Widok
MAJOWE I CZERWCOWE MAMY 2011 ( 7 )
nowy wątek :)
Janka2 - 29 kwietnia
Emilkaaa - 7 maja
Effcia - 8 maja Kliniczna
Assegai - 11 maja
Marciocha - 11 maja
d@nte - 13 maja
Martam - 13 maja
Mama.wyczekana - 16 maja
Maga79 - 18 maja
kasiulkaa - 24 maja
Lalinek - 30 maja
Mrówka - 1 czerwca
Mamuśka1- 2 czerwca
fasolek - 6 czerwca
agawcia - 8 czerwca
magdaxv - 16 czerwca
madzia 16/17 czerwca
agawierzbowska -21 czerwca
Grosik- 23 czerwca
Paulina1010 - 23 czerwca
aga87 -26 czerwca
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec
Kasiorek555- 7 lipiec
mam nadzieję że lista pełna :)
Janka2 - 29 kwietnia
Emilkaaa - 7 maja
Effcia - 8 maja Kliniczna
Assegai - 11 maja
Marciocha - 11 maja
d@nte - 13 maja
Martam - 13 maja
Mama.wyczekana - 16 maja
Maga79 - 18 maja
kasiulkaa - 24 maja
Lalinek - 30 maja
Mrówka - 1 czerwca
Mamuśka1- 2 czerwca
fasolek - 6 czerwca
agawcia - 8 czerwca
magdaxv - 16 czerwca
madzia 16/17 czerwca
agawierzbowska -21 czerwca
Grosik- 23 czerwca
Paulina1010 - 23 czerwca
aga87 -26 czerwca
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec
Kasiorek555- 7 lipiec
mam nadzieję że lista pełna :)
MAga,
odnośnie karmienia to ja wróciłam do pracy jak Adaś miał 6 mc. Pierś dostawał przed pracą, po ok 15 i wieczorem oraz w nocy ile chciał.
W ciągu dnia jadł kaszkę i zupkę gotowaną przeze mnie lub nianię.
Słoiczki tylko jak gdzieś jechaliśmy. Potem jadł z nami drugie danie ok 10-11 mc życia.
Tak samo planuję z córką.
Co prawda zmieniłam trochę sposób gotowania ale wszystkim wyszło to na zdrowie
odnośnie karmienia to ja wróciłam do pracy jak Adaś miał 6 mc. Pierś dostawał przed pracą, po ok 15 i wieczorem oraz w nocy ile chciał.
W ciągu dnia jadł kaszkę i zupkę gotowaną przeze mnie lub nianię.
Słoiczki tylko jak gdzieś jechaliśmy. Potem jadł z nami drugie danie ok 10-11 mc życia.
Tak samo planuję z córką.
Co prawda zmieniłam trochę sposób gotowania ale wszystkim wyszło to na zdrowie
Uaktualniam dla Agusiaa:)
Janka2 - 29 kwietnia
Emilkaaa - 7 maja
Effcia - 8 maja Kliniczna
Assegai - 11 maja
Marciocha - 11 maja
d@nte - 13 maja
Martam - 13 maja
Mama.wyczekana - 16 maja
Maga79 - 18 maja
kasiulkaa - 24 maja
Lalinek - 30 maja
Mrówka - 1 czerwca
Mamuśka1- 2 czerwca
fasolek - 6 czerwca
agawcia - 8 czerwca
magdaxv - 16 czerwca
madzia 16/17 czerwca
Agusiaa - 19 czerwca
agawierzbowska -21 czerwca
Grosik- 23 czerwca
Paulina1010 - 23 czerwca
aga87 -26 czerwca
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec
Kasiorek555- 7 lipiec
Janka2 - 29 kwietnia
Emilkaaa - 7 maja
Effcia - 8 maja Kliniczna
Assegai - 11 maja
Marciocha - 11 maja
d@nte - 13 maja
Martam - 13 maja
Mama.wyczekana - 16 maja
Maga79 - 18 maja
kasiulkaa - 24 maja
Lalinek - 30 maja
Mrówka - 1 czerwca
Mamuśka1- 2 czerwca
fasolek - 6 czerwca
agawcia - 8 czerwca
magdaxv - 16 czerwca
madzia 16/17 czerwca
Agusiaa - 19 czerwca
agawierzbowska -21 czerwca
Grosik- 23 czerwca
Paulina1010 - 23 czerwca
aga87 -26 czerwca
Gosiks1 - 28 czerwca
mona__g - 3 lipiec
Kasiorek555- 7 lipiec
maga79...
no ja mojemu synkowi od początku podawałam nowe rzeczy do jedzenia i w miare jak rósł to wbogacałam jadłospis.A jak miał koło roczku to moją pierś miał tylko do spania no i na uspokojenie...No troche sie przywzyczaił do mamusich piersi i było trudno go odstawić,dlatego z tego powodu chce karmić krócej żeby było łatwiej z odstawianiem...
no ja mojemu synkowi od początku podawałam nowe rzeczy do jedzenia i w miare jak rósł to wbogacałam jadłospis.A jak miał koło roczku to moją pierś miał tylko do spania no i na uspokojenie...No troche sie przywzyczaił do mamusich piersi i było trudno go odstawić,dlatego z tego powodu chce karmić krócej żeby było łatwiej z odstawianiem...
My w piątek byliśmy u lekarza. Na początku dzidzia nie chciała się ujawnić, ale jak mama zapukała w brzuch i poprosiła o pokazanie tego co trzeba, to zaraz wiedzieliśmy, że będzie chłopak. Oby zawsze się tak mamy słuchał :)
Co do odstawiania od piersi, to u nas było tak, że w miarę wprowadzania nowych produktów Szymon coraz mniej chętnie pił mleko, aż jak miał ok 8 mies. to się sam odstawił. Niestety modyfikowanego też nie chce - do roczku jeszcze przechodziło w kaszce, potem i na to zaczął wybrzydzać, więc chcąc nie chcąc zaczęliśmy podawać krowie. Za to bardzo chętnie zajada wszystko, co się pojawi u rodziców na talerzu - na szczęście możemy mu na to pozwalać, bo nie jest alergikiem. Mam nadzieję, że z młodszym pójdzie równie łatwo.
Co do odstawiania od piersi, to u nas było tak, że w miarę wprowadzania nowych produktów Szymon coraz mniej chętnie pił mleko, aż jak miał ok 8 mies. to się sam odstawił. Niestety modyfikowanego też nie chce - do roczku jeszcze przechodziło w kaszce, potem i na to zaczął wybrzydzać, więc chcąc nie chcąc zaczęliśmy podawać krowie. Za to bardzo chętnie zajada wszystko, co się pojawi u rodziców na talerzu - na szczęście możemy mu na to pozwalać, bo nie jest alergikiem. Mam nadzieję, że z młodszym pójdzie równie łatwo.
No właśnie z moich doświadczeń wynika na razie, że im wcześniej się czegoś malucha oduczy/odzwyczai tym lepiej i mniej boleśnie to przychodzi.
Czyli np. samodzielne zasypianie w swoim łóżeczku, spanie w osobnym pokoju, zabranie smoka, zdjęcie pampersów itd itd.
Potem dziecię coraz większe, bardziej rozumne i walczy mocno o swoje.
Nie wiem, czy tak samo jest z piersią bo nie miałam okazji się przekonać.
Z drugiej strony długie karmienie jest zalecane z wielu względów.
A my dziś po imprezie urodzinowej Marysi, fajnie było :) Młoda zadowolona, dostała kolejne prezenty i chyba ze 20 baloników....
Ona obecnie kocha balony, więc każdy gość miał przynieść :)
Teraz tylko się zastanawiam, gdzie to upchnąć na noc bo nasz kot też jest fanem baloników :D
Czyli np. samodzielne zasypianie w swoim łóżeczku, spanie w osobnym pokoju, zabranie smoka, zdjęcie pampersów itd itd.
Potem dziecię coraz większe, bardziej rozumne i walczy mocno o swoje.
Nie wiem, czy tak samo jest z piersią bo nie miałam okazji się przekonać.
Z drugiej strony długie karmienie jest zalecane z wielu względów.
A my dziś po imprezie urodzinowej Marysi, fajnie było :) Młoda zadowolona, dostała kolejne prezenty i chyba ze 20 baloników....
Ona obecnie kocha balony, więc każdy gość miał przynieść :)
Teraz tylko się zastanawiam, gdzie to upchnąć na noc bo nasz kot też jest fanem baloników :D
A w ogóle to Wam coś wkleję :) Robiłam porządki w kompie i znalazłam ostatnio ten tekst, może znacie:
Twoje ubrania:
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ SIĘ Twoimi normalnymi ciuchami.
Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży
Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
Zajęcia:
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
Twoje wyjścia:
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
W domu:
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
Połknięcie monety:
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż w******
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
Twoje ubrania:
Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ SIĘ Twoimi normalnymi ciuchami.
Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży
Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
Zajęcia:
Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
Twoje wyjścia:
Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
W domu:
Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
Połknięcie monety:
Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż w******
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
cześc dziewczynki ja też kiedys to czytałam, :))
Wczoraj jak lezałam i trzymałam się za brzuszek to wydawało mi sie, że coś mnie pukneło :) Nie wiem czy to była już moja dzidzia czy coś się w jelitach "przelewało". Tak bym już chciała, żeby mały się ruszał, że teraz każdy ruch w brzuszku to już mi się wydaje, ze dzidzia... a to jakieś inne ruchy :)) np po jedzonku
Wczoraj jak lezałam i trzymałam się za brzuszek to wydawało mi sie, że coś mnie pukneło :) Nie wiem czy to była już moja dzidzia czy coś się w jelitach "przelewało". Tak bym już chciała, żeby mały się ruszał, że teraz każdy ruch w brzuszku to już mi się wydaje, ze dzidzia... a to jakieś inne ruchy :)) np po jedzonku
Paulina, gratulacje synka :)
Maga, a ja się z Tobą nie zgodzę że starsze dziecko ciężko usamodzielnić.
Adaś spał z nami dokąd go karmiłam, czyli 16 mc. W ciągu 3 dni się odstawił od piersi i nauczył spać sam w swoim pokoju w łóżeczku czego nigdy nie robił.
Moim zdaniem nie ma co się nastawiać że ma być tak czy inaczej, bo każde dziecko jest inne i każdy rodzic jest inny. Mój mąż jak byłam w ciąży nie chciał słyszeć o spaniu razem, a potem cieżko mu było się przestawić że sami w łóżku jesteśmy.
Poza tym człowiek uczy się na błędach, a takie są wskazane przy dzieciach. Wiadomo, że przy drugim dziecku jesteśmy "mądrzejsze" ale nie znaczy że łatwiej nam będzie je wychować
Maga, a ja się z Tobą nie zgodzę że starsze dziecko ciężko usamodzielnić.
Adaś spał z nami dokąd go karmiłam, czyli 16 mc. W ciągu 3 dni się odstawił od piersi i nauczył spać sam w swoim pokoju w łóżeczku czego nigdy nie robił.
Moim zdaniem nie ma co się nastawiać że ma być tak czy inaczej, bo każde dziecko jest inne i każdy rodzic jest inny. Mój mąż jak byłam w ciąży nie chciał słyszeć o spaniu razem, a potem cieżko mu było się przestawić że sami w łóżku jesteśmy.
Poza tym człowiek uczy się na błędach, a takie są wskazane przy dzieciach. Wiadomo, że przy drugim dziecku jesteśmy "mądrzejsze" ale nie znaczy że łatwiej nam będzie je wychować
częśći dziewczynki ;-) Kurna coś mnie łapie zaraza... Póki co actimel, herbata z miodem i cytryną i mleko z czosnkiem fuj fuj fujjjjjjj Póki tylko gardło boli nie jest źle ale coś czuje ze chyba na wieczór złapie mnie gorączka.... mięśnie mnie zaczynają boleć i jestem przerazona jednym słowem że jakaś grypa.. a jeszcze kolędę mam wieczorem i kurna się nawet nie mogę położyć bo trza posprzątać, pojechac po kopertę i świece.... eeeech...
to sobie ponarzekałam... ;-)
to sobie ponarzekałam... ;-)
mrówka nie strasz mnie ;-(
Ja już raz byłam chora. Na szczęscie było się bez gorączki. Najpierw ból gardła a potem rzuciło sie na nos i skończyło mega zagilaniem. No ale przeszło. Teraz niby tak samo ale czuje się taka rozbita jak przy gorączce...ale chyba gorączki nie mam... pojade do apteki i zaopatrze sie w paracetamol bo ponoc można, tak w razie co jakby mnie na noc wzięło a jak nie przejdzie to poleze do lekarza jutro.ALe na razie domowe sposoby. Jakaś cholernie cherlawa jestem w ciąży...
Ja już raz byłam chora. Na szczęscie było się bez gorączki. Najpierw ból gardła a potem rzuciło sie na nos i skończyło mega zagilaniem. No ale przeszło. Teraz niby tak samo ale czuje się taka rozbita jak przy gorączce...ale chyba gorączki nie mam... pojade do apteki i zaopatrze sie w paracetamol bo ponoc można, tak w razie co jakby mnie na noc wzięło a jak nie przejdzie to poleze do lekarza jutro.ALe na razie domowe sposoby. Jakaś cholernie cherlawa jestem w ciąży...