Widok
u mnie wiedzą najbliższe koleżanki, szwgierka (wiedziały że się staramy i wiedzą o 2 kreskach) i na razie tyle. Rodzicą i teścią póki co nie mówie - poczekam na potwierdzenie od ginekologa (już w pon), chyba że synek się wygada, że mamusia ma dzidzie w brzuszku:) To druga ciąża i zanim zaszłam bałam się , że będzie mniej emocjonująca niz pierwsza, że będzie taka "normalna" ... Ale jest super - żadnych obaw jak to będzie z obsługą maleństwa czy porodem - przecież raz już dałam radę. po prostu czysta radość bez żadnych obaw - no poza oczywiście tym, żeby z Malulkiem było wszystko OK:) Pozdrawiam.
ja też powiedziałam już wszystkim bliskim znajomym i rodzinie. W pracy też już wiedzą. Nie wierze w zabobony że trzeba czekać do 3 msca itp. Jak coś będzie nie tak to i tak się wyda z jakiego powodu jest nie tak, i tak wyjdzie na jaw. A co do cieszenia się z ciąży, to nie wiem jak wy, ale ja nie czuje że jestem w ciąży.... może jak urośnie brzuszek, jak poczuje ruchy a tak strasznie ciężko mi uwierzyć że to już :D
U mnie sporo ludzi wie już. Jutro idziemy na imprezę do kolegi to pewnie większość znajomych się dowie :)
Teraz jakoś wcześniej mówiliśmy, przy pierwszej ciąży dłużej nie chciałam mówić nikomu poza najbliższą rodziną.
W ogóle teraz mam tak spokojne i luźne podejście do tematu, że aż jestem ciekawa jak to jest np. przy czwartym dziecku :D
I zazdroszczę Wam dziewczyny kompletowania wyprawki od początku, ja prawie wszystko mam, a to takie przyjemne zakupy :)
Teraz jakoś wcześniej mówiliśmy, przy pierwszej ciąży dłużej nie chciałam mówić nikomu poza najbliższą rodziną.
W ogóle teraz mam tak spokojne i luźne podejście do tematu, że aż jestem ciekawa jak to jest np. przy czwartym dziecku :D
I zazdroszczę Wam dziewczyny kompletowania wyprawki od początku, ja prawie wszystko mam, a to takie przyjemne zakupy :)
Ja nie wytrzymałam, powiedziałam rodzicom i bliskim 3 dni po tym jak się dowiedziałam że jestem w ciąży, planowałam, że najpierw pójdę do gina a potem im powiem, ale na wizytę musiałam poczekać 2 tygodnie więc bym nie wytrzymała. A jak już rodzice i rodzeństwo się dowiedziało to pocztą pantoflową w mig rozeszła się dobra nowina :)
Lalinek nie denerwuj się zobaczysz, wyjdziesz od lekarza dużo spokojniejsza jak zobaczysz swoją dzidzię :) Co do wyników to ja tez za dobrych nie miałam ale lekarz mnie uspokoił, że niektóre trzeba powtórzyć na coś innego zapisał tabletki :) Mnie plecy nie bolą, ale brzuch cały czas doskwiera.
Lalinek, daj znać jak wrócisz od lekarza
Lalinek, daj znać jak wrócisz od lekarza