Widok
witam walentynkowo:))
jestem znow mega niewyspana, od 4 rano Asia walczyła z wyciskaniem kupki i nie spała a ja razem z nią.
Aniu chodziłam do III LO w Elblągu, ale może gdzieś się kiedyś spotkałyśmy:)
Justi nie wiedziałam że Sara ma refluks, współczuję, mój mąż też na to cierpi to sobie wyobrażam jak takie maleństwo musi się męczyć, całuski dla niej.
Alis - stosuję emolium na główkę i dużo szczotkuję, bardzo pomaga, dziękuję za radę, już prawie nie widać ciemieniuchy.
Co do spania to Asia wiekszość drzemek ma w łóżeczku choć czasem z rana jak jem śniadnie przyśnie na kanapie pod moim okiem.
jestem znow mega niewyspana, od 4 rano Asia walczyła z wyciskaniem kupki i nie spała a ja razem z nią.
Aniu chodziłam do III LO w Elblągu, ale może gdzieś się kiedyś spotkałyśmy:)
Justi nie wiedziałam że Sara ma refluks, współczuję, mój mąż też na to cierpi to sobie wyobrażam jak takie maleństwo musi się męczyć, całuski dla niej.
Alis - stosuję emolium na główkę i dużo szczotkuję, bardzo pomaga, dziękuję za radę, już prawie nie widać ciemieniuchy.
Co do spania to Asia wiekszość drzemek ma w łóżeczku choć czasem z rana jak jem śniadnie przyśnie na kanapie pod moim okiem.
Amelko, wlasnie kojarze Cie z Elblaga:)..Tak myslalam, ze znajoma twarz:)
Ale po jednym zdjęciu to nie mogłam sie upewnic;/
No, no, dzis walentyny, same serca i kwiaty wszedzie;)
U nas nocka u asi aok, gorzej ze mna, wylało mi oko-jakis mikro wylew do oka, niby od wysokiego cisnienia- w zyciu!Ja wczoraj milam 90/60, czyli mega niskie, zreszta jakz awsze;/..
Nie wiem, skad to, w kazdym bądź razie wygladam dzisiaj jak monster z bagien:)..Jakbym wczoraj popilła niezle albo dostala od kogos sliwke;)
Eh, lece kawke spic i cos przekąsić!
Ale po jednym zdjęciu to nie mogłam sie upewnic;/
No, no, dzis walentyny, same serca i kwiaty wszedzie;)
U nas nocka u asi aok, gorzej ze mna, wylało mi oko-jakis mikro wylew do oka, niby od wysokiego cisnienia- w zyciu!Ja wczoraj milam 90/60, czyli mega niskie, zreszta jakz awsze;/..
Nie wiem, skad to, w kazdym bądź razie wygladam dzisiaj jak monster z bagien:)..Jakbym wczoraj popilła niezle albo dostala od kogos sliwke;)
Eh, lece kawke spic i cos przekąsić!
moje dziecko zaległo po porannym szaleństwie a ja czytam w necie bieżące info na temat ulg podatkowych na ten rok, muszę przysiąść i wypełnić pit-y, dobrze że mam teraz chwilkę to sobie wszystko przygotuję i w poniedziałek do dzieła.
Ania - mały ten świat - ja Ciebie nie kojarzą/nie pamietam ale z pewnością się gdzieś mijałyśmy:)
Ja chyba znow zaczynam podejrzewać jakieś problemy z przetwarzaniem białka krowiego u Asi, dziś zauważyłam w kupce śluz i już od rana o tym ciągle myślę. No nic nie będę się chyba długo zastanawiać oddam kupkę do badania i umowię się na wizytę - zobaczymy co tym razem lekarz powie.
A i mam pytanko - jak złapać siusiu u dziewczynki??? Bo nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać.
Ania - mały ten świat - ja Ciebie nie kojarzą/nie pamietam ale z pewnością się gdzieś mijałyśmy:)
Ja chyba znow zaczynam podejrzewać jakieś problemy z przetwarzaniem białka krowiego u Asi, dziś zauważyłam w kupce śluz i już od rana o tym ciągle myślę. No nic nie będę się chyba długo zastanawiać oddam kupkę do badania i umowię się na wizytę - zobaczymy co tym razem lekarz powie.
A i mam pytanko - jak złapać siusiu u dziewczynki??? Bo nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać.
Amelko, z łapaniem siuskow u dziewczynek nie jest to taka prosta sparwa.. Nie mozna dotknąć siuskami niczego, musisz bezposrednio skierowac(?)tylko jak) siuski do woreczka lub kubeczka. U chlopcow jest to proste:)
MOja sis jakis czas temu 3 razy powtarzała badanie, bo ciagle wychodzily bakterie w moczu, ktore mialy bezpośredni kontakt podcza pobierania materiału do badania!Wiem, ze jakos w koncu probowali unosząc mała pod paszkami nad wanną, ale to cyrki były, musialabym spytac mojej sis jak to robili z Zu..:)
Jasiek poległ teraz, a ja ledwo widze na to oko, lipa...i do tego głowa rozbolała...
MOja sis jakis czas temu 3 razy powtarzała badanie, bo ciagle wychodzily bakterie w moczu, ktore mialy bezpośredni kontakt podcza pobierania materiału do badania!Wiem, ze jakos w koncu probowali unosząc mała pod paszkami nad wanną, ale to cyrki były, musialabym spytac mojej sis jak to robili z Zu..:)
Jasiek poległ teraz, a ja ledwo widze na to oko, lipa...i do tego głowa rozbolała...
amelko-my tez mmay zlecone badanie moczu.juz 4 razy probowalam zlapac siuśki do tego woreczka specjalnego ale bez efektu.pielucha zawsze mokra a w woreczku pusto.lekarz zaproppnowal zeby łapac siuśki bezposrednio w pojemnik ale to tez nie proste bo ja np nigdy niewiem kiedy Sarka bedzie sikac,a przeciez nie bedzie lezec cay dzien nago bez pieluchy zebym mogla zlapac ten moment.To prawda,u chlopców jest duzo latwiej z tym woreczkiem-zakladasz na siusiak i juz.
hej:-)
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
uff jesteśmy po 80-tce u prababci, ależ było głośno, ja sie tak przyzwyczaiłam do spokoju będąc z małą w domku, że te rozmowy w gronie wydawały mi się za głośne, a że nasza malutka to wytrzymała - była super spokojna, wszyscy się dziwili że taka grzeczna, prezentowała swoje minki i uśmiechała się.
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
heloo kobitki :) A u nas od rana "akcja". Mialo byc pieknie i romantycznie, bylo... inaczej :) Po pierwsze pobudka, zadzwonil budzik, maz chcial go wylaczyc i łóżko sie rozwalilo- lezal na ziemi. myslalam, ze padne ze smiechu. Zaraz po chwili wyszedl z psem i wrocil wsciekly - pies wytarzał się w g.. :) Musial pieska wykapac. a w zwiazku z tym, ze nie mamy na czym spac, mamy nowy wydatek- lozko. A ze kupimy juz wtedy wszystko do sypialni, to powiedzialam, zebysmy sobie w ten trefny dzien darowali kolacje i kino :) Trzeba zaoszczedzic na nowe mebelki hje hje. I takim cudem maz z tesciem polozyli "w koncu" panele w pokoju Amelki. ooo, i takie Walentynki mialam :)



