Widok

Lojalność

Towarzyskie Temat dostępny też na forum:
Kapitan tonącego statku wie, że za chwilę pochłonie go woda jego, jego honor, odpowiedzialność, obowiązek. Zdaje sobie sprawę z faktu, że w zasadzie tego wszystkiego już nie ma, ponieważ już woda do łydek mu się dobiera... Zatem dlaczego do ostatniej chwili tkwi na posterunku bądź idzie z łajbą na dno? Ponieważ, gdy już nie ma czego się uczepić, człowiek może jeszcze uczepić się siebie. Kiedy znika wszystko, pozostaje jednak to- ja kimś byłem, byłem taki, nie inny. Przede wszystkim zostaje lojalność wobec siebie samego. Objawia się nam jako ostatnie prawo, któremu jeszcze możemy podlegać...
Kiedyś człowiek chcący coś znaczyć w społeczeństwie musiał jawić się jako człowiek honoru.

Czy wydaje się Wam, że to słowo... lojalność... ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie? W związku, przyjaźni, w biznesie. Lojalność kobiet wobec kobiet i analogicznie taka solidarność męska (szorstka przyjaźń). W końcu czy w pogoni za pieniądzem istnieje lojalność wobec własnych przekonań?

popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 8
Właśnie o tym pisałem, że z dystansu są to szarości;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty... patrze na życie dość długo..i z baaaaardzo dużym dystansem...dlatego dostrzegam nawet odcienie szarości....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Nie masz czasem choć wrażenia, że człowiek jeśli chciałby jest
> w stanie wszystko zrozumieć przy odpowiednim poziomie
> wiedzy, empatii.

Nie każdy człowiek. Zaledwie garstka, przynajmniej mam nadzieję że ktoś mógłby się znaleźć:d

Myślę że człowiek tak, mógłby, ale system temu nie sprzyja, więc każdy w procesie dojrzewania zaczyna rozumieć że to nierealne - i albo się dostosowuje, albo dla reszty staje się nieudacznikiem, frajerem - takim Idiotą jak u Dostojewskiego.

>Po prostu zwierzęta upodabniają się do ludzi.

Obawiam się że zwierzęta się nie zmieniają. Prócz tych negatywnych cech, zwierzęta przejawiają także i pozytywne. Niedługo będziemy musieli zaakceptować że są zdolne także do uczuć wyższych. Wielu uzna to za bluźnierstwo, ale w końcu będziemy musieli się pogodzić z tym, że jesteśmy tylko jednym z gatunków zwierząt. I nikt do nikogo się nie upodabnia.

>Hmm... naprawdę założyłam sobie, że się nie rozpiszę.

Cóż, nie udało się:)
Na pocieszenie powiem Ci, że mam tak często;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krótko, zwięźle...

Mimo, że zdaję sobie sprawę z okrucieństw tego świata, bo niby jak mogłoby być inaczej, właściwszym rozwiązaniem jest nie pobudzać wyobraźni obrazami. Ona sama w sobie podsuwa czasem straszne pomysły...
Tym razem popełniłam ten błąd. Żałuję. Oglądanie zwłok dorosłych nie jest tak drastycznym przeżyciem, a patrzenie na dzieci odbiera poczucie racjonalności działań człowieka. Z tym sobie słabo radzę.

I tak jak nie widzę w JPII świętego, tak i nie widzę w Hitlerze szaleńca - bo jego działanie posiadało logiczne podstawy i było przewidywalne. Mimo że nie popieram obu, to obu jestem w stanie zrozumieć;)

Nie masz czasem choć wrażenia, że człowiek jeśli chciałby jest w stanie wszystko zrozumieć przy odpowiednim poziomie wiedzy, empatii. Zachowania większości ludzi są racjonalne i przewidywalne. Dochodzi do tego jedynie drobny pierwiastek nazwijmy go sumieniem, siłą przekonań, poczuciem odpowiedzialności... Otoczenie pozwala na określone reacje, albo na nie zdecydowanie reaguje wyrażając swoją dezaprobatę. Zależy jakie zasady i wzorce zachowań zostały zapakowane do plecaczka młodego człowieka ;) Później są tylko efekty.
Nie widzę nic złego w rozumieniu, również w mówieniu, że coś w moim obiektywnym odczuciu jest przekroczeniem granic.

Świat zwierząt odsłonił moje braki. Cieszę się, że uświadomiłeś mi mitologiczne wierzenia :D
Po prostu zwierzęta upodabniają się do ludzi. To też jeden z mitów ;) A może ludzie wybierają zwierzaki przypominające ich samych? To mogłoby tłumaczyć kolor oczu mojego kota.

Zgadzam się z Tobą z procesami. Było ich kilkanaście i oskarżeni byli ci maleńcy w machinie wojennej po najwyższy szczebel. Podnosząc argument skruchy myślałam o tej ostatniej grupie, aktywnie i najbardziej zaangażowanej w działania .
Odnośnie nieodsiedzianych wyroków piszesz, że stało się tak, bo gdyby takie były konsekwencje wojny to nikt by nie chciał brać w niej udziału. Wyroki dotyczyły chyba jedynie działalności wojennej, ale zdecydowana grupa przemysłowców zaniepokojona ekspansją komunistów niemieckich popierała działalność Hitlera od 32 roku. Przeznaczali na to znaczną pomoc finansową. Na wojnie niewątpliwie zarobili i jeśli patrzyli dalekowzrocznie, to w ich interesie był jej wybuch.
Tu masz absolutną rację : Patrzymy na wojnę z perspektywy tego co na pierwszym planie, ideałów i propagandy, dobra i zła etc.
Zabawne jest to, że wszyscy niczym mantrę powtarzają, że najważniejszy jest pokój na świecie... i zbroją swoje wojska w ramach obronności. Wiadomo- w razie czego, bo przecież nikt nie zaatakuje ;)
Jeśli tak dąży się do zachowania pokoju, dlaczego ciąge udoskonala się broń. Pewnie w obawie przed Obcymi.

Z tym wspólnym workim niby prawda, ale jednak każdy jest jednostką. I tego będę się trzymała. Tak jak do tej pory :)

Stanowczo i zdecydowanie protestuję odnośnie wykorzystania władzy absolutnej przeciw brukselce! :D

Hmm... naprawdę założyłam sobie, że się nie rozpiszę.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia.

Dla mnie oglądanie zdjęć nie jest konieczne, mam silną wyobraźnie. Prócz obrazu potrafię sobie też wyobrazić strach, ból, cierpienie rodzin poległych etc

JPII nie oceniam jako złego, rzadko tak kogoś określam, ale w odróżnieniu od innych dostrzegam jego błędne decyzje (bo postrzegam ludzi poprzez pryzmat elementów czarnych i białych)
Gdy jednak patrzę na całość, nie dostrzegam podstaw do nazwania go świętym. Już obecny Papież wydaje mi się bardziej pasujący do tego określenia - chociaż trzeba poczekać aż zobaczymy co z tego wyjdzie.

I tak jak nie widzę w JPII świętego, tak i nie widzę w Hitlerze szaleńca - bo jego działanie posiadało logiczne podstawy i było przewidywalne. Mimo że nie popieram obu, to obu jestem w stanie zrozumieć;)

Nie lubię przemocy. Uważam że niezależnie od okoliczności to zawsze jest zło.
Nawet jeśli nie mamy wyjścia i musimy kogoś uszkodzić, lub zabić, bo od tego w bezpośredni sposób zależy zdrowie i życie nasze, lub kogoś nam bliskiego.

Z tymi zwierzętami zabijającymi tylko dla jedzenia to mit - i to stary;) Mamy już teraz coraz większą wiedzę oraz materiał badawczy, i coraz częściej pojawiają się zwierzęta (jednostki) zabijające bez powodu, lub z niskich pobudek (bo kogoś nie lubią, bo ktoś im przeszkadza, etc).
Wszystko właściwie zaczęło się lata temu, jak naukowcy dostrzegli że lwy często zabijają młode innego samca przejmując jego samice i to nawet jeśli jego młodym nie zagraża głód. Zabijają nawet jak jeszcze nie mają młodych z tymi samicami.

W procesach Norymberskich pierwotnie oskarżono także biznesmenów, tych którzy produkowali broń, nawet podzespoły do pojazdów, oraz tych co wojnę finansowali - np bankierów. I były to duże wyroki, po 20 lat. Nikt z nich tych wyroków nie odsiedział, bo otrzymali różną formę ułaskawienia. Wyszli w przeciągu roku.
Stało się tak, bo gdyby takie były konsekwencje wojny to nikt by nie chciał brać w niej udziału.
Zabawne, prawda? Patrzymy na wojnę z perspektywy tego co na pierwszym planie, ideałów i propagandy, dobra i zła etc
Nie dostrzegamy wielkiego biznesu jakim jest wojna i tego że pokazując że odpowiedzialność może spłynąć i na tych ludzi - wywołujemy u nich lek, kŧóry odstrasza ich od inwestowania w tak ryzykowne przedsięwzięcia. I wojny się kończą:)

Hitler, Ty, ja, JPII - wszyscy jesteśmy w tym samym worku, jesteśmy ludźmi;) Jesteśmy słabi, zwłaszcza umysłowo, ulegamy wpływom, popełniamy błędy, etc.

A gdybym miał władzę absolutną zakazałbym brukselki!:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia.

Dla mnie oglądanie zdjęć nie jest konieczne,
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Bombaju przepadł portfel pozostawiony w siedzibie Sądu Najwyższego :)

I jak w tej sytuacji mieć zaufanie do wymiaru s****iedliwość.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupełnie brak mi pomysłu z jakiego powodu człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną przypadł Ci do gustu :))))

Walczą wszyscy ze wszystkimi, a w brudnej walce wykorzystują broń chemiczną nie tylko przciw sobie. Gdy cywile, a zwłaszcza dzieci zaczynają ginąć zwyczajnie przekraczane są granice ludzkiej przyzwoitości. Oglądanie zdjęć wywoływało koszmarne uczucia. Większym bestialstwem było jedynie opanowanie szkoły w Biesłanie.

W sumie takiej reakcji spodziwałam się po Tobie, co do JPII. Umyślnie pominęłam Matkę Teresę, częściowo też z powodu własnych przemyśleń i wiedzy. Uważam jednak, że w rachunku zysków i strat przeważają te pierwsze, a to działa in plus. Wydaje mi się, że całkowite oderwanie życia społecznego od polityki w obecnym świecie nie jest możliwe. Osobiste spotkanie z kimś często zmienia perspektywę, a z pewnością łagodzi, ociepla wzajemne relacje. To są te szarości :)

Jeśli prześledzimy historię trudno nie zauważyć tego drobiazgu jakim są środki ostateczne. Czasem przekonania są równie silne jak osoba je wygłaszająca. Jeżeli ich przeciwnik, któremu z tym jest nie po drodze ma tę świadomość dochodzi do przekonania, że najszybszym i najskuteczniejszym sposobem jest usunięcie człowieka. Razem z nim unicestwia się często wszystko, co stanowi zagrożenie. Dodatkowo wzbudza się strach w pozostałych.
Człowiek jest najgorszym z gatunków. Zwierzęta zabijają wyłącznie z głodu, ludzie potrafią dla przyjemności. Dobrze, że jednak nie wszyscy mogą mieć nieograniczoną władzę.

W tej hierarchii ten u podstawy piramidy jest w najgorszej sytuacji- ma obowiązek wykonywać polecenia z którymi może się nie zgadza. Najczęściej załamują się psychicznie ci pociągający za spust, jednostki znajdujące się na szczycie do końca mają przekonanie o słuszności swoich decyzji i działań. Wśród oskarżonych w procesach w Norymberdze nieliczni wyrazili skruchę...

To, że nie lubię czegoś w określomej formie, nie oznacza, że muszę z tego całkowicie zrezygnować. I innych tego pozbawiać... wyrządzając im tym szkodę.
Przypomniał mi się film Uciekająca panna młoda, w którym bohaterka nie wiedziała jakie jaja lubi najbardziej. Ba... nawet nie wiedziała, że którychś nie lubi :)
Tak... tak... wciśnij mnie do jednej szuflady z Adolfem :D No co za.... Po pierwsze z natury jestem raczej uczynna, po drugie lubię ludzi na tyle, żeby nie pozbawiać ich tego co kochają. Zapewniam Cię, że przeżyłabym bez posuwania się do rozwiązań ostatecznych. Psy mi nie przeszkadzają, bardziej nie sprzątający po nich właściciele ;)
Skoro jednak masz takie pomysły, z pewnością pozamykałbyś wszystkie psiaki :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Reader's Digest mogę zaufać, bo znam firmę od dziesiątków lat, ale współczesnej Trybunie Ludu, czyli Gazecie Wiecie-której ???

Nie należy pić z zatrutego źródła, nawet na Saharze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze co do Syrii, to zazwyczaj w wojnach domowych nie da się określić kto jest kim, zwłaszcza gdy tak jak tam, walczą wszyscy ze wszystkimi. To walka o wpływy cwaniaków, którzy chcą się dorwać do władzy. Póki co, nie ma tam dobrej strony, więc najlepiej się przyglądać.
Może wtrącając się stworzono by tym grupom wspólnego wroga i zjednoczono przeciwko najeźdźcy, ale nie wiem czy to byłby dobre rozwiązanie, raczej "zamienił stryjek, siekierkę na kijek";)

Ci pozytywni bohaterowie to też nie są tacy pozytywni, nie wiem jak King, bo o nim mam małą wiedzę, ale pozostali dwaj jakoś do mnie nie trafiają. Za dużo polityki, za mało zajmowania się tym do czym się powinno. Mieszanie w głowach dla własnych korzyści.

>człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną

Dobre!:)))))

>Nikt nie ma prawa decydować o tym, komu wolno po
>tym świecie chodzić ( w odniesieniu do człowieka, płci, rasy).

Masz racje, ale wielu to robiło. I to z dużo mniejszych pobudek niż coś tak rzeczywistego jak rasa czy płeć. Mordowano ludzi bo mięli inne poglądy, inną religię, posiadali dobra naturalne lub jakiś monarcha chciał zwiększyć swoje wpływy.

>Jest gro ludzi mających nieszczęśliwe dzieciństwo,
>a jedynie odsetek z nich wyrasta na morderców.

Ale wielu mając nieograniczoną władzę mogłoby się stać mordercami.

Cały problem z Hitlerem i podobnymi polega na rozproszeniu odpowiedzialności. Hitler był tylko biurokratą, on wydawał polecenie "rozwiązania kwestii żydowskiej", inni obmyślali ogólny sposób, i szczebelek po szczebelku hierarchii władzy plan się uzupełniał, na samym dole był ten żołnierz który musiał wykonać rozkaz, bo inaczej czekał go sąd i niechybna śmierć.
Podobnie przecież jest w tych procesach z PRL, wiadomo kto strzelał, ale nie wiadomo kto jest winny, bo każdy kazał tylko rozwiązać problem;)

Gdy JPII walczył przeciwko antykoncepcji w Afryce też zapewne nie czuł że jego decyzja ma wpływ na śmierć milionów ludzi. On tylko walczył o swoje ideały za pomocą sobie znanych sposobów. I zwyciężał, nie dostrzegając efektu końcowego swoich sukcesów.
Podobnie Hitler, cieszył się że ta kwestia jest rozwiązywana, ale nie doświadczał cierpienia tych milionów ludzi.

>Czy to, że nie znoszę jaj na miękko oznacza, że mam prawo
> pozabijać wszelkie ptactwo? A może mogę gotować je na
> twardo ;)

Jak lubisz na twardo, to zabijanie ptactwa byłoby na Twą niekorzyść:P
Ale gdybyś panicznie bała się psów i miała nieograniczoną władzę, to byś zwyczajnie zakazała ich posiadania. A z czasem postarała się o eksterminację tych które pozostały, np zaczynają od przymusowej kastracji;) Żydów też na początku tylko izolowano;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życie nie składa się wyłącznie z praw i obowiązków. Nie wszystkie jego aspekty można poddać badaniom statystycznym. Istnieją jeszcze uczucia będące często motorem działań. Zdarzają się także sytuacje, w których nawet jeśli nie odgrywają najistotniejszej roli są elementem , którego nie można wykluczyć.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Wydarzenia sprzed miesiąca w Syrii...

To co dzieje się wokół tych wydarzeń wydaje mi się niesamowite.
Kto by pomyślał kilkadziesiąt lat temu, że USA, będą mięli prezydenta uhonorowanego pokojową nagrodą Nobla i będą za wszelką cenę dążyć do rozpoczęcia wojny. Gotowe wspomóc przez to terrorystów. Będą torturować ludzi, i inwigilować pół świata. Ameryka!

Z drugiej strony Rosja sprzed kilkudziesięciu lat i teraz. Kuszą niskimi podatkami Deperdieu, przyjmują uchodźców politycznych ściganych za ujawnianie totalitarnych praktyk (Snowden) a potem potem uda im się nie dopuścić do wojny i wywołać oddanie przez jakiś kraj broni masowego rażenia. Rosja!

Świat stanął do góry nogami:P

Może jutro odpowiem na resztę bo idę spać...

Odnośnie hipermarketów - to jeden drugiemu nie równy, inna rzecz że trzeba sobie umieć wywalczyć odpowiednie wynagrodzenie i nie pozwalać wchodzić na głowę.
Większość osób pracujących ciężko za niską płacę, niezależnie od branży, narzeka na swoją pracę;)
Nie pisałem też że to była świetna praca, a jedynie że pracowałem w gorszych miejscach. Gdyby oni się zwolnili i zaczęli szukać pracy, szybko mogliby się przekonać że zawsze można trafić gorzej;)
Wszystko jest kwestią perspektywy:)

Co do tej obsady, to jak tam pracowałem to według wytycznych powinno być zatrudnione jeszcze raz tyle osób, ale bez problemu radziliśmy sobie w tyle ile nas było - więc uznaję że obsada była właściwa.
W tej kwestii też pracowałem w gorszych miejscach;)

Ziewam, oczy się zamykają, dobranoc:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tu trochę o uczciwości :)

http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14670968,Reporterzy_Reader_s_Digest_rozrzucili_portfele_w_16.html

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta iluzja pozwala przymykać oko na dziejące się zło, odsuwa świadomość, że gdzieś, komuś świat się wali.
Zazwyczaj po wszelakich wojnach wypowiadane są słowa typu obyśmy nigdy więcej nie musieli tego doświadczać. One też są jedynie formą usprawiedliwienia dla przekroczenia granic, nie tylko w dosłownym tego słowa znaczeniu. A z drugiej strony pojawia się paradoks... co jest większym złem- podejmowanie działań obrony przed zwyrodnialcami czy bierne przyglądanie się. Wydarzenia sprzed miesiąca w Syrii...
Nawet trzylatki sprawdzają jak daleko mogą się posunąć, aby rodzic nie reagował.

Ideologie są zazwyczaj atrakcyjne i z tego powodu akceptowalne. Często interpretacja jest sprytna, aby nagiąć maksymalnie fakty na korzyść oratora. Jesli trafia na podatny grunt i jest odpowiednio przygotowany potrafi porwać miliony. Nie piszę jedynie o negatywnych bohaterach. Jan Paweł II również potrafił zmotywować ludzi, podobnie Martin Luther King czy Dalajlama. Uważam, ze jedynie od człowieka zależy w jaki sposób wykorzystuje swoje talenty. Można być pozytywnym wariatem ;)

Nawiązujące jeszcze do szaleństwa Hitlera, bo jednak wariat to osoba chora psychicznie ( spotkałam się także z określeniem człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną... hmm). Jako chorobę rozumiem chęć unicestwienia określonych grup ludzi, narodów, stawianie się na wyższym poziomie ewolucyjnym. Nikt nie ma prawa decydować o tym, komu wolno po tym świecie chodzić ( w odniesieniu do człowieka, płci, rasy).
Jest gro ludzi mających nieszczęśliwe dzieciństwo, a jedynie odsetek z nich wyrasta na morderców. A ile razy pojawiają się komentarze z takiej porządnej rodziny. Człowiek sam determinuje, kim będzie w przyszłości.
Zatem wybacz, ale obrzydzenie do upośledzenie nie jest dla mnie wystarczającym argumentem do całkowitego wyeliminowania.
Czy to, że nie znoszę jaj na miękko oznacza, że mam prawo pozabijać wszelkie ptactwo? A może mogę gotować je na twardo ;)

50 mln, albo więcej... Człowiek od dawna dąży do samozagłady. Tymi malutkimi kroczkami ;) Dzieła zniszczenia dokona natura i najprawdopodobniej żadna wizja katastroficzna nie jest bliska prawdy.

Często zdarza mi się rozmawiać z pracownikami hipermrketów i w jakichś 90% słyszę wyłącznie negatywne opinie. Sama mam świadomość, jak realnie wyglądają warunki pracy i wynagrodzenia. Co ciekawe znam osoby narzekające na tę pracę, a zatrudnione od 10-15 lat :) Niektórym przez gardło nie przechodzi, że jednak nie jest najgorzej :)
Musiałeś pracować dość dawno skoro piszesz o wystarczającej obsadzie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lojalność jest zjawiskiem jak najbardziej obserwowalnym. Najwyższy stopień lojalnośći obowiązuje w stosunku do najbliższego kręgu - rodziny, przyjaciół, potem w stosunku do wspólnoty narodowej czy do państwa. Zależy to oczywiście od kraju i jego zaawansowania cywilizacyjnego.

W Polsce to wygląda często tak:

http://www.rp.pl/artykul/1051544.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Iluzja o której mówisz jest normą. Podobnie miał naród Amerykański w przypadku Wojny w Wietnamie, też myśleli że tam wpadną, zrobią porządek, wrócą i nikt nie zginie. I tak samo było niedawno z Irakiem i Afganistanem. Mamy fuksa że jesteśmy krajem konserwatywnym i biednym i muzułmańscy emigranci do nas nie ciągnął, bo byłoby jak w Madrycie w 2004. Zresztą w wielu krajach oczy się ludziom zaczęły otwierać jak medale zaczęto układać na trumnach.
Tak było, jest i będzie.

A ideologia była dość atrakcyjna i akceptowalna, wielu starych Niemców nadal za nią wzdycha. Ideologia wywoływała poczucie solidarności (na początku to słowo było bardzo faszystkowskie:p). A ludzie lubią być podporządkowywani wspólnym ideom oraz celom - i wewnątrz często nie dostrzegają ich zła.
My mamy szeroką perspektywę, wiemy o tym co dokładnie działo się w obozach i jaki był finał wojny (chociaż wiele z tego to też propaganda zwycięzców).
Oni widzieli to co mięli, jak się zmieniało ich życie na lepsze - dlaczego by mięli nie dać się wciągnąć w tą ideologię skoro widzieli jej plusy? My w tych czasach robimy to samo, gdy już kapitalizm i to co nazywamy demokracją upadnie, to następne pokolenia będą mówili o nas w ten sam sposób co my o faszyzmie czy komunizmie;) A o tych wymienionych będą mówili łagodniej, jak my o feudalizmie;)

Hitler nie był szalony, on był skrzywdzony przez los. Był dzieckiem Żydowskiego bękarta - co wywołało w nim nienawiść do tej nacji (która swoim zachowaniem bardzo pomogła w realizacji jego celów), potem się wychowywał ze schizofreniczną ciotką, której się bał - co wywołało jego obrzydzenie do wszelkiego upośledzenia. Jego czyny są całkiem logiczne i zrozumiałe.
Daj przeciętnemu człowiekowi podziw i nieograniczoną władzę a z każdego wyjdzie Hitler;)

50 mln w okresie 6 lat to dużo, ale ogólnie to mało, kościół rzymskokatolicki wymordował więcej osób i zobacz jaką ma dobrą opinię;) (może nie nieskazitelną, ale wciąż jest niezdelegalizowany).
To też te małe kroczki;)
II WŚ i Hitler mają w Polsce duży rozgłos, ale są kraje, gdzie ludzie mają swoje miliony ofiar i te Hitlera ich nie ruszają;)

>2500 lat ( dalej pamięcią nie sięgasz?:)

Gdzieś tak od niewoli Babilońskiej i zniszczenia pierwszej świątyni uznaje że Żydzi stracili swoje państwo. Potem niby jeszcze były okresy wolności, ale pozorne.

>Jesteś jedną z niewielu osób, które nie uważają pracy w hipermarkecie
>za najgorszą. Pewnie dlatego, że już w nim nie pracujesz :)

Nie, dlatego że robiłem dużo gorsze rzeczy i za dużo mniejsze pieniądze.
W markecie miałem umowę na stałe i ze 150% najniższej krajowej (dużo dodatków było). Bony na święta, duże dofinansowanie do obiadu, karnety do kina, siłowni etc
Bardzo jasne warunki i określone obowiązki.
Zawsze było co robić, ale nie było presji na szybką pracę, bo była wystarczająca obsada.
W dużo gorszych warunkach się w Polsce pracuje, w dużo gorszych;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mówmy konkretnie, kategoriami które poddają się badaniom statystycznym czy naukowym, a nie przy pomocy metafor takich jak "Zycie nie jest czarno-białe".

Otóż "życie" opiera się na regułach, wyraźnie sformułowanych czyli czarno-bialych. Reguły to jedynie zalecenia o charakterze werbalnym.
Reguły się następnie stosuje albo też, odwrotnie, lekceważy i wtedy mamy do czynienia z rozmaitymi odcieniami szarości czy nawet brązu, jak ocenił sadyl.

Trzeba też odróżniać reguły tworzone przez tzw. brudne wspólnoty , jak grupy przestępcze czy grupy interesu od reguł obowiązujących w całym spoleczeństwie.

Istotne jest też to, kto formułuje reguły i w czyim są one interesie - czy są w interesie ogólnym czy tylio grupowym. Jest też rzeczą oczywistą, że reguły odnoszą się do całej wspólnoty, tak jak reguły językowe, nie mogą być kwestią indywidualnego, prywatnego uznania.

Stopień przestrzegania ustalonych reguł jest miarą stopnia ucywilizowania ludzi. W Polsce bardzo powszechny jest kalizm czyli jak Kalemu ukraść krowę to źle... albo też pseudoreguły popkulturowe >> cool/fajny : obciach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iluzją było przekonanie, że podbój świata przebiegnie szybko i jedynie inne narody na tym ucierpią. W pewnym momencie do Niemców dotarło, że ideologia ma się nijak do realiów, które zaczęły dotykać ich samych. Czystki rasowe, w kościele, uniformizacja wszystkich dziedzin życia społecznego, politycznego i kulturalnego łącznie z zakazem przyjmowania przez obywateli Rzeszy Nagrody Nobla. Oczekiwano, że będzie pięknie i na bogato, a tymczasem pojęcie dobrobytu i wolności zaczęło zatracać sens ze względu na narzucenie tylko słusznych norm przez nazistów.
Trudno nawet mówić o lojalności względem idei tłamszących jednostkę i jej automnomię. Nie jestem pewna czy Hitler miał plany postępowania w razie wygranej względem podbitych i sprzymierzeńców. Z lat młodzieńczych pozostały w nim niespełnione ambicje artystyczne ;) Bardziej niż wojna pochłaniały go plany budowy idealnego miasta. Uważa się, że był pospolitym leniem, człowiekim nieusystematyzowanym. W odróżnieniu od innych liderów politycznych tamtego czasu, poświęcał niewiele czasu na roztrząsanie arkan wewnętrznej polityki. Przekazywał je z reguły swoim współpracownikom. Był wariatem naiwnie wierzącym w zbudowanie, w jego mniemaniu, idealnego świata dla ludzi wyciętych z szablonu. I pewnie ktoś mu to podpowiedział...

Przerost ambicji, jak widać, u osób opętanych niezdrową wizją może mieć dramatyczne skutki. Małe kroczki szybko stawiane również.
A z perspektywy czasu ta droga ma wiele wyrw :)

6 mln Zydów, ale jakieś 50 mln ludzi ogółem. Uważasz, że w okresie 6 lat to mało?
Całkiem możliwe, że gdyby zliczyć wszelkie konflikty zbrojne w przeciągu tych wspomnianych 2500 lat ( dalej pamięcią nie sięgasz?:) ) doliczylibyśmy się większej liczby zabitych, jednak rolę odgrywa też masowość. Przypuszczam, że starożytni z Aleksandrem Macedońskim na czele tylu istnień nie wymordowali.
Nawet jeśli pisałeś wyłącznie o zagładzie Żydów... to dalsza część tekstu jest wciąż aktualna.

Jesteś uparty... Jeśli piszę o samorobnym chlebie nie może być mowy o chemii. Jest zakwas ( woda+ mąka) i pozostałe składniki. Żadnych barwników i innych ulepszaczy dodawanych w piekarniach. Dla zachowania większej wilgotności pieczywa dodaje się ziemniaki podobno. Jeśli się odpowiednio rozdrażnię sprawdzę.
Ten mój był około tygodnia, dokładnie nie pamiętam. Doskonałością nie powalał ;) Ważne jest, że nie zzieleniał.

Jesteś jedną z niewielu osób, które nie uważają pracy w hipermarkecie za najgorszą. Pewnie dlatego, że już w nim nie pracujesz :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tym traktowaniem innych nacji źle, to pewna iluzja. Trzeba pamiętać że istniały "Państwa Osi" i nie ograniczały się do trzech, a były też państwa zależne i takie w których obywatele sympatyzowali z tą ideologią. W rzeczywistości Hitler zapewne by podzielił państwa podległe na te uległe i na te które trzeba trzymać butem. Już za czasów Hitlera ideologia się jednak osłabiała. Ona przecież była tylko po to by wywołać lojalność, by nadać walce ideowość. Po 70 latach byłyby co najwyżej jakieś sugestie, jak u nas podział na Polskę A i B, oraz sugestie o "ukrytej opcji niemieckiej";) Nie dałoby się utrzymać w ryzach świat wrogo nastawionego, świat by się zhellenizował przez asymilacje (nie umiem tego inaczej napisać:p)

>Ja do wariatów wszczynających wojny mam przekonanie.
>Co trzeba mieć w mózgu, aby realizowć się w taki sposób?
> Przerost ambicji to chyba mało.

To nie jest przerost ambicji, to poruszanie się malutkimi kroczkami w kierunku pewnych celów.

Może podam taki przykład. Gdyby u nas środowiska LGBT zażądały adopcji dzieci, promocji wszelkich odmiennych zachowań seksualnych w szkołach, karania więzieniem księży za czytanie biblii, legalizacji dziecięcej prostytucji etc to by ludzie ich pogonili. Gdy jednak mówią tylko o tolerancji i związkach partnerskich, a ukradkiem lobbują usunięcie wszelkich parafilii ze spisu zaburzeń psychicznych, to ludzie to akceptują i można powoli przesuwać granice.

Wielkość przebytej drogi dostrzega się dopiero z perspektywy czasu;)

6 mln Żydów (a muszę mówić 6, bo na wątpliwości jest w Polsce paragraf) to niska cena zważywszy na ilość ofiar jaka zginęła przez te 2500 lat w walkach.
I średnio wierzę w tą "ojczyznę" - ich kultura to uniemożliwia. zakazując asymilacji i uważając gojów za nieczystych.
Kilka lat temu w Polsce była akcja przeciwko antysemityzmowi i były bilbordy, gdzie była jakaś osoba i był napis "Jestem Żydówką, Jestem Polką" - dokładnie w takiej kolejności. To moim zdaniem działało wręcz odwrotnie niż zamierzony cel akcji.

>Pieczony na zakwasie potrafi tydzień zachowywać świeżość,
> właściwą miękkość. Jest zjadliwy.

Miękkość i świeżość nie zachowuje dzięki zakwasowi, bo to jest spulchniacz, a dzięki chemii - środkom konserwującym.
Coś powstrzymuje go przed utratą wilgoci, i to nie jest normalne;)

>Wiosną upiekłam sama chleb. Był i był... Do piętki doskonały.

Ale pewnie nie przetrwał tygodnia?;)

>W kwestii pracy za płacę... Jedno słowo: hipermarket.

Pracowałem w hipermarkecie, jako pracownik hali, w porównaniu z innymi miejscami, nie było tak źle;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz dość optymistyczne podejście do wyglądu Europy czy świata po wygranej Hitlera :)
Byłabym bardziej skłonna przychylić się do wszechobecnych obozów pracy, traktowania innych nacji w sposób instrumentalny. Ideologia faszystowska zakładała istnienie rasy nadludzi, a wszyscy pozbawieni krwi aryjskiej byli postrzegani jako szczury. Jeśli eksterminacja przebiegłaby według planu Adolfa prędzej czy później jedynie wybrani chodziliby po tym świecie, pozostali mogliby pewnie cieszyć się życiem pod groźbą karabinu, bo ktoś musiałby pracować na potrzeby tych ważniejszych.
Poza tym Hitler słusznie założył, że największym ciosem dla narodów będzie unicestwienie inteligencji. Bez wiedzy, świadomości w ludziach zanika tożsamość. Na myśl przychodzi mi Wehikuł czasu chociaż w nieco innej formie.
To, że na terenie Polski nie ma wojny nie oznacza, że z powodu uwikłania jesteśmy bezpieczni. To, że głośno się o czymś nie mówi, bądź media zajmuja się innymi sprawami każdego zwykłego dnia nie oznacza, że zagrożenia nie są wykrywane i dla spokoju obywateli przemilczane. Mogą ujrzeć światło dzienne za 50 lat :D.

Ja do wariatów wszczynających wojny mam przekonanie. Co trzeba mieć w mózgu, aby realizowć się w taki sposób? Przerost ambicji to chyba mało.

Wielki makro zysk Niemców... Gdyby nie obalenie muru potęgą byłaby jednynie RFN, NRD dzieliło los krajów bloku wschodniego ze wszelkimi tego konsekwencjami. Gdyby nie odwilż nie mógłbyś pisać o potędze. A czynnik ludzki...
Żydzi zyskali państwo kosztem 6 mln ludzi. Byli wśród nich tacy, którzy mieli już swoją ojczyznę. Ktoś za nich wybrał miejsce do życia.

Wszyscy jesteśmy zniewoleni. Jak to czasem się tu pisze... oj tam, oj tam :) Kto broi, ten się boi :)
A tak serio to smutne, że czasem system zawodzi i człowiek trafia w nieodpowiednie miejsce. Tylko że zazwyczaj zawodzi jednak człowiek. Komuś się czegoś nie chce, ale zbyt chce się wykazać vide: urzędnicy skarbowi, kuratorzy.

A z chlebem uprę się przy swoim- chleb chlebowi nierówny. Pisząc spulchniacze miałam na myśli sztuczne napompowywacze. Odpowiednik wody w szynce.
Pieczony na zakwasie potrafi tydzień zachowywać świeżość, właściwą miękkość. Jest zjadliwy.
Popularny oliwski po zakupie mięciutki, chrupiący, po dwóch dniach w kolorze zgniłej trawy sam mógłby na tę trawkę wyjść ;) Hieny żal tym karmić.
Wiosną upiekłam sama chleb. Był i był... Do piętki doskonały.

W kwestii pracy za płacę... Jedno słowo: hipermarket.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (115 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (784 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry