Widok
MAMUSIE I DZIECIACZKI LIPCOWO- SIERPNIOWO- WRZEŚNIOWE 2010 CZ. 84 (121)
MAMY Z DZIECIACZKAMI:
25.04 (termin 17.07) atta9 - Staś - szpital na Zaspie
23.06 (termin 27.07) dedes-:Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
02.07 (termin 02.07) Papciunio - Majeczka 3010g 52cm Wojewódzki
06.07 (termin 21.07) Agatka - córeczka, Szpital Wojewódzki,cc, 2880 g, 55 cm
08.07 (termin 07.07) gwiazduś- synek Mateusz 3900g,58 cm, szpital na Zaspie
08.07 (ternin 10.08) Gabi - synek Mikołaj, 2980g, 55 cm, Wrocław
12.07 (termin 04.07) fita1 Gaja, 3800g, 58 cm, Szpital Wojewódzki
12.07 (termin 29.07) gosiaczek84 - synek Hubert, Redłowo
12.07 (termin 28.06) Misikaii - córeczka Michalina, 3810 g, 58 cm, szpital w Wejherowie
15.07 (termin 15.07) malaniunia- synek Kubuś, 3090 g, 54 cm, szpital na Klinicznej
15.07 (termin 17.07) Madziuska2 - synek Dawid, 4260, 58cm, Zaspa
15.07 (termin 24.07) mama Wiktora - synek Wiktor, 2950, 55cm, Wojewódzki
16.07 (termin 11.07) kk synek, szpital na Klinicznej
18.07 (termin 15.07) stopkrotka - synek Wiktor,3660 g, 57 cm, Swissmed
19.07 (termin 11.07) mjakmama - córeczka Emilka, 3300 g, 55 cm, Szpital na Zaspie
21.07 (termin 20.07) gosiaro - córeczka Maja, 3740g, 56 cm, szpital na Zaspie
21.07 (termin 30.07) karollla-synek Konrad, 3090 g, 55 cm, cc, Swissmed Gdańsk
21.07 (termin16.07) Annia - synek Filip, 4060g, 56cm, SN, szpital Kliniczna
23.07 (termin 23.07) ajcia - córeczka Matylda, 3190, 54 cm, CC szpital Kliniczna
28.07 (termin 3.08) aśku_85 - synek Marcelek, 3880 g i 58 cm, cc, szpital w Wejherowie
28.07 (termin 15.07) nyzosia - córeczka Helenka, 4100g i 56 cm, szpital Redłowo
28.07 (termin 23.07) ssabinka - synek Filipek, 3590g i 57cm, Szpital w Redłowie
28.07 (termin 18.07) aszka79 - córeczka Zuzia, 3500g i 54cm,
29.07 (termin 2.08) Kiciuchna - synek Nikoś, 4050g i 60 cm, szpital na Zaspie
29.07 (termin 09.08) Zośkaa - córeczka Aleksandra, 3230g, 49cm, Nordfjord sjukehus
29.07 (termin 09.08) malgo1981 - córeczka Natalia, 3540g, 58 cm szpital na Zaspie
31.07 (termin 20.08) majki500 - córeczka Lilianna, 2450 g i 48 cm, Szpital Gdynia Redłowo
02.08 (termin 27.07) Modern_Lady- córeczka Wiktoria 3615 i 57 cm szpital Kliniczna
02.08 (termin 25.07) czarnakawa-córeczka Milenka, 4040g,55cm, szpital Wejherowo
03.08 (termin 21.07) sylwiir - córeczka, 3820 i 56 cm, Szpital Wejherowo
03.08 (termin 2.08) basiula - córeczka Zuzia, Zaspa
04.08 (termin 05.09) agusia1394 - synek Krzyś, 3250 gram, 56cm,Szpital Wejherowo, poród SN
5.08 (termin 2.08) Akacja 126 - syn Hubert 4315 i 62 cm, poród sn, Swissmed
06.08 (termin 1.08) Kasiaka - córeczka Dorotka 3000 i 53 cm
6.08 (termin 30.07) pyziol67,synek Krzyś,3390g,55cm,Szpital na Zaspie
07.08 (termin 05.08) Asiek1 - synek Mateusz, 3630, 57 cm
09.08 (termin 30.07) weronika-co-ma-bzika - córeczka Iga 4200 57cm, szpital Kartuzy
13.08 (termin 17.08) Dzynka - synek Antoś, 3400 g i 56 cm
17.08 (termin 9.08) przyszłamama -córeczka Liwia, 3105 g i 51 cm, szpital Kliniczna
17.08 (termin 16.08) Weronikka - synek Patryk, 3450g i 57 cm, szpital w Kartuzach
18.08 (termin 7.08) Alycja - córeczka Kaja, 3550g, 54cm, szpital w Redłowie
19.08 (termin 20.08) 88malutka88 - córeczka Antonina, 3250g i 56cm, Wejherowo
21.08 (termin 18.08) Morela - synek Mateuszek, 3540g, 57cm, Szpital na Klinicznej
25.08 (termin 22.08) caril córka Antonina, 3500g, 54 cm
25.08 (termin 13.08) Panna z mokrą głową - synek, 3700g, 56cm, szpital w Redłowie
26.08 (termin 12.08) Manka - córeczka Maja, 3800g, 55cm, szpital na Zaspie
01.09 (termin 27.08) Yasmine87, synek Oliwierek, 3940g, 59 cm, Wejherowo
01.09 (termin 03.09) Monika81 - córeczka Martynka, 3710 g i 57 cm, Szpital Zaspa
01.09 (termin 24.08) Anita25323 - córka Lena, szpital na Zaspie
04.09 (termin 28.08) karolkaw- synek Jerzy, 3550 g i 55 cm, Szpital w Redłowie
06.09 (termin 09.09) Ostola - corka Tara, 3900g, Cork University maternity Hospital
08.09 (termin 06.09) Madziulka - córeczka Patrycja, 3540g, 57cm, szpital na Zaspie
09.09 (termin 29.09) Superbejbe - Larysa (3030g, 54cm) CC, Zaspa
17.09 (termin 10.09) Aniaa - córeczka, 4040g, 57cm, cc, szpital na Zaspie
17.09 (termin 20.09) AlexGDY - córeczka Marysia, 3650g, 58 cm, szpital w Wejherowie
19.09 (termin 12.09) Nilkaa - córeczka Eliza, 3350g, 55 cm, Redłowo
19.09 (termin 23.09) Sylwa - córeczka Laura, 3080g, 52 cm, Szpital Wojewódzki
24.09 (termin 23.09) Zuzko - córa Antosia, 3090g, 53 cm, Szpital na Klinicznej
25.09 (termin 16.09) Sylwia781122 - chłopczyk Szymon, 3050g, 54 cm, Wejherowo
7.10 (termin 29.09) piggy - synek Jaś, 3550g
7.10 (termin 27.09) Anettkaboss - córcia Amelka, 3680g, 56 cm, szpital na Zaspie
link do poprzedniego: http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-83-120-t403024,1,16.html
25.04 (termin 17.07) atta9 - Staś - szpital na Zaspie
23.06 (termin 27.07) dedes-:Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
02.07 (termin 02.07) Papciunio - Majeczka 3010g 52cm Wojewódzki
06.07 (termin 21.07) Agatka - córeczka, Szpital Wojewódzki,cc, 2880 g, 55 cm
08.07 (termin 07.07) gwiazduś- synek Mateusz 3900g,58 cm, szpital na Zaspie
08.07 (ternin 10.08) Gabi - synek Mikołaj, 2980g, 55 cm, Wrocław
12.07 (termin 04.07) fita1 Gaja, 3800g, 58 cm, Szpital Wojewódzki
12.07 (termin 29.07) gosiaczek84 - synek Hubert, Redłowo
12.07 (termin 28.06) Misikaii - córeczka Michalina, 3810 g, 58 cm, szpital w Wejherowie
15.07 (termin 15.07) malaniunia- synek Kubuś, 3090 g, 54 cm, szpital na Klinicznej
15.07 (termin 17.07) Madziuska2 - synek Dawid, 4260, 58cm, Zaspa
15.07 (termin 24.07) mama Wiktora - synek Wiktor, 2950, 55cm, Wojewódzki
16.07 (termin 11.07) kk synek, szpital na Klinicznej
18.07 (termin 15.07) stopkrotka - synek Wiktor,3660 g, 57 cm, Swissmed
19.07 (termin 11.07) mjakmama - córeczka Emilka, 3300 g, 55 cm, Szpital na Zaspie
21.07 (termin 20.07) gosiaro - córeczka Maja, 3740g, 56 cm, szpital na Zaspie
21.07 (termin 30.07) karollla-synek Konrad, 3090 g, 55 cm, cc, Swissmed Gdańsk
21.07 (termin16.07) Annia - synek Filip, 4060g, 56cm, SN, szpital Kliniczna
23.07 (termin 23.07) ajcia - córeczka Matylda, 3190, 54 cm, CC szpital Kliniczna
28.07 (termin 3.08) aśku_85 - synek Marcelek, 3880 g i 58 cm, cc, szpital w Wejherowie
28.07 (termin 15.07) nyzosia - córeczka Helenka, 4100g i 56 cm, szpital Redłowo
28.07 (termin 23.07) ssabinka - synek Filipek, 3590g i 57cm, Szpital w Redłowie
28.07 (termin 18.07) aszka79 - córeczka Zuzia, 3500g i 54cm,
29.07 (termin 2.08) Kiciuchna - synek Nikoś, 4050g i 60 cm, szpital na Zaspie
29.07 (termin 09.08) Zośkaa - córeczka Aleksandra, 3230g, 49cm, Nordfjord sjukehus
29.07 (termin 09.08) malgo1981 - córeczka Natalia, 3540g, 58 cm szpital na Zaspie
31.07 (termin 20.08) majki500 - córeczka Lilianna, 2450 g i 48 cm, Szpital Gdynia Redłowo
02.08 (termin 27.07) Modern_Lady- córeczka Wiktoria 3615 i 57 cm szpital Kliniczna
02.08 (termin 25.07) czarnakawa-córeczka Milenka, 4040g,55cm, szpital Wejherowo
03.08 (termin 21.07) sylwiir - córeczka, 3820 i 56 cm, Szpital Wejherowo
03.08 (termin 2.08) basiula - córeczka Zuzia, Zaspa
04.08 (termin 05.09) agusia1394 - synek Krzyś, 3250 gram, 56cm,Szpital Wejherowo, poród SN
5.08 (termin 2.08) Akacja 126 - syn Hubert 4315 i 62 cm, poród sn, Swissmed
06.08 (termin 1.08) Kasiaka - córeczka Dorotka 3000 i 53 cm
6.08 (termin 30.07) pyziol67,synek Krzyś,3390g,55cm,Szpital na Zaspie
07.08 (termin 05.08) Asiek1 - synek Mateusz, 3630, 57 cm
09.08 (termin 30.07) weronika-co-ma-bzika - córeczka Iga 4200 57cm, szpital Kartuzy
13.08 (termin 17.08) Dzynka - synek Antoś, 3400 g i 56 cm
17.08 (termin 9.08) przyszłamama -córeczka Liwia, 3105 g i 51 cm, szpital Kliniczna
17.08 (termin 16.08) Weronikka - synek Patryk, 3450g i 57 cm, szpital w Kartuzach
18.08 (termin 7.08) Alycja - córeczka Kaja, 3550g, 54cm, szpital w Redłowie
19.08 (termin 20.08) 88malutka88 - córeczka Antonina, 3250g i 56cm, Wejherowo
21.08 (termin 18.08) Morela - synek Mateuszek, 3540g, 57cm, Szpital na Klinicznej
25.08 (termin 22.08) caril córka Antonina, 3500g, 54 cm
25.08 (termin 13.08) Panna z mokrą głową - synek, 3700g, 56cm, szpital w Redłowie
26.08 (termin 12.08) Manka - córeczka Maja, 3800g, 55cm, szpital na Zaspie
01.09 (termin 27.08) Yasmine87, synek Oliwierek, 3940g, 59 cm, Wejherowo
01.09 (termin 03.09) Monika81 - córeczka Martynka, 3710 g i 57 cm, Szpital Zaspa
01.09 (termin 24.08) Anita25323 - córka Lena, szpital na Zaspie
04.09 (termin 28.08) karolkaw- synek Jerzy, 3550 g i 55 cm, Szpital w Redłowie
06.09 (termin 09.09) Ostola - corka Tara, 3900g, Cork University maternity Hospital
08.09 (termin 06.09) Madziulka - córeczka Patrycja, 3540g, 57cm, szpital na Zaspie
09.09 (termin 29.09) Superbejbe - Larysa (3030g, 54cm) CC, Zaspa
17.09 (termin 10.09) Aniaa - córeczka, 4040g, 57cm, cc, szpital na Zaspie
17.09 (termin 20.09) AlexGDY - córeczka Marysia, 3650g, 58 cm, szpital w Wejherowie
19.09 (termin 12.09) Nilkaa - córeczka Eliza, 3350g, 55 cm, Redłowo
19.09 (termin 23.09) Sylwa - córeczka Laura, 3080g, 52 cm, Szpital Wojewódzki
24.09 (termin 23.09) Zuzko - córa Antosia, 3090g, 53 cm, Szpital na Klinicznej
25.09 (termin 16.09) Sylwia781122 - chłopczyk Szymon, 3050g, 54 cm, Wejherowo
7.10 (termin 29.09) piggy - synek Jaś, 3550g
7.10 (termin 27.09) Anettkaboss - córcia Amelka, 3680g, 56 cm, szpital na Zaspie
link do poprzedniego: http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-I-DZIECIACZKI-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-CZ-83-120-t403024,1,16.html
I tak i tak. Panie przypominają albo dzieci same wołają. dzisiaj Hela nie zaliczyła wpadki więc zakładam że panie przypominały bo ona nie zawsze woła. albo poszła jak któreś z dzieci poszło bo ta są dzieci od roku do około 3 lat więc są na różnym etapie korzystania z nocnika.
A propo - podczytałam inny wątek i tam dziewczyna pisała że w państwowym przedszkolu 3 latek zsiusiał się w spodnie a babka na niego nakrzyczała że co ona robi itd. przy wszystkich dzieciach!! no bez kitu utłukłabym taką babę!!!
A propo - podczytałam inny wątek i tam dziewczyna pisała że w państwowym przedszkolu 3 latek zsiusiał się w spodnie a babka na niego nakrzyczała że co ona robi itd. przy wszystkich dzieciach!! no bez kitu utłukłabym taką babę!!!
No to maluchy się jutro spotkają. Wiem, że to smiesznie brzmi, ale mi nawet na te dwie godziny ciężko jest zostawic Hubcia, a co dopiero na pięć ;-)
zreszta mały i tak jest zestresowany, bo od poniedziałku wrociłam do pracy i znikam z domu. Taki był dziś obrazony na mnie, że bez kija nie podchodź. Zobaczymy jak będzie jutro. Nigdy jeszcze nie został sam z obcymi osobami w publicznym miejscu. Sama jestem ciekawa, jak zareaguje.
zreszta mały i tak jest zestresowany, bo od poniedziałku wrociłam do pracy i znikam z domu. Taki był dziś obrazony na mnie, że bez kija nie podchodź. Zobaczymy jak będzie jutro. Nigdy jeszcze nie został sam z obcymi osobami w publicznym miejscu. Sama jestem ciekawa, jak zareaguje.
Super, że Hela narazie bez problemu się zaaklimatyzowała :)
Akacja powodzenia dla Hubcia
Jejku nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje ale czuję się jakby ktoś ze mnie życie wypompował. Nie chce mi się ruszyć ręką, a co dopiero ogarniac chałupę czy bawić się z dzieckiem. Albo nie służą mi tabletki anty albo czegoś mi brakuje. Muszę chyba sobie morfologię strzelić.
Akacja powodzenia dla Hubcia
Jejku nie wiem co się ze mną ostatnio dzieje ale czuję się jakby ktoś ze mnie życie wypompował. Nie chce mi się ruszyć ręką, a co dopiero ogarniac chałupę czy bawić się z dzieckiem. Albo nie służą mi tabletki anty albo czegoś mi brakuje. Muszę chyba sobie morfologię strzelić.
Ssabinko, mamy jeszcze emmaljungę, ale stoi sobie spokojnie w korytarzu nieżywana ;-)
No a dzisiejszy dzień był dosyć stresujący. Wchodzimy do GM jak na normalne zajęcia a tam mały sagon, na 6 dzieci trójka płakała non stop. Więc jak Hubert to zobaczył, to myk do mnie na ręce i musiałam z nim trochę posiedzieć. Na zajęciach z angieskiego jedynym dzieckiem słuchającym pani był Kostek, reszta miała to serdecznie gdzies. No ale potem było już normalnie. Wyszłam w trakcie zupy i jak wóciłam przed 14:00, to Hubert lezał sobie raze z Kostkiem grzecznie na materacach. Reasumując, ani razu o mnie nie zapytał :-( a potem jeszcze pół godziny bawil się przed GM piaskiem i w ogóle nie chcial wracać do domu.
ale dziewczyny z GM mają niezły chrzest bojowy ;-) Mam wrażenie, że wszyscy to bardzo przeżywają - i dzieci i dorosli.
No a dzisiejszy dzień był dosyć stresujący. Wchodzimy do GM jak na normalne zajęcia a tam mały sagon, na 6 dzieci trójka płakała non stop. Więc jak Hubert to zobaczył, to myk do mnie na ręce i musiałam z nim trochę posiedzieć. Na zajęciach z angieskiego jedynym dzieckiem słuchającym pani był Kostek, reszta miała to serdecznie gdzies. No ale potem było już normalnie. Wyszłam w trakcie zupy i jak wóciłam przed 14:00, to Hubert lezał sobie raze z Kostkiem grzecznie na materacach. Reasumując, ani razu o mnie nie zapytał :-( a potem jeszcze pół godziny bawil się przed GM piaskiem i w ogóle nie chcial wracać do domu.
ale dziewczyny z GM mają niezły chrzest bojowy ;-) Mam wrażenie, że wszyscy to bardzo przeżywają - i dzieci i dorosli.
He he no to nieźle dzisiaj było! jak ja zaglądałam w poniedziałek to tylko na początku był płacz a potem już luz. wczoraj Hela też spokojnie choć wiem że przed drzemką i w trakcie leżakowania była trochę niespokojna.
Ale to dobrze że Hubert dobrze to zniósł. chyba nie wolałabyś żeby płakał?:)
Moja Helka już dzisiaj dobrze ale Panna mówi że inne dzieci w przedszkolu też coś nie ten teges były...może jakiś wirus...ładnie zaczynamy. dwa dni i już wirus....
Ale to dobrze że Hubert dobrze to zniósł. chyba nie wolałabyś żeby płakał?:)
Moja Helka już dzisiaj dobrze ale Panna mówi że inne dzieci w przedszkolu też coś nie ten teges były...może jakiś wirus...ładnie zaczynamy. dwa dni i już wirus....
Ania pomaga, samej byłoby mi ciężko ... Zresztą skoro zaraz do pracy wracam to tym bardziej ważne jest aby Piotruś się przyzwyczaił do Ani...
Powoli coraz lepiej ogarniam dwójkę, nadal nie jest łatwo ale dom już wygląda jak dom a nie plac po bitwie.
Dziś byłam z Piotrem na pierwszym szczepieniu, waży już prawie 6600 gramów, czyli osiągnął wagę Elizki z 5 ukończonego miesiąca. Olbrzymi jest.
Powoli coraz lepiej ogarniam dwójkę, nadal nie jest łatwo ale dom już wygląda jak dom a nie plac po bitwie.
Dziś byłam z Piotrem na pierwszym szczepieniu, waży już prawie 6600 gramów, czyli osiągnął wagę Elizki z 5 ukończonego miesiąca. Olbrzymi jest.
Kostek to jest twardziel:) A ta Helenka o której mówisz (chyba wiem o której mówisz) to w poniedziałek też taka tawrdzielka nie była.
Mi się wydaje że to zależy od dziecka ale nie ma co się poddawać. no chyba że jest jakiś dramat to bym nie męczyła dziecka. ale jak chwilę po marudzi to nic dziecku nie będzie.
Moja w każdym bądź razie jest zadowolona z przedszkola - szczególnie z muzyki:) wczoraj mi opowiadała co robili i była cała uśmiechnięta:)
Akacja a Hubert będzie chodził częsciej? ma swój kocyk poduszkę itd? w ogóle to na jakiej zasadzie to jest? bo laski twierdziły że nie będzie można dawać dodatkowych dzieci do grupy z wyjątkiem tych zajęć tematycznych ale że po godzinie dzieci będą wychodziły. a Ty piszesz że Hubert leżakował:) więc gdzieś tu jest rozbieżność...
Mi się wydaje że to zależy od dziecka ale nie ma co się poddawać. no chyba że jest jakiś dramat to bym nie męczyła dziecka. ale jak chwilę po marudzi to nic dziecku nie będzie.
Moja w każdym bądź razie jest zadowolona z przedszkola - szczególnie z muzyki:) wczoraj mi opowiadała co robili i była cała uśmiechnięta:)
Akacja a Hubert będzie chodził częsciej? ma swój kocyk poduszkę itd? w ogóle to na jakiej zasadzie to jest? bo laski twierdziły że nie będzie można dawać dodatkowych dzieci do grupy z wyjątkiem tych zajęć tematycznych ale że po godzinie dzieci będą wychodziły. a Ty piszesz że Hubert leżakował:) więc gdzieś tu jest rozbieżność...
Akacja i Ty jeszcze narzekasz?:) To super ze Hubert dobrze zniosl, ciesz sie:) Przeciez nie bedzie o Ciebie non stop pytal jak ma Cie na codzien;)
Wkoncu to facet:)
Nilkaa az tak ciezko jest z dwojka? Troche mnie nastraszylas jak z mowisz ze z dwojka byloby ciezko samej, bo u mnie to raczej nikt na dluzej nie bedzie mogl pomoc, babcie pracuja. Coraz bardziej sie sklaniam zeby poczekac z drugim dzieckiem...
Wlasnie, musi Ami na bilans zapisac i od razu na pneumo chce ja zaszczepic.
Wkoncu to facet:)
Nilkaa az tak ciezko jest z dwojka? Troche mnie nastraszylas jak z mowisz ze z dwojka byloby ciezko samej, bo u mnie to raczej nikt na dluzej nie bedzie mogl pomoc, babcie pracuja. Coraz bardziej sie sklaniam zeby poczekac z drugim dzieckiem...
Wlasnie, musi Ami na bilans zapisac i od razu na pneumo chce ja zaszczepic.
Oj, chyba różnie z tym jest Aniu :-) Zgadzam się z Nyzosią. Są dzieci, które nie potrafią się jeszcze bawić w tym wieku z innymi dziećmi, albo się boją, albo mama nadal jest całym światem i jeszcze nie mają takiej potrzeby.
Tak, Kostek to twardziel :-) Naprawdę bardzo grzeczny chłopczyk.
Nyzosiu - z tego co mi mówiły dziewczyny, nadal można zostawiać dzieci w godzinach od 11:00 - 13:00, czyli w tych godzinach, w których były kiedyś zajęcia "zostań przedszkolakiem". Plus ja wyprosiłam o pół godziny dłużej, bo akurat tak mam zajęcia i nie mogę odebrać Huberta szybciej. W każdym bądź razie jak wszystko będzie ok, to od października Hubcio będzie chodził również na 2 godziny w piątek. Tak się umówiłam z dziewczynami. Myślę, że jak na razie tyle mu wystarczy.
Tak, Kostek to twardziel :-) Naprawdę bardzo grzeczny chłopczyk.
Nyzosiu - z tego co mi mówiły dziewczyny, nadal można zostawiać dzieci w godzinach od 11:00 - 13:00, czyli w tych godzinach, w których były kiedyś zajęcia "zostań przedszkolakiem". Plus ja wyprosiłam o pół godziny dłużej, bo akurat tak mam zajęcia i nie mogę odebrać Huberta szybciej. W każdym bądź razie jak wszystko będzie ok, to od października Hubcio będzie chodził również na 2 godziny w piątek. Tak się umówiłam z dziewczynami. Myślę, że jak na razie tyle mu wystarczy.
Akacja a nie chcesz sprzedac wozka??:)
Z Kostkiem kiedys mialam przyjemnosc zostac pare razy i naprawde jest grzeczny:) przynajmniej wtedy byl:)
Mi sie wydaje ze z 2 wcale nie jest zle, sama mam 2 mlodszeo rodzenstwa i zawsze sie nimi opiekowalam, kiedys bylo inaczej a moja mama mloda ciagle praca praca i z roczna siostra a ja majac 6 lat bylam czesto sama po pare godz:) w wieku 12lat stalam sie druga mama dla brata, gorzej jak musialam go wszedzie zabierac:) a to juz chlopacy itp:)
Filip jest czasem lobuzem i przeodzi teraz nie fajny okres ale wszystko wypracujemy bedzie dbrze:) taz przy filipie mam nawet sporo czasu by sie polozyc itp pozniej bedzie tego mniej ale wkoncu i tez przyjdzie lezakowanie:)
Z Kostkiem kiedys mialam przyjemnosc zostac pare razy i naprawde jest grzeczny:) przynajmniej wtedy byl:)
Mi sie wydaje ze z 2 wcale nie jest zle, sama mam 2 mlodszeo rodzenstwa i zawsze sie nimi opiekowalam, kiedys bylo inaczej a moja mama mloda ciagle praca praca i z roczna siostra a ja majac 6 lat bylam czesto sama po pare godz:) w wieku 12lat stalam sie druga mama dla brata, gorzej jak musialam go wszedzie zabierac:) a to juz chlopacy itp:)
Filip jest czasem lobuzem i przeodzi teraz nie fajny okres ale wszystko wypracujemy bedzie dbrze:) taz przy filipie mam nawet sporo czasu by sie polozyc itp pozniej bedzie tego mniej ale wkoncu i tez przyjdzie lezakowanie:)
Hmmm muszę pogadać o tym z dziewczynami bo średnio mi się to podoba...
Ja jednak myślę że z dwójką z małą różnicą wieku nie jest różowo:))) szczególnie dlatego że to starsze jest niesamodzielne. i we wszystkim trzeba je wyręczać - mycie, ubieranie, wysadzanie itd. jak dziecko jest już w miarę samodzielne, takie że się ogarnie to jest łatwiej. a na pewno wtedy gdy jest zaadaptowane w przedszkolu jest najlepiej bo masz je z głowy na pół dnia:) i spokojnie można zająć się młodszym.
Dla mnie optymalna różnica wieku to 4-5 lat.
Ja jednak myślę że z dwójką z małą różnicą wieku nie jest różowo:))) szczególnie dlatego że to starsze jest niesamodzielne. i we wszystkim trzeba je wyręczać - mycie, ubieranie, wysadzanie itd. jak dziecko jest już w miarę samodzielne, takie że się ogarnie to jest łatwiej. a na pewno wtedy gdy jest zaadaptowane w przedszkolu jest najlepiej bo masz je z głowy na pół dnia:) i spokojnie można zająć się młodszym.
Dla mnie optymalna różnica wieku to 4-5 lat.
He he wiadomo że nie chodzi o Hubercika dlatego pytałam się wcześniej czy tylko Ty się tak dogadałaś czy oferta jest dla wszystkich. Bo jak tylko dla Was to ok ale nie podoba mi się to że z zamkniętej grupy 10 dzieci nagle ma się zrobić otwarta grupa dla każdego z ulicy.
A na zebraniu jedna mama pytała się czy inne dzieci będą na zajęciach na zebraniu a dziewczyny twierdziły że nie. a tu się okazuje że tak.
A na zebraniu jedna mama pytała się czy inne dzieci będą na zajęciach na zebraniu a dziewczyny twierdziły że nie. a tu się okazuje że tak.
Wydaje mi się, że dziewczyny nie mają takie obłożenia, żeby robić nie wiadomo jak dużą grupę. Codziennie jest max 7 dzieci i chodzi im pewnie o te wolne miejsca do pełnej 10, na które i tak się pewnie trzeba z wyprzedzeniem zapisywać i na pewno nie wezmą kogoś z ulicy. Ania wspominała, że chodzi o te dzieciaczki, które wczesniej uczestniczyły w zajęciach zostań przedszkolakiem. Tak zrozumiałam, ale pewności nie mam.
Nyzosia ja tez uwazam ze 4 lata jest w sam raz, miedzy mna a moim bratem tyle wlasnie jest. Z kolei moja mama uwaza ze to juz duza roznica, ze oni sie starali juz wczesniej o mojego brata. Moze miala dosc tyle siedzenia w domu, bo ze mna siedziala ciagle a potem druga ciaza itp. Gorzej tylko ze to starsze dziecko przynosi pozniej jakies zarazki z przedszkola temu mlodszemu, ze slabsza odpornoscia. U mojej cioci wlasnie tak bylo, miedzy dziewczynami 3,5 roku roznicy i mlodsza duzo chorowala za niemowlaka bo starsza non stop cos znosila do domu.
Nyzosia ja ucze filipa samodzielnosci:) i mysle ze zamim urodze to edzie jeszcze lepiej:) wncu jeszcze sporo czasu:) mlody ladnie jak przychodzi do domu odrazu siaa i zdjemuje buty otwiera szafke i je chowa:)
Czapke czy chuste sciagnie uczymy sie sciagac kurtke spodnie itp, idzie sam po nocnik do lazienki zapala swiatlo zabiera go zgasza jak zrobi siusiu spuszcza wode:)
Potrafi sam jesc gorzej z zupa jogurtami ale uczy sie:) sprzata po sobie wszystk odklada na miejsce:)
Oczywiscie nie zawsze jest super i wszystkiego slucha ale staram sie doprowadzac go do skonczenia czynnosci:)
Na dworzu zdarza sie ze ucieka ale to bardziej dla zabawy:) a tak to uczy,y teraz stop i zatzymania sie przed kazda uliczka/:) jest coaz lepiej:) ja pewnie bede jezdzila z gondola a mlody obok na rowerku biegowym:)
Czapke czy chuste sciagnie uczymy sie sciagac kurtke spodnie itp, idzie sam po nocnik do lazienki zapala swiatlo zabiera go zgasza jak zrobi siusiu spuszcza wode:)
Potrafi sam jesc gorzej z zupa jogurtami ale uczy sie:) sprzata po sobie wszystk odklada na miejsce:)
Oczywiscie nie zawsze jest super i wszystkiego slucha ale staram sie doprowadzac go do skonczenia czynnosci:)
Na dworzu zdarza sie ze ucieka ale to bardziej dla zabawy:) a tak to uczy,y teraz stop i zatzymania sie przed kazda uliczka/:) jest coaz lepiej:) ja pewnie bede jezdzila z gondola a mlody obok na rowerku biegowym:)
Miedzy mna a moja siostra jest 5 lat i mowie stanowczo ze o za duzo!!! Jak bylysmy male o sie tuklysmy, no ale zawsze staalam po jej stronie bronilam ja itp ale nie mamy teraz jakiegos super naktu zeby spotykac sie na kawke czy cos ona jeszcze nie wyrosla nie mamy tematow itp
A miedzy mna a moim bratem jest 12 lat to jego czesciej widze niz siostre:) a filip go uwielbia:) no ale z nim to co innego:) musialam sie nim duzo opiekowac jak byl malutki odbieralam nawet z przedszkola i nawet na zebraniu bylam hehe:) no a potem szybko sie wyprowadzilam.
Ciekawe czy bede miala kiedys z nim o czyms gadac:) kamil ma bo oboje tylko sport ogladaja:) a mlody dobrze sie na wszystkim zna)
A miedzy mna a moim bratem jest 12 lat to jego czesciej widze niz siostre:) a filip go uwielbia:) no ale z nim to co innego:) musialam sie nim duzo opiekowac jak byl malutki odbieralam nawet z przedszkola i nawet na zebraniu bylam hehe:) no a potem szybko sie wyprowadzilam.
Ciekawe czy bede miala kiedys z nim o czyms gadac:) kamil ma bo oboje tylko sport ogladaja:) a mlody dobrze sie na wszystkim zna)
Jak ja mialam ponad 5 lat ro przyńioslam ospe, po czym dostala siostra jako bardzo malutka i jeszcze moja mama:) i miala ciezko bo tata w pracy w niemczech:)
Nyzosia moja cierpliwosc jest na granicy czasem jak filip wybuchnie, od jakiegos czasu ma kare i musi siedziec, az mu nie przjdzie i nie przeprosi, wtedy jest taki wrzask placz ze mie chce myslec co moga w tym momencie myslec sasiedzi:(
Nyzosia moja cierpliwosc jest na granicy czasem jak filip wybuchnie, od jakiegos czasu ma kare i musi siedziec, az mu nie przjdzie i nie przeprosi, wtedy jest taki wrzask placz ze mie chce myslec co moga w tym momencie myslec sasiedzi:(
Myślę że nie ma znaczenia różnica wieku - rodzeństwo i tak się będzie tłukło. albo nie będzie. ale nie ma to nic wspólnego z różnicą wieku. ja się tłukłam z moim 8 lat młodszym bratem a moja przyjaciółka ma 2 lata młodszego brata i też nieźle się lali. a przyjaciółka z podstawówki miała 2 lata starszą siostrę i tam dopiero była masakra!!! tak więc nie ma reguły.
Miedzy mna a siostra sa dwa lata roznicy i w stosunku do naszych zabaw,kontaktu, wspolnych znajomych wydaje mi sie to optymalne ...
Z dwojka nie jest tak zle, ale Elizka jest z tych aktywnych dzieci ze juz z nia sama mozna sie zmeczyc :-) .
Maly poki co grzeczny, ale np nie chcialabym z dwojka jezdzic po lekarzach, wole tylko Piotrusia zabierac.
Elizka by w czasie badania zdemolowala gabinet :p.
No i zdecydowany plus-Piotrus nie wisi na cycku. 10 minut i jest najedzony, to znacznie ulatwia opieke nad nim.
Z dwojka nie jest tak zle, ale Elizka jest z tych aktywnych dzieci ze juz z nia sama mozna sie zmeczyc :-) .
Maly poki co grzeczny, ale np nie chcialabym z dwojka jezdzic po lekarzach, wole tylko Piotrusia zabierac.
Elizka by w czasie badania zdemolowala gabinet :p.
No i zdecydowany plus-Piotrus nie wisi na cycku. 10 minut i jest najedzony, to znacznie ulatwia opieke nad nim.
Hej :)
Ojjj Patrycja też przechodzi mega bunt, ciągle o coś walka, Nie ten ciuch, nie te skarpetki,nie te majtki, nie te buty - ubieranie to jakaś masakra. Mleka nie wszystko nie!!!! Ja naprawdę tracę cierpliwość! Także podziwiam Was dziewczyny żę się na drugie tak szybko zdecydowaliście. U nas niestety minus jest taki że Pati nie zajmie się sobą, no może góra 5 min. Ale znowu jak jest z kuzynem (1,5 roku różnicy) to ma mnie gdzieś i super się bawią.
Myślę że przedszkole byłoby dobrym pomysłem ale ona niechętnie zostaje z obcymi ludźmi.
Między mną a bratem jest 7 lat różnicy - stanowczo za dużo, nie mamy dobrego kontaktu. Ja myslę że najlpeiej tak ze 3 lata róznicy. Starsze w przedszkolu, młodszym można się zająć. Inna opcja nie wchodzi w grę . Ja bym zwariowała z dzieciakami w domu. No cóz matką polką to ja nie jestem :))
Ojjj Patrycja też przechodzi mega bunt, ciągle o coś walka, Nie ten ciuch, nie te skarpetki,nie te majtki, nie te buty - ubieranie to jakaś masakra. Mleka nie wszystko nie!!!! Ja naprawdę tracę cierpliwość! Także podziwiam Was dziewczyny żę się na drugie tak szybko zdecydowaliście. U nas niestety minus jest taki że Pati nie zajmie się sobą, no może góra 5 min. Ale znowu jak jest z kuzynem (1,5 roku różnicy) to ma mnie gdzieś i super się bawią.
Myślę że przedszkole byłoby dobrym pomysłem ale ona niechętnie zostaje z obcymi ludźmi.
Między mną a bratem jest 7 lat różnicy - stanowczo za dużo, nie mamy dobrego kontaktu. Ja myslę że najlpeiej tak ze 3 lata róznicy. Starsze w przedszkolu, młodszym można się zająć. Inna opcja nie wchodzi w grę . Ja bym zwariowała z dzieciakami w domu. No cóz matką polką to ja nie jestem :))
E tak, Nilkaa. Ja jestem jeszcze bardziej w tym wieku i się nie przejmuję. Moja mam urodziła mojego najmłodszego brata w wieku 40 lat i wszystko było i jest ok. Albert ma teraz 19 lat a mama cały czas na chodzie. Nawet była ze mną w tym roku na Openerze. Jak się ludzie w autobusie dowiedziały, że obok mnie jedzie moja mama i jej przyjaciółka cały autobus spiewał sto lat dla Bożenki hehe A potem wszyscy piliśmy wino z gwinta. Tak więc ja się nie stresuję :-)
No tak ale z tego co wiem jesli rodzi sie kolejne dzieci w pozniejszym wieku to juz nie ma takiego ryzyka roznych chorob i wad niz jak sie rodzi pierwsze po 40stce. Takze machnijcie po 40 trzecie i ok;)
Wasze dzieci pija jeszcze mleko z butelki? Ami strasznie lubi mleko i pije jeszcze 2 razy na dobe z butelki, nie wiem czy sa jakies przeciwwskazania zeby nie dawac w butelce? Bo wiem ze niektore z Was odzwyczaily od butli ale dzieci dalej dostaja mleko?
Wasze dzieci pija jeszcze mleko z butelki? Ami strasznie lubi mleko i pije jeszcze 2 razy na dobe z butelki, nie wiem czy sa jakies przeciwwskazania zeby nie dawac w butelce? Bo wiem ze niektore z Was odzwyczaily od butli ale dzieci dalej dostaja mleko?
Witam się wieczornie. ale jestem styrana...jak koń po westernie! cały dzień poza domem.
Byłyśmy na szczepieniu na ospę. Mamy dwie dawki - to mnie zdziwiło bo myślałam że jest tylko jedna. No i dobrze że za darmo bo jedna dawka kosztuje 185 zł!! masakra!
Aniaa spróbuj dać jej z kubka albo niekapka mleko. zobaczysz czy będzie chciała.
Byłyśmy na szczepieniu na ospę. Mamy dwie dawki - to mnie zdziwiło bo myślałam że jest tylko jedna. No i dobrze że za darmo bo jedna dawka kosztuje 185 zł!! masakra!
Aniaa spróbuj dać jej z kubka albo niekapka mleko. zobaczysz czy będzie chciała.
A ja widziałam wczoraj Hubcia przez cały dzień dosłownie pół godziny :-( Dziś też jestem w pracy. Ech, tęsknię za urlopem.
Plus jest taki, że po wczorajszym całym dniu z teściową, mały zrobił dziś sam siusiu rano na nocnika. Sam poprosił. Nie ma to jak żelazna ręka teściowej ;-) A ponieważ nasza niania jest z tej samej gliny ulepiona, tzn, "ach pozmywałam pani naczynia, bo nie lubię, jak jest w domu brudno", tak więc mały ma dziś dzień szkolenia nr dwa ;-)
Plus jest taki, że po wczorajszym całym dniu z teściową, mały zrobił dziś sam siusiu rano na nocnika. Sam poprosił. Nie ma to jak żelazna ręka teściowej ;-) A ponieważ nasza niania jest z tej samej gliny ulepiona, tzn, "ach pozmywałam pani naczynia, bo nie lubię, jak jest w domu brudno", tak więc mały ma dziś dzień szkolenia nr dwa ;-)
U nas dzisiaj piekna pogoda:) Ponad 20 stopni napewno i słonkooo:)
W niedziele przyjezdzaja do nas moi rodzice, z siostra mojej mamy jej mezem i dzieciakami, w tym moja chrzesnica, Amela zachwycona jak jej powiedzialam kto przyjezdza:) Dziewczyny maja 7 i 3,5 lat i super sie bawia razem z Amelka:) My dzisiaj jedziemy na wielkie zakupy zeby sie zaopatrzyc na ich przyjazd, czeka mnie troche gotowania no i wielkie sprzatanie chaty. Dobrze ze maz mi pomaga;) Beda pewnie z 3-4 dni bo pozniej jada do Wloch na wakacje wiec bedzie wesolo:)
W niedziele przyjezdzaja do nas moi rodzice, z siostra mojej mamy jej mezem i dzieciakami, w tym moja chrzesnica, Amela zachwycona jak jej powiedzialam kto przyjezdza:) Dziewczyny maja 7 i 3,5 lat i super sie bawia razem z Amelka:) My dzisiaj jedziemy na wielkie zakupy zeby sie zaopatrzyc na ich przyjazd, czeka mnie troche gotowania no i wielkie sprzatanie chaty. Dobrze ze maz mi pomaga;) Beda pewnie z 3-4 dni bo pozniej jada do Wloch na wakacje wiec bedzie wesolo:)
My dziś w rodzinnym nastroju objazdowym. tzn, mamy plan przejechać się najpierw do Sopotu, o 11:00 zaczynają się warsztaty designu dla dzieci. A potem chcemy pojechać zobaczyć te Koźlaki Bielkowskie. Nigdy nie byłam, a podobno jest fajnie. Są koncerty, można kupić regionalne jedzenie i oczywiście żywe piwo ;-)
Całe szczęście chyba będzie pogoda.
Całe szczęście chyba będzie pogoda.
A my jesteśmy u teściów. mają tu święto miasta i są różne imprezy i koncerty. a dzisiaj jeszcze byliśmy na targach rolniczych:))))
Mjakmama co Ty mówisz? 159 zł.oszaleli!
A widziałyście nasze dzieciaczki? http://dziecko.trojmiasto.pl/Restauracje-w-ktorych-dziecko-sienie-nudzi-n61730.html
Mjakmama co Ty mówisz? 159 zł.oszaleli!
A widziałyście nasze dzieciaczki? http://dziecko.trojmiasto.pl/Restauracje-w-ktorych-dziecko-sienie-nudzi-n61730.html
my dziś byliśmy w FH, oczywiście w Ecco...co tam się działo, ludzi jak na jakiejś mega wyprzedaży, butów powyżej 20-go rozm zabrakło, chcieliśmy kupić takie http://allegro.pl/ecco-kick-start-rozm-22-i2554604891.html a wyszliśmy z zimowymi ;) obkupiliśmy Liwie w kurtkę jesienna, czape i szalik teraz jeszcze kombinezon, zastanawiam się nad tchibo, nie wiem tylko czy są dobre tzn nie przemakają ;/ póki co mam dość zakupów
mam pytanko, jak często dajecie jajka ? Liwia mogłaby je jeść codziennie ale to chyba za dużo
mam pytanko, jak często dajecie jajka ? Liwia mogłaby je jeść codziennie ale to chyba za dużo
Ja sie wczoraj wkurzylam, bo nad rzeka na placu zabaw byla mamuska z dziecmi, coreczka okolo 3 letnia z ospa w pelnym rozkwicie... Okupowala slizgawke wiec nawet tak Ami nie puscilam. Najbardziej mnie wkurzyla jak rozebrala ta swoja coreczke i wpuscila do basenu:/ No masakra jakas. Babka ani slowa po angielsku wiec nawet nie mialam jak sie z nia dogadac. Z ospa chyba sie nie powinno wychodzic na dwor, ani moczyc za dlugo co? A tym bardziej wpuszczac chore dziecko do basenu gdzie pozniej inne dzieci sie kapia...
Ja kupiłam Hubciowi na jesień takie trampki:
http://www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/product/pl/pl/zara-W2012/269271/828395/PIKOWANE%20SPORTOWE%20BOTKI
Kombinezon kupię mu chyba ten sam, co w ubiegłym roku. Akurat będzie pasował do zimowych butow, które rok temu były tak duże, że jeszcze w tym roku będzie je nosić.
My po basenie. Mały zadowolony, chociaż przez pierwsze minuty przytulał się trochę do męża. ale potem już było ok. skakanie do wody, nurkowanie, ślizgawka. Prowadząca dała czadu ;-)
Spotkałam też naszą forumową koleżankę, Karolkaw. Jej synek też już kawal chłopa :-)
http://www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/product/pl/pl/zara-W2012/269271/828395/PIKOWANE%20SPORTOWE%20BOTKI
Kombinezon kupię mu chyba ten sam, co w ubiegłym roku. Akurat będzie pasował do zimowych butow, które rok temu były tak duże, że jeszcze w tym roku będzie je nosić.
My po basenie. Mały zadowolony, chociaż przez pierwsze minuty przytulał się trochę do męża. ale potem już było ok. skakanie do wody, nurkowanie, ślizgawka. Prowadząca dała czadu ;-)
Spotkałam też naszą forumową koleżankę, Karolkaw. Jej synek też już kawal chłopa :-)
a my już po drugich urodzinkach :) akurat wypadały w sobotę więc dobrze się złożyło.
Kombinezony tchibo są naprawdę super ale w tym rozmiarze 86/92 Pati się utopi wiec bedę musiala pomyśleć o czymś innym. Narazie nie chce nic zimowego kupować bo za 2-3 miesiące może mieć inny rozmiar.
Ale coś na jesień by jej się przydało.
Czy Wasze dzieci śpią jeszcze w dzień? ja nie wiem czy Pati z drzemek rezygnuje czy co ale od paru dni położyć ją to jakiś cud. Nawet wieczorem!! Wyobraźcie sobie że wczoraj zasnęła o 24 a wstała przez 7 i ani mysli teraz spać. Skąd ona ma taką energię???!! już naprawdę wymiekam , w dzien to jeszcze spoko ale żeby wieczorem takie cyrki były.
Kombinezony tchibo są naprawdę super ale w tym rozmiarze 86/92 Pati się utopi wiec bedę musiala pomyśleć o czymś innym. Narazie nie chce nic zimowego kupować bo za 2-3 miesiące może mieć inny rozmiar.
Ale coś na jesień by jej się przydało.
Czy Wasze dzieci śpią jeszcze w dzień? ja nie wiem czy Pati z drzemek rezygnuje czy co ale od paru dni położyć ją to jakiś cud. Nawet wieczorem!! Wyobraźcie sobie że wczoraj zasnęła o 24 a wstała przez 7 i ani mysli teraz spać. Skąd ona ma taką energię???!! już naprawdę wymiekam , w dzien to jeszcze spoko ale żeby wieczorem takie cyrki były.
Madziulka u nas emilka zaczela sobie przesywac coraz pozniej drzemke dzienna tak ze potrafila zamiast po 19 zasypiac po 22 i kilka razy jej nei kladlam na dizenne spanie i teraz nie spi chyba ze jedziemy autem to oko przymyka i zasypia juz przed 20
Aniaa tez bym sie wkurzyla, ale byl kiedys o tym watek niby jak sa strupy to juz dziecko nie zaraza, a po drugie trzeba miec pewnosc ze to ospa zanim sie zwroci uwage bo dziecko moze miec np alergie lub cos innego wiec ja bym sie nie wysilala na zwracanie uwagi bo z glupimi rodzicami nie ma co rozmow prowadzic
Aniaa tez bym sie wkurzyla, ale byl kiedys o tym watek niby jak sa strupy to juz dziecko nie zaraza, a po drugie trzeba miec pewnosc ze to ospa zanim sie zwroci uwage bo dziecko moze miec np alergie lub cos innego wiec ja bym sie nie wysilala na zwracanie uwagi bo z glupimi rodzicami nie ma co rozmow prowadzic
A my zaczęliśmy sezon chorobowy pełną parą :( Antoś prycha, dycha, gil leci, ehhh. Do przedszkola nie chodzi, a już się rozchorował.
Kurczę, niedługo będę musiała znaleźć dla Antosia nianię :( Nie wiem jak sobie z tym poradzę, bo widzę jaki problem ostatnio jest, żeby zostawić go z teściową, a co dopiero z jakąś obcą kobietą :( Ja nie wiem co się ze mną porobiło. Jestem ostatnio strasznie uzależniona od tego mojego synka, aż ciężko mi się z tym funkcjonuje. Nie wiem jak ogarnę tę sytuację :(
Kurczę, niedługo będę musiała znaleźć dla Antosia nianię :( Nie wiem jak sobie z tym poradzę, bo widzę jaki problem ostatnio jest, żeby zostawić go z teściową, a co dopiero z jakąś obcą kobietą :( Ja nie wiem co się ze mną porobiło. Jestem ostatnio strasznie uzależniona od tego mojego synka, aż ciężko mi się z tym funkcjonuje. Nie wiem jak ogarnę tę sytuację :(
Alez dzisiaj jest pogoda. Cudo. Nawet sie troche poopalałam pilnując małego ;-)
Dzynka, a ty pracujesz?
Mój mąż dzisiaj szaleje i zabiera Hubcia na mecz Arki. Podobno jest osobny sektor dla rodzin z dziećmi, panie malują maluchom buzie itp. Bardzo jestem ciekawa, jak mały zniesie to wycie na stadionie. No zobaczymy. Tatuś już sobie wychowuje kolegę na mecze ;-)
Madziulka - my tez mieliśmy taki okres, może tydzień, kiedy mały nie chcial chodzić spać i budził się w nocy z krzykiem. Ale przeszło. Ja obstawiam skok rozwojowy, plus u nas dodatkowym czynnikiem było to, że miałam spory problem do rozwiązania. Chodziłam ciągle zaabsorbowana i zestresowana i mały podłapał chyba ten nastrój.
Dzynka, a ty pracujesz?
Mój mąż dzisiaj szaleje i zabiera Hubcia na mecz Arki. Podobno jest osobny sektor dla rodzin z dziećmi, panie malują maluchom buzie itp. Bardzo jestem ciekawa, jak mały zniesie to wycie na stadionie. No zobaczymy. Tatuś już sobie wychowuje kolegę na mecze ;-)
Madziulka - my tez mieliśmy taki okres, może tydzień, kiedy mały nie chcial chodzić spać i budził się w nocy z krzykiem. Ale przeszło. Ja obstawiam skok rozwojowy, plus u nas dodatkowym czynnikiem było to, że miałam spory problem do rozwiązania. Chodziłam ciągle zaabsorbowana i zestresowana i mały podłapał chyba ten nastrój.
u nas tydzień z płakaniem nocnym tez był a teraz już wszystko wróciło do normy...
ja mojej daje jajka 4 szt w tygodniu zazwyczaj po 2 na jedno śniadanko słyszałam że 4 szt tylko można
moja ma ostatnio problemy z kupką muszę ja wkońcu zmusić by jadła więcej różnych owoców bo wogóle nie chce
pogoda super ale u mnie wieje strasznie
ja mojej daje jajka 4 szt w tygodniu zazwyczaj po 2 na jedno śniadanko słyszałam że 4 szt tylko można
moja ma ostatnio problemy z kupką muszę ja wkońcu zmusić by jadła więcej różnych owoców bo wogóle nie chce
pogoda super ale u mnie wieje strasznie
Dzynka, nie taka niania straszna jak ją malują :-) Czasem niania jest lepsza niż rodzina, bo to ty decydujesz o wszystkim.
U nas na szczęście nie ma problemu z owocami i warzywami. Mały wcina wszystko. Jeśli już jest problem to z mięsem. Wczoraj w restauracji Hubcio zjadł najpierw kiszonego ogórka, potem ziemniaki, a udko z kurczaka musiałam mu przemycić w czasie zabawy. I tak jest zawsze. śmiejemy się z mężem, że mam w domu frukto-vegana ;-)
Z nabiału też je tylko żołty ser i biały ser do smarowania na kanapki. Poza tym mleko, kakao, jogurt, twaróg jest bleee
Jajo owszem, ale tylko na twardo i z majonezem :-)
U nas na szczęście nie ma problemu z owocami i warzywami. Mały wcina wszystko. Jeśli już jest problem to z mięsem. Wczoraj w restauracji Hubcio zjadł najpierw kiszonego ogórka, potem ziemniaki, a udko z kurczaka musiałam mu przemycić w czasie zabawy. I tak jest zawsze. śmiejemy się z mężem, że mam w domu frukto-vegana ;-)
Z nabiału też je tylko żołty ser i biały ser do smarowania na kanapki. Poza tym mleko, kakao, jogurt, twaróg jest bleee
Jajo owszem, ale tylko na twardo i z majonezem :-)
Akacja, z tym to masz rację, ale ja się boję bardziej tego, że mały będzie mi urządzał histerie każdego ranka jak będzie miał iść do niani. On jest bardzo za babcią i babcia za nim, ale jak mam go zostawić samego u babci to jest już problem.
Jeśli chodzi o jedzenie to ja przestałam patrzeć co, ile czego można dać dziecku. U mnie Antoś ma takie fazy, że jak uprze się np na jajka to może jeść je codziennie przez jakiś czas. Ostatnio mamy fazę (naszczęście już z niej wychodzimy :) ) na jogurty i serki. Antoś potrafi zjeść ich kilka dziennie. Kiedyś z nim walczyłam, żeby zjadł coś innego ale kończyło się na tym, że on szedł spać głodny, a w kuchni stało pięć zestawów na kolację :), a potem lądowało to wszystko w koszu. Ogólnie Antoś lubi owoce i warzywa, ale za to nie lubi mleka, serów, tarogów, nie jada żadnych kanapek :(
Jeśli chodzi o jedzenie to ja przestałam patrzeć co, ile czego można dać dziecku. U mnie Antoś ma takie fazy, że jak uprze się np na jajka to może jeść je codziennie przez jakiś czas. Ostatnio mamy fazę (naszczęście już z niej wychodzimy :) ) na jogurty i serki. Antoś potrafi zjeść ich kilka dziennie. Kiedyś z nim walczyłam, żeby zjadł coś innego ale kończyło się na tym, że on szedł spać głodny, a w kuchni stało pięć zestawów na kolację :), a potem lądowało to wszystko w koszu. Ogólnie Antoś lubi owoce i warzywa, ale za to nie lubi mleka, serów, tarogów, nie jada żadnych kanapek :(
ale Hela grzeczna i jak się sama ładnie bawiła:-)
moja jajo jak narazie tylko na miękko a z mięsem jest różnie kupiłam jej dzisiaj miękkie kiwi i musze jej przemycić i zastanawiam się jak
kurcze nigdzie nie moge małej kupic fajnie i niedrogiej kurtki na jesień byłam wczoraj w cocodrillo i babka że już nie ma
muszę wysłać męża do fh niech podjedzie może tak będą cos mieli
ja byłam dzisiaj w lidlu własnie po kalosze ale rozmiary jakieś dziwne bo przymierzałam małej 24-25(a mniejszych nie było) i były o wiele za duże i strasznie twarde te kaloszki ładne i super ocieplane ale kurcze nie było naszego rozmiaru
moja jajo jak narazie tylko na miękko a z mięsem jest różnie kupiłam jej dzisiaj miękkie kiwi i musze jej przemycić i zastanawiam się jak
kurcze nigdzie nie moge małej kupic fajnie i niedrogiej kurtki na jesień byłam wczoraj w cocodrillo i babka że już nie ma
muszę wysłać męża do fh niech podjedzie może tak będą cos mieli
ja byłam dzisiaj w lidlu własnie po kalosze ale rozmiary jakieś dziwne bo przymierzałam małej 24-25(a mniejszych nie było) i były o wiele za duże i strasznie twarde te kaloszki ładne i super ocieplane ale kurcze nie było naszego rozmiaru
Dzynka, na poczatku pewnie będzie wam cięzko się przestawić. Ja też przez jakieś 2 tygodnie patrzyłam na moją nianię podejrzliwie i miałam rożne, hm, dziwne obawy co jej osoby hehe Naprawdę rózne myśli chodziły mi po glowie ;-)
Ale jakoś poszło i teraz pani Ola jest kolejną babcią Hubcia. Mamy teraz inny problem, bo w związku ze zmianami zawodowymi u mojego męża, prawdopodobnie nie będziemy musieli jej zatrudniać. I nie wiem, jak jej to powiedzieć :-(
Ale jakoś poszło i teraz pani Ola jest kolejną babcią Hubcia. Mamy teraz inny problem, bo w związku ze zmianami zawodowymi u mojego męża, prawdopodobnie nie będziemy musieli jej zatrudniać. I nie wiem, jak jej to powiedzieć :-(
Z czystym sercem bym ci ją oddała :-)
Ja bym wzięła starszą osobę, przede wszystkim ze względu na doświadczenie i tzw mądrość życiową. Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby mi się jakaś młódka kręciła po domu ;-) Ale wiadomo, babcia baci nierówna. Myślę, że warto zapytać o to, jak ktoś spędza czas wolny. Jak siedzi w domu i robi na drutach, to się do dziecka nie nadaje. Nasza niania to jest prawdziwa torpeda. Wychowała 3 córki i 2 wnuków, ma męża po wylewie, plus działkę, aktywnie działa w naszej parafii - była nawet na tych manifestacjach w Warszawawie w obronie tv trwam. Babcia aktywistka ;-)
Ja bym wzięła starszą osobę, przede wszystkim ze względu na doświadczenie i tzw mądrość życiową. Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby mi się jakaś młódka kręciła po domu ;-) Ale wiadomo, babcia baci nierówna. Myślę, że warto zapytać o to, jak ktoś spędza czas wolny. Jak siedzi w domu i robi na drutach, to się do dziecka nie nadaje. Nasza niania to jest prawdziwa torpeda. Wychowała 3 córki i 2 wnuków, ma męża po wylewie, plus działkę, aktywnie działa w naszej parafii - była nawet na tych manifestacjach w Warszawawie w obronie tv trwam. Babcia aktywistka ;-)
A ja dzisiaj umieram....dopadł mnie ten rotawirus...pół nocy nie przespałam i tak na prawdę dopiero teraz dochodzę do siebie.
Dzisiaj Helę do przedszkola zawiózł mąż - Hela zrobiła papa i tyle:))) w szoku jestem normalnie. i jako jedyne dziecko dzisiaj spała...po kim ona jest taka grzeczna?
Mjakmama my byliśmy na targach w Starym Targu.
Moja je jajka bardzo rzadko a to dlatego że ja nie kupuje tych w sklepie. przywożę od teściów i wczoraj właśnie nawiozłam 30 sztuk. ale jak skończą się nam zapasy to czekam na następny wyjazd. teraz mam zamiar ją tymi jajkami faszerować:)
Dzynka a byłaś rozmawiać z dyr przedszkola? może przyjmą młodsze dziecko?
Dzisiaj Helę do przedszkola zawiózł mąż - Hela zrobiła papa i tyle:))) w szoku jestem normalnie. i jako jedyne dziecko dzisiaj spała...po kim ona jest taka grzeczna?
Mjakmama my byliśmy na targach w Starym Targu.
Moja je jajka bardzo rzadko a to dlatego że ja nie kupuje tych w sklepie. przywożę od teściów i wczoraj właśnie nawiozłam 30 sztuk. ale jak skończą się nam zapasy to czekam na następny wyjazd. teraz mam zamiar ją tymi jajkami faszerować:)
Dzynka a byłaś rozmawiać z dyr przedszkola? może przyjmą młodsze dziecko?
My mielismy juz jakis czas temu wojne z myciem ale przeszlo:)
A ze spaniem ok:) czytam mu zgaszam swiatlo siadam na podlodze chce potrzymac raczke ostatnio puszcza, mu konika z fp i czesto szybko odjezdza dzis na drugiej juz melodii spal:) oby tak caly czas bylo:)
Nyzosia to faktycznie hela grzeczna:) ja watpie. By filip tak zasnal:)
Dla tych co nie maja fb. Jestem dzis po wizycie i potwierdzona na 100% dziewczynka:) widzialam cala buzke usteczka jak cmokaja:) podobno jest duza wiec zaczynam sie bac:)
A ze spaniem ok:) czytam mu zgaszam swiatlo siadam na podlodze chce potrzymac raczke ostatnio puszcza, mu konika z fp i czesto szybko odjezdza dzis na drugiej juz melodii spal:) oby tak caly czas bylo:)
Nyzosia to faktycznie hela grzeczna:) ja watpie. By filip tak zasnal:)
Dla tych co nie maja fb. Jestem dzis po wizycie i potwierdzona na 100% dziewczynka:) widzialam cala buzke usteczka jak cmokaja:) podobno jest duza wiec zaczynam sie bac:)
Eee tam Ssabinka duża duża. moją przyjaciółkę lekarz straszył że młoda będzie mega długa i ta pokupowała największy wózek a młoda jak się urodziła miała 54 cm więc bez szału:))) na razie nie ma co się przejmować bo to się jeszcze 3 razy zmieni.
A co do spania Heli to ja jestem w szoku. ona w domu zawsze zasypia ze mną, z mężem bądź babciami. Nigdy nie zasnęła sama a w przedszkolu - proszę bardzo. ale ja się cieszę....
A co do spania Heli to ja jestem w szoku. ona w domu zawsze zasypia ze mną, z mężem bądź babciami. Nigdy nie zasnęła sama a w przedszkolu - proszę bardzo. ale ja się cieszę....
Akacja, no to Babcia wymiata :)
Nyzosia nie pytałam się, bo ja sama nie wiem czy chciałabym oddać małego do przedszkola do starszych dzieci. Chociaż z drugiej strony Antoś lepiej dogaduje się ze starszymi dzieciaczkami.
Wiem, że nie przyjmują takich maluszków do przedszkola bo moja znajoma ma synka 5 miesięcy starszego od Antosia i chciała go zaprowadzić od września to powiedzieli jej, że przyjmą ale dopiero jak mały bedzie miał min. 3 latka. Chodzi o to, że u nas w miescie jest mało przedszkoli, a dużo chetnych tych prawdziwych przedszkolaków i brakuje miejsc. Wyjątki robią tylko dla kogoś kto ma znajomości :(
Wogóle to doszłam do wniosku, że mąż przy porodzie chyba źle odciął pępowinę ;) Nie potrafię się wyluzować :(
Ssabinka gratuluję wymarzonej córeczki :)
Madziulka, ciężko z tą Twoją Pati, nie wiadomo co jej może dolegać. A może przed snem postarajcie ją jakoś wyciszyć, zamulić :D Pati ma jeszcze drzemki za dnia?
Nyzosia nie pytałam się, bo ja sama nie wiem czy chciałabym oddać małego do przedszkola do starszych dzieci. Chociaż z drugiej strony Antoś lepiej dogaduje się ze starszymi dzieciaczkami.
Wiem, że nie przyjmują takich maluszków do przedszkola bo moja znajoma ma synka 5 miesięcy starszego od Antosia i chciała go zaprowadzić od września to powiedzieli jej, że przyjmą ale dopiero jak mały bedzie miał min. 3 latka. Chodzi o to, że u nas w miescie jest mało przedszkoli, a dużo chetnych tych prawdziwych przedszkolaków i brakuje miejsc. Wyjątki robią tylko dla kogoś kto ma znajomości :(
Wogóle to doszłam do wniosku, że mąż przy porodzie chyba źle odciął pępowinę ;) Nie potrafię się wyluzować :(
Ssabinka gratuluję wymarzonej córeczki :)
Madziulka, ciężko z tą Twoją Pati, nie wiadomo co jej może dolegać. A może przed snem postarajcie ją jakoś wyciszyć, zamulić :D Pati ma jeszcze drzemki za dnia?
My z kolei mamy młodszą nianię i też jestem zadowolona. Cały czas mam wrażenie że niania - babcia by nie podołała takiemu urwisowi jak Elizka.
Babcia, która opiekowała się Elizką w czasie urlopu Ani, cały czas nie może dojść do siebie ... A też jest dość aktywną osobą, cały czas coś robi, nawet na tai-chi chodziła, no i ma dopiero 50 kilka lat.
A jednak Elizka dała jej popalić ...
W weekend byliśmy na festynie z firmy męża. Elizka się wybawiła na maxa, głównie w zamku dmuchanym do którego dzieci kolegów męża - starsze o pół roku, rok bały się wejść ... Większość naszych znajomych nie mogła uwierzyć że ona ma dopiero dwa latka.
Babcia, która opiekowała się Elizką w czasie urlopu Ani, cały czas nie może dojść do siebie ... A też jest dość aktywną osobą, cały czas coś robi, nawet na tai-chi chodziła, no i ma dopiero 50 kilka lat.
A jednak Elizka dała jej popalić ...
W weekend byliśmy na festynie z firmy męża. Elizka się wybawiła na maxa, głównie w zamku dmuchanym do którego dzieci kolegów męża - starsze o pół roku, rok bały się wejść ... Większość naszych znajomych nie mogła uwierzyć że ona ma dopiero dwa latka.
Widzę, że z tym wiekiem niani nie ma reguły. Niby wolałabym starszą panią bo może miała by więcej cierpliwości dla mojego narwańca :) ale z drugiej strony nie wiem czy dałaby radę nad nim zapanować. Tylko ciągle siedzi mi w głowie to co powiedziała mi kiedyś koleżanka, która opiekowała się dzieckiem, że ona nigdy nie dałaby młodej osobie pod opiekę swojego dziecka, patrząc pod kętem tego jak ona się nim zajmowała. Niby nie robiła mu nic złego ale ...
dzynka:
to chyba zależy od osoby ..
W wątku mam 2012 - dziewczyny pisały o swoich babciach które np. takiemu dwumiesięcznemu chciały nos zatykać jak miał czkawkę, albo np psikać perfumami .... Więc niestety czasami wiedza nie pojawia się z wiekiem ...
No ale i z młodszymi też można różnie trafić.
Wg mnie najlepiej zaufać intuicji, wiek niani jest sprawą drugorzędną, ja się akurat w ogóle tym kryterium nie kierowałam.
to chyba zależy od osoby ..
W wątku mam 2012 - dziewczyny pisały o swoich babciach które np. takiemu dwumiesięcznemu chciały nos zatykać jak miał czkawkę, albo np psikać perfumami .... Więc niestety czasami wiedza nie pojawia się z wiekiem ...
No ale i z młodszymi też można różnie trafić.
Wg mnie najlepiej zaufać intuicji, wiek niani jest sprawą drugorzędną, ja się akurat w ogóle tym kryterium nie kierowałam.
Jesli chodzi o nianie to ja wolalabym kogos mlodego, nianie babcie maja czasem takie pomysly nie z tej epoki no i wszystko wiedza najlepiej bo w ich czasach.... Takze u mnie odpada starsza opiekunka.
Byli u nas 2 dni moi rodzice, ciotka, wujek i kuzynki. Bylo super wesolo:) Dzisiaj rano pojechali dalej do Wloch, a my jutro do nich dolaczamy bo P. dzisiaj jeszcze w pracy. Jedziemy na camping fajny z mnostwem basenow i piekna plaza, musze tylko skoczyc kupic sobie jakis kapelusz na slonce.
Byli u nas 2 dni moi rodzice, ciotka, wujek i kuzynki. Bylo super wesolo:) Dzisiaj rano pojechali dalej do Wloch, a my jutro do nich dolaczamy bo P. dzisiaj jeszcze w pracy. Jedziemy na camping fajny z mnostwem basenow i piekna plaza, musze tylko skoczyc kupic sobie jakis kapelusz na slonce.
Mjakmama to chyba zalezy od osoby, jestem zdania ze takie babcie to nie zawsze sobie zdaja sprawe z zagrozen jakie sa w naszych czasach, za czasow kiedy one mialy dzieci to bylo troche inaczej, puszczalo sie do ogrodka i sie bawily, mam wrazenie ze kiedys dzieci sie az tak nie pilnowalo jak dzisiaj.
W kwestii opiekunek uważam podobnie jak mjakmama.
co do szaleństw, to w sobotę Hubert na festynie w Bielkówku zjeżdżał z takich wysokich, dmuchanych ślizgawek. Ledwo sie wdrapywał na górę po linkach, ale dawał radę. Ja bym nie zjechała :-)
Co do pogody, to my tez mamy dzisiaj małe Wlochy, hehe Mąz się wyrwał z pracy, ja też miałam okienko, więc poszliśmy z Hubciem na bulwar. Atmosfera wakacyjna :-)
co do szaleństw, to w sobotę Hubert na festynie w Bielkówku zjeżdżał z takich wysokich, dmuchanych ślizgawek. Ledwo sie wdrapywał na górę po linkach, ale dawał radę. Ja bym nie zjechała :-)
Co do pogody, to my tez mamy dzisiaj małe Wlochy, hehe Mąz się wyrwał z pracy, ja też miałam okienko, więc poszliśmy z Hubciem na bulwar. Atmosfera wakacyjna :-)
Lato, normalnie lato!!!
Dzisiaj Helka już nie była taka chętna na zostanie w przedszkolu...trochę płaczu było. ale znowu spała więc spoko:)))
My miałyśmy pierwsze, powakacyjne spotkanie klubu i pierwsze w nowej knajpie Tarabum:) było bardzo fajnie, miałyśmy fajnych gości.
A zaraz lecimy do mojej przyjaciółki i jej małej córci...coś się tam słabo organizują...muszę dać jej jakieś dobre rady:))))
Dzisiaj Helka już nie była taka chętna na zostanie w przedszkolu...trochę płaczu było. ale znowu spała więc spoko:)))
My miałyśmy pierwsze, powakacyjne spotkanie klubu i pierwsze w nowej knajpie Tarabum:) było bardzo fajnie, miałyśmy fajnych gości.
A zaraz lecimy do mojej przyjaciółki i jej małej córci...coś się tam słabo organizują...muszę dać jej jakieś dobre rady:))))
hej hej
nas jakieś gó... dopadło ;/ Liwia od wczoraj wymiotuje wieczorem, je w miarę normalnie, ma katar, nie wiem co jest grane, jak tak dalej będzie to jedziemy na dyżur ;(
co do opiekunek, u nas na pewno by musiała być młoda osoba, która dogoni Liwie ;) ale chyba tez wolałabym starsza "mądrzejsza", różne są sytuacje i wiem ze na młodych raczej nie można polegać
kurcze, na nic nie starcza mi czasu, mam wyrzuty ze za mało czasu spędzam z Liwią ;(
nas jakieś gó... dopadło ;/ Liwia od wczoraj wymiotuje wieczorem, je w miarę normalnie, ma katar, nie wiem co jest grane, jak tak dalej będzie to jedziemy na dyżur ;(
co do opiekunek, u nas na pewno by musiała być młoda osoba, która dogoni Liwie ;) ale chyba tez wolałabym starsza "mądrzejsza", różne są sytuacje i wiem ze na młodych raczej nie można polegać
kurcze, na nic nie starcza mi czasu, mam wyrzuty ze za mało czasu spędzam z Liwią ;(
hej, hej...mam chwile, przerwe w pisaniu kolejnego shit planu pracy...
ogółem mam takich planów 6 do napisania, moj na awans, wychowawczy klasy, dwóch kółek...samorzadu przeciez tez musze bo przewodniczaca zostałam...blechhhh
niewiem kiedy sie ogarnie....jak ja bym chciała iść i poprostu nauczac dzieciaczki, ta cała papierologia mnie dobija, jutro zebranko z rodzicami:)
młody w dzień jest fantastyczny, mama wkółko go chwali, wykańcza go swoimi voyagami:) młody potem spi po 3 godzinki...ale niestety odbija sie to na zasypianiu, widac ze przezywa, kiedys dostawał butle i papa, teraz nie pozwala nam wyjsc z pokoju...usypianie trwa od 21 do 22:///
odstawilismy butelke, i co? okazuje sie ze mleko z kubasa nawet mega fajowego, nowego juz mu tak nie smakuje.
zazdroszcze Wam wyjazdów dziewczęta...naprawde:)
ssabinka, po raz drugi gratuluje córci:-D
ogółem mam takich planów 6 do napisania, moj na awans, wychowawczy klasy, dwóch kółek...samorzadu przeciez tez musze bo przewodniczaca zostałam...blechhhh
niewiem kiedy sie ogarnie....jak ja bym chciała iść i poprostu nauczac dzieciaczki, ta cała papierologia mnie dobija, jutro zebranko z rodzicami:)
młody w dzień jest fantastyczny, mama wkółko go chwali, wykańcza go swoimi voyagami:) młody potem spi po 3 godzinki...ale niestety odbija sie to na zasypianiu, widac ze przezywa, kiedys dostawał butle i papa, teraz nie pozwala nam wyjsc z pokoju...usypianie trwa od 21 do 22:///
odstawilismy butelke, i co? okazuje sie ze mleko z kubasa nawet mega fajowego, nowego juz mu tak nie smakuje.
zazdroszcze Wam wyjazdów dziewczęta...naprawde:)
ssabinka, po raz drugi gratuluje córci:-D
daj pokój...mam nadzieje ze jakoś to sie uspokoi, narazie póki wrzesień to taki szał...dlatego czekam na smętny pazdziernik, listopad, święta:)
powiem Wam ze mimo iz codzień jestem o 16 w chacie, a jutro to juz wgl. od 8 do 19 tam posiedze....to jestem mega zadowolona z powrotu, czuje ze wreszcie teraz robię coś dla siebie:)
powiem Wam ze mimo iz codzień jestem o 16 w chacie, a jutro to juz wgl. od 8 do 19 tam posiedze....to jestem mega zadowolona z powrotu, czuje ze wreszcie teraz robię coś dla siebie:)
Witaj Aśku :-) Gratuluję powrotu do pracy! Z perspektywy czasu ja też myślę, że własnie te dwa lata po porodzie to optymalny czas na powrót do pracy. Sama czuję, że Hubcio nie jest już pępkiem mojego świata, co w moim przypadku przejawia się wiekszym zaangażowanie w pracę plus coraz większa ochota na kolejne dziecko hehe
A pogoda, no cóż... koniec lata. A było tak pięknie, ech
Mjakmamo - a w jakie miejsce lecicie?
A pogoda, no cóż... koniec lata. A było tak pięknie, ech
Mjakmamo - a w jakie miejsce lecicie?
ale wczoraj była super pogoda myśmy do 18:30 na placu zabaw byłysmy i prawie cały czas same a dzisiaj w domu:-(
mała wczoraj wciągneła całą kiwi i wkońcu pomogło na kupkę
echhh mąż w poniedziałek był fh w cocodrillo zobaczyć za kurtka dla małej i pani mówiła że dostały w piątek fajne kurtki cena do 50 zł wszystkie rozmiary ale w sobote o 13 juz nie było ani jednej echhh
mam numer więc będę do nich dzwoniła może jeszcze dostana bo pogoda taka a my kurtki nawet nie mamy
mała wczoraj wciągneła całą kiwi i wkońcu pomogło na kupkę
echhh mąż w poniedziałek był fh w cocodrillo zobaczyć za kurtka dla małej i pani mówiła że dostały w piątek fajne kurtki cena do 50 zł wszystkie rozmiary ale w sobote o 13 juz nie było ani jednej echhh
mam numer więc będę do nich dzwoniła może jeszcze dostana bo pogoda taka a my kurtki nawet nie mamy
My wczoraj mielismy dlugi dzien:)
Rano spacer do parku u nas ifi na nozkach w obie strony, potem bilans i wazy 14kg i wzrostu ma 92cm czyli duzy clop bo w 90 centlu jest. Jedne co to stawia nozki troszke do srodka ale mamy narazie obserwowac i jak cos sie pogorszy lub nie polepszy to wtedy da skierowanie dalej.
Potem musielismy zawiezc psa do fryzjera do klifu na zakupy, a mlody tam dal popalic bo nie spal w dzien i plakal ze chce do domu napewno spac ale jak zjadl frytki troche sie uspokoil:) zasnal w samochodzie jak wracalismy po psa do mojej mamy bo musiala go odebrac:) zjedlismy ciacho i wszyscy na spacer do kacka mlody znow na nogach tyle km:) jak wrocilismy to o 21 spal zasnal w sekunde:) sam do 6,30 spal i godzinke zemna jeszcze:)
Dzis odpoczywam:)
Madziulka jest to klub osowski:) dla mam tatusiow itp na zasadzie klubu mam gdynia:) zosi i ani:)
Rano spacer do parku u nas ifi na nozkach w obie strony, potem bilans i wazy 14kg i wzrostu ma 92cm czyli duzy clop bo w 90 centlu jest. Jedne co to stawia nozki troszke do srodka ale mamy narazie obserwowac i jak cos sie pogorszy lub nie polepszy to wtedy da skierowanie dalej.
Potem musielismy zawiezc psa do fryzjera do klifu na zakupy, a mlody tam dal popalic bo nie spal w dzien i plakal ze chce do domu napewno spac ale jak zjadl frytki troche sie uspokoil:) zasnal w samochodzie jak wracalismy po psa do mojej mamy bo musiala go odebrac:) zjedlismy ciacho i wszyscy na spacer do kacka mlody znow na nogach tyle km:) jak wrocilismy to o 21 spal zasnal w sekunde:) sam do 6,30 spal i godzinke zemna jeszcze:)
Dzis odpoczywam:)
Madziulka jest to klub osowski:) dla mam tatusiow itp na zasadzie klubu mam gdynia:) zosi i ani:)
u nas wczoraj mała zasnęła spokojnie bez żadnych krzyków jeny w końcu - od jakiegoś czasu w ogóle mleka nie chce, przez co rano już o 7 jest pobudka ;/ wieczorem też nie je mleka, może w końcu czas na kolacje a nie mleko.
Przygotowujemy się do targów teraz :)
Czy ja Wam wysyłałam naszą stronę? http://www.mmnieruchomosci.com.pl
Niedługo będziemy mieć też profil na fc :)
Sabinka widzisz nawet nie słyszałam o takim klubie? a gdzie są spotkania opowiedz cos
Nyzosia napewno szybko mała przestała płakać i poszła się bawić. U nas też ostatnio jakiś bunt i krzyczy jak wychodze ale wiem że jak tylko znikam ona zaczyna się bawić i zapomina że poszłam :)
Przygotowujemy się do targów teraz :)
Czy ja Wam wysyłałam naszą stronę? http://www.mmnieruchomosci.com.pl
Niedługo będziemy mieć też profil na fc :)
Sabinka widzisz nawet nie słyszałam o takim klubie? a gdzie są spotkania opowiedz cos
Nyzosia napewno szybko mała przestała płakać i poszła się bawić. U nas też ostatnio jakiś bunt i krzyczy jak wychodze ale wiem że jak tylko znikam ona zaczyna się bawić i zapomina że poszłam :)
Madziulka strona elegancka:))) Ładnie się dziewczyny prezentujecie:)))))
A gdzie te targi teraz są? na stadionie? czy gdzieś obok bo widziałam że na Letnicy...
Nie wiem czy szybko przestała płakać ale ja się nie mogę od teraz uspokoić. tak mi jej szkoda....poza tym muszę pogadać z dziewczynami z GM bo nie wszystko mi się tam podoba w sensie organizacji tego punktu opieki.
A gdzie te targi teraz są? na stadionie? czy gdzieś obok bo widziałam że na Letnicy...
Nie wiem czy szybko przestała płakać ale ja się nie mogę od teraz uspokoić. tak mi jej szkoda....poza tym muszę pogadać z dziewczynami z GM bo nie wszystko mi się tam podoba w sensie organizacji tego punktu opieki.
U nas to właśnie jest jakiś kryzys 2 tygodnia bo w zeszłym tygodniu na prawdę było super. a dzisiaj to nawet Kostek rano płakał.
A mam pytanie do mam które dają dzieci do żłobków i przedszkoli - jako że dopiero startuje ze żłobkiem i przedszkolem - co się dzieje w przedszkolu jak dzieci przychodzą? jest jakaś akacja/atrakcja organizowana? bo ja mam wrażenie że Hela lepiej by to zniosła jakby przyszła i od razu coś by się działo.a tak przychodzi, nic się nie dzieje, połowa dzieci ryczy no to ona też w płacz:) nawet jakby głupie śniadanie już się zaczynało to by było lepiej bo to już coś a nie że ona ma się sama czymś zająć....
A mam pytanie do mam które dają dzieci do żłobków i przedszkoli - jako że dopiero startuje ze żłobkiem i przedszkolem - co się dzieje w przedszkolu jak dzieci przychodzą? jest jakaś akacja/atrakcja organizowana? bo ja mam wrażenie że Hela lepiej by to zniosła jakby przyszła i od razu coś by się działo.a tak przychodzi, nic się nie dzieje, połowa dzieci ryczy no to ona też w płacz:) nawet jakby głupie śniadanie już się zaczynało to by było lepiej bo to już coś a nie że ona ma się sama czymś zająć....
Madziulka oni maja bloga chyba i sa na fb to zobacz:) jeszcze nie bylam na spotkaniu ale moze bedziesz chciala sie wybrac zemna??
Jak mialam teraz klopoty napczatku w ciazy , to mloda zaczeli do nas przyprowadzac zebym ja nie musiala chodzic i przez pare dni byl placz jakpo nia przychodzili, chciala zostac itp w domu im nie spi a u mnie odatywala po przeczytaniu ed wm ksiazeczki ok5min:) ale potem tez miala kryzys i plakala jak przychodzila, i wlasnie jak probowałi ja uspoic to bylo gorzej i dluzej dochodzila do siebie a jak tylko wpadali i wychodzili to placz przechodzil raz dwa i swietnie sie bawila:)
Jak mialam teraz klopoty napczatku w ciazy , to mloda zaczeli do nas przyprowadzac zebym ja nie musiala chodzic i przez pare dni byl placz jakpo nia przychodzili, chciala zostac itp w domu im nie spi a u mnie odatywala po przeczytaniu ed wm ksiazeczki ok5min:) ale potem tez miala kryzys i plakala jak przychodzila, i wlasnie jak probowałi ja uspoic to bylo gorzej i dluzej dochodzila do siebie a jak tylko wpadali i wychodzili to placz przechodzil raz dwa i swietnie sie bawila:)
Madziulka strona super :)
ja już się nie mogę doczekać kiedy ruszę ze swoja str, nie sądziłam że będzie to tak czasochłonne i wymagające tyle cholernej biurokracji ;(
u mnie jak pracowałam w przedszkolu tez na początku tak było, "chaos" bo dzieci się schodziły i to był czas dla nich, niestety teoretycznie, większość tak jak Hela czuła się zagubiona i się nudziła, wymyśliłyśmy więc poranna gimnastykę, trwała tyle póki dzieci się nie zebrały ( oczywiście do ustalonej godziny ) później mycie raczek i śniadanko, to zdecydowanie pomogło
u nas kolejny dzień męki ;/ wczoraj tez zwróciła mleko, apetyt ma, nie wiem co jest, u lekarza brak miejsc, dopiero na jutro
ja już się nie mogę doczekać kiedy ruszę ze swoja str, nie sądziłam że będzie to tak czasochłonne i wymagające tyle cholernej biurokracji ;(
u mnie jak pracowałam w przedszkolu tez na początku tak było, "chaos" bo dzieci się schodziły i to był czas dla nich, niestety teoretycznie, większość tak jak Hela czuła się zagubiona i się nudziła, wymyśliłyśmy więc poranna gimnastykę, trwała tyle póki dzieci się nie zebrały ( oczywiście do ustalonej godziny ) później mycie raczek i śniadanko, to zdecydowanie pomogło
u nas kolejny dzień męki ;/ wczoraj tez zwróciła mleko, apetyt ma, nie wiem co jest, u lekarza brak miejsc, dopiero na jutro
Widzę, że choróbska się zaczęły na dobre :( My już pierwsze przeziębienie mamy chyba za sobą (obym nie zapeszyła). Nawet dość łagodnie Antoś to przeszedł, nie to co wcześniej.
Chyba odkryłam super sposób na uśpienie mojego synka - po dwóch latach :D Wczoraj i dzisiaj pomasowałam mu brzuszek dosłownie ze dwie minutki, a ten odpłynął :) Oby tak częściej.
Chyba odkryłam super sposób na uśpienie mojego synka - po dwóch latach :D Wczoraj i dzisiaj pomasowałam mu brzuszek dosłownie ze dwie minutki, a ten odpłynął :) Oby tak częściej.
Ostatnio na spotkaniu klubu była dziewczyna która będzie prowadziła zajęcia z masaży i pokazała nam kilka sztuczek. oczywiście takie masaże lepiej działają na maluchy, maluchy bo nasze to już leżeć spokojnie nie chcą ale pokazała nam jeden masażyk pt: I love you i robię go Heli a ta zachwycona:))) więc coś w tym jest.
Strona bardzo fajna, jedynie co mnie zmyliło to ceny nieruchomości, tzn te dwa zera dotyczące groszy były dla mnie nieczytelne. Ale poza tym gratulacje :-) Nowe dzieci, firmy - forum nam rozwita ;-)
Hubcio niby był grzeczny dziś w przedszkolu - zjadł obiad, przespal się godzinkę i wszystko było ok, ale w domu i tak nie schodził mi z kolan. Tylko mama i mama. Jak to mówi mąż, Hubcio to mistrz pierwszego kontaktu ;-)
Hubcio niby był grzeczny dziś w przedszkolu - zjadł obiad, przespal się godzinkę i wszystko było ok, ale w domu i tak nie schodził mi z kolan. Tylko mama i mama. Jak to mówi mąż, Hubcio to mistrz pierwszego kontaktu ;-)
Nyzosiu trzymam kciuki za Helę. Wiem co przeżywasz, też to przerabialiśmy rok temu. Pierwsze 3 dni super, Mat nawet nie zauważał, że wychodzimy, a później tragedia. U nas niestety nie minęło po 2 tygodniach. Przez ciągłe choroby i przerwy w chodzeniu trwało to niestety dłużej...
Teraz tydzień w żłobku i znów chory i kolejny tydzień spędza już w domu... Jak go oddajemy wciąż niestety płacze, ale jak później pytamy jak było w żłobku, to mówi, że fajnie :) Czasem nawet próbuje coś opowiedzieć, co robili ;)
A co do czasu i zabaw na początku, to raczej ciężko coś zorganizować, jak dzieci się jeszcze zbierają. U nas śniadanie jest o 8 i dopiero po śniadaniu jakieś zorganizowane zajęcia.
Teraz tydzień w żłobku i znów chory i kolejny tydzień spędza już w domu... Jak go oddajemy wciąż niestety płacze, ale jak później pytamy jak było w żłobku, to mówi, że fajnie :) Czasem nawet próbuje coś opowiedzieć, co robili ;)
A co do czasu i zabaw na początku, to raczej ciężko coś zorganizować, jak dzieci się jeszcze zbierają. U nas śniadanie jest o 8 i dopiero po śniadaniu jakieś zorganizowane zajęcia.
Niestety wiem że tak to wszystko może wyglądać. ale najgorsze jest to że ona jest już taka kumata i dużo mówiąca i wykrzyczy że nie chce iść do przedszkola. jak się jej zapytałam dzisiaj czy chce iść powiedziała że nie nie nie:))) może do poniedziałku się stęskni.
Walczymy z katarem. nie wiem czy to po szczepiące po ospie (wysypkę ma a pani ostrzegała że może mieć wysypkę i katar) czy po prostu po przedszkolu. no nic dobrze że są 4 dni przerwy może się wykuruje. ale na basen dzisiaj idziemy:))
Walczymy z katarem. nie wiem czy to po szczepiące po ospie (wysypkę ma a pani ostrzegała że może mieć wysypkę i katar) czy po prostu po przedszkolu. no nic dobrze że są 4 dni przerwy może się wykuruje. ale na basen dzisiaj idziemy:))
echhh ja niewiem jak by moja zareagowała ale też by pewnie płakała a mi by chyba serce pekło
my juz dzisiaj po spacerku
wczoraj bylismy w fh i udało się małą obkupić w ccocodrillo zadzwoniłam i kobietka powiedziała że właśnie mieli dostawe kupilismy jej 2 kurtki( jedna po 56zł a jedna po 59zł ) i spodnie na zime jedna kurtka nada się na jesień też super sie ciesze ale rozmiarówka została tylko mała jak w zeszłym roku szukałam u nich roz 80-86 to nie mieli a w tym roku jak świeże bułeczki schodzą im rozmiary 92 i 98 kupiliśmy ostatnie spodnie i kurtka została jedna ale za nami w kolejce babeczka już ją kupowała jeszcze tylko buty na zime i jakaś nowa czapa i cieplejsze sweterki i mała będzie obkupiona
my juz dzisiaj po spacerku
wczoraj bylismy w fh i udało się małą obkupić w ccocodrillo zadzwoniłam i kobietka powiedziała że właśnie mieli dostawe kupilismy jej 2 kurtki( jedna po 56zł a jedna po 59zł ) i spodnie na zime jedna kurtka nada się na jesień też super sie ciesze ale rozmiarówka została tylko mała jak w zeszłym roku szukałam u nich roz 80-86 to nie mieli a w tym roku jak świeże bułeczki schodzą im rozmiary 92 i 98 kupiliśmy ostatnie spodnie i kurtka została jedna ale za nami w kolejce babeczka już ją kupowała jeszcze tylko buty na zime i jakaś nowa czapa i cieplejsze sweterki i mała będzie obkupiona
Ja dopiero usiadlam, yyy ale mam dzis wsciekliNe na filipa nie myslalam ze moge miec kiedys tak dosc wlasnego dziecka :( az mi glupio jestem fizycznie i psychicznie dzis wykonzona a to polowa dnia:( moze jak sie budzi to bedzie lepiej.
Mlody tez dostal katar i kicha sto razy dziennie i nie wiem czy ma zapchany czy nie o tak mu leci a jak si to chapie i charczy:( yy przyszla zmienna pogoda i odrazu katar:(
Mlody tez dostal katar i kicha sto razy dziennie i nie wiem czy ma zapchany czy nie o tak mu leci a jak si to chapie i charczy:( yy przyszla zmienna pogoda i odrazu katar:(
my po lekarzu, podobno jakiś dziwny wirus panuje ;/
Ssabinka może to hormony ?:) podobno z dziewczynkami intensywniej przezywa się ciąże ;) mnie podtrzymuje na duchu fakt ze za rok może będzie lepiej ;) bardziej, zajmie się sobą, będzie bardziej komunikatywna...
śmiać mi się chce z Liwii, dość często jest świadkiem jak rozmawiam po duńsku i wczoraj gdy rozmawiałam na skaypie z kuzynką podszedł chłopczyk którego adoptowała, ma 2,5 roku i mówi do Liwii po duńsku a ta zaczęła prowadzić z nim konwersacje !:) w szoku byłam ze ona zna tyle słów w innym języku, po angielsku mówi alfabet a,b,c,d i mówi kiss kiss ale to zasługa bajki Elma po ang ;) chyba ja zapisze na jakieś zajęcia bo widzę że odziedziczyła ten "talent" po mnie ;)
poprosiłam szwagierkę o zakupy w niemieckim aldim, boże jak tam maja tanio ;( piżamki super gatunkowo za 14zl, dżemy 1kg baaardzo pyszne 4zl, kalosze 15zl...czemu u nas nie ma takich cen
Ssabinka może to hormony ?:) podobno z dziewczynkami intensywniej przezywa się ciąże ;) mnie podtrzymuje na duchu fakt ze za rok może będzie lepiej ;) bardziej, zajmie się sobą, będzie bardziej komunikatywna...
śmiać mi się chce z Liwii, dość często jest świadkiem jak rozmawiam po duńsku i wczoraj gdy rozmawiałam na skaypie z kuzynką podszedł chłopczyk którego adoptowała, ma 2,5 roku i mówi do Liwii po duńsku a ta zaczęła prowadzić z nim konwersacje !:) w szoku byłam ze ona zna tyle słów w innym języku, po angielsku mówi alfabet a,b,c,d i mówi kiss kiss ale to zasługa bajki Elma po ang ;) chyba ja zapisze na jakieś zajęcia bo widzę że odziedziczyła ten "talent" po mnie ;)
poprosiłam szwagierkę o zakupy w niemieckim aldim, boże jak tam maja tanio ;( piżamki super gatunkowo za 14zl, dżemy 1kg baaardzo pyszne 4zl, kalosze 15zl...czemu u nas nie ma takich cen
Super że Liwia załapała duński:) takie maluchy są chłonne jak gąbka:)
A ja Helę dzisiaj uśpiłam tak jak panie w przedszkolu - w jej łóżeczku, ona leżała a ja czytałam bajkę...szok. Pierwszy raz od jej urodzenia się nam to udało:))) tak zawsze ktoś się kładł z nią:))) Idę ją budzić bo jedziemy na basen.
A ja Helę dzisiaj uśpiłam tak jak panie w przedszkolu - w jej łóżeczku, ona leżała a ja czytałam bajkę...szok. Pierwszy raz od jej urodzenia się nam to udało:))) tak zawsze ktoś się kładł z nią:))) Idę ją budzić bo jedziemy na basen.
A my po basenie. różnica między naszym ostatnim basenem a dzisiaj to jakaś przepaść. Miałam wrażenie że Hela skoczyła o jakieś 5 lat:) nie dość że nie można nad nią już zapanować to jeszcze czepek musi nosić bo włosy ma już długie i się szybko moczą a potem trudno je wysuszyć...no nic pierwsze koty za płoty.
Hallloooo 5 strona??? mój 3 post z rzędu!!!
Co tam słychać??
U nas walka z katarem wygrana!! ale się cieszę:) jutro jej jeszcze nie poślę do przedszkola niech jeszcze odsapnie ale we wtorek idzie:)
Byliśmy wczoraj u ortopedy i oczywiście jest wszystko ok. na szczęście trafiliśmy na światłego pana doktora który powiedział że mamy się tymi stopami nie przejmować i nic nie robić. i na szczęście był z nami mój mąż i to słyszał bo on to by już Heli zabetonował te stopy. mamy przyjść na kontrolę za pół roku:)
Co tam słychać??
U nas walka z katarem wygrana!! ale się cieszę:) jutro jej jeszcze nie poślę do przedszkola niech jeszcze odsapnie ale we wtorek idzie:)
Byliśmy wczoraj u ortopedy i oczywiście jest wszystko ok. na szczęście trafiliśmy na światłego pana doktora który powiedział że mamy się tymi stopami nie przejmować i nic nie robić. i na szczęście był z nami mój mąż i to słyszał bo on to by już Heli zabetonował te stopy. mamy przyjść na kontrolę za pół roku:)
ech, ja dopiero wróciłam ze szkoły i próbuję znaleźć jakiś fajny przepis na obiad, co jest o tyle trudne, że Hubcio nie odstępuję mnie na krok i nawet teraz siedzi mi na kolanach :-)
No i my też mamy katar niestety. Stawiam na stres. Za dużo mnie nie było ostatnio i mały to przeżywa. W piątek pojechał do mojej mamy na noc. Budził się kilka razy w nocy i ostatecznie spał z nia razem w łózku. Wczoraj zobaczył mnie dopiero o 17:00, dziś też mnie nie było no i rano pojawił się katar :-(
No i my też mamy katar niestety. Stawiam na stres. Za dużo mnie nie było ostatnio i mały to przeżywa. W piątek pojechał do mojej mamy na noc. Budził się kilka razy w nocy i ostatecznie spał z nia razem w łózku. Wczoraj zobaczył mnie dopiero o 17:00, dziś też mnie nie było no i rano pojawił się katar :-(
hej hej :)
my caly tydzien balowalismy w jastrzebiej gorze :) jakby ktos sie wybieral w te okolice to baaaaardzo polecam nasz hotel- przystosowany do rodzin z dziecmi - generalnie z 70% par bylo z maluchami, minii zoo, 2 playlandy, aquapark, 4 animatorów caly dzien prowadzacych rozne zajecia dla dzieciaczkow, wiec nawet jak ostatnie dni popsula sie pogoda to bylo co robic :)
ach jak nie chcialo sie wracac...
a to chyba nasz ostatni wyjazd we trojke, ale juz czaje sie tam na przyszly rok w poszerzonym juz skladzie :)
wczoraj jeszcze grzybki zaliczylismy :)
ale te wszystkie skapady spowodowaly, ze rozlozylam sie jak betka - jakies przeziebienie mnie wzielo...a leczyc sie za bardzo nie ma jak...
a pogoda coraz bardziej jesienna...brrrr...
ssabinka - gartulacje z okazji potwierdzenia dziewczynki :)
a na imię już się zdecydowaliście?
my caly tydzien balowalismy w jastrzebiej gorze :) jakby ktos sie wybieral w te okolice to baaaaardzo polecam nasz hotel- przystosowany do rodzin z dziecmi - generalnie z 70% par bylo z maluchami, minii zoo, 2 playlandy, aquapark, 4 animatorów caly dzien prowadzacych rozne zajecia dla dzieciaczkow, wiec nawet jak ostatnie dni popsula sie pogoda to bylo co robic :)
ach jak nie chcialo sie wracac...
a to chyba nasz ostatni wyjazd we trojke, ale juz czaje sie tam na przyszly rok w poszerzonym juz skladzie :)
wczoraj jeszcze grzybki zaliczylismy :)
ale te wszystkie skapady spowodowaly, ze rozlozylam sie jak betka - jakies przeziebienie mnie wzielo...a leczyc sie za bardzo nie ma jak...
a pogoda coraz bardziej jesienna...brrrr...
ssabinka - gartulacje z okazji potwierdzenia dziewczynki :)
a na imię już się zdecydowaliście?
hejka,
Modern na grzybach byliście z małą ?
my 27-go jedziemy do Kościerzyny do "Szarloty" podobno tez super miejsce dla dzieci i całkiem blisko, zastanawiam się tylko czy jest sens iść z Liwia na grzyby, ja i mąż baaardzo lubimy wędrować po lesie ale nie wiem czy maluszek nie złapie kleszczy i da rade ;/
mnie tez coś złapało ;( czuje się jakbym była w ciąży ;)
Modern na grzybach byliście z małą ?
my 27-go jedziemy do Kościerzyny do "Szarloty" podobno tez super miejsce dla dzieci i całkiem blisko, zastanawiam się tylko czy jest sens iść z Liwia na grzyby, ja i mąż baaardzo lubimy wędrować po lesie ale nie wiem czy maluszek nie złapie kleszczy i da rade ;/
mnie tez coś złapało ;( czuje się jakbym była w ciąży ;)
Ja dzisiaj ledwo żyje...Hela mnie wykańcza...jest po prostu nieznośna...czy to ten słynny bunt dwulatka???
Niestety przeziębienia są wszędzie. chyba taka pora - we wtorek 30 stopni a teraz 15. a rano potrafi być 7! nam na szczęście przechodzi. jutro jeszcze Hela zostanie w domu ale we wtorek leci do przedszkola.
Niestety przeziębienia są wszędzie. chyba taka pora - we wtorek 30 stopni a teraz 15. a rano potrafi być 7! nam na szczęście przechodzi. jutro jeszcze Hela zostanie w domu ale we wtorek leci do przedszkola.
tak tak z małą byliśmy, tyle, że byliśmy dużą ekipą i każdy po trochu chodził z małą, potem zasnęła w wózku, ogólnie prawie 6h w lesie
no i lasy fajne, ze przez krzaki nie trzeba sie przedzierac, heheh :)
a na kleszcze kupilismy kiedys takie opaski i nie wiem czy to ich zasługa czy nie, ale kleszcza ni śladu
no i lasy fajne, ze przez krzaki nie trzeba sie przedzierac, heheh :)
a na kleszcze kupilismy kiedys takie opaski i nie wiem czy to ich zasługa czy nie, ale kleszcza ni śladu
Czesc:)
Mnie tez cos bierze:( od rana boli mnie gardlo a maly od paru dni ma katar i narazie cisza,ale jak zwykle wychodzimy itp.
Modern lady dzieki:) przynajmniej ubranka sie nie zmarnuja:) a imie wybrane:) Lilianna. Bedzie mala Lila:)
Jak ja wam zazdroszcze tych wszystkich wyjazdow:( my jeszcze nigdzie z filipem nie bylismy:( i jeszcze dlugo dlugo nie bedziemy:(
Dzis wkoncu wymylilam jak pogodzic 2 razem w pokoju:) ale niestety bede musiala sprzedac pare mebelkow filipa :( a maja nie caly rok bo zakupione koncem grudnia.
Mnie tez cos bierze:( od rana boli mnie gardlo a maly od paru dni ma katar i narazie cisza,ale jak zwykle wychodzimy itp.
Modern lady dzieki:) przynajmniej ubranka sie nie zmarnuja:) a imie wybrane:) Lilianna. Bedzie mala Lila:)
Jak ja wam zazdroszcze tych wszystkich wyjazdow:( my jeszcze nigdzie z filipem nie bylismy:( i jeszcze dlugo dlugo nie bedziemy:(
Dzis wkoncu wymylilam jak pogodzic 2 razem w pokoju:) ale niestety bede musiala sprzedac pare mebelkow filipa :( a maja nie caly rok bo zakupione koncem grudnia.
Moze ktos z was chetny??
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S49876669/#/S29876670
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30128629/
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20094093/#/83688210
Plus nadstawke.
Drugie i 3 na 80% bo moze zmieszcze gdzies :)
Modern lady a ja widzialam ze wy tez macie imie wybrane:) jednak nikodem nie przeszedl?:)
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S49876669/#/S29876670
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30128629/
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20094093/#/83688210
Plus nadstawke.
Drugie i 3 na 80% bo moze zmieszcze gdzies :)
Modern lady a ja widzialam ze wy tez macie imie wybrane:) jednak nikodem nie przeszedl?:)
My wczoraj poznym wieczorem wrocilismy z Wloch-ale bylo pieknie:) Miejsce na kempingu mielismy dokladnie miedzy basenami a plaza wiec wszedzie mielismy 20 metrow:) Pogoda dopisala i sie wypluskalismy. Ami tez super zniosla, nawet spanie w namiocie jej sie podobalo. Bylismy tez w Wenecji, ja drugi raz i stwierdzam ze niedlugo sie sypnie na dobre bo wszystko tam zniszczone i zaniedbane, nic nie odnawiaja. No moze oprocz placu sw. Marka i Bazyliki. Ale plaze mielismy piekna, wielkie fale i duzo zabawy bylo:) Dziadkowie sie duzo zajmowali Amela wiec nawet mielismy troche czasu dla siebie i moglismy sie wyrwac gdzies pierwszy raz od poltora miesiaca:P
Aniaa super ze wyjazd udany:) ale sobie pozwiedzasz ahhhhhh:)
Wszystkiego naj naj dla Amelki:)
Dziewczyny myslicie ze regal billy z ikea ten co dalam w linku da sie przymocowac bokiem do sciany?? Chcialabym oddzielic dzieci:) z jednej beda polki po stronie lozeczka a tyl bedzie w tapecie lub tkaninie opieral sie o koniec lozka filipa.
Wszystkiego naj naj dla Amelki:)
Dziewczyny myslicie ze regal billy z ikea ten co dalam w linku da sie przymocowac bokiem do sciany?? Chcialabym oddzielic dzieci:) z jednej beda polki po stronie lozeczka a tyl bedzie w tapecie lub tkaninie opieral sie o koniec lozka filipa.
Wszystkiego najlepszego dla Amelki!
Ssabinko - meble z ikei mają tą właściwość, że są miękkie jak z tektury i na pewno uda ci się je przywiercić ;-) Wiem coś o tym, bo mamy wszystkie meble z ikei. no cóż, taki ich urok.
Hubciowi kupiliśmy te:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S79893945/
bez problemu przywierciliśmy do nich wieszaki i inne pierdoły.
Ssabinko - meble z ikei mają tą właściwość, że są miękkie jak z tektury i na pewno uda ci się je przywiercić ;-) Wiem coś o tym, bo mamy wszystkie meble z ikei. no cóż, taki ich urok.
Hubciowi kupiliśmy te:
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S79893945/
bez problemu przywierciliśmy do nich wieszaki i inne pierdoły.
Akacja my tez mamy te tylko inne fronty bo te sa od niedawna:) i te male 30szer zostawiamy no wisza i stoja sa super.
Jeszcze mam inna opcje:) ale to bym musiala sie zaawic w stolarza:) ten regal billy dolne polki po jednej stronie bylyby lili gorne przybite decha zamalowane czy wytapetowane apo drugiej stronie dolne zakryte lozkiem filipa a gorne odkryte bo z lozka jak wstanie by do nich siegnal:) myslicie ze moze sie udac??
Jeszcze mam inna opcje:) ale to bym musiala sie zaawic w stolarza:) ten regal billy dolne polki po jednej stronie bylyby lili gorne przybite decha zamalowane czy wytapetowane apo drugiej stronie dolne zakryte lozkiem filipa a gorne odkryte bo z lozka jak wstanie by do nich siegnal:) myslicie ze moze sie udac??
Aniaa super że wypoczęliście!! I 100 lat dla Amelki!!!
My też od rana ganiamy. pogoda cudna. Hela teraz padła ale jak wstanie to pójdziemy po małe zakupy i na plac zabaw.
U nas też z katarem ok. jutro idzie do przedszkola choć nie wiem jak to będzie bo dzisiaj mówiła że nie chce iść. pewnie będzie krzyk....już się boję:(
My też od rana ganiamy. pogoda cudna. Hela teraz padła ale jak wstanie to pójdziemy po małe zakupy i na plac zabaw.
U nas też z katarem ok. jutro idzie do przedszkola choć nie wiem jak to będzie bo dzisiaj mówiła że nie chce iść. pewnie będzie krzyk....już się boję:(
Aniaa 100 lat dla Ami!!!
ssabinka - u nas bedzie Macius - Nikodem nie tyle co nie przeszedl co stwierdzilismy oboje, ze na tyle oswoilismy sie z mysla o Macieju, że tak juz zostanie :)
Wiki dzis juz tez zakatarzona, pewnie ode mnie sie zarazila :(
no i jakas masakra z ta pogoda, wczoraj jak zimno bylo, a dzis lato w pelni i jak tu nie byc chorym??
ssabinka - u nas bedzie Macius - Nikodem nie tyle co nie przeszedl co stwierdzilismy oboje, ze na tyle oswoilismy sie z mysla o Macieju, że tak juz zostanie :)
Wiki dzis juz tez zakatarzona, pewnie ode mnie sie zarazila :(
no i jakas masakra z ta pogoda, wczoraj jak zimno bylo, a dzis lato w pelni i jak tu nie byc chorym??
dzisiaj też super pogoda
my sie jeszcze jakos od chorób zdala trzymamy ale jak jutro ma byc tak zimno jak zapowiadaja to kiepsko
my wczoraj o 16 jeszcze na 2 i pół godzinki na plac zabaw poszłysmy i dzisiaj juz na zakupkach bylysmy a popołudniu znowu na plac zabaw trzeba wykorzystac pogode
miłego dnia:-)
my sie jeszcze jakos od chorób zdala trzymamy ale jak jutro ma byc tak zimno jak zapowiadaja to kiepsko
my wczoraj o 16 jeszcze na 2 i pół godzinki na plac zabaw poszłysmy i dzisiaj juz na zakupkach bylysmy a popołudniu znowu na plac zabaw trzeba wykorzystac pogode
miłego dnia:-)
Pogoda na prawdę cudna!
Ja odstawiłam Helę do przedszkola i już znam źródło jej płaczu...pani się jej nie podoba. wszystko było super do póki nie przyszła pani...wtedy zaczęła się afera. i nawet nie chciała uciekać do mnie tylko uciekła do drugiej dziewczyny która tam pracuje...i teraz nie wiem co zrobić. na pewno pogadam z dziewczynami może pani musi ją jakoś przekupić? przekonać do siebie? coś zrobić żeby ją do siebie przekonać. nie wiem też dlaczego ta pani się jej nie podoba...pierwszy tydzień była taka starsza babka i wtedy było ok a ta jest młoda i Heli się nie podoba...ale z drugiej strony cieszę się że wiem dlaczego Hela płacze:)
Ja odstawiłam Helę do przedszkola i już znam źródło jej płaczu...pani się jej nie podoba. wszystko było super do póki nie przyszła pani...wtedy zaczęła się afera. i nawet nie chciała uciekać do mnie tylko uciekła do drugiej dziewczyny która tam pracuje...i teraz nie wiem co zrobić. na pewno pogadam z dziewczynami może pani musi ją jakoś przekupić? przekonać do siebie? coś zrobić żeby ją do siebie przekonać. nie wiem też dlaczego ta pani się jej nie podoba...pierwszy tydzień była taka starsza babka i wtedy było ok a ta jest młoda i Heli się nie podoba...ale z drugiej strony cieszę się że wiem dlaczego Hela płacze:)
Nyzosia u mojej siostry jest ten sam problem. Jej córeczka nie lubi jednej z Pań przedszkolanek i jak ją widzi to jest mega płacz. Siostra też kombinuje jak sobie z tym poradzić.
Wy mówicie, że taka ładna pogoda, a ja kwitnę w pracy :(
Mój mały znowu ma fazę na niejedzenie. Ręce mi opadają. Nie wiem co mu robić do jedzenia. Wszystko jest na nie.
Wy mówicie, że taka ładna pogoda, a ja kwitnę w pracy :(
Mój mały znowu ma fazę na niejedzenie. Ręce mi opadają. Nie wiem co mu robić do jedzenia. Wszystko jest na nie.
Hubcio spędził wczoraj z tatą dwie godziny na placu zabaw, a dziś szaleje z dziadkami. Tylko ja w pracy, a pogoda cudna.
Zazdroszczę wam dziewczyny tych ciąż :-) Bardzo lubiłam być w ciąży i potem jak Hubcio był malutki. Miałam kompletnie w nosie to, co się działo dookoła. Byłam skupiona wyłącznie na dziecku. A teraz tylko problemy i problemy. Oczywiście ucieczka w ciążę nie jest rozwiązaniem, więc pewnie jeszcze z rok poczekamy. Nie znaczy to jednak, że nie tęsknie do tego stanu. Tak się odpiąć od wszystkiego fajna rzecz :-)
Zazdroszczę wam dziewczyny tych ciąż :-) Bardzo lubiłam być w ciąży i potem jak Hubcio był malutki. Miałam kompletnie w nosie to, co się działo dookoła. Byłam skupiona wyłącznie na dziecku. A teraz tylko problemy i problemy. Oczywiście ucieczka w ciążę nie jest rozwiązaniem, więc pewnie jeszcze z rok poczekamy. Nie znaczy to jednak, że nie tęsknie do tego stanu. Tak się odpiąć od wszystkiego fajna rzecz :-)
Dzynka, u nas mały też się buntuje. Mąż zrobił mu wczoraj najpierw parówki na kolację. Najpierw oczywiście zapytał go, czy chce. Hubcio, że tak. Gdy dostał parówki, to mu się odwidziało. Więc mąż zrobił mu kanapki. A on dalej, że nie. W końcu wziął go na ręce i pokazał mu wszystko, co moze zjeść i mały miał sam wybrać. Nic mu się nie spodobało, więc w końcu zjadł wszystkie kanapki bez mrugnięcia okiem.
Nie wiem, czy to podziała u ciebie Dzynka, ale u nas odniosło to jakiś skutek :-)
Nie wiem, czy to podziała u ciebie Dzynka, ale u nas odniosło to jakiś skutek :-)
Nyzosia, ok jak coś to dam znać :)
Akacja widzę, że u Was podobnie. Ja też zawsze się pytam czy chce zjeść np. kaszkę. Antoś oczywiście, że tak, a potem okazuje się, że kaszka cała ląduje w zlewie. Tak szczerze to chyba z dobre pół paczki kaszki się marnuje, aż czasami jestem na niego zła. No i my też otwieramy lodówę i wymieniamy po kolei co może zjeść, ale ostatnio kończy się na tym, że Antoś zamyka ją i sięga po chrupki kukurydziane.
Ja też sobie zdaję sprawę z tego, że druga ciąża będzie zupełnie inna, mniej wychuchana, wydmuchana. Ja momentami mam ochotę rozpocząć starania o drugiego brzdąca, ale jak przychodzą takie dni, że nie wiem gdzie ręce włożyć i najchetniej to bym wyszła i nie wróciła to odechciewa mi się na długo.
Dziewczyny miałyscie tak, że po tabletkach anty puchły Wam nogi? Może nie jest to wielka opuchlizna, ale z dnia na dzieć czuję jak mi spodnie w łydkach pękają w szwach :( Nie wiem czy to od nich ale przypuszczam, że tak.
Akacja widzę, że u Was podobnie. Ja też zawsze się pytam czy chce zjeść np. kaszkę. Antoś oczywiście, że tak, a potem okazuje się, że kaszka cała ląduje w zlewie. Tak szczerze to chyba z dobre pół paczki kaszki się marnuje, aż czasami jestem na niego zła. No i my też otwieramy lodówę i wymieniamy po kolei co może zjeść, ale ostatnio kończy się na tym, że Antoś zamyka ją i sięga po chrupki kukurydziane.
Ja też sobie zdaję sprawę z tego, że druga ciąża będzie zupełnie inna, mniej wychuchana, wydmuchana. Ja momentami mam ochotę rozpocząć starania o drugiego brzdąca, ale jak przychodzą takie dni, że nie wiem gdzie ręce włożyć i najchetniej to bym wyszła i nie wróciła to odechciewa mi się na długo.
Dziewczyny miałyscie tak, że po tabletkach anty puchły Wam nogi? Może nie jest to wielka opuchlizna, ale z dnia na dzieć czuję jak mi spodnie w łydkach pękają w szwach :( Nie wiem czy to od nich ale przypuszczam, że tak.
Dzynka, musisz być cierpliwa. Jak będziesz się złościć, mały będzie jeszcze bardziej robił ci na złość. Już to wypróbowałam. Jak nie chce to nie. Jego sprawa. Nie zmusisz do jedzenia. Raz nie zje, drugi raz nie zje, za trzecim razem zje. Dziecko musi wiedzieć, że to jego sprawa, a nie mamy, by nie był głodny. A więc głowa do góry!
Mi po tabletkach nic się działo, ale wiem, że tak się może zdarzyć.
Mi po tabletkach nic się działo, ale wiem, że tak się może zdarzyć.
U nas też była faza na niejedzenie.
Ale ja - wyrodna matka - olałam sprawę i w końcu Elizka zgłodniała i sama zaczęła biegać aby jej coś jeść dać ...
Kaszkę też musiałam dwa razy wyrzucić, więc zaczęłam dawać kanapki, jak nie zjadła to szła spać głodna i już.
A my po chrzcinach i rodzinnych urodzinach Elizki ... Przeżyłam :P.
Tyle że świecy i szatki zapomniałam zabrać do kościoła.
A o ofierze za chrzciny totalnie zapomniałam, nawet przez myśl mi nie przyszło że wypadałoby coś księdzu dać, dopiero w czasie mszy sobie przypomniałam że takie są zwyczaje.
Jutro z kolei urodzinki Elizki, więc mąż bierze wolne. Mam nadzieję tylko że pogoda dopisze ...
A w weekend z kolei zapraszamy dzieci na urodziny i robimy kinder bal :P - mam nadzieję że nasze mieszkanie to przetrwa ...
A Piotruś postanowił chyba wszystkich lekarzy poodwiedzać :(. Tak jak Elizka żadnych badań nie miała poza standardowymi bioderkami i dodatkowym echem serca ( ale to ze względu na to że na usg w ciąży wyszły nieprawidłowości) to Piotruś też już po echu serca, usg brzuszka, bioderek, a teraz z kolei dodatkowo jeszcze głowy. W przyszłym tygodniu czeka nas jeszcze wizyta u neurologa i chirurga dziecięcego ...A potem jeszcze endokrynologa.
Sporo tego wyszło.
No i waży już 7 kg, rośnie wyjątkowo szybko.
Ale ja - wyrodna matka - olałam sprawę i w końcu Elizka zgłodniała i sama zaczęła biegać aby jej coś jeść dać ...
Kaszkę też musiałam dwa razy wyrzucić, więc zaczęłam dawać kanapki, jak nie zjadła to szła spać głodna i już.
A my po chrzcinach i rodzinnych urodzinach Elizki ... Przeżyłam :P.
Tyle że świecy i szatki zapomniałam zabrać do kościoła.
A o ofierze za chrzciny totalnie zapomniałam, nawet przez myśl mi nie przyszło że wypadałoby coś księdzu dać, dopiero w czasie mszy sobie przypomniałam że takie są zwyczaje.
Jutro z kolei urodzinki Elizki, więc mąż bierze wolne. Mam nadzieję tylko że pogoda dopisze ...
A w weekend z kolei zapraszamy dzieci na urodziny i robimy kinder bal :P - mam nadzieję że nasze mieszkanie to przetrwa ...
A Piotruś postanowił chyba wszystkich lekarzy poodwiedzać :(. Tak jak Elizka żadnych badań nie miała poza standardowymi bioderkami i dodatkowym echem serca ( ale to ze względu na to że na usg w ciąży wyszły nieprawidłowości) to Piotruś też już po echu serca, usg brzuszka, bioderek, a teraz z kolei dodatkowo jeszcze głowy. W przyszłym tygodniu czeka nas jeszcze wizyta u neurologa i chirurga dziecięcego ...A potem jeszcze endokrynologa.
Sporo tego wyszło.
No i waży już 7 kg, rośnie wyjątkowo szybko.
oj, druga ciąża to zdecydowanie nie to samo...
mi jeszcze tyle czasu zostało, a dużo bym już dała, żeby urodzić :)
mimo tego, że mała 2 dni w tygodniu jest w żłobku i tak czasu na wszystko brakuje, czasem marzę żeby po prostu usiąść i wyciągnąc nogi, nie mówiąc już o drzemce...
mała znowu źle śpi w nocy... już nie mam pomysłu co to może być...
a co do jedzenia to u nas też jest czasami marudzenie, ale dla mnie jak nie chce to nie- trudno... potem sama przychodzi i prosi o to samo czego wcześniej jeść nie chciała... zresztą Wiki do chuderlaczków nie należy, więc i jej nie stanie się wielka krzywda jak raz czy dwa bardziej zgłodnieje...
mi jeszcze tyle czasu zostało, a dużo bym już dała, żeby urodzić :)
mimo tego, że mała 2 dni w tygodniu jest w żłobku i tak czasu na wszystko brakuje, czasem marzę żeby po prostu usiąść i wyciągnąc nogi, nie mówiąc już o drzemce...
mała znowu źle śpi w nocy... już nie mam pomysłu co to może być...
a co do jedzenia to u nas też jest czasami marudzenie, ale dla mnie jak nie chce to nie- trudno... potem sama przychodzi i prosi o to samo czego wcześniej jeść nie chciała... zresztą Wiki do chuderlaczków nie należy, więc i jej nie stanie się wielka krzywda jak raz czy dwa bardziej zgłodnieje...
U nas z zjedzeniem jest masakra! Hela generalnie nie wiele rzeczy lubi i mam wrażenie że w kółko je to samo...i jakbym jej nie dała to chyba sama by nie przyszła i nie upomniała się o jedzenie. ona może żyć bez jedzenia...
Hela była dzisiaj jedynym dzieckiem które spało w przedszkolu...reszta poszła na spacer:)))
Potem odebrała ją babcia i poszły na 3 godziny na plac zabaw:)))
Na jutro mam ambitne plany porządków w domu...chyba nigdy nie miałam takiego syfu...
Hela była dzisiaj jedynym dzieckiem które spało w przedszkolu...reszta poszła na spacer:)))
Potem odebrała ją babcia i poszły na 3 godziny na plac zabaw:)))
Na jutro mam ambitne plany porządków w domu...chyba nigdy nie miałam takiego syfu...
hmmm jesli chodzi o wysadzanie to nie powiem za wiele, bo u nas w tym temacie postępów zbytnich nie ma, a i z mojej strony większych starań, więc mała do żłobka w pieluszce chodzi... ale jak kiedyś rozmawialam to mwily, ze wysadzaja tak jak rodzice sobie zycza- ale czy tak jest?? czas pokaze... musze sie w koncu zmotywowac i zabrac za nia...
Z tym niejedzeniem to też staram się nie przejmować, ale jak Antoś potrafi zjeść ostatni posiłek np. o 15 i do rana nic więcej nie tknie, a później budzi się przed 6 rano i pierwsze co mówi to "mama mniam mniam". Łudzę się, że jakby zjadł coś na kolację to by dłużej pospał. No ale macie rację, nie przeskoczę tego.
Wczoraj to wogóle mnie zaskoczył ten mój brzdąc. Pierwszy raz od nie wiem kiedy zasnął o 19:30, a tak to zasypia ok 21-22. Nastawiałam się, że o 5 pobudka albo i wczesniej, a tu niespodzianka -6:15. Byłam w szoku bo Antoś w nocy nie śpi dłużej niż 9 godz. Nareszcie miałam spokojny wieczór :)))
A drugim zaskoczeniem to było to, że nie zdążyłam go wysadzić na nocnik i nie posikał się w nocy. Dodam, że ostatni raz sikał wczoraj ok 15. SZOK.
Tylko teraz się troszkę zastanawiam, bo chyba takie rzadkie oddawanie moczu to nie jest ok, co? Mały w sumie od zawsze mało sika, bo też mało pije, ale żeby takie małe dziecko potrafiło 15godz. nie sikać???? Tak długo to niby pierwszy raz się zdarzyło, nie wiem czy mam się martwić czy nie?
Wczoraj to wogóle mnie zaskoczył ten mój brzdąc. Pierwszy raz od nie wiem kiedy zasnął o 19:30, a tak to zasypia ok 21-22. Nastawiałam się, że o 5 pobudka albo i wczesniej, a tu niespodzianka -6:15. Byłam w szoku bo Antoś w nocy nie śpi dłużej niż 9 godz. Nareszcie miałam spokojny wieczór :)))
A drugim zaskoczeniem to było to, że nie zdążyłam go wysadzić na nocnik i nie posikał się w nocy. Dodam, że ostatni raz sikał wczoraj ok 15. SZOK.
Tylko teraz się troszkę zastanawiam, bo chyba takie rzadkie oddawanie moczu to nie jest ok, co? Mały w sumie od zawsze mało sika, bo też mało pije, ale żeby takie małe dziecko potrafiło 15godz. nie sikać???? Tak długo to niby pierwszy raz się zdarzyło, nie wiem czy mam się martwić czy nie?
W tej kwestii nie mam niestety doświadczeń, Hubcio leje non stop i robi trzy kupy dziennie. To jest jeden z powodów dla których tak ciężko jest mi go nauczyć robienia na nocnik. Musiałabym go wysadzać co pół godziny. Ech.
Wczoraj teściowie mieli chyba jakiś buntowniczy nastrój, bo najpierw dowiedziałam się, że uczyli malego wchodzić na ślizgawkę pod prąd, a potem nie byli w stanie go uśpić, więc mały poszedł na drzemkę dopiero o 15:00. No i potem siedział ze mną do 23:00 i robił muffinki. Ale ze spaniem i tak szału nie było, bo spal do 7:00 tylko. Ja nie wiem, jak to dziecko się wysypia.
Wczoraj teściowie mieli chyba jakiś buntowniczy nastrój, bo najpierw dowiedziałam się, że uczyli malego wchodzić na ślizgawkę pod prąd, a potem nie byli w stanie go uśpić, więc mały poszedł na drzemkę dopiero o 15:00. No i potem siedział ze mną do 23:00 i robił muffinki. Ale ze spaniem i tak szału nie było, bo spal do 7:00 tylko. Ja nie wiem, jak to dziecko się wysypia.
Nyzosiu u nas w żłobku dzieci są wysadzane razem, tylko nie wiem w jakich odstępach czasu, na pewno po śniadaniu...
Też mamy problem z sikaniem w żłobku, bo o ile w domu i ogólnie jak Mat jest z nami wpadki się raczej nie zdarzają, to ze żłobka Mat wraca w innym ubraniu... Myślę, że paniom ciężko jest zapanować nad taką ilością dzieci i nie zawsze usłyszą w tym hałasie, że któreś dziecko chce na nocnik... Co mi niestety też się nie podoba, ale na chwilę obecną nie widzę jakiegoś rozwiązania... Mam tylko nadzieję, że z czasem będzie lepiej. No ale najpierw Mat musi wrócić do żłobka, bo był tylko tydzień, a kolejne dwa siedzi już w domu.
A powiedzcie, jak u Was jest w nocy? Bo u nas wciąż spanie w pieluszce... Na razie też jakoś nie widzę możliwości wyjścia z tego, bo pielucha wciąż mokra...
Też mamy problem z sikaniem w żłobku, bo o ile w domu i ogólnie jak Mat jest z nami wpadki się raczej nie zdarzają, to ze żłobka Mat wraca w innym ubraniu... Myślę, że paniom ciężko jest zapanować nad taką ilością dzieci i nie zawsze usłyszą w tym hałasie, że któreś dziecko chce na nocnik... Co mi niestety też się nie podoba, ale na chwilę obecną nie widzę jakiegoś rozwiązania... Mam tylko nadzieję, że z czasem będzie lepiej. No ale najpierw Mat musi wrócić do żłobka, bo był tylko tydzień, a kolejne dwa siedzi już w domu.
A powiedzcie, jak u Was jest w nocy? Bo u nas wciąż spanie w pieluszce... Na razie też jakoś nie widzę możliwości wyjścia z tego, bo pielucha wciąż mokra...
Czyli we wszystkich żłobkach problem jest ten sam:) Ja dzisiaj poprosiłam żeby ją bardziej przypilnowały z tym sikaniem - zobaczymy co będzie.
No i powiedziałam Pani że Hela się jej boi. Pani mówi że w ciągu dnia Hela ładnie z nią pracuje, przychodzi się przytulić itd. No może to taka popisówka przed mamą:) dzisiaj już było nawet w miarę. popłakała minutę i jak zniknęłam jej z pola widzenia to już było ok.
Hela śpi w pieluszce. w myśl teorii że zdejmę pieluchę jak będzie sucha po spaniu. na razie jest mega ciężka więc ją zakładam.
Biorę się do roboty!
No i powiedziałam Pani że Hela się jej boi. Pani mówi że w ciągu dnia Hela ładnie z nią pracuje, przychodzi się przytulić itd. No może to taka popisówka przed mamą:) dzisiaj już było nawet w miarę. popłakała minutę i jak zniknęłam jej z pola widzenia to już było ok.
Hela śpi w pieluszce. w myśl teorii że zdejmę pieluchę jak będzie sucha po spaniu. na razie jest mega ciężka więc ją zakładam.
Biorę się do roboty!
hej, hej...
ja od wczoraj na zwolnieniu:/ grypa pełną parą...młodego wywiozłam do mamy z rana mam okazje sie wyleżeć:)
co do pieluch...to ja nawet na dzemke zakładam młodemu pieluche...i mimo ze wczesniej go wysikam, to i tak puści w pieluche szczoszka:/ w nocy to juz wgl. bezdyskusyjnie.
ja miałam spokojna głowe co do przedszkola bo miał od marca isc do tesciowki, ale d*pa...wykreciła sie, ze moze mu załatwic przedszkole ale inne....a na tym to mi nie zalezy...zreszta bezsensu...mam go na 3 miechy dac...przyzwyczai sie do pani, dzieci a od wrzesnia zmiana???
także myśle o "bajkowie" super plac zabaw dla dzieci...cos jak fun park, tylko bardziej kameralnie i z punktem opieki...a tam konkretnie...bo jest po drugiej stronie mojej pracy:) wiec razem bysmy jechali i wracali...no ale to jeszcze duuuzo czasu
tak siedze i szukam jakiegos mieszkanka, znowu mnie wzieło....ale nic kompletnie mi nie pasuje:/
akacja, jak tam u Was? wyprowadzacie sie z tej kamienicy wkońcu?
ja od wczoraj na zwolnieniu:/ grypa pełną parą...młodego wywiozłam do mamy z rana mam okazje sie wyleżeć:)
co do pieluch...to ja nawet na dzemke zakładam młodemu pieluche...i mimo ze wczesniej go wysikam, to i tak puści w pieluche szczoszka:/ w nocy to juz wgl. bezdyskusyjnie.
ja miałam spokojna głowe co do przedszkola bo miał od marca isc do tesciowki, ale d*pa...wykreciła sie, ze moze mu załatwic przedszkole ale inne....a na tym to mi nie zalezy...zreszta bezsensu...mam go na 3 miechy dac...przyzwyczai sie do pani, dzieci a od wrzesnia zmiana???
także myśle o "bajkowie" super plac zabaw dla dzieci...cos jak fun park, tylko bardziej kameralnie i z punktem opieki...a tam konkretnie...bo jest po drugiej stronie mojej pracy:) wiec razem bysmy jechali i wracali...no ale to jeszcze duuuzo czasu
tak siedze i szukam jakiegos mieszkanka, znowu mnie wzieło....ale nic kompletnie mi nie pasuje:/
akacja, jak tam u Was? wyprowadzacie sie z tej kamienicy wkońcu?
hej dziewczyny :)
Ja po targach zarobiona po pachy ale jestesmy bardzooo zadowolone i idziemy na następne w październiku :)
U nas z sikaniem makabra :( po 2 miesiącach chodzenia bez pieluchy sika cały czas, mówi dopiero jak leje, ona chyba nie jest gotowa nie wiem. Dziennie po 10 par ciuchow zamoczone - miałam dość od poniedziałku teściowa zakłada jej pieluchę. Po południu raczej jej zdejmuje i sika w gacie :( Woła tylko kupę. Nie wiem co zrobić. Chyba dam jej czas i za dwa miechy spróbuje znowu. Na drzemkę i na noc ma pieluchę.
U nas ze spaniem są problemy to znacznie nie tyle ze spaniem co z zasypianiem ,zasypia mi na rękach!! drze sie strasznie. Przecież od 3 miesiąca życia ona zasypiała sama!!
Ja po targach zarobiona po pachy ale jestesmy bardzooo zadowolone i idziemy na następne w październiku :)
U nas z sikaniem makabra :( po 2 miesiącach chodzenia bez pieluchy sika cały czas, mówi dopiero jak leje, ona chyba nie jest gotowa nie wiem. Dziennie po 10 par ciuchow zamoczone - miałam dość od poniedziałku teściowa zakłada jej pieluchę. Po południu raczej jej zdejmuje i sika w gacie :( Woła tylko kupę. Nie wiem co zrobić. Chyba dam jej czas i za dwa miechy spróbuje znowu. Na drzemkę i na noc ma pieluchę.
U nas ze spaniem są problemy to znacznie nie tyle ze spaniem co z zasypianiem ,zasypia mi na rękach!! drze sie strasznie. Przecież od 3 miesiąca życia ona zasypiała sama!!
Oj Aśku, kuruj się kochana :-)
Jesli chodzi o nasze mieszkanie, to okazało się, że jednak nie musimy się wyprowadzać, bo córka właściciela naszej kamienicy będzie adaptować strych na swoje mieszkanie, więc ok. Zastanawiamy się raczej, czy nie kupić tego mieszkania, ale to wyjdzie strasznie drogo, bo musielibyśmy zrobić totalny remont - przenoszenie kuchni, stawianie ścian. Nie wiem, czy to się opłaca. Dodatkowo mąż własnie zakłada nowy interes, więc i tak musimy się wstrzymać z czymkolwiek, bo cała kasa idzie w inwestycję.
Miałam dziś dziwną sytuację w GM i nie wiem, co o tym myśleć. Zostawiałm Hubcia dosłownie na godzinę i po godzinie dostałam telefon, że mam zaraz wracać, bo Hubcio dostał ataku histerii, chciał wyjść z GM, zacząl płakać i bić się po buzi. Nie wiem, co o tym sądzić. W domu Hubert nigdy się nie bije. Nie ma takich sytuacji, żeby był aż tak zdenerwowany. A tu po pierwsze taka akcja, po drugie telefon, że mam zaraz wracać i go zabierać. Nie rozumiem o co chodzi. Może Hubcio traktowany jest na doczepkę i dziewczyny nie chcą brać za niego odpowiedzialności. No ale jesli tak to chyba czas poszukać innego miejsca. Podobna sytuacja była dziś podczas obiadku. Wszystkie dzieci siedzą w sali i jedza zupkę, a jakiś malutki chłopczyk został sam w kawiarni. Zwracam uwagę dziewczynom, że tam jest jakieś dziecko i czemu nie je zupki z innymi dziećmi. I dopiero wtedy sobie o nim przypomniały. Hm, dziwne...
Jesli chodzi o nasze mieszkanie, to okazało się, że jednak nie musimy się wyprowadzać, bo córka właściciela naszej kamienicy będzie adaptować strych na swoje mieszkanie, więc ok. Zastanawiamy się raczej, czy nie kupić tego mieszkania, ale to wyjdzie strasznie drogo, bo musielibyśmy zrobić totalny remont - przenoszenie kuchni, stawianie ścian. Nie wiem, czy to się opłaca. Dodatkowo mąż własnie zakłada nowy interes, więc i tak musimy się wstrzymać z czymkolwiek, bo cała kasa idzie w inwestycję.
Miałam dziś dziwną sytuację w GM i nie wiem, co o tym myśleć. Zostawiałm Hubcia dosłownie na godzinę i po godzinie dostałam telefon, że mam zaraz wracać, bo Hubcio dostał ataku histerii, chciał wyjść z GM, zacząl płakać i bić się po buzi. Nie wiem, co o tym sądzić. W domu Hubert nigdy się nie bije. Nie ma takich sytuacji, żeby był aż tak zdenerwowany. A tu po pierwsze taka akcja, po drugie telefon, że mam zaraz wracać i go zabierać. Nie rozumiem o co chodzi. Może Hubcio traktowany jest na doczepkę i dziewczyny nie chcą brać za niego odpowiedzialności. No ale jesli tak to chyba czas poszukać innego miejsca. Podobna sytuacja była dziś podczas obiadku. Wszystkie dzieci siedzą w sali i jedza zupkę, a jakiś malutki chłopczyk został sam w kawiarni. Zwracam uwagę dziewczynom, że tam jest jakieś dziecko i czemu nie je zupki z innymi dziećmi. I dopiero wtedy sobie o nim przypomniały. Hm, dziwne...
może akcja z punktem opieki je przerasta.....
nie rozumiem, co z tymi telefonami....po to oddaje dziecko, by móc wrócic do pracy! nie kazdy ma mozliwosc rzucenia wszystkiego i lecenia po dziecko....ja nie mogłabym zostawic klasy i leciec po syna....
a taki telefon pewnie skutecznie zburzyłby mój spokoj i zaufanie do danej placówki.
duzo lepiej by było gdybym np. odbierajac dziecko dowiedziała sie o takiej sytuacji, ze panie zareagowały i jakos "przekabaciły" dziecko...
nie rozumiem, co z tymi telefonami....po to oddaje dziecko, by móc wrócic do pracy! nie kazdy ma mozliwosc rzucenia wszystkiego i lecenia po dziecko....ja nie mogłabym zostawic klasy i leciec po syna....
a taki telefon pewnie skutecznie zburzyłby mój spokoj i zaufanie do danej placówki.
duzo lepiej by było gdybym np. odbierajac dziecko dowiedziała sie o takiej sytuacji, ze panie zareagowały i jakos "przekabaciły" dziecko...
Ee no to rzeczywiscie dziwne Akacja. Mi sie tez wydaje ze moze dziewczyny nie do konca sa przygotowane na prowadzenie takiego punktu opieki. Z tego co Nyzosia pisze to sporo jest niedociagniec, z wysadzaniem, organizowaniem sie rano. No a jak zapominaja o dziecku to juz dziwne. Zreszta, ja jeszcze sa czasow jak byla to tylko kawiarnia bylam swiadkiej jednej sceny ze strony dziewczn ktora bardzo mi sie nie spodobala.
Hmmm dziwna akcja ale powiem ci szczerze że mi się od początku wydawało że to nie jest dobry pomysł żeby Hubert przychodził tam na kilka godzin. Dlatego też tak dopytywałam czy to tylko taka oferta dla Ciebie czy dla wszystkich. myślę że gdyby nie było jakieś dramatycznej sytuacji to dziewczyny by do Ciebie nie dzwoniły choć faktem jest że ta pani co jest to niestety nie jest pani Basia, która ze wszystkimi sobie radziła:))). Weź pod uwagę to że one mają też inne dzieci pod opieką, skoro rozkręciła się taka afera to widocznie uznały że najlepiej jest ściągnąć Ciebie. Poza tym Hubert przychodzi w trakcie zajęć kiedy dzieci są już rozkręcone, reszta dzieci lepiej zna panią bo przychodzą częściej więc mógł się czuć zagubiony. wydaje mi się że jednak lepsze dla niego będą zajęcia na których będzie od początku do końca tak jak inne dzieci - takie zajęcia jak były "będę przedszkolakiem". Nie żebym jakoś broniła dziewczyn bo mają swoje za uszami ale widzę że się starają. ja jak wylałam swoje żale to widzę znaczną poprawę:))) a poza tym prawda jest taka że jak chcemy żeby dziecko było traktowane indywidualnie to trzeba mu zatrudnić opiekunkę. ja sobie tak to tłumaczę. bo jak pójdzie potem do przedszkola państwowego gdzie będzie 30 dzieci w grupie to tym bardziej nikt nie będzie poświęcał dziecku jakieś szczególnej uwagi tylko tyle ile dadzą radę panie ogarnąć.
Obys miała rację Nyzosiu i mam nadzieję, że Heli będzie tam dobrze. My na razie damy sobie spokój z GM i poszukamy czegoś innego.
Po za tym po tych wszystkich obserwacjach zaczynam mieć coraz więcej watpliwości dotyczących przedszkoli. Wczesniej myślałam, e tam, pójdzie do państwowego i będzie ok. Ale po tym krótkim doświadczeniu czuję, że będę musiała poświęcić temu więcej uwagi i poszukać czegoś naprawde dobrego. Nie w sensie rozpieszczania dziecka, ale przede wszystkim w sensie dobrej, doświadczonej kadry pedagogów. I nie po to, by dziecko trzymać pod kloszem, ale by mu krzywdy nie zrobić nieodpowiedzialnym zachowaniem opiekunów. Tak więc mam rok, żeby się do tego przygotować. No cóż, łatwo nie będzie.
Po za tym po tych wszystkich obserwacjach zaczynam mieć coraz więcej watpliwości dotyczących przedszkoli. Wczesniej myślałam, e tam, pójdzie do państwowego i będzie ok. Ale po tym krótkim doświadczeniu czuję, że będę musiała poświęcić temu więcej uwagi i poszukać czegoś naprawde dobrego. Nie w sensie rozpieszczania dziecka, ale przede wszystkim w sensie dobrej, doświadczonej kadry pedagogów. I nie po to, by dziecko trzymać pod kloszem, ale by mu krzywdy nie zrobić nieodpowiedzialnym zachowaniem opiekunów. Tak więc mam rok, żeby się do tego przygotować. No cóż, łatwo nie będzie.
czytam Wasze psoty i zastanawiam się, gdzie jest ta cała głośna pomoc rządu dla rodziców...miało być tyle przedszkoli, żłobków. Tymczasem ludzie bez żadnego przeszkolenia itd otwierają takie punkty, rodzice oddają dzieci do nich a później są takie akcje...
szczerze mówiąc nie oddałabym dziecka do GM, pomijając fakt ewidentnego braku zorganizowania ( wydaje mi się że chyba też czystej teorii ) to zdecydowanie jest tam mało miejsca, jak dziecko ma się czuć dobrze w kawiarni ? dla mnie to czysta pogoń za kasą, oczywiście opakowana w pomoc dla rodziców i "rozwój dzieci"
szczerze mówiąc nie oddałabym dziecka do GM, pomijając fakt ewidentnego braku zorganizowania ( wydaje mi się że chyba też czystej teorii ) to zdecydowanie jest tam mało miejsca, jak dziecko ma się czuć dobrze w kawiarni ? dla mnie to czysta pogoń za kasą, oczywiście opakowana w pomoc dla rodziców i "rozwój dzieci"
a co to za różnica czy dziecko oddawane jest na 2-3 h czy na cały dzień??????????
skoro oddajesz dziecko to albo idziesz do pracy, na uczelnie i jesteś spokojna a nie że Ci dzwonią za chwilę że masz przychodzić po dziecko bo nie może się uspokoić!! Nie każdy może sobie pozwolić żeby ot tak nagle urwać się z pracy i biec po malucha.
Przecież już była taka akcja z Liwią.
Akacja poszukaj czegoś innego, głowa do góry :)
A z innej beczki ODEBRALIŚMY DZISIAJ DOM!!! :)))
skoro oddajesz dziecko to albo idziesz do pracy, na uczelnie i jesteś spokojna a nie że Ci dzwonią za chwilę że masz przychodzić po dziecko bo nie może się uspokoić!! Nie każdy może sobie pozwolić żeby ot tak nagle urwać się z pracy i biec po malucha.
Przecież już była taka akcja z Liwią.
Akacja poszukaj czegoś innego, głowa do góry :)
A z innej beczki ODEBRALIŚMY DZISIAJ DOM!!! :)))
He he ja jestem wredną i wygodną matką i do paru rzeczy mam dystans. Nie zależy mi na tym żeby Hela się nie wiadomo czego teraz nauczyła tylko żeby była z dziećmi a ja żebym miała trochę odpoczynku od niej:) dlatego jestem w stanie przymknąć na niektóre rzeczy oko. No i akurat w GM Hela czuje się jak u siebie w domu:)))
A Wam dziewczyny życzę powodzenia w szukaniu odpowiedniej placówki- może być Wam ciężko znaleźć miejsce idealne.
Tyle w temacie przedszkola:)
Byłyśmy dzisiaj na basenie...ale było fajowo. szczególnie że po zajęciach poszłyśmy się wygrzać w jacuzzi. super sprawa - teraz zawsze tak będziemy robić. No i Hela dzisiaj pierwszy raz dzielnie pływała w czepku!
A Wam dziewczyny życzę powodzenia w szukaniu odpowiedniej placówki- może być Wam ciężko znaleźć miejsce idealne.
Tyle w temacie przedszkola:)
Byłyśmy dzisiaj na basenie...ale było fajowo. szczególnie że po zajęciach poszłyśmy się wygrzać w jacuzzi. super sprawa - teraz zawsze tak będziemy robić. No i Hela dzisiaj pierwszy raz dzielnie pływała w czepku!
idealnych miejsc raczej nie ma...na to sie nie nastawiam, ale jakies podstawy moich wymagań muszą być spełnione...juz pisałam wczesniej i podpisuje sie pod madziulka: Ty masz opcje odbioru Heli, akacja tez szybko poleciała po Hubcia....ja bym nie mogła:/
Od razu mi sie przypomina historia kiciuchny jak była w pracy a niania zadzwoniła ze ma natychmiast wracac i jak sie denerwowała...grrr nie dla mnie takie akcje
my na basen chodzimy do aquaparku w tygodniu za 11 zł. za godzine, młody szaleje na brodziku i zjezdza z męzem z żółtej zjezdzalni:)
Od razu mi sie przypomina historia kiciuchny jak była w pracy a niania zadzwoniła ze ma natychmiast wracac i jak sie denerwowała...grrr nie dla mnie takie akcje
my na basen chodzimy do aquaparku w tygodniu za 11 zł. za godzine, młody szaleje na brodziku i zjezdza z męzem z żółtej zjezdzalni:)
Ale nie oszukujmy się że nikt nas nigdy nie wezwie do przedszkola - a jak dziecko będzie chore? albo rozbije sobie głowę? wtedy na pewno zadzwonią po nas i ktoś będzie musiał przyjechać tak czy siak. więc na to też trzeba być przygotowanym i wysłać np. babcię jak my nie możemy.
Mnie się podoba ten basen w tygodniu. nie muszę jej kąpać wieczorem:) i jest wymęczona i zaraz pójdzie spać.
Mnie się podoba ten basen w tygodniu. nie muszę jej kąpać wieczorem:) i jest wymęczona i zaraz pójdzie spać.
tak my też zawsze mamy kąpiel z głowy.
rozbita głowa, czy choroba- to raczej musowo rodzice są powiadamiani...i słusznie, ale bez przesady...bo płacze, czy rozrabia.
dzis byłam z młodym w państwowym przedszkolu, 30-tka dzieciakow i panie wszystkie ogarniały, dodam ze były to 2.5 latki....byłam na spcerku, w salce i obiadku....super młody wsunał zupke i za raczke maszerował w parze z borysem:)
rozbita głowa, czy choroba- to raczej musowo rodzice są powiadamiani...i słusznie, ale bez przesady...bo płacze, czy rozrabia.
dzis byłam z młodym w państwowym przedszkolu, 30-tka dzieciakow i panie wszystkie ogarniały, dodam ze były to 2.5 latki....byłam na spcerku, w salce i obiadku....super młody wsunał zupke i za raczke maszerował w parze z borysem:)
Pewnie ze nie ma idealnych, kazdy ma inne wymagania wobec przedszkola i na inne rzeczy jest w stanie przymknac oko i tyle:)
Nyzosia z jacuzzi bym uwazala, bardzo duzo tam bakterii, w aquparku gdzie jest tyle ludzi to juz w ogole:) Cieplo, mokro, dla bakterii idealne. Mniej odporne kobiety moga sie nabawic jakichs infekcji miejsc intymnych a co dopiero male dziewczynki. Ja Ameli nie puszczam do jacuzzi.
Nyzosia z jacuzzi bym uwazala, bardzo duzo tam bakterii, w aquparku gdzie jest tyle ludzi to juz w ogole:) Cieplo, mokro, dla bakterii idealne. Mniej odporne kobiety moga sie nabawic jakichs infekcji miejsc intymnych a co dopiero male dziewczynki. Ja Ameli nie puszczam do jacuzzi.
dokłądnie nie ma co porownywać rozbitej glowy, goraczki czy choroby . dziecko plakać może co chwile. Ja też jestem wygodną i wyrodną matką :) i dla mnie spokoj wewnetrzy ze dziecko ma dobra opiekę jest ważny :)
My nie chodzimy na basen, generalnie nie ma kiedy. Dziś mam wolne popoludnie mąż zabrał Pati i rodziców i pojechal dom zobaczyc a ja gotuje :) właśnie robie pizze - pierwszy raz :P dodam że ciasto kupiłam gotowe haha
My nie chodzimy na basen, generalnie nie ma kiedy. Dziś mam wolne popoludnie mąż zabrał Pati i rodziców i pojechal dom zobaczyc a ja gotuje :) właśnie robie pizze - pierwszy raz :P dodam że ciasto kupiłam gotowe haha
20g swiezych drozdzy rozpuszczam w pol szklanki cieplej wody, dodaje lyzeczke cukru, mieszam i zostawiam na 5 minut. Do miski daje 2 szkl maki, lyzeczke soli, 3 lyzki stolowe oliwy(ew. oleju). Dodaje rozczyn i wyrabiam ciasto. Jakby sie kleilo do rak dodaje oliwy. Blache smaruje cieniutka warstwa oliwy i opruszam maka, wykladam na to wczesniej rozwalkowane ciasto, na to koncentrat pomidorowy, oregano i co kto lubi. Od razu wstawiam do piekarnika(chyba ze ktos woli grube ciasto ale wg mnie cienkie smakuje duzo lepiej) i pieke w wysokiej temperaturze 230-240 stopni z grillem od dolu przez jakies 8-10 minut. Jest pyszna:)
:) mi sie wydaję, że co innego histeria dziecka (wg pani) i tel ze mamy odbierac dziecko a co innego gdy dziecko sie rozchoruje, czy rozbije glowe :)
ja scpetycznie podchodze do eksperymentow typu punkty gdzie z poczatku przyprowadza sie dziecko na godz a potem panie wpadaja na pomysly przedszkola, wydaje mi sie ze dzieci sa szczere wiec juz duzo mowi antypatia heli do jednej z pan ;)
co do siusiania w nocy to mi sie wydaje ze dziecko bedzie mialo klopot z nie sikaniem w nicy jak dostanie wieczorem duzo pic - my nienakladalismy pampersa - podchodzilam do tego jak do sikania w dzien musi czuc ze juz nie ma pieluszki
wrocilismy z wakacji bylo super :)
ja scpetycznie podchodze do eksperymentow typu punkty gdzie z poczatku przyprowadza sie dziecko na godz a potem panie wpadaja na pomysly przedszkola, wydaje mi sie ze dzieci sa szczere wiec juz duzo mowi antypatia heli do jednej z pan ;)
co do siusiania w nocy to mi sie wydaje ze dziecko bedzie mialo klopot z nie sikaniem w nicy jak dostanie wieczorem duzo pic - my nienakladalismy pampersa - podchodzilam do tego jak do sikania w dzien musi czuc ze juz nie ma pieluszki
wrocilismy z wakacji bylo super :)
Nyzosia ideałów nie ma ;) jednak tak jak pisze Aśku - pewne rzeczy muszą być zachowane i przestrzegane. W państwowych placówkach takie sprawy byłyby nie do przyjęcia, jednak w prywatnych robią co chcą byle by była kasa. Nie raz uświadamiali nam tzn. studentom, jak groźne mogą być takie "przechowalnie". Ja wiem że dla mnie priorytetem jest wykształcenie pedagogiczne - wczesnoszkolne w innym wypadku szkoda dziecka
Madziulka gratulacje !:)
My też chodzimy do Aqua, tyle że w tygodniu z rana
Madziulka gratulacje !:)
My też chodzimy do Aqua, tyle że w tygodniu z rana
Dziewczyny poradzcie co robic, bo Ami ma ostatnio klopoty z zasypianiem. Teraz tez, polozylismy ja a ona wraca do nas do pokoju. I tak kilka razy, kladziemy a ona wraca. Nigdy problemu z zasypianiem nie bylo, pila mleko, smok i zasypiala a teraz to juz jestem zmeczona tym jej ciaglym przylazeniem. I tak chodzi spac dosc pozno bo kladziemy ja o 21 a teraz trwa to czasem prawie do 22 i nic juz nie mozna zrobic wieczorem. Myslalam ze moze nie potrzebuje juz drzemki w ciagu dnia, ale sama sie o nia dopomina i sie kladzie. A no i w ciagu dnia nie ma problemu z zasnieciem, po prostu ja klade i od razu zasypia. Mam wrazenie ze chodzi o meza, ze chce sie z nim bawic, ale duzo czasu razem spedzaja po jego powrocie z pracy wiec nie wiem o co moze chodzic.
Aniaa u nas Hela też tworzy z wieczornym zasypianiem. wymyśla a to siku a to kupa a to coś innego. ja ją konsekwentnie kładę i tyle. i chyba tylko to możemy zrobić. Może nie chodzi jej o męża tylko tak po prostu teraz się jej zrobiło - wiesz bunt dwulatki i takie tam. sama chce decydować kiedy i gdzie idzie spać:)
A czytacie jej przed snem? u nas to pomaga. jak jej poczytamy to się wycisza, uspokaja, leży i słucha i w końcu zasypia.
A czytacie jej przed snem? u nas to pomaga. jak jej poczytamy to się wycisza, uspokaja, leży i słucha i w końcu zasypia.
Tak, czytamy, opowiadamy bajki. Tylko ze ona ciagle chce jeszcze jedna i jedna. Teraz konczymy na dwoch bajkach i mowimy jej ze wiecej juz nie bedziemy opowiadac bo to by trwalo do rana. Tez jestesmy konsekwentni i ja odnosimy na zmiane, teraz juz chyba zasnela nawet, zaskakujaco szybko poszlo dzisiaj. Buntu dwulatka chyba u nas nie ma poki co, ale czasem jest nieposluszna, jak mowie chodz idziemy sie ubrac to mi ucieka i sie smieje, robi na zlosc po prostu.
No wlasnie on ja kladzie, opowiada bajke, spi z pluszakami, z peppa i zolwikiem. Opcja z naszym lozkiem nie wchodzi w gre, ona juz nawet nie chce z nami spac, mam wrazenie ze chodzi o to ze chce z nami siedziec, najlepiej do pozniej nocy;) Odnosimy ja i bedziemy ale zastanawiam sie skad jej sie to wzielo.
Nyzosia to u nas tak tez jest hehe. Ale ja nie chce byc zlym policjantem, a przynajmniej nie chce tak wypadac na tle meza:D Wiec on tez musi byc dla niej bardziej stanowczy, zwlaszcza ze ona juz kuma co moze a co nie i ciagle nas testuje.
Mjakmama opcja z udawaniem spania nie robi na niej wrazenia, juz probowalismy, nawet swiatlo bylo zgaszone a ona podchodzi i nas klepie i mowi "mama wstawaj":)
Mjakmama opcja z udawaniem spania nie robi na niej wrazenia, juz probowalismy, nawet swiatlo bylo zgaszone a ona podchodzi i nas klepie i mowi "mama wstawaj":)
a o czym to ja pisałam od jakiś 2 albo 3 tygodni o zasypianie. U nas są też problemy, takie same jak Ania u Ciebie, nie chce zasypiać i koniec! Zaczęło się jak zaczęła przegryzać smoki, potem nie chciała mleka- był taki rytuał kapiel, mleko ,mycie zębów . Potem były urodziny ,targi i się poprzestawiała totalnie :/ Kiedyś o 20 dziecko spało, my mieliśmy wieczór dla siebie, mogłam coś zrobić ogarnąć. A teraz nie da się jej odłożyc przed 21 do łóżka , potem się drze i zasypia mi na rekach :/ Coi prawda odpukać dziś nie było żadnej afery , wczoraj raz mnie tylko zawołała.
Ale w dzień teściowa tez ma problem żeby ją położyć, mówi że nie chce iść spać i koniec.
Wydaje mi się że to po prostu taki wiek, ma swoje zdanie i chce udowodnić swoje racje. Trzeba być konsekwentnym.
Ja tez jestem tą złą a mąż dobrym :)))
Dziękujemy. W sumie nie tak szybko, trochę się naczekaliśmy . W końcu podpisaliśmy umowę w czerwcu tamtego roku. Budowa zaczęła się w listopadzie. Teraz kupa roboty przed nami i kasy :/ a najwięcej teraz kasy ładuje w firme wiec jest ciężko :( Myślę że wprowadzimy się na wiosnę.
Ale w dzień teściowa tez ma problem żeby ją położyć, mówi że nie chce iść spać i koniec.
Wydaje mi się że to po prostu taki wiek, ma swoje zdanie i chce udowodnić swoje racje. Trzeba być konsekwentnym.
Ja tez jestem tą złą a mąż dobrym :)))
Dziękujemy. W sumie nie tak szybko, trochę się naczekaliśmy . W końcu podpisaliśmy umowę w czerwcu tamtego roku. Budowa zaczęła się w listopadzie. Teraz kupa roboty przed nami i kasy :/ a najwięcej teraz kasy ładuje w firme wiec jest ciężko :( Myślę że wprowadzimy się na wiosnę.
hahaha.... u nas właśnie mąż siedzi i czyta tą nieszczesną "baje"...niestety nawet najdłuższa jest za "mało"....wiec tez stajemy na dwoch a potem trudno...u nas nie ma łazikowania, jest za to wycie: taaaaataaaaa.....czasem akcja trwa do 23, przyznaje ze mam tego dosc...kiedys sam zostałwal, mleczko i spał a im starszy tym wieksze jazdy:/
Ja własnie o tym gadałam wczoraj z moja przyjaciółką że muszę zmienić tor myślenia że Hela to już nie ten grzeczny mały bobas który robił wszystko tak jak chciałam - a jak nie robił to bez większych problemów można było nad nią zapanować. teraz to się robi już pannica z własnym zdaniem i trzeba się na to przygotować. pewnie dzieci teraz coraz częściej będą nas wystawiały na próbę. a że już gadają to nie da się zwalić na to że się nie wie o co chodzi:)))))
Madziulka gratuluję odbioru domu!
Dziewczyny dzięki za zrozumienie :-)
Aniu, ja bym nie odrzucała tej wersji z ukochanym tatą ;-) U Hubcia to juz naprawdę śmiesznie wygląda. Bardzo kocha swojego tatę, ale ja mam zawsze szczególne względy. Jak przychodzi rano do łóżka się przytulić, to mąż nawet odezwać się do niego nie może, bo Hubcio odpycha go i zasłania sobie oczy. Ma być tylko mama i koniec, hehe A jakie buziaki próbuje mi dawać. Jak dorosły facet. O przytulaniu sie w jego obecności, mowy nie ma. Myk i zaraz się wciska między nas.
Dziewczyny dzięki za zrozumienie :-)
Aniu, ja bym nie odrzucała tej wersji z ukochanym tatą ;-) U Hubcia to juz naprawdę śmiesznie wygląda. Bardzo kocha swojego tatę, ale ja mam zawsze szczególne względy. Jak przychodzi rano do łóżka się przytulić, to mąż nawet odezwać się do niego nie może, bo Hubcio odpycha go i zasłania sobie oczy. Ma być tylko mama i koniec, hehe A jakie buziaki próbuje mi dawać. Jak dorosły facet. O przytulaniu sie w jego obecności, mowy nie ma. Myk i zaraz się wciska między nas.
u nas też to ja jestem ta zła ale jak coś to zawsze biegnie do mamy bo tata nie zawsze wie o co jej chodzi
mysmy wczoraj były na spacerku i karmiłysmy kaczuszki i dzisiaj też idziemy pogoda super aż się nie chce w domu siedzieć
moja mała też wymyśla ostatnio u kolezanki widziała jak ona robiła na nocnik siusiu i kupkę tzn jak na nim siedziała a teraz sama kuca koło nocnika i robi kupę w pieluchę próbuję ją namówić żeby usiadła im kupę zrobiła na nocnik ale niechcę a ja niechce nic na siłę wczoraj wieczorkiem biegała na golasa i sama usiadła na nocnik i zrobiła siku super zaczyna powoli kumać pewnie jeszcze to potrwa ale jakieś sukcesy są
mysmy wczoraj były na spacerku i karmiłysmy kaczuszki i dzisiaj też idziemy pogoda super aż się nie chce w domu siedzieć
moja mała też wymyśla ostatnio u kolezanki widziała jak ona robiła na nocnik siusiu i kupkę tzn jak na nim siedziała a teraz sama kuca koło nocnika i robi kupę w pieluchę próbuję ją namówić żeby usiadła im kupę zrobiła na nocnik ale niechcę a ja niechce nic na siłę wczoraj wieczorkiem biegała na golasa i sama usiadła na nocnik i zrobiła siku super zaczyna powoli kumać pewnie jeszcze to potrwa ale jakieś sukcesy są
No u nas jest absolutna milosc do Tatusia, ale wynika to z tego ze on z nia mniej czasu jest bo pracuje. Ami ma takie momenty ze tylko do niego chce sie przytulac, ale z kolei jak go nie ma to do mnie sie klei. Ogolnie mysle ze to normalne, chce z nim jak najwiecej czasu spedzac i zeby przez chwile byl tylko dla niej:)
to jest absolutnie normalne :-)
Przygotowuję własnie kolacje dla znajomych. Robię ciasto, które jadłam ostatnio na urodzinach mojej przyjaciółki. Wklejam linka, bo jest bardzo proste a jednoczesnie przepyszne. Przyjaciołki ulepszyła tylko przepis o śliwki zamiast malin, dodatkowe orzechy oraz ubitą pianę z dwóch jaj. Naprawde polecam :-)
http://alemanka.blogspot.com/2011/09/batoniki-owsiane-z-malinami.html
Przygotowuję własnie kolacje dla znajomych. Robię ciasto, które jadłam ostatnio na urodzinach mojej przyjaciółki. Wklejam linka, bo jest bardzo proste a jednoczesnie przepyszne. Przyjaciołki ulepszyła tylko przepis o śliwki zamiast malin, dodatkowe orzechy oraz ubitą pianę z dwóch jaj. Naprawde polecam :-)
http://alemanka.blogspot.com/2011/09/batoniki-owsiane-z-malinami.html
Właśnie o to chodzi że dziś jestem pewna:))) może mi sprawdzać futryny, szafki na górze i różne zakamarki! narobiłam się jak dziki osioł!!!
Ja też nie cierpię sprzątać ale raz na jakiś czas dostaje napadu i muszę wszystko wylizać:)))
Mąż przywiózł kurę - 2,6 kg!! jutro przychodzą na obiad moi rodzice żeby pomóc nam jeść:)))
Mąż poszedł na pępkowe a my mamy babski wieczór:)))
Ja też nie cierpię sprzątać ale raz na jakiś czas dostaje napadu i muszę wszystko wylizać:)))
Mąż przywiózł kurę - 2,6 kg!! jutro przychodzą na obiad moi rodzice żeby pomóc nam jeść:)))
Mąż poszedł na pępkowe a my mamy babski wieczór:)))
Ja tez dzis troszke sprzatalam ale moze nie tak zeby mozna bylo s****dzac hehe:) ale czasem mam takie dni ze musi byc blysk:) no le jak brakuje pare szaek i szuflad to tak sie nie da:) a w kuchni najgorzej mi sie sprzata:)
Mnie tez potywuja znajomi rodzina, ale czasem obejrze erfekcyjna pani domu i wtedy tez mnie na sprzatanie bierze:)
Mlody dzis nie spal w dzien bo wstal o 7 a ja go do siebie zabralam i jeszcze zasnal to ja z nim i ak salismy do 9,30:) dlatego nie kladlam w dzien chodz i tak ziewal:) moze dobrze bedzie w nocy spal:)
Czy wasze maluchy nosza kapcie w domu?? Filip aly czas w skaetkach ale teraz. Jakos zimno jest i nie wiem jakie mu kupic do domu by nie przeszkadzaly i nie spadaly ale zeby umial sam zakladac i sciagac. Mozecie cos polecic?
Mnie tez potywuja znajomi rodzina, ale czasem obejrze erfekcyjna pani domu i wtedy tez mnie na sprzatanie bierze:)
Mlody dzis nie spal w dzien bo wstal o 7 a ja go do siebie zabralam i jeszcze zasnal to ja z nim i ak salismy do 9,30:) dlatego nie kladlam w dzien chodz i tak ziewal:) moze dobrze bedzie w nocy spal:)
Czy wasze maluchy nosza kapcie w domu?? Filip aly czas w skaetkach ale teraz. Jakos zimno jest i nie wiem jakie mu kupic do domu by nie przeszkadzaly i nie spadaly ale zeby umial sam zakladac i sciagac. Mozecie cos polecic?
A i zapomnialam napisac.
Bylismy dzis wszyscy na placu zabaw, i taka pani znana juz nam z widzenia spytala ile ma filip. To my mowimy ze dwa, i filip tez mowi ze dwa i pokazuje na paluszkach, po czym podchodzi do mnie patrzy na pania i pokazuje jej moj brzuszek i mowi ze tam jest dzidzia:) mala tez chcial przedstawic:) ale ro bylo slodkie:) tak fajnie sie zrobilo:)
Jednak dobrze wie co tam siedzi:) i chyba w tej malej glowce ez musi o tym myslec:) na codzien tak nic nie mowi raz tylko ez sam z siebie karmil Lile przez brzuch zabawwymi ciasteczkami ktore piekl:)
Bylismy dzis wszyscy na placu zabaw, i taka pani znana juz nam z widzenia spytala ile ma filip. To my mowimy ze dwa, i filip tez mowi ze dwa i pokazuje na paluszkach, po czym podchodzi do mnie patrzy na pania i pokazuje jej moj brzuszek i mowi ze tam jest dzidzia:) mala tez chcial przedstawic:) ale ro bylo slodkie:) tak fajnie sie zrobilo:)
Jednak dobrze wie co tam siedzi:) i chyba w tej malej glowce ez musi o tym myslec:) na codzien tak nic nie mowi raz tylko ez sam z siebie karmil Lile przez brzuch zabawwymi ciasteczkami ktore piekl:)
akacja126 dzieciaki oki emilka tylko nie chciala w samolocie siedziec przy oknie mowila, ze nie chce spasc
pogoda oki mimo ze raz w nocy byla burza ale w dizen slonce
hotel ok, w niektoreych miejscach wymagal remontu ale tak oki, byl czysty, jak bylismy to bylo duzo rodzin z dziecmi i starszych osob, hotel przystosowany dla dzieci mial z przodu maly plac zabaw, mini klub dla dzieci no i basen, ale najwazniejsze ze byl tuz przy plazy
jedzienie dobre i roznorodne wiec bylo w czym wybierac
pogoda oki mimo ze raz w nocy byla burza ale w dizen slonce
hotel ok, w niektoreych miejscach wymagal remontu ale tak oki, byl czysty, jak bylismy to bylo duzo rodzin z dziecmi i starszych osob, hotel przystosowany dla dzieci mial z przodu maly plac zabaw, mini klub dla dzieci no i basen, ale najwazniejsze ze byl tuz przy plazy
jedzienie dobre i roznorodne wiec bylo w czym wybierac
własnie nic sie niedzieje i chyba to własnie mnie dobija....
męża właściwie być nie musi...jest bo jest, mieszkanie z babcia juz dawno mi bokiem wychodzi....i tu chyba pies pogrzebany...
chciałabym zeby "coś" sie działo...nie wiem czy wiesz co mam na mysli:)
spoko młody mnie wyciagnął na "oda" i juz mi przeszło:)
w sumie ...tylko Marcela bym na nic nie zamieniła:)))
męża właściwie być nie musi...jest bo jest, mieszkanie z babcia juz dawno mi bokiem wychodzi....i tu chyba pies pogrzebany...
chciałabym zeby "coś" sie działo...nie wiem czy wiesz co mam na mysli:)
spoko młody mnie wyciagnął na "oda" i juz mi przeszło:)
w sumie ...tylko Marcela bym na nic nie zamieniła:)))
Oj Asku ja tez tak czasem mam:) Jak sie taki nastroj zlapie to ciezko wyjsc z takiego myslenia, wszytsko jest zle i do d*py, ale pewnie niedlugo Ci minie:) Maz Cie wkurza czy cos?:) Ja na mojego jakis czas temu non stop byłam zła ale mi przeszlo i juz jest ok:)
U nas caly dzien leje deszcz wiec poszlismy na zakupy i obiad do niemieckiego chinczyka;)
Chcialam sobie kupic jakies buty na jesien ale oczywiscie nie znalazlam zadnych ktore by spelnily moje wymagania;) Za to maz oblowiony i Ameli kupilismu fajne polbuty Elefantena za 30 euro, podobne do tych tylko nizsza cholewka i troche ladniejsze, jeden pasek jest rozowy:
http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/marki/Elefanten/00006001104925/p%C3%B3%C5%82buty%20dzieci%C4%99ce.prod?r=5&c=3&filter_brand=elefanten&orderby=new&st=PRODUCT&filter_category=6&filter_cat=marki/elefanten
Wydaja mi sie naprawde bardzo porzadne no i nawet cena troche nizsza niz w pl.
U nas caly dzien leje deszcz wiec poszlismy na zakupy i obiad do niemieckiego chinczyka;)
Chcialam sobie kupic jakies buty na jesien ale oczywiscie nie znalazlam zadnych ktore by spelnily moje wymagania;) Za to maz oblowiony i Ameli kupilismu fajne polbuty Elefantena za 30 euro, podobne do tych tylko nizsza cholewka i troche ladniejsze, jeden pasek jest rozowy:
http://www.deichmann.com/PL/pl/shop/marki/Elefanten/00006001104925/p%C3%B3%C5%82buty%20dzieci%C4%99ce.prod?r=5&c=3&filter_brand=elefanten&orderby=new&st=PRODUCT&filter_category=6&filter_cat=marki/elefanten
Wydaja mi sie naprawde bardzo porzadne no i nawet cena troche nizsza niz w pl.
O nasze sa takie:
http://deichmann.scene7.com/is/image/deichmann/t_p_detail?$im=1082214_PS2&defaultImage=default_rol
W ogole Ami ma jakas mala syrke, dopiero rozmiar 21 i to z zapasem.
http://deichmann.scene7.com/is/image/deichmann/t_p_detail?$im=1082214_PS2&defaultImage=default_rol
W ogole Ami ma jakas mala syrke, dopiero rozmiar 21 i to z zapasem.
Aśku, ale przeciez dopiero co wóciłaś do pracy. Jak to nic się dzieje. To przecież ogromna zmiana. No chyba, że praca cię nie kręci. Co nie byłoby wcale takie dziwne znając twój temperament ;-)
Mjakmamo - no niestety nie ma gwaracji, że wszystko będzie super. Nasz wyjazd w ubiegłym roku do Włoch to była dopiero masakra. Zamiast parteru domku spaliśmy w dwie rodziny pięć dni w jednym garażu, potem niby było lepiej. Wywalczyłam dodatkowe mieszkanie, za to znajomi ciągle byli w kryzysie, bez przerwy musieliśmy ich godzić i weź tu wypocznij ;-)
Wczoraj rozmawialiśmy z naszymi znajomymi o wakacjach. Namawiają nas na ektremalny wyjazd do Azji w przyszłym roku. Bilety lotnicze mają kosztować 2 tyś od osoby, na miejscu śpimy w najtańszych hotelach i jeżdzimy autobusami z kurami ;-) W planach Kambodża i kawałek Tajlandii. Oczywiście bez dzieci. Calość ma wyjść 4 tyś od osoby, bo niby na miejscu jest tanio jak barszcz. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oni już ten sposób zjeżdzili Chiny, Indie i Tajlandię. Są tacy wariaci na tym świecie :-)
Mjakmamo - no niestety nie ma gwaracji, że wszystko będzie super. Nasz wyjazd w ubiegłym roku do Włoch to była dopiero masakra. Zamiast parteru domku spaliśmy w dwie rodziny pięć dni w jednym garażu, potem niby było lepiej. Wywalczyłam dodatkowe mieszkanie, za to znajomi ciągle byli w kryzysie, bez przerwy musieliśmy ich godzić i weź tu wypocznij ;-)
Wczoraj rozmawialiśmy z naszymi znajomymi o wakacjach. Namawiają nas na ektremalny wyjazd do Azji w przyszłym roku. Bilety lotnicze mają kosztować 2 tyś od osoby, na miejscu śpimy w najtańszych hotelach i jeżdzimy autobusami z kurami ;-) W planach Kambodża i kawałek Tajlandii. Oczywiście bez dzieci. Calość ma wyjść 4 tyś od osoby, bo niby na miejscu jest tanio jak barszcz. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oni już ten sposób zjeżdzili Chiny, Indie i Tajlandię. Są tacy wariaci na tym świecie :-)
hehe Asku skąd ja to znam...u mnie było przez pewien dłuuugi okres fatalnie... i to z podobnych powodów, dobija mnie monotonia, musi się coś dziec bo inaczej czuje jakbym stała w miejscu przy czym inni maja "wszystko", teraz jest o wiele lepiej...podziałały w moim przypadku papiery rozwodowe...przezywamy z mężem początek znajomości po 12-tu latach ;) a całą reszta zajmuje sie ja by nie stać w miejscu ;)
aaa nie wiem czy się Wam "chwaliłam"...w końcu zdiagnozowano u mnie depresje poporodowa więc już wiem czemu mam takie wahania nastroju ;)
u nas zaczęliśmy palić 2 dni temu...masakra, nie idzie ogrzać a to dopiero wrzesień ;/
czy Wasze dzieci są pyskate ? nie wiem już jak to tępić u Liwii ;/
aaa nie wiem czy się Wam "chwaliłam"...w końcu zdiagnozowano u mnie depresje poporodowa więc już wiem czemu mam takie wahania nastroju ;)
u nas zaczęliśmy palić 2 dni temu...masakra, nie idzie ogrzać a to dopiero wrzesień ;/
czy Wasze dzieci są pyskate ? nie wiem już jak to tępić u Liwii ;/
akacja, własnie dlatego ze wrociłam to widze jak masakrycznie jest w domu...tzn. siedze od wtorku na l4 i zajoba dostaje, chciałabym poprostu juz sie wreszcie po 4 latach wynieść na swoje...i tyle w temacie, a mam wrazenie ze tylko mi na tym zależy...ja szukam, latam, ogladam itp. mąż ewentualnie rzuci okiem na to co znajde i to tyle
jak na taką wycieczke, te rejony to 4 tysie to faktycznie mało, az nie chce mi sie wierzyc
jak na taką wycieczke, te rejony to 4 tysie to faktycznie mało, az nie chce mi sie wierzyc
Wydaje mi sie ze 4 tys da sie zmiescic, tam naprawde jest bardzo tanio, wlasnie w podrozach do takich krajow zawsze bilety lotnicze sa najdrozsze.
Asku moze Twoj maz nie odczuwa tak zadnych minusow mieszkania z babcia bo nie spedza w domu tyle czasu co Ty? wiesz jak to jest, ja moja mame tez kocham i sie super dogaduje, ale jakbym miala z nia mieszkac ze swoja rodzina to pewnie bysmy sie pozabijaly:) co za duzo to niezdrowo
Asku moze Twoj maz nie odczuwa tak zadnych minusow mieszkania z babcia bo nie spedza w domu tyle czasu co Ty? wiesz jak to jest, ja moja mame tez kocham i sie super dogaduje, ale jakbym miala z nia mieszkac ze swoja rodzina to pewnie bysmy sie pozabijaly:) co za duzo to niezdrowo
nie Aśku, u mnie to była desperacja...byłam już w takim stanie...totalnie nastawiona na zmiany o 360 stopni, to on zaczął prosić...nie powiem że jest różowo i nagle się wszystko zmieniło ale jest sto razy lepiej choć wciąż nie mogę się uporać że nie mam nic i innym jest ( wydaje się ) łatwiej, myślę że Tobie potrzeba odpoczynku, pobycia sama z sobą i uporządkowania ( zaczęcia ) od nowa...;)
Tak, ja wiem ze z babcia mieszkacie, tak sobie tylko wspomnialam o mojej mamie;) Nie wazne jak sie kogos lubi albo jak dobrze sie z nim dogadujesz, mieszkanie razem to juz jakis tam konflikt interesow bo kazdy chce po swojemu i tyle. A gadalas z mezem tak na powaznie czy tylko wyrzuty? Jak ja z moim porozmawialam i mu powiedzialam pare slow to nagle zrozumial.
on to wszytko wie, ze sie mecze, ze wszyscy sobie działamy juz powoli na nerwy...my tez nie czujemy sie swobodnie....ale kurcze jakos nic z tego nie wynika..meczy mnie to...juz za stara jestem, czas miec wreszcie swoj kat....tak wam laski zazdroszcze...
toc my nawet pokłócic sie skutecznie niemamy jak...bo zaraz jest: nie kłóccie sie....
toc my nawet pokłócic sie skutecznie niemamy jak...bo zaraz jest: nie kłóccie sie....
Ojjj a tymi kobietami też różnie bywa. mieszkałam na studiach w wakacje z przyjaciółkami i szybko nasza przyjaźń została zweryfikowana. ale faktem jest że te które przetrwały trwają do dziś.
wiem jak to jest jak mieszkanie Cię dobija...my niby mieszkamy sami ale w mieszkaniu moich rodziców i mimo że moi rodzice tego nie komentują i płacą kredyt to nam to w głowach siedzi. ale na razie też nic nie możemy zrobić bo nie mamy kasy na swoje. i to takie błędne koło.
Aśku a może wynajmijcie coś? wiem że to dodatkowa kasa i że teoretycznie szkoda ale może to będzie jakieś wyjście z sytuacji? a może potrzeba Wam jakiegoś krótkiego wypadu we dwoje?
Faceci są leniwi. nie chce im się szukać, szperać i decydować - pamiętasz jak było z wakacjami? mój mąż teraz narzeka na to mieszkanie więc ja mu powiedziałam że następne wybiera on - ja mam zamiar marudzić tak jak on teraz:)))
mnie też dobija ostatnio stagnacja i że już nic się nie dzieje. albo zacznie się coś kręcić w naszej Ani i mojej fundacji (tak tak w końcu założyłyśmy fundację:) albo idę gdzieś do pracy. gdziekolwiek. byle coś robić i zarabiać kasę:)))
Akacja moja przyjaciółka była w tamtych regionach rok temu - sama wszystko organizowała i wyszło im 6 tysi na głowę w tym oczywiści połowa to przelot. ale tam spali w super hotelach, między państwami przemieszczali się samolotami (wewnętrznymi tanimi liniami) i tydzień byli na wyspie Phuket:) szukała okazji i promocji na hotele i tak im wyszło.
Przyszła mamo kurde może ja też mam depresją? mój mąż twierdzi że mam pernamenty pms:))) coś w tym jest ja jestem wiecznie niezadowolona i wkurzona...
wiem jak to jest jak mieszkanie Cię dobija...my niby mieszkamy sami ale w mieszkaniu moich rodziców i mimo że moi rodzice tego nie komentują i płacą kredyt to nam to w głowach siedzi. ale na razie też nic nie możemy zrobić bo nie mamy kasy na swoje. i to takie błędne koło.
Aśku a może wynajmijcie coś? wiem że to dodatkowa kasa i że teoretycznie szkoda ale może to będzie jakieś wyjście z sytuacji? a może potrzeba Wam jakiegoś krótkiego wypadu we dwoje?
Faceci są leniwi. nie chce im się szukać, szperać i decydować - pamiętasz jak było z wakacjami? mój mąż teraz narzeka na to mieszkanie więc ja mu powiedziałam że następne wybiera on - ja mam zamiar marudzić tak jak on teraz:)))
mnie też dobija ostatnio stagnacja i że już nic się nie dzieje. albo zacznie się coś kręcić w naszej Ani i mojej fundacji (tak tak w końcu założyłyśmy fundację:) albo idę gdzieś do pracy. gdziekolwiek. byle coś robić i zarabiać kasę:)))
Akacja moja przyjaciółka była w tamtych regionach rok temu - sama wszystko organizowała i wyszło im 6 tysi na głowę w tym oczywiści połowa to przelot. ale tam spali w super hotelach, między państwami przemieszczali się samolotami (wewnętrznymi tanimi liniami) i tydzień byli na wyspie Phuket:) szukała okazji i promocji na hotele i tak im wyszło.
Przyszła mamo kurde może ja też mam depresją? mój mąż twierdzi że mam pernamenty pms:))) coś w tym jest ja jestem wiecznie niezadowolona i wkurzona...
Aśku dlatego ja się zapisałam na te darmowe warsztaty psychologiczne dla młodych rodziców - może mi tam pomogą się ogarnąć...ja jestem przerażona swoją niechęcią do drugiego dziecka i w ogóle myślami jakie mam. i pewnie ta moja złość i frustracja ma dużo wspólnego z Helą:)
Wymówka wymówka ale co zrobić? olać, zmusić do roboty? ja już niektóre rzeczy totalnie olewam bo wiem że moje wściekanie się nic nie da. ale to nie jest rozwiązanie bo złość i tak zostaje...ja nie mam pomysłu co robić.
Fundacja Mamy z morza:))) chcemy robić takie projekty jak robiłyśmy z Axa - dla mam, tatusiów, dzieci....zobaczymy czy ktoś będzie nam chciał dać kasę:)))
Wymówka wymówka ale co zrobić? olać, zmusić do roboty? ja już niektóre rzeczy totalnie olewam bo wiem że moje wściekanie się nic nie da. ale to nie jest rozwiązanie bo złość i tak zostaje...ja nie mam pomysłu co robić.
Fundacja Mamy z morza:))) chcemy robić takie projekty jak robiłyśmy z Axa - dla mam, tatusiów, dzieci....zobaczymy czy ktoś będzie nam chciał dać kasę:)))
świetny pomysł na ta fundacje...myślałam o czymś innym jak pisałas ze swój biznes zakładac chcesz:)
nie słyszałam nic o tych warsztatach....a co do drugiego, to ja w sumie moge miec- ale to nie o takie chcenie chodzi...pierwszego bardzo chciałam i stwierdziłam, ze jak nie bede miec takich odczuc to zostane przy jednym:)
nie słyszałam nic o tych warsztatach....a co do drugiego, to ja w sumie moge miec- ale to nie o takie chcenie chodzi...pierwszego bardzo chciałam i stwierdziłam, ze jak nie bede miec takich odczuc to zostane przy jednym:)
Może mój problem polega na tym że ja nie chciałam bardzo? w sumie nawet nie wiem czy w ogóle chciałam:)))
Ale wracając do sedna chyba trzeba brać sprawy w swoje ręce i działać, działać, działać...
A czemu mąż się nie angażuje w szukanie mieszkania? bo uważa że nie musicie mieć czegoś swojego? nie macie kasy? nie jest dobry czas czy co??? może jednak go olej i sama coś wybierz a jego zaciągnij tylko po kredyt?:)
Ale wracając do sedna chyba trzeba brać sprawy w swoje ręce i działać, działać, działać...
A czemu mąż się nie angażuje w szukanie mieszkania? bo uważa że nie musicie mieć czegoś swojego? nie macie kasy? nie jest dobry czas czy co??? może jednak go olej i sama coś wybierz a jego zaciągnij tylko po kredyt?:)
Ja nie mam takich odczuc ze chce drugie, ale wiem ze tak bedzie napewno lepiej dla Ameli jak nie bedzie sama no i jak roznica wieku nie bedzie za duza. Teraz po prostu zrobilam sie juz wygodna, bo Amela nie wymaga tyle pracy co malutkie dziecko, umie sie juz sama bawic itp, wiadomo. Jak bedzie drugie to napewno bede szczesliwa ale jakos tak ciezko sie zdecydowac ze to juz:)
He he bo to ja sobie wyobrażam że jakbym miała teraz mieć drugie to bym wylądowała w psychiatryku. więc ja szczęśliwa na pewno bym nie była. i na prawdę wielki szacun dla dziewczyn które się decydują na drugie w krótkim odstępie czasu.
Ja myślę że teraz jest czas na bycie trochę egoistką. mam taką potrzebę. czuję że teraz mogę zacząć robić coś tylko dla siebie i że teraz już nikt nie będzie mi przeszkadzał - dosłownie fizycznie i psychicznie tzn. nie będę miała wyrzutów sumienia że nie spędzam czasu z Helą.
Ja myślę że teraz jest czas na bycie trochę egoistką. mam taką potrzebę. czuję że teraz mogę zacząć robić coś tylko dla siebie i że teraz już nikt nie będzie mi przeszkadzał - dosłownie fizycznie i psychicznie tzn. nie będę miała wyrzutów sumienia że nie spędzam czasu z Helą.
No to dobrze:) obejrzyj kolejne:) a może u jakiegoś innego dewelopera? a może coś z rynku wtórnego??
Mój nie cierpi window shoppingu w internecie tzn. nie lubi oglądać mieszkań bo samochody to tak:) ale wiem że jakbyśmy szukali mieszkania na serio serio to po prostu musiałabym go zaciągnąć na oglądanie na żywca. inaczej też by nie przysiadł i nie oglądał.
Tak samo z wakacjami. nie oglądał katalogów czy hoteli w necie. tylko mówił wybierz trzy i pojedziemy do biura dowiedzieć się co i jak.
Może Ty też wybierz trzy?:)
Mój nie cierpi window shoppingu w internecie tzn. nie lubi oglądać mieszkań bo samochody to tak:) ale wiem że jakbyśmy szukali mieszkania na serio serio to po prostu musiałabym go zaciągnąć na oglądanie na żywca. inaczej też by nie przysiadł i nie oglądał.
Tak samo z wakacjami. nie oglądał katalogów czy hoteli w necie. tylko mówił wybierz trzy i pojedziemy do biura dowiedzieć się co i jak.
Może Ty też wybierz trzy?:)
ja mieszkanie kupiłam w dwa tygodnie :P - od chwili podjęcia decyzji że kupuję - wybrałam dewelopera, poprosiłam o ofertę mieszkań o metrażu jakiego szukałam, wybrałam dwa interesujące mnie, dopytałam o szczegóły i wzięłam kredyt - całość zajęła właśnie 2 tygodnie, potem tylko czekałam jeszcze na decyzję o przyznaniu kredytu trochę dłużej ...
No ale nie miałąm wtedy męża który też musiałby się na to zgodzić :P
No ale nie miałąm wtedy męża który też musiałby się na to zgodzić :P
No wiesz auto za darmo też nie jest:)
A może to jest też tak że faceci uważają że to babki lepiej się tym zajmą i on nie wiem czego szukać, czego się czepiać...ja jak myślę o mieszkaniu to wiem że chce takie albo takie z balkonem na południe itp itd:) a dla mojego męża jest jedno kryterium no może dwa - ma mieć 3 pokoje i być tanie:)))
A może to jest też tak że faceci uważają że to babki lepiej się tym zajmą i on nie wiem czego szukać, czego się czepiać...ja jak myślę o mieszkaniu to wiem że chce takie albo takie z balkonem na południe itp itd:) a dla mojego męża jest jedno kryterium no może dwa - ma mieć 3 pokoje i być tanie:)))
Nie wiadomo co gorsze Aśku. Mój też taki był kiedyś. Tak do 30-tki miałam takiego uległego męża, co to się na wszystko zgadzał, ale teraz niestety to się zmieniło, a już od kiedy urodził się następca tronu to już w ogóle mam przekichane. Tylko słyszę, że to mam zrobić tak, a to tak, zrobimy to albo to. Nawet mam gotować tak, albo tak! Sam wybiera mieszkania, sam pojechał do Hossy, sam poszedl sprawdzać zdolności kredytowe, sam nas poumawiał na spotkania. Gdybym miała uległy charakter, to pewnie byłabym bardzo szczęśliwa, ale ja też lubię decydować. uwierz, masz ochotę takiego przemądrzałka palnąć w łeb 10 razy dziennie. No ale cóż zrobić. Na razie próbuję pertraktować ;-)
Przed urodzeniem Hubcia nie byłam taka cierpliwa.
Przed urodzeniem Hubcia nie byłam taka cierpliwa.
Witajcie,
wy tu znowu o mieszkaniach :) a my właśnie zaczynamy pakowanie i wio do teściów. Już się nawet nie zastanawiam jak to będzie bo najzwyczajniej nie mam na to czasu :) dwojka dzieci to najlepsze rozwiązanie na zabicie czasu i nudę , więc dziewczyny zastanówcie się :)
Chodzę w szlafroku do południa, bo nie mam kiedy się ubrac , jem śniadanie o 13, kładę się po północy i wstaję o 5 . bajka!
Do tego dzieciaki nam się rozchorowały, właśnie wróciliśmy z Polanek z Jankiem, więc w ogóle jest wesoło. Z małżem tylko wymieniamy się uśmiechami i dziecmi :)
Akacja my też robiliśmy tour po Azji, HongKong,malezja, tajlandia. Wyniosło mnie to 2 tys. Akurat bilety lotnicze mamy za free. Więc mówię tylko o hotelach, pociągach, autobusach i statkach :) Niestety nie wyobrażam sobie nocowania w tańszych azjatyckich hotelach. Wolałabym spac na dworcu niż z karaluchami. Tam tylko wysoki standard, albo na dworzu :) Ale to i tak nie jest najdrożej. Jak sobie wspominam to zazdroszczę, my jeszcze troszkę musimy poczekac z takimi akcjami. Ale warto, wrażenia niezapomniane!
wy tu znowu o mieszkaniach :) a my właśnie zaczynamy pakowanie i wio do teściów. Już się nawet nie zastanawiam jak to będzie bo najzwyczajniej nie mam na to czasu :) dwojka dzieci to najlepsze rozwiązanie na zabicie czasu i nudę , więc dziewczyny zastanówcie się :)
Chodzę w szlafroku do południa, bo nie mam kiedy się ubrac , jem śniadanie o 13, kładę się po północy i wstaję o 5 . bajka!
Do tego dzieciaki nam się rozchorowały, właśnie wróciliśmy z Polanek z Jankiem, więc w ogóle jest wesoło. Z małżem tylko wymieniamy się uśmiechami i dziecmi :)
Akacja my też robiliśmy tour po Azji, HongKong,malezja, tajlandia. Wyniosło mnie to 2 tys. Akurat bilety lotnicze mamy za free. Więc mówię tylko o hotelach, pociągach, autobusach i statkach :) Niestety nie wyobrażam sobie nocowania w tańszych azjatyckich hotelach. Wolałabym spac na dworcu niż z karaluchami. Tam tylko wysoki standard, albo na dworzu :) Ale to i tak nie jest najdrożej. Jak sobie wspominam to zazdroszczę, my jeszcze troszkę musimy poczekac z takimi akcjami. Ale warto, wrażenia niezapomniane!
He he asku no mam nadzieję, że ten jeden rok jakoś przeżyjemy :) złapaliśmy jakąś wirusówkę, ale musimy monitorowac czy czasem w zapalenie płuc nie przejdzie. Męczy się biedactwo, dopiero co usnął niedawno, a zawsze już o 19 spał. Na szczęście dzielnie znosi i nawet teraz uśmiech nie schodzi z buźki. taki to wesołek :)
Eee tam gadanie, ja sie ciesze ze nie mam meza pantoflarza. Moze to i latwiej ale ja lubie miec w domu prawdziwego faceta;)
Mi odpowiada ze obydwoje decydujemy, bywaja gorsze chwile ale ogolnie sie dogadujemy wiec jest ok:)
Co do 2 dzieci to mysle ze nie jest regula ze jak ma sie 2 to od razu przechlapane i nie ma kiedy sniadania zjesc, albo sie ubrac, jakos ciezko mi w to uwierzyc:) Ludzie maja i po 3 dzieci i daja rade wiec nie straszcie:)
Mi odpowiada ze obydwoje decydujemy, bywaja gorsze chwile ale ogolnie sie dogadujemy wiec jest ok:)
Co do 2 dzieci to mysle ze nie jest regula ze jak ma sie 2 to od razu przechlapane i nie ma kiedy sniadania zjesc, albo sie ubrac, jakos ciezko mi w to uwierzyc:) Ludzie maja i po 3 dzieci i daja rade wiec nie straszcie:)
Uwierz mi Aśku, zmieniłabyś zdanie po tygodniu z moim mężem ;-) Wystarczy, że wyjdę z kuchni na minutę, wracam, a już kuchenka wyłączona, albo cos tam poprzestawiane. Eeee
Atta, a jakim cudem, jeśli to nie tajemnica, macie darmowe bilety lotnicze? Ja też chce :-) Mąż jest pilotem?
No mi się też wydaje, że taka wycieczka za 4 tyś jest możliwa. Fakt, że to jest stres. No ale z karaluchami już mieszkalam, i to w Paryżu ;-)
Atta, a jakim cudem, jeśli to nie tajemnica, macie darmowe bilety lotnicze? Ja też chce :-) Mąż jest pilotem?
No mi się też wydaje, że taka wycieczka za 4 tyś jest możliwa. Fakt, że to jest stres. No ale z karaluchami już mieszkalam, i to w Paryżu ;-)
Asku u nas tez tylko ja gadalam o mieszkaniu ale jak juz zaszlam w ciaze i kamila mama dawala cyrki:) to kamil sam zaczal szukac:) tzn moze bardziej o tym gadac bo wie ze i tak postawie na swoim:)
Jestem juz dzis psychicznie wykonczona:( czy tylko moj maz nie umie pic alkoholu???? Bylismy dzis na dzialce u rodzicow bo tata ma w pon urodziny i wypil troche tych piw potem ozywiscie sie pozarlismy :(:(:( dosc ostro, nie odzywam sie do niego nawet tydzien mam ochote wyjechac gdzies tylko z filipem chyba nie dojrzal do dzieci,,,,,
Teraz chapie w duzym pokoju a tak czekal by wszystko oejrzec:):):) idobrze mu:)
Jestem juz dzis psychicznie wykonczona:( czy tylko moj maz nie umie pic alkoholu???? Bylismy dzis na dzialce u rodzicow bo tata ma w pon urodziny i wypil troche tych piw potem ozywiscie sie pozarlismy :(:(:( dosc ostro, nie odzywam sie do niego nawet tydzien mam ochote wyjechac gdzies tylko z filipem chyba nie dojrzal do dzieci,,,,,
Teraz chapie w duzym pokoju a tak czekal by wszystko oejrzec:):):) idobrze mu:)
Mjakmama no tak ale z poczatku:) Na to jestem przygotowana:P Ale nie wiem co mam myslec po takich wpisach ze masakra, nie da rady sie samemu ogarnac, nie ma kiedy sie ubrac, Atta sie wyprowadza do tesciow zeby pomogli ehh:) Ja jestem raczej dobrze zorganizowana ale jakos po przeczytaniu czegos takiego to mi checi mijaja bo wyobrazam sobie mega sajgon i brak czasu na cokolwiek...:)
A co teraz leci?? Jkas walke chcial ogladac:) to ty asku w tym siedzisz:) ja tam sie tym nie interesuje:)
No nie wiem czy kazdy chlop nie mysli ze kobieta w ciazy ma wracac autem jak jezdze kurcze raz na 3 miesiace plus maluch i on z tym oddechem powiedzialam pare groszy za duzo on tym bardziej ale co potem uslyszalam to wstyd mowic:( jest mi tak przykro ze nie wiem co robic:(
No nie wiem czy kazdy chlop nie mysli ze kobieta w ciazy ma wracac autem jak jezdze kurcze raz na 3 miesiace plus maluch i on z tym oddechem powiedzialam pare groszy za duzo on tym bardziej ale co potem uslyszalam to wstyd mowic:( jest mi tak przykro ze nie wiem co robic:(
Ale to Elizka sie budzila ...wiec bez znaczenia ze jest tez drugie dziecko. Jej caly czas piatki ida i troche mecza.
Zazwyczaj tez spi bez pobudek.
A Piotrus co drugi dzien spi do 17tej cale dnie i tylko 3h jest aktywny, a w pozostale dni jest aktywny:-) jakies 6h na dzien. Poki co bosko.
W nocy sie :-) budzi na jedzenie ale ciagiem przesypia po 6godzin wiec tez nie jest zle.
Teraz sama z dwojka przygotowuje przyjecie urodzinowe dla Elizki i daje rade ...Maz przyjedzie juz na gotowe.
Zazwyczaj tez spi bez pobudek.
A Piotrus co drugi dzien spi do 17tej cale dnie i tylko 3h jest aktywny, a w pozostale dni jest aktywny:-) jakies 6h na dzien. Poki co bosko.
W nocy sie :-) budzi na jedzenie ale ciagiem przesypia po 6godzin wiec tez nie jest zle.
Teraz sama z dwojka przygotowuje przyjecie urodzinowe dla Elizki i daje rade ...Maz przyjedzie juz na gotowe.
Ssabinka tak w ogóle to gratuluję córeczki :)
Aniaa, że masakra nie powiedziałam. Ale faktycznie brak czasu na cokolwiek. Sajgon w domu, no też nie będę zaprzeczac. Ale to pewnie zależy od dzieci. Ja do tego jeszcze zały czas pracuję w domu. U mnie pomimo, że Janek jest złotym dzieckiem jest ciężko bo Staś jest bardzo absorbujący. Bardziej niż jak był sam. I kiedy mały płacze to zazwyczaj on też płacze, obu trzeba karmic w tym samym czasie, obaj zasypiaja w tym samym czasie i to nie sami, a ja nie potrafie sie rozdwoic. Pewnie mogłabym któregos olac i niech sie drze, ale ja tak nie chce. Do tego duzo czasu poswiecam na rehabilitacje Janka. Nie mamy też w pobliżu rodziny. Więc jeśli mama ma z nami mieszkac na dwoch pokojach to ja sie wole juz wyprowadzic. Tesciowie sa akurat blizej i maja duzy dom.
Tez mi sie wydawalo ze jestem dobrze zorganizowana, ale pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc. I zawsze smialam sie jak mi mowili "zobaczysz jak to ciezko z dwojka".
Ostatnio bylam u kolezanki, ktora ma trojke dzieci 5,2 i 4 miesiace. Uwierzcie mi, ze bylam w szoku jak gladko jej wszystko idzie. Gdy ona karmi i usypia mala, starszy bawi sie ze sredniakiem. sama potwierdzila ze z trojka jest jej latwiej niz jak miala dwojke. Moze to jakies rozwiazanie:) U mnie i Stas i Janek wisza caly czas na mamie :)
Ale jak widac Nillka daje rade wiec nie zrazajcie sie moimi wpisami!
Akacja, nie jest pilotem:) Informatykiem :) ale na szczescie bilety pracownicze nie obejmuja tylko pilotow :)
Madziulka Gratuluje domu! Bajka! Zazdroszcze! Moje marzenie odlozone w niewiadoma przyszlosc :(
Moj chlop jak sobie popije to bardzo mnie bawi :) szczegolenie jak wiem ze nastepnego dnia bedzie niemilosiernie cierpial :)
To sie rozpisalam :) Milego dnia,u nas pakowania ciag dalszy.
Aniaa, że masakra nie powiedziałam. Ale faktycznie brak czasu na cokolwiek. Sajgon w domu, no też nie będę zaprzeczac. Ale to pewnie zależy od dzieci. Ja do tego jeszcze zały czas pracuję w domu. U mnie pomimo, że Janek jest złotym dzieckiem jest ciężko bo Staś jest bardzo absorbujący. Bardziej niż jak był sam. I kiedy mały płacze to zazwyczaj on też płacze, obu trzeba karmic w tym samym czasie, obaj zasypiaja w tym samym czasie i to nie sami, a ja nie potrafie sie rozdwoic. Pewnie mogłabym któregos olac i niech sie drze, ale ja tak nie chce. Do tego duzo czasu poswiecam na rehabilitacje Janka. Nie mamy też w pobliżu rodziny. Więc jeśli mama ma z nami mieszkac na dwoch pokojach to ja sie wole juz wyprowadzic. Tesciowie sa akurat blizej i maja duzy dom.
Tez mi sie wydawalo ze jestem dobrze zorganizowana, ale pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc. I zawsze smialam sie jak mi mowili "zobaczysz jak to ciezko z dwojka".
Ostatnio bylam u kolezanki, ktora ma trojke dzieci 5,2 i 4 miesiace. Uwierzcie mi, ze bylam w szoku jak gladko jej wszystko idzie. Gdy ona karmi i usypia mala, starszy bawi sie ze sredniakiem. sama potwierdzila ze z trojka jest jej latwiej niz jak miala dwojke. Moze to jakies rozwiazanie:) U mnie i Stas i Janek wisza caly czas na mamie :)
Ale jak widac Nillka daje rade wiec nie zrazajcie sie moimi wpisami!
Akacja, nie jest pilotem:) Informatykiem :) ale na szczescie bilety pracownicze nie obejmuja tylko pilotow :)
Madziulka Gratuluje domu! Bajka! Zazdroszcze! Moje marzenie odlozone w niewiadoma przyszlosc :(
Moj chlop jak sobie popije to bardzo mnie bawi :) szczegolenie jak wiem ze nastepnego dnia bedzie niemilosiernie cierpial :)
To sie rozpisalam :) Milego dnia,u nas pakowania ciag dalszy.
Ssabinka nie poznałabym Cie ! co za zmiana !:)
Asku doskonale Cie rozumiem...tu nie chodzi o uległość lub by tylko on podejmował decyzje, tu chodzi o bycie w związku partnerskim, wspólne rozmowy - wymianę zdań...i działanie. U nas kiedyś było prawie jak w bajce, nie wiem czy to kwestia czasu czy inne spojrzenie na dalsza przyszłość to zmieniło, im jestem starsza tym mam więcej potrzeb których jestem świadoma a mój maż jest dalece stronny od ryzyka, ma nieruchomość zabezpieczenie finansowe, dobrą prace i nic więcej nie chce, ja potrzebuje pogoni za zmianami, "lepszym jutro", lubię podejmować ryzyko, tego nauczyła mnie rodzina która osiągnęła wiele a ja czuje ze mąż mnie ogranicza w pewnym sensie - taki punkt bez wyjścia...
dla mnie teraz drugie dziecko by znaczyło koniec siebie ;) teraz jest czas na bycie samolumbyn ;) i jak powiedziała Pani psycholog "słuchaj się siebie, podjęcie decyzji o 2 ciąży ze względu na Liwie jest najgorszym posunięciem ze strony kobiety..." tego będę się trzymać póki nie poczuje instynktu ponownie ;)
Asku doskonale Cie rozumiem...tu nie chodzi o uległość lub by tylko on podejmował decyzje, tu chodzi o bycie w związku partnerskim, wspólne rozmowy - wymianę zdań...i działanie. U nas kiedyś było prawie jak w bajce, nie wiem czy to kwestia czasu czy inne spojrzenie na dalsza przyszłość to zmieniło, im jestem starsza tym mam więcej potrzeb których jestem świadoma a mój maż jest dalece stronny od ryzyka, ma nieruchomość zabezpieczenie finansowe, dobrą prace i nic więcej nie chce, ja potrzebuje pogoni za zmianami, "lepszym jutro", lubię podejmować ryzyko, tego nauczyła mnie rodzina która osiągnęła wiele a ja czuje ze mąż mnie ogranicza w pewnym sensie - taki punkt bez wyjścia...
dla mnie teraz drugie dziecko by znaczyło koniec siebie ;) teraz jest czas na bycie samolumbyn ;) i jak powiedziała Pani psycholog "słuchaj się siebie, podjęcie decyzji o 2 ciąży ze względu na Liwie jest najgorszym posunięciem ze strony kobiety..." tego będę się trzymać póki nie poczuje instynktu ponownie ;)
ooo ja doszłam do takiego wniosku, jak pani psycholog:) tak jak pisałam...tez bym chciała małą róznice wieku miedzy dziecmi, ale ja nie czuje checi "na ciąze" ...w pewnym sensie zazdroszcze Wwam dziewczyny ze już czułyście taka potrzebe i radoche z drugiej ciazy...
ja poczekam aż bede tego świadomie bardzo chciec:)
ja poczekam aż bede tego świadomie bardzo chciec:)
dlatego my sie przenosimy na udostepnione mieszkanie od babci mojego męża i cieszymy sie jak gwizdki bo juz psychicznie ciężko jest więc wiem o czym mowa moja teściowa chciała żebyśmy z nią zamieszkali ale odrazu było nie że sami i mam nadzieję że od listopada już będziemy mieszkali sami
ale się kiepsko czuję mąż dopiero dzisiaj wraca po delegacji echhh marna pogoda
ale się kiepsko czuję mąż dopiero dzisiaj wraca po delegacji echhh marna pogoda
Atta nie mialam na mysli nic zlego w Twoim kierunku, tak tylko sie zastanawiam, jak to naprawde jest z ta dwojka... u Ciebie pewnie ciezej, skoro pracujesz jeszcze. Mielismy taka sytuacje jak Amelka miala 2 miesiace i pierwszy raz poszlismy na zakupy do centrum handlowego w trojke. Amelka slodko spala w wozku przez cale zakupy a my sobie ogladalismy, przymierzalismy. Spotkalismy kolege meza z pracy ze swoja zona i coreczka 8 miesieczna. No i ta zona mowi do mnie zebym sie cieszyla poki dziecko takie spokojne i spi, bo ona teraz nawet sniadania nie ma kiedy zjesc, herbate ktora zrobi sobie rano pije zimna po 13 jak Natka idzie na drzemke. Ja przerazona, ale u nas nic takiego nigdy nie nastapilo. Wiec nie wiem, moze to zalezy od dziecka, a moze od tego zeby czasem sobie odpuscic bycie "perfekcyjna pania domu" dla wlasnego zdrowia psychicznego. Ja akurat nie mam takich zapedow zeby wszytsko bylo idealnie wysprzatane, a wiem ze niektore kobiety uwazaja ze teraz to musza wszytsko koniecznie ogarnac i caly dzien zajmuja sie wylacznie dzieckiem a wieczorem jak zasnie to prasuja, gotuja na nastepny dzien itp. Ja wszytsko robilam i robie jak Amela sie bawi, poswiecam troche czasu jej, troche robie w domu, niektore rzeczy robimy razem. Jak spi to czytam ksiazke, mam chwile dla siebie. Licze na to ze z dwojka tez da sie jakos ogarnac i miec chwile oddechu:)
Atta czyżby to babcia??
Aśku ja wiem co miałaś na myśli - uczepiłam się tylko tego mieszkania bo to takie wyrazisty przykład. i na topie:)
Mój po pijaku jest prześmieszny:) ale za to ze mnie wychodzi zołza. może Ssabinka Twój mąż dał upust emocjom....
Przyszła mama ja myślę tak jak pani psycholog więc cieszę się że to myślenie jest normalnie. wiem że drugie dziecko nie wyszłoby nikomu na dobre ani mi ani mężowi ani Heli bo ja byłabym wiecznie niezadowolona. więc na razie odpuszczam do póki tak jak piszecie nie poczuję że na prawdę chcę.
My byliśmy z zoo z moją przyjaciółką i jej małą. nie mogę z niej jaka mamuśka się z niej zrobiła...jakoś w ogóle mi to do niej nie pasuje. no ale najważniejsze że ona dobrze się z tym czuje.
Modern Lady okazuje się że mamy wspólnych znajomych...ich młoda Ada chodzi z Twoją córką do żłobka:)))
Aśku ja wiem co miałaś na myśli - uczepiłam się tylko tego mieszkania bo to takie wyrazisty przykład. i na topie:)
Mój po pijaku jest prześmieszny:) ale za to ze mnie wychodzi zołza. może Ssabinka Twój mąż dał upust emocjom....
Przyszła mama ja myślę tak jak pani psycholog więc cieszę się że to myślenie jest normalnie. wiem że drugie dziecko nie wyszłoby nikomu na dobre ani mi ani mężowi ani Heli bo ja byłabym wiecznie niezadowolona. więc na razie odpuszczam do póki tak jak piszecie nie poczuję że na prawdę chcę.
My byliśmy z zoo z moją przyjaciółką i jej małą. nie mogę z niej jaka mamuśka się z niej zrobiła...jakoś w ogóle mi to do niej nie pasuje. no ale najważniejsze że ona dobrze się z tym czuje.
Modern Lady okazuje się że mamy wspólnych znajomych...ich młoda Ada chodzi z Twoją córką do żłobka:)))
dziewczyny, jak tak czytam wpisy mam z dwójka dzieci to zaczynam być coraz bardziej przerażona- ja do tej pory miałam takie podejście jak Aniaa - z Wiktorią też nie miałam takich sytuacji, żeby nie mieć się kiedy ubrać, zjeść śniadania czy wziąć prysznic - wiadomo pierwsze z 1,5 m-ca to było dzikie, ale żeby aż tak to nie.... a mała była bardzo absorbująca...więc teraz mam nadzieję, że też jakoś sobie poradzimy...
no ale życie to zweryfikuje.... :)))
ja już zaczynam 7 m-c, więc powoli zaczynam odliczac dni do końca- jejku kiedy to zleciało??
Nyzosia -oj tak, świat jest mały :)) rodzice Ady to nasi przyjaciele :)) a Wy skąd się znacie jeśli można wiedzieć?
no ale życie to zweryfikuje.... :)))
ja już zaczynam 7 m-c, więc powoli zaczynam odliczac dni do końca- jejku kiedy to zleciało??
Nyzosia -oj tak, świat jest mały :)) rodzice Ady to nasi przyjaciele :)) a Wy skąd się znacie jeśli można wiedzieć?
No to ja powiem Wam że u mnie w pierwszych tygodniach to ubierałam się dopiero jak mąż przyszedł czyli koło 17, a potem też dopiero koło południa jak wychodziliśmy na dwór. Ale jak wiecie Patrycja była bardzo rozwytym dzieckiem :P jak przypomne sobie pierwsze miesiące to brrr .............. Zresztą ja jestem osobą mało zorganizowaną niestety :)
I u mnie tak samo póki nie poczuje ponownie instyntku drugiego dziecka nie będzie. Teraz się realizuje, robię coś dla siebie . Brzmi to trochę egoistycznie wiem :/
I u mnie tak samo póki nie poczuje ponownie instyntku drugiego dziecka nie będzie. Teraz się realizuje, robię coś dla siebie . Brzmi to trochę egoistycznie wiem :/
ja to w ogóle kiedyś chciałam mieć dzieci rok po roku - ale szybko mi przeszło :))
jak się Wiki urodziła to był taki czas, że myślałam (ku przerażeniu mojego męża), żeby nie mieć drugiego dziecka, ale mi przeszło...
minęło trochę czasu i zapragnęłam drugiego bobasa, więc myślę, ze to dla nas dobry czas. Zresztą wydaje mi się, że w naszym przyoadku im dłużej byśmy zwlekali tym ciężej byłoby nam się zdecydować, bo Wiki teraz już jest taka samodzielna, że myśl o noworotku z wszystkimi tego plusami i MINUSAMI naprawdę lekko mnie przeraża. Ale jak to mówię nie ja pierwsza nie ostatnia, heheh jakoś to będzie :)
a pogoda nie rozpieszcza, mimo, że od dziś niby ma być cieplej
jak się Wiki urodziła to był taki czas, że myślałam (ku przerażeniu mojego męża), żeby nie mieć drugiego dziecka, ale mi przeszło...
minęło trochę czasu i zapragnęłam drugiego bobasa, więc myślę, ze to dla nas dobry czas. Zresztą wydaje mi się, że w naszym przyoadku im dłużej byśmy zwlekali tym ciężej byłoby nam się zdecydować, bo Wiki teraz już jest taka samodzielna, że myśl o noworotku z wszystkimi tego plusami i MINUSAMI naprawdę lekko mnie przeraża. Ale jak to mówię nie ja pierwsza nie ostatnia, heheh jakoś to będzie :)
a pogoda nie rozpieszcza, mimo, że od dziś niby ma być cieplej
U nas było odwrotnie, to ja mało się angażowałam w sprawy związane z budową domu i mąż miał mi to za złe. Co chwilę się kłuciliśmy. On chciał poczuć, ze mi też na tym zależy, a ja nie miałam na to zupełnie czasu. Pracowałam od 7 do 17, później wracałam i musiałam przejąć małego od tesciowej, ogarnąć chałupę, ale on nie potrafił tego zrozumieć... a ja jego Ehhh, ciężkie to były czasy.
Ja drugie dziecko chcę, tylko nie wiem jeszcze kiedy :))) Plany są takie, że w przyszłym roku zaczynamy się starać, ale jak to wyjdzie??? Mój mąż to już by chciał.
Ssabinka ja swojego męża po alkoholu to też nie trawię. Chociaż ostatnio stara się chłopak, ciche dni i suszenie głowy odniosły chwilowy sukces. On to wogóle jest dziwny :) Normalnie to jest człowiek do rany przyłóż, kochany, zabawny, prawdziwy dżentelmen :))) itp, itd, ale jak raz na jakiś czas za dużo wypije to zmienia się o 180 stopni. Chyba poprostu odwdzięcza mi się wtedy za za te moje nastroje i ciągłe gderanie :D
Ja drugie dziecko chcę, tylko nie wiem jeszcze kiedy :))) Plany są takie, że w przyszłym roku zaczynamy się starać, ale jak to wyjdzie??? Mój mąż to już by chciał.
Ssabinka ja swojego męża po alkoholu to też nie trawię. Chociaż ostatnio stara się chłopak, ciche dni i suszenie głowy odniosły chwilowy sukces. On to wogóle jest dziwny :) Normalnie to jest człowiek do rany przyłóż, kochany, zabawny, prawdziwy dżentelmen :))) itp, itd, ale jak raz na jakiś czas za dużo wypije to zmienia się o 180 stopni. Chyba poprostu odwdzięcza mi się wtedy za za te moje nastroje i ciągłe gderanie :D
Ja myśle, że jak chce się dziecka, to rózne niedogodności są niestraszne. Instynkt jest po prostu silniejszy i już :-) Jak pomyślę o takim słodziaku maleńkim, to już się tylko wzruszam. A jak pomysle, ile błędów popełniłam przy Hubciu i że tym razem będę mogła przeżyć to macierzyństwo bardzie świadomie, w mniejszej panice i jakoś mądrzej, a więc i spokojniej, to już w ogóle nic mnie nie odstrasza :-)
Wczoraj w kawiarni mały dzisiuś lezał sobie w foteliku. Hubcio usiadł przy nim, włożył mu smoczka do buzi, a potem tylko wzdychał i usmiechał się do niego. Miło było popatrzeć ;-)
No to się wygadałam, hehe
Wczoraj w kawiarni mały dzisiuś lezał sobie w foteliku. Hubcio usiadł przy nim, włożył mu smoczka do buzi, a potem tylko wzdychał i usmiechał się do niego. Miło było popatrzeć ;-)
No to się wygadałam, hehe
akacja - popieram :)
chyba każda z nas widzi jakie błedy popełniła przy pierwszym dziecku - ja napewno postaram się wszystko przyjmować z większym spokojem, bo u nas te pierwsze 1,5 m-ca to był ciągły stres, a to, że mała głodna, że przy cycku wisi, że płacze itp itd nawet głupie wyjście na spacer powodowało, że byłam w ciągłym stanie gotowości, zero luzu :)
a juz teraz widzę, ze na wiele spraw patrzę inaczej- mam nadzieję tylko, że mi tak zostanie :)
chyba każda z nas widzi jakie błedy popełniła przy pierwszym dziecku - ja napewno postaram się wszystko przyjmować z większym spokojem, bo u nas te pierwsze 1,5 m-ca to był ciągły stres, a to, że mała głodna, że przy cycku wisi, że płacze itp itd nawet głupie wyjście na spacer powodowało, że byłam w ciągłym stanie gotowości, zero luzu :)
a juz teraz widzę, ze na wiele spraw patrzę inaczej- mam nadzieję tylko, że mi tak zostanie :)
przy drugim to jakoś naturalnie człowiek mniej się stresuje :), chociażby ja tak mam ...
U nas póki co Piotruś jest mało absorbujący a Elizka to taki łobuziak że to głównie ona daje wciąż nam w kość.
No ale są zupełnie inni i inaczej się do nich podchodzi - Piotruś z nami nie śpi, bo skoro rzadko się budzi i na dodatek szybko najada to spokojnie go odkładam po 10 minutach, zamiast karmić godzinę. Piotruś też nie zasyypia przy piersi, tylko normalnie odkładam go do łóżeczka, włączam projektor a on odpływa... No i bez problemu pije z butli.
Wczoraj zrobiłam Elizce urodziny - takie dla dzieci - było pięcioro maluchów w wieku Elizki i dwie starsze kuzynki - 5,7 lat. Przez dom to tornado chyba przeszło :P- ale Elizka przeszczęśliwa była. Naprawdę fajnie to wyszło :).
U nas póki co Piotruś jest mało absorbujący a Elizka to taki łobuziak że to głównie ona daje wciąż nam w kość.
No ale są zupełnie inni i inaczej się do nich podchodzi - Piotruś z nami nie śpi, bo skoro rzadko się budzi i na dodatek szybko najada to spokojnie go odkładam po 10 minutach, zamiast karmić godzinę. Piotruś też nie zasyypia przy piersi, tylko normalnie odkładam go do łóżeczka, włączam projektor a on odpływa... No i bez problemu pije z butli.
Wczoraj zrobiłam Elizce urodziny - takie dla dzieci - było pięcioro maluchów w wieku Elizki i dwie starsze kuzynki - 5,7 lat. Przez dom to tornado chyba przeszło :P- ale Elizka przeszczęśliwa była. Naprawdę fajnie to wyszło :).
Dzynka to u nas podobnie:) kamil pracuje specjallnie szybko rano wychodzi by szybciej wrocic :) i jest ok 15,30 w domu, zawsze chodzimy wszyscy na spacery codziennie albo wezmie filipa i wydzie. Zmywa odkurza sciera itp dodatkowo zalatwia sobie prace do domu, sam sie jeszcze uczy, i jak teraz tak pisze to chyba malo go doceniam:) zawsze jeszcze pare groszy musze wcisnac.
Ale od kuchni ucieka, no a jak wypije inni go lubia nadal i dobrze sie bawia a ja niestety nie:( zawsze cos z tego wyjdze.
Tez juz wiem czego nie robic przy 2 dziecku:) a przy filipie kamil byl ponad dwa tygodnie w domu wiec pomagal do tego mielismy przygotowania do slubu wiec dzialo sie dzialo:) a ze mieszkalam blisko mojej mamy ktora nie pracowala. To jak kamil wrocil do pracy chyba cdziennie na spacer juz rzed 10. Mnie wyciagal a to do gdyni a to do sklepow , ale tak w sobie zaczelam sie uspokajac chyba jakos po slubie czyli maly mial z 2 miesiace.
Ale od kuchni ucieka, no a jak wypije inni go lubia nadal i dobrze sie bawia a ja niestety nie:( zawsze cos z tego wyjdze.
Tez juz wiem czego nie robic przy 2 dziecku:) a przy filipie kamil byl ponad dwa tygodnie w domu wiec pomagal do tego mielismy przygotowania do slubu wiec dzialo sie dzialo:) a ze mieszkalam blisko mojej mamy ktora nie pracowala. To jak kamil wrocil do pracy chyba cdziennie na spacer juz rzed 10. Mnie wyciagal a to do gdyni a to do sklepow , ale tak w sobie zaczelam sie uspokajac chyba jakos po slubie czyli maly mial z 2 miesiace.
Dziewczyny naprawdę z dwójką nie jest tak źle. Da się wszystko ogarnąć, a jak widzę jak młody tuli się do Julki to buzia sama się śmieje. Przyznam że sporo zależy od tego jakie jest dziecko, bo gdyby Julka była taka jak Dawid to pewnie srebrzysko było by moje, ale są lepsze i gorsze dni no i wiadomo początek trudny, ale teraz jest coraz lepiej mam czas i się ogarnąć i na spacery chodzimy i obiad ugotować :)
Ja jakos nie czuje zebym duzo bledow popelnila przy Amelii, co mi przychodzi do glowy to ze na poczatku ja usypialismy tak ze ciagle kolysalismy i trwalo to z pol h. A pozniej jak miala 3 miesiace to zastosowalismy ta metode samodzielnego zasypiania, kladlismy ja w lozeczku i sama zasypiala, podzialalo i mozna bylo normalnie zyc:P Teraz pewnie wczesniej to zrobimy. No i ja na poczatku bylam strasznie wrazliwa na jej placz, pare razy z nia ryczalam, teraz mysle ze juz tak nie bedzie;) No i co wazne mysle ze nie bede sie tak wystrzegac mleka modyfikowanego, robilam wszystko zeby jak najdluzej karmic a nic to praktycznie nie dawalo, Amela spadla na wadze, ja sie denerwowalam i przezywalam, szkoda bylo moich nerwow:( Napewno bede spokojniejsza i wlasnie na wiekszym luzie do tego wszytskiego podchodzic.
Też mi się wydaje że przy drugim jest łatwiej w sensie emocjonalno-psychicznym. wiesz o co chodzi, znasz już trochę instrukcję obsługi:)
Dla mnie największym problemem było karmienie. i niby na początku krzyczałam że więcej już bym nie ściągała pokarmu ale teraz wiem że nie mogłabym podać maluchowi mm. mam wewnętrzny opór i koniec. tylko że teraz to bym wzięła małą pod pachę i pojechała do poradni laktacyjnej i tak długo tam siedziała aż by mnie nauczyli karmić. a nie poddała się po tygodniu...
Hela dzisiaj była mega dzielna w przedszkolu. po marudziła chwilę ale nie płakała...ale jestem z niej dumna...
Dla mnie największym problemem było karmienie. i niby na początku krzyczałam że więcej już bym nie ściągała pokarmu ale teraz wiem że nie mogłabym podać maluchowi mm. mam wewnętrzny opór i koniec. tylko że teraz to bym wzięła małą pod pachę i pojechała do poradni laktacyjnej i tak długo tam siedziała aż by mnie nauczyli karmić. a nie poddała się po tygodniu...
Hela dzisiaj była mega dzielna w przedszkolu. po marudziła chwilę ale nie płakała...ale jestem z niej dumna...
Nyzosia tylko Ty mialas inna sytuacje, mialas pokarm. Ja mimo ciaglego przystawiania, pobudzania laktatorem, picia jakichs pobudzajacych herbatek mialam bardzo malo. I dzisiaj widze ze to nie mialo sensu, moglam sobie dac spokoj jak juz mi sie konczyl pokarm a nie sie meczyc jeszcze przez 2 miesiace i przezywac.
ja też pamiętam "przygody" z karmieniem, cycki pogryzione i krwawiące z 1,5 m-ca :/ mała ciągle głodna i niby miałam w zapasie opakowanie mm, ale broniłam się rękoma i nogami, mała płakała bo głodna, a ja płakałam jak miałam ją przystawić... teraz pewnie dałabym mm, zeby jakoś dojść do siebie i znów móc karmić...
poza tym mi się wydaje, że u mnie wszystko posuła ta raoztaczana wszędzie idylla macierzyństwa, jak to jest słodko i cudnownie jak z obrazka, w tle gra kołysanka, a my z miłością tulimy malucha :) hahah i takie chwile bywały, ale dopiero od niedawna mówi się o tych "ciemniejszych stronach"... Pewnie, że miałam świadomość nieprzespanych nocy i tego, że życie zmieni się o 180st, ale tego jak było naprawdę chyba jednak się nie spodziewałam :)
i teraz właśnie o tą wiedzę jestem mądrzejasza :))
poza tym mi się wydaje, że u mnie wszystko posuła ta raoztaczana wszędzie idylla macierzyństwa, jak to jest słodko i cudnownie jak z obrazka, w tle gra kołysanka, a my z miłością tulimy malucha :) hahah i takie chwile bywały, ale dopiero od niedawna mówi się o tych "ciemniejszych stronach"... Pewnie, że miałam świadomość nieprzespanych nocy i tego, że życie zmieni się o 180st, ale tego jak było naprawdę chyba jednak się nie spodziewałam :)
i teraz właśnie o tą wiedzę jestem mądrzejasza :))
Moim błędem było przedewszystkim rzadkie przystawianie małego do piersi. Mi się oczywiście wydawało, że robię to za często. Antoś jak tylko się urodził potrafił jeść ponad 40 minut z cycka i to było naprawdę jedzenie, a nie jakieś tam cmokanie czy przysypianie przy cycku. Mi się zdawało, że skoro jadł przez 40 minut (pokarm był napewno) to niemożliwością jest, żeby był głodny po pół godziny. Więc mądra mama ciągle zwalała płacz dziecka na ból brzuszka lub inne bajery. Dopiero jak wylądowaliśmy w szpitalu w związku z przedłużającą się żółtaczką to pilęgniarki kazały mi go przystawiać jak tylko zapłacze by zobaczyć jak bedzie. No i było o niebo lepiej :)
Druga sprawa, to też nie stroniłabym tak od mm bo później wyszło na to, że mały za żadne skarby nie chciał tknąć butli, a ja byłam uziemiona i dodatkowo katowałam się koszmarną dietą.
Po trzecie nie wierzyłabym ślepo tak tym zbawiennym kropelkom sab simplex. Okazalo się (dopiero na sam koniec), że u małego powadowały bóle brzuszka. Zorientowałam się dopiero jak zaczęłam zmniejszać dawkowanie. Problem był w tym, że Antoś podczas karmienia strasznie się prężył, płakał. Ja oczywiście myślałam, że to kolka, apóźniej okazało sie, że to przez te kropelki. Płakał tylko przy tych karmieniach, przed którymi podawłam mu krople.
To tak z grubsza. Nazbierało by się tego więcej napewno :( A tak wogóle to przed porodem i zaraz po myślałam że praktycznie wszystko wiem, że wszystko robię dobrze i zwalałam winę na kolkę, jakieś infekcje itp. a okazalo się to nie do końca prawdą :(
Druga sprawa, to też nie stroniłabym tak od mm bo później wyszło na to, że mały za żadne skarby nie chciał tknąć butli, a ja byłam uziemiona i dodatkowo katowałam się koszmarną dietą.
Po trzecie nie wierzyłabym ślepo tak tym zbawiennym kropelkom sab simplex. Okazalo się (dopiero na sam koniec), że u małego powadowały bóle brzuszka. Zorientowałam się dopiero jak zaczęłam zmniejszać dawkowanie. Problem był w tym, że Antoś podczas karmienia strasznie się prężył, płakał. Ja oczywiście myślałam, że to kolka, apóźniej okazało sie, że to przez te kropelki. Płakał tylko przy tych karmieniach, przed którymi podawłam mu krople.
To tak z grubsza. Nazbierało by się tego więcej napewno :( A tak wogóle to przed porodem i zaraz po myślałam że praktycznie wszystko wiem, że wszystko robię dobrze i zwalałam winę na kolkę, jakieś infekcje itp. a okazalo się to nie do końca prawdą :(
to ja jestem wyrodna matka bo nigdy nie chciałam karmić piersią ;) od początku wiedziałam że tylko modyfikowane i koniec, starałam się miesiąc ale i tak pokarmu nie miałam a to co przeżyłam w szpitalu przez te rąb... panie od laktacji to moje...
ja na pewno przy drugim bym nie była taka nadopiekuńcza, ale mądrym się jest po fakcie ;)
za to początek po porodzie miałam taki jak Madziulka, w piżamie póki mąż nie wrócił, ciężko z jedzeniem, myciem itp non stop się darła...podobno nic dziwnego ze wpadłam w depresje ;)
ja na pewno przy drugim bym nie była taka nadopiekuńcza, ale mądrym się jest po fakcie ;)
za to początek po porodzie miałam taki jak Madziulka, w piżamie póki mąż nie wrócił, ciężko z jedzeniem, myciem itp non stop się darła...podobno nic dziwnego ze wpadłam w depresje ;)
Dla mnie mm nie było wyjściem z sytuacji bo nie wiele by zmieniło. Hela się najadała moim mlekiem, mogłam wyjść itd. jedyne to to że musiałam ściągać pokarm. ale to miało dobre strony - brak okresu przez 8 miesięcy prawie i drastyczny spadek wagi która niestety wróciła wraz z końcem ściągania:((( mnie samo ściągnie nie wkurzało tak jak to że nie umiałam nakarmić z piersi. to była dla mnie porażka. no i to wyparzanie butelek, mycie , suszenie, pamiętać żeby zabrać jedzenie. bleee - karmienie butelką nie jest łatwe:) a tak masz pokarm zawsze ze sobą zawsze gotowy:)))
Dzynka widzisz co dziecko to inaczej. u nas ss okazało się zbawieniem! nie wyobrażam sobie słuchania płaczu Heli przez pół roku....
Dzynka widzisz co dziecko to inaczej. u nas ss okazało się zbawieniem! nie wyobrażam sobie słuchania płaczu Heli przez pół roku....
mimo tego, że sama karmiłam piersią do 8 m-ca i teraz zresztą też zamierzam to i tak zawsze mówię otwarcie, że karmienie piersią jest przereklamowane. Nie zapomnę jak ktoś mi kiedyś powiedział, że to są "takie magiczne momenty tworzące więź między mamą a dzieckiem, że to takie cudowne chwile" i zawsze przypominało mi się to zdanie, kiedy ze łzami w oczach i krwią na piersiach przystawiałam małą do kolejnego karmienia- magiczny moment- nie ma co!!!!
Piotruś raz w tygodniu dostaje butle - tylko po to aby nie zapomniał jak z niej pić :). Najczęściej z modyfikowanym bo mi się nie chce ściągać mleka ... tzn zajmuje mi to strasznie dużo czasu.
Ss nie wypróbowałam, ale bobotic pomagał. Do czasu aż doszłam do tego że bóle brzuszka są spowodowane nabiałem w mojej diecie, jak go wyeliminowałam to żadne lekarstwo już nie jest nam potrzebne :).
W przypadku Elizki ja byłam jakaś niezaradna życiowo, teraz jest zdecydowanie łatwiej.
Ss nie wypróbowałam, ale bobotic pomagał. Do czasu aż doszłam do tego że bóle brzuszka są spowodowane nabiałem w mojej diecie, jak go wyeliminowałam to żadne lekarstwo już nie jest nam potrzebne :).
W przypadku Elizki ja byłam jakaś niezaradna życiowo, teraz jest zdecydowanie łatwiej.
Dla mnie najtrudniejsze było to, żeby się przestawić z tego, że juz nie żyję wyłącznie dla siebie, dla swoich zachcianek i przyjemności, ale dla drugiego małego człowieczka, który ma swoje potrzeby i na pewno nie ma ochoty czekać na ich realizacje ;-) Długo się na to buntowałam, oj długo.
Poza tym standardowo ja również byłam za bardzo przewrażliwona na punkcie płaczu Hubcia. Zaraz dawała cyca, smoczka, albo co tam jeszcze. Za dużo paniki, za mało spokoju. Co się dziwić, że dziecko też było zdenerwowane i płakało ;-)
Wróciliśmy właśnie ze spaceru. Wspaniała pogoda. Mały biegał po bulwarze bez kurtki. Nawet na lody się wybraliśmy, tak było ciepło.
Poza tym standardowo ja również byłam za bardzo przewrażliwona na punkcie płaczu Hubcia. Zaraz dawała cyca, smoczka, albo co tam jeszcze. Za dużo paniki, za mało spokoju. Co się dziwić, że dziecko też było zdenerwowane i płakało ;-)
Wróciliśmy właśnie ze spaceru. Wspaniała pogoda. Mały biegał po bulwarze bez kurtki. Nawet na lody się wybraliśmy, tak było ciepło.
oj dla mnie też był trudny koniec wolności i robienia na co ma się ochotę. nawet jak się wyrwałam to co z tego - głowy sobie nie wyłączę i zawsze jednak się pamięta o tym że trzeba też myśleć o dziecku. a w około same bezdzietne koleżanki, które robiły co chciały....a ja uwiązana. eee
Dzisiaj Hela była w przedszkolu na spacerze. nie spała więc padła mi w autobusie. bajka - najedzona, po spacerze, śpi a ja nic nie musiałam przy tym robić:)))))
Dzisiaj Hela była w przedszkolu na spacerze. nie spała więc padła mi w autobusie. bajka - najedzona, po spacerze, śpi a ja nic nie musiałam przy tym robić:)))))
ale się dziś wkur...oczywiście za sprawa rodzinki...usłyszałam dziś że nie radzę sobie z dzieckiem, pomijam fakt że dziadkowie pozwalają jej na wszystko - dosłownie i później nagle zabraniają i dziwią sie że urządza histerie...ręce mi opadły gdy zaczęłam rozmowę o karmieniu, wychowaniu, porodzie z siostra męża...mianowicie ona twierdzi że wieeeelka krzywdę robi się karmiąc sztucznie, ZAWSZE nawet po 5/10ml ale dziecko powinno pic mleko matki, przy czym uważa ze brak mleka to wina psychiki matki i u niej zawsze dają sobie z tym rade...oczywiście smoczki mogą być bo to w niczym nie przeszkadza, co do porodu to tez wina matki że źle go znosi gdy np jest cc albo odwrotnie, uważa że można nastawić się na każda ewentualność i jak to wiele razy podkreślała ona ma doświadczenie bo pracuje w takich warunkach więc jest na wszystko przygotowana i jak to powiedziała jest bardziej przyziemna...nie mówiąc już o wychowaniu dziecka bo ona przecież wie jak nie doprowadzać do histerii...jestem baaardzo ciekawa czy będzie taka mądra jak zajdzie w ciąże i zacznie rodzić, nie wspominając o tym co ja czeka gdy maluszek będzie na świecie...może tylko polki są takie "przewrażliwione"...?
szczerze odechciało mi się tam jeździć, Liwia zaczyna się tam nudzić, mąż tez nie chce jeździć po dzisiejszej "akcji", tylko jakoś nie wyobrażam sobie by mała nie miała kontaktu z dziadkami
ehhh w skrócie trochę się wygadałam ;/
szczerze odechciało mi się tam jeździć, Liwia zaczyna się tam nudzić, mąż tez nie chce jeździć po dzisiejszej "akcji", tylko jakoś nie wyobrażam sobie by mała nie miała kontaktu z dziadkami
ehhh w skrócie trochę się wygadałam ;/
Eee tam przyszla mamo nie ma sie co denerwowac. Siostra meza nie ma jeszcze swoich dzieci? To wszytsko tlumaczy:) Jesli chodzi o psychike, ja bylam pozytywnie nastawiona do karmienia piersia, bardzo chcialam, traumy zadnej nie mialam, zestresowana rola matki tez nie bylam a mimo to nie mialam pokarmu, takze nie zawsze zalezy to od psychiki.
nie ma, czeka na umowę...wiesz ona twierdzi że i tak jest gotowa na wszystko i "wyśmiała mnie" jak powiedziałam jej że jak będzie miała swoje to zobaczy jak to jest...wg niej to i tak Twoja wina, w De maja takie super pomoce od laktacji że nawet za 10-tym razem ale sie uda i to ze nie masz pokarmu to twoja wina tzn nastawienia. Wiem że nie ma co się denerwować ale wku.. mnie strasznie takie gadanie, pouczanie jak mam postępować ze swoim dzieckiem gdy inna osoba nie ma pojęcia, ciśnienie mi podskoczyło ;)
Bhahahahaahaa uwielbiam takie kobitki:)))) ojjj da jej życie w kość!!! takie mądralińskie ciocie dobra rada, które własnych dzieci nie mają ale wszystko na ten temat wiedzą najlepiej słabo na tym wychodzą. tak więc olej ją i czekaj...zobaczysz jaką będziesz miała satysfakcję...
A co do rozpieszczających i udzielających dobrych raz dziadków ja wychodzę z założenia że raz na jakiś czas nic się nie stanie:) ale ja od razu twardo mówiłam co mi się podoba a co nie....
A co do rozpieszczających i udzielających dobrych raz dziadków ja wychodzę z założenia że raz na jakiś czas nic się nie stanie:) ale ja od razu twardo mówiłam co mi się podoba a co nie....
oj tak wymądrzajace się osoby jak wychowywać dziecko i jak z nim postępować póki swoich nie mają - uwielbiam to!!
Ja walczylam z karmieniem miesiąc potem się poddałam i bardzo to przeżyłam bo wszędzie naokoło piszą / mówią że tylko karmienie piersią i naprawdę bardzo długo to we mnie siedziało i dołowałam się tym cholernie. Teraz myślę że olałabym sprawę i już. Fakt że przy drugim chciałabym karmić ale jeśli się nie uda trudno.
Ja nie byłam i nie jestem jakąś nadopiekuńczą mamą , nigdy nie płakałm bo dziecko płacze. Raczej płakałam z bezsilności że nie mogę jej uspokoić. U nas krople sab simplex bardzo pomogły, bez nich nie wyobrażam sobie tych pierwszych miesięcy.
Ania własnie czytałam że Ty możesz wszystko w domu zrobić przy Amelce- naprawdę zazdroszczę, ja nie mogę nic zrobić bo ciągle na mnie wisi, muszę się z nią bawić , poczytać no cokolwiek byl robić razem. Wyprasowanie??? dopiero jak śpi czyli wieczorem, mało mam czasu dla siebie przez to bo wolałabym ogarnąć chałupę w ciagu dnia a mieć czas dla siebie wieczorem. Czy tylko moje dziecko takie absorbujące??????????????????????????? nie wyobrażam sobie mieć teraz drugiego małego , chyba że Pati by się trochę zajęłą soba.
Ja walczylam z karmieniem miesiąc potem się poddałam i bardzo to przeżyłam bo wszędzie naokoło piszą / mówią że tylko karmienie piersią i naprawdę bardzo długo to we mnie siedziało i dołowałam się tym cholernie. Teraz myślę że olałabym sprawę i już. Fakt że przy drugim chciałabym karmić ale jeśli się nie uda trudno.
Ja nie byłam i nie jestem jakąś nadopiekuńczą mamą , nigdy nie płakałm bo dziecko płacze. Raczej płakałam z bezsilności że nie mogę jej uspokoić. U nas krople sab simplex bardzo pomogły, bez nich nie wyobrażam sobie tych pierwszych miesięcy.
Ania własnie czytałam że Ty możesz wszystko w domu zrobić przy Amelce- naprawdę zazdroszczę, ja nie mogę nic zrobić bo ciągle na mnie wisi, muszę się z nią bawić , poczytać no cokolwiek byl robić razem. Wyprasowanie??? dopiero jak śpi czyli wieczorem, mało mam czasu dla siebie przez to bo wolałabym ogarnąć chałupę w ciagu dnia a mieć czas dla siebie wieczorem. Czy tylko moje dziecko takie absorbujące??????????????????????????? nie wyobrażam sobie mieć teraz drugiego małego , chyba że Pati by się trochę zajęłą soba.
mnie wczoraj tak głowa bolała od nerwów ze szok az na oczy prawie nic nie widziałam a dzisiaj sobie z mała leniuchujemy
ja piersią nie karmiłam wcale mała niechciała ssać a ja mam płaskie brodawki a ona rodziła sie przez cc i z ułożenia pośladkowego i położna od laktacjii odrazu mi powiedziała że mała bedzie miała bardzo duże problemy żeby z piersi ssać więc przeszłam na butelke jak tylko wróciłam do domu ściągałam pokarm ale nie miałam go bardzo dużo więc mała była dokarmiana mm ale po 6 tyg okazało się że mała ma skaze białkowa i musiała być na mleku z apteki było mi smutno bo karmienie piersią to oszczędność czasu i pieniędzy bo nie trzeba kupować mleka i jest duzo wartościowsze mleko ale jak się nie dało to co miałam zrobić trudno takie życie jeśli kiedyś będzie drugie a wątpię to też będzie karmione butlą moim ściąganym i mm
ja piersią nie karmiłam wcale mała niechciała ssać a ja mam płaskie brodawki a ona rodziła sie przez cc i z ułożenia pośladkowego i położna od laktacjii odrazu mi powiedziała że mała bedzie miała bardzo duże problemy żeby z piersi ssać więc przeszłam na butelke jak tylko wróciłam do domu ściągałam pokarm ale nie miałam go bardzo dużo więc mała była dokarmiana mm ale po 6 tyg okazało się że mała ma skaze białkowa i musiała być na mleku z apteki było mi smutno bo karmienie piersią to oszczędność czasu i pieniędzy bo nie trzeba kupować mleka i jest duzo wartościowsze mleko ale jak się nie dało to co miałam zrobić trudno takie życie jeśli kiedyś będzie drugie a wątpię to też będzie karmione butlą moim ściąganym i mm
Madziulka nie jesteś sama, doskonale Cię rozumiem bo Staś też właśnie taki jest :) No i doszedł do tego Janek, niestety Staś się nie usamodzielnił bardziej w związku z tym wręcz jest właśnie odwrotnie.Zazdrosny jeszcze więcej chce miec mamy.
Znowu wraca ładna pogoda :) a my dalej chorujemy :(
U nas znowu wraca OWI, do tego zaczynamy turnus na Polankach, powtórka z rozrywki :)
Znowu wraca ładna pogoda :) a my dalej chorujemy :(
U nas znowu wraca OWI, do tego zaczynamy turnus na Polankach, powtórka z rozrywki :)
Hehe Madziulka no Ami dosc ladnie sie zajmuja soba:) Dzisiaj po sniadaniu umylysmy buzie i zabki i ona od razu ze teraz "Ami bawi". No i usiadla w pokoju i bawila sie sama pol godziny, ja sobie wypilam kawe spokojnie. Jak gotuje to zwykle daje jej jakies zadanie, np podaj mi to czy to z szafki, albo przynies ze swojego pokoju puzzle i poukladaj kolo mnie w kuchni, ja to cieszy i traktuje to jak zabawe. Sprzata czasem ze mna, daje jej szmatke i tez jej mowie co moze wyczyscic no i ona zadowolona bo robi to co mama:) A czasem po prostu idzie do swojego pokoju i sobie rysuje, bawi sie klockami. Jest tez czas ktory poswiecam tylko jej, czytamy ksiazki, robimy domki z klockow, malujemy, bawimy sie na dworzu. Ale nie tak ze caly dzien, ja bym chyba nie wyrobila, musze miec w ciagu dnia chwile spokoju:) Wlasnie tez sie zrobilam wygodna bo Ami jest bardziej samodzielna, zajmie sie soba, a taki noworodek wiadomo.
Ja z drugim też mam niestety te same problemy z karmieniem. Tez muszę ściągac pokarm, na szczęście jest. I na szczęście w nocy mały ciągnie z cycka, więc o tyle lepiej ,że nie muszę wstawac. Ale w dzień nie ma mowy, tylko butla. Wiecie co przy drugim jest się troszkę mądrzejszym, wszystko wydaje się byc łatwiejsze, ale czasami tylko wydaje. Mi się wydaje, że jest podobnie, tak samo się denerwuje jak choruje, ze zle je, ze placze itp. Ale to pewnie kwestia charakteru mamy :)
Madziulka, pocieszę Cię - nie tylko Twoje dziecko jest tak absorbujace :) Ja też z Antosiem muszę się ciągle bawić. Jak tylko próbuję cmyknąć na chwilę do kuchni to zaraz jest mama oć (czyli chodź). Antoś potrafi zająć się sobą max na pół godz. dziennie, a tak to ciąga mnie wszędzie za sobą. Żebym cokolwiek mogła zrobić w domu to muszę mu czasami pozwalać na coś, na co wcześniej nigdy bym nie pozwoliła. Czasami jest tak, że pozwalam mu myć okna gąbką(tzn. mazać okna :) ), żebym ja mogła umyć naczynia. Tylko to jest takie troszkę złudne bo później muszę poświęcić czas na nadprogramowe mycie okien :)))
Aniaa, uwierz mi, że wytrzymałabyć z takim absorbujacym dzieckiem. Nie jest łatwo, ale wyjścia nie ma. Wymyślam mu samodzielne zabawy, tłumaczę, że mama musi teraz np. posprzątać w domu albo ugotować obiad ale on niestety tego nie rozumie i co na to poradzę??? Zaciskam zęby i tyle :(
Aniaa, uwierz mi, że wytrzymałabyć z takim absorbujacym dzieckiem. Nie jest łatwo, ale wyjścia nie ma. Wymyślam mu samodzielne zabawy, tłumaczę, że mama musi teraz np. posprzątać w domu albo ugotować obiad ale on niestety tego nie rozumie i co na to poradzę??? Zaciskam zęby i tyle :(
U nas dopóki byłam w domu Mati potrafił sam się bawić nawet godzinę, teraz jak chodzę do pracy, a on do żłobka, niestety tak dobrze nie ma. Na początku jak wchodzimy do domu, rzuca się na swoje zabawki i mam jakieś pół godziny wolnego, żeby przygotować coś do jedzenia, później jest jak dzynka pisze tylko "mamo chodź", nie dość, że do niego przychodzę, to jeszcze mnie ustawia co mam robić, siadać, wstać, łapać piłkę itd. ;) Ale w miarę możliwości staram się od niego trochę uwolnić i albo jak piszecie, zatrudniam go do pomocy, albo tłumaczę, że np. mama teraz musi posprzątać, bo jest bałagan i nie ma że boli. Najczęściej jednak są to krótkie zajęcia, bo po całym dniu w żłobku, oczywiste że się z tęsknił i chce spędzić ze mną trochę czasu i odwrotnie ;)
Chyba Aniaa ma jakieś wyjątkowe dziecko bo u nas też słabo z zabawą samej....ma swój pokój ale w ogóle tam nie siedzi. nawet domek ogrodowy ma w pokoju i też słabo. bawi się nim tylko jak któreś z nas siedzi z nią. a tak to targa zabawki do dużego pokoju i je rozkłada ale nie specjalnie się nimi zajmuje. jedyna rzecz jaka jest ją wstanie zająć na dłużej to bajki!!! żeby mieć spokój włączam jej bajkę i wtedy jestem w stanie coś zrobić. inaczej nie ma szans...
Ale sympatyczna pogoda. lecimy na spacer choć Hela na jednym już dzisiaj była:)))
Ale sympatyczna pogoda. lecimy na spacer choć Hela na jednym już dzisiaj była:)))
Hmm myslalam ze to normalka ze dzieci sie juz troche bawia same:) u nas od poczatku tak bylo ze troche sie z nia bawilam a pozniej chwile ona sama i tak na zmiane. Albo podsuwalam jej cos do zabawy, pokazywalam jak sie tym bawic. Zeby nie bylo, nie jest tak ze ona godzine siedzi w pokoju caly czas, tez mnie wola po jakims czasie zebym sie z nia bawila, albo przybiega do mnie no ale nie po minucie:) Ma swoj duzy pokoj, pelno ksiazeczek, kredek, wiec zawsze cos do zabawy sobie znajduje.
Mama pracująca musi chyba odrobić swoje godziny ;-) Nie ma lekko.
U nas Hubcio też potrafi się bawić sam, ale wygląda to tak jak u Ani. Najpierw ciągnie mnie za nogę do swojego pokoju, pobawimy się razem jakieś 20 min i po chwili już mnie zostawia i idzie do swoich zajęć, a ja mam wolne. Po jakiś 20 minutach, czasem dłużej, znowu przychodzi do mnie i tak w kółko. Najgorsze jest to, że ja się nie znam na tych chłopięcych zabawach i trochę mnie one nie kręcą. Dziś na przykład najpierw składaliśmy ulicę Wadera, potem ja budowałam z lego tunel nad ulicą a Hubcio swoją wieżę, potem musiałam być konduktorem, który sprawdza bilety do tunelu i dopiero wtedy mały stwierdził, że już woli się bawić sam. I bądź mądry ;-) Facetom jest łatwiej.
U nas Hubcio też potrafi się bawić sam, ale wygląda to tak jak u Ani. Najpierw ciągnie mnie za nogę do swojego pokoju, pobawimy się razem jakieś 20 min i po chwili już mnie zostawia i idzie do swoich zajęć, a ja mam wolne. Po jakiś 20 minutach, czasem dłużej, znowu przychodzi do mnie i tak w kółko. Najgorsze jest to, że ja się nie znam na tych chłopięcych zabawach i trochę mnie one nie kręcą. Dziś na przykład najpierw składaliśmy ulicę Wadera, potem ja budowałam z lego tunel nad ulicą a Hubcio swoją wieżę, potem musiałam być konduktorem, który sprawdza bilety do tunelu i dopiero wtedy mały stwierdził, że już woli się bawić sam. I bądź mądry ;-) Facetom jest łatwiej.
Wiki też potrafi zająć się sama czy to maluje, czy układa swoje miśki, czy klocki czy inna rzecz jaka wpadnie jej do głowy, bo w tych samodzielnych zabawach to ona jest inicjatorką. Ale faktem jest, że w znakomitej większości robi to tam gdzie my jesteśmy - w swoim pokoju rzadko się bawki, zazwyczaj przynosi wszystko do salonu :) ale oprócz bałaganu jaki pozostawia to wcale mi to nie przeszkadza, bo i my mamy ją na oku i w każdej chwili możemy dołaczyć do zabawy.
Ale żeby nie było tak różowo to są też dni kiedy nie odkleja się od nogi i nawet nie chodzi tu o zabawę a o zwykłe przytulaski :) a ja wtedy jakoś nie mogę jej się oprzeć :)
dziś byłam u lekarza, synek waży już 1,5 kg - kawał chłopa z niego :)
Ale żeby nie było tak różowo to są też dni kiedy nie odkleja się od nogi i nawet nie chodzi tu o zabawę a o zwykłe przytulaski :) a ja wtedy jakoś nie mogę jej się oprzeć :)
dziś byłam u lekarza, synek waży już 1,5 kg - kawał chłopa z niego :)
Akacja ja nikogo nie polece bo nie znam:)
Co do samodzielnosci to u as roznie:) ale zawsze rano sie umyje wyszykuje wypije herbatke posiedze. Poczytam i popisze jak teraz:) mlody jak jest sam ze mna to czesciej bawi sie sam a jak jestesmy wszyscy to sie czesto wymieniamy z kamilem:) ale wtedy tez pobawi sie sam:) tak jak dziewczyny mowilywola mnie ciagnie pocztam mu troche poawie sie pokaze co i jak i czasem zadziala zstaje czasem nie i znow wola, a czasem poprostu sam sobie zajecie znajduje:) ale moze jak przyjdzie drugie to bedzie inaczej zobaczymy:) no ale fifi zstanie wtedy z nami 6 miesiescy i od wrzesnia do przedszkola
Co do samodzielnosci to u as roznie:) ale zawsze rano sie umyje wyszykuje wypije herbatke posiedze. Poczytam i popisze jak teraz:) mlody jak jest sam ze mna to czesciej bawi sie sam a jak jestesmy wszyscy to sie czesto wymieniamy z kamilem:) ale wtedy tez pobawi sie sam:) tak jak dziewczyny mowilywola mnie ciagnie pocztam mu troche poawie sie pokaze co i jak i czasem zadziala zstaje czasem nie i znow wola, a czasem poprostu sam sobie zajecie znajduje:) ale moze jak przyjdzie drugie to bedzie inaczej zobaczymy:) no ale fifi zstanie wtedy z nami 6 miesiescy i od wrzesnia do przedszkola
akacja ja moge ci polecic ale z Gdanska
1. dr Łabuć - prywatnie 100 zł ale mało konkretna
2. Drewek - długie terminy - jak przyjdziesz na dana godz to i tak czekasz 2 godz więcej - dużo tłumaczy, troche komik - przyjmuje tez prywatnie w krzywym domku w Sopocie
3. chyba dr grzybowski (nie pamietam nazwiska) przyjmuje w przychodni MORENA - wg mnei najlepszy z calej 3 terminy ok mca
jesli idziesz na nfz musisz miec skierowanie
1. dr Łabuć - prywatnie 100 zł ale mało konkretna
2. Drewek - długie terminy - jak przyjdziesz na dana godz to i tak czekasz 2 godz więcej - dużo tłumaczy, troche komik - przyjmuje tez prywatnie w krzywym domku w Sopocie
3. chyba dr grzybowski (nie pamietam nazwiska) przyjmuje w przychodni MORENA - wg mnei najlepszy z calej 3 terminy ok mca
jesli idziesz na nfz musisz miec skierowanie
myslałam że tylko moja taka niesamodzielna w zabawie, trochę mi ulżyło :))))
Moja nawet bajek nie ogląda a czasem z chęcią bym jej włączyła aby móc chociaż obiad ugotować.
Ja nie znam żadnego okulisty ani ortopedy niestety.
Sabinka do którego przedszkola chcesz posyłać młodego? ja się cały czas zastanawiam osowa czy banino
Moja nawet bajek nie ogląda a czasem z chęcią bym jej włączyła aby móc chociaż obiad ugotować.
Ja nie znam żadnego okulisty ani ortopedy niestety.
Sabinka do którego przedszkola chcesz posyłać młodego? ja się cały czas zastanawiam osowa czy banino
Dziewczyny co stosujecie jak dzieci maja katar i cos je lapie?? Kurcze mamy jakiegos pecha, Ami wczoraj wieczorem dostala kataru, budzila sie przez to w nocy. Inhalatora zapomnielismy zabrac a w piatek jedziemy do Polski i musze ja wykurowac! Robie jej herbatki z cytryna, daje witamine c, psikam wode morska do nosa, odciagam frida. Humor ma dobry ale ma troche wyzsza temperature 37,5 i boje sie ze cos sie z tego rozwnie:/ Wyslalabym meza do apteki ale nie wiem po co, co moze jeszcze pomoc?? Help!
Madziulka no chce probowac do panstwowego ale pewnie sie nie dostanie, a tak to dokonca nie wiem jeszcze jest czas ale mysle o krasnoludku moglabym zrobic zakupy w czewonej torebce z mloda i. Go odebrac np:) tylko ciekawe co tam powstanie, mysle tez o rosnij zdrowo i radosnie czy cos w tym stylu, i o kolorowym gniazdku( maja juz dwie siedziby plus chca oworzyc szkole prywatna). A happy kids juz owrzylo duza szkole prywatna z basenem boiskiem itp wiec drugiej panstwowej pewnie nie zbuduja:( a by sie przydala.
Aniaa u nas ostatnio oprócz inhalacji najlepiej podziałało wapno i własnie ten bioaron c. Bioranom jest z aloesu i jest na katar:) ale tego pewnie nie macie w Szwajcarii ale wapno na pewno jest. I reszta to co pisały dziewczyny.
Akacja - ortopeda dr Król. Przyjmuje gdzieś w Gdyni prywatnie (na nfz przyjmuje na dąbrowie ale już nie zapisują na ten rok). ponoć bardzo dobry.
Okulisty nie znam.
Pogoda dzisiaj super!! pewnie dzieciaki pójdą dzisiaj na spacer:) Hela dzisiaj nic nie płakała zrobiła mi papa i tyle. choć jak jechałyśmy to mówiła że nie chce do przedszkola:)))
Akacja - ortopeda dr Król. Przyjmuje gdzieś w Gdyni prywatnie (na nfz przyjmuje na dąbrowie ale już nie zapisują na ten rok). ponoć bardzo dobry.
Okulisty nie znam.
Pogoda dzisiaj super!! pewnie dzieciaki pójdą dzisiaj na spacer:) Hela dzisiaj nic nie płakała zrobiła mi papa i tyle. choć jak jechałyśmy to mówiła że nie chce do przedszkola:)))
Nam też wapno bardzo pomaga. Bo po prostu wysusza katar. nie sądzę żeby w mleku i nabiale była taka dawka że wysuszy a wręcz przeciwnie - Panna mi mówiła że nabiał zawilgaca organizm i lepiej go nie dawać dziecku jak ma katar. No i poleciła mi jeszcze jaglankę...ale u nas to była masakra. Ale Kostkowi pomaga:)))
No wlasnie dokladnie to samo mu powiedzialam po fakcie, no ale on sie zasugerowal tym co farmaceutka powiedziala. Pozniej podjade kupic to wapno, musi do piatku sie wykurowac! Jak bede w pl to kupie ten bioaron i ta masc majerankowa, bo tego tutaj nie ma.
U nas dzisiaj piekna pogoda, slonko i ze 22 stopnie i nie wiem czy z nia wychodzic czy nie. Humor ma dobry, szaleje po domu, tylko temperature ma lekko podniesiona i to mnie zastanawia. Z samym katarem ponoc jest wskazane, ale ze stanem podgoraczkowym chyba nie bardzo?
U nas dzisiaj piekna pogoda, slonko i ze 22 stopnie i nie wiem czy z nia wychodzic czy nie. Humor ma dobry, szaleje po domu, tylko temperature ma lekko podniesiona i to mnie zastanawia. Z samym katarem ponoc jest wskazane, ale ze stanem podgoraczkowym chyba nie bardzo?
My tez dwie godzinki na dworzu:) mlody spi a ja wcinam i leze:)
Aniaa oby amelce przeszlo!!!
Madziulka tak to to blisko lasu, fajna zabaudowa duzy plac, bylam tam raz na zajeciach muzycznych z mlodym wiec nawet nawet:) chyba jest to mlode przeszkole jak na panstwowe.
Mam cicha nadzieje ze sie tam dostanie, jakos bardziej ufam panstwowym:) pozatym mniejsza koszta ale jak dla nas to kawal drogi, kamil by zawozil a ja z mloda odbierala pewnie. Jak bede skladac papiery to bede na maciezyskim a zawsze moge przerwac i isc "do pracy"
Tylko tam sa chyba 2 grupy 3 latkow o ile pamietam a jedna z nich czy dodatkowo angielska, pol dnia pani gada po angielsku aly czas jak jedza bawia sie itp a pol dnia jest inna i mowi po polsku, chyba tak to dziala. Ale nie wiem czy odwazylqbym sie poslac tam mlodego
Aniaa oby amelce przeszlo!!!
Madziulka tak to to blisko lasu, fajna zabaudowa duzy plac, bylam tam raz na zajeciach muzycznych z mlodym wiec nawet nawet:) chyba jest to mlode przeszkole jak na panstwowe.
Mam cicha nadzieje ze sie tam dostanie, jakos bardziej ufam panstwowym:) pozatym mniejsza koszta ale jak dla nas to kawal drogi, kamil by zawozil a ja z mloda odbierala pewnie. Jak bede skladac papiery to bede na maciezyskim a zawsze moge przerwac i isc "do pracy"
Tylko tam sa chyba 2 grupy 3 latkow o ile pamietam a jedna z nich czy dodatkowo angielska, pol dnia pani gada po angielsku aly czas jak jedza bawia sie itp a pol dnia jest inna i mowi po polsku, chyba tak to dziala. Ale nie wiem czy odwazylqbym sie poslac tam mlodego
u nas tez niestety katar od wczoraj masakra mała sie krztusiła w nocy i słabo spała zreszta drzemka dzisiaj nie lepsza teraz lezy i oglada bajki
ja małej jak ma mocy katar stosuje krople nasivin i smaruje maścią majerankową frida już jej nieściągam bo mała sama wydmuchuje ładnie nosek
mysmy były dzisiaj rano na krótkim spacerku pogoda super ale popołudniu sobie już darujemy jutro idziemy na kontrole do chirurga a tak posiedzimy w domu żeby nic gorszego z tego kataru nie było pogoda taka w kratkę że o chorubsko łatwo
ja mojej jeszcze daje tran codziennie teraz juz przez całą zimę i dodatkowo wapno i wita c mimo że jest w tranie to daje jak jest przeziębiona
ja małej jak ma mocy katar stosuje krople nasivin i smaruje maścią majerankową frida już jej nieściągam bo mała sama wydmuchuje ładnie nosek
mysmy były dzisiaj rano na krótkim spacerku pogoda super ale popołudniu sobie już darujemy jutro idziemy na kontrole do chirurga a tak posiedzimy w domu żeby nic gorszego z tego kataru nie było pogoda taka w kratkę że o chorubsko łatwo
ja mojej jeszcze daje tran codziennie teraz juz przez całą zimę i dodatkowo wapno i wita c mimo że jest w tranie to daje jak jest przeziębiona
No sluchajcie bylam dzisiaj w dwoch innych aptekach i tu mowia to samo, ze tutaj lekarze wapna nie przepisuja przy pzeziebieniach a w ogole oni nie maja wapna dla dzieci. Zdziwili sie ze w ogole cos takiego chce, i troche na mnie patrzyli jakbym jakies szamanskie receptury dziecku dawala:P Nawet z jakims guru farmacji gadalam to mowil ze pierwszy raz slyszy o czyms takim. Ciekawe ze w sumie tez europa a zupelnie co innego daja.
Kurcze pisałam i mi wcięło posta!!!
Ssabinka mi się wydaje że jak zapisujesz młodego do przedszkola to nie musisz chodzić fizycznie do pracy tylko musisz być zatrudniona. Potem proszą o przyniesienie zaświadczenia o zatrudnieniu. Co ciekawe może być nawet umowa zlecenie:) Tak mi się wydaje że tak to działa ale może niech się wypowiedzą laski które mają już dzieci w przedszkolu:)
Pogoda dzisiaj była cudna, młoda nie chciała spać więc byłyśmy na 3 spacerach (1 w przedszkolu, 1 zaraz po i jeszcze jeden wieczorem:). A po spacerach padła o 20:)
Doszły ciuszki dla młodej z UK. są boskie!! muszę jej tylko dokupić szare getry. gdzie kupujecie getry? ja w pl jeszcze nie kupowałam - wszystkie mam z uk:)))
Ssabinka mi się wydaje że jak zapisujesz młodego do przedszkola to nie musisz chodzić fizycznie do pracy tylko musisz być zatrudniona. Potem proszą o przyniesienie zaświadczenia o zatrudnieniu. Co ciekawe może być nawet umowa zlecenie:) Tak mi się wydaje że tak to działa ale może niech się wypowiedzą laski które mają już dzieci w przedszkolu:)
Pogoda dzisiaj była cudna, młoda nie chciała spać więc byłyśmy na 3 spacerach (1 w przedszkolu, 1 zaraz po i jeszcze jeden wieczorem:). A po spacerach padła o 20:)
Doszły ciuszki dla młodej z UK. są boskie!! muszę jej tylko dokupić szare getry. gdzie kupujecie getry? ja w pl jeszcze nie kupowałam - wszystkie mam z uk:)))
z tym zatrudnieniem to prawda, ale nie wiem czy samo zatrudnienie wystarczy ci przy rekrrutacji bo sa przedszkola tak oblegane ze samo spelnienie kryt podstawowych nic ci nie daje bo jest tak duzo osob z kryt dodatkowymi ze te z podstawowymi sie nie dostaja
a poza tym np w naszym przedszkolu sprawdzali wyrywkowo zatrudnienie, nie wiemna ile to prawda ale jedna mama mowila ze dzwonili z przedszkola z pyt czy dana osoba pracuje i jest w pracy
aniaa moze choroba sie nie rozwinie az tak bardzo a jak przyjedziesz do polski z amelka to kupisz zapas wapna :)
ja czapki mam z zeszlego roku ale pewnie w hm sa
getry kupilam latem na zapas na jesien tez w hm
u nas wapno mega pomaga :)
a poza tym np w naszym przedszkolu sprawdzali wyrywkowo zatrudnienie, nie wiemna ile to prawda ale jedna mama mowila ze dzwonili z przedszkola z pyt czy dana osoba pracuje i jest w pracy
aniaa moze choroba sie nie rozwinie az tak bardzo a jak przyjedziesz do polski z amelka to kupisz zapas wapna :)
ja czapki mam z zeszlego roku ale pewnie w hm sa
getry kupilam latem na zapas na jesien tez w hm
u nas wapno mega pomaga :)
Kryteria główne (zgodne z przepisami prawa oświatowego)
Dziecko pięcioletnie lub sześcioletnie odbywające roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne,
Dziecko matki lub ojca samotnie je wychowującego (Przez osobę samotnie wychowującą rozumie się pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną),
Dziecko matki lub ojca, wobec którego orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, bądź całkowitą niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji na podstawie odrębnych przepisów,
Dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej.
Kryteria dodatkowe (obowiązujące w przedszkolach na terenie miasta Gdańsk)
Dziecko obojga rodziców/prawnych opiekunów pracujących (w wymiarze pełnego etatu)/rodziców studiujących/uczących się (w systemie dziennym),
Dziecko posiadające rodzeństwo w przedszkolu pierwszego wyboru,
Dziecko, które będzie korzystało z pełnej oferty przedszkola (powyżej podstawy programowej wraz z posiłkami),
Dziecko z rodzin wielodzietnych (troje i więcej dzieci).
to jest ze strony gdanska
ale z tego co pamietam jak moje chlopaki startowaly glownymi byly ze dziecko musi miec skonczone 3 lata oboje rodzice musza pracowac i cos jeszcze teraz jest inaczej
Dziecko pięcioletnie lub sześcioletnie odbywające roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne,
Dziecko matki lub ojca samotnie je wychowującego (Przez osobę samotnie wychowującą rozumie się pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną),
Dziecko matki lub ojca, wobec którego orzeczono znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności, bądź całkowitą niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji na podstawie odrębnych przepisów,
Dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej.
Kryteria dodatkowe (obowiązujące w przedszkolach na terenie miasta Gdańsk)
Dziecko obojga rodziców/prawnych opiekunów pracujących (w wymiarze pełnego etatu)/rodziców studiujących/uczących się (w systemie dziennym),
Dziecko posiadające rodzeństwo w przedszkolu pierwszego wyboru,
Dziecko, które będzie korzystało z pełnej oferty przedszkola (powyżej podstawy programowej wraz z posiłkami),
Dziecko z rodzin wielodzietnych (troje i więcej dzieci).
to jest ze strony gdanska
ale z tego co pamietam jak moje chlopaki startowaly glownymi byly ze dziecko musi miec skonczone 3 lata oboje rodzice musza pracowac i cos jeszcze teraz jest inaczej
