Widok
na platynowej było z 200 osób przed sklepem, szał jakiego nigdy nie widziałam- a uczestniczyłam w walce o crocsy:) wiec wiem co mówie, hehe. parking pełen samochodów, wiec nie liczyłam ze cos kupie. fakt, byłam po 8. Ale sukces- kupiłam dla córki, tyle ze najmniejszy rozmiar, zreszta było bardzo duzo tych kurtek...nie wiem czy jeszcze kiedys rusze na poranna wyprawe. to jednak nie dla mnie. a dziecko jakie zaskoczone, co tu się dzieje, dopytywała.
Wróciłam z przejażdzki do lidla na Warszawskiej. Wjechałam zrobiłam kółko i wyjechałam. Tyle ludzi jakby coś za darmo rozdawali, na oko jakieś 100szt i co każdy myśli że kurtkę dla siebie dostanie? Szkoda mojego czasu i nerwów, wolę kupić w normalnym sklepie. Pewnie całe Ujeścisko i Chełm się zjechało. Powinni robić więcej tych rzeczy co są w atrakcyjnych cenach, przynajmniej mieli by większy zarobek a każdy miałby co chce. Nie rozumiem takiej polityki żeby rzucać "parę sztuk" na sklep a ludzie niech się biją :/ masakra.