Widok
MAJOWE MAMY 2010 :)) cz. 21
czas na kolejna czesc ;)
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 anik21 - Filipek
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
08.05 Demi:) - synek Filip(ek)
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty - Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 anik21 - Filipek
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
08.05 Demi:) - synek Filip(ek)
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty - Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
witam dziewczyny
mi czop odszedł wczoraj o 9 rano, nie wygladało to zupełnie jak czop tylko zaczełam po prostu krwawic ;/
naczytałam sie wczesniej , ze czop wyglada jak "korek" do tego jest przezroczysto-rózowy lub brunat a u mnie była to po prostu krew :/
położna w szkole rodzenia powiedziła nam ze jak zaczniemy krwawic to do szpitala, wiec przestraszyłam sie , telefon do meza, mezus przyjechał i pojechalismy do szpitala
w szpitalu zbadali mnie i powiedzieli ze to wałsnie jest czop, pekł mi po prostu, ale rozwarcie mam na 1 palec:/
podłączyli mnie pod ktg i w ciągu badania pojawiły mi sie z 2 skurcze, ale były nieregularne i za zadkie wiec odesłali mnie do domu i kazali czekc na rozwój akcji, w domu miałam jeszce moze z 3 skurcze i skurcze zanikły
od wczoraj cały czas krwawie, wiec da pewności zadzwoniłam powtornie na IP i do mojego gina zapytac czy na pewno wszystko ok, i tu i tu powiedzieli, ze krwawie bo skraca mi sie i rozwiera szyjka, ale mam czekac na regularne skurcze i ze wcale nie musi to nastapic szybko
jutro na szczescie ide na wizyte do mojego gina, bede spokojniejsza
a swoja droga to ciesze sie ze mały jeszcze nie zdecydowała sie wyjsc, bo jesem przeziebina://///mam zapchany nos (jest juz troche lepiej) , tak sobie mysle ze to chyba najgorsze co moze byc w czasie porodu, wiec obym zdazyła sie maksymalnie podleczyc.
mi czop odszedł wczoraj o 9 rano, nie wygladało to zupełnie jak czop tylko zaczełam po prostu krwawic ;/
naczytałam sie wczesniej , ze czop wyglada jak "korek" do tego jest przezroczysto-rózowy lub brunat a u mnie była to po prostu krew :/
położna w szkole rodzenia powiedziła nam ze jak zaczniemy krwawic to do szpitala, wiec przestraszyłam sie , telefon do meza, mezus przyjechał i pojechalismy do szpitala
w szpitalu zbadali mnie i powiedzieli ze to wałsnie jest czop, pekł mi po prostu, ale rozwarcie mam na 1 palec:/
podłączyli mnie pod ktg i w ciągu badania pojawiły mi sie z 2 skurcze, ale były nieregularne i za zadkie wiec odesłali mnie do domu i kazali czekc na rozwój akcji, w domu miałam jeszce moze z 3 skurcze i skurcze zanikły
od wczoraj cały czas krwawie, wiec da pewności zadzwoniłam powtornie na IP i do mojego gina zapytac czy na pewno wszystko ok, i tu i tu powiedzieli, ze krwawie bo skraca mi sie i rozwiera szyjka, ale mam czekac na regularne skurcze i ze wcale nie musi to nastapic szybko
jutro na szczescie ide na wizyte do mojego gina, bede spokojniejsza
a swoja droga to ciesze sie ze mały jeszcze nie zdecydowała sie wyjsc, bo jesem przeziebina://///mam zapchany nos (jest juz troche lepiej) , tak sobie mysle ze to chyba najgorsze co moze byc w czasie porodu, wiec obym zdazyła sie maksymalnie podleczyc.
Wiper nie chcieli mi zrobic cesarki bo stwierdzili, ze moja lekarka przesadza i ze porod naturalny nie jest tak niebezpieczny dla dziecka jak to mi przedstawila. Do tego "w srodku" (ze sie tak wyraze) nie mam brodawczakow a tylko kilka "na zewnatrz".
Dla nich cesarka to gorsze zlo niz naturalny. Ja nie mialam prawa glosu.
Moi rodzice uruchomili swoje znajomosci i moim "przypadkiem" zainteresowal sie zastepca ordynatora i tez potwierdzil, ze lepiej abym rodzila naturalnie. Obiecal dogladac mojego porodu wiec bylam spokojniejsza.
Dla nich cesarka to gorsze zlo niz naturalny. Ja nie mialam prawa glosu.
Moi rodzice uruchomili swoje znajomosci i moim "przypadkiem" zainteresowal sie zastepca ordynatora i tez potwierdzil, ze lepiej abym rodzila naturalnie. Obiecal dogladac mojego porodu wiec bylam spokojniejsza.
Głównie do Wiper (bo zaczęła ten temat w poprzedim wątku):
z tymi wskazaniami do cięcia to naprawdę,wszystko zależy od widzimisię lekarza na izbie przyjęć-totalna porażka
mi na wypisie ze szpitala(też Kliniczna) po pierwszym cięciu, o które wcale się nie prosiłam, sami napisali,że mam zwężoną miednicę i dlatego była cesarka.Teraz miałam skierowanie od lekarza(który pracuje na Klinicznej), 2 wskazania-miednica i stan po cięciu (20m-cy) ;przy ustalaniu terminu lekarka tylko popatrzyła na skierowanie i na poprzedni wypis i nie robiła problemów.A jak przyjechałam w wyznaczonym dniu to koleś (w dodatku ten sam,co poprzednio mnie przyjmował i kroił), stwierdził,że on nie widzi żadnego powodu do cięcia! lekko mnie wkurzył tym,jak lekarz może ot tak sobie podważać decyzje innych.Sam przyznał że decyzja nie należy do niego,wymierzył mi miednicę i poszedł szukać jakiejś tam pani dr (pewnie szefowej),która najwyraźniej wyraziła zgodę,bo zrobili mi tę cesarkę,No ale na samym początku taki stres,bez sensu w ogóle (wiadomo,że musiałam przygotować kupę rzeczy przed pójściem do szpitala,jakby mnie nie przyjęli to chyba bym ich tam rozniosła :-)
z tymi wskazaniami do cięcia to naprawdę,wszystko zależy od widzimisię lekarza na izbie przyjęć-totalna porażka
mi na wypisie ze szpitala(też Kliniczna) po pierwszym cięciu, o które wcale się nie prosiłam, sami napisali,że mam zwężoną miednicę i dlatego była cesarka.Teraz miałam skierowanie od lekarza(który pracuje na Klinicznej), 2 wskazania-miednica i stan po cięciu (20m-cy) ;przy ustalaniu terminu lekarka tylko popatrzyła na skierowanie i na poprzedni wypis i nie robiła problemów.A jak przyjechałam w wyznaczonym dniu to koleś (w dodatku ten sam,co poprzednio mnie przyjmował i kroił), stwierdził,że on nie widzi żadnego powodu do cięcia! lekko mnie wkurzył tym,jak lekarz może ot tak sobie podważać decyzje innych.Sam przyznał że decyzja nie należy do niego,wymierzył mi miednicę i poszedł szukać jakiejś tam pani dr (pewnie szefowej),która najwyraźniej wyraziła zgodę,bo zrobili mi tę cesarkę,No ale na samym początku taki stres,bez sensu w ogóle (wiadomo,że musiałam przygotować kupę rzeczy przed pójściem do szpitala,jakby mnie nie przyjęli to chyba bym ich tam rozniosła :-)
no to mnie pocieszyłyście dziewczyny :(
czyli nie ma co się nastawiać na cc
ja mam jeszcze jedną ewentualność...mogę rodzić w szpitalu gdzie pracuje mój gin i wtedy mam cc na 100% ale nie wiem czy chce mi się taki kawał jechać
tylko powiedzcie mi po co wtedy są te skierowania??
skoro lekarz prowadzący podejmuje taką decyzję to chyba wie co robi...kobieta się nastawia na taki a nie inny poród a tu nagle dupa blada
bez sensu
czyli nie ma co się nastawiać na cc
ja mam jeszcze jedną ewentualność...mogę rodzić w szpitalu gdzie pracuje mój gin i wtedy mam cc na 100% ale nie wiem czy chce mi się taki kawał jechać
tylko powiedzcie mi po co wtedy są te skierowania??
skoro lekarz prowadzący podejmuje taką decyzję to chyba wie co robi...kobieta się nastawia na taki a nie inny poród a tu nagle dupa blada
bez sensu
No jak mozesz rodzic tam gdzie swój lekarz przyjmuje to chyba bym sie zastanowila nad taka opcja... No zalezy jak daleko to jest,decyzja nalezy do Ciebie,ale co swoj to swoj jesli bardzo ci zalezy....
No ja łożeczko wczoraj wieczorem przeniosłam do sypialni,kupiłam przewijak,włożyłam pościel i przykryłam kocykiem :)
Miłego dnia
No ja łożeczko wczoraj wieczorem przeniosłam do sypialni,kupiłam przewijak,włożyłam pościel i przykryłam kocykiem :)
Miłego dnia
nie zależy mi wcale...
tylko nie lubię sie na coś nastawiać a potem i tak z tego nici będą
podjęłam już decyzję...niech gin wpisuje do karty wskazanie na cc skoro tak uważa a ja i tak dzwonię do swojej położnej z poprzedniego razu i zobaczymy co będzie
nie będę bazować na jakimś tam widzimisię lekarza dyżurnego na IP
tylko nie lubię sie na coś nastawiać a potem i tak z tego nici będą
podjęłam już decyzję...niech gin wpisuje do karty wskazanie na cc skoro tak uważa a ja i tak dzwonię do swojej położnej z poprzedniego razu i zobaczymy co będzie
nie będę bazować na jakimś tam widzimisię lekarza dyżurnego na IP
Witam się nadal w 2-paku :) W nocy o 4.00 obudziłam się ze strasznym bólem krzyża i podbrzusza. Kilka razy brzuch mnie tak zaczął mocno boleć i odpuszczał a potem znowu ale ok 5.00 przeszło i zasnęłam (to są chyba skórcze?). Potem znów powtórka o 7.00 i po pół godzinie znów przeszło. O 9.00 znów trochę pobolało i znów cisza. Jak do popołudnia się akcja nie rozwinie to jadę na Kliniczną zobaczyć co i jak. Do tego mała w nocy i teraz strasznie się wierci.
Witam Mamuski :)
Melduje sie jeszcze z brzuszkiem :(
Noc byla w miare spokojna , bylo troche nieregularnych boli ale przeszly ...
Tak sie zastanawiam czy to jest normalne by mi jeszcze czop odchodzil ??? W wtorek zaczelo sie od plamienia i do tej pory cos ze nie wychodzi bleee.... a do tego wszystkiego od wczoraj meczy mnie biegunka :(
Melduje sie jeszcze z brzuszkiem :(
Noc byla w miare spokojna , bylo troche nieregularnych boli ale przeszly ...
Tak sie zastanawiam czy to jest normalne by mi jeszcze czop odchodzil ??? W wtorek zaczelo sie od plamienia i do tej pory cos ze nie wychodzi bleee.... a do tego wszystkiego od wczoraj meczy mnie biegunka :(
witam,
ja tez od 2 w nocy mam skurcze, podobnie jak słonko mocny ból krzyza i podbrzusza, w nocy miałam kika skurczów co 7-8 minut, potem zasnełam , obudziałm sie około 6 i znów sie pojawiły, ale z mniejsza regularnościa, nieraz co 10 minut nieraz co 7 a nieraz co 15.
Msle ze juz powoli sie wszystko zaczyna, teraz tylko kwestai jak szybko sie potoczy...
ja tez od 2 w nocy mam skurcze, podobnie jak słonko mocny ból krzyza i podbrzusza, w nocy miałam kika skurczów co 7-8 minut, potem zasnełam , obudziałm sie około 6 i znów sie pojawiły, ale z mniejsza regularnościa, nieraz co 10 minut nieraz co 7 a nieraz co 15.
Msle ze juz powoli sie wszystko zaczyna, teraz tylko kwestai jak szybko sie potoczy...
Czesc dziewczyny!
Nie chylo mnie jakis czas a tu juz tyle mamusiek sie rozpakowalo! MAMUSKI GRATULUJE SERDECZNIE, czekamy na zdjecia pociech :)
Ja dopiero teraz poszlam na zwolnienie... zaczynam przygotowywac pokoik i sama siebie do wielkiego dnia, termin pod koniec miesiaca ale zobaczymy jak to bedzie. Czuje ze maly z dnia na dzien jest coraz silniejszy, opiscil mi sie troche brzuch tak wiec po malu... Czekam z niecierpliwoscia na mame, przylatuje w poniedzialek zeby pomoc mi w konowce! Tymczasem trzymam kciuki zeby wszystko poszlo Wam sprawnie i szybko! Nastepne chyba Natalia i Ola, co?:)
Nie chylo mnie jakis czas a tu juz tyle mamusiek sie rozpakowalo! MAMUSKI GRATULUJE SERDECZNIE, czekamy na zdjecia pociech :)
Ja dopiero teraz poszlam na zwolnienie... zaczynam przygotowywac pokoik i sama siebie do wielkiego dnia, termin pod koniec miesiaca ale zobaczymy jak to bedzie. Czuje ze maly z dnia na dzien jest coraz silniejszy, opiscil mi sie troche brzuch tak wiec po malu... Czekam z niecierpliwoscia na mame, przylatuje w poniedzialek zeby pomoc mi w konowce! Tymczasem trzymam kciuki zeby wszystko poszlo Wam sprawnie i szybko! Nastepne chyba Natalia i Ola, co?:)
Witajcie w nowym wąteczku:)
Widzę akcje przedporodowe sie zaczęły u wa. U mnie ni widu ni slychu ;/ choc po wczorajszym pastowaniu podlogi brzuch wieczorem byl strasznie napięty. W nocy jakos nei mogę leżeć na lw boku bo jakoś brzucho boli-nie iwem moze to Borys nie chce się przeturlać na lw bok i stąd te bolesci;/ Najwygodniej i najlepiej mi się śpi na pr boku, choć to niewskazane dla dzidzi;/ No i na plecach tez jest super...choc to tez niewskazane ;>
Wlasnie pochlonełam ciaseczka fransuskie z białym serem i budyniem mniam...i wpilam kawusie:)
Pogoa dzis zachęcająca raczej do spania;/
Trzymajcie się już odczopowane przysżłe mamusie:) Trzymam za was kciuki :*
Widzę akcje przedporodowe sie zaczęły u wa. U mnie ni widu ni slychu ;/ choc po wczorajszym pastowaniu podlogi brzuch wieczorem byl strasznie napięty. W nocy jakos nei mogę leżeć na lw boku bo jakoś brzucho boli-nie iwem moze to Borys nie chce się przeturlać na lw bok i stąd te bolesci;/ Najwygodniej i najlepiej mi się śpi na pr boku, choć to niewskazane dla dzidzi;/ No i na plecach tez jest super...choc to tez niewskazane ;>
Wlasnie pochlonełam ciaseczka fransuskie z białym serem i budyniem mniam...i wpilam kawusie:)
Pogoa dzis zachęcająca raczej do spania;/
Trzymajcie się już odczopowane przysżłe mamusie:) Trzymam za was kciuki :*
Ja też się melduję:) Dziewczyny, czy Was też rodzinka wkurza pytaniami, czy już urodziłyście? Moja mama od 3 dni dzwoni do mnie codziennie i pyta czy juz? Po czym jak jej mówię, że jeszcze prawie 2 tygodnie do terminu, odpowiada, że termin terminem, a Maluszek wyjdzie jak będzie chciał i że ona z tata podejrzewają, że szybciej. Poza tym wszyscy inni nagle się aktywowali i piszą lub dzwonią z zapytaniem jak się czuję. Może już przewrażliwiona jestem, ale normalnie przestane odbierać telefony jak będzie po terminie;) Ja wiem, że to z troski, ale przecież na pewno wszyscy dowiedzą się zaraz po porodzie o tym, że urodziłam. Od razu ich poinformujemy.
Jutro idę do lekarza, więc się dowiem co tam słychać u Maćka :). Wczoraj miałam skurcze ze 2 razy i przedwczoraj też, ale nieregularne i tylko wieczorem. Poza tym jak trochę chodzę albo stoję, to mam kłucie w podbrzuszu dalej i to czasem takie mocne, że mi się krzyk wyrywa. Mały nadal szaleje w brzuchu i się rozciąga, ciasno mu już, a i mnie ciężko. Szczerze to już bym chciała urodzić, bo to czekanie i niepewność jest trochę denerwująca.
Jutro idę do lekarza, więc się dowiem co tam słychać u Maćka :). Wczoraj miałam skurcze ze 2 razy i przedwczoraj też, ale nieregularne i tylko wieczorem. Poza tym jak trochę chodzę albo stoję, to mam kłucie w podbrzuszu dalej i to czasem takie mocne, że mi się krzyk wyrywa. Mały nadal szaleje w brzuchu i się rozciąga, ciasno mu już, a i mnie ciężko. Szczerze to już bym chciała urodzić, bo to czekanie i niepewność jest trochę denerwująca.
Zagląda do Was oczywiście;) Ale ze względu na Demi. No i za Was wszystkie trzymam kciuki. Bo to jedyny ciężarówkowy wątek do którego się przywiązałam.
Z tego co pamiętam to jeszcze jakaś Natalia, Nataluś - czy jakoś tak, miała wczoraj termin w swisie?? Więc ona może będzie pierwszą majową mamą.
A Demi i tak mi urwie głowę;) Więc już trudno.
Sama czekam na jakiś znak od niej, a ona specjalnie w niewiedzy mnie tak trzyma:)
Z tego co pamiętam to jeszcze jakaś Natalia, Nataluś - czy jakoś tak, miała wczoraj termin w swisie?? Więc ona może będzie pierwszą majową mamą.
A Demi i tak mi urwie głowę;) Więc już trudno.
Sama czekam na jakiś znak od niej, a ona specjalnie w niewiedzy mnie tak trzyma:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
hanka zobaczysz jak będziesz po terminie z tymi telefonami i sms-ami :) A jeszcze lepiej jak kogoś spotkasz i pierwsze co słyszysz to : "ty jeszcze chodzisz?". Najbardziej chce mi się śmiać z mojej teściowej, odkąd wczoraj powiedziałam że coś chyba zaczyna się dziać bo mam jakieś skórcze, co jakiś czas przychodzi i pyta czy już się zaczęło? Dziś już była u mnie kilka razy a tu jeszcze 13-tej nie ma :) Przynajmniej widzę że nie może się doczekac naszej córeczki:)
Cześc kobitki! Jutro mam termin porodu, od tygodnia twardnieje mi często brzuch i pobolewa podbrzusze myślalam że to już jakieś znaki ale czytając te Wasze to stwierdzam że jeszcze sie trochę pomęcze z brzuszkiem:)
Dzis na dodatek robilam pranie i zapomnialam węża do kibelka wlożyć:(
Cala lazienka i przedpokoj zalany a ja sama w domu:( i na kolanch ze szmata przez 20min szorowalam podloge:( i na dodatek sie zdenerwowalam bo sasiadka zaczela na mnie krzyuczec, w sumie to sie jej nie dziwie.. Ja to mam przygody przed samy rozwiązaniem!!
Dzis na dodatek robilam pranie i zapomnialam węża do kibelka wlożyć:(
Cala lazienka i przedpokoj zalany a ja sama w domu:( i na kolanch ze szmata przez 20min szorowalam podloge:( i na dodatek sie zdenerwowalam bo sasiadka zaczela na mnie krzyuczec, w sumie to sie jej nie dziwie.. Ja to mam przygody przed samy rozwiązaniem!!
Dziewcyzny juz doswiadczone... powiedzcie czy w szpitalu zabierają karte ciąży?? Pytam bo polozna z gab mojego dr podpowiedziala mi zebym udala sie do i-nisty po zaswiadczenie do becikowego -BO JEDNAK JEST WYMAGANE!!!!!!!!- bo tam dostanę na podst kary ciąży BEZPLATNIE bo u mojego gin kosztuje 50zl;> I sie zastanawiam czy przypadkiem nie zabiorą w szpitalu tej karty...
A jak nasze majowe mamuski sobie radzą:)?? Chyba są zaganiane i jeszcze zmęczone....ale wierzę,że są dzielne a ich bobaski nie dają im moco w kość :)
A jak nasze majowe mamuski sobie radzą:)?? Chyba są zaganiane i jeszcze zmęczone....ale wierzę,że są dzielne a ich bobaski nie dają im moco w kość :)
mnie tez mecza tymi pytaniami wszyscy do okola, a stare baby to tak sie patrza na brzuch jakby chcialy jakis urok rzucic, a moze nie widzialy jeszcze mamuski w 9 m-cu, nie wiem juz sama co myslec, moja siostra stwierdzila, ze to z zazdrosci, bo same juz nie moga miec dzieci. a tak na dobitke, jak ktos dzwoni do meza i sie pyta czy to juz - to on odpowiada, ze jeszcze sie "kula"- pocieszajace prawda ;)
Witam juz obecne i oczywiscie tez te przyszłe Mamiuski:)
po pierwsze strasznie was prfzepreaszam ze tak dlugo sie nie odzywalam, ale jakos nie moge sie do konca ogarnac. Nieststy utknelam na watku 14 wiec jeszcze dluga droga przezde mna do nadrobienie, nie mniej przeledzialm liste roxpakowanym i wszystkim serdecznie gratuluje, bardzo czesto myalslam o was dziewczyny, tylko czasu nie bylo zeby kompa wlaczyc. Te ktore jeszcze czekaja na swoj dzien pragne dodoac otuchy, a te tym ktore maja juz swoje malenstwa zycze wytrwalosci i usmiechu:)
Ewelinko na Zaspie ulozenie keidnicowe jest bezwzglednym wskazaniem do cc, an aIP badaja polozenie, ejsli nei zbadaja na IP (nie wiemn z jakich powodow) badaja na porodowce,
a jezeli chodzi o karte ciazy, owszem zabieraja ja ale potem oddaja, mozna poprosic juz ansepnego dnia po porodzie o oddanie karty, nie ma z tym problemu.
My Kochana, spedzilysmy w szspitalu z majczka razem 22 dni (ja lacznie 70), przyszlo nam tez tam spedzic swieta. Oj Dziewczyny ciezko bylo, po tym jak w 12 dniu dostalam malenka do siebie na sale, przestala jesc zaczela znow spadac wagowo i zabrali ja natychmiast spowrotem na wczesniaki, nie musze wam mowic jak sie czulam jak zabrali ja w jednej chwili, jakby serduszko mi wyrwali, ale potem ja tam ustabilizowali i ostni tydzien byla juz znow ze mna, neisty mialysmyz akaz wychodzenie do pokoju odwiedzin i wogole gdziekolwiek, wiec siedzialam praktycznie ten tydzien sama na sam z malenka, nawet w swieta z mezem widzialam sie 10 min na korytarzu bo kolezanka z pokoju zgodzila sie poaptrzec na mala, 6 kwietnia mala osiagnela w koncu 2 kg i zostalysmy wypisane. Na dzien dzisiejszy Majeczka przebila bariere 3 kg, awansowala n apieluszki dla New born:) 2-5 kg i ma teraz tyle miedziedzy nozkami, ze nawet body na 44 cm jest juz lekko przymale:):)
Po chwilach szczescia i beztroski przyszla proza zycia, latamy od ejdnego lekarza do drugiego, wszytko sprawdzamy, wszytko badamy, niestsy malenka ma wzmozone napiecie miesniowe w lewej stronie ciala, torbielka w mozgu a do tego prawdopodnie przeszla w brzuszku toksoplazmoze (jedynie w szpitalu moglo sie to dziac, bo wczesniej kontrolowalam to co miesiac), czeka nas teraz cala seria badan i zobaczymy jak to sie wszzytko ulozy, niestety doszly tez drzenia konczyn, teraz czekamy na rehabilitacje i terminy kolejnych wizyt. Pragne pcoiesazyc wszytkie Mamki, ze dzieci urodzone o czasie musza stawic sie tylko do pediatry oraz na usg bioderek, wiec sie nie przerazajcie.
Ale poza tym majczka jest strasznie slodka, przez to ze urodzila sie majac zalewdwie 41 cm, to widac na niej doslownie kazdy gram nowego cialka, ma takie puciate poliki, ze mowimy do niej Ryszard jak do posla Kalisza ktory tez niczego sobie jest:)
Dla Kochanych Forumek, ktore okazaywaly nam cieplo i wsparcie w wielu chwilach (i ich mężusiowie także) przesyłamy Majeczke w soim najlepszym wydaniu (juz od 1,5 tyg wychodzimy na dwor, troszke pozno, ale lepiej pozno niz wcale:))
Ściskamy mocno i trzyammay kciuki za kazda z was osobna i za wszytkie Majoweczki razem:)
URL=http://img85.imageshack.us/i/img0107iu.jpg/]
po pierwsze strasznie was prfzepreaszam ze tak dlugo sie nie odzywalam, ale jakos nie moge sie do konca ogarnac. Nieststy utknelam na watku 14 wiec jeszcze dluga droga przezde mna do nadrobienie, nie mniej przeledzialm liste roxpakowanym i wszystkim serdecznie gratuluje, bardzo czesto myalslam o was dziewczyny, tylko czasu nie bylo zeby kompa wlaczyc. Te ktore jeszcze czekaja na swoj dzien pragne dodoac otuchy, a te tym ktore maja juz swoje malenstwa zycze wytrwalosci i usmiechu:)
Ewelinko na Zaspie ulozenie keidnicowe jest bezwzglednym wskazaniem do cc, an aIP badaja polozenie, ejsli nei zbadaja na IP (nie wiemn z jakich powodow) badaja na porodowce,
a jezeli chodzi o karte ciazy, owszem zabieraja ja ale potem oddaja, mozna poprosic juz ansepnego dnia po porodzie o oddanie karty, nie ma z tym problemu.
My Kochana, spedzilysmy w szspitalu z majczka razem 22 dni (ja lacznie 70), przyszlo nam tez tam spedzic swieta. Oj Dziewczyny ciezko bylo, po tym jak w 12 dniu dostalam malenka do siebie na sale, przestala jesc zaczela znow spadac wagowo i zabrali ja natychmiast spowrotem na wczesniaki, nie musze wam mowic jak sie czulam jak zabrali ja w jednej chwili, jakby serduszko mi wyrwali, ale potem ja tam ustabilizowali i ostni tydzien byla juz znow ze mna, neisty mialysmyz akaz wychodzenie do pokoju odwiedzin i wogole gdziekolwiek, wiec siedzialam praktycznie ten tydzien sama na sam z malenka, nawet w swieta z mezem widzialam sie 10 min na korytarzu bo kolezanka z pokoju zgodzila sie poaptrzec na mala, 6 kwietnia mala osiagnela w koncu 2 kg i zostalysmy wypisane. Na dzien dzisiejszy Majeczka przebila bariere 3 kg, awansowala n apieluszki dla New born:) 2-5 kg i ma teraz tyle miedziedzy nozkami, ze nawet body na 44 cm jest juz lekko przymale:):)
Po chwilach szczescia i beztroski przyszla proza zycia, latamy od ejdnego lekarza do drugiego, wszytko sprawdzamy, wszytko badamy, niestsy malenka ma wzmozone napiecie miesniowe w lewej stronie ciala, torbielka w mozgu a do tego prawdopodnie przeszla w brzuszku toksoplazmoze (jedynie w szpitalu moglo sie to dziac, bo wczesniej kontrolowalam to co miesiac), czeka nas teraz cala seria badan i zobaczymy jak to sie wszzytko ulozy, niestety doszly tez drzenia konczyn, teraz czekamy na rehabilitacje i terminy kolejnych wizyt. Pragne pcoiesazyc wszytkie Mamki, ze dzieci urodzone o czasie musza stawic sie tylko do pediatry oraz na usg bioderek, wiec sie nie przerazajcie.
Ale poza tym majczka jest strasznie slodka, przez to ze urodzila sie majac zalewdwie 41 cm, to widac na niej doslownie kazdy gram nowego cialka, ma takie puciate poliki, ze mowimy do niej Ryszard jak do posla Kalisza ktory tez niczego sobie jest:)
Dla Kochanych Forumek, ktore okazaywaly nam cieplo i wsparcie w wielu chwilach (i ich mężusiowie także) przesyłamy Majeczke w soim najlepszym wydaniu (juz od 1,5 tyg wychodzimy na dwor, troszke pozno, ale lepiej pozno niz wcale:))
Ściskamy mocno i trzyammay kciuki za kazda z was osobna i za wszytkie Majoweczki razem:)
URL=http://img85.imageshack.us/i/img0107iu.jpg/]
a wlasnie ze sie odezwie:P dzis o 12.20 urodzil sie nasz synek-Filipek.Wazy 4010g i mierzy 55cm.Ma sliczna bujna,czarna czuprynke i spi wlasnie w moich ramionach po smacznym mleczku mamy hihi:)A Ja pisze do WAS z komorki!Jak juz bedziemy w domku napisze wiecej.dopiszcie mnie do tabelki:* rodzilismy w swissmedzie.buzka!
No i majowe mamy zabrały głos :)
Witajcie kochane!!!!
MajowaMaju śliczniuta Kruszynka!!!! Taaaka słodziutka:)) Do schrupania:)) Wczesniaki mają to do siebie że są słabsze i trzeba wszystko sprawdzac zeby miec pewnosc ze jest ok. Wasza Maluśka tez bedzie zdrowiutka, musicie być silni i pokonywać wszystkie przeszkody-a wierzę że tak właśnie jest. Ta mała Istotka dodaje Wam siły, jestem o tym przekonana!!!!!!! :*
demi:) GRATULACJE Filipka:) Czekać bedziemy na fotke :) Mam nadzieję,że czujecie się dobrze i faktycznie Maluszek wynagradza wszelkie ciążowe i porodowe cierpienia:))
Trzymajcie się Kobitki :) Tymczasem ..... papa
Witajcie kochane!!!!
MajowaMaju śliczniuta Kruszynka!!!! Taaaka słodziutka:)) Do schrupania:)) Wczesniaki mają to do siebie że są słabsze i trzeba wszystko sprawdzac zeby miec pewnosc ze jest ok. Wasza Maluśka tez bedzie zdrowiutka, musicie być silni i pokonywać wszystkie przeszkody-a wierzę że tak właśnie jest. Ta mała Istotka dodaje Wam siły, jestem o tym przekonana!!!!!!! :*
demi:) GRATULACJE Filipka:) Czekać bedziemy na fotke :) Mam nadzieję,że czujecie się dobrze i faktycznie Maluszek wynagradza wszelkie ciążowe i porodowe cierpienia:))
Trzymajcie się Kobitki :) Tymczasem ..... papa
Dziękuje za info, ja również gratuluje Wszystkim Mamom i życzę wszystkiego najlepszego a dla reszty Mam szybkich bezbolesnych porodów. Kurcze tak myślę, ze mój Syn ma 3500 nawet nie całe a Wy takie duże dzieciaczki macie. Mam jeszcze 2 tygodnie choć mój gin nie daje mi nawet tygodnia ale nie wiem żadnych czopów, krwawień tylko trochę skurcze mam.
Gratulacje Demi :)
Uaktualniam zatem.
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 anik21 - Filipek
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
Uaktualniam zatem.
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 anik21 - Filipek
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
MajowaMaju, Majeczka jest prześliczna :-))
Demi serdeczne gratulacje!!!
Natalia czekamy na kolejnego majowego bobasa,powodzenia :-)
Mimii kartę ciąży oddają w szpitalu przy wypisie (swoją drogą jak można brać kasę za wypisanie tego zaświadczenia!!! i to 50zł (a pewnie za każdą wizytę też płaciłaś nie mało; normalnie przegięcie); ja chodziłam na NFZ,położna wypisała mi zaświadczenie jak byłam zdjąć szwy,oczywiście za darmo
Trzymajcie się w ten ponury dzień :-)
Demi serdeczne gratulacje!!!
Natalia czekamy na kolejnego majowego bobasa,powodzenia :-)
Mimii kartę ciąży oddają w szpitalu przy wypisie (swoją drogą jak można brać kasę za wypisanie tego zaświadczenia!!! i to 50zł (a pewnie za każdą wizytę też płaciłaś nie mało; normalnie przegięcie); ja chodziłam na NFZ,położna wypisała mi zaświadczenie jak byłam zdjąć szwy,oczywiście za darmo
Trzymajcie się w ten ponury dzień :-)
No Demi gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!
MajowaMamo dziekujemy za chwile i napisanie co u ciebie i malej :) która jest cudowna :) jejku ona juz ma przeszło miesiąc...jak ten czas szybko leci :)
No ja Wam życze miłego wekeendu bo raczej dziś juz nie zajże a będe dopiero jak już w poniedziałek ok 14 chyba że cos sie wydarzy po drodze :)
MajowaMamo dziekujemy za chwile i napisanie co u ciebie i malej :) która jest cudowna :) jejku ona juz ma przeszło miesiąc...jak ten czas szybko leci :)
No ja Wam życze miłego wekeendu bo raczej dziś juz nie zajże a będe dopiero jak już w poniedziałek ok 14 chyba że cos sie wydarzy po drodze :)
Petr a ty chodzilas wlasnie do dr Mielcarka, bo chyba tak pisalas. Cały czas i tylko na NFZ?? Może urcze i ja się zapiszę juz na wizyte po porodzie do Baltimedu do dr w celu tego zaswiadczenia;] Ale skoro moze dac i-nista to po kiego jechac taki kawal w moim przypadku ;) a tak to raca, nie dosc ze sie jezdzi przez pawie 8 m-cy i co wizyta 10-130zl i jeszcze trza zaplacic za to zaswiadczenie to masakra jakas.... no i za recepte jak chcesz-bez wizyty tylko ak np ci cos braknie i idziesz z biegu tez 50zl;> To przegiecie neistety...kazdy kto sie dowiaduje o tym u learza robi dziwna minę. Tak byc nie powinno, opieka przez całą ciąże to zaswiadczenie powinno byc juz bezpłatne!!!!
No czas leci nieubłagalnie.... U mnie cisza, a jak tam po wyskoczenu Waszych czopów?? Cisza czy juz mamy kolejnego noworodeczka:)??
Natalia trzymam kciuki, nie ciśnieniuj się i odpoczywaj :)
Miłego dnia:)
No czas leci nieubłagalnie.... U mnie cisza, a jak tam po wyskoczenu Waszych czopów?? Cisza czy juz mamy kolejnego noworodeczka:)??
Natalia trzymam kciuki, nie ciśnieniuj się i odpoczywaj :)
Miłego dnia:)
U mnie nic sie nie dzieje. Nie mam zadnych objawow, nawet skurczy przepowiadajacych nie zauwazylam. Mimo, ze juz kilka dni po terminie. Czuje sie wrecz swietnie, nic mnie nie boli, nie ciagnie, nie puchnie itp. Smieje sie, ze ostatni miesiac najlepszy ze wszystkich :) Bylam u lekarza, dostalam zwolnienie na dwa tygodnie i wytyczne. Wiec czekam sobie i pewnie jedna z ostatnich na liste rozpakowanych sie wpisze :) Zycze powodzenia majowym mamom i duzo wytrwalosci
Rozpakowanym GRATULUJEMY!!!!!
Majowamaju mała super!!! :)
u mnie tylko wieczorem lekkie bole brzucha i czasami rano ale to nawet bym nie nazwala bolem tylko ćmieniem. Opuchlizna na nogach juz teraz praktycznie caly dzien ale i tak pomimo ciezkosci staram sie jak najwiecej chodzic. u lekarza bylam w środe, maly wazy 3250g i jak nie urodze to nastepna 18 maja.
Mimii jesli chodzi o te 50 zł za zaswiadczenie to uwazam ze to wrecz troche nie na miejscu. Ja przez całą ciązę płaciłam 100zł za wizyte a jak dwa razy cos mnie martwilo to płaciłam połowe.
wsumie to juz nie moge sie doczekac małęgo, ale z drugiej strony wydaje mi sie to jakies nierealne ze juz niedługo bedzie dzidzia w domu.. :)
Majowamaju mała super!!! :)
u mnie tylko wieczorem lekkie bole brzucha i czasami rano ale to nawet bym nie nazwala bolem tylko ćmieniem. Opuchlizna na nogach juz teraz praktycznie caly dzien ale i tak pomimo ciezkosci staram sie jak najwiecej chodzic. u lekarza bylam w środe, maly wazy 3250g i jak nie urodze to nastepna 18 maja.
Mimii jesli chodzi o te 50 zł za zaswiadczenie to uwazam ze to wrecz troche nie na miejscu. Ja przez całą ciązę płaciłam 100zł za wizyte a jak dwa razy cos mnie martwilo to płaciłam połowe.
wsumie to juz nie moge sie doczekac małęgo, ale z drugiej strony wydaje mi sie to jakies nierealne ze juz niedługo bedzie dzidzia w domu.. :)
Dziewczyny zrobiłam pyyyszną młodą kapustke, niebo w gębie :D
Nie wiem ale jakos sie martwię tym, bo ja wizytę mam juz po terminie-19maja i do tej pory nic;. Czy Wy macie się stawiać w szpitalu na ktg miedzy wizytami czy poprostu tak jak ja jak sie nie pojawi czlowieczek to isc na wizyte do swojego gin??
Dluży mi sie strasznie ten czas... I do tego pogoda jest straszna:(
Zwolnienie mam do 18.05- czyli do terminu porodu, potem nie wiem jak to bedzie;/ Oby juz mały sie urodził i bym nei musiala sie martwic o L4 tylko isc na macierzyński :)
Nie wiem ale jakos sie martwię tym, bo ja wizytę mam juz po terminie-19maja i do tej pory nic;. Czy Wy macie się stawiać w szpitalu na ktg miedzy wizytami czy poprostu tak jak ja jak sie nie pojawi czlowieczek to isc na wizyte do swojego gin??
Dluży mi sie strasznie ten czas... I do tego pogoda jest straszna:(
Zwolnienie mam do 18.05- czyli do terminu porodu, potem nie wiem jak to bedzie;/ Oby juz mały sie urodził i bym nei musiala sie martwic o L4 tylko isc na macierzyński :)
Mimii ja u Mielcarka prywatnie byłam na dwóch pierwszych wizytach (bo w przychodni pierwszą wizytą miałam chyba w 14 tc),potem tylko na usg połówkowym i na doplerze. Poza tym chodziłam tylko do Baltimedu. Położna z przychodni powiedziała,że po zaświadczenie mogę pójść albo prywatnie do doktora (hm nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby płacić za to zaświadczenie,ale nie wiem,może on też coś kasuje-pojęcia nie mam) albo przyjść do niej do przychodni.
Może rzeczywiście najłatwiej będzie ci uzyskać je od internisty (chociaż nie wiem,czy oni tak chętnie wypisują),a jak nie-to może zadzwoń do tej położnej z prywatnego gabinetu dr i spytaj czy możesz podjechać tylko po zaświadczenie,myślę,że nie będzie robiła problemu.
Może rzeczywiście najłatwiej będzie ci uzyskać je od internisty (chociaż nie wiem,czy oni tak chętnie wypisują),a jak nie-to może zadzwoń do tej położnej z prywatnego gabinetu dr i spytaj czy możesz podjechać tylko po zaświadczenie,myślę,że nie będzie robiła problemu.
Madzia_Mika ja też miałam zwolnienie do termin u porodu i dzień po tym terminie poszłam do lekarza ogólnego i dostałam bez problemu zwolnienie na kolejny tydzień a jak nadal nie urodzę to mam przyjsłać męża po kolejne.
Z tym czopem to już nie wiem - w nocy jak byłam w toalecie zauważyłam że zmienił mi się kolor śluzu na taki brązowawy i teraz nie wiem czy to po badaniu czy to czop. Ale w sumie już za bardzo na ten czop to nie czekam bo dowiedziałam się że moja mama w ogóle nie miała wcześniej tego czopu tylko wszystko "poszło" za jednym razem z wodami więc może u mnie też tak będzie.
Z tym czopem to już nie wiem - w nocy jak byłam w toalecie zauważyłam że zmienił mi się kolor śluzu na taki brązowawy i teraz nie wiem czy to po badaniu czy to czop. Ale w sumie już za bardzo na ten czop to nie czekam bo dowiedziałam się że moja mama w ogóle nie miała wcześniej tego czopu tylko wszystko "poszło" za jednym razem z wodami więc może u mnie też tak będzie.
Ja zwolnienie od gin dostałam bez problemu tydzień przed terminem do tydzień po terminie...
Zalecenia: liczyć ruchy, w razie wątpliwości anomalii zrobić KTG
Po terminie powinno się robić KTG kontrolnie 2x w tygodniu (tak mi powiedziała położna w przychodni)
Ja wczoraj generalnie żle się czułam, od 2 dni mała znacznie mniej ruchliwa, miałam nieregularne skurcze i bolący brzuch, a do tego stan podgorączkowy i NA PEWNO odszedł ten cały czop... więc poszłam zrobić to KTG do przychodni na Morenie. Bardzo miła Pani położna zrobiła oczywiście bez problemów, pocieszała (bo musiałam się pożalić troche) udzieliła wielu rad i wskazówek w bardzo pozytywnym sensie.. Ale szczerze mówiąc zdziwiłam się, jak poprosiła o 20 zł bo myślałam że KTG w przychodni jest nieodpłatne..
Dziś właściwie to tych skurczy już nie czuję, przynajmniej nie tak jak wczoraj więc znowu wszystko ucichło... A już liczyłam na to, że nie doczekam rana...
Zalecenia: liczyć ruchy, w razie wątpliwości anomalii zrobić KTG
Po terminie powinno się robić KTG kontrolnie 2x w tygodniu (tak mi powiedziała położna w przychodni)
Ja wczoraj generalnie żle się czułam, od 2 dni mała znacznie mniej ruchliwa, miałam nieregularne skurcze i bolący brzuch, a do tego stan podgorączkowy i NA PEWNO odszedł ten cały czop... więc poszłam zrobić to KTG do przychodni na Morenie. Bardzo miła Pani położna zrobiła oczywiście bez problemów, pocieszała (bo musiałam się pożalić troche) udzieliła wielu rad i wskazówek w bardzo pozytywnym sensie.. Ale szczerze mówiąc zdziwiłam się, jak poprosiła o 20 zł bo myślałam że KTG w przychodni jest nieodpłatne..
Dziś właściwie to tych skurczy już nie czuję, przynajmniej nie tak jak wczoraj więc znowu wszystko ucichło... A już liczyłam na to, że nie doczekam rana...
A my dziś po wizycie. Okazuje się, że rozwarcia żadnego chociaż szyjka ponoć "bardziej podatna", czyli na poród chyba na razie nie mam sie co nastawiać, a buuu :(. Maciuś waży 3220g i obawiam się , że skoro nic się na razie nie rusza, a on przez te 12 dni przytyje z 0,5 kg, to będzie mi ciężko go urodzić (nie mówiąc już o przenoszeniu). No cóż... taki los matki;) Za tydzień kolejna wizyta i zobaczymy czy coś się ruszy.
Zaświadczenie do becikowego dostałam dziś za darmo, a i zwolnienie do 21.05, czyli do 2 dni po terminie. Pytałam moją gin do kiedy daje L4. Powiedziała, że daje do porodu, żeby nie trzeba było macierzyńskiego brać szybciej, wiec cieszę się:)
Dziś moje psiapsióły mnie odwiedziły. Myślałam, że to będzie takie babskie spotkanko na pogaduchy, a tu niespodzianka w postaci "baby shower". Dziewczyny przyniosły pęk błękitnych balonów dla synka (pewnie nie dotrwają, hehe):) Były konkursy, życzenia. Zrobiły nawet talizman i tort z pieluszek i oczywiście nie obyło się bez prezentów dla Maciusia.
Naprawdę super niespodzianka, która poprawiła mi bardzo dzisiejszy nie najlepszy humor!!!:)))
Zaświadczenie do becikowego dostałam dziś za darmo, a i zwolnienie do 21.05, czyli do 2 dni po terminie. Pytałam moją gin do kiedy daje L4. Powiedziała, że daje do porodu, żeby nie trzeba było macierzyńskiego brać szybciej, wiec cieszę się:)
Dziś moje psiapsióły mnie odwiedziły. Myślałam, że to będzie takie babskie spotkanko na pogaduchy, a tu niespodzianka w postaci "baby shower". Dziewczyny przyniosły pęk błękitnych balonów dla synka (pewnie nie dotrwają, hehe):) Były konkursy, życzenia. Zrobiły nawet talizman i tort z pieluszek i oczywiście nie obyło się bez prezentów dla Maciusia.
Naprawdę super niespodzianka, która poprawiła mi bardzo dzisiejszy nie najlepszy humor!!!:)))
Hej :)
Ale tu cisza... Dzis tak sobie o nas majowych mamaach tych przyszłych myślałam, ze w ten weekend chyba powinno się z nas kilka rozpakować, bo skoro te czopy poodcodziły;) No a juz w przyszły weekend to uż będzie chyba tu baby boom :)
Mnie gardło boli ;/ nie wiem jak tak dalej pojdzie to pojde do lekarza w pn by spr czy ta się jakaś angina nie rozwija;/ Oby nie...
Spac mi sie kiepsko spi, teraz to już dla mnie wyzwanie przełożyć się z boku na bok... z resztą synkowi chyba też, bo przecież jest już duży, ma mało miejsca i zanim przewroci sie z jednej str na drugą to tez troszke minie :) A przy tym obracaniu to czeuje tai jais ból- ale chyba akurat jego rączka gdzie sw pachwinie jest i moze to dlatego :)
Tatus juz odlicza dni, troszke mnie todenerwuje bo lekko przyspiesza.... :D nie liczy dnia obecnego tylko ten następny, a przeciez każdy dzień nam się dłuuuży. No ale nic dziwnego tak już długo czekamy na nasze bobo że i on nie może się doczekać tych nieprzespanych nocy ;D
A mamusie majowe jak żyją?? Iza poskromiłaś malutkiego złośnika?? Jak Majeczka?? I pozostałe mamusie?? Piszcie bo my te jeszcze przyszłe i ciekawe jesteśmy jak to jest i wogóle :) Przynajmniej ja :D
Miłego dnia, dziś chociaż nie pada, może jakieś ciacho upiekę :)
Ale tu cisza... Dzis tak sobie o nas majowych mamaach tych przyszłych myślałam, ze w ten weekend chyba powinno się z nas kilka rozpakować, bo skoro te czopy poodcodziły;) No a juz w przyszły weekend to uż będzie chyba tu baby boom :)
Mnie gardło boli ;/ nie wiem jak tak dalej pojdzie to pojde do lekarza w pn by spr czy ta się jakaś angina nie rozwija;/ Oby nie...
Spac mi sie kiepsko spi, teraz to już dla mnie wyzwanie przełożyć się z boku na bok... z resztą synkowi chyba też, bo przecież jest już duży, ma mało miejsca i zanim przewroci sie z jednej str na drugą to tez troszke minie :) A przy tym obracaniu to czeuje tai jais ból- ale chyba akurat jego rączka gdzie sw pachwinie jest i moze to dlatego :)
Tatus juz odlicza dni, troszke mnie todenerwuje bo lekko przyspiesza.... :D nie liczy dnia obecnego tylko ten następny, a przeciez każdy dzień nam się dłuuuży. No ale nic dziwnego tak już długo czekamy na nasze bobo że i on nie może się doczekać tych nieprzespanych nocy ;D
A mamusie majowe jak żyją?? Iza poskromiłaś malutkiego złośnika?? Jak Majeczka?? I pozostałe mamusie?? Piszcie bo my te jeszcze przyszłe i ciekawe jesteśmy jak to jest i wogóle :) Przynajmniej ja :D
Miłego dnia, dziś chociaż nie pada, może jakieś ciacho upiekę :)
Cześć majóweczki!
U mnie nadal cisza :( też boli mnie gardło i ogólnie czuję się jakaś przeziębiona i do niczego. Mam dziś strasznego doła, aż się rano popłakałam z bezsilności :( Nie mam na nic siły - dziś chyba nawet urodzić nie dam rady jeżeli mała zdecyduje się wyjść :( Nawet mój mąż stwierdził że źle dziś wyglądam - a jak on tak mówi to już na prawdę musi być ze mną źle :(
Mimii póki masz choć trochę enegrii to wykorzystuj ją na maksa!
Mi też strasznie ciężko przekręcać się z boku na bok i strasznie bolą mnie pachwiny.
Jak sobie pomyślę że przed terminem uważałam, że się źle czuję to to co teraz czuję to jest dopiero koszmar!
Przepraszam że tak narzekam ale muszę się komuś wyżalić, a siedzę sama w domu :(
U mnie nadal cisza :( też boli mnie gardło i ogólnie czuję się jakaś przeziębiona i do niczego. Mam dziś strasznego doła, aż się rano popłakałam z bezsilności :( Nie mam na nic siły - dziś chyba nawet urodzić nie dam rady jeżeli mała zdecyduje się wyjść :( Nawet mój mąż stwierdził że źle dziś wyglądam - a jak on tak mówi to już na prawdę musi być ze mną źle :(
Mimii póki masz choć trochę enegrii to wykorzystuj ją na maksa!
Mi też strasznie ciężko przekręcać się z boku na bok i strasznie bolą mnie pachwiny.
Jak sobie pomyślę że przed terminem uważałam, że się źle czuję to to co teraz czuję to jest dopiero koszmar!
Przepraszam że tak narzekam ale muszę się komuś wyżalić, a siedzę sama w domu :(
Słonko głowa do góry, to już nasza końcówka... Powspominaj czas kiedy były mdłości bleee... Ja wykorzystałam swoją dziseijszą siłe i wypastowałam podłogę w drugim-kuz osttanim pokoju :) Takze porzadeczek jest, czeka na Borysa:) Ale on chyba sprzątać za bardzo nie bedzie lubił bo strasznie się wiercił jak na klęczkach zapitalałam podłogę ;/ A to leniuszek:)
Slonko dasz radę, jak masz ochotę to sobie popłacz... moze ulży...bo gorsze tłumienie w sobie swojej bezsilnośći i smutku :( Pisz ile wlezie, wyżal sie przeciez my forumki zawsze się wspierałyśmy wiec i teraz tak będzie.
Buziaki dla Was :*:*
A gdzie reszta forumek?? Czyzby na porodówkach :)
Slonko dasz radę, jak masz ochotę to sobie popłacz... moze ulży...bo gorsze tłumienie w sobie swojej bezsilnośći i smutku :( Pisz ile wlezie, wyżal sie przeciez my forumki zawsze się wspierałyśmy wiec i teraz tak będzie.
Buziaki dla Was :*:*
A gdzie reszta forumek?? Czyzby na porodówkach :)
Witam
Ja też jakoś dziś nie tryskam energią i humorem, możne dla tego że musiałam spać całą noc na lewym boku bo próba przekręcenia na drugi bok kończyła sie bólem, ze aż mąż się budził także dałam spokój i jakoś do tej 7 wytrzymałam ale za to jestem obolała. Też mam napady bezsilności i chce mi się wtedy wyć. Poszłabym na spacer ale z chodzeniem mam mały problem, czasem mam wrażenie że wszystko zaraz ze mnie wyleci i ze strachu podtrzymuje brzuch. I te pytania wszystkich na około kiedy się urodzi jak ja sie czuje a ja czasem nawet nie mam już siły o tym mówić, denerwujące niech to już się skończy, skupię się na dziecku a reszta niech spada.
Ja też jakoś dziś nie tryskam energią i humorem, możne dla tego że musiałam spać całą noc na lewym boku bo próba przekręcenia na drugi bok kończyła sie bólem, ze aż mąż się budził także dałam spokój i jakoś do tej 7 wytrzymałam ale za to jestem obolała. Też mam napady bezsilności i chce mi się wtedy wyć. Poszłabym na spacer ale z chodzeniem mam mały problem, czasem mam wrażenie że wszystko zaraz ze mnie wyleci i ze strachu podtrzymuje brzuch. I te pytania wszystkich na około kiedy się urodzi jak ja sie czuje a ja czasem nawet nie mam już siły o tym mówić, denerwujące niech to już się skończy, skupię się na dziecku a reszta niech spada.
czesc dziewczyny:)my jutro wychodzimy ze szpitala.Maly jest cudowny.Poznajemy siebie z dnia na dzien lepiej:D jestem po cc ale czuje sie b.dobrze.po 4h od ciecia karmilam malucha,a rano nastepnego dnia juz chodzilam,nosilam malego,przewijalam.Szybko wracam do siebie.Wiekszy bol niz rana po cieciu to obkurczanie sie macicy.Szczegolnie boli po karmieniu chyba dlatego ze wowczas wydziela sie oksydocyna.Cc to nic przyjemnego,pewnie tak samo jak porod sn ale dziecko wszystko rekompensuje:))SUPER BYC MAMA!Sciskam i trzymam kciuki za kolejne mamusie!
Uaktualniam liste
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
no i ja sie doczekalam dziewczynki. mialam bardzo ciezki porod ktory zakonczyl sie niestety cesarka, bede mila wiecej czasu to opiwem. wczoraj wyszlismy ju ze szpitala i nie ma to jak w domu :)
Pozdraiwam i czekamy na dalsze majowe maluszki ;)
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
14.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
no i ja sie doczekalam dziewczynki. mialam bardzo ciezki porod ktory zakonczyl sie niestety cesarka, bede mila wiecej czasu to opiwem. wczoraj wyszlismy ju ze szpitala i nie ma to jak w domu :)
Pozdraiwam i czekamy na dalsze majowe maluszki ;)
anik serdeczne gratulacje!!!!!!
Mimii co do torby to ja też mam dwie i ta na położnictwo jest mega wypakowana. W sumie nie brałam tylko spirytusu i gazików. No i spakowałam jeszcze siatkę na "dzień po", bo wszystko mi się nie zmieściło. Pieluch włożyłam 10 szt do torby i 10 do siatki, tak samo po po paczce podkładów poporodowych i podzieliłam tez podkłady na łóżko. Iajk ty na Kliniczną nie brać "torby podróżnej" jak jest napisane na ich stronie?
U mnie nadal cisza, najgorsze że znów zatoki zapchane i nie wiem jak ja będę oddychać przy porodzie jak normalnie mi ciężko i nic nie pomaga :(
Mimii co do torby to ja też mam dwie i ta na położnictwo jest mega wypakowana. W sumie nie brałam tylko spirytusu i gazików. No i spakowałam jeszcze siatkę na "dzień po", bo wszystko mi się nie zmieściło. Pieluch włożyłam 10 szt do torby i 10 do siatki, tak samo po po paczce podkładów poporodowych i podzieliłam tez podkłady na łóżko. Iajk ty na Kliniczną nie brać "torby podróżnej" jak jest napisane na ich stronie?
U mnie nadal cisza, najgorsze że znów zatoki zapchane i nie wiem jak ja będę oddychać przy porodzie jak normalnie mi ciężko i nic nie pomaga :(
gratuluje kolejnym mamusiom babaskow ;)
u niektorych z Was to kolejna juz dzidzia, napiszcie prosze jak znajdziecie chwilke, jakiej reakcji moge sie spodziewac po swoim synku 3 letnim. cala ciaze nastawialam go pozytywnie do siostrzyczki, ale jak bedzie jak sie juz z nia zjawie w domu?? mam nadzieje, ze sie ogarne z tym wszystkim i nie bedzie tak zle, ale wiecie od tego czekania rozne mysli przychodza mi do glowy.
i do mam ktore urodzily na klinicznej - jak to w koncu jest naprawde, jak sie juz zjawie przed porodem tam, to robia jeszcze przed usg,zeby ustalic wage dziecka, czy patrza tylko na opis z ostatniego usg?
u niektorych z Was to kolejna juz dzidzia, napiszcie prosze jak znajdziecie chwilke, jakiej reakcji moge sie spodziewac po swoim synku 3 letnim. cala ciaze nastawialam go pozytywnie do siostrzyczki, ale jak bedzie jak sie juz z nia zjawie w domu?? mam nadzieje, ze sie ogarne z tym wszystkim i nie bedzie tak zle, ale wiecie od tego czekania rozne mysli przychodza mi do glowy.
i do mam ktore urodzily na klinicznej - jak to w koncu jest naprawde, jak sie juz zjawie przed porodem tam, to robia jeszcze przed usg,zeby ustalic wage dziecka, czy patrza tylko na opis z ostatniego usg?
no właśnie mnie tez to zastanawia czy zrobią mi usg bo ostatnie mam z 32tyg wiec ładnych parę tyg temu.
gratulacje dla kolejnych majowych mamuniek :)
jutro mam wizytę u lekarza wiec zobaczymy co powie....
dziś miałam parę dość mocnych skurczy i jakoś wyjątkowo dobrze spalam wiec myślałam ze to już dziś ale z tego co widzę to jeszcze nie :(
gratulacje dla kolejnych majowych mamuniek :)
jutro mam wizytę u lekarza wiec zobaczymy co powie....
dziś miałam parę dość mocnych skurczy i jakoś wyjątkowo dobrze spalam wiec myślałam ze to już dziś ale z tego co widzę to jeszcze nie :(
na klinicznej normalnie nie robią usg przed porodem,tylko wywiad i badanie na fotelu.
*emi,wiadomo każde dziecko jest inne i inaczej zareaguje na rodzeństwo,ale mój synek przyjął brata zaskakująco dobrze,więc życzę ci żeby u was było tak samo :-) do tej pory ukochany jedynaczek,synuś mamusi,teraz bez problemu zasypia i śpi z tatą (co wcześniej było nie do pomyślenia),nie wykazuje żadnej zazdrości (jak np.karmię piersią,czy przewijam Wojtusia),jest zainteresowany nim,ale bez przesady (czasami przychodzi jak go przewijam i mi pomaga,a czasami nie:-),jak są goście to chętnie ich prowadzi do "dzidzi".Generalnie zaakceptował tę sytuację bardzo szybko. Także nastawiałam się na rozpacz i zazdrość od samego początku,a tu baaardzo pozytywna niespodzianka(zobaczymy,jak będzie dalej;bo na razie maluszek nie jest bardzo wymagający,więc też i Przemkowi łatwiej go zaakceptować). A najzabawniejsze było jak babcia przez telefon zapytała Przemka co tam ta dzidzia robi i odp. : aaaaa (że śpi), am am (że je) i a a (że w pieluchy robi); coś jeszcze? nieeee
:-))) także trzymam kciuki,żeby u was też obyło się bez dramatu. Aha zgodnie z radami mam z forum o rodzeństwie,jak wróciliśmy ze szpitala,to maluszek przyniósł dla Przemka prezent (maskotkę ukochanego Elmo:-) i teraz jest,ze Elmo jest od dzidzi (czyli dzidzia jest spoko:-))
gratulacje dla kolejnej majowej mamy !
w końcu pogoda się nieco poprawiła,także mamy już pierwsze spacerki za sobą; ale kiedy będzie jakaś porządna wiosna?!
*emi,wiadomo każde dziecko jest inne i inaczej zareaguje na rodzeństwo,ale mój synek przyjął brata zaskakująco dobrze,więc życzę ci żeby u was było tak samo :-) do tej pory ukochany jedynaczek,synuś mamusi,teraz bez problemu zasypia i śpi z tatą (co wcześniej było nie do pomyślenia),nie wykazuje żadnej zazdrości (jak np.karmię piersią,czy przewijam Wojtusia),jest zainteresowany nim,ale bez przesady (czasami przychodzi jak go przewijam i mi pomaga,a czasami nie:-),jak są goście to chętnie ich prowadzi do "dzidzi".Generalnie zaakceptował tę sytuację bardzo szybko. Także nastawiałam się na rozpacz i zazdrość od samego początku,a tu baaardzo pozytywna niespodzianka(zobaczymy,jak będzie dalej;bo na razie maluszek nie jest bardzo wymagający,więc też i Przemkowi łatwiej go zaakceptować). A najzabawniejsze było jak babcia przez telefon zapytała Przemka co tam ta dzidzia robi i odp. : aaaaa (że śpi), am am (że je) i a a (że w pieluchy robi); coś jeszcze? nieeee
:-))) także trzymam kciuki,żeby u was też obyło się bez dramatu. Aha zgodnie z radami mam z forum o rodzeństwie,jak wróciliśmy ze szpitala,to maluszek przyniósł dla Przemka prezent (maskotkę ukochanego Elmo:-) i teraz jest,ze Elmo jest od dzidzi (czyli dzidzia jest spoko:-))
gratulacje dla kolejnej majowej mamy !
w końcu pogoda się nieco poprawiła,także mamy już pierwsze spacerki za sobą; ale kiedy będzie jakaś porządna wiosna?!
oby tak bylo jak piszesz ;) my myslelismy, zeby malemu kupic rowerek na dzien dziecka, ale chyba jednak wczesniej to zrobimy. super dzieki za podpowiedz.
nie wiem w sumie teraz co robic, czy isc jeszcze raz na usg prywatnie, czy liczyc na to, ze po wywiadzie lekarz sie zdecyduje jeszcze mi je zrobic (ze wzgledu na pierwsze dziecko duze wagowo 5150, a teraz, ze doszla mi jeszcze cukrzyca)??
nie wiem w sumie teraz co robic, czy isc jeszcze raz na usg prywatnie, czy liczyc na to, ze po wywiadzie lekarz sie zdecyduje jeszcze mi je zrobic (ze wzgledu na pierwsze dziecko duze wagowo 5150, a teraz, ze doszla mi jeszcze cukrzyca)??
Hello :)
Podbiję nasz wątek, bo gdzieś był straaasznie daleko :)
Ale ucichnęłyśmy... ale to chyba przez obowiązki- jesli chodzi o świeżo upieczone mamuśki i przez samopoczucie przyszłych mamusiek, co na ostatnich nogach juz jesteśmy:(
Zdrówka i dobrego samopocuzcia Kobietki:)
Izaqueen jesli sie pojawisz ciekawi mnie czy wkońcu dostałaś rozek do pocieli Nino?? Ja nadal spotkać nie mogę :/
Miłęgo dnia:)
Podbiję nasz wątek, bo gdzieś był straaasznie daleko :)
Ale ucichnęłyśmy... ale to chyba przez obowiązki- jesli chodzi o świeżo upieczone mamuśki i przez samopoczucie przyszłych mamusiek, co na ostatnich nogach juz jesteśmy:(
Zdrówka i dobrego samopocuzcia Kobietki:)
Izaqueen jesli sie pojawisz ciekawi mnie czy wkońcu dostałaś rozek do pocieli Nino?? Ja nadal spotkać nie mogę :/
Miłęgo dnia:)
Dziewczyny ja mam dziś fatalny dzień....
w nocy wogole nie mogłam spać a jak zasnęłam to na 1,5h i miałam koszmary.... ale wogole nie czuje się zmęczona...
od 5 do 7 rano miałam takie bóle w pachwinach ze myślałam ze to już ale chyba nie... strasznie bolą mnie lędźwie taki pulsujący ból hmmm może już niedługo przyjdzie kolej na nas...
na 12 mam wizytę u dr. może coś ciekawego mi powie.
puki co życzę wam miłego dzionka i lepszego humorku niż mam ja
w nocy wogole nie mogłam spać a jak zasnęłam to na 1,5h i miałam koszmary.... ale wogole nie czuje się zmęczona...
od 5 do 7 rano miałam takie bóle w pachwinach ze myślałam ze to już ale chyba nie... strasznie bolą mnie lędźwie taki pulsujący ból hmmm może już niedługo przyjdzie kolej na nas...
na 12 mam wizytę u dr. może coś ciekawego mi powie.
puki co życzę wam miłego dzionka i lepszego humorku niż mam ja
Jagoda ja dzisiaj mialam tez straszna noc.... od wczoraj wieczora tak mnie boli krocze i pachwiny ze jak wstaje to az mnie kolysze na boki i ledwo do ubikacji wstaje. wydaje mi sie ze mam jakis ucisk. nie mowie o moich stopach ktore sa ogroooomne od opuchlizny.
zastanawiam sie czy nie podejsc na izbe i nie zrobic KTG ale za bardzo nie wiem co mam im powiedziec, byla moze ktoras z was juz na ktg w szpitalu tak sama od siebie?
zastanawiam sie czy nie podejsc na izbe i nie zrobic KTG ale za bardzo nie wiem co mam im powiedziec, byla moze ktoras z was juz na ktg w szpitalu tak sama od siebie?
Uaktualniam liste
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
01.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
I ja doczekalam sie szybszego rozwiazania silami natury... troche to trwalo od 11 w dn do 7.30 rano...znieczulenie nas uratowalo...ale to dopiero pod koniec...ok 3 rano...Teraz juz jest ok Malutki Jaku jest przeslodki :) i nie ma chyba nic fajniejszego niz macierzynstwo :) przepiekne chwile przed Wami trzymajcie sie cieplo :)
ps polecam majtki siateczkowe hartmana i poduszke z dziurka :)
Przyszłe Mamusie:
02.05. Natus87 corka Julia Szpital Wejherowo
03.05 Slonko69 - dziewczynka - Maja - szpital Kliniczna :)
04.05 Azja - dziewczynka - Ula, szp. Wejherowo
07.05 Ola08 - chłopiec - Piotruś, szpital Redłowo :)))
07.05 Madzia_mika dziewczynka Milena, szpital Wojewódzki
09.05 agag_agag - córeczka Emilka (szpital zaspa)
09.05 Agnieszka1303,sunuś Dominik,Szpital Wejherowo
10.05 Patkagda- synek Patryk, szpital Kliniczna (wg. USG 4.05)
15.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, szpital wojewódzki
15.05 majowa - synuś, szpital wojewódzki :)
18.05 szpital Kliniczna, Zuzia
18.05 Ewelina 80, synuś Bartosz, szpital zaspa
19.05 hanka102 - Maciuś (ew.Wojtuś lub Maksymilian), szpital Redłowo
19.05 Mimii- chłopaczyk Borys, szpital kliniczna :)
20.05 kamilisia – chłopiec (Antoś lub Maksymilian)
26.05 *emi - Milenka, Kliniczna
26.05 sophia, córeczka Julka, szpital Zaspa
27.05 olusia-synek Jakub, szpital Zaspa
27.05 Aniami - synek Mikołaj, szpital Madryt
29.05 sanszajn, Sandra, szpital Redłowo
Mamusie z dzieciaczkami:
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
01.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
I ja doczekalam sie szybszego rozwiazania silami natury... troche to trwalo od 11 w dn do 7.30 rano...znieczulenie nas uratowalo...ale to dopiero pod koniec...ok 3 rano...Teraz juz jest ok Malutki Jaku jest przeslodki :) i nie ma chyba nic fajniejszego niz macierzynstwo :) przepiekne chwile przed Wami trzymajcie sie cieplo :)
ps polecam majtki siateczkowe hartmana i poduszke z dziurka :)
-------------------------- :)--------------------------
Sauterelle gratulujemy:)
Słonko ty o cos pytala swczesniej odnosnie klinicznej ale nie zakodowalam co ;/ chyba ze juz odpowiedzialam, a zaomnialam, jak cos to napisz raz jeszcze:)
A mnie boli glowa dzis cos strasznie. W nocy mialam straszny bol w krzyzu i myslalam,ze to juz ale nie :) Dzis jakos forma wzrosła....ale wlasnie łeb mi zaczął pekać.
odnosnie ktg to nie wiem jak jest z tym na życzenie.
Dziewcyzny te co juz urodzily i jak braly w ciazy np. euthyrox albo inne hormony czy leki czy nalezy je wziac ze soba do szpitala??
Słonko ty o cos pytala swczesniej odnosnie klinicznej ale nie zakodowalam co ;/ chyba ze juz odpowiedzialam, a zaomnialam, jak cos to napisz raz jeszcze:)
A mnie boli glowa dzis cos strasznie. W nocy mialam straszny bol w krzyzu i myslalam,ze to juz ale nie :) Dzis jakos forma wzrosła....ale wlasnie łeb mi zaczął pekać.
odnosnie ktg to nie wiem jak jest z tym na życzenie.
Dziewcyzny te co juz urodzily i jak braly w ciazy np. euthyrox albo inne hormony czy leki czy nalezy je wziac ze soba do szpitala??
Generalnie bardzo dobrze Panie sa mile i bardzo pomagaja w spr laktacji itp a juz na pewno moge powiedziec ze Panie na Patologii ciazy sa super :) Generalnie sprawdza sie zasada ze im mlodsze polozne tym milsze :)
Porodowka super jesli chodzi o komfort oddzielne pokoje z lazienka ja akurat bez prysznica ale i tak bym chyba nie skorzystala...Po porodzie 4os sala to troche niekomfortowe warunki ale sa tez 2ki i 1ki chyba tylko trzeba miec szczezscie zeby byly wolne.. itd
Co do tabletek to zdecydowanie wezcie ze soba tylko spytajcie lekarza na obchodzie czy mozecie brac dany lek ...
Porodowka super jesli chodzi o komfort oddzielne pokoje z lazienka ja akurat bez prysznica ale i tak bym chyba nie skorzystala...Po porodzie 4os sala to troche niekomfortowe warunki ale sa tez 2ki i 1ki chyba tylko trzeba miec szczezscie zeby byly wolne.. itd
Co do tabletek to zdecydowanie wezcie ze soba tylko spytajcie lekarza na obchodzie czy mozecie brac dany lek ...
-------------------------- :)--------------------------
Wróciłam od lekarza. Nic się nie zmieniło od ostaniej wizyty czyli nadal rozwarcie na 1 palec, ilość wód w normie, łożysko ok z małą też dobrze, więc czekać . Jak do czwartku nie urodzę to mam się zgłosić na ktg do szpitala na zaspę (mój gin tam pracuje). Ale ja jak nie urodze to w czwartek zgłoszę się na Kliniczną. Jak ja bardzo chcę urodzić do czwartku!!!! Jutro chyba wezmę się za czyszczenie podłóg, może to coś przyspieszy. Boję się tego wywoływania.
Mimii nie dostalam rozka do poscieli i zakupilam z tej samej firmy ale niebiesko- rozowy z kotkiem :)
Dziewczyny kochane gratuluje Wam rozwiazania i cudownych malenstw.
My dzisiaj wrocilismy ze szpitala gdzie bylam z malym od piatku. Trafilam tam z bolami brzucha, ale bardziej jelitowymi, natomiast moja lekarka po badaniu podejrzewala tez wyrostek. Do tego wyslano mnie na konsultacje ginekologiczna i wynalezli mi resztki poporodowe, ktore niby nie chcialy sie wydalac. No i mnie zatrzymano, od piatku ladowali we mnie tabletki na skurcze maciicy w celu wydalenia czegokolwiek. Jakby nie pomoglo mieli mnie lyzeczkowac. I tak codziennie, zawsze bez sniadania, potem USG i zawsze decyzja, ze jeszcze dzis nie lyzeczkuja. Takim sposobem zlecialo nam do dzis. Wypisali nas bo lekarz stwierdzil, ze w sumie to one same sie powinny wydalic.
W piatek ide na kontrolne USG i wtedy sie zobaczy, moze jeszcze bede miala zabieg. Nie wiem.
Do tego malemu wrasta paznokiec u nozki i jutro musze zalatwic skierowanie do chirurga i jechac. Smieszne jest to, ze u nas w Lęborkowie nie ma wiec robimy sobie wycieczke albo do Trojmiasta albo do Slupska. Az plakac mi sie chce jak pomysle co beda mu robic z tym paznokietkiem.
Do tego poklocilam sie dzis z mama i chyba zaczyna mi sie deprecha poporodowa. Nie jets latwo. Najchetniej zamknelabym sie w domu z mezem i synkiem i nikogo do Nas nie dopuszczala.
Dziewczyny kochane gratuluje Wam rozwiazania i cudownych malenstw.
My dzisiaj wrocilismy ze szpitala gdzie bylam z malym od piatku. Trafilam tam z bolami brzucha, ale bardziej jelitowymi, natomiast moja lekarka po badaniu podejrzewala tez wyrostek. Do tego wyslano mnie na konsultacje ginekologiczna i wynalezli mi resztki poporodowe, ktore niby nie chcialy sie wydalac. No i mnie zatrzymano, od piatku ladowali we mnie tabletki na skurcze maciicy w celu wydalenia czegokolwiek. Jakby nie pomoglo mieli mnie lyzeczkowac. I tak codziennie, zawsze bez sniadania, potem USG i zawsze decyzja, ze jeszcze dzis nie lyzeczkuja. Takim sposobem zlecialo nam do dzis. Wypisali nas bo lekarz stwierdzil, ze w sumie to one same sie powinny wydalic.
W piatek ide na kontrolne USG i wtedy sie zobaczy, moze jeszcze bede miala zabieg. Nie wiem.
Do tego malemu wrasta paznokiec u nozki i jutro musze zalatwic skierowanie do chirurga i jechac. Smieszne jest to, ze u nas w Lęborkowie nie ma wiec robimy sobie wycieczke albo do Trojmiasta albo do Slupska. Az plakac mi sie chce jak pomysle co beda mu robic z tym paznokietkiem.
Do tego poklocilam sie dzis z mama i chyba zaczyna mi sie deprecha poporodowa. Nie jets latwo. Najchetniej zamknelabym sie w domu z mezem i synkiem i nikogo do Nas nie dopuszczala.
Ja za to mam depresję przedporodową...
Jak tylko ktoś pyta "czemu jeszcze nie wyszła" albo stwierdza "ty jej powiedz żeby juz wyszła" albo jeszcze lepsze teksty mojej mamy "powiedz jej że ma wychodzić bo za duża urośnie"... i łzy mi ciekną...
Tak jakbym sama nie chciała, żeby już było po wszystkim i jakbym nie robiła wszystkiego co w mojej mocy...
Termin właśnie mija, z usg już tydzień temu wychodziło, że ma 4350... jestem przerażona tą wagą, że nie dam rady i wszystkich zagrożeń z tym związanych...
A do tego jeszcze cały czas telepie mi się po głowie gówniany tekst jednej z "życzliwych" osób z rodziny, że "no bo to nie będzie Emilka, tylko Emilkosłoń"... i znowu ryczę...
Jak Bóg mi świadkiem, jak usłyszę że przy łóżeczku ktoś mi powie "jaka wielka" to wyproszę za drzwi...
Jezu, żeby już było po wszystkim...
Najgorzej, że cały czwartek miałam skurcze, brzuch mnie napinał i bolał od rana, odszedł czop... a wieczorem wszystko przeszło... W niedziele od 12 miałam z 7 regularnych skurczy co 17 min i tez przeszły, od 16 do 20 znowu regularne już co 15 min i znowu cisza...
Bezradność jest najgorsza...
Jak tylko ktoś pyta "czemu jeszcze nie wyszła" albo stwierdza "ty jej powiedz żeby juz wyszła" albo jeszcze lepsze teksty mojej mamy "powiedz jej że ma wychodzić bo za duża urośnie"... i łzy mi ciekną...
Tak jakbym sama nie chciała, żeby już było po wszystkim i jakbym nie robiła wszystkiego co w mojej mocy...
Termin właśnie mija, z usg już tydzień temu wychodziło, że ma 4350... jestem przerażona tą wagą, że nie dam rady i wszystkich zagrożeń z tym związanych...
A do tego jeszcze cały czas telepie mi się po głowie gówniany tekst jednej z "życzliwych" osób z rodziny, że "no bo to nie będzie Emilka, tylko Emilkosłoń"... i znowu ryczę...
Jak Bóg mi świadkiem, jak usłyszę że przy łóżeczku ktoś mi powie "jaka wielka" to wyproszę za drzwi...
Jezu, żeby już było po wszystkim...
Najgorzej, że cały czwartek miałam skurcze, brzuch mnie napinał i bolał od rana, odszedł czop... a wieczorem wszystko przeszło... W niedziele od 12 miałam z 7 regularnych skurczy co 17 min i tez przeszły, od 16 do 20 znowu regularne już co 15 min i znowu cisza...
Bezradność jest najgorsza...
o jena dziewczyny, czytajac wasze klopotki tez mi sie smutniej robi. odrazu mi sie przypomnialy klotnie z moja mama jak nasz synek sie urodzil, niestety mama zawsze chce jak najlepiej i narzucila by swoje metody tylko szkoda,ze nie dociera do niej to, ze jest juz babcia i kazda mloda mama chce radzic sobie sama.
a tym, ze gadaja, ze dzidzia bedzie wieksza wcale bym sie nie przejmowala, najwazniejsze, zeby byla zdrowa. przynajmniej nie bedziesz sie bala malej brac na rece. a ludzie zawsze glupoty gadaja i beda gadac bo nie maja pewnie o czym.
takze trzymam kciuki za was wszystkie, zeby zle napiecie nie trwalo dlugo ;)
a tym, ze gadaja, ze dzidzia bedzie wieksza wcale bym sie nie przejmowala, najwazniejsze, zeby byla zdrowa. przynajmniej nie bedziesz sie bala malej brac na rece. a ludzie zawsze glupoty gadaja i beda gadac bo nie maja pewnie o czym.
takze trzymam kciuki za was wszystkie, zeby zle napiecie nie trwalo dlugo ;)
agag_agag postaraj sie nie przejmowac takim gadaniem. Wcale nie powiedziane, ze mala bedzie duza:) Moja znajoma miala miec wielkie dziecko, tak jej przepowiadala ginka juz na kilka tygodni przed porodem. Ostatecznie urodzila w terminie malca bardzo podobnego gabarytowo do mojego, 55cm i 3350 mial.
Ech ja to sie poklocilam z mama o przynoszenie prezentow ciagle. Za kazdym razem jak wpada to ma cos dla malego, wczoraj to przeszla sama siebie i przyniosla nam fotelik-nosidelko. Co smieszniejsze my wczoraj tez odebralismy zamowione wczesniej.
Nie chodzi o to, ze jestem niewdzieczna, ale te prezenty robia sie coraz wieksze i drozsze. Niedlugo to mi umebluje cale mieszkanie nic o tym nie mowiac bo "chcialam zrobic niespodzianke".
Ej no, deprecha jak nic. Dobrze tylko, ze to moje malenstwo jest spokojne i nie daje mi dodatkowo w kosc :))) Kocham tego Malego Oseska!
Ech ja to sie poklocilam z mama o przynoszenie prezentow ciagle. Za kazdym razem jak wpada to ma cos dla malego, wczoraj to przeszla sama siebie i przyniosla nam fotelik-nosidelko. Co smieszniejsze my wczoraj tez odebralismy zamowione wczesniej.
Nie chodzi o to, ze jestem niewdzieczna, ale te prezenty robia sie coraz wieksze i drozsze. Niedlugo to mi umebluje cale mieszkanie nic o tym nie mowiac bo "chcialam zrobic niespodzianke".
Ej no, deprecha jak nic. Dobrze tylko, ze to moje malenstwo jest spokojne i nie daje mi dodatkowo w kosc :))) Kocham tego Malego Oseska!
Moja Kochana, nic się nie przejmuj mnie też ci "życzliwi" denerwują im jest łatwo powiedzieć, komentować itp. a to my tak naprawdę przeżywamy to wszystko najmocniej i psychicznie i fizycznie, to straszne, że ludzie nie potrafią powstrzymać się od tych wszystkich komentarzy. Majowe Mamy musimy być twarde, ja to wysyłam złowrogie spojrzenia jak nie chcę odpowiadać po raz kolejny na głupie pytania.
A co do wielkości Dziecka to nie ma takiej dużej różnicy czy ma 3500 czy 4500, jeśli akcja porodowa przebiegnie sprawnie to urodzi się i nawet nie poczujemy a potem wszystkie dzieci w krótkim czasie wyglądają i ważą podobnie, a jeszcze powiem Ci, ze te dzieci, które urodziły się duże to bardzo często w przyszłości są przeciętnego wzrostu i niczym nie różnią się od rówieśników, jego wzrost przy porodzie o niczym nie świadczy. Natura już o wszystkim pomyślała i nie da nikogo skrzywdzić, także głowa do góry.
A co do wielkości Dziecka to nie ma takiej dużej różnicy czy ma 3500 czy 4500, jeśli akcja porodowa przebiegnie sprawnie to urodzi się i nawet nie poczujemy a potem wszystkie dzieci w krótkim czasie wyglądają i ważą podobnie, a jeszcze powiem Ci, ze te dzieci, które urodziły się duże to bardzo często w przyszłości są przeciętnego wzrostu i niczym nie różnią się od rówieśników, jego wzrost przy porodzie o niczym nie świadczy. Natura już o wszystkim pomyślała i nie da nikogo skrzywdzić, także głowa do góry.
Hej!!!
Iza spokojnie, nie myśl o depresji poporodowej, rozmawiajcie dużo z mężem, co czujesz, jak ci ciezko... Psycholog na sR nam doradzał a jak juz sobie nie poradzisz to idz moze na jakas rozmowe. Psycholog to nie lekarz od czubków, poprostu potrzebujesz rozmowy i wsparcia. Przykro miże byliscie w szpitalu, ale jak mus to mus. W koncu wszystko z nas po ciazy musi wylecieć a u Ciebie cos sie zablokowało. Może to przez ten stres i poczatowe trudnosci z synkiem. Ale te trudności czekają nie jedną z nas, proszę Cię nie poddawaj się!!! Synusiowi potrzebna jest szczęśliwa mamusia:)
A paznokietek no ciezka sprawa , ale chirurg zrobi to bezbolesnie, maluszke nie bedzie pamietal jak dorosnie, a mu pomożecie:)Trzymam za was kciuki, wydalaj te zbędności z siebie i myśl pozytywnie:) Wszystko będzie dobrze!!!
Agag_agag ty tez się nie denerwuj, te pytania, uwagi denerwują już kazdą z nas. Wszystkie mamy dość, czujemy się jak słonice, ja stopy mam jak Fiona, nawet brzuch przeszkadza mi w podcieraniu ;>więc jak tu dobrze funkcjonować. Moe spróbujcie przytulanka to podobno przyspiesza poród. Ja zamierzam jakos się przemóc, mojego małza-niemałza juz nastawiam,że musi mi pomóc, że nie zaszkodzi dziecku a wrecz pomoże. U nas jutro zaczyna się 40tc takze jeszcze do terminu tydz. czasu, ale juz chce dzialac :) Ty tez z kims porozmawiaj, nie zamykaj się w sobie, bo to naperawde nie jest dobre rozwiazanie....
A jesli o mamę chodiz-tak one chca jak najlepiej. Dla pocieszenia, moja teciowa kazała nam kupic i uzywac TYLKO tetrowych pieluszek ;> Ona jest ok, ale tez się boję ze bedzie mi się wcinać, ale wtedy z nią porozmawiam i spróbuję jej nie urazić... Wszystko sie zmieniło od 3lat keidy to ona rodzila swojego syna, całyczas jej to powtarzam :)Chiała bym się sprowadziła do niej na jakies 2-3 tyg po urodzneiu ale NIE!!! Wiem,ze to byłby zły pomysł :) Szanuję,że chce pomóc ale wiem czym się to skończy :)
Także dziewczyny wytrwałosci :) Trzymajmy się, odpędźmy złe moce i w szczesciu oczekujm naszych Bobaskó :)
Buziaki dla Was :*
Iza spokojnie, nie myśl o depresji poporodowej, rozmawiajcie dużo z mężem, co czujesz, jak ci ciezko... Psycholog na sR nam doradzał a jak juz sobie nie poradzisz to idz moze na jakas rozmowe. Psycholog to nie lekarz od czubków, poprostu potrzebujesz rozmowy i wsparcia. Przykro miże byliscie w szpitalu, ale jak mus to mus. W koncu wszystko z nas po ciazy musi wylecieć a u Ciebie cos sie zablokowało. Może to przez ten stres i poczatowe trudnosci z synkiem. Ale te trudności czekają nie jedną z nas, proszę Cię nie poddawaj się!!! Synusiowi potrzebna jest szczęśliwa mamusia:)
A paznokietek no ciezka sprawa , ale chirurg zrobi to bezbolesnie, maluszke nie bedzie pamietal jak dorosnie, a mu pomożecie:)Trzymam za was kciuki, wydalaj te zbędności z siebie i myśl pozytywnie:) Wszystko będzie dobrze!!!
Agag_agag ty tez się nie denerwuj, te pytania, uwagi denerwują już kazdą z nas. Wszystkie mamy dość, czujemy się jak słonice, ja stopy mam jak Fiona, nawet brzuch przeszkadza mi w podcieraniu ;>więc jak tu dobrze funkcjonować. Moe spróbujcie przytulanka to podobno przyspiesza poród. Ja zamierzam jakos się przemóc, mojego małza-niemałza juz nastawiam,że musi mi pomóc, że nie zaszkodzi dziecku a wrecz pomoże. U nas jutro zaczyna się 40tc takze jeszcze do terminu tydz. czasu, ale juz chce dzialac :) Ty tez z kims porozmawiaj, nie zamykaj się w sobie, bo to naperawde nie jest dobre rozwiazanie....
A jesli o mamę chodiz-tak one chca jak najlepiej. Dla pocieszenia, moja teciowa kazała nam kupic i uzywac TYLKO tetrowych pieluszek ;> Ona jest ok, ale tez się boję ze bedzie mi się wcinać, ale wtedy z nią porozmawiam i spróbuję jej nie urazić... Wszystko sie zmieniło od 3lat keidy to ona rodzila swojego syna, całyczas jej to powtarzam :)Chiała bym się sprowadziła do niej na jakies 2-3 tyg po urodzneiu ale NIE!!! Wiem,ze to byłby zły pomysł :) Szanuję,że chce pomóc ale wiem czym się to skończy :)
Także dziewczyny wytrwałosci :) Trzymajmy się, odpędźmy złe moce i w szczesciu oczekujm naszych Bobaskó :)
Buziaki dla Was :*
Ewelina bardzo dobrze powiedziane. Takze glowa do gory.
A jakbysce chcialy podejrzec wiecej zdjec z naszej sesji brzuszkowej to zapraszam na strone http://www.tandem-foto.pl/
a nastepnie kliknijcie w bloga.
A jakbysce chcialy podejrzec wiecej zdjec z naszej sesji brzuszkowej to zapraszam na strone http://www.tandem-foto.pl/
a nastepnie kliknijcie w bloga.
Dziewczyny nie łamcie się :) Ja jestem już ponad tydzień po terminie i też czuję się okropnie i strasznie boję się wywoływania ale tak na prawdę to jedyna myśl która mnie trzyma to to że najdalej za tydzień będę już miała swoją córeczkę przy sobie :) Pomyślcie że zostało nam już tak niewiele... co to jest kilka czy kilkanaście dni???? A co do telefonów i ciągłego pytania, to ja już poprostu nie odpowiadam albo mówię że tak urodziłam ale nikomu nic nie mówię i czy mają jeszcze jakieś pytania ?- wtedy większość się miesza i głupio tłumaczy. Jedyną osobą któa dzwoniąc do mnie nie pyta czy rodzę jest moja mama. Ona poprostu pyta jak się czuję i tyle - i jestem jej za to strasznie wdzięczna!
jak czytam o tej "depresji przedporodwej" to czuje sie jak bym to ja pisala... :) ja tez juz mam dosc, najgorsze jest to ze od dwoch dni nie moge chodzic bo mnie tak w kroczu rwie ze mam wrazenie ze sie przewroce. chodze a wsumie staram sie chodzic na sile, zeby troche rozejsc ten bol. od soboty pije juz te liscie malin i przytalanie tez mi nie pomoglo :( termin mam coprawda za cztery dni. Moj maz ostatnio proponowal zebysmy na wieze mariacka weszli to moze by mi pomoglo, tylko problem jest taki ze moge nie zejsc :)
jesli chodzi o duze dzieci to sie nie ma co martwic ja jak sie urodzilam to wazylam 5200g i przez to ze bylam owinietya pepowina to miala cala buske w "bliznach" moja mama strasznie sie martwila ale nie dosc ze wszystko zeszlo to i waga tez szybko zanilkla.
moze jak by ta pogoda byla inna to tez by inaczej bylo, ale nie ma co pozostalo nam czekac :)
jesli chodzi o duze dzieci to sie nie ma co martwic ja jak sie urodzilam to wazylam 5200g i przez to ze bylam owinietya pepowina to miala cala buske w "bliznach" moja mama strasznie sie martwila ale nie dosc ze wszystko zeszlo to i waga tez szybko zanilkla.
moze jak by ta pogoda byla inna to tez by inaczej bylo, ale nie ma co pozostalo nam czekac :)
Zapraszam do nowego wątku
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=162183&c=1&k=16
Mam nadzieję że ja pierwsza się w nim rozpakuję :)
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=162183&c=1&k=16
Mam nadzieję że ja pierwsza się w nim rozpakuję :)