Widok
justi nikt nie będzie Cie linczował - masz prawo być zmęczona, doskonale Cię rozumiem, bo tez czasami brak mi sił, a Kostek nie sprawia mi tylu kłopotów co Tobie Sarka, ale jeszcze trochę i będzie lepiej, mama moja powiedziała, ze po 3 m-cach będzie lepiej i rzeczywiscie jest, Kostek duzo gada, smieje się, interesuje się zabawkami i tym co w kolo niego, ostatnio zauwazył, ze ma rączke i bacznie sie jej przyglądał wykręcajac w kazdą stronę ;-) jeszcze troszke cierpliwości i zobaczysz, ze "dogadacie" się z Sarką i mała królewna da odpocząć trochę mamie :-)
Bociany, Natalka to moja ulubienica :-) i do tego ma body z tygryskiem :-) a nasz Kostek to taki nasz mały tygrysek, ma śliniak, papucie, skarpetki, koszulki i inne rzeczy z tygryskiem i jak na tygryska przystało bryka cały czas :-) ja tort na chrzciny zamówiłam w piątek - jedna rzecz z głowy ;-)
Bociany, Natalka to moja ulubienica :-) i do tego ma body z tygryskiem :-) a nasz Kostek to taki nasz mały tygrysek, ma śliniak, papucie, skarpetki, koszulki i inne rzeczy z tygryskiem i jak na tygryska przystało bryka cały czas :-) ja tort na chrzciny zamówiłam w piątek - jedna rzecz z głowy ;-)
wiecie co...jestem zmeczona tym calym macierzyństwem...
Mialo mnie cieszyc ale jest zupelnie odwrotnie:(
Moje dziecko w dzien praktycznie wogole nie sypia.Dzis np nie spi od 8 rano i albo wyje,albo je,a kazde zajecie typu lezenie w lezaczku,gadanie do niej.itp jest na max 15 min bo potem zaczyna sie nudzic i wyje dalej.W nocy tez ostatnio porazka.owszem spi do 2-3-jedzonko a potem usypianie przez 2 lub 2,5 godziny:]
To jest jakis koszmar a nie macierzyństwo...
Zaraz mnie zlinczujecie ale tak wlasnie sie czuje...
Mialo mnie cieszyc ale jest zupelnie odwrotnie:(
Moje dziecko w dzien praktycznie wogole nie sypia.Dzis np nie spi od 8 rano i albo wyje,albo je,a kazde zajecie typu lezenie w lezaczku,gadanie do niej.itp jest na max 15 min bo potem zaczyna sie nudzic i wyje dalej.W nocy tez ostatnio porazka.owszem spi do 2-3-jedzonko a potem usypianie przez 2 lub 2,5 godziny:]
To jest jakis koszmar a nie macierzyństwo...
Zaraz mnie zlinczujecie ale tak wlasnie sie czuje...
hej mamcie,Alis faktycznie walentynki pełną parą mieliście:)Justi ale Sarka się zmieniła,słodka dziewczyneczka:)My wczoraj byliśmy na 4 urodzinach Natalki kuzynki,było głośno..3 dzieciaczków biegająca non stop,dobrze,że wzięliśmy wózek i mała spała w kuchni.Generalnie było fajnie,tylko teściowie jak zwykle swoje 3 grosze znowu wtrącali,jak chcieliśmy położyć Natalke spać,bo to jej codzienna drzemka,to oni,że jesteśmy przewrażliwieni itp i niedobrzy..brak słów,nie rozumieją,że dziecko ma swój rytm dnia.No i opczywiście tylko na chwile wyszłam,Natalka leży na stosie poduszek...za każdym razem powtarzam,że ma leżeć na płaskim a teściowa ma to gdzieś...tylko mnie głowa rozbolała.Dobrze,że jechaliśmy autobusem to jeszcze spacer wieczorny zaliczyliśmy.
Teraz mam chwile relaksu,mąż na spacerze z córeczką a ja się wygrzewam,opryszczka mi wyskoczyła,przewiało mnie.Idziemy zamóić tort na chrzciny dziś a potem do teściów..musze uzbroić się w cierpliwość.
Nasza Natala wczorajsza z serduszkiem piernikowym od kuzynki:)
Teraz mam chwile relaksu,mąż na spacerze z córeczką a ja się wygrzewam,opryszczka mi wyskoczyła,przewiało mnie.Idziemy zamóić tort na chrzciny dziś a potem do teściów..musze uzbroić się w cierpliwość.
Nasza Natala wczorajsza z serduszkiem piernikowym od kuzynki:)
heloo kobitki :) A u nas od rana "akcja". Mialo byc pieknie i romantycznie, bylo... inaczej :) Po pierwsze pobudka, zadzwonil budzik, maz chcial go wylaczyc i łóżko sie rozwalilo- lezal na ziemi. myslalam, ze padne ze smiechu. Zaraz po chwili wyszedl z psem i wrocil wsciekly - pies wytarzał się w g.. :) Musial pieska wykapac. a w zwiazku z tym, ze nie mamy na czym spac, mamy nowy wydatek- lozko. A ze kupimy juz wtedy wszystko do sypialni, to powiedzialam, zebysmy sobie w ten trefny dzien darowali kolacje i kino :) Trzeba zaoszczedzic na nowe mebelki hje hje. I takim cudem maz z tesciem polozyli "w koncu" panele w pokoju Amelki. ooo, i takie Walentynki mialam :)
uff jesteśmy po 80-tce u prababci, ależ było głośno, ja sie tak przyzwyczaiłam do spokoju będąc z małą w domku, że te rozmowy w gronie wydawały mi się za głośne, a że nasza malutka to wytrzymała - była super spokojna, wszyscy się dziwili że taka grzeczna, prezentowała swoje minki i uśmiechała się.
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
Teraz już śpi w łóżeczku a my mamy wieczorek dla siebie
hej:-)
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
Alis no hihi ja Ci zazdroszcze ina i koacyjki:p ja to nie wiem kiedy my gdzies RAZEM wyjdziemy;/ chyba juz nigdy:/ haha poa tym moj mnie nigdy jeszcze na kolacyjke nie zaprosil i raczej to sie nie zmieni.
Ja w tym roku mam sie 1 raz rozliczac z us. wzielam pit. i jestem jakas ulomna;/ niby z racji wyksztalacenia powinnam miec latwiej no ale nic kurna z tego nie kaman;/ co z czym i do czego:///
pogoda sie zrypala i nici ze spaceru:/
amelko-my tez mmay zlecone badanie moczu.juz 4 razy probowalam zlapac siuśki do tego woreczka specjalnego ale bez efektu.pielucha zawsze mokra a w woreczku pusto.lekarz zaproppnowal zeby łapac siuśki bezposrednio w pojemnik ale to tez nie proste bo ja np nigdy niewiem kiedy Sarka bedzie sikac,a przeciez nie bedzie lezec cay dzien nago bez pieluchy zebym mogla zlapac ten moment.To prawda,u chlopców jest duzo latwiej z tym woreczkiem-zakladasz na siusiak i juz.





