Widok
Karmiące Piersią Inaczej
Drogie Mamy mam pytanie,
Synek nie przyssał się do mojej piersi, ale jestem zdeterminowana aby karmić go własnym pokarmem.
Czy są na forum mamy którym ta sztuka - odciągania i karmienia butelką się udała?
Jak długo Wam się udało utrzymać laktację?
Jak organizowałyście sobie dzień i czy dało się wpleść te odciągania i karmienie?
I jaki laktator polecacie?
Mamy elektroniczny moduł ze szpitala ale musimy się już na jakiś własny zdecydować.
Będę bardzo wdzięczna za informacje!
Synek nie przyssał się do mojej piersi, ale jestem zdeterminowana aby karmić go własnym pokarmem.
Czy są na forum mamy którym ta sztuka - odciągania i karmienia butelką się udała?
Jak długo Wam się udało utrzymać laktację?
Jak organizowałyście sobie dzień i czy dało się wpleść te odciągania i karmienie?
I jaki laktator polecacie?
Mamy elektroniczny moduł ze szpitala ale musimy się już na jakiś własny zdecydować.
Będę bardzo wdzięczna za informacje!
Hmm, ja tylko mogę powiedziec,ze moja kolezanka karmila tak przez pół roku. Na pewno wymaga to systematycznosci.
A próbowałaś tych silikonowych osłonek? U mnie pomogły( a mialam drożdżaki na piersiach od pleśniawek), karmilam córkę przez 4 mce, potem 2 kolejne juz normalnie.
Jesli chodzi o laktatory, to ja polecam ręczny Aventu lub Lovi. obydwa przetestowałam. Miałam tez tommee tippee, ale jakoś mi nie podpasował.
A próbowałaś tych silikonowych osłonek? U mnie pomogły( a mialam drożdżaki na piersiach od pleśniawek), karmilam córkę przez 4 mce, potem 2 kolejne juz normalnie.
Jesli chodzi o laktatory, to ja polecam ręczny Aventu lub Lovi. obydwa przetestowałam. Miałam tez tommee tippee, ale jakoś mi nie podpasował.
dziś Mały kończy 11 dni. Pokarm zaczął płynąc w 5 dobie ale i tak za mało.
Teraz mojego jest już z przewagą, ale mam takie chwile zwątpienia - ile da się to pociągnąć. Twoja historia napawa optymizmem ;)
Tylko jak to sobie wszystko poukładać...
Czy odciągałaś w nocy aby utrzymać laktację czy wystarczyły tylko dzienne odciągania?
Teraz mojego jest już z przewagą, ale mam takie chwile zwątpienia - ile da się to pociągnąć. Twoja historia napawa optymizmem ;)
Tylko jak to sobie wszystko poukładać...
Czy odciągałaś w nocy aby utrzymać laktację czy wystarczyły tylko dzienne odciągania?
Są są:)
Karmię odciąganym mlekiem 8 miesięcy czyli od początku do dzisiaj bo młoda dopiero zaczyna jeść inne pokarmy.
Na początku ściągałam pokarm do 3 godziny więc była masakra ale potem wyrzucałam niektóre ściągania i robiłam dłuższe przerwy - teraz ściągam pokarm 3 razy na dobę.
Niestety dzień trzeba było sobie zorganizować pod ściągania ale plus był taki że plan dnia - codziennie wszystko o tej samej porze żeby zdążyć na ściąganie:)
Co do laktatora to ja mam medele mini electric ale jakbym od początku wiedziała że będę tyle ściągać pokarm to kupiłabym tą na dwie piersi na raz - oszczędność czasu.
Polecam forum gazety: http://forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html
I jak coś to pytaj:)
Karmię odciąganym mlekiem 8 miesięcy czyli od początku do dzisiaj bo młoda dopiero zaczyna jeść inne pokarmy.
Na początku ściągałam pokarm do 3 godziny więc była masakra ale potem wyrzucałam niektóre ściągania i robiłam dłuższe przerwy - teraz ściągam pokarm 3 razy na dobę.
Niestety dzień trzeba było sobie zorganizować pod ściągania ale plus był taki że plan dnia - codziennie wszystko o tej samej porze żeby zdążyć na ściąganie:)
Co do laktatora to ja mam medele mini electric ale jakbym od początku wiedziała że będę tyle ściągać pokarm to kupiłabym tą na dwie piersi na raz - oszczędność czasu.
Polecam forum gazety: http://forum.gazeta.pl/forum/f,46749,Karmiace_Piersia_Inaczej.html
I jak coś to pytaj:)
to super gratulacje.
U mnie to było tak, że mały absolutnie nie umial ssać.
Ze szpitala wyszlismy na 4 dzien i małemu raptem glukoze podali i czasem cos tam pociekło to wypił ode mnie ale ogolnie byl problem i to spory. Największy zaczal sie po powrocie do domu i wtedy nie unikniony byl laktator mam medeli elektryczny. Nie rezygnwalam jednak z przystawiania go mimo, że podziabał mi juz na samym poczatku brodawki tak, że nawet kapturki nie pomogły. Po wielu takich próbach i mekach i dopajaniu z butli moim mlekiem jakoś się nauczyl jak ma ssać i teraz nie mogę go oduczyć tego he.
Najpierw płakałam, że nie mogę karmic a teraz placzę, że nie moge go do butli zachęcić hehe o ironio:)
U mnie to było tak, że mały absolutnie nie umial ssać.
Ze szpitala wyszlismy na 4 dzien i małemu raptem glukoze podali i czasem cos tam pociekło to wypił ode mnie ale ogolnie byl problem i to spory. Największy zaczal sie po powrocie do domu i wtedy nie unikniony byl laktator mam medeli elektryczny. Nie rezygnwalam jednak z przystawiania go mimo, że podziabał mi juz na samym poczatku brodawki tak, że nawet kapturki nie pomogły. Po wielu takich próbach i mekach i dopajaniu z butli moim mlekiem jakoś się nauczyl jak ma ssać i teraz nie mogę go oduczyć tego he.
Najpierw płakałam, że nie mogę karmic a teraz placzę, że nie moge go do butli zachęcić hehe o ironio:)
co do reszty pytań - właściwie wszystko było podporządkowane ściąganiom pokarmu ;) musiałam wyrabiać normę 5-6 ściągań po 30 minut (system 77-55-33)
najpierw ręczny laktator - Avent... nie dałabym rady na dłuższą metę, tym bardziej, że miałam duże problemy z dłońmi po ciąży (przykurcze palców, bóle nadgarstków itp.)
Medela Mini Electric - gdyby nie on, nie karmiłabym mojego Synka tyle czasu ;) nie udałoby mi się wywalczyć laktacji - a musiałam dodatkowo walczyć z depresją poporodową... (nie szłam z tym do lekarza, bo bałam się że albo dostanę leki i będę musiała zrezygnować z karmienia albo pokarm sam całkowicie mi zaniknie)
kładłam się spać ostatnia(po północy) i pierwsza wstawałam(ok 6) - bo ściągania...
lato spędziłam z dzieckiem i moją Mamą na działce - kładłam się spać ok 21(po ściąganiu) i zostawiałam włączony tv żeby obudzić się w nocy(ok 1) na kolejne ściąganie ;)
ogólnie rodzina miała dość tego ciągłego burczenia laktatora ;) chociaż jak już przestałam - to im brakowało tak się przez 13m-cy przyzwyczaili do tego dźwięku ;)
ponoć Medela Swing jest jeszcze lepsza - bo cicha :)
gdybym miała kasę - zainwestowałabym w podwójną odciągaczkę - ale to znacznie większy wydatek niż Medela Mini Electric :)
fajne jest to, że działa też na baterie(2 paluszki) - więc w trasie siedziałam z tyłu z dzieckiem, szyby mamy przyciemnione i ściągałam pokarm podziwiając widoki za oknem ;)
lekko nie jest - miałam wiele momentów zwątpienia, kiedy chciałam to rzucić w cholerę ;) ale uparłam się, że przynajmniej do roku dam to co mogę najlepszego - moje mleko :)
najpierw ręczny laktator - Avent... nie dałabym rady na dłuższą metę, tym bardziej, że miałam duże problemy z dłońmi po ciąży (przykurcze palców, bóle nadgarstków itp.)
Medela Mini Electric - gdyby nie on, nie karmiłabym mojego Synka tyle czasu ;) nie udałoby mi się wywalczyć laktacji - a musiałam dodatkowo walczyć z depresją poporodową... (nie szłam z tym do lekarza, bo bałam się że albo dostanę leki i będę musiała zrezygnować z karmienia albo pokarm sam całkowicie mi zaniknie)
kładłam się spać ostatnia(po północy) i pierwsza wstawałam(ok 6) - bo ściągania...
lato spędziłam z dzieckiem i moją Mamą na działce - kładłam się spać ok 21(po ściąganiu) i zostawiałam włączony tv żeby obudzić się w nocy(ok 1) na kolejne ściąganie ;)
ogólnie rodzina miała dość tego ciągłego burczenia laktatora ;) chociaż jak już przestałam - to im brakowało tak się przez 13m-cy przyzwyczaili do tego dźwięku ;)
ponoć Medela Swing jest jeszcze lepsza - bo cicha :)
gdybym miała kasę - zainwestowałabym w podwójną odciągaczkę - ale to znacznie większy wydatek niż Medela Mini Electric :)
fajne jest to, że działa też na baterie(2 paluszki) - więc w trasie siedziałam z tyłu z dzieckiem, szyby mamy przyciemnione i ściągałam pokarm podziwiając widoki za oknem ;)
lekko nie jest - miałam wiele momentów zwątpienia, kiedy chciałam to rzucić w cholerę ;) ale uparłam się, że przynajmniej do roku dam to co mogę najlepszego - moje mleko :)
Ulka zależy jaki sobie obierzesz system.
Ja na początku na rozkręcenie laktacji ściągałam metodą 77-55-33. Jak już ściągałam po około 200-300 ml za jednym razem z obu piersi zaczęłam ściagać 10 min z jednej piersi 10 min z drugiej i jeszcze po 5 min każda. Tak ściągam do dziś.
Ściągałam też ręcznym aventem - na początku na zmianę z medelą bo miałam zastoje a ręczny ma inną siłę ssania i te zmiany pomagały mi na te zastoje - i ściągałam tak samo jak medelą, tyle samo mleka.
Ja na początku na rozkręcenie laktacji ściągałam metodą 77-55-33. Jak już ściągałam po około 200-300 ml za jednym razem z obu piersi zaczęłam ściagać 10 min z jednej piersi 10 min z drugiej i jeszcze po 5 min każda. Tak ściągam do dziś.
Ściągałam też ręcznym aventem - na początku na zmianę z medelą bo miałam zastoje a ręczny ma inną siłę ssania i te zmiany pomagały mi na te zastoje - i ściągałam tak samo jak medelą, tyle samo mleka.
U mnie wyglądało to jeszcze inaczej... Mała jadła na początku ale strasznie ulewała/wymiotowała (do 4 miesiąca) co powodowało spadek jej wagi...musiałam włączyć więc mm, pokarm zaczął mi zanikać a mała już nie chciała "do cyca"
później spotkałam się z panią od laktacji i karmiłam mała przez dren przyklejony do pierci co powodowało ssanie i pobudzanie produkcji mleczka... karmiłam tak ok 5 miesięcy czyli do 8 miesiąca dziecka.Niestety poważnie się rozchorowałam i dostawałam zastrzyki, a później to już mała nie chciała ;(
później spotkałam się z panią od laktacji i karmiłam mała przez dren przyklejony do pierci co powodowało ssanie i pobudzanie produkcji mleczka... karmiłam tak ok 5 miesięcy czyli do 8 miesiąca dziecka.Niestety poważnie się rozchorowałam i dostawałam zastrzyki, a później to już mała nie chciała ;(
z całego serca polecam wizytę w poradni laktacyjnej w szpitalu na Zaspie - u Pani Asi :)
my niestety trafiliśmy tam dopiero jak Młody miał pół roku - wtedy dla nas było już za późno na przestawienie na pierś... cycuś był wrogiem śmiertelnym nr 1 na widok którego mój syn dostawał histerii...
Twój Synek jest jeszcze maleńki i macie szansę na karmienie piersią - jeśli trafisz do dobrej laktatorki :)
rok temu za godzinną wizytę w poradni(z książeczką NFZ) płaciłam 50zł, inne prywatne laktatorki biorą powyżej 100zł za wizytę w domu
laktator możesz też wypożyczyć w poradni
jeśli chcesz nr do Pani Asi - podaj maila ;)
my niestety trafiliśmy tam dopiero jak Młody miał pół roku - wtedy dla nas było już za późno na przestawienie na pierś... cycuś był wrogiem śmiertelnym nr 1 na widok którego mój syn dostawał histerii...
Twój Synek jest jeszcze maleńki i macie szansę na karmienie piersią - jeśli trafisz do dobrej laktatorki :)
rok temu za godzinną wizytę w poradni(z książeczką NFZ) płaciłam 50zł, inne prywatne laktatorki biorą powyżej 100zł za wizytę w domu
laktator możesz też wypożyczyć w poradni
jeśli chcesz nr do Pani Asi - podaj maila ;)
Ulka, nasz Franek przyssał się trochę dopiero jak miał 13 dni. Długo walczyliśmy o karmienie i się udało. Na początku była tylko jedna piers, potem nauczył się z drugiej. Może Wam też jeszcze się uda. Nam pomogła pani od laktacji. Oczywiście przyjechała prywatnie do domu, bo w szpitalu wszystkie położne miały głęboko czy potrafię karmić czy nie. Pokazała nam sposoby jak pobudzić malego, który w sumie odrazu przy cycku zasypiał i koniec:)
Jak widać są tez mamy, ktore odciągały przez długi czas pokarm i podawały butelką. Ogromny szacunek dla Was dzioewczyny, że wytrwałyście tyle:) trzymam kciuki
Jak widać są tez mamy, ktore odciągały przez długi czas pokarm i podawały butelką. Ogromny szacunek dla Was dzioewczyny, że wytrwałyście tyle:) trzymam kciuki
Ulka możesz jeszcze spróbować przystawiać synka ale nic na siłę.
Ja próbowałam przez miesiąc i miałam mega deprechę że młoda nie potrafi ssać. Przeszło mi dopiero jak olałam przystawianie a zaczęłam tylko ściągać.
Tak więc jak czujesz że nie chcesz/nie możesz karmić bezpośrednio z piersi to ściągaj pokarm:)
Ja próbowałam przez miesiąc i miałam mega deprechę że młoda nie potrafi ssać. Przeszło mi dopiero jak olałam przystawianie a zaczęłam tylko ściągać.
Tak więc jak czujesz że nie chcesz/nie możesz karmić bezpośrednio z piersi to ściągaj pokarm:)
Nyzosia dałaś radę 8 miesięcy? Gratulacje:)
Ja odciągałam "tylko" pół roku, zajeździlam 3 laktatory (ręczny tt, elektryczny tt i medele me) gdybym jeszcze raz miała na coś takiego się decydować to... wątpie czy bym jeszcze raz się odważyła.
Najważniejsze to wypracować sobie plan dnia, co kiedy i po czym (ja na początku odciągałam 8 razy dziennie, co 3 godziny, kazde sciąganie 30-40 minut), po 2 miesiącach już mogłam 6 godzin w nocy nie doić. Pod koniec ściągałam 2 razy dziennie. Litr mleka dziennie mój żarłok zjadał!
Jak masz elektryczny laktator i stanik do karmienia to da radę tak go zamontować zeby sam się trzymał:) i wtedy można poczytac ksiązkę, dwie ręce wolne:)
Fajnie jest mieć odciągniętą porcję-dwie do przodu, wtedy mąż może w razie czego nakarmić brzdąca a samemu można przespać 3 a nawet 4 godziny... luksus w pierwszych tygodniach.
Poza tym-dużo dużo pić i wierzyć że się uda. I jeszcze jedno-raz na jakiś czas(tydzień, może miesiąc) spróbować dziecko przystawić-ja spróbowałam dopiero jak już wygaszałam laktację i okazało się ze mój Skrzat umie ssać cycka! Ale niestety-w głowie już było że laktacja do wygaszenia, wymarzone winko chłodziło się w lodówce... tak to może bym poprodukowała mleko aż do roczku.
Ogromne POWODZENIA!!!!
PS. do "ja"-fajnie Cię znowu tu "widzieć"-myślałam że uciekłaś na dobre, i prawdą jest, że bez Ciebie forum już nie jest takie samo!
Ja odciągałam "tylko" pół roku, zajeździlam 3 laktatory (ręczny tt, elektryczny tt i medele me) gdybym jeszcze raz miała na coś takiego się decydować to... wątpie czy bym jeszcze raz się odważyła.
Najważniejsze to wypracować sobie plan dnia, co kiedy i po czym (ja na początku odciągałam 8 razy dziennie, co 3 godziny, kazde sciąganie 30-40 minut), po 2 miesiącach już mogłam 6 godzin w nocy nie doić. Pod koniec ściągałam 2 razy dziennie. Litr mleka dziennie mój żarłok zjadał!
Jak masz elektryczny laktator i stanik do karmienia to da radę tak go zamontować zeby sam się trzymał:) i wtedy można poczytac ksiązkę, dwie ręce wolne:)
Fajnie jest mieć odciągniętą porcję-dwie do przodu, wtedy mąż może w razie czego nakarmić brzdąca a samemu można przespać 3 a nawet 4 godziny... luksus w pierwszych tygodniach.
Poza tym-dużo dużo pić i wierzyć że się uda. I jeszcze jedno-raz na jakiś czas(tydzień, może miesiąc) spróbować dziecko przystawić-ja spróbowałam dopiero jak już wygaszałam laktację i okazało się ze mój Skrzat umie ssać cycka! Ale niestety-w głowie już było że laktacja do wygaszenia, wymarzone winko chłodziło się w lodówce... tak to może bym poprodukowała mleko aż do roczku.
Ogromne POWODZENIA!!!!
PS. do "ja"-fajnie Cię znowu tu "widzieć"-myślałam że uciekłaś na dobre, i prawdą jest, że bez Ciebie forum już nie jest takie samo!


