Widok
LIPCOWE I SIERPNIOWE MAMUSIE 2009*****86
16.05 gosiar - syn Tomek, 1875g, 49 cm / Zaspa (wątek *35)
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200985-t148683,1,16.html
16.06 akmka - córka OLIWKA 2970g, 54 cm / Zaspa (wątek *41)
29.06 Trotka - córka Oliwka ,2880g, 52 cm / Wejherowo (wątek *44)
02.07 Kaska2308 - córka Zosia, 3065gr, 54 cm / Kliniczna (wątek *46)
02.07 Jumelka - syn Dominik, 3620g, 55cm / Zaspa (wątek *47)
05.07 _karolcia_pf - syn Nikodem, 3670g, 57cm / Zaspa (wątek *49)
05.07 ryba_gda - syn Jaś, 3080 gr,56 cm / Wojewódzki(wątek*48)
05.07 karolajnaaa - córka Pola 3450gr, 54cm / Zaspa (wątek *50)
05.07 Asiulka - syn Karolek 3375g, 52cm / Wojewódzki (wątek *50)
09.07 effcia, syn Adaś, 3650g, 54cm / Kliniczna (wątek *49)
12.07 olala82 córka Zosia 3390g, 57 cm / Redłowo (wątek*52)
14.07 Evelinka - córka Oliwka 2845g, 54cm / Kliniczna (wątek *53)
16.07 Sasza - syn Krzyś 3950g, 57cm / Swissmed (wątek *52)
19.07 asior - syn Marcjan 3280g, 57 cm / Kościerzyna (wątek *56)
20.07 J czy J - córka Nina 3000g, 54 cm / Redłowo (wątek *55)
21.07 Valentnik - syn Damianek 3250g, 54 cm / Zaspa (wątek *56)
22.07 stynka - córka Nina 4050g, 55 cm / Wojewódzki (wątek *57)
24.07 kasia-125 – córka Maja 3115g, 56 cm / Kliniczna (wątek *56)
26.07 Martek - córka Michalinka 3900g, 60cm / Wejherowo(wątek *56)
29.07 adziula - syn Mikołaj 4050g, 56cm (wątek *58)
01.08 KaskaGdansk - syn Tomasz, 3265g, 54 cm / Kliniczna (wątek *59)
01.08 MiA_2008 - syn Kajtuś 3730g, 56cm / Kliniczna (wątek *60)
06.08 larisa27 - syn Marek, 3150g, 54cm / Zaspa (wątek *60)
06.08 jolga - córkaLiwia, 4300g, 58cm / Zaspa (wątek *60)
12.08 iwonka_ika - córka Zuzia, 3040g, 50 cm / Zaspa (wątek *61)
12.08 Dagusia - córka Dagmara, 3700g, 59 cm / Zaspa (wątek *63)
16.08 Madia - córka Amelia, 3200g, 55cm / Kliniczna (wątek*62)
16.08 olas - córka Hanna, 3600g, 56cm / Zaspa (wątek *63)
19.08 Agutek81 - syn Antek 3020g, 54 cm. (wątek *64)
20.08 demolka - córka Hania, 3420g, 53 cm / Kliniczna (wątek *62)
22.08 bruks1983 -syn Miłosz, 3100g, 53cm/ Redłowo (watek *63)
24.08 Ola81 - córka Agnieszka, 4115g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
26.08 iwi32- córka Oliwia, 3650g, 57cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 monalizka - córka Lenka, 3950g 60 cm/ Wejherowo (wątek *63)
27.08 Ania Wejherowo - syn Tymoteusz, waga 3560 g, 55 cm/ Wejherowo (wątek *64)
29.08 ewa.gdynia - syn Piotruś, 3350g, 55cm / Zaspa (wątek 65)
01.09 MagdaRed - dziewczynka Zuzanna, ok 3665g, 57cm /Wejherowo (wątek 65)
02.09 Asiunia81 - córka Zosia 4130g, 60cm/ Puck (wątek *65)
04.09 zora1 - córka Helenka 3470g, 51cm/ Wojewódzki (wątek *65)
05.09. panishmitowa - syn Maurycy 3800g , 58 cm/Wejherowo (watek 66)
07.09 mijka - córka Laura 3140g, 57cm/ Kliniczna (wątek *66)
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/LIPCOWE-I-SIERPNIOWE-MAMUSIE-200985-t148683,1,16.html
Jestem dziś padnięta. Zosia zasnęła wczoraj o 20,30 pierwsza pobudka była o 0.30 a do rana już co 1,5 godziny i bez cycka ani rusz, a do tego o 6 obudziła się z wielką chęcią do zabawy...
Zosia jest tu jednym z najstarszych dzieciaczków ale jeszcze nie siada sama i nie raczkuje. Jak ją posadzę to siedzi bez problemu i pełzanie też jej nieźle wychodzi (szczególnie do tyłu :)). Ale z dnia na dzień widzę, że wychodzi jej to coraz lepiej, a jej ulubiona zabawa to sprężynowanie jak trzymam ją pod paszki :)
Małą śpi więc zabieram się za sprzątanie i pewnie ok 12 wyruszamy na spacer - piękna dziś pogoda, czuje się już wiosnę w powietrzu :)
Zosia jest tu jednym z najstarszych dzieciaczków ale jeszcze nie siada sama i nie raczkuje. Jak ją posadzę to siedzi bez problemu i pełzanie też jej nieźle wychodzi (szczególnie do tyłu :)). Ale z dnia na dzień widzę, że wychodzi jej to coraz lepiej, a jej ulubiona zabawa to sprężynowanie jak trzymam ją pod paszki :)
Małą śpi więc zabieram się za sprzątanie i pewnie ok 12 wyruszamy na spacer - piękna dziś pogoda, czuje się już wiosnę w powietrzu :)
no hej,
mi się dzisiaj zapowiada fajny dzień, idziemy z siostrą na shopping ( ja nic nie kupuje tylko przymierzam, żeby się zmobilizować do dalszej utraty kilogramów ;) chłopaki w tym czasie z dziećmi na spacer a potem otwarcie sezonu czyli griil ( elektryczny oczywiście ;)
karkówka już się marynuje, do tego chrupiące ziemniami i pieczarki z serem a potem kilka kolorowych drinków ;)
mi się dzisiaj zapowiada fajny dzień, idziemy z siostrą na shopping ( ja nic nie kupuje tylko przymierzam, żeby się zmobilizować do dalszej utraty kilogramów ;) chłopaki w tym czasie z dziećmi na spacer a potem otwarcie sezonu czyli griil ( elektryczny oczywiście ;)
karkówka już się marynuje, do tego chrupiące ziemniami i pieczarki z serem a potem kilka kolorowych drinków ;)
a ja dzisiaj bylam na kursie ratowania niemowlaka
uff, oby sie nigdy nie przydalo :/
chociaz tak na prawde to juz kilka akcji mam za soba :((
nie bylo mnie 4 godziny i nie ukrywam ze bylo ciezko, a na koniec maz zadzwonil i wlaczyl opcje videokonferencji - jak zobaczylam mlodego, jak on mnie uslyszal i sie poplakal to... zupelnie nie wiem jak dam rade wrocic do pracy :/
uff, oby sie nigdy nie przydalo :/
chociaz tak na prawde to juz kilka akcji mam za soba :((
nie bylo mnie 4 godziny i nie ukrywam ze bylo ciezko, a na koniec maz zadzwonil i wlaczyl opcje videokonferencji - jak zobaczylam mlodego, jak on mnie uslyszal i sie poplakal to... zupelnie nie wiem jak dam rade wrocic do pracy :/
Faktycznie sloneczko dzisiaj bylo super...pogoda wkoncu zaczyna powoli nastrajac optymistycznie....niestety poza tym gigant deprecha ;(
od poniedzialku wracam do pracy...nie wiem jak zniose rozstanie z mala ;( no i przerwa w pracy...masakra;(...
a tak wogole mam nadzieje ze moze uda mi sie dzis i jutro przespac nocke, bo ostatnio mala urzadzila sobie nocne "tance i spiewy" od polnocy co 20-30min...spiewy i tance brzucha a dokladniej na brzuchu...
od poniedzialku wracam do pracy...nie wiem jak zniose rozstanie z mala ;( no i przerwa w pracy...masakra;(...
a tak wogole mam nadzieje ze moze uda mi sie dzis i jutro przespac nocke, bo ostatnio mala urzadzila sobie nocne "tance i spiewy" od polnocy co 20-30min...spiewy i tance brzucha a dokladniej na brzuchu...
dokładnie tak jak piszesz :)) ja pracuje od kiedy Krzyś skończył 5 miesiecy. Na szczęście 3 dni w tygodniu ale nie ma mnie 8 h. Pierwszy raz to dzwoniłam co godzinę do domu i ciągle myslałam co z dzieckiem, teraz jak idę do pracy to jakbym miała wakacje od obowiązków dzieckowych :) mały jest pod opieką mojej mamy i babci, krzywda mu się nie dzieje a ja wracam po pracy uśmiechnięta, a nie sfrustrowana byciem etatową mama i żoną :) Mam więcej cierpliwości do Krzysia i energii do zabawy. Nie ma się co bać, czym wcześniej tym lepiej.
Jakos na razie nie potrafie sobie wyobrazic naszej rozlaki... mala zostanie z dziadkami, ja wracam na 8 h (7h bo karmie ale z przejazdami to bedzie ok 8.5h) Mloda robi sie teraz taka fajna(zawsze byla ale wiecie o co chodzi ten wiek raczkowania probowania nowosci..) strasznie mi ciezko ze nie bedzie mnie przy niej ze moze powie wkoncu mama ale ja tego 1 nie uslysze tylko sie dowiem o tym ze powiedziala itp..
a moze jest mi ciezko z powodu pracy do ktorej musze wrocic...
dzis nasz ostatni dzien razem...a potem byle do domu i do weekendu...
a moze jest mi ciezko z powodu pracy do ktorej musze wrocic...
dzis nasz ostatni dzien razem...a potem byle do domu i do weekendu...
Ola będzie dobrze, pierwsze dni napewno będą najgorsze, ale dacie obie radę :-) Ja gdybym mogła zostawić małą np. z moją mamą to może na pół etatu bym wróciła, ale jeszcze nie teraz za jakiś czas, ale że moja mama pracuje, to z kimś obcym nie wyobrażam sobie jej zostawić. Poza tym cały czas pracuję trochę w domu, więc kontakt z pracą mam i nie czuję się tylko kurą domową ;-) więc coś tam robię i narazie powrotu do pracy mi nie brakuje.
Jolga dobra jesteś z tym biciem, uśmiałam się, twoja Liwka to napewno wszędzie da sobie radę ;-)
Poza tym w nocy zepsuła nam się lodówka, zrobiła jakieś zwarcie i padła i jak na złość w niedzielę, zresztą wszystko ostatnio nam się sypie w tym mieszkaniu, już tak bym się chciała przeprowadzić, tym bardziej, że Zosia już pełza po całym domu, a w nowym mieszkanku będzie miała duzo miejsca i swój śliczny pokoik i wogóle, a to wszystko kurcze tyle trwa, mieliśmy się już w zeszłym roku przeprowadzić, a nie wiadomo czy do maja się przeprowadzimy :-(
Jolga dobra jesteś z tym biciem, uśmiałam się, twoja Liwka to napewno wszędzie da sobie radę ;-)
Poza tym w nocy zepsuła nam się lodówka, zrobiła jakieś zwarcie i padła i jak na złość w niedzielę, zresztą wszystko ostatnio nam się sypie w tym mieszkaniu, już tak bym się chciała przeprowadzić, tym bardziej, że Zosia już pełza po całym domu, a w nowym mieszkanku będzie miała duzo miejsca i swój śliczny pokoik i wogóle, a to wszystko kurcze tyle trwa, mieliśmy się już w zeszłym roku przeprowadzić, a nie wiadomo czy do maja się przeprowadzimy :-(
no ja już pisałam, że nie wyobrażam sobie powrotu do pracy, bo u mnie po pierwsze nie ma babci, która zaopiekuje się dzieckiem a po drugie zostawiam dziecko od razu na 10h - nie mam możliwości powrotu na pół etatu a z dojazdami wyjdzie 10h jak nic :(:(:(
już nawet zaczęłam poważnie myśleć, żeby zmajstrować Markowi brata albo siostrę ale wtedy za jakiś czas będę miała identyczny problem z drugiem maluchem ;)
już nawet zaczęłam poważnie myśleć, żeby zmajstrować Markowi brata albo siostrę ale wtedy za jakiś czas będę miała identyczny problem z drugiem maluchem ;)
Hejka!!
jak niedziela minęła??
Cholera Hania chyba wystraszyła się tego ostatniego szczepienia bo budzi się w nocy i popłakuj(płacze przez sen)
a może się mylę, może to efekt ząbkowania??
Dziś była śliczna pogoda:) poszłyśmy sobie do Kościoła a później na spacer. Haneczka była bardzo grzeczna.
Muszę się rozejrzeć za jakimiś bucikami na wiosnę dla Hani, wiem że jeszcze nie chodzi ale jakoś mi tak głupio nie zakładać jej butów;P
jak niedziela minęła??
Cholera Hania chyba wystraszyła się tego ostatniego szczepienia bo budzi się w nocy i popłakuj(płacze przez sen)
a może się mylę, może to efekt ząbkowania??
Dziś była śliczna pogoda:) poszłyśmy sobie do Kościoła a później na spacer. Haneczka była bardzo grzeczna.
Muszę się rozejrzeć za jakimiś bucikami na wiosnę dla Hani, wiem że jeszcze nie chodzi ale jakoś mi tak głupio nie zakładać jej butów;P
nasz tez poplakuje i steka w nocy
raczej nie sadze aby to u nas byly zeby
choc ostatnio tez byl szczepiony na wzw b
hmm
dlatego ja nie wracam na pol etatu
bo mi sie to po prostu nie kalkuluje finansowo - zarobie jalmuzne z ktorej polowe wydam na paliwo
wole wrocic na 3 dni po 8 godzin (czyli 7h :D )
zreszta u nas teraz lipny okres - mi sie koncy umowa a mezowi kontrakt :(
no nic, zobaczymy jak bedzie
a z wesolych rzeczy to niedlugo wstawie sobie nowy suwaczek... odliczajacy.... :)
ugadalam sie z mezem kiedy mozemy zaczac starac sie o rodzenstwo dla lobuza - i bede sobie odliczac, jesli nie macie nic przeciwko :D
raczej nie sadze aby to u nas byly zeby
choc ostatnio tez byl szczepiony na wzw b
hmm
dlatego ja nie wracam na pol etatu
bo mi sie to po prostu nie kalkuluje finansowo - zarobie jalmuzne z ktorej polowe wydam na paliwo
wole wrocic na 3 dni po 8 godzin (czyli 7h :D )
zreszta u nas teraz lipny okres - mi sie koncy umowa a mezowi kontrakt :(
no nic, zobaczymy jak bedzie
a z wesolych rzeczy to niedlugo wstawie sobie nowy suwaczek... odliczajacy.... :)
ugadalam sie z mezem kiedy mozemy zaczac starac sie o rodzenstwo dla lobuza - i bede sobie odliczac, jesli nie macie nic przeciwko :D
Asiunia bylismy u dr Katarzyny Kreft- bardzo sympatyczna osoba, przyjmuje w sopocie kliknika nzywa sie VISUM- maja kilka oddziałów- my bylismy na Obodżyców.
http://www.visum.net.pl/
nazwy kropelkow niestety nie pamieta, a nie mam ich juz, bo trzeba bylo je wyrzucic po 2 tygodniach od otwarcia. a ksiazeczki zdrowia polskiej nie mamy, wiec nie mam tez nigdzie zpisanych tych nazw.
a i z tego co wiem, to tam tez dosyc dlugo czeka sie na wizyte- my sie nie zalapalismy na kontrole jak ostatnio bylismy w pl. ale sprobuj, no i zycze powodzenia w szybkim wleczeniu, bo wiem jakie to uciazliwe
http://www.visum.net.pl/
nazwy kropelkow niestety nie pamieta, a nie mam ich juz, bo trzeba bylo je wyrzucic po 2 tygodniach od otwarcia. a ksiazeczki zdrowia polskiej nie mamy, wiec nie mam tez nigdzie zpisanych tych nazw.
a i z tego co wiem, to tam tez dosyc dlugo czeka sie na wizyte- my sie nie zalapalismy na kontrole jak ostatnio bylismy w pl. ale sprobuj, no i zycze powodzenia w szybkim wleczeniu, bo wiem jakie to uciazliwe
ostatnio tak mało czasu, że nie ma kiedy podczytać forum
ja również nie wyobrażam sobie jeszcze powrotu do pracy, urlop wychowawczy mamy do końca lipca, mam nadzieję, że od sierpnia przyjmą mojego synka do żłobka
brakuje mi trochę pracy, ale cieszę się że mogę obserwować rozwój mojego dziecka
pogoda w weekend rozpieściła, a dzisiaj deszcz :/ nawet nie wiem czy folia, którą używałam przy gondoli będzie pasowała do spacerówki :/
ja również nie wyobrażam sobie jeszcze powrotu do pracy, urlop wychowawczy mamy do końca lipca, mam nadzieję, że od sierpnia przyjmą mojego synka do żłobka
brakuje mi trochę pracy, ale cieszę się że mogę obserwować rozwój mojego dziecka
pogoda w weekend rozpieściła, a dzisiaj deszcz :/ nawet nie wiem czy folia, którą używałam przy gondoli będzie pasowała do spacerówki :/
Mia a od kiedy zaczynacie ???
rany ja mam taki dylemat :(:( nie wiem czy się starać o malucha za jakiś czas i nie wracać do pracy czy wrócić na rok, odsapnąć od pieluch i dopiero wtedy ? ;)
wczoraj nawet podpytałam Krzyśka czy może jednak zostaniemy przy jednym ale on mówi, że nie ma mowy więc przynajmniej tą kwestię mam z głowy
rany ja mam taki dylemat :(:( nie wiem czy się starać o malucha za jakiś czas i nie wracać do pracy czy wrócić na rok, odsapnąć od pieluch i dopiero wtedy ? ;)
wczoraj nawet podpytałam Krzyśka czy może jednak zostaniemy przy jednym ale on mówi, że nie ma mowy więc przynajmniej tą kwestię mam z głowy
gratuluję MIA!!!! ja narazie w ogole o tym nie mysle - na pewno musze sobie troche popracowac - dobrych kilka lat - i dopiero wtedy jakieś rodzeństwo:)
ale paskudna pogoda!!!! ale musiałam dzieciaka ciągnąć rano do kościoła- bo tylko wtedy czynne jest biuro parafialne - i chrzcimy małą w święta!!:) będzie miała wtedy 7 miesięcy!!!! masakra.... strasznie długo mi to jakoś zeszło...:)
jeśli nie musicie to nie wychodzcie dziś na dwór - nie dość że pada, to jeszcze straszna wichura.... zmarzłam na kość!!!!
ale paskudna pogoda!!!! ale musiałam dzieciaka ciągnąć rano do kościoła- bo tylko wtedy czynne jest biuro parafialne - i chrzcimy małą w święta!!:) będzie miała wtedy 7 miesięcy!!!! masakra.... strasznie długo mi to jakoś zeszło...:)
jeśli nie musicie to nie wychodzcie dziś na dwór - nie dość że pada, to jeszcze straszna wichura.... zmarzłam na kość!!!!
;) larisa i Mia widze ze mamy podobne plany;)
My wciaz rozmyslamy czy teraz czy za kilka miesiecy...troche sie obawiamy czy damy rade finansowo ale z drugiej strony wszystko dla malucha mamy...ech, napewno chcemy zeby Liwia mial rodzenstwo tyeraz tylko sie zdecydowac;P
Mloda dzis w nocy obudzila sie z takim krzykiem ze oboje z mezykiem zerwalismy sie na rowne nogi, niewiem co jej sie stalo...moze cos sie przysnilo czy zabki...nie moglismy jej uspokoic przez godzine , wkoncu dalam jej Viburcol i zasnela
No i mloda zasuwa na 4 po mieszkaniu jak szalona i zaczela sobie otwierac szuflady , takze robi sie wesolo;P
My wciaz rozmyslamy czy teraz czy za kilka miesiecy...troche sie obawiamy czy damy rade finansowo ale z drugiej strony wszystko dla malucha mamy...ech, napewno chcemy zeby Liwia mial rodzenstwo tyeraz tylko sie zdecydowac;P
Mloda dzis w nocy obudzila sie z takim krzykiem ze oboje z mezykiem zerwalismy sie na rowne nogi, niewiem co jej sie stalo...moze cos sie przysnilo czy zabki...nie moglismy jej uspokoic przez godzine , wkoncu dalam jej Viburcol i zasnela
No i mloda zasuwa na 4 po mieszkaniu jak szalona i zaczela sobie otwierac szuflady , takze robi sie wesolo;P
My też chętnie nie czekalibyśmy za długo z braciszkiem (jak sie uda oczywiście :)) dla Zosi, ale idę za dwa tygodnie na operację i na ok poł roku mogę zapomnieć o staraniu się o dziecko.
A co do wakacji z brzuchem, to też bym nie chciała, Zosia urodziła się na początku lipca więc nie wiem w sumie jak to jest spędzić lato z brzuszkiem, ale jeśli by się udało jakoś to zaplanowac to chyba chciałabym rodzić w okolicach maja do lipca, całe lato na spacery a na zimę bobas już odchowany.
A co do wakacji z brzuchem, to też bym nie chciała, Zosia urodziła się na początku lipca więc nie wiem w sumie jak to jest spędzić lato z brzuszkiem, ale jeśli by się udało jakoś to zaplanowac to chyba chciałabym rodzić w okolicach maja do lipca, całe lato na spacery a na zimę bobas już odchowany.
larisa ja tez nie chce w wakacje z brzuchem, to samo mowie mezykowi;P najfajniej byloby zajsc we wrzesniu;P
Tesciowa dalej goraczkuje, chociaz wczoraj jak bylismy u niej to akurat temp. nie miala no i dalej robia badania...dzis pobieraja jej szpik;/
Ma wysokie CRP, za duzo plytek krwi, hemoglobina za mala...ogolnie to napewno ma anemie i zeby tylko nic jej nie wyszukali wiecej!!!
I jeszcze sie kobieta napatrzy w tym szpitalu...przed wczoraj udusila sie na jej oczach babeczka, choc probowalay jej pomoc z innymi kobitkami z sali to piguła nie zdarzyla;( masakra...
Tesciowa dalej goraczkuje, chociaz wczoraj jak bylismy u niej to akurat temp. nie miala no i dalej robia badania...dzis pobieraja jej szpik;/
Ma wysokie CRP, za duzo plytek krwi, hemoglobina za mala...ogolnie to napewno ma anemie i zeby tylko nic jej nie wyszukali wiecej!!!
I jeszcze sie kobieta napatrzy w tym szpitalu...przed wczoraj udusila sie na jej oczach babeczka, choc probowalay jej pomoc z innymi kobitkami z sali to piguła nie zdarzyla;( masakra...
na razie mi absolutnie NIE WOLNO - lekarz mi zabronil
tak wiec na razie trzymam sie tego ze kiedys tam zaczniemy proby :)
tak bym chciala jak mlody bedzie mial cos kolo 2,5 aby drugie sie pojawilo
o i aby wyskoczylo kolo lutego tak mysle
tak wiec musze usiasc z kaledarzem i jak cos wymysle wstawie suwak :):):)
chociaz dziewczyny, lato z brzuskiem to jedno, ale zima tez wcale nie jest super
tak wiec na razie trzymam sie tego ze kiedys tam zaczniemy proby :)
tak bym chciala jak mlody bedzie mial cos kolo 2,5 aby drugie sie pojawilo
o i aby wyskoczylo kolo lutego tak mysle
tak wiec musze usiasc z kaledarzem i jak cos wymysle wstawie suwak :):):)
chociaz dziewczyny, lato z brzuskiem to jedno, ale zima tez wcale nie jest super
Martek my też jeszcze w gondoli, ale tak sobie pomyslalam już o folii, do glebokiego nie miałam, jakoś sobie poradziłyśmy bez, dzwonilam sie dowiedziec to powinnam niby dostac oryginalna razem z wozkiem, ale nawet wtedy o czyms takim nie myslalam, a nie dostalam :-( a samą oryginalną siezka dostac, wiec chyba bede musiala kupic jakas uniwersalna, oryginalna z gondoli podobno pasuje tez do spacerowki.
widzę, że nie tylko my z mężem wczoraj rozmawialiśmy na ten temat. aż się zdziwiłam jak mąż stwierdził że nie będziemy za długo czekać z drugim bobasem. jeszcze niedawno mówił, że jedno wystarczy... ja narazie planuję tak, że wróce na jakiś czas do pracy i w między czasie zaczniemy sie starac. dobrze by było żeby Jasiek miał chociaż 2 latka jak się pojawi rodzeństwo :)
dziś byliśmy na usg główki, ciemiączko już małe, więc dokładnego badania nie dali rady zrobić, ale to udało się zobaczyć nie budzi żadnego niepokoju. mały oczywiście się rozpłakał. ostatnio tak reaguje na wszystkich lekarzy.
dziś byliśmy na usg główki, ciemiączko już małe, więc dokładnego badania nie dali rady zrobić, ale to udało się zobaczyć nie budzi żadnego niepokoju. mały oczywiście się rozpłakał. ostatnio tak reaguje na wszystkich lekarzy.
nooo ja też na dzień dzisiejszy to nie bardzo, ostatnio zorientowałam się, że nie wzięłam 1 tabletki i wkręciłam sobie, że może będę miała wyjątkowego pecha i zajdę w ciąże ! panika była nieziemska :)
krzyś mówi, no przecież i tak planujemy ! no owszem ale na razie PLANUJEMY he he :):)
ryba cieszę się, że wszystko ok :)
mój Marek to z kolei hipochondryk uwielbia wizyty lekarskie,
jak go osłuchują to rzuca się na słuchawkę, jak mu ostatnio mierzyli głowę to siłą trzeba było mu wyjąć centymetr, ostatnio u neurologa próbował chwycić za młotek ale lekarka była szybsza i się nie dała ;)
( ale jak mu przydzwoniła tym młotkiem w kolano to łezkę uronił :(
krzyś mówi, no przecież i tak planujemy ! no owszem ale na razie PLANUJEMY he he :):)
ryba cieszę się, że wszystko ok :)
mój Marek to z kolei hipochondryk uwielbia wizyty lekarskie,
jak go osłuchują to rzuca się na słuchawkę, jak mu ostatnio mierzyli głowę to siłą trzeba było mu wyjąć centymetr, ostatnio u neurologa próbował chwycić za młotek ale lekarka była szybsza i się nie dała ;)
( ale jak mu przydzwoniła tym młotkiem w kolano to łezkę uronił :(
a to pozno bada te odruchy u Mareckiego
u nas w kolanko dostal jak mial 3 miechy, pozniej juz nie
Kajtek na usg tez plakal
ale mysle ze glownie wzielo sie z tego ze rozplakal sie juz pod drzewiami bo wewnatrz inne dziecie plakalo a on jest wysoce empatyczny
no wiec, ja wracam do pracy, popracuje troche (jak przedluza umowe), a potem albo hop siup i drugie albo zmeiniam prace i tam trcohe popracuje i hop siup i drugie :D
a tak na powaznie, to chce chetnie, zdecydowanie nie teraz bo bym z dwoma takimi maluchami nie wyrobila, ledwo wytrzymuje (a czasem i nie) z jednym, ale wszystko pokaze czas - zobaczymy jak z pracami naszymi bedzie
a poza tym to nie jest tak ze drugei dziecko niewiele wiecej kosztuje
owszem , na poczatku to pewnie niewiele wiecej, ale pozniej juz idzie do przedszkola, szkoly a tam to same wydatki...
u nas w kolanko dostal jak mial 3 miechy, pozniej juz nie
Kajtek na usg tez plakal
ale mysle ze glownie wzielo sie z tego ze rozplakal sie juz pod drzewiami bo wewnatrz inne dziecie plakalo a on jest wysoce empatyczny
no wiec, ja wracam do pracy, popracuje troche (jak przedluza umowe), a potem albo hop siup i drugie albo zmeiniam prace i tam trcohe popracuje i hop siup i drugie :D
a tak na powaznie, to chce chetnie, zdecydowanie nie teraz bo bym z dwoma takimi maluchami nie wyrobila, ledwo wytrzymuje (a czasem i nie) z jednym, ale wszystko pokaze czas - zobaczymy jak z pracami naszymi bedzie
a poza tym to nie jest tak ze drugei dziecko niewiele wiecej kosztuje
owszem , na poczatku to pewnie niewiele wiecej, ale pozniej juz idzie do przedszkola, szkoly a tam to same wydatki...
j czy j to ja Ci opisze apropos podrozy
my z Mikołajem jezdzimy z uk po pl samochodem- prawie 1600 km
za pierwszym razem bylo wpsaniale, cala droge przespal- co prawda pod sama polska granica tak sie zafajdal, ze musialam go awaryjnie przebierac, pozniej juz gdzies pod wejherowem tak sie zazygal, ze juz jechalismy na syrenie byle do domu i do wanny- babcie poznaly Mikosia zazyganego.
za drugim razem bylo juz gorzej, wiadomo Kołaj wszytskiego ciekawy, musial sobie podotykac, poogladac i juz mniej spal, mniej jadl, ale droge powrotna przespal- moze to dlatego, ze byl po szpitalu i na antybiotykach?!
teraz 3 razy wybieramy sie w lipcu- napewno bedzie mial juz fotelik przodem do kierunku jazdy, co mysle wiele zmieni- zaspokajajac jego ciekawosc :) nie wiem tylko jak bedzie z jedzonkiem. Mikolaj zaczal odmawiac cycusia, walcze z nim i sie szarpie ale zjada moje mleko tylko przez sen albo jak jest tak glodny, ze musi cokolwiek zjesc. zreszta w jednej piersi mleko mi juz zaniklo (swoja droga dlaczego?). nie wiem jak w samochhodzie podgzac mleczko, obiadek. do tego bedzie upal- jedziemy w lipcu :/ a klima u nas w autku zaprotestowala :/
mysle ze podroz powinna wam szybko minac, bo jedziecie w nocy. Mysle, ze Ninka przespi Wam całą drogę :) przynajmniej tak życze :)
my z Mikołajem jezdzimy z uk po pl samochodem- prawie 1600 km
za pierwszym razem bylo wpsaniale, cala droge przespal- co prawda pod sama polska granica tak sie zafajdal, ze musialam go awaryjnie przebierac, pozniej juz gdzies pod wejherowem tak sie zazygal, ze juz jechalismy na syrenie byle do domu i do wanny- babcie poznaly Mikosia zazyganego.
za drugim razem bylo juz gorzej, wiadomo Kołaj wszytskiego ciekawy, musial sobie podotykac, poogladac i juz mniej spal, mniej jadl, ale droge powrotna przespal- moze to dlatego, ze byl po szpitalu i na antybiotykach?!
teraz 3 razy wybieramy sie w lipcu- napewno bedzie mial juz fotelik przodem do kierunku jazdy, co mysle wiele zmieni- zaspokajajac jego ciekawosc :) nie wiem tylko jak bedzie z jedzonkiem. Mikolaj zaczal odmawiac cycusia, walcze z nim i sie szarpie ale zjada moje mleko tylko przez sen albo jak jest tak glodny, ze musi cokolwiek zjesc. zreszta w jednej piersi mleko mi juz zaniklo (swoja droga dlaczego?). nie wiem jak w samochhodzie podgzac mleczko, obiadek. do tego bedzie upal- jedziemy w lipcu :/ a klima u nas w autku zaprotestowala :/
mysle ze podroz powinna wam szybko minac, bo jedziecie w nocy. Mysle, ze Ninka przespi Wam całą drogę :) przynajmniej tak życze :)
Mia tu mozesz sobie poczytac
http://www.dzidzius.info/zajecia
Naprawde dziewczyny polecam basen z dzieciaczkami poki mozecie i jest czas bo super sprawa a potem im wieksze dziecko tym gorzej z oswojeniem sie z woda. Liwia juz teraz wiecej kuma i tez nie chce juz wszystkiego robic tak jak na poczatku a wode uwielbia!
http://www.dzidzius.info/zajecia
Naprawde dziewczyny polecam basen z dzieciaczkami poki mozecie i jest czas bo super sprawa a potem im wieksze dziecko tym gorzej z oswojeniem sie z woda. Liwia juz teraz wiecej kuma i tez nie chce juz wszystkiego robic tak jak na poczatku a wode uwielbia!
Adziula dziękuję. Ninka ma fotelik "buzią do przodu" już ten większy i wygodniejszy i można go opuścić do tyłu i dzidzia prawie leży. Nie jest cyckowa, a mleko i tak robimy na "pokojowej" temperaturze, więc nie muszę kombinować z podgrzewaczem. bardziej się zastanawiam czy wytrzyma tyle godzin śpiąc, czy nie dostanie np. choroby lokomocyjnej, jak ją ubrać...
Witam się po powrocie. Już trochę odespałam i się nieco ogarnęłam. Ale ciągle jeszcze nie doszłam do siebie po kolejnej zmianie czasu. Dominik wczoraj przywitał mnie pięknym uśmiechem, przyglądał się czy to naprawdę ja a potem się żalił, że go zostawiłam. Ufff jak dobrze było znów przytulić to moje maleństwo. Ciężko było, ale przetrzymałam :)
Na sam koniec pobytu na konferencji dowiedziałam się, że Dominik się rozchorował po moim wyjeździe, ale Tatuś nic mi nie chciał wcześniej mówić (no i dobrze bo bym się zamartwiała). Dostał antybiotyk, po którym miał uczulenie, przy okazji okazało się, że ma zapalenie krtani... No ale już jest wszystko w porządku. Ja też już jestem w domu. Dziś i jutro siedzę w domku (wzięłam urlop, żeby z synkiem posiedzieć :))
To na razie tyle. Trzymajcie się ciepło.
Mam nadzieję, że z Tomkiem tez będzie wszystko dobrze.
Na sam koniec pobytu na konferencji dowiedziałam się, że Dominik się rozchorował po moim wyjeździe, ale Tatuś nic mi nie chciał wcześniej mówić (no i dobrze bo bym się zamartwiała). Dostał antybiotyk, po którym miał uczulenie, przy okazji okazało się, że ma zapalenie krtani... No ale już jest wszystko w porządku. Ja też już jestem w domu. Dziś i jutro siedzę w domku (wzięłam urlop, żeby z synkiem posiedzieć :))
To na razie tyle. Trzymajcie się ciepło.
Mam nadzieję, że z Tomkiem tez będzie wszystko dobrze.
My już po spacerku połączonym z zakupamu, słoneczko piękne, chociaż strasznie zimny wiatr. Nie moge nigdzie dostac fajnej kurteczki dla Zosi takiej na teraz, w kombinezonie troche za cieplo jak jedziemy np tylko samochodem gdzies, wszystkie takie sztywne, za grube albo za cienkie, albo takie ze pod sam nos, do tego 74 za duze w wiekszosci, a 68 za małe, Zoska ma teraz jakies 71 cm.
Poza tym to rano omało nie dostałam zawału, Zosia zawsze rano lezy z nami w lozku, a my jeszcze dosypiamy i dzisiaj juz nie spalismy, wiec zostawilam ja z mezem i poszlam do lazienki, ale cos mnie tknelo i nie zdazylam nawet zebow dobrze wyplukac, rak nie wytarlam i poszlam spojzec czy wszystko ok i weszlam w ostatniej chwili, bo by spadla z lozka, juz glowka była poza :-((( a mezulkowi sie kimnelo, serce to mi chyba z pol godziny jeszcze walilo, az sie z nerwow poryczałam i cały czas mam jeszcze ten widok jak ona juz prawie leci z tego lozka, kurde jednak matki maja jakas intuicje czy cos dzieki bogu.
Ciekawe co tam z Tomaszkiem.
Poza tym to rano omało nie dostałam zawału, Zosia zawsze rano lezy z nami w lozku, a my jeszcze dosypiamy i dzisiaj juz nie spalismy, wiec zostawilam ja z mezem i poszlam do lazienki, ale cos mnie tknelo i nie zdazylam nawet zebow dobrze wyplukac, rak nie wytarlam i poszlam spojzec czy wszystko ok i weszlam w ostatniej chwili, bo by spadla z lozka, juz glowka była poza :-((( a mezulkowi sie kimnelo, serce to mi chyba z pol godziny jeszcze walilo, az sie z nerwow poryczałam i cały czas mam jeszcze ten widok jak ona juz prawie leci z tego lozka, kurde jednak matki maja jakas intuicje czy cos dzieki bogu.
Ciekawe co tam z Tomaszkiem.
Ciekawe gdzie złapał to świństwo :-((( niech szybko wraca do zdrówka
my dzisiaj idziemy sobie do kina :-)
poza tym odkad moje dziecko rozpełzało sie na maksa to nie mogę jej na chwilę z oczu sposcic, bo ona musi isc tam gdzie oczywiscie nie moze, jak patrze to ladnie bawi sie, ale jak tylko na chwile sie odwroce to juz jest np za fotelem ;-)
my dzisiaj idziemy sobie do kina :-)
poza tym odkad moje dziecko rozpełzało sie na maksa to nie mogę jej na chwilę z oczu sposcic, bo ona musi isc tam gdzie oczywiscie nie moze, jak patrze to ladnie bawi sie, ale jak tylko na chwile sie odwroce to juz jest np za fotelem ;-)
Larisa fajne ubrania są na przymorzu, w tych blokach Horyzontu jest lumpeks i tam mają super rzeczy nie tylko dla dzieci, tak samo za pizzerią da grasso (skrzyżowanie chyba chłopskiej i piastowskiej)
ni jak wcześniej wspominałam rynek na przymorzu:)
Biedny Tomaszek:( życzymy z Hanusią dużo zdrówka:)
Moja Hania to jest leniuszek, jeszcze nie pełza, czasem przewraca się z brzuszka na plecy i odwrotnie...
Za to w nocy urządza akrobacje, śpi tak wygięta że zastanawiam się czy jej tak wygodnie no i przekręca się raz na jeden boczek raz na drugi.
U nas trwa nauka robienie na nocnik:) na razie z marnym skutkiem:P
ale cóż nie można chcieć wszystkiego od razu
ni jak wcześniej wspominałam rynek na przymorzu:)
Biedny Tomaszek:( życzymy z Hanusią dużo zdrówka:)
Moja Hania to jest leniuszek, jeszcze nie pełza, czasem przewraca się z brzuszka na plecy i odwrotnie...
Za to w nocy urządza akrobacje, śpi tak wygięta że zastanawiam się czy jej tak wygodnie no i przekręca się raz na jeden boczek raz na drugi.
U nas trwa nauka robienie na nocnik:) na razie z marnym skutkiem:P
ale cóż nie można chcieć wszystkiego od razu
o dzięki demolka ! na pewno się wybiorę na zakupy :)
a wiesz może w jaki dzień najlepiej iść ? kiedy są dostawy ?
mój Marek też leniuch, pełza ale tylko do tyłu jak już z resztą pisałam, do przodu bardzo się stara ale mu nie wychodzi ;)
ale za to co raz ładniej siedzi, nie sadzam go za często ale oczywiście bardzo to lubi i z siadu przechodzi czasem na brzuch więc może w taki sposób polubi pozycję na brzuchu
a z tym obracaniem to już sama nie wiem, ten cwaniak się obraca zawsze jak mnie nie ma w pokoju ! wychodzę, leży na brzuchu- wracam na plechach, ja naprawdę zaczynam myśleć, czy on to robi specjalnie ! bo jak ja jestem obok to leży i stęka tak długo aż go na plecy przełożę, a jak mnie nie ma to jakoś się potrafi przekręcić ! i bądź tu mądry :(
a wiesz może w jaki dzień najlepiej iść ? kiedy są dostawy ?
mój Marek też leniuch, pełza ale tylko do tyłu jak już z resztą pisałam, do przodu bardzo się stara ale mu nie wychodzi ;)
ale za to co raz ładniej siedzi, nie sadzam go za często ale oczywiście bardzo to lubi i z siadu przechodzi czasem na brzuch więc może w taki sposób polubi pozycję na brzuchu
a z tym obracaniem to już sama nie wiem, ten cwaniak się obraca zawsze jak mnie nie ma w pokoju ! wychodzę, leży na brzuchu- wracam na plechach, ja naprawdę zaczynam myśleć, czy on to robi specjalnie ! bo jak ja jestem obok to leży i stęka tak długo aż go na plecy przełożę, a jak mnie nie ma to jakoś się potrafi przekręcić ! i bądź tu mądry :(
Larisa pewnie jak ciebie widzi to mu sie nie chce bo wie ze jak pomarudzi to mamusia pomoze;)))
Mysle ze moze Tomaszkowi to gorskie powietrze i klimat nie polsuzyly...ech, zeby szybciutko wyzdrowial!
My dzis po basenie i chyba za dluga przerwa byla bo 3 tygodniowa ze wzgledu na ferie i mlodej dzis sie nie bardzo podobalo
Za to w przyszlym tyg idziemy 3 razy wiec mam nadzieje ze bedzie si;)
Jutro smigamy na weekend do moich rodzicow na wies;)
U tesciowej podejrzewaja chorobe tkanki łacznej ale jeszcze czekamy na wyniki szpiku i tomografii...
Lece do mlodej bo mi sie do kwiatow diabelec dobiera;P
Mysle ze moze Tomaszkowi to gorskie powietrze i klimat nie polsuzyly...ech, zeby szybciutko wyzdrowial!
My dzis po basenie i chyba za dluga przerwa byla bo 3 tygodniowa ze wzgledu na ferie i mlodej dzis sie nie bardzo podobalo
Za to w przyszlym tyg idziemy 3 razy wiec mam nadzieje ze bedzie si;)
Jutro smigamy na weekend do moich rodzicow na wies;)
U tesciowej podejrzewaja chorobe tkanki łacznej ale jeszcze czekamy na wyniki szpiku i tomografii...
Lece do mlodej bo mi sie do kwiatow diabelec dobiera;P
o rany jak pięknie ! idealny siad z prostymi plecami :):)
mój Marek jeszcze trochę za bardzo się do przodu pochyla,
wkleję zdjęcie bo właśnie mam świeże foty w prześlicznej bluzie, która właśnie przyszła i jestem wściekła jak pies bo na metce rozmiar 6-12m a ona taka na styk ! je nie wiem co to za rozmiary :( a Marek przecież raczej mały niż duży :(:(
mój Marek jeszcze trochę za bardzo się do przodu pochyla,
wkleję zdjęcie bo właśnie mam świeże foty w prześlicznej bluzie, która właśnie przyszła i jestem wściekła jak pies bo na metce rozmiar 6-12m a ona taka na styk ! je nie wiem co to za rozmiary :( a Marek przecież raczej mały niż duży :(:(
Ninka stoi już w łóżeczku non - stop i łazi w okół łóżka trzymając się szczebelków (ostatnio jedną ręką). i podskakuje z wielką uciechą.
Przyzwyczajamy ją do łóżeczka turystycznego - wyjeżdżamy już jutro i będzie w nim spała - na szczęście chyba się jej podoba;)
Przez wyjazd przełożyliśmy szczepienie ale pediatra ją obejrzała i niestety ma alergię prawdopodobnie pokarmową, więc teraz znów tydzień na samym mleku a potem wprowadzamy od początku inne produkty (chociaż ja podejrzewam seler - silny alergen a jest we wszystkich obiadkach prawie).
Przyzwyczajamy ją do łóżeczka turystycznego - wyjeżdżamy już jutro i będzie w nim spała - na szczęście chyba się jej podoba;)
Przez wyjazd przełożyliśmy szczepienie ale pediatra ją obejrzała i niestety ma alergię prawdopodobnie pokarmową, więc teraz znów tydzień na samym mleku a potem wprowadzamy od początku inne produkty (chociaż ja podejrzewam seler - silny alergen a jest we wszystkich obiadkach prawie).
Super dzieciaczki :-))) właśnie muszę się zaopatrzyć w takie puzzle
Larisa, a Marek nie ściąga ci wszystkiego z tej pólki z tyłu? ;-) ja musiałam wszystko zdjąć z jej wysokości, bo wszystko musiała posciagac ;-)
demolka, a w którym miejscu w horyzoncie jest ten lumpek i czy można tam spokojnie z wózkiem wejść?
Larisa, a Marek nie ściąga ci wszystkiego z tej pólki z tyłu? ;-) ja musiałam wszystko zdjąć z jej wysokości, bo wszystko musiała posciagac ;-)
demolka, a w którym miejscu w horyzoncie jest ten lumpek i czy można tam spokojnie z wózkiem wejść?
śliczne maluchy :)
bardzo podobają mi się te puzzle, chyba podpowiem babci żeby małemu sprawiła na Zajączka :)
mały ma ciężki tydzień, w poniedz usg główki, wczoraj byliśmy u okulisty- prawie 3 godz, bo miał zakraplane oczka. wszystko w porządku, ale za poł roku kontrola. dziś rehabilitacja - całe szczęście płakał tylko na początku, przyzwyczaja się do terapeutki.
a z nowości to JAś zaczyna sie podnosić, narazie na wyprostowanych kolankach, ale kilka razy normalnie stanął. no i interesują go bardzo różne kable, przedłużacze, kabel od żelazka ;) i dobiera się do kontaktów. muszę w końcu założyć zabezpieczenia. oczy zaczynam mieć dookoła głowy ;)
bardzo podobają mi się te puzzle, chyba podpowiem babci żeby małemu sprawiła na Zajączka :)
mały ma ciężki tydzień, w poniedz usg główki, wczoraj byliśmy u okulisty- prawie 3 godz, bo miał zakraplane oczka. wszystko w porządku, ale za poł roku kontrola. dziś rehabilitacja - całe szczęście płakał tylko na początku, przyzwyczaja się do terapeutki.
a z nowości to JAś zaczyna sie podnosić, narazie na wyprostowanych kolankach, ale kilka razy normalnie stanął. no i interesują go bardzo różne kable, przedłużacze, kabel od żelazka ;) i dobiera się do kontaktów. muszę w końcu założyć zabezpieczenia. oczy zaczynam mieć dookoła głowy ;)
Mia ja mam 33x33 cm i 10 sztuk ale jak dzieci już zaczynają się solidniej poruszać to taka ilość to stanowczo za mało bo to tylko tyle żeby się obrócić w koło, ja dokupię jeszcze przynajmniej jedno opakowanie bo na więcej nie mam miejsca :)
Asiunia tam raczej nic ciekawego nie leży a poza tym Marek jeszcze się tak nie podciąga żeby coś sięgnąć :)
jolga on tak może na zdjęciu na dużego wygląda ale jest malutki ;)
dzisiaj kumpela pisała, że jej synek 2 miesiące młodszy waży 8600 i jest długi na 77 cm !
a no i widzę, że litery też już latają he he, Marek najbardziej lubi jedynkę i środek zera ;);)
Asiunia tam raczej nic ciekawego nie leży a poza tym Marek jeszcze się tak nie podciąga żeby coś sięgnąć :)
jolga on tak może na zdjęciu na dużego wygląda ale jest malutki ;)
dzisiaj kumpela pisała, że jej synek 2 miesiące młodszy waży 8600 i jest długi na 77 cm !
a no i widzę, że litery też już latają he he, Marek najbardziej lubi jedynkę i środek zera ;);)
larisa my zaczęliśmy rehabilitacje małego jak miał 4 miesiące, najpierw miał podejrzenie kręczu, całe szczęście okazało się, że to nie kręcz, ale miał przykurcze i trzeba było rehabilitować. teraz ćwiczymy małego bo ma asymetrie ułożeniową. mały drugą serie w szpitalu na Polankach. oprócz tego ćwiczymy małego w domu. bardzo się cieszę, że szybko zaczęliśmy, po 2 tyg było widać poprawę.
ryba mojej kumpeli synek miał właśnie kręcz szyi i musieli go operować, na szczęście szybko poszło ale wiadomo zawsze lepiej zapobiec takim zabiegom
Marek dzisiaj ma jakąś głupawkę, cały dzień marudzi, jakiś taki ryczkowaty, teraz ogląda z tatą mecz to może mu się humor poprawi ;)
jolga ja Ci dam stara maleńka ! ;)
to jest 100% KOBIETA he he
Marek dzisiaj ma jakąś głupawkę, cały dzień marudzi, jakiś taki ryczkowaty, teraz ogląda z tatą mecz to może mu się humor poprawi ;)
jolga ja Ci dam stara maleńka ! ;)
to jest 100% KOBIETA he he
moje dziecko ostatnio ciągle bardzo pozytywnie mnie zaskakuje, dzisiaj wlasnie zasnęła pierwszy raz sama w łożeczku, mam nadzieje, że to nie jest tylko wyjatek ;-) do tego ją zwazylam i przez 3 tygodnie przybrała 400 gram, więc jest dobrze, widać rozszerzenie diety jej służy, bez zadnego marudzenia zjada na obiadek cały sloiczek, a dzisiaj nawet ten większy w mig zjadła, a na kolacje wciaga miche kaszy :-) jeszcze troszkę i sprobujemy z glutenem, a skoro już moje dziecie tak ładnie wszystko wcina to zacznę jej sama gotować obiadki
Czesc dziewczyny, dzieki za Troskę. Jesteśmy w Wejherowie bo w żadnym innym szpitalu nie bylo miejsc. Nawet na polankach. W całym Trójmieście pełno. O 12 w nocy karetką nas wieźli tutaj. Z Tomaszkiem coraz lepiej, już nie gorączkuje, ale ciągle ma biegunkę. Dostaje kroplówki, dzisiaj był cewnikowany, żeby pobrać mocz na posiew. Mam nadzieję że jak nie w Sobotę to w Poniedziałek wyjdziemy, i dostaniemy antybiotyk doustnie. Będziemy musieli tylko kupić inhalator, bo małemu ciągle zalega wydzielina w oskrzelach. Najgorsze jest to że to oddział zakaźny, i na oddziale leży trójka dzieci z rotawirusem. Teraz sie boje jak cholera że załapie. Niby miał badania, ale lekarka powiedziała że trzeba je powtórzyć, i wyjaśnić skąd dalej ta biegunka, badania to tylko 80 procent pewności że tego wirusa nie ma.
Mąż przyniósł mi lap topa, i przynajmniej mam kontakt ze światem.
Plus szpitala jest taki, że Tomek musiał się nauczyć spać w łóżeczku. I ładnie śpi, nawet w nocy.
Pokoje fatalne, śpię na polówce, w ciągu dnia musiałam siedzieć na drewnianym krześle - przez cały dzień. Polówki są chowane, bo jest ciasno, i nie można ich rozłożyć przed 19.
Mąż przyniósł mi lap topa, i przynajmniej mam kontakt ze światem.
Plus szpitala jest taki, że Tomek musiał się nauczyć spać w łóżeczku. I ładnie śpi, nawet w nocy.
Pokoje fatalne, śpię na polówce, w ciągu dnia musiałam siedzieć na drewnianym krześle - przez cały dzień. Polówki są chowane, bo jest ciasno, i nie można ich rozłożyć przed 19.
Kasiu życzymy szybkiego powrotu do zdrówka Tomaszkowi i szybciutko wracajcie do domku. To straszne, że nie ma miejsc w szpitalach i musieli was wysłać, aż do Wejherowa, jakaś epidemia jest czy co, koszmar :-(((
Jolga czy ty dajesz jeszcze Liwii kaszke holle? bo mam z jabłkami i gruszkami, dopiero co otworzyłam, ale zrobiłam tylko raz bo ja robie na moim mleku, a zanim mała zje, robi się woda i ona tego nie chce, szkoda mi wyrzucić, a otwartej na dłużej nie zostawie, więc jeśli byś chciała to ja w sobotę będę na Morenie.
Moje dziecko przygotowuje się do raczkowania, nogi i dupsko już ładnie ustawia, raczki tez, tylko z równowagą cięzko ;-) dlatego do tego między ręce wkłada głowe i staje na głowie i tak się buja w przod i tył, komicznie to wygląda, ale co dzień coś nowego :-)
Jolga czy ty dajesz jeszcze Liwii kaszke holle? bo mam z jabłkami i gruszkami, dopiero co otworzyłam, ale zrobiłam tylko raz bo ja robie na moim mleku, a zanim mała zje, robi się woda i ona tego nie chce, szkoda mi wyrzucić, a otwartej na dłużej nie zostawie, więc jeśli byś chciała to ja w sobotę będę na Morenie.
Moje dziecko przygotowuje się do raczkowania, nogi i dupsko już ładnie ustawia, raczki tez, tylko z równowagą cięzko ;-) dlatego do tego między ręce wkłada głowe i staje na głowie i tak się buja w przod i tył, komicznie to wygląda, ale co dzień coś nowego :-)
Jolga, gratulujemy zębatkowi :)
Asiunia, hehe, my się też naśmialiśmy jak mała tak robiła :) Pierwsze kroki raczkujące zrobiła równo po 4 tygodniach odkąd zaczęła stawać na czterech. Trochę to trwało ale jak już zaczęła to poleciała jak przeciąg :) Po trzech dniach już nawet na kaflach sobie dawała radę i się nie ślizgała :)
Asiunia, hehe, my się też naśmialiśmy jak mała tak robiła :) Pierwsze kroki raczkujące zrobiła równo po 4 tygodniach odkąd zaczęła stawać na czterech. Trochę to trwało ale jak już zaczęła to poleciała jak przeciąg :) Po trzech dniach już nawet na kaflach sobie dawała radę i się nie ślizgała :)
no hej,
kurcze mój Marek coś traci apetyt na mleko, kiedyś wypijał aż mu się uszy trzęsły a teraz odsuwa butlę i koniec, nie nakarmisz :(
kaszki i zupki wcina ładnie więc pewnie konsystencja mu się znudziła
Asia wklej w końcu zdjęcie Zosi, tyle o niej codziennie czytam, aż jestem ciekawa jak ona teraz wygląda :) wtedy widziałam ją tylko przelotem i malutka była- teraz pewnie już duża panna :)
Mia czy na tym szkoleniu z ratowania noworodka były jakieś osoby z dziećmi ??? coś mi się wydaje, że nie mam komu Marka sprzedać :(
kurcze mój Marek coś traci apetyt na mleko, kiedyś wypijał aż mu się uszy trzęsły a teraz odsuwa butlę i koniec, nie nakarmisz :(
kaszki i zupki wcina ładnie więc pewnie konsystencja mu się znudziła
Asia wklej w końcu zdjęcie Zosi, tyle o niej codziennie czytam, aż jestem ciekawa jak ona teraz wygląda :) wtedy widziałam ją tylko przelotem i malutka była- teraz pewnie już duża panna :)
Mia czy na tym szkoleniu z ratowania noworodka były jakieś osoby z dziećmi ??? coś mi się wydaje, że nie mam komu Marka sprzedać :(
No my chyba tak prędko nie wyjdziemy, bo jeszcze na domiar złego przypałętało się Tomaszkowi zapalenie Ucha. Szlag by to. USG mózgowe i jamy brzusznej ok.
Z takich ciekawostek szpitalnych
W każdym pokoju wiszą w ramie oprawione zasady wspierania karmienia piersią.
Piszę tak:
"Zapewniamy łóżka, oraz specjalnie dostosowane fotele i podnóżki dla ułatwienia i wygody podczas karmienia.
O ten podnóżek trzeba prosić, bo w żadnym pokoju nie było = i jest to zwykła miska. A te fotele... Noworodka może i bym nakarmiła, ale Tomka nie ma szans, oparcia są drewniane i sie po prostu nie mieści - fotel jest w miarę ciasny. A jak była tu ze mną taka dziewczyna, to Ona zajmowała fotel, a ja cały czas na drewnianym krześle...
Z takich ciekawostek szpitalnych
W każdym pokoju wiszą w ramie oprawione zasady wspierania karmienia piersią.
Piszę tak:
"Zapewniamy łóżka, oraz specjalnie dostosowane fotele i podnóżki dla ułatwienia i wygody podczas karmienia.
O ten podnóżek trzeba prosić, bo w żadnym pokoju nie było = i jest to zwykła miska. A te fotele... Noworodka może i bym nakarmiła, ale Tomka nie ma szans, oparcia są drewniane i sie po prostu nie mieści - fotel jest w miarę ciasny. A jak była tu ze mną taka dziewczyna, to Ona zajmowała fotel, a ja cały czas na drewnianym krześle...
asiunia chetnie odkupie od ciebie te kaszke o ile jest bezmleczna z tym ze w ten weekend jestesmy na mazurach wiec jesli zaczekasz to jakos sie zgadamy na odbior, moze mezyk podjedzie jakos do ciebie przy okazji...
kaska , zdrowka dla tomka!
Larisa moja mloda tez pije mniej mleczka za to chetniej zjada z lyzeczki no i przeszlysmy na mleczko2 wiec tez pewnie jest bardziej syte.no i zabki tez moga byc przyczyna...
kaska , zdrowka dla tomka!
Larisa moja mloda tez pije mniej mleczka za to chetniej zjada z lyzeczki no i przeszlysmy na mleczko2 wiec tez pewnie jest bardziej syte.no i zabki tez moga byc przyczyna...
o rany Kasia, strasznie mi przykro :(
w tej sytuacji to mój problem jest pierdołą, ale mój Marek w ogóle nie chce pić mleka !!!
ja nie wiem co mam robić, zupy, soczki, deserki i kaszka jak najbardziej samo mleko - zero ! przecież nie będę mu dawała kaszek albo zupeł 4 razy dziennie :( co w takiej sytuacji poradzić ? może mleko mu zmienie na inne
w tej sytuacji to mój problem jest pierdołą, ale mój Marek w ogóle nie chce pić mleka !!!
ja nie wiem co mam robić, zupy, soczki, deserki i kaszka jak najbardziej samo mleko - zero ! przecież nie będę mu dawała kaszek albo zupeł 4 razy dziennie :( co w takiej sytuacji poradzić ? może mleko mu zmienie na inne
no hej trotka :) kopę lat !
trzymam kciuki za szybkie efekty he he :):)
mia ja mu daję jogurty i kaszki, ale czy może jeść np. kaszkę częściej niż raz dziennie ? może wtedy powinnam wybrać te mleczne bez owoców ?
jogurt dawałam do tej pory jako deser, nie wiem jak ja mam to teraz poukładać, jadł do tej pory tak:
mleko
deser/jogurt
kaszka
zupka
mleko raz lub 2 razy
więc 3 razy kasza to chyba przesada, dzieciak po miesiącu będzie wyglądał jak zawodnik sumo ;(
trzymam kciuki za szybkie efekty he he :):)
mia ja mu daję jogurty i kaszki, ale czy może jeść np. kaszkę częściej niż raz dziennie ? może wtedy powinnam wybrać te mleczne bez owoców ?
jogurt dawałam do tej pory jako deser, nie wiem jak ja mam to teraz poukładać, jadł do tej pory tak:
mleko
deser/jogurt
kaszka
zupka
mleko raz lub 2 razy
więc 3 razy kasza to chyba przesada, dzieciak po miesiącu będzie wyglądał jak zawodnik sumo ;(
no , my juz w domku
Kaska mam nadzieje ze na podejrzeniach sie zakonczy i szybciutko bedziecie spowrotem w domku!!!
Larisa a przeplyw smoczka jest ok? Moze mlodemu za wolno leci? Albo przechodzi etap "wszystko jest ciekawsze poza butla"? U nas tak jest i musze sie zamykac z Liwia gdzie nic ja nie rozprasza wtedy zjada a tak to wszytko dookola jest ciekawsze
Asiunia napiszesz mi na maila kiedy moglabym i gdzie podejsc po kaszke?;)
Kaska mam nadzieje ze na podejrzeniach sie zakonczy i szybciutko bedziecie spowrotem w domku!!!
Larisa a przeplyw smoczka jest ok? Moze mlodemu za wolno leci? Albo przechodzi etap "wszystko jest ciekawsze poza butla"? U nas tak jest i musze sie zamykac z Liwia gdzie nic ja nie rozprasza wtedy zjada a tak to wszytko dookola jest ciekawsze
Asiunia napiszesz mi na maila kiedy moglabym i gdzie podejsc po kaszke?;)
Szkoda słów dla tego szpitala.
Traktują mnie jak idiotkę, albo co gorsza przewrażliwioną młodą matkę
Pielęgniarki grzebią w szafkach (za rękę nie złapałam, ale jestem tego pewna. Skąd by wiedziała że leki mam w siatce, pod ubraniami? W dodatku siatka nie była preźroczysta!
Lekarze nic nie mówią, a jak się dopytuję, to odopwiadają Trzeba było pytać na obchodzie. O ile tu coś takiego jest, przyjdzie lekarz osłucha i wyjdzie, po chwili pielęgniarka i koniec.
Jeśli jutro pobiorą w końcu ten kał do badania, sprawdze wyniki, i jeśli będą dobre, mam to gdzieś, wypisuje sie na żądanie.
A no i przebój.
Pani ordynator rzuciła do mnie tekstem:
"Ma Pani przejść na dietę tylko marchewka i ryż, woda mineralna, dziecko ma biegunki bo Pani nie trzyma diety, wszystkie kobiety tak jedzą, tylko Pani nie może?! Dobrze Pani wygląda, dieta napewno sie przyda!"
Ważę 53 kg.
Pierwsze słysze że dziecko biegunkę może mieć od tego że zjem pierogi z mięsem. Albo napije się soku.
A to ponoć szpital który udziela rad na temat karmienia piersią, wspiera, pomaga.
Traktują mnie jak idiotkę, albo co gorsza przewrażliwioną młodą matkę
Pielęgniarki grzebią w szafkach (za rękę nie złapałam, ale jestem tego pewna. Skąd by wiedziała że leki mam w siatce, pod ubraniami? W dodatku siatka nie była preźroczysta!
Lekarze nic nie mówią, a jak się dopytuję, to odopwiadają Trzeba było pytać na obchodzie. O ile tu coś takiego jest, przyjdzie lekarz osłucha i wyjdzie, po chwili pielęgniarka i koniec.
Jeśli jutro pobiorą w końcu ten kał do badania, sprawdze wyniki, i jeśli będą dobre, mam to gdzieś, wypisuje sie na żądanie.
A no i przebój.
Pani ordynator rzuciła do mnie tekstem:
"Ma Pani przejść na dietę tylko marchewka i ryż, woda mineralna, dziecko ma biegunki bo Pani nie trzyma diety, wszystkie kobiety tak jedzą, tylko Pani nie może?! Dobrze Pani wygląda, dieta napewno sie przyda!"
Ważę 53 kg.
Pierwsze słysze że dziecko biegunkę może mieć od tego że zjem pierogi z mięsem. Albo napije się soku.
A to ponoć szpital który udziela rad na temat karmienia piersią, wspiera, pomaga.
o rany to u mojego Marka też bunt butelkowy, od dawna już karmienie to katorga, też muszę wychodzić do innego pokoju i nie ma mowy o jakimś telewizorze bo lata jak szalony i nie sposób go nakarmić, ale do tej pory jak już mu stworzyłam " idealne " warunki to jadł a teraz wypycha językiem smoczek, ręką odsuwa butlę i nie da rady :(
przepływ smoczka nie, bo dawałam mu też w innej butli,
no ale wczoraj wieczorem Krzysiek go na wieczór nakarmił- zjadł co prawda tylko 150 ml ale to już coś
zaraz robię mu porcję i zobaczymy...
przepływ smoczka nie, bo dawałam mu też w innej butli,
no ale wczoraj wieczorem Krzysiek go na wieczór nakarmił- zjadł co prawda tylko 150 ml ale to już coś
zaraz robię mu porcję i zobaczymy...



