Widok
Jogurt biotrend naturalny- ma super skład, ale tylko ten inne już zawierają mleko w proszku. Serki wiejskie, twarogi też są ok.
Płatki owsiane i muesli Chrunch coś tam też są bez świnstw.
Bakalie niestety zawierają siarczany.
W tygodniu amerykańskim mało orzechowe- też dobry skład.
Ale nie wiem czy o takie konkretnie produkty Ci chodzi...
Płatki owsiane i muesli Chrunch coś tam też są bez świnstw.
Bakalie niestety zawierają siarczany.
W tygodniu amerykańskim mało orzechowe- też dobry skład.
Ale nie wiem czy o takie konkretnie produkty Ci chodzi...
wystarczy czytać etykiety. Ja od niedawna kupuje w Lidlu bo zaskoczyła mnie jakość produktów.
Zawsze czytam etykiety. Nie zajmuje to dużo czasu, kwestia przyzwyczajenia :)
część produktów ma trochę chemii, ale bez tego po prostu nie mogłyby leżeć kilka dni na półce. Ale jest jej zdecydowanie mniej niż na przykład w biedrze czy innych sklepach.
Nabiał jest rzeczywiście niezły, szczególnie te jogurty bio. Ale i jakieś serk, twarożki do smarowania.
Są n aprzykład dżemy i marmolady dwóch firm. Jedna za jakieś 3,90 z więszą ilością składników, ale już te za około 6 zł bardziej naturalna :)
Zawsze czytam etykiety. Nie zajmuje to dużo czasu, kwestia przyzwyczajenia :)
część produktów ma trochę chemii, ale bez tego po prostu nie mogłyby leżeć kilka dni na półce. Ale jest jej zdecydowanie mniej niż na przykład w biedrze czy innych sklepach.
Nabiał jest rzeczywiście niezły, szczególnie te jogurty bio. Ale i jakieś serk, twarożki do smarowania.
Są n aprzykład dżemy i marmolady dwóch firm. Jedna za jakieś 3,90 z więszą ilością składników, ale już te za około 6 zł bardziej naturalna :)
Czytam Wasze wypowiedzi i mogę się zgodzić z jedną rzeczą : świeże owoce i warzywa (bez przebarwień, uszkodzeń etc) oraz nabiał (jogurty naturalne) są jak najbardziej wskazane dla dzieci. To samo dotyczy zbóż (płatki owsiane, kasza manna, makarony w różnych kształtach dla dzieci jak ktoś chce).
Jeśli chodzi o mnie to nie sugerowałabym się etykietami/stoiskami typu EKO czy BIO. Nie oszukujmy się! Nawet jeśli rośliny czy zwierzęta nie są napychane konserwantami czy zapychaczami w jedzeniu to wszystkie negatywne rzeczy są w glebie, powietrzu czy w deszczu. Więc bym podchodziła do tego z dystansem ;)
Najlepiej im prościej tym lepiej :)
Jeśli chodzi o mnie to nie sugerowałabym się etykietami/stoiskami typu EKO czy BIO. Nie oszukujmy się! Nawet jeśli rośliny czy zwierzęta nie są napychane konserwantami czy zapychaczami w jedzeniu to wszystkie negatywne rzeczy są w glebie, powietrzu czy w deszczu. Więc bym podchodziła do tego z dystansem ;)
Najlepiej im prościej tym lepiej :)