Widok
mrówka - racja :) ja tez przestałąm słuchać zwłaszcza koleżanek w pracy.. takie głupoty gadają że az żal... tylko niepotrzebnie stresują.
Mam ciocię położną - rozmawiałam z nią ostatnio i owszem mówiła też o przykrych rzeczach ale nie po to żeby sobie pogadać tylko po to żeby mi uświadomić że wszystko się może zdarzyć ale trzeba byc dobrej mysli. Nikt nie wie co go czeka - nie wiemy też co będzie jutro ani nawet za 5 minut, więc po co żyć w stresie. Lepiej dbać o to żeby się nie denerwować i tym samym dać się spokojnie rozwijać maluszkowi :)
Mam ciocię położną - rozmawiałam z nią ostatnio i owszem mówiła też o przykrych rzeczach ale nie po to żeby sobie pogadać tylko po to żeby mi uświadomić że wszystko się może zdarzyć ale trzeba byc dobrej mysli. Nikt nie wie co go czeka - nie wiemy też co będzie jutro ani nawet za 5 minut, więc po co żyć w stresie. Lepiej dbać o to żeby się nie denerwować i tym samym dać się spokojnie rozwijać maluszkowi :)
Witam dziewczynki i dzięki za miłe powitanie.
Ja to się cieszyć będę jak już pójde do lekarza i on mi to potwierdzi, no ale mówicie że narazie za wcześnie, ja dopiero dzisiaj zobaczyłam tą drugą kreseczke i to chyba jest jedna z najpiękniejszych chwil w życiu oby lekarz to potwierdził. Pójde za tydzień pewnie bo dłużej nie wytrzymam, wiem że pewnie nic nie zobacze ale będę spokojniejsza.
Ja to się cieszyć będę jak już pójde do lekarza i on mi to potwierdzi, no ale mówicie że narazie za wcześnie, ja dopiero dzisiaj zobaczyłam tą drugą kreseczke i to chyba jest jedna z najpiękniejszych chwil w życiu oby lekarz to potwierdził. Pójde za tydzień pewnie bo dłużej nie wytrzymam, wiem że pewnie nic nie zobacze ale będę spokojniejsza.
ja obiecałam sobie jedno....już nie słucham "dobrych" rad!
Moja siostra też mi duzo naopowiadała...ale podkreslała cały czas "Ty sie na nic nie nastawiaj, różne rzeczy sie mogą wydarzyć"
Na chwile obecna co mnie najbardziej wkurza to to, że każdy mi mówi " o będziesz miała dziewczynke, zobaczysz!" wszyscy maja rentgen w oczach do cholery :]
kasiorek555 poczekaj do 5-6 tygodnia...wydaje mi sie że lepiej "coś" zobaczyc na pierwszej wizycie, bo pozniej bedziesz sie do nastepnej przejmować czy "coś" juz bedzie widac ;)
Moja siostra też mi duzo naopowiadała...ale podkreslała cały czas "Ty sie na nic nie nastawiaj, różne rzeczy sie mogą wydarzyć"
Na chwile obecna co mnie najbardziej wkurza to to, że każdy mi mówi " o będziesz miała dziewczynke, zobaczysz!" wszyscy maja rentgen w oczach do cholery :]
kasiorek555 poczekaj do 5-6 tygodnia...wydaje mi sie że lepiej "coś" zobaczyc na pierwszej wizycie, bo pozniej bedziesz sie do nastepnej przejmować czy "coś" juz bedzie widac ;)
ooo taaak rentgen w oczach jest typowym zjawiskiem :) ja podobno wyglądam na chłopca :P sama niew iem dlaczego jak mówię o fasolce to zawsze w męskim rodzaju... może to tak po prostu jest :) ale mój prawie mąż mówi że dziewczynka :) a ja sama nie wiem - generalnie mam to gdzieś - ważne żeby było zdrowe !! płeć jest mi obojętna :)
Kasiorek, teraz jeszcze możesz nie zobaczyć maluszka. Ok. 6-7 tygodnia już dobrze widać i pęcherzyk i zarodek w środku.
Jak pójdziesz za szybko to możesz się niepotrzebnie zestresować, że coś nie tak.
Dalia, też się cieszę z tego powodu, bo moja córeczka styczniowa, więc od początku ubierana w kombinezon, czapkę itd.
Jak pójdziesz za szybko to możesz się niepotrzebnie zestresować, że coś nie tak.
Dalia, też się cieszę z tego powodu, bo moja córeczka styczniowa, więc od początku ubierana w kombinezon, czapkę itd.
a ja chyba kawsko wypije, spać mi sie chce niemiłosiernie. do końca tyg zastepuje koleeżanke i przychodze na 7 do pracy.
Wczoraj zrobiłam ten test PAPP-A. Nie wiem czy warto czy nie, ale dla świętego spokoju, przynajmniej będę mieć większa pewność ze jest wszystko ok. W sumie nie co rok jest się w ciąży... Wyniki mam za 5-7 dni, ale jestem spokojna.
U mnie z tymi wzdęciami jest lepiej. Dalej mam flaki wszystkie wydete, ale ruszyło się coś w końcu ;-) To chyba zasługa odstawienia luteiny, bo wiadomo im więcej progesteronu, tym większe problemy.
A w ogóle wczoraj kupiłam sobie pięęęęęękną kieckę, ciążówka jak nic, z miejscem na brzuszek ;-) W New Yorkerze. Tak sie przymierzam w strone Sylwestra... Teraz fajna moda jest, wszystko takie długie, tunikowate, ciążowe ;-)
Wczoraj zrobiłam ten test PAPP-A. Nie wiem czy warto czy nie, ale dla świętego spokoju, przynajmniej będę mieć większa pewność ze jest wszystko ok. W sumie nie co rok jest się w ciąży... Wyniki mam za 5-7 dni, ale jestem spokojna.
U mnie z tymi wzdęciami jest lepiej. Dalej mam flaki wszystkie wydete, ale ruszyło się coś w końcu ;-) To chyba zasługa odstawienia luteiny, bo wiadomo im więcej progesteronu, tym większe problemy.
A w ogóle wczoraj kupiłam sobie pięęęęęękną kieckę, ciążówka jak nic, z miejscem na brzuszek ;-) W New Yorkerze. Tak sie przymierzam w strone Sylwestra... Teraz fajna moda jest, wszystko takie długie, tunikowate, ciążowe ;-)
ja właśnie mam robić genetyczne i test pappa u innego lekarza w połowie listopada a koszt to 450 zł :/ usg genetyczne zrobie bo uważam że trzeba :) ale z testem to wyjdą duże pieniążki, nie mam zamiaru oszczędzać na dziecku, ale sama nie wiem ten test i tak nie wykluczy tych chorób, prawda? musze o nim poczytać i wtedy zdecyduje