Widok
A ja właśnie wróciłam z wizyty :) Miałam robione badania przezierności - nosek, kark.... Wszystko w porządku :)) tak się cieszę, bo niestety ja i mąż nie należymy do najzdrowszych, ale z dzieckiem wszystko dobrze, ładne serduszko, kręgosłup, główka, kończyny, nawet nerki. A jak się zakrywała dzidzia ciągle rączkami, żeby noska nie pokazać hihi. No ze mną trochę gorzej bo lekarz wykrył arytmię a tego ciągle muzę kontrolować płytki bo cierpię na małopłytkowość, ale na razie alarmu nie ma. Trzeba się cieszyć :)
Cześć.
A ja czuję się tragicznie. Zmęczenie trochę przeszło już nie zasypiam na stojąco, ale nadal gdybym mogło to bym spała. W dzień mam chęć się położyć i pospać za to wieczorem jak się kładę to czuję, że jestem zmęczona, ale zasnąć nie mogę. Jak już się uda to i tak budzę się średno co godzinę. Siadam na łózku, patrze która godzina, czasami wezmę łyka wody i znowu męczenie się żeby zasnąć. I tak w kółko!
Męczą mnie też straszne wymioty. Obojętnie czy to rano czy wieczorem, czy jadłam coś czy nie. Mojemu organizmowi to nie przeszkadza, że nie mam czym wymiotować. Wszystko w środku boli, śliny już nawet nie mam a odruch wymiotny jest i koniec. Straszne to! Wymioty nasiliły mi się w 9 tygodniu. Teraz jestem w połowie 11 i jak na razie jest coraz gorzej.
Spodnie dopiąć jeszcze spokojnie mogę. Wcześniej mogłam cały brzuch wciągnąć a teraz jak próbuję to całego się nie udaje. Coś tam zostaje odstającego.
Aaa... mam jeszcze straszne zaparcia. Już próbowałam prawie wszystkiego. Dłuższa wizyta w toalecie kończy się strasznym bólem. Zostały jeszcze czopki do wypróbowania.
Ale się rozpisałam :)
Pozdrawiam i życzę następnych takich spokojnych tygodni.
A ja czuję się tragicznie. Zmęczenie trochę przeszło już nie zasypiam na stojąco, ale nadal gdybym mogło to bym spała. W dzień mam chęć się położyć i pospać za to wieczorem jak się kładę to czuję, że jestem zmęczona, ale zasnąć nie mogę. Jak już się uda to i tak budzę się średno co godzinę. Siadam na łózku, patrze która godzina, czasami wezmę łyka wody i znowu męczenie się żeby zasnąć. I tak w kółko!
Męczą mnie też straszne wymioty. Obojętnie czy to rano czy wieczorem, czy jadłam coś czy nie. Mojemu organizmowi to nie przeszkadza, że nie mam czym wymiotować. Wszystko w środku boli, śliny już nawet nie mam a odruch wymiotny jest i koniec. Straszne to! Wymioty nasiliły mi się w 9 tygodniu. Teraz jestem w połowie 11 i jak na razie jest coraz gorzej.
Spodnie dopiąć jeszcze spokojnie mogę. Wcześniej mogłam cały brzuch wciągnąć a teraz jak próbuję to całego się nie udaje. Coś tam zostaje odstającego.
Aaa... mam jeszcze straszne zaparcia. Już próbowałam prawie wszystkiego. Dłuższa wizyta w toalecie kończy się strasznym bólem. Zostały jeszcze czopki do wypróbowania.
Ale się rozpisałam :)
Pozdrawiam i życzę następnych takich spokojnych tygodni.
ja nie przytyłam prawie wcale. ale w spodnie się nie mieszczę ze względu na brzuch który mi wyrzuciło tydzień temu :) chodze w długich swetrach i leginsach, ciepłych zimowych rajstopach albo w 2 spódniczkach na zmianę :) spodnie się nie dopinają :) ale kg to 0,5 tylko przybyło. piersi nie wspomnę wogóle... ja przed ciążą miałam 80 E - teraz to już pewnie F. Masakra...
hehe, Lalinek, to się ciesz ;)
Ja w sumie teraz też już nie narzekam, trochę mdli, jak nie zjem na czas, senność większa niż zwykle a reszta oki.
Kilogramowo nic nie przybyło ale zaczynam czuć lekką wypukłość brzucha, chociaż dżinsy się dopinają jeszcze normalnie :) Podobno w drugiej ciąży szybciej brzuch wyłazi.
Ja w sumie teraz też już nie narzekam, trochę mdli, jak nie zjem na czas, senność większa niż zwykle a reszta oki.
Kilogramowo nic nie przybyło ale zaczynam czuć lekką wypukłość brzucha, chociaż dżinsy się dopinają jeszcze normalnie :) Podobno w drugiej ciąży szybciej brzuch wyłazi.
no własnie...na przez pierwsze 2 tygodnie przybrałam 2 kilo...potem nie miałam apetytu i teraz jak sie ważyłam...to szok...waże o 400g mniej jak przed ciąża :P pewnie zaraz to wróci ;) ale po spodniach i np. bieliźnie juz czuje ze cos sie powieksza...o piersiach nie wspominam, są już przynajmniej o rozmiar wieksze :]
no bo właśnie nie wiedziałam czy się martwić w szczególności, ze to niby malutkie, ale zawsze coś wyleciało i nie jest to wodniste-trochę sie ostatnio przestraszyłam już kilka razy, ale chyba ważne, ze nie z krwią.... Marciocha jeśli tak mówisz to pewnie tak jest a za tydzień u gina sie jeszcze spytam:)
hejka :-)
U nas weekend ok. Musieliśmy jechać na działeczkę i przygotować na zimę wszystko, także nabiegałam się na mrozie lekkim., mam nadzieje że zaraza mnie nie dopadnie ;-) A za tydz. mam wizyte u gina- już nie moge się doczekać. Już pewnie będzie widać dzidzie bo to 12 tydz. będzie :) Achhhh jak to leci szybko
U nas weekend ok. Musieliśmy jechać na działeczkę i przygotować na zimę wszystko, także nabiegałam się na mrozie lekkim., mam nadzieje że zaraza mnie nie dopadnie ;-) A za tydz. mam wizyte u gina- już nie moge się doczekać. Już pewnie będzie widać dzidzie bo to 12 tydz. będzie :) Achhhh jak to leci szybko