Widok
Risika, pozazdroscic:)
Amelko, a gdzie masz rodzicow na tej Mierzei?Moj mąz z Jantaru i mamy tam domek dla wczasowiczow, moze gdzies niedalkeo mieszkałas:)...
Ja wrocilam z miasta- Jasiek w sliniaku w hustawce, mąż komp na cały power, filmiki ogląda, w kuchni zmywara dawno wyrobiła swoje, muza w drugim pokoju, porozwalane ciuchy Jasia-kosmos!!!!Myslalam ze na wejsciu distane zawału:)..
No, nic, dzisiaj robie ciasto "krówka"...co by kilogramów dobrac hehe...
Amelko, a gdzie masz rodzicow na tej Mierzei?Moj mąz z Jantaru i mamy tam domek dla wczasowiczow, moze gdzies niedalkeo mieszkałas:)...
Ja wrocilam z miasta- Jasiek w sliniaku w hustawce, mąż komp na cały power, filmiki ogląda, w kuchni zmywara dawno wyrobiła swoje, muza w drugim pokoju, porozwalane ciuchy Jasia-kosmos!!!!Myslalam ze na wejsciu distane zawału:)..
No, nic, dzisiaj robie ciasto "krówka"...co by kilogramów dobrac hehe...
Hej:))
Aniu świetne zdjęcia. Cala Wasza rodzinka taka usmiechnięta:D
Hej Justi. Wspolczucia:(( No ale moze to ze amsz poczatki ciezko=ie Sarka Ci potem wynagrodzi:))
a ja mam dzis super dzien:D dostalam 2 tysiaki becikowego. i z uczelni mi przyznali jeszcze 1,5 tysiaca:D:D:D
aa 11 marca lece sobie do londynu na 2 dni na zakupy wykupic primarka:D:D
Aniu świetne zdjęcia. Cala Wasza rodzinka taka usmiechnięta:D
Hej Justi. Wspolczucia:(( No ale moze to ze amsz poczatki ciezko=ie Sarka Ci potem wynagrodzi:))
a ja mam dzis super dzien:D dostalam 2 tysiaki becikowego. i z uczelni mi przyznali jeszcze 1,5 tysiaca:D:D:D
aa 11 marca lece sobie do londynu na 2 dni na zakupy wykupic primarka:D:D
Justi witaj, ucałowania dla Sarki, oby to już koniec zlych przygód.
My urzędujemy dzis w trójkę , Asia leży u taty na brzuchu i puszcza ączki a ja buszuję w necie - chwila oddechu. Pogoda beznadziejna, wyprawilam ich na spacer ale mąż tylko godzinę wytrzymał.
W niedzielę jediemy do moich rodziców na mierzeję, już się nie mogę doczekać tak się za nimi stęsknilam a oni za wnusią - tak się cieszą z naszego przyjazu:))
My urzędujemy dzis w trójkę , Asia leży u taty na brzuchu i puszcza ączki a ja buszuję w necie - chwila oddechu. Pogoda beznadziejna, wyprawilam ich na spacer ale mąż tylko godzinę wytrzymał.
W niedzielę jediemy do moich rodziców na mierzeję, już się nie mogę doczekać tak się za nimi stęsknilam a oni za wnusią - tak się cieszą z naszego przyjazu:))