Widok
Nie opowiadajcie pierdół, zapytajcie tutaj:
http://forumprawne.org/
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
http://forumprawne.org/
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Jak facet nie płaci na swoje dziecko alimentów, to gdzie tu się w ogóle zastanawiać
Halewicz, KB interesuje systematyczne płacenie rat, to wiem na 100%
W sytuacjach losowych mają ofertę dla klienta z kredytem hipotecznym
"zawieszenie rat na 3-6 miesięcy"
Później, jeżeli płacisz systematycznie raty, bank nie bardzo interesuje się Twoją zdolnością
Halewicz, KB interesuje systematyczne płacenie rat, to wiem na 100%
W sytuacjach losowych mają ofertę dla klienta z kredytem hipotecznym
"zawieszenie rat na 3-6 miesięcy"
Później, jeżeli płacisz systematycznie raty, bank nie bardzo interesuje się Twoją zdolnością
Jeżeli facet nie płaci alimentów, należy zgłosić sprawe do prokuratury. Jest to przestępstwo uporczywej niealimentacji. Wbrew pozorom to dosyć skuteczny sposób na "tatusiów". Jednak trzeba uważać -jednym ze znamion jest narażenie na niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. ( art. 209 kk).
Należy pamiętać, aby w trakcie zeznań powiedzieć, że nie ma co do gara włożyć, a nie że babcia daje kaskę i dziecko wszystko ma. Niestety jak tak chlapniemy to prokurator umorzy postępowanie.
Jeżeli tatuś jest zagranicą, to na granicy dostanie wezwanie do stawiennictwa do prokuratury. Jak się nie stawi to go nie wypuszczą. Oczywiście w związku ze strefą Schengen tak naprawdę dotyczy to tatusiów latających samolotami lub pływajacyh promami. Niemniej jednak w kryminale jest paru tatusiów, którzy siedzą za alimenty.
Musisz pamiętać, że komornikowi trzeba samemu wskazać z czego chcesz prowadzić egzekucję. Czyli wskazać rachunek bankowy, ruchomości, wynagrodzenie za pracę ( ale tylko powyżej ok. 1000 netto). Możesz również 'zając nieruchomość " i wtedy nastąpi wpis do działu III księgi wieczystej nieruchomości, jeżeli tatuś takową ma :).
Ostatnio modne jest również ściganie dziadków dziecka. Uwierz mi - jak babcia ma płacić to tatus odnajduje się nawet w Australii :).
Należy pamiętać, aby w trakcie zeznań powiedzieć, że nie ma co do gara włożyć, a nie że babcia daje kaskę i dziecko wszystko ma. Niestety jak tak chlapniemy to prokurator umorzy postępowanie.
Jeżeli tatuś jest zagranicą, to na granicy dostanie wezwanie do stawiennictwa do prokuratury. Jak się nie stawi to go nie wypuszczą. Oczywiście w związku ze strefą Schengen tak naprawdę dotyczy to tatusiów latających samolotami lub pływajacyh promami. Niemniej jednak w kryminale jest paru tatusiów, którzy siedzą za alimenty.
Musisz pamiętać, że komornikowi trzeba samemu wskazać z czego chcesz prowadzić egzekucję. Czyli wskazać rachunek bankowy, ruchomości, wynagrodzenie za pracę ( ale tylko powyżej ok. 1000 netto). Możesz również 'zając nieruchomość " i wtedy nastąpi wpis do działu III księgi wieczystej nieruchomości, jeżeli tatuś takową ma :).
Ostatnio modne jest również ściganie dziadków dziecka. Uwierz mi - jak babcia ma płacić to tatus odnajduje się nawet w Australii :).
Właśnie dotknęłaś tematu rzeki. Alimenty...
To co proponujesz, to właśnie używania prawa do bezwzględnej egzekucji paru złotych - zajmowanie nieruchomości, ruchomości...etc. - aby odzyskać tysiąc, czy dwa tysiące złotych. Bez wyobraźni o skutkach ekonomicznych czy prawnych dla dłużnika, byleby odzyskać "ze dwa koła". Ok, masz rację:)
Kto mieczem wojuje...
Znam parę przypadków, kiedy za niewielkie pieniądze człowiek człowieka pogrążył - dla zasady, dla zemsty, bo zupa była za słona, a nowa laska młodsza i ładniejsza...wcale nie o "dobro dziecka" chodziło - a o odwet.
W biznesie bywa tak, że karta zawsze się odwraca, człowiek wraca spod wozu na wóz, staje na nogi i może działać. Nie wolno mieć wtedy skrupułów wobec tych, którzy nas pod ten wóz wepchnęli. Nie wolno pierwszemu atakować, ale bronić się należy; skutecznie.
Gdy zaatakowany muszę się bronić, mam zasadę - na atak odpowiadam kontratakiem, trzykrotnie silniejszym. Nie biorę jeńców, rannych dobijam, pozostawiam po sobie spalone wioski i płaczące dziewoje. A na sztandarze mam napisane NIE WKUR...Ć HALEWICZA.
I wracam z pola walki, siadam w fotelu, otwieram laptopa i iskam się z e-mamusiami/suwaczkami, piję dobrą herbatę...PAX...PAX...si vis pacem, para bellum
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...si vis pacem, para bellum
To co proponujesz, to właśnie używania prawa do bezwzględnej egzekucji paru złotych - zajmowanie nieruchomości, ruchomości...etc. - aby odzyskać tysiąc, czy dwa tysiące złotych. Bez wyobraźni o skutkach ekonomicznych czy prawnych dla dłużnika, byleby odzyskać "ze dwa koła". Ok, masz rację:)
Kto mieczem wojuje...
Znam parę przypadków, kiedy za niewielkie pieniądze człowiek człowieka pogrążył - dla zasady, dla zemsty, bo zupa była za słona, a nowa laska młodsza i ładniejsza...wcale nie o "dobro dziecka" chodziło - a o odwet.
W biznesie bywa tak, że karta zawsze się odwraca, człowiek wraca spod wozu na wóz, staje na nogi i może działać. Nie wolno mieć wtedy skrupułów wobec tych, którzy nas pod ten wóz wepchnęli. Nie wolno pierwszemu atakować, ale bronić się należy; skutecznie.
Gdy zaatakowany muszę się bronić, mam zasadę - na atak odpowiadam kontratakiem, trzykrotnie silniejszym. Nie biorę jeńców, rannych dobijam, pozostawiam po sobie spalone wioski i płaczące dziewoje. A na sztandarze mam napisane NIE WKUR...Ć HALEWICZA.
I wracam z pola walki, siadam w fotelu, otwieram laptopa i iskam się z e-mamusiami/suwaczkami, piję dobrą herbatę...PAX...PAX...si vis pacem, para bellum
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...si vis pacem, para bellum
Kasiu, wielokrotnie ludzie byli i są mi winni pieniądze. Niektórym odpuszczam, innym nie - to zależy od sytuacji. Bywa, że dłużnik "rozjechał" się finansowo i wiem, że zwyczajnie nie ma; a jeżeli ma, to na życie. Mógłbym oczywiście rzucić się do gardła ale życie mnie nauczyło wiele razy, że czasem warto odpuścić - to kwestia wyczucia.
Są też tacy, którym się wydaje, że można bezkarnie nie oddać mi kasy - i tu nie ma taryfy ulgowej.
Egzekucja alimentów, jeśli już do niej dochodzi, jest z reguły bezskuteczna i raczej jest ukierunkowana na otrzymanie świadczenia z funduszu alimentacyjnego (warunek-postanowienie o bezskutecznej egzekucji). W ogóle lub bardzo rzadko się bowiem zdarza, aby ojciec umyślnie i złośliwie nie chciał płacić na swoje dziecko - także gros przypadku to wszczynanie egzekucji wedle damskiego "bo tak".
Są też tacy, którym się wydaje, że można bezkarnie nie oddać mi kasy - i tu nie ma taryfy ulgowej.
Egzekucja alimentów, jeśli już do niej dochodzi, jest z reguły bezskuteczna i raczej jest ukierunkowana na otrzymanie świadczenia z funduszu alimentacyjnego (warunek-postanowienie o bezskutecznej egzekucji). W ogóle lub bardzo rzadko się bowiem zdarza, aby ojciec umyślnie i złośliwie nie chciał płacić na swoje dziecko - także gros przypadku to wszczynanie egzekucji wedle damskiego "bo tak".
Damskie bo tak? Hal proszę Cię... czy wg Ciebie matka która sama utrzymuje dziecko i siebie tzn musi opłacić żłobek lub nianię, zasuwać jak mały samochodzik za 1200 zł (jak dobrze), opłaca mieszkanie, rachunki itd chce odzyskać nalezne pieniądze "BO TAK?"
Kiedys może usiądziesz w fotelu i zaczniesz myslec nie jak przedsiębiorca który nie musi się zastanawiać co kupic jutro na obiad za resztę pieniędzy ale tak by wystarczyło na dwa dni tylko jak człowiek który wstaje z łóżka i już mu sie nie chce żyć bo nie ma za co dziecku kupić butów, cukierka czy nowych spodni i nie dlatego ze nie pracuje ale dlatego że jakis su...syn nie zaplacil mu za prace- moze wtedy zrozumiesz.
SAM PISZESZ:mam pieniadze pozyczone i nie sciagam od kogos bo sie komus rozjechalo finansowo. (chwała Ci za to ) Syty glodnego nie zrozumie, dopoki sam nie bedziesz rozjechany finansowo nie zrozumiesz tego dlaczego matka chce sciagnac nalezne alimenty.
Kiedys może usiądziesz w fotelu i zaczniesz myslec nie jak przedsiębiorca który nie musi się zastanawiać co kupic jutro na obiad za resztę pieniędzy ale tak by wystarczyło na dwa dni tylko jak człowiek który wstaje z łóżka i już mu sie nie chce żyć bo nie ma za co dziecku kupić butów, cukierka czy nowych spodni i nie dlatego ze nie pracuje ale dlatego że jakis su...syn nie zaplacil mu za prace- moze wtedy zrozumiesz.
SAM PISZESZ:mam pieniadze pozyczone i nie sciagam od kogos bo sie komus rozjechalo finansowo. (chwała Ci za to ) Syty glodnego nie zrozumie, dopoki sam nie bedziesz rozjechany finansowo nie zrozumiesz tego dlaczego matka chce sciagnac nalezne alimenty.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Opłacić żłobek i nianię, mieszkanie, rachunki, itd z 1200zł? To ja Ciebie proszę...Pisałem o sytuacjach patologicznych. Nie wdając się oczywiście w szczegóły, zapewniam Ciebie solennie, że znam setki spraw związanych z egzekucją alimentów i sprawami "rodzinnymi" - i również solennie Cię zapewniam, że tego typu sprawy nie są nigdy tak jednostronne, jak piszes
Czy Ty uważasz, że przez całe życie było mi łatwo? Nie Droga Moja, nie było. Był czas, że człowiek nawet na pół papierosa nie miał, a na obiad z reguły był zawsze makaron "z czymś" - a duma nie pozwalała prosić o pomoc. Gdy ja byłem w tarapatach, telefon zamilkł, a z setki przyjaciół zostało czterech - są nimi do dzisiaj, pozostałe 96 się łasi ale szpicrutą się od nich oganiam. Ale mam ten komfort, że mogę zachowywać się jak tych czterech, co nie zapomnieli.
Droga Nascimento, "byłem, widziałem, kupiłem koszulkę", znam zapach prochu i nieświeżego mięsa. Halewicz nie ma 20-tu lat.
Czy Ty uważasz, że przez całe życie było mi łatwo? Nie Droga Moja, nie było. Był czas, że człowiek nawet na pół papierosa nie miał, a na obiad z reguły był zawsze makaron "z czymś" - a duma nie pozwalała prosić o pomoc. Gdy ja byłem w tarapatach, telefon zamilkł, a z setki przyjaciół zostało czterech - są nimi do dzisiaj, pozostałe 96 się łasi ale szpicrutą się od nich oganiam. Ale mam ten komfort, że mogę zachowywać się jak tych czterech, co nie zapomnieli.
Droga Nascimento, "byłem, widziałem, kupiłem koszulkę", znam zapach prochu i nieświeżego mięsa. Halewicz nie ma 20-tu lat.
A dlaczego z góry zakładasz że "mama" chce wystapic o ściągnięcie alimentów "bo tak" ? dlaczego z góry oceniasz ludzi nie znając ich? Dlaczego nie próbujesz jej nic podpowiedzieć by pomóc a piszesz wiele o tym jak to źle próbować odzyskać NALEŻNE pieniądze? Tatuś szanowny się wypiał a mama ma sobie radzić? on jest tak samo odpowiedzialny za byt tego dziecka-jego bronisz bo moze sie rozjechal a mama moze sie rozjechac ale mimo wszystko ma zdobyc pieniadze na utrzymanie? byle nie od niego bo biedaczek nie ma z czego dac...?!
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Mama.. Zrób jak komornik radzi.. Może ojciec dziecka zareaguje.. Jeżeli nie to daj sprawę komornikowi, ale są marne szanse na ściągnięciu długu, jeżeli dłużnik nie będzie współpracował i nie będzie miał żadnych jawnych dochodów, nieruchomości..
Wtedy zostaje Ci odpuszczenie, bądź skierowanie sprawy do prokuratury.. Tutaj też jest ciężko, często nie traktują tego jak powinni- zależy na kogo trafisz..
Idź do opieki społecznej, złóż wniosek o FA.. Tylko musisz mieć prawomocny wyrok.. Wtedy Państwo będzie go ścigać..
Wtedy zostaje Ci odpuszczenie, bądź skierowanie sprawy do prokuratury.. Tutaj też jest ciężko, często nie traktują tego jak powinni- zależy na kogo trafisz..
Idź do opieki społecznej, złóż wniosek o FA.. Tylko musisz mieć prawomocny wyrok.. Wtedy Państwo będzie go ścigać..
W głowie mi się nie mieści...żeby i.e. za 2000zł (które jest dłużny) chcieć wsadzić człowieka do więzienia.
Czy Wy, "mamusie", w ogóle zdajecie sobie sprawę z tego co wygadujecie? o_O
Gdy dziecko będzie dorosłe i samo zacznie oceniać Wasz postawy sprzed 20 lat, zada pytanie - jaki był cel i sens wsadzić mojego ojca do więzienia?
Nad tym już się nie zastanawiacie, prawda? Wasza wyobraźnia tak daleko nie sięga - kończy się na paru banknotach i wątpliwie postrzeganego dobra dziecka.
DŁUGI SIĘ SPŁACA - natomiast długami nie wolno nikogo wrzucać do więzienia. Ktokolwiek czyni ze swojego prawa bezprawie, nie zasługuje na jego ochronę.
Przestępstwo niealimentacji jest ściśle określone i opisane - to nie samowolka MamoKlaudii. Oby Ciebie nikt nigdy nie próbował za niespłacony kredyt wsadzić do pierdla, bo wtedy nie będzie śmiesznie.
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...
Czy Wy, "mamusie", w ogóle zdajecie sobie sprawę z tego co wygadujecie? o_O
Gdy dziecko będzie dorosłe i samo zacznie oceniać Wasz postawy sprzed 20 lat, zada pytanie - jaki był cel i sens wsadzić mojego ojca do więzienia?
Nad tym już się nie zastanawiacie, prawda? Wasza wyobraźnia tak daleko nie sięga - kończy się na paru banknotach i wątpliwie postrzeganego dobra dziecka.
DŁUGI SIĘ SPŁACA - natomiast długami nie wolno nikogo wrzucać do więzienia. Ktokolwiek czyni ze swojego prawa bezprawie, nie zasługuje na jego ochronę.
Przestępstwo niealimentacji jest ściśle określone i opisane - to nie samowolka MamoKlaudii. Oby Ciebie nikt nigdy nie próbował za niespłacony kredyt wsadzić do pierdla, bo wtedy nie będzie śmiesznie.
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...
I tu się zgodzę z Halewiczem, nie przesadzajmy, żeby ludzi pakować do więzienia za długi.
Owszem, trzeba odpowiadać za swoje długi, bo nikt nad nami litości nie ma, ale nigdy bym nie dopuściła się kroku, żeby ojca moich dzieci chociażby straszyć prokuraturą
Z resztą kogokolwiek. Są różne sposoby odzyskiwania tego co nam się należy, ale róbmy to tak, jakbyśmy chcieli być sami potraktowani, jeżeli to nam by się kiedyś w życiu noga podwinęła.
Owszem, trzeba odpowiadać za swoje długi, bo nikt nad nami litości nie ma, ale nigdy bym nie dopuściła się kroku, żeby ojca moich dzieci chociażby straszyć prokuraturą
Z resztą kogokolwiek. Są różne sposoby odzyskiwania tego co nam się należy, ale róbmy to tak, jakbyśmy chcieli być sami potraktowani, jeżeli to nam by się kiedyś w życiu noga podwinęła.