Widok
Justi witaj, ucałowania dla Sarki, oby to już koniec zlych przygód.
My urzędujemy dzis w trójkę , Asia leży u taty na brzuchu i puszcza ączki a ja buszuję w necie - chwila oddechu. Pogoda beznadziejna, wyprawilam ich na spacer ale mąż tylko godzinę wytrzymał.
W niedzielę jediemy do moich rodziców na mierzeję, już się nie mogę doczekać tak się za nimi stęsknilam a oni za wnusią - tak się cieszą z naszego przyjazu:))
My urzędujemy dzis w trójkę , Asia leży u taty na brzuchu i puszcza ączki a ja buszuję w necie - chwila oddechu. Pogoda beznadziejna, wyprawilam ich na spacer ale mąż tylko godzinę wytrzymał.
W niedzielę jediemy do moich rodziców na mierzeję, już się nie mogę doczekać tak się za nimi stęsknilam a oni za wnusią - tak się cieszą z naszego przyjazu:))
Hej:))
Aniu świetne zdjęcia. Cala Wasza rodzinka taka usmiechnięta:D
Hej Justi. Wspolczucia:(( No ale moze to ze amsz poczatki ciezko=ie Sarka Ci potem wynagrodzi:))
a ja mam dzis super dzien:D dostalam 2 tysiaki becikowego. i z uczelni mi przyznali jeszcze 1,5 tysiaca:D:D:D
aa 11 marca lece sobie do londynu na 2 dni na zakupy wykupic primarka:D:D
Aniu świetne zdjęcia. Cala Wasza rodzinka taka usmiechnięta:D
Hej Justi. Wspolczucia:(( No ale moze to ze amsz poczatki ciezko=ie Sarka Ci potem wynagrodzi:))
a ja mam dzis super dzien:D dostalam 2 tysiaki becikowego. i z uczelni mi przyznali jeszcze 1,5 tysiaca:D:D:D
aa 11 marca lece sobie do londynu na 2 dni na zakupy wykupic primarka:D:D
Risika, pozazdroscic:)
Amelko, a gdzie masz rodzicow na tej Mierzei?Moj mąz z Jantaru i mamy tam domek dla wczasowiczow, moze gdzies niedalkeo mieszkałas:)...
Ja wrocilam z miasta- Jasiek w sliniaku w hustawce, mąż komp na cały power, filmiki ogląda, w kuchni zmywara dawno wyrobiła swoje, muza w drugim pokoju, porozwalane ciuchy Jasia-kosmos!!!!Myslalam ze na wejsciu distane zawału:)..
No, nic, dzisiaj robie ciasto "krówka"...co by kilogramów dobrac hehe...
Amelko, a gdzie masz rodzicow na tej Mierzei?Moj mąz z Jantaru i mamy tam domek dla wczasowiczow, moze gdzies niedalkeo mieszkałas:)...
Ja wrocilam z miasta- Jasiek w sliniaku w hustawce, mąż komp na cały power, filmiki ogląda, w kuchni zmywara dawno wyrobiła swoje, muza w drugim pokoju, porozwalane ciuchy Jasia-kosmos!!!!Myslalam ze na wejsciu distane zawału:)..
No, nic, dzisiaj robie ciasto "krówka"...co by kilogramów dobrac hehe...
hej mamcie,nie miałam rano netu,niedawno włączyli ufff.Wczoraj byłam z Natalą u okulisty dzielne zniosłą wizytę z oczkami wszystko ok:)Wieczorem miałąm endokrynologa,ale byłąm złą 3 miechy czekałąm na prywatną wizytę i jeszcze godzinne opoznienie było..dobrze,że wzięliśmy wózek ze sobą ,mąż spacerowałą z małą bo w samochodzoe była by awantura.Dobrze,że poszłem,euthyrox mam brać nadal,mam zrobić usg tarczycy i hormonów znowu,niedoczynnośći typowej jeszcze nie ma ale muszę uważać..bo są początki,które się w ciązy ujawniły.
Justi współczuje,mam nadzieje,że Sarkę będą omijały wszelkie chorubska!!!!Ania piękne zdjęcia i rodzinka piękna:)Risika super z wyjazdem,buziaki dla Paui z okazji 3 miesięcy:))
Justi współczuje,mam nadzieje,że Sarkę będą omijały wszelkie chorubska!!!!Ania piękne zdjęcia i rodzinka piękna:)Risika super z wyjazdem,buziaki dla Paui z okazji 3 miesięcy:))
witam walentynkowo:))
jestem znow mega niewyspana, od 4 rano Asia walczyła z wyciskaniem kupki i nie spała a ja razem z nią.
Aniu chodziłam do III LO w Elblągu, ale może gdzieś się kiedyś spotkałyśmy:)
Justi nie wiedziałam że Sara ma refluks, współczuję, mój mąż też na to cierpi to sobie wyobrażam jak takie maleństwo musi się męczyć, całuski dla niej.
Alis - stosuję emolium na główkę i dużo szczotkuję, bardzo pomaga, dziękuję za radę, już prawie nie widać ciemieniuchy.
Co do spania to Asia wiekszość drzemek ma w łóżeczku choć czasem z rana jak jem śniadnie przyśnie na kanapie pod moim okiem.
jestem znow mega niewyspana, od 4 rano Asia walczyła z wyciskaniem kupki i nie spała a ja razem z nią.
Aniu chodziłam do III LO w Elblągu, ale może gdzieś się kiedyś spotkałyśmy:)
Justi nie wiedziałam że Sara ma refluks, współczuję, mój mąż też na to cierpi to sobie wyobrażam jak takie maleństwo musi się męczyć, całuski dla niej.
Alis - stosuję emolium na główkę i dużo szczotkuję, bardzo pomaga, dziękuję za radę, już prawie nie widać ciemieniuchy.
Co do spania to Asia wiekszość drzemek ma w łóżeczku choć czasem z rana jak jem śniadnie przyśnie na kanapie pod moim okiem.
Amelko, wlasnie kojarze Cie z Elblaga:)..Tak myslalam, ze znajoma twarz:)
Ale po jednym zdjęciu to nie mogłam sie upewnic;/
No, no, dzis walentyny, same serca i kwiaty wszedzie;)
U nas nocka u asi aok, gorzej ze mna, wylało mi oko-jakis mikro wylew do oka, niby od wysokiego cisnienia- w zyciu!Ja wczoraj milam 90/60, czyli mega niskie, zreszta jakz awsze;/..
Nie wiem, skad to, w kazdym bądź razie wygladam dzisiaj jak monster z bagien:)..Jakbym wczoraj popilła niezle albo dostala od kogos sliwke;)
Eh, lece kawke spic i cos przekąsić!
Ale po jednym zdjęciu to nie mogłam sie upewnic;/
No, no, dzis walentyny, same serca i kwiaty wszedzie;)
U nas nocka u asi aok, gorzej ze mna, wylało mi oko-jakis mikro wylew do oka, niby od wysokiego cisnienia- w zyciu!Ja wczoraj milam 90/60, czyli mega niskie, zreszta jakz awsze;/..
Nie wiem, skad to, w kazdym bądź razie wygladam dzisiaj jak monster z bagien:)..Jakbym wczoraj popilła niezle albo dostala od kogos sliwke;)
Eh, lece kawke spic i cos przekąsić!
moje dziecko zaległo po porannym szaleństwie a ja czytam w necie bieżące info na temat ulg podatkowych na ten rok, muszę przysiąść i wypełnić pit-y, dobrze że mam teraz chwilkę to sobie wszystko przygotuję i w poniedziałek do dzieła.
Ania - mały ten świat - ja Ciebie nie kojarzą/nie pamietam ale z pewnością się gdzieś mijałyśmy:)
Ja chyba znow zaczynam podejrzewać jakieś problemy z przetwarzaniem białka krowiego u Asi, dziś zauważyłam w kupce śluz i już od rana o tym ciągle myślę. No nic nie będę się chyba długo zastanawiać oddam kupkę do badania i umowię się na wizytę - zobaczymy co tym razem lekarz powie.
A i mam pytanko - jak złapać siusiu u dziewczynki??? Bo nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać.
Ania - mały ten świat - ja Ciebie nie kojarzą/nie pamietam ale z pewnością się gdzieś mijałyśmy:)
Ja chyba znow zaczynam podejrzewać jakieś problemy z przetwarzaniem białka krowiego u Asi, dziś zauważyłam w kupce śluz i już od rana o tym ciągle myślę. No nic nie będę się chyba długo zastanawiać oddam kupkę do badania i umowię się na wizytę - zobaczymy co tym razem lekarz powie.
A i mam pytanko - jak złapać siusiu u dziewczynki??? Bo nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać.
Amelko, z łapaniem siuskow u dziewczynek nie jest to taka prosta sparwa.. Nie mozna dotknąć siuskami niczego, musisz bezposrednio skierowac(?)tylko jak) siuski do woreczka lub kubeczka. U chlopcow jest to proste:)
MOja sis jakis czas temu 3 razy powtarzała badanie, bo ciagle wychodzily bakterie w moczu, ktore mialy bezpośredni kontakt podcza pobierania materiału do badania!Wiem, ze jakos w koncu probowali unosząc mała pod paszkami nad wanną, ale to cyrki były, musialabym spytac mojej sis jak to robili z Zu..:)
Jasiek poległ teraz, a ja ledwo widze na to oko, lipa...i do tego głowa rozbolała...
MOja sis jakis czas temu 3 razy powtarzała badanie, bo ciagle wychodzily bakterie w moczu, ktore mialy bezpośredni kontakt podcza pobierania materiału do badania!Wiem, ze jakos w koncu probowali unosząc mała pod paszkami nad wanną, ale to cyrki były, musialabym spytac mojej sis jak to robili z Zu..:)
Jasiek poległ teraz, a ja ledwo widze na to oko, lipa...i do tego głowa rozbolała...
amelko-my tez mmay zlecone badanie moczu.juz 4 razy probowalam zlapac siuśki do tego woreczka specjalnego ale bez efektu.pielucha zawsze mokra a w woreczku pusto.lekarz zaproppnowal zeby łapac siuśki bezposrednio w pojemnik ale to tez nie proste bo ja np nigdy niewiem kiedy Sarka bedzie sikac,a przeciez nie bedzie lezec cay dzien nago bez pieluchy zebym mogla zlapac ten moment.To prawda,u chlopców jest duzo latwiej z tym woreczkiem-zakladasz na siusiak i juz.
hej:-)
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
uff jesteśmy po 80-tce u prababci, ależ było głośno, ja sie tak przyzwyczaiłam do spokoju będąc z małą w domku, że te rozmowy w gronie wydawały mi się za głośne, a że nasza malutka to wytrzymała - była super spokojna, wszyscy się dziwili że taka grzeczna, prezentowała swoje minki i uśmiechała się.
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
heloo kobitki :) A u nas od rana "akcja". Mialo byc pieknie i romantycznie, bylo... inaczej :) Po pierwsze pobudka, zadzwonil budzik, maz chcial go wylaczyc i łóżko sie rozwalilo- lezal na ziemi. myslalam, ze padne ze smiechu. Zaraz po chwili wyszedl z psem i wrocil wsciekly - pies wytarzał się w g.. :) Musial pieska wykapac. a w zwiazku z tym, ze nie mamy na czym spac, mamy nowy wydatek- lozko. A ze kupimy juz wtedy wszystko do sypialni, to powiedzialam, zebysmy sobie w ten trefny dzien darowali kolacje i kino :) Trzeba zaoszczedzic na nowe mebelki hje hje. I takim cudem maz z tesciem polozyli "w koncu" panele w pokoju Amelki. ooo, i takie Walentynki mialam :)
hej mamcie,Alis faktycznie walentynki pełną parą mieliście:)Justi ale Sarka się zmieniła,słodka dziewczyneczka:)My wczoraj byliśmy na 4 urodzinach Natalki kuzynki,było głośno..3 dzieciaczków biegająca non stop,dobrze,że wzięliśmy wózek i mała spała w kuchni.Generalnie było fajnie,tylko teściowie jak zwykle swoje 3 grosze znowu wtrącali,jak chcieliśmy położyć Natalke spać,bo to jej codzienna drzemka,to oni,że jesteśmy przewrażliwieni itp i niedobrzy..brak słów,nie rozumieją,że dziecko ma swój rytm dnia.No i opczywiście tylko na chwile wyszłam,Natalka leży na stosie poduszek...za każdym razem powtarzam,że ma leżeć na płaskim a teściowa ma to gdzieś...tylko mnie głowa rozbolała.Dobrze,że jechaliśmy autobusem to jeszcze spacer wieczorny zaliczyliśmy.
Teraz mam chwile relaksu,mąż na spacerze z córeczką a ja się wygrzewam,opryszczka mi wyskoczyła,przewiało mnie.Idziemy zamóić tort na chrzciny dziś a potem do teściów..musze uzbroić się w cierpliwość.
Nasza Natala wczorajsza z serduszkiem piernikowym od kuzynki:)
Teraz mam chwile relaksu,mąż na spacerze z córeczką a ja się wygrzewam,opryszczka mi wyskoczyła,przewiało mnie.Idziemy zamóić tort na chrzciny dziś a potem do teściów..musze uzbroić się w cierpliwość.
Nasza Natala wczorajsza z serduszkiem piernikowym od kuzynki:)
wiecie co...jestem zmeczona tym calym macierzyństwem...
Mialo mnie cieszyc ale jest zupelnie odwrotnie:(
Moje dziecko w dzien praktycznie wogole nie sypia.Dzis np nie spi od 8 rano i albo wyje,albo je,a kazde zajecie typu lezenie w lezaczku,gadanie do niej.itp jest na max 15 min bo potem zaczyna sie nudzic i wyje dalej.W nocy tez ostatnio porazka.owszem spi do 2-3-jedzonko a potem usypianie przez 2 lub 2,5 godziny:]
To jest jakis koszmar a nie macierzyństwo...
Zaraz mnie zlinczujecie ale tak wlasnie sie czuje...
Mialo mnie cieszyc ale jest zupelnie odwrotnie:(
Moje dziecko w dzien praktycznie wogole nie sypia.Dzis np nie spi od 8 rano i albo wyje,albo je,a kazde zajecie typu lezenie w lezaczku,gadanie do niej.itp jest na max 15 min bo potem zaczyna sie nudzic i wyje dalej.W nocy tez ostatnio porazka.owszem spi do 2-3-jedzonko a potem usypianie przez 2 lub 2,5 godziny:]
To jest jakis koszmar a nie macierzyństwo...
Zaraz mnie zlinczujecie ale tak wlasnie sie czuje...
justi nikt nie będzie Cie linczował - masz prawo być zmęczona, doskonale Cię rozumiem, bo tez czasami brak mi sił, a Kostek nie sprawia mi tylu kłopotów co Tobie Sarka, ale jeszcze trochę i będzie lepiej, mama moja powiedziała, ze po 3 m-cach będzie lepiej i rzeczywiscie jest, Kostek duzo gada, smieje się, interesuje się zabawkami i tym co w kolo niego, ostatnio zauwazył, ze ma rączke i bacznie sie jej przyglądał wykręcajac w kazdą stronę ;-) jeszcze troszke cierpliwości i zobaczysz, ze "dogadacie" się z Sarką i mała królewna da odpocząć trochę mamie :-)
Bociany, Natalka to moja ulubienica :-) i do tego ma body z tygryskiem :-) a nasz Kostek to taki nasz mały tygrysek, ma śliniak, papucie, skarpetki, koszulki i inne rzeczy z tygryskiem i jak na tygryska przystało bryka cały czas :-) ja tort na chrzciny zamówiłam w piątek - jedna rzecz z głowy ;-)
Bociany, Natalka to moja ulubienica :-) i do tego ma body z tygryskiem :-) a nasz Kostek to taki nasz mały tygrysek, ma śliniak, papucie, skarpetki, koszulki i inne rzeczy z tygryskiem i jak na tygryska przystało bryka cały czas :-) ja tort na chrzciny zamówiłam w piątek - jedna rzecz z głowy ;-)
Padam na twarz ze zmęczenia, bylismy u moich rodziców, fajnie było ale jestem potwornie zmęczona, taka wyprawa z małą dzidzią to prawdziwy wyczyn. Dodatkowo jeszcze spacery ciągłe ubieranie, rozbieranie, zmiany pieluchy, karmienie, zabawianie - i można się wykończyć. Asia przez te dwa dni odwiedzin tak się rozpieściła że dziś nie chciała zasnąć i darła się strasznie, musiałam znów zastosować metodę przetrzymania, na szczęście trwało to tylko 10 min.
Justi trzymam kciuki za to, żeby Sarka im starsza tym spokojniesza się robiła, wiem że Ci pewnie bardzo ciężkoz takim niespokojnym szkrabem, miejmy nadzieję że już niedługo jej się odmieni.
Fotka Natusi z serduszkiem jest przesłodziasta a Jaś mały akrobata jak zawsze przystojniak nasz milusiński.
Justi trzymam kciuki za to, żeby Sarka im starsza tym spokojniesza się robiła, wiem że Ci pewnie bardzo ciężkoz takim niespokojnym szkrabem, miejmy nadzieję że już niedługo jej się odmieni.
Fotka Natusi z serduszkiem jest przesłodziasta a Jaś mały akrobata jak zawsze przystojniak nasz milusiński.
Ach i chciałam się pochwalić że udało nam się wczoraj zarezerwować miejsce na chrzciny. Już się martwiłam gdzie to urządzimy, bo jak wiadomo w Gdyni jest trochę ciężko z fajną restauracją, ale znajomy polecił nam fantastyczne miejsce, o którym mało osób wie. Jest taka restauracja Eureka w parku naukowo-technicznych, jak tam weszliśmy od razu wiedziałam że to jest to miejsce. Śliczna, bardzo elegancka, przytulna restauracja, czekamy na propozycje menu ale z pewnością tam zrobimy nasze małe przyjęcie - jestem szczęśliwa że udało nam się takie ładne miejsce znaleźć:))))
cześć.Właśnie czekam na pana,któy ma zaplombować wodomierz i nici ze spania:/Natala wstała o 7 i poszła spać przed chwilą,pobudka o 4 na mleczko byłą.Ona zaczęła mniej jeść w dzień.W nocy nadrabia,na śpiocha pije 10 minut i po krzyku:)Wczoraj bidulka strasznie płakała wieczxorem bo babcie chciały ją ponosić i ominęła ją jej drzemka,wiedziałam,że tak będzie..następnym razem nie ma bata dziecko ma spać nie ma lulania.Jeszcze do nas wąty,że dziecko przecież spać nie chce ,co my od niego chcemy.Nawet kąpiel jej nie uspokoiła tak krzyczałą,o 18:50 wanna,19:05 mleko,19:20 spała.Już zapowiedziałąm,że na chrzcie na pewno zbiorowego noszenia przez kilka godzin nie będzie,szkoda mi Natali.Tort na chrzest zamówiliśmy wczoraj,wszystko już zaplanowane:))właśnie przeglądam allegro,Natala praktycznie zabawek nie ma,a dostałam zadanie,że mam jej kilka od dziadka wybrać:)
No tak, z tym noszeniem ta jest. U nas tez ra zpodobnie bylo- ale to tylko raz, ukrocilam wszelkie ingerencje w nasze schamaty, pozniej bujam sie z dzieckiem bo jest rozespane i rozdraznione.
Jasio tez malo jadł w dzien, teraz za to jak pokapieli wyciagnie 130ml, to spi do rana:)...Ale przestawienie go tez trwalo ze 2 tyg,niestyety. Teraz juz jest super:)!
U nas z kolei jak dla mnie za duzo zabawek, masakra, regaly jak niedawno byly pustawe teraz magazyn...gr...mi sie to nie usmiecha, al moj M zachwycony ze Jasio ma tyle tych graczkow i innych peirdól;/..
Nic nie kupuje, bo jest za duzo. Rozgladam sie powoli za krzeselkiem do karmienia, bo dr Marek powiedzila, ze Jasio raczej zacznie szybko siedziec i jest silny. Hm...narazie sie podnosi , lepek do gory zadziera, ale go troche tłumie, bo to jeszcze wczesnie na tego malucha;)
Ja dzisiaj juz bez M, do pracy wrocił, a sajgon w domu jakby przedszkole tu było:)
Jasio tez malo jadł w dzien, teraz za to jak pokapieli wyciagnie 130ml, to spi do rana:)...Ale przestawienie go tez trwalo ze 2 tyg,niestyety. Teraz juz jest super:)!
U nas z kolei jak dla mnie za duzo zabawek, masakra, regaly jak niedawno byly pustawe teraz magazyn...gr...mi sie to nie usmiecha, al moj M zachwycony ze Jasio ma tyle tych graczkow i innych peirdól;/..
Nic nie kupuje, bo jest za duzo. Rozgladam sie powoli za krzeselkiem do karmienia, bo dr Marek powiedzila, ze Jasio raczej zacznie szybko siedziec i jest silny. Hm...narazie sie podnosi , lepek do gory zadziera, ale go troche tłumie, bo to jeszcze wczesnie na tego malucha;)
Ja dzisiaj juz bez M, do pracy wrocił, a sajgon w domu jakby przedszkole tu było:)
hej. U nas weeken upłynął pod znakiem odpoczynku.
Ania Kuba ma takie same spotenki niebieskie z żyrafką, są super mięciutkie.
Bociany z noszeniem malucha u nas też czasem tak jest, nie położe go bo babcia się z nim bawi a póżniej mam ryk i wrzask, a jak próbuje wytłumaczyć że Kuba chce spać to słyszę "ale on ma oczka ja 5zł" oj czasem się wkurze.
Justi ja czasem czuje sie dokładnie jak Ty:(
Ania Kuba ma takie same spotenki niebieskie z żyrafką, są super mięciutkie.
Bociany z noszeniem malucha u nas też czasem tak jest, nie położe go bo babcia się z nim bawi a póżniej mam ryk i wrzask, a jak próbuje wytłumaczyć że Kuba chce spać to słyszę "ale on ma oczka ja 5zł" oj czasem się wkurze.
Justi ja czasem czuje sie dokładnie jak Ty:(
witam porannie,
u nas dziś nieciekawa nocka, mała strasznie stękała prawie przez całą noc wyciskając kupę, w sumie nie płakała ale ja i tak cały czas czuwałam i próbowałam jej trochę ulżyć. Nad ranem nareszcie zrobiła 2 kupy, druga niestety taką obfitą że nowe czyste ubranko było a feeee:)
Ja piję kawkę bo po takiej nocy i wczorajszym dniu jeszcze nie doszłam do siebie.
Zaraz nas przygotuję na spacerek, muszę zaliczyć pocztę i odebrać torbę do wózka i kościółek żeby porozmawiać o chrzcinach.
Taka jestem padnięta że nie chce mi się tyłka ruszać z domu ale mus to mus, dobrze że już niedługo wiosna:))
u nas dziś nieciekawa nocka, mała strasznie stękała prawie przez całą noc wyciskając kupę, w sumie nie płakała ale ja i tak cały czas czuwałam i próbowałam jej trochę ulżyć. Nad ranem nareszcie zrobiła 2 kupy, druga niestety taką obfitą że nowe czyste ubranko było a feeee:)
Ja piję kawkę bo po takiej nocy i wczorajszym dniu jeszcze nie doszłam do siebie.
Zaraz nas przygotuję na spacerek, muszę zaliczyć pocztę i odebrać torbę do wózka i kościółek żeby porozmawiać o chrzcinach.
Taka jestem padnięta że nie chce mi się tyłka ruszać z domu ale mus to mus, dobrze że już niedługo wiosna:))
no to ja juz wszystko wiem, gadalam z kadrowa, i od 30 maja zaczynam wychowawczy, do tego czasu jeszcze kaska bedzie ;/
Malutka pospala "az" pol godzinki i obudzial sie z usmiechem :) Pomoze mi odkurzac hihihih.
ło rety, ale dzis dobry humor mam. To chyba dlatego, ze jutro pierwszy raz na caly dzien urywam sie z domku...jade z Mamą na caly dzien na Gdynie na zakupy. jejeje. A maz ma od jutra urlop, zaczyna malowanie z tesciem, a tesciowa zostanie z Amelka. A ja jade kaske powydawac, a co !! Nalezy mi sie raz :) No i to trefne lozko musze zamowic. jade do BRW od razu juz cala sypialnie zamowimy, w koncu zaoszczedzilismy na Walnetynkach hje hje ;)
Milego dzionka, oby nasze urwiski nie daly nam popaalic :)
Malutka pospala "az" pol godzinki i obudzial sie z usmiechem :) Pomoze mi odkurzac hihihih.
ło rety, ale dzis dobry humor mam. To chyba dlatego, ze jutro pierwszy raz na caly dzien urywam sie z domku...jade z Mamą na caly dzien na Gdynie na zakupy. jejeje. A maz ma od jutra urlop, zaczyna malowanie z tesciem, a tesciowa zostanie z Amelka. A ja jade kaske powydawac, a co !! Nalezy mi sie raz :) No i to trefne lozko musze zamowic. jade do BRW od razu juz cala sypialnie zamowimy, w koncu zaoszczedzilismy na Walnetynkach hje hje ;)
Milego dzionka, oby nasze urwiski nie daly nam popaalic :)
Aniu, kupiłam oryginalną torbę, szukałam w necie, niestety we wwszystkich sklepach piszą że sprzedają te torby tylko w kompletach z wózkami, w jednym ze sklepów nie zauważyłam tej informacji i złożyłam zamówienie. Najpierw napisali że nie zrealizują tego, ale potem zadzwonili że jednak przyslą mi taką torbę kolorystycznie pasującą. Bez prolemu można kupować torby z nowej kolekcji 2009 ale one mają trochę inną kolorystykę. Mi to by ten inny kolor nawet nie przeszkadzał, już byłam gotowa zmienić zamówienie, ale skoro sami zaproponowali że zrealizują to ok.
Fyi kupiłam ją w sklepie www.wszystkodladziecka.com.pl
Alis niezła historia z tymi walentynkami,a le widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, będziecie mieli nową sypialnię:))
Fyi kupiłam ją w sklepie www.wszystkodladziecka.com.pl
Alis niezła historia z tymi walentynkami,a le widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, będziecie mieli nową sypialnię:))
Alis, zazdroszczę, też bym się wyrwała na łażenie po sklepach :-)
a co do mebli, nie wiem czy już coś konkretnego wybrałaś, ale jeśli nie to mogę polecić i sklep w Orłowie, bardzo niepozornie wygląda ale mają całkiem spory wybór i przystępne ceny, a meble są solidne.
Bociany - u nas podobnie - jak z jakiegoś powodu Kostek nie zaliczy drzemki to potem koszmar, na szczęście nie mam tego problemu z Babciami - jak trzeba to Kostka zabieram do sypialni i usypiam ;-)
aaa.. oglądałam Wasze galerie na drugim forum, choć nie znalazłam zdjęć m_g_ (?) super foteczki dziewczyny, aż miło popatrzeć na maluszki, a Paula - mała modelka nam rośnie, super pozuje :-)
a co do mebli, nie wiem czy już coś konkretnego wybrałaś, ale jeśli nie to mogę polecić i sklep w Orłowie, bardzo niepozornie wygląda ale mają całkiem spory wybór i przystępne ceny, a meble są solidne.
Bociany - u nas podobnie - jak z jakiegoś powodu Kostek nie zaliczy drzemki to potem koszmar, na szczęście nie mam tego problemu z Babciami - jak trzeba to Kostka zabieram do sypialni i usypiam ;-)
aaa.. oglądałam Wasze galerie na drugim forum, choć nie znalazłam zdjęć m_g_ (?) super foteczki dziewczyny, aż miło popatrzeć na maluszki, a Paula - mała modelka nam rośnie, super pozuje :-)
aaa.. a Sarka to ma takiego zadziorka małego w oku ;-) łobuz mały słodki :-)
wiesz Justi tak wczoraj myślałam o Was i przypomniała mi się sytuacja w mojej rodzinie, kuzynce urodziła się córeczka, poród silami natury, ale bardzo ciężki, dziecko było bez wód płodowych dużo za długo, ale w sumie dzidzia zdrowa, w ciąży kuzynka miała bardzo dużo problemów (największe z ojcem dziecka) generalnie nie było różowo, dużo płakała w ciąży po nocach, była niespokojna... dziecko przez ok pol roku wiecznie ryczało, nie chciało jeść bo ciągle plakało, nie chciało spac, ciągle płakało, pręzyło się, na twarzy było widac taki ból, dziecko męczylo sie potwornie i nic jej nie uspokajalo, jak na chwilę przestawała płakać, to były site minuty ciszy, spała po 15 do 30 minut i ciągle płacz - tak przez calą dobę, nie tylko w dzien.. maluszek przeszedł wszystkie mozliwe badania, niektóre nawet po parę razy, ale nic nie wykryto... po ok pol roku jak reka odjął, teraz ma juz prawie 1,5 roku i jest zdrowa, radosna i bardzo szybko się rozwija, jakby zupelnie inne dziecko... niektórzy twierdzą, ze to przez te lzy matki w ciązy...
nie wiem jak Ty przechodziłaś ciążę, ale może jeśli ten okres tez był dla Ciebie z jakiegoś względu stresujący, to może Sarka właśnie dlatego taka niespokojna teraz... nie wiem jak początek ciąży ale końcówka to pamiętam, ze miałaś kłopoty z puchnącymi nogami i położnymi w szpitalu... może tamten stres i zdenerwowanie teraz z Sarki wychodzi...
w kazdym razie życze Ci aby Sarka juz niedługo stała się grzeczna jak aniolek, wiecej spala i z apetytem jadła :-)
wiesz Justi tak wczoraj myślałam o Was i przypomniała mi się sytuacja w mojej rodzinie, kuzynce urodziła się córeczka, poród silami natury, ale bardzo ciężki, dziecko było bez wód płodowych dużo za długo, ale w sumie dzidzia zdrowa, w ciąży kuzynka miała bardzo dużo problemów (największe z ojcem dziecka) generalnie nie było różowo, dużo płakała w ciąży po nocach, była niespokojna... dziecko przez ok pol roku wiecznie ryczało, nie chciało jeść bo ciągle plakało, nie chciało spac, ciągle płakało, pręzyło się, na twarzy było widac taki ból, dziecko męczylo sie potwornie i nic jej nie uspokajalo, jak na chwilę przestawała płakać, to były site minuty ciszy, spała po 15 do 30 minut i ciągle płacz - tak przez calą dobę, nie tylko w dzien.. maluszek przeszedł wszystkie mozliwe badania, niektóre nawet po parę razy, ale nic nie wykryto... po ok pol roku jak reka odjął, teraz ma juz prawie 1,5 roku i jest zdrowa, radosna i bardzo szybko się rozwija, jakby zupelnie inne dziecko... niektórzy twierdzą, ze to przez te lzy matki w ciązy...
nie wiem jak Ty przechodziłaś ciążę, ale może jeśli ten okres tez był dla Ciebie z jakiegoś względu stresujący, to może Sarka właśnie dlatego taka niespokojna teraz... nie wiem jak początek ciąży ale końcówka to pamiętam, ze miałaś kłopoty z puchnącymi nogami i położnymi w szpitalu... może tamten stres i zdenerwowanie teraz z Sarki wychodzi...
w kazdym razie życze Ci aby Sarka juz niedługo stała się grzeczna jak aniolek, wiecej spala i z apetytem jadła :-)
Majaki- oweszem,masz duzo racji.ja sobie zdaje sprawe,ze przez moj stres w ciazy-glownie raczej przez pierwsza polowę(stres psychiczny)Sarka jest teraz jaka jest.Jednak oprocz tego jakby nie patrzec ma tez rozne dolegliwosci fizyczne jak np refluks przy ktorym dziecko jest wlasnie nerwowe,niespokojne itd.wszystko to sie z pewnoscią skumulowało i teraz jest efekt:(
Hej:))
Maja dziekuje:)) aa chyba wiem o jakim sklepie mowisz. mysmy stamtad kupili łóżko i materaz tyle ze na 195 cm i pzrez to niestety tanie nie bylo:)) ale jest super:D
Justi wspolczuje:(( kurcze ciekawe czy kojarzysz Ize W?? mieszkala blok przed toba i jej synek tez to ma i ma teraz 3 lata i ciagle go to trzyma niestety:((
Alis to co tam sobie kupilas?? jakas kreacje na party? i mnie zdradzisz ze strojem kloszarda?? :PP
ale podla pogoda. my jutro do pediatry mamy isc, ale ciezko w taka pogode a kawalek musimy sie z wozkiem przejsc;/
Maja dziekuje:)) aa chyba wiem o jakim sklepie mowisz. mysmy stamtad kupili łóżko i materaz tyle ze na 195 cm i pzrez to niestety tanie nie bylo:)) ale jest super:D
Justi wspolczuje:(( kurcze ciekawe czy kojarzysz Ize W?? mieszkala blok przed toba i jej synek tez to ma i ma teraz 3 lata i ciagle go to trzyma niestety:((
Alis to co tam sobie kupilas?? jakas kreacje na party? i mnie zdradzisz ze strojem kloszarda?? :PP
ale podla pogoda. my jutro do pediatry mamy isc, ale ciezko w taka pogode a kawalek musimy sie z wozkiem przejsc;/
eee, Risika, ja jutro na zakupy ide, ale znajac zycie, to nic nie kupie, bo we wszystkim bede wygladala jak sumo ;/ straszne mam po porodzie kompeksy, ale sama sobie narobilam. ;/
Tak wiec worek na ziemniory i niebieski beret mnie na baletach czeka ;D hje hje
Majaki, dziekuje za polecenie, ale jutro jade juz mebelki zamowic :)
Lo rety, od 5-ciu miesiecy nie bylam na Gdyni ;/
Tak wiec worek na ziemniory i niebieski beret mnie na baletach czeka ;D hje hje
Majaki, dziekuje za polecenie, ale jutro jade juz mebelki zamowic :)
Lo rety, od 5-ciu miesiecy nie bylam na Gdyni ;/
Mg, odiwedzilas nas "piemnie"...czy to tylko Twoja reakcja na post majakI?/hehe..Jednak nas czytasz czasem..
Jasio spi od 19:30, padl jak dlugi, a ja zdarzylam przez ten czas prasowanko zrobic i z mezem kolacyjke zjesc pyszną:)
Kurcze, tez by sie wybralo na jakies zakupy, ale nic mi sie woecznie nie podoba, albo jak cos znajde to juz cena z kosmosu!..Juz zauwaylam ze jak cos mi sie spodoba po wielu godzinach, to ma cene kosmiczna albo jest najdrozsze w sklepie...eh..
dzisiaj pewnie jeszce posiedze nad tlumaczeniami, mam z 30 stron do konca tygodnia;/lipa..ale kasa wpadnie konkretna, bo z tej budzetwoy to pozal sie Boze;(:(...
Majaki, Kostek jak akrobata na przewijaku:0huhu
Jasio spi od 19:30, padl jak dlugi, a ja zdarzylam przez ten czas prasowanko zrobic i z mezem kolacyjke zjesc pyszną:)
Kurcze, tez by sie wybralo na jakies zakupy, ale nic mi sie woecznie nie podoba, albo jak cos znajde to juz cena z kosmosu!..Juz zauwaylam ze jak cos mi sie spodoba po wielu godzinach, to ma cene kosmiczna albo jest najdrozsze w sklepie...eh..
dzisiaj pewnie jeszce posiedze nad tlumaczeniami, mam z 30 stron do konca tygodnia;/lipa..ale kasa wpadnie konkretna, bo z tej budzetwoy to pozal sie Boze;(:(...
Majaki, Kostek jak akrobata na przewijaku:0huhu
eh,,,spadlysmy znowu;/
Witamy sie z rana..
Nocka ciężka, Jasio katar ma dość mocny co przysnął to go biedaka męczylo to diabesltwo;/..
No, ale od 2 spał ciurkiem, po moich interwencjach:)
Biedaczysko..Robie juz i sól i Eupho, i nawilżam jak doradzały dziewczyny-chyba za daleko sie rozwinął;/
dzwonił do naszgo pediatry i kazał w domu siedzieć- mamma ia, jak ja wytrzymam!!!!!
No, nic na pracy sie skupie i tyle, chociaz podgonie te sterty papierzysk..:)
U nas snieg pada na maxa, i tradycyjnie jedna moja sasiadka- babcia 90lat- pomykała już z rana na zakupki:)-tez bym chciala w takim zdrowiu dotrwac do 90tki:)
Witamy sie z rana..
Nocka ciężka, Jasio katar ma dość mocny co przysnął to go biedaka męczylo to diabesltwo;/..
No, ale od 2 spał ciurkiem, po moich interwencjach:)
Biedaczysko..Robie juz i sól i Eupho, i nawilżam jak doradzały dziewczyny-chyba za daleko sie rozwinął;/
dzwonił do naszgo pediatry i kazał w domu siedzieć- mamma ia, jak ja wytrzymam!!!!!
No, nic na pracy sie skupie i tyle, chociaz podgonie te sterty papierzysk..:)
U nas snieg pada na maxa, i tradycyjnie jedna moja sasiadka- babcia 90lat- pomykała już z rana na zakupki:)-tez bym chciala w takim zdrowiu dotrwac do 90tki:)
hej,z tej strony połamana mama,chyba mnie jakaś rwa kulszowa dorwałą bo ledwo chodzę:/kilka dni krzyż bolał ale dziś to apogeum:/Natusia na macie się bawi ja siedze z nią w pokoju bo nie mam siły jej dzwigać,dziś ze spaceru nici,po pierwsze kręgosłup po drugie ulice zasypane śniegiem.Też nie wiem jak to przeżyje buuuu
Justi mam nadzieje,że Sarce miną wszytskie problemy jak ręką odjął,śliczna z niej dziewczynka:)Kostek podbił moje serducho-słodziutki jest:)Alis fajnie,że urządzacie co prawda,,przymusowo'' sypialnie,my sypilani nie mamy ale nowe łóżko by się przydało:)Ania mam nadzieje,że Jasio pokona katar dzielny z niego facet.
To moje dziecie 3 miesięczne po fajnej nocce cieszy się z rana :))
Justi mam nadzieje,że Sarce miną wszytskie problemy jak ręką odjął,śliczna z niej dziewczynka:)Kostek podbił moje serducho-słodziutki jest:)Alis fajnie,że urządzacie co prawda,,przymusowo'' sypialnie,my sypilani nie mamy ale nowe łóżko by się przydało:)Ania mam nadzieje,że Jasio pokona katar dzielny z niego facet.
To moje dziecie 3 miesięczne po fajnej nocce cieszy się z rana :))
witam,
Kostek to jest mega przystojniaczek, oczy i usteczka jak malowane.
Evilek mi też zostało ok 5-6 kg do zgubienia, mam nadzieję że luty i marzec i sladu po tym nie bedzie. Ostatnio też myślę o chrzcinach ale my jeszcze sporo czasu mamy do 24 maja.
Asia ucięła sobie teraz dżemkę, czekam aż zrobi kupkę bo od wieczora nic nie było i pewnie dlatego taka marudna nad ranem była.
Obmyślam się jak się ubrać na spacer bo śnieg pada na maksa.
Kostek to jest mega przystojniaczek, oczy i usteczka jak malowane.
Evilek mi też zostało ok 5-6 kg do zgubienia, mam nadzieję że luty i marzec i sladu po tym nie bedzie. Ostatnio też myślę o chrzcinach ale my jeszcze sporo czasu mamy do 24 maja.
Asia ucięła sobie teraz dżemkę, czekam aż zrobi kupkę bo od wieczora nic nie było i pewnie dlatego taka marudna nad ranem była.
Obmyślam się jak się ubrać na spacer bo śnieg pada na maksa.
Wszystkiego na dla Natki:)) jaka ona fajoska, taki bobasek jak malowany.
Ania wyobrażam sobie wasz szpital polowy:)) nieźle to musi wyglądać, ale wiadomo domowe sposoby dużo pomagają na zapchane noski.
Doczekałam się właśnie kupki po całej nocy, Asia zadowolona położyłam ja do bujaczka i jest frajda na maksa - jeszcze nigdy nie była taka zadowolona, śmieje się i uderza w zabaweczki - a gada - ho ho , opowiada co się jej tak podoba
Ania wyobrażam sobie wasz szpital polowy:)) nieźle to musi wyglądać, ale wiadomo domowe sposoby dużo pomagają na zapchane noski.
Doczekałam się właśnie kupki po całej nocy, Asia zadowolona położyłam ja do bujaczka i jest frajda na maksa - jeszcze nigdy nie była taka zadowolona, śmieje się i uderza w zabaweczki - a gada - ho ho , opowiada co się jej tak podoba
Amelka, zaleznosc miedzy kupa a humorem dziecka jest wprost proporcjonalna:D im wieksza kupa tym wieksza radosc:D mozna by to pewnie nawet w jakis wzror matematyczny ubrac:D:D:D
Przejrzałam w koncu zaległosci o czym plotkowałyscie przez weekend:D
Bociany.. wiem co czujesz..u nas tez podobnie..ale ostatnio zaczeło do mamy (zwlaszcza mojej, meza czuje wiekszy respekt:D) docierac ze dajemy sobie calkiem niezle rade i wiemy co robimy.. a przynajmniej mamcia zaczeła sie troche powstrzymywac:D i wszystkeigo naj dla Natki:)
Justi.. przyznam szczerze ze mimo ze Misio jest w miare spokojny (od 4 tyg. CAŁKOWICIE odstawiłam nabiał) to tez jest mi chwilami ciezko..z mezem czasem sie nawet popszytkamy troche, bo mi cierpliwosci zaczyna brakowac i jak pomysle ze tak z perspektywy czasu od ponad dwoch miesiecy ciagle jedno i to samo ..pranie, sprzatanie, karmienie przewijanie... to siłą rzeczy człowiekowi MA PRAWO rzucić się troche na głowe... najpiekniejsze jest jednak to ze jak popatrzysz na Sarke i jej usmiech albo na zaspaną buzke na Twoim ramieniu to na pewno serce Ci mieknie:D i to jest silniejsze niz cala złość:D Męza brat byl ciezkim dzieckiem.. wyl przez 1. dwa lata.. byli u wielu lekarzy.. az w koncu mu przeszlo samo.
eh... wybrałabym sie gdzies np. do jakiejs restauracji.. tylko gdzie mozna isc z takim maluchem? znacie cos godnego polecenia? Teraz mysle o tej eurece:D a noz sie wybierzemy:)
Przejrzałam w koncu zaległosci o czym plotkowałyscie przez weekend:D
Bociany.. wiem co czujesz..u nas tez podobnie..ale ostatnio zaczeło do mamy (zwlaszcza mojej, meza czuje wiekszy respekt:D) docierac ze dajemy sobie calkiem niezle rade i wiemy co robimy.. a przynajmniej mamcia zaczeła sie troche powstrzymywac:D i wszystkeigo naj dla Natki:)
Justi.. przyznam szczerze ze mimo ze Misio jest w miare spokojny (od 4 tyg. CAŁKOWICIE odstawiłam nabiał) to tez jest mi chwilami ciezko..z mezem czasem sie nawet popszytkamy troche, bo mi cierpliwosci zaczyna brakowac i jak pomysle ze tak z perspektywy czasu od ponad dwoch miesiecy ciagle jedno i to samo ..pranie, sprzatanie, karmienie przewijanie... to siłą rzeczy człowiekowi MA PRAWO rzucić się troche na głowe... najpiekniejsze jest jednak to ze jak popatrzysz na Sarke i jej usmiech albo na zaspaną buzke na Twoim ramieniu to na pewno serce Ci mieknie:D i to jest silniejsze niz cala złość:D Męza brat byl ciezkim dzieckiem.. wyl przez 1. dwa lata.. byli u wielu lekarzy.. az w koncu mu przeszlo samo.
eh... wybrałabym sie gdzies np. do jakiejs restauracji.. tylko gdzie mozna isc z takim maluchem? znacie cos godnego polecenia? Teraz mysle o tej eurece:D a noz sie wybierzemy:)
Pychota z tym wzorem apropo kup to chyba racja,Natala walnęła tak,ą jak się patrzy pouśmiechała i poszła spać.Ja ledwo chodzę,próbuje się do lekarza zarejestrować,musze jakoś funkcjonować przecież a w niedziele chrzest.Tona prasowania przede mną zła jestem bo czas jest a nic zrobić nie mogę.ehh
Natulec dziękuje,za życzenia:)
Natulec dziękuje,za życzenia:)
oj Bociany zabdaj o siebie bo Natusia potrzebuje mamy na chodzie,
myślałam że już koniec z tym sniegiem ale nic z tego pada i pada, nie wiem czy nam się uda wyjść dzisiaj, jeszcze poczekamy, można przecież i po poludniu spróbować.
Ja ostatnio zasmakowałam w pieczonych domowym sposobem karkóweczkach i schabikach i non stop coś pichcę, już mi nie smakują kupne wędliny - teraz mam cały czas smaka na domowe - właśnie karkóweczkę robię - a pachnie ....mniam już mi ślinka cieknie.
myślałam że już koniec z tym sniegiem ale nic z tego pada i pada, nie wiem czy nam się uda wyjść dzisiaj, jeszcze poczekamy, można przecież i po poludniu spróbować.
Ja ostatnio zasmakowałam w pieczonych domowym sposobem karkóweczkach i schabikach i non stop coś pichcę, już mi nie smakują kupne wędliny - teraz mam cały czas smaka na domowe - właśnie karkóweczkę robię - a pachnie ....mniam już mi ślinka cieknie.
Amelka udanego spacerku:)też mięska pieczone lubie,jutro coś na obiad wymyśleć muszę.Wstawiłam pomidorową bo za mną chodzi:))
W przychodni miejsc brak,masakra jakaś...pani zaproponowała mi 19:30,wtedy Natale spać kładziemy,więc podjedziemy do przychodni dyżurującej na Mickiewicza a do małej sąsiadka przyjdzie.Nasmarowałam się maścią rozgrzewającą i leże.Nie mogę spaceru przeboleć:/
W przychodni miejsc brak,masakra jakaś...pani zaproponowała mi 19:30,wtedy Natale spać kładziemy,więc podjedziemy do przychodni dyżurującej na Mickiewicza a do małej sąsiadka przyjdzie.Nasmarowałam się maścią rozgrzewającą i leże.Nie mogę spaceru przeboleć:/
Jenki, jatez zalegam w domu!jasio katar ma troszke jakby mniej, ale wieczorem ewnie sie cholerstwo nasili.
Zapachy jak w jakiej norze czarownicy:)
Bociany, oj, do niedzieli musisz byc jak 16 stka;)
Evilek, napisalam na g g,sorki, ze z opoznieniem, nie wiem czy doszlo..Boja latam teraz z pokoju do pokoju:)
Zapachy jak w jakiej norze czarownicy:)
Bociany, oj, do niedzieli musisz byc jak 16 stka;)
Evilek, napisalam na g g,sorki, ze z opoznieniem, nie wiem czy doszlo..Boja latam teraz z pokoju do pokoju:)
eh.. chrzest:) bardzo wzruszające:) ciesze się również, że nie kupowaliśmy specjalnie niewiadomo jakiego betu czy stroju specjalnie na tą okazje, nie to jest najważniejsze..
a u nas snieg nadal pada..a jak nie pada to wieje i nie fajna zadyma sie robi...ze spaceru nici... mialam sprzatac. pranie do wieszania czeka...ale co tam...chwila oddechu po rodzince (z kochanym acz rozwrzeczanym 3-latkiem) tez sie nalezy..
a u nas snieg nadal pada..a jak nie pada to wieje i nie fajna zadyma sie robi...ze spaceru nici... mialam sprzatac. pranie do wieszania czeka...ale co tam...chwila oddechu po rodzince (z kochanym acz rozwrzeczanym 3-latkiem) tez sie nalezy..
Pychotko, my tez nie kupowalismy zadnych specjalnych kubrakow, zreszta nic mi sie nie podobalo, a szukalam sporo czasu!
jak nie jakies korony, hafty rodem z cepelii, to garnitury jak na starego faceta. jasio mial kombinezonik swoj kremowy i czapeczke z kompletu, ktorej nie ubieralam u wczesniej bo taka ciepla mocno i przezyl.
Oj, ja dzisiaj tez mega leń-jasiek znowu kima, biedak, z tym katarem. Nie wchodze do niego do pkoju bo jak mnie zobaczy ,to zaraz bedzie sie "żalił":)
jak nie jakies korony, hafty rodem z cepelii, to garnitury jak na starego faceta. jasio mial kombinezonik swoj kremowy i czapeczke z kompletu, ktorej nie ubieralam u wczesniej bo taka ciepla mocno i przezyl.
Oj, ja dzisiaj tez mega leń-jasiek znowu kima, biedak, z tym katarem. Nie wchodze do niego do pkoju bo jak mnie zobaczy ,to zaraz bedzie sie "żalił":)
uf.. to dobrze ze nie ja jedyna "wyrodna" hihi matka bylam:D ( w odczuciu zapewne co poniektorych babc zwlaszcza)
..rany alez mi sie ciezko zebrac do pracy... ta cisza w domu.... az glupio.. normalnie jak wyjezdzali to ryczałam...a dzis.. przetrwałam chyba dzieki temu ze Michałek sie do mnie pełną gębą uśmiechał:D
Wczoraj ciotka (ja) zaliczyła mega pozytywa w oczach rodzinki.. nie dosc ze Fifa (rozwrzeczany 3-latek brata:) ) sam wyłączył komputer wieczorem z usmiechem na ustach to jeszcze poleciał prosic mame zeby go wykąpała... hahahhahah... szczeny rodziców na ziemi leżały:D a tak szczerze.. chyba farta mialam:D
..rany alez mi sie ciezko zebrac do pracy... ta cisza w domu.... az glupio.. normalnie jak wyjezdzali to ryczałam...a dzis.. przetrwałam chyba dzieki temu ze Michałek sie do mnie pełną gębą uśmiechał:D
Wczoraj ciotka (ja) zaliczyła mega pozytywa w oczach rodzinki.. nie dosc ze Fifa (rozwrzeczany 3-latek brata:) ) sam wyłączył komputer wieczorem z usmiechem na ustach to jeszcze poleciał prosic mame zeby go wykąpała... hahahhahah... szczeny rodziców na ziemi leżały:D a tak szczerze.. chyba farta mialam:D
Jeny żebym chociaż jak osiemnastka była na ten chrzest hi hi
Natusia kochana śpi 2 h da mamie dała na leżenie,na dodatek dostałam okres więc wesoło:/
My na chrzest też jakiś ,,kreacjii'' nie kupowaliśmy,tą co mamy możemy wykorzystać,na pewno czapy na wiosne i sweterek.Kurteczka pożyczona biała od Natali kuzynki.@ dni temu przymiarke jej robiłam:D tylko czapa będzie inna bo dostaliśmy 2 do kompletu.

Natusia kochana śpi 2 h da mamie dała na leżenie,na dodatek dostałam okres więc wesoło:/
My na chrzest też jakiś ,,kreacjii'' nie kupowaliśmy,tą co mamy możemy wykorzystać,na pewno czapy na wiosne i sweterek.Kurteczka pożyczona biała od Natali kuzynki.@ dni temu przymiarke jej robiłam:D tylko czapa będzie inna bo dostaliśmy 2 do kompletu.

Amelko Asia ma prześliczne loczki, słodziak malutki :-)
Ania kuruj Jasia, Kostek tez niedawno miał katarek - była woda morska, olejek eukaliptusowy i nawilżacz i przeszło po 3 dniach, ale na spacery mimo tego kataru wychodziłam codziennie co najmniej na godzinę
Bociany kuruj sie kuruj, bo w niedziele wielki dzień :-) my dla Kostka tez niczego specjalnego nie kupowaliśmy - będzie ubrany w ciuszki sprezentowane przez ciocie i babcie ;-) Natalka jak zawsze urocza a w tej szydełkowej kreacji.. mmm.. ślicznotka i tak zalotnie zerka w obiektyw :-)
Evilku to Ty chudzina jesteś... ja 50 kg ostatni raz ważyłam jak pisałam maturę ;-)
Ania kuruj Jasia, Kostek tez niedawno miał katarek - była woda morska, olejek eukaliptusowy i nawilżacz i przeszło po 3 dniach, ale na spacery mimo tego kataru wychodziłam codziennie co najmniej na godzinę
Bociany kuruj sie kuruj, bo w niedziele wielki dzień :-) my dla Kostka tez niczego specjalnego nie kupowaliśmy - będzie ubrany w ciuszki sprezentowane przez ciocie i babcie ;-) Natalka jak zawsze urocza a w tej szydełkowej kreacji.. mmm.. ślicznotka i tak zalotnie zerka w obiektyw :-)
Evilku to Ty chudzina jesteś... ja 50 kg ostatni raz ważyłam jak pisałam maturę ;-)
ach rozmawiają te nasze dzieci - coraz większe gadułki z nich.
Powrócilam ze spacerku, ze dwa razy zawracałam tak zawiewało ale jakoś wydoliłam 1,5 h wystarczy jak na taką pogodę. Byłam w lesie, cuuuudnie tam, żałowałam że nie wzięłam aparatu bo fotki byłyby pierwsza klasa.
Kurujcie kobitki siebie i maluszki bo wiosna pewnie tuż tuż:)))
Powrócilam ze spacerku, ze dwa razy zawracałam tak zawiewało ale jakoś wydoliłam 1,5 h wystarczy jak na taką pogodę. Byłam w lesie, cuuuudnie tam, żałowałam że nie wzięłam aparatu bo fotki byłyby pierwsza klasa.
Kurujcie kobitki siebie i maluszki bo wiosna pewnie tuż tuż:)))
Dawno mnie nie było w tym wątku :-). Łukasz rośnie jak na drożdżach, pięknie śpi w dzień - mam czas dla.... starszaka, hehe, dla siebie to będę mieć czas na emeryturze :-). W nocy niestety cycka, ta noc była ok, bo tylko dwa razy, ale zdarza mu się budzić co 2 godziny....
Kolek jak nie było tak nie ma :-).
Odwlekło nam się szczepienie to na 6 tygodni (!!!), bo najpierw w przychodni nie przyjmowali (okolice sylwestra), bo dużo było chorych, potem u nas choroba i szpital, potem jak już wszyscy byliśmy zdrowi, to znowu przychodnia nie przyjmowała (lekarki się po prostu nie wyrabiały tyle było dzieci chorych), w końcu jesteśmy umówieni na ten piątek. A Młody skończył już 3 m-ce, ech....
Kolek jak nie było tak nie ma :-).
Odwlekło nam się szczepienie to na 6 tygodni (!!!), bo najpierw w przychodni nie przyjmowali (okolice sylwestra), bo dużo było chorych, potem u nas choroba i szpital, potem jak już wszyscy byliśmy zdrowi, to znowu przychodnia nie przyjmowała (lekarki się po prostu nie wyrabiały tyle było dzieci chorych), w końcu jesteśmy umówieni na ten piątek. A Młody skończył już 3 m-ce, ech....
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:
justi - Łukasz też ma refluks, ale mimo to jest nadzwyczaj spokojnym i bezproblemowym dzieckiem :-). Może Twoje drugie hihi będzie takie grzeczniutkie, bo mój pierwszy synek - Krzyś - to diabełek.... Teraz mam nagrodę :-).
25.02 mamy wizytę u chirurga dziecięcego, trzeba skontrolować nerkę, bo coś tam jest nie tak z UKM (co było już widać na ciążowym usg), robiłam dwa razy usg i nie jest źle, nie powiększa się, no ale kontrola musi być. Trzymajcie kciuki, szczególnie że 25.02 jest nasza 3 rocznica ślubu :-).
25.02 mamy wizytę u chirurga dziecięcego, trzeba skontrolować nerkę, bo coś tam jest nie tak z UKM (co było już widać na ciążowym usg), robiłam dwa razy usg i nie jest źle, nie powiększa się, no ale kontrola musi być. Trzymajcie kciuki, szczególnie że 25.02 jest nasza 3 rocznica ślubu :-).
Fotografia:
I cała reszta:
I cała reszta:









