Widok
MAJOWE MAMY Z MALUSZKAMI 2010 CZ.10(39)
MARZEC
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
KWIECIEŃ
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
MAJ
01.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
07.05 Ola08 - Piotruś :)))), 54 cm, 3450 g, godz 12:00 - Zaspa
08.05 Agnieszka1303,Dominik 4000g i 61cm ,Szpital Wejherowo
08.05 natalia87 Julia 3850g i 57cm , szpital Wejherowo
09.05 Azja - Ula 57 cm - 3120 g - szp. Wejherowo
10.05 Madzia_Mika- Anastazja 3300g 57cm, szpital wojewódzki
12.05 agag_agag - córcia Emilka 4140 szpital Zaspa
13.05 Kamilisia - Maksymilian 3660g, 55cm
13.05 Ewelina80 - synuś Bartosz,3750 56cm szp Zaspa
13.05 Malutka22 -synek Oskarek 4420g szpital Zaspa
14.05 Słonko69 - Maja,3500g, 54cm, szpital Kliniczna
15.05 Patkagda - Patryk, 3820g, 59cm, szpital wojewódzki
15.05 Ulkam27 - Oskarek 3940g, 57cm , szpital kliiczna
26.05 Jagoda. - Zuzanna 3430g, 58cm, Kliniczna, CC
27.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, 4030g, 61 cm, szpital wojewódzki
27.05 majowa - synuś Kamil, 3930g,58 cm, szpital wojewódzki
28.05 Aniami- Mikołaj 3300g, 56 cm, Madryt
28.05 Cytrusowa_607 - Oleńka 2970, 52cm, Zaspa
28.05 sanszajn - Sandra 3300gr, 56cm, Redlowo
29.05 Mimii - Borys 3750g, 54cm, szpital Kliniczna
31.05 hanka102 - Maciuś 3865g, 57 cm, szpital Kiniczna
CZERWIEC
07.06 **emi- Milenka 3870g, 57cm, szp.wojewódzki
15.03 MajowaMaja - Maja - 1760g 41cm - szpital Zaspa
30.03 Aya - Dominika - 1400g 41cm
KWIECIEŃ
09.04 neissi - Kubuś 2880, 53cm - szpital Zaspa
10.04 MamaMarty- Marysia 50cm 2400g Małgosia 49cm 2320g- Kliniczna
25.04 izaqueen- Adaś 3320g, 56cm - szpital Lębork
26.04 petra-Wojtuś 3120g,51cm-szpital Kliniczna (cc)
28.04 Tris_- Dziewusia- 51 cm, 3250 g- szpital Zaspa
MAJ
01.05 sauterelle- syn :) Jakub Paweł / szpital Kliniczna
03.05 Anik21 Philip 51 cm 3450 g
06.05 Demi - Filip 55 cm, 4010 g - Swissmed
07.05 Ola08 - Piotruś :)))), 54 cm, 3450 g, godz 12:00 - Zaspa
08.05 Agnieszka1303,Dominik 4000g i 61cm ,Szpital Wejherowo
08.05 natalia87 Julia 3850g i 57cm , szpital Wejherowo
09.05 Azja - Ula 57 cm - 3120 g - szp. Wejherowo
10.05 Madzia_Mika- Anastazja 3300g 57cm, szpital wojewódzki
12.05 agag_agag - córcia Emilka 4140 szpital Zaspa
13.05 Kamilisia - Maksymilian 3660g, 55cm
13.05 Ewelina80 - synuś Bartosz,3750 56cm szp Zaspa
13.05 Malutka22 -synek Oskarek 4420g szpital Zaspa
14.05 Słonko69 - Maja,3500g, 54cm, szpital Kliniczna
15.05 Patkagda - Patryk, 3820g, 59cm, szpital wojewódzki
15.05 Ulkam27 - Oskarek 3940g, 57cm , szpital kliiczna
26.05 Jagoda. - Zuzanna 3430g, 58cm, Kliniczna, CC
27.05 karolinkaku - chłopiec Filipek, 4030g, 61 cm, szpital wojewódzki
27.05 majowa - synuś Kamil, 3930g,58 cm, szpital wojewódzki
28.05 Aniami- Mikołaj 3300g, 56 cm, Madryt
28.05 Cytrusowa_607 - Oleńka 2970, 52cm, Zaspa
28.05 sanszajn - Sandra 3300gr, 56cm, Redlowo
29.05 Mimii - Borys 3750g, 54cm, szpital Kliniczna
31.05 hanka102 - Maciuś 3865g, 57 cm, szpital Kiniczna
CZERWIEC
07.06 **emi- Milenka 3870g, 57cm, szp.wojewódzki
juz sie dopisalam w tych statystykach ale na samym koncu.
jakos nie moge rozkminic jak sie pomiedzy wkleic, ale i czasu nie mam :)
okazalo sie ze Gabrys ma jeszcze lekko czerwone gardelko ale powinien z tego bez pomocy lekow wyjsc, tylko miodek itp.
Gabor zawsze bardzo lubil towarzystwo dzieci,i cieszył sie jak gwizdek na dzidzie, najslodsze bylo ze jakos przez brzuch i ograniczenia z nim zwiazane przyzwyczail sie do mysli ze dzidzia=mama , ale o tate byl tak zazdrosny ze szok.
teraz jest zupelnie inaczej, ogolnie nie jest zazdrosny o nas w domu troche o dziadkow, tylko troche rywalizuja w objecia ale nie jest zle, staram sie wprowadzac Gosie w zabawy Gabrysia zeby sie nie klucili o zabawki i juz ja w miare toleruje jako "potwora Josia" ktory porywa autka :) ale i tak pewnie najciekawsze przed nami, ciezko mu sie dzielic np krzeselkiem do karmienia, choc juz powoli przyzwyczaja sie do tego ze gosia zaczyna korzystac z urokow zycia.
Gosia najpierw nie chciala mi spac na spacerach - mazylam zeby przerzucic ja do spacerowki-a teraz w domu nie chce zasypiac a na spacerach spokojna i spioch ze jej jeszcze nie przekladam do spacerowki. przez chorobe gabrysia, zeby go nie budzila usypiala na rekach i teraz to okropna przytulanka sie zrobila :( inaczej jak lulana nie zasypia, a zasypiala sama w lozeczku... kilka dni i wrrr, choc niesamowicie jest jak sie tak wtuli i spokojnie spi
jakos nie moge rozkminic jak sie pomiedzy wkleic, ale i czasu nie mam :)
okazalo sie ze Gabrys ma jeszcze lekko czerwone gardelko ale powinien z tego bez pomocy lekow wyjsc, tylko miodek itp.
Gabor zawsze bardzo lubil towarzystwo dzieci,i cieszył sie jak gwizdek na dzidzie, najslodsze bylo ze jakos przez brzuch i ograniczenia z nim zwiazane przyzwyczail sie do mysli ze dzidzia=mama , ale o tate byl tak zazdrosny ze szok.
teraz jest zupelnie inaczej, ogolnie nie jest zazdrosny o nas w domu troche o dziadkow, tylko troche rywalizuja w objecia ale nie jest zle, staram sie wprowadzac Gosie w zabawy Gabrysia zeby sie nie klucili o zabawki i juz ja w miare toleruje jako "potwora Josia" ktory porywa autka :) ale i tak pewnie najciekawsze przed nami, ciezko mu sie dzielic np krzeselkiem do karmienia, choc juz powoli przyzwyczaja sie do tego ze gosia zaczyna korzystac z urokow zycia.
Gosia najpierw nie chciala mi spac na spacerach - mazylam zeby przerzucic ja do spacerowki-a teraz w domu nie chce zasypiac a na spacerach spokojna i spioch ze jej jeszcze nie przekladam do spacerowki. przez chorobe gabrysia, zeby go nie budzila usypiala na rekach i teraz to okropna przytulanka sie zrobila :( inaczej jak lulana nie zasypia, a zasypiala sama w lozeczku... kilka dni i wrrr, choc niesamowicie jest jak sie tak wtuli i spokojnie spi
ufff, udalo sie doczytac :) my dzisiaj lepiej sie czujemy lecz niestety Filip katar jeszcze ma, ale juz w srode do domu i popoludniu umoiwilam go do lekarza. Dzisiaj tutaj byla piekna pogoda i bylismy nawet troche na spacerze.
Jutro pojade jeszcze tylko kupic proszki na zeby i wsumie jestesmy gotowi do powrotu z wakacji.
pozdrawiamy goraco
Jutro pojade jeszcze tylko kupic proszki na zeby i wsumie jestesmy gotowi do powrotu z wakacji.
pozdrawiamy goraco
Karolinka a poza chorobą wyjazd się udał ?:) Daj znać jak wrócisz do domku to przytargam się z maluchem po ten proszek :)
Pieczulka wiem co znaczy bujanie na rękach. Bujałam młodego do 3 miesiąca później z dnia na dzień zasypiał sam. A teraz jak idą ząbki i jest potwornie marudny i nie umie sam zasnąć moja mama go buja ...
Pieczulka wiem co znaczy bujanie na rękach. Bujałam młodego do 3 miesiąca później z dnia na dzień zasypiał sam. A teraz jak idą ząbki i jest potwornie marudny i nie umie sam zasnąć moja mama go buja ...
Agnieszka a co z moim suwaczkiem jest nie tak ? :)
Malutka wiem o czym mówisz jeżeli chodzi o wesele nie w restauracji a na własną rękę :) I to sprzątanie... :) My tak samo wynajeliśmy salę i osobno kucharza, kelnerki no i oczywiście zakupy też sami robiliśmy. My mamy wrażenie że nie wyszło nam nic taniej a tylko się narobiliśmy, więc nigdy więcej nie zamierzamy robic sami większych imprez :)
Nie chcę zapeszac ale moje dziecko już śpi :) I obyło się bez większego krzyku. Dziś zrobiliśmy inaczej tzn nie jak zwykle kąpiel butla i spać tylko wykąpaliśmy ją o 18.00, po kapieli pobawiłą się jeszcze 40min aż zaczęła marudzić i trzeć oczka wtedy dostała butlę mleka i co prawda u taty na rękach zaczęła płakać ale u mnie na kolanach zasnęła w przeciągu 10 min. :) Mam nadzieję że ten sposób będzie dział :)
A problemy ze spaniem wynikają pewnie z tego że pojawił się u Majki 2 ząbek na dole :)
Malutka wiem o czym mówisz jeżeli chodzi o wesele nie w restauracji a na własną rękę :) I to sprzątanie... :) My tak samo wynajeliśmy salę i osobno kucharza, kelnerki no i oczywiście zakupy też sami robiliśmy. My mamy wrażenie że nie wyszło nam nic taniej a tylko się narobiliśmy, więc nigdy więcej nie zamierzamy robic sami większych imprez :)
Nie chcę zapeszac ale moje dziecko już śpi :) I obyło się bez większego krzyku. Dziś zrobiliśmy inaczej tzn nie jak zwykle kąpiel butla i spać tylko wykąpaliśmy ją o 18.00, po kapieli pobawiłą się jeszcze 40min aż zaczęła marudzić i trzeć oczka wtedy dostała butlę mleka i co prawda u taty na rękach zaczęła płakać ale u mnie na kolanach zasnęła w przeciągu 10 min. :) Mam nadzieję że ten sposób będzie dział :)
A problemy ze spaniem wynikają pewnie z tego że pojawił się u Majki 2 ząbek na dole :)
My też mieliśmy didżeja i był rewelacyjny !! Był sprawdzony bo obsługiwałam wesele na którym On grał :-) Nawet moja babcia, która przez blisko rok powtarzała mi żebym wzięła orkiestrę bo inaczej zrobię z wesela dyskotekę, się przekonała i była bardzo zadowolona :-)
Chętnie jeszcze raz poparadowałabym sobie w tej pięknej długiej sukni ...
Chętnie jeszcze raz poparadowałabym sobie w tej pięknej długiej sukni ...
u nas też pojawienie się malucha w domu obyło się bez dramatów;otwarcie zazdrosny nie jest,ale na początku miał różne dziwne zagrywki,np.jak moja mama przychodziła mi pomagać,to i tak nie mogła kompletnie nic zrobić,bo Przemek wszystko kazał robić mi (i przy nim,i przy młodszym,i w domu;od wszystkiego była MAMA-całe szczęście szybko mu to przeszło :-))teraz też powoli zaczynają się "kłótnie"o zabawki;Wojtek co mu wpadnie w ręce oczywiście pakuje do buzi,na co Przemek marudzi"to moje".Kiedyś mój mąż wypalił do starszego"no daj mu się pobawić,przecież ci nie zje",a Przemek z paniką w oczach"no przecież je!!" Co jak co,ale nudno to w domu nie jest :-)
wesele..wrr oj,ja to bym nie chciała jeszcze raz przez to przechodzić (mieliśmy tylko obiad weselny w restauracji,bez tańców;a ja byłam o 24.00 zmęczona jakbym 3 dni tańczyła),za dużo przygotowań,stresów itp.
wesele..wrr oj,ja to bym nie chciała jeszcze raz przez to przechodzić (mieliśmy tylko obiad weselny w restauracji,bez tańców;a ja byłam o 24.00 zmęczona jakbym 3 dni tańczyła),za dużo przygotowań,stresów itp.
no mojeg glowna zagrywka z ktorej wyszlismy niecaly miesiac temu bylo sikanie w nocy i w dzien w gacie(a juz przed urodzeniem Gosi dlugo nawet w nocy nie sikal), potrafil na srodku pokoju stanac i nasikac mowiac "o siusiu"... po jakims czase przestal w dzien a na wszelkie sposoby w nocy nie moglam go oduczyc dopiero jak po 2 nocach nie posikanych dostal samochodzik i wszedzie tlumaczylam chwalac go za co go dostal ,od tej pory sie nie posikal w nocy (no nie licze jak mial 40oC goraczk)
Gosiakowi chyba zabal zaczął wylazic ale ktorys z tylu - a pewnie i tak wyjdzie za 2 miesiace jedynka :( to chyba genetyczne u nas.
Gosiakowi chyba zabal zaczął wylazic ale ktorys z tylu - a pewnie i tak wyjdzie za 2 miesiace jedynka :( to chyba genetyczne u nas.
udało się usiąść na dłuższą chwilkę do komputera... mój nauczył się jęczeć i teraz jak coś chce to jęczy i sprawdza czy reaguje :)
ja kościelny biorę w sierpniu i tez robimy wszystko sami, tyle, ze znajomy kucharz, orkiestra sprawdzona, jedna firma do fotografii i filmowania.
Wychodzi połowę mniej, a sprzątanie jakoś mnie nie przeraża, zresztą tam możemy za sprzątanie zapłacić jakieś nieduże pieniądze, ale zobaczymy:)
ja pytanie mam z innej beczki, nie znacie przypadkiem jakiegoś dobrego reumatologa dziecięcego? znajomej córeczka ma zapalenie stawów:(
ja kościelny biorę w sierpniu i tez robimy wszystko sami, tyle, ze znajomy kucharz, orkiestra sprawdzona, jedna firma do fotografii i filmowania.
Wychodzi połowę mniej, a sprzątanie jakoś mnie nie przeraża, zresztą tam możemy za sprzątanie zapłacić jakieś nieduże pieniądze, ale zobaczymy:)
ja pytanie mam z innej beczki, nie znacie przypadkiem jakiegoś dobrego reumatologa dziecięcego? znajomej córeczka ma zapalenie stawów:(
ulkam to widzę że też sierpniowa Panna Młoda jesteś :p
My 13-go ślubujemy po 8 latach ponad :p Z trójką dzieci :p Ale będzie pięknie bo nasza najstarsza będzie przede mną szła za rączki z bliźniaczkami, ja za nimi sama a tatuś będzie przy ołtarzu czekał :)))
Co do cen... Powiem Wam że szukałam i szukałam i przypadkiem sąsiadka podpowiedziała miejsce. Żarcie rewelacja- pytałam już kiedyś tam imprezujących- no a cena..........
Wesele, poprawiny, ciasta, torty, nocleg 165 zł od osoby :))) A żarcia po prostu zatrzęsienie, wierzcie mi. Urządziłam w swoim życiu ponad 20 wesel ale takich cen nie widziałam za takie żarełko :) o i z tego wzgledu rezerwacje przynajmniej 1,5 roku wcześniej no chyba że się ktoś wykruszy :)
My 13-go ślubujemy po 8 latach ponad :p Z trójką dzieci :p Ale będzie pięknie bo nasza najstarsza będzie przede mną szła za rączki z bliźniaczkami, ja za nimi sama a tatuś będzie przy ołtarzu czekał :)))
Co do cen... Powiem Wam że szukałam i szukałam i przypadkiem sąsiadka podpowiedziała miejsce. Żarcie rewelacja- pytałam już kiedyś tam imprezujących- no a cena..........
Wesele, poprawiny, ciasta, torty, nocleg 165 zł od osoby :))) A żarcia po prostu zatrzęsienie, wierzcie mi. Urządziłam w swoim życiu ponad 20 wesel ale takich cen nie widziałam za takie żarełko :) o i z tego wzgledu rezerwacje przynajmniej 1,5 roku wcześniej no chyba że się ktoś wykruszy :)
czytajac was wczoraj tez powspominalam w myslach wesele,niby to zaledwie rok temu bylo ale jakos potem ta ciaza i teraz filip sprawiaja ze wydaje mi sie to odlegle czasowo,
my mieli w łapinie w osrodku i baardzo mi sie tam podobalo,
przyszłym pannom młodym moge ewentualnie zaproponowac moja suknie slubna :) bo ostatnio stwierdzilam ze powinnam sprzedac.
Malutka wyjazd sie udal, nawet nie wiem kiedy mi zlecialy dwa tygodnie, jeszcze tylko dzisiejszy caly dzien i jutro o 8 samolot.
Jesli chodzi o przeziebienie i katar to musze wam powiedziec ze znajoma polecila nam zaparzyc majeranek i wypic ten napar - i tak zrobilam
mi jest zdecydowanie lepiej a Filip przynajmniej moze oddychac noskiem.
MamoMarty bardzo sie ciesze ze sie cieszysz :) mialam szczescie bo byla to ostatnia sztuka.
Mimii zyczymy szybkiego przebicia sie zabkow
my mieli w łapinie w osrodku i baardzo mi sie tam podobalo,
przyszłym pannom młodym moge ewentualnie zaproponowac moja suknie slubna :) bo ostatnio stwierdzilam ze powinnam sprzedac.
Malutka wyjazd sie udal, nawet nie wiem kiedy mi zlecialy dwa tygodnie, jeszcze tylko dzisiejszy caly dzien i jutro o 8 samolot.
Jesli chodzi o przeziebienie i katar to musze wam powiedziec ze znajoma polecila nam zaparzyc majeranek i wypic ten napar - i tak zrobilam
mi jest zdecydowanie lepiej a Filip przynajmniej moze oddychac noskiem.
MamoMarty bardzo sie ciesze ze sie cieszysz :) mialam szczescie bo byla to ostatnia sztuka.
Mimii zyczymy szybkiego przebicia sie zabkow
Hej Mamuski - dół jak nie wiem co od rano bylam w pieciu aptekach i nie ma proszku na zeby :/ babka w jednej powiedziala ze ostatnio wszystko wykupili... kolega ma po pracy jeszcze gdzies zajechac, ale nie wiem czy tam bedzie - nie wiem czy to zbiorowe zabkowanie sie w Anglii zaczelo czy o co chodzi :(
POMOCY ... nie daje juz se rady z moja cora :(
Na wszystko jest NIEE ryk i histeria ... głowa mi dzis peka od samego rana . pierwsze mleczko o 6 duszkiem a reszta posilkow tragedia ryk pisk krzyk jak przy szczepieniu ....
Na dodatek a chyba etap ze niechce byc sama w pomiezczeniu jak tylko mnie nie widzi a jestm w pokoju to ryk ....
Czuje ze moje dziecko sie obrocilo o 360stopni :(
Niewiem czy to sa zabki czy okres buntu i histeri ... jak wy sobie radzicie z takimi problemami , niewiem moze to przez bolace dziaselka bo czasem nerwowo wszystko grryzie ....
Karolina a ten proszek to jakis cud proszek na zabki ???
Na wszystko jest NIEE ryk i histeria ... głowa mi dzis peka od samego rana . pierwsze mleczko o 6 duszkiem a reszta posilkow tragedia ryk pisk krzyk jak przy szczepieniu ....
Na dodatek a chyba etap ze niechce byc sama w pomiezczeniu jak tylko mnie nie widzi a jestm w pokoju to ryk ....
Czuje ze moje dziecko sie obrocilo o 360stopni :(
Niewiem czy to sa zabki czy okres buntu i histeri ... jak wy sobie radzicie z takimi problemami , niewiem moze to przez bolace dziaselka bo czasem nerwowo wszystko grryzie ....
Karolina a ten proszek to jakis cud proszek na zabki ???
pieczulka, dzięki za informację o szpitalu, przekaże, może coś pomoże.
karolinkaku a mogłabyś przesłać mi fotki i cenę na maila sukienki, bo niedługo będę się rozglądać :)
natalia mojemu też się ostatnio coś poprzewracało, dziś cały dzień jęczy i krzyczy, z jedzeniem też kicha, wciskam mu mus owocowy co jakiś czas po parę łyżeczek i obiadki dziele bo o butli w dzień nie ma mowy, wcale się nie dziwie, ze nie wyrabiasz, ja mam o tyle łatwiej, ze w domu jest moja przyszła bratowa i jak ja już nie ma siły to weźmie Oskara i ja mogę iść złapać oddech.
mam nadzieje, ze to minie, w każdym razie staram się myśleć pozytywnie..
trzymam kciuki i powodzenia, damy radę ! :)
karolinkaku a mogłabyś przesłać mi fotki i cenę na maila sukienki, bo niedługo będę się rozglądać :)
natalia mojemu też się ostatnio coś poprzewracało, dziś cały dzień jęczy i krzyczy, z jedzeniem też kicha, wciskam mu mus owocowy co jakiś czas po parę łyżeczek i obiadki dziele bo o butli w dzień nie ma mowy, wcale się nie dziwie, ze nie wyrabiasz, ja mam o tyle łatwiej, ze w domu jest moja przyszła bratowa i jak ja już nie ma siły to weźmie Oskara i ja mogę iść złapać oddech.
mam nadzieje, ze to minie, w każdym razie staram się myśleć pozytywnie..
trzymam kciuki i powodzenia, damy radę ! :)
Natalia mi tez jest z małym ciezko bo jest strasznie marudny ale u niego to oprocz zebow jeszcze duza role odgrywa katar ktory go strasznie meczy...
Jesli chodzi o ten proszek to jest niezly, my coprawda uzylismy go pare razy ostatnio - ale mysle ze fakt iz wszedzie wykupiony tez w jakis sposob swiadczy ze dziala :)
mam nadzieje ze jeszcze uda mi sie go dostac
Ula zaraz wysle Ci maila ze zdjeciami sukienki
Jesli chodzi o ten proszek to jest niezly, my coprawda uzylismy go pare razy ostatnio - ale mysle ze fakt iz wszedzie wykupiony tez w jakis sposob swiadczy ze dziala :)
mam nadzieje ze jeszcze uda mi sie go dostac
Ula zaraz wysle Ci maila ze zdjeciami sukienki
Ja się zastanawiam czy moja mala nie je za malo:/
Fakt że często ale zazwyczaj zje 100ml mleczka, czasem jej się zdarzy 150 ale rzadko.
Obiadki i deserki je cale sloiczki ale muszę jej smakować bo inaczej zaciska buzie i protestuje:)
Jej ulubiony obiadek to marchewka z kurczakiem i śliwkowym puree, deserek jablka ze slodką marchewką.
A nie znosi jagód i brokulów:)
Fakt że często ale zazwyczaj zje 100ml mleczka, czasem jej się zdarzy 150 ale rzadko.
Obiadki i deserki je cale sloiczki ale muszę jej smakować bo inaczej zaciska buzie i protestuje:)
Jej ulubiony obiadek to marchewka z kurczakiem i śliwkowym puree, deserek jablka ze slodką marchewką.
A nie znosi jagód i brokulów:)
Ponawiam pytanie, jak moge podac Adaskowi witamine C, w jakiej postaci?
MamoMarty ty dawalas swoim dziewczynkom, jesli sie nie myle prawda?
Bo wiecie co tragedia, dopiero co skonczylismy 2 tygodnie choroby, wczoraj wyszlismy na godzinke w celu ponownego przyzwyczajenia organizmu do spacerow, dzis 2 godziny i znowu mamy katar. Jak to mozliwe??
Dziewczyny, ktora pytala co robie, jak znosze dziezki dizen malucha? Natalia to chyba ty? Ja po prosu nosze mlodego caly czas na rekach, owszem sama padam na pyszczek pod koniec dnia ale nie chce aby plakal wiec jest ciagle na rekach. A moze oprocz zabkow Twoja Cora ma skoczek rozwojowy? Dzieci potrafia byc wtedy marudne, nie schodzic z rak, to dla nich trudne chwile.
MamoMarty ty dawalas swoim dziewczynkom, jesli sie nie myle prawda?
Bo wiecie co tragedia, dopiero co skonczylismy 2 tygodnie choroby, wczoraj wyszlismy na godzinke w celu ponownego przyzwyczajenia organizmu do spacerow, dzis 2 godziny i znowu mamy katar. Jak to mozliwe??
Dziewczyny, ktora pytala co robie, jak znosze dziezki dizen malucha? Natalia to chyba ty? Ja po prosu nosze mlodego caly czas na rekach, owszem sama padam na pyszczek pod koniec dnia ale nie chce aby plakal wiec jest ciagle na rekach. A moze oprocz zabkow Twoja Cora ma skoczek rozwojowy? Dzieci potrafia byc wtedy marudne, nie schodzic z rak, to dla nich trudne chwile.
Znalazlam fajny artykul jak zwiekszyc odpornosc dziecka.
http://polki.pl/rodzina_maledziecko_artykul,10015324.html
http://polki.pl/rodzina_maledziecko_artykul,10015324.html
Ja podobnie jak izaqueen jak mała marudzi to cały dzień ją nosze i odliczam godziny do powrotu męża. Gorzej jak ma takie dni że nawet noszenie nie pomaga :/ Wtedy poprostu trzeba to przeżyć :) Ja się czasami pocieszam że w końcu kiedyć musi przestać :)
Maja już śpi. Mam nadzieję że nie będzie tak jak wczoraj i się nie obudzi dopiero na nocne mleczko. Dziś 3 spacery zaliczyłyśmy do w domu nie było mowy o uśpieniu jej. Ostatni spacer skończył się o 18.00. Padam poprostu :(
Co do świąt to też nie wiem kiedy to zleciało i już się niemogę doczekać ze względu ma Majkę :) Jestem ciekawa jej reakcji na światełka, choinkę i pierwszej wyprawy na sanki :)
Maja już śpi. Mam nadzieję że nie będzie tak jak wczoraj i się nie obudzi dopiero na nocne mleczko. Dziś 3 spacery zaliczyłyśmy do w domu nie było mowy o uśpieniu jej. Ostatni spacer skończył się o 18.00. Padam poprostu :(
Co do świąt to też nie wiem kiedy to zleciało i już się niemogę doczekać ze względu ma Majkę :) Jestem ciekawa jej reakcji na światełka, choinkę i pierwszej wyprawy na sanki :)
ja nie podaje, czytakam, ze tak malemu dziecku nie mozna podawac nawet witamin bez konsultacji z pediatra. No tylko witamine D, podajecie jeszcze witamine K? Wlasnie mi sie skonczyla i nie wiem jak dlugo ja podawac.
Podrzucam jeszcze jeden link, tez fajny artykul o budowaniu odpornosci.
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79373,4040396.html
Podrzucam jeszcze jeden link, tez fajny artykul o budowaniu odpornosci.
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79373,4040396.html
Natalia a czy te nerwy i reszta nie ma może czegoś wspólnego z glutenem?
Do mam któe planują ślub: ja tez mam moją sukienke do sprzedania. już sie od miesięcy zabieram żeby ją wystawić Jest piękna cała ryszelie (nie wiem jak to się pisze)
Co do tego proszku to karolinka podaj mi nazwę a najlepiej zdjęcie opakowania, moja siostra mieszka pod londynem i jej narzeczony przyjeżdża w czwartek więc może jej się uda
I mam też pytanko: czym zagęszczacie mleko? Czy można tym zagęszczać wodę samą? bo moje dziecie nie chce nic pić, a ma koszmarne zatwardzenia... MOże bym ją tak oszukała tym i przemyciła więcej wody?
Do mam któe planują ślub: ja tez mam moją sukienke do sprzedania. już sie od miesięcy zabieram żeby ją wystawić Jest piękna cała ryszelie (nie wiem jak to się pisze)
Co do tego proszku to karolinka podaj mi nazwę a najlepiej zdjęcie opakowania, moja siostra mieszka pod londynem i jej narzeczony przyjeżdża w czwartek więc może jej się uda
I mam też pytanko: czym zagęszczacie mleko? Czy można tym zagęszczać wodę samą? bo moje dziecie nie chce nic pić, a ma koszmarne zatwardzenia... MOże bym ją tak oszukała tym i przemyciła więcej wody?
Ja dawałam młodemu cebion w kropelkach i wpuszczałam do mleka jak był przeziębiony. Dziewczyny u nas na katar świetnie się sprawdził Euphorbium, psika się to do noska. Katar nie mija ale ładnie wypływa i nie zapycha dziurek. U nas dzięki temu noce były spokojne. Sama jak czuję, że boli mnie nos co jest oznaką na katar;/ psikam sobie wieczorem a rano jest po bólu.
Ja na synka jak jest marudny, nie mam jako tako sposobów ale nie noszę też na rękach :P Jestem może straszna ale właśnie w takich momentach robię wszystko by go nie brać. Owszem w ciągu dnia trochę go ponoszę bo też lubię się poprzytulać, ale jak marudzi to nie. Wtedy moim zdaniem się uczy, że jak będzie piszczał to go wezmę. Siadam z nim najczęściej na łóżku, wysypuję zabawki i każdą bawimy się parę minut. Jak zaczyna marudzić, to następna :-) jak wygina się i płacze biorę go do bujawki i o zgrozo śpiewam i tańczę :D:D udaje mi się go rozśmieszyć :-) później 15min w chodziku, później jakiś deserek spacerek, trochę snu i dzień mija :D to tak w skrócie :P No chyba że płacze to wtedy co innego .....
Karolinka to daj znać czy Ci się uda czy nie, bo jak nie to w grudniu z Anglii do polski będzie leciała moja koleżanka, może jej się uda dostać i nam przywiezie :-)
Czytałyście mój post o paragonie ?? Mam świetnego męża który wyrzucił mi paragon do konkursy, który wygrałam ... Na szczęście znalazła się forumka która posiada z wczorajszą datą :-)
Ja na synka jak jest marudny, nie mam jako tako sposobów ale nie noszę też na rękach :P Jestem może straszna ale właśnie w takich momentach robię wszystko by go nie brać. Owszem w ciągu dnia trochę go ponoszę bo też lubię się poprzytulać, ale jak marudzi to nie. Wtedy moim zdaniem się uczy, że jak będzie piszczał to go wezmę. Siadam z nim najczęściej na łóżku, wysypuję zabawki i każdą bawimy się parę minut. Jak zaczyna marudzić, to następna :-) jak wygina się i płacze biorę go do bujawki i o zgrozo śpiewam i tańczę :D:D udaje mi się go rozśmieszyć :-) później 15min w chodziku, później jakiś deserek spacerek, trochę snu i dzień mija :D to tak w skrócie :P No chyba że płacze to wtedy co innego .....
Karolinka to daj znać czy Ci się uda czy nie, bo jak nie to w grudniu z Anglii do polski będzie leciała moja koleżanka, może jej się uda dostać i nam przywiezie :-)
Czytałyście mój post o paragonie ?? Mam świetnego męża który wyrzucił mi paragon do konkursy, który wygrałam ... Na szczęście znalazła się forumka która posiada z wczorajszą datą :-)
Malutka gratulacje wygrania konkursu-nie czytalam watku ale gratuluje:)
No ten proszek to skarb, mam ostatni a awaria w buzi u Boryska :( zabek tuz tuż...dzis byl strasnzy dzien,padam na cyce,maly spi ale sie czesto budzi z placzem:(ciekawe jaka noc przede mna:(
Moj tez sie zrobil marudny:(tez go nosze:(choc czasem mi nerwy puszczają. Myslalam nad tym nosidłem hippseat czy jakos tak ale nie wiem czy to nie zbedny wydatek :(
Ja podaje wit c z furaginem- moze to tez ochrania Boryska bo naszczescie katarku nei ma,ale nie wiem cyz z kolei go ten brzuszek od tego nie boli :(
No ten proszek to skarb, mam ostatni a awaria w buzi u Boryska :( zabek tuz tuż...dzis byl strasnzy dzien,padam na cyce,maly spi ale sie czesto budzi z placzem:(ciekawe jaka noc przede mna:(
Moj tez sie zrobil marudny:(tez go nosze:(choc czasem mi nerwy puszczają. Myslalam nad tym nosidłem hippseat czy jakos tak ale nie wiem czy to nie zbedny wydatek :(
Ja podaje wit c z furaginem- moze to tez ochrania Boryska bo naszczescie katarku nei ma,ale nie wiem cyz z kolei go ten brzuszek od tego nie boli :(
Malutka gratuluję wygranej :) Kurcze myślałm że też będę mogła wziąść udział w tym konkursie (nawet ze śmietniaka wyjęłam paragon)a tu lipa ... konkurs od 15 listopada a ja w rossamanie 14.11 nakupowałam pełno deserków gerbera :( Normalnie pech :(
Ale trudno konkurs na szczęście jest do lutego więc napewno jeszcze zdążę coś kupić.
Ale trudno konkurs na szczęście jest do lutego więc napewno jeszcze zdążę coś kupić.
A ja tu sobie piszę na starym wątku ;)
Czesc dziewczyny,
jakis czas mnie nie było na forum, tyle roboty jakos.
Nataszka konczy za 3 dni pół roczku :):) (19.05.2010 Kliniczna)
Ząbki jej nie rosną, ale cos ja juz swędzi.
Nie wiem czy to normalne, ale nie chce mi wogole pic z butelki mleka, odkąd jej dałam posmakowac z łyżeczki kaszki i obiadków, to mleko płynne poszło w odstawkę. Pije tylko soczki i wode - nie wiem czy to normalne. Je 4 posiłki dziennie:
ok. 120ml kaszki (bardziej płynnej) - 9.00 rano
ok. 160-190ml obiadku w papce - 12.00-13.00
ok. 150-180ml kaszki mannej+mus owocowy - 16.00-17.00
ok. 160-190ml kaszki jej ulubionej kaszki lekko waniliowej - 20.00-21.00
Jutro umawiam sie do pediatry, bo nie wiem czy takie karmeinie jest ok - Mała waży prawie 8kg, wiec raczej jej nic nie brakuje.
Aha, od miesiąca przesypia mi całe noce :) i z tego się ciesze baaaaardzo (może dlatego, że kaszke tak chetnie je)
Moja Mała jest chyba jakimś terminatorem, jakies 2 miesiace temu była przeziebiona, natychmiast z nia poszłam do lekarza i po 3 dniach jej przeszło, za to mnie dopadł katar na cały tydzien i musiałam śmigac przy Malutkiej z maseczką operacyjną :/ a najlepsze jest, że mojego mężula dopadło na ... 2 tygodnie w tym 2 antybiotyki itp. Masakra, juz teraz wiem, że chory facet, to gorsza rzecz niz male dziecko ;)
Aha dziewczyny, czy któraś z was przechadza się z pociechą po alejkach w Sopocie (okolice Hestii i Mola)? Szukam kogoś, kto tez tamtędy chodzi na spacerki :)
Pozdrawiam wszystkie maluszki i mamuśki :):):)
Czesc dziewczyny,
jakis czas mnie nie było na forum, tyle roboty jakos.
Nataszka konczy za 3 dni pół roczku :):) (19.05.2010 Kliniczna)
Ząbki jej nie rosną, ale cos ja juz swędzi.
Nie wiem czy to normalne, ale nie chce mi wogole pic z butelki mleka, odkąd jej dałam posmakowac z łyżeczki kaszki i obiadków, to mleko płynne poszło w odstawkę. Pije tylko soczki i wode - nie wiem czy to normalne. Je 4 posiłki dziennie:
ok. 120ml kaszki (bardziej płynnej) - 9.00 rano
ok. 160-190ml obiadku w papce - 12.00-13.00
ok. 150-180ml kaszki mannej+mus owocowy - 16.00-17.00
ok. 160-190ml kaszki jej ulubionej kaszki lekko waniliowej - 20.00-21.00
Jutro umawiam sie do pediatry, bo nie wiem czy takie karmeinie jest ok - Mała waży prawie 8kg, wiec raczej jej nic nie brakuje.
Aha, od miesiąca przesypia mi całe noce :) i z tego się ciesze baaaaardzo (może dlatego, że kaszke tak chetnie je)
Moja Mała jest chyba jakimś terminatorem, jakies 2 miesiace temu była przeziebiona, natychmiast z nia poszłam do lekarza i po 3 dniach jej przeszło, za to mnie dopadł katar na cały tydzien i musiałam śmigac przy Malutkiej z maseczką operacyjną :/ a najlepsze jest, że mojego mężula dopadło na ... 2 tygodnie w tym 2 antybiotyki itp. Masakra, juz teraz wiem, że chory facet, to gorsza rzecz niz male dziecko ;)
Aha dziewczyny, czy któraś z was przechadza się z pociechą po alejkach w Sopocie (okolice Hestii i Mola)? Szukam kogoś, kto tez tamtędy chodzi na spacerki :)
Pozdrawiam wszystkie maluszki i mamuśki :):):)
Dzięki !! :) pierwszy raz coś wygrałam swoją drogą :P Ja wczoraj wypełniłam bo mało osób o tej loterii jeszcze wiedziało i były większe szanse :) Przypadek chciał, że wczoraj nakupowałam deserków :)
MamoMarty ! Poszłam dzisiaj do apteki z moim maluchem i mówię Pani, że mam dziecko z suchą skórą czy mają jakieś próbki kremów nawilżających, oliwek itp oraz coś na odparzenia, bo chciałabym wypróbować zanim kupię duże opakowanie. Dała mi siateczkę próbek, ale nic na odparzenia akurat nie miała, ale kazała przyjść za jakiś czas:-) Chciałam przy okazji wziąć dla Ciebie ale może w innej aptece będą mieli. Lubię próbki stosować bo są dużo lepsze niż kremy w dużych opakowaniach.
Tak przy okazji, czy któraś z was używa mleczka do prania Lovela ??
MamoMarty ! Poszłam dzisiaj do apteki z moim maluchem i mówię Pani, że mam dziecko z suchą skórą czy mają jakieś próbki kremów nawilżających, oliwek itp oraz coś na odparzenia, bo chciałabym wypróbować zanim kupię duże opakowanie. Dała mi siateczkę próbek, ale nic na odparzenia akurat nie miała, ale kazała przyjść za jakiś czas:-) Chciałam przy okazji wziąć dla Ciebie ale może w innej aptece będą mieli. Lubię próbki stosować bo są dużo lepsze niż kremy w dużych opakowaniach.
Tak przy okazji, czy któraś z was używa mleczka do prania Lovela ??
Agnieszka 1303 wejdź, ktoś napisał post do Ciebie :P http://forum.trojmiasto.pl/Agnieszka1303-t194410,1,16.html
Ostatnio wszystkie maluchy tylko płaczą ... :((
Ponawiam pytanie, czy któraś z was używa mleczka do prania Lovela albo chciałaby je wziąć ode mnie, mam 7 próbek po 120ml, leżą i czekają na lepsze czasy :D
Ostatnio wszystkie maluchy tylko płaczą ... :((
Ponawiam pytanie, czy któraś z was używa mleczka do prania Lovela albo chciałaby je wziąć ode mnie, mam 7 próbek po 120ml, leżą i czekają na lepsze czasy :D
Adas jeszcze nie spi, wlasnie sie bawimy na kanapie. Ciekawe kiedy zasnie.
Dziewcyny to ktora z Was bedzie kupowac ten proszek na dziasla? Bo my jeszcze nie mamy zadnego zeba i moze tez by sie nam przydal?
A z nowosci od kilku dni swiadomie robi brawo, brawo
I pytanie jezszce o witamine C, czy moge ja dawac codziennie? Moze nas choc troche uchroni przed przeziebieniem. A za kilka tygodni mamy pierwsze szczepienie na pneumokoki i licze, ze tez nam podniesie odpornosc.
Dziewcyny to ktora z Was bedzie kupowac ten proszek na dziasla? Bo my jeszcze nie mamy zadnego zeba i moze tez by sie nam przydal?
A z nowosci od kilku dni swiadomie robi brawo, brawo
I pytanie jezszce o witamine C, czy moge ja dawac codziennie? Moze nas choc troche uchroni przed przeziebieniem. A za kilka tygodni mamy pierwsze szczepienie na pneumokoki i licze, ze tez nam podniesie odpornosc.
u nas w sprawie zębów cisza i patrząc na te akcje u waszych maluszków to się cieszę,chociaż wiem,że wszystko przed nami...życzę Wam,żeby szybko się poprzebijały
Malutka gratulacje z okazji wygranej :-)
w ogóle to gratulacje wszystkim przyszłorocznym pannom młodym,bo widzę,że się w naszym wątku kilka zebrało :-) też mam suknię do sprzedania,więc jak któraś byłaby zainteresowana to chętnie podeślę fotki :-)
też myślę już o świętach i mam dylemat.Oboje z mężem jesteśmy z Gdańska,więc co roku w Wigilię jesteśmy i u jednej rodzinki i u drugiej .2 lata temu jak Przemek miał 4 m-ce to był koszmar.Na pierwszej kolacji po 40min wpadł w taką histerię,że nie mogłam go uspokoić i wyszliśmy.Zdrzemnął się w samochodzie,ale u drugiej rodzinki po 40min było to samo i też wyszliśmy.Za późno,za dużo ludzi itd Rok temu było już spokojnie:-) Teraz Wojtek też po 17 jest już nie do życia,a o 18 zazwyczaj śpi na noc(niezależnie od tego ile śpi w ciągu dnia),więc coś czuję,że może to wyglądać podobnie:/dlatego na razie mam plan,że wyślę męża z Przemkiem do jego rodzinki na trochę,a moja mama przygotuje dla mojej części rodziny kolację u nas (żeby Wojtek poszedł sobie normalnie spać).Ja w spokoju spędzę kilka godzin z rodzicami i rodzeństwem,a mąż i starszak (i może teściowie) do nas dołączą później.Jakoś wydaje mi się to najlepszą opcją,ale czy tak będzie...eh łatwiej by było jak byśmy mieli rodziny daleko i po prostu odwiedzali je na zmianę w święta,a tak chcemy być u obu, a to nie takie łatwe z maluchami...
Malutka gratulacje z okazji wygranej :-)
w ogóle to gratulacje wszystkim przyszłorocznym pannom młodym,bo widzę,że się w naszym wątku kilka zebrało :-) też mam suknię do sprzedania,więc jak któraś byłaby zainteresowana to chętnie podeślę fotki :-)
też myślę już o świętach i mam dylemat.Oboje z mężem jesteśmy z Gdańska,więc co roku w Wigilię jesteśmy i u jednej rodzinki i u drugiej .2 lata temu jak Przemek miał 4 m-ce to był koszmar.Na pierwszej kolacji po 40min wpadł w taką histerię,że nie mogłam go uspokoić i wyszliśmy.Zdrzemnął się w samochodzie,ale u drugiej rodzinki po 40min było to samo i też wyszliśmy.Za późno,za dużo ludzi itd Rok temu było już spokojnie:-) Teraz Wojtek też po 17 jest już nie do życia,a o 18 zazwyczaj śpi na noc(niezależnie od tego ile śpi w ciągu dnia),więc coś czuję,że może to wyglądać podobnie:/dlatego na razie mam plan,że wyślę męża z Przemkiem do jego rodzinki na trochę,a moja mama przygotuje dla mojej części rodziny kolację u nas (żeby Wojtek poszedł sobie normalnie spać).Ja w spokoju spędzę kilka godzin z rodzicami i rodzeństwem,a mąż i starszak (i może teściowie) do nas dołączą później.Jakoś wydaje mi się to najlepszą opcją,ale czy tak będzie...eh łatwiej by było jak byśmy mieli rodziny daleko i po prostu odwiedzali je na zmianę w święta,a tak chcemy być u obu, a to nie takie łatwe z maluchami...
ja mam tak, że rodzina męża w płocku a moja tutaj i co roku u kogoś innego, ale to też tak ciężko, bo to uzależnione jest od tego jak pracujemy i przykro mi jak nie możemy jechac tam np drugi rok z rzędu...
teraz pierwsze święta z młodym i wszyscy dziadkowie pewnie by chcieli, żeby byc u nich a tu trzeba komus odmowic ... ale do drugich w takim wypadku jedziemy juz w pierwsze swieto...
teraz pierwsze święta z młodym i wszyscy dziadkowie pewnie by chcieli, żeby byc u nich a tu trzeba komus odmowic ... ale do drugich w takim wypadku jedziemy juz w pierwsze swieto...
A u nas zawsze wigilia w domku była z moimi rodzicami a do męża rodziny jechaliśmy w pierwszy dzień świąt. W tym roku robimy odwrotnie.
Przyszłym Pannom młodym mogę polecić swojego fotografa ... Nazywa się Kacper Olejnik. Nie wiem czy ma wolne terminy ale warto zapytać :-) Nasza sesja była cudowna. Koleś zabawny, miło mija dzień w plenerze, a przede wszystkim piękne zdjęcia w albumie - pamiątka na całe życie. No i zdjęcia są niecodzienne :-)
Tylko ta przyjemność jest dość droga :(
Przyszłym Pannom młodym mogę polecić swojego fotografa ... Nazywa się Kacper Olejnik. Nie wiem czy ma wolne terminy ale warto zapytać :-) Nasza sesja była cudowna. Koleś zabawny, miło mija dzień w plenerze, a przede wszystkim piękne zdjęcia w albumie - pamiątka na całe życie. No i zdjęcia są niecodzienne :-)
Tylko ta przyjemność jest dość droga :(
mysmy od zawsze mowili wszystkim ze jak bedziemy miel wlasną rodzine ,to raz u jednych raz u drugich, bo tak to tu liznać i tam liznąć , wole do jednych i pozadnie na spokojnie, a nie jezdzic - a z dziecmi to sobie tego wogole nie wyobrazam.
najfajniej by bylo zrobic u siebie obie rodziny ale to chyba by knajpe trzebabylo wynajac ;)
najfajniej by bylo zrobic u siebie obie rodziny ale to chyba by knajpe trzebabylo wynajac ;)
dziewczyny przepraszam ze nie pisalam ale pakowanie i kladlam malego spac. Niestety nie bylo tych proszkow - jestem w kompletnym szoku bo jak bylismy tydzien temu to bylo pełno, wiec stwierdzilam ze nie kupuje odrazu bo nie ma problemu. Znajomi obiecali ze beda sie rozgladac i w styczniu moga przywiezc :(
narazie koncze bo rano o 5 pobudka
Jeszcze raz was przepraszam
jutro sie odezwe
narazie koncze bo rano o 5 pobudka
Jeszcze raz was przepraszam
jutro sie odezwe
ulkam27 mowisz o moim modelu? Ja mam porzadne 40 i tez szerokie biodra a mysle, ze sukienka mi pasowala. Jakby ktoras z Was chciala poogladac zdjecia to wklejam tu linka
http://forum.trojmiasto.pl/Slubna-rewelacja-t63134,1,11.html
http://forum.trojmiasto.pl/Slubna-rewelacja-t63134,1,11.html
My 2 lata temu tez próbowaliśmy 2 wigilii bo mieszkamy z rodzicami męża a moi też w Gdańsku więc mieliśmy nadzieję że uda się to połączyć, ale już wtedy miałam dość tego latania więc w zeszłym roku wigilia i 2 dzień świąt spędziliśmy w domu czyli u teściów a pierwszy u moich rodziców,a za to w tym roku odwrotnie robimy czyli wigilia i jedn dzien u moich rodziców a jeden u teściów. Nie wyobrażam sobie męczenia Mai na 2 wigiliach bo ona też o 18-tej jest już marudna, więc i tak wigilia będzie musiała być w miarę wcześnie.
Co do płynu lovela to ja nie używam - jakos mi ten zapach nie podchodzi :)
Co do płynu lovela to ja nie używam - jakos mi ten zapach nie podchodzi :)
Cześć dziewczyny,
ale dziś pogoda pod zdechłym azorkiem,
u nas też święta nie wiadomo jak, ale raczej też w 2 miejscach, 1 dzień w Trójmieście a drugi ... pod Wrocławiem i chcemy jechać z Małą.
A co do ślubów, to czy któraś z was myślała o cichym ślubie, my też planujemy ślub w przyszłym roku, ale jak pomyślę o tych wszystkich przygotowaniach, to mi odchodzi... Może dlatego też, że mój Mężczyzn starał się 8 lat o unieważnienie ślubu kościelnego i nici z tego...to pewno to jest przyczynną tego, że nie chcemy specjalnie hucznego wesela i ślubu.
A co do prania ciuszków, to ja piorę wszystkie razem z naszymi, Mała nie ma żadnego uczulenia.
Aha dziewczyny, czy już są w naszym gronie kobietki, które już wróciły do pracy? Biję się sama ze swoimi myślami, mam fajną pracę ale zaproponowano mi Kraków na jakiś czas :( i raczej wezmę urlop wychowawczy. Jak wy podchodzicie do powrotu, bo i się aż włos jeży
ale dziś pogoda pod zdechłym azorkiem,
u nas też święta nie wiadomo jak, ale raczej też w 2 miejscach, 1 dzień w Trójmieście a drugi ... pod Wrocławiem i chcemy jechać z Małą.
A co do ślubów, to czy któraś z was myślała o cichym ślubie, my też planujemy ślub w przyszłym roku, ale jak pomyślę o tych wszystkich przygotowaniach, to mi odchodzi... Może dlatego też, że mój Mężczyzn starał się 8 lat o unieważnienie ślubu kościelnego i nici z tego...to pewno to jest przyczynną tego, że nie chcemy specjalnie hucznego wesela i ślubu.
A co do prania ciuszków, to ja piorę wszystkie razem z naszymi, Mała nie ma żadnego uczulenia.
Aha dziewczyny, czy już są w naszym gronie kobietki, które już wróciły do pracy? Biję się sama ze swoimi myślami, mam fajną pracę ale zaproponowano mi Kraków na jakiś czas :( i raczej wezmę urlop wychowawczy. Jak wy podchodzicie do powrotu, bo i się aż włos jeży
Jagoda i co zaproponowano Ci pracę ? bo z tego co kojarzę to coś tam Ci znaleźli;>
askomcio ja wróciłam do pracy jak synek był jeszcze malusi i wtedy cieszyłam się z odrobiny wolności :D teraz natomiast jest dość ciężko mi go zostawiać. Niedawno do pracy wróciła też agag i MamaMarty, może one się z Tobą podzielą odczuciami :)
Pogoda dramat ale przynajmniej moje słonko się wyśpi :-)
askomcio ja wróciłam do pracy jak synek był jeszcze malusi i wtedy cieszyłam się z odrobiny wolności :D teraz natomiast jest dość ciężko mi go zostawiać. Niedawno do pracy wróciła też agag i MamaMarty, może one się z Tobą podzielą odczuciami :)
Pogoda dramat ale przynajmniej moje słonko się wyśpi :-)
kurcze co za pogoda...brrr do tego mąż zaspał do pracy i dzwoni mi o 7.00,że z psem nie był! poczekałam do 9.00 i podrzuciłam dzieci sąsiadce (z którą gadałam raptem tylko kilka razy,bo mieszkamy w nowym bloku i jakoś nie ma tu wielkiej integracji :-) ale co tam, przynajmniej potem wypiłyśmy kawkę i było bardzo przyjemnie :-) a tak ubierać dwoje dzieci i taszczyć z IIIp. na 2 minuty spaceru to mi się nie chciało :-)
karolinaku mam nadzieję,że lot spokojny i już odpoczywacie w domku,dzielna jesteś,że Ci się chciało w taką podróż samej z Filipem wybierać :-))
karolinaku mam nadzieję,że lot spokojny i już odpoczywacie w domku,dzielna jesteś,że Ci się chciało w taką podróż samej z Filipem wybierać :-))
My też w domku ale może jak mąż za chwilę wróci to wyjdziemy na 15min chociaż na podwórko. Przez tą pogodę miałam problem z uśpieniem Mai rano bo ona ostatnio to tylko w wózku na dworze śpi i wymyśliłam że może chodzi jej tylko o to żeby ją wozić? U nas mogę tylko do przodu i do tyłu ją wozić bo na większe manewry brak miejsca więc wzięłam wózek na górę do teściów i woziłam ją w wózku aż zasnęła ale spała tylko 25min. Za to później teściowa ją tak woziła jak znów była śpiąca i też bez problemu zasnęła i spała aż 1,5h co sie raczej nie zdarza :) Na szczęście znazłam sposób na to jej usypianie :)
ja też małego kiedyś usypiałam w wózku w domu. Blokowałam koła żeby się nie kręciły i przejeżdżałam przez próg pokoju. Jako, że lekko na nim wózek podskakuje to Oskar zasypiał po 5 min :-) A jak byłam u kogoś kto nie miał takiego progu to podstawiałyśmy stare kapcie i przez nie przejeżdżałam ;D zawsze działa :D
No dobre, o tych starych kapciach też słyszałam :):), moja Mała ostatnio tylko zasypia na brzuszku z prawym kciukiem w buzi i walczę z nią żeby głowę miała w drugą stronę, bo twaryczkę będzie miała niesymetryczną, jak będzie spała tylko na jednym boku.
A tak o powrocie do pracy, to chciałabym już mieć trochę wolności, i nawet podrzucam Nataszkę babci, problem tkwi bardziej w dylemacie co wybrać:
1- zaanagzować sie w aktualnej firmie i nigdy nie wiedzieć, gdzie i kiedy mogą mnie oddelegować do innego miasta (ogólnie są wyrozumiali, ale jak odmówię parę razy, to bedzie niehalo)
2- wziąć wychowawczy, zdać egzamin we wrześniu przyszłego roku i być Panią własnego losu, bez opcji wyjeżdżania.
???
Tak czy siak w ciągu dnia Nataszka bedzie w rękach babci i 1,5 rocznego Kuzyna :):) a wieczorami wolałabym ją mieć przy sobie.
A tak o powrocie do pracy, to chciałabym już mieć trochę wolności, i nawet podrzucam Nataszkę babci, problem tkwi bardziej w dylemacie co wybrać:
1- zaanagzować sie w aktualnej firmie i nigdy nie wiedzieć, gdzie i kiedy mogą mnie oddelegować do innego miasta (ogólnie są wyrozumiali, ale jak odmówię parę razy, to bedzie niehalo)
2- wziąć wychowawczy, zdać egzamin we wrześniu przyszłego roku i być Panią własnego losu, bez opcji wyjeżdżania.
???
Tak czy siak w ciągu dnia Nataszka bedzie w rękach babci i 1,5 rocznego Kuzyna :):) a wieczorami wolałabym ją mieć przy sobie.
malutka 14 grudnia ide
dzis to byl hardcorowy Zuzia przez bite 40 min ryczała jak miała zasnąć w koncu przy herbatce się uspokoiła i zasnęła a ja mam glowe jak balon
dziś był ogólnie bardzo męczący dzień cały dzień to jeden wielki krzyk i piski Zuzi a na koniec jeszcze się poprztykałam z moim lubym :/
ogólnie jest do du....
idę się odstresować poczytać w wannie...
dzis to byl hardcorowy Zuzia przez bite 40 min ryczała jak miała zasnąć w koncu przy herbatce się uspokoiła i zasnęła a ja mam glowe jak balon
dziś był ogólnie bardzo męczący dzień cały dzień to jeden wielki krzyk i piski Zuzi a na koniec jeszcze się poprztykałam z moim lubym :/
ogólnie jest do du....
idę się odstresować poczytać w wannie...
A my mieliśmy dziś dzień spacerowy niestety. Rano byliśmy w laboratorium oddać kupkę do badania. Później lecieliśmy na szczepienie. Niestety drogę dojazdową tak zalało, że musiałam drałować z wózkiem naokoło i nadłożyć 10 min drogi. Mokra byłam od stóp do głów, a przemarzłam, że szkoda gadać. Ze szczepienia poszliśmy prosto do cioci, a to draństwo nie przestało padać i wiać ani na chwilę i wracaliśmy w deszczu. Strasznie zimno dziś przez ten wiatr. Ręce zgrabiały mi w rękawiczkach :/
Kuba przy szczepieniu się tylko skrzywił, ale przez cały dzień spał dwa razy po 30min i strasznie mi marudzi. Kotłuje się w łóżeczku zamiast spać :(
Kuba przy szczepieniu się tylko skrzywił, ale przez cały dzień spał dwa razy po 30min i strasznie mi marudzi. Kotłuje się w łóżeczku zamiast spać :(
U nas wyniki moczu były dobre więc zaszczepiłam swoją kluskę. Dzielny był, nawet nie zapłakał. Mój ostatnio nie lubi chodzić spać w ciągu dnia ... Jest zmęczony, trze oczka, chowa głowę w poduszkę ale nie zasypia, drze się jakbym mu jakąś krzywdę robiła. I od dobrych kilku dni, może nawet 2 tygodni, zasypia o 19 po pół godzinie budzi się z wielkim płaczem, podnoszę czekam aż się uspokoi i odkładam - śpi. I tak dwa razy. Zaczyna to być jakąś wieczorną regułą. U nas też coś takiego się dzieje ????
u mnie to od zawsze bylo tak ze wieczorem zjadla jednego cycocha do konca z drugiego 3 lyki i odpadowa, poczym po ok 0,5 do 1h pobudka na drugiego... i czasem jeszcze raz ale jak byla tycia to spala mi minimum 7 h a i zdazylo sie ze bez pobodki
teraz wieczorny "rytual" zostal podobnie tyle ze wprowadzilam jeszcze butle - czasem zje przed kapiela czasem po ok 100ml i cycoch i tez jest wybudzenie na drugiego, i czasem spi do 1 a czasem juz o 23 chce jesc
ale w dzien draniowa nie chce cycowac, wiec od dzis wiecej posilkow stalych
rano kaszka, potem zupka bananek i kaszka, oprocz tego jeszcze cycowanie ale ze 2 razy wypila wiecej,a tak to tyle o ile.
teraz wieczorny "rytual" zostal podobnie tyle ze wprowadzilam jeszcze butle - czasem zje przed kapiela czasem po ok 100ml i cycoch i tez jest wybudzenie na drugiego, i czasem spi do 1 a czasem juz o 23 chce jesc
ale w dzien draniowa nie chce cycowac, wiec od dzis wiecej posilkow stalych
rano kaszka, potem zupka bananek i kaszka, oprocz tego jeszcze cycowanie ale ze 2 razy wypila wiecej,a tak to tyle o ile.
noi jestesmy w domu, a własciwie narazie u moich rodzicow a dzisiaj wracamy do domciu.
wczoraj o 19 zarowno ja jaki Filip spalismy w najlepsze tak bardzo bylismy zmeczeni. Podroz jakos minela, ale faktycznie samej z dzieckiem jest baaardzo ciezko, naszczescie ludzie pomagaja na lotnisku. Z racji wczorajszej pogody prawie wyladowalismy w warszawie, bo wial bardzo silny wiatr i pilot mowil ze sprobuje ale nie obicuje :)
ale wszystko dobrze sie skonczylo
o 14 wczoraj jeszcze bieglam z Filipem do lekarza zeby go osłuchala, i wszystko ok ma infekcje bo jest dosyc mocny katar a oprocz tego ida górne dwójki....
wczoraj o 19 zarowno ja jaki Filip spalismy w najlepsze tak bardzo bylismy zmeczeni. Podroz jakos minela, ale faktycznie samej z dzieckiem jest baaardzo ciezko, naszczescie ludzie pomagaja na lotnisku. Z racji wczorajszej pogody prawie wyladowalismy w warszawie, bo wial bardzo silny wiatr i pilot mowil ze sprobuje ale nie obicuje :)
ale wszystko dobrze sie skonczylo
o 14 wczoraj jeszcze bieglam z Filipem do lekarza zeby go osłuchala, i wszystko ok ma infekcje bo jest dosyc mocny katar a oprocz tego ida górne dwójki....
Mimii może faktycznie coś jest z tym odbijaniem, bo jak zaczyna płakać i go podnoszę to poduszka jest trochę mokra i czuć mleczko. Dzisiaj dłużej go ponoszę po odbiciu i zobaczę :-)
Ja też się pochwalę, że chyba w końcu trafiliśmy z mleczkiem bo od dwóch dni synek nie ulał i nie zwrócił żadnego pokarmu :-) Nawet nie wiecie jaka to radość jak nie trzeba męczyć dziecka i przebierać 6 razy dziennie ... :-)
A zmieniliśmy mleko tym razem z Bebilon AR na Emfamil AR.
Ja też się pochwalę, że chyba w końcu trafiliśmy z mleczkiem bo od dwóch dni synek nie ulał i nie zwrócił żadnego pokarmu :-) Nawet nie wiecie jaka to radość jak nie trzeba męczyć dziecka i przebierać 6 razy dziennie ... :-)
A zmieniliśmy mleko tym razem z Bebilon AR na Emfamil AR.
My tez kupiliśmy dziś sanki w biedronce (kosztują 59zł) :) Więc teraz czekamy tylko na śnieg :)
Malutka ja zamierzam małą wkładać w śpiworek z wózka na sanki - myślę że będzie jej ciepło.
Ale się przed chwilą wściekłam! Moja Maja jest na mleku Humana i do tej pory piła "jedynkę", ale jakiś miesiąc temu jak mąż był po mleko w carrefour kazałam kupić mu już 2 opakowania "dwójki". Dziś chciałam otworzyć to mleko i powoli zacząć jej je wprowadzać i na szczęście w porę zauwazyłam że to mleko jest przeterminowane!!! Ważne do 21.10.10! A mąż kupił je właśnie coś ok 20.10, więc już wtedy miało krótki termin ważności albo już było przeterminowane. Dobrze że Mai go nie dałam. Na szczęscie 4 paczki jedynki które jeszcze kupił mają długie terminy ważności. Od teraz zamierzam zawsze to sprawdzać, jakoś nie pomyślałam wcześniej :(
Malutka ja zamierzam małą wkładać w śpiworek z wózka na sanki - myślę że będzie jej ciepło.
Ale się przed chwilą wściekłam! Moja Maja jest na mleku Humana i do tej pory piła "jedynkę", ale jakiś miesiąc temu jak mąż był po mleko w carrefour kazałam kupić mu już 2 opakowania "dwójki". Dziś chciałam otworzyć to mleko i powoli zacząć jej je wprowadzać i na szczęście w porę zauwazyłam że to mleko jest przeterminowane!!! Ważne do 21.10.10! A mąż kupił je właśnie coś ok 20.10, więc już wtedy miało krótki termin ważności albo już było przeterminowane. Dobrze że Mai go nie dałam. Na szczęscie 4 paczki jedynki które jeszcze kupił mają długie terminy ważności. Od teraz zamierzam zawsze to sprawdzać, jakoś nie pomyślałam wcześniej :(
hehe fajnie, że się na coś załapałyśmy :D:D podasz mi stronę bo już nie pamiętam gdzie to było:P
Jeżeli masz paragon na to mleczko to chociaż to nie otwarte postaraj się zwrócić. Koszt może nie jest jakiś olbrzymi ale to zawsze zmarnowane pieniądze. Ja za mleko dla młodego płacę 30zł za małe opakowanie i jakbym sama takie przeterminowane trafiła to bym się wściekła.
Muszę pogadać z mężem i pewnie kupimy te saneczki :-) Szkoda, że nie ma tu mamusi z centrum Gdyni, nudzą mi się samotne spacery :(
Jeżeli masz paragon na to mleczko to chociaż to nie otwarte postaraj się zwrócić. Koszt może nie jest jakiś olbrzymi ale to zawsze zmarnowane pieniądze. Ja za mleko dla młodego płacę 30zł za małe opakowanie i jakbym sama takie przeterminowane trafiła to bym się wściekła.
Muszę pogadać z mężem i pewnie kupimy te saneczki :-) Szkoda, że nie ma tu mamusi z centrum Gdyni, nudzą mi się samotne spacery :(
karolinkaku my własnie też już kupiliśmy żebo potem nie było problemu, bo wiem że w zeszłym roku był problem :) A po za tym to mi właśnie zależało na drewnianych z oparciem. Oglądałam już w realu metalowe z oparciem za 79zł i to oparcie to taka cienka rurka nie nadająca dla takich maluszków jak nasze.
Malutka wy chyba też wygraliście magnes :) Wyniki sa tutaj:
http://www.wodadladziecka.pl/forum/index.php?/topic/23-odbior-nagrod-przez-zwyciezcow
A na mleko niestety już paragonu nie mam bo to było miesiąc temu :( I 30zł wyrzucone :( Ale najważniejsze że w porę zauważyłam.
Malutka wy chyba też wygraliście magnes :) Wyniki sa tutaj:
http://www.wodadladziecka.pl/forum/index.php?/topic/23-odbior-nagrod-przez-zwyciezcow
A na mleko niestety już paragonu nie mam bo to było miesiąc temu :( I 30zł wyrzucone :( Ale najważniejsze że w porę zauważyłam.
ale mobilizacja u was. nie wchodzilam kilka dni, a tu kolejna czesc.
troche juz sprawa moze przedawniona, ale wit.c mozna podawac tez w strzykawce z mala iloscia mleka, tak bynajmniej wiadomo bedzie, ze nie osiadzie na butelce.
moja mala teraz tez cos marudna sie zrobila, nawet czasami wydaje mi sie, ze piszczy dla zasady albo z zazdrosci o brata. bo jak po pisku do niej podejde, to zaczyna sie usmiechac. albo trenuje sobie mnie ;)
a wesele, no wlasnie nasze wesele ;) tez sobie powspominalam przy okazji. nasze bylo huczne, bo jeszcze sie nie rozkrecilo dobrze a tu "maszki" nas odwiedzily i to w wiekszej ilosci z tasakiem i pozakrywanymi twarzami ;/ choc byla ochrona nic to nie dalo. ale nikomu na szczescie nic sie nie stalo i nie istnieje juz lokal
troche juz sprawa moze przedawniona, ale wit.c mozna podawac tez w strzykawce z mala iloscia mleka, tak bynajmniej wiadomo bedzie, ze nie osiadzie na butelce.
moja mala teraz tez cos marudna sie zrobila, nawet czasami wydaje mi sie, ze piszczy dla zasady albo z zazdrosci o brata. bo jak po pisku do niej podejde, to zaczyna sie usmiechac. albo trenuje sobie mnie ;)
a wesele, no wlasnie nasze wesele ;) tez sobie powspominalam przy okazji. nasze bylo huczne, bo jeszcze sie nie rozkrecilo dobrze a tu "maszki" nas odwiedzily i to w wiekszej ilosci z tasakiem i pozakrywanymi twarzami ;/ choc byla ochrona nic to nie dalo. ale nikomu na szczescie nic sie nie stalo i nie istnieje juz lokal
W takim razie i ja kupie juz sanki)rozmyslam nad tym z tym wysokim pchaczem ale zastanawiam sie czy faktycznie sie przydadzą.
Odebrałam wyniki posiewu moczu i kału :)Jutro sie szczepimy Borysek zdrowy :D:D:D
Karoliniaku jetses wielka:P kochana :)) pomoglas bardzo. Wielki szacun...sama bym sie z Borysem chyba nie wybrała;/i jesze samolotem ;/ wow:D
Gratulacje magnesików:))
Odebrałam wyniki posiewu moczu i kału :)Jutro sie szczepimy Borysek zdrowy :D:D:D
Karoliniaku jetses wielka:P kochana :)) pomoglas bardzo. Wielki szacun...sama bym sie z Borysem chyba nie wybrała;/i jesze samolotem ;/ wow:D
Gratulacje magnesików:))
heh dzięki. Jagoda a dobrze przejrzałaś listę ? może jednak jesteś ?
Mimii bardzo się cieszymy, że Borysek w końcu w pełni zdrowy :-) Napisz mi proszę jak pobierasz mocz do posiewu bo mi się udało za 6 razem, ale robiłam zawsze tak samo. Teraz musimy powtórzyć i na samą myśl się denerwuję. Nie chcę znowu przez 3 tygodnie latać z siuśkami i po skierowania.
Ale tu dzisiaj cichutko :-)
Mimii bardzo się cieszymy, że Borysek w końcu w pełni zdrowy :-) Napisz mi proszę jak pobierasz mocz do posiewu bo mi się udało za 6 razem, ale robiłam zawsze tak samo. Teraz musimy powtórzyć i na samą myśl się denerwuję. Nie chcę znowu przez 3 tygodnie latać z siuśkami i po skierowania.
Ale tu dzisiaj cichutko :-)
posiew robię tak...przemywam siusiaka- z odciagnietym napletkiem borasolem myje dokladnie tez dupkę i rozebrany Borysek lezy-bo jak zmarznie szybciej siusiu zrobi pierwszy sik na przewijak:)srodkowy do pojemnika-nie woreczka i reszta siuskow na przewijak:>
przed posiewem przemywaj go tym borasolem- jest w aptece bez recepty i odciagaj naplet bo pod nim gromadza sie bakterie,ja tak robilam bylo to zalecenie nefrologa. Jak pytalam o to odciaganie-ze jedni lek mowia zeby odciagac inni nie to mnie zrąbał i powiedzial ze przyszlam do neigo po poradę a nie do innego dr i on każe sciagac :) a w przypadku nawracajacych zUM-ow nalezy sciagac. Tak robilam i efekt jest zadowalający :)wiec zaoszczedz 100zł za wizyte i skorzystaj z mojej porady :P
przed posiewem przemywaj go tym borasolem- jest w aptece bez recepty i odciagaj naplet bo pod nim gromadza sie bakterie,ja tak robilam bylo to zalecenie nefrologa. Jak pytalam o to odciaganie-ze jedni lek mowia zeby odciagac inni nie to mnie zrąbał i powiedzial ze przyszlam do neigo po poradę a nie do innego dr i on każe sciagac :) a w przypadku nawracajacych zUM-ow nalezy sciagac. Tak robilam i efekt jest zadowalający :)wiec zaoszczedz 100zł za wizyte i skorzystaj z mojej porady :P
Tak zrobię :-) I mam nadzieję, że tym razem się uda za pierwszym razem. Zawsze brałam do woreczka i wkładałam do jałowego pojemniczka. Tak podpatrzyłam jak robili mu w szpitalu. Jak pytałam moją starą pediatrę to powiedziała, że mam próbować do skutku, bo kiedyś musi się udać. A na pytanie jak dobrze pobrać powiedziała, że ona syna nie ma więc nie wie a jak ja nie umiem to mogę na cewnikowanie pojechać :|:|:| Zmieniłam lekarza ...
ale superowo ze Borysek juz zdrowy!!!
ja wreszcie sie w miare ogarnelam, tzn rozpakowałam a jutro sprzatanie..
Filip juz spi, ja odpoczywam i przy komputerze siedze :)
zaczynam szukac wiekszego fotelika do samochodu dla Filipa, bo na wyjezdzie juz w takim jezdzil i jak go dzisiaj wsadzilam w ten w domu to odrazu zaczelo sie marudzenie..
a wczoraj na allegro zalicytowalam mu krzeselko do wanny :) bo w wannience tez sie juz nie miesci.. i woda jest wszedzie
Malutka gratulujemy Oskarowi tego siadu z pozycji lezacej!!!
ja wreszcie sie w miare ogarnelam, tzn rozpakowałam a jutro sprzatanie..
Filip juz spi, ja odpoczywam i przy komputerze siedze :)
zaczynam szukac wiekszego fotelika do samochodu dla Filipa, bo na wyjezdzie juz w takim jezdzil i jak go dzisiaj wsadzilam w ten w domu to odrazu zaczelo sie marudzenie..
a wczoraj na allegro zalicytowalam mu krzeselko do wanny :) bo w wannience tez sie juz nie miesci.. i woda jest wszedzie
Malutka gratulujemy Oskarowi tego siadu z pozycji lezacej!!!
Dziękujemy za gratulacje :) Fajnie cos wygrać,a Malutka masz ostatnio szczęście do wygrywania więc może w Dużego Lotka powinnaś zagrać ? :)
Mimii bardzo się ciesze że u Boryska już w porządku ! :)
My byliśmy dziś z Mają u kontroli i w końcu jest zdrowa i mogliśmy ją zaszczepić :) Nawet nie było aż tak źle, troszkę popłakała przy pierwszych 2 wkłóciach a kolkejne 2 obyły się już bez płaczu (my szczepimy państwowymi i pneumokoki :) Powinna być jeszcze zaszczepiona na żółtaczkę, ale 5 wkłóć to by już byłą przesada więc mamy przyjść za miesiąc.
Mimii bardzo się ciesze że u Boryska już w porządku ! :)
My byliśmy dziś z Mają u kontroli i w końcu jest zdrowa i mogliśmy ją zaszczepić :) Nawet nie było aż tak źle, troszkę popłakała przy pierwszych 2 wkłóciach a kolkejne 2 obyły się już bez płaczu (my szczepimy państwowymi i pneumokoki :) Powinna być jeszcze zaszczepiona na żółtaczkę, ale 5 wkłóć to by już byłą przesada więc mamy przyjść za miesiąc.
wiecie co,Przemek dostał sanki w zeszłym roku (czyli miał ok.1,5roku),też z Biedronki i jakoś mu nie podpasowały :( nie wiem,czy to wszystkie tak mają,czy akurat te,ale są strasznie wywrotowe na każdej koleinie przechylały się ostro na boki.czyli albo idziesz po równej powierzchni (no ale chodniki zazwyczaj bywają odśnieżone) albo konieczna jest druga osoba idąca z tyłu do asekuracji (u nas mimo,że chodziliśmy z mężem we dwójkę to P.kilka razy wylądował buzią w śniegu,,,hm to pewnie powód że mu się niezbyt te sanki podobały haha) w każdym razie użyliśmy ich kilka razy,porobiliśmy fajne foty i tyle,młody wolał je pchać za oparcie niż na nich siedzieć.Nasze tegoroczne maluchy będą sporo mniejsze,więc może nie będą jeszcze wyczuwały jakiegoś "niebezpieczeństwa" i może im się podobać,czego i wam i sobie życzę (bo na pewno w tym roku będziemy ich częściej używać dla obu).Ale myślę,że takie sanki z rączką do pchania a nie ze sznurkiem do ciągnięcia przy małych dzieciach by się lepiej sprawdzały (jeżeli dosięgnie nas kataklizm śniegowy jak w zeszłym roku mogą sanki mogą być naszą jedyną alternatywą na spacerach :-) mam jednak nadzieję,że aż tyle śniegu to nie spadnie (mieszkamy w takim miejscu,że normalnie czasami miałam wrażenie,że jesteśmy odcięci od świata:-)
pozdrowionka
pozdrowionka
Dziewczyny napiszcie mi szybciutko jaka temperatura u naszych dzieci jest ok, jaka jest niepokojąca, a jaka oznacza chorobę...
Mam na myśli pomiary odbytnicze...
Kurcze mała mi dziś jest jakaś dziwna... Mam wrażenie że coś ja łapie.. Nigdy jej jeszcze nei mierzyłam tamperatury bo mamy badziewski pistolet do ucha (kosztował 100 zł a jest gów...no warty) i dopiero dziś kupiłam taki zwykły cienki elektryczny. Pokazuje 38,6...
Troszke się niepokoję bo mała jest taka dużo bardziej wiotka, nie uśmiecha się, nie bawi, nie łąpie.... taka zamulona...
Nie bardzo wiem co robić...
Nic jej nie podałam, bo w domu mam ibuprofen dla dzieci w czopkach ale nie chcę jej czopka podawać, bo ostatnie 3 dni walczyliśmy czopkami z kupą...
Teraz żałuję, że nei porobiłąm małej wcześńiej pomiarów kontrolnych, żeby wiedzieć ile ma kiedy wszystko jest ok
Najgorzej że jutro cały dzień jestem w pracy a mała z nianią...
Mam na myśli pomiary odbytnicze...
Kurcze mała mi dziś jest jakaś dziwna... Mam wrażenie że coś ja łapie.. Nigdy jej jeszcze nei mierzyłam tamperatury bo mamy badziewski pistolet do ucha (kosztował 100 zł a jest gów...no warty) i dopiero dziś kupiłam taki zwykły cienki elektryczny. Pokazuje 38,6...
Troszke się niepokoję bo mała jest taka dużo bardziej wiotka, nie uśmiecha się, nie bawi, nie łąpie.... taka zamulona...
Nie bardzo wiem co robić...
Nic jej nie podałam, bo w domu mam ibuprofen dla dzieci w czopkach ale nie chcę jej czopka podawać, bo ostatnie 3 dni walczyliśmy czopkami z kupą...
Teraz żałuję, że nei porobiłąm małej wcześńiej pomiarów kontrolnych, żeby wiedzieć ile ma kiedy wszystko jest ok
Najgorzej że jutro cały dzień jestem w pracy a mała z nianią...
Oj ja Was kochane w pracy podczytuję ale napisać za dużo nie mam czasu :)
Mieszkacie w Gdańsku, może wiecie gdzie w okolicach Schuberta/Sobieskiego najbliżej miałabym jakąś siłownię/basen/fitness ?
Tak sobie z kumpelą pomyślałyśmy, żeby przerwę śniadaniową i lunchową zamienić na spalanie tłuszczyku :p
Mieszkacie w Gdańsku, może wiecie gdzie w okolicach Schuberta/Sobieskiego najbliżej miałabym jakąś siłownię/basen/fitness ?
Tak sobie z kumpelą pomyślałyśmy, żeby przerwę śniadaniową i lunchową zamienić na spalanie tłuszczyku :p
Kurcze, z letka sobie cisnienie podnioslam. Wchodze na 28dni.pl na profil do jednej znajomej i patrze a ich mala co sie urodzila 10 maja zasuwa w chodziku. Patrzac na Adaska to nie wiem czy ta Mala pewnie siedzi, pewnie sie jeszcze troche giba aoni juz ja bach w chodzik. Jka dla mnie troche nieodpowiedzialni sa.
Albo ja sie za bardzo nakrecam. Oczywiscie nic nie napisalma bo w sumie nie moja sprawa, tak tylko Wam pisze bo jestem ciekawa waszej opinii.
Albo ja sie za bardzo nakrecam. Oczywiscie nic nie napisalma bo w sumie nie moja sprawa, tak tylko Wam pisze bo jestem ciekawa waszej opinii.
kurde pisałam i pisałam o napletkach i mi się net zawiesił,,,drugi raz mi się już nie chce;w każdym razie ja Wojtkowi staram się delikatnie odciągać przy kąpieli,ale nic nie idzie.W grudniu mamy iść po maść do pediatry,jeśli nadal nie będzie schodził (ale jeszcze nie wiem,czy będę go męczyć,czy jeszcze trochę zaczekamy)
agag_agag u maluchów jest tak:
37,2-38,0 stan podgorączkowy(obserwować);
38,0-38,5 lekka gorączka (ochładzać,można podać lek)
pow.38,5 wysoka gorączka koniecznie podać leki
40,0 koniecznie do lekarza
to jest do pomiarów pod pachą. Mierzona w odbycie jest o 0,5 stopnia wyższa (czyli twoja mała ma tak jakby 38,1; spokojnie poczekaj i obserwuj,może to zęby,a może początek infekcji)
agag_agag u maluchów jest tak:
37,2-38,0 stan podgorączkowy(obserwować);
38,0-38,5 lekka gorączka (ochładzać,można podać lek)
pow.38,5 wysoka gorączka koniecznie podać leki
40,0 koniecznie do lekarza
to jest do pomiarów pod pachą. Mierzona w odbycie jest o 0,5 stopnia wyższa (czyli twoja mała ma tak jakby 38,1; spokojnie poczekaj i obserwuj,może to zęby,a może początek infekcji)
ja też chodzikom mówię nie :-)
MamoMarty basen jest w szkole na suchaninie ( http://www.sp42.gda.pl/informacje.html ),ale pewnie w ciągu dnia zajęcia mają uczniowie, nie wiem,czy jest dostępny dla kogoś z zewnątrz i od której godziny
MamoMarty basen jest w szkole na suchaninie ( http://www.sp42.gda.pl/informacje.html ),ale pewnie w ciągu dnia zajęcia mają uczniowie, nie wiem,czy jest dostępny dla kogoś z zewnątrz i od której godziny
mi się też wydaje że to zęby ...
Zobacze jak minie noc i co będzie rano...
swoją drogą jak juz mam ten termometr to zrobie jej raz kilka dni pomiarów o różnych porach dnia żeby sprawdzić jaka jest jej norma
Co do chodzika to my niestety dostaliśmy na chrzciny :/
I tydzień temu się nawet do niego przez przypadek przymierzyliśmy, bo prałam leżaczek a mała domagała się siedzenia Ale to jeszcze zdecydowanie nie pora! Te otwory na nogi są tak szerokie, że jeżeli nie siedzi stabilnie (nasza w sumie siedzi dość stabilnie ale i tak to jeszcze nie dla niej) to jak straci równowagę to się w jedną stronę prześlizgnie i jeszcze sobie krzywdę zrobi... Do chodzenia to jej wcale nie ciągnęło... Nasz chodzik ma opcję bujaczka i wtedy jest trochę wyżej i podobało jej się jedynie to że może sobie nogami w powietrzu merdać
To było nasze 8 minut zabawy z chodzikiem i wylądował w graciarni na następne kilka miesięcy :P a mam szczerą nadzieję że na zawsze... Szkoda mi małej jej układu kostnego i mięśniowego, ale też moich nielicznych mebli :P
Zobacze jak minie noc i co będzie rano...
swoją drogą jak juz mam ten termometr to zrobie jej raz kilka dni pomiarów o różnych porach dnia żeby sprawdzić jaka jest jej norma
Co do chodzika to my niestety dostaliśmy na chrzciny :/
I tydzień temu się nawet do niego przez przypadek przymierzyliśmy, bo prałam leżaczek a mała domagała się siedzenia Ale to jeszcze zdecydowanie nie pora! Te otwory na nogi są tak szerokie, że jeżeli nie siedzi stabilnie (nasza w sumie siedzi dość stabilnie ale i tak to jeszcze nie dla niej) to jak straci równowagę to się w jedną stronę prześlizgnie i jeszcze sobie krzywdę zrobi... Do chodzenia to jej wcale nie ciągnęło... Nasz chodzik ma opcję bujaczka i wtedy jest trochę wyżej i podobało jej się jedynie to że może sobie nogami w powietrzu merdać
To było nasze 8 minut zabawy z chodzikiem i wylądował w graciarni na następne kilka miesięcy :P a mam szczerą nadzieję że na zawsze... Szkoda mi małej jej układu kostnego i mięśniowego, ale też moich nielicznych mebli :P
witajcie w nowym wątku,
widzę,że sporo Was szykuje sie do zamążpójścia :))
jesli któraś byłaby zainteresowana suknią poniżej link do mojej sukni :)
http://forum.trojmiasto.pl/Sprzedam-suknie-Danalea-z-salonu-Beauty-t152174,1,130.html
widzę,że sporo Was szykuje sie do zamążpójścia :))
jesli któraś byłaby zainteresowana suknią poniżej link do mojej sukni :)
http://forum.trojmiasto.pl/Sprzedam-suknie-Danalea-z-salonu-Beauty-t152174,1,130.html
Jezu dziewczyny co wy miałyście za przeżycia na weselach !!! u nas na szczęście było bez przykrych incydentów. Cytrusowa ja się nie martwiłam suknią, że się zniszczy bo to z reguły wliczone jest w koszt wypożyczenia sukni. A suknie potrafią wiele przeżyć :) ja w swojej pływałam w morzu, chodziłam po skałach oraz ruinach :) taką mieliśmy sesję i poza tym, że suknia była mokra, brudna i pełna muszelek nic jej się nie stało...
Czesc dziewczyny!
Pamietacie mnie jeszcze?:) Podczytuje was czasem i ciesze sie wasze maluszki tak swietnie rosna. Nasz Mikolajek ma juz 5,5 miesiaca i chcialam Was zapytac czy ktoras z was karmi jeszcze piersia?
My jestesmy caly czas na cycu rzadanie + dostaje deserki owocowe. Daje mu je od jakis 2 tygodni ale od tego czasu zauwazylam ze jakby zwiekszyl mu sie od nich apetyt i zastanawiam sie czy to po owocach czy moze je zbyt malo (chociaz przybiera na wadze prawidlowo, a nawet ponad norme- ma ponad 8 kg)
Karmie go mniej wiecej co 3-4 godz (sciagajac mam jakies 100-120 ml mleka) dodatkowo ok 16 zjada caly sloiczek owockow a po 2 godzinkach znowu glowny.... niebawem zaczne mu dawac obiadki, ale chcialam zapytac jak to wyglada u was. Co wasze maluszki juz jedza i ile waza?
Pamietacie mnie jeszcze?:) Podczytuje was czasem i ciesze sie wasze maluszki tak swietnie rosna. Nasz Mikolajek ma juz 5,5 miesiaca i chcialam Was zapytac czy ktoras z was karmi jeszcze piersia?
My jestesmy caly czas na cycu rzadanie + dostaje deserki owocowe. Daje mu je od jakis 2 tygodni ale od tego czasu zauwazylam ze jakby zwiekszyl mu sie od nich apetyt i zastanawiam sie czy to po owocach czy moze je zbyt malo (chociaz przybiera na wadze prawidlowo, a nawet ponad norme- ma ponad 8 kg)
Karmie go mniej wiecej co 3-4 godz (sciagajac mam jakies 100-120 ml mleka) dodatkowo ok 16 zjada caly sloiczek owockow a po 2 godzinkach znowu glowny.... niebawem zaczne mu dawac obiadki, ale chcialam zapytac jak to wyglada u was. Co wasze maluszki juz jedza i ile waza?
mój też śmiga w chodziku, siedzi sztywno, nie jestem przeciwna, mnóstwo dzieci w rodzinie i u znajomych bawiło się w chodzikach i wszystko jest w porządku, a jeśli mały woli łazić niż siedzieć to czemu nie...
nie uważam, że jestem nieodpowiedzialna, a Oskar może sobie wszędzie podjechać, poskakać sobie i cieszy się z każdego zrobionego kroku :)
nie uważam, że jestem nieodpowiedzialna, a Oskar może sobie wszędzie podjechać, poskakać sobie i cieszy się z każdego zrobionego kroku :)
temperatura małej spadła :) bez leków
Rano 37,2 pod pachą i 37,8 odbytniczo
Mamo Marty w instrukcji jest napisane , że pod pachą trzeba mierzyć 5 minut, co nei zawsze jest łatwe...
Myślę że ta gorączka była od zębów...
Aniami, moja też na cycku tylko że ja już w pracy więc uzupełniam posiłki słoiczkami i domowymi: rano kaszka w południe obiadek i wieczorem deser. Pomiędzy jeszzcze moje ściągnięte pleczko. Waga na pół roczku 7,220
Ja bym powiedziała że zwiększony apetyt to potrzeba rozwojowa i już czas dawać coś więcej :) Moja na razie tylk oowoce i warzywka, ale jeszcze troszke i dodam mięsko
A co do glutenu, to wiecie co... gdzieś od tygodnia daję jej kromkę chleba do obgryzania i rozmaczam w wodzie kęs chleba i daję jej do zjedzenia. W mące jest gluten prawda?
Rano 37,2 pod pachą i 37,8 odbytniczo
Mamo Marty w instrukcji jest napisane , że pod pachą trzeba mierzyć 5 minut, co nei zawsze jest łatwe...
Myślę że ta gorączka była od zębów...
Aniami, moja też na cycku tylko że ja już w pracy więc uzupełniam posiłki słoiczkami i domowymi: rano kaszka w południe obiadek i wieczorem deser. Pomiędzy jeszzcze moje ściągnięte pleczko. Waga na pół roczku 7,220
Ja bym powiedziała że zwiększony apetyt to potrzeba rozwojowa i już czas dawać coś więcej :) Moja na razie tylk oowoce i warzywka, ale jeszcze troszke i dodam mięsko
A co do glutenu, to wiecie co... gdzieś od tygodnia daję jej kromkę chleba do obgryzania i rozmaczam w wodzie kęs chleba i daję jej do zjedzenia. W mące jest gluten prawda?
hej moja ma teraz 6,5 miesiaca do niedawna dawalam jej tak jak ty tylko ze nie deserki a zadkie zupki(wolalam najpierw nie slodkie wprowadzac) bo mala mimo ze chetna do nowych smakow to przelykac nie umiala, teraz od pewnego czasu zaczela mi robic 4 pobudki i od kilku dni nie chciala mi prawie jesc z cyca kilka lykow i koniec, wiec ma teraz kaszke rano, zupke ok 12 potem jak my jemy obiad to ziemniaczki i troche mieska, a nastepniekaszke przed snem, gdzies pomiedzy dostaje owocka. i w nocy jedna pobudka :) oczywiscie piers jeszcze na "żądanie"
mysmy w zeszla zime tez z mlodym szaleli na sankach i tak samo na wiekszych koleinach sie wywracaly, mysle ze taki urok drewnianych, bo np metalowe maja trapezowy ksztalt wiec latwiej im zachowac stabilnosc, i cienkie plocy ktore zapadaja sie w koleiny a nie po nich jada-tylko wlasnie to oparcie to masakra .
a tez bardziej lubil je pchac no i z gorek zjezdzac. :)
o a wlasnie moja Goska opanowuje przekladanie rączek w "raczkowaniu",chociaz i tak wygrywa metoda na pyszczek :)
mamy chodzik ale nawet jak bym chciala to nie mam gdzie go użyć ,ale mysle ze jak na dlugo nie jest dziecko wsadzane to mu sie nic nie stanie.ale czasem na pewno jest to mozliwosc zrobienioa czegos w spokoju jak dzieciak sobie w nim bryka.ale starszy nawet na sekunde w nim nie siedzial, zaczał chodzic jak mial 10,5 mies ale za to slabo gada, wiec mysle ze nie ma co popedzac dzieciakow
mysmy w zeszla zime tez z mlodym szaleli na sankach i tak samo na wiekszych koleinach sie wywracaly, mysle ze taki urok drewnianych, bo np metalowe maja trapezowy ksztalt wiec latwiej im zachowac stabilnosc, i cienkie plocy ktore zapadaja sie w koleiny a nie po nich jada-tylko wlasnie to oparcie to masakra .
a tez bardziej lubil je pchac no i z gorek zjezdzac. :)
o a wlasnie moja Goska opanowuje przekladanie rączek w "raczkowaniu",chociaz i tak wygrywa metoda na pyszczek :)
mamy chodzik ale nawet jak bym chciala to nie mam gdzie go użyć ,ale mysle ze jak na dlugo nie jest dziecko wsadzane to mu sie nic nie stanie.ale czasem na pewno jest to mozliwosc zrobienioa czegos w spokoju jak dzieciak sobie w nim bryka.ale starszy nawet na sekunde w nim nie siedzial, zaczał chodzic jak mial 10,5 mies ale za to slabo gada, wiec mysle ze nie ma co popedzac dzieciakow
no my juz w domku :) miałyśmy dziś rehabilitacje okazało sie ze mamy bardzo leciutka asymetrie której prawie nie widać ale mamy ćwiczyć bo Zuzia sie za mocno do tylu wygina żeby nie miała krzywego kręgosłupa teraz Zuza zasnęła wiec mam chwilkę zeby was nadrobić bo wczoraj odpłynęłam okrętem morfeusza razem z małą :>
wiesz to bylo jak glownie cyc zadzil. teraz juz wycmokta ze 100-125ml a potem dobija sie cycem, ona nawet 2 cyckow podrzad nie wypije a w kazdym mam tak okolo 120-150ml tylko z 30min przerwa...
ale sie rozkreca, zupek deserkow zjadała kilka lyzek teraz juz tak okolo 150ml wiec czekam cierpliwie na lepsze rezultaty :)
a w dzien to juz jak je "normalnie" to nie chce nawet popijac za bardzo..
moze 2 razy ja namowie na cyca wiecej niz trzy lyki.
ale sie rozkreca, zupek deserkow zjadała kilka lyzek teraz juz tak okolo 150ml wiec czekam cierpliwie na lepsze rezultaty :)
a w dzien to juz jak je "normalnie" to nie chce nawet popijac za bardzo..
moze 2 razy ja namowie na cyca wiecej niz trzy lyki.
My stosujemy sie do tej tabeli:
- normalna temperatura to: 36 -37 stopni Celsjusza,
- stan podgorączkowy: 37,1-38 stopni Celsjusza,
- gorączka - umiarkowana: 38,1-39 stopni Celsjusza,
- gorączka - wysoka: powyżej 39 stopni Celsjusza.
Ale uwaga! Ważne jest w jakim miejscu ciała dziecka mierzymy gorączkę.
Temperatura mierzona w jamie ustnej jest wyższa o 0,3 stopnie Celsjusza, a w odbytnicy - o 0,5 stopni Celsjusza od mierzonej w tym samym czasie pod pachą.
Ja mierze zwyklym termometrem z miekka koncowka do pupy - zajmuje to ok 1 minuty.
- normalna temperatura to: 36 -37 stopni Celsjusza,
- stan podgorączkowy: 37,1-38 stopni Celsjusza,
- gorączka - umiarkowana: 38,1-39 stopni Celsjusza,
- gorączka - wysoka: powyżej 39 stopni Celsjusza.
Ale uwaga! Ważne jest w jakim miejscu ciała dziecka mierzymy gorączkę.
Temperatura mierzona w jamie ustnej jest wyższa o 0,3 stopnie Celsjusza, a w odbytnicy - o 0,5 stopni Celsjusza od mierzonej w tym samym czasie pod pachą.
Ja mierze zwyklym termometrem z miekka koncowka do pupy - zajmuje to ok 1 minuty.
Zazdroszczę Nastka budzi się w nocy czasem nawet co 3 godz:/
Różnie, najdlużej to 7,5godz spala.
Dajecie najpierw obiadek a dopiero później deserek czy odwrotnie?
Bo ja ok12 obiadek i 18 deser ale na wieczór daję kaszke i jest też slodka więc pomyślalam że za slodko na noc i zamienilam kolejność sloiczków:)
Różnie, najdlużej to 7,5godz spala.
Dajecie najpierw obiadek a dopiero później deserek czy odwrotnie?
Bo ja ok12 obiadek i 18 deser ale na wieczór daję kaszke i jest też slodka więc pomyślalam że za slodko na noc i zamienilam kolejność sloiczków:)
Mój mały rano ok.9.00 je słoiczek owoców (albo pół),ok.12-13 obiadek 130ml,ok.14 ciągnie cyca do drzemki,ok.17 kaszkę ze 100ml wody -gęstą podawaną łyżeczką i ok.18.00 idzie spać,czyli cyc do zaśnięcia. No i w nocy,hm często pije,już sama nie wiem ile razy. Nie ciągnie smoka,śpi ze mną,więc wykorzystuje matkę,a ja mu pozwalam :-) dla lepszego samopoczucia tłumaczę sobie,że nocne mleko ma dużo zdrowych kwasów tłuszczowych i przez to będzie zdrowszy i bardziej bystry :-) starszego karmiłam 14 m-cy (głównie w nocy),więc w ramach sprawiedliwości wojtka też tak pokarmię,a potem się wyśpię za wszystkie czasy :-)
Jezu ale mnie nogi bola dziś... :/
Moje maluchy już wyszły z tych choróbsk- Małgosia tez coś tam zaczynala ale ja potraktowałam intensywniej niż Marynię i udało sie ją uchronić przed chorobą :)
Wykąpane, najedzone, śpia :)
A ja szykuję teraz starsze - córke i chrześniaczkę która się zajmuję na codzien (jej mama pływa, tatus u innej:/ ) na imprezkę. Idą jutro na urodzinki do koleżanki 9-letniej i wyobraźcie sobie, impreza w pubie z dyskoteka dla gówniarzy, karaoke i takie tam :) A i tak największy dylemat mam ja z ubiorem :p
Moje maluchy już wyszły z tych choróbsk- Małgosia tez coś tam zaczynala ale ja potraktowałam intensywniej niż Marynię i udało sie ją uchronić przed chorobą :)
Wykąpane, najedzone, śpia :)
A ja szykuję teraz starsze - córke i chrześniaczkę która się zajmuję na codzien (jej mama pływa, tatus u innej:/ ) na imprezkę. Idą jutro na urodzinki do koleżanki 9-letniej i wyobraźcie sobie, impreza w pubie z dyskoteka dla gówniarzy, karaoke i takie tam :) A i tak największy dylemat mam ja z ubiorem :p
No my na szczescie zapypianie mamy w miare opanowane, po kapieli kamirnie i do lozeczka, spiewam mu chwilke, klade go na boczek, buziaczek i wychodze. Od poczatku zasypial nam na boczku wiec wie ze czas spac :) Zachodzimy do niego jeszcze kilka razy, bo albo smoczek wypadnie albo sie rozkopie ale generalnie zasypia w ciagu 15 minut.
ja daje dwa razy kaszke,na sniadanko (bo jak zje kolo 5-6 w nocy to potem dopiero okolo 10 zje wiecej cyca, a marudna ze 102) i robie do miseczki, puki co taka rzadszą czyli na 100ml 6 czubatych lyzeczek
ale powoli zageszczam ale widze ze preferuje rzadsze, no i do butli na noc na 100ml 5 juz nie takich czubatych - chcialam ja uczyc butlowania bo to wygoda ale chyba zrezygnuje bo niewiele zjada, musi byc naprawde wyglodniala zeby zjesc calosc, a to nie zawsze sie udaje.
ja daje kaszki na mleku, ale pamietam jak dawalam Gabryskowi na swoim to one po chwili byly jak mleko - mleko matki zawiera enzymy ktore szybciutko rozkladaja gestosc kaszki :)
a wczoraj mala jak z nami bawila sie na podlodze ,jakos tak mnie przekonalam ze podalam jej dwie ręce a ona cyk i stoi i teraz zla jak nie siedzi, a jeszcze bardziej zla jak siedzi i nikt nie chce jej zlapac za raczki.
ale powoli zageszczam ale widze ze preferuje rzadsze, no i do butli na noc na 100ml 5 juz nie takich czubatych - chcialam ja uczyc butlowania bo to wygoda ale chyba zrezygnuje bo niewiele zjada, musi byc naprawde wyglodniala zeby zjesc calosc, a to nie zawsze sie udaje.
ja daje kaszki na mleku, ale pamietam jak dawalam Gabryskowi na swoim to one po chwili byly jak mleko - mleko matki zawiera enzymy ktore szybciutko rozkladaja gestosc kaszki :)
a wczoraj mala jak z nami bawila sie na podlodze ,jakos tak mnie przekonalam ze podalam jej dwie ręce a ona cyk i stoi i teraz zla jak nie siedzi, a jeszcze bardziej zla jak siedzi i nikt nie chce jej zlapac za raczki.
dzisiaj Filip przed 7 rano obudzil sie i krzyczal "mamama"... a ja chcialam jeszcze chociaz chwilke przysnac ale nie dalo rady
U nas katar jeszcze jest ale juz zdecydowanie lepiej
ja kaszki na gesto wsumie nie daje, jedyne co to dodaje rano do mleka bo wprowadzam gluten
uciekam narazie bo moze jescze uda sie drzemnac
U nas katar jeszcze jest ale juz zdecydowanie lepiej
ja kaszki na gesto wsumie nie daje, jedyne co to dodaje rano do mleka bo wprowadzam gluten
uciekam narazie bo moze jescze uda sie drzemnac
hej aj srednio ze spaniem ale zle nie bylo, prezent dla dzieciakow na swieta juz mamy bo bylismy na zakupach, kupilismy jeden wiekszy dla nich kosztem prezentow dla siebie... ech to rodzicielstwo;)
tu daje tekst jaki umiescila laska na forum na ktorym sie udzielam, uwazam ze to wazne mimo ze ja sloiczki okazjonalnie:
"Rozmawiałam z klientką moich rodziców, która pracuje w sanepidzie i jestem po prostu przerażona. Przestrzegała mnie, żeby nie dawać Frankowi żadnych słoiczków z Gerbera bo bardzo często mają dzieci zarażone salmonellą. Skupiska pałeczek salmonelli znajdują się na wieczku w tej zastygłej zupce.. Powiedziała, żeby bardzo uważać bo w ostatnim czasie mieli 2 przypadki śmierci malutkich dzieci. Bardzo przestrzegała mnie przed Danonkami bo ją o nie zapytałam. Powiedziała, żeby Danone absolutnie małemu dziecku nie podawać. Za to można np. Bakomę bo badają i jest w porządku. Tak samo jeśli słoiczki to np z Hippa nigdy im się żadne zatrucie nie przydarzyło.
A tak wogóle to najlepiej gotować samemu bo wysokie temperatury zabijają bakterie i pasożyty, nawet jeśli warzywa nie są ekologiczne to po ugotowaniu są pewniejsze niż słoiczek Gerbera.
Bardzo często mają też zarażenia Lamblią - matki nie myją piersi przed karmieniem i nie myją rąk po skorzystaniu z toalety. A podobno dla malutkich dzieci salmonella może być śmiertelna. Zdarzają się też przypadki śmierci z powodu takich "brudnych" bakterii (tzn tych z brudu, niedomycia butelki) wśród kilkudniowych dzieci.
No i powiedziała, że czasem zdarza się zatrucie mlekiem modyfikowanym bo te się rozpuszcza nie we wrzątku. I lepiej rozpuścić w bardzo ciepłej wodzie i ostudzić. No i jak najczęściej parzyć smoczki i butelki."
co do tego wyparzania to mi sie wydaje ze nie mozna popadac w skrajnosci...
a ja mam teraz stereo tloczenia kupy oboje razem zaczeli :) a nie blizniaki :)
tu daje tekst jaki umiescila laska na forum na ktorym sie udzielam, uwazam ze to wazne mimo ze ja sloiczki okazjonalnie:
"Rozmawiałam z klientką moich rodziców, która pracuje w sanepidzie i jestem po prostu przerażona. Przestrzegała mnie, żeby nie dawać Frankowi żadnych słoiczków z Gerbera bo bardzo często mają dzieci zarażone salmonellą. Skupiska pałeczek salmonelli znajdują się na wieczku w tej zastygłej zupce.. Powiedziała, żeby bardzo uważać bo w ostatnim czasie mieli 2 przypadki śmierci malutkich dzieci. Bardzo przestrzegała mnie przed Danonkami bo ją o nie zapytałam. Powiedziała, żeby Danone absolutnie małemu dziecku nie podawać. Za to można np. Bakomę bo badają i jest w porządku. Tak samo jeśli słoiczki to np z Hippa nigdy im się żadne zatrucie nie przydarzyło.
A tak wogóle to najlepiej gotować samemu bo wysokie temperatury zabijają bakterie i pasożyty, nawet jeśli warzywa nie są ekologiczne to po ugotowaniu są pewniejsze niż słoiczek Gerbera.
Bardzo często mają też zarażenia Lamblią - matki nie myją piersi przed karmieniem i nie myją rąk po skorzystaniu z toalety. A podobno dla malutkich dzieci salmonella może być śmiertelna. Zdarzają się też przypadki śmierci z powodu takich "brudnych" bakterii (tzn tych z brudu, niedomycia butelki) wśród kilkudniowych dzieci.
No i powiedziała, że czasem zdarza się zatrucie mlekiem modyfikowanym bo te się rozpuszcza nie we wrzątku. I lepiej rozpuścić w bardzo ciepłej wodzie i ostudzić. No i jak najczęściej parzyć smoczki i butelki."
co do tego wyparzania to mi sie wydaje ze nie mozna popadac w skrajnosci...
a ja mam teraz stereo tloczenia kupy oboje razem zaczeli :) a nie blizniaki :)
Hej ...
U nas Mala coraz mniej spi w dzien to samo z jedzeniem jedyne co z apetytem wcina to jogurty ...
Sen w dzien to max 1,5 i to takie drzemki po pol godzinki .
Zasypia 22-23 i przy tym jest ryk jeszcze .
Kiedys potrafila sobie lezec bawic sie zabawka i zasnac a teraz nawet to nie pomaga . :(
i wydaje mi sie ze mala ma chrypke ... co jej pomoze ???
boje sie ze moga mi jej nie zaszczepic po weekendzie .
U nas Mala coraz mniej spi w dzien to samo z jedzeniem jedyne co z apetytem wcina to jogurty ...
Sen w dzien to max 1,5 i to takie drzemki po pol godzinki .
Zasypia 22-23 i przy tym jest ryk jeszcze .
Kiedys potrafila sobie lezec bawic sie zabawka i zasnac a teraz nawet to nie pomaga . :(
i wydaje mi sie ze mala ma chrypke ... co jej pomoze ???
boje sie ze moga mi jej nie zaszczepic po weekendzie .
Natalia a co masz teraz za szczepionkę ???
Co do gerbera to ... nie wiem co myśleć. W sumie Agag też nam mówiła o marchewce z gerbera ... Ja podaję owoce z tych słoiczków i chyba niektóre zastąpię świeżymi owocami. Co do parzenia butelek i smoczków to ja osobiście zalewałam tylko wrzątkiem i też tylko przez 3 miesiące. Mamy psa więc z bakteriami ma do czynienia od poczatku.
Co do gerbera to ... nie wiem co myśleć. W sumie Agag też nam mówiła o marchewce z gerbera ... Ja podaję owoce z tych słoiczków i chyba niektóre zastąpię świeżymi owocami. Co do parzenia butelek i smoczków to ja osobiście zalewałam tylko wrzątkiem i też tylko przez 3 miesiące. Mamy psa więc z bakteriami ma do czynienia od poczatku.
to ja powiem otwarcie:
mam informacje z PIERWSZEJ ręki od osoby która widziała jaka marchewka była dostarczana do GERBERA.
W skrócie: była zgnita, czarna i śmierdząca...
Wcześniej słyszałam wiele plotek na ten temat, ale do osoby która widziała to na własne oczy mam absolutne zaufanie
Do czasu kiedy się o tym dowiedziałam również kupowałam/dostawałąm gerbera i zapasy które mam mała dostanie, ale już nigdy sama nie kupię wyrobów tej firmy
mam informacje z PIERWSZEJ ręki od osoby która widziała jaka marchewka była dostarczana do GERBERA.
W skrócie: była zgnita, czarna i śmierdząca...
Wcześniej słyszałam wiele plotek na ten temat, ale do osoby która widziała to na własne oczy mam absolutne zaufanie
Do czasu kiedy się o tym dowiedziałam również kupowałam/dostawałąm gerbera i zapasy które mam mała dostanie, ale już nigdy sama nie kupię wyrobów tej firmy
hej!
Ja zajrzałam do nasyzch słoiczkowych zapasów i tam gerber króluje;/ ech...no nic tak sobie myślę,ze moze na maksa to podgrzac ostudzic i dopiero dac boryskowi... jak myślicie? A poza tym to moz enei dajmy isę zwariować?? och te nasze dzieciątka...chcemy jak najlepiej a tu ciagle coś wyskakuje.
Moj Borysek tez chrypkę gdzies załapał no nic to chyba musi samo przejść;/
Milej niedzielki :)
Ja zajrzałam do nasyzch słoiczkowych zapasów i tam gerber króluje;/ ech...no nic tak sobie myślę,ze moze na maksa to podgrzac ostudzic i dopiero dac boryskowi... jak myślicie? A poza tym to moz enei dajmy isę zwariować?? och te nasze dzieciątka...chcemy jak najlepiej a tu ciagle coś wyskakuje.
Moj Borysek tez chrypkę gdzies załapał no nic to chyba musi samo przejść;/
Milej niedzielki :)
jagoda jakie produkty jej gotujesz i mrozisz?
Ja mam tak marchew, korzeń pietruszki, korzeń selera i troszkę ziemniaczków z nacią pietruszki rozgotowaną
Cukinie gotujesz całą bez skórki czy nasiona też wydrążasz?
Kalafiora nie weźmie do ust, szpinaku też nie lubi a brokuł jeszcze nie próbowałyśmy.. i nie mam pomysłu co jeszcze...
Ja mam tak marchew, korzeń pietruszki, korzeń selera i troszkę ziemniaczków z nacią pietruszki rozgotowaną
Cukinie gotujesz całą bez skórki czy nasiona też wydrążasz?
Kalafiora nie weźmie do ust, szpinaku też nie lubi a brokuł jeszcze nie próbowałyśmy.. i nie mam pomysłu co jeszcze...
a... No groszku to już raczej nie dostanę, chyba że konserwowy...
A mięcho dopiero od przyszłego tygodnia chcę jej zaczać podawać, bo póki co próbujemy się z chlebkiem (wciąga go coraz sprawniej i więcej) więc zobaczymy co z tym glutenem... i spróbujemy się z wypróżnianiem uregulować...
Póki co to nie wiem czy to co się u nas pojawia to reakcja na chlebek czy na zębiska
A mięcho dopiero od przyszłego tygodnia chcę jej zaczać podawać, bo póki co próbujemy się z chlebkiem (wciąga go coraz sprawniej i więcej) więc zobaczymy co z tym glutenem... i spróbujemy się z wypróżnianiem uregulować...
Póki co to nie wiem czy to co się u nas pojawia to reakcja na chlebek czy na zębiska
no ja jak zobaczylam co wczoraj kupilam ze sloiczkow to tez bylo sporo gerbera, ale tak jak Mimii pisze zagotuje i wystudze bo nie bede teraz wariowac. Ogolnie jutro mam zamiar ugotowac sama i tez mrozic. Dziewczyny a w czym mrozicie te skladniki?
wczoraj przyjechalo do nas krzeselko do kapieli i musze Wam powiedziec ze jest calkiem fajne, i przynajmniej nie mam wszystkiego zachlapanego tak jak bylo gdy kompalam w wanience..
Filip dzisiaj znowu przed 7 rano zrobil pobudke, a oprocz tego iles w nocy pobudek.... moim marzeniem jest przespac jednym ciagiem 6 godzin.... :)
wczoraj przyjechalo do nas krzeselko do kapieli i musze Wam powiedziec ze jest calkiem fajne, i przynajmniej nie mam wszystkiego zachlapanego tak jak bylo gdy kompalam w wanience..
Filip dzisiaj znowu przed 7 rano zrobil pobudke, a oprocz tego iles w nocy pobudek.... moim marzeniem jest przespac jednym ciagiem 6 godzin.... :)
Ej ale mojej koleżanki ojciec hoduje warzywa dla Gerbera i mówi, że mają bardzo wysokie wymagania i faktycznie nie ma tam nawozów. Wiadomo, że coś tam jest, ale nie tyle, co normalnie. Poza tym weźmy na chłopski rozum, nie da się zrobić przetworów ze zgniłych składników, bo będzie śmierdzieć i kolor byłby inny. Porozsadzałoby te słoiki.
u nas póki co też gerberowych słoików najwięcej poszło :-/ i myślę,że do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Jestem np.ciekawa,czy sanepid naprawdę znalazł salmonellę,w zamkniętych słoikach gerbera,bo aż nie chce mi się w to wierzyć.Przecież te słoiki są pasteryzowane. Byłyby wycofywane jakieś partie ze sklepów,pewnie by trąbili w tv (przecież to świetny temat:-) A jeśli dzieciaki zachorowały,bo zjadły słoiczek,to kto wie,co mama z tym słoikiem robiła (może zjadł jednego dnia do połowy,postał na słońcu,nim schowała do lodówki,i drugiego dnia dokończył;nie wiadomo). tak samo jakieś zepsute warzywa,kurcze,ryzykowaliby renomą marki,że ktoś to nagra i puszczą w tv?wiadomo,nie wszystkie składniki słoiczków są super ekologiczne (bo jak są to jest to specjalnie zaznaczone),nie muszą być nawet zdrowe,bo do niektórych dodawany jest cukier czy sól(co dla maluszka niekoniecznie jest wskazane:-), ale nie wierzę,że normą są jakieś gnijące marchewki. Może jestem naiwna,trudno (nawiasem mówiąc z wykształcenia jestem technologiem żywności i pracowałam w sanepidzie,nie w laboratorium,ale w dziale żywności)
Hej nie chcę zrobić mu kłopotów więc piszę PW
Narzeczony mojej siostry jeździ ciężarówkami i miał kilk arazy transport do gerbera. Mówił, że jak zaglądał pod plandekę, to śmierdziało zgnilizną i duża część marchwi była zgnita i czarna....
On tą marchew dostarczał i nie wiadomo czy ona późńiej był ajeszcze sortowana. Pewnie tak :)
Ale mimo wszystko...
W każdym razie plotki na temat gerbera wcale nie sa takie zupełnie bezpodstawne...
Narzeczony mojej siostry jeździ ciężarówkami i miał kilk arazy transport do gerbera. Mówił, że jak zaglądał pod plandekę, to śmierdziało zgnilizną i duża część marchwi była zgnita i czarna....
On tą marchew dostarczał i nie wiadomo czy ona późńiej był ajeszcze sortowana. Pewnie tak :)
Ale mimo wszystko...
W każdym razie plotki na temat gerbera wcale nie sa takie zupełnie bezpodstawne...
tak szczerze mówiąc to nie wiadomo co sie je wiec wcale nie jest powiedziane ze tak nie jest ale z kolei nie wpadajmy w paranoje przecież gdyby tak rzeczywiście bylo (nie mowie ze nie jest) to przecież maja u siebie kontrole i sadze ze dość często tym bardziej jak chodzą takie a nie inne plotki. każda z nas chce chronić swojego malucha. ja robię sama obiadki bo uważam ze jest to bardziej opłacalne i smaczniejsze, dostałam dużo warzyw z ekologicznego gospodarstwa od teściów mojego brata i tak je zrobiłam, zresztą te duże słoiczki kosztują kolo 4 zl a mi Zuzia zjada takiego 3/4 wiec wychodzi parę ładnych złotych co miesiąc (nie żebym oszczędzała na dziecku ale za to mam 2 paczki pieluch) :)
no ja też nie bronię słoików za wszelką cenę i nie twierdzę,że jak ktoś sam gotuje,to jego maluch ma gorzej.Pewnie,że jak bym miała dostęp do fajnych warzyw i do tego ekologicznych,to choćbym miała w nocy je przygotowywać,to bym to robiła.Ale niestety nie mam dostępu,więc jeden pies czy zje ze sklepu czy ze słoika,a że nie mam za wiele czasu na gotowanie to póki co je gotowce.
Poza tym teraz coś mu się apetyt strasznie zmniejszył (i z tego co czytam,to nie tylko jemu).
czyżby się reszta przeniosła na nowe forum...muszę tam zajrzeć,bo w dzień nie miałam czasu :-)
Poza tym teraz coś mu się apetyt strasznie zmniejszył (i z tego co czytam,to nie tylko jemu).
czyżby się reszta przeniosła na nowe forum...muszę tam zajrzeć,bo w dzień nie miałam czasu :-)
Karolciu on sie robi podobny do mnie bo wczesniej to skóra zdjeta z jego taty :)z reszta jak nas odwiedzicei to się przekonasz. Ide spac bo chyba nas plesniawki dopadly,cyrk byl straszny :(ciekawe jaka noc, oby spokojna:( maly te zpo szczepieniu chyba ma infekcje,chrypie starsznie ale do lekarza szla nei bede raczej bo po co..a stan podgoraczkowy to ma chyba od ząbków :(
eh poszłam w końcu z chłopakami do lekarza,bo starszy w nocy znowu zaczął kaszleć (a już myślałam,że się kończyło o u niego).ostatecznie Przemek na antybiotyku,bo już szmery w oskrzelach i za długo to się ciągnie; wojtek na razie ma trochę czerwone gardlo-poleczymy syropami i tantum verde i może przejdzie.oby, bo od miesiąca ciągle ktoś kicha,kaszle i marudzi.
trzymajcie się ciepło,ponoć idą mrozy,to może wybiją te zarazki.
trzymajcie się ciepło,ponoć idą mrozy,to może wybiją te zarazki.
petra zdrówka dla chłopców!
Maja dzisiaj nawet grzeczna :) Rano co prawda nie chciała w domu zasnąć i musiałyśmy iść na dwór żeby się zdrzemneła, ale póżniej spała raz 30 minut a po niecałej godzinie znów uśpiłam ją w wózku w domu i spała 2.5h!!! Co prawda ja nic nie robiłam tylko czuwałam bo bałam się że ją obudzę i kilka razy musiałam ją bujać ale i tak jestem zadowolona :) Teraz babcia ja wzięła na trochę, a ja zaraz szykuję jej mleczko i spanie bo za godzinke Maja idzie spać a mnie czeka sterta prasowania :(
Maja dzisiaj nawet grzeczna :) Rano co prawda nie chciała w domu zasnąć i musiałyśmy iść na dwór żeby się zdrzemneła, ale póżniej spała raz 30 minut a po niecałej godzinie znów uśpiłam ją w wózku w domu i spała 2.5h!!! Co prawda ja nic nie robiłam tylko czuwałam bo bałam się że ją obudzę i kilka razy musiałam ją bujać ale i tak jestem zadowolona :) Teraz babcia ja wzięła na trochę, a ja zaraz szykuję jej mleczko i spanie bo za godzinke Maja idzie spać a mnie czeka sterta prasowania :(
Mój już śpi ale ostatnio sprawdza naszą cierpliwość .... po około godzinie się budzi i tak sobie śpiewa do 23 później chce się bawić a jak próbuję go uśpić to jest taki wrzask jakbym mu robiła jakąś niewyobrażalną krzywdę. Ciekawe jak będzie dzisiaj.
Petra będzie dobrze, chłopcy silni szybko dojdą do siebie :-) !!!!!!
MamaMarty pisałaś, że Twoje dziewczynki są na mleku modyfikowanym i dlatego nie dajesz witaminy D bo jest ona w mleku. Też nie dawałam ale ostatnio pediatra była wstrząśnięta, że nie podaję wita D. Hmm i teraz zgłupiałam .... Dawać czy nie dawać ???
Ktoś tam wyżej (nie pamiętam kto) czytam dość szybko, pisał czy odciągamy napletek .... Ja przy kąpieli ciut ciut staram się zobaczyć czy się brud nie zebrał. Opinii znajdziesz wiele, każdy robi jak uważa. Wiadomo, że nie wolno na siłę, ale przy ZUM to raczej konieczne, wiele bakterii się tam zbiera :|
Petra będzie dobrze, chłopcy silni szybko dojdą do siebie :-) !!!!!!
MamaMarty pisałaś, że Twoje dziewczynki są na mleku modyfikowanym i dlatego nie dajesz witaminy D bo jest ona w mleku. Też nie dawałam ale ostatnio pediatra była wstrząśnięta, że nie podaję wita D. Hmm i teraz zgłupiałam .... Dawać czy nie dawać ???
Ktoś tam wyżej (nie pamiętam kto) czytam dość szybko, pisał czy odciągamy napletek .... Ja przy kąpieli ciut ciut staram się zobaczyć czy się brud nie zebrał. Opinii znajdziesz wiele, każdy robi jak uważa. Wiadomo, że nie wolno na siłę, ale przy ZUM to raczej konieczne, wiele bakterii się tam zbiera :|
na mnie też czeka sterta prasowania,ale to chyba jeszcze nie dziś :-) średnio lubię prasowanie (za to lubię,jak wszyscy mają wyprasowane ubrania:/),i tak odkładam jak się da (wmawiam sobie,że dla jednej pralki to się nie opłaca rozkładać z bałaganem,a potem sterta rośnie lawinowo i już nigdy nie mam czasu się za nią wziąć;aż wreszcie przychodzi ten dzień i wtedy prasuję 2 czy 3 h wieczorem).I zawsze sobie obiecuję,że następnym razem będę prasowała zaraz po zdjęciu z suszarki :-)
Jeszcze się nie wzięłam za to prasowanie :( Mężulek ma zaraz być z pracy to czekam żeby z nim obiad zjeść i wtedy biorę się za tą stertę :( Ja też nie lubię prasować, ale tak samo jak petra lubie wyprasowane ciuchy :) Majki ciuszki prasuję wszystkie + pieluszki i ręczniki, nawet nie chodzi mi już o jakieś bakterie poprostu lubie jak ma wyprasowane rzeczy (oczywiście czasem tak ociągam się z tym prasowaniem że jestem zmuszona założyć jej coś niewyprasowanego), a z naszych rzeczy to prasuję głównie bluzki i bluzy moje i męża - oczywiście te które wymagają prasowania bo jak są z takiego materiału niegnącego to tylko składam. Naszych ręczników itp rzeczy nie prasuję (z lenistwa :P).
A używacie jeszcze proszków do prania dla dzieci? Bo ja już powoli przechodze na zwykły proszek tzn wsypuję połowę naszego proszku a połowę Majki. Nie zauważyłam u Mai żadnej wysypki więc uczulona raczej nie jest. Będę tak robić dopóki mi się jej proszek nie skończy i wtedy już całkowicie przejdę na nasz.
A używacie jeszcze proszków do prania dla dzieci? Bo ja już powoli przechodze na zwykły proszek tzn wsypuję połowę naszego proszku a połowę Majki. Nie zauważyłam u Mai żadnej wysypki więc uczulona raczej nie jest. Będę tak robić dopóki mi się jej proszek nie skończy i wtedy już całkowicie przejdę na nasz.
Ja dalej piorę w loveli.
A jeżeli chodzi o prasowanie to na początku wszyyystkie rzeczy byly wyprasowane a teraz już mi się tak nie chcę, co 2-3 dni wstawiam pelną pralkę a to ubranek, pieluszek tetrowych czy kocyków i nie chcę mi się już:P
Ale zmuszam się zazwyczaj motywują mnie bawelniane ubranka:P bo na welurowych tak nie widać:)
A jeżeli chodzi o prasowanie to na początku wszyyystkie rzeczy byly wyprasowane a teraz już mi się tak nie chcę, co 2-3 dni wstawiam pelną pralkę a to ubranek, pieluszek tetrowych czy kocyków i nie chcę mi się już:P
Ale zmuszam się zazwyczaj motywują mnie bawelniane ubranka:P bo na welurowych tak nie widać:)
Wiecie co ja wyprasowałam pierwsze ciuszki i pieluszki Oskarowi. Później już nie bawiłam się w to. Prasuję tylko koszule jak gdzieś wychodzimy. Przebieram go 5-6 razy dziennie (wszystko) więc nie robiłabym nic innego jak prała i prasowała.
A proszek dla dzieci też użyłam tylko na początku. Jak się skończył to już leciał normalny. Nie mamy żadnych wysypek, suchej skóry itp :)
A proszek dla dzieci też użyłam tylko na początku. Jak się skończył to już leciał normalny. Nie mamy żadnych wysypek, suchej skóry itp :)
hej, cały dzien nas tu nie bylo bo zeszla noc nalezala do raczej baaardzo ciezkich, nie dosc ze w nocy byly pobudki co godzine to o 5:30 obudzil sie na dobre... padam na twarz, to wszystko chyba przez te zeby
jesli chodzi o mycie to musze wam powiedziec ze ja nie sciegam napletka bo bylam przekonana ze nie mozna.. ale jutro przy kompieli zobacze, w ogole nie wiem czy pisalam ze od dwoch dni kapiemy Filipka w naszej wannie w krzeselku do kapieli i mu sie strasznie podoba :)
ja dalej piore w malego ubrania w proszku dla dzieci i narazie mam zamiar tak robic, i tak samo prasuje jesgo rzeczy - ale to barziej dlatego ze ja rowniez lubie jak sa wyprasowane :)
Petra zyczymy zdrowka dla Was!!!! i tak samo Mimii dla Boryska aby te plesniawki mu sie skonczyly
jesli chodzi o mycie to musze wam powiedziec ze ja nie sciegam napletka bo bylam przekonana ze nie mozna.. ale jutro przy kompieli zobacze, w ogole nie wiem czy pisalam ze od dwoch dni kapiemy Filipka w naszej wannie w krzeselku do kapieli i mu sie strasznie podoba :)
ja dalej piore w malego ubrania w proszku dla dzieci i narazie mam zamiar tak robic, i tak samo prasuje jesgo rzeczy - ale to barziej dlatego ze ja rowniez lubie jak sa wyprasowane :)
Petra zyczymy zdrowka dla Was!!!! i tak samo Mimii dla Boryska aby te plesniawki mu sie skonczyly
Slonko zainspirowalas mnie z tym proszkeim, sprobuje tez mieszac proszki bo zapas dzieciowego mi sie juz konczy.Zobaczymy czy cos bedzie się dzialo.
My dzis zjedlismy 1 raz zupke jarzynkowa ze sloiczka, jutro druga polowa sloiczka moze z indykiem,a co...zaszalejemy wkoncu Borys to juz duuuzy ;) chlopaczek:)
Karoliniaku qwspolczuje...moze dzis noc bedzie nalezala do tych lepsiejszych. Ja tez zaraz ide spacku bo nei wiem jak i co z malym...och ta chrypka ...teraz cos zakaszlal ale mam nadzieje,ze tylko przez slinę, bo leży na wznak;/
My dzis zjedlismy 1 raz zupke jarzynkowa ze sloiczka, jutro druga polowa sloiczka moze z indykiem,a co...zaszalejemy wkoncu Borys to juz duuuzy ;) chlopaczek:)
Karoliniaku qwspolczuje...moze dzis noc bedzie nalezala do tych lepsiejszych. Ja tez zaraz ide spacku bo nei wiem jak i co z malym...och ta chrypka ...teraz cos zakaszlal ale mam nadzieje,ze tylko przez slinę, bo leży na wznak;/
mój właśnie zaczął śpiewać i wiecie co .... te wszystkie rady jak uspać dziecko są do du** ! :P nawet te które nawet ja dawałam bo teraz nic nie działa :P u nas też noc ciężka więc wiem Karolina co czujesz. Mały zasnął dopiero o 1 a obudził się o 6.30 później przysnął przed 8 i obudził go telefon męża .... i nie spał do 10 grrr.
co do napletka to ja Gabrysiowi odciagalam tyle ile sie dalo i tak troszke naciagalam, ale nie mocno, jak mial ok roku zebrala mu sie mastka w "pecherzyku" probowalam mocno naciagac z mascia, nic to nie dalo wiec wspolna decyzja byl zabieg odklejania napletka,
co do prasowania ja prasuje tylko to co trzeba,zeby dobrze wygladalo :)
proszek najpierw lowela, potem persil sensitiv(pralam calej rodziny) a teraz juz zwykly persil kupilam bo bylo 5kg za 30zl :) narazie pierwsze pranie, zobacze co z tego bedzie
co do prasowania ja prasuje tylko to co trzeba,zeby dobrze wygladalo :)
proszek najpierw lowela, potem persil sensitiv(pralam calej rodziny) a teraz juz zwykly persil kupilam bo bylo 5kg za 30zl :) narazie pierwsze pranie, zobacze co z tego bedzie
ja mam zwykle krzesełko do wanny, cos takiego ale ogolnie jest wygodnie bo Filip nie chlapie i siedzi spokojnie :)
my mamy cos takiego
http://allegro.pl/krzeselko-do-kapieli-thermobaby-aquababy-i1314582814.html
my mamy cos takiego
http://allegro.pl/krzeselko-do-kapieli-thermobaby-aquababy-i1314582814.html
ja w sumie piorę w różnych, byle sensitive, ale to bardziej ze względu na mnie, bo małemu nic nie wyskakuje, ani nie ma suchej skóry, ale ja mam atopowe zapalenie skóry, więc muszę uważać, a prasować nie przepadam, ale lubię jak ciuszki i małego i nasze są takie mięciutkie, nie założę np jeansów bez wyprasowania, po prostu mnie swędzi :)
ja tak migusiem bo nie mam czasu
śliwkę suszoną dawałam czystą bez jabłka i nie bardzo pomogła
Ja to jagoda którą dałam przez przypadek (pomyliłam włąsciwości) pogorszyła sprawę
proszek dzidziuś bo lovela nam nie podpasowała
Nie prasujemy
Zastanawiam się czy nie przejść na mm, bo już mam dosyć wstawania w nocy co pól godziny... W dzień po 9 godzin w pracy bez możliwości odciągania i jak zracam do domu to co prawda pełne, ale ... chyba powoli trace pokarm albo on poprostu traci na wartości
I chyba wprowadze jej mm w ciągu dnai a cycek tylko rano i wieczorem zostawię... Może gdybym pracowała regularnie to coś by z tego było a tak... tylko się martwię bez sensu...
Tylko kurcze mam nadzieję że mi nie odbiorą tych dodatkowych przerw w pracy na karmienie... Dlastego musze utrzymac jak najdłużej chociaz część karmień piersią żeby mieć zaświadczenie od lakarza jak będzie potrzebne...
A.. no idziś , a w zasadzie wczoraj przyszła @...
Pewnie przez powrót do pracy i nieregularne karmienia...
śliwkę suszoną dawałam czystą bez jabłka i nie bardzo pomogła
Ja to jagoda którą dałam przez przypadek (pomyliłam włąsciwości) pogorszyła sprawę
proszek dzidziuś bo lovela nam nie podpasowała
Nie prasujemy
Zastanawiam się czy nie przejść na mm, bo już mam dosyć wstawania w nocy co pól godziny... W dzień po 9 godzin w pracy bez możliwości odciągania i jak zracam do domu to co prawda pełne, ale ... chyba powoli trace pokarm albo on poprostu traci na wartości
I chyba wprowadze jej mm w ciągu dnai a cycek tylko rano i wieczorem zostawię... Może gdybym pracowała regularnie to coś by z tego było a tak... tylko się martwię bez sensu...
Tylko kurcze mam nadzieję że mi nie odbiorą tych dodatkowych przerw w pracy na karmienie... Dlastego musze utrzymac jak najdłużej chociaz część karmień piersią żeby mieć zaświadczenie od lakarza jak będzie potrzebne...
A.. no idziś , a w zasadzie wczoraj przyszła @...
Pewnie przez powrót do pracy i nieregularne karmienia...
Malutka nie daję wit. D bo zrobiłam im badania na gospodarkę fosforanowo- wapniową i obie maja przedawkowaną wit. D.(a i tak dawałam co drugi/trzeci dzień) Do stycznia zakaz. Dopiero po ponownych badaniach się stwierdzi czy wszystko w porządku i ewentualnie podam.
Z przedawkowaniem nie ma żartów. To grozi kamicą nerkową. Dr Bałanda na Polankach opowiadała mi o niejednych przypadkach maluszków z kamicą które mieli i powiem Wam że dziękuję bardzo. Lepiej zrobić badania i dopiero potem podawać lub nie.
Z przedawkowaniem nie ma żartów. To grozi kamicą nerkową. Dr Bałanda na Polankach opowiadała mi o niejednych przypadkach maluszków z kamicą które mieli i powiem Wam że dziękuję bardzo. Lepiej zrobić badania i dopiero potem podawać lub nie.
Hey!!
No to ja teraz Wam cos powiem
Własnie wczoraj wróciłam z Dominikiem ze szpitala a pojechalismy tam w niedziele o 4 rano...Masakraaa :(
Zaczelo sie ze w piatek odkrylam ze ma ciepla glowe,mowie moze na zabki cos sie tam dzieje,byl spokojny wiec jakos sie nieprzejelam,o godzienie 16 goraczka 39 no to czopek,caly czas trzymala nic nie zeszlo wiec o 20 znow czopek,zeszlo troche do 38 ale o 6,30 znow 39 no to na pogotowie zerknal facet i do domu dalej czopki....przechodzilo do 37,5 nawet wiec ok byl spokojny juz cieszylam sie ze bedzie ok ale o 2 goracy wiec czopek a o 4 goraczka 40 stopni wiec zapakowalismy sie i do szpitala,tam w izbie....masakra z prerensjami o wszystko :( zostalismy dostal kroplowki,antybiotyki,pobrano krew,mocz bylismy u laryngologa(masakra)to byl koszmar jak moje dziecko cierpialo,tyle sie nienaplakal przez cale zycie :( a ja razem z nim brak mi slow jakie to straszne uczucie,nikomu nie zycze
Stwierdzono ze to od ucha i gardla bo jest zaczerwienione ale byl to koszmar(nielubie szpitali) spalam bo jestem mama karmiaca na lozku od nich ale nie ma to jak w domu
Pozdrawiam
No to ja teraz Wam cos powiem
Własnie wczoraj wróciłam z Dominikiem ze szpitala a pojechalismy tam w niedziele o 4 rano...Masakraaa :(
Zaczelo sie ze w piatek odkrylam ze ma ciepla glowe,mowie moze na zabki cos sie tam dzieje,byl spokojny wiec jakos sie nieprzejelam,o godzienie 16 goraczka 39 no to czopek,caly czas trzymala nic nie zeszlo wiec o 20 znow czopek,zeszlo troche do 38 ale o 6,30 znow 39 no to na pogotowie zerknal facet i do domu dalej czopki....przechodzilo do 37,5 nawet wiec ok byl spokojny juz cieszylam sie ze bedzie ok ale o 2 goracy wiec czopek a o 4 goraczka 40 stopni wiec zapakowalismy sie i do szpitala,tam w izbie....masakra z prerensjami o wszystko :( zostalismy dostal kroplowki,antybiotyki,pobrano krew,mocz bylismy u laryngologa(masakra)to byl koszmar jak moje dziecko cierpialo,tyle sie nienaplakal przez cale zycie :( a ja razem z nim brak mi slow jakie to straszne uczucie,nikomu nie zycze
Stwierdzono ze to od ucha i gardla bo jest zaczerwienione ale byl to koszmar(nielubie szpitali) spalam bo jestem mama karmiaca na lozku od nich ale nie ma to jak w domu
Pozdrawiam
Oj biedny maluszek :( dobrze, że to nic poważniejszego. Kilka dni minie i zapomni o wszystkim, a może już nie pamięta :-) Ja też byłam z małym raz kilka godzin w szpitalu i zawsze będę o tym pamiętać.
Po tym co MamaMarty napisałaś, zrobię małemu badanie, żeby sprawdzić. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że może być jej za dużo:(
Po tym co MamaMarty napisałaś, zrobię małemu badanie, żeby sprawdzić. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że może być jej za dużo:(
