Widok
Asienkaj, to odpoczywaj , nie dźwigaj nic... Na pewno będzie dobrze :)...Ja czułam się fatalnie, miałam silne skurcze, twardnienie brzucha, i dodatkowo dośc silne plamienia, więc może byłam troche cięższym przypadkiem ,ale teraz po lekach jest ok.Czekamy tylko na wchłonięcie krwiaka, choć na razie na to się nie zapowiada :(
jestem w 8 tc i tez mam krwiaka o wym 44mm, od ostanieej wizyty odrobinke sie zmniejszyl ale nadal ciaza jest zagrozona, " fasolka" ma 2 cm wiecv ten krwiak jest dwa razy wiekszy. Ginekolog kazala leżeć kolejne 2 tyg ( leze juz 10 dni), biore 4x dziennie duhaston + 2 x dziennie po 2 tabl luteiny dopochwowo+ Falvit raz dziennie. Lekarka powiedziaal,ze mam sie nie denerwowac i czekac az krwaik sie wchlonie lub czesciowo oprozni, co skutkuje krwawieniem w kolorze brazowym...za dwa tygodnie kolejna wizyta..zobaczymy...
ja też miałam krwiaka, ale śródkosmowkowego czy jakoś tak. Najadłam się strachu jak mało kiedy, łży na samą wiadomośc leciały ze strachu. Leżałam z miesiąc w łóżku łykając duphaston. Leżałam i bałam się ruszać aby tylko fasolka została i rosła;) Wyleżałam swoje, krwiak zniknął i wszystko się dobrze skończyło, ale L4 przez całą ciąże miałam.