi herbatkę.
Niektóre z tych rzeczy są naprawdę drogie i lepiej je kupować według potrzeb a nie mody. ;)
Niektóre z tych rzeczy są naprawdę drogie i lepiej je kupować według potrzeb a nie mody. ;)
Eee tam, wydaje mi się, że pewne zachowania wynosi się z domu. Ja bylam wychowywana bez tych wszystkich udziwnień, podgrzewaczy, termometrów, pierdółek, gadzetów i żyję!
Wiadomo, że jeśli coś będzie nieodzowne to sie w to zaopatrzę. Ale nie będę chować dziecka w sterylnych warunkach bo potem wyrośnie mi mały chipochondryk (hipochondryk?).
Wiadomo, że jeśli coś będzie nieodzowne to sie w to zaopatrzę. Ale nie będę chować dziecka w sterylnych warunkach bo potem wyrośnie mi mały chipochondryk (hipochondryk?).
no to powiem Wam tak...moje dziecko od początku nie żyje w sterylnych warunkach, chociażby dlatego, że chowane jest z psem, w domu pełno sierści, a fuksio potrafi małego nawet liznąć i nie mam na tym punkcie obsesji. jednak nie dałabym dziecku mleka w niewygotowanej butelce, a sterylizator to wygoda. dziś przyszedł, a do tej pory w ruchu był tylko garnek, który generalnie był na gazie non stop. i nie chodzi tu o to, że butelki ze sterylizatora będą bardziej sterylne niż te z garnka, bo to jedno i to samo.