Widok
Majaki- oweszem,masz duzo racji.ja sobie zdaje sprawe,ze przez moj stres w ciazy-glownie raczej przez pierwsza polowę(stres psychiczny)Sarka jest teraz jaka jest.Jednak oprocz tego jakby nie patrzec ma tez rozne dolegliwosci fizyczne jak np refluks przy ktorym dziecko jest wlasnie nerwowe,niespokojne itd.wszystko to sie z pewnoscią skumulowało i teraz jest efekt:(
aaa.. a Sarka to ma takiego zadziorka małego w oku ;-) łobuz mały słodki :-)
wiesz Justi tak wczoraj myślałam o Was i przypomniała mi się sytuacja w mojej rodzinie, kuzynce urodziła się córeczka, poród silami natury, ale bardzo ciężki, dziecko było bez wód płodowych dużo za długo, ale w sumie dzidzia zdrowa, w ciąży kuzynka miała bardzo dużo problemów (największe z ojcem dziecka) generalnie nie było różowo, dużo płakała w ciąży po nocach, była niespokojna... dziecko przez ok pol roku wiecznie ryczało, nie chciało jeść bo ciągle plakało, nie chciało spac, ciągle płakało, pręzyło się, na twarzy było widac taki ból, dziecko męczylo sie potwornie i nic jej nie uspokajalo, jak na chwilę przestawała płakać, to były site minuty ciszy, spała po 15 do 30 minut i ciągle płacz - tak przez calą dobę, nie tylko w dzien.. maluszek przeszedł wszystkie mozliwe badania, niektóre nawet po parę razy, ale nic nie wykryto... po ok pol roku jak reka odjął, teraz ma juz prawie 1,5 roku i jest zdrowa, radosna i bardzo szybko się rozwija, jakby zupelnie inne dziecko... niektórzy twierdzą, ze to przez te lzy matki w ciązy...
nie wiem jak Ty przechodziłaś ciążę, ale może jeśli ten okres tez był dla Ciebie z jakiegoś względu stresujący, to może Sarka właśnie dlatego taka niespokojna teraz... nie wiem jak początek ciąży ale końcówka to pamiętam, ze miałaś kłopoty z puchnącymi nogami i położnymi w szpitalu... może tamten stres i zdenerwowanie teraz z Sarki wychodzi...
w kazdym razie życze Ci aby Sarka juz niedługo stała się grzeczna jak aniolek, wiecej spala i z apetytem jadła :-)
wiesz Justi tak wczoraj myślałam o Was i przypomniała mi się sytuacja w mojej rodzinie, kuzynce urodziła się córeczka, poród silami natury, ale bardzo ciężki, dziecko było bez wód płodowych dużo za długo, ale w sumie dzidzia zdrowa, w ciąży kuzynka miała bardzo dużo problemów (największe z ojcem dziecka) generalnie nie było różowo, dużo płakała w ciąży po nocach, była niespokojna... dziecko przez ok pol roku wiecznie ryczało, nie chciało jeść bo ciągle plakało, nie chciało spac, ciągle płakało, pręzyło się, na twarzy było widac taki ból, dziecko męczylo sie potwornie i nic jej nie uspokajalo, jak na chwilę przestawała płakać, to były site minuty ciszy, spała po 15 do 30 minut i ciągle płacz - tak przez calą dobę, nie tylko w dzien.. maluszek przeszedł wszystkie mozliwe badania, niektóre nawet po parę razy, ale nic nie wykryto... po ok pol roku jak reka odjął, teraz ma juz prawie 1,5 roku i jest zdrowa, radosna i bardzo szybko się rozwija, jakby zupelnie inne dziecko... niektórzy twierdzą, ze to przez te lzy matki w ciązy...
nie wiem jak Ty przechodziłaś ciążę, ale może jeśli ten okres tez był dla Ciebie z jakiegoś względu stresujący, to może Sarka właśnie dlatego taka niespokojna teraz... nie wiem jak początek ciąży ale końcówka to pamiętam, ze miałaś kłopoty z puchnącymi nogami i położnymi w szpitalu... może tamten stres i zdenerwowanie teraz z Sarki wychodzi...
w kazdym razie życze Ci aby Sarka juz niedługo stała się grzeczna jak aniolek, wiecej spala i z apetytem jadła :-)
Alis, zazdroszczę, też bym się wyrwała na łażenie po sklepach :-)
a co do mebli, nie wiem czy już coś konkretnego wybrałaś, ale jeśli nie to mogę polecić i sklep w Orłowie, bardzo niepozornie wygląda ale mają całkiem spory wybór i przystępne ceny, a meble są solidne.
Bociany - u nas podobnie - jak z jakiegoś powodu Kostek nie zaliczy drzemki to potem koszmar, na szczęście nie mam tego problemu z Babciami - jak trzeba to Kostka zabieram do sypialni i usypiam ;-)
aaa.. oglądałam Wasze galerie na drugim forum, choć nie znalazłam zdjęć m_g_ (?) super foteczki dziewczyny, aż miło popatrzeć na maluszki, a Paula - mała modelka nam rośnie, super pozuje :-)
a co do mebli, nie wiem czy już coś konkretnego wybrałaś, ale jeśli nie to mogę polecić i sklep w Orłowie, bardzo niepozornie wygląda ale mają całkiem spory wybór i przystępne ceny, a meble są solidne.
Bociany - u nas podobnie - jak z jakiegoś powodu Kostek nie zaliczy drzemki to potem koszmar, na szczęście nie mam tego problemu z Babciami - jak trzeba to Kostka zabieram do sypialni i usypiam ;-)
aaa.. oglądałam Wasze galerie na drugim forum, choć nie znalazłam zdjęć m_g_ (?) super foteczki dziewczyny, aż miło popatrzeć na maluszki, a Paula - mała modelka nam rośnie, super pozuje :-)
Aniu, kupiłam oryginalną torbę, szukałam w necie, niestety we wwszystkich sklepach piszą że sprzedają te torby tylko w kompletach z wózkami, w jednym ze sklepów nie zauważyłam tej informacji i złożyłam zamówienie. Najpierw napisali że nie zrealizują tego, ale potem zadzwonili że jednak przyslą mi taką torbę kolorystycznie pasującą. Bez prolemu można kupować torby z nowej kolekcji 2009 ale one mają trochę inną kolorystykę. Mi to by ten inny kolor nawet nie przeszkadzał, już byłam gotowa zmienić zamówienie, ale skoro sami zaproponowali że zrealizują to ok.
Fyi kupiłam ją w sklepie www.wszystkodladziecka.com.pl
Alis niezła historia z tymi walentynkami,a le widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, będziecie mieli nową sypialnię:))
Fyi kupiłam ją w sklepie www.wszystkodladziecka.com.pl
Alis niezła historia z tymi walentynkami,a le widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, będziecie mieli nową sypialnię:))
no to ja juz wszystko wiem, gadalam z kadrowa, i od 30 maja zaczynam wychowawczy, do tego czasu jeszcze kaska bedzie ;/
Malutka pospala "az" pol godzinki i obudzial sie z usmiechem :) Pomoze mi odkurzac hihihih.
ło rety, ale dzis dobry humor mam. To chyba dlatego, ze jutro pierwszy raz na caly dzien urywam sie z domku...jade z Mamą na caly dzien na Gdynie na zakupy. jejeje. A maz ma od jutra urlop, zaczyna malowanie z tesciem, a tesciowa zostanie z Amelka. A ja jade kaske powydawac, a co !! Nalezy mi sie raz :) No i to trefne lozko musze zamowic. jade do BRW od razu juz cala sypialnie zamowimy, w koncu zaoszczedzilismy na Walnetynkach hje hje ;)
Milego dzionka, oby nasze urwiski nie daly nam popaalic :)
Malutka pospala "az" pol godzinki i obudzial sie z usmiechem :) Pomoze mi odkurzac hihihih.
ło rety, ale dzis dobry humor mam. To chyba dlatego, ze jutro pierwszy raz na caly dzien urywam sie z domku...jade z Mamą na caly dzien na Gdynie na zakupy. jejeje. A maz ma od jutra urlop, zaczyna malowanie z tesciem, a tesciowa zostanie z Amelka. A ja jade kaske powydawac, a co !! Nalezy mi sie raz :) No i to trefne lozko musze zamowic. jade do BRW od razu juz cala sypialnie zamowimy, w koncu zaoszczedzilismy na Walnetynkach hje hje ;)
Milego dzionka, oby nasze urwiski nie daly nam popaalic :)
witam porannie,
u nas dziś nieciekawa nocka, mała strasznie stękała prawie przez całą noc wyciskając kupę, w sumie nie płakała ale ja i tak cały czas czuwałam i próbowałam jej trochę ulżyć. Nad ranem nareszcie zrobiła 2 kupy, druga niestety taką obfitą że nowe czyste ubranko było a feeee:)
Ja piję kawkę bo po takiej nocy i wczorajszym dniu jeszcze nie doszłam do siebie.
Zaraz nas przygotuję na spacerek, muszę zaliczyć pocztę i odebrać torbę do wózka i kościółek żeby porozmawiać o chrzcinach.
Taka jestem padnięta że nie chce mi się tyłka ruszać z domu ale mus to mus, dobrze że już niedługo wiosna:))
u nas dziś nieciekawa nocka, mała strasznie stękała prawie przez całą noc wyciskając kupę, w sumie nie płakała ale ja i tak cały czas czuwałam i próbowałam jej trochę ulżyć. Nad ranem nareszcie zrobiła 2 kupy, druga niestety taką obfitą że nowe czyste ubranko było a feeee:)
Ja piję kawkę bo po takiej nocy i wczorajszym dniu jeszcze nie doszłam do siebie.
Zaraz nas przygotuję na spacerek, muszę zaliczyć pocztę i odebrać torbę do wózka i kościółek żeby porozmawiać o chrzcinach.
Taka jestem padnięta że nie chce mi się tyłka ruszać z domu ale mus to mus, dobrze że już niedługo wiosna:))
hej. U nas weeken upłynął pod znakiem odpoczynku.
Ania Kuba ma takie same spotenki niebieskie z żyrafką, są super mięciutkie.
Bociany z noszeniem malucha u nas też czasem tak jest, nie położe go bo babcia się z nim bawi a póżniej mam ryk i wrzask, a jak próbuje wytłumaczyć że Kuba chce spać to słyszę "ale on ma oczka ja 5zł" oj czasem się wkurze.
Justi ja czasem czuje sie dokładnie jak Ty:(
Ania Kuba ma takie same spotenki niebieskie z żyrafką, są super mięciutkie.
Bociany z noszeniem malucha u nas też czasem tak jest, nie położe go bo babcia się z nim bawi a póżniej mam ryk i wrzask, a jak próbuje wytłumaczyć że Kuba chce spać to słyszę "ale on ma oczka ja 5zł" oj czasem się wkurze.
Justi ja czasem czuje sie dokładnie jak Ty:(
No tak, z tym noszeniem ta jest. U nas tez ra zpodobnie bylo- ale to tylko raz, ukrocilam wszelkie ingerencje w nasze schamaty, pozniej bujam sie z dzieckiem bo jest rozespane i rozdraznione.
Jasio tez malo jadł w dzien, teraz za to jak pokapieli wyciagnie 130ml, to spi do rana:)...Ale przestawienie go tez trwalo ze 2 tyg,niestyety. Teraz juz jest super:)!
U nas z kolei jak dla mnie za duzo zabawek, masakra, regaly jak niedawno byly pustawe teraz magazyn...gr...mi sie to nie usmiecha, al moj M zachwycony ze Jasio ma tyle tych graczkow i innych peirdól;/..
Nic nie kupuje, bo jest za duzo. Rozgladam sie powoli za krzeselkiem do karmienia, bo dr Marek powiedzila, ze Jasio raczej zacznie szybko siedziec i jest silny. Hm...narazie sie podnosi , lepek do gory zadziera, ale go troche tłumie, bo to jeszcze wczesnie na tego malucha;)
Ja dzisiaj juz bez M, do pracy wrocił, a sajgon w domu jakby przedszkole tu było:)
Jasio tez malo jadł w dzien, teraz za to jak pokapieli wyciagnie 130ml, to spi do rana:)...Ale przestawienie go tez trwalo ze 2 tyg,niestyety. Teraz juz jest super:)!
U nas z kolei jak dla mnie za duzo zabawek, masakra, regaly jak niedawno byly pustawe teraz magazyn...gr...mi sie to nie usmiecha, al moj M zachwycony ze Jasio ma tyle tych graczkow i innych peirdól;/..
Nic nie kupuje, bo jest za duzo. Rozgladam sie powoli za krzeselkiem do karmienia, bo dr Marek powiedzila, ze Jasio raczej zacznie szybko siedziec i jest silny. Hm...narazie sie podnosi , lepek do gory zadziera, ale go troche tłumie, bo to jeszcze wczesnie na tego malucha;)
Ja dzisiaj juz bez M, do pracy wrocił, a sajgon w domu jakby przedszkole tu było:)
cześć.Właśnie czekam na pana,któy ma zaplombować wodomierz i nici ze spania:/Natala wstała o 7 i poszła spać przed chwilą,pobudka o 4 na mleczko byłą.Ona zaczęła mniej jeść w dzień.W nocy nadrabia,na śpiocha pije 10 minut i po krzyku:)Wczoraj bidulka strasznie płakała wieczxorem bo babcie chciały ją ponosić i ominęła ją jej drzemka,wiedziałam,że tak będzie..następnym razem nie ma bata dziecko ma spać nie ma lulania.Jeszcze do nas wąty,że dziecko przecież spać nie chce ,co my od niego chcemy.Nawet kąpiel jej nie uspokoiła tak krzyczałą,o 18:50 wanna,19:05 mleko,19:20 spała.Już zapowiedziałąm,że na chrzcie na pewno zbiorowego noszenia przez kilka godzin nie będzie,szkoda mi Natali.Tort na chrzest zamówiliśmy wczoraj,wszystko już zaplanowane:))właśnie przeglądam allegro,Natala praktycznie zabawek nie ma,a dostałam zadanie,że mam jej kilka od dziadka wybrać:)
Ach i chciałam się pochwalić że udało nam się wczoraj zarezerwować miejsce na chrzciny. Już się martwiłam gdzie to urządzimy, bo jak wiadomo w Gdyni jest trochę ciężko z fajną restauracją, ale znajomy polecił nam fantastyczne miejsce, o którym mało osób wie. Jest taka restauracja Eureka w parku naukowo-technicznych, jak tam weszliśmy od razu wiedziałam że to jest to miejsce. Śliczna, bardzo elegancka, przytulna restauracja, czekamy na propozycje menu ale z pewnością tam zrobimy nasze małe przyjęcie - jestem szczęśliwa że udało nam się takie ładne miejsce znaleźć:))))
Padam na twarz ze zmęczenia, bylismy u moich rodziców, fajnie było ale jestem potwornie zmęczona, taka wyprawa z małą dzidzią to prawdziwy wyczyn. Dodatkowo jeszcze spacery ciągłe ubieranie, rozbieranie, zmiany pieluchy, karmienie, zabawianie - i można się wykończyć. Asia przez te dwa dni odwiedzin tak się rozpieściła że dziś nie chciała zasnąć i darła się strasznie, musiałam znów zastosować metodę przetrzymania, na szczęście trwało to tylko 10 min.
Justi trzymam kciuki za to, żeby Sarka im starsza tym spokojniesza się robiła, wiem że Ci pewnie bardzo ciężkoz takim niespokojnym szkrabem, miejmy nadzieję że już niedługo jej się odmieni.
Fotka Natusi z serduszkiem jest przesłodziasta a Jaś mały akrobata jak zawsze przystojniak nasz milusiński.
Justi trzymam kciuki za to, żeby Sarka im starsza tym spokojniesza się robiła, wiem że Ci pewnie bardzo ciężkoz takim niespokojnym szkrabem, miejmy nadzieję że już niedługo jej się odmieni.
Fotka Natusi z serduszkiem jest przesłodziasta a Jaś mały akrobata jak zawsze przystojniak nasz milusiński.
