Widok
Bank wypowiada kredyt, gdy stwierdzi, że kredytobiorca utracił zdolność kredytową - taką podstawą do wypowiedzenia kredytu są zajęcia komornicze, toczące się postępowanie egzekucyjne.
Nie, nie muszę występować z wnioskiem o zabezpieczenie - nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym sam w sobie jest tytułem zabezpieczającym (nie mylić z nakazem w postępowaniu upominawczym).
Zabezpieczenie roszczenia poprzez wpis do hipoteki jest działaniem celowy, mającym zdestabilizować sytuację finansową dłużnika - zwykła wredna taktyka.
Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc "polska kultura biznesu".
Nie, nie muszę występować z wnioskiem o zabezpieczenie - nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym sam w sobie jest tytułem zabezpieczającym (nie mylić z nakazem w postępowaniu upominawczym).
Zabezpieczenie roszczenia poprzez wpis do hipoteki jest działaniem celowy, mającym zdestabilizować sytuację finansową dłużnika - zwykła wredna taktyka.
Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc "polska kultura biznesu".
Hal jesli ktoś nie płaci z dobrej woli wynagrodzenia które się należy, tym samym ma gdzieś to jakie problemy ma przez to człowiek który zostaje bez grosza ? więc skrupuły nalezy schować w kieszeń i potraktować go tym samym. Jeśli ktos nie potrafi prowadzić działalności niech się za to nie bierze.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Nie zgadzam się z twierdzeniem, iz bank wypowiada kredyt. Jeżeli kredyt spłacasz regularnie nie ma podstwa do wypowiedzenia. Ponadto podstwy wypowiedzenia są enumeratywnie wymienione w umowie i nie wiem co wspólnego ma do tego postępowanie zabezpieczające.
Ponadto musisz wystapić do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie - a ten może odmówić. Nawet jeżeli się wpiszesz do działu IV czyli hipoteki jesteś na drugim miejscu, po banku. Możesz oczywiście wszcząć egzekucję z nieruchomości, ale w pierwszej kolejnosci zaspokoi się bank, dla Ciebie może nie starczyć. Można oczywiście negocjować z bankiem, żebyscie się "podzielili", ale w sytuacji gdy kredyt jest spłacany regularnie, bank ma to gdzieś, bo w sytuacji wcześniejszej spłaty jest stratny na odsetkach.
Oczywiście długi mozna wykupić i to jeden z elelmentów działalność firm windykacyjnych.
Nie wiem co ma z tym wspólnego nie wyciąganie miecza, nie atakowanie pierwszym. Jak mi ktoś jest winien pieniądze - to je ściągam, a dorabianie ideologii jest bez sensu.
Może ty tez jesteś wyznawcą zasad polskiej "kultury biznesu"?
Ponadto musisz wystapić do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie - a ten może odmówić. Nawet jeżeli się wpiszesz do działu IV czyli hipoteki jesteś na drugim miejscu, po banku. Możesz oczywiście wszcząć egzekucję z nieruchomości, ale w pierwszej kolejnosci zaspokoi się bank, dla Ciebie może nie starczyć. Można oczywiście negocjować z bankiem, żebyscie się "podzielili", ale w sytuacji gdy kredyt jest spłacany regularnie, bank ma to gdzieś, bo w sytuacji wcześniejszej spłaty jest stratny na odsetkach.
Oczywiście długi mozna wykupić i to jeden z elelmentów działalność firm windykacyjnych.
Nie wiem co ma z tym wspólnego nie wyciąganie miecza, nie atakowanie pierwszym. Jak mi ktoś jest winien pieniądze - to je ściągam, a dorabianie ideologii jest bez sensu.
Może ty tez jesteś wyznawcą zasad polskiej "kultury biznesu"?
Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację: wykupuję Twoje zobowiązania finansowe, mogę to zrobić bez Twojej zgody, a następnie uruchamiam cały aparat sądowniczy i egzekucyjny; np. po uzyskaniu nakazu w nakazówce zabezpieczam się na Twojej hipotece; nie muszę tego robić ale mogę...jak masz kredyt hipoteczny, to właśnie bank Ci go wypowiedział (standardowa procedura przy zajęciu w postępowaniu zabezpieczającym). Być może udałoby się to "poodkręcać" ale ilość nerwów i stresu już nie.
Są różne psikusy, które można zrobić, a o których nawet Ci się nie śniło. Także ja wyznaję zasadę: nigdy nie atakuję pierwszy.
Są różne psikusy, które można zrobić, a o których nawet Ci się nie śniło. Także ja wyznaję zasadę: nigdy nie atakuję pierwszy.
Oczywiście masz rację :). Jak mi ktoś nie zapłaci - jestem wierzycielem. Nie mam pieniędzy, więc nie płacę moim usługodawcom. Czyli z wierzyciela niejako automatycznie staję się dłużnikiem :(.
Uważam, że egzekucja powinna być bezwzględna - za duzo jest pobłażania, kombinowania. Jak to powiedział jeden ze znajomych - taka jest "kultura biznesu" w tym kraju, żeby nie płacić drugiemu za wykonaną pracę. Dzięki za taką kulturę.
Uważam, że egzekucja powinna być bezwzględna - za duzo jest pobłażania, kombinowania. Jak to powiedział jeden ze znajomych - taka jest "kultura biznesu" w tym kraju, żeby nie płacić drugiemu za wykonaną pracę. Dzięki za taką kulturę.
Nie, chcę przez to powiedzieć, że do egzekucji należy podchodzić w sposób rozważny. Jeśli dłużnik odmawia dobrowolnej zapłaty, wtedy należy podjąć kroki egzekucyjne.
Z drugiej strony, wykorzystując aparat egzekucyjny, należ czynić to z rozwagą i pamiętać, że zawsze to my możemy stać się dłużnikami i czyjaś bezwzględność może nas dotknąć.
Wielokrotnie spotkałem się z takim przypadkami, kiedy dłużnik stawał się wierzycielem, a wierzyciel dłużnikiem - nie było miło.
Z drugiej strony, wykorzystując aparat egzekucyjny, należ czynić to z rozwagą i pamiętać, że zawsze to my możemy stać się dłużnikami i czyjaś bezwzględność może nas dotknąć.
Wielokrotnie spotkałem się z takim przypadkami, kiedy dłużnik stawał się wierzycielem, a wierzyciel dłużnikiem - nie było miło.
Myślę że do komornika nie udaje się ktoś komu dłużnik spóźnia sie z wypłatą jeden dzień. Taka osoba wyczerpała juz pewnie wszelkie możliwe próby odzyskania pieniędzy po dobroci i w końcu straciła cierpliwość. Na szczęście skończyły się czasy że nieuczciwi pracodawcy bezkarnie oszukują kolejnych pracowników, bardzo dobrze! Trzeba wytępić oszustów. Niech ma nauczkę. Możesz też droga sądową walczyc o nalezne ci ustawowe odsetki a są dość spore.
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."