Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERNIOWE 2013 cz.13
Witam :)
No to teraz ja :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
17.08 Sensimilia / SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
Martusia 26-04-2010
Szymek 25-06-2013
No to teraz ja :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
17.08 Sensimilia / SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
Martusia 26-04-2010
Szymek 25-06-2013
no nieźle dużo nowych wątków :P
gratki dla rozpakowanych Mamusiek!! ..naprawdę Wam zazdroszczę, ja też już chcę być po... ciężka ta końcówka. Nie pamiętam, żeby w pierwszej ciąży było aż tak ciężko, eeeeh..
no i czekamy na relacje, ja to szczególnie na redłowo :P asski - liczę na Ciebie :D jak się ogarniesz i będziesz miała chwilę i ochotę na wspominki, to pisz :)
gratki dla rozpakowanych Mamusiek!! ..naprawdę Wam zazdroszczę, ja też już chcę być po... ciężka ta końcówka. Nie pamiętam, żeby w pierwszej ciąży było aż tak ciężko, eeeeh..
no i czekamy na relacje, ja to szczególnie na redłowo :P asski - liczę na Ciebie :D jak się ogarniesz i będziesz miała chwilę i ochotę na wspominki, to pisz :)
hej, znalazłam takie ciekawe wydarzenie na dziś: "Mama nigdy nie jest sama!" http://nauka.trojmiasto.pl/Mama-nigdy-nie-jest-sama-imp371771.html
A na jutro "Piknik rodzinny w Orłowie": http://www.trojmiasto.pl/piknik-rodzinny-w-orlowie
A teraz jadę do ZOO z kuzynką i jej córeczką :) Ciepłego dzionka !
A na jutro "Piknik rodzinny w Orłowie": http://www.trojmiasto.pl/piknik-rodzinny-w-orlowie
A teraz jadę do ZOO z kuzynką i jej córeczką :) Ciepłego dzionka !
Dziękujemy za Wasze wsparcie :-)
Obiecana relacja: Pojechałam do szpitala na planowaną cesarkę 21.06. Na izbie przyjęć położniczych kocioł, pierwszy raz widziałam tam tak dużo pacjentek. Położne mówiły że teraz tak jest prawie codziennie przez kliniczną. Po ktg wzieli mnie na trakt porodowy i tam po kilkudziesięciu minutach okazało się, że cesarki nie będzie po mają roboty po pachy. Przyjeli mnie na patologię. Bardzo nie chciałam tam zostawać ale po konsultacji z moim lekarzem, który stwierdził że tak będzie lepiej zostałam. Jeszcze tego samego dnia wieczorem przy obchodzie dowiedziałam się że jestem zaplanowana do cięcia we wtorek 25.06. A więc weekend gorący jak diabli spędziłam na patologii.
Jakoś to przeżyłam choć było ciężko ze względu na te upały. Tan na oddziale całe popołudnie w salach jest słońce.
We wtorek rano kazali być na czczo. Już myślałam, że znowu przełożą bo mają dużo pacjentek "z miasta" a u mnie przecież nic się nie dzieje. Ale dziewczyna z patologii, która miała być przede mną miała cukrzycę i na czczo miała cukier za niski i kazali jej zjeść. Więc ja skoczyłam na jej miejsce. o 10:00 zaczęli mnie szykować: założyli dojście, dali antybiotyk, zbadali i założyli cewnik i o 11:00 jazda na salę operacyjną.
Ponieważ ostatnim razem miałam bardzo silne bóle głowy po znieczuleniu zrobili mi tym razem jakaś inną techniką znieczulenie i pomogło bóli nie mam. Samo wyciągnie dzieciaczka bardzo dziwne uczucie. Niby nie czuje się bólu ale i tak czuje się te szarpania i sam moment kiedy go wyciągają bo od razu poczułam ulgę w oddychaniu. Sama cesarka trwa około 30 minut przy czym dziecko wyciągają po 10. Dłużej trwa samo szycie później.
Zawieźli mnie na oddział aseptyczny położniczy. Tam same po cesarce babki. Mają tam dwie sale pooperacyjne gdzie leży się pierwszą dobę. Jak skończyli cięcie koło 12:00 tak o 14:00 już zaczęło puszczać znieczulenie. Ale położne jak w barze od razu proponują drinka przeciwbólowego :-) Generalnie tak cały pobyt chodziły i pytały czy może nie trzeba czegoś na ból. Wstać udało mi się wieczorem gdzieś koło 20:00. Poprosiłam o taką drabinkę do łóżka bo pamiętałam że mają z poprzedniego pobytu. Bardzo się przydała.
Maluszka od razu przykładają do piersi, kąpią na życzenie lub wedle potrzeby. Mój wykapany był w szpitalu tylko raz. po 24 godzinach przenoszą do sal ogólnych. Starają się dobierać pacjentki, które urodziły w tym samym dniu. Ogólnie opieka położnych oceniam dobrze, były bardzo pomocne przy karmieniu i generalnie starały się pomóc. Lekarze położnicy ok, nawet lepiej niż poprzednim razem. Pediatrzy super na wszystkie pytania bardzo szczegółowo odpowiadają i bardzo dokładnie badają dzieciaczki.
Ogólnie po cesarce wyszłam po 4 dobach. Rana dokucza bardziej niż poprzednio, jest większa i bardziej ciągnie.
Synka karmię piersią, udało się rozkręcić laktacje jeszcze w szpitalu. Teraz mam nawał mleczny i cycki mnie bolą. Nie mieszczę się w żaden stanik. Dostałam też receptę na zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe, teraz to standard. Muszę 10 dni sobie robić :-(
Ale się rozpisałam... Jak coś konkretnego chcecie wiedzieć to pytajcie.
Pozdrawiam rozpakowane i gratuluje. I trzymam kciuki za te w dwupaku :-))))
Obiecana relacja: Pojechałam do szpitala na planowaną cesarkę 21.06. Na izbie przyjęć położniczych kocioł, pierwszy raz widziałam tam tak dużo pacjentek. Położne mówiły że teraz tak jest prawie codziennie przez kliniczną. Po ktg wzieli mnie na trakt porodowy i tam po kilkudziesięciu minutach okazało się, że cesarki nie będzie po mają roboty po pachy. Przyjeli mnie na patologię. Bardzo nie chciałam tam zostawać ale po konsultacji z moim lekarzem, który stwierdził że tak będzie lepiej zostałam. Jeszcze tego samego dnia wieczorem przy obchodzie dowiedziałam się że jestem zaplanowana do cięcia we wtorek 25.06. A więc weekend gorący jak diabli spędziłam na patologii.
Jakoś to przeżyłam choć było ciężko ze względu na te upały. Tan na oddziale całe popołudnie w salach jest słońce.
We wtorek rano kazali być na czczo. Już myślałam, że znowu przełożą bo mają dużo pacjentek "z miasta" a u mnie przecież nic się nie dzieje. Ale dziewczyna z patologii, która miała być przede mną miała cukrzycę i na czczo miała cukier za niski i kazali jej zjeść. Więc ja skoczyłam na jej miejsce. o 10:00 zaczęli mnie szykować: założyli dojście, dali antybiotyk, zbadali i założyli cewnik i o 11:00 jazda na salę operacyjną.
Ponieważ ostatnim razem miałam bardzo silne bóle głowy po znieczuleniu zrobili mi tym razem jakaś inną techniką znieczulenie i pomogło bóli nie mam. Samo wyciągnie dzieciaczka bardzo dziwne uczucie. Niby nie czuje się bólu ale i tak czuje się te szarpania i sam moment kiedy go wyciągają bo od razu poczułam ulgę w oddychaniu. Sama cesarka trwa około 30 minut przy czym dziecko wyciągają po 10. Dłużej trwa samo szycie później.
Zawieźli mnie na oddział aseptyczny położniczy. Tam same po cesarce babki. Mają tam dwie sale pooperacyjne gdzie leży się pierwszą dobę. Jak skończyli cięcie koło 12:00 tak o 14:00 już zaczęło puszczać znieczulenie. Ale położne jak w barze od razu proponują drinka przeciwbólowego :-) Generalnie tak cały pobyt chodziły i pytały czy może nie trzeba czegoś na ból. Wstać udało mi się wieczorem gdzieś koło 20:00. Poprosiłam o taką drabinkę do łóżka bo pamiętałam że mają z poprzedniego pobytu. Bardzo się przydała.
Maluszka od razu przykładają do piersi, kąpią na życzenie lub wedle potrzeby. Mój wykapany był w szpitalu tylko raz. po 24 godzinach przenoszą do sal ogólnych. Starają się dobierać pacjentki, które urodziły w tym samym dniu. Ogólnie opieka położnych oceniam dobrze, były bardzo pomocne przy karmieniu i generalnie starały się pomóc. Lekarze położnicy ok, nawet lepiej niż poprzednim razem. Pediatrzy super na wszystkie pytania bardzo szczegółowo odpowiadają i bardzo dokładnie badają dzieciaczki.
Ogólnie po cesarce wyszłam po 4 dobach. Rana dokucza bardziej niż poprzednio, jest większa i bardziej ciągnie.
Synka karmię piersią, udało się rozkręcić laktacje jeszcze w szpitalu. Teraz mam nawał mleczny i cycki mnie bolą. Nie mieszczę się w żaden stanik. Dostałam też receptę na zastrzyki w brzuch przeciwzakrzepowe, teraz to standard. Muszę 10 dni sobie robić :-(
Ale się rozpisałam... Jak coś konkretnego chcecie wiedzieć to pytajcie.
Pozdrawiam rozpakowane i gratuluje. I trzymam kciuki za te w dwupaku :-))))
ja dziś w nocy myślałam, że to już :P skurcze dość bolesne co 10 minut, biegunka, odeszła ogrooomna ilość czopa więc starałam się przespać pomiędzy skurczami żeby nabrać sił do porodu :P i tak zasnęłam po 3 na dobre i obudziłam się o 9 bez śladu bóli...... i skąd człowiek ma wiedzieć czy to już czy jeszcze nie :)
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
14.08. MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
17.08 Sensimilia/ SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
MadziaGda3 - witamy :) napisz coś o sobie, to twoja pierwsza ciąża ?
Kamyczku - mi lekarz powiedział, że jehać do szpitala jak skurcze będą co 5-7 min i co najważniejsze mają byc coraz silniejsze, narastające :)
U mnie mała jakoś mało się dzisiaj kręci, tzn rusza się ale tak spokojniej, przeciąga się a nie uskutecznia gimnastykę :) i kręgosłup zaczął mnie boleć :/ do tego noga spuchnięta :/
Wklejając listę zauważyłam, że jestem druga na liście aaaaa, ale to jest termin z USG bo z OM mam na 10 lipca to wtedy nie jestem druga :)
Bezglutek - dzięki za obszerną relację, kurczę zastanawiam się nad Zaspą oraz poważniej, chociaz niby na klininczje remont końcczą i w pn przenoszą się na nowe sale, sama nie wiem :/
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) -kararinah- / CÓRECZKA Martyna 2.820kg i 52cm / Kliniczna/SN
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500 g, 56 cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540 g, 52 cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330 g, 55 cm/ Zaspa/ CC
*LIPIEC*
01.07. Agata
07.07. -mTusia- / CÓRECZKA Milena - Kliniczna
08.07. pillotka / SYNEK
10.07. agusia-gdansk / SYNEK Milan-Zaspa
10.07. Antoza / CÓRECZKA :) Hania -Wejherowo
10.07. emimar
11.07. izabell_ /SYNEK
12.07. anuusia
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
14.07. mentorka / SYNEK Julek - Bydgoszcz
16.07. eni_a / CÓRECZKA
17.07. Dumelek / SYNEK Tymoteusz
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
20.07 panna z mokrą głową / SYNEK
20.07. Ananao / SYNEK Kubuś/ Swissmed Gdańsk
21.07 asienkaj / CÓRECZKA - Zaspa
23.07. Yevele / CÓRECZKA
23.07. Aknah / SYNEK Kacper - Wejherowo
23.07. Kamyczek1234 / CÓRECZKA
24.07. Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - Coombe Women's Hospital Dublin
*SIERPIEŃ*
02.08. marianna / SYNEK
03.08. Aniulek_80
05.08. Gosia / SYNEK Paweł
05.08. Paulina / CÓRKA Liliana
07.08 Betti_174
07.08 Harietta / CÓRCIA Emilka
11.08. Madzik / SYNEK
14.08. MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
17.08 Sensimilia/ SYNEK
17.08. wisienka84 / SYNEK Piotruś
20.08. Francess / SYNEK
23.08 KasiOB / SYNEK Kazik
24.08. Kasiula1986 / CÓRECZKA Kinga - Szpital Zaspa
25.08 E_w_a/ CÓRECZKA
27.08 pszczoola /CÓRECZKA Monisia
28.08 lucy/Synek Franek-Kliniczna
31.08 Aisak/ raczej CÓRECZKA
MadziaGda3 - witamy :) napisz coś o sobie, to twoja pierwsza ciąża ?
Kamyczku - mi lekarz powiedział, że jehać do szpitala jak skurcze będą co 5-7 min i co najważniejsze mają byc coraz silniejsze, narastające :)
U mnie mała jakoś mało się dzisiaj kręci, tzn rusza się ale tak spokojniej, przeciąga się a nie uskutecznia gimnastykę :) i kręgosłup zaczął mnie boleć :/ do tego noga spuchnięta :/
Wklejając listę zauważyłam, że jestem druga na liście aaaaa, ale to jest termin z USG bo z OM mam na 10 lipca to wtedy nie jestem druga :)
Bezglutek - dzięki za obszerną relację, kurczę zastanawiam się nad Zaspą oraz poważniej, chociaz niby na klininczje remont końcczą i w pn przenoszą się na nowe sale, sama nie wiem :/
Tak, jest to moja pierwsza ciąża, ale jakoś się nie stresuję wizją małego dziecka bo jestem po studiach pedagogicznych-od 3 dni szczęśliwa pani magister :D no i pracowałam dłuższy czas jako niania i to właśnie małych dzieci, zresztą studia pochłonęły mnie do tej pory że nie było czasu na nic innego, dlatego też dopiero do Was dołączam. Jesteśmy dopiero na etapie ogarniania pokoju dla dziecka, ja zaczęłam się interesować wyprawką: co zabrać do szpitala? Zastanawia mnie czemu tak wszystkie garniecie się na Kliniczną czy Zaspę, nikt na liście jeszcze nie ma Wojewódzkiego wybranego. Ja mam stamtąd lekarkę i wiele znajomych tam rodziło, no i dość blisko dla mnie i dla rodziny będzie. Pozdrawiam
Kasiula1986 - no ja się na ten piknik z Synkiem wybieram, mam nadzieję, że pogoda będzie podobna do dzisiejszej, bo jest w sam raz :)
ktoś jeszcze Orłowo ma w planie? :)
Bezglutek - te zastrzyki to po cesarce, tak? ..ja nie wiem, czy bym radę dała sama sobie robić.. :/ chyba bym do przychodni musiała.. :O okropność!
Kamyczek - no to chyba na dobre się zaczyna!! Podobno organizm może na kilka dni w przód oczyszczać się "dołem i górą" przed porodem :) może to właśnie godziny i dni już Cię dzielą, a nie tygodnie i dni? :D
cześć MadziaGda3 :) i gratuluję tytułu :)
-mTusia- mój też dziś się leniwie i delikatnie rozciąga, breakdance'a dziś nie uskutecznia :D
a na tej klinicznej po remoncie i tak nie będzie oddzielnej sali do wizyt..? ..ale nowe sale kuszą, co..? :) w redłowie remont polegał na odmalowaniu sal i położeniu innego linoleum na podłogach :D na porodówki wstawili 4 fotele porodowe, a w jednej sali porodowej jest narożna wanna. i to było by na tyle :D
ja dziś słabo spałam, bo Synek budził się kilka razy, coś Mu po brzuszku chodziło :( na dodatek wstał świeży jak skowronek o godzinę wcześniej ;] od 10 nie było nas w domu, dopiero wróciliśmy. Najpierw jakieś powolne zakupy, a potem spacer ze znajomymi na skwerze. Ależ mi się dziwnie chodzi z tą poszerzoną miednicą, nie dość, że lekko boli cały czas, jak chodzę, to jeszcze jakaś taka.. jakby miała mniejszy zakres ruchowy.. sztywna jakby była z drewna ;] znajomi obstawiają, że dziś mi się zacznie ;] -no ja mam nadzieję, że taka aktywność jakoś przyspieszy przyjście Juniora na świat :D ..jak coś, to jeszcze jutrzejszy piknik w Orłowie daje mi nadzieję ;]
a w ogóle to kupiłam sobie kółko pompowane w pepco za niecałe 4zeta. może się przyda jako poddupnikowa poduszka po porodzie, a jak nie to i tak będzie super do pływania dla starszego ;]
i jeszcze zaczęłam wczoraj oglądać CD Zawitkowskiego o bezpiecznym "manewrowaniu" dzieciaczkiem. Tak dla przypomnienia :)
ktoś jeszcze Orłowo ma w planie? :)
Bezglutek - te zastrzyki to po cesarce, tak? ..ja nie wiem, czy bym radę dała sama sobie robić.. :/ chyba bym do przychodni musiała.. :O okropność!
Kamyczek - no to chyba na dobre się zaczyna!! Podobno organizm może na kilka dni w przód oczyszczać się "dołem i górą" przed porodem :) może to właśnie godziny i dni już Cię dzielą, a nie tygodnie i dni? :D
cześć MadziaGda3 :) i gratuluję tytułu :)
-mTusia- mój też dziś się leniwie i delikatnie rozciąga, breakdance'a dziś nie uskutecznia :D
a na tej klinicznej po remoncie i tak nie będzie oddzielnej sali do wizyt..? ..ale nowe sale kuszą, co..? :) w redłowie remont polegał na odmalowaniu sal i położeniu innego linoleum na podłogach :D na porodówki wstawili 4 fotele porodowe, a w jednej sali porodowej jest narożna wanna. i to było by na tyle :D
ja dziś słabo spałam, bo Synek budził się kilka razy, coś Mu po brzuszku chodziło :( na dodatek wstał świeży jak skowronek o godzinę wcześniej ;] od 10 nie było nas w domu, dopiero wróciliśmy. Najpierw jakieś powolne zakupy, a potem spacer ze znajomymi na skwerze. Ależ mi się dziwnie chodzi z tą poszerzoną miednicą, nie dość, że lekko boli cały czas, jak chodzę, to jeszcze jakaś taka.. jakby miała mniejszy zakres ruchowy.. sztywna jakby była z drewna ;] znajomi obstawiają, że dziś mi się zacznie ;] -no ja mam nadzieję, że taka aktywność jakoś przyspieszy przyjście Juniora na świat :D ..jak coś, to jeszcze jutrzejszy piknik w Orłowie daje mi nadzieję ;]
a w ogóle to kupiłam sobie kółko pompowane w pepco za niecałe 4zeta. może się przyda jako poddupnikowa poduszka po porodzie, a jak nie to i tak będzie super do pływania dla starszego ;]
i jeszcze zaczęłam wczoraj oglądać CD Zawitkowskiego o bezpiecznym "manewrowaniu" dzieciaczkiem. Tak dla przypomnienia :)
Chwilę mnie nie było,a tu się porobiło;))
Gratulację dziewczyny!!! Bezglutek dziękuję za opis Zaspy widzę,że jednak jest tam coraz lepiej chociaż ja rodziłam 4 lata temu też nie mogę złego słowa powiedzieć. Wiola napisz i Ty jak Ci się tam rodziło i w ogóle.
Pillotka-jak pisałam wyżej rodziłam tam 4 lata temu, poród trwał 15godzin czyli miałam dwie zmiany położnych anioły jedna lepsza od drugiej na prawdę! Po wykańczającym porodzie na sali obserwacyjnej dostałam od mojej położnej dwie kromki chlebka z szynką i ciepła herbatę cudowna kobieta była. Ogólnie jestem zadowolona z opieki tam i jak widzisz Bezglutek teraz też rodziła i jest dobrze. Mnie kliniczna nie przekonuje przede wszystkim ze względu na te odwiedziny,a poza tym rodzące kumpele mi też nie polecają już prędzej bym poszła do Wojewódzkiego;)
Miłego weekendu od poniedziałku działamy z wątkiem dziewczyny;)) i tak już jest nie źle! Powodzenia;))
Gratulację dziewczyny!!! Bezglutek dziękuję za opis Zaspy widzę,że jednak jest tam coraz lepiej chociaż ja rodziłam 4 lata temu też nie mogę złego słowa powiedzieć. Wiola napisz i Ty jak Ci się tam rodziło i w ogóle.
Pillotka-jak pisałam wyżej rodziłam tam 4 lata temu, poród trwał 15godzin czyli miałam dwie zmiany położnych anioły jedna lepsza od drugiej na prawdę! Po wykańczającym porodzie na sali obserwacyjnej dostałam od mojej położnej dwie kromki chlebka z szynką i ciepła herbatę cudowna kobieta była. Ogólnie jestem zadowolona z opieki tam i jak widzisz Bezglutek teraz też rodziła i jest dobrze. Mnie kliniczna nie przekonuje przede wszystkim ze względu na te odwiedziny,a poza tym rodzące kumpele mi też nie polecają już prędzej bym poszła do Wojewódzkiego;)
Miłego weekendu od poniedziałku działamy z wątkiem dziewczyny;)) i tak już jest nie źle! Powodzenia;))
Pilotka te zastrzyk to clexane - zapobiega zakrzepicy po cięciu. Generalnie teraz jest taka profilaktyka przeciwzakrzepowa że nawet z nogą w gipsie się je dostaje. Mąż mi robi w brzuch raz dziennie.
Muszę Wam opowiedzieć o jednej kobiecie z którą byłam na sali. Nie przyznała się ile ma lat ale na moje oko była przed 40. Miała cesarkę na życzenie, to jej pierwsze dziecko. Ale takiej nieogarniętej kobiety jeszcze nie widziałam. Nie potrafiła założyć dziecku pieluchy, pupę dziecka wycierała ręcznikiem papierowym, dopiero później przypomniała sobie że przecież ma mokre chusteczki w torbie. Karmiła dziecko tylko z jednej piersi bo druga ją boli, jak wychodziłam dziecko było już tylko na sztucznym, mówiła że nie m pokarmu a koszula cała mokra od mleka które wyciekało z piersi. I całe szczęście że położne kazały jej karmić sztucznym bo dziecko wrzeszczało z głodu ona twierdziła że ma kolki. Byłam przerażona jak na nią patrzyłam. Mówiła, że mąż na początku nie chciał dzieci potem nie mogła zajść i długo się starali. Szkoda dzieciaka.
Muszę Wam opowiedzieć o jednej kobiecie z którą byłam na sali. Nie przyznała się ile ma lat ale na moje oko była przed 40. Miała cesarkę na życzenie, to jej pierwsze dziecko. Ale takiej nieogarniętej kobiety jeszcze nie widziałam. Nie potrafiła założyć dziecku pieluchy, pupę dziecka wycierała ręcznikiem papierowym, dopiero później przypomniała sobie że przecież ma mokre chusteczki w torbie. Karmiła dziecko tylko z jednej piersi bo druga ją boli, jak wychodziłam dziecko było już tylko na sztucznym, mówiła że nie m pokarmu a koszula cała mokra od mleka które wyciekało z piersi. I całe szczęście że położne kazały jej karmić sztucznym bo dziecko wrzeszczało z głodu ona twierdziła że ma kolki. Byłam przerażona jak na nią patrzyłam. Mówiła, że mąż na początku nie chciał dzieci potem nie mogła zajść i długo się starali. Szkoda dzieciaka.
Pillotka - na Klinicznej na pewno nie będzie sali wizyt bo remont to tylko porodówki, która i tak była nowa. Chociaż powiem Wam dziewczyny, że mi nie przeszkadzały jakoś te wizyty, poza tym były sporadyczne. Ja bardzo cieszyłam się jak mąż mógł przyjść a ja w tym czasie mogłam wziąć prysznic.
agusia-gdansk - ja po kilkunastu godzinach rodzenia i po całej nieprzespanej nocy też dostałam te kanapki i herbate, to był najlepszy posiłek w moim życiu, nigdy mi tak kanapka z szynką nie smakowała :P
bezglutek - robiłam sobie takie zastrzyki jak miałam nogę w gipsie, mąż nie może patrzeć na igłę więc musiałam sobie sama, ale nic strasznego :)
MadziaGda3 - pytasz czemu nikt się nie wybiera do Wojewódzkiego, w sumie sama się nad tym zastanawiam, mogę się mylić, ale wojewódzki ma najgorszą opinie pod tym względem, że tam niewiadomo co by się z Tobą działo, to nie chcą Ci zrobić cesarki, kładą duży nacisk na to, żeby wymęczyć się, ale urodzić naturalnie, ale szczerze mówiąc ja mam do wojewódzkiego rzut beretem więc dla mnie to byłaby najwygodniejsza opcja, może jeszcze zmienie zdanie? :) ale dodam też, że w pierwszej ciąży raz byłam na izbie przyjęć w wojewódzkim, bo mi często brzuch twardniał (dostałam tylko recepte), zaliczyłam też patologię na zaspie a poród w końcu na Klinicznej i ta izba przyjęć w wojewódzkim była jakoś najmniej przyjemna
agusia-gdansk - ja po kilkunastu godzinach rodzenia i po całej nieprzespanej nocy też dostałam te kanapki i herbate, to był najlepszy posiłek w moim życiu, nigdy mi tak kanapka z szynką nie smakowała :P
bezglutek - robiłam sobie takie zastrzyki jak miałam nogę w gipsie, mąż nie może patrzeć na igłę więc musiałam sobie sama, ale nic strasznego :)
MadziaGda3 - pytasz czemu nikt się nie wybiera do Wojewódzkiego, w sumie sama się nad tym zastanawiam, mogę się mylić, ale wojewódzki ma najgorszą opinie pod tym względem, że tam niewiadomo co by się z Tobą działo, to nie chcą Ci zrobić cesarki, kładą duży nacisk na to, żeby wymęczyć się, ale urodzić naturalnie, ale szczerze mówiąc ja mam do wojewódzkiego rzut beretem więc dla mnie to byłaby najwygodniejsza opcja, może jeszcze zmienie zdanie? :) ale dodam też, że w pierwszej ciąży raz byłam na izbie przyjęć w wojewódzkim, bo mi często brzuch twardniał (dostałam tylko recepte), zaliczyłam też patologię na zaspie a poród w końcu na Klinicznej i ta izba przyjęć w wojewódzkim była jakoś najmniej przyjemna