Widok
Wszystko jest wyłącznie w naszej głowie.
Niektóre narody nigdy nie miały problemów z dostępem do czegoś jadalnego przez cały rok, zatem nie miały potrzeby konserwacji zielska na dłużej. Nasza kiszona kapusta czy ogórki budzą zatem ich wstręt, bo są dla nich po prostu "zepsute".
Z drugiej strony.. nasz wstręt mogą budzić np. ich metody konserwacji mięsa na dłuższe wyprawy. Jak ktoś nie jest szczególnie obrzydliwy, niech se wygugla genezę nazwy befsztyku tatarskiego chociażby ;)
Do smaków trza się przekonywać stopniowo.
Sam kiedyś na Forum przywoływałem przykład jednej z koleżanek, która zarzekała się, że nigdy, za żadne skarby, nie tknie cynaderek.
Troszkę to co prawda trwało.. ale zjadła. Wiedząc!
Nie lubię komuś robić niespodzianek, żeby zjadł coś w niewiedzy i z apetytem.. a potem to wyrzygał, po poznaniu prawdy :D
Niektóre narody nigdy nie miały problemów z dostępem do czegoś jadalnego przez cały rok, zatem nie miały potrzeby konserwacji zielska na dłużej. Nasza kiszona kapusta czy ogórki budzą zatem ich wstręt, bo są dla nich po prostu "zepsute".
Z drugiej strony.. nasz wstręt mogą budzić np. ich metody konserwacji mięsa na dłuższe wyprawy. Jak ktoś nie jest szczególnie obrzydliwy, niech se wygugla genezę nazwy befsztyku tatarskiego chociażby ;)
Do smaków trza się przekonywać stopniowo.
Sam kiedyś na Forum przywoływałem przykład jednej z koleżanek, która zarzekała się, że nigdy, za żadne skarby, nie tknie cynaderek.
Troszkę to co prawda trwało.. ale zjadła. Wiedząc!
Nie lubię komuś robić niespodzianek, żeby zjadł coś w niewiedzy i z apetytem.. a potem to wyrzygał, po poznaniu prawdy :D
Nie "dojrzałam " jeszcze do smaku serów pleśniowych aczkolwiek pewne próby są ;)...póki co czuję jakbym grzybka ze ściany jadła...w sumie to nie tyle smak co zapach mnie odrzuca. Nie zapomnę jak kiedyś , w pracy , męczył mnie fetor wydobywający się ze wspólnej kuchennej szafki.Pewnego pięknego dnia koleżanka wyciągnęła zawiniątko z czeluści ,otworzyła ,a ja myślałam że zemdleję...a ona dodała..mniam,mój pyszny serek...chyba jeszcze dobry?!?Trauma pozostała mi do dzisiaj ;-p
> za pleśniowymi serami nie przepadam
Ja lubię, chociaż kiedyś córka mojej byłej mało mnie z jej chaty nie wyp*ła za robienie lazanii właśnie z takim serem. Ale dosyć szybko "rozbudziła się" kulinarnie i nawet ogony świńskie pożerała, bylem nie mówił na głos, że to są one (chociaż wiedziała) :D
W wersji "delikatniejszej" dałbym na wierzch parmezan a dyni też nie przyprawiał. Ew.. wrzuciłbym jeden, max dwa goździki. Ale to jeszcze na etapie robienia dyniowej bazy, bo w wg mnie w lazanii to już za późno.
TO moje preferencje smakowe. Może Manson ma lepsze pomysły?
> Ty już nie śpisz czy jeszcze nie śpisz?
Sam przez ostatnie dni miewałem tego typu wątpliwości :/
Ale spoko: JUŻ nie śpię :D
Ja lubię, chociaż kiedyś córka mojej byłej mało mnie z jej chaty nie wyp*ła za robienie lazanii właśnie z takim serem. Ale dosyć szybko "rozbudziła się" kulinarnie i nawet ogony świńskie pożerała, bylem nie mówił na głos, że to są one (chociaż wiedziała) :D
W wersji "delikatniejszej" dałbym na wierzch parmezan a dyni też nie przyprawiał. Ew.. wrzuciłbym jeden, max dwa goździki. Ale to jeszcze na etapie robienia dyniowej bazy, bo w wg mnie w lazanii to już za późno.
TO moje preferencje smakowe. Może Manson ma lepsze pomysły?
> Ty już nie śpisz czy jeszcze nie śpisz?
Sam przez ostatnie dni miewałem tego typu wątpliwości :/
Ale spoko: JUŻ nie śpię :D