Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERNIOWE 2013 cz.13
Witam :)
No to teraz ja :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
17.08 Sensimilia / SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
Martusia 26-04-2010
Szymek 25-06-2013
No to teraz ja :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
17.08 Sensimilia / SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
Martusia 26-04-2010
Szymek 25-06-2013
no nieźle dużo nowych wątków :P
gratki dla rozpakowanych Mamusiek!! ..naprawdę Wam zazdroszczę, ja też już chcę być po... ciężka ta końcówka. Nie pamiętam, żeby w pierwszej ciąży było aż tak ciężko, eeeeh..
no i czekamy na relacje, ja to szczególnie na redłowo :P asski - liczę na Ciebie :D jak się ogarniesz i będziesz miała chwilę i ochotę na wspominki, to pisz :)
gratki dla rozpakowanych Mamusiek!! ..naprawdę Wam zazdroszczę, ja też już chcę być po... ciężka ta końcówka. Nie pamiętam, żeby w pierwszej ciąży było aż tak ciężko, eeeeh..
no i czekamy na relacje, ja to szczególnie na redłowo :P asski - liczę na Ciebie :D jak się ogarniesz i będziesz miała chwilę i ochotę na wspominki, to pisz :)
hej, znalazłam takie ciekawe wydarzenie na dziś: "Mama nigdy nie jest sama!" http://nauka.trojmiasto.pl/Mama-nigdy-nie-jest-sama-imp371771.html
A na jutro "Piknik rodzinny w Orłowie": http://www.trojmiasto.pl/piknik-rodzinny-w-orlowie
A teraz jadę do ZOO z kuzynką i jej córeczką :) Ciepłego dzionka !
A na jutro "Piknik rodzinny w Orłowie": http://www.trojmiasto.pl/piknik-rodzinny-w-orlowie
A teraz jadę do ZOO z kuzynką i jej córeczką :) Ciepłego dzionka !
Dziękujemy za Wasze wsparcie :-)
Obiecana relacja: Pojechałam do szpitala na planowaną cesarkę 21.06. Na izbie przyjęć położniczych kocioł, pierwszy raz widziałam tam tak dużo pacjentek. Położne mówiły że teraz tak jest prawie codziennie przez kliniczną. Po ktg wzieli mnie na trakt porodowy i tam po kilkudziesięciu minutach okazało się, że cesarki nie będzie po mają roboty po pachy. Przyjeli mnie na patologię. Bardzo nie chciałam tam zostawać ale po konsultacji z moim lekarzem, który stwierdził że tak będzie lepiej zostałam. Jeszcze tego samego dnia wieczorem przy obchodzie dowiedziałam się że jestem zaplanowana do cięcia we wtorek 25.06. A więc weekend gorący jak diabli spędziłam na patologii.
Jakoś to przeżyłam choć było ciężko ze względu na te upały. Tan na oddziale całe popołudnie w salach jest słońce.
We wtorek rano kazali być na czczo. Już myślałam, że znowu przełożą bo mają dużo pacjentek "z miasta" a u mnie przecież nic się nie dzieje. Ale dziewczyna z patologii, która miała być przede mną miała cukrzycę i na czczo miała cukier za niski i kazali jej zjeść. Więc ja skoczyłam na jej miejsce. o 10:00 zaczęli mnie szykować: założyli dojście, dali antybiotyk, zbadali i założyli cewnik i o 11:00 jazda na salę operacyjną.
Ponieważ ostatnim razem miałam bardzo silne bóle głowy po znieczuleniu zrobili mi tym razem jakaś inną techniką znieczulenie i pomogło bóli nie mam. Samo wyciągnie dzieciaczka bardzo dziwne uczucie. Niby nie czuje się bólu ale i tak czuje się te szarpania i sam moment kiedy go wyciągają bo od razu poczułam ulgę w oddychaniu. Sama cesarka trwa około 30 minut przy czym dziecko wyciągają po 10. Dłużej trwa samo szycie później.
Zawieźli mnie na oddział aseptyczny położniczy. Tam same po cesarce babki. Mają tam dwie sale pooperacyjne gdzie leży się pierwszą dobę. Jak skończyli cięcie koło 12:00 tak o 14:00 już zaczęło puszczać znieczulenie. Ale położne jak w barze od razu proponują drinka przeciwbólowego :-) Generalnie tak cały pobyt chodziły i pytały czy może nie trzeba czegoś na ból. Wstać udało mi się wieczorem gdzieś koło 20:00. Poprosiłam o taką drabinkę do łóżka bo pamiętałam że mają z poprzedniego pobytu. Bardzo się przydała.
Maluszka od razu przykładają do piersi, kąpią na życzenie lub wedle potrzeby. Mój wykapany był w szpitalu tylko raz. po 24 godzinach przenoszą do sal ogólnych. Starają się dobierać pacjentki, które urodziły w tym samym dniu. Ogólnie opieka położnych oceniam dobrze, były bardzo pomocne przy karmieniu i generalnie starały się pomóc. Lekarze położnicy ok, nawet lepiej niż poprzednim razem. Pediatrzy super na wszystkie pytania bardzo szczegółowo odpowiadają i bardzo dokładnie badają dzieciaczki.
Ogólnie po cesarce wyszłam po 4 dobach. Rana dokucza bardziej niż poprzednio, jest większa i bardziej ciągnie.
Synka karmię piersią, udało się rozkręcić laktacje jeszcze w szpitalu. Teraz mam nawał mleczny i cycki mnie bolą. Nie mieszczę się w żaden stanik. Dostałam też receptę na zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe, teraz to standard. Muszę 10 dni sobie robić :-(
Ale się rozpisałam... Jak coś konkretnego chcecie wiedzieć to pytajcie.
Pozdrawiam rozpakowane i gratuluje. I trzymam kciuki za te w dwupaku :-))))
Obiecana relacja: Pojechałam do szpitala na planowaną cesarkę 21.06. Na izbie przyjęć położniczych kocioł, pierwszy raz widziałam tam tak dużo pacjentek. Położne mówiły że teraz tak jest prawie codziennie przez kliniczną. Po ktg wzieli mnie na trakt porodowy i tam po kilkudziesięciu minutach okazało się, że cesarki nie będzie po mają roboty po pachy. Przyjeli mnie na patologię. Bardzo nie chciałam tam zostawać ale po konsultacji z moim lekarzem, który stwierdził że tak będzie lepiej zostałam. Jeszcze tego samego dnia wieczorem przy obchodzie dowiedziałam się że jestem zaplanowana do cięcia we wtorek 25.06. A więc weekend gorący jak diabli spędziłam na patologii.
Jakoś to przeżyłam choć było ciężko ze względu na te upały. Tan na oddziale całe popołudnie w salach jest słońce.
We wtorek rano kazali być na czczo. Już myślałam, że znowu przełożą bo mają dużo pacjentek "z miasta" a u mnie przecież nic się nie dzieje. Ale dziewczyna z patologii, która miała być przede mną miała cukrzycę i na czczo miała cukier za niski i kazali jej zjeść. Więc ja skoczyłam na jej miejsce. o 10:00 zaczęli mnie szykować: założyli dojście, dali antybiotyk, zbadali i założyli cewnik i o 11:00 jazda na salę operacyjną.
Ponieważ ostatnim razem miałam bardzo silne bóle głowy po znieczuleniu zrobili mi tym razem jakaś inną techniką znieczulenie i pomogło bóli nie mam. Samo wyciągnie dzieciaczka bardzo dziwne uczucie. Niby nie czuje się bólu ale i tak czuje się te szarpania i sam moment kiedy go wyciągają bo od razu poczułam ulgę w oddychaniu. Sama cesarka trwa około 30 minut przy czym dziecko wyciągają po 10. Dłużej trwa samo szycie później.
Zawieźli mnie na oddział aseptyczny położniczy. Tam same po cesarce babki. Mają tam dwie sale pooperacyjne gdzie leży się pierwszą dobę. Jak skończyli cięcie koło 12:00 tak o 14:00 już zaczęło puszczać znieczulenie. Ale położne jak w barze od razu proponują drinka przeciwbólowego :-) Generalnie tak cały pobyt chodziły i pytały czy może nie trzeba czegoś na ból. Wstać udało mi się wieczorem gdzieś koło 20:00. Poprosiłam o taką drabinkę do łóżka bo pamiętałam że mają z poprzedniego pobytu. Bardzo się przydała.
Maluszka od razu przykładają do piersi, kąpią na życzenie lub wedle potrzeby. Mój wykapany był w szpitalu tylko raz. po 24 godzinach przenoszą do sal ogólnych. Starają się dobierać pacjentki, które urodziły w tym samym dniu. Ogólnie opieka położnych oceniam dobrze, były bardzo pomocne przy karmieniu i generalnie starały się pomóc. Lekarze położnicy ok, nawet lepiej niż poprzednim razem. Pediatrzy super na wszystkie pytania bardzo szczegółowo odpowiadają i bardzo dokładnie badają dzieciaczki.
Ogólnie po cesarce wyszłam po 4 dobach. Rana dokucza bardziej niż poprzednio, jest większa i bardziej ciągnie.
Synka karmię piersią, udało się rozkręcić laktacje jeszcze w szpitalu. Teraz mam nawał mleczny i cycki mnie bolą. Nie mieszczę się w żaden stanik. Dostałam też receptę na zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe, teraz to standard. Muszę 10 dni sobie robić :-(
Ale się rozpisałam... Jak coś konkretnego chcecie wiedzieć to pytajcie.
Pozdrawiam rozpakowane i gratuluje. I trzymam kciuki za te w dwupaku :-))))
ja dziś w nocy myślałam, że to już :P skurcze dość bolesne co 10 minut, biegunka, odeszła ogrooomna ilość czopa więc starałam się przespać pomiędzy skurczami żeby nabrać sił do porodu :P i tak zasnęłam po 3 na dobre i obudziłam się o 9 bez śladu bóli...... i skąd człowiek ma wiedzieć czy to już czy jeszcze nie :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
14.08. MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
17.08 Sensimilia/ SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
MadziaGda3 - witamy :) napisz coś o sobie, to twoja pierwsza ciąża ?
Kamyczku - mi lekarz powiedział, że jehać do szpitala jak skurcze będą co 5-7 min i co najważniejsze mają byc coraz silniejsze, narastające :)
U mnie mała jakoś mało się dzisiaj kręci, tzn rusza się ale tak spokojniej, przeciąga się a nie uskutecznia gimnastykę :) i kręgosłup zaczął mnie boleć :/ do tego noga spuchnięta :/
Wklejając listę zauważyłam, że jestem druga na liście aaaaa, ale to jest termin z USG bo z OM mam na 10 lipca to wtedy nie jestem druga :)
Bezglutek - dzięki za obszerną relację, kurczę zastanawiam się nad Zaspą oraz poważniej, chociaz niby na klininczje remont końcczą i w pn przenoszą się na nowe sale, sama nie wiem :/
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
14.08. MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
17.08 Sensimilia/ SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
MadziaGda3 - witamy :) napisz coś o sobie, to twoja pierwsza ciąża ?
Kamyczku - mi lekarz powiedział, że jehać do szpitala jak skurcze będą co 5-7 min i co najważniejsze mają byc coraz silniejsze, narastające :)
U mnie mała jakoś mało się dzisiaj kręci, tzn rusza się ale tak spokojniej, przeciąga się a nie uskutecznia gimnastykę :) i kręgosłup zaczął mnie boleć :/ do tego noga spuchnięta :/
Wklejając listę zauważyłam, że jestem druga na liście aaaaa, ale to jest termin z USG bo z OM mam na 10 lipca to wtedy nie jestem druga :)
Bezglutek - dzięki za obszerną relację, kurczę zastanawiam się nad Zaspą oraz poważniej, chociaz niby na klininczje remont końcczą i w pn przenoszą się na nowe sale, sama nie wiem :/
Tak, jest to moja pierwsza ciąża, ale jakoś się nie stresuję wizją małego dziecka bo jestem po studiach pedagogicznych-od 3 dni szczęśliwa pani magister :D no i pracowałam dłuższy czas jako niania i to właśnie małych dzieci, zresztą studia pochłonęły mnie do tej pory że nie było czasu na nic innego, dlatego też dopiero do Was dołączam. Jesteśmy dopiero na etapie ogarniania pokoju dla dziecka, ja zaczęłam się interesować wyprawką: co zabrać do szpitala? Zastanawia mnie czemu tak wszystkie garniecie się na Kliniczną czy Zaspę, nikt na liście jeszcze nie ma Wojewódzkiego wybranego. Ja mam stamtąd lekarkę i wiele znajomych tam rodziło, no i dość blisko dla mnie i dla rodziny będzie. Pozdrawiam
Kasiula1986 - no ja się na ten piknik z Synkiem wybieram, mam nadzieję, że pogoda będzie podobna do dzisiejszej, bo jest w sam raz :)
ktoś jeszcze Orłowo ma w planie? :)
Bezglutek - te zastrzyki to po cesarce, tak? ..ja nie wiem, czy bym radę dała sama sobie robić.. :/ chyba bym do przychodni musiała.. :O okropność!
Kamyczek - no to chyba na dobre się zaczyna!! Podobno organizm może na kilka dni w przód oczyszczać się "dołem i górą" przed porodem :) może to właśnie godziny i dni już Cię dzielą, a nie tygodnie i dni? :D
cześć MadziaGda3 :) i gratuluję tytułu :)
-mTusia- mój też dziś się leniwie i delikatnie rozciąga, breakdance'a dziś nie uskutecznia :D
a na tej klinicznej po remoncie i tak nie będzie oddzielnej sali do wizyt..? ..ale nowe sale kuszą, co..? :) w redłowie remont polegał na odmalowaniu sal i położeniu innego linoleum na podłogach :D na porodówki wstawili 4 fotele porodowe, a w jednej sali porodowej jest narożna wanna. i to było by na tyle :D
ja dziś słabo spałam, bo Synek budził się kilka razy, coś Mu po brzuszku chodziło :( na dodatek wstał świeży jak skowronek o godzinę wcześniej ;] od 10 nie było nas w domu, dopiero wróciliśmy. Najpierw jakieś powolne zakupy, a potem spacer ze znajomymi na skwerze. Ależ mi się dziwnie chodzi z tą poszerzoną miednicą, nie dość, że lekko boli cały czas, jak chodzę, to jeszcze jakaś taka.. jakby miała mniejszy zakres ruchowy.. sztywna jakby była z drewna ;] znajomi obstawiają, że dziś mi się zacznie ;] -no ja mam nadzieję, że taka aktywność jakoś przyspieszy przyjście Juniora na świat :D ..jak coś, to jeszcze jutrzejszy piknik w Orłowie daje mi nadzieję ;]
a w ogóle to kupiłam sobie kółko pompowane w pepco za niecałe 4zeta. może się przyda jako poddupnikowa poduszka po porodzie, a jak nie to i tak będzie super do pływania dla starszego ;]
i jeszcze zaczęłam wczoraj oglądać CD Zawitkowskiego o bezpiecznym "manewrowaniu" dzieciaczkiem. Tak dla przypomnienia :)
ktoś jeszcze Orłowo ma w planie? :)
Bezglutek - te zastrzyki to po cesarce, tak? ..ja nie wiem, czy bym radę dała sama sobie robić.. :/ chyba bym do przychodni musiała.. :O okropność!
Kamyczek - no to chyba na dobre się zaczyna!! Podobno organizm może na kilka dni w przód oczyszczać się "dołem i górą" przed porodem :) może to właśnie godziny i dni już Cię dzielą, a nie tygodnie i dni? :D
cześć MadziaGda3 :) i gratuluję tytułu :)
-mTusia- mój też dziś się leniwie i delikatnie rozciąga, breakdance'a dziś nie uskutecznia :D
a na tej klinicznej po remoncie i tak nie będzie oddzielnej sali do wizyt..? ..ale nowe sale kuszą, co..? :) w redłowie remont polegał na odmalowaniu sal i położeniu innego linoleum na podłogach :D na porodówki wstawili 4 fotele porodowe, a w jednej sali porodowej jest narożna wanna. i to było by na tyle :D
ja dziś słabo spałam, bo Synek budził się kilka razy, coś Mu po brzuszku chodziło :( na dodatek wstał świeży jak skowronek o godzinę wcześniej ;] od 10 nie było nas w domu, dopiero wróciliśmy. Najpierw jakieś powolne zakupy, a potem spacer ze znajomymi na skwerze. Ależ mi się dziwnie chodzi z tą poszerzoną miednicą, nie dość, że lekko boli cały czas, jak chodzę, to jeszcze jakaś taka.. jakby miała mniejszy zakres ruchowy.. sztywna jakby była z drewna ;] znajomi obstawiają, że dziś mi się zacznie ;] -no ja mam nadzieję, że taka aktywność jakoś przyspieszy przyjście Juniora na świat :D ..jak coś, to jeszcze jutrzejszy piknik w Orłowie daje mi nadzieję ;]
a w ogóle to kupiłam sobie kółko pompowane w pepco za niecałe 4zeta. może się przyda jako poddupnikowa poduszka po porodzie, a jak nie to i tak będzie super do pływania dla starszego ;]
i jeszcze zaczęłam wczoraj oglądać CD Zawitkowskiego o bezpiecznym "manewrowaniu" dzieciaczkiem. Tak dla przypomnienia :)
Chwilę mnie nie było,a tu się porobiło;))
Gratulację dziewczyny!!! Bezglutek dziękuję za opis Zaspy widzę,że jednak jest tam coraz lepiej chociaż ja rodziłam 4 lata temu też nie mogę złego słowa powiedzieć. Wiola napisz i Ty jak Ci się tam rodziło i w ogóle.
Pillotka-jak pisałam wyżej rodziłam tam 4 lata temu, poród trwał 15godzin czyli miałam dwie zmiany położnych anioły jedna lepsza od drugiej na prawdę! Po wykańczającym porodzie na sali obserwacyjnej dostałam od mojej położnej dwie kromki chlebka z szynką i ciepła herbatę cudowna kobieta była. Ogólnie jestem zadowolona z opieki tam i jak widzisz Bezglutek teraz też rodziła i jest dobrze. Mnie kliniczna nie przekonuje przede wszystkim ze względu na te odwiedziny,a poza tym rodzące kumpele mi też nie polecają już prędzej bym poszła do Wojewódzkiego;)
Miłego weekendu od poniedziałku działamy z wątkiem dziewczyny;)) i tak już jest nie źle! Powodzenia;))
Gratulację dziewczyny!!! Bezglutek dziękuję za opis Zaspy widzę,że jednak jest tam coraz lepiej chociaż ja rodziłam 4 lata temu też nie mogę złego słowa powiedzieć. Wiola napisz i Ty jak Ci się tam rodziło i w ogóle.
Pillotka-jak pisałam wyżej rodziłam tam 4 lata temu, poród trwał 15godzin czyli miałam dwie zmiany położnych anioły jedna lepsza od drugiej na prawdę! Po wykańczającym porodzie na sali obserwacyjnej dostałam od mojej położnej dwie kromki chlebka z szynką i ciepła herbatę cudowna kobieta była. Ogólnie jestem zadowolona z opieki tam i jak widzisz Bezglutek teraz też rodziła i jest dobrze. Mnie kliniczna nie przekonuje przede wszystkim ze względu na te odwiedziny,a poza tym rodzące kumpele mi też nie polecają już prędzej bym poszła do Wojewódzkiego;)
Miłego weekendu od poniedziałku działamy z wątkiem dziewczyny;)) i tak już jest nie źle! Powodzenia;))
Pilotka te zastrzyk to clexane - zapobiega zakrzepicy po cięciu. Generalnie teraz jest taka profilaktyka przeciwzakrzepowa że nawet z nogą w gipsie się je dostaje. Mąż mi robi w brzuch raz dziennie.
Muszę Wam opowiedzieć o jednej kobiecie z którą byłam na sali. Nie przyznała się ile ma lat ale na moje oko była przed 40. Miała cesarkę na życzenie, to jej pierwsze dziecko. Ale takiej nieogarniętej kobiety jeszcze nie widziałam. Nie potrafiła założyć dziecku pieluchy, pupę dziecka wycierała ręcznikiem papierowym, dopiero później przypomniała sobie że przecież ma mokre chusteczki w torbie. Karmiła dziecko tylko z jednej piersi bo druga ją boli, jak wychodziłam dziecko było już tylko na sztucznym, mówiła że nie m pokarmu a koszula cała mokra od mleka które wyciekało z piersi. I całe szczęście że położne kazały jej karmić sztucznym bo dziecko wrzeszczało z głodu ona twierdziła że ma kolki. Byłam przerażona jak na nią patrzyłam. Mówiła, że mąż na początku nie chciał dzieci potem nie mogła zajść i długo się starali. Szkoda dzieciaka.
Muszę Wam opowiedzieć o jednej kobiecie z którą byłam na sali. Nie przyznała się ile ma lat ale na moje oko była przed 40. Miała cesarkę na życzenie, to jej pierwsze dziecko. Ale takiej nieogarniętej kobiety jeszcze nie widziałam. Nie potrafiła założyć dziecku pieluchy, pupę dziecka wycierała ręcznikiem papierowym, dopiero później przypomniała sobie że przecież ma mokre chusteczki w torbie. Karmiła dziecko tylko z jednej piersi bo druga ją boli, jak wychodziłam dziecko było już tylko na sztucznym, mówiła że nie m pokarmu a koszula cała mokra od mleka które wyciekało z piersi. I całe szczęście że położne kazały jej karmić sztucznym bo dziecko wrzeszczało z głodu ona twierdziła że ma kolki. Byłam przerażona jak na nią patrzyłam. Mówiła, że mąż na początku nie chciał dzieci potem nie mogła zajść i długo się starali. Szkoda dzieciaka.
Pillotka - na Klinicznej na pewno nie będzie sali wizyt bo remont to tylko porodówki, która i tak była nowa. Chociaż powiem Wam dziewczyny, że mi nie przeszkadzały jakoś te wizyty, poza tym były sporadyczne. Ja bardzo cieszyłam się jak mąż mógł przyjść a ja w tym czasie mogłam wziąć prysznic.
agusia-gdansk - ja po kilkunastu godzinach rodzenia i po całej nieprzespanej nocy też dostałam te kanapki i herbate, to był najlepszy posiłek w moim życiu, nigdy mi tak kanapka z szynką nie smakowała :P
bezglutek - robiłam sobie takie zastrzyki jak miałam nogę w gipsie, mąż nie może patrzeć na igłę więc musiałam sobie sama, ale nic strasznego :)
MadziaGda3 - pytasz czemu nikt się nie wybiera do Wojewódzkiego, w sumie sama się nad tym zastanawiam, mogę się mylić, ale wojewódzki ma najgorszą opinie pod tym względem, że tam niewiadomo co by się z Tobą działo, to nie chcą Ci zrobić cesarki, kładą duży nacisk na to, żeby wymęczyć się, ale urodzić naturalnie, ale szczerze mówiąc ja mam do wojewódzkiego rzut beretem więc dla mnie to byłaby najwygodniejsza opcja, może jeszcze zmienie zdanie? :) ale dodam też, że w pierwszej ciąży raz byłam na izbie przyjęć w wojewódzkim, bo mi często brzuch twardniał (dostałam tylko recepte), zaliczyłam też patologię na zaspie a poród w końcu na Klinicznej i ta izba przyjęć w wojewódzkim była jakoś najmniej przyjemna
agusia-gdansk - ja po kilkunastu godzinach rodzenia i po całej nieprzespanej nocy też dostałam te kanapki i herbate, to był najlepszy posiłek w moim życiu, nigdy mi tak kanapka z szynką nie smakowała :P
bezglutek - robiłam sobie takie zastrzyki jak miałam nogę w gipsie, mąż nie może patrzeć na igłę więc musiałam sobie sama, ale nic strasznego :)
MadziaGda3 - pytasz czemu nikt się nie wybiera do Wojewódzkiego, w sumie sama się nad tym zastanawiam, mogę się mylić, ale wojewódzki ma najgorszą opinie pod tym względem, że tam niewiadomo co by się z Tobą działo, to nie chcą Ci zrobić cesarki, kładą duży nacisk na to, żeby wymęczyć się, ale urodzić naturalnie, ale szczerze mówiąc ja mam do wojewódzkiego rzut beretem więc dla mnie to byłaby najwygodniejsza opcja, może jeszcze zmienie zdanie? :) ale dodam też, że w pierwszej ciąży raz byłam na izbie przyjęć w wojewódzkim, bo mi często brzuch twardniał (dostałam tylko recepte), zaliczyłam też patologię na zaspie a poród w końcu na Klinicznej i ta izba przyjęć w wojewódzkim była jakoś najmniej przyjemna
Cześć dziewczyny =) dawno się nie odzywałam, ale czytam w miarę na bieżąco, a ostatnio tyle się tu dzieje, że postanowiłam napisać =)
Serdecznie gratuluję wszystkim Mamom, które mają już maluchy na zewnątrz =)
Dołączam się do podziękowań za relację Bezglutka, też planuję rodzić na Zaspie, w dodatku możliwe, że cc mnie nie ominie, więc relacja przydatna =)
Ja czuję się ostatnio trochę lepiej, nie mdleję od jakiegoś czasu , więc jestem przeszczęśliwa, bo było już taj, że mdlałam codziennie. Dziś byłam u lekarza i wszystko jest w porządku, szyjka się trochę skróciła, ale w normie =) zmartwiłam się za to tym, że mój lekarz idzie na urlop akurat na początku mojego 38 tc.. bardzo mi zależało żeby był przy porodzie, przez te moje omdlenia trzeba będzie podjąć decyzję czy mogę rodzić naturalnie i miałam nadzieję, że on ją podejmie, bo zna cały przypadek.. może nie urodzę w trakcie jego urlopu, może później, ale raczej wolałabym wcześniej bo bardzo mi ciężko przez te omdlenia.. ehh będzie jak ma być =)
Pamiętam, że pojawił się tutaj temat guzka piersi. Ja miałam wycinanego kilka lat temu niezłośliwego włókniaka. Straszne z tym było zamieszanie, ale kazali wyciąć, bo niby mógł się uzłośliwić.. niecały miesiąc po zabiego się odnowił.. później jak diagnozowałam inne objawy okazało się, że mam mikrogruczolaka przysadki mózgowej i przez to hiperprolaktynemię i jak zaczęłam to leczyć i obniżyłam poziom prolaktyny to włókniak w piersi sam się wchłonął, także się okazało, że ten pierwszy guzek był niepotrzebnie wycinany i miałam trochę żal do pań z poradni chorób sutka, bo to one kazały wycinać, a nie wpadły na to, żeby zbadać hormony u młodej dziewczyny (miałam 18 lat wtedy). No, ale wniosek chciałam wysnuć taki, że w teraz w ciąży i potem przy karmieniu też ta prolaktyna jest powiększona, więc jeśli to jest niezłośliwy guzek to może po obniżeniu poziomu hormonu się wchłonie =) a będąc przy temacie, to myślicie, że to, że miałam operowaną pierś może jakoś źle wpłynąć na laktację? Pytałam o to położną przed wizytą u lekarza, ale nie umiała mi odpowiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru =) i kolejnych porodów! =)
Serdecznie gratuluję wszystkim Mamom, które mają już maluchy na zewnątrz =)
Dołączam się do podziękowań za relację Bezglutka, też planuję rodzić na Zaspie, w dodatku możliwe, że cc mnie nie ominie, więc relacja przydatna =)
Ja czuję się ostatnio trochę lepiej, nie mdleję od jakiegoś czasu , więc jestem przeszczęśliwa, bo było już taj, że mdlałam codziennie. Dziś byłam u lekarza i wszystko jest w porządku, szyjka się trochę skróciła, ale w normie =) zmartwiłam się za to tym, że mój lekarz idzie na urlop akurat na początku mojego 38 tc.. bardzo mi zależało żeby był przy porodzie, przez te moje omdlenia trzeba będzie podjąć decyzję czy mogę rodzić naturalnie i miałam nadzieję, że on ją podejmie, bo zna cały przypadek.. może nie urodzę w trakcie jego urlopu, może później, ale raczej wolałabym wcześniej bo bardzo mi ciężko przez te omdlenia.. ehh będzie jak ma być =)
Pamiętam, że pojawił się tutaj temat guzka piersi. Ja miałam wycinanego kilka lat temu niezłośliwego włókniaka. Straszne z tym było zamieszanie, ale kazali wyciąć, bo niby mógł się uzłośliwić.. niecały miesiąc po zabiego się odnowił.. później jak diagnozowałam inne objawy okazało się, że mam mikrogruczolaka przysadki mózgowej i przez to hiperprolaktynemię i jak zaczęłam to leczyć i obniżyłam poziom prolaktyny to włókniak w piersi sam się wchłonął, także się okazało, że ten pierwszy guzek był niepotrzebnie wycinany i miałam trochę żal do pań z poradni chorób sutka, bo to one kazały wycinać, a nie wpadły na to, żeby zbadać hormony u młodej dziewczyny (miałam 18 lat wtedy). No, ale wniosek chciałam wysnuć taki, że w teraz w ciąży i potem przy karmieniu też ta prolaktyna jest powiększona, więc jeśli to jest niezłośliwy guzek to może po obniżeniu poziomu hormonu się wchłonie =) a będąc przy temacie, to myślicie, że to, że miałam operowaną pierś może jakoś źle wpłynąć na laktację? Pytałam o to położną przed wizytą u lekarza, ale nie umiała mi odpowiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru =) i kolejnych porodów! =)
Gratuluję Mamusiom! rzeczywiście sypiemy się :)
Ja tez już nie mogę się doczekać, chociaż w sumie nic się u mnie nie dzieje, tylko szyjka jest na 1cm no i co wieczór biegunka...
Te położne na porodówce na Zaspie rzeczywiście przemiłe kobiety, ja również po 8 godzinach leżenia i oczekiwania dostałam kanapki z twarożkiem i słodka herbatę i również to był chyba najlepszy posiłek jaki pamiętam:):)
Generalnie po pobycie na patologii na Zaspie oraz wizytach tam na izbie to, pomimo, że pierwsza moja myśl to była Kliniczna, teraz zdecydowaliśmy, że rodzimy jednak na Zaspie. Opieka neonatologiczna ponoć tak dobra jak na Klinicznej, a to dla mnie jest najwazniejsze. Poza tym nie zapomnę szoku, kiedy pół roku temu odwiedziłam szwagierke na Klinicznej: te odrapane ściany, obite drzwi, masakra...
Ja tez już nie mogę się doczekać, chociaż w sumie nic się u mnie nie dzieje, tylko szyjka jest na 1cm no i co wieczór biegunka...
Te położne na porodówce na Zaspie rzeczywiście przemiłe kobiety, ja również po 8 godzinach leżenia i oczekiwania dostałam kanapki z twarożkiem i słodka herbatę i również to był chyba najlepszy posiłek jaki pamiętam:):)
Generalnie po pobycie na patologii na Zaspie oraz wizytach tam na izbie to, pomimo, że pierwsza moja myśl to była Kliniczna, teraz zdecydowaliśmy, że rodzimy jednak na Zaspie. Opieka neonatologiczna ponoć tak dobra jak na Klinicznej, a to dla mnie jest najwazniejsze. Poza tym nie zapomnę szoku, kiedy pół roku temu odwiedziłam szwagierke na Klinicznej: te odrapane ściany, obite drzwi, masakra...
Sensimila - to bardzo ciekawe, co mówisz z tymi hormonami, będę miała na uwadze, bo ta sprawa mnie dotyczy. W środę mam wyniki biopsji i coraz bardziej się stresuję. Także dzięki za poruszenie tego tematu.
U mnie się skurcze wyciszyły, a już myślałam, że się rusza ;) no, ale termin dopiero za trzy tygodnie, więc w sumie czego się spodziewać :)
Ciekawe, która następna?
U mnie się skurcze wyciszyły, a już myślałam, że się rusza ;) no, ale termin dopiero za trzy tygodnie, więc w sumie czego się spodziewać :)
Ciekawe, która następna?
cześć dziewczęta..
ale się porobiło, na początek gratuluję świeżym mamuśkom, asski, bezglutek i wiola1..super też bym chciała żeby było już po wszystkim, a tu dopiero czeka mnie najcięższy okres.
i witam nowe przyszłe mamy..
Co do gina, to jakoś załatwiłam. Strasznie spuchły mi stopy, prawa była dwukrotnie powiększona, lewa mniej ale nic nie pomagało, na drugi dzień zadzwoniłam do położnej i kazała mi przyjść pokazać i przy okazji małą wizytę u doktora(pracuje do końca czerwca), żeby sprawdził i może jakieś leki czy coś dał. no wiec dał, ale na drugi dzień nie były już tak spuchnięte. Ale dowiedziałam się od niego gdzie przyjmuje, ma prywatne wizyty jeszcze w dwóch miejscach, jak usłyszał że chcę do niego przyjść, od razu kazał się położyć i sprawdzał małą :)
serducho troszkę za szybko biło, więc otworzył okno, poczekał no i na szczęście zwolniło i się wyrównało. a tak to sio ok.
A z takich organizacyjnych to mamy już łóżeczko, rodzice nam kupili dla ich pierwszej wnuczki...super wypas. śliczne pościele, baldachim...także przygotowania do przodu, we wtorek idziemy obczaić wózki..może i w tym temacie się coś ruszy.
dobranoc kobitki..bo ja taka padnięta jestem tym remontem...co prawda, prawie nic nie robię, ale i tak się męczę :)))))
ale się porobiło, na początek gratuluję świeżym mamuśkom, asski, bezglutek i wiola1..super też bym chciała żeby było już po wszystkim, a tu dopiero czeka mnie najcięższy okres.
i witam nowe przyszłe mamy..
Co do gina, to jakoś załatwiłam. Strasznie spuchły mi stopy, prawa była dwukrotnie powiększona, lewa mniej ale nic nie pomagało, na drugi dzień zadzwoniłam do położnej i kazała mi przyjść pokazać i przy okazji małą wizytę u doktora(pracuje do końca czerwca), żeby sprawdził i może jakieś leki czy coś dał. no wiec dał, ale na drugi dzień nie były już tak spuchnięte. Ale dowiedziałam się od niego gdzie przyjmuje, ma prywatne wizyty jeszcze w dwóch miejscach, jak usłyszał że chcę do niego przyjść, od razu kazał się położyć i sprawdzał małą :)
serducho troszkę za szybko biło, więc otworzył okno, poczekał no i na szczęście zwolniło i się wyrównało. a tak to sio ok.
A z takich organizacyjnych to mamy już łóżeczko, rodzice nam kupili dla ich pierwszej wnuczki...super wypas. śliczne pościele, baldachim...także przygotowania do przodu, we wtorek idziemy obczaić wózki..może i w tym temacie się coś ruszy.
dobranoc kobitki..bo ja taka padnięta jestem tym remontem...co prawda, prawie nic nie robię, ale i tak się męczę :)))))
BEZGLUTEK GRATULACJE!!!!!!
Jako że Mały śpi to mam chwilę, więc napiszę :)
Redłowo oceniam bardzo dobrze...nie mogę złego słowa powiedzieć.
Pojechałam w poniedziałek ze skierowaniem, bałam się że mnie odeślą z kwitkiem, bo wiem, że mają w zwyczaju zwracać uwagę na termin porodu, a mi jeszcze sporo brakowało.
Od razu trafiłam na ktg, i niestety musiałam czekać na lekarza, bo na porodówce również i tu spory ruch...prawdopodobnie przez tą Kliniczną, takie komentarze słyszałam od personelu. Ale do rzeczy...lekarz w końcu zbadał...i się okazało, że wód mam 4,7....i mnie przyjęli na oddział pat.c.
Na porodówce ruch cały dzień, więc nie było szans, żeby coś robili tego dnia, kazano mi dużo pić i dostałam kroplówki nawadniajace. We wtorek rano na obchodzie zalecono kolejne usg. Wykazało że wód ciągle malutko...powiedziano mi że następnego dnia mam być na czczo, że będą działać...wróciłam na salę poinformowałam Męża...
A za chwilkę wezwano mnie do gabinetu zabiegowego, gdzie się dowiedziałam, że nie można czekać...i...zainstalowano mi cewnik na rozwarcie....zadzwoniłam po Męża, spakowałam torby i poszłam na porodówkę...od 16-tej zaczęło się podawanie OXY...która tak jak poprzednio nie do końca na mnie działała...generalnie znów miałam problem z rozwarciem i poród "poszedł" dopiero po przebiciu pęcherza i odejściu wód...po tym 1,5 h i Mały był na moim brzuchu :)
Opieka na poporodowym SUPER...wszystko kontrolowane, badane... Pomoc w każdej kwestii...same plusy :)
Panno - to Ty pisałaś o tym, że chciałabyś być przy ważeniu?? Dobrze pamiętam?? Raczej bym na to nie liczyła...bo procedura jest tam taka, że po porodzie kładą Ci Dziecko na brzuch, do momentu przecięcia pępowiny, potem zabierają Maleństwo do wytarcia i pomierzenia, i zabierają ze sobą Tatę...a Kobiecie kończą poród...łożysko, szycie itepe...i za chwilę przynoszą Maleństwo do piersi - nieubrane, tylko zawinięte w pieluszkę...pierwszy kontakt ciało do ciała, przykładanie do piersi. No i wtedy jest czas dla siebie...sami z Mężem i Dzieckiem - tak się odbywa poród rodzinny.
Aaa....co jeszcze chciałam dodać...na patologii jak się ląduje z jakiegoś powodu, to starają się działać szybko, ale duże znaczenie ma waga Maluszków....ja miałam w 39 tc wg usg 3800 i nie czekali, a ina Dziewczyna w tym samym tc, czekała na cesarkę, ale że Maluszek ważył 2400 to czekali żeby przybrał jeszcze...
I to chyba by było na tyle ;)
Jak macie jeszcze jakieś pytania to odpowiem :)
Jako że Mały śpi to mam chwilę, więc napiszę :)
Redłowo oceniam bardzo dobrze...nie mogę złego słowa powiedzieć.
Pojechałam w poniedziałek ze skierowaniem, bałam się że mnie odeślą z kwitkiem, bo wiem, że mają w zwyczaju zwracać uwagę na termin porodu, a mi jeszcze sporo brakowało.
Od razu trafiłam na ktg, i niestety musiałam czekać na lekarza, bo na porodówce również i tu spory ruch...prawdopodobnie przez tą Kliniczną, takie komentarze słyszałam od personelu. Ale do rzeczy...lekarz w końcu zbadał...i się okazało, że wód mam 4,7....i mnie przyjęli na oddział pat.c.
Na porodówce ruch cały dzień, więc nie było szans, żeby coś robili tego dnia, kazano mi dużo pić i dostałam kroplówki nawadniajace. We wtorek rano na obchodzie zalecono kolejne usg. Wykazało że wód ciągle malutko...powiedziano mi że następnego dnia mam być na czczo, że będą działać...wróciłam na salę poinformowałam Męża...
A za chwilkę wezwano mnie do gabinetu zabiegowego, gdzie się dowiedziałam, że nie można czekać...i...zainstalowano mi cewnik na rozwarcie....zadzwoniłam po Męża, spakowałam torby i poszłam na porodówkę...od 16-tej zaczęło się podawanie OXY...która tak jak poprzednio nie do końca na mnie działała...generalnie znów miałam problem z rozwarciem i poród "poszedł" dopiero po przebiciu pęcherza i odejściu wód...po tym 1,5 h i Mały był na moim brzuchu :)
Opieka na poporodowym SUPER...wszystko kontrolowane, badane... Pomoc w każdej kwestii...same plusy :)
Panno - to Ty pisałaś o tym, że chciałabyś być przy ważeniu?? Dobrze pamiętam?? Raczej bym na to nie liczyła...bo procedura jest tam taka, że po porodzie kładą Ci Dziecko na brzuch, do momentu przecięcia pępowiny, potem zabierają Maleństwo do wytarcia i pomierzenia, i zabierają ze sobą Tatę...a Kobiecie kończą poród...łożysko, szycie itepe...i za chwilę przynoszą Maleństwo do piersi - nieubrane, tylko zawinięte w pieluszkę...pierwszy kontakt ciało do ciała, przykładanie do piersi. No i wtedy jest czas dla siebie...sami z Mężem i Dzieckiem - tak się odbywa poród rodzinny.
Aaa....co jeszcze chciałam dodać...na patologii jak się ląduje z jakiegoś powodu, to starają się działać szybko, ale duże znaczenie ma waga Maluszków....ja miałam w 39 tc wg usg 3800 i nie czekali, a ina Dziewczyna w tym samym tc, czekała na cesarkę, ale że Maluszek ważył 2400 to czekali żeby przybrał jeszcze...
I to chyba by było na tyle ;)
Jak macie jeszcze jakieś pytania to odpowiem :)
Bezglutek - niezła ta babeczka, aż wierzyć się nie chce ;]
dzięki dziewczyny, czyli zaspa, zaspa, zaspa.. zapamiętać i nie pomylić ;]
swoją drogą - ciekawe ile było tej szynki w szynce ;] ale głodny zje wszystko, talerz wyliże i jeszcze podziękuje :D też po porodzie wcinałam, co dali, ale nawet nie pamiętam, co to było :D wtedy, po około 18h bez jedzenia, zjadłabym pewnie i wątróbkę, jakby dali, której normalnie nawet nie ruszę ;]
Panna - a można się zgłaszać na ochotnika?!? ja chcę, ja chcę!! mnie wybierz, mnie! :D
asski - może oni mają jakąś rozwodnioną tę oksy? bo na mnie też nie działała przy pierwszym porodzie ;] dzięki za relację :) a było gorąco na porodówce i sali po? i czy nadal tam pracuje pani ochmistrzyni obozu pracy, "Ordnung muss sein", zaglądająca pod łóżka (w celu policzenia sztuk toreb), wymagająca prostego wieszania ręczników i stawiająca na baczność sztućce i kubki? ;]
masz zabawną różnicę wieku: 3 lata i dwa miesiące bez jednego dnia :D
dzięki dziewczyny, czyli zaspa, zaspa, zaspa.. zapamiętać i nie pomylić ;]
swoją drogą - ciekawe ile było tej szynki w szynce ;] ale głodny zje wszystko, talerz wyliże i jeszcze podziękuje :D też po porodzie wcinałam, co dali, ale nawet nie pamiętam, co to było :D wtedy, po około 18h bez jedzenia, zjadłabym pewnie i wątróbkę, jakby dali, której normalnie nawet nie ruszę ;]
Panna - a można się zgłaszać na ochotnika?!? ja chcę, ja chcę!! mnie wybierz, mnie! :D
asski - może oni mają jakąś rozwodnioną tę oksy? bo na mnie też nie działała przy pierwszym porodzie ;] dzięki za relację :) a było gorąco na porodówce i sali po? i czy nadal tam pracuje pani ochmistrzyni obozu pracy, "Ordnung muss sein", zaglądająca pod łóżka (w celu policzenia sztuk toreb), wymagająca prostego wieszania ręczników i stawiająca na baczność sztućce i kubki? ;]
masz zabawną różnicę wieku: 3 lata i dwa miesiące bez jednego dnia :D
Panno - ja też się zgłaszam na ochotnika, ofijalnie ogłaszam, że mam już dosyć :/ Mam dzisiaj kryzys i chcę już być po :/ jak mi jutro lekarz powie, że nic się nie zmieniło przez tydzień to chyba się załamię :(
Dziewczyny, kurcze, zaczynam się zastanawiać nad Zaspą coraz poważniej, a co do Wojewódzkiego to ja osobiście się boję że mała będzie wielka a oni zmuszą mnie do SN, kiedy będzie to w moim przypadku niewykonalne :( gdybym wiedziała, że będzie rozmiarowo ok i nie będzie raczej żadnych komplikacji to też poszłabym do Wojewódzkiego, bo warunki podobno są super i lekarze i położne tez, tylko to SN.
Te zastrzyki w brzuch nie są takie straszne, a naprawde mogą pomóc, znam chłopaka który po skręceniu kostki nie dostał, trochęmu szuę tam paprało i przedłużało to usztywnienie i nabawił się zakrzepicy, musi brać leki do końca życia, mój mąż po zerwaniu Achillesa dostał 50 zastrzyków, sam sobie robił :)
Dziewczyny, kurcze, zaczynam się zastanawiać nad Zaspą coraz poważniej, a co do Wojewódzkiego to ja osobiście się boję że mała będzie wielka a oni zmuszą mnie do SN, kiedy będzie to w moim przypadku niewykonalne :( gdybym wiedziała, że będzie rozmiarowo ok i nie będzie raczej żadnych komplikacji to też poszłabym do Wojewódzkiego, bo warunki podobno są super i lekarze i położne tez, tylko to SN.
Te zastrzyki w brzuch nie są takie straszne, a naprawde mogą pomóc, znam chłopaka który po skręceniu kostki nie dostał, trochęmu szuę tam paprało i przedłużało to usztywnienie i nabawił się zakrzepicy, musi brać leki do końca życia, mój mąż po zerwaniu Achillesa dostał 50 zastrzyków, sam sobie robił :)
Pillotka - ja te zastrzyki robiłam mojej mamie wbrzuch i to dużo, bo chyba z 3-4 opakowania przez ostatnie 4 lata. I tacie że 2 razy.
Dziś byłam z mężem w Auchan na tym USG 4D i koleś powiedział, że mam za mało płynu owodniowego i kazał mi jechać na IP. I tak się nad tym zastanawiam, czy iść na IP, bo w czwartek i tak idę do swojej ginekolog.
Dziś byłam z mężem w Auchan na tym USG 4D i koleś powiedział, że mam za mało płynu owodniowego i kazał mi jechać na IP. I tak się nad tym zastanawiam, czy iść na IP, bo w czwartek i tak idę do swojej ginekolog.
KAsiula,
trochę na pocieszenie powiem Ci że np mój lekarz powiedział mi kiedyś gdy go zapytałam czy mam ilość wód płodowych w normie, że ja nigdy nie będę miała ,,w normie" bo jestem nieduża ( 160cm i 53kg przed ciążą) i dla mnie ta tzw norma to za dużo- norma jest przyjęta jakoś średnio. I dr ostrzegł mnie żebym się nie przestraszyła gdyby robił mi usg jakiś inny lekarz i powiedział że mam za mało wód, bo dla mnie to ta ilość jest wystarczająca...
Jeśli się denerwujesz to lepiej pojedz na IP i sprawdź czy wszystko jest ok... Ja osobiście bardzo sceptycznie podchodzę do takich akcji usg w centrach handlowych :) bo robią je przypadkowi lekarze czasem nawet stażyści, nie wiesz jakie ten akurat miał doświadczenie itd,on nie zna twojej historii ciąży i sieje zamęt a Ty się przejmujesz. Ja ufam swojemu lekarzowi....
trochę na pocieszenie powiem Ci że np mój lekarz powiedział mi kiedyś gdy go zapytałam czy mam ilość wód płodowych w normie, że ja nigdy nie będę miała ,,w normie" bo jestem nieduża ( 160cm i 53kg przed ciążą) i dla mnie ta tzw norma to za dużo- norma jest przyjęta jakoś średnio. I dr ostrzegł mnie żebym się nie przestraszyła gdyby robił mi usg jakiś inny lekarz i powiedział że mam za mało wód, bo dla mnie to ta ilość jest wystarczająca...
Jeśli się denerwujesz to lepiej pojedz na IP i sprawdź czy wszystko jest ok... Ja osobiście bardzo sceptycznie podchodzę do takich akcji usg w centrach handlowych :) bo robią je przypadkowi lekarze czasem nawet stażyści, nie wiesz jakie ten akurat miał doświadczenie itd,on nie zna twojej historii ciąży i sieje zamęt a Ty się przejmujesz. Ja ufam swojemu lekarzowi....
Mojej kuzynce lekarz tez ciągle mówil ze ma za mało wod co sie okazało jak poszla do lepszego lekarza wszystki bylo ok. Także nie wiem co poradzic. Jak sie martwisz to idz na IP.
my wczoraj bylismy na truskawkobraniu za kartuzami. Nawet nie wiedzialam ze tam tak pieknie jest. A dzisiaj w orlowie na tym pikniku. Hania miska trochę rozrywki. Ale ja jestem juz zmeczona takimi wycieczkami. Chcialabym juz urodzić. Dzisiaj mnie jakoś boli na dole jakby na okres i bola mnie jakoś piersi dzisiaj. Nie wiem od czego. Nic narazie sie nie zaczyna. Ale juz bym chciala byc po wszystkim.
my wczoraj bylismy na truskawkobraniu za kartuzami. Nawet nie wiedzialam ze tam tak pieknie jest. A dzisiaj w orlowie na tym pikniku. Hania miska trochę rozrywki. Ale ja jestem juz zmeczona takimi wycieczkami. Chcialabym juz urodzić. Dzisiaj mnie jakoś boli na dole jakby na okres i bola mnie jakoś piersi dzisiaj. Nie wiem od czego. Nic narazie sie nie zaczyna. Ale juz bym chciala byc po wszystkim.
asienkaj - mnie dziś też dół brzucha pobolewa i jakieś ze 2-3 skórcze się pojawiły i ogólnie jakoś kiepsko się dziś czuję. Byliśmy na spacerze, ale cały czas się denerwowałam, że cos nie tak. Teraz niby troche lepiej, ale już nie wiem skąd te bóle się biorą.. chyba po prostu coraz bliżej poród.
Kasiula - a coś poza tym usg było fajnego w Auchanie?
Kasiula - a coś poza tym usg było fajnego w Auchanie?
Z jednej strony to chcialabym juz poczuć skurcze i jechac do szpitala ridzic. Bo naprawdę coraz ciężej mi ze wszystkim. Ale z drugiej strony niech siedzi mala ile potrzebuje. W pierwszej ciąży urodzilam 3 dni przed terminem także jeszcze trochę ;) i bylo latwo rozpoznać poród bo po prostu wody mi odeszly i trzeba bylo jechac
Mnie też jakoś brzuch dzisiaj pobolewa a właściwie ciągnie jak na okres i jakoś tak kłuje jak za szybko chodzę (ale to chyba od mojego chodzenia, bo ja zasuwam, patrząc na inne ciężarne) i mdli mnie trohę ale mała ruchliwa więc chyba nic się nie dzieje, bolesnych skurczy cały czas brak, tylko brzuch twardnieje co jakiś czas :/ a ja już bym chciała, jutro do gina, zobaczymy co powie :)
Dzisiaj stwierdziłam, że moje dziecko grzeczne, spało ze mną do 9 dopiero jak zaczęłam się kręcić i rozmawiać to się obudziła :)
Dzisiaj stwierdziłam, że moje dziecko grzeczne, spało ze mną do 9 dopiero jak zaczęłam się kręcić i rozmawiać to się obudziła :)
cześć
Yevele i co wybrałaś się do okulisty w między czasie?
ja to dziś słabo się czuję, nie dość że stawy kręcą to jeszcze stopy puchną, ale tak na pocieszenie dla wszystkich was , które mają problemy z opuchlizną, wczoraj rozmawiałam z koleżanką która urodziła 3 miesiące temu i opowiadała mi o porodzie, mówiła że dwóch godzin po porodzie zeszła jej calutka opuchlizna z całego ciała, jak ręką odjął, a też miała jej sporo i około 20 kg mniej, to to nie wiem czy to akurat możliwe, ale skoro tak twierdzi.
Chciałam się zapytać was jeszcze czy kupiłyście już jakieś płyny do kąpieli i oliwkę? Trochę szukałam na necie i chciałam coś hipo niedrogiego i dostępnego w sklepach w których zazwyczaj bywam i kupiłam linomag z ziołoleku, słyszałyście może coś na ten temat?
Yevele i co wybrałaś się do okulisty w między czasie?
ja to dziś słabo się czuję, nie dość że stawy kręcą to jeszcze stopy puchną, ale tak na pocieszenie dla wszystkich was , które mają problemy z opuchlizną, wczoraj rozmawiałam z koleżanką która urodziła 3 miesiące temu i opowiadała mi o porodzie, mówiła że dwóch godzin po porodzie zeszła jej calutka opuchlizna z całego ciała, jak ręką odjął, a też miała jej sporo i około 20 kg mniej, to to nie wiem czy to akurat możliwe, ale skoro tak twierdzi.
Chciałam się zapytać was jeszcze czy kupiłyście już jakieś płyny do kąpieli i oliwkę? Trochę szukałam na necie i chciałam coś hipo niedrogiego i dostępnego w sklepach w których zazwyczaj bywam i kupiłam linomag z ziołoleku, słyszałyście może coś na ten temat?
Cześć dziewczyny,
Trochę pogoda się skiepściła, pierwszy spacer jeszcze przed nami. Dzisiaj jadę zdjąć szwy, mam nadzieję że poczuje ulgę bo strasznie ciągną. Ciężko się wstaje z łóżka gdyby nie mąż to małabym problem zebrać się.
Syneczek jest łaskawy, budzi się w nocy tylko raz. Mały leniwiec.
Do pupy używamy właśnie linomag, bardzo dobry i ma fajną konsystencję. Generalnie pediatrzy polecają do pupy maści na bazie lanoliny a w razie odparzeń te z cynkiem.
U mnie woda jeszcze schodzi, codziennie pół kilo mniej. Już niedługo znowu założę obrączkę.
Ne wiem czy chcecie wiedzieć ale na Zaspę dla maluszka wystarczy zabrać ubranka, pieluchy i chusteczki ewentualnie. Chociaż tam oni preferują ekologiczną formę wycierania pupy - wacikami zwilżonymi wodą. I powiem szczerze że ta metoda sprawdza się póki dziecko wydala smółkę bo ciężko to schodzi z pupy. Maść do pupy każde dziecko dostaje swoją właśnie na bazie lanoliny.
Takie rzeczy jak podkłady, podpaski są dostępne.
Trochę pogoda się skiepściła, pierwszy spacer jeszcze przed nami. Dzisiaj jadę zdjąć szwy, mam nadzieję że poczuje ulgę bo strasznie ciągną. Ciężko się wstaje z łóżka gdyby nie mąż to małabym problem zebrać się.
Syneczek jest łaskawy, budzi się w nocy tylko raz. Mały leniwiec.
Do pupy używamy właśnie linomag, bardzo dobry i ma fajną konsystencję. Generalnie pediatrzy polecają do pupy maści na bazie lanoliny a w razie odparzeń te z cynkiem.
U mnie woda jeszcze schodzi, codziennie pół kilo mniej. Już niedługo znowu założę obrączkę.
Ne wiem czy chcecie wiedzieć ale na Zaspę dla maluszka wystarczy zabrać ubranka, pieluchy i chusteczki ewentualnie. Chociaż tam oni preferują ekologiczną formę wycierania pupy - wacikami zwilżonymi wodą. I powiem szczerze że ta metoda sprawdza się póki dziecko wydala smółkę bo ciężko to schodzi z pupy. Maść do pupy każde dziecko dostaje swoją właśnie na bazie lanoliny.
Takie rzeczy jak podkłady, podpaski są dostępne.
Co do kąpieli - ja mam zamiar drugiego kąpać w samej wodzie, tak, jak pierwszego. U nas się ten model sprawdził a dodatkowo nie miałam stresu, jak dzieciak wody się napił :)
Co do kremów do pupy - linomag delikatniejszy, sudokrem na silne odparzenia, bardzo wysusza skórę. Ja nie smarowałam niczym i młody nie miał odparzeń. Raz chyba musiałam działać sudokremem,ale dużo później (w sensie: młody miał kilka miesięcy) akurat miałam próbkę, więc nawet nie musiałam kupować. Podobno super jest robiona w aptece maść pośladkowa, ale ona jest na receptę.
No i pielęgnacja pupy - u nas tylko waciki z wodą przegotowaną, na wyjścia chusteczki. Im mniej chemii tym lepiej.
Pogoda się skiepściła, ale mnie to bardzo cieszy. Jak sobie przypomnę te upalne noce... Teraz jest mi w sam raz. Ale ja jestem z tych zimnolubnych :)
Dziś idę na ktg do przychodni, ciekawa jestem po co? :)
Co do kremów do pupy - linomag delikatniejszy, sudokrem na silne odparzenia, bardzo wysusza skórę. Ja nie smarowałam niczym i młody nie miał odparzeń. Raz chyba musiałam działać sudokremem,ale dużo później (w sensie: młody miał kilka miesięcy) akurat miałam próbkę, więc nawet nie musiałam kupować. Podobno super jest robiona w aptece maść pośladkowa, ale ona jest na receptę.
No i pielęgnacja pupy - u nas tylko waciki z wodą przegotowaną, na wyjścia chusteczki. Im mniej chemii tym lepiej.
Pogoda się skiepściła, ale mnie to bardzo cieszy. Jak sobie przypomnę te upalne noce... Teraz jest mi w sam raz. Ale ja jestem z tych zimnolubnych :)
Dziś idę na ktg do przychodni, ciekawa jestem po co? :)
-mTusia- ja miałam kryzys jakiś tydzień temu, naprawdę miałam ochotę ryczeć, że nie mam już sił, szczególnie późnym popołudniem, do wieczora było mi ciężko. Ale przeszło, więc i Tobie życzę, żeby kryzys sam przeszedł :)
i dawaj znać, co tam na wizycie :)
Kasiula - i co, byłaś na IP z tą ilością wód??
agusia-gdansk - zdrówka dla Ksawcia życzę!! niech się szybko wykuruje, żeby do porodu był zdrów jak rybka :)
Ananao - Ty to masz sny, hehehehe :D
Panno - i co na tym ktg? fajnie? :]
ja idę jutro, podobno ma być ktg i usg. Tak sobie policzyłam, że OSTATNIE USG miałam 10 TYGODNI TEMU!!! :O zazdroszczę tym, co są na bieżąco :P macie takie częste usg na nfz?!? czy to prywatnie tak często Wam robią??
no dobra, Dziewczyny, lipiec, brać się w garść i sio na porodówkę :D ciekawe, która będzie pierwsza w lipcu :P Ja dziś Juniorowi powiedziałam, że jest już lipiec i nie ma co czekać ;]
i dawaj znać, co tam na wizycie :)
Kasiula - i co, byłaś na IP z tą ilością wód??
agusia-gdansk - zdrówka dla Ksawcia życzę!! niech się szybko wykuruje, żeby do porodu był zdrów jak rybka :)
Ananao - Ty to masz sny, hehehehe :D
Panno - i co na tym ktg? fajnie? :]
ja idę jutro, podobno ma być ktg i usg. Tak sobie policzyłam, że OSTATNIE USG miałam 10 TYGODNI TEMU!!! :O zazdroszczę tym, co są na bieżąco :P macie takie częste usg na nfz?!? czy to prywatnie tak często Wam robią??
no dobra, Dziewczyny, lipiec, brać się w garść i sio na porodówkę :D ciekawe, która będzie pierwsza w lipcu :P Ja dziś Juniorowi powiedziałam, że jest już lipiec i nie ma co czekać ;]
Ja jutro na ktg i usg . Na nfz mam robione usg na każdej wizycie . Wcześniej co 4 tygodnie teraz co 3 a jutro pewnie częściej. Zobaczymy
ktg będę miala robione pierwszy raz.
ciekawa jestem kiedy moje malenstwo wyjdzie. W pierwszej ciąży jakoś tak mialam ze caly dzien czulam ze cos sie dzieje a dopiero o polnocy wody mi odeszly i bylo jazda do szpitala. Ciekawe jak będzie teraz. Juz tak chcialabym urodzić a wiem ze to przed terminem jeszcze. Musze chyba męża do roboty wziąć ;)
ktg będę miala robione pierwszy raz.
ciekawa jestem kiedy moje malenstwo wyjdzie. W pierwszej ciąży jakoś tak mialam ze caly dzien czulam ze cos sie dzieje a dopiero o polnocy wody mi odeszly i bylo jazda do szpitala. Ciekawe jak będzie teraz. Juz tak chcialabym urodzić a wiem ze to przed terminem jeszcze. Musze chyba męża do roboty wziąć ;)
Ja w Luxmedzie miałam na początku ciąży sporo usg, a potem już nie, w 31 tc i tydzień temu w 38tc - więc na pewno nie na każdej wizycie.
Też mam wrażenie, że wody mi się sączą i że przegapię, kiedy trzeba jechać do szpitala...więc dla rozluźnienia oglądam tour de france z korsyki - ależ tam przepięknie!
Już lipiec!!!!! aaa!!!:):)
Też mam wrażenie, że wody mi się sączą i że przegapię, kiedy trzeba jechać do szpitala...więc dla rozluźnienia oglądam tour de france z korsyki - ależ tam przepięknie!
Już lipiec!!!!! aaa!!!:):)
Cześć dziewczyny,
nasza córcia ma już prawie miesiąc, jak ten czas leci :)
ja do pupy używam tylko mąki ziemniaczanej, jak jest zaczerwieniona od nadmiaru kupki to bephanten(użyłam dwa razy w szpitalu, jak wydzielała żółtaczkę, to potrafiła 10 razy dziennie zrobić kupkę), żadnych problemów ze skórą nie było jak na razie
co do kąpieli, to z uwagi na to że wcześniaczek(skóra bardzo delikatna) to do kąpieli oilatum, a do smarowania parafina ciekła, tanie i dobre, po fototerapii skóra była wysuszona i naprawdę pomogło, żadna oliwka itd. polecam parafinę ciekłą!
nasza córcia ma już prawie miesiąc, jak ten czas leci :)
ja do pupy używam tylko mąki ziemniaczanej, jak jest zaczerwieniona od nadmiaru kupki to bephanten(użyłam dwa razy w szpitalu, jak wydzielała żółtaczkę, to potrafiła 10 razy dziennie zrobić kupkę), żadnych problemów ze skórą nie było jak na razie
co do kąpieli, to z uwagi na to że wcześniaczek(skóra bardzo delikatna) to do kąpieli oilatum, a do smarowania parafina ciekła, tanie i dobre, po fototerapii skóra była wysuszona i naprawdę pomogło, żadna oliwka itd. polecam parafinę ciekłą!
dziewczyny wykończona jestem !!! wczoraj o 23 zaczęły się bolesne skurcze.... są regularne od początku średnio co 5-7 minut i tak do teraz bez chwili przerwy, ale ... nie nasilają się ani nic.... calutką noc nie spałam. Dzwoniłam do lekarza, ale mówi że jak się nie nasila to jeszcze czekać w domku....boje się, że to się nigdy nie skończy albo że skończy się nagle i tyle z tych moich męczarni.... nie wiem co robić :(
A co do parafiny to ja też jestem za, też nam się wcześniej sprawdziła.
Byłam na ktg, tyle, co się dowiedziałam, że wszystko ok, czynność serca przy skurczach prawidłowa, więc żadnych powodów do obaw. Pillotka - mówię Ci, takie ktg mają w naszej przychodni, że normalnie szukałam na nim naklejki NASA ;) Tzn. w porównaniu z tymi szpitalnymi oczywiście. Monitor LED, światełka i inne bajery. Mój gin idzie na urlop, więc mam się zgłosić jeszcze w przyszłym tygodniu na ktg do kogoś innego a do niego przyjść, jak do 20 nie urodzę. Generalnie na ktg żadne skurcze poważniejsze, czyli porodowe nie wyszły.
Lipiec.. ech, czas się rozpakowywać :)
Byłam na ktg, tyle, co się dowiedziałam, że wszystko ok, czynność serca przy skurczach prawidłowa, więc żadnych powodów do obaw. Pillotka - mówię Ci, takie ktg mają w naszej przychodni, że normalnie szukałam na nim naklejki NASA ;) Tzn. w porównaniu z tymi szpitalnymi oczywiście. Monitor LED, światełka i inne bajery. Mój gin idzie na urlop, więc mam się zgłosić jeszcze w przyszłym tygodniu na ktg do kogoś innego a do niego przyjść, jak do 20 nie urodzę. Generalnie na ktg żadne skurcze poważniejsze, czyli porodowe nie wyszły.
Lipiec.. ech, czas się rozpakowywać :)
ja chodze prywatnie i USG mam na każdej wizycie, teraz to co tydzień będe chodzić :/ więc lekarz kontroluje na bieżąco moje wody płodowe :) ale dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy coś się nie sączy, bo czop już wyszedl cały, potem były białe upławy takie normalne, a od wczoraj są jakby żółte, może to coś z wodami ? mam nadzieję, że dzisiaj się dowiem :)
Kurcze, Dziewczyny, ja już bardzo chce być po, z rana jest ok, ale wieczorem i przede wszystkim w nocuy to jakaś masakra, z boku na bok się nie moge się przekręcić, miednia boli, krocze boli, do tego brzuch jakoś ciągnie lekko jak na okres, mdli mnie od wczoraj, sama już nie wiem co o tym wszystkim mysleć :(
Pillotka - wolałabym by "kryzys" wyszedł ;) a nie przeszedł :)
Ja na KTG jeszcze nie byłam, lekarz u siebie w gabinecie nie ma, kazął jechać na KTG jakby coś mnie niepokoiło a ja wyluzowana jestem tylko z niecierpliwiona :)
Kamyczku - mi lekarz też mówił, że dopóki się nie nasilają to czekać :)
Lipiec - małą przekonuję już do wyjścia, ale ona mówi że ma jakieś tam kontrakty podpisane na wynajem mojego brzucha i nie chce powiedzieć do kiedy, powiedziała, że ona wie najlepiej kiedy wyjść :)Tak twierdzi mój mąż :)
Kurcze, Dziewczyny, ja już bardzo chce być po, z rana jest ok, ale wieczorem i przede wszystkim w nocuy to jakaś masakra, z boku na bok się nie moge się przekręcić, miednia boli, krocze boli, do tego brzuch jakoś ciągnie lekko jak na okres, mdli mnie od wczoraj, sama już nie wiem co o tym wszystkim mysleć :(
Pillotka - wolałabym by "kryzys" wyszedł ;) a nie przeszedł :)
Ja na KTG jeszcze nie byłam, lekarz u siebie w gabinecie nie ma, kazął jechać na KTG jakby coś mnie niepokoiło a ja wyluzowana jestem tylko z niecierpliwiona :)
Kamyczku - mi lekarz też mówił, że dopóki się nie nasilają to czekać :)
Lipiec - małą przekonuję już do wyjścia, ale ona mówi że ma jakieś tam kontrakty podpisane na wynajem mojego brzucha i nie chce powiedzieć do kiedy, powiedziała, że ona wie najlepiej kiedy wyjść :)Tak twierdzi mój mąż :)
No wlasnie jak sie pojdzie za szybko to albo poloza na patologii albo nawet slyszalam ze odsylaja do domu. A teraz jak jest sporo porodów to moze tak byc tym bardziej. Wiem ze latwo sie mówi ale chyba lepiej poczekac. Ja teraz rozmyślam co zrobić z moja wizyta. Kurcze musze szukać chyba jakiegoś innego lekarza. Tylko na ostatnia chwile nie będzie latwo.
Hej biedne Brzuchatki...oby szybko Wasze oczekiwanie się skończyło...ja dziś byłam w szpitalu zdjąć szwy i teraz już mi bosko :)
W Redłowie temp w salach super była, ale też Dziewczyny nie fisiowały...dopiero ostatniego dnia Laska dołączyła, która zamykała środkowe okno, ale za to ja koło siebie z premedytacją zostawiałam otwarte :)
A jak rano przyszły położne na ważenie i pielęgnację Maluszków to nawet same wchodziły i kazały otworzyć jeszcze jedno okno...
Ja miałam szczęscie że ten tydzień co ja byłam było chłodniej i Dziewczyny na sali super, że też im pasowało świeże powietrze :)
Na patologii okna powymieniane też i sale odmalowane, więc spora różnica ;) w porównaniu z warunkami przed 3-ma laty ;)
Nawiedzonej żadnej nie było ;) Jedynie panie z jedzeniem głośne ;)
A teraz o małowodziu - ja bym nie bagatelizowała, bo u mnie na USG wychodziło 7,4 ale Lekarka stwierdziła że Ona widzi na 6, po 2 dniach było na IP już 4,7 a dzień później jeszcze mniej...a ja czułam jedynie, że jest mi bardziej wilgotno...ale nic nie było "widać" :/
Ja po 2 porodach wywoływanych z tego właśnie powodu mówię, żeby sprawdzić...a 4 dni to dużo...
W Redłowie temp w salach super była, ale też Dziewczyny nie fisiowały...dopiero ostatniego dnia Laska dołączyła, która zamykała środkowe okno, ale za to ja koło siebie z premedytacją zostawiałam otwarte :)
A jak rano przyszły położne na ważenie i pielęgnację Maluszków to nawet same wchodziły i kazały otworzyć jeszcze jedno okno...
Ja miałam szczęscie że ten tydzień co ja byłam było chłodniej i Dziewczyny na sali super, że też im pasowało świeże powietrze :)
Na patologii okna powymieniane też i sale odmalowane, więc spora różnica ;) w porównaniu z warunkami przed 3-ma laty ;)
Nawiedzonej żadnej nie było ;) Jedynie panie z jedzeniem głośne ;)
A teraz o małowodziu - ja bym nie bagatelizowała, bo u mnie na USG wychodziło 7,4 ale Lekarka stwierdziła że Ona widzi na 6, po 2 dniach było na IP już 4,7 a dzień później jeszcze mniej...a ja czułam jedynie, że jest mi bardziej wilgotno...ale nic nie było "widać" :/
Ja po 2 porodach wywoływanych z tego właśnie powodu mówię, żeby sprawdzić...a 4 dni to dużo...
Mentorka-super,ze już wiesz ze za tydzień masz synka przy sobie rzeczywiście kawał chłopa!;)
Pillotka-dzięki wielkie młody już o niebo lepiej po inhalacji. Jeśli chodzi o usg to chodzę prywatnie i mam na każdej wizycie. Pierwsza ciążę też chodziłam na nfz i miałam może trzy razy plus 3d prywatne. Mam nadzieję,ze zrobią Ci to usg bo rzeczywiście długo nie miałas daj znać po.
Bezglutek-dzięki za informacje muszę wyciągnąć rzeczy niepotrzebne z torby . Po jakim czasie wypisują jak jest wszystko ok?
Lipiec lipcem wizyta w czwartek zobaczymy czy coś się zmieniło oby.
Miłego wieczoru Mamuski;)
Pillotka-dzięki wielkie młody już o niebo lepiej po inhalacji. Jeśli chodzi o usg to chodzę prywatnie i mam na każdej wizycie. Pierwsza ciążę też chodziłam na nfz i miałam może trzy razy plus 3d prywatne. Mam nadzieję,ze zrobią Ci to usg bo rzeczywiście długo nie miałas daj znać po.
Bezglutek-dzięki za informacje muszę wyciągnąć rzeczy niepotrzebne z torby . Po jakim czasie wypisują jak jest wszystko ok?
Lipiec lipcem wizyta w czwartek zobaczymy czy coś się zmieniło oby.
Miłego wieczoru Mamuski;)
A ja po masażu tajskim jeszcze nie urodziłam. No, ale pprzyjem ie chociaż było :) Dziś się spotykam z położną z super mamy, która odwiedzi mnie po porodzie. Ciekawe jak będzie. To położona z Redłowa więc podpytam jeszcze o poród.
Ja dla odmiany prawie w ogóle nie sikam w nocy, co jest dosyć miłe muszę przyznnać :)
Ja dla odmiany prawie w ogóle nie sikam w nocy, co jest dosyć miłe muszę przyznnać :)
Kamyczku ja tez mialam takie skurcze to mi na izbie powiedzieli ze tak ma byc i tego chcemy, wiec bez sensu nawet brac nospe. Teraz tak juz bedzie ze chyba wiecej dolegliwosci niz przyjemnosci :)
mTusia- jak po usg? nie ma cie to moze zaczelas rodzic po kolejnym masazu :)
Ja ostatnio wcale nie mam humoru, ciagle chodze przygnebiona.
Jej - nie wiedzialam ze ten finish bedzie taki trudny!
mTusia- jak po usg? nie ma cie to moze zaczelas rodzic po kolejnym masazu :)
Ja ostatnio wcale nie mam humoru, ciagle chodze przygnebiona.
Jej - nie wiedzialam ze ten finish bedzie taki trudny!
E tam finisz trudny, dopiero, jak maluchy się urodzą zacznie się jazda- kolki, płacze, nieprzespane noce, bolące piersi, zastoje, zapalenia..
Na szczęście kiedyś i to minie :)
Współczuję tych skurczów i bólu, ale właśnie - tak ma być, lepiej w ten sposób niż wywoływanie porodu i strach przed zielonymi wodami.
Na szczęście kiedyś i to minie :)
Współczuję tych skurczów i bólu, ale właśnie - tak ma być, lepiej w ten sposób niż wywoływanie porodu i strach przed zielonymi wodami.
Nospe mozesz wziac bez problemu, mowila mi ze mozna, tylko ze jakby to troche nie ma sensu, bo czekasz na skurcze a nospa je powstrzymuje.
Wydaje mi sie jednak ze jak raz wezmiesz i ma ci to pomoc sie wyspac, to nawet gdyby mial sie zaczac porod to jedna tabletka czy dwie tego nie powstrzymaja :)
takze Kamyczku, glowa do gory :)
Wydaje mi sie jednak ze jak raz wezmiesz i ma ci to pomoc sie wyspac, to nawet gdyby mial sie zaczac porod to jedna tabletka czy dwie tego nie powstrzymaja :)
takze Kamyczku, glowa do gory :)
Czesc Dziewczyny
Z tymi skórczami to chyba czas się przyzwyczajać. Kamyczku ja Cie pocieszę, że mam termin taki jak Ty a skurcze wczoraj miałam takie, że myślałam, że rodzę! Byłam akurat z mężem na spacerze i dosłownie co 2-3 minuty tak mnie łapało, że miałam łzy w oczach. To były takie mocne kłucia w dole brzucha aż mnie z nóg ścinało i do tego doszło drętwienie lewej nogi. Wróciłam do domu i się położyłam i po jakimś czasie się uspokoiło... ale chyba coraz bardziej mnie to przeraża.
Kamyczku - a Ty będziesz rodzic w Wejherowie? Jeśli tak to może się spotkamy - jeśli wytrzymamy do terminu :)
Z tymi skórczami to chyba czas się przyzwyczajać. Kamyczku ja Cie pocieszę, że mam termin taki jak Ty a skurcze wczoraj miałam takie, że myślałam, że rodzę! Byłam akurat z mężem na spacerze i dosłownie co 2-3 minuty tak mnie łapało, że miałam łzy w oczach. To były takie mocne kłucia w dole brzucha aż mnie z nóg ścinało i do tego doszło drętwienie lewej nogi. Wróciłam do domu i się położyłam i po jakimś czasie się uspokoiło... ale chyba coraz bardziej mnie to przeraża.
Kamyczku - a Ty będziesz rodzic w Wejherowie? Jeśli tak to może się spotkamy - jeśli wytrzymamy do terminu :)
asski - jak tam, zaczynacie wychodzić na spacery?
mentorka - ale będzie klopsik! będziesz miała sporo ciałka do przytulenia :D jo, i jeszcze wiesz do tego kiedy rodzisz, super..! ..ale co to za wbijanie się bez kolejki? halo, halo, tak nie można :P myślisz, że jak jesteś w ciąży, to masz pierwszeństwo?!? :D
Panno - to jak Ci położna powie jakieś ciekawostki, to się podziel. A ona na porodówce robi? jest szansa, że będziesz z nią rodziła? :)
Kamyczek - jak jesteś już zupełnie bez sił, to bym w takiej sytuacji rzeczywiście wzięła nospę, żeby się przespać.. ogólnie nie jestem za tym, żeby brać cokolwiek i rzeczywiście właśnie na skurcze czekamy, ale ja wiem, jak to jest, jak się rodzi, gdy się nie ma sił. :/
ja dziś byłam na tym ktg i usg. Ktg nie wykazało ani pół skurczyku, hehehe ;/ jeśli chodzi o usg, to Junior waży 3165g czyli drobiazg (25. centyl) z czego wnioskuję, że idzie w ślady starszego brata: nie zamierza szybko wychodzić. także mentorko: nic w przyrodzie nie ginie, Twój Synuś nadrabia za mojego :D
a ginka spóźniła się 35 minut, uwierzycie?!?!?!? nawet przepraszam nie rzuciła.
badania gin nie miałam, następna wizyta +ktg za tydzień. mam przeczucie, że do tego czasu się nie rozwiążę niestety.
..u nas w rodzinie będzie chrzest w ostatni weekend miesiąca. Liczyłam na poród przed terminem i że się uda z takim miesięcznym szkrabem pojechać, ale teraz to już słabo to widzę. W "najgorszym" przypadku będziemy mieć kilkudniowego Maluszka w domu, a skoro On taki drobiazg, to raczej wyjdzie później (zupełnie jak starszy Braciszek), więc z rodzinnego spotkania nici.
Dziewczyny - wszystkie rodzicie rodzinnie?
mentorka - ale będzie klopsik! będziesz miała sporo ciałka do przytulenia :D jo, i jeszcze wiesz do tego kiedy rodzisz, super..! ..ale co to za wbijanie się bez kolejki? halo, halo, tak nie można :P myślisz, że jak jesteś w ciąży, to masz pierwszeństwo?!? :D
Panno - to jak Ci położna powie jakieś ciekawostki, to się podziel. A ona na porodówce robi? jest szansa, że będziesz z nią rodziła? :)
Kamyczek - jak jesteś już zupełnie bez sił, to bym w takiej sytuacji rzeczywiście wzięła nospę, żeby się przespać.. ogólnie nie jestem za tym, żeby brać cokolwiek i rzeczywiście właśnie na skurcze czekamy, ale ja wiem, jak to jest, jak się rodzi, gdy się nie ma sił. :/
ja dziś byłam na tym ktg i usg. Ktg nie wykazało ani pół skurczyku, hehehe ;/ jeśli chodzi o usg, to Junior waży 3165g czyli drobiazg (25. centyl) z czego wnioskuję, że idzie w ślady starszego brata: nie zamierza szybko wychodzić. także mentorko: nic w przyrodzie nie ginie, Twój Synuś nadrabia za mojego :D
a ginka spóźniła się 35 minut, uwierzycie?!?!?!? nawet przepraszam nie rzuciła.
badania gin nie miałam, następna wizyta +ktg za tydzień. mam przeczucie, że do tego czasu się nie rozwiążę niestety.
..u nas w rodzinie będzie chrzest w ostatni weekend miesiąca. Liczyłam na poród przed terminem i że się uda z takim miesięcznym szkrabem pojechać, ale teraz to już słabo to widzę. W "najgorszym" przypadku będziemy mieć kilkudniowego Maluszka w domu, a skoro On taki drobiazg, to raczej wyjdzie później (zupełnie jak starszy Braciszek), więc z rodzinnego spotkania nici.
Dziewczyny - wszystkie rodzicie rodzinnie?
Aknahh tak w Wejherowie :) ja właśnie mam takie bóle w samym dole brzucha i krzyżu.... dziś w nocy gryzłam kołdrę żeby nie krzyczeć z bólu :(:( właśnie na leżąco jest najgorzej....kurde głowę bym dała, że to porodowe.....taki ból masakryczny :( tylko, że mi ani leżenie ani nic nie pomaga....najgorsze jest to, że jestem sama w domku i mega mnie to stresuje :/
Kamyczku tak jak dziewczyny piszą weź nospę skoro nie masz już siły. Mnie skurcze męczą codziennie wieczorami,ale są do wytrzymania zresztą ja do terminu mam 8 dni i nie chciałabym powstrzymywać akcji jeśli w ogóle ona może się u mnie sama zacząć;/
Pillotka-mój na czwartkowej wizycie też ważył 3000g więc też nie jest duży,ale jak będę chodzić do 16-stego tak jak doktor powiedział,że ostatecznie wywołujemy to na pewno bedzie miał koło 3500g jak Ksawcio przy porodzie.
Ja rodzę z mężem. Pierwszego rodziłam z mamą i mężem i teraz też bym chciała tak,ale chyba nie da rady bo Ksawek musi mieć opiekę. Mama wtedy mi megaaaaa pomogła sama ma 5 porodów za sobą,a mój mąż kiedy miał trzymać mi tlen spytał "mogę trochę sobie potrzymać?" Takiii twardziel mówię Wam nawet pępowiny nie dał rady przeciąć:D
Panno-jak masaż Ci pomoże to też idę !;)
Pillotka-mój na czwartkowej wizycie też ważył 3000g więc też nie jest duży,ale jak będę chodzić do 16-stego tak jak doktor powiedział,że ostatecznie wywołujemy to na pewno bedzie miał koło 3500g jak Ksawcio przy porodzie.
Ja rodzę z mężem. Pierwszego rodziłam z mamą i mężem i teraz też bym chciała tak,ale chyba nie da rady bo Ksawek musi mieć opiekę. Mama wtedy mi megaaaaa pomogła sama ma 5 porodów za sobą,a mój mąż kiedy miał trzymać mi tlen spytał "mogę trochę sobie potrzymać?" Takiii twardziel mówię Wam nawet pępowiny nie dał rady przeciąć:D
Panno-jak masaż Ci pomoże to też idę !;)
Oj też miałam biegunkę rano, na wymioty też mnie pociąga, ale jeszcze nie wymiotowałam i jakieś mam trudności z oddychaniem... Nie wiem może to przez nerwy?
A w luxmedzie chodzę do W. Kijucia. I co wizyte nie moge sie zdecydować, czy moznaby go polecić czy nie - zależy to od jego humoru.
Dzisiaj to w ogóle jakoś mi słabo od rana...
Kamyczek współczuję tych bóli... Ja tez pewnie jechałabym na porodówkę, bo skąd kurdek człowiek ma wiedzieć czy cos się dzieje czy nie? Może przy drugiej ciąży już jakąś wiedzę będziemy mieć:)
A w luxmedzie chodzę do W. Kijucia. I co wizyte nie moge sie zdecydować, czy moznaby go polecić czy nie - zależy to od jego humoru.
Dzisiaj to w ogóle jakoś mi słabo od rana...
Kamyczek współczuję tych bóli... Ja tez pewnie jechałabym na porodówkę, bo skąd kurdek człowiek ma wiedzieć czy cos się dzieje czy nie? Może przy drugiej ciąży już jakąś wiedzę będziemy mieć:)
Ja też rodzinnie, chyba, że mąż z pracy nie zdąży :) Ale moja przyjaciółka rodziła z przyjaciółką i też bardzo dobrze wspomina, także nie uważam, że to jedyny sposób na rodzenie. Mój podczas pierwszego porodu się spisał, tylko zamiast stać koło głowy, nie wytrzymał i poszedł patrzeć, jak się młody rodzi.
U mojej przyjaciółki było tak, że jak urodziła główkę, a resztę jeszcze nie, jej synek otworzył oczy i zaczął płakać. To musiał być przerażający widok :))
U mojej przyjaciółki było tak, że jak urodziła główkę, a resztę jeszcze nie, jej synek otworzył oczy i zaczął płakać. To musiał być przerażający widok :))
mTusia chyba na porodówce, bo nic nie pisze, to się doczekała :)
dzieci szybko przebierają, więc się nie martwcie że małe, lżejszy poród będzie. Zresztą kiedyś to się same takie maluchy rodziły, teraz norma to 4 kg :)
moja mała w tydzień przybała 300g, a ja się martwiłam że pokarmu nie mam, bo co 2 godziny głodna.
Mój mąż nie wiedział czy chce być przy porodzie, ale jak się zaczęło to nie wyszedł i przecinał pępowinę i płakał ze szczęścia i po wszystkim uważa że poszedłby jeszcze raz i że nie żałuje, a na punkcie córci zwariował
dzieci szybko przebierają, więc się nie martwcie że małe, lżejszy poród będzie. Zresztą kiedyś to się same takie maluchy rodziły, teraz norma to 4 kg :)
moja mała w tydzień przybała 300g, a ja się martwiłam że pokarmu nie mam, bo co 2 godziny głodna.
Mój mąż nie wiedział czy chce być przy porodzie, ale jak się zaczęło to nie wyszedł i przecinał pępowinę i płakał ze szczęścia i po wszystkim uważa że poszedłby jeszcze raz i że nie żałuje, a na punkcie córci zwariował
Panno - a jak ma na imię ta położna z którą jesteś umówiona??
Ja rodziłam z kilkoma położnymi, bo się zmiany skończyły hehe...no i generalnie wszystkie były bardzo fajne, ale jest jedna....Justyna chyba która po prostu jest fantastyczna. Uśmiech nie schodził Jej z twarzy i wprowadzała mega pozytywną atmosferę :)
U nas ciągle docieranie...Mały już lepiej reaguje na kąpiel bo z początku była mała masakra...no i ma pierwszy rytuał...spanie koło południa...reszta ciągle ruchoma ;)
Ja rodziłam z kilkoma położnymi, bo się zmiany skończyły hehe...no i generalnie wszystkie były bardzo fajne, ale jest jedna....Justyna chyba która po prostu jest fantastyczna. Uśmiech nie schodził Jej z twarzy i wprowadzała mega pozytywną atmosferę :)
U nas ciągle docieranie...Mały już lepiej reaguje na kąpiel bo z początku była mała masakra...no i ma pierwszy rytuał...spanie koło południa...reszta ciągle ruchoma ;)
Hej Dziewczyny
Nie rodze niestety tylko nie chcę mi się nawet z nikim rozmawia taka jestem zła, ale po kolei:
tydzień temu mała ważyła z USG 3650g i się cieszyłam, że mniej przybrała, wczoraj lekarz ją mierzył 3 razy i nie wiem czy ona była tak ustawiona czy co, ale wyszło mu UWAGA UWAGA 4460 g !!!!!!! Mówi, że troche zaokrągla ale bez przesady, gdzieś jest błąd, ale gdzie ? nie wiem, generalnie jestem przerażona i mega zła, zwłaszcza że tak bardzo nie chcę cesarki, wysłał mnie na KTG do Swismedu, na 25 min 4 skurcze ok 55% więc coś tam się dzieje, ale bez szału, wczoraj masaż szyjki, wcisnął mi 1,5 palca, generalnie on by bardzo chciał bym w tym tygodniu urodziła ale ona chyba nie chce wyleść ja jestem przerażona i nawet nie chcę o tym myśleć, ryczeć mi się chce cały czas i nie wiem co robić, po masażu mam plamenia krwiste ale tak może być więc nie jest to nic nienormalnego, mówi że jak poród będzie dobrze postepował to urodzę, bo główka nie jest jakoś przerażająco wielka, nie ma 10 cm średnicy ale ta masa ?
próbuję się do niego dodzwonić od rana, bo kazał dzwonić jakby coś się działo, nic się nie dzieje, ale zastanawiam się czy nie wcisnąć się do niego na wizytę jutro na kolejny masaż i potem ew w sobotę przyjmuje, pal licho z pieniędzmi, ja chcę już urodzić bo sfiksuję
Mam kompletnego doła i nawet nie chce mi się z nikim rozmawiać i idę sprzątać chatę, może to coś da, aha a do tego nogi coraz bardziej mi puchną
Ps. udało mi się dodzwonić, jutro mam zrobić KTG i stawić się na masaż, a jakby mi brzuch twardniał dzisiaj wieczorem to jechać na IP i ściemniać że boję się czy poród się nie zaczyna, może coś się ruszy, ale te skurcze mnie nie bolą wcale :(
Nie rodze niestety tylko nie chcę mi się nawet z nikim rozmawia taka jestem zła, ale po kolei:
tydzień temu mała ważyła z USG 3650g i się cieszyłam, że mniej przybrała, wczoraj lekarz ją mierzył 3 razy i nie wiem czy ona była tak ustawiona czy co, ale wyszło mu UWAGA UWAGA 4460 g !!!!!!! Mówi, że troche zaokrągla ale bez przesady, gdzieś jest błąd, ale gdzie ? nie wiem, generalnie jestem przerażona i mega zła, zwłaszcza że tak bardzo nie chcę cesarki, wysłał mnie na KTG do Swismedu, na 25 min 4 skurcze ok 55% więc coś tam się dzieje, ale bez szału, wczoraj masaż szyjki, wcisnął mi 1,5 palca, generalnie on by bardzo chciał bym w tym tygodniu urodziła ale ona chyba nie chce wyleść ja jestem przerażona i nawet nie chcę o tym myśleć, ryczeć mi się chce cały czas i nie wiem co robić, po masażu mam plamenia krwiste ale tak może być więc nie jest to nic nienormalnego, mówi że jak poród będzie dobrze postepował to urodzę, bo główka nie jest jakoś przerażająco wielka, nie ma 10 cm średnicy ale ta masa ?
próbuję się do niego dodzwonić od rana, bo kazał dzwonić jakby coś się działo, nic się nie dzieje, ale zastanawiam się czy nie wcisnąć się do niego na wizytę jutro na kolejny masaż i potem ew w sobotę przyjmuje, pal licho z pieniędzmi, ja chcę już urodzić bo sfiksuję
Mam kompletnego doła i nawet nie chce mi się z nikim rozmawiać i idę sprzątać chatę, może to coś da, aha a do tego nogi coraz bardziej mi puchną
Ps. udało mi się dodzwonić, jutro mam zrobić KTG i stawić się na masaż, a jakby mi brzuch twardniał dzisiaj wieczorem to jechać na IP i ściemniać że boję się czy poród się nie zaczyna, może coś się ruszy, ale te skurcze mnie nie bolą wcale :(
-mTusia- O RANY!
a ten gin nie może Cię przyjąć w innym miejscu na innym usg? 4,5kg to sporo.. wyobrażam sobie, jak jesteś przerażona.. :(
trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Twojej myśli.
a jeśli główka nie jest taka duża, to masą się nie przejmuj, główkę zdaje się najciężej jest urodzić. Jak już utoruje drogę, to reszta się przeciśnie chyba, no nie?
dawaj znać w miarę możliwości, jak postępy.
a ten gin nie może Cię przyjąć w innym miejscu na innym usg? 4,5kg to sporo.. wyobrażam sobie, jak jesteś przerażona.. :(
trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Twojej myśli.
a jeśli główka nie jest taka duża, to masą się nie przejmuj, główkę zdaje się najciężej jest urodzić. Jak już utoruje drogę, to reszta się przeciśnie chyba, no nie?
dawaj znać w miarę możliwości, jak postępy.
Pillotka - czy nie jest duża to pojęcie względne, ale w normie, da się urodzić podobno, średnica ok 9,5 cm, tylko mnie zastanawia kiedy i gdzie jest błąd ? bo to niemozliwe, by przybrała w tydzień 800g !!!! może jakoś się inaczej ułożyła? sama już nie wiem, no 4kg będzie miała na bank, a tu jeszcze 8 dni do terminu :/
mTusia przemyśl czy na pewno chcesz rodzić naturalnie, ja rodziłam, małej główka odcisnęła się w kanale rodnym, powstał krwiak, teraz ten krwiak twardnieje, dzisiaj była położna, nie pocieszyła nas w ogóle, będziemy wieczorem jechali prywatnie do pediatry, zobaczymy co powie. Tyle co ja się już nadenerwowałam przez tego krwiaka, to szok. A mała urodziła się 2820, boję się pomyśleć co by było miesiąc później. Koleżanka jest rehabilitantką i przed porodem cały czas mi powtarzała, pamiętaj, jak dziecko będzie większe niż 4 kg, nie zgadzaj się na poród naturalny, dużo dużych dzieci ma potem problemy z obojczykami, często zdażają się zwichnięcia, no a druga sprawa główka może mieć problem się przecisnąć. Nie chce cię straszyć, ale... lepiej przemyśl sprawę
Pytanie gdzie wtedy jechać do szpitala by zrobili mi cesarkę ? Na Zaspę ? Bo boję, że ja powiem, że chcę cesarkę bo dziecko duże a oni tak będa wiedziec lepiej :(
No właśnie tak się zastanawiam nad USG :( Może rzeczywiście umówię się na jutro jakoś :( kurcze Dziewczyny tylko cały czas nie mieści mi się w głowie, jak to możliwe że ona jest niby taka wielka :(
No właśnie tak się zastanawiam nad USG :( Może rzeczywiście umówię się na jutro jakoś :( kurcze Dziewczyny tylko cały czas nie mieści mi się w głowie, jak to możliwe że ona jest niby taka wielka :(
Kamyczku ja miałam tak samo i moim zdaniem bezsensu jest brać nospę. 2 listopada o 1 w nocy zaczęły się regularne skurcze, bardzo mocne, pojechaliśmy do szpitala, zero rozwarcia, skurcze takie sobie i powiedzieli, że to jeszcze potrwa, ale mnie zostawili w szpitalu. Od 10 rano do 21 non stop chodziłam po korytarzu, byłam wykończona, a urodziłam dopiero 3 listopada o 00.47 więc moja rada to jak najwięcej chodzić, skakać na piłce albo na czymś podobym co dzidzi ułatwi wejście w kanał i brać gorące prysznice. Mi wody nie odeszły, przebijali worek...wierzę, że dasz radę, a nie ma sensu wstrzymywać skurczy, bo zaczniesz wszystko znów od nowa
no i dobrze by było gdyby jednak ktoś z tobą był
no i dobrze by było gdyby jednak ktoś z tobą był
Basieniak - no właśnie moim zdaniem gdzieś jest błąd w pomiarah pytanie czy teraz czy poprzednio :(ufam że poprzednio, bo rosła mniej więej ciagle tak samo jak już zaczęła przybierać na wadze, pocieszam się że to jednak są fale USG i może cos je akurat zakłociło, może się jakoś inaczej ułożyła bo to jest niemożliwe :/ od początku była większa i szła na 4kg ale to już przesada, jak bym miała ją donosić lub przenosić to do 5 kg by doszła a w takim tempie to skoro zostało mi do w wywołania prawie 3 tygodnie to doszłaby do 6kg :/
brzuch w obwodzie ma 97 m, przed ciąża miałam ok 65 cm wię też nie jest moim zdaniem jakiś mega wielki, a przez ostatnie 3-4 tyg urósł tylko 2-3 cm :(
Główkę ma niby ok, a do histerii mi nie daleko, siedzę i ryczę a właściwie sprzątam i ryczę, potem mam plan wziąć gorący prysznic i poskakać na piłce, nagorsze jest to że mnie nic nie boli :/
brzuch w obwodzie ma 97 m, przed ciąża miałam ok 65 cm wię też nie jest moim zdaniem jakiś mega wielki, a przez ostatnie 3-4 tyg urósł tylko 2-3 cm :(
Główkę ma niby ok, a do histerii mi nie daleko, siedzę i ryczę a właściwie sprzątam i ryczę, potem mam plan wziąć gorący prysznic i poskakać na piłce, nagorsze jest to że mnie nic nie boli :/
-mTusia- Nie wiem czy pamiętasz możliwe ze nie ja też miałam podobny problem , tylko zew druga stronę tak jak by młody w ogóle nie urósł i nie przybrał na wadze , najprawdopodobniej był to błąd w pomiarze , a mój ginekolog po tym jak mu przedstawiłam sytuacje powiedział ze na tak wysokim etapie ciąży takie błędy pomiarowe się zdarzają ...
Basieniak dziś rozmawiałam z koleżanką i ona twierdzi, że moje bóle to nie bóle porodowe bo wtedy boli cały brzuch i jak na miesiączkę. Mnie boli dół podbrzusza i promienieje w dół (takie parcie w dół) i krzyż mnie boli..... już sama nie wiem :/ brzuch przy tym bólu twardnieje więc to mi jednak podpada :/
justysska - pamiętam, tylko do czwartku do innego usg i innego lekarza to ja zwariuję , jutro pójdę do mojego na masaż to pomierzy pewnie jeszcze raz, ale aż się boję :(
Z drugiej strony mam cichą nadzieję, że ten pomiar był błędny, bo nawet pomijając poprzedni to by było ok 1100g w 3 tygodnie to mega dużo przecież, zwłaszcza że brzuch mi nie urósł :(
Dziewczyny co radzicie, czekać do czwartku jeśli jutro na usg u mojego gina wyjdzie tyle samo ? bo znowuż głowa jej nie urosła zbytnio, kość udowa też nie, a tutaj nagle by dostała takiego wielkiego brzucha ? :(
Czy jechać dzisiaj na IP ? Rozmawiałam z położną, to mówiła by podjehac dzisiaj, ale trzeba się lizyć z tym że zostawią mnie na patologii wtedy :( i sama nie wiem co robić :/
Z drugiej strony mam cichą nadzieję, że ten pomiar był błędny, bo nawet pomijając poprzedni to by było ok 1100g w 3 tygodnie to mega dużo przecież, zwłaszcza że brzuch mi nie urósł :(
Dziewczyny co radzicie, czekać do czwartku jeśli jutro na usg u mojego gina wyjdzie tyle samo ? bo znowuż głowa jej nie urosła zbytnio, kość udowa też nie, a tutaj nagle by dostała takiego wielkiego brzucha ? :(
Czy jechać dzisiaj na IP ? Rozmawiałam z położną, to mówiła by podjehac dzisiaj, ale trzeba się lizyć z tym że zostawią mnie na patologii wtedy :( i sama nie wiem co robić :/
Kamyczek każda kobieta może inaczej odczuwać bóle porodowe więc nie sugeruj się tym jak ona to czuła...moja mama jak mnie urodziła to się zastanawiała czemu te kobiety tak wrzeszczą i klną jeśli poród w sumie nie boli więc każdy poród inny
Kamyczek ja miałam identycznie jak ty i po 24 godzinach od pierwszego bolącego skurczu w końcu urodziłam, bez żadnych wspomagaczy typu oksy jedynie non stop chodziłam, chodziłam i chodziłam:) trzymam kciuki...
no, a ból na miesiączkę to miałam kilka dni przed porodem i jeśli by mnie tak baloło co miesiąc jak przy porodzie to bym ześwirowała
Kamyczek ja miałam identycznie jak ty i po 24 godzinach od pierwszego bolącego skurczu w końcu urodziłam, bez żadnych wspomagaczy typu oksy jedynie non stop chodziłam, chodziłam i chodziłam:) trzymam kciuki...
no, a ból na miesiączkę to miałam kilka dni przed porodem i jeśli by mnie tak baloło co miesiąc jak przy porodzie to bym ześwirowała
obdzwoniłam znane mi przychodnie i najbliższy termin jest na czw i tak sie umówiłam :/ jeszcze jutro się umówiłam z położną że zadzwonię i ona zobaczy kto jest na dyżurze i może będę mogła podjechać do szpitala :/
wiem że moga się mylić mam tylko nadzieję, że ten bład był wczoraj a nie wcześniej, jutro idę też do mojego gina jeszcze raz, cały czas się pocieszam, że może ona jakoś tak leżała że to tak wyszło :/
wiem że moga się mylić mam tylko nadzieję, że ten bład był wczoraj a nie wcześniej, jutro idę też do mojego gina jeszcze raz, cały czas się pocieszam, że może ona jakoś tak leżała że to tak wyszło :/
No ona właśnie tak przybierała :) 500g w dwa tygodnie :) to patrząc nawet że ostatnio mniej niby przybrała czyli pomijając dwa ostatnie USG to powinna mieć teraz ok 4000 g to i tak sporo :/
Myślę nad tym szpitalem, na razie mąż musi z pracy wrócić a ja sprzatam dalej :/ biegam po krzesłach itd :) może to coś da :/
Myślę nad tym szpitalem, na razie mąż musi z pracy wrócić a ja sprzatam dalej :/ biegam po krzesłach itd :) może to coś da :/
mTusia- na Zaspie też robia na ip usg. Ja chyba bym pojechała nie musisz mówić,ze przyjechałas po to,żeby Ci dziecko zwazyli powiedz ze to Twoja pierwsza ciąża i wydaje Ci się,ze słabo czujesz ruchy,albo ze masz skurcze co kolwiek i tak muszą Cie zbadać robią komplet ktg,fotel i usg myślę,ze nie powinnas się denerwować tylko jedz. Co do pomiarów to na prawdę
sprzęt na tym etapie już dużo zawyza miejmy nadzieję,ze to błąd. Nie denerwuj się i jedz na ip dla świętego spokoju.
sprzęt na tym etapie już dużo zawyza miejmy nadzieję,ze to błąd. Nie denerwuj się i jedz na ip dla świętego spokoju.
mTusia, dobrze ze zadzwonilas do p. Joli, ona na pewno Ci pomoże także nie stresuj sie. Mysle ze jutro sie okaze, ze to byla pomylka :)
Wiele zalezy od sprzetu i samego lekarza. Powiem ci ze mi wazyli malego w wojewodzkim i mial 3800, potem poltora tygodnia pozniej mierzyla go moja ginekolog w gabinecie i mowi ze jak nic wychodzi jej 3400. No chyba by nie stracil na wadze przez ten czas :) wiec glowa do gory, wszystko bedzie dobrze!
A co do tej cesarki to nie wiem czy tak sama panika by wystarczyla zeby chcieli ja zrobic, oni i tak wiedza swoje. Mi ciagle mowia ze mimo ze pepowina jest na szyi i ze jest to zagrozenie dla dziecko to nie jest to wskazaniem do cesarki do czasu az faktycznie zacznie sie cos dziac z tetnem
Wiele zalezy od sprzetu i samego lekarza. Powiem ci ze mi wazyli malego w wojewodzkim i mial 3800, potem poltora tygodnia pozniej mierzyla go moja ginekolog w gabinecie i mowi ze jak nic wychodzi jej 3400. No chyba by nie stracil na wadze przez ten czas :) wiec glowa do gory, wszystko bedzie dobrze!
A co do tej cesarki to nie wiem czy tak sama panika by wystarczyla zeby chcieli ja zrobic, oni i tak wiedza swoje. Mi ciagle mowia ze mimo ze pepowina jest na szyi i ze jest to zagrozenie dla dziecko to nie jest to wskazaniem do cesarki do czasu az faktycznie zacznie sie cos dziac z tetnem
jak mi na IP lekarz robił usg nic mi nie chciał powiedzieć musiałam go za język ciągnąć a badanie trwalo ok 3-4 minut , wiec czy będą robili pomiaru dotyczące wagi dziecka , i informowac o tym ... hmm nie wydaje mi sie
-mTusia- może faktycznie poczekaj do swojego lekarza .
A remont na klinicznej z tego co słyszałam nadal trwa
-mTusia- może faktycznie poczekaj do swojego lekarza .
A remont na klinicznej z tego co słyszałam nadal trwa
Remont się skończył :) Dzisiaj rozmawiałam z położną z Klinicznej :)
A obwód główki 34 cm to dużo ? bo brzuchol ma 38 cm :/ ale podobno brzuch jest miękki i się przeciśnie :/
znalazłam jakiś kalkulator i jak wpisałam dane z USG to wyszło 4170 g to zawsze 300g mniej :/
IP chyba jednak sobie daruję skoro i tak nie wiadomo czy mi zrobią USG i czy ją "zważą", spróbuję jutro pogadać z P. Jolą a jutro pójdę na KTG i do gina i zobaczymy :/ Może jakoś pójdzie :/
A obwód główki 34 cm to dużo ? bo brzuchol ma 38 cm :/ ale podobno brzuch jest miękki i się przeciśnie :/
znalazłam jakiś kalkulator i jak wpisałam dane z USG to wyszło 4170 g to zawsze 300g mniej :/
IP chyba jednak sobie daruję skoro i tak nie wiadomo czy mi zrobią USG i czy ją "zważą", spróbuję jutro pogadać z P. Jolą a jutro pójdę na KTG i do gina i zobaczymy :/ Może jakoś pójdzie :/
Witam.
Oj mTusia nie martw się. Wg mnie to błąd lekarza. Ja chodzę do dwóch na zakładkę i ostatnio są duże różnice.
Ale jak się martwisz to jedz na IP i wszystko sobie poukładasz.
Ja nie lubię czekać i się zastanawiać wole wiedzieć wszystko od razu.
Dzisiaj też się troszkę rozczarowałam ponieważ myślałam że już w tym tygodniu będę miała CC.
Idę 8 lipca do szpitala w Wejherowie na patologię a cięcie będę miała rano 9 lipca.
Mój synek pojechał pierwszy raz na obóz i wraca 12 lipca, tak jak ja będę wychodziła ze szpitala.
Smutno mi dzisiaj i mam humor zmienny jak pogoda.
Oj mTusia nie martw się. Wg mnie to błąd lekarza. Ja chodzę do dwóch na zakładkę i ostatnio są duże różnice.
Ale jak się martwisz to jedz na IP i wszystko sobie poukładasz.
Ja nie lubię czekać i się zastanawiać wole wiedzieć wszystko od razu.
Dzisiaj też się troszkę rozczarowałam ponieważ myślałam że już w tym tygodniu będę miała CC.
Idę 8 lipca do szpitala w Wejherowie na patologię a cięcie będę miała rano 9 lipca.
Mój synek pojechał pierwszy raz na obóz i wraca 12 lipca, tak jak ja będę wychodziła ze szpitala.
Smutno mi dzisiaj i mam humor zmienny jak pogoda.
Asski - właśnie to była Justyna. Pozytywne wrażenie na mnie zrobiła. Dostałam też listę z wyprawką do Redłowa. Z rzeczy, o których zapomniałam to sztućce. Z tego, co mówiła to Redłowo to dobry wybór dla mnie, standardy przestrzegane, dziecko faktycznie ważone po 2 godzinach dopiero itp.
Tylko jednym mnie zmartwiła-podobno, kiedy pierwszy poród był wywoływany to statystycznie jest duża szansa, że drugi też będzie...
Mtusia- ja bym chyba poszła na rakie porządne usg, 4d. Jednak sprzęt jest mega ważny.. trzymam kciuki za dobry pomiar poniżej 4 kg :)
Tylko jednym mnie zmartwiła-podobno, kiedy pierwszy poród był wywoływany to statystycznie jest duża szansa, że drugi też będzie...
Mtusia- ja bym chyba poszła na rakie porządne usg, 4d. Jednak sprzęt jest mega ważny.. trzymam kciuki za dobry pomiar poniżej 4 kg :)
mTusia poczekaj do czwartku na usg na innym sprzęcie, dwa dni dużej różnicy już nie zrobią. A jak chcesz jechać do szpitala to ja bym Ci radziła na Zaspę, bo na Klinicznej na izbie przyjęć to usg (jeśli się nie zmieniło od roku) to jest prehistoryczne i jak kiedyś lekarz mi robił (byłam przed porodem bo słabo czułam ruchy) to sam mówił, że tam nic nie widać. A na Zaspie jest dobry sprzęt.
Ja dziś byłam na dłuuuugo wyczekiwanym usg i na szczęście mały ułożony główką w dół, no i jest duży a nie mały - waży teraz 2300, czyli wg obliczeń jest 3 tyg do przodu, pierwszy synek był podobnie, więc się cieszę :)
Ja dziś byłam na dłuuuugo wyczekiwanym usg i na szczęście mały ułożony główką w dół, no i jest duży a nie mały - waży teraz 2300, czyli wg obliczeń jest 3 tyg do przodu, pierwszy synek był podobnie, więc się cieszę :)
mTusia 4,5 kg to rzeczywiście sporo, nie dziwię się że się stresujesz... Ja też bym sprawdziła to u jeszcze jednego gina bo skoro jest aż tak duża to może rzeczywiście lepiej od razu cesarka? Wiem, że mój gin od razu dałby ci na cc skierowanie skoro dał mi a Julek waży "tylko" 4 kg dwa tygodnie przed terminem. Przybiera średnio 250-300 g na tydzień.
Witam kobitki, gratuluję szczęśliwym mamusiom :)
Chciałabym Was zapytać, czy któraś z Was miała podobne bóle :( Od jakiegoś czasu pobolewa mnie okolica pępka, do tego brzuch jak kamień twardy, nie mogę przejść nawet 100 metrów bo robi się twardy, do tego wszystkiego boli mnie cała prawa strona brzucha, niekiedy jak mam się przewrócić na prawy bok mam wrażenie, że mi coś w środku pęknie :(
Czy to bywa normalne, bo jakiś ucisk, czy powinnam się martwić. Ogólnie moja lekarz wyznaczyła mi wizytę pod koniec lipca, gdzie termin mam na 31 lipca, myślałam, że teraz pod koniec będą częstsze wizyty, chodzę do lux medu, ale okazuje się, że nie i nie wiem co mam robić, czy isć do lekarza ogólnego, bo może to coś z jelitami, czy gnać do pierwszego lepszego gina, czy szpital ? :(
Chciałabym Was zapytać, czy któraś z Was miała podobne bóle :( Od jakiegoś czasu pobolewa mnie okolica pępka, do tego brzuch jak kamień twardy, nie mogę przejść nawet 100 metrów bo robi się twardy, do tego wszystkiego boli mnie cała prawa strona brzucha, niekiedy jak mam się przewrócić na prawy bok mam wrażenie, że mi coś w środku pęknie :(
Czy to bywa normalne, bo jakiś ucisk, czy powinnam się martwić. Ogólnie moja lekarz wyznaczyła mi wizytę pod koniec lipca, gdzie termin mam na 31 lipca, myślałam, że teraz pod koniec będą częstsze wizyty, chodzę do lux medu, ale okazuje się, że nie i nie wiem co mam robić, czy isć do lekarza ogólnego, bo może to coś z jelitami, czy gnać do pierwszego lepszego gina, czy szpital ? :(
Hej Dziewczyny :)
Chyba nici z mojego powtórnego USG, od 23 mam skurcze, najpierw co 15 min i próbowałam spać pomiędzy, potem co 10 a teraz co 7 chyba ide budzić męża, mała się rusza bardzo mało i delikatnie pomiędzy skurczami, ale chyba tak ma być, poza tym ona zawsze w nocy spała :)
do tego latam do toalety, biegunka to to nie jest, ale przy moich zaparciach to i tak jest dużo, do tego znowu mam krwawe upławy, tak może być po masażu, były, skończyły się, a teraz znowu są :/
Trzzymajcie kciuki :)
Aniulek - ja mogę się wypowiedzieć tylko co do przewracania, od jakiegoś czasu tak miałam, że przwrócenie się z boku na bok to był wyczyn na miarę wspinaczki na mount everest :) bolał mnie brzuch, żebra i kręgosłup, podobno normalne :(
Chyba nici z mojego powtórnego USG, od 23 mam skurcze, najpierw co 15 min i próbowałam spać pomiędzy, potem co 10 a teraz co 7 chyba ide budzić męża, mała się rusza bardzo mało i delikatnie pomiędzy skurczami, ale chyba tak ma być, poza tym ona zawsze w nocy spała :)
do tego latam do toalety, biegunka to to nie jest, ale przy moich zaparciach to i tak jest dużo, do tego znowu mam krwawe upławy, tak może być po masażu, były, skończyły się, a teraz znowu są :/
Trzzymajcie kciuki :)
Aniulek - ja mogę się wypowiedzieć tylko co do przewracania, od jakiegoś czasu tak miałam, że przwrócenie się z boku na bok to był wyczyn na miarę wspinaczki na mount everest :) bolał mnie brzuch, żebra i kręgosłup, podobno normalne :(
Aniulek jeśli to jest ostry ból i nagły, to bym na ip od razu jechała. Twardnienie normalne, ale ja w pierwszej ciąży miałam taki nagły, ostry ból brzucha i okazało się, że to jakaś infekcja, którą leczyłam antybiotykiem. Ale nie wiem, jaki jest ten Twój ból, więc nie chcę straszyć.
Mtusia- trzymam kciuki za nnastępny wątek, żeby był Twój :) i żeby mała była mniejsza jednak. Czekamy na wieści!
Mtusia- trzymam kciuki za nnastępny wątek, żeby był Twój :) i żeby mała była mniejsza jednak. Czekamy na wieści!
Hej, jak my wyjechaliśmy do Warszawy wczoraj o 4:49 pociągiem to o 20:00 byliśmy w domku, wykąpaliśmy się i spaćku poszliśmy od razu. Mąż na 8:00 do pracy a ja pospałam sobie do 11:00 jak nigdy :) Malutka prawie całą podróż się tam ruszała we mnie.
Mnie boli na dole brzuszek jak się przewrócę na prawą stronę, ale po 10 sek przestaje. Jest OK ze mną, jutro do Ginki idę - zobaczymy co powie na wyniki które robiłam.
mTusia - powodzenia by było jak najlepiej !!!
Mnie boli na dole brzuszek jak się przewrócę na prawą stronę, ale po 10 sek przestaje. Jest OK ze mną, jutro do Ginki idę - zobaczymy co powie na wyniki które robiłam.
mTusia - powodzenia by było jak najlepiej !!!
antoza - to nie zazdroszczę wczorajszego humoru, po pogoda naprawdę była bardzo zmienna.. mam nadzieję, że dziś już lepiej? :) rozchmurz się, Synek pewnie będzie się super bawił na obozie :) a dokąd pojechał?
Panno - no ja sztućce pamiętałam spakować :D
w Redłowie ważą po 2h? hm.. to się zmieniło..
lucy - Ty się tak za bardzo nie ciesz, bo jeszcze jak -mTusia- będziesz miała dylemat, czy dasz radę klopsa urodzisz :P
Aniulek_80 - ja na nfz i też rzadkie wizyty przed terminem. z bólami nie pomogę, bo wciąż nie mam takich dolegliwości.
-mTusia- no to i ja trzymam kciuki, choć mam nadzieję, że już jesteś po porodzie!!! ..ciekawe, jaka waga, czy się gin mylił.
mentorka - w pierwszej ciąży miałam coś podobnie na sam koniec. Teraz jestem tak wykończona, wiadomo - dużo więcej obowiązków niż wtedy, że śpię jak kamień po 8-9h :D
Ananao - ja też nie mam, spoko, nie jesteś sama :]
..no to czekamy na nowy wątek -mTusi- :)
Panno - no ja sztućce pamiętałam spakować :D
w Redłowie ważą po 2h? hm.. to się zmieniło..
lucy - Ty się tak za bardzo nie ciesz, bo jeszcze jak -mTusia- będziesz miała dylemat, czy dasz radę klopsa urodzisz :P
Aniulek_80 - ja na nfz i też rzadkie wizyty przed terminem. z bólami nie pomogę, bo wciąż nie mam takich dolegliwości.
-mTusia- no to i ja trzymam kciuki, choć mam nadzieję, że już jesteś po porodzie!!! ..ciekawe, jaka waga, czy się gin mylił.
mentorka - w pierwszej ciąży miałam coś podobnie na sam koniec. Teraz jestem tak wykończona, wiadomo - dużo więcej obowiązków niż wtedy, że śpię jak kamień po 8-9h :D
Ananao - ja też nie mam, spoko, nie jesteś sama :]
..no to czekamy na nowy wątek -mTusi- :)
mTusia - ja też trzymam kciuki, mam nadzieję że już jesteś po :)
pillotka - masz rację, pierwszy raz urodziłam 2 tyg przed terminem i mam nadzieję że teraz też tak będzie :)
Mnie dziś strasznie boli, nie wiem nawet jak to opisać - 'podwozie', wszystko na dole, kości, jakby jakaś rwa kulszowa, a mamy dziś sesję zdjeciową w parku oliwskim, którą synek dostał na pierwsze urodziny, nie wiem jak tam dojde...
pillotka - masz rację, pierwszy raz urodziłam 2 tyg przed terminem i mam nadzieję że teraz też tak będzie :)
Mnie dziś strasznie boli, nie wiem nawet jak to opisać - 'podwozie', wszystko na dole, kości, jakby jakaś rwa kulszowa, a mamy dziś sesję zdjeciową w parku oliwskim, którą synek dostał na pierwsze urodziny, nie wiem jak tam dojde...
NOOOOO Mam nadzieję że mTusia już PO :)
Ja dziś gorszą noc mam za sobą Młody wstał o 2,45 i do 6-tej nie mógł zasnąć....BAJKOWO....jestem dziś nieprzytomna...
Za to codziennie koło 12 zasypia na 3 h...zawsze mogę coś w domu porobić...choć dziś zamulam, bo jeszcze Starszą się trzeba zająć....ehhh....jakbym się kimnęła...może jak Mąż wróci to mi się uda...zobaczymy...
Panno, Polianna - ważą od razu, ubierają po 2 h, dopiero jak się na sale poporodowe jedzie... Mi położyli na jakieś 15 minut małego na brzuch od razu po wyjęciu...a potem zabrali na wytarcie i mierzenie, warzenie...i Tata może przy tym być, zdjęcia porobić...do Rodziny zadzwonić hehe... a potem przynoszą do cycusia, i wtedy zostaliśmy sami :)
A wogóle Wam powiem, że mój M był TAKI CUDOWNY, tak mnie uspokajał...położna mówiła co robić a On uspokajał i po prostu czułam jakby mi dosłownie przekazywał swoją energię...to było po prostu mega cudowne uczucie...
Ja dziś gorszą noc mam za sobą Młody wstał o 2,45 i do 6-tej nie mógł zasnąć....BAJKOWO....jestem dziś nieprzytomna...
Za to codziennie koło 12 zasypia na 3 h...zawsze mogę coś w domu porobić...choć dziś zamulam, bo jeszcze Starszą się trzeba zająć....ehhh....jakbym się kimnęła...może jak Mąż wróci to mi się uda...zobaczymy...
Panno, Polianna - ważą od razu, ubierają po 2 h, dopiero jak się na sale poporodowe jedzie... Mi położyli na jakieś 15 minut małego na brzuch od razu po wyjęciu...a potem zabrali na wytarcie i mierzenie, warzenie...i Tata może przy tym być, zdjęcia porobić...do Rodziny zadzwonić hehe... a potem przynoszą do cycusia, i wtedy zostaliśmy sami :)
A wogóle Wam powiem, że mój M był TAKI CUDOWNY, tak mnie uspokajał...położna mówiła co robić a On uspokajał i po prostu czułam jakby mi dosłownie przekazywał swoją energię...to było po prostu mega cudowne uczucie...
Ja tam będę się kłócić, w standardzie jest 2 godz. kontaktu skóra do skóry i ja się tego będę trzymać. Jeśli nie bęzie oczywiście przeciwwskazań medycznych. A że w szpitalu chcą sobie tabelki szybciej wypełnić - ich problem. Jeśli wszystko będzie ok to mówię - swoje prawa znam, będę protestować.
Odebrałam wyniki biopsji - uffff, włókniakogruczolak do kontroli za trzy miesiące wtedy decyzja, czy nie usunąć. Ale dzięki informacji o prolaktynie, jeszcze o tym będę pamiętała.
Dziewczyny z niedoczynnością tarczycy (zdiagnozowaną) - podobno to wpływa na laktacje. Macie jakieś doświadczenia?
Odebrałam wyniki biopsji - uffff, włókniakogruczolak do kontroli za trzy miesiące wtedy decyzja, czy nie usunąć. Ale dzięki informacji o prolaktynie, jeszcze o tym będę pamiętała.
Dziewczyny z niedoczynnością tarczycy (zdiagnozowaną) - podobno to wpływa na laktacje. Macie jakieś doświadczenia?
Witam wszystkich!
Trochę tu nie zaglądałam a się dzieje!!
Przede Wszystkim gratulacja dla mam, które już mają maleństwa przy sobie :)
Kasiula1986 - ja chodziłam do SR na Zaspie, w zasadzie już ją kończę bo tylko jeszcze jeden wykład ale ja mam termin porodu wcześniej niż Ty więc spokojnie, powinnaś zdążyć. Jak macie jakieś pytania co do tej szkoły to piszcie.
A ja jutro zaczynam 37 tydz, ufff chyba czas pakować torbę... tydzień temu usg pokazało że mały waży 2600 więc jak na ten tydzień to chyba sporo, zresztą co wizytę lekarz sam to mówi a jeszcze niecały miesiąc nam został.
Powodzenia dla następnych które będą się rozpakowywać :)
Trochę tu nie zaglądałam a się dzieje!!
Przede Wszystkim gratulacja dla mam, które już mają maleństwa przy sobie :)
Kasiula1986 - ja chodziłam do SR na Zaspie, w zasadzie już ją kończę bo tylko jeszcze jeden wykład ale ja mam termin porodu wcześniej niż Ty więc spokojnie, powinnaś zdążyć. Jak macie jakieś pytania co do tej szkoły to piszcie.
A ja jutro zaczynam 37 tydz, ufff chyba czas pakować torbę... tydzień temu usg pokazało że mały waży 2600 więc jak na ten tydzień to chyba sporo, zresztą co wizytę lekarz sam to mówi a jeszcze niecały miesiąc nam został.
Powodzenia dla następnych które będą się rozpakowywać :)