Widok

Komornik

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
witam bylam w kancelarii i zglosilam dluznika zawarlam umowe i o poradzil mi ze mozna wyslac przedsadowe wezwanie do zaplaty i spropobujemy tak jelsi nie to za pare dni zglosilmy do komornika .Czy to bylo prawidlowe dzialaanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
^_^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję to miłe. Francuski piękny język... :)
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szanowne Panie, tak jak napisałem parę postów powyżej, nigdy nie wiadomo co nas w życiu spotka i kiedy znajdziemy się pod wozem - także zawsze warto być rozważnym.
Po Waszych wypowiedziach i komentarzach (TinkerBell, Nasicmento, MamaKlaudii, Kasia31) nie tracę wiarę w rozsądek i mądrość niektórych kobiet. Chapeau Bas miłe Panie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Halewicz

Skoro nie wylałam wiadra pomyj na ojca mojego dziecka, ani też nie życzę mu ukamieniowania tudzież innej pięknej terapii wstrząsowej;) To na obcą kobietę, której nie znam tym bardziej nie będę.

W przeciwieństwie do mojej sytuacji ojciec dziecka dostanie nowy wyrok alimentacyjny i będzie po sprawie. U mnie natomiast po wykorzystaniu wszystkich dostępnych legalnych opcji pozostaje tylko wniesienie sprawy do prokuratury. Czego jak już pisałam zrobić nie chcę.

Przykro mi kiedy w ogóle dorośli ludzie nie potrafią się zgodzić w kwestii dzieci, bez różnicy na to czy jest to matka czy ojciec. Jeśli dzieje się krzywda dziecku nawet pośrednia.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisałes to w jednej z pierwszych odpowiedzi-czy w pierwszej, nie pamietam. Tym samym zasugerowales ze "mama" jest wlasnie tego typu kobieta... a jesli nie? jesli naprawde nie ma co do gara momentami wrzucic? jeśli...co wtedy?
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak Nascimento, zada jej to pytanie - pozostałych dwóch synów zapewne też.
Dlatego napiszę jeszcze raz, kto mieczem wojuje ten od miecza ginie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz kiedyś byłam bardzo porywcza i właśnie tak bym zrobiła, zbluzgała i tym samym upokozyła ale czy ja? ona nie czyta tego, tym samym pokazałabym tylko swój niski poziom-kiedyś. Teraz moje myslenie biegnie troszeczkę innym torem. Mianowicie wnioskuję że skoro postąpiła w ten sposób była w pełni świadoma swojej chytrości, oszustwa i tego że okrada włsne dziecko, ocenę zostawiam jej własnemu sumieniu które-wierz mi dopadnie ją jak nie teraz to za kilka lat gdy syn dorośnie i zapyta, "mamo dlaczego okradłaś mnie, własnego syna? dlaczego stałem się narzędziem w Twojej walce przeciwko ojcu który mimo waszego rozstania był wobec nas uczciwy? "
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak.. Okrada własne dziecko i taka kobieta jest dla mnie zerem.. I powinni się też wziąć za d*pska takim matkom.. o..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze, ale to zawsze znajda się matki-ojcowie którzy nie są godni nimi być.
Nie każdego życie uczy uczciwego podejścia do sprawy. Normalnej osobie od początku czytania Twojej opisanej historii Halewiczu, nasuwa się jedna myśl.
Syn poszedł mieszkać do ojca, więc naturalną rzeczą jest, że ojciec nie ma obowiązku płacić alimentów na niego, baaa... to matka w tym momencie powinna płacić na syna alimenty, bo przecież fakt mieszkania u ojca, nie oznacza mniejszych wydatków na dziecko.

Niestety wiele kobiet, jest łasa na pieniądze. Idą po trupach, aby do celu.

Nie ma co jednak przetaczać miliony takich spraw, gdzie matka jest s***, bo jaki to ma sens i cel ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale dlaczego powołujesz tutaj wątek materializmu..?
Pisząc, że "wydaje" się być w porządku, miałam na myśli przede wszystkim to, iż nie znam osobiście tego mężczyzny- tylko z Twojego krótkiego przybliżenia sytuacji.. :)
I nawet przez myśl mi nie przeszła kwestia finansowa do bycia w porządku, a to, że jest w porządku, ponieważ interesuje się dziećmi, wziął syna do siebie.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nascimento, przytoczyłem ten przykład jako opozycję do stereotypów. Pokazałem inne oblicze problemu - Ty uważasz, że nie ma sensu dyskutować w tym wątku. Ok, zawsze mogę założyć nowy:) Oczywiście na RiD, aby dodać trochę chilli do tej owsianki ^^

Kawa, powiadasz? Heh:) Kawa jest dobra i dobrze się przy niej dyskutuje ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@MamaKlaudii - napisałaś, że ojciec wydaje się w porządku człowiekiem...no tak, płacą tej pani 1500zł na waciki, to faktycznie jest w porządku, płacą 2000zł na pozostałych synów też jest w porządku, utrzymując dodatkowo nastoletniego syna (liczmy te 1500zł miesięcznie),to daje łącznie - niech policzę...4500zł miesięcznie - może słownie: cztery tysiące pięćset złotych. Tak, ten ojciec wydaje się być człowiekiem w porządku o_O

To babsko powinno gnić w pierdlu, pozostałych dwóch synów psychopatce odebrać i pozbawić praw rodzicielskich - UKRADŁA DZIECKU 30.000zł (trzydzieści tysięcy złotych)!!!
Nazwijmy to babsko po imieniu, nie wstydźmy się nazwać ją wulgarnie, nieobyczajnie, oblać fekaliami i poniżyć publicznie - w końcu OKRADA WŁASNE DZIECKO...hm?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hal ale w każdą stronę znajdziesz wiele przykładów a będziesz umieszczał tylko te które bliżej są Twojego podejścia i zdania. Nie rozumiem po co dyskusja w ogóle?

Napisz jaki masz cel może bo skoro nie wrzucasz wszystkich do jednego wora, nie oceniasz z góry mamy która załozyła wątek to jaki masz cel? po co dyskusja? Przecież to wszystko co piszesz jest jasne i logiczne dla wszystkich chyba. Tylko jedno ALE nie o tym wątek... pytanie inne a Ty drążysz i drążysz. Mądry facet z Ciebie ale czasami za bardzo chcesz przekonać do swoich mysli, niestety przy kawie mogłabym podyskutować ale na forum w dłuuugie dyskusje wdawać sie nie będę ponieważ nie mam ochoty na komentować każdej odpowiedzi. Ja nie przekonam Ciebie, Ty nie przekonasz mnie-tutaj. Masz swoją rację ale za bardzo zbaczasz z tematu.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Droga Nascimento, przytoczony przypadek jest jednym bardzo wielu, gdzie to ojciec i dziecko są pokrzywdzonymi. Mógłbym sypać, niczym z rękawa, takimi historiami. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora - ale czas pokazać i drugą stronę tego medalu.
Ten przykład nie spotkał się gremialnym potępieniem ze strony obecnych tu Pań...jakby przycichły, zwykle krzykliwe i bojowe, a tu cisza, poza Twoimi i TinkerBell delikatnymi komentarzami.
Już wyobrażam sobie rzekę pomyj wylaną, gdyby dotyczyło to nie matki, a ojca - oj jakie ****syny by fruwały, buńczuczne zapowiedzi linczu i rady, jak to mu mieszkanie zająć, na pal wbić i solą sypać.

Ojciec wystąpił już o zmianę stosunku alimentacyjnego, dysponuje już postanowieniem sądu o ustaleniu miejsca pobyt syna przy nim (nieprawomocne), zawiadomił prokuraturę, etc..etc..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W każdej sytuacji znajdziesz wiele "odchyleń" od poprawnego zachowania. Nie oznacza to jednak że trzeba wszystkich wrzucać do jednego wora. Tylko o to mi chodzi. Każdy wie jakie sytuacje różne bywają w zyciu Halewiczu drogi.

Odpowiadając na pytanie: wystąpiłabym na miejscu taty o wycofanie alimentów ( na syna o ktorym mowa )i przedstawiła wszelkie dowody na to że syn od jakiegos czasu mieszka z nim, mimo to pieniadze matka chciala, zazadalabym zwrotu. Nie ma ulgi. Jak sobie człowiek poscieli tak sie wyspi, klamstwo ma krotkie nogi...jak piwa nawazyla niech je wypije.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Halewicz

Po tym co napisałeś, to ewidentnie mamusia zrobiła sobie dodatkowy zarobek. Wszak, tego dziecka już nie musiała utrzymywać.

Ojciec powinien wystąpić o zmniejszenie alimentów i dołączyć do tego wyrok z informacją o miejscu zamieszkania dziecka. Bo dopóki pierwszy wyrok jest prawomocny to nic nie wskóra.

Na temat takiej mamy się nie wypowiadam, bo właśnie owe panie powodują, że o samotnych matkach mówi się jak mówi.

Aj, no i ja bym chciała podkreślić fakt, że ja nie jestem samotną matką. Jestem SAMODZIELNĄ mamą, a to zmienia postać rzeczy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tinker.. To jest fakt.. Mamy chore prawa i wątpię, że się to zmieni.. Powinny być sposoby na takiego rodzica, bo to, że go zamkną, nie znaczy, że spłaci długi.. I to powinni zmienić..

Od 2 Sędziów usłyszałam to samo.. "mamy chore prawo, niestety" ..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz.. :) wiesz.. Tutaj matka okazała się "szują" , łasą na pieniądze.. I wiem, że jest sporo matek, materialistek, które bronią się tym, że mają za mało na utrzymanie dziecka, etc.. A tak na prawdę mają kasę, tylko ciągle im mało.. Bo po co ma pracować, dorabiać, skoro ojca dziecka stać na płacenie.. I szkoda mi tego ojca, bo z opisu wydaje mi się być człowiekiem w porządku..

To jest chore.. I tak jak pisałam wyżej.. Nie bronie swojej płci, ponieważ wiem, że działa to w dwie strony.. A i tak najbardziej dziecko cierpi na tym..

Jeżeli chodzi o rozwiązanie sytuacji.. Dlaczego od razu do więzienia (nie tak z bicza działa prokuratura)..? Jeżeli nie da się nadal polubownie sprawy załatwić to istnieje Sąd..

Prokuratura jest ostatecznością.. I bardzo często wtedy tatusiowie/mamusie zaczynają być w porządku, wobec własnych dzieci.. Tylko jest przykrym faktem to, że dopiero, gdy rodzic zdecyduje się dać sprawę wyżej, druga strona reaguje.. i po co to wszystko..

Chodzi mi tutaj oczywiście o sytuację, kiedy rodzica dziecka stać na godne zycie, płacenie alimentów, a tego nie robi, ponieważ dziecko dla niej/niego mogłoby nie istnieć..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ponieważ wątek, siłą sprawczą Najwyższego, był zszedł ku alimentom, tatusiom skur...nom, co się wyrokom nie kłaniają, to pójdźmy tymże tropem:)

Drogie Panie, postawmy sprawę jasno i przejrzyście. Pieniądze potrzebne na utrzymanie dziecka są potrzebne każdej matce, której samodzielnie trudno jest ponosić jednoosobowo koszt utrzymania dziecka, które z natury rzeczy powinno mieć obydwoje rodziców - nieprawdaż? Koszty utrzymania rosną w miarę, gdy dziecko dorasta i każdy ojciec powinien w nich partycypować w równym stopniu, co matka dziecka.
Nie tylko poprzez wpłacenie paruset złotych ale przede wszystkim poprzez osobiste starania o wychowanie dziecka, czynne uczestniczenie w jego rozwoju, dbanie o jego zdrowie, interesowanie się jego wynikami w szkole, etc.. - co do tego chyba żadna z Pań nie ma obiekcji, prawda?

Aby zobrazować istotę problemu przytoczę tu przykład prawdziwy, realny który stawia problem alimentacji w innym świetle, niż Szanowne Panie go opisują:

Pewien mężczyzna ma trzech synów (9l, 11l, 17l - obecny wiek) - sąd, co do zasady, ustanowił ich miejsce pobytu przy matce, zobowiązując ojca do łożenia na ich utrzymanie po 1000zł na każdego z młodszych i 1500zł na najstarszego. Łącznie 3500zł miesięcznie, które zobowiązany uiszczał terminowo do rąk matki. Gdy najstarszy ukończył 16 rok życia, wyraził wolę, że jednak chciałby zamieszkać z ojcem - mama chłopca, rada-nie-rada, musiała się zgodzić z wolą nastolatka, bo sprzeciw niewiele by dał. Chłopak zamieszkał z ojcem i (a to ważne) nową żoną ojca oraz jej synem. I tu w zasadzie historia powinna mieć swój finał - ale nie...tu dopiero ona bierze swój początek.

Było to w maju 2010 roku, gdy chłopak przeniósł się do ojca. Ojciec, co wydaje się logicznym, w czerwcu alimentów NA SYNA już do rąk jego mamy nie zapłacił, wychodząc z założenia, że przecież cały ciężar utrzymania syna spada teraz na niego, a żądać alimentów od matki dziecka na dziecko to jakieś kuriozum (sic!). Pod koniec czerwca zdziwił się dość mocno, gdy sprawdzając swój rachunek bankowy stwierdził...jego zajęcie przez komornika w związku z toczącym się postępowaniem egzekucyjnym - z rachunku zniknęło blisko 3500zł. Jak się okazało, mama chłopaka w żadnej mierze nie zamierzała rezygnować z lukratywnego dochodu w wysokości 1500zł, a mając, bądź co bądź prawomocny wyrok sądu, wszczęła egzekucję. Minęło prawie 20 miesięcy, mama pobiera po 1500zł via komornik (plus koszty egzekucyjne).

Ojciec chłopaka, choć człek spokojny, pracowity i niezmiernie ugodowy - doszedł do wniosku, że są pewne granice przyzwoitości, których przekraczać nie należy. Po paru miesiącach kuriozalnej walki sądowej uzyskał postanowienie o ustaleniu miejsca pobytu syna przy nim - natomiast w kwestii alimentów niewiele to zmieniło, gdyż sąd i wszyscy zapomnieli o drobnym zapisie w wyroku rozwodowym: "płatne do rąk matki". Także chłopak mieszka z ojcem od 20 miesięcy, od 19 miesięcy płaci po 1725zł (225zł opłaty stosunkowej) miesięcznie na niego alimenty...do rąk matki, która oczywiście nie przeznacza tych pieniędzy na utrzymanie syna.

Ale..ale...przecież trzeba rozmawiać, prawda? W końcu dwoje wykształconych ludzi MUSI się porozumieć w tak oczywistych kwestiach. W tym miejscu załączam fragment rozmowy obydwojga rodziców w przedmiocie wspomnianych alimentów (zapis jest stenogramem rozmowy):

Ojciec: - No ja nie wiem czy w sprawie alimentów trzeba się dogadywać. W ogóle nie trzeba się dogadywać. Przecież nie ma takiego przepisu, że trzeba się dogadywać. Ja się po prostu zastanawiam…
Matka: - Przepisami chcesz…
Ojciec: - Oczywiście, że w kwestii alimentów no bo na nie mieszkał od 1,5 roku, tak? Ze mną mieszka, przy mnie i ja go utrzymuje a ty pobierasz za niego pieniądze. I nie wiem no, jest postanowienie sądu, bo się tak zastanawiam czy zamierzasz to dalej ciągnąć i dalej usiłować te pieniądze pobierać, tak.
Matka: - Dobrze. A ile chcesz za chłopców płacić? Dwóch.
Ojciec: - Nie no. Na razie rozmawiamy o Kubie. Są tak naprawdę jakieś pieniądze, które tak naprawdę przyjmowałaś przez 19 miesięcy i ja już z tego nie zobaczę ani złotówki.
Matka: - On nie zobaczył. To nie są jego pieniądze. To są na jego utrzymanie a nie jego, dobrze?
Ojciec: - Dobrze to są pieniądze na jego utrzymanie, ale ty go nie utrzymywałaś przez ten czas.
Matka: - A co mnie to obchodzi?! A ty postępowałeś według tego co było w sądzie, zapadło, wyrokowi.
Ojciec: - To znaczy co?
Matka: - To znaczy miał mieszkać ze mną. Miało być tak jak miało być. A nie tak jak się stało
Ojciec: - No dobrze. Ale z tego co pamiętam ten wyrok był w 2007 roku, tak i wtedy został przydzielony, dzieci zostały przydzielone, żeby mieszkały przy tobie. Później X wyraził chęć i to nie jest mój wymysł. Nie postępowałem wbrew wyrokowi. Jak się spotkaliśmy, to rozmawialiśmy i ty się zgodziłaś no to żeby X się przeprowadził, ja go nie porwałem, przecież.
Matka: - Właśnie że go porwałeś.

I co Wy na to, Drogie Panie? Też będziecie doradzać, aby mamusię wtrącić do więzienia, czy też zasugerujecie inne rozwiązanie?

Jestem BARDZO ciekaw Waszych opinii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tb jezeli tatus ma jakas nieruchomosc wpisz sie ma hipoteke i juz,jeze;i ma mieszkanie własnosciowe itd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Zakup mieszkania - rozterki (63 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

do góry