Widok

Komornik

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
witam bylam w kancelarii i zglosilam dluznika zawarlam umowe i o poradzil mi ze mozna wyslac przedsadowe wezwanie do zaplaty i spropobujemy tak jelsi nie to za pare dni zglosilmy do komornika .Czy to bylo prawidlowe dzialaanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od razu do więzienia...?ja raczej byłabym za tym żeby poszukać panom pracy na rzecz spłacenia alimentów. Jeśli faktycznie jej nie mają i nie mają za co żyć. Tak jak otrzymują pracę z UM czy gminy osoby które nie płacą czynszu tak i dla tatusiów powinny być etaty za uczciwe pieniadze tak by starczylo na zycie i na alimenty. Nie jestem heterą, nikogo nie oceniam wg statystyk bo są tylko procentem w nich kiedy nie dotyczy to nas lub naszych bliskich a już zupełnie inaczej jest gdy sami przez to przechodzimy.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od 4 lat próbuję wyegzekwować alimenty na rzecz mojej córki. Fundusz alimentacyjny mi się nie należy, ponieważ przekraczam stawkę do której fundusz alimenty wypłaca. Uzbierało się tam ponad 20 000 tysiecy. Ojciec uporczywie uchyla się od płacenia alimentów na dziecko...wykorzystałam już wszystkie możliwe środki - i został mi właśnie tylko oddanie sprawy prokuraturze. Oczywiście nie zrobię tego. Bo które dziecko chciałoby się w szkole chwalić, że tatuś w więzieniu siedzi.

Natomiast bardzo mi brakuje w naszym kraju narzędzi dla osób w takiej sytuacji co ja. Ojciec dziecka zatrudniony jest na najniższą krajową. Ma na utrzymaniu dwoje dzieci i gdy komornik zabierze mu te 60 % dzieli to na dwa...minus jego odsetki. A tatuś dziecka resztę z uśmiechem na twarzy odbiera pod stołem....

Nie chcę nic ponadto co jest zasądzone...po prostu żal mi jest że to ja ciągle muszę robić nadgodziny, że to ja kosztem swojego czasu dla dziecka muszę nadrobić ten wkład w utrzymanie dziecka, który stoi po stronie ojca.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
TB chyle czoła,kiedyś Ci powiem dlaczego.Latem przy winie jak gacki bedziemy oglądały:)


Hal 100% racji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
mozecie odpowiedzieć w jakich przypadkach tych dziadków się ściga ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można ich ścigać wtedy kiedy ojciec uporczywie uchyla się od płacenia alimentów.

Ale z doświadczenia koleżanek wiem, że sądy niechętnie dziadkom nakładają alimenty - zwłaszcza jak ktoś wyżej napisał, nie przymierasz głodem i masz co do garnka wsadzić.

Alementy wobec dziadków składasz w taki sam sposób jak wobec ojca dziecka.


Ola, tu nie ma co biadolić. Trzeba robić:) Dziecko kiedyś z tego go rozliczy. Mam nadzieję, że solidnie.

Znam wieli ojców, którzy są wspaniałymi rodzicami nawet po rozwodzie, i chylę takim czoła...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam ten ból...pracuję od 10 do 19 i gdyby nie pomoc mamy w odbieraniu dziecka ze szkoły byłabym udupiona. Pracuję w handlu i w tej dziedzinie ciężko znaleźć pracę która kończy się max o 17...
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bosz;) Nie w tym wątku to napisałam;) przepraszam:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz.. :) chyba nie zrozumiałeś mnie do końca.. Podałam tylko mozliwości, które "mama" ma.. Nie postawiłam tam swojego zdania.. :) a zgadzam się z Tobą i kilkoma osobami.. choć nie do końca.. ;)

Prokuratura nie pakuje od razu do więzienia.. Nie przesadzajmy.. :) a czasami jest to jedyny sposób na ściągnięcie długu.. I w pewnym stopniu rozumiem desperację.. Bo są przypadki, że ojciec dziecka żyje w luksusie, a własne dziecko ma w czterech literach, nie interesuje się, nie utrzymuje kontaktu.. Już nie chodzi o płacenie kroci.. a o kontakt, zainteresowanie.. A taki "tatuś" jak upadnie mu, np firma.. Co robi..? Po 20 latach wnosi sprawę do Sądu by mu córka/syn alimenty płacili.. Czy to jest ok..???

Nie mam kredytu i nie będę miała, jeżeli nie będę miała pewności (wiem, nigdy nie ma się jej do końca), że nie dam rady na dłuższą metę.. W długi nie wpadam, staram się ich nie mieć, jeżeli się zdarzyło, od razu spłacałam.. :)

Nie będę oceniać nikogo, zachowań także nie.. Bo są matki "france" i ojcowie "skur.." A tutaj do końca nie wiem jak jest.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MamoKlaudii masz rację nie od razu wysyłają do więzienia. Ów szanowny tatuś, ma wyrok w zawieszeniu na to drugie dziecko, bo tamta mamusia taka trochę wredniejsza jest;) I wraz z wyrokiem dostał nakaz spłaty na określoną kwotę. No i spłacił tyle co mu kazali...

Więc w momencie gdybym ja teraz przekazała sprawę prokuratorowi to by mu wyrok odwiesili. Ale nic by mi to kompletnie nie dało. Raczej bym mu dobrze zrobiła - nakarmią, wypiorą, zbyt dużo robić nie trzeba;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tinker.. :) może i by spłacił.. Z tego co wiem to wysyłają również do przymusowej pracy.. i z tego spłaca dług.. Jeżeli odmawia to chyba świadczy o czymś i wtedy prawdopodobnie dostaje wyrok.. Na który mozna powiedzieć, że przyzwolił..

To ze słyszanego przypadku kilka lat temu..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chciałam również zauważyć, że nie tylko matka/ojciec wnoszą/mają prawo wnieść sprawę do prokuratury.. ale również Pomoc Społoczna czy właściwy Urząd..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
.. zaznaczyć*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MamoKlaudii, mojej już prawie dorosłej znajomej tato, właśnie poszedł do więzienia za niealimentację, podał go komornik sam do prokuratury, bo tu temat rozchodził się o lat kilkanaście - i wyobraź sobie, że pracy dla niego na początku w ogóle nie było, a później jak dostał to za jakieś przysłowiowe grosze;/

Mój komornik, jak działa tak, że lepiej nie mówić. Jak tatuś zmienił pracę i zgłosiłam to do komornika to 3 m-ce zajęło mu znalezienie rzeczonego pracodawcy;/ Po czym tatuś znów pracę zmienił....
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tb jezeli tatus ma jakas nieruchomosc wpisz sie ma hipoteke i juz,jeze;i ma mieszkanie własnosciowe itd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ponieważ wątek, siłą sprawczą Najwyższego, był zszedł ku alimentom, tatusiom skur...nom, co się wyrokom nie kłaniają, to pójdźmy tymże tropem:)

Drogie Panie, postawmy sprawę jasno i przejrzyście. Pieniądze potrzebne na utrzymanie dziecka są potrzebne każdej matce, której samodzielnie trudno jest ponosić jednoosobowo koszt utrzymania dziecka, które z natury rzeczy powinno mieć obydwoje rodziców - nieprawdaż? Koszty utrzymania rosną w miarę, gdy dziecko dorasta i każdy ojciec powinien w nich partycypować w równym stopniu, co matka dziecka.
Nie tylko poprzez wpłacenie paruset złotych ale przede wszystkim poprzez osobiste starania o wychowanie dziecka, czynne uczestniczenie w jego rozwoju, dbanie o jego zdrowie, interesowanie się jego wynikami w szkole, etc.. - co do tego chyba żadna z Pań nie ma obiekcji, prawda?

Aby zobrazować istotę problemu przytoczę tu przykład prawdziwy, realny który stawia problem alimentacji w innym świetle, niż Szanowne Panie go opisują:

Pewien mężczyzna ma trzech synów (9l, 11l, 17l - obecny wiek) - sąd, co do zasady, ustanowił ich miejsce pobytu przy matce, zobowiązując ojca do łożenia na ich utrzymanie po 1000zł na każdego z młodszych i 1500zł na najstarszego. Łącznie 3500zł miesięcznie, które zobowiązany uiszczał terminowo do rąk matki. Gdy najstarszy ukończył 16 rok życia, wyraził wolę, że jednak chciałby zamieszkać z ojcem - mama chłopca, rada-nie-rada, musiała się zgodzić z wolą nastolatka, bo sprzeciw niewiele by dał. Chłopak zamieszkał z ojcem i (a to ważne) nową żoną ojca oraz jej synem. I tu w zasadzie historia powinna mieć swój finał - ale nie...tu dopiero ona bierze swój początek.

Było to w maju 2010 roku, gdy chłopak przeniósł się do ojca. Ojciec, co wydaje się logicznym, w czerwcu alimentów NA SYNA już do rąk jego mamy nie zapłacił, wychodząc z założenia, że przecież cały ciężar utrzymania syna spada teraz na niego, a żądać alimentów od matki dziecka na dziecko to jakieś kuriozum (sic!). Pod koniec czerwca zdziwił się dość mocno, gdy sprawdzając swój rachunek bankowy stwierdził...jego zajęcie przez komornika w związku z toczącym się postępowaniem egzekucyjnym - z rachunku zniknęło blisko 3500zł. Jak się okazało, mama chłopaka w żadnej mierze nie zamierzała rezygnować z lukratywnego dochodu w wysokości 1500zł, a mając, bądź co bądź prawomocny wyrok sądu, wszczęła egzekucję. Minęło prawie 20 miesięcy, mama pobiera po 1500zł via komornik (plus koszty egzekucyjne).

Ojciec chłopaka, choć człek spokojny, pracowity i niezmiernie ugodowy - doszedł do wniosku, że są pewne granice przyzwoitości, których przekraczać nie należy. Po paru miesiącach kuriozalnej walki sądowej uzyskał postanowienie o ustaleniu miejsca pobytu syna przy nim - natomiast w kwestii alimentów niewiele to zmieniło, gdyż sąd i wszyscy zapomnieli o drobnym zapisie w wyroku rozwodowym: "płatne do rąk matki". Także chłopak mieszka z ojcem od 20 miesięcy, od 19 miesięcy płaci po 1725zł (225zł opłaty stosunkowej) miesięcznie na niego alimenty...do rąk matki, która oczywiście nie przeznacza tych pieniędzy na utrzymanie syna.

Ale..ale...przecież trzeba rozmawiać, prawda? W końcu dwoje wykształconych ludzi MUSI się porozumieć w tak oczywistych kwestiach. W tym miejscu załączam fragment rozmowy obydwojga rodziców w przedmiocie wspomnianych alimentów (zapis jest stenogramem rozmowy):

Ojciec: - No ja nie wiem czy w sprawie alimentów trzeba się dogadywać. W ogóle nie trzeba się dogadywać. Przecież nie ma takiego przepisu, że trzeba się dogadywać. Ja się po prostu zastanawiam…
Matka: - Przepisami chcesz…
Ojciec: - Oczywiście, że w kwestii alimentów no bo na nie mieszkał od 1,5 roku, tak? Ze mną mieszka, przy mnie i ja go utrzymuje a ty pobierasz za niego pieniądze. I nie wiem no, jest postanowienie sądu, bo się tak zastanawiam czy zamierzasz to dalej ciągnąć i dalej usiłować te pieniądze pobierać, tak.
Matka: - Dobrze. A ile chcesz za chłopców płacić? Dwóch.
Ojciec: - Nie no. Na razie rozmawiamy o Kubie. Są tak naprawdę jakieś pieniądze, które tak naprawdę przyjmowałaś przez 19 miesięcy i ja już z tego nie zobaczę ani złotówki.
Matka: - On nie zobaczył. To nie są jego pieniądze. To są na jego utrzymanie a nie jego, dobrze?
Ojciec: - Dobrze to są pieniądze na jego utrzymanie, ale ty go nie utrzymywałaś przez ten czas.
Matka: - A co mnie to obchodzi?! A ty postępowałeś według tego co było w sądzie, zapadło, wyrokowi.
Ojciec: - To znaczy co?
Matka: - To znaczy miał mieszkać ze mną. Miało być tak jak miało być. A nie tak jak się stało
Ojciec: - No dobrze. Ale z tego co pamiętam ten wyrok był w 2007 roku, tak i wtedy został przydzielony, dzieci zostały przydzielone, żeby mieszkały przy tobie. Później X wyraził chęć i to nie jest mój wymysł. Nie postępowałem wbrew wyrokowi. Jak się spotkaliśmy, to rozmawialiśmy i ty się zgodziłaś no to żeby X się przeprowadził, ja go nie porwałem, przecież.
Matka: - Właśnie że go porwałeś.

I co Wy na to, Drogie Panie? Też będziecie doradzać, aby mamusię wtrącić do więzienia, czy też zasugerujecie inne rozwiązanie?

Jestem BARDZO ciekaw Waszych opinii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz.. :) wiesz.. Tutaj matka okazała się "szują" , łasą na pieniądze.. I wiem, że jest sporo matek, materialistek, które bronią się tym, że mają za mało na utrzymanie dziecka, etc.. A tak na prawdę mają kasę, tylko ciągle im mało.. Bo po co ma pracować, dorabiać, skoro ojca dziecka stać na płacenie.. I szkoda mi tego ojca, bo z opisu wydaje mi się być człowiekiem w porządku..

To jest chore.. I tak jak pisałam wyżej.. Nie bronie swojej płci, ponieważ wiem, że działa to w dwie strony.. A i tak najbardziej dziecko cierpi na tym..

Jeżeli chodzi o rozwiązanie sytuacji.. Dlaczego od razu do więzienia (nie tak z bicza działa prokuratura)..? Jeżeli nie da się nadal polubownie sprawy załatwić to istnieje Sąd..

Prokuratura jest ostatecznością.. I bardzo często wtedy tatusiowie/mamusie zaczynają być w porządku, wobec własnych dzieci.. Tylko jest przykrym faktem to, że dopiero, gdy rodzic zdecyduje się dać sprawę wyżej, druga strona reaguje.. i po co to wszystko..

Chodzi mi tutaj oczywiście o sytuację, kiedy rodzica dziecka stać na godne zycie, płacenie alimentów, a tego nie robi, ponieważ dziecko dla niej/niego mogłoby nie istnieć..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tinker.. To jest fakt.. Mamy chore prawa i wątpię, że się to zmieni.. Powinny być sposoby na takiego rodzica, bo to, że go zamkną, nie znaczy, że spłaci długi.. I to powinni zmienić..

Od 2 Sędziów usłyszałam to samo.. "mamy chore prawo, niestety" ..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Halewicz

Po tym co napisałeś, to ewidentnie mamusia zrobiła sobie dodatkowy zarobek. Wszak, tego dziecka już nie musiała utrzymywać.

Ojciec powinien wystąpić o zmniejszenie alimentów i dołączyć do tego wyrok z informacją o miejscu zamieszkania dziecka. Bo dopóki pierwszy wyrok jest prawomocny to nic nie wskóra.

Na temat takiej mamy się nie wypowiadam, bo właśnie owe panie powodują, że o samotnych matkach mówi się jak mówi.

Aj, no i ja bym chciała podkreślić fakt, że ja nie jestem samotną matką. Jestem SAMODZIELNĄ mamą, a to zmienia postać rzeczy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W każdej sytuacji znajdziesz wiele "odchyleń" od poprawnego zachowania. Nie oznacza to jednak że trzeba wszystkich wrzucać do jednego wora. Tylko o to mi chodzi. Każdy wie jakie sytuacje różne bywają w zyciu Halewiczu drogi.

Odpowiadając na pytanie: wystąpiłabym na miejscu taty o wycofanie alimentów ( na syna o ktorym mowa )i przedstawiła wszelkie dowody na to że syn od jakiegos czasu mieszka z nim, mimo to pieniadze matka chciala, zazadalabym zwrotu. Nie ma ulgi. Jak sobie człowiek poscieli tak sie wyspi, klamstwo ma krotkie nogi...jak piwa nawazyla niech je wypije.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Droga Nascimento, przytoczony przypadek jest jednym bardzo wielu, gdzie to ojciec i dziecko są pokrzywdzonymi. Mógłbym sypać, niczym z rękawa, takimi historiami. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora - ale czas pokazać i drugą stronę tego medalu.
Ten przykład nie spotkał się gremialnym potępieniem ze strony obecnych tu Pań...jakby przycichły, zwykle krzykliwe i bojowe, a tu cisza, poza Twoimi i TinkerBell delikatnymi komentarzami.
Już wyobrażam sobie rzekę pomyj wylaną, gdyby dotyczyło to nie matki, a ojca - oj jakie ****syny by fruwały, buńczuczne zapowiedzi linczu i rady, jak to mu mieszkanie zająć, na pal wbić i solą sypać.

Ojciec wystąpił już o zmianę stosunku alimentacyjnego, dysponuje już postanowieniem sądu o ustaleniu miejsca pobyt syna przy nim (nieprawomocne), zawiadomił prokuraturę, etc..etc..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jak odzyskać kaucję za mieszkanie? (12 odpowiedzi)

Witam. Wynajmowałem mieszkanie, wpłaciłem kaucję 2500zł, po wyprowadzeniu się właściciel zaczął...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

do góry