Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWE 2013 CZ. 43
Za długi był już poprzedni wątek, także przy poniedziałku czas na zmiany ;-)
link do poprzedniego wątku http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=491725&c=1&k=160#post8696487
link do poprzedniego wątku http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=491725&c=1&k=160#post8696487
ROZPAKOWANE
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
wciąż 2w1:
*LIPIEC*
01.07. Agata
10.07. emimar
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
*SIERPIEŃ*
03.08. Aniulek_80
07.08 Betti_174
20.08. Francess / SYNEK
*CZERWIEC*
06.06 (07.07) - kararinah- / CÓRECZKA Martyna - 2820g, 52cm / Kliniczna/SN
15.06 (07.06) - Jotenka/ córeczka Kornelia- 3625g, 59cm/ Wejherowo/sn
25.06 (04.07) - asski / SYNEK Szymon - 3500g, 56cm/ Szpital Redłowo/ SN
25.06 (01.07) - bezglutek / SYNEK Mateusz - 3540g, 52cm / Zaspa/ CC
27.06 (10.07) - wiola1 / SYNEK Bartosz - 3330g, 55cm/ Zaspa/ CC
29.06 (11.07) - izabell/ SYNEK/ Wejherowo
*LIPIEC*
03.07 (07.07) - mTusia / CÓRECZKA Milenka - 3960g, 57cm/ Kliniczna/ SN
03.07 (23.07) - Kamyczek1234 / CÓRECZKA Lilianna - 2750g, 52cm / Wejherowo / SN
07.07 (17.07) - dumelek/ SYNEK Tymuś - 3910g, 58 cm/ Kliniczna/ CC
09.07 (10.07) - agusia-gdansk / SYNEK Milan - 3210g, 53cm / Zaspa SN
09.07 (14.07) - mentorka / SYNEK Julek - 4140g, 59cm / Bydgoszcz / CC
09.07 (10.07) - Antoza / CÓRECZKA :) Hania - 3070g, 53 cm / Wejherowo / CC
11.07 (12.07) - anuusia / CÓRECZKA Kaja - 3700g, 54 cm / Redłowo
15.07 (24.07) - Basieniak / CÓRECZKA Wiktoria - 3225 g, 52 cm / Coombe Women's Hospital Dublin / SN
15.07. (08.07) - pillotka / SYNEK Julian - 3270g, 53cm / Redłowo SN
16.07 (21.07) - asienkaj / CÓRECZKA - 3610g, 53cm / Zaspa
17.07 (13.07) - justysska / SYNEK Adas - 3750g 58 cm / Zaspa CC
19.07 (20.07) - Ananao / Kubus - 3990 g, 59 cm/ swissmed/ sn
22.07 (05.08) - Paulina / CÓRKA Liliana - 2945g, 56cm / Wejherowie
24.07 (23.07) - Aknah / SYNEK Kacper - 3320g, 54cm / Wejherowo/ sn
24.07 (23.07) - yevele/ CÓRECZKA Karina - 3200 g, 54 cm/ Kliniczna/ sn
26.07 (14.08)- MadziaGda3 / CÓRECZKA Wiktoria / Wojewódzki
29.07 (16.07) - eni_a/ CÓRECZKA 4110 g, 60 cm/ Zaspa/ cc
30.07 (20.07) Panna z mokrą głową/ Redłowo/ synek, 3420 g, 55 cm/ sn
*SIERPIEŃ*
05.08 (02.08) - marianna / Synek Maksymilian - 3570 g, 57 cm/ Zaspa/cc
09.08 (05.08) - Gosia/ Synek Paweł - 3900g, 56cm/ Kliniczna/ sn
14.08 (11.08) - Madzik / SYNEK Dominik - 4140g, 61cm / Zaspa / sn
09.08 (17.08) - wisienka84, Kliniczna, synek Piotr, 3340 g, 53 cm, cc
16.08 (24.08) - Kasiula1986/ Zaspa/ córeczka Kinga/ 2970 g i 52 cm /sn
18.08 (07.08) - Harietta/ Zaspa/ córcia Emilka/ 3630 g, 56 cm/ sn
21.08 (23.08) - KasiOB/ Wejherowo/ Synek Kazik/ 4120g, 59 cm/ sn
22.08 (17.08) - Sensimilia/ Zaspa/ Synek Feliks/ 3420g, 56 cm/sn
23.08 (28.08) - lucy/Kliniczna/Synek Franek/4270g, 60cm/sn
29.08 (25.08) - E_w_a/ CÓRECZKA Natalka / 3790 g, 60 cm /sn
28.08 (31.08) - Aisak/ CÓRECZKA Kornelka / 3880g, 57cm /Zaspa/ cc
03.09 (23.08) - pszczoola /CÓRECZKA Monisia / 3860g, 56cm / Kliniczna / SN
wciąż 2w1:
*LIPIEC*
01.07. Agata
10.07. emimar
13.07. Karolka / SYNEK Markus-Kliniczna
19.07. połaniecka/ CÓRECZKA
*SIERPIEŃ*
03.08. Aniulek_80
07.08 Betti_174
20.08. Francess / SYNEK
Kamyczku co do płaczu dziecka to mi wczoraj babcia powiedziała, że dziecko musi płakać, że żadne dziecko bez płaczu się nie wychowało a jak nie płacze to coś z nim nie tak :P
pilotka nasz Julek coś rano kilka razy zakaszlał :( no i nie wiem co się robi w takich przypadkach, do przychodni nie chce iść bo jeszcze coś w gratisie złapie od innych dzieci. Może przejdzie samo. Mąż jest straaaasznie chory więc pewnie to choróbsko od niego...
Kamyczku co do diety to myślę, że będę rozszerzać tak jak mówią czyli od 4 miesiąca. Zobaczymy czy będzie chciał to jeść :P
no i co do żłobka to ja bym chciała zostać z małym w domu aż nie pójdzie do przedszkola czyli prawdopodobnie wezmę wychowawczy. No chyba, ze zjadę znowu w ciążę to problem z głowy bo i tak będę w domu siedzieć :P
pilotka nasz Julek coś rano kilka razy zakaszlał :( no i nie wiem co się robi w takich przypadkach, do przychodni nie chce iść bo jeszcze coś w gratisie złapie od innych dzieci. Może przejdzie samo. Mąż jest straaaasznie chory więc pewnie to choróbsko od niego...
Kamyczku co do diety to myślę, że będę rozszerzać tak jak mówią czyli od 4 miesiąca. Zobaczymy czy będzie chciał to jeść :P
no i co do żłobka to ja bym chciała zostać z małym w domu aż nie pójdzie do przedszkola czyli prawdopodobnie wezmę wychowawczy. No chyba, ze zjadę znowu w ciążę to problem z głowy bo i tak będę w domu siedzieć :P
ehh no tak, dziecko bez płaczu nie istnieje - coś dziś wiem na ten temat :-P Kacper bardzo nie lubi być zostawiony sam, nawet na macie :-P
Słuchajcie nie macie może namiarów na jakiś sklep z rzeczami do chrztu gdzie byłoby coś poza garniturkami dla chłopców? Jakoś mi nie leżą te gajerki i chciałabym coś normalnego, a chrzest w niedziele.
Słuchajcie nie macie może namiarów na jakiś sklep z rzeczami do chrztu gdzie byłoby coś poza garniturkami dla chłopców? Jakoś mi nie leżą te gajerki i chciałabym coś normalnego, a chrzest w niedziele.
Aknah - spróbuj znaleźć coś w sieciówkach. Są fajne body koszulowe, w ten ziąb to jakiś ciepły, elegancki sweterek wystarczy i spodenki, które Ci się później jeszcze mogą przydać. Ja młodego ubrałam w marynarski tshirt, granatowy sweterek i dżinsy :) Nie podobały mi się te białe lale. No i on miał już 9 miesięcy.
Co do wymiotów - nie mam pojęcia, nie pomogę :/
Co do wymiotów - nie mam pojęcia, nie pomogę :/
Dziewczyny - kiedy mniej wiecej u straszakow uregulowala sie wam stała drzemka dłuższa w ciagu dnia ? Bo ja z tymi drzemkami po pol godz to oszaleje :/
Moja Mila zaliczyła dzisiaj 3 przewrotki z brzucha na plecy :) i w związku z tym kolejne pytanie od kiedy mam sie przejmować jak będzie sie przewracac tylko przez jeden bok ? Bo na razie to bardziej przez przypadek jej to wyszło wiec luz ale potem powinna chyba przez oba boki sie przewracac ?
My po wyjazdowym weekendzie i było super :) mała grzeczniutka jak na 2,5 miesięczne dziecko to aniołek :) w chuscir podoba jej sie bardzo :) rozgląda sie lub śpi :)
Aknahh - ja kupowalam małej na chrzest rzeczy w sieciowkach takie by potem mogła to jeszcze ubrać :) sweterek body i rajstopki a sukienkę i buty na Allegro ale tez takie jak najmniej typowe raczej normalne :)
Moja Mila zaliczyła dzisiaj 3 przewrotki z brzucha na plecy :) i w związku z tym kolejne pytanie od kiedy mam sie przejmować jak będzie sie przewracac tylko przez jeden bok ? Bo na razie to bardziej przez przypadek jej to wyszło wiec luz ale potem powinna chyba przez oba boki sie przewracac ?
My po wyjazdowym weekendzie i było super :) mała grzeczniutka jak na 2,5 miesięczne dziecko to aniołek :) w chuscir podoba jej sie bardzo :) rozgląda sie lub śpi :)
Aknahh - ja kupowalam małej na chrzest rzeczy w sieciowkach takie by potem mogła to jeszcze ubrać :) sweterek body i rajstopki a sukienkę i buty na Allegro ale tez takie jak najmniej typowe raczej normalne :)
Kamyczku - nie chce cię straszyć ale układaj ja jak najczęściej możesz moze ja zagaduj i zabawiaj jak ma dobry czas :) bo potem mogą być problemy :( moja kuzynka tak miała ze swoją corcia :( dzieci siadają z lezenia na brzuchu właśnie, jej mała nie chciała leżeć na brzuszku i miała za słabe miesnie i nie mogła usiąść sama :( chodzili z nią na rehabilitację i musieli wzmacniać miesnie potem w ogóle był ryk na brzuchu :( a bez silnych mięśni potem tez jest problem z chodzeniem :( ona chciała a nie mogli jej pozwalać wstawać bo mogła sobie krzywdę zrobić :( teraz ma cały czas słabe miesnie i problemy ze stopa jedna od aby słabych mięśni kręgosłupa :(
Zgadzam się z mTusią, trzeba jak najczęściej układać dziecko na brzuszku. Mój też protestował ale teraz mu się podoba i zaczął się przewracać na bok. i Tak jak u Ciebie mTusia na razie przez jedno ramię.
Poleciałam dzisiaj z katarem i kaszlem do lekarza. Na szczęście nic poważnego, leczymy się witaminą c i inhalacjami. Męczy się z tym katarem strasznie. Co kichnie to glut do pasa wyłazi. A miałam jutro na bezglutenową babeczkę do Gdańska jechać do Fajnych Bab :-(((((
Poleciałam dzisiaj z katarem i kaszlem do lekarza. Na szczęście nic poważnego, leczymy się witaminą c i inhalacjami. Męczy się z tym katarem strasznie. Co kichnie to glut do pasa wyłazi. A miałam jutro na bezglutenową babeczkę do Gdańska jechać do Fajnych Bab :-(((((
Madzik a może spróbuj karmić małego w takiej pozycji żeby główka była wyżej, to znaczy nie na leżąco, niby na kolki też lepiej jak się tak karmi, chyba szybciej mleko spływa do brzuszka, ja tak karmię że mała jest prawie na siedząco i nie wiem czy od tego czy dlatego że skończyła już te magiczne trzy miesiące mamy mniej problemów z brzuszkiem:)
Chrzciny planujemy w del marze przy placu zabaw na plaży w Gdyni to znaczy obiad po Chrzcie, u nas będzie sporo dzieci i jak będzie pogoda będą się bawić na placu zabaw:)
a kataru ciąg dalszy u nas:(
Chrzciny planujemy w del marze przy placu zabaw na plaży w Gdyni to znaczy obiad po Chrzcie, u nas będzie sporo dzieci i jak będzie pogoda będą się bawić na placu zabaw:)
a kataru ciąg dalszy u nas:(
Oj Dziewczyny nie pocieszyłyście mnie z tymi drzemkami, myślałam, że to tylko tak na początku, a u Was dzieciaczki już starsze i też nie dają odetchnąć w ciągu dnia :/
Panna dzięki za radę z zabarwianiem wody, dodaję soku truskawkowego z eko sklepu i chyba rzeczywiście coś się poprawiło.
Dzisiaj pierwszy raz się urwałam z domu :) Poszłam do fryzjera, do sklepu, kupiłam sobie staniki do karmienia, potem wskoczyłam na chwilę odwiedzić rodziców. Czuję się zupełnie inaczej :) Taki oddech na parę godzin dużo daje. Mąż się za to umęczył, bo Monisia w ogóle nie spała i była marudna. Dopiero cycuś ją uspokoił :)
Nadal walczymy z katarem, w ogóle nie przechodzi, a już minęło 10 dni. Też się nie pogarsza, w środę kontrola.
Moja strzela bąkami jak stara baba :) Aż trudno uwierzyć, że taki maluch a bąki jak z armaty :D
Dobrej i spokojnej nocy życzę. Dobranoc.
Panna dzięki za radę z zabarwianiem wody, dodaję soku truskawkowego z eko sklepu i chyba rzeczywiście coś się poprawiło.
Dzisiaj pierwszy raz się urwałam z domu :) Poszłam do fryzjera, do sklepu, kupiłam sobie staniki do karmienia, potem wskoczyłam na chwilę odwiedzić rodziców. Czuję się zupełnie inaczej :) Taki oddech na parę godzin dużo daje. Mąż się za to umęczył, bo Monisia w ogóle nie spała i była marudna. Dopiero cycuś ją uspokoił :)
Nadal walczymy z katarem, w ogóle nie przechodzi, a już minęło 10 dni. Też się nie pogarsza, w środę kontrola.
Moja strzela bąkami jak stara baba :) Aż trudno uwierzyć, że taki maluch a bąki jak z armaty :D
Dobrej i spokojnej nocy życzę. Dobranoc.
cześć, w nowym wątku :)
Julek dostaje wit C, kropelkuję Mu nosek solą fizjologiczną (podobno takich małych nosków nie należy traktować aerozolem, chociaż dziś ped powiedziała, żeby "psikać solą", więc już sama nie wiem..), fridą wciągam ile wlezie, pod noskiem i śpioszki smaruję czymś inhalującym, kładę na brzuszek, żeby lepiej spływało w tę stronę i jest lepiej :))
na wszelki wypadek poszłam dziś do ped, żeby osłuchała.. nasza na urlopie, ale inna Go zbadała i.. powiedziała, że Julek zdrów, a katar jest od tego, że Mu mleko wraca :O (Julek rzadko odbija, nic nie ulewa). Że ZARAZ po jedzeniu kłaść Go na brzuch, wtedy ma Mu się odbić i ulać, jeśli zjadł za dużo.. jakoś nie jestem przekonana, pierwsze słyszę, żeby po jedzeniu kłaść od razu na brzuszek.. :O mogę się zgodzić, że Mu mleko raz podeszło i od tego katar.. ale przecież cały czas postępuję tak samo, a katar dopiero teraz się zrobił, więc jeśli mleko wróciło, to chyba jakoś wyjątkowo, a nie z zasady..
także teges.. zaskoczyła mnie diagnoza (spodziewałam się, że usłyszę o przeziębieniu), natomiast zalecenia w ogóle są dla mnie szokiem! :O
no a skoro zdrowy, to do ZOO się dziś wybraliśmy całą rodziną plus szwagierka :) było super, pogoda dopisała, Julek spał jak suseł 3h, zjadł w 10 minut i znów zasnął na 1,5h :D Starszak dzielnie maszerował (to Jego pierwsze ZOOowanie), zasnął na 10 minut w aucie w drodze powrotnej i nie poszedł drzemać popołudniu (szybko się cwaniak regeneruje), a mimo tego nie był marudny wieczorem.
dzień zaliczam do baaaardzo udanych :)
Jotenka - życzę Wam wszystkim zdrówka..!! ..biedna Misia..
to jakoś chyba szybko Wasze dzieciaczki się przekręcają..? :)
Nasz Starszak nie zleciał z niczego. Ciekawe, jak teraz będzie, oby tak samo!
Panno - znalazła się książeczka w przychodni??
ja też jestem ciekawa, jak żarcie w panoramie :) może by chrzciny tam..? :) do wiosny jest czas :D widok super, ale niestety, to nie wszystko ;] pięknym widokiem się nie najemy ;]
my Starszaka do chrztu też ubieraliśmy w sieciówkach. Granatowe sztruksy, biała koszula z długim rękawem i sweterkowa kamizelka biała z jakimś marynarskim akcentem. no ale On też już był duży chłopak, rok miał chyba już skończony :D rzeczy ponosił jeszcze, szczególnie spodnie długo nam służyły :)
-mTusia- -u nas prawie regularnie są drzemki, długie, po 2-3h. takich po pół godziny to raczej nie ma, chyba że jedna po 18tej krótka. (nocne spanie zaczyna o 21)
pszczoola, Panna - a co to za barwienie wody truskawkami? przegapiłam wątek..?
pszczoola - to jak katar nie przechodzi, to może od takiego cofania mleka do noska, co mi ped mówiła?? bo u nas katar zanika. a wit C dajesz? i wapno w syropie?
gdzie można kupić pigwę? jest na hali w Gdy? chcę zrobić na zimę..
no to lecę spać :)
Julek dostaje wit C, kropelkuję Mu nosek solą fizjologiczną (podobno takich małych nosków nie należy traktować aerozolem, chociaż dziś ped powiedziała, żeby "psikać solą", więc już sama nie wiem..), fridą wciągam ile wlezie, pod noskiem i śpioszki smaruję czymś inhalującym, kładę na brzuszek, żeby lepiej spływało w tę stronę i jest lepiej :))
na wszelki wypadek poszłam dziś do ped, żeby osłuchała.. nasza na urlopie, ale inna Go zbadała i.. powiedziała, że Julek zdrów, a katar jest od tego, że Mu mleko wraca :O (Julek rzadko odbija, nic nie ulewa). Że ZARAZ po jedzeniu kłaść Go na brzuch, wtedy ma Mu się odbić i ulać, jeśli zjadł za dużo.. jakoś nie jestem przekonana, pierwsze słyszę, żeby po jedzeniu kłaść od razu na brzuszek.. :O mogę się zgodzić, że Mu mleko raz podeszło i od tego katar.. ale przecież cały czas postępuję tak samo, a katar dopiero teraz się zrobił, więc jeśli mleko wróciło, to chyba jakoś wyjątkowo, a nie z zasady..
także teges.. zaskoczyła mnie diagnoza (spodziewałam się, że usłyszę o przeziębieniu), natomiast zalecenia w ogóle są dla mnie szokiem! :O
no a skoro zdrowy, to do ZOO się dziś wybraliśmy całą rodziną plus szwagierka :) było super, pogoda dopisała, Julek spał jak suseł 3h, zjadł w 10 minut i znów zasnął na 1,5h :D Starszak dzielnie maszerował (to Jego pierwsze ZOOowanie), zasnął na 10 minut w aucie w drodze powrotnej i nie poszedł drzemać popołudniu (szybko się cwaniak regeneruje), a mimo tego nie był marudny wieczorem.
dzień zaliczam do baaaardzo udanych :)
Jotenka - życzę Wam wszystkim zdrówka..!! ..biedna Misia..
to jakoś chyba szybko Wasze dzieciaczki się przekręcają..? :)
Nasz Starszak nie zleciał z niczego. Ciekawe, jak teraz będzie, oby tak samo!
Panno - znalazła się książeczka w przychodni??
ja też jestem ciekawa, jak żarcie w panoramie :) może by chrzciny tam..? :) do wiosny jest czas :D widok super, ale niestety, to nie wszystko ;] pięknym widokiem się nie najemy ;]
my Starszaka do chrztu też ubieraliśmy w sieciówkach. Granatowe sztruksy, biała koszula z długim rękawem i sweterkowa kamizelka biała z jakimś marynarskim akcentem. no ale On też już był duży chłopak, rok miał chyba już skończony :D rzeczy ponosił jeszcze, szczególnie spodnie długo nam służyły :)
-mTusia- -u nas prawie regularnie są drzemki, długie, po 2-3h. takich po pół godziny to raczej nie ma, chyba że jedna po 18tej krótka. (nocne spanie zaczyna o 21)
pszczoola, Panna - a co to za barwienie wody truskawkami? przegapiłam wątek..?
pszczoola - to jak katar nie przechodzi, to może od takiego cofania mleka do noska, co mi ped mówiła?? bo u nas katar zanika. a wit C dajesz? i wapno w syropie?
gdzie można kupić pigwę? jest na hali w Gdy? chcę zrobić na zimę..
no to lecę spać :)
Hej, no moje dziecko nie ma widocznego Kataru, ale Charkanie i chrapkę właśnie od tego mleka. Pillotka, ja mam sól morska w sprayu, marimor chyba, i tez bałam sie psikac, ale od dwu dni używamy wersji z aerozolem i młody nawet toleruje.
U nas drzemki długie albo przesyła czas pomiędzy karmieniami albo aktywny nie Ma chwilowego spania.
A ja dzis spalam w salonie a nie z małym i duuuuzo lepiej, nie latam do łóżeczka jak nienormalna. Tylko ciut zaspalam i młody miał. 6h przerwy, ale jego wina bo mógł se obudzić ;)
U nas drzemki długie albo przesyła czas pomiędzy karmieniami albo aktywny nie Ma chwilowego spania.
A ja dzis spalam w salonie a nie z małym i duuuuzo lepiej, nie latam do łóżeczka jak nienormalna. Tylko ciut zaspalam i młody miał. 6h przerwy, ale jego wina bo mógł se obudzić ;)
Pillotka-sama się podziwiam ze tyle bez kuchni daje radę,ale stwierdziłam ze jak ja zamontuja to będę tam spać ze szczęścia;))
U nas katar przeszedł po trzech dniach solą aerozolu psikalam dużo frida i witamina c.
Bezglutek-Ty mi zdradz do których lumpkow najlepiej zajść też by mi się kombinezon przydał taki na jesień Kurcze;) nie mam czasu przez ten nie kończący się remont na nic wczoraj już sama ściany malowałam,żeby szybciej było;)
jeśli chodzi o spanie to u nas też różnie,a najgorsze są noce bo mały potrafi dać popalic najdłużej prześpi 5godzin a potrafi co dwie marudzic
pocieszam się ze kiedyś to się skończy;) tylko kiedy?;( pierwsza aktywność jest koło 6.30 tak z godzinę i potem śpimy jeszcze ze dwie na początku ogarniałam worki i remont kiedy spał jeszcze rano a teraz mam to gdzieś i śpię z nim też mi się należy;)
miłego dnia jesień za pasem;(
U nas katar przeszedł po trzech dniach solą aerozolu psikalam dużo frida i witamina c.
Bezglutek-Ty mi zdradz do których lumpkow najlepiej zajść też by mi się kombinezon przydał taki na jesień Kurcze;) nie mam czasu przez ten nie kończący się remont na nic wczoraj już sama ściany malowałam,żeby szybciej było;)
jeśli chodzi o spanie to u nas też różnie,a najgorsze są noce bo mały potrafi dać popalic najdłużej prześpi 5godzin a potrafi co dwie marudzic
pocieszam się ze kiedyś to się skończy;) tylko kiedy?;( pierwsza aktywność jest koło 6.30 tak z godzinę i potem śpimy jeszcze ze dwie na początku ogarniałam worki i remont kiedy spał jeszcze rano a teraz mam to gdzieś i śpię z nim też mi się należy;)
miłego dnia jesień za pasem;(
hej
ale macie fajnie dziewczyny po chrztach już jesteście. też bym chciała mieć z głowy.. ale jakoś nam tak się wśród rodziny i przyjaciół porodziły małe dzieci i chrzestna nie jest w stanie z tak daleka przyjechać z maluszkiem, zwłaszcza że mała jest chorowita.no i musimy poczekać na wiosnę, zresztą oni też czekają na nas do wiosny żebyśmy mogli przyjechać.8-9 godzin drogi, kurcze dużo trochę.
a ja dziś z córą na usg bioder idziemy, no ciekawe co mi tam powiedzą, czy trzeba coś specjalnego ze sobą zabrać?
myślałam że tylko moja wali takie bąki, .. jak dorosły chłop prawie, czasem nawet mąż może zwalić na małą :)))
Ale to chyba od tych kropel espumisanu.
piękna pogoda dziś więc pewnie powyjeżdżacie dziś wózkami na miasto, chyba sama się też wybiorę.
A co do cycków to już nie ogarniam, historii ciąg dalszy, wstaje rano a w chorej piersi kilka grud już się zdążyło zrobić, jak karmię w nocy to nie wiem po ile czasu z jednej i drugiej jakos tak jak wyjdzie i jak Emilka zje, nie wiem może dałam dwa razy z tej samej...bo to przeciez niemożliwe, że dopiero co zeszło, a miało by się utworzyć nowe zapalenie podczas brania antybio.masakra, całe szczęście mała większość ściągnęła od razu.
cały czas walczę z decyzją czy przestać, tak czy siak muszę zaczekać i skończyć antyb. i zrobić te badania, więc mam jeszcze chwile czasu. czasem jestem nawet szczęśliwa że karmię.. ona tak słodko wygląda jak ssie i się lampi na mnie tymi wielkimi oczętami, ale to rzadko tak jest.w większości jest takie mudzenie i wrzask...dobrze że mam w porządku sąsiadów że jeszcze mopsu nie wezwali hehe
no cóż ja wam laski życzę miłego nie marudnego dnia :))))
ale macie fajnie dziewczyny po chrztach już jesteście. też bym chciała mieć z głowy.. ale jakoś nam tak się wśród rodziny i przyjaciół porodziły małe dzieci i chrzestna nie jest w stanie z tak daleka przyjechać z maluszkiem, zwłaszcza że mała jest chorowita.no i musimy poczekać na wiosnę, zresztą oni też czekają na nas do wiosny żebyśmy mogli przyjechać.8-9 godzin drogi, kurcze dużo trochę.
a ja dziś z córą na usg bioder idziemy, no ciekawe co mi tam powiedzą, czy trzeba coś specjalnego ze sobą zabrać?
myślałam że tylko moja wali takie bąki, .. jak dorosły chłop prawie, czasem nawet mąż może zwalić na małą :)))
Ale to chyba od tych kropel espumisanu.
piękna pogoda dziś więc pewnie powyjeżdżacie dziś wózkami na miasto, chyba sama się też wybiorę.
A co do cycków to już nie ogarniam, historii ciąg dalszy, wstaje rano a w chorej piersi kilka grud już się zdążyło zrobić, jak karmię w nocy to nie wiem po ile czasu z jednej i drugiej jakos tak jak wyjdzie i jak Emilka zje, nie wiem może dałam dwa razy z tej samej...bo to przeciez niemożliwe, że dopiero co zeszło, a miało by się utworzyć nowe zapalenie podczas brania antybio.masakra, całe szczęście mała większość ściągnęła od razu.
cały czas walczę z decyzją czy przestać, tak czy siak muszę zaczekać i skończyć antyb. i zrobić te badania, więc mam jeszcze chwile czasu. czasem jestem nawet szczęśliwa że karmię.. ona tak słodko wygląda jak ssie i się lampi na mnie tymi wielkimi oczętami, ale to rzadko tak jest.w większości jest takie mudzenie i wrzask...dobrze że mam w porządku sąsiadów że jeszcze mopsu nie wezwali hehe
no cóż ja wam laski życzę miłego nie marudnego dnia :))))
Harietta ty się nie sugeruj zegarkiem. Po prostu karm i zaczynaj zawsze od tej w której masz stan zapalny. Dziecko najlepiej ściąga na początku karmienia. I nie ściągaj laktatorem do końca bo tylko pogarszasz sprawę. Twoje cycki muszę się dostosować do potrzeb dziecka a jak ściągasz to organizm myśli że twojemu dziecku nie wystarcza więc produkuje więcej. A jak produkuje więcej i dziecko nie wyjada wszystkiego robią się guzki i ty to ściągasz. I tak w kółko.
Musisz się zrelaksować, wiem że to trudne ale na jeden dwa dni zresetuj mózg :-))) Nie słuchaj męża tylko swojego organizmu, skup się na małej. Będzie dobrze :-)))) Trzymam kciuki :-)))
Musisz się zrelaksować, wiem że to trudne ale na jeden dwa dni zresetuj mózg :-))) Nie słuchaj męża tylko swojego organizmu, skup się na małej. Będzie dobrze :-)))) Trzymam kciuki :-)))
Dziewczyny............. nie chcę zapeszać ale to była piąta w 100% przespana noc z rzędu :) dziś mała obudziła się o 6, wczoraj o 7 od 19!!!! Daje jej mleczko tylko przez sen koło 23 jak sama idę spać bo się boje, że tyle godzin bez jedzonka będzie bo raz tak zrobiła....
Strasznie mnie wystraszyłyście tym leżeniem na brzuszku. Wczoraj ją troszkę pomęczyłam ale był płacz jeszcze przez 5 minut na rękach się skarżyła jaka krzywda się stała :/ nie wiem co robić :(
Strasznie mnie wystraszyłyście tym leżeniem na brzuszku. Wczoraj ją troszkę pomęczyłam ale był płacz jeszcze przez 5 minut na rękach się skarżyła jaka krzywda się stała :/ nie wiem co robić :(
Dzięki dziewczyny za radę z sieciówkami - muszę się przejść i zbadać sprawę.
mTusia - u nas drzemki w ciągu dnia też krótkie, takie po 15-30 min, no chyba, że na spacer idziemy to na spacerze śpi sporo. Ale nocne spanie sie już unoromowało lekko i w zasadzie o 20-20.30 najpóźniej Kacper śpi więc wieczór mamy dla siebie ;-) no a o 6.30-7 zaczynamy dzień (w nocy 2 pobudki).
Co do ubierania na spacery to ja na razie w ciągu dnia zakładam body z długim do tego półśpiochy lub śpiochy i bluzę dresową taką grubszą na to taki polarkowy misiowy kocyk no i ta narzutka wózkowa. Na główkę czapka. Mam tylko pytanie - gdzie można kupić małe rękawiczki, ale nie niedrapki tylko takie grubsze?
Harietta - biedna Tyś - rozumiem Cię. Ja też teraz już przewrażliwiona jestem czy guzków nie ma przypadkiem.
Kamyczku - zazdroszczę tych nocy ;-) z brzuszkiem może spróbuj ją u siebie na brzuchu trzymać w pozycji na brzuszku na początku?
Kacper dziś kończy 2 miesiace - ale czas leci!!! My dziś idziemy do rehabilitantki by nam pokazała jak z młodym ćwiczyć by się tak w to C nie wywijał. Chociaż już i tak jest lepiej!
mTusia - u nas drzemki w ciągu dnia też krótkie, takie po 15-30 min, no chyba, że na spacer idziemy to na spacerze śpi sporo. Ale nocne spanie sie już unoromowało lekko i w zasadzie o 20-20.30 najpóźniej Kacper śpi więc wieczór mamy dla siebie ;-) no a o 6.30-7 zaczynamy dzień (w nocy 2 pobudki).
Co do ubierania na spacery to ja na razie w ciągu dnia zakładam body z długim do tego półśpiochy lub śpiochy i bluzę dresową taką grubszą na to taki polarkowy misiowy kocyk no i ta narzutka wózkowa. Na główkę czapka. Mam tylko pytanie - gdzie można kupić małe rękawiczki, ale nie niedrapki tylko takie grubsze?
Harietta - biedna Tyś - rozumiem Cię. Ja też teraz już przewrażliwiona jestem czy guzków nie ma przypadkiem.
Kamyczku - zazdroszczę tych nocy ;-) z brzuszkiem może spróbuj ją u siebie na brzuchu trzymać w pozycji na brzuszku na początku?
Kacper dziś kończy 2 miesiace - ale czas leci!!! My dziś idziemy do rehabilitantki by nam pokazała jak z młodym ćwiczyć by się tak w to C nie wywijał. Chociaż już i tak jest lepiej!
U mnie na brzuchu też stęka i płacze..... pielęgniarka środowiskowa mówiła, że to może być od gazów w brzuszku, że ją boli jak się tak kładzie :/
Ja ubieram małą w taką pogodę w body z długim, rajstopki, spodnie np. jeansowe, bluzę, czapkę i nakrywam kocykiem. A do wózka kładę rożek rozłożony to się w niego zapada to troszkę cieplej ma :)
Ja ubieram małą w taką pogodę w body z długim, rajstopki, spodnie np. jeansowe, bluzę, czapkę i nakrywam kocykiem. A do wózka kładę rożek rozłożony to się w niego zapada to troszkę cieplej ma :)
mam wrażenie że przeziębiam dzieciaka jak czytam jak swoje pociechy ubieracie, bo ja zakładam tylko pajaca (długie ręce i nogi) czyli tak jak jest ubrana w domu, czapkę na głowę i ładuję do rożka. wózek mam wyścielony dodatkowym kocykiem a jak jest mocno wietrznie to przykrywam takim miękkim kocykiem co kiedyś były w biedronce.moja mała strasznie nie lubi się ubierać i stąd cały czas u nas pajace zamiast body koszulek itp. mogę ją tak ubrać tylko jesli jej nie kąpie, ;)
a z tym kładzeniem na brzuszku to też dobrze jest przyzwyczajać bąbla tak jak siedzisz i bierzesz malucha na klatkę pionowo a ty się opierasz plecami o kanapę czy coś ale nie na prosto tylko trochę mniejszy kąt, to też jest leżenie na brzuszku dla malucha, masuje i nie jest takie drastyczne na poczatek.ja tak robię i się sprawdza, i potem kładę normalnie na płasko na brzuchu i gadam z nią w języku "guga gaga" ;)))) a ona odpowiada.
a z tym kładzeniem na brzuszku to też dobrze jest przyzwyczajać bąbla tak jak siedzisz i bierzesz malucha na klatkę pionowo a ty się opierasz plecami o kanapę czy coś ale nie na prosto tylko trochę mniejszy kąt, to też jest leżenie na brzuszku dla malucha, masuje i nie jest takie drastyczne na poczatek.ja tak robię i się sprawdza, i potem kładę normalnie na płasko na brzuchu i gadam z nią w języku "guga gaga" ;)))) a ona odpowiada.
Kamyczek - ja mam zboczenie, bo obaj moi chłopcy są rehabilitowani i wszędzie podejrzewam napięcie mięśniowe. Pediatra pod tym kątem oceniała małą?
Pillotka, woda z dodatkiem po to, żeby nie przelatywała tylko przez układ pokarmowy. Słyszałam, że tę metodę stosują też w tropikach, żeby woda została w żołądku a nie wylatywała dołem i z potem przez skórę.
Jestem najgorszą matką świata - książeczki nie znalazłam :/ nie wiem, chyba będziemy musieli wyrobić nową..
No i u nas choróbsko dopadło mnie :/ wszystkie domowe sposoby poszły w ruch, oby tylko młody nie złapał..
Pillotka, woda z dodatkiem po to, żeby nie przelatywała tylko przez układ pokarmowy. Słyszałam, że tę metodę stosują też w tropikach, żeby woda została w żołądku a nie wylatywała dołem i z potem przez skórę.
Jestem najgorszą matką świata - książeczki nie znalazłam :/ nie wiem, chyba będziemy musieli wyrobić nową..
No i u nas choróbsko dopadło mnie :/ wszystkie domowe sposoby poszły w ruch, oby tylko młody nie złapał..
Panno tak - zawsze wszystko ok u pediatry. No nic będziemy walczyć, nikt nie mówił, że będzie lekko :) może z czasem się przyzwyczai jak już będzie się ładnie potrafiła podnieść to może ciekawiej się zrobi. Na razie moje zabawianie, zabawki, grzechotki nic nie dają. Nie podoba się Księżniczce i już...
Hejo, a ja dzis po bioderkach, młody okaz zdrowia w tym temacie, bioderkach książkowe, pierwszej klasy. Przynajmniej na tym polu mamy sukces.
Ja dzis pierwszy raz pizze zjadłam, ser i szynka tylko :) to była uczta na zakończenie połogu. Ale mam tez pecha bo chyba jeden szew mi wzrósł, cały czas coś tam czułam a teraz juz wyraźnie, w przyszłym tygodniu mam gina coś czuje ze bez skalpela sie nie obejdzie. Wszystko przez durną polozna :( boli
Młody dalej wymiotuje, ale przybiera ładnie, nie płacze za duzo, kupy robi jak trzeba. Zaczynam myśleć ze po prostu taka uroda ;( spróbuje ten nutramigen, tylko wpierw musze skończyć probiotyk dawać, czyli jeszcze 3 dni. Dzis wieczorem po kąpieli wychlustal strasznie duzo, ale tez miał czkawke która mu w tym pomogła. Martwię sie, przecież to niszczy przełyk taka cofajaca sie treść z Brzuszka :(
Ja dzis pierwszy raz pizze zjadłam, ser i szynka tylko :) to była uczta na zakończenie połogu. Ale mam tez pecha bo chyba jeden szew mi wzrósł, cały czas coś tam czułam a teraz juz wyraźnie, w przyszłym tygodniu mam gina coś czuje ze bez skalpela sie nie obejdzie. Wszystko przez durną polozna :( boli
Młody dalej wymiotuje, ale przybiera ładnie, nie płacze za duzo, kupy robi jak trzeba. Zaczynam myśleć ze po prostu taka uroda ;( spróbuje ten nutramigen, tylko wpierw musze skończyć probiotyk dawać, czyli jeszcze 3 dni. Dzis wieczorem po kąpieli wychlustal strasznie duzo, ale tez miał czkawke która mu w tym pomogła. Martwię sie, przecież to niszczy przełyk taka cofajaca sie treść z Brzuszka :(
A wczoraj wypiłam Nestee brzowkwiniowa i dzis był cay w kropki, takze wysypka ewidentne pokarmowa ;)
Harietta ja właśnie tak siedzę z młodym ze on na mnie na brzuszku siedzi. Uwielbia to tylko ja wtedy sie ruszyć nie moge.
Panno książeczka to rzecz nabyta, ważne ze dziecka nie zgubiłas. Znajdzie sie moze jeszcze, jak juz będziesz miała wyrobione druga.
Harietta ja właśnie tak siedzę z młodym ze on na mnie na brzuszku siedzi. Uwielbia to tylko ja wtedy sie ruszyć nie moge.
Panno książeczka to rzecz nabyta, ważne ze dziecka nie zgubiłas. Znajdzie sie moze jeszcze, jak juz będziesz miała wyrobione druga.
harietta ja daje herbatke koperkowa hippa po pierwszym tygodniu ... młodemu nie bardzo smakuje :/
A co do ubranek na chrzest ja swietny komplecik kupiłam za 100 w swiecie dziecka ( granatowe sztuksiki , koszula z długim , i sweterkek w błekitno granatowe paski z długim rękawem , i do tego bandytka sztruksowa ) Adas wygladal rewelacyjnie :) tylko mam nadzoieje ze jeszcze chwile nam to posłuzy bo oprócz chrztu mamy jeszcze co najmniej dwie okazje na ktore mam zamiar go w to ubrac :)
A co do ubranek na chrzest ja swietny komplecik kupiłam za 100 w swiecie dziecka ( granatowe sztuksiki , koszula z długim , i sweterkek w błekitno granatowe paski z długim rękawem , i do tego bandytka sztruksowa ) Adas wygladal rewelacyjnie :) tylko mam nadzoieje ze jeszcze chwile nam to posłuzy bo oprócz chrztu mamy jeszcze co najmniej dwie okazje na ktore mam zamiar go w to ubrac :)
hej, dopiero znalazłam chwilę, żeby coś napisać...
Pilotko, mój mały ma zatkany nosek niemal od urodzenia i pediatra tez mi mówiła, że to przez mlego. tylko, że maleństwo cały czas charczy i ciężko dyszy - fridą trudno coś wyciągnąć, bo głęboko siedzi :( a teraz do zatkanego nosa doszedł zwyczajny katar i cały dzień marudzenia - boję się, że malutki się pochoruje :(
Pilotko, mój mały ma zatkany nosek niemal od urodzenia i pediatra tez mi mówiła, że to przez mlego. tylko, że maleństwo cały czas charczy i ciężko dyszy - fridą trudno coś wyciągnąć, bo głęboko siedzi :( a teraz do zatkanego nosa doszedł zwyczajny katar i cały dzień marudzenia - boję się, że malutki się pochoruje :(
Się pochwaliłam przespanymi nocami, to dziś 2 pobudki :P także jeszcze jak widać nie jest to normą niestety.
Dziewczyny jak to jest z pneumokokami? kiedy można zaszczepić? Mieliśmy to zrobić w w październiku przy okazji zwykłych szczepień, ale bank nam dowalił jakieś ubezpieczenie do kredytu i musimy w zębach 1600 zanieść :( więc jakby plany finansowe co do pneumokoków poszły w las :( i martwię się tym potwornie...
Dziewczyny jak to jest z pneumokokami? kiedy można zaszczepić? Mieliśmy to zrobić w w październiku przy okazji zwykłych szczepień, ale bank nam dowalił jakieś ubezpieczenie do kredytu i musimy w zębach 1600 zanieść :( więc jakby plany finansowe co do pneumokoków poszły w las :( i martwię się tym potwornie...
pillotka - Panna mi poradziła, żeby pić wodę z czymś, bo woda może przelatywać przez organizm i nie przetwarzać się w mleko, ja akurat dodaję soku truskawkowego :)
Katar u Monisi jest taki gęsty glutowaty, więc chyba nie od mleka. Ped kazała dawać tylko wit. C, o wapnie nic nie wiem. Jutro idziemy na kontrolę, więc zapytam o to wapno. Mała ulewa raz, max 2 razy dziennie, nie wydaje mi się, żeby to było od tego. Poza tym wcześniej ulewała więcej, a kataru nie było, za to pojawił się zaraz po tym jak mąż chodził i kichał.
Rzeczywiście dziwne te zalecenia dla Julka, coś podejrzana ta lekarka. Kładziesz go teraz na brzuszek po jedzeniu?
Czy frida jest lepsza od innych urządzeń tego typu? Ja mam taki aspirator, do którego wkłada się watkę. Mój tata kupił go na ryneczku za jakieś grosze. Może frida jest lepsza? Glutki u Monisi siedzą głęoko i nigdy nie udaje się wszystkiego wyciągnąć.
Katar u Monisi jest taki gęsty glutowaty, więc chyba nie od mleka. Ped kazała dawać tylko wit. C, o wapnie nic nie wiem. Jutro idziemy na kontrolę, więc zapytam o to wapno. Mała ulewa raz, max 2 razy dziennie, nie wydaje mi się, żeby to było od tego. Poza tym wcześniej ulewała więcej, a kataru nie było, za to pojawił się zaraz po tym jak mąż chodził i kichał.
Rzeczywiście dziwne te zalecenia dla Julka, coś podejrzana ta lekarka. Kładziesz go teraz na brzuszek po jedzeniu?
Czy frida jest lepsza od innych urządzeń tego typu? Ja mam taki aspirator, do którego wkłada się watkę. Mój tata kupił go na ryneczku za jakieś grosze. Może frida jest lepsza? Glutki u Monisi siedzą głęoko i nigdy nie udaje się wszystkiego wyciągnąć.
hej dziewczęta , jak nie urok to s****zka, bez kitu...
lecę jutro pilnie do ginekologa bo podejrzewam endometrioze bo na ranie po nacięciu dziwna duża narośl....i nie wiadomo co w środku...bo szwów miałam sporo, albo tak złe zszycie przez lekarza...macie jakieś doświadczenia w tym temacie? 1 paź mija mi 6 tyg połogu wy byłyscie na wizytach kontrolnych właśnie wtedy?ehhh.
lecę jutro pilnie do ginekologa bo podejrzewam endometrioze bo na ranie po nacięciu dziwna duża narośl....i nie wiadomo co w środku...bo szwów miałam sporo, albo tak złe zszycie przez lekarza...macie jakieś doświadczenia w tym temacie? 1 paź mija mi 6 tyg połogu wy byłyscie na wizytach kontrolnych właśnie wtedy?ehhh.
Joteńka współczuje :( ale to jakiś katar gigant?? biedaki :(
Harietta ja byłam równo po 6 tygodniach, wtedy powinno już być wszystko ok. U mnie akurat był stan zapalny w macicy i antybiotyki. Na szczęście już wszystko ok, miałam okres i teraz czekam na kolejny ale ni widu ni słychu....może to normalne po ciąży, że są nieregularne?
Harietta ja byłam równo po 6 tygodniach, wtedy powinno już być wszystko ok. U mnie akurat był stan zapalny w macicy i antybiotyki. Na szczęście już wszystko ok, miałam okres i teraz czekam na kolejny ale ni widu ni słychu....może to normalne po ciąży, że są nieregularne?
O matko, Jotenka! Trzymajcie się! Co za pech..
Pszczoola - frida jest ok, raczej nie miałam wrażenia, żeby młodemu gluty zostawały. Ona jako "zatykacz" ma gąbkę. Może ta wata za mozno trzyma i nie da się zassać? Jest jeszcze coś takiego, co nazywa się katarek i podłą się toto do odkurzacza :) Nie stosowałam, ale podobno też skuteczny )i ciągnąć samemu nie trzeba) http://katarek.pl/
Kamyczku, ja akutar po ciąży miałam bardzo regularne, ale pierwszy okres miałam dopiero po 10 miesiącu, jak przestałam karmić.
Harietta - współczuję problemów, znajoma miała wycinaną endo, ale to 4 lata po porodzie dopiero zrobila, wcześniej było malutkie, a w pewnym moemncei zaczęło rosnąć..
Pszczoola - frida jest ok, raczej nie miałam wrażenia, żeby młodemu gluty zostawały. Ona jako "zatykacz" ma gąbkę. Może ta wata za mozno trzyma i nie da się zassać? Jest jeszcze coś takiego, co nazywa się katarek i podłą się toto do odkurzacza :) Nie stosowałam, ale podobno też skuteczny )i ciągnąć samemu nie trzeba) http://katarek.pl/
Kamyczku, ja akutar po ciąży miałam bardzo regularne, ale pierwszy okres miałam dopiero po 10 miesiącu, jak przestałam karmić.
Harietta - współczuję problemów, znajoma miała wycinaną endo, ale to 4 lata po porodzie dopiero zrobila, wcześniej było malutkie, a w pewnym moemncei zaczęło rosnąć..
Kamyczku jak jest z okresem to ja nie wiem bo jeszcze nie dostałam,moja kumpela do tej pory nie ma okresu, a jej mała ma już 5,5 miesiąca, wiec nie wiem od czego to zależy. chociaż tak na logikę może być nieregularny bo gospodarka hormonalna jest nadal zaburzona, zanim się to wszystko ureguluje to pewnie minie trochę czasu.
Jotenka współczuje :( było aż tak źle?
harietta trzymam kciuki, żeby to nie była endometrioza, daj znać po wizycie.
Panna dzięki za info, z tym "katarkiem" to za dużo zachodu. Zobaczę co jutro u lekarza i jak coś to zaopatrzę się we fridę.
Dziewczyny jak usypiacie swoje dzieciaczki? Moja najczęściej usypia przy piersi, ale jak się ją rozbudzi po jedzeniu np. zmianą pieluszki to katastrofa. Wyczytałam dzisiaj w książce "Język niemowląt", że to niewłaściwy sposób. Poza tym jak mąż wieczorem dokarmią Małą mm, to wtedy też jest lipa i nie chce mu zasnąć. Może macie jakieś działające metody?
harietta trzymam kciuki, żeby to nie była endometrioza, daj znać po wizycie.
Panna dzięki za info, z tym "katarkiem" to za dużo zachodu. Zobaczę co jutro u lekarza i jak coś to zaopatrzę się we fridę.
Dziewczyny jak usypiacie swoje dzieciaczki? Moja najczęściej usypia przy piersi, ale jak się ją rozbudzi po jedzeniu np. zmianą pieluszki to katastrofa. Wyczytałam dzisiaj w książce "Język niemowląt", że to niewłaściwy sposób. Poza tym jak mąż wieczorem dokarmią Małą mm, to wtedy też jest lipa i nie chce mu zasnąć. Może macie jakieś działające metody?
Pszczoola - nie martw się nie jesteś sama, ja walczę z moją cały czas :)
śpi na spacerze lub spacerach, a tak to w dzień przy piersi i jak ją odkladam to najczęściej się budzi po 15 minutach. Wieczorem zasypia przy piersi a jak ja odkładam to śpi, pocieszę cię, że tak to chodziłam na paluszkach by ją delikatnie odłożyć by sie nie obudziła, ale teraz ostatnio kładę ją, otwiera oczy, pogłaszczę po głowie i zasypia, więc może to z wiekiem przychodzi ? Wiem, że zgodnie z językiem niemowląt to nie właściwe, ale jak ja odkładam do łóżeczka nieśpiąca to jest ryk, wiem,że powinnam to przewalczyć i wchodzic uspokajać i wychodzić ale jakoś jeszcze nie mam serca :( Mam nadzieję że z czasem to jakoś samo wyjdzie, zwłaszcza że teraz sama sobie wszystko ustala :)
śpi na spacerze lub spacerach, a tak to w dzień przy piersi i jak ją odkladam to najczęściej się budzi po 15 minutach. Wieczorem zasypia przy piersi a jak ja odkładam to śpi, pocieszę cię, że tak to chodziłam na paluszkach by ją delikatnie odłożyć by sie nie obudziła, ale teraz ostatnio kładę ją, otwiera oczy, pogłaszczę po głowie i zasypia, więc może to z wiekiem przychodzi ? Wiem, że zgodnie z językiem niemowląt to nie właściwe, ale jak ja odkładam do łóżeczka nieśpiąca to jest ryk, wiem,że powinnam to przewalczyć i wchodzic uspokajać i wychodzić ale jakoś jeszcze nie mam serca :( Mam nadzieję że z czasem to jakoś samo wyjdzie, zwłaszcza że teraz sama sobie wszystko ustala :)
pszczola, mTusia - moj Tymek tak samo zasypia - tylko przy cycku, albo na rekach. Nie wiem co to bedzie pozniej heh jak cyca by zabraklo.
Na spacerze spi ze 3 godziny a tak poza tym to krotkie 15-20 minutowe spanie - takie ze jak cokolwiek sie wokol niego zmieni to od razu sie budzi.
a dzis to nie wiem co mu dolega , placze jak opentany w kazdej pozycji heh, juz nawet paracetamol dostal, nakarmiony, przewiniety i placze..
Na spacerze spi ze 3 godziny a tak poza tym to krotkie 15-20 minutowe spanie - takie ze jak cokolwiek sie wokol niego zmieni to od razu sie budzi.
a dzis to nie wiem co mu dolega , placze jak opentany w kazdej pozycji heh, juz nawet paracetamol dostal, nakarmiony, przewiniety i placze..
Ja nasza biorę do łóżka po drugiej pobudce czyli 5-6-7 i śpię z nią tak długo jak chce :) dopóki jestem obok jest ok ale ma skubana czujnik ruchu gdzieś zamontowany bo jak tylko wstaje to sie budzi i nie ma spania :) jest jeszcze opcja ze ja wstaje a maz z nią śpi dalej ale to tylko w weekendy czasami :) wtedy np lecę na trening na 8 a oni śpią dalej :)
ja w nocy biore do lozka tylko do karmienia, czasem rano wlasnie biore go do siebie zeby dluzej pospac ;) tak mi sie wydaje ze one nas czuja i dlatego tak im tam dobrze.
a wasze dzieciaczki kreca sie w nocy czy spia caly czas spokojnie?
bo moj Tymek od polowy nocy to sie kreci po calym lozku :P juz go przestawialismy 3 razy, bo moze miejsce nie takie , materac przekrecalismy, poduszke zmieniamy :P i ciagle to samo
a wasze dzieciaczki kreca sie w nocy czy spia caly czas spokojnie?
bo moj Tymek od polowy nocy to sie kreci po calym lozku :P juz go przestawialismy 3 razy, bo moze miejsce nie takie , materac przekrecalismy, poduszke zmieniamy :P i ciagle to samo
Jotenko - ehh trzymajcie się!! Oby jak najszybciej Mała była zdrowa i byście nie musiały kiblować w szpitalu!
Harietta - ja byłam na wizycie po 6 tygodniach dokładnie i ginka wszystko sprawdzala, ale jak masz jakieś podejrzenia że coś jest nie tak idz jak najszybciej!!! Ehh trzymaj się dziewczyno!!!
pszczoola - no ja czytałam ze należy oduczac dzieci zasypiania przy cycu, ale niestety Kacper tez tak czesto robi, zreszta czy po cycy czy po MM zawsze zasypia po prostu po wieczornym jedzeniu, a jak nie chce to kładę do łóżeczka i karuzelka idzie w ruch, ew jak dalej ryk to smoczek no i go głaszcze po główce by uspokoic. Z reguły pomarudzi troche zostawiony sam i usypia.
dumelku - na rękach Ci usypia? Moj Kacper na rękach to tylko potrafi się rozglądać ;-)) jejku nie zazdroszcze Ci jak bedzie ważył więcej! Mi juz jest cieżko Kacperka nosic a ma dopiero 5 kg jakoś
panno - a nie boisz się, ze go potem nie odzwyczaisz od spania z Wami? my Kacpra bierzemy do siebie do lozka rano, bo on sie budzi kolo 5-6 i wtedy juz nie chce spac a jak go wezmiemy to nam zasnie na godzinke jeszcze. No i juz widze ze sie do tego przyzwyczail ;/
Harietta - ja byłam na wizycie po 6 tygodniach dokładnie i ginka wszystko sprawdzala, ale jak masz jakieś podejrzenia że coś jest nie tak idz jak najszybciej!!! Ehh trzymaj się dziewczyno!!!
pszczoola - no ja czytałam ze należy oduczac dzieci zasypiania przy cycu, ale niestety Kacper tez tak czesto robi, zreszta czy po cycy czy po MM zawsze zasypia po prostu po wieczornym jedzeniu, a jak nie chce to kładę do łóżeczka i karuzelka idzie w ruch, ew jak dalej ryk to smoczek no i go głaszcze po główce by uspokoic. Z reguły pomarudzi troche zostawiony sam i usypia.
dumelku - na rękach Ci usypia? Moj Kacper na rękach to tylko potrafi się rozglądać ;-)) jejku nie zazdroszcze Ci jak bedzie ważył więcej! Mi juz jest cieżko Kacperka nosic a ma dopiero 5 kg jakoś
panno - a nie boisz się, ze go potem nie odzwyczaisz od spania z Wami? my Kacpra bierzemy do siebie do lozka rano, bo on sie budzi kolo 5-6 i wtedy juz nie chce spac a jak go wezmiemy to nam zasnie na godzinke jeszcze. No i juz widze ze sie do tego przyzwyczail ;/
Hej Dziewczyny :)
Dawno mnie nie było..ale w domu mały szpital...Młoda ma katar już ponad tydzień, do tego dołączyłam JA. Zrobiłam izolację Dzieciakom, żeby Mały się nie zaraził...I....puki co nic Mu nie jest...gdzieś tam smarknie raz czy dwa, podaję vit. C i myję ręca zawsze przed wejściem do Małego, Młoda ma zakaz wchodzenia, a ja jak złapałam to kupiliśmy maseczki i teraz i ja i Marta podchodzimy do Szymcia z maseczkami...
Ja mogę przechodzić wszystkie choroby byleby On nie zachorował...
Dziś mija 3 m-ce od porodowej masakry ;) Ależ ten czas leci...w szoku jestem :)
No i dobrze, ze o Chrzcinach wspominacie, jutro Was doczytam, może coś mądrego radziłyście ;)
W przyszłym tygodniu zabieram sie za sprawę ;)
Bo ja bym chciała 27 października...
A co do spania w dzień...to ja mogę powiedzieć że Mój już raczej unormowany...i jest jedna długa drzemka od około 12. Potem i wcześniej bywają jakieś drzemki, ale też dużo czasu Mały spędza sam - a to na leżaczku, a to na brzuchu na kocyku, macie itepe...
No i po 19 zawsze kąpiel...bardzo pilnuję tej pory bo dzięki temu przed 20 jestem już free...i mogę coś porobić albo nawet z domu wyjść :)
Dawno mnie nie było..ale w domu mały szpital...Młoda ma katar już ponad tydzień, do tego dołączyłam JA. Zrobiłam izolację Dzieciakom, żeby Mały się nie zaraził...I....puki co nic Mu nie jest...gdzieś tam smarknie raz czy dwa, podaję vit. C i myję ręca zawsze przed wejściem do Małego, Młoda ma zakaz wchodzenia, a ja jak złapałam to kupiliśmy maseczki i teraz i ja i Marta podchodzimy do Szymcia z maseczkami...
Ja mogę przechodzić wszystkie choroby byleby On nie zachorował...
Dziś mija 3 m-ce od porodowej masakry ;) Ależ ten czas leci...w szoku jestem :)
No i dobrze, ze o Chrzcinach wspominacie, jutro Was doczytam, może coś mądrego radziłyście ;)
W przyszłym tygodniu zabieram sie za sprawę ;)
Bo ja bym chciała 27 października...
A co do spania w dzień...to ja mogę powiedzieć że Mój już raczej unormowany...i jest jedna długa drzemka od około 12. Potem i wcześniej bywają jakieś drzemki, ale też dużo czasu Mały spędza sam - a to na leżaczku, a to na brzuchu na kocyku, macie itepe...
No i po 19 zawsze kąpiel...bardzo pilnuję tej pory bo dzięki temu przed 20 jestem już free...i mogę coś porobić albo nawet z domu wyjść :)
Aknah - ze starszym spaliśmy długo, ok. 1,5 roku, bo wszyscy tak chcieliśmy, bo było łatwiej z karmieniem no i młody lepiej spał z nami. Teraz do nas nie przychodzi, widocznie tego nie potrzebuję. Ja mam wręcz wrażenie, że został wypieszczony (przez chustę i wspólne spanie).
Mi w ogóle bardzo pasuje filozofia rodzicielstwa bliskości :)
Mi w ogóle bardzo pasuje filozofia rodzicielstwa bliskości :)
Z małą było na prawdę ciężko w ciągu dwóch godzin się przerodziło z kataru na sapanie, charczenie, chrypę i kaszel:( i to wszystko po kąpieli a zawsze myślałam, że kąpiele sprzyjają przy katarze, że lepiej się oddycha, trochę jak po inhalacji...
Ja bardzo lubię spać z moimi dziewczynkami tylko starsza już się czasem buntuje kiedy za intensywnie ją tulę:( i ucieka do swojego łóżeczka:(
Mi ostatnio na wizycie gin powiedział, że dostanę okres jak przestanę karmić piersią i to dla mnie mocny argument dla karmienia piersią jak najdłużej:) oczywiście w granicach rozsądku:P
Ja bardzo lubię spać z moimi dziewczynkami tylko starsza już się czasem buntuje kiedy za intensywnie ją tulę:( i ucieka do swojego łóżeczka:(
Mi ostatnio na wizycie gin powiedział, że dostanę okres jak przestanę karmić piersią i to dla mnie mocny argument dla karmienia piersią jak najdłużej:) oczywiście w granicach rozsądku:P
Cześć Mamusie
U nas katar już się kończy powoli na szczęście. Podawaliśmy wit c, fenistil żeby obrzęk noska zmniejszyć, Nasvin i pomogło.
Czytam te wszystkie mądre rzeczy na temat spania z dziećmi i odzwyczajania zasypiania przy cycu ale jakoś nie jestem do tego przekonana. Raczej kieruje się intuicją niż książkami :-))) Widocznie potrzebuje bliskości i cycka i mnie :-)) Bliżej mi do poglądów Panny :-)))
Mati w nocy u siebie w kołysce do 4-5 potem z nami do 6:30-7:00. Potem pół godzinna aktywność i dalej kimono godzinkę. Podobne te nasze dzieciaczki w tej kwestii :-))))
Chrzciny chyba na święta zrobimy.
U nas katar już się kończy powoli na szczęście. Podawaliśmy wit c, fenistil żeby obrzęk noska zmniejszyć, Nasvin i pomogło.
Czytam te wszystkie mądre rzeczy na temat spania z dziećmi i odzwyczajania zasypiania przy cycu ale jakoś nie jestem do tego przekonana. Raczej kieruje się intuicją niż książkami :-))) Widocznie potrzebuje bliskości i cycka i mnie :-)) Bliżej mi do poglądów Panny :-)))
Mati w nocy u siebie w kołysce do 4-5 potem z nami do 6:30-7:00. Potem pół godzinna aktywność i dalej kimono godzinkę. Podobne te nasze dzieciaczki w tej kwestii :-))))
Chrzciny chyba na święta zrobimy.
Dumelku ja mam, ale w Wejherowie więc pewnie Cię to nie urządza ;)
Ja dziś miałam noc taką sobie, o 1 obudziłam się z krwotokiem z nosa potem nie mogłam zasnąć, mała obudziła się o 4 na mleczko i znów potem nie mogłam zasnąć do ok 6 a chwilę po 6 już się obudziła całkiem więc teraz chodzę na rzęsach :( nie wiem może to z osłabienia.... chyba zrobię morfologię.
Dziewczyny czy Wy też tak teraz macie, że czujecie się takie jakieś niekobiece i w ogóle? ja strasznieee i już nie wiem co z tym zrobić, nawet nie mam jak iść do fryzjera bo nie ma kto zająć się małą, niestety w tej kwestii nie możemy liczyć na nikogo, nawet z rodziny. Strasznie to przykre :/
Ja dziś miałam noc taką sobie, o 1 obudziłam się z krwotokiem z nosa potem nie mogłam zasnąć, mała obudziła się o 4 na mleczko i znów potem nie mogłam zasnąć do ok 6 a chwilę po 6 już się obudziła całkiem więc teraz chodzę na rzęsach :( nie wiem może to z osłabienia.... chyba zrobię morfologię.
Dziewczyny czy Wy też tak teraz macie, że czujecie się takie jakieś niekobiece i w ogóle? ja strasznieee i już nie wiem co z tym zrobić, nawet nie mam jak iść do fryzjera bo nie ma kto zająć się małą, niestety w tej kwestii nie możemy liczyć na nikogo, nawet z rodziny. Strasznie to przykre :/
hehe ja jak na siebie niechcący spojrzę w lustrze to mi się płakać chcę :P
Dziś super zestaw: Leginsy czarne jeszcze ciążowe, niebieskie skarpety i granatowa koszulka męża z wielkim misiem......na głowie nie wiadomo co....istny chodzący dramat :D czasem to mi przed własnym mężem wstyd :P a zapomniałabym, na koszulce oczywiście plama, bo się małej przed chwilą ulało :D
Dziś super zestaw: Leginsy czarne jeszcze ciążowe, niebieskie skarpety i granatowa koszulka męża z wielkim misiem......na głowie nie wiadomo co....istny chodzący dramat :D czasem to mi przed własnym mężem wstyd :P a zapomniałabym, na koszulce oczywiście plama, bo się małej przed chwilą ulało :D
hej u mnie to samo niestety, jeszcze 5 lat i będzie spoko hehe
dumelek, łączę się w bólu bo moja też na rękach zasypia w dzień, co do dentysty to nie wiem niestety
Jotenka, współczuję trzymajcie się dzielnie
aknahh, i jakie ćwiczenia masz robić? Bo Karina też się trochę wygina w literkę C
harietta, współczuję problemów, oby szybko się skończyły
dumelek, łączę się w bólu bo moja też na rękach zasypia w dzień, co do dentysty to nie wiem niestety
Jotenka, współczuję trzymajcie się dzielnie
aknahh, i jakie ćwiczenia masz robić? Bo Karina też się trochę wygina w literkę C
harietta, współczuję problemów, oby szybko się skończyły
Hej, ja tez mam ten kłopot, dopiero Jak gdzieś wychodzę to w miarę wyglądam, ale po domu dramat. Ubrań mi szkodabo młody wymiotujewiec noszę najgorsze i wyglądam strasznie. ;(
Wczoraj w ramach randki maz wziął mnie na mecz siatkówki na. 20, mały był uspany, babcia z nim została, wróciliśmy 22,15 poszłam spać ok 23,30 a juz o 1 karmienie i nie spał do 4, o 6 znów karmienie. I wiecie co, aż zła byłam na ta randkę bo tak bym poszła o 21 spac, a dzis nieprzytomna jestem. A maz chciał dobrZe ;(
Wczoraj w ramach randki maz wziął mnie na mecz siatkówki na. 20, mały był uspany, babcia z nim została, wróciliśmy 22,15 poszłam spać ok 23,30 a juz o 1 karmienie i nie spał do 4, o 6 znów karmienie. I wiecie co, aż zła byłam na ta randkę bo tak bym poszła o 21 spac, a dzis nieprzytomna jestem. A maz chciał dobrZe ;(
Madzik nie zazdroszczę, ja się boję takich nocy jak będzie ząbkowanie :/ brrrr nie chcę o tym myśleć.
My wróciłyśmy ze spacerku nosidełkowego :) czasem już nie mam siły na ten wózek i jego targanie na 2 piętro. Chcę już spacerówkę - będę ją zostawiać na klatce na dole i tyle. Apropo jak myślicie po ukończeniu 6 miesięcy można już bąbla wsadzić w spacerówkę taką z rozkładanym siedzeniem oczywiście?
My wróciłyśmy ze spacerku nosidełkowego :) czasem już nie mam siły na ten wózek i jego targanie na 2 piętro. Chcę już spacerówkę - będę ją zostawiać na klatce na dole i tyle. Apropo jak myślicie po ukończeniu 6 miesięcy można już bąbla wsadzić w spacerówkę taką z rozkładanym siedzeniem oczywiście?
Kamyczku - ja innej opcji niż dla 6-miesięcznej Mili nie widzę, ona za chiny ludowe nie zmieści mi się w gondoli razem ze spiworkiem, już teraz musiałabym ją chyba kolanem upychać :)
Ja po domu zawsze chodziłam w dresiku i T-shircie i polarku jak chłodno, tak lubię, nie znoszę innych spodni w domu, chyba że lato to jakas sukienka, mąż też w domu w dresie i mała też, ubieramy się, stroimy i malujemy na spacerek lub inne wyjścia, więc u mnie jakoś różnicy nie ma, czuję się kobieco tak samo jak wcześniej, staram się by tylko było wszystko czyste i niepoulewane :) wystarczy mi że wkładki musę nosić w staniku brrr :/
Zdrowia dziewczyny dla was i maluchów, nie wiem skąd się biorą te wszystkie choroby, mnie boli gardło i mam lekki katarek ale mała odpukać zdrowa, chyba :( w pn mamy szczepienie to się dowiem i dowiem się ile klops urósł , a będzie miała 3 miesiące bez 3 dni :)
ja dzisiaj po zakupach, chciałam kupić młodej śpiworek taki misiowy a wyszłam z cocodrillo z kombinezonem ale zimowym i dwoma czapkami :) oczywiście w fashion outlet bo normalne ceny są porażające u nich :/
ale dzisiaj pogoda beznadziejna, raz pada, raz słońce świeci, jak pada to leje, miałam jechać na spacer ale odpuściłam bo nie chce zmoknąć :(
Ja po domu zawsze chodziłam w dresiku i T-shircie i polarku jak chłodno, tak lubię, nie znoszę innych spodni w domu, chyba że lato to jakas sukienka, mąż też w domu w dresie i mała też, ubieramy się, stroimy i malujemy na spacerek lub inne wyjścia, więc u mnie jakoś różnicy nie ma, czuję się kobieco tak samo jak wcześniej, staram się by tylko było wszystko czyste i niepoulewane :) wystarczy mi że wkładki musę nosić w staniku brrr :/
Zdrowia dziewczyny dla was i maluchów, nie wiem skąd się biorą te wszystkie choroby, mnie boli gardło i mam lekki katarek ale mała odpukać zdrowa, chyba :( w pn mamy szczepienie to się dowiem i dowiem się ile klops urósł , a będzie miała 3 miesiące bez 3 dni :)
ja dzisiaj po zakupach, chciałam kupić młodej śpiworek taki misiowy a wyszłam z cocodrillo z kombinezonem ale zimowym i dwoma czapkami :) oczywiście w fashion outlet bo normalne ceny są porażające u nich :/
ale dzisiaj pogoda beznadziejna, raz pada, raz słońce świeci, jak pada to leje, miałam jechać na spacer ale odpuściłam bo nie chce zmoknąć :(
hej
i ja się czuję mało kobieca..niestety na własne życzenie, ale nie widzę sensu stroić się w domu..dres i bluza to jest standard.nawet się nie maluję już... tak to zawsze chociaż oko było zrobione, a tak to maluję od wielkiego wyjścia, bo na spacer też mi się nie chce malować.mężowi to nie przeszkadza więc i mi się nie chce nic z tym zrobić. tak szczerze mówiąc to w piżamie chodzę czasem aż do 15..hehe
trzymajcie kciuki laski za mnie. za 2 godziny wybieram się do ginekologa..mam nadzieję, że to nic strasznego..
i ja się czuję mało kobieca..niestety na własne życzenie, ale nie widzę sensu stroić się w domu..dres i bluza to jest standard.nawet się nie maluję już... tak to zawsze chociaż oko było zrobione, a tak to maluję od wielkiego wyjścia, bo na spacer też mi się nie chce malować.mężowi to nie przeszkadza więc i mi się nie chce nic z tym zrobić. tak szczerze mówiąc to w piżamie chodzę czasem aż do 15..hehe
trzymajcie kciuki laski za mnie. za 2 godziny wybieram się do ginekologa..mam nadzieję, że to nic strasznego..
Brrr a my własnie wróciliśmy z drugiego spaceru. Rano biegałam więc mąż z Kacperkiem poszedł i ładnei było, a teraz trochę nas zmoczyło więc tylko pół godzinki, ale chociaz coś :)
Kacper dziś wyjątkowo dużo śpi, aż sama się dziwię. Rano po drugim karmieniu jeszcze zasnął na prawie godzinę u siebie w łóżeczku, potem drzemkę miał przedpołudniową prawie godzinną. Popołudniu też godzinkę spał i na spacerze - szok!!! Mam nadzieję, że w nocy będzie też spał :p
Co do kobiecości - ja w domu też zawsze dres i koszulka - bo tak wygodniej nie ważne czy ciąża, czy nie :) a na wyjścia - na początku macierzyństwa jakoś nie miałam siły o cokolwiek dbać, teraz już jest lepiej - zaczynam się w ciuchy mieścić trochę i jakoś mobilizacja większa.
Harietta - powodzenia i daj znać co i jak!!
Kacper dziś wyjątkowo dużo śpi, aż sama się dziwię. Rano po drugim karmieniu jeszcze zasnął na prawie godzinę u siebie w łóżeczku, potem drzemkę miał przedpołudniową prawie godzinną. Popołudniu też godzinkę spał i na spacerze - szok!!! Mam nadzieję, że w nocy będzie też spał :p
Co do kobiecości - ja w domu też zawsze dres i koszulka - bo tak wygodniej nie ważne czy ciąża, czy nie :) a na wyjścia - na początku macierzyństwa jakoś nie miałam siły o cokolwiek dbać, teraz już jest lepiej - zaczynam się w ciuchy mieścić trochę i jakoś mobilizacja większa.
Harietta - powodzenia i daj znać co i jak!!
oj długo mnie tu nie było, ile mam do nadrobienia :P
u nas mąż chory, ja chora a dzisiaj w nocy Juli miał zapchany nos, nie mógł oddychać i strasznie kaszlał. Od razu zawołałam pediatrę na wizytę domową, powiedział, że przy takich maluszkach kaszel jest niebezpieczny bo może pójść na płuca. Dał antybiotyk ale w bardzo małej dawce jak dla 3 kg dziecka, po prostu żeby nie poszło na płucka. A Juleczek strasznie marudny i mało je... jedno karmienie właściwie w ogóle ominął bo wypił tyko 20 ml... :(
u nas też problem z gondolą, jak go zapakuje w grubszy kombinezon to nie wiem jak się będzie mieścił. No nic zobaczymy. Na razie zwolnił z rośnięciem :P
Kamyczku a ty nosisz cały wózek na drugie piętro? My też mieszkamy na drugim ale stelaż trzymam w samochodzie na dole a małego noszę w gondoli. Chyba, że jestem zmęczona to zostawiam cały wózek w samochodzie :P
ja po domu chodzę ubrana albo w leginsach i tunice albo w zwykłych spodniach i jakiejś wygodnej bluzce. W dresach śpię, ale w dzień nie lubię bo czuję się wtedy jak kocmołuch:P
co do spania z małym to nie śpię z nim i nie zamierzam. Wcale a wcale mi się to nie podoba, po prostu jest mi niekomofortowo i się nie wysypiam. Z resztą młody zasypia bez problemu sam w swojej kołysce tak więc nie widzę potrzeby:)
Jotenka, Harietta współczuje i trzymam kciuki aby było wszystko ok!
u nas mąż chory, ja chora a dzisiaj w nocy Juli miał zapchany nos, nie mógł oddychać i strasznie kaszlał. Od razu zawołałam pediatrę na wizytę domową, powiedział, że przy takich maluszkach kaszel jest niebezpieczny bo może pójść na płuca. Dał antybiotyk ale w bardzo małej dawce jak dla 3 kg dziecka, po prostu żeby nie poszło na płucka. A Juleczek strasznie marudny i mało je... jedno karmienie właściwie w ogóle ominął bo wypił tyko 20 ml... :(
u nas też problem z gondolą, jak go zapakuje w grubszy kombinezon to nie wiem jak się będzie mieścił. No nic zobaczymy. Na razie zwolnił z rośnięciem :P
Kamyczku a ty nosisz cały wózek na drugie piętro? My też mieszkamy na drugim ale stelaż trzymam w samochodzie na dole a małego noszę w gondoli. Chyba, że jestem zmęczona to zostawiam cały wózek w samochodzie :P
ja po domu chodzę ubrana albo w leginsach i tunice albo w zwykłych spodniach i jakiejś wygodnej bluzce. W dresach śpię, ale w dzień nie lubię bo czuję się wtedy jak kocmołuch:P
co do spania z małym to nie śpię z nim i nie zamierzam. Wcale a wcale mi się to nie podoba, po prostu jest mi niekomofortowo i się nie wysypiam. Z resztą młody zasypia bez problemu sam w swojej kołysce tak więc nie widzę potrzeby:)
Jotenka, Harietta współczuje i trzymam kciuki aby było wszystko ok!
Piszę tylko na pomoc Dumelkowi, bo nie mam siły czytać dalszych postów. Wczoraj w nocy od 3:30 ryk, brzuszek był napięty, ale po wizycie u lekarza i odwiedzeniu apteki problem rozwiązany ale płacz został. Ledwo żyję i boję się dzisiejszej nocy. Mała przez cały czas płacze.
Dumelku polecam Mila-dent na Garncarskiej w Gdańsku i dr Krzesińskiego. Wyrwał mi 8mkę w 15 sekund, nawet nie wiedziałam, że to już. Sympatyczny i fachowy dentysta, chodzę do niego od pary lat.
Bez odbioru, padam.
Dumelku polecam Mila-dent na Garncarskiej w Gdańsku i dr Krzesińskiego. Wyrwał mi 8mkę w 15 sekund, nawet nie wiedziałam, że to już. Sympatyczny i fachowy dentysta, chodzę do niego od pary lat.
Bez odbioru, padam.
Mentorko, stelaż zostawiam na klatce na dole i przypinam blokadą rowerową, a gondole z Lilką targam do góry. Niby ok ale razem to 11 kg + prawie zawsze siata z zakupami bo po drodze zawsze jakaś biedronka i oczywiście torba wózkowa, niby nic w niej nie ma, a ciężka jak cholera ;) jakoś gondoli nie chce zostawiać na dole bo cholera wie komuś coś się wyleje u nas pełno dzieciaków, ale spacerówkę już tam zostawię na amen :) jeszcze 3 miesiące około ;)
Yevele - jak Wam się wygina mocno to lepiej sprawdzcie to bo to asymetria ułożeniowa. Dzieci podobno mogą z tego same wyjść, ale lepiej im pomoc i wyćwiczyc bo im szybciej się zacznie tym krócej to trwa. Nas ortopeda wysłała do rehabilitanta od metody Voita - no i ogolnie 4 razy dziennie robimy jedno cwiczenia z Voita plus mamy czesto turlać, klasc na brzuszku i pilnowac by byl prosto i robic cw nozka do przeciwnej rączki. Ogolnie wszystko by jak najbardziej cwićzyć obie strony ciała. Za 2 tyg mam kontrolę.
Ale wy silne jesteście ;) ja zostawiam cały wozek na dole na klatce, bo gondolia 5 kg, młody 6 kg, stolarz 11 kg. A mieszkam na 4 piętrze bez windy, samochod mam tak mały ze wozek nie wchodzi ;( podziwiam was za to noszenie.
I dzięki za dentyste mi tez sie przyda ;)
Pszczoła dasz radę, moze dzis bedzie spokojnie, my na początku przez 2 tyg po każdym posiłku mieliśmy wyk, potem zdarza sie tylko kłopot wtedy gdy ja coś zjem.
I dzięki za dentyste mi tez sie przyda ;)
Pszczoła dasz radę, moze dzis bedzie spokojnie, my na początku przez 2 tyg po każdym posiłku mieliśmy wyk, potem zdarza sie tylko kłopot wtedy gdy ja coś zjem.
harietta, ja miałam usuwanego guzka endometrialnego! Zrobił mi się w szwie po poprzednim cięciu. Ty raczej tego nie masz, bo to nie rośnie tak szybko... Mi zrobił się guzek ok 2cm w ciągu 4 lat... One rosną wraz z kolejnymi miesiączkami, a ty jeszcze chyba nie miałaś, prawda? Może masz zgrubienie bo zrobiło ci sie uczulenie na odczyn nici, którą cię szyli... To bardziej prawdopodobne. Nie denerwuj się, z pewnością nie bedzie to nic groźnego :)
hej no to sprawozdanie z wczorajszej wizyty..
fajny doktorek stwierdził że wszystko jest w porządku...a ta narośl to uwaga...pozostałość po błonie dziewiczej hehehe rzekomo jej sluzówka która się wypiętrzyła przy porodzie..wiecie jakie wielkie oczy zrobiłam. niczemu to podobno nie przeszkadza nie boli nie wchłonie się więc pozostają jedynie względy estetyczne, niestety mam bardzo brzydkie zrosty też, źle mnie zszył...cholera, jak tak można babkę na całe życie urządzić..też można jakieś tam plastyki robic ale nie wcześniej niż 4 miesiące, tamto tak samo trzeba czekać jeśli już coś.na moją niekorzyść te zrosty mogą boleć podczas kochania, więc tu się pojawia już problem.ehhh, ale i tak cieszę się że to nic gorszego, Aisak miałaś rację, on mi powiedział to samo, że to rośnie z każdą kolejną miesiączką, a jak ja nie miałam jeszcze to nie miało prawa się tam wogóle znaleźć. a z wiadomości jeszcze lepszych dał zgodę na fitness także w poniedziałek hej przygodo ruszam na ćwiczenia!!!!!!!jejejejejej!!!buziaki kobitki ;*
fajny doktorek stwierdził że wszystko jest w porządku...a ta narośl to uwaga...pozostałość po błonie dziewiczej hehehe rzekomo jej sluzówka która się wypiętrzyła przy porodzie..wiecie jakie wielkie oczy zrobiłam. niczemu to podobno nie przeszkadza nie boli nie wchłonie się więc pozostają jedynie względy estetyczne, niestety mam bardzo brzydkie zrosty też, źle mnie zszył...cholera, jak tak można babkę na całe życie urządzić..też można jakieś tam plastyki robic ale nie wcześniej niż 4 miesiące, tamto tak samo trzeba czekać jeśli już coś.na moją niekorzyść te zrosty mogą boleć podczas kochania, więc tu się pojawia już problem.ehhh, ale i tak cieszę się że to nic gorszego, Aisak miałaś rację, on mi powiedział to samo, że to rośnie z każdą kolejną miesiączką, a jak ja nie miałam jeszcze to nie miało prawa się tam wogóle znaleźć. a z wiadomości jeszcze lepszych dał zgodę na fitness także w poniedziałek hej przygodo ruszam na ćwiczenia!!!!!!!jejejejejej!!!buziaki kobitki ;*
Cześć dziewczyny!
Ale dawno mnie tu nie było! to znaczy byłam i czytałam ale nie miałam czasu pisać. Przerobiłam z Natalką jakiś kryzys z karmieniem Mała chciała jeść co pół godziny No wiec możecie sobie wyobrazić, że byłam mocno ograniczona. Z resztą czytałam, że część z Was też miała podobne problemy. Dopiero jak poczytałam i poradziłam się mądrych koleżanek to okazało się, że Natalka ma taką silną potrzebę ssania i dlatego chce być przystawiana i wcale nie jest głodna. Pomógł nam smoczek. Chociaż to też nie było łatwe, bo Młoda kompletnie nie wiedziała co z tym smoczkiem zrobić. Dopiero po wielu próbach udało jej się zaskoczyć do czego służy smoczek :) Teraz je co trzy godziny :) wiec mam chwile wytchnienia. Historia ze smoczkiem też jest długa Przerobiłyśmy chyba wszystkie możliwe firmy. Ostatecznie najbardziej podoba się mojej córci soothie :)
Mam nadzieję, że powoli wychodzimy na prostą. Wczoraj Natalka skończyła 4 tygodnie, wiec mam nadzieję, że powoli będzie się wszystko normowało. Chociaż teraz zaczynamy historie z prężeniem się i bólami brzuszka. Po Waszych doświadczeniach zaopatrzyłam się z wyprzedzeniem w SS. Mam nadzieję, że pomoże. W tym temacie mam do Was pytanie: czy Wasze dzieci prężyły się również przed kupkami typu jajecznica? Natalka tylko takie robi i w sumie to jestem zdziwiona, że tak bardzo się przy tym męczy
W tym tygodniu machnęłyśmy USG bioderek wszystko jest ok, więc jestem baaardzo zadowolona.
Za nami również sesja zdjęciowa. Jak doczytam jak zamieścić zdjęcie to wrzucę efekt sesji. Zdjęcia robił nam Łukasz Tokarski, więc mamy zdjęcia w takiej samej czapie jak Jonetka :)
Co do kobiecości to ten temat już mnie mocno prześladował w ciąży i bałam się, że po porodzie przestanę o siebie dbać. I jakoś tak się tym przejęłam, że postawiałam siebie za punkt honoru, żeby tak się nie stało. Zwłaszcza, że znam siebie i wiem, że jakby tak się stało to mocno ucierpiałaby na tym moja psychika. Przez to już w szpitalu wstawałam o 5, żeby się wykąpać i wymalować!!! O 6 przynosili dzieci, wiec miałam godzinę dla siebie. Z perspektywy czasu stwierdzam, że chyba zaszkodziły mi leki, które dostałam ;) Ale tak szczerze to teraz też rano czekam na pierwszą drzemkę Natki i śmigam się kąpać, malować i układać włosy. Bardzo dobrze wpływa to na moje samopoczucie ;) A szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)
My też śpimy z Małą. Ja namawiam męża, żeby odkładać Małą do kołyski, ale mam słabą siłę przebicia i kończy się tak, że śpimy we trójkę :)
Dziewczyny z Gdańska gdzie chodzicie na spacery. Ja mieszkam w okolicach Swissmedu i już chodzenie nad stawek mi się znudziło i pakuję Małą nad morze (Brzeźno, Jelitkowo i Sopot). Może umówimy się na jakiś wspólny spacer?
A jak będzie jakaś zbiórka w Gdyni to ja również chętnie dołączę. Opanowałam już samodzielne podróżowanie z Małą wiec mogę dojechać.
Duuużo zdrówka dla wszystkich chorych maluchów i mam!
Dzisiaj zmykamy na spacer po Sopocie :) Miłego dnia!
Ale dawno mnie tu nie było! to znaczy byłam i czytałam ale nie miałam czasu pisać. Przerobiłam z Natalką jakiś kryzys z karmieniem Mała chciała jeść co pół godziny No wiec możecie sobie wyobrazić, że byłam mocno ograniczona. Z resztą czytałam, że część z Was też miała podobne problemy. Dopiero jak poczytałam i poradziłam się mądrych koleżanek to okazało się, że Natalka ma taką silną potrzebę ssania i dlatego chce być przystawiana i wcale nie jest głodna. Pomógł nam smoczek. Chociaż to też nie było łatwe, bo Młoda kompletnie nie wiedziała co z tym smoczkiem zrobić. Dopiero po wielu próbach udało jej się zaskoczyć do czego służy smoczek :) Teraz je co trzy godziny :) wiec mam chwile wytchnienia. Historia ze smoczkiem też jest długa Przerobiłyśmy chyba wszystkie możliwe firmy. Ostatecznie najbardziej podoba się mojej córci soothie :)
Mam nadzieję, że powoli wychodzimy na prostą. Wczoraj Natalka skończyła 4 tygodnie, wiec mam nadzieję, że powoli będzie się wszystko normowało. Chociaż teraz zaczynamy historie z prężeniem się i bólami brzuszka. Po Waszych doświadczeniach zaopatrzyłam się z wyprzedzeniem w SS. Mam nadzieję, że pomoże. W tym temacie mam do Was pytanie: czy Wasze dzieci prężyły się również przed kupkami typu jajecznica? Natalka tylko takie robi i w sumie to jestem zdziwiona, że tak bardzo się przy tym męczy
W tym tygodniu machnęłyśmy USG bioderek wszystko jest ok, więc jestem baaardzo zadowolona.
Za nami również sesja zdjęciowa. Jak doczytam jak zamieścić zdjęcie to wrzucę efekt sesji. Zdjęcia robił nam Łukasz Tokarski, więc mamy zdjęcia w takiej samej czapie jak Jonetka :)
Co do kobiecości to ten temat już mnie mocno prześladował w ciąży i bałam się, że po porodzie przestanę o siebie dbać. I jakoś tak się tym przejęłam, że postawiałam siebie za punkt honoru, żeby tak się nie stało. Zwłaszcza, że znam siebie i wiem, że jakby tak się stało to mocno ucierpiałaby na tym moja psychika. Przez to już w szpitalu wstawałam o 5, żeby się wykąpać i wymalować!!! O 6 przynosili dzieci, wiec miałam godzinę dla siebie. Z perspektywy czasu stwierdzam, że chyba zaszkodziły mi leki, które dostałam ;) Ale tak szczerze to teraz też rano czekam na pierwszą drzemkę Natki i śmigam się kąpać, malować i układać włosy. Bardzo dobrze wpływa to na moje samopoczucie ;) A szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko :)
My też śpimy z Małą. Ja namawiam męża, żeby odkładać Małą do kołyski, ale mam słabą siłę przebicia i kończy się tak, że śpimy we trójkę :)
Dziewczyny z Gdańska gdzie chodzicie na spacery. Ja mieszkam w okolicach Swissmedu i już chodzenie nad stawek mi się znudziło i pakuję Małą nad morze (Brzeźno, Jelitkowo i Sopot). Może umówimy się na jakiś wspólny spacer?
A jak będzie jakaś zbiórka w Gdyni to ja również chętnie dołączę. Opanowałam już samodzielne podróżowanie z Małą wiec mogę dojechać.
Duuużo zdrówka dla wszystkich chorych maluchów i mam!
Dzisiaj zmykamy na spacer po Sopocie :) Miłego dnia!
Ewa u nas to samo było, prężyła się nawet przy luźnych kupkach, a zrobienie je wcale nie przynosiło ulgi. Ogólnie masakra trwała od rana do wieczora więc bardzo bardzo współczuję, ale myśl cały czas że to minie i niedługo obie o tym zapomnicie :) Ja uważam, że te kolki to najgorszy czas. Odkąd już aż tak nam nie dokuczają jest o niebo lepiej !!!
Ewa, na piersi to innych kupek niż te jajecznicowate raczej nie będzie. U nas pomaga masaż brzucha + windi, od razu inne dziecko. Ten ss dajemy, ale drastycznej poprawy nei było, za to po windi efekt natychmiastowy.
Co do atarkcyjności. Ja to chyba jestem najszczęślwiszą mamą z naszego wątku, bo w domu mam tylko jedno lustro i to nieduże, w łazience. Więc rzadko siebie widzę. Teraz, kiedy jestem chora, to już zupełna masakra, bo jeszcze czerowny nos i podkrążone oczy dochodzą ;)
Ale ogólnie lepiej się czuję niż po pierwszej ciąży. Po pierwsze organizm dużo szybciej doszedł do siebie, po drugie mam inne odniesienie (bo do pierwszej ciąży a nie do okresu przed nią) więc i bardziej wyrozumiała dla siebie jestem :) Ale chyba ten brak luster jest głównym czynnikiem dobrego samopoczucia. To i brak wagi :P
Co do atarkcyjności. Ja to chyba jestem najszczęślwiszą mamą z naszego wątku, bo w domu mam tylko jedno lustro i to nieduże, w łazience. Więc rzadko siebie widzę. Teraz, kiedy jestem chora, to już zupełna masakra, bo jeszcze czerowny nos i podkrążone oczy dochodzą ;)
Ale ogólnie lepiej się czuję niż po pierwszej ciąży. Po pierwsze organizm dużo szybciej doszedł do siebie, po drugie mam inne odniesienie (bo do pierwszej ciąży a nie do okresu przed nią) więc i bardziej wyrozumiała dla siebie jestem :) Ale chyba ten brak luster jest głównym czynnikiem dobrego samopoczucia. To i brak wagi :P
Cholera ja mam niestety 2 lustra w tym jedno takie od ziemii więc widzę się baaaardzo dokładnie :) waga też stoi w łazience i kusi do wchodzenia na nią ale od jakiegoś miesiąca nie mam odwagi :P
Śmieszne jest to, że po urodzeniu byłam tak szczupła jak przenigdy w życiu :) - efekt cukrzycy ciążowej i diety ;) no ale po zaczęły się ciacha, lody, biały chlebek, makarony iiiii ehhh co tu mówić :)
Śmieszne jest to, że po urodzeniu byłam tak szczupła jak przenigdy w życiu :) - efekt cukrzycy ciążowej i diety ;) no ale po zaczęły się ciacha, lody, biały chlebek, makarony iiiii ehhh co tu mówić :)
Cześć Dziewczyny, dzisiaj nowy dzień i inne życie :) Mała spała już dzisiaj lepiej, chyba esputicon pomógł. W nocy po karmieniu musiałam ponosić ją z pół godziny, bąki poszły i zasnęła. Rano dała mi zjeść śniadanie i grzecznie czekała ze smokiem aż ją nakarmię. Zasnęła znowu o 11:45 i nadal śpi :) Odżyłam :)
Staram się myśleć o mojej kobiecości, że jeszcze wróci. Codziennie rano biorę prysznic, a maluję się prawie codziennie. Pobrudzone ciuchy zmieniam od razu. W domu chodzę w dresach, żeby było wygodnie, na wyjścia ubieram się już lepiej :) Niestety spodnie nadal ciążowe, w inne się nie mieszczę :( Najbardziej boję się rozstępów, bo mam ich sporo. Smaruję się bio-oilem ale oprócz ujędrnienia skóry nie widzę żadnej poprawy. Panna ja się akurat cieszę, że mam wagę, bo widzę na niej co raz mniejsze wartości. Nic tak nie poprawia humoru jak kolejny kilogram mniej :)
Z wózkiem nie mam chociaż problemów, bo mamy windę. Oprócz tego przy hali garażowej jest spora wózkarnia, ale jakoś i tak trzymam wózek w domu póki co. Współczuję targania wózków po schodach :/
Dzięki za wszystkie kolkowe rady, póki co suszarka i kropelki dają radę. Mam nadzieję, że gorzej nie będzie.
Wczoraj byliśmy u pediatry i mała przybrała 350g w tydzień, więc niczego jej nie brakuje :) Zaczęłam ostatnio pić herbatkę bocianka zamiast rozpuszczalnej hippa i jest lepiej, nie muszę dokarmiać mm. Katar nadal jest. Ped mówi, że może trwać tak długo ale jakoś jest to dla mnie podejrzane. Koleżanka podpowiada, że to pewnie refluks i po debridacie wszystko przejdzie i katar i przy okazji kolki. Co o tym myślicie? Zastanawiam się czy nie pójść po weekendzie po receptę jeżeli katar się utrzyma. Ped chce dać skierowanie do laryngologa jeżeli katar nie przejdzie.
harietta cieszę się, że to jednak nie endo. Widzisz, nie ma się co martwić na zapas :)
Kto się wybiera na Mama i ja 10 października do Scandica? Ja się zastanawiam czy dam radę strategicznie z Małą. Jest jeszcze czas, zobaczymy co będzie.
Życzę Wam dużo zdrówka, okropny jest ten okres przeziębieniowy.
Staram się myśleć o mojej kobiecości, że jeszcze wróci. Codziennie rano biorę prysznic, a maluję się prawie codziennie. Pobrudzone ciuchy zmieniam od razu. W domu chodzę w dresach, żeby było wygodnie, na wyjścia ubieram się już lepiej :) Niestety spodnie nadal ciążowe, w inne się nie mieszczę :( Najbardziej boję się rozstępów, bo mam ich sporo. Smaruję się bio-oilem ale oprócz ujędrnienia skóry nie widzę żadnej poprawy. Panna ja się akurat cieszę, że mam wagę, bo widzę na niej co raz mniejsze wartości. Nic tak nie poprawia humoru jak kolejny kilogram mniej :)
Z wózkiem nie mam chociaż problemów, bo mamy windę. Oprócz tego przy hali garażowej jest spora wózkarnia, ale jakoś i tak trzymam wózek w domu póki co. Współczuję targania wózków po schodach :/
Dzięki za wszystkie kolkowe rady, póki co suszarka i kropelki dają radę. Mam nadzieję, że gorzej nie będzie.
Wczoraj byliśmy u pediatry i mała przybrała 350g w tydzień, więc niczego jej nie brakuje :) Zaczęłam ostatnio pić herbatkę bocianka zamiast rozpuszczalnej hippa i jest lepiej, nie muszę dokarmiać mm. Katar nadal jest. Ped mówi, że może trwać tak długo ale jakoś jest to dla mnie podejrzane. Koleżanka podpowiada, że to pewnie refluks i po debridacie wszystko przejdzie i katar i przy okazji kolki. Co o tym myślicie? Zastanawiam się czy nie pójść po weekendzie po receptę jeżeli katar się utrzyma. Ped chce dać skierowanie do laryngologa jeżeli katar nie przejdzie.
harietta cieszę się, że to jednak nie endo. Widzisz, nie ma się co martwić na zapas :)
Kto się wybiera na Mama i ja 10 października do Scandica? Ja się zastanawiam czy dam radę strategicznie z Małą. Jest jeszcze czas, zobaczymy co będzie.
Życzę Wam dużo zdrówka, okropny jest ten okres przeziębieniowy.
Cześć babeczki,
My też po spacerze pierwszym od poniedziałku. Mały już nie gluta tak bardzo to poszliśmy. Narzekałam n upały a teraz tęsknię za mini. Chyb muszę do wózka rękawiczki zakładać bo łapy mi marzną :-(((
Jotenka ja u was? Nadal kiblujecie w szpitalu?
Mentorka trochę mnie zdziwiło to co napisałaś, pediatra dał dziecku antybiotyk tak za zapas? Czy miał już zmiany osłuchowe?
Ja wózek zostawiam pod schodami na klatce. Na szczęście bo jak bym miała to tachać do góry to dramat.
Jeżeli chodzi o lustra to mam dwa i widzę wszystko dokładnie. I wagę mam, na banię mi wlazła ta waga i codziennie na nią staje. Wiem że to głupie ale takie moje zboczenie. Niby we wszystkie ciuchy sprzed ciąży wchodzę, nawet mam takie spodnie które kupiłam przed pierwszą ciążą i w nie też wchodzę, ale 4 kg są na plusie.
My też po spacerze pierwszym od poniedziałku. Mały już nie gluta tak bardzo to poszliśmy. Narzekałam n upały a teraz tęsknię za mini. Chyb muszę do wózka rękawiczki zakładać bo łapy mi marzną :-(((
Jotenka ja u was? Nadal kiblujecie w szpitalu?
Mentorka trochę mnie zdziwiło to co napisałaś, pediatra dał dziecku antybiotyk tak za zapas? Czy miał już zmiany osłuchowe?
Ja wózek zostawiam pod schodami na klatce. Na szczęście bo jak bym miała to tachać do góry to dramat.
Jeżeli chodzi o lustra to mam dwa i widzę wszystko dokładnie. I wagę mam, na banię mi wlazła ta waga i codziennie na nią staje. Wiem że to głupie ale takie moje zboczenie. Niby we wszystkie ciuchy sprzed ciąży wchodzę, nawet mam takie spodnie które kupiłam przed pierwszą ciążą i w nie też wchodzę, ale 4 kg są na plusie.
Słuchajcie, lustra zasłońcie a wagi wywalcie i po sprawie ;) I jeszcze do tych złotych rad dodalabym wyrzucenie z domu tv, my nie mamy i dzięki temu nie kusi mnie, żeby puszczać dziecku (starszemu) :) I widzę, jak mega kreatywny jest i jakie sobie zabawy wymyśla. Naprawdę polecam.
Ja spodnie ciążowe też nosze, w normalne się co prawda mieszczę, ale ciążowe zakrywają mi dokładnie plecy ;) a na jesień to dobra rzecz.
Ja spodnie ciążowe też nosze, w normalne się co prawda mieszczę, ale ciążowe zakrywają mi dokładnie plecy ;) a na jesień to dobra rzecz.
harietta, super że to nic groźnego! Ta endo to też w sumie nic groźnego, ale troche sie strachu przy tym najdałam, bo najpierw musiałam zrobić usg i biopsje tego żeby sie dowiedziec co to, no a potem jeszcze operacja- żeby to usunąć... :( mam nadzieje że mi sie nie nawróci, bo i taka opcja jest...
ewa- my mamy maluszki w tym samym wieku :) Twoja jest dzień młodsza od mojej! A powiedz z ciekawości gdzie rodziłaś? ( zabierali wam dzieciaczki na noc??? ) No i kurcze- podziwiam Cię, że tak jeździsz sobie nad morze na spacery, bo ja to tylko po swojej dzielnicy się poruszam... Byłam z mężem ze 2 czy 3 razy w Gdyni nad morzem ( bo my z Gdyni jesteśmy ), ale to właśnie z meżem jak miał tacierzyński a teraz sama to tak sie nie odważyłam :(
Dziewczyny a chodzicie czasem z dziećmi na zakupy? Do sklepu jakiegoś typu Lidl albo np do jakiejś Galerii? Bo ja sie boję żeby mała nie złapała tam jakiegoś choróbstwa i na razie nie chodzę, tylko że to strasznie utrudnia życie, bo tylko mąż jeździ po zakupy ,,jedzeniowe" i jak czegoś nie kupi dzien wcześniej, to lipa..musze czekać aż wróci z pracy...
ewa- my mamy maluszki w tym samym wieku :) Twoja jest dzień młodsza od mojej! A powiedz z ciekawości gdzie rodziłaś? ( zabierali wam dzieciaczki na noc??? ) No i kurcze- podziwiam Cię, że tak jeździsz sobie nad morze na spacery, bo ja to tylko po swojej dzielnicy się poruszam... Byłam z mężem ze 2 czy 3 razy w Gdyni nad morzem ( bo my z Gdyni jesteśmy ), ale to właśnie z meżem jak miał tacierzyński a teraz sama to tak sie nie odważyłam :(
Dziewczyny a chodzicie czasem z dziećmi na zakupy? Do sklepu jakiegoś typu Lidl albo np do jakiejś Galerii? Bo ja sie boję żeby mała nie złapała tam jakiegoś choróbstwa i na razie nie chodzę, tylko że to strasznie utrudnia życie, bo tylko mąż jeździ po zakupy ,,jedzeniowe" i jak czegoś nie kupi dzien wcześniej, to lipa..musze czekać aż wróci z pracy...
E_w_a - nam też zdjęcia robił Tokarski - jestem bardzo zadowolona :) Pochwal się pozniej :))
Ja na spacer tez się chetnie wybiore jak bedzie ładnie bo tez juz jezdze z Maluszkiem autkiem - kilka razy w Brzeźnie bylismy.
Kacper dziś nam kicha cały dzień i sie matwie czy się nie przeziebił. Myślicie ze powinnam coś mu dawac? jakas wit C czy co? W sumie w MM są chyba wszystkie witaminy i cyca tez dostaje trochę i nie wiem co robić. Innych objawów na razie brak więc chyba na lekarza za wcześnie.
Pszczoola ja ide na Mama i ja do Scandica, ale z mężem i Małym i ew mąż wyjdzie na spacer :)
Ja na spacer tez się chetnie wybiore jak bedzie ładnie bo tez juz jezdze z Maluszkiem autkiem - kilka razy w Brzeźnie bylismy.
Kacper dziś nam kicha cały dzień i sie matwie czy się nie przeziebił. Myślicie ze powinnam coś mu dawac? jakas wit C czy co? W sumie w MM są chyba wszystkie witaminy i cyca tez dostaje trochę i nie wiem co robić. Innych objawów na razie brak więc chyba na lekarza za wcześnie.
Pszczoola ja ide na Mama i ja do Scandica, ale z mężem i Małym i ew mąż wyjdzie na spacer :)
Witam
mam pytanko - jeśli karmię piersią to kiedy najlepiej zrobić wszystkie badania krwi, hormony itd., dopiero jak skończę karmić? bo tak jest dla mnie najlogiczniej, może któraś się pytała gina??
wkurza mnie to, że waga stoi w miejscu:( zaczęłam ćwiczyć, ale raczej nie widzę postępów ku lepszemu:(((
Nasza malutka całą noc śpi w łóżeczku, czasami rano wezmę ją do nas, ale wtedy starsza też z nami więc ścisk totalny, ale tak się da pospać dłużej hehehe
ja postanowiłam, że nie będę chodzić z masakrycznymi odrostami przy blond włosach i fryzjer będzie starał się zejść do mojego naturalonego ciemnego blond, abym nie musiała farbować i straszyć odrostami;:) jak dla mnie najlepsze wyjście...będę je tylko myć i czesać haha
ostatnio zauważyłam, że mam więcej czasu dla siebie, nawet mogę ćwiczyć wieczorami:) gorzej z garderobą, za dużo jej nie ma, bo wchodzę w kilka rzeczy:(((
mam pytanko - jeśli karmię piersią to kiedy najlepiej zrobić wszystkie badania krwi, hormony itd., dopiero jak skończę karmić? bo tak jest dla mnie najlogiczniej, może któraś się pytała gina??
wkurza mnie to, że waga stoi w miejscu:( zaczęłam ćwiczyć, ale raczej nie widzę postępów ku lepszemu:(((
Nasza malutka całą noc śpi w łóżeczku, czasami rano wezmę ją do nas, ale wtedy starsza też z nami więc ścisk totalny, ale tak się da pospać dłużej hehehe
ja postanowiłam, że nie będę chodzić z masakrycznymi odrostami przy blond włosach i fryzjer będzie starał się zejść do mojego naturalonego ciemnego blond, abym nie musiała farbować i straszyć odrostami;:) jak dla mnie najlepsze wyjście...będę je tylko myć i czesać haha
ostatnio zauważyłam, że mam więcej czasu dla siebie, nawet mogę ćwiczyć wieczorami:) gorzej z garderobą, za dużo jej nie ma, bo wchodzę w kilka rzeczy:(((
Aisak ja jeżdżę z małą do sklepów, innej opcji niestety nie widzę. Praktycznie codziennie jestem z nią w biedronce lub Lidlu, a raz w tygodniu jakiś większy sklep. Była też ikea kilka razy. Jak na razie mała się trzyma dzielnie i nic nie złapała :) Zakupy to moja jedyna atrakcja hahaha nie wyobrażam sobie, że i to mogłoby odpaść z naszej codzienności. Wtedy zostałby tylko dom i spacery po dzielnicy AAAAA
Aisak rodilam w Swissmedzie i pierwsze dwie noce oddawalam Mała pielegniarkom na noc. Miałam cesarke i wszyscy doradzali ze mam odpocząć. I tak tez zrobiłam. W trzeciej dobie miałam nawal więc już jej nie oddawalam bo moje piersi mogłyby tego nie przeżyć ;)
Na spacery tez na początku jeździłam tylko z mężem. Ale teraz jak już jesteśmy same to musiałam sie zmobilizować bo na morenie nie mam gdzie spacerować zeby nie isc wzdłuż ulicy... I w sumie nie jest to takie trudne jak sie wydawało :) Zwłaszcza ze Natalka odpada już zapakowana w fotelik :)
Na zakupach jeszcze nie byłam. Wczoraj tylko na 5 min weszliśmy do empiku. Kupiliśmy mężowi płytę na dzień chłopaka :)
Na warsztaty w scandicu tez sie wybieram. Tylko zastanawiam sie czy tam Natalka nie złapie jakiegoś chorobska...
Widzę ze Tokarski cieszy
sie popularnością - pewnie wszystkie maluszki maja zdjęcia w tych samych czapach :)
Dzisiaj mamy weekend tylko we dwie bo maz musiał wyjechać służbowo. Ciekawa jestemjak nam minie wieczór i noc.
Zaraz zbieram sie na kawę i spacer do Sopotu. Może któraś z Was chce dołączyć? Powinnismy byc na miejscu przed 12.
Na spacery tez na początku jeździłam tylko z mężem. Ale teraz jak już jesteśmy same to musiałam sie zmobilizować bo na morenie nie mam gdzie spacerować zeby nie isc wzdłuż ulicy... I w sumie nie jest to takie trudne jak sie wydawało :) Zwłaszcza ze Natalka odpada już zapakowana w fotelik :)
Na zakupach jeszcze nie byłam. Wczoraj tylko na 5 min weszliśmy do empiku. Kupiliśmy mężowi płytę na dzień chłopaka :)
Na warsztaty w scandicu tez sie wybieram. Tylko zastanawiam sie czy tam Natalka nie złapie jakiegoś chorobska...
Widzę ze Tokarski cieszy
sie popularnością - pewnie wszystkie maluszki maja zdjęcia w tych samych czapach :)
Dzisiaj mamy weekend tylko we dwie bo maz musiał wyjechać służbowo. Ciekawa jestemjak nam minie wieczór i noc.
Zaraz zbieram sie na kawę i spacer do Sopotu. Może któraś z Was chce dołączyć? Powinnismy byc na miejscu przed 12.
Ewa, gdzie kupiłaś ten swój smoczek? Szukam w sieci i wszędzie braki w magazynach.. Kupiłaś gdzieś stacjonarnie? Mnie zaczęły wkurzać smoczki, które miałam do tej pory, bo do środka wpadają tam jakieś drobinki.
Byłam z młodym w Klifie z dwa razy, ale to w awaryjnych sytuacjach, kiedy nei miałam co z nim zrobić. Jak jest brzydka pogoda, to na spacery chodzę w chuście :)
Byłam z młodym w Klifie z dwa razy, ale to w awaryjnych sytuacjach, kiedy nei miałam co z nim zrobić. Jak jest brzydka pogoda, to na spacery chodzę w chuście :)
Bezglutku lekarz wytłumaczył mi to tak, że u takich maluszków kaszel jest bardzo niebezpieczny bo z wirusówki szybko może pójść na płuca. Dla mnie to też było dziwne ale mu ufam bo to znany i polecany lekarz u nas w mieście, jest ordynatorem neonatologii więc mam nadzieje że wie co robi :P
ehhh wczorajsza noc masakra, spałam z małym na siedząco bo co go odłożyłam to był płacz, nie mógł oddychać taki miał zapchany nos. Jak odessałam fridą to po 5 min znowu to samo ... Byłam wykończona więc wykombinowałam aby ułożyć z kołdry i koca taką górkę aby leżał pod kątem... i jakoś udało mu się zasnąć... masakra. A potem w dzień nie spał wcale aż o 18 zasnął i spał do 5.30. Łącznie był 12,5 godziny bez jedzenia ale nie chciałam go ruszać do kąpania ani karmienia, wolałam żeby pospał bo bałam się, że potem mi nie zaśnie ;/ Dzisiaj już jest chyba trochę lepiej...
ja przytyłam w ciąży 23 kg, już nawet nie powiem jak wyglądałam... no na serio strasznie. Na całe szczęście waga szybko zaczęła lecieć w dół, na razie zostało mi 3 kg. 2 miesiące po porodzie zaczęłam się mieścić w spodniach sprzed ciąży. Niestety waga jakoś się inaczej rozchodzi bo o tyle o i ile w spodnie wchodzę to już sporo starych bluzek nie ;/ szczególnie w cyckach...
Basieniak ja miała taki sam pomysł na włosy, farbuje na jasny blond ale miałam dość odrostów, nie mam czasu na latanie do fryzjera bo nie mam z kim zostawiać małego. Tak więc fryzjer miał mi trochę przyciemnić włosy aby odrosty się tak nie rzucały w oczy. No i przyciemnił ale moje jasne włosy strasznie chwyciły farbę i wyszło dużo ciemniej niż planowałam. Nie mogę się przyzwyczaić... no ale wszyscy mówią, że jest ładnie więc trochę się pocieszyłam :P
Ja z małym staram się nie chodzić po marketach, zakupy zamawiam przez internet. Nie zawsze się udaje ale staram się ;) Ale teraz w sezonie jesienno chorobowym to już na pewno nie pójdę
Ewa super miałaś, że mogłaś dziecko oddać położnym. Ja po cesarce miałam młodego cały czas przy sobie, pierwszej nocy nie płakał ale ja miałam strasznie silne skurcze całą noc... myślałam, że przez okno wyskoczę a tu dziecko obok mnie leży...... a następnej nocy jak płakał to wstawałam go przewijać itd ale nie powiem żeby było lekko :P
ehhh wczorajsza noc masakra, spałam z małym na siedząco bo co go odłożyłam to był płacz, nie mógł oddychać taki miał zapchany nos. Jak odessałam fridą to po 5 min znowu to samo ... Byłam wykończona więc wykombinowałam aby ułożyć z kołdry i koca taką górkę aby leżał pod kątem... i jakoś udało mu się zasnąć... masakra. A potem w dzień nie spał wcale aż o 18 zasnął i spał do 5.30. Łącznie był 12,5 godziny bez jedzenia ale nie chciałam go ruszać do kąpania ani karmienia, wolałam żeby pospał bo bałam się, że potem mi nie zaśnie ;/ Dzisiaj już jest chyba trochę lepiej...
ja przytyłam w ciąży 23 kg, już nawet nie powiem jak wyglądałam... no na serio strasznie. Na całe szczęście waga szybko zaczęła lecieć w dół, na razie zostało mi 3 kg. 2 miesiące po porodzie zaczęłam się mieścić w spodniach sprzed ciąży. Niestety waga jakoś się inaczej rozchodzi bo o tyle o i ile w spodnie wchodzę to już sporo starych bluzek nie ;/ szczególnie w cyckach...
Basieniak ja miała taki sam pomysł na włosy, farbuje na jasny blond ale miałam dość odrostów, nie mam czasu na latanie do fryzjera bo nie mam z kim zostawiać małego. Tak więc fryzjer miał mi trochę przyciemnić włosy aby odrosty się tak nie rzucały w oczy. No i przyciemnił ale moje jasne włosy strasznie chwyciły farbę i wyszło dużo ciemniej niż planowałam. Nie mogę się przyzwyczaić... no ale wszyscy mówią, że jest ładnie więc trochę się pocieszyłam :P
Ja z małym staram się nie chodzić po marketach, zakupy zamawiam przez internet. Nie zawsze się udaje ale staram się ;) Ale teraz w sezonie jesienno chorobowym to już na pewno nie pójdę
Ewa super miałaś, że mogłaś dziecko oddać położnym. Ja po cesarce miałam młodego cały czas przy sobie, pierwszej nocy nie płakał ale ja miałam strasznie silne skurcze całą noc... myślałam, że przez okno wyskoczę a tu dziecko obok mnie leży...... a następnej nocy jak płakał to wstawałam go przewijać itd ale nie powiem żeby było lekko :P
Dziewczyny tak się zastanawiam... będziecie kupowały śpiworek do wóżka na zimę? o np. taki?
http://allegro.pl/kunert-spiwor-spiworek-do-wozka-3w1-od-producenta-i3553282382.html
Tak myślę, że jak przesiądziemy się do spacerówki to będzie jakiś styczeń, a więc środek zimy...myślicie że coś takiego warto kupić?
http://allegro.pl/kunert-spiwor-spiworek-do-wozka-3w1-od-producenta-i3553282382.html
Tak myślę, że jak przesiądziemy się do spacerówki to będzie jakiś styczeń, a więc środek zimy...myślicie że coś takiego warto kupić?
Mentorka no ja za tydzien zobacze jak bede wygladac w ciemniejszych, choc raz juz mialam - niestety wpadaly w odcien zielonego:/ ten fryzjer obiecal, ze tak nie bedzie...zobaczymy;) na dana chwile mam dosc jasnych wlosow...
Kamyczek ja mieszkam w Irlandii i mam śpiworek, a jest tu cieplej i nam się przydal wiec mysle, ze to dobry zakup...z tego co wiem ostatnia zima byla mrozna i dość dluga
Kamyczek ja mieszkam w Irlandii i mam śpiworek, a jest tu cieplej i nam się przydal wiec mysle, ze to dobry zakup...z tego co wiem ostatnia zima byla mrozna i dość dluga
Kamyczku- oczywiście że ci się przyda ten śpiwór!!! Szczerze- nie wyobrażam sobie jeździc spacerówką bez niego, bo te takie okrycia na nóżki, które są oryginalnie przeważnie przy wózkach nie dają dziecku takiego ciepła. Pod nimi hula wiatr a takim śpiworkiem otulasz szczelnie dziecko. Ja miałam taki sam dla mojego starszego i świetnie sie spisał, można nim było przykryć dziecko aż do brody i małemu było zawsze cieplutko. Mój starszy urodził sie na koniec grudnia także ja ten śpiwór najpierw upychałam do gondoli, potem używałam go przez 2 lata w spacerówce, a dodatkowo zimą na sankach, to nawet jak miał 3 lata korzystałam. Także myśle że bedzie to dobry zakup. Ja też teraz kupuje tylko chce taki oryginalny od wózka kupić, bo nie mam żadnego przykrycia na nóżki bo do mojego wózka nie robią.
Ech... moja mala coś dzisiaj nie chce spać... już prawie 23 a ona się wierci! O co kaman????
Ech... moja mala coś dzisiaj nie chce spać... już prawie 23 a ona się wierci! O co kaman????
Kamyczku myślę że na pewno przyda ci się śpiworek. Ja moją starszą córcię musiałam przesadzić do spacerówki jak miała 4 miesiące. Nie chciała leżeć w gondoli. Ale wtedy lato było. Rozkładałam na płasko i zadowolona była, że wszystko widziała. Teraz Mati już ledwo się mieści więc też tak wcześnie będzie w spacerówce. Może uda się pociągnąć do 5 miesięcy...
My już w domu:D niestety młoda misi jeszcze dostawać masę leków i inhalacje ale jest coraz lepiej:)
Jak włożyłam Kornelkę do jej łóżeczka to się na prawdę ucieszyła, takim szczerym uśmiechem od ucha do ucha:) jak by rozumiała, że wróciła do domu- widok bezcenny:) za to mam teraz koszmar ze starszą:( zrobiła się tak okropna, niegrzeczna nic się nie słucha, że wczoraj kazałam mężowi ją zabrać ode mnie żebym jej krzywdy nie zrobiła i byście mnie w faktach, uwadze albo interwencji oglądały:P Może mi polecicie co mam robić w takiej sytuacji? Misia siedzi z palcem w nosie, kilka razy powtarzam jej że to nie ładnie itp, że tak nie wolno... następnie wkłada ten palec do buzi Kornelce! jak pytam czemu tak zrobiła to mówi bo miała buzie otwartą, a jak mówię że tak nie wolno i tak się nie robi to mówi że ona chce tak robić! i to jest tylko jedna z wielu sytuacji! ja jestem na prawdę konsekwentna a ona już od dawna miała kary (wystawiałam ją za drzwi) to zawsze działało. już nawet na nią działało ostrzeganie i groźby karą. A teraz nic nie działa:( i zawsze ma takie samo tłumaczenie jak pytam czemu tak zrobiła? - bo chciałam!
To się wyżaliłam:D jak by wam przyszło do głowy jakieś rozwiązanie moich problemów to piszcie, proszę:)
Śpiworek polecam, też używałam ze starszą, niestety pożyczyłam siostrze i ukradli jej z wózka, w szpitalu! będę musiała się rozejrzeć za jakimś nowym...
Niestety mam kilka dużych luster w domu:((((
Jak włożyłam Kornelkę do jej łóżeczka to się na prawdę ucieszyła, takim szczerym uśmiechem od ucha do ucha:) jak by rozumiała, że wróciła do domu- widok bezcenny:) za to mam teraz koszmar ze starszą:( zrobiła się tak okropna, niegrzeczna nic się nie słucha, że wczoraj kazałam mężowi ją zabrać ode mnie żebym jej krzywdy nie zrobiła i byście mnie w faktach, uwadze albo interwencji oglądały:P Może mi polecicie co mam robić w takiej sytuacji? Misia siedzi z palcem w nosie, kilka razy powtarzam jej że to nie ładnie itp, że tak nie wolno... następnie wkłada ten palec do buzi Kornelce! jak pytam czemu tak zrobiła to mówi bo miała buzie otwartą, a jak mówię że tak nie wolno i tak się nie robi to mówi że ona chce tak robić! i to jest tylko jedna z wielu sytuacji! ja jestem na prawdę konsekwentna a ona już od dawna miała kary (wystawiałam ją za drzwi) to zawsze działało. już nawet na nią działało ostrzeganie i groźby karą. A teraz nic nie działa:( i zawsze ma takie samo tłumaczenie jak pytam czemu tak zrobiła? - bo chciałam!
To się wyżaliłam:D jak by wam przyszło do głowy jakieś rozwiązanie moich problemów to piszcie, proszę:)
Śpiworek polecam, też używałam ze starszą, niestety pożyczyłam siostrze i ukradli jej z wózka, w szpitalu! będę musiała się rozejrzeć za jakimś nowym...
Niestety mam kilka dużych luster w domu:((((
Jotenka - przedszkole z internatem? Mogliby razem z Kostkiem chodzić ;)
U nas ze starszym też bywa ciężko, więc wiem, co przechodzisz a jednocześnie chętnie poznam rozwiązanie tego problemu. u nas czasami działa obietnica nagrody, jak coś przeskrobie, to kara (wcześniej nie było u nas żadnych kar, nigdy!) czyli zabranie np. zabawki, którą usiłuje zepsuć.
Dobrze, że już w domu jesteście. U nas na zimę będzie gondola i chusta. Ja dużo noszę, więc jak naprawdę przestanie się mieścić w gondoli, to donosę do wiosny. Ale naprawdę Wam się dzieciaczki przestają mieścić? A na zgiętych w kolanach nogach? przecież nie muszą mieć wyprostowanych :) mojemu to nawet na zgiętych wygodniej, zawsze sobie podciąga :)
U nas ze starszym też bywa ciężko, więc wiem, co przechodzisz a jednocześnie chętnie poznam rozwiązanie tego problemu. u nas czasami działa obietnica nagrody, jak coś przeskrobie, to kara (wcześniej nie było u nas żadnych kar, nigdy!) czyli zabranie np. zabawki, którą usiłuje zepsuć.
Dobrze, że już w domu jesteście. U nas na zimę będzie gondola i chusta. Ja dużo noszę, więc jak naprawdę przestanie się mieścić w gondoli, to donosę do wiosny. Ale naprawdę Wam się dzieciaczki przestają mieścić? A na zgiętych w kolanach nogach? przecież nie muszą mieć wyprostowanych :) mojemu to nawet na zgiętych wygodniej, zawsze sobie podciąga :)
Czasami marzę o tym żeby Miśkę gdzieś, komuś "sprzedać" na chwilę:) nawet wczoraj w ramach weekendu "zwalcz nudę" spędziłam więcej czasu niż zazwyczaj z nią samą bez Nelki, dziś byliśmy z nią samą na dłuuuuuuugim spacerze, Kornelkę zostawiliśmy z dziadkami:D a i tak akcje odstawia:( Najchętniej bym cały czas Miśkę wysyłała do dziadków tylko wtedy jest coraz gorzej bo oni jej pozwalają bajki oglądać a po tym ona jest paskudna! normalnie ręce mi opadają i czuję jak bym normalnie się od niej oddalała:( coraz częściej nie mam ochoty spędzać z nią czasu:( nawet wczoraj mówiłam mężowi, że chyba by mi się przydała rozmowa z psychologiem...
Hej Dziewczyny :)
Wczoraj zaliczyłam doła m-ca...tak o....bez powodu...a potem zaliczyłam noc z wyjącym Maluszkiem...sama sobie winna jestem bo risotto z grzybami zjadłam...ostatni raz puki karmię...Mały nadal nie zrobił kupki...całą noc budzi się z płaczem i od rana mega zmęczony i marudny...biedaczek...
Wygląd...hmmm....w domu królują legginsy...i dzięki temu widze jak ubywa mi tu i ówdzie ;) bo od 2 tyg jestem na diecie i efekty sa :)
Więc czuję się coraz lepiej...
Współczuję Wam problemów ze Starszakami...ja kompletnie nie mogę narzekać...Siostra kocha Małego strasznie...jest mega troskliwa, idąc spać mówi mi: Mamusiu, jak się Szymuś w nocy obudzi, to daj mu smoczek dobra....
Albo: Mama, Szymek płacze, daj Mu mleczka...
i takich sytuacji jest b. dużo, jak ich odizolowałam na kilka dni to płakała, że nie może z Nim być...
Ale aniołem nie jest ;) najgorzej jest jak wraca Mąż ....dostaje wtedy jakiejś głupawki, drze się, szaleje....nie do uspokojenia...maskara...jutro wraca do p-kola...mam nadzieję, że teraz na dłużej...
Po galeriach z Młodym staram się nie chodzić, ale do większych sklepów wchodzę, jak mogę to robie zakupy na spacerach...o ile wychodzę z domu bo ostatnio było z tym ciężko :/
Wczoraj zaliczyłam doła m-ca...tak o....bez powodu...a potem zaliczyłam noc z wyjącym Maluszkiem...sama sobie winna jestem bo risotto z grzybami zjadłam...ostatni raz puki karmię...Mały nadal nie zrobił kupki...całą noc budzi się z płaczem i od rana mega zmęczony i marudny...biedaczek...
Wygląd...hmmm....w domu królują legginsy...i dzięki temu widze jak ubywa mi tu i ówdzie ;) bo od 2 tyg jestem na diecie i efekty sa :)
Więc czuję się coraz lepiej...
Współczuję Wam problemów ze Starszakami...ja kompletnie nie mogę narzekać...Siostra kocha Małego strasznie...jest mega troskliwa, idąc spać mówi mi: Mamusiu, jak się Szymuś w nocy obudzi, to daj mu smoczek dobra....
Albo: Mama, Szymek płacze, daj Mu mleczka...
i takich sytuacji jest b. dużo, jak ich odizolowałam na kilka dni to płakała, że nie może z Nim być...
Ale aniołem nie jest ;) najgorzej jest jak wraca Mąż ....dostaje wtedy jakiejś głupawki, drze się, szaleje....nie do uspokojenia...maskara...jutro wraca do p-kola...mam nadzieję, że teraz na dłużej...
Po galeriach z Młodym staram się nie chodzić, ale do większych sklepów wchodzę, jak mogę to robie zakupy na spacerach...o ile wychodzę z domu bo ostatnio było z tym ciężko :/
Jotenka, zadzwoń tam i się umów:
http://www.szpital-morski.pl/index.php/szpital/poradnie/przyszpitalna-poradnia-laktacyjna
ja byłam, kiedy miałam jazdy ze starszym i teraz też się chcę umówić :) polecam, bezpłatnie
http://www.szpital-morski.pl/index.php/szpital/poradnie/przyszpitalna-poradnia-laktacyjna
ja byłam, kiedy miałam jazdy ze starszym i teraz też się chcę umówić :) polecam, bezpłatnie
Kurcze fajna sprawa taka poradnia, szkoda że nie wiedziałam o niej na początku gdy przez miesiąc męczył mnie baby blues i musiałam sama sobie ze sobą radzić. Tak myślę, że opieka psychologa po porodzie to powinien być standard... tak samo jak wizyta u gina po 6 tyg czy patronażowe wizyty u pediatry. Może mniej byłoby tych depresji poporodowych i ich czasem opłakanych skutków :(
Cześć dziewczyny, ja mam sporo luster ;( niby tylko 2kg na plusie ale brzuch taaaaki ;(
Mam do was dwa pytania, po pierwsze moj syn jako ze spory odpuścił sobie jedno karmienie, ma 7 na dobę a 7 tygodni, normalne to? Spory jest, waży 6kg więc okruszek nie jest ;)
A drugie, czy on moze tracić kupki, bo wcześniej robił często kupy, co zmianę pieluszki. A teraz jedna spora a tak takie kleksy i nie wiem czy to normalne.
Jeżeli chodzi o psychologa to ja pk byłam w szpitalu na Polakach tam działa fundacja szkola matek i ojców i m.in. Proponują pomoc na obchodach psychologa, położonej, lekarza itd. I ja skorzystalam z tego psychologa i uważam ze dlatego warto było pójść do tego szpitala. Fajnie było z kimś pogadać bo ja miałam mega baby blues. W sumie dopiero zaczynam czuć sie mama, i kochać synka, wczesniej czułam sie strasznie ze nie miałam aż tyle ciepła w sobie... Dziwne było to :(
Mam do was dwa pytania, po pierwsze moj syn jako ze spory odpuścił sobie jedno karmienie, ma 7 na dobę a 7 tygodni, normalne to? Spory jest, waży 6kg więc okruszek nie jest ;)
A drugie, czy on moze tracić kupki, bo wcześniej robił często kupy, co zmianę pieluszki. A teraz jedna spora a tak takie kleksy i nie wiem czy to normalne.
Jeżeli chodzi o psychologa to ja pk byłam w szpitalu na Polakach tam działa fundacja szkola matek i ojców i m.in. Proponują pomoc na obchodach psychologa, położonej, lekarza itd. I ja skorzystalam z tego psychologa i uważam ze dlatego warto było pójść do tego szpitala. Fajnie było z kimś pogadać bo ja miałam mega baby blues. W sumie dopiero zaczynam czuć sie mama, i kochać synka, wczesniej czułam sie strasznie ze nie miałam aż tyle ciepła w sobie... Dziwne było to :(
Cześć dziewczyny! Pocieszacie mnie że też macie problemy ze starszymi dziećmi... znaczy że u mnie nie dzieje sie nic anormalnego...
Po powrocie ze szpitala tez miałam baby blues jakieś dwa tygodnie. Płakałam codziennie, najbardziej wieczorami mnie dopadało i głównie pod wpływem myśli o starszym- że spędzam z nim mniej czasu, że może on czuje się odsunięty, itp... nie mogłam przestać płakać i się uspokoić. Na szczeście to juz minęło.
A teraz... mój syn ma prawie 5 lat i ogólnie nie jest zazdrosny o siostrę, bardzo ją kocha, chce ją trzymać, przytulać, całować, głaska ją i pomaga mi ubierać, albo przynosi pieluszkę jak go poproszę :) czuje sie taki pomocny i zawsze muszę go chwalić jaki jest kochany i jak mi pomaga :) Jednym słowem jak jestem z nim i małą sama to on jest przekochany! Natomiast jak przyjdzie mąż z pracy, albo co gorsza dziadkowie, czy jacyś goście, to się zaczyna!!! On wtedy tak dokazuje że trudno go okiełznać i ogólnie robi wszystko na przekór... czasami przyznam jest ciężko... wtedy tracę cierpliwość i krzyczę na niego :((( a potem znó mam straszne wyrzuty sumienia i znów zdarza mi się popłakać...
Po powrocie ze szpitala tez miałam baby blues jakieś dwa tygodnie. Płakałam codziennie, najbardziej wieczorami mnie dopadało i głównie pod wpływem myśli o starszym- że spędzam z nim mniej czasu, że może on czuje się odsunięty, itp... nie mogłam przestać płakać i się uspokoić. Na szczeście to juz minęło.
A teraz... mój syn ma prawie 5 lat i ogólnie nie jest zazdrosny o siostrę, bardzo ją kocha, chce ją trzymać, przytulać, całować, głaska ją i pomaga mi ubierać, albo przynosi pieluszkę jak go poproszę :) czuje sie taki pomocny i zawsze muszę go chwalić jaki jest kochany i jak mi pomaga :) Jednym słowem jak jestem z nim i małą sama to on jest przekochany! Natomiast jak przyjdzie mąż z pracy, albo co gorsza dziadkowie, czy jacyś goście, to się zaczyna!!! On wtedy tak dokazuje że trudno go okiełznać i ogólnie robi wszystko na przekór... czasami przyznam jest ciężko... wtedy tracę cierpliwość i krzyczę na niego :((( a potem znó mam straszne wyrzuty sumienia i znów zdarza mi się popłakać...
ja mam wciąż 5 czy 6 kg na plusie, dawno się nie ważyłam.. lustra mi nie przeszkadzają :D
a jeśli chodzi o samopoczucie, to już daaawno zauważyłam, że robi mi to różnicę, czy jestem umalowana, czy nie :) maluję się prawie codziennie, ale delikatnie, tylko żeby wyrównać cerę, bo nigdy ładnej nie miałam, plus rzęsy :) z tym, że czasem maluję się dopiero popołudniu, przed powrotem Męża z pracy :D
Madzik - ja myślę, że może sobie odpuścić jedno karmienie, spory jest przecież :) ilość kupek będzie się zmieniać wraz z postępem rozwoju układów pokarmowego i wydalniczego :)
mój Julek przez 3 noce z rzędu przesypiał nawet do 8h bez karmienia (!!!!!) - ped powiedziała, żeby Mu pozwolić, bo ma zapasy (10 tyg i jakieś 6300g)
spoko, nie załamujcie się, to był jakiś wybryk, chyba nabierał siły przed skokiem, bo już znów są dwa karmienia w nocy :P
a dziś to był tak aktywny, że szok! rączkami wymachiwał, nogami kopał, czekałam tylko, kiedy wyczerpią Mu się bateryjki i nic :D padł dopiero o 21wszej (w dzień 3 drzemki po 45 minut max)
ja dziś doszłam do wniosku i nawet głośno to mojej Mamie powiedziałam, że jestem mega zakochana w.. STARSZAKU! :) On jest taki słodki.. :) 2,5 roku to super wiek :) wiadomo, że w Julku też, ale Starszak.. no miodzio :) a czasem to na kolana powali, taki jest kochany, zabawny, pomysłowy :)
nie mówię, że jest cały czas idealnie grzeczny, co to to nie, ale nie mam co marudzić :)
ze sklepami to jest u nas tak, że z galerii to byłam chyba 2 razy w klifie i 1 raz w ikea, w realu to kilka razy, bardzo często w biedrze lub lidlu.
śpiworek i my mamy, po Starszaku. Sprawdził się bardzo dobrze.
jeśli chodzi o takie uniwersalne, to pozwólcie, że się uzewnętrznię :) przymierzaliśmy jeden taki do naszego wózka (te dwa lata temu) i się okazało, że jak na uniwersalny, to jest mało uniwersalny, bo do naszego wózka nie pasował. Był za długi i zwisał. był za szeroki - jakby w nim dziecko zapiąć, to i tak trzeba by do środka napchać sporo koca, żeby mu tam wiatr nie hulał, tyle miejsca naokoło, jak w namiocie. No i na koniec - nie pasowały nawet otwory na pasy - trzeba by robić samodzielnie dziury, żeby było ok.
także uczulam na te uniwersalne - najlepiej przymierzyć do wózka i kupić przez net, jeśli taniej, ale sprawdzony.
a miesiączka wraca chyba najczęściej przy redukowaniu karmień czyli przy wprowadzaniu pokarmów stałych, które zastępują karmienie piersią.
asski - ile zrzuciłaś przez te dwa tygodnie? a co dalej? znów wizyta u dietetyka?
a jeśli chodzi o samopoczucie, to już daaawno zauważyłam, że robi mi to różnicę, czy jestem umalowana, czy nie :) maluję się prawie codziennie, ale delikatnie, tylko żeby wyrównać cerę, bo nigdy ładnej nie miałam, plus rzęsy :) z tym, że czasem maluję się dopiero popołudniu, przed powrotem Męża z pracy :D
Madzik - ja myślę, że może sobie odpuścić jedno karmienie, spory jest przecież :) ilość kupek będzie się zmieniać wraz z postępem rozwoju układów pokarmowego i wydalniczego :)
mój Julek przez 3 noce z rzędu przesypiał nawet do 8h bez karmienia (!!!!!) - ped powiedziała, żeby Mu pozwolić, bo ma zapasy (10 tyg i jakieś 6300g)
spoko, nie załamujcie się, to był jakiś wybryk, chyba nabierał siły przed skokiem, bo już znów są dwa karmienia w nocy :P
a dziś to był tak aktywny, że szok! rączkami wymachiwał, nogami kopał, czekałam tylko, kiedy wyczerpią Mu się bateryjki i nic :D padł dopiero o 21wszej (w dzień 3 drzemki po 45 minut max)
ja dziś doszłam do wniosku i nawet głośno to mojej Mamie powiedziałam, że jestem mega zakochana w.. STARSZAKU! :) On jest taki słodki.. :) 2,5 roku to super wiek :) wiadomo, że w Julku też, ale Starszak.. no miodzio :) a czasem to na kolana powali, taki jest kochany, zabawny, pomysłowy :)
nie mówię, że jest cały czas idealnie grzeczny, co to to nie, ale nie mam co marudzić :)
ze sklepami to jest u nas tak, że z galerii to byłam chyba 2 razy w klifie i 1 raz w ikea, w realu to kilka razy, bardzo często w biedrze lub lidlu.
śpiworek i my mamy, po Starszaku. Sprawdził się bardzo dobrze.
jeśli chodzi o takie uniwersalne, to pozwólcie, że się uzewnętrznię :) przymierzaliśmy jeden taki do naszego wózka (te dwa lata temu) i się okazało, że jak na uniwersalny, to jest mało uniwersalny, bo do naszego wózka nie pasował. Był za długi i zwisał. był za szeroki - jakby w nim dziecko zapiąć, to i tak trzeba by do środka napchać sporo koca, żeby mu tam wiatr nie hulał, tyle miejsca naokoło, jak w namiocie. No i na koniec - nie pasowały nawet otwory na pasy - trzeba by robić samodzielnie dziury, żeby było ok.
także uczulam na te uniwersalne - najlepiej przymierzyć do wózka i kupić przez net, jeśli taniej, ale sprawdzony.
a miesiączka wraca chyba najczęściej przy redukowaniu karmień czyli przy wprowadzaniu pokarmów stałych, które zastępują karmienie piersią.
asski - ile zrzuciłaś przez te dwa tygodnie? a co dalej? znów wizyta u dietetyka?
Kamyczek, dzięki za info, katar jakby osłabł, więc może to jednak nie to.
Bezglutek ja też się muszę powstrzymywać, żeby nie ważyć się codziennie :) Stwierdziłam, że jest milsza niespodzianka jak się nie ważę kilka dni :)
Nasza Monisia śpi w łóżeczku. Nasze łóżko nie jest zbyt duże i nie potrafiłam bym spokojnie spać, gdyby mała leżała z nami. W łóżeczku mam monitor oddechu i jestem spokojna, że nawet gdy ma katar, to gdyby coś się działo, to alarm mnie obudzi. Gorzej jak zapominam go wyłączyć i biorę ją do karmienia :)
Bezglutek ja też się muszę powstrzymywać, żeby nie ważyć się codziennie :) Stwierdziłam, że jest milsza niespodzianka jak się nie ważę kilka dni :)
Nasza Monisia śpi w łóżeczku. Nasze łóżko nie jest zbyt duże i nie potrafiłam bym spokojnie spać, gdyby mała leżała z nami. W łóżeczku mam monitor oddechu i jestem spokojna, że nawet gdy ma katar, to gdyby coś się działo, to alarm mnie obudzi. Gorzej jak zapominam go wyłączyć i biorę ją do karmienia :)
Cześć dziewczyny,
Mentorka - no dlatego zapytałam bo też wydawało mi się to dziwne. Ale lekarzem nie jestem, On pewnie lepiej oceni stopień zagrożenia. Najważniejsze że pomaga :-)))
Jotenka - u mnie ze starszą było podobnie. Fakt że ona starsza od Twojej może przez to więcej się dowiedziałam. Przy którejś awanturze powiedziała mi że ja to tylko Mateusza przytulam a dla niej nie mam już czasu. Więc myślę, że raczej odwrotnie zrób. Oddaj młodszą pod opiekę tacie wieczorkiem i spędź trochę czasu wyłącznie ze Starszą. U mnie to pomogło. Potrzebowała mnie tylko dla siebie :-))) I bardziej nagrody niż kary. Ale nie zabawka tylko Twój czas, np. pójdziemy gdzieś tylko we dwie.
pszczoola - no ale co zrobię kiedy to silniejsze ode mnie :-))) Bardziej boję się że jeżeli nie będę kontrolować to przytyję.
Mentorka - no dlatego zapytałam bo też wydawało mi się to dziwne. Ale lekarzem nie jestem, On pewnie lepiej oceni stopień zagrożenia. Najważniejsze że pomaga :-)))
Jotenka - u mnie ze starszą było podobnie. Fakt że ona starsza od Twojej może przez to więcej się dowiedziałam. Przy którejś awanturze powiedziała mi że ja to tylko Mateusza przytulam a dla niej nie mam już czasu. Więc myślę, że raczej odwrotnie zrób. Oddaj młodszą pod opiekę tacie wieczorkiem i spędź trochę czasu wyłącznie ze Starszą. U mnie to pomogło. Potrzebowała mnie tylko dla siebie :-))) I bardziej nagrody niż kary. Ale nie zabawka tylko Twój czas, np. pójdziemy gdzieś tylko we dwie.
pszczoola - no ale co zrobię kiedy to silniejsze ode mnie :-))) Bardziej boję się że jeżeli nie będę kontrolować to przytyję.
pszczoola - mój mąż prawie zawsze zapomina wyłączyć monitor oddechu jak bierze z łóżeczka małego, więc pobudkę mam murowaną cokolwiek by się nie działo hehe :)
Co do wagi - ja mam jeszcze 6kg na plusie ;/ ale spada z dnia na dzień ;-)) teraz na kilka dni znów musiałam przestać biegać bo się jakieś przeziębienie przywiało (kicham i prycham), ale od dziś się już zapisałam do klubu fitness i dodatkowo będe chodzić na zumbę i jogę i co tam jeszcze fajnego będzie :)) No i odliczam czas do pierwszego wejścia na ściankę po roku :D
Mały nam też trochę prycha - nie wiem czy go nie zaraziłam i chyba dziś pójdziemy do lekarza. Czy jeśli oddycha przez nosek i ma długie chwile, że nie charczy to sie powinnam przejmować? Bo on np godzine dwie pośpi normalnie, łądnie oddychając a potem nagle charczy jakby miał nosek zapchany. Czy to może być wina suchego powietrza?
My wczoraj mieliśmy chrzest ;-)) Kacper przespał całą mszę i nawet jak ksiądz go woda polał to nie zrobilo to na nim wrażenia. Cudnie grzeczny! Do ubrania kupiłam w końcu taki polarkowy komplecik spodnie, bluza i czapka - wyglądał jak biały skrzacik :)
Co do wagi - ja mam jeszcze 6kg na plusie ;/ ale spada z dnia na dzień ;-)) teraz na kilka dni znów musiałam przestać biegać bo się jakieś przeziębienie przywiało (kicham i prycham), ale od dziś się już zapisałam do klubu fitness i dodatkowo będe chodzić na zumbę i jogę i co tam jeszcze fajnego będzie :)) No i odliczam czas do pierwszego wejścia na ściankę po roku :D
Mały nam też trochę prycha - nie wiem czy go nie zaraziłam i chyba dziś pójdziemy do lekarza. Czy jeśli oddycha przez nosek i ma długie chwile, że nie charczy to sie powinnam przejmować? Bo on np godzine dwie pośpi normalnie, łądnie oddychając a potem nagle charczy jakby miał nosek zapchany. Czy to może być wina suchego powietrza?
My wczoraj mieliśmy chrzest ;-)) Kacper przespał całą mszę i nawet jak ksiądz go woda polał to nie zrobilo to na nim wrażenia. Cudnie grzeczny! Do ubrania kupiłam w końcu taki polarkowy komplecik spodnie, bluza i czapka - wyglądał jak biały skrzacik :)
A ja znów dziś jakiś mały dołek, a może wcale nie taki mały :(
Z mężem mamy ustalone nocne dyżury i jak ma na popołudnie to on wstaje. Ostatnio niestety coraz częściej mówi, że nie da rady i ja muszę i tak też się stało dziś, mimo że wiedział że miałam kilka nocy kiepskich, a do tego mam okres i czuje się fatalnie :( powiedział w nocy, że nie da rady bo jest śpiący i ja mam wstać............wstałam, a potem byłam taka wściekła że już nie zasnęłam do rana :( Potem był wielce zdziwiony dlaczego jestem zła........ nie chciało mi się już wałkować tego tematu. Mam wrażenie, że my mamusie nie mamy prawa być zmęczone :(
Do tego Lila od wczoraj mega marudna, chyba znów jakiś skok mamy :(
Z mężem mamy ustalone nocne dyżury i jak ma na popołudnie to on wstaje. Ostatnio niestety coraz częściej mówi, że nie da rady i ja muszę i tak też się stało dziś, mimo że wiedział że miałam kilka nocy kiepskich, a do tego mam okres i czuje się fatalnie :( powiedział w nocy, że nie da rady bo jest śpiący i ja mam wstać............wstałam, a potem byłam taka wściekła że już nie zasnęłam do rana :( Potem był wielce zdziwiony dlaczego jestem zła........ nie chciało mi się już wałkować tego tematu. Mam wrażenie, że my mamusie nie mamy prawa być zmęczone :(
Do tego Lila od wczoraj mega marudna, chyba znów jakiś skok mamy :(
Kamyczku ja robiłam badania krwi tydzień temu, morfologia piękna bo hemoglobinę miałam 13,8 ;) za to z niedoczynności tarczycy wpadłam w nadczynność.... tsh 10 razy poniżej dolnej granicy normy ;/ pewnie dlatego nie czułam zmęczenia, nie byłam senna i tak wszystko udawało mi się ogarniać :P
Kamyczku pocieszę Cię że u nas wcale nie lepiej, aktualnie mąż wstaje do małego wyjątkowo rzadko, teraz był cały tydzień na kursie w warszawie, wrócił w piątek a w sobotę na 24 h do pracy :( no ale cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko ... szczególnie kiedy nie ma się na miejscu rodziny i nawet nie ma kogo poprosić o pójście do apteki ;/
Kamyczku pocieszę Cię że u nas wcale nie lepiej, aktualnie mąż wstaje do małego wyjątkowo rzadko, teraz był cały tydzień na kursie w warszawie, wrócił w piątek a w sobotę na 24 h do pracy :( no ale cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko ... szczególnie kiedy nie ma się na miejscu rodziny i nawet nie ma kogo poprosić o pójście do apteki ;/
Ehhh mentorko my mamy to samo :/ tylko, że my rodzinę mamy całkiem niedaleko więc to jeszcze bardziej boli..... są ale nie mogę kompletnie na nich liczyć, mimo że mają czas. Tak się złożyło, że ani na moją ani na męża rodzinę nie ma co liczyć. Moja mama nawet nie chce Lili wziąść na ręcę bo niby się boi więc o czym tu mówić :( Od 3 miesięcy nie byłam nigdzie sama bez dziecka więc czasem siada mi coś na psyche :( no ale mąż nie kuma, że mi z tym źle. Przecież siedzę w domu, nie muszę pracować i mam takie cudowne życie :((((
dziś złyyyy dzień, Lili na szczęście ma dziś dzień śpiocha i od rana budzi się tylko na jedzonko, choć to też mnie nieco martwi...
dziś złyyyy dzień, Lili na szczęście ma dziś dzień śpiocha i od rana budzi się tylko na jedzonko, choć to też mnie nieco martwi...
Cześć wszystkim, jak zwykle po długim czasie =)
Odnośnie katarów to mój maluch też charczał tak, że nie mógł spać przez to, a pediatra nam powiedziała, że to nie katar tylko mleczko. Ale nie kazała kłaść na brzuszek po jedzeniu. Tylko kropić solą i odciągać jak sobie bobas sam nie radzi.
Kamyczku ja planuję zrobić morfologię i TSH przed popołogową wizytą, którą mam w czwartek. Też czuję się bardzo osłabiona.. zawroty głowy itd. Czasem boję się zostawać sama z Felkiem.
Nas czeka chrzest w sobotę =) będzie ciężko, bo Feliks nie lubi dużo ludzi, chaosu i
Odnośnie katarów to mój maluch też charczał tak, że nie mógł spać przez to, a pediatra nam powiedziała, że to nie katar tylko mleczko. Ale nie kazała kłaść na brzuszek po jedzeniu. Tylko kropić solą i odciągać jak sobie bobas sam nie radzi.
Kamyczku ja planuję zrobić morfologię i TSH przed popołogową wizytą, którą mam w czwartek. Też czuję się bardzo osłabiona.. zawroty głowy itd. Czasem boję się zostawać sama z Felkiem.
Nas czeka chrzest w sobotę =) będzie ciężko, bo Feliks nie lubi dużo ludzi, chaosu i
My dzisiaj po drugim szczepieniu pomimo lekkiego kataru :) psikam woda odciagam plus masc majerankowa i Zobaczymy :) mamy zgodę na basen :) a ważymy 6600g :) czyli nadal 200 g na tydzień mniej wiecej :) podobno rośnie i rozwija sie swietnie :) bo jeszcze niby nie powinna sie przewracac :) troche płaczu przy szczepieniu było ale na razie wszystko ok :)
Dziewczyny wasi mężowie chociaż czasem wstają w nocy mój nie ma po co bo karmie piersią :( a pod względem pomocy tez jestem sama a maz wraca ok 18 najczęściej :(
Dziewczyny wasi mężowie chociaż czasem wstają w nocy mój nie ma po co bo karmie piersią :( a pod względem pomocy tez jestem sama a maz wraca ok 18 najczęściej :(
hej :)
my dzisiaj też po szczepieniu, ale u nas to było pierwsze. W końcu szczepimy 5w1, a jak skończy pół roku to dorzucimy pneumokoki. Szczepienie Piotrek zniósł bardzo dzielnie. Byliśmy też u laryngologa i póki co kazał rozmasowywać wędzidełko a jak się nie rozciągnie to do podcięcia.
Waży 5300 :) No i zaczął się uśmiechać :)
Zamówiłam dla niego matę, bo teraz widzę, że jej potrzebujemy. Wypróbowaliśmy matę sąsiadki i był zachwycony, więc zamówiłam mu taką samą i czekamy na przesyłkę.
Ja też karmię mm i mój mąż bardzo dużo pomaga, wychodzi na spacery i często w nocy karmi, zresztą u nas jest tak, że w nocy karmimy raz około północy i raz około 4-5, a do czasu tego pierwszego karmienia mąż zazwyczaj jeszcze nie śpi, więc karmi i się kładzie, a ja karmię o tej 4-5, żeby mógł się w miarę wyspać do pracy. Wieczorami zazwyczaj odpadam dużo wcześniej, po całym dniu z małym i o północy dawno już kimam. Nie chcę męża za bardzo wykorzystywać, bo chodzenie do pracy też jest męczące, z drugiej strony zawsze powtarzam, że dziecko jest wspólne i nie ma zmiłuj, zwłaszcza w weekendy. Zresztą, jak ich ostatnio zostawiłam samych na godzinkę i skoczyłam po zakupy, to po moim powrocie mąż był strasznie zmęczony, bo mały dał mu w kość - akurat był bardzo aktywny a potem zrobił się płaczliwy i mąż sam przyznał, że opieka nad dzieckiem jest męcząca i że mnie podziwia, że daję radę tak całymi dniami się zajmować. No, lekko nie jest, ale to słodki ciężar i coraz bardziej się cieszę, że Piotrek jest z nami. Czasem może marudzić i mam dosyć, ale jak widzę to jak się rozwija, rośnie, cieszy się i jeszcze ten bezzębny uśmiech :D, który całkowicie mnie rozbraja, to od razu zapominam o nieprzyjemnych chwilach.
my dzisiaj też po szczepieniu, ale u nas to było pierwsze. W końcu szczepimy 5w1, a jak skończy pół roku to dorzucimy pneumokoki. Szczepienie Piotrek zniósł bardzo dzielnie. Byliśmy też u laryngologa i póki co kazał rozmasowywać wędzidełko a jak się nie rozciągnie to do podcięcia.
Waży 5300 :) No i zaczął się uśmiechać :)
Zamówiłam dla niego matę, bo teraz widzę, że jej potrzebujemy. Wypróbowaliśmy matę sąsiadki i był zachwycony, więc zamówiłam mu taką samą i czekamy na przesyłkę.
Ja też karmię mm i mój mąż bardzo dużo pomaga, wychodzi na spacery i często w nocy karmi, zresztą u nas jest tak, że w nocy karmimy raz około północy i raz około 4-5, a do czasu tego pierwszego karmienia mąż zazwyczaj jeszcze nie śpi, więc karmi i się kładzie, a ja karmię o tej 4-5, żeby mógł się w miarę wyspać do pracy. Wieczorami zazwyczaj odpadam dużo wcześniej, po całym dniu z małym i o północy dawno już kimam. Nie chcę męża za bardzo wykorzystywać, bo chodzenie do pracy też jest męczące, z drugiej strony zawsze powtarzam, że dziecko jest wspólne i nie ma zmiłuj, zwłaszcza w weekendy. Zresztą, jak ich ostatnio zostawiłam samych na godzinkę i skoczyłam po zakupy, to po moim powrocie mąż był strasznie zmęczony, bo mały dał mu w kość - akurat był bardzo aktywny a potem zrobił się płaczliwy i mąż sam przyznał, że opieka nad dzieckiem jest męcząca i że mnie podziwia, że daję radę tak całymi dniami się zajmować. No, lekko nie jest, ale to słodki ciężar i coraz bardziej się cieszę, że Piotrek jest z nami. Czasem może marudzić i mam dosyć, ale jak widzę to jak się rozwija, rośnie, cieszy się i jeszcze ten bezzębny uśmiech :D, który całkowicie mnie rozbraja, to od razu zapominam o nieprzyjemnych chwilach.
pszczola- co dawałaś Monisi na katar??? Jak długo go miała, po ilu dniach sie zmniejszył? Czy możesz mi opisac jak mała sie zachowywała z tym katarem? Pytam bo moja Nelka też od wczoraj wieczora ma katar, a one są w tym podobnym wieku... Moja ma duży problem żeby przełknąć to co jej spływa do buźki, przodem prawie nic nie spływa, dopiero jak wyciągam fridą, ale też nie dużo!!! Ogólnie ciężko sobie radzi z tym i tak mi jej żal... jestem przerażona bo boję się że się może coś rozwinąć dalej... Może ktoś mnie jakoś pocieszy???
Kamyczek123 - znam ten ból, ja też niby mam kilka osób z rodziny w Trójmieście, ale jakoś żeby się zaopiekować, to nie.. :/ Siostra Męża u nas była w zeszłym tygodniu przez tydzień, to udało mi się bez Julka raz zawieźć Starszaka do przedszkola i zrobić zakupy, a innego dnia pójść do fryzjera (bez wcześniejszego umawiania się na cięcie, ale udało się, akurat nikogo nie miały zapisanego). ale tak, to wszędzie i zawsze z Julkiem. Mąż "boi się" zostawać z Nim, że nie będzie wiedział co robić, jak będzie płakał, itp.. :/
oczywiście w nocy nie wstaje do Julka, no bo po co? karmię piersią..
u nas ped sprawdzała czy Julek trzyma głowę. i już powinien trzymać..
Poza tym Julek też się w C wygina, dostaliśmy skierowanie do OWI, ale termin wstępnie na początek grudnia dopiero, więc jutro idziemy prywatnie, żeby już zacząć.
od kilku dni ćwiczę z Nim troszkę jakieś wygibasy w domu i więcej kładę na brzuszek - coraz częściej trzyma główkę, gdy Go za rączki do siadania podciągam :) mam wrażenie, że umie i wie jak, ale Mu się zwyczajnie nie chce. To samo z podnoszeniem główki gdy leży na brzuszku. Tydzień temu niby u ped nic nie chciał podnosić, a dwa dni później, jak Mu próbowałam fridą gluty wciągnąć, jak leżał na brzuszku, to tak zadzierał głowę do góry, że szok :D czyli umie i ma siłę :D
..Starszak też był taki leniuszek i na wizytach późno pokazywał, że umie ;]
a jak u Was z trzymaniem główki na brzuszku? i przy podciąganiu za rączki do pozycji siedzącej?
Aisak - u nas dwie doby były takie nieciekawe, bo sporo było kataru, później już sobie radził :) i jeszcze Cię pocieszę, że może też to katarek od wracającego mleczka, a nie choroba.. Ja częściej Julka kładę na brzuszek, żeby katar leciał z noska na zewnątrz, a nie do gardła. A do spania koniecznie na boczek i jest okej :)
oczywiście w nocy nie wstaje do Julka, no bo po co? karmię piersią..
u nas ped sprawdzała czy Julek trzyma głowę. i już powinien trzymać..
Poza tym Julek też się w C wygina, dostaliśmy skierowanie do OWI, ale termin wstępnie na początek grudnia dopiero, więc jutro idziemy prywatnie, żeby już zacząć.
od kilku dni ćwiczę z Nim troszkę jakieś wygibasy w domu i więcej kładę na brzuszek - coraz częściej trzyma główkę, gdy Go za rączki do siadania podciągam :) mam wrażenie, że umie i wie jak, ale Mu się zwyczajnie nie chce. To samo z podnoszeniem główki gdy leży na brzuszku. Tydzień temu niby u ped nic nie chciał podnosić, a dwa dni później, jak Mu próbowałam fridą gluty wciągnąć, jak leżał na brzuszku, to tak zadzierał głowę do góry, że szok :D czyli umie i ma siłę :D
..Starszak też był taki leniuszek i na wizytach późno pokazywał, że umie ;]
a jak u Was z trzymaniem główki na brzuszku? i przy podciąganiu za rączki do pozycji siedzącej?
Aisak - u nas dwie doby były takie nieciekawe, bo sporo było kataru, później już sobie radził :) i jeszcze Cię pocieszę, że może też to katarek od wracającego mleczka, a nie choroba.. Ja częściej Julka kładę na brzuszek, żeby katar leciał z noska na zewnątrz, a nie do gardła. A do spania koniecznie na boczek i jest okej :)
Witam
mi lekarz powiedział, że badania morfologia, tarczyca, cukier, próby wątrobowe można robić nawet jak się karmi, jedynie prolaktyny nie, bo tam będzie zafałszowany wynik, tak więc w środe robię badania i zobaczymy
Ja w nocy wstaję sama, mąż czasami do starszej wstanie, ale przy drugim dziecku już nie jest tak ciężko:)
a jak wróci z pracy to zajmuje się starszą aż do uspania jej, a jak mi nerwy siadają to nawet maluszka uśpi:) na rodzinę swoją liczyć mogę, ale co z tego jak oni w Polsce a my na wyspie:( ale koleżanki z chęcią pomagają i starszą się zajmuję więc też źle nie jest
my do sklepów nie jeździmy tylko po szczepieniach, a tak nie unikamy
mi lekarz powiedział, że badania morfologia, tarczyca, cukier, próby wątrobowe można robić nawet jak się karmi, jedynie prolaktyny nie, bo tam będzie zafałszowany wynik, tak więc w środe robię badania i zobaczymy
Ja w nocy wstaję sama, mąż czasami do starszej wstanie, ale przy drugim dziecku już nie jest tak ciężko:)
a jak wróci z pracy to zajmuje się starszą aż do uspania jej, a jak mi nerwy siadają to nawet maluszka uśpi:) na rodzinę swoją liczyć mogę, ale co z tego jak oni w Polsce a my na wyspie:( ale koleżanki z chęcią pomagają i starszą się zajmuję więc też źle nie jest
my do sklepów nie jeździmy tylko po szczepieniach, a tak nie unikamy
Ja zrobiłam morfologie i tarczyce, wyszło w miarę, nigdy nie miałam jakiś super wyników i te tez takie nie sa. Po sklepach raczej chodzimy.
Dziewczyny czy któraś ma jeszcze zoltaczke? Bo młody ma juz 7 tygodni i nadal jest żółty, niby mówią ze do 12 tyg moze sie utrzymywać ale to chyba w skrajnych przypadkach? Nie wiem jak mu pomoc moze mi ktoś coś doradzi.
Ps dzis spał od 21 do 3.30 szok ;) z tym ze ja sie obudzilam o 1 bo wtedy budził sie standardowo ;)
A i jeszcze jedno, czy ta laktacja jak sie ustali to piersi przestaną peczniec? Bo moje w nocy sa wielkie jak dynie ;(
Mały trzyma główkę w miarę ale na brzuszku wytrzymuje max 5 min. U mnie na klatce go trzymam to dłużej ;)
Dziewczyny czy któraś ma jeszcze zoltaczke? Bo młody ma juz 7 tygodni i nadal jest żółty, niby mówią ze do 12 tyg moze sie utrzymywać ale to chyba w skrajnych przypadkach? Nie wiem jak mu pomoc moze mi ktoś coś doradzi.
Ps dzis spał od 21 do 3.30 szok ;) z tym ze ja sie obudzilam o 1 bo wtedy budził sie standardowo ;)
A i jeszcze jedno, czy ta laktacja jak sie ustali to piersi przestaną peczniec? Bo moje w nocy sa wielkie jak dynie ;(
Mały trzyma główkę w miarę ale na brzuszku wytrzymuje max 5 min. U mnie na klatce go trzymam to dłużej ;)
U Kornelki bardzo długo utzymywała się żółtaczka, nawet pierwsze szczepienie nam się przesunęło, pediatra powiedziała, że nie zaszeczepi jak jest jeszcze zażółcona:) ja tam nic nie widziałam, dała nam skierowanie na badania moczu i krwi, wszystko było ok i jakoś po ok tygodniu szczepiliśmy. Nam też mówiła, że może się utrzymywać do 12 tygodni i to jeszcze jest normalne:)
próbowaliśmy z Julkiem za rączki i nie trzyma główki ale jak na niego patrze to nie wiem czy nie potrafi czy się leni :P
ja swoje dziecko wczoraj koleżance chwaliłam, że się budzi max raz w nocy i że jest już o niebo lepiej a on dzisiaj dał mi popis.... obudził się o 5 dostał mleko i koniec spania... ;/
dziewczyny staram się Julkiem jak najwięcej zajmować, czytam mu nawet bajke czasem, noszę na rękach, tańczymy sobie itd ale mimo wszystko nie mogę przecież robić tego cały dzień. Juli jest zdecydowanie antyleżaczkowy po 5 min ryk więc nie wiem gdzie mam go kłaść...? Gdzie wasze dzieci spędzają większość dnia?
ja swoje dziecko wczoraj koleżance chwaliłam, że się budzi max raz w nocy i że jest już o niebo lepiej a on dzisiaj dał mi popis.... obudził się o 5 dostał mleko i koniec spania... ;/
dziewczyny staram się Julkiem jak najwięcej zajmować, czytam mu nawet bajke czasem, noszę na rękach, tańczymy sobie itd ale mimo wszystko nie mogę przecież robić tego cały dzień. Juli jest zdecydowanie antyleżaczkowy po 5 min ryk więc nie wiem gdzie mam go kłaść...? Gdzie wasze dzieci spędzają większość dnia?
pillotko - My z asymetrią już walczymy. Trzeba jak najwięcej obracać na boczki i kłaść na brzuszku. Za tydzień idziemy do kontroli. Na brzuszku kładziemy często i Kacper podnosi juz głowę bardzo mocno i długo na przedramionach, ale tak wysoko że ona go czasami przeciąza na bok i nie wiem co z tym robic:)
A podciagać do siedzącej nie boisz się sama? Ja mam zawsze obawy ze cos mu zrobię ;/
Po sklepach czasami chodzimy. Bylismy ze 2 razy w Galerii, wczoraj w Manhatanie i Decathlonie. Lidl czy Biedronka czasami tez bo inaczej ciężko zrobic zakupy.
U mnie mąż sporo pomaga. W nocy wstaje i przewija, w dzien czasami karmi jak jest w domu. Lubi się z małym bawić ;-). Dzielimy się obowiązkami.
A podciagać do siedzącej nie boisz się sama? Ja mam zawsze obawy ze cos mu zrobię ;/
Po sklepach czasami chodzimy. Bylismy ze 2 razy w Galerii, wczoraj w Manhatanie i Decathlonie. Lidl czy Biedronka czasami tez bo inaczej ciężko zrobic zakupy.
U mnie mąż sporo pomaga. W nocy wstaje i przewija, w dzien czasami karmi jak jest w domu. Lubi się z małym bawić ;-). Dzielimy się obowiązkami.
pilotka - moge ci odstapic moj termin w OWI w gdyni, mam 6 listopada, a nie pojade tam raczej bo juz prywatnie sie wywiedzialam co i jak. ciekawe tylko czy mozna to tak odstapic, jesli tak nie ma problemu.
mam do was pytanie,czy jesli sie karmi piersia to mozna u dentysty brac znieczulenie? nei wyobrazam sobie usuniecia osemki bez tego
mam do was pytanie,czy jesli sie karmi piersia to mozna u dentysty brac znieczulenie? nei wyobrazam sobie usuniecia osemki bez tego
mentorka, ja tez mojego Tymka z jednego miejsca nadrugie przekladam ciagle, to na mate, to na lozko w sypialni, to na kanape w pokoju, no i spacer i dzien mija, jeszcze mamy lezaczek czasem troche posiedzi.
za kazdym razem inna zabawke wyciagam zeby zainteresowac, pieluche dlugo zmieniam i w trakcie sie bawie :)
teraz ostatnio dobra zabawka jest wlasnie tetrowa pielucha i akuku :)
za kazdym razem inna zabawke wyciagam zeby zainteresowac, pieluche dlugo zmieniam i w trakcie sie bawie :)
teraz ostatnio dobra zabawka jest wlasnie tetrowa pielucha i akuku :)
Mentorko no u nas to samo - najlepsze są spacery po domu na rączkach ;) jak się stoi w miejscu lub siedzi to się denerwuje ;) a tak to troszkę pod karuzele na 5 minut, 10 minut w bujaczku, kilka chwil na macie, moje kolanka, drzemka, spacerek heh no i też dzień leci :)
Szkoda, że dziś taka pogoda. Mąż właśnie wyszedł do pracy będzie po 22 ehh a ja miałam plany na 2 spacerki, 1 wózkowy i 1 w nosiedełku wieczorkiem bo wtedy zawsze kupka idzie :) ale jak będzie choć 1 to się będę cieszyć. Na razie w Wejherowie ciągle pada :/
Zrobiłam dziś rano morfologię, po 18 wyniki, ciekaw....
Szkoda, że dziś taka pogoda. Mąż właśnie wyszedł do pracy będzie po 22 ehh a ja miałam plany na 2 spacerki, 1 wózkowy i 1 w nosiedełku wieczorkiem bo wtedy zawsze kupka idzie :) ale jak będzie choć 1 to się będę cieszyć. Na razie w Wejherowie ciągle pada :/
Zrobiłam dziś rano morfologię, po 18 wyniki, ciekaw....
Morfologie robiłam zaraz po porodzie a potem po 6 tyg przed wizyta u lekarza bo po porodzie miałam duża anemie i musiałam kontrolować i po tych 6 tyg miałam juz wszystko w normie :)
Do sklepów z Milenka chodzę ale raczej unikam wielkich marketów :) ale nieformalne czy osiedlowe to jak najbardziej :) bylysmy tez u dentysty i ginekologa razem :) i kosmetyczki :)
Moja śpi do 9 u nas w łóżku jak ja przeniesiemy tak ok 5, potem mycie i spacer to juz prawie 13 sie robi, łóżeczko na brzuszku i pod karuzela mata a leżaczek tylko wtedy jak rbie coś w kuchni i muszę ja zabrać ze sobą :) wytrzymuje roznie bawi sie juz zabawkami chwyta je i mietosi i zaczyna pakować do buzi :) troche przy piersi jakieś kruciutkie drzemki zazwyczaj przy piersi na kolanach troche na kolanach leży a ja w czasie jej drzemek lub lezenia czytam lub buszuje w necie i tak jakoś leci :) gadam do niej non stop ale nie noszę na rękach bo jest ciężka jeśli juz to właśnie siedzę z nią na kolanach :) a jak maz przychodzi to on mała mi przejmuje :) kąpiel i spać :) czasami drugi spacer roznie :)
Dzisiaj moje zakatarzone małżeństwo spalo od 21 do 5.30 :) a potem ze mną do 9.30 :) szkoda ze tak mało takich nocy a najczęściej ok 2-3 jest pobudka :(
Dumelku- znieczulenie mozna tak samo jak w ciąży z tego co sie orientuje :)
A pogoda jakaś taka beznadziejna :( teraz sie rozpogodzilo ale pewnie znowu będzie padać :( mam dość jesieni chyba juz wole zimę :)
Do sklepów z Milenka chodzę ale raczej unikam wielkich marketów :) ale nieformalne czy osiedlowe to jak najbardziej :) bylysmy tez u dentysty i ginekologa razem :) i kosmetyczki :)
Moja śpi do 9 u nas w łóżku jak ja przeniesiemy tak ok 5, potem mycie i spacer to juz prawie 13 sie robi, łóżeczko na brzuszku i pod karuzela mata a leżaczek tylko wtedy jak rbie coś w kuchni i muszę ja zabrać ze sobą :) wytrzymuje roznie bawi sie juz zabawkami chwyta je i mietosi i zaczyna pakować do buzi :) troche przy piersi jakieś kruciutkie drzemki zazwyczaj przy piersi na kolanach troche na kolanach leży a ja w czasie jej drzemek lub lezenia czytam lub buszuje w necie i tak jakoś leci :) gadam do niej non stop ale nie noszę na rękach bo jest ciężka jeśli juz to właśnie siedzę z nią na kolanach :) a jak maz przychodzi to on mała mi przejmuje :) kąpiel i spać :) czasami drugi spacer roznie :)
Dzisiaj moje zakatarzone małżeństwo spalo od 21 do 5.30 :) a potem ze mną do 9.30 :) szkoda ze tak mało takich nocy a najczęściej ok 2-3 jest pobudka :(
Dumelku- znieczulenie mozna tak samo jak w ciąży z tego co sie orientuje :)
A pogoda jakaś taka beznadziejna :( teraz sie rozpogodzilo ale pewnie znowu będzie padać :( mam dość jesieni chyba juz wole zimę :)
Spokojnie ona to odkryła raptem w zeszłym tygodniu :) najpierw zaczęła wyciągać ręce do zabawek na macie a teraz coś tam chwyta i próbuje wkładać do buzi :) roznie jej to wychodzi :) czasami uda sie chwycić a czasami nie :) zmiana była z dnia na dzień wiec u was tez pewnie lada moment będzie :) ale bawieniem to bym jeszcze tego nie nazwała :) uczy sie chwytac i ciągnąć :)
Dziewczynki czy któraś z Was wybiera się jutro do Gdyni do Infoboxu na 10:00 na spotkanie KLUBU MAM GDYNIA???
http://www.klubmamgdynia.pl/
Ja z Anusią idziemy oczywiście z maluszkami.
http://www.klubmamgdynia.pl/
Ja z Anusią idziemy oczywiście z maluszkami.
antoza - no ja obowiązkowo będę :) z moimi pociechami :)
nareszcie się poznamy :)
i Panna chyba też będzie :)
Madzik - jak się laktacja ustabilizuje, to już tak nie pęcznieją bardzo :) ale dasz radę stwierdzić, z której ostatnio karmiłaś :)
aknahh - jak już przeciąża, to Go tylko zabezpiecz, żeby nie wyrżnął w jakieś kafelki czy coś twardego.. może się już szykuje do obrotów? :)
aknahh - dziś byłam na pierwszej wizycie, prywatnie, z tą asymetrią. po tym, co zobaczyłam, to już niczego nie boję się z Julkiem robić :D takich akrobacji, to nawet w cyrku nie zobaczysz.. :D nawet dwa salta zaliczył, także kochana, do dzieła, za łapki i do siadu :) byle nie szarpać ;]
dumelek - no ja bardzo chętnie :) babeczka z owi w czasie rejestracji uprzedziła mnie, że dużo dzieci rezygnuje i że termin na pewno się przesunie na październik. a oprócz tych prywatnych zajęć to jeszcze do owi chcę chodzić.
jak mój Starszak miał z pół roku i byłam u dentysty, to pytał mnie czy chcę znieczulenie, a jak powiedziałam, że karmię, to sugerował, żeby może bez robić, a jeśli będzie zbyt boleśnie, to wtedy dać.
Julek od dwóch tygodni kombinuje do czego są ręce. Najpierw w wielkim skupieniu wodził wzrokiem za łapkami - wyglądało to mega zabawnie, jakby jakaś obca siła objęła panowaniem piąsteczki, a On siłą spojrzenia próbował im przeszkodzić, żeby z piąchy w głowę nie oberwać.. :D teraz już sięga po wiszące zabawki i coraz lepiej je łapie.
nareszcie się poznamy :)
i Panna chyba też będzie :)
Madzik - jak się laktacja ustabilizuje, to już tak nie pęcznieją bardzo :) ale dasz radę stwierdzić, z której ostatnio karmiłaś :)
aknahh - jak już przeciąża, to Go tylko zabezpiecz, żeby nie wyrżnął w jakieś kafelki czy coś twardego.. może się już szykuje do obrotów? :)
aknahh - dziś byłam na pierwszej wizycie, prywatnie, z tą asymetrią. po tym, co zobaczyłam, to już niczego nie boję się z Julkiem robić :D takich akrobacji, to nawet w cyrku nie zobaczysz.. :D nawet dwa salta zaliczył, także kochana, do dzieła, za łapki i do siadu :) byle nie szarpać ;]
dumelek - no ja bardzo chętnie :) babeczka z owi w czasie rejestracji uprzedziła mnie, że dużo dzieci rezygnuje i że termin na pewno się przesunie na październik. a oprócz tych prywatnych zajęć to jeszcze do owi chcę chodzić.
jak mój Starszak miał z pół roku i byłam u dentysty, to pytał mnie czy chcę znieczulenie, a jak powiedziałam, że karmię, to sugerował, żeby może bez robić, a jeśli będzie zbyt boleśnie, to wtedy dać.
Julek od dwóch tygodni kombinuje do czego są ręce. Najpierw w wielkim skupieniu wodził wzrokiem za łapkami - wyglądało to mega zabawnie, jakby jakaś obca siła objęła panowaniem piąsteczki, a On siłą spojrzenia próbował im przeszkodzić, żeby z piąchy w głowę nie oberwać.. :D teraz już sięga po wiszące zabawki i coraz lepiej je łapie.
Jak nie urok to s****zka... ;( my dzis po szczepienia, młody ma podejrzenie przepukliny pepkowej i pęd zakleila mu pępek. Do tego zoltaczka, i wzdecia. Mam 2 karmienia na dobę nie dawać piersi tylko mleko enfamil 0 lak. Ja nawet butelki nie mam :(
Jutro idziemy pobrać krew na bilirubiny.
Załamana jestem ze on wciąż coś ma, moze ja za mało bałam o siebie wciazy ;(
Jutro idziemy pobrać krew na bilirubiny.
Załamana jestem ze on wciąż coś ma, moze ja za mało bałam o siebie wciazy ;(
Madzik Ty się Dziewczyno nie obwiniaj, zobacz nasze Bąble tutaj - prawie każde coś :) to maleństwa nie przystosowane jeszcze do funkcjonowania w 100% na świecie i to normalne :) teraz trzeba je kochać i pomagać, a to na pewno świetnie robisz :) u nas też były wzdęcia, przepuklina, teraz główki nie unosi - ciągle coś :)
Kamyczku spokojnie nasz Juli też nie trzyma główki jak go ciągnę za rączki :) myślę, że jeszcze nie czas na martwienie się bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie :)
my mieliśmy dzisiaj mieć szczepienie ale Julek jest po infekcji więc musimy się umówić na inny termin. Szkoda bo byłam ciekawa ile waży ;)
my mieliśmy dzisiaj mieć szczepienie ale Julek jest po infekcji więc musimy się umówić na inny termin. Szkoda bo byłam ciekawa ile waży ;)
Madzik co do żółtaczki, to ja pierwsza przez to przeszłam, miała bardzo wysoką i jedno wiem, wpływ na tak długie utrzymywanie się żółtaczki jest karmienie piersią, ile ja się nasłuchałam żeby odstawić piers, to szok, a tak wszyscy mówią jakie karmienie piersią jest ważne, ale jak coś się dzieje to odstawić i już, a ja podrążyłam temat i wystarczy mleko ściągnąć i pasteryzować (podgrzać w temp 40 stopni) 10 min i potem schłodzić do temperatury odpowiedniej do picia. Robiłam tak przez 4 dni i bilirubina super spadła, z prawie 18 na 12, nie ściągałam tylko w nocy.
Kararinah - masz racje z ta pasteryzacja moja koleżanka tak samo robiła przy zoltaczce :)
Madzik - pepkiem sie aż tak nie przejmuj :) u nas wystarczył plasterek przez tydzień i jest ok :)
Kamyczku - a ty sie w ogóle nie przejmuj :) wszystko będzie dobrze :) każdy rozwija sie w innym tempie :) moja np ciagle nie zasypia sama w łóżeczku i co ? Nic, trudno przyjdzie i na nią czas :)
Madzik - pepkiem sie aż tak nie przejmuj :) u nas wystarczył plasterek przez tydzień i jest ok :)
Kamyczku - a ty sie w ogóle nie przejmuj :) wszystko będzie dobrze :) każdy rozwija sie w innym tempie :) moja np ciagle nie zasypia sama w łóżeczku i co ? Nic, trudno przyjdzie i na nią czas :)
Aisak niestety Monia dalej ma katar, może jest trochę lepiej, ale myślę, że to jednak może być katar refluksowy :/ Lekarka najpierw kazała dawać wit C 2 x po 2 kropelki. A po tygodniu zapisała jeszcze wapno Sanosvit po 2 ml 2 x dziennie. Próbowałam też z maścią majerankową, ale małej chyba nie pasuje ten zapach, bo już prawie spała jak posmarowałam i zaczęła płakać i nie mogła zasnąć. Jakakolwiek poprawa była po 2ch tygodniach. Na razie jeszcze czekam, bo niby się poprawia.
Mała ostatnio zaczęła trochę wymiotować, do tego też bardzo mocno ulewa jak ma czkawkę. Przebieram ją ze 3x w ciągu dnia :/
Widzę, że nie tylko ja mam jesienną deprechę. Mój organizm totalnie siadł po ciąży i porodzie. Rana po cięciu nie do końca się goi, mam 2 bąble w których zbiera mi się osocze. Od wczoraj bolą mnie kolana jak wstaję i siadam. Do tego mam teraz ucisk na nerw od lewego pośladka, a jeszcze nie do końca przeszło mi z prawej strony. No i oczywiście mam zapalenie w piersi, śmierdzę kapustą i jak nie wezmę ibuprofenu to prawie 38 stopni. Czuję się jak wrak człowieka :(
Do tego te ciągłe niewiadome odnośnie małej. W internecie jak się czyta, to jedni piszą, że coś jest ok, a inni że lecieć do lekarza. W kupce chyba Monia ma śluz, nie wiadomo co z tym katarem, ma też trądzik niemowlęcy i chyba też lekką wysypkę na brzuszku. Ja już mam tak okrojoną dietę, że ciągle mam zaparcia.
Mąż pracuje od 7 do 17, a czasami i dłużej. W nocy wstaję sama, a jak mąż wraca z pracy, to już jest wieczór i niewiele zdąży Małą się zająć. Teściowa też boi się dziecka, ledwo trzyma ją na rękach, a moja mama znowu gorzej się czuje, więc nawet nie ma siły przyjechać do nas.
Koniec moich żali. Dobrze, że te bystre oczy Monisi wpatrujące się we mnie chociaż trochę to wszystko rekompensują.
Monisia już od jakiegoś czasu utrzymuję główkę, dzisiaj liczyłam, to tak ze 3s daje radę. Jak się ją pociągnie za rączki, to główka sztywno idzie, więc chociaż tu u nas do przodu.
Mała ostatnio zaczęła trochę wymiotować, do tego też bardzo mocno ulewa jak ma czkawkę. Przebieram ją ze 3x w ciągu dnia :/
Widzę, że nie tylko ja mam jesienną deprechę. Mój organizm totalnie siadł po ciąży i porodzie. Rana po cięciu nie do końca się goi, mam 2 bąble w których zbiera mi się osocze. Od wczoraj bolą mnie kolana jak wstaję i siadam. Do tego mam teraz ucisk na nerw od lewego pośladka, a jeszcze nie do końca przeszło mi z prawej strony. No i oczywiście mam zapalenie w piersi, śmierdzę kapustą i jak nie wezmę ibuprofenu to prawie 38 stopni. Czuję się jak wrak człowieka :(
Do tego te ciągłe niewiadome odnośnie małej. W internecie jak się czyta, to jedni piszą, że coś jest ok, a inni że lecieć do lekarza. W kupce chyba Monia ma śluz, nie wiadomo co z tym katarem, ma też trądzik niemowlęcy i chyba też lekką wysypkę na brzuszku. Ja już mam tak okrojoną dietę, że ciągle mam zaparcia.
Mąż pracuje od 7 do 17, a czasami i dłużej. W nocy wstaję sama, a jak mąż wraca z pracy, to już jest wieczór i niewiele zdąży Małą się zająć. Teściowa też boi się dziecka, ledwo trzyma ją na rękach, a moja mama znowu gorzej się czuje, więc nawet nie ma siły przyjechać do nas.
Koniec moich żali. Dobrze, że te bystre oczy Monisi wpatrujące się we mnie chociaż trochę to wszystko rekompensują.
Monisia już od jakiegoś czasu utrzymuję główkę, dzisiaj liczyłam, to tak ze 3s daje radę. Jak się ją pociągnie za rączki, to główka sztywno idzie, więc chociaż tu u nas do przodu.
oj Pszczooła współczuję ci strasznie, dużo się u Ciebie dzieje, a te zapalenie napewno ci tym nie pomaga, to akurat świetnie rozummiem...a deprecha przy takiej pogodzie to standard niestety.
My dziś z Emilką byliśmy na szczepieniu, tak was czytam że same śmigacie na szczepienia i ogólnie jeździcie autem..wstyd straszny bo ja też mam prawo jazdy ale niestety boję się jeździć, pochodzę z małego miasta, uczyłam się tam i w takim małym mieście zdawałam egzamin , Gdańsk mnie przytłacza i wcale nie jeżdżę, także jak z mała gdzieś trzeba jechać to mąż się musi z pracy zwalniać...
A co do tego szczepienia to zdecydowaliśmy się na 5w1 i pneumo.Mała tak beczała...ehh.ale mąż ją trzymał ja bym nie dała rady nie mogłam na to patrzeć nawet, bidna tak się zanosiła że aż się zapowietrzyła, ale to chyba normalne. Cały dzień dziś płakała marudziła i stękała, serce się kraje.póki co na wieczór jest odpukać trochę lepiej, zobaczymy jak w nocy będzie.
póki co Emilka się ładnie podnosi, pediatra dziś mówiła że jest bardzo silne, a jak się łapię ją za rączki jak siedzi na leżaku to skręca się tak chcąc się podnieść ale jeszcze nie wychodzi...i się złości bardzo....lecę bo się budzi maleństwo moje. dobranoc kobiety i nie dajmy się zwariować ;))))
My dziś z Emilką byliśmy na szczepieniu, tak was czytam że same śmigacie na szczepienia i ogólnie jeździcie autem..wstyd straszny bo ja też mam prawo jazdy ale niestety boję się jeździć, pochodzę z małego miasta, uczyłam się tam i w takim małym mieście zdawałam egzamin , Gdańsk mnie przytłacza i wcale nie jeżdżę, także jak z mała gdzieś trzeba jechać to mąż się musi z pracy zwalniać...
A co do tego szczepienia to zdecydowaliśmy się na 5w1 i pneumo.Mała tak beczała...ehh.ale mąż ją trzymał ja bym nie dała rady nie mogłam na to patrzeć nawet, bidna tak się zanosiła że aż się zapowietrzyła, ale to chyba normalne. Cały dzień dziś płakała marudziła i stękała, serce się kraje.póki co na wieczór jest odpukać trochę lepiej, zobaczymy jak w nocy będzie.
póki co Emilka się ładnie podnosi, pediatra dziś mówiła że jest bardzo silne, a jak się łapię ją za rączki jak siedzi na leżaku to skręca się tak chcąc się podnieść ale jeszcze nie wychodzi...i się złości bardzo....lecę bo się budzi maleństwo moje. dobranoc kobiety i nie dajmy się zwariować ;))))
MTusia, kararinah, kamyczek dzięki za wsparcie.
Mtusia tobie lekarz zakleila tym plastrem i sie wyciągnęli? Super by było.
Pszczoła, ja poszłam na piechotę bo przepisalam sie do przychodni bliżej na zaspie i teraz mam tam 30 min spacerem, więc my sie przeszliśmy. Teoretycznie mogłam autem ale dla mnie za cieżko zejść z fotelikiem i młodym dlatego autem jezdzi maz, ale do 17 byl w pracy wiec sami poszlismy z wozkiem.
szczepienie okropne, maly plakal, najgorsze bylo to ze ja go tulilam i nic a pani pielegniarka podzialala i sie uspokoil. to dobijajace ze obca pani lepiej ogarnia moje dziecko niz ja, chyba dlatego mam najwiekszego dola ;(
On ma równo 7 tygodni i waży 6100 ;) takze od masy urodzeniowej plus 2kg ma.
W ogole zmęczona jestem koszmarnie, ale on po karmieniu ok 1 nie jest w stanie zasnąć przez 2h, no i straszńie ulewa, trzeba go przebierać... Mam sporo czasu na internet o tej porze.
Dziewczyny musimy sie trzymać i nie dać, nikt nie mówił ze bedzie łatwo. Ps te pneumokoki to za tydzien szczepimy. Wiecie co, kolega mojego meza w pracy właśnie jest cieżko chory, umiera właśnie przez pneumokoki. A myślałam ze to legenda z tymi chorobami. Takze to mnie przekonało zeby szczepic.
Mtusia tobie lekarz zakleila tym plastrem i sie wyciągnęli? Super by było.
Pszczoła, ja poszłam na piechotę bo przepisalam sie do przychodni bliżej na zaspie i teraz mam tam 30 min spacerem, więc my sie przeszliśmy. Teoretycznie mogłam autem ale dla mnie za cieżko zejść z fotelikiem i młodym dlatego autem jezdzi maz, ale do 17 byl w pracy wiec sami poszlismy z wozkiem.
szczepienie okropne, maly plakal, najgorsze bylo to ze ja go tulilam i nic a pani pielegniarka podzialala i sie uspokoil. to dobijajace ze obca pani lepiej ogarnia moje dziecko niz ja, chyba dlatego mam najwiekszego dola ;(
On ma równo 7 tygodni i waży 6100 ;) takze od masy urodzeniowej plus 2kg ma.
W ogole zmęczona jestem koszmarnie, ale on po karmieniu ok 1 nie jest w stanie zasnąć przez 2h, no i straszńie ulewa, trzeba go przebierać... Mam sporo czasu na internet o tej porze.
Dziewczyny musimy sie trzymać i nie dać, nikt nie mówił ze bedzie łatwo. Ps te pneumokoki to za tydzien szczepimy. Wiecie co, kolega mojego meza w pracy właśnie jest cieżko chory, umiera właśnie przez pneumokoki. A myślałam ze to legenda z tymi chorobami. Takze to mnie przekonało zeby szczepic.
Madzik - tak wciągnął sie :) po tygodniu był taki sobie ale były wtedy upały i ja juz nie zakleilam i teraz jest super :)
Nie przejmuj sie tym ze pielęgniarka go uspokoiła czasem tak jest :(
Pobudki takiej długiej nie zazdroszczę ja mam jakieś 45 min z usnieciem :(
A samochodem jeżdżę codziennie prawie z młoda i to od początku bo inaczej ciezko byłoby mi sie dostać gdziekolwiek :( mieszkamy na wiszących ogrodach koło Auchan wszędzie daleko a maz wraca o 17 najwcześniej :( nie mam wyjścia :( ale to fakt strasznie ciężka juz jet razem z fotelikiem :(
Nie przejmuj sie tym ze pielęgniarka go uspokoiła czasem tak jest :(
Pobudki takiej długiej nie zazdroszczę ja mam jakieś 45 min z usnieciem :(
A samochodem jeżdżę codziennie prawie z młoda i to od początku bo inaczej ciezko byłoby mi sie dostać gdziekolwiek :( mieszkamy na wiszących ogrodach koło Auchan wszędzie daleko a maz wraca o 17 najwcześniej :( nie mam wyjścia :( ale to fakt strasznie ciężka juz jet razem z fotelikiem :(
Madzik nie przejmuj się jak Juli był młodszy to miałam kilka razy podobną sytuację. I też było mi smutno ale ja sobie wytłumaczyłam to tak że synek chciał mi się "wyżalić" po prostu :)
Co do jeżdżenia to ja jeżdżę od zawsze i to czasem po obcych miastach :) ale to zasługa męża, jak zrobiłam prawo jazdy to były ciągłe "kłótnie" że mam jeździć, siadał na miejscu pasażera i za chiny ludowe nie chciał prowadzić :P teraz jestem mu za to ogromnie wdzięczna chociaż wtedy to prawie płakałam ze złości :P pocieszę, Cię że z paczki moich koleżanek tylko ja jeżdżę samochodem a wszystkie mają prawko :P
ja bym Ci radziła wykupić parę lekcji po Gdańsku może się przełamiesz :)
Co do jeżdżenia to ja jeżdżę od zawsze i to czasem po obcych miastach :) ale to zasługa męża, jak zrobiłam prawo jazdy to były ciągłe "kłótnie" że mam jeździć, siadał na miejscu pasażera i za chiny ludowe nie chciał prowadzić :P teraz jestem mu za to ogromnie wdzięczna chociaż wtedy to prawie płakałam ze złości :P pocieszę, Cię że z paczki moich koleżanek tylko ja jeżdżę samochodem a wszystkie mają prawko :P
ja bym Ci radziła wykupić parę lekcji po Gdańsku może się przełamiesz :)
Zdecydowanie nie nadążam, teraz to już nawet z czytaniem ;-) ale chyba wszystko nadrobiłam.
U nas ostatnio była pielęgniarka i sama chwyciła młodą za rączki i siup do siadu, a to ostatnio jej ulubiona zabawa :) Nawet udało jej się stanąć i to już w ogóle była euforia. Bioderka wczoraj sprawdzone i jest wszystko ok. Ale żeby nie było tak różowo, to nadal noc dla mnie poszatkowana jest na dwu, czasem trzy godzinne drzemki, bo ona się budzi na jedzenie.
Co do jazdy samochodem to (odpukać) nie ma z nią problemów, jest zasadniczo świetną pasażerką - śpi w czasie jazdy :-)
Kto się wybiera na "Mamo to ja" w przyszłym tygodniu w Gdańsku?
A z innej beczki znacie kogoś, kogo możecie polecić w pośrednictwie sprzedaży nieruchomości i kogoś sprawdzonego od kredytów? Za każdą informację przesłaną na prv byłabym wdzięczna :-)
U nas ostatnio była pielęgniarka i sama chwyciła młodą za rączki i siup do siadu, a to ostatnio jej ulubiona zabawa :) Nawet udało jej się stanąć i to już w ogóle była euforia. Bioderka wczoraj sprawdzone i jest wszystko ok. Ale żeby nie było tak różowo, to nadal noc dla mnie poszatkowana jest na dwu, czasem trzy godzinne drzemki, bo ona się budzi na jedzenie.
Co do jazdy samochodem to (odpukać) nie ma z nią problemów, jest zasadniczo świetną pasażerką - śpi w czasie jazdy :-)
Kto się wybiera na "Mamo to ja" w przyszłym tygodniu w Gdańsku?
A z innej beczki znacie kogoś, kogo możecie polecić w pośrednictwie sprzedaży nieruchomości i kogoś sprawdzonego od kredytów? Za każdą informację przesłaną na prv byłabym wdzięczna :-)
Moj ma mało wrazen więc w sumie nie wiem czy przeżywa ;) ale histerię miał jakbyś chory na Rota, tak to wyje normalnie ;)
Mam wynik bibirubiny, jest 6, było 10 3 tyg temu więc spada...
Dzis byłam u giną, wiecie ze miałam jeszczeszew z porodu, juz wrosniety, masakra. Musiałam do szpitala jechać zeby wyciągnęli, na żywca :( ale juz z głowy. Mam nadzieje ze juz wiecej ich tam nie ma. Zagoilo sie wszystko, ale jak wkladal wziernik to bolało ;( jak my sobie drugie zrobimy... Mam nadzieje ze to przechodzi... U was sie że tak powiem dostosowało i rozciagnelo?
Mam wynik bibirubiny, jest 6, było 10 3 tyg temu więc spada...
Dzis byłam u giną, wiecie ze miałam jeszczeszew z porodu, juz wrosniety, masakra. Musiałam do szpitala jechać zeby wyciągnęli, na żywca :( ale juz z głowy. Mam nadzieje ze juz wiecej ich tam nie ma. Zagoilo sie wszystko, ale jak wkladal wziernik to bolało ;( jak my sobie drugie zrobimy... Mam nadzieje ze to przechodzi... U was sie że tak powiem dostosowało i rozciagnelo?
Jotenka super, że już wróciliście do domu, dużo zdrówka dla Kornelki :)
Madzik ta pielęgniarka to pewnie już miliony maluchów uspakajała po szczepieniach, więc ma to obcykane. Nie przejmuj się.
Dziewczyny jak tak patrzę na siebie i czytam co piszecie, to dochodzę do wniosku, że chyba jednak cesarka jest lepsza. Ja też mam problemy z moim cięciem krocza i też obawiam się pierwszego razu po. Prawdopodobnie mam szew wrośnięty, do tego coś mi się babrze i zauważyłam kawałek takiego niewrośniętego, luźnego, zagojonego mięsa. Tak sobie wisi. Moja położna powiedziała, że byłam bardzo ładnie zszyta, poza tym nie miałam żadnych pęknięć. Strach pomyśleć co by było gdybym była kiepsko zszyta. No jakaś masakra! Jestem umówiona do mojej ginki na poniedziałek. Już się boję co mi powie :/
Madzik ta pielęgniarka to pewnie już miliony maluchów uspakajała po szczepieniach, więc ma to obcykane. Nie przejmuj się.
Dziewczyny jak tak patrzę na siebie i czytam co piszecie, to dochodzę do wniosku, że chyba jednak cesarka jest lepsza. Ja też mam problemy z moim cięciem krocza i też obawiam się pierwszego razu po. Prawdopodobnie mam szew wrośnięty, do tego coś mi się babrze i zauważyłam kawałek takiego niewrośniętego, luźnego, zagojonego mięsa. Tak sobie wisi. Moja położna powiedziała, że byłam bardzo ładnie zszyta, poza tym nie miałam żadnych pęknięć. Strach pomyśleć co by było gdybym była kiepsko zszyta. No jakaś masakra! Jestem umówiona do mojej ginki na poniedziałek. Już się boję co mi powie :/
Madzik, mój starszy synek tez miał bardzo dłuuugo żółtaczkę i pobieraliśmy mu krew... da się przeżyć, będzie dobrze, zobaczysz! A co do zwalczania jej trzeba właśnie albo ściągać mleko i podgrzewać, ale ja nie chciałam tego robić bo nie szło mi ściąganie i p.Doktor zapisała małemu wtedy jakieś czopki. Dawałam mu pamiętam jeden na dobę przez 3 doby i żółtaczka minęła bezpowrotnie :)
pszczooła ja cię rozumiem- nawet nie wiesz jak bardzo... i podziwiam, ze jesteś sama a tak sobie radzisz! Ja mam mamę pod ręką ( piętro niżej) i nie wyobrażam sobie jak bym bez niej funkcjonowała...katar u niemowlęcia to jakaś masakra!!! bynajmniej dla mnie... ściągam jej tą wydzielinę, ale dzsiaj właśnie po kąpieli jak jej zalałam solą fiz.to się jakoś zakrztusiła i nie mogła odkrztusic tej flegmy... Jezu, to było straszne, tak przez 15 min miała problem ze złapaniem normalnego oddechu...jakie to są nerwy...szkoda gadać... Jestem tym tak zmęczona, mam jakieś nerwobóle w plecach i w ogóle ciągle bym tylko płakała, na każdy temat...Starszy syn juz niby zdrowy, mógłby iść do przedszkola ale boje sie go posłać, żeby mi znów choróbska nie przyniósł... Jeszcze to mnie dobija, że miał infekcje i był odizolowany do moich rodziców ( płakałam oczywiście za nim, ale wierzyłam że to dla dobra malukiej...) i co...? Nelka i tak dostała kataru, więc to było na nic... Ogólnie mój stan mogę określić jednym słowem: stres! Nie potrafie spokojnie spać i jestem w ciagłych nerwach...
Jak wy sobie radzicie- dziewczyny które macie też dwoje dzieci- z tematem przeziębień? Jak przeżyć tą paskudną jesień i nie osiwieć???
pszczooła ja cię rozumiem- nawet nie wiesz jak bardzo... i podziwiam, ze jesteś sama a tak sobie radzisz! Ja mam mamę pod ręką ( piętro niżej) i nie wyobrażam sobie jak bym bez niej funkcjonowała...katar u niemowlęcia to jakaś masakra!!! bynajmniej dla mnie... ściągam jej tą wydzielinę, ale dzsiaj właśnie po kąpieli jak jej zalałam solą fiz.to się jakoś zakrztusiła i nie mogła odkrztusic tej flegmy... Jezu, to było straszne, tak przez 15 min miała problem ze złapaniem normalnego oddechu...jakie to są nerwy...szkoda gadać... Jestem tym tak zmęczona, mam jakieś nerwobóle w plecach i w ogóle ciągle bym tylko płakała, na każdy temat...Starszy syn juz niby zdrowy, mógłby iść do przedszkola ale boje sie go posłać, żeby mi znów choróbska nie przyniósł... Jeszcze to mnie dobija, że miał infekcje i był odizolowany do moich rodziców ( płakałam oczywiście za nim, ale wierzyłam że to dla dobra malukiej...) i co...? Nelka i tak dostała kataru, więc to było na nic... Ogólnie mój stan mogę określić jednym słowem: stres! Nie potrafie spokojnie spać i jestem w ciagłych nerwach...
Jak wy sobie radzicie- dziewczyny które macie też dwoje dzieci- z tematem przeziębień? Jak przeżyć tą paskudną jesień i nie osiwieć???
aha, pszczoła i jeszcze ci powiem co nam lekarka kazała dawać małej na ten katar: Cebion 2x 10 kropli ( podobno taka dawka uderzeniowa musi być :); Sanosvit 1ml 3 razy dziennie; krople Nasivin rano i wieczorem, w dzien krople Euphorbium i só morska i takie kropelki Fenistil po 5 kropli 3 razy dziennie. Także może zwiększ Monisi dawkę tej wit.C skoro słabo pomaga na razie?
Cześć dziewczyny,
Mamy trochę kłopotów. Ech życie.... Nieważne musimy sami sobie z tym poradzić...
W temacie przeziębień. Moim zdaniem nie ma co izolować dzieci. I tak nie da się uniknąć przeziębień. Wirusy są wszędzie: na klatce schodowej, w sklepie i w powietrzu generalnie. I tak swoje trzeba odchorować a każda infekcja wzmacnia układ odpornościowy naszych maluchów. I niestety trzeba się przygotować na to że mając starsze dziecko młodsze będzie częściej chorowało. A noszenie maseczek jest bez sensu. Bo jeżeli teraz będziemy trzymać malca w sterylnych warunkach to jako starszak będzie gorzej przechodził każdą, nawet drobną infekcję. I nie jest to tylko moja opinia ale i pediatrów.
Mój Mati pięknie już śpi w wózku, potrafi dwie godziny spać na spacerku. Jestem mega szczęśliwa bo mogę normalnie wyjść na spacer.
Dzień nam się już fajnie unormował, mamy swój grafik i działa :-)
Zakupy robię w Biedronce bo mam najbliżej i warzywniaku koło domu. Raz w tygodniu sama jadę na większe zakupy typu kasza, ryż makaron, mleko itp. Żeby nie dźwigać tego.
Agusia jak Twoja kuchnia? Już masz? Kiedy pójdziemy na tournée po lumpkach? Ostatnio w szmateksie kupiłam śpiworek dla Matiego, za 2 zł :-)))
Mamy trochę kłopotów. Ech życie.... Nieważne musimy sami sobie z tym poradzić...
W temacie przeziębień. Moim zdaniem nie ma co izolować dzieci. I tak nie da się uniknąć przeziębień. Wirusy są wszędzie: na klatce schodowej, w sklepie i w powietrzu generalnie. I tak swoje trzeba odchorować a każda infekcja wzmacnia układ odpornościowy naszych maluchów. I niestety trzeba się przygotować na to że mając starsze dziecko młodsze będzie częściej chorowało. A noszenie maseczek jest bez sensu. Bo jeżeli teraz będziemy trzymać malca w sterylnych warunkach to jako starszak będzie gorzej przechodził każdą, nawet drobną infekcję. I nie jest to tylko moja opinia ale i pediatrów.
Mój Mati pięknie już śpi w wózku, potrafi dwie godziny spać na spacerku. Jestem mega szczęśliwa bo mogę normalnie wyjść na spacer.
Dzień nam się już fajnie unormował, mamy swój grafik i działa :-)
Zakupy robię w Biedronce bo mam najbliżej i warzywniaku koło domu. Raz w tygodniu sama jadę na większe zakupy typu kasza, ryż makaron, mleko itp. Żeby nie dźwigać tego.
Agusia jak Twoja kuchnia? Już masz? Kiedy pójdziemy na tournée po lumpkach? Ostatnio w szmateksie kupiłam śpiworek dla Matiego, za 2 zł :-)))
hej dziewczyny ja też mam trochę doła. Mąż wiecznie w pracy do późna, wczoraj wrócił o 20 a dzisiaj poszedł do pracy rano a wróci dopiero jutro rano a na popołudnie na parę godzin znowu musi wyjść. Nie mam niczyjej pomocy, męża wiecznie nie ma a rodzina w innym mieście. Radzę sobie całkiem przyzwoicie, myślę że nie jest źle ale to siedzenie samej mnie dobija :( nawet do koleżanek nie mogę wyjść bo Juli przeziębiony, z resztą ich dzieci też ;/
ja zamawiam zakupy przez internet, ewentualnie po świeże mięso czy owoce/warzywa idę na bazar bo mam koło domu ;)
ja zamawiam zakupy przez internet, ewentualnie po świeże mięso czy owoce/warzywa idę na bazar bo mam koło domu ;)
mentorka - no to dawaj tu do rodziców!!! :)
a jak Julek wyzdrowieje, to się na spacer zmówimy :)
..dziś pięęęęękna u nas pogoda :)
Bezglutek - tak, jak mówisz, sami musicie sobie poradzić, ale wyżalić się możesz nam, jakbyś potrzebowała :)
Aisak - co do dawki uderzeniowej, to chyba uwierzyłam.. półtora tygodnia temu coś mnie od gardła zaczynało brać.. zaczęło się pod wieczór, coś tam ssałam, ale jak do następnego wieczora nie przeszło, to zapodałam sobie wit C 1000mg (1250% dziennego zapotrzebowania podobno) i normalnie po nocy byłam zdrowiutka :) ale jaja, no nie? :] ..albo jakiś zbieg okoliczności.
wit C nie można podobno przedawkować, bo każdy nadmiar jest usuwany z organizmu razem z moczem.
pszczoola - ale czarny humor Cię nie opuszcza ;] "kawałek luźnego mięsa" - bardzo mi się podoba to określenie na gojące się rany poporodowe dróg rodnych :P
dziewczyny, a to mamotoja to w jakich godzinach jest?? ktoś z Gdyni idzie? ..o chustonoszeniu ma być..
ja od dziecka marzyłam o jednym: mieć samochód :) wprawdzie mieszkałam kiedyś w małej mieścinie, prawie żaden taki ruch, ale po zamieszkaniu w czasie studiów w Trójmieście nie miałam problemów z odnalezieniem się na ulicy :) fakt, nie lubię jeździć z tramwajami :P ale daję radę. i nie raz się robiło jakieś wyprawy przez pół Polski, albo za granicę.
ja uważam, że nie każdy jest stworzony do bycia kierowcą. Mam w rodzinie dwie takie osoby, z których jedna ma nawet prawo jazdy.. :) boją się być kierowcą, w ogóle tego nie czują i, kurcze, ich sprawa :) nawet ich nie namawiam, żeby próbowały (obie kobietki)
no a my dziś byliśmy w owi - zamiast w grudniu ;] niezłe przesunięcie :) ..ale nie ma się z czego cieszyć, bo pierwsze spotkanie z rehabilitantem na sam koniuszek października!! :( (to jak wstępnie pierwsza wizyta miała być w grudniu, to pewnie na rehabilitację przed styczniem byśmy nie trafili..)
a jak Julek wyzdrowieje, to się na spacer zmówimy :)
..dziś pięęęęękna u nas pogoda :)
Bezglutek - tak, jak mówisz, sami musicie sobie poradzić, ale wyżalić się możesz nam, jakbyś potrzebowała :)
Aisak - co do dawki uderzeniowej, to chyba uwierzyłam.. półtora tygodnia temu coś mnie od gardła zaczynało brać.. zaczęło się pod wieczór, coś tam ssałam, ale jak do następnego wieczora nie przeszło, to zapodałam sobie wit C 1000mg (1250% dziennego zapotrzebowania podobno) i normalnie po nocy byłam zdrowiutka :) ale jaja, no nie? :] ..albo jakiś zbieg okoliczności.
wit C nie można podobno przedawkować, bo każdy nadmiar jest usuwany z organizmu razem z moczem.
pszczoola - ale czarny humor Cię nie opuszcza ;] "kawałek luźnego mięsa" - bardzo mi się podoba to określenie na gojące się rany poporodowe dróg rodnych :P
dziewczyny, a to mamotoja to w jakich godzinach jest?? ktoś z Gdyni idzie? ..o chustonoszeniu ma być..
ja od dziecka marzyłam o jednym: mieć samochód :) wprawdzie mieszkałam kiedyś w małej mieścinie, prawie żaden taki ruch, ale po zamieszkaniu w czasie studiów w Trójmieście nie miałam problemów z odnalezieniem się na ulicy :) fakt, nie lubię jeździć z tramwajami :P ale daję radę. i nie raz się robiło jakieś wyprawy przez pół Polski, albo za granicę.
ja uważam, że nie każdy jest stworzony do bycia kierowcą. Mam w rodzinie dwie takie osoby, z których jedna ma nawet prawo jazdy.. :) boją się być kierowcą, w ogóle tego nie czują i, kurcze, ich sprawa :) nawet ich nie namawiam, żeby próbowały (obie kobietki)
no a my dziś byliśmy w owi - zamiast w grudniu ;] niezłe przesunięcie :) ..ale nie ma się z czego cieszyć, bo pierwsze spotkanie z rehabilitantem na sam koniuszek października!! :( (to jak wstępnie pierwsza wizyta miała być w grudniu, to pewnie na rehabilitację przed styczniem byśmy nie trafili..)
Ja mieszkam na Przymorzu...
Dzis młody pięknie przespal noc, 21.30 do 1.45 i od 2.45 do 6.45 ;)
Ale za to od 7 do 11 karmiłam juz 3 razy i wszystko ulał/ zwymiotowal ;( ja nie wiem co z nim jest, teraz mu podam jedno sztuczne mleko, zobaczymy jak je przyjmie, moze nie bedzie tak ulewal. Moim zdaniem on sie przejada bo żadnych innych objawów nie ma, ani nie płacze wiecej ani nie marudzi, bawi sie trochę itd tylko brzuch mu dokucza, ale to dlatego ze nie odbija, to pierdzi strasznie i go boli. Dzis dowiem sie ile on zjada i ile mam w cyckach bo musze ściągnąć skoro on dostanie sztuczne.
Aisak jak dam radę to pokombinuje ale widziałam ze te czopki to przy małych przekroczeniach, bo po nich poonoc dzieci senne
Ja mam dola w sumie notorycznie, mam wrażenie ze średnio sobie jednak radzę, jak go karmie to wpierw przebieram a on wyje w nieboglosy wtedy ;( no ale po jedzeniu nie moge bo ulewa, w międzyczasie przez to trzeba przebrać i tak w koło, a on strasznie nie lubi jak sie przy nim coś robi ;(
Jeżeli chodzi o samochod to ja zaczęłam jeździć jak kupiłam auto, czyli 7 lat temu, i mniej wiecej 10 tys km na rok robię. Jakiś czas mieliśmy dwa auta bo każde miało swoje i to był cudny czas, ja uwielbiam jeździć. Tylko ze maz sprzedał swój żebyśmy kupili coś rodzinnego bo ja mam corsa b 15 letnia, średnio sie pakuje fotelik i wozek. No ale nowy jaki kupiliśmy okazał sie kradziony juz nam go zabrali, taka miałam akcje w ciazy. Teraz walczymy o odzyskanie pieniędzy, ale póki co mamy jeden samochod i maz nim do pracy jeździ więc ja mam tylko spacerki i komunikację miejska.
Mentora ja co cały czas powtarzam ze cię podziwiam, i jeszcze myślisz o drugim ;) dzielna jestes ale tak jak pilota mówi, moze wpadają do rodziny tu ;)
Bezglutku - w razie czego pisz do nas i sie wyzalaj, nie mozna chować w sobie problemów.
Dzis młody pięknie przespal noc, 21.30 do 1.45 i od 2.45 do 6.45 ;)
Ale za to od 7 do 11 karmiłam juz 3 razy i wszystko ulał/ zwymiotowal ;( ja nie wiem co z nim jest, teraz mu podam jedno sztuczne mleko, zobaczymy jak je przyjmie, moze nie bedzie tak ulewal. Moim zdaniem on sie przejada bo żadnych innych objawów nie ma, ani nie płacze wiecej ani nie marudzi, bawi sie trochę itd tylko brzuch mu dokucza, ale to dlatego ze nie odbija, to pierdzi strasznie i go boli. Dzis dowiem sie ile on zjada i ile mam w cyckach bo musze ściągnąć skoro on dostanie sztuczne.
Aisak jak dam radę to pokombinuje ale widziałam ze te czopki to przy małych przekroczeniach, bo po nich poonoc dzieci senne
Ja mam dola w sumie notorycznie, mam wrażenie ze średnio sobie jednak radzę, jak go karmie to wpierw przebieram a on wyje w nieboglosy wtedy ;( no ale po jedzeniu nie moge bo ulewa, w międzyczasie przez to trzeba przebrać i tak w koło, a on strasznie nie lubi jak sie przy nim coś robi ;(
Jeżeli chodzi o samochod to ja zaczęłam jeździć jak kupiłam auto, czyli 7 lat temu, i mniej wiecej 10 tys km na rok robię. Jakiś czas mieliśmy dwa auta bo każde miało swoje i to był cudny czas, ja uwielbiam jeździć. Tylko ze maz sprzedał swój żebyśmy kupili coś rodzinnego bo ja mam corsa b 15 letnia, średnio sie pakuje fotelik i wozek. No ale nowy jaki kupiliśmy okazał sie kradziony juz nam go zabrali, taka miałam akcje w ciazy. Teraz walczymy o odzyskanie pieniędzy, ale póki co mamy jeden samochod i maz nim do pracy jeździ więc ja mam tylko spacerki i komunikację miejska.
Mentora ja co cały czas powtarzam ze cię podziwiam, i jeszcze myślisz o drugim ;) dzielna jestes ale tak jak pilota mówi, moze wpadają do rodziny tu ;)
Bezglutku - w razie czego pisz do nas i sie wyzalaj, nie mozna chować w sobie problemów.
Madzik nie ma co podziwiać, radzę sobie bo muszę, innego wyjścia nie ma :P żyję nadzieją, że kiedy za dwa lata mąż zakończy pewien etap swojej ścieżki zawodowej będzie więcej w domu. Innego wyjścia nie ma, już mu to zapowiedziałam :P
ja podziwiam te podwójne mamusie, że ogarniają serio :D
Kamyczku co do tego podciągania za rączki to okazało się , że Juli to straszny leniuszek :P nie zdziwię się jak twoja malutka też :) jak go sobie położyłam na kolanach jak na leżaczku i pociągałam za rączki to wstawał. Robiłam coraz mniejszy kąt :) no i robiłam to w formie zabawy, w końcu zaczął się przy tym śmiać i na samo słowo "hooopsa" podciągał się :D
pilotka ja bardzo chętnie :D
ja podziwiam te podwójne mamusie, że ogarniają serio :D
Kamyczku co do tego podciągania za rączki to okazało się , że Juli to straszny leniuszek :P nie zdziwię się jak twoja malutka też :) jak go sobie położyłam na kolanach jak na leżaczku i pociągałam za rączki to wstawał. Robiłam coraz mniejszy kąt :) no i robiłam to w formie zabawy, w końcu zaczął się przy tym śmiać i na samo słowo "hooopsa" podciągał się :D
pilotka ja bardzo chętnie :D
Dziewczyny ja tez wiecznie sama :( maz w pracy od 7 do min 17 :( dzisiaj był w domu 17.30 i to było wcześnie :( w sb tez chodzi na chwile chociaż tak do 10-11 wiec wiem o czujecie :( nasze mamy nie żyją a reszta rodziny tez poza gdanskiem wiec ja tez jestem zdana sama na siebie :( teraz w weekend byłam w Olsztynie u męża siostry i za tydzień znowu jadę bo męża nie ma w weekend a ja mam dosyć samotnego siedzenia :( ludzi potrzebuje :) dlatego jeżdżę do kawiarni nawet sama na kawke, do stajni czy gdziekolwiek byle ludzi widzieć :) na szczęście ja jestem mobilna tez pochodzę z małego miasta przez studia nie miałam auta ale potem musiałam dojeżdżać do pracy poza gdansk a potem spór jeździłam po gdansku i jakoś tak nie straszne mi są juz nawet tramwaje :) polecam kilka jazd wykupić by sie oswoić :) i jeździć jeździć jeździć o ile sie to lubi :)
My dzisiaj kończymy 3 miesiące Kamyczku :) ale ten czas leci :) trzy miesiące temu lezalam wyczerpana w szpitalu i bałam sie wziąć ta kruszynke na ręce a teraz wielka baba 6600g która sie prEwraca śmieje i łapie zabawki :) no to mamy magiczne najgorsze 3 miesiące za sobą :)
My dzisiaj kończymy 3 miesiące Kamyczku :) ale ten czas leci :) trzy miesiące temu lezalam wyczerpana w szpitalu i bałam sie wziąć ta kruszynke na ręce a teraz wielka baba 6600g która sie prEwraca śmieje i łapie zabawki :) no to mamy magiczne najgorsze 3 miesiące za sobą :)
Oj tak mTusiu to już 3 miesiące :) jeszcze raz tyle i nasze Gwiazdy będą miały pół roczku!!! :):) z tym, że to co piszesz co potrafi Milenka jest jeszcze dla nas bardzo dalekie :/ martwię się czasem ale z drugiej strony urodziła się 3 tygodnie wcześniej więc pewnie ma prawo troszkę wolniej się rozwijać. W niedzielę na basen :) ciekawe jak to będzie :)
A ja dziś byłam u fryzjera!!! :) czuje się o nieeebo lepiej :) ciekawe na jak długo ;)
A ja dziś byłam u fryzjera!!! :) czuje się o nieeebo lepiej :) ciekawe na jak długo ;)
Hejka
ja nie izoluje małej, jak starsza miała katar to tylko nie pozwalałam jej całować siostry...ja też byłam lekko podziębiona, na szczęście i odpukać mała nic nie złapała:) a jak złapie to wyleczymy i będzie dobrze:)
U nas drugie dziecko jest o wiele spokojniejsze, jestem w stanie z dwójką sama wyjść z domu, pojechać załatwić niektóre rzeczy tylko z małymi, wieczorami mam czas dla siebie i na ćwiczenia, to drugie mi się mniej podoba:)
a fryzjer czeka mnie w niedziele i już nie mogę się doczekać:)
jeśli chodzi o dół to wszystko wraca do normy, w końcu...po pierwszym porodzie miałam takie wrażliwe miejsce w punkcie pęknięcia i ginka przepisała mi maść ovestin - miałam mocno to rozsmarowywać, aż miejsce się rozgrzewało i bół ustąpił, a seks znów był udany i bez bólu - może porozmawiajcie z lekarzem o tym
ja nie izoluje małej, jak starsza miała katar to tylko nie pozwalałam jej całować siostry...ja też byłam lekko podziębiona, na szczęście i odpukać mała nic nie złapała:) a jak złapie to wyleczymy i będzie dobrze:)
U nas drugie dziecko jest o wiele spokojniejsze, jestem w stanie z dwójką sama wyjść z domu, pojechać załatwić niektóre rzeczy tylko z małymi, wieczorami mam czas dla siebie i na ćwiczenia, to drugie mi się mniej podoba:)
a fryzjer czeka mnie w niedziele i już nie mogę się doczekać:)
jeśli chodzi o dół to wszystko wraca do normy, w końcu...po pierwszym porodzie miałam takie wrażliwe miejsce w punkcie pęknięcia i ginka przepisała mi maść ovestin - miałam mocno to rozsmarowywać, aż miejsce się rozgrzewało i bół ustąpił, a seks znów był udany i bez bólu - może porozmawiajcie z lekarzem o tym
hej kobietki!
U nas remont trwa nie jest łatwo i na pewno szybko się nie skończy,ale najważniejsze za nami. Na razie mieszkamy bez drzwi i schody mamy betonowe,ale potrzeba na to tyle kasy,że musi troszkę poczekać.
Bezglutek-kuchnia jest! Czekam tylko jeszcze na szkło na ścianę jutro będą montować,a potem muszę dokupić okap,ale to już pierdoły najważniejsze,że już gotować mogę;)) W przyszłym tygodniu już będę miała więcej luzu to się umówimy! Ja byłam ostatnio w komisie i kupiłam kombinezon taki przejściowy za 23zł na teraz ekstra jest ;)
Jeśli chodzi o dzieciaki-starszak był z mamą moją u ciotki i zamknął sobie drzwi na palcu jeszcze je dokładnie docisnął więc palec nie fajnie wyglądał parę dni,ale już jest lepiej oczywiście paznokieć zejdzie na pewno.
Junior- wczoraj byliśmy u lekarza na kontroli no i mamy pleśniawki tak myślałam,że nas nie ominą tym bardziej przy remoncie,ale smarujemy i jutro chyba śladu nie będzie;) i ważymy 6780 także grubasek;) Jeśli chodzi o noce też już odpukać są nie złe bo budzi się po jakiś 5-6godzinach zje i śpi do jakiejś 7 pół godzinki do godzinki aktywność i śpi dalej koło dwóch godzin więc ekstra-właśnie przed chwilką zasnął;)
Jeśli chodzi o samotność nie mam tak źle bo mama obok kupiła dom więc jest pod ręką i rodzieństwo moje też dwie siostry 17 i 19 lat więc zawsze coś tam pomogą jest jeszcze brat ale facet 13lat ma.
Jeżeli mówimy o samotności mężowej to mój też jest wiecznie w pracy a w zeszły weekend jak mógł posiedzieć w domu i porobić coś dokończyć podłogę w pokoju domalować ścianę to sobie pojechał na zakończenie sezonu motocyklowego do Poznania byłam taka wściekła,że brak słów. Szewc bez butów-mąż ma firmę budowlaną a dom stoi w miejscu bo nie ma czasu,albo jak wróci z pracy to jest zmęczony i nie chce mu się już nic. Wiadomo,że łatwo nie ma bo sam fizycznie pracuję w tej firmie bo jest niewielka i woli sam też robić i czasem daje mu spokój,ale też mam dość tego kurzu i brudu więc się często kłócimy niestety. Najbardziej denerwuje mnie brak zrozumienia z jego strony i gadanie " a czym Ty jesteś zmęczona?" Ja mówię,żeby raz został na cały dzień i zrobił wszystko to co ja przy dzieciach łącznie z ugotowaniem obiadu i praniem...ach szkoda gadać faceci i tyle. Przynajmniej się Wam wyżaliłam;)
U nas za 5 dni miną magiczne trzy miesiące-aleeee zleciało!!!
Zdrówka dla dzieciaczków!
Miłego dnia!
U nas remont trwa nie jest łatwo i na pewno szybko się nie skończy,ale najważniejsze za nami. Na razie mieszkamy bez drzwi i schody mamy betonowe,ale potrzeba na to tyle kasy,że musi troszkę poczekać.
Bezglutek-kuchnia jest! Czekam tylko jeszcze na szkło na ścianę jutro będą montować,a potem muszę dokupić okap,ale to już pierdoły najważniejsze,że już gotować mogę;)) W przyszłym tygodniu już będę miała więcej luzu to się umówimy! Ja byłam ostatnio w komisie i kupiłam kombinezon taki przejściowy za 23zł na teraz ekstra jest ;)
Jeśli chodzi o dzieciaki-starszak był z mamą moją u ciotki i zamknął sobie drzwi na palcu jeszcze je dokładnie docisnął więc palec nie fajnie wyglądał parę dni,ale już jest lepiej oczywiście paznokieć zejdzie na pewno.
Junior- wczoraj byliśmy u lekarza na kontroli no i mamy pleśniawki tak myślałam,że nas nie ominą tym bardziej przy remoncie,ale smarujemy i jutro chyba śladu nie będzie;) i ważymy 6780 także grubasek;) Jeśli chodzi o noce też już odpukać są nie złe bo budzi się po jakiś 5-6godzinach zje i śpi do jakiejś 7 pół godzinki do godzinki aktywność i śpi dalej koło dwóch godzin więc ekstra-właśnie przed chwilką zasnął;)
Jeśli chodzi o samotność nie mam tak źle bo mama obok kupiła dom więc jest pod ręką i rodzieństwo moje też dwie siostry 17 i 19 lat więc zawsze coś tam pomogą jest jeszcze brat ale facet 13lat ma.
Jeżeli mówimy o samotności mężowej to mój też jest wiecznie w pracy a w zeszły weekend jak mógł posiedzieć w domu i porobić coś dokończyć podłogę w pokoju domalować ścianę to sobie pojechał na zakończenie sezonu motocyklowego do Poznania byłam taka wściekła,że brak słów. Szewc bez butów-mąż ma firmę budowlaną a dom stoi w miejscu bo nie ma czasu,albo jak wróci z pracy to jest zmęczony i nie chce mu się już nic. Wiadomo,że łatwo nie ma bo sam fizycznie pracuję w tej firmie bo jest niewielka i woli sam też robić i czasem daje mu spokój,ale też mam dość tego kurzu i brudu więc się często kłócimy niestety. Najbardziej denerwuje mnie brak zrozumienia z jego strony i gadanie " a czym Ty jesteś zmęczona?" Ja mówię,żeby raz został na cały dzień i zrobił wszystko to co ja przy dzieciach łącznie z ugotowaniem obiadu i praniem...ach szkoda gadać faceci i tyle. Przynajmniej się Wam wyżaliłam;)
U nas za 5 dni miną magiczne trzy miesiące-aleeee zleciało!!!
Zdrówka dla dzieciaczków!
Miłego dnia!
Cześć dziewczyny,
Madzik - Współczuję Ci tego ulewania. Też byłam przerażona przy pierwszym dziecku. Moja Oliwka bardzo ulewała, cały czas mokre ciuchy, co chwile do przebrania, masakra. Przeszło jak zaczęliśmy podawać stałe pokarmy i mleko R, zagęszczone kleikiem ryżowym. Ale na to musisz jeszcze poczekać. Najważniejsze żeby synuś przybierał :-). I najlepiej układaj do spania na boczku, żeby się nie zachłysnął.
Co do samotności to na razie mam męża w domu :-/ Wolałabym nie ale niestety zwolnili go z pracy, likwidacja firmy :-( To właśnie nasz problem...
agusia - to super że mamę masz koło siebie. Gdzie dokładnie mieszkasz?
Madzik - Współczuję Ci tego ulewania. Też byłam przerażona przy pierwszym dziecku. Moja Oliwka bardzo ulewała, cały czas mokre ciuchy, co chwile do przebrania, masakra. Przeszło jak zaczęliśmy podawać stałe pokarmy i mleko R, zagęszczone kleikiem ryżowym. Ale na to musisz jeszcze poczekać. Najważniejsze żeby synuś przybierał :-). I najlepiej układaj do spania na boczku, żeby się nie zachłysnął.
Co do samotności to na razie mam męża w domu :-/ Wolałabym nie ale niestety zwolnili go z pracy, likwidacja firmy :-( To właśnie nasz problem...
agusia - to super że mamę masz koło siebie. Gdzie dokładnie mieszkasz?
Bezglutek- Radunica dokładnie więc na "miasto"jadę autem bo kawałeczek jest,ale nie duży więc żaden problem. Wiesz gdzie to jest? Bardzo Ci współczuję utraty pracy przez męża bo jest o nią ciężko. A w jakiej branży pracował?
Temat chrzcin-my będziemy na wiosnę chrzcic na święta prawdopodobnie. Starszego chrzcilismy na Boże Narodzenie,ale w kościele mega zimno więc tym razem nie zrobimy tego. A mamy bardzo dużą rodzinę więc chce to połączyć ze świętami i najlepiej urodzinami starszaka jak będą blisko świat wypadac ostatnio się tak udało;)
Temat chrzcin-my będziemy na wiosnę chrzcic na święta prawdopodobnie. Starszego chrzcilismy na Boże Narodzenie,ale w kościele mega zimno więc tym razem nie zrobimy tego. A mamy bardzo dużą rodzinę więc chce to połączyć ze świętami i najlepiej urodzinami starszaka jak będą blisko świat wypadac ostatnio się tak udało;)
Ja dziś też sama od rana do 22, a jutro mąż na rano też do pracy i ehhh. Żałuję na maxa, że nie mieszkam gdzieś bliżej Was bo jak na złość tylko ja jedna z Wejherowa :)
Co do chrzcin ja robiłam w domku ale wcześniej orientowaliśmy się jak to wygląda w knajpach i np. Dzikie Wino w Redzie: zupa + obiad + deser to koszt 45,00 zł więc przyzwoicie :)
Co do chrzcin ja robiłam w domku ale wcześniej orientowaliśmy się jak to wygląda w knajpach i np. Dzikie Wino w Redzie: zupa + obiad + deser to koszt 45,00 zł więc przyzwoicie :)
Hej dziewczyny,
Jako że moja córcia jest z tych starszych tu:) powiem Wam, że rozpoczęcie czwartego miesiąca nie jest wcale takie przereklamowane:))) mam nadzieję że nie będę żałowała tego że się Wam pochwaliłam ale moje dziecko bawiło się na macie całą okrąglutką godzinę! ale żeby nie było tak wesoło całą tą godzinę prasowałam a nawet nie dobrnęłam do połowy:( ogólnie Kornelia jest już taka bardziej hm rozumna? nie wiem jak to określić ale na prawdę się zmieniła po tym 3 miesiącu:)
A o do samotności to ostatnio nawet mówiłam mężowi, że gdybym nie prała jego gaci to bym się jak samotna matka czuła:( nie wiem może mężowie tak już mają że wybywają do pracy bo tak im łatwiej, tam już wiedzą co i jak a w domu przy małych dzieciach co chwilę coś nowego...
Jako że moja córcia jest z tych starszych tu:) powiem Wam, że rozpoczęcie czwartego miesiąca nie jest wcale takie przereklamowane:))) mam nadzieję że nie będę żałowała tego że się Wam pochwaliłam ale moje dziecko bawiło się na macie całą okrąglutką godzinę! ale żeby nie było tak wesoło całą tą godzinę prasowałam a nawet nie dobrnęłam do połowy:( ogólnie Kornelia jest już taka bardziej hm rozumna? nie wiem jak to określić ale na prawdę się zmieniła po tym 3 miesiącu:)
A o do samotności to ostatnio nawet mówiłam mężowi, że gdybym nie prała jego gaci to bym się jak samotna matka czuła:( nie wiem może mężowie tak już mają że wybywają do pracy bo tak im łatwiej, tam już wiedzą co i jak a w domu przy małych dzieciach co chwilę coś nowego...
Jotenka w Twoich spostrzeżeniach cała moja nadzieja :) Bo my dziś mamy pierwszy dzień magicznego czwartego miesiąca :)))) jest już jakaś tam różnica np. Lila zasypia w dzień w łóżeczku, a wcześniej wszystkie jej drzemki odbywały się na mnie i nie było innej opcji, potrafi 10 minut spędzić sama ale to i tak maaało :/ no ale nic czekamy :)
Tak podpatruje co tam u czerwcówek i oglądałam wczoraj filmik na youtube, które jedna mamusia wrzuciła jaj jej córeczka w wieku 4 miesięcy pełza po całym pokoju :) Mega cudne :) ale jakoś nie sądzę aby Lila za miesiąc aż takie cuda robiła :)
Tak podpatruje co tam u czerwcówek i oglądałam wczoraj filmik na youtube, które jedna mamusia wrzuciła jaj jej córeczka w wieku 4 miesięcy pełza po całym pokoju :) Mega cudne :) ale jakoś nie sądzę aby Lila za miesiąc aż takie cuda robiła :)
Kamyczku nie nakręcaj się, u tak małych dzieci postępy są widoczne z dnia na dzień, często jest też tak, że rodzice nie widzą postępów dzieci.
Właśnie jak przeczytałam to co napisałaś przed chwilą to skojarzyłam że Kornelka kilka dni temu sama zasnęła w łóżeczku, w sumie to nie było zamierzone:) położyłam ją na chwilkę żeby skoczyć do łazienki a jak wróciłam to ona już spała, przed tą sytuacją nawet bym nie pomyślała że sama może zasnąć bo zawsze na rękach albo w bujaczku. Tak samo gdybym nie kładła Kornelii na brzuszku to bym nie wiedziała, że już potrafi przekręcić się sama na plecki:) w sumie ona tak się wierci czasami, podejrzewam że gdybym ją położyła na podłodze to może by się troszkę przemieściła ale tu ją ograniczę bo boję się że by twarzą o podłogę mogła uderzyć bo zawsze na czymś miękkim ją kładę, nawet matę na łóżku kładę a ona często główkę kładzie z impetem:(
Właśnie jak przeczytałam to co napisałaś przed chwilą to skojarzyłam że Kornelka kilka dni temu sama zasnęła w łóżeczku, w sumie to nie było zamierzone:) położyłam ją na chwilkę żeby skoczyć do łazienki a jak wróciłam to ona już spała, przed tą sytuacją nawet bym nie pomyślała że sama może zasnąć bo zawsze na rękach albo w bujaczku. Tak samo gdybym nie kładła Kornelii na brzuszku to bym nie wiedziała, że już potrafi przekręcić się sama na plecki:) w sumie ona tak się wierci czasami, podejrzewam że gdybym ją położyła na podłodze to może by się troszkę przemieściła ale tu ją ograniczę bo boję się że by twarzą o podłogę mogła uderzyć bo zawsze na czymś miękkim ją kładę, nawet matę na łóżku kładę a ona często główkę kładzie z impetem:(
kamyczku, moja też nie cierpi leżeć na brzuszku, zawsze jest ryk ale i tak walczę, chyba mnie nie będzie lubić za to ;)
bezglutek, współczuję i trzymam kciuki za męża za szybkie znalezienie nowej pracy
dziewczyny wasi mężowie to przynajmniej wracają mój czasem jak jedzie w Polskę to go i tydzień nie ma albo i dłużej, ale mi to nie przeszkadza, szkoda mi tylko że nie może z małą czasu spędzać w końcu tak szybko urośnie :)
bezglutek, współczuję i trzymam kciuki za męża za szybkie znalezienie nowej pracy
dziewczyny wasi mężowie to przynajmniej wracają mój czasem jak jedzie w Polskę to go i tydzień nie ma albo i dłużej, ale mi to nie przeszkadza, szkoda mi tylko że nie może z małą czasu spędzać w końcu tak szybko urośnie :)
Kamyczku jak bede w Wejherowie to dam znac możemy na spacer pójść ;-) zreszta my się pewnie za jakiś czas tam przeprowadzimy ;-)) przed ciążą z 2 tyg też siedziałam w Wejherowie i mąż się w końcu przekonał, że jest ładnie :)
Moj mąż pracuje na zmiany i też różnie go nie ma, raz w nocy, raz cały dzien, ale jak ma wolne to jest super i pomaga dużo :) także nie narzekam.
A my jutro jedziemy na pierwszy "biwak" z Małym ;-) do schroniska ;-) bedzie ognisko i znajomi z dziecmi! juz się nie moge doczekac :)
Moj mąż pracuje na zmiany i też różnie go nie ma, raz w nocy, raz cały dzien, ale jak ma wolne to jest super i pomaga dużo :) także nie narzekam.
A my jutro jedziemy na pierwszy "biwak" z Małym ;-) do schroniska ;-) bedzie ognisko i znajomi z dziecmi! juz się nie moge doczekac :)
aknahh bądź precyzyjna - Twój Mąż biega na zmiany do pracy ;-)
Ale wiem jak się czujecie, mój mąż teraz też więcej w pracy siedzi - wziął dodatkowe zadanie, które wymaga od niego poświęcenia czasu wolnego. Dobrze, że córcia coraz bardziej kumata i to siedzenie z nią staje się czystą frajdą :-) Jakbyście szukały rękawiczek dla maluchów to w końcu pojawiły się w pepco (przynajmniej na Oruni Górnej) za 2,99 i 4,99 :-)
Ale wiem jak się czujecie, mój mąż teraz też więcej w pracy siedzi - wziął dodatkowe zadanie, które wymaga od niego poświęcenia czasu wolnego. Dobrze, że córcia coraz bardziej kumata i to siedzenie z nią staje się czystą frajdą :-) Jakbyście szukały rękawiczek dla maluchów to w końcu pojawiły się w pepco (przynajmniej na Oruni Górnej) za 2,99 i 4,99 :-)
Ja widziałam śliczne w C&A za 30 zł ze sznureczkiem, no ale ta cena mnie zabiła 30 zł za coś tak malusieńkiego to chyba przesada :):) więc dzięki za info, skoczę w wekend do pepco :) Ostatnio dostałam od koleżanki dresik dla małej i kupiła go w pepco za 20zł !!! a bardzo ładny. Co prawda jeszcze za duuuży będzie gdzieś na roczek :)
Dzień masz racje Mentorka taki sobie to fakt :( miałam zaplanowane 1,5 godz bez Małej Mi ale opiekunka mi sie rozchorowala :( do tego noc z większa ilością pobudek niż normalnie :(
Moja Mila przewraca sie z brzuszka na plecy a dzisiaj zaczęła sie turlac z pleców na boki by sięgnąć do zabawek na macie :) potrafi tez rzeczywiście coraz dluzej na niej leżeć lub w leżaczku targajac słonia i pakując go do buzi :) najlepiej całego :) w łóżeczku czasami sama zasnie ale tylko w dzień bo wieczorem musi zasnąć przy mnie :) no i 21 jest godzina zero jak ja próbuje wcześniej położyć spać to nie ma opcji zawsze sie obudzi :) i sie cieszy do mnie jak do niej pójdę :) a wasze tez są takie gaduly ? Moja pokrzykuje jak chce by po nią pójść jak nie reaguje przez dłuższy czas to dopiero zaczyna płakać ale jak ma dobry humor i nic nie chce o gada do zabawek lub do nas :) i śmieje sie :) kochany brzdac :)
Pillotko - pamiętasz jak rozmawialysmy ze po karmieniu ma być aktywność i dopiero sen ? U nas tak jest :) tzn po aktywności musi być cycus ale tylko na przytulaska :)
Dziewczyny chyba taka nasza rola ze to my jesteśmy z maluchami a mężowie w pracy :( byle tylko nie zwariować i mieć czasem tez coś dla siebie :) miłego popołudnia :)
Moja Mila przewraca sie z brzuszka na plecy a dzisiaj zaczęła sie turlac z pleców na boki by sięgnąć do zabawek na macie :) potrafi tez rzeczywiście coraz dluzej na niej leżeć lub w leżaczku targajac słonia i pakując go do buzi :) najlepiej całego :) w łóżeczku czasami sama zasnie ale tylko w dzień bo wieczorem musi zasnąć przy mnie :) no i 21 jest godzina zero jak ja próbuje wcześniej położyć spać to nie ma opcji zawsze sie obudzi :) i sie cieszy do mnie jak do niej pójdę :) a wasze tez są takie gaduly ? Moja pokrzykuje jak chce by po nią pójść jak nie reaguje przez dłuższy czas to dopiero zaczyna płakać ale jak ma dobry humor i nic nie chce o gada do zabawek lub do nas :) i śmieje sie :) kochany brzdac :)
Pillotko - pamiętasz jak rozmawialysmy ze po karmieniu ma być aktywność i dopiero sen ? U nas tak jest :) tzn po aktywności musi być cycus ale tylko na przytulaska :)
Dziewczyny chyba taka nasza rola ze to my jesteśmy z maluchami a mężowie w pracy :( byle tylko nie zwariować i mieć czasem tez coś dla siebie :) miłego popołudnia :)
Kauczuku, wiem z to małe pocieszenie ale masz nas :) ja dzis mam fajny dzien, ale po powrocie meza do domu mały zaczął wymiotowac i sie strasznie poklocilismy ;(
Tak bym chciała zeby mi pomagał a nie krzyczał :( mały na razie dostaje 1 mleko sztuczne, 120 ml. A z piersi w 7 min ściągam 115 ml i dalej nie ściągam bo boje sie rozkręcić. Mały na pewno sie przejada skoro on ssie przez 20 min aktywnie to pewnie i 150 jest w stanie wyciągnąć :)
Tak bym chciała zeby mi pomagał a nie krzyczał :( mały na razie dostaje 1 mleko sztuczne, 120 ml. A z piersi w 7 min ściągam 115 ml i dalej nie ściągam bo boje sie rozkręcić. Mały na pewno sie przejada skoro on ssie przez 20 min aktywnie to pewnie i 150 jest w stanie wyciągnąć :)
Madzik może rzeczywiście się przejada i dodatkowo ma silny odruch ssania. Dajesz mu smoczek? Może on głodny nie jest tylko musi sobie pociumkać coś.
m-tusia fajnie że Twoja córcia tak dużo już umie. Mojemu się zdarzy obrócić ale raczej przez przypadek. Też gada do zabawek, chwyta je i do buzi :-). Straszne się przy tym ślini. Jest bardzo towarzyski i nie lubi leżeć sam :-/ Zaraz protestuje głośno jak mu się coś nie podoba albo nie ma nikogo koło niego.
Zauważyłyście mamy karmiące piersią, że dzieci inaczej ssą? Jakoś tak mocniej i zaczyna mnie podgryzać :-/
m-tusia fajnie że Twoja córcia tak dużo już umie. Mojemu się zdarzy obrócić ale raczej przez przypadek. Też gada do zabawek, chwyta je i do buzi :-). Straszne się przy tym ślini. Jest bardzo towarzyski i nie lubi leżeć sam :-/ Zaraz protestuje głośno jak mu się coś nie podoba albo nie ma nikogo koło niego.
Zauważyłyście mamy karmiące piersią, że dzieci inaczej ssą? Jakoś tak mocniej i zaczyna mnie podgryzać :-/
Hejka! My robimy chrzciny 27.10. także niedługo i po kościele udajemy się do restauracji. Zrobiłam spore rozeznanie w temacie : restauracje w Gdyni czy Gdańsku wszędzie wychodzi ok 100- 150zł za obiad + deser ( 1 kawałek ciasta ). Ostatecznie robimy w Orchidei w Chwaszczynie- są nie do przebicia z ceną i ilością jedzenia! Obiad, ciasta, tort i kolacja- wychodzi- uwaga! 90 zł!!! Sala bardzo ładna, byłam tam na weselach dwa razy i było smacznie :)
Aisak dzięki za info o restauracji:)))
choć zastanawiam się nad sala bankietowa eliza w Gdyni, bo jeśli za wesele za osobę biorę 100 zł, za poprawiny 40 zł, za stypę 28 zł to za chrzciny chyba nie wymyślą ceny z kosmosu, ale w następnym tygodniu się dowiem,
my niestety przylatujemy na chrzciny z Irlandii i mąż ma wtedy dużo dodatkowego urlopu więc będziemy mogli być w polsce prawie miesiąc, a nasz kościół mały i zawsze w nim duszno więc nie zmarzniemy, a planujemy robić 12 stycznia;)
choć zastanawiam się nad sala bankietowa eliza w Gdyni, bo jeśli za wesele za osobę biorę 100 zł, za poprawiny 40 zł, za stypę 28 zł to za chrzciny chyba nie wymyślą ceny z kosmosu, ale w następnym tygodniu się dowiem,
my niestety przylatujemy na chrzciny z Irlandii i mąż ma wtedy dużo dodatkowego urlopu więc będziemy mogli być w polsce prawie miesiąc, a nasz kościół mały i zawsze w nim duszno więc nie zmarzniemy, a planujemy robić 12 stycznia;)
Czy ja coś wczoraj pisałam o samotności.......................? taaak, to chyba jeszcze nie do końca wiem co to znaczy... Mój mąż wczoraj wrócił z pracy po 22 i z poważną miną powiedział, że chce ze mną porozmawiać o życiu.... najpierw się śmiałam, ale potem do śmiechu już nie było. Mój mąż idzie na studia...do akademii morskiej............już dawno się niby bił z myślami, a teraz postanowił. Co będzie potem robił to długo zgadywać nie trzeba....wtedy dopiero dowiem się co to jest samotność :(:(:(:(
A jeszcze jedno, Dziewczyny zmieniacie smoczki po 3cim miesiącu? Ja kupiłam nowe do butelek i smoki do ssania i chyba nie możemy ich jeszcze używać. Do butelek, niby po 3cim miesiącu, a mała się krztusi bo za szybko leci. Smoki do ssania są tak duże, że biedusia ma odruch wymiotny więc wracamy do najmniejszych...
oj Madzik wiem co to znaczy, ja skończyłam drugie studia ale jeszcze nie obroniłam tego drugiego magistra bo właśnie pisanie mi idzie jak krew z nosa ;/ nie mogę się skupić, w ciąży jakby totalnie mnie odmóżdżyło a teraz to wiadomo... przy małym jeszcze gorzej się skupić ;/
Kamyczku ehhh ... a może nie będzie tak źle?
co do smoczków to ja właśnie zamówiłam nowe ale między innymi dlatego że kuzynka mi doradziła zakup większego rozmiaru... bo mały nie może utrzymać go w buzi i ciągle mu wypada a potem za nim płacze.
A co do smoczków do butelek to ja mam takie z tommee tippe z X o zmiennym przepływie, dostosowują się do siły ssania dziecka. Jedynki były dla niego za słabe bo on sie urodził duży i silny. Na razie nie mam zamiaru wymieniać, może za jakiś czas...
Kamyczku ehhh ... a może nie będzie tak źle?
co do smoczków to ja właśnie zamówiłam nowe ale między innymi dlatego że kuzynka mi doradziła zakup większego rozmiaru... bo mały nie może utrzymać go w buzi i ciągle mu wypada a potem za nim płacze.
A co do smoczków do butelek to ja mam takie z tommee tippe z X o zmiennym przepływie, dostosowują się do siły ssania dziecka. Jedynki były dla niego za słabe bo on sie urodził duży i silny. Na razie nie mam zamiaru wymieniać, może za jakiś czas...
My mamy butelki Avent natural i już mamy 2ki - po 1wszym miesiącu i są ok ale te po 3cim jeszcze za szybko :) ma za mały pyszczek jeszcze :)
Lila od wczoraj robi gigantyczne postępy w trzymaniu główki ufff :) opiera się na przedramionach i potrafi tak z 3 minutki wytrzymać :):) jeszcze kilka dni temu szorowała nosem po kocyku i ledwo co samą główkę podnosiła :)
Lila od wczoraj robi gigantyczne postępy w trzymaniu główki ufff :) opiera się na przedramionach i potrafi tak z 3 minutki wytrzymać :):) jeszcze kilka dni temu szorowała nosem po kocyku i ledwo co samą główkę podnosiła :)
Kamyczku super, że są postępy:) Lila super :))
ja kupiłam kraba klekotka z fisher price bo ma lusterko i stwierdziłam, że mały może będzie z chęcią podnosił głowę do tego lusterka no i się nie pomyliłam :) i to jest też pierwsza zabawka do której wyciągnął rączkę i ją chwycił :D
ja właśnie wróciłam z galerii handlowej :D nic nie uszczęśliwia tak kobiety jak zakupy :))
powiedzcie mi tylko jak to jest możliwe, że zostawiam dziecko mężowi to mały nawet nie piśnie a jak tylko wracam, wchodzę do domu to zaczyna się ryk;/
ja kupiłam kraba klekotka z fisher price bo ma lusterko i stwierdziłam, że mały może będzie z chęcią podnosił głowę do tego lusterka no i się nie pomyliłam :) i to jest też pierwsza zabawka do której wyciągnął rączkę i ją chwycił :D
ja właśnie wróciłam z galerii handlowej :D nic nie uszczęśliwia tak kobiety jak zakupy :))
powiedzcie mi tylko jak to jest możliwe, że zostawiam dziecko mężowi to mały nawet nie piśnie a jak tylko wracam, wchodzę do domu to zaczyna się ryk;/
o właśnie dziewczyny, chodzicie z maluchami na basen? bo ja się nad tym zastanawiam, bardzo bym chciała
mTusia co do gadulstwa to nasz Juli "gada" ciągle jak najęty, całe konwersacje ze mną urządza :P a jak mnie pięknie naśladuje, ja mówię do niego "eee" a on mi odpowiada "eeee", mówię "uuuuu" a on mi odpowiada "uuuu" :) ostatnio radochę mu sprawia "rrrrrrr" :P
no i zaczął sam wyciągać rączki do zabawek :) fakt że jeszcze mu nie wychodzi to chwytanie ale chęci ma :)
mTusia co do gadulstwa to nasz Juli "gada" ciągle jak najęty, całe konwersacje ze mną urządza :P a jak mnie pięknie naśladuje, ja mówię do niego "eee" a on mi odpowiada "eeee", mówię "uuuuu" a on mi odpowiada "uuuu" :) ostatnio radochę mu sprawia "rrrrrrr" :P
no i zaczął sam wyciągać rączki do zabawek :) fakt że jeszcze mu nie wychodzi to chwytanie ale chęci ma :)
wlasnie, MTusia gdzie chodzisz na basen? :)
a moj Tymek tez sie rozgadal, najlepiej jak przerywa jedzenie przy cycku, patrzy mi w oczy i mowi "a guuu",no rozplywam sie wtedy :)
i wszystkie zabawki pakuje do buzi :) plus rece, to juz standard
a na podnoszenie glowki najlepiej robi jezdzacy samochodzik :)
a moj Tymek tez sie rozgadal, najlepiej jak przerywa jedzenie przy cycku, patrzy mi w oczy i mowi "a guuu",no rozplywam sie wtedy :)
i wszystkie zabawki pakuje do buzi :) plus rece, to juz standard
a na podnoszenie glowki najlepiej robi jezdzacy samochodzik :)
My chodzimy do szkoły na fali na Politechnikę :) dzisiaj po pierwszych zajęciach muszę powiedzieć ze tak sobie, generalnie pokrzykiwala bo woda była zimna :( podobno basen otwarty po remoncie i dlatego ale maja coś zmienić w tej kwestii przed nastepnymi zajęciami :) mojemu mężowi było zimno :( bo tak to fajnie :) poza zimna woda :( bedą dni otwarte dla drugiego rodzica to będe mogła wejść i fotki zrobić a tak to w kawiarni jest tv gdzie mozna oglądać co robią :)
Dumelku - moja tez gada w trakcie jedzenia :)
Dumelku - moja tez gada w trakcie jedzenia :)
Lilusia też nie jest gorsza i robi przerwy w mleczku na a-grrrr i słodki uśmiech ;) jeny jakie te jej uśmiechy są rozczulające... tyle razy już się uśmiechała, a ja za każdym razem mam łzy w oczach ze wzruszenia :)
W Hotelu Gdynia są zajęcia z 1 rodzicem, a drugi może wejść w klapkach i popatrzeć za 14 zł :P no i nie idziemy jutro :/ mąż wrócił dziś póóóźno z pracy, a jutro już na 10 są te zajęcia więc nie da rady poszukać czepków i klapek :/
W Hotelu Gdynia są zajęcia z 1 rodzicem, a drugi może wejść w klapkach i popatrzeć za 14 zł :P no i nie idziemy jutro :/ mąż wrócił dziś póóóźno z pracy, a jutro już na 10 są te zajęcia więc nie da rady poszukać czepków i klapek :/
Kamyczku ale masz śliczną córeczkę!!! Przesłodka jest!!! Ale jaki z niej duży bobas!!! Oczywiście mówię w porównaniu do mojej - która skończyła miesiąc i też już mi się wydaje duża w porównaniu do tego jak się urodziła, ale teraz stwierdzam że jednak jest mała :)
Aaa... no i muszę Cię pocieszyć z tymi studiami męża, że na Akademii jest mnóstwo kierunków po których się nie pływa :) mój mąż też tam studiował, akurat pływający kierunek i zrobił 3 lata (dziennie), następnie wypłynął na praktykę na dwa miesiące i powiedział że nigdy więcej!!! I tak się skończyło jego studiowanie na AM :) Następnie rozpoczął bardzo podobny kierunek na Politechnice Gdańskiej i przy pomocy mojej siły perswazji w ubiegłym roku udało mu się skończyć, ku uciesze wszystkich :) Także może nie bedzie aż tak źle...
Aaa... no i muszę Cię pocieszyć z tymi studiami męża, że na Akademii jest mnóstwo kierunków po których się nie pływa :) mój mąż też tam studiował, akurat pływający kierunek i zrobił 3 lata (dziennie), następnie wypłynął na praktykę na dwa miesiące i powiedział że nigdy więcej!!! I tak się skończyło jego studiowanie na AM :) Następnie rozpoczął bardzo podobny kierunek na Politechnice Gdańskiej i przy pomocy mojej siły perswazji w ubiegłym roku udało mu się skończyć, ku uciesze wszystkich :) Także może nie bedzie aż tak źle...
Aisak dziękuję :) no rośnie mi dziewczyna jak na drożdżach :):) mam już 2 wielkie siaty ubranek za małych, na szczęście mój brat za 3 miesiące będzie miał córeczkę więc jest dla kogo odkładać :)
Co do studiowania na AM to problem w tym, że on chce pływać :/ na razie o tym staram się nie myśleć....studia to 4 lata...eh
Co do studiowania na AM to problem w tym, że on chce pływać :/ na razie o tym staram się nie myśleć....studia to 4 lata...eh
Kamyczku, Mentorko ale macie słodziaki... cudne...zakochać się można, jaki Juli jest już duży, pamiętam te poprzednie zdjęcie, niebo a ziemia. też wrzuciłabym fotkę ale raz że nie wiem gdzie była ta instrukcja, a dwa że była strasznie skomplikowana.. a trzy że to lenistwo jest po prostu.
Chciałam zapytać czy już kupiłyście czapki na zimę?ja byłam dziś w fashion house i tam nic nie ma, jedynie w coccodrillo i to drogie jeszcze i mały wybór.
Chciałam zapytać czy już kupiłyście czapki na zimę?ja byłam dziś w fashion house i tam nic nie ma, jedynie w coccodrillo i to drogie jeszcze i mały wybór.
Harietta nie leń się - pokazuj Bąbla :):)
instrukcja: http://forum.trojmiasto.pl/Wrzucanie-fotek-ktok-po-kroku-INSTRUKACJA-z-rys-t62975,1,16.html
teraz już nie masz wyjścia :P
Ja też poszukuje czapki, n razie mamy taką ciut grubszą na jesień kupiłam w Akpolu, ale zimowa to ona nie jest. Kupiłam rękawiczki w pepco za 2,99 więc dziękuję za polecenie, bardzo fajne są i ze sznureczkiem. Kupiłam też misiową bluzę z kapturem i uszkami cieplutką za 19zł :) i pewnie coś bym tam jeszcze wygrzebała ale było taaak strasznie gorąco w tym sklepie, że Lila zaczęła się cała pocić i płakać i musiałam uciekać.
instrukcja: http://forum.trojmiasto.pl/Wrzucanie-fotek-ktok-po-kroku-INSTRUKACJA-z-rys-t62975,1,16.html
teraz już nie masz wyjścia :P
Ja też poszukuje czapki, n razie mamy taką ciut grubszą na jesień kupiłam w Akpolu, ale zimowa to ona nie jest. Kupiłam rękawiczki w pepco za 2,99 więc dziękuję za polecenie, bardzo fajne są i ze sznureczkiem. Kupiłam też misiową bluzę z kapturem i uszkami cieplutką za 19zł :) i pewnie coś bym tam jeszcze wygrzebała ale było taaak strasznie gorąco w tym sklepie, że Lila zaczęła się cała pocić i płakać i musiałam uciekać.
Bezglutku trzymam kciuki za pracę dla Twojego męża. To co robi, to raczej wąska specjalizacja, a specjaliści są pożądani, więc pewnie raz dwa znajdzie pracę.
To ja też się pochwalę swoją Monisią :) Słodkie te nasze dzieciaczki :)
Żabka Monika
Mam dziewczyny do Was 2 pytania:
1. Jak nosicie w chustach swoje maluchy? Nauczyłam się wiązać kieszonkę. ale Mała nie potrafi utrzymać główki w tym wiązaniu, ciągle się boję, że odleci mi do tyłu mimo złożonej chusty na karku. Ona się jakoś tak z tej chusty wyciąga, że to złożenie opada niżej. Wiążecie na kołyskę? Jak macie jakieś sprawdzone wiązania, to poproszę od razu z instrukcją, bo to co wynalazłam w internecie jakoś mnie nie przekonuje.
2. Jesteśmy zaproszeni na wesele 19 października, a nie mamy z kim zostawić Monisi. Kumpela sugeruje, żeby wziąć ją ze sobą, że będzie sobie spała w wózku, jak będzie głodna, to w pokoju nowożeńców będę mogła ją nakarmić. Mężowi bardzo zależy, żeby iść, więc zastanawiam się nad tym pomysłem. Co o tym sądzicie? Nie wiem czy nie będę wyrodną matką jeżeli zabiorę ją ze sobą. Może 1,5 miesięcznego malucha nie powinno się brać na wesele w hałasy? Na tej samej sali są stoły i tańce, więc pewnie będzie głośno. Musimy dać odpowiedź najpóźniej do wtorku. Proszę pomóżcie w podjęciu decyzji i wyraźcie swoją opinię.
To ja też się pochwalę swoją Monisią :) Słodkie te nasze dzieciaczki :)
Żabka Monika
Mam dziewczyny do Was 2 pytania:
1. Jak nosicie w chustach swoje maluchy? Nauczyłam się wiązać kieszonkę. ale Mała nie potrafi utrzymać główki w tym wiązaniu, ciągle się boję, że odleci mi do tyłu mimo złożonej chusty na karku. Ona się jakoś tak z tej chusty wyciąga, że to złożenie opada niżej. Wiążecie na kołyskę? Jak macie jakieś sprawdzone wiązania, to poproszę od razu z instrukcją, bo to co wynalazłam w internecie jakoś mnie nie przekonuje.
2. Jesteśmy zaproszeni na wesele 19 października, a nie mamy z kim zostawić Monisi. Kumpela sugeruje, żeby wziąć ją ze sobą, że będzie sobie spała w wózku, jak będzie głodna, to w pokoju nowożeńców będę mogła ją nakarmić. Mężowi bardzo zależy, żeby iść, więc zastanawiam się nad tym pomysłem. Co o tym sądzicie? Nie wiem czy nie będę wyrodną matką jeżeli zabiorę ją ze sobą. Może 1,5 miesięcznego malucha nie powinno się brać na wesele w hałasy? Na tej samej sali są stoły i tańce, więc pewnie będzie głośno. Musimy dać odpowiedź najpóźniej do wtorku. Proszę pomóżcie w podjęciu decyzji i wyraźcie swoją opinię.
oj tak dziewczyny rosną nam te nasz maleństwa :D to zdjęcie jest sprzed 2 tygodni, aktualnie zaczynamy nosić rozmiar 74 bo 68 już na styk jest :)
ja na razie mam dwa kombinezony przejściowe i do nich czapkę taką jesienną. Kupiłam też taką zimową misia bo mi się podobała ale jeszcze nie mamy zimowego kombinezonu tak więc nie wiem czy będzie pasować ;)
dziewczyny wstawiajcie zdjęcia waszych maluszków :D
ja na razie mam dwa kombinezony przejściowe i do nich czapkę taką jesienną. Kupiłam też taką zimową misia bo mi się podobała ale jeszcze nie mamy zimowego kombinezonu tak więc nie wiem czy będzie pasować ;)
dziewczyny wstawiajcie zdjęcia waszych maluszków :D
pszczoola Monisia piękna dziewczynka :D
co do wiązania w chuście to niemożliwe żeby jej głowa latała, widocznie wiążesz za słabo... Jak mi się robi trochę za dużo luzu podczas noszenia to wkładam pieluchę tetrową zwiniętą w rulon żeby głowa się trzymała.
co do wesela to zależy do malutkiej czy raczej należy do tych grzecznych i będzie grzecznie spać w wózeczku obok czy będzie marudzić...
co do wiązania w chuście to niemożliwe żeby jej głowa latała, widocznie wiążesz za słabo... Jak mi się robi trochę za dużo luzu podczas noszenia to wkładam pieluchę tetrową zwiniętą w rulon żeby głowa się trzymała.
co do wesela to zależy do malutkiej czy raczej należy do tych grzecznych i będzie grzecznie spać w wózeczku obok czy będzie marudzić...
Hej Dziewczyny :)
Czapki kupiłam tak samo jak kombinezon na zimę w cocodrillo w outlecie :) teraz szukam spiworka do spacerówki :)
Fotkę mojej wstawie jak będe miała dostęp do kompa bo z telefonu nie umiem :(
Co do wesela my byliśmy z mała jak miała 1 miesiąc i 1 tydzień ale po 19 odwiezlismy do cioci bo mała jednak za dobrze hałasu nie zniosła :(
Tu jest jedno mojej Milenki ale sprzed miesiąca :)
http://m.photoblog.pl/monskoo/158223810
Czapki kupiłam tak samo jak kombinezon na zimę w cocodrillo w outlecie :) teraz szukam spiworka do spacerówki :)
Fotkę mojej wstawie jak będe miała dostęp do kompa bo z telefonu nie umiem :(
Co do wesela my byliśmy z mała jak miała 1 miesiąc i 1 tydzień ale po 19 odwiezlismy do cioci bo mała jednak za dobrze hałasu nie zniosła :(
Tu jest jedno mojej Milenki ale sprzed miesiąca :)
http://m.photoblog.pl/monskoo/158223810
Hej!
Ja mam dwie śliczne czapeczki z H&M, jedna z uszkami biała w takie grube warkocze robiona a w środku podszyta polarkiem, a druga ecru też wełniana, ale bardziej gładka z takim wełnianym kwiatkiem z boku- ta jest trochę większa, na później. Ale kupowałam z Matarni bo w Klifie nie było...
pszczoola, my też byliśmy zaproszeni na wesele 14.10. i nie idziemy. Moja Kornelka ma teraz 5 i pół tygodnia, więć podobnie jak Twoja i za bardzo nie wyobrażam sobie jak z nią pójść... ogromny hałas, przeciągi, otwarte okna... ja i tak nic bym nie zjadła ani nie wypiła, bo karmię, a bawić też bym się nie potrafiła, bo ciągle bym jej pilnowała czy śpi,a jak znam życie, by nie spała, bo byłaby zdezorientowana w tym hałasie... także odmówiliśmy i wcale nie jest mi smutno z tego powodu :) ale wiadomo, decyzja należy do ciebie - czy czujesz się na siłach...w razie czego zawsze też można się zmyć do domu jakby coś :)
Ja mam dwie śliczne czapeczki z H&M, jedna z uszkami biała w takie grube warkocze robiona a w środku podszyta polarkiem, a druga ecru też wełniana, ale bardziej gładka z takim wełnianym kwiatkiem z boku- ta jest trochę większa, na później. Ale kupowałam z Matarni bo w Klifie nie było...
pszczoola, my też byliśmy zaproszeni na wesele 14.10. i nie idziemy. Moja Kornelka ma teraz 5 i pół tygodnia, więć podobnie jak Twoja i za bardzo nie wyobrażam sobie jak z nią pójść... ogromny hałas, przeciągi, otwarte okna... ja i tak nic bym nie zjadła ani nie wypiła, bo karmię, a bawić też bym się nie potrafiła, bo ciągle bym jej pilnowała czy śpi,a jak znam życie, by nie spała, bo byłaby zdezorientowana w tym hałasie... także odmówiliśmy i wcale nie jest mi smutno z tego powodu :) ale wiadomo, decyzja należy do ciebie - czy czujesz się na siłach...w razie czego zawsze też można się zmyć do domu jakby coś :)
Witam.
Pszczoola my byliśmy na weselu jak Hania miała dokładnie 2 miesiące i to w Łodzi.
Wesele większość czasu przespała przy orkiestrze.
Jak mieli przerwy i było ciszej, to się budziła.
Miała wiele ciotek które bardzo chętnie jeździły wózkiem.
Miałam wyrzuty sumienia, że jestem wyrodną matką, ale małej nic się nie stało, syn się wybawił a mąż spotkał się z rodziną z którą się nie widział wiele lat.
zdjęcia z wesela:

Uploaded with ImageShack.us
Pszczoola my byliśmy na weselu jak Hania miała dokładnie 2 miesiące i to w Łodzi.
Wesele większość czasu przespała przy orkiestrze.
Jak mieli przerwy i było ciszej, to się budziła.
Miała wiele ciotek które bardzo chętnie jeździły wózkiem.
Miałam wyrzuty sumienia, że jestem wyrodną matką, ale małej nic się nie stało, syn się wybawił a mąż spotkał się z rodziną z którą się nie widział wiele lat.
zdjęcia z wesela:

Uploaded with ImageShack.us
Bezglutek-pytałam o branże w jakiej pracuję Twój mąż bo mój do wczoraj robił nabór pracowników,ale on potrzebuję typowo fizycznych pracowników na budowę,ale na pewno Twój mąż znajdzie pracę mam nadzieję,że szybko! Trzymam kciuki!
Jak wszyscy to wszyscy może uda mi się wkleić zdjęcie;)

Uploaded with ImageShack.us
To moja żabka jak miała 9 tygodni ;)
Jak wszyscy to wszyscy może uda mi się wkleić zdjęcie;)

Uploaded with ImageShack.us
To moja żabka jak miała 9 tygodni ;)
Udało się pochawalić dziećmi;)
Teraz pszczoola wypowiem się na temat wesela.
My byliśmy 31-sierpnia na 40-sto leciu ślubu organizowanym jak wesele,ale bez dzieci bo miałam z kim zostawić.
Jeśli masz spokojnego malucha i myślisz,że dacie rade,a do tego masz możliwość skorzystania z pokoju dla nowożeńców to ja bym pojechała. Zawsze możesz wrócić do domu w razie jak by nie było za łatwo,a nie możecie rezygnować z przyjemności i wypadów jak jest okazja ze względu na dziecko (oczywiście jeśli czujecie się na siłach) ja uważam,że dziecko oczywiście jest najważniejsze,ale cały świat nie może się kręcić i dostosowywać do niego;) Spróbujcie jedź w razie czego wróć bo jak nie spróbujesz będziesz żałować,że nie zaryzykowałaś;)
Jeszcze co do przeziębień dzieci-mój starszak ma katar małemu już przeszedł,ale w żaden sposób ich od siebie nie izolowałam uważam,że dziecko powinno się zmierzyć z bakteriami i budować odporność. Pediatra również mi to ostatnio powiedziała. Jednym zdaniem podzielam opinie bezglutka. Nie da rady,żeby się dzieci nie pochorowały nigdy chociaż by się chciało. Można tylko próbować.
Ja robiłam juniorowi inhalacje z soli też z zaleceniem pediatry dodatkowo cebion i frida starszak zawsze inhalacja jak tylko się coś zacznie,zanim kupiłam inhalator zawsze kończyło się na antybiotyku teraz odpukać rok już bez;)
Miłego dnia dziewczyny!!!
Teraz pszczoola wypowiem się na temat wesela.
My byliśmy 31-sierpnia na 40-sto leciu ślubu organizowanym jak wesele,ale bez dzieci bo miałam z kim zostawić.
Jeśli masz spokojnego malucha i myślisz,że dacie rade,a do tego masz możliwość skorzystania z pokoju dla nowożeńców to ja bym pojechała. Zawsze możesz wrócić do domu w razie jak by nie było za łatwo,a nie możecie rezygnować z przyjemności i wypadów jak jest okazja ze względu na dziecko (oczywiście jeśli czujecie się na siłach) ja uważam,że dziecko oczywiście jest najważniejsze,ale cały świat nie może się kręcić i dostosowywać do niego;) Spróbujcie jedź w razie czego wróć bo jak nie spróbujesz będziesz żałować,że nie zaryzykowałaś;)
Jeszcze co do przeziębień dzieci-mój starszak ma katar małemu już przeszedł,ale w żaden sposób ich od siebie nie izolowałam uważam,że dziecko powinno się zmierzyć z bakteriami i budować odporność. Pediatra również mi to ostatnio powiedziała. Jednym zdaniem podzielam opinie bezglutka. Nie da rady,żeby się dzieci nie pochorowały nigdy chociaż by się chciało. Można tylko próbować.
Ja robiłam juniorowi inhalacje z soli też z zaleceniem pediatry dodatkowo cebion i frida starszak zawsze inhalacja jak tylko się coś zacznie,zanim kupiłam inhalator zawsze kończyło się na antybiotyku teraz odpukać rok już bez;)
Miłego dnia dziewczyny!!!
śliczne te Wasze Maluszki:)
moja Matyldka też pieknie trzyma głowke, fizioterapeuta stwiedził że stanowczo za długo, zamiast opuścić i odpocząc to probuje sie przewrocic na plecki, dostalismy polecenie zeby lekko "przyciskać" głowke do podloza zeby odpoczeła i masować plecy gdy to sie uda:)
co do przejadania Malutkiej tez mialam ten problem, poprostu potrzebowała smoczka. odrazu kolki i wszytskie brzuszkowe problemy znikneły:)
czy ktraś z Was wybiera sie z Maluszkiem w ten czwatrek na spotkanie "mamo to ja" w gdansku?
moja Matyldka też pieknie trzyma głowke, fizioterapeuta stwiedził że stanowczo za długo, zamiast opuścić i odpocząc to probuje sie przewrocic na plecki, dostalismy polecenie zeby lekko "przyciskać" głowke do podloza zeby odpoczeła i masować plecy gdy to sie uda:)
co do przejadania Malutkiej tez mialam ten problem, poprostu potrzebowała smoczka. odrazu kolki i wszytskie brzuszkowe problemy znikneły:)
czy ktraś z Was wybiera sie z Maluszkiem w ten czwatrek na spotkanie "mamo to ja" w gdansku?
Bezglutku - to nie ja i nie mój koń :) ale zaraz ci sie pokaże tylko znajdę :)
A tu próba wstawienia fotki małej :)
http://img198.imageshack.us/img198/9610/l1ju.jpg
A tu próba wstawienia fotki małej :)
http://img198.imageshack.us/img198/9610/l1ju.jpg
wszystkie dzieciaczki piękne :)
Gusia to niezła ta twoja mała skoro trzeba ją zmuszać do odpoczynku :D
a ja się dzisiaj zdołowałam, chyba muszę wagę z domu wyrzucić :P bo ani drgnie ciągle 3 kg na plusie... a mało jem... pewnie trzeba by było trochę na fitness pochodzić niestety u mnie to niemożliwe bo nie mam z kim zostawić młodego...
a wy też tak macie że na stojąco brzuch jest całkiem do zaakceptowania? a na siedząco jeden wielki fałd? ;/ ja jak stoję mam wcale nie gorszy brzuch niż przed ciążą, ale jak usiądę to już hmmm no tylko wziąć i wyciąć to co złapie :P
Gusia to niezła ta twoja mała skoro trzeba ją zmuszać do odpoczynku :D
a ja się dzisiaj zdołowałam, chyba muszę wagę z domu wyrzucić :P bo ani drgnie ciągle 3 kg na plusie... a mało jem... pewnie trzeba by było trochę na fitness pochodzić niestety u mnie to niemożliwe bo nie mam z kim zostawić młodego...
a wy też tak macie że na stojąco brzuch jest całkiem do zaakceptowania? a na siedząco jeden wielki fałd? ;/ ja jak stoję mam wcale nie gorszy brzuch niż przed ciążą, ale jak usiądę to już hmmm no tylko wziąć i wyciąć to co złapie :P
Gusia ja miałam ten pas ale jakoś nie widziałam po nim poprawy, raczej nosiłam go na początku bo spłaszczał brzuch dzieki czemu sie tak nie odznaczał pod bluzkami :)
Kamyczku ja kupiłam już dawno płytę Ewy Chodakowskiej.... i ani razu nie poćwiczyłam :D w dzień prawie ciągle biegam nad małym a wieczorem albo jestem zmęczona albo chce spędzić czas z mężem na spokojnie :D
Kamyczku ja kupiłam już dawno płytę Ewy Chodakowskiej.... i ani razu nie poćwiczyłam :D w dzień prawie ciągle biegam nad małym a wieczorem albo jestem zmęczona albo chce spędzić czas z mężem na spokojnie :D
nie działa mi wstawianie fotek, tamten link się otwiera :)
mnie też z brzuchem kiepsko, jak leże lub stoję zwłaszcza z rana to jest super, ale jak się najem lub opiję to wywala go no i skóra wisi, widac to jak wciągam brzuch, to jest taka pomarszczona, myślę, że skóra musi się skurczyć i mięśnie wrócić do ładu by trzymać to co jest w środku lepiej :) pocieszam się że to dopiero 3 miesiące a rozciągało się 9 :)
mnie też z brzuchem kiepsko, jak leże lub stoję zwłaszcza z rana to jest super, ale jak się najem lub opiję to wywala go no i skóra wisi, widac to jak wciągam brzuch, to jest taka pomarszczona, myślę, że skóra musi się skurczyć i mięśnie wrócić do ładu by trzymać to co jest w środku lepiej :) pocieszam się że to dopiero 3 miesiące a rozciągało się 9 :)
cześć dziewczyny
piękne fotki, fajniutkie dzieciaczki.
Martyna skończyła wczoraj cztery miesiące :) i dostała już dwa razy marchewkę, wczoraj poszło sprawnie, ale dzisiaj był full pakiet, najpierw pluła, potem wpakowała za marchewką rączkę do buzi, a potem tak machała łapkami, że zawartość łyżeczki wylądowała na kanapie :) ciekawe czy da się tą marchewkę sprać z ubranek?!
piękne fotki, fajniutkie dzieciaczki.
Martyna skończyła wczoraj cztery miesiące :) i dostała już dwa razy marchewkę, wczoraj poszło sprawnie, ale dzisiaj był full pakiet, najpierw pluła, potem wpakowała za marchewką rączkę do buzi, a potem tak machała łapkami, że zawartość łyżeczki wylądowała na kanapie :) ciekawe czy da się tą marchewkę sprać z ubranek?!
wczoraj dwie łyżeczki, dzisiaj 6(takich małych, jej łyżeczek), jutro jeszcze więcej, za kilka dni już cały słoiczek, chociaż nie wiem czy tyle zje, pojęcia nie mam, dla mnie to wszystko jest nowe. Potem dostanie marchewkę z ziemniakiem i znowu od dwóch łyżeczek zacznę. No i zaczęłam od słoiczków, może i jestem wyrodną matką, ale przemyślałam wszystko, poczytałam i... na razie słoiczki hipp
mTusi - piękny koń, fajne ma skarpetki :-).
U mnie brzuch o dziwo wsiorbał się prawie :-) A nic nie robiłam w tej kwestii, tylko spacery, zero ćwiczeń. Jeszcze trzy kilo na plusie i będzie po ciąży.
kararinah - marchewkę można sprać ale trzeba to robić od razu bo inaczej plamy zostają. Tak samo jabłko :-)
U mnie brzuch o dziwo wsiorbał się prawie :-) A nic nie robiłam w tej kwestii, tylko spacery, zero ćwiczeń. Jeszcze trzy kilo na plusie i będzie po ciąży.
kararinah - marchewkę można sprać ale trzeba to robić od razu bo inaczej plamy zostają. Tak samo jabłko :-)
Ja też planuję słoiczki hippa, nawet pediatra nam doradzała, po 1 to sprawdzone warzywa, a po 2 jest więcej możliwości kombinacji dobrych składników typu królik, jagnięcina itp. czego za Boga nie przygotujesz w domu, po 3 świeżość. Jakoś nie ogarniam przygotowywania tak małych porcji, a większe będą nieświeże. A więc mamy 3 za, rekomendację pediatry i pielęgniarki środowiskowej więc na początek na pewno. Potem będziemy same kombinowały :)
A co z kaszkami? Czytam, że potem zastępuje się wieczorne mleczko - kaszką. I tu mam mega problem bo Lila jest na pepti bezlaktozowym, a te wszystkie kaszki są na normalnym mleczku :/ chyba że gotować manną na pepti? Nie ogarniam tego wszystkiego :(
A co z kaszkami? Czytam, że potem zastępuje się wieczorne mleczko - kaszką. I tu mam mega problem bo Lila jest na pepti bezlaktozowym, a te wszystkie kaszki są na normalnym mleczku :/ chyba że gotować manną na pepti? Nie ogarniam tego wszystkiego :(
Mentorko na właśnie - ja hippa, a co do swoich nie mam pojęcia skąd brać produkty jak już będę coś sama robiła......sklepy i markety odpadają, a nie bardzo mam jak jeździć na jakieś eko uprawy. Ale tak teraz myślę, że w Lidlu są takie produkty bio. Co prawda marchewka bio kosztuje kupe kasy ale są :) Tylko na ile one są bio to nie wiem....
Normalnie się za Wami stęskniłam! Nie mam czasu na nic, ciągle mam coś w robocie do zrobienia a dodatkowo wczoraj miałam taką noc, że masakra.. Rano koleżance powiedziałam, że podwiązuję sobie jajowody, nigdy więcej dzieci ;)
Co do rozszerzania diety - ja będę dużo bardziej rozważna niż przy pierwszym dziecku. Bardziej będę się trzymała zasad zdrowego żywienia (np. kaszka manna pełnoziarnista a nie ta biała breja ;) jeszcze bardziej pójdę w stronę BLW i chyba nie będę podawała papek (jeśli się uda). A o rozszerzeniu diety w ogóle myślę od 6-go miesiąca, skończonego. Nie wiem tylko jak z tolerancją na gluten, chyba w niewielkich ilościach na łyżeczce i też pełnoziarniste.
A - obejrzałam wszystkie zdjęcia. Piękne te Wasze dzieciaki! Serce rośnie, jak się na nie patrzy.
Byłam dziś z Antozą na spotkaniu klubu rodzica i jej Hania jest mega-grzeczna, zazdroszę Ci Antoza :)))
Co do rozszerzania diety - ja będę dużo bardziej rozważna niż przy pierwszym dziecku. Bardziej będę się trzymała zasad zdrowego żywienia (np. kaszka manna pełnoziarnista a nie ta biała breja ;) jeszcze bardziej pójdę w stronę BLW i chyba nie będę podawała papek (jeśli się uda). A o rozszerzeniu diety w ogóle myślę od 6-go miesiąca, skończonego. Nie wiem tylko jak z tolerancją na gluten, chyba w niewielkich ilościach na łyżeczce i też pełnoziarniste.
A - obejrzałam wszystkie zdjęcia. Piękne te Wasze dzieciaki! Serce rośnie, jak się na nie patrzy.
Byłam dziś z Antozą na spotkaniu klubu rodzica i jej Hania jest mega-grzeczna, zazdroszę Ci Antoza :)))
No właśnie wszystkie tematy oprócz wałkowanych na okrągło fotelików ciekawe:) z miłą chęcią zabiorę osoby towarzyszące:D
O nocy ja się nie wypowiadam bo od choroby młoda budzi się co godzinę na pociumkanie cyca:(
Kornelka jest lżejsza od Julka! a nie wygląda bo ma takie policzki pucowate, okrąglutkie:)
O nocy ja się nie wypowiadam bo od choroby młoda budzi się co godzinę na pociumkanie cyca:(
Kornelka jest lżejsza od Julka! a nie wygląda bo ma takie policzki pucowate, okrąglutkie:)
Jotenka,Panna- u mnie dwie ostatnie noce to jakiś koszmar! Milan budzi się co godzinę,a dziś nawet co 15minut w nocy pomarudzic,ja chodzę nie wyspana nie wiem o co mu chodzi. Chyba za szybko go pochwaliłam bo było już tak pięknie jedna pobudka i sen. Mam nadzieję,ze jutro wraz ze skończonymi trzema miesiącami wszystko się poprawi;)
Hej dawno mnie tu nie było - nie ma czasu na pisanie i czytanie, ale dziś to nadrobiłam ;)
Co do chrzcin to my już je bd mieli w tę Niedzielę (13.10 o 13:00 ^^) ) w Katedrze Oliwskiej i na obiad idziemy do Restauracji Żabusia na Żabiance (blisko z kościoła jak i z domu).
malutka dziś wygugała przez sen "ach jo"
Moja Kingusia
Co do chrzcin to my już je bd mieli w tę Niedzielę (13.10 o 13:00 ^^) ) w Katedrze Oliwskiej i na obiad idziemy do Restauracji Żabusia na Żabiance (blisko z kościoła jak i z domu).
malutka dziś wygugała przez sen "ach jo"
Moja Kingusia
Kornelia dzisiejszej nocy od 21 do 7 budziła się 11 razy;/ normalnie jestem załamana bo ona nie tylko stęknie ale wierci się rozpycha, płacze jakby coś z nią było nie tak;/ pomaga przełożenie jej jak leży na plecach to na brzuch albo z brzucha na plecy a jak nie to, to tylko cyc:( i ja już czasami nie kontaktuję i tak się budze z cyckami gołymi:( i wiecznie jej szukam bo nie pamiętam czy ją położyłam z mojej lewej czy z prawej...
Jeny Jotenka może to zęby juuż? Bo nie sądzę żeby była taka głodna co godzinę :(
U nas też nocki są ok, pobudka raz i to nad ranem w okolicach 5 a zasypia po 19. Dziś spała od 19 do 6:30 bez pobudki, tylko o 22 daliśmy jej mleczko przez sen, nawet nie zauważyła ;) po 6:30 jeszcze do 8 pospała więc dziś pięknie. Teraz od 30 minut też sobie śpi ale pewnie zaraz pobudka ;)
Boję się tych zębów eh ale cóż przeżyłam kolki - przeżyję zęby ;)
U nas też nocki są ok, pobudka raz i to nad ranem w okolicach 5 a zasypia po 19. Dziś spała od 19 do 6:30 bez pobudki, tylko o 22 daliśmy jej mleczko przez sen, nawet nie zauważyła ;) po 6:30 jeszcze do 8 pospała więc dziś pięknie. Teraz od 30 minut też sobie śpi ale pewnie zaraz pobudka ;)
Boję się tych zębów eh ale cóż przeżyłam kolki - przeżyję zęby ;)
Ah muszę się Wam jeszcze jednym zdjęciem Lili pochwalić, bo takie słodziakowe mi wyszło :):)

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
Witam!
Może któraś z mamuś chciałaby odkupić nowe butelki antykolkowe Dr Brown's? Oczywiście mam nadzieję, że nie musicie walczyć z kolkami :) Ale gdyby któraś potrzebowała... Mam zestaw dwóch sztuk, jedna jedynie wyparzona, druga nawet nie wyjęta z pudełka. Mogę sprzedać razem lub pojedynczo, oczywiście taniej niż w sklepie. Są rewelacyjne na kolki!
Jak któraś mama będzie chętna zapraszam na maila monikazab@gmail.com
Może któraś z mamuś chciałaby odkupić nowe butelki antykolkowe Dr Brown's? Oczywiście mam nadzieję, że nie musicie walczyć z kolkami :) Ale gdyby któraś potrzebowała... Mam zestaw dwóch sztuk, jedna jedynie wyparzona, druga nawet nie wyjęta z pudełka. Mogę sprzedać razem lub pojedynczo, oczywiście taniej niż w sklepie. Są rewelacyjne na kolki!
Jak któraś mama będzie chętna zapraszam na maila monikazab@gmail.com
witam
moja Matylda dzis po raz pierewszy przespała 8 godzin ciagiem od 20 do 4 potem przysneła do 8 :), nie zazdroszczę nocnego wstawania....moze faktycznie ząbki?
u nas z koleju w dzien jest problem z snem,piszczy z zmeczenia i pociera oczy ale zasnąć nie chce, nie mam pojecia jak jej pomoc zasnąć... konczy sie na zasypianiu z smoczkiem i kiedy tylko jej zabiore albo wypadnie zaraz sie budzi, w nocy nie ma tego problemu...
czy ktoras z was wybiera sie jutro na spotkanie jestem mamą do hutelu Scandic w gdansku?
moja Matylda dzis po raz pierewszy przespała 8 godzin ciagiem od 20 do 4 potem przysneła do 8 :), nie zazdroszczę nocnego wstawania....moze faktycznie ząbki?
u nas z koleju w dzien jest problem z snem,piszczy z zmeczenia i pociera oczy ale zasnąć nie chce, nie mam pojecia jak jej pomoc zasnąć... konczy sie na zasypianiu z smoczkiem i kiedy tylko jej zabiore albo wypadnie zaraz sie budzi, w nocy nie ma tego problemu...
czy ktoras z was wybiera sie jutro na spotkanie jestem mamą do hutelu Scandic w gdansku?
Eni, poloz sie zupełnie płaski na podłodze i tak z 15 min, mozna tez uderzenibowa dawkę para etamolu.
Gosia moze suszarka pomoże na zasniecie my zawsze wostatecznosci korzystamy
Mentorka u nas zawsze coś wypadało a tochoroba praca ciaza itak wkolkoto juz było 4 które miałam kupić, na szczęście w końcu sie udało
Gosia moze suszarka pomoże na zasniecie my zawsze wostatecznosci korzystamy
Mentorka u nas zawsze coś wypadało a tochoroba praca ciaza itak wkolkoto juz było 4 które miałam kupić, na szczęście w końcu sie udało
I już znalazłam odpowiedź na moje pytania: czemu tak ciężko z tą Kornelką, Pilotka dzięki za podpowiedź, teraz już wiem że to skok rozwojowy:) ale jakie będą efekty! jaka Ona będzie po tym mądra!
Mamy młodszych dzieci bójcie się:D
"Marudne okresy zaczynają być coraz dłuższe, mogą trwać nawet do 6 tygodni i zacząć sie juz w 14-tym tygodniu. Dziecko w 19 tygodniu zaczyna rozumieć zdarzenia, w sensie krótkich sekwencji, czyli może np. nauczyć sie wyciągnąć rękę po zabawkę, złapać ją jedna ręka, potrzasnąć, przekręcić i włożyć do buzi. Dziecko może łączyć dźwięki np mamama, tatata.
Nowe umiejętności:
Przekręca sie z pleców na brzuch lub odwrotnie
Próbuje raczkować
Podpiera się na rękach i podnosi tułów
Lubi ruszać ustami, wystawiać język
Może wziąć przedmiot do jednej reki i przełożyć go do drugiej
Wkłada rzeczy, rękę mamy, taty do buzi, żeby je zbadać, ugryźć
Próbuje uderzać zabawkami o stół
Zrzuca świadomie zabawki na podłogę
Szuka rodziców
Reaguje na własne odbicie w lustrze radością lub strachem
Reaguje na własne imię
Rozumie słowa
Wymawia nowe dźwięki vvv,sss, zzz, rrr itd
Używa spółgłosek
Wyciąga ręce, gdy chce by je podnieść
Cmoka ustami, gdy jest głodne
Odpycha butelkę/pierś, gdy sie naje
Może przesadnie reagować, np zakasłać jeszcze raz, gdy rodzice zareagowali na poprzednie zakasłanie"
Mamy młodszych dzieci bójcie się:D
"Marudne okresy zaczynają być coraz dłuższe, mogą trwać nawet do 6 tygodni i zacząć sie juz w 14-tym tygodniu. Dziecko w 19 tygodniu zaczyna rozumieć zdarzenia, w sensie krótkich sekwencji, czyli może np. nauczyć sie wyciągnąć rękę po zabawkę, złapać ją jedna ręka, potrzasnąć, przekręcić i włożyć do buzi. Dziecko może łączyć dźwięki np mamama, tatata.
Nowe umiejętności:
Przekręca sie z pleców na brzuch lub odwrotnie
Próbuje raczkować
Podpiera się na rękach i podnosi tułów
Lubi ruszać ustami, wystawiać język
Może wziąć przedmiot do jednej reki i przełożyć go do drugiej
Wkłada rzeczy, rękę mamy, taty do buzi, żeby je zbadać, ugryźć
Próbuje uderzać zabawkami o stół
Zrzuca świadomie zabawki na podłogę
Szuka rodziców
Reaguje na własne odbicie w lustrze radością lub strachem
Reaguje na własne imię
Rozumie słowa
Wymawia nowe dźwięki vvv,sss, zzz, rrr itd
Używa spółgłosek
Wyciąga ręce, gdy chce by je podnieść
Cmoka ustami, gdy jest głodne
Odpycha butelkę/pierś, gdy sie naje
Może przesadnie reagować, np zakasłać jeszcze raz, gdy rodzice zareagowali na poprzednie zakasłanie"
Cześć Dziewczyny,
powiem Wam, że bycie ostatnią w wątku jest strasznie dołujące, bo większość z Was jest już ho ho do przodu i macie już tak jakoś wszystko lepiej poukładane i piszecie o rzeczach, które są jeszcze na długo przede mną. Ja mam dzisiaj totalnego doła. Mąż ma teraz zapierdziel w pracy i wraca mega zmęczony, niewiele pomaga. Chata zarasta brudem, bo ja nie wiele jestem w stanie posprzątać, bo Monia nie chce za bardzo w dzień spać. Dzisiaj spała jakoś ze 3x po 30 min. Wieczorem oczywiście była tak zmęczona, że ze zmęczenia nie mogła zasnąć. Nakarmiłam ją piersią, potem dostała butlę 90 ml, potem jeszcze raz pierś, więc głodna być nie mogła. Z tym moim pokarmem widzę, że też lipa. Piję w kółko bocianka, przystawiam często, a i tak jest ciągle za mało :(
Byłam u ginki i powiedziała, że w środku mnie mocno pochlastali i długo się jeszcze będzie goić, więc o jakimś fitnessie mogę póki co zapomnieć. Szycie nadal się babrze, dostałam maść i globulki. Póki co nie widać poprawy.
Do tego wszystkiego w żadne ciuchy się nie mieszczę. Ech nie mogę się jakoś pozbierać...
Słodkie te nasze dzieciaczki i te młodsze i te starsze, fajnie że powklejałyście zdjęcia. Zdjęcie Lilki naprawdę udane. Przesłodko wyszła. Widzę, że leżaczek bright starts, u nas też tylko, że z innym wzorem :)
mTusia zazdroszczę Ci tej jazdy konnej. Od dziecka uwielbiałam konie. Rodzice nie chcieli mnie puścić na jazdy do szkółki, więc dopiero w dorosłym życiu zaczęłam chodzić na lekcje do stajni na Jaśkowej Dolinie. Za długo nie pochodziłam, bo nie dość, że ostatnie jazdy były na 18, a ja wtedy pracowałam w Oliwie i ciężko mi było zdążyć po pracy, to jeszcze to akurat była zima i co poszłam na zajęcia, to tak zmarzłam, że zaraz byłam chora. Może kiedyś jeszcze uda mi się tego nauczyć.
agusia-gdansk, Jotenka współczuję nieprzespanych nocek. Przeraża mnie to, że może być jeszcze gorzej.
Madzik gratuluję mieszkania :) Dobrze, że się nie spieszyliście, to decyzja na wiele lat.
Życzę dobrej nocki, lecę spać póki Monia śpi.
powiem Wam, że bycie ostatnią w wątku jest strasznie dołujące, bo większość z Was jest już ho ho do przodu i macie już tak jakoś wszystko lepiej poukładane i piszecie o rzeczach, które są jeszcze na długo przede mną. Ja mam dzisiaj totalnego doła. Mąż ma teraz zapierdziel w pracy i wraca mega zmęczony, niewiele pomaga. Chata zarasta brudem, bo ja nie wiele jestem w stanie posprzątać, bo Monia nie chce za bardzo w dzień spać. Dzisiaj spała jakoś ze 3x po 30 min. Wieczorem oczywiście była tak zmęczona, że ze zmęczenia nie mogła zasnąć. Nakarmiłam ją piersią, potem dostała butlę 90 ml, potem jeszcze raz pierś, więc głodna być nie mogła. Z tym moim pokarmem widzę, że też lipa. Piję w kółko bocianka, przystawiam często, a i tak jest ciągle za mało :(
Byłam u ginki i powiedziała, że w środku mnie mocno pochlastali i długo się jeszcze będzie goić, więc o jakimś fitnessie mogę póki co zapomnieć. Szycie nadal się babrze, dostałam maść i globulki. Póki co nie widać poprawy.
Do tego wszystkiego w żadne ciuchy się nie mieszczę. Ech nie mogę się jakoś pozbierać...
Słodkie te nasze dzieciaczki i te młodsze i te starsze, fajnie że powklejałyście zdjęcia. Zdjęcie Lilki naprawdę udane. Przesłodko wyszła. Widzę, że leżaczek bright starts, u nas też tylko, że z innym wzorem :)
mTusia zazdroszczę Ci tej jazdy konnej. Od dziecka uwielbiałam konie. Rodzice nie chcieli mnie puścić na jazdy do szkółki, więc dopiero w dorosłym życiu zaczęłam chodzić na lekcje do stajni na Jaśkowej Dolinie. Za długo nie pochodziłam, bo nie dość, że ostatnie jazdy były na 18, a ja wtedy pracowałam w Oliwie i ciężko mi było zdążyć po pracy, to jeszcze to akurat była zima i co poszłam na zajęcia, to tak zmarzłam, że zaraz byłam chora. Może kiedyś jeszcze uda mi się tego nauczyć.
agusia-gdansk, Jotenka współczuję nieprzespanych nocek. Przeraża mnie to, że może być jeszcze gorzej.
Madzik gratuluję mieszkania :) Dobrze, że się nie spieszyliście, to decyzja na wiele lat.
Życzę dobrej nocki, lecę spać póki Monia śpi.
mentorka dzięki za radę w sprawie chusty. Rzeczywiście za słabo wiązałam.
Dziękuje też za rady w sprawie wesela. Zdecydowaliśmy, że nie idziemy bo: nie wiem jak Monia zareagowała by na hałasy, ja się w nic nie mieszczę, nie mam sukienki, nie czuję się atrakcyjnie (a każdy chce ładnie wyglądać na weselu), większości dań bym nie mogła zjeść, alkoholu pić nie mogę, potańczyć pewnie też nie dała bym rady ze względu na dolegliwości. Nie mam się co tam pokazywać :/
Dziękuje też za rady w sprawie wesela. Zdecydowaliśmy, że nie idziemy bo: nie wiem jak Monia zareagowała by na hałasy, ja się w nic nie mieszczę, nie mam sukienki, nie czuję się atrakcyjnie (a każdy chce ładnie wyglądać na weselu), większości dań bym nie mogła zjeść, alkoholu pić nie mogę, potańczyć pewnie też nie dała bym rady ze względu na dolegliwości. Nie mam się co tam pokazywać :/
Pszczoola przynajmniej czytając na bieżąco będziesz wiedziała czego możesz się spodziewać:) zauważ też plusy Waszej sytuacji;) a za kilka miesięcy różnica między naszymi dziećmi zacznie się zacierać:)
Większość z nas przechodzi trudniejsze okresy i bałagan w domu łącznie z górami ubrań do prania i prasowania;/
Większość z nas przechodzi trudniejsze okresy i bałagan w domu łącznie z górami ubrań do prania i prasowania;/
Witam
plama z marchewki zejdzie jak wysuszy się ją na słońcu
U nas malutka ostatnio przesypia od 21 do 6 rano, oby jak najdłużej:)
Ja prawie codziennie około 23 ćwiczę z Chodakowską, potem 10 km na rowerze stacjonarnym i po tym przez 2 godziny nie zasnę :) więc nawet chodzę z pomalowanym paznokciami:))))
plama z marchewki zejdzie jak wysuszy się ją na słońcu
U nas malutka ostatnio przesypia od 21 do 6 rano, oby jak najdłużej:)
Ja prawie codziennie około 23 ćwiczę z Chodakowską, potem 10 km na rowerze stacjonarnym i po tym przez 2 godziny nie zasnę :) więc nawet chodzę z pomalowanym paznokciami:))))
Dzięki dziewczyny,
Basieniek jestes niedoscignionym wzorem, ja stwierdziłem ze jak w końcu znajdę czas na pomalowane paznokci to bedzie znaczyć ze ogarniam ;)
Pszczola no coś ty, ja tez mam syf w domu i w dodatku groźby karalne za brak obiadów ;) no ale trudno, moze jeszcze kiedyś znajdę na to czas. Wyglądam tak złe ze maz sam zaproponował ze mi rusz do rzeź kupi masakra.
Gdzieś przeczytałam temat brzuchow no ja nawet jak chodzę to mi wystaje ;( a mała nadwaga została
Proszę o radę młody od doby nie robił kupy, nigdy tak rzadko ie było, jest na piersi plus jedno karmienie 0 lac. Ale nie męczy go wcale chyba. Baki robi, czy normalne to to???
Basieniek jestes niedoscignionym wzorem, ja stwierdziłem ze jak w końcu znajdę czas na pomalowane paznokci to bedzie znaczyć ze ogarniam ;)
Pszczola no coś ty, ja tez mam syf w domu i w dodatku groźby karalne za brak obiadów ;) no ale trudno, moze jeszcze kiedyś znajdę na to czas. Wyglądam tak złe ze maz sam zaproponował ze mi rusz do rzeź kupi masakra.
Gdzieś przeczytałam temat brzuchow no ja nawet jak chodzę to mi wystaje ;( a mała nadwaga została
Proszę o radę młody od doby nie robił kupy, nigdy tak rzadko ie było, jest na piersi plus jedno karmienie 0 lac. Ale nie męczy go wcale chyba. Baki robi, czy normalne to to???
Madzik nie martw się, mój mnie ostatnio wysłał do fryzjera hahaha :) Wzięłam sobie full opcję: mycie, strzyżenie, uczesanie - żeby jak najdłużej tam siedzieć hehe :) A kto co chwilę pojawiał się za szybą? Taaak mój mąż z Małą w nosidełku zaglądał - fryzjerki się uśmiały z niego :P
Pszczooła takie złe chwile są normalne i będą się jeszcze zdarzać nie raz...Lila ma już ponad 3 m-ce, a ja nadal mam czasem chwile załamania i siedzę i ryczę...ale potem jest ten dobry dzień, kilka jej uśmiechów i jest lepiej...Może poproś kogoś kto przyjedzie do Ciebie na cały dzień, zawsze wtedy raźniej...ja takiej możliwości za bardzo nie mam bo jak już pisałam rodzina nas totalnie olewa ale jeśli tylko możesz to zaproś kogoś do siebie :)
Na szczęście u nas moja kuzynka z Torunia się zlitowała i przyjeżdża jutro na weekend z moją 3 letnią chrześniaczką - będzie wesoło :)
Pszczooła takie złe chwile są normalne i będą się jeszcze zdarzać nie raz...Lila ma już ponad 3 m-ce, a ja nadal mam czasem chwile załamania i siedzę i ryczę...ale potem jest ten dobry dzień, kilka jej uśmiechów i jest lepiej...Może poproś kogoś kto przyjedzie do Ciebie na cały dzień, zawsze wtedy raźniej...ja takiej możliwości za bardzo nie mam bo jak już pisałam rodzina nas totalnie olewa ale jeśli tylko możesz to zaproś kogoś do siebie :)
Na szczęście u nas moja kuzynka z Torunia się zlitowała i przyjeżdża jutro na weekend z moją 3 letnią chrześniaczką - będzie wesoło :)
Madzik kupy może nie być nawet parę dni, dopóki mały się nie męczy i nie stęka to nic nie rób. Podobno może być tak że ma duże zapotrzebowanie więc wszystko wchłania.
Woda koperkowa jest do kupienia tylko przez internet u nas pomogła ale na kolki czyli jak mały ma wzdęcia.
Spoko dziewczyny, u nas dom też nie llśni czystością, na bieżąco staram się ogarniać ale jeżeli chodzi o gruntowniejsze porządki jak wymycie prysznica czy podłóg to dużo gorzej. Ale dzisiaj muszę się wziąć za to popołudniu wpada do mnie kumpela. A przyjście gości zawsze motywuje do sprzątania :P
z obiadami też różnie, na początku nie gotowałam praktycznie wcale. Teraz też czasem się zdarza, że mąż coś przywiezie, zamawiamy coś do domu czy w ramach rozrywki pójdziemy coś zjeść na miasto:) ja gotuje raczej proste posiłki, zamiast ziemniaków ryż a i często robię zupę bo jest na dwa dni. I tyle.
mąż bardzo mnie wspiera, sam mówi, że mam nie sprzątać tylko usiąść z nim a obiadami się nie przejmować, że mnie podziwia i jestem wspaniałą mamą bo cudowanie sobie daję radę siedząc właściwie z młodym sama. Wiem, że mówi to aby mnie motywować (bo wcale tak świetnie sobie rady nie daję;)) niemniej udaję mu się to i ładuje mi baterie :)
Paznokcie zaczęłam malować dopiero od jakiegoś czasu ale to pewnie dlatego, że nigdy nie miałam takich pięknych, twardych i długich jak teraz :)
Woda koperkowa jest do kupienia tylko przez internet u nas pomogła ale na kolki czyli jak mały ma wzdęcia.
Spoko dziewczyny, u nas dom też nie llśni czystością, na bieżąco staram się ogarniać ale jeżeli chodzi o gruntowniejsze porządki jak wymycie prysznica czy podłóg to dużo gorzej. Ale dzisiaj muszę się wziąć za to popołudniu wpada do mnie kumpela. A przyjście gości zawsze motywuje do sprzątania :P
z obiadami też różnie, na początku nie gotowałam praktycznie wcale. Teraz też czasem się zdarza, że mąż coś przywiezie, zamawiamy coś do domu czy w ramach rozrywki pójdziemy coś zjeść na miasto:) ja gotuje raczej proste posiłki, zamiast ziemniaków ryż a i często robię zupę bo jest na dwa dni. I tyle.
mąż bardzo mnie wspiera, sam mówi, że mam nie sprzątać tylko usiąść z nim a obiadami się nie przejmować, że mnie podziwia i jestem wspaniałą mamą bo cudowanie sobie daję radę siedząc właściwie z młodym sama. Wiem, że mówi to aby mnie motywować (bo wcale tak świetnie sobie rady nie daję;)) niemniej udaję mu się to i ładuje mi baterie :)
Paznokcie zaczęłam malować dopiero od jakiegoś czasu ale to pewnie dlatego, że nigdy nie miałam takich pięknych, twardych i długich jak teraz :)
Spoko Madzik, wieeem co czujesz :) ulga większa niż pewnie dla samego dziecka hehe :)
A, właśnie wracam z biedronki i jest promocja obiadków HIPP, są po 2,60 :):) kupiłam już marchewkę, młoda marchewka z ziemniakiem i dynia z ziemniakiem. Jeszcze tylko 3 tygodnie ale jestem ciekawa czy będzie to zajadać Mysza mała.
A, właśnie wracam z biedronki i jest promocja obiadków HIPP, są po 2,60 :):) kupiłam już marchewkę, młoda marchewka z ziemniakiem i dynia z ziemniakiem. Jeszcze tylko 3 tygodnie ale jestem ciekawa czy będzie to zajadać Mysza mała.
Kamyczku nie mam pojęcia, zdam się na alergologa... Czekamy na wyniki badania krwi młodego bo jak poszliśmy do niej powiedzieć, że ten nutramigen zwykły małego uczula to właśnie przepisała nam Nutramigen AA i zleciła badania krwi....
Szczerze mówiąc strasznie się boję przechodzenia na zwykłe mleko...
No i boję się, że skoro jest takim silnym alergikiem to jak będzie reagował na wprowadzane niedługo pokarmy ... ehhh ;/
Szczerze mówiąc strasznie się boję przechodzenia na zwykłe mleko...
No i boję się, że skoro jest takim silnym alergikiem to jak będzie reagował na wprowadzane niedługo pokarmy ... ehhh ;/
Kamyczku na nietolerancję laktozy stosujemy delicol i mała faktycznie po nim czuje się lepiej - mniej ulewa (jest łakomczuchem i często dojada za dużo) i brzuszek jakiś taki spokojniejszy. Ale ja się wolę nie wpitzielać jeśli lekarz Was prowadzi - skądś w końcu ma ten dyplom i chyba się na tym zna ;-)
Dosłownie przed chwilą padłam przy telefonie :-D
Wysłałam męża na warsztaty Mamo to ja, bo ja z racji bolących pleców nie bardzo jak miałabym pójść. I co? I własnie zadzwonił, że wygrał chyba jakiś zestaw od Hippa (sam nie był pewien co), bo napisał jakąś historyjkę ze skojarzeniem "mamo to ja" :-) Jak ja się męczyłam w ciąży na tych wszystkich warsztatach i chciałam coś wygrać to lipa, a wysłałam chłopa w zastępstwie to od razu coś przynosi ;-)
Wysłałam męża na warsztaty Mamo to ja, bo ja z racji bolących pleców nie bardzo jak miałabym pójść. I co? I własnie zadzwonił, że wygrał chyba jakiś zestaw od Hippa (sam nie był pewien co), bo napisał jakąś historyjkę ze skojarzeniem "mamo to ja" :-) Jak ja się męczyłam w ciąży na tych wszystkich warsztatach i chciałam coś wygrać to lipa, a wysłałam chłopa w zastępstwie to od razu coś przynosi ;-)
eni_a super, pogratuluj mężowi ;)
u nas też delicol kompletnie nie zdał egzaminu. Ale znajomi delicol nazywali kroplami szczęścia bo jak je podawali małej to zero brzuszkowych problemów.
u nas popołudnie masakra, młody płakał 3 godziny ciurkiem... nie wiedziała m o co chodzi, dałam paracetamol i usnął... śpi już ponad 2 godziny... momentami mi się wydaje że ząbkuje ale nie wiem na ile to możliwe bo ma dopiero 3 miesiące...
u nas też delicol kompletnie nie zdał egzaminu. Ale znajomi delicol nazywali kroplami szczęścia bo jak je podawali małej to zero brzuszkowych problemów.
u nas popołudnie masakra, młody płakał 3 godziny ciurkiem... nie wiedziała m o co chodzi, dałam paracetamol i usnął... śpi już ponad 2 godziny... momentami mi się wydaje że ząbkuje ale nie wiem na ile to możliwe bo ma dopiero 3 miesiące...
jej ale słodkie wasze dzieciaczki
wow ale rosną szkrabiki, ja też się chciałam pochwalić że Karina wyrosła z rozmiaru 56 w końcu :)
pszczoolko nic się nie martw czasami tak jest, ale będzie lepiej :)
my akurat idziemy na wesele w sobotę z mała tak do 18.30 później przyjeżdżamy, kąpiemy, karmimy i mam nadzieję usypiamy i zostawiamy pod opieką i ja później sama wrócę tak myślę ok 23 bo pewnie dłużej się nie da :)
wow ale rosną szkrabiki, ja też się chciałam pochwalić że Karina wyrosła z rozmiaru 56 w końcu :)
pszczoolko nic się nie martw czasami tak jest, ale będzie lepiej :)
my akurat idziemy na wesele w sobotę z mała tak do 18.30 później przyjeżdżamy, kąpiemy, karmimy i mam nadzieję usypiamy i zostawiamy pod opieką i ja później sama wrócę tak myślę ok 23 bo pewnie dłużej się nie da :)
no Kamyczku kilka rzeczy 74 już od jakiegoś czasu nosił ale jak przedwczoraj dostałam opierdziel od męża, że mu za małe śpiochy założyłam to sobie uświadomiłam że już wszystko 74 powinien mieć :P Ale Juli przeskoczył jeden rozmiar bo 56 właściwie nie nosił wcale. W ogóle on był strasznie długi jak się urodził i mi się wydaje że go w szpitalu źle zmierzyli bo 56 nosił właściwie kilka dni i i tak było na styk a mojej kuzynki dziecko urodziło się 62 cm i jak u niech byliśmy to miał 3 tygodnie i w śpiochach 56 był tak więc to mierzenie długości dziecka w szpitalu to jak dla mnie mało wiarygodne jest
enia - widziałam Twego meza na warsztatach i się zastanawiałam gdzieś Ty się podziała. On dzielnie karmił akurat ;-)) Ja byłam na 2/3 tylko - nie dałam rady wysiedziec, bo w zasadzie wszystkie panie w 3 salach byly z wozkami i dziecmi i ogolnie chaos panował, ale tematyka całkiem fajna ;-) poszlam na chustonoszenie, odporność, rozszerzenie diety i pierwsza pomoc - pomoc byla fajna bo mozna bylo samemu sprobowac, a nie po łebkach jak na Bezpiecznym Maluchu.
Kamyczku, Mentorko - tak piszecie o tych ciuszkach, a ja już się pogubilam w rozmiarach, bo Kacper nosi chyba od 56 do 68 - co firma to inna rozmiarówka - niektóre 62 sa za małe obecnie, a niektóre jeszcze za duże i bądź tu człowieku mądry!
Ktoś kiedyś pytał jak się bawić z Maluszkiem - ja dostałam od kumpeli super książkę z zabawami rozwijającymi różne umiejętności dla dzieci z podziałem na 0-3, 3-6 itp. własnie wprowadzamy je w życie (choc wiele wprowadzalismy nieswiadomie;-))
Kacper ogolnie grzeczny - zaczał trochę sypiać w dzień, wieczorem niestety zasypia dosc szybko (kolo 19), co sprawia ze sie dosc szybko budzi, ale da się przezyc. Jest radosny ;-) no ale niestety musimy ćwiczyc asymetrię - 4 razy dziennie plus zabawy w czasie dnia. podobno ma słabe napięcie w obreczy barkowej - podnosi wysoko glowkę, ale wręcz ją wygina do tyłu - jakby unosił się z kręgosłupa a nie na rękach - no i tego trzeba go oduczyć. Ktoś z Was jeszcze ćwiczy z dzieckiem?
A co do ćwiczeń - samej mi się ciężko zmobilizowac w domu, wiec chodze na fitnessy różne i dodatkowo cały czas biegam ;-) już robię ponad 5km wiec jestem mega dumna ;-)) no ale nadal 7kg na plusie i walki na brzuchu ;/
Kamyczku nie pamiętam czy Ci w końcu odpisałam - my bedziemy mieszkac w drugim końcu Wejherowa, ale to nie znaczy ze nei mozemy się spotkac ;-)) na razie tam jezdze do rodzicow - jak bede dam znac :)
Kamyczku, Mentorko - tak piszecie o tych ciuszkach, a ja już się pogubilam w rozmiarach, bo Kacper nosi chyba od 56 do 68 - co firma to inna rozmiarówka - niektóre 62 sa za małe obecnie, a niektóre jeszcze za duże i bądź tu człowieku mądry!
Ktoś kiedyś pytał jak się bawić z Maluszkiem - ja dostałam od kumpeli super książkę z zabawami rozwijającymi różne umiejętności dla dzieci z podziałem na 0-3, 3-6 itp. własnie wprowadzamy je w życie (choc wiele wprowadzalismy nieswiadomie;-))
Kacper ogolnie grzeczny - zaczał trochę sypiać w dzień, wieczorem niestety zasypia dosc szybko (kolo 19), co sprawia ze sie dosc szybko budzi, ale da się przezyc. Jest radosny ;-) no ale niestety musimy ćwiczyc asymetrię - 4 razy dziennie plus zabawy w czasie dnia. podobno ma słabe napięcie w obreczy barkowej - podnosi wysoko glowkę, ale wręcz ją wygina do tyłu - jakby unosił się z kręgosłupa a nie na rękach - no i tego trzeba go oduczyć. Ktoś z Was jeszcze ćwiczy z dzieckiem?
A co do ćwiczeń - samej mi się ciężko zmobilizowac w domu, wiec chodze na fitnessy różne i dodatkowo cały czas biegam ;-) już robię ponad 5km wiec jestem mega dumna ;-)) no ale nadal 7kg na plusie i walki na brzuchu ;/
Kamyczku nie pamiętam czy Ci w końcu odpisałam - my bedziemy mieszkac w drugim końcu Wejherowa, ale to nie znaczy ze nei mozemy się spotkac ;-)) na razie tam jezdze do rodzicow - jak bede dam znac :)
Oki Aknahh to dawaj znać to się w centrum wioski gdzieś umówimy hehe :)
A ja na wieczór doła załapałam :( Lila wpadła w jakąś histerię, chyba była zmęczona za bardzo więc trzymając ją na rękach przygotowałam kąpiel i robiłam mleko, w tym czasie mój mąż leżał na kanapie ze słuchawkami na uszach i jest mi taaak masakrycznie przykro, czuje się ze wszystkim sama ehhh
A ja na wieczór doła załapałam :( Lila wpadła w jakąś histerię, chyba była zmęczona za bardzo więc trzymając ją na rękach przygotowałam kąpiel i robiłam mleko, w tym czasie mój mąż leżał na kanapie ze słuchawkami na uszach i jest mi taaak masakrycznie przykro, czuje się ze wszystkim sama ehhh
Kamyczku- ja Cie doskonale rozumiem mój mąż też nic mi nie pomaga zawsze jest zmęczony praca i wszystko inne jest ważne. Dziś Kupilam rogowke do salonu to była awantura,ze on po pracy musi ja przewozić, oczywiście nawet jej nie skręcił bo po co sama sobie to zrobię jak wszystko-dzieci też chyba sama sobie zrobiłam;/ brak słów czasami!
Gratuluje zakupu mieszkania wiem co to znaczy sami dwa lata się do tego zbieraliśmy i od niedawna mieszkamy na swoim!
Miałam Wam jeszcze pisać,ze od ponad miesiąca piore juniora rzeczy z naszymi w normalnym proszku i płynie (z tym,ze używam zawsze niemieckie) i super zero alergi wszystko dobrze! Ze starszym też szybko mi poszło z tym praniem,teraz trochę szybciej bo remont i przeprowadzka to nawet czasu nie było wszystko na szybko.
Miłej nocy. Może mój syn prześpi trochę więcej niż dwie godziny;)
Gratuluje zakupu mieszkania wiem co to znaczy sami dwa lata się do tego zbieraliśmy i od niedawna mieszkamy na swoim!
Miałam Wam jeszcze pisać,ze od ponad miesiąca piore juniora rzeczy z naszymi w normalnym proszku i płynie (z tym,ze używam zawsze niemieckie) i super zero alergi wszystko dobrze! Ze starszym też szybko mi poszło z tym praniem,teraz trochę szybciej bo remont i przeprowadzka to nawet czasu nie było wszystko na szybko.
Miłej nocy. Może mój syn prześpi trochę więcej niż dwie godziny;)
pszczooła, nie martw się... są takie dni kiedy wszystko jest do d... ale potem jest już tylko lepiej :) Mi Kornelka też ostatnie dwa dni prawie nie spała poza spacerem, a wieczorem usnęła koło 23 :( za to dzisiaj pięknie zasnęła! nie ma reguły... Wieczorem jestem już zmęczona, że prawdę powiedziawszy najchętniej bym się nawet nie myła.. no ale jak?? Więc zanim przygotuje starszemu rzeczy do przedszkola na drugi dzień, zanim się umyję, to chodzę spać koło 1 w nocy.. Raz na ruski rok staram się znaleźć czas na pomalowanie paznokci, na pedicure, i takie tam :) jednego dnia się już nie chce, ale może na drugi znajdzie się te pół godzinki dla siebie :) a sprzątam na raty- rano jak jest chwila to odkurzę, wieczorem zetrę kurze czy zmyję podłogę, ale też często wyznaczam zadania mężowi, np umycie prysznica, zmywanie naczyń należy całkowicie do niego. Nie zrażaj się tym, że jest nieposprzątne. Pomyśl tak, że twoja córcia już nigdy nie będzie taka maleńka i ważniejsze są te chwile z nią- noszenie jej, tulenie itd. Przy moim starszaku tez tak chciałam mieć wszystko na tip top, a teraz już tak na spokojnie myśle sobie że sprzątanie nie ucieknie, zdążę jak Słoneczko zaśnie i staram się tym nie przejmować, chociaż generalnie mam naturę pedantki...Najważniejsze sa chwile z dzieckiem, bo każda jest jedyna w swoim rodzaju i żadna się nie wróci..
Dzięki Dziewczyny, podniosłyście mnie na duchu. Skoro u Was też taki brak organizacji, to chyba będę dla siebie bardziej wyrozumiała :)
Madzik kupką się nie martw, ze 3 dni może nie być, ale Mały i tak pewnie prędzej zacznie stękać i coś zadziałasz.
Kamyczku niestety też nie mam nikogo do pomocy. W rodzinie nie ma nikogo "luźnego", wszyscy pracują albo mają jakieś inne ważne zajęcia. Koleżanki, które nie pracują mają swoje dzieci do ogarniania. Muszę sobie sama radzić.
A z Redy nie jestem, ale nie rzuciło Ci się na mózg, bo na nazwisko mam Reda, stąd skojarzenie :) Jak by co, to mieszkam w Gdańsku na Chełmie.
eni_a - Twój mąż poszedł sam na warsztaty?! szok, mojego to bym wołami nie zaciągnęła po tym jak się wynudził na Bezpiecznym Maluchu. Gratuluję wygranej, napisz co tam dokładnie wygrał.
Dzisiaj lepszy dzień, ale chyba tylko ze względu na długi spacer. Mała w wózku śpi jak suseł, więc wykorzystałam ładna pogodę i długo byłyśmy na dworzu. Jutro idziemy na szczepienie, trzymajcie kciuki.
Madzik kupką się nie martw, ze 3 dni może nie być, ale Mały i tak pewnie prędzej zacznie stękać i coś zadziałasz.
Kamyczku niestety też nie mam nikogo do pomocy. W rodzinie nie ma nikogo "luźnego", wszyscy pracują albo mają jakieś inne ważne zajęcia. Koleżanki, które nie pracują mają swoje dzieci do ogarniania. Muszę sobie sama radzić.
A z Redy nie jestem, ale nie rzuciło Ci się na mózg, bo na nazwisko mam Reda, stąd skojarzenie :) Jak by co, to mieszkam w Gdańsku na Chełmie.
eni_a - Twój mąż poszedł sam na warsztaty?! szok, mojego to bym wołami nie zaciągnęła po tym jak się wynudził na Bezpiecznym Maluchu. Gratuluję wygranej, napisz co tam dokładnie wygrał.
Dzisiaj lepszy dzień, ale chyba tylko ze względu na długi spacer. Mała w wózku śpi jak suseł, więc wykorzystałam ładna pogodę i długo byłyśmy na dworzu. Jutro idziemy na szczepienie, trzymajcie kciuki.
Kamyczku - faceci są prości jak budowa cepa :-) Jak mu nie powiesz co ma robić nie domyśli się. My kobitki mamy intuicję i uczucia wyższe, oni nie :-)) Po prostu dawaj mu dziecko ze słowami pomóż i tyle. I broń boże nie pytaj czy pomoże :-) Tylko co zrobi: przypilnuje Lili czy kąpiel przygotuje. Działa, wypróbowane na Moim egzemplarzu :-)
hej, Bezglutek ma absolutną rację.Dawanie dwóch opcji do wyboru sprawdziło się również u mnie, któregoś dnia mąż nie chciał wogóle nic pomóc prosiłam ...ale mnie wogóle nie słuchał. W końcu wkurzona już na maksa,mówię wybieraj pilnujesz małą czy robisz obiad?? bo ja się nie rozdwoję, akurat wybrał obiad, ale to i tak miałam jedną rzecz z głowy, nie robię tak zawsze, bo odpukać jak mu powiem -weź ją-no to bierze....albo niosę mu ją i w ręce wpycham.... heheh, no przecież nie upuści dziecka, co nie ?! :)także tak to z tymi facetami jest.
A chciałam się wam, że sama wykąpałam dziecko w wanience, jak mąż bym w delegacji 3 dni, wiem że niektóre z was są same na co dzień i muszą to same robić, ale to był mój pierwszy raz...heheh, mała nawet współpracowała, więc już nie jestem tak przerażona samotną kąpielą :)
A chciałam się wam, że sama wykąpałam dziecko w wanience, jak mąż bym w delegacji 3 dni, wiem że niektóre z was są same na co dzień i muszą to same robić, ale to był mój pierwszy raz...heheh, mała nawet współpracowała, więc już nie jestem tak przerażona samotną kąpielą :)
Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa i rady - dziś wypróbuje :) Ja usiłuje posprzątać bo dziś przyjeżdża ta moja kuzynka na weekend z córeczką więc właśnie się rozdwajam, a raczej roztrajam hehe :)
Harietta no widzisz - trzeba się raz przełamać i potem już idzie :) Moja mama np. nie wykąpała mnie przenigdy w życiu, tylko tata kąpał bo ona się bała i w sumie teraz mam trochę żal w sercu jak mi to opowiada :P
Harietta no widzisz - trzeba się raz przełamać i potem już idzie :) Moja mama np. nie wykąpała mnie przenigdy w życiu, tylko tata kąpał bo ona się bała i w sumie teraz mam trochę żal w sercu jak mi to opowiada :P
A Mentorko morfologię zrobiłam. Za mało MCH i za dużo MPV. Nie wiem co to oznacza, nie mogę się w necie dogrzebać. Do lekarza chętnie bym poszła ale no nie ma jak :/ jak mąż wraca z roboty to przychodnia już zamknięta, a Lili nie chce targać w te zarazy :( może w przyszłym tyg się uda mąż ma dzień wolny.
pszczola - wysłałam go na warsztaty, bo sama nie byłam w stanie przejść 400 m do przychodni na raz, tylko co była okazja to siadałam, aby odpocząć. Nagrody od Hippa - no cóż, bez szału, jakieś 3 słoiczki, książeczka o rozszerzaniu diety u dzieci, trzy musy dla maluchów, które mają powyżej roku (sami je zjedliśmy ;) ) i łyżeczki do karmienia w pudełeczku (to akurat najbardziej przydatne). Poza tym, jeśli chodzi o gadżety to ubogo - siateczka z Dzidziusia z płynami do prania, jakaś szmatka w pudełeczku, która ma służyć jako mokry ręczniczek w podróży, parę ulotek i jakichś kuponów zniżkowych do "mama i ja". I chyba tyle z tego co pamiętam.
Nie wyobrażam sobie dziewczyny sytuacji, żebym musiała męża zmuszać do tego, aby się zajął córką. Oczywiście są momenty, że sam się nie domyśla co ma zrobić, ale to wtedy mu mówię i nie ma problemu. My Polki tak mamy, że bierzemy na swoje plecy wszystkie obowiązki, a później mamy żal do facetów, że nam nie pomagają. Jak mają pomagać skoro w ogóle nie wiedzą, że tej pomocy potrzebujemy? ;)
Nie wyobrażam sobie dziewczyny sytuacji, żebym musiała męża zmuszać do tego, aby się zajął córką. Oczywiście są momenty, że sam się nie domyśla co ma zrobić, ale to wtedy mu mówię i nie ma problemu. My Polki tak mamy, że bierzemy na swoje plecy wszystkie obowiązki, a później mamy żal do facetów, że nam nie pomagają. Jak mają pomagać skoro w ogóle nie wiedzą, że tej pomocy potrzebujemy? ;)
eni_a masz rację, to chyba troszkę tak jest.....pewnie gdybym mu wczoraj dała małą to wziąłby ją bez problemu. Ale ja taka jestem, że muszę się unieść ambicjami i ogarnąć sama. Tylko, że przez to padam już na prawdę na pysk i zła jestem, że on tego nie widzi, nie domyśla się tylko wszystko trzeba pokazać, powiedzieć. A ja potrzebuję takich gestów bezinteresownych ehhh. Dziś np. od rana zapierniczam bo o 16 ma kuzynka już być, więc sprzątam, robię obiad, pranie, chodzę do sklepu i sama nie wiem gdzie w tym wszystkim dziś Lila ale jakoś jest, leży sobie ;) Ale dopiero usiadłam od 6 rano tak na dłuższą chwilę :(
Wkurza mnie, że faceci myślą że jak wracają do domu to ten porządek, obiad, czyste gacie w szafce to wszystko się jakoś magicznie samo robi :/ grrrr to się wyżaliłam idę na herbatkę :)
Wkurza mnie, że faceci myślą że jak wracają do domu to ten porządek, obiad, czyste gacie w szafce to wszystko się jakoś magicznie samo robi :/ grrrr to się wyżaliłam idę na herbatkę :)
A jak już się Wam tak żalę to się uzewnętrznie do końca :) Mam też doła bo: jakiś czas temu, jeszcze chwilę przed ciążą uzmysłowiłam sobie, że chciałabym być lekarzem....od tamtej pory to we mnie tak narasta, że szok. Nie mogę sobie z tym poradzić bo w zasadzie nic już nie da się z tym zrobić....... i coraz bardziej jestem sfrustrowana tym, że nigdy nie spełnię się zawodowo, bo zawsze będzie we mnie ta myśl, że kiedyś tam popełniłam błąd. Skończyłam pedagogikę jak 50% kobiet w tym kraju hehe i bladego pojęcia nie mam po co poszłam na ten kierunek...no nic, lepiej pójdę na tą herbatę bo zapisze cały wątek moimi żalami ;)
Hej Dziewczyny =)
Ostatnio tyle sie dzieje, że z niczym nie nadążam =)
Jesteśmy prawie tydzień po chrzcinach, był mój Tata na kilka dni, z Norwegii przyjechał, więc z nim trochę czasu spędziliśmy, wczoraj szczepienie, ciągle coś, a ja też z tych ambitnych co mieszkanie muszą mieć ogarnięte, więc nie ma kiedy na forum wejść..
Ja akurat mam to szczęście, że mąż uwielbia synka i bardzo mi pomaga. W nocy zupełnie nie muszę wstawać, tylko karmię. A i z tym ostatnio fajnie, bo młody spi od 21 do 2:30, później do 6:00 potem jeszcze troszkę podsypia, albo nie.. ale my wstajemy o 8:00 (jesli maluch da) i jemy razem sniadanie zanim mąż do pracy pójdzie.
Mówicie, że Wasze Skarby rosną.. mój chyba jest rekordzistą, poprawcie mnie jeśli się mylę. Ma 7 tygodni a wczoraj na szczepieniu ważył 5870 grqm.. ale wcale nie jest takim pulpetem tylko jest taki wielki! Ubranka nosi juz 68... ma 1,5 miesiąca a ubranka na 3-6 nosi.. co ja mam za mleko?!? =p potem mi urośnie taki kolos i będą na mnie krzywo patrzeć, że takiego wielkoluda w wózku wożę jak on jeszcze nie będzie umiał chodzić =p kto wie, może trochę przystopuje =)
Ostatnio zauważyłam, że z pleców na boczek się przekręca, na szczęście mw porę - nie spadł z kanapy =)
Szczepienie dobrze zniósł, cały dzień był ospały ale spał tylko jak go dotykałam, a tak to był marudny. Dziś już miał lepszy humorek, ale też nie mogł zasnąć a jak teraz mu się udało to znów czujnik włączył i jak wstaję z łóżka to się budzi, więc mam przymusowy odpoczynek =) nie zdążę przez to z obiadem, ale trudno =)
Pozdrawiam i miłego weekendu życzę! =)
Ostatnio tyle sie dzieje, że z niczym nie nadążam =)
Jesteśmy prawie tydzień po chrzcinach, był mój Tata na kilka dni, z Norwegii przyjechał, więc z nim trochę czasu spędziliśmy, wczoraj szczepienie, ciągle coś, a ja też z tych ambitnych co mieszkanie muszą mieć ogarnięte, więc nie ma kiedy na forum wejść..
Ja akurat mam to szczęście, że mąż uwielbia synka i bardzo mi pomaga. W nocy zupełnie nie muszę wstawać, tylko karmię. A i z tym ostatnio fajnie, bo młody spi od 21 do 2:30, później do 6:00 potem jeszcze troszkę podsypia, albo nie.. ale my wstajemy o 8:00 (jesli maluch da) i jemy razem sniadanie zanim mąż do pracy pójdzie.
Mówicie, że Wasze Skarby rosną.. mój chyba jest rekordzistą, poprawcie mnie jeśli się mylę. Ma 7 tygodni a wczoraj na szczepieniu ważył 5870 grqm.. ale wcale nie jest takim pulpetem tylko jest taki wielki! Ubranka nosi juz 68... ma 1,5 miesiąca a ubranka na 3-6 nosi.. co ja mam za mleko?!? =p potem mi urośnie taki kolos i będą na mnie krzywo patrzeć, że takiego wielkoluda w wózku wożę jak on jeszcze nie będzie umiał chodzić =p kto wie, może trochę przystopuje =)
Ostatnio zauważyłam, że z pleców na boczek się przekręca, na szczęście mw porę - nie spadł z kanapy =)
Szczepienie dobrze zniósł, cały dzień był ospały ale spał tylko jak go dotykałam, a tak to był marudny. Dziś już miał lepszy humorek, ale też nie mogł zasnąć a jak teraz mu się udało to znów czujnik włączył i jak wstaję z łóżka to się budzi, więc mam przymusowy odpoczynek =) nie zdążę przez to z obiadem, ale trudno =)
Pozdrawiam i miłego weekendu życzę! =)
Dziękuje dziewczyny za komplementy :)
U nas po malutki, we wtorek miałam wizytę położnej , zwazylysmy sie i mamy juz 6765g czyli teraz przybieramy po ok 120g na tydzień :) mała mi robi sie coraz bardziej kontaktowa i coraz bardziej przez to przyjazna ;) dla mamy w obsłudze :) śmieje sie i gada głośno zadano aż za Głośno :) porozmawialam o wprowadzaniu pokarmów i glutenu i mam zamiar zacząć po 4 miesiącu pomimo tego ze jest na piersi, zawsze dojdzie jakiś inny posiłek niż mleko i jak będe wychodzić to nie będe musiała mleka ściągać wiec to troche moje lenistwo :)
Ja tez ciagle sama ale jakoś sie z tym pogodzilam, maz wraca ok 18 do domu a często musi jeszcze po kąpieli gdzieś wyjść coś załatwić no ale cóż trudno :( ja sie nie przepracowuje, na bieżąco ogarniam pokoje i kuchnie tzn chowam zmywam lub oprozniam i zapelniam zmywarke :) sprzątać nie sprzątam, udaje ze nie widzę brudu aż maz sie za to zabierze :) pracuje wieczorami lub jakoś w dzień :) ogólnie nie moge narzekać, maz zawsze mała sie zajmie jak jest lub robi inne reczy a ja siedzę z mała :) ja robię małe zakupy typu wędliny chleb warzywa a on jeździ do marketów raz w tyg :) no i gotuje :) ale czasami obiadu nie ma i tragedii tez wtedy nie ma :) ale juz sie nauczyłam ze jak od niego czegoś konkretnego to muszę mu to powiedzieć bo inaczej ja chodzę zła a on i tak sie nie domyśli :(
U nas po malutki, we wtorek miałam wizytę położnej , zwazylysmy sie i mamy juz 6765g czyli teraz przybieramy po ok 120g na tydzień :) mała mi robi sie coraz bardziej kontaktowa i coraz bardziej przez to przyjazna ;) dla mamy w obsłudze :) śmieje sie i gada głośno zadano aż za Głośno :) porozmawialam o wprowadzaniu pokarmów i glutenu i mam zamiar zacząć po 4 miesiącu pomimo tego ze jest na piersi, zawsze dojdzie jakiś inny posiłek niż mleko i jak będe wychodzić to nie będe musiała mleka ściągać wiec to troche moje lenistwo :)
Ja tez ciagle sama ale jakoś sie z tym pogodzilam, maz wraca ok 18 do domu a często musi jeszcze po kąpieli gdzieś wyjść coś załatwić no ale cóż trudno :( ja sie nie przepracowuje, na bieżąco ogarniam pokoje i kuchnie tzn chowam zmywam lub oprozniam i zapelniam zmywarke :) sprzątać nie sprzątam, udaje ze nie widzę brudu aż maz sie za to zabierze :) pracuje wieczorami lub jakoś w dzień :) ogólnie nie moge narzekać, maz zawsze mała sie zajmie jak jest lub robi inne reczy a ja siedzę z mała :) ja robię małe zakupy typu wędliny chleb warzywa a on jeździ do marketów raz w tyg :) no i gotuje :) ale czasami obiadu nie ma i tragedii tez wtedy nie ma :) ale juz sie nauczyłam ze jak od niego czegoś konkretnego to muszę mu to powiedzieć bo inaczej ja chodzę zła a on i tak sie nie domyśli :(
Kamyczku, jeżeli się chce to wszystko się może :) znam trochę ludzi po medycynie i mało kto zaczynał od razu po maturze. Znam takich którzy zaczynali z tytułem magistra i dwójką dzieci ;)
ja dzisiaj odwiedziłam kumpelę i jej synek ma 10 miesięcy jest niewiele większy od Julka :P no w szoku byłam... może z pół rozmiaru różnicy jest ;)no bo on mały, Juli duży i się w połowie drogi spotkali ;)
no i się pochwalę, że dzisiaj wychodzę na piwo :D
ja dzisiaj odwiedziłam kumpelę i jej synek ma 10 miesięcy jest niewiele większy od Julka :P no w szoku byłam... może z pół rozmiaru różnicy jest ;)no bo on mały, Juli duży i się w połowie drogi spotkali ;)
no i się pochwalę, że dzisiaj wychodzę na piwo :D
Ja na piwo wychodzę za tydzień - SAMA :):):)
Mentorko teoretycznie na pewno się d ale ja tego nie widzę. Musiałabym zrezygnować z pracy i zostalibyśmy z 1 wypłatą, a do tego mąż od wiosny zaczyna drugie studia więc zwyczajnie finansowo byśmy nie podołali.... może mi przejdzie :)
A Ty Mentorko z tego co pamiętam pracujesz gdzieś w laboratorium prawda? Mogę spytać co musiałaś skończyć?
Mentorko teoretycznie na pewno się d ale ja tego nie widzę. Musiałabym zrezygnować z pracy i zostalibyśmy z 1 wypłatą, a do tego mąż od wiosny zaczyna drugie studia więc zwyczajnie finansowo byśmy nie podołali.... może mi przejdzie :)
A Ty Mentorko z tego co pamiętam pracujesz gdzieś w laboratorium prawda? Mogę spytać co musiałaś skończyć?
Na przeciwko Błękitnej jest lumpek, potem jeszcze jeden budynek i zaraz za nim Mops w Pruszczu. Ulica Niepodległości. Tu masz stronę:
http://www.wzps.pl/m_pruszcz2/aktualnosci
Sprawdź koniecznie godziny przyjmowania interesantów bo oni w dziwnych godzinach pracują.
http://www.wzps.pl/m_pruszcz2/aktualnosci
Sprawdź koniecznie godziny przyjmowania interesantów bo oni w dziwnych godzinach pracują.
Witam!!!
Cicho tutaj niesamowicie.
Przesyłam Wam informacje z FACEBOOKa z Tablicy KLUBU MAM GDYNIA:
"Przypominamy, że w środę odbędzie się kolejne spotkanie Klubu Mam Gdynia w InfoBox Widzimy się 16 października o godzinie 10.30. Porozmawiamy o różnicach w wychowaniu chłopców i dziewczynek z naszym gościem - Joanną Lisowską - psycholożką, seksuolożką i edukatorką seksualną, z Poradni Sekuologicznej INTIMED. Prywatnie mamą dwóch dziewczynek - nastolatki i przedszkolaka. Do zobaczenia!"
Ja się wybieram!!!! Kto ze mną?
Cicho tutaj niesamowicie.
Przesyłam Wam informacje z FACEBOOKa z Tablicy KLUBU MAM GDYNIA:
"Przypominamy, że w środę odbędzie się kolejne spotkanie Klubu Mam Gdynia w InfoBox Widzimy się 16 października o godzinie 10.30. Porozmawiamy o różnicach w wychowaniu chłopców i dziewczynek z naszym gościem - Joanną Lisowską - psycholożką, seksuolożką i edukatorką seksualną, z Poradni Sekuologicznej INTIMED. Prywatnie mamą dwóch dziewczynek - nastolatki i przedszkolaka. Do zobaczenia!"
Ja się wybieram!!!! Kto ze mną?
Weekend minął, młody zaczął sie śmiać, jeszcze nie umie śmiechu wydobyć ale walczy :) śmieszne to zemozna nie umieć sie śmiać ;)
Ja nie mam juz żadnych szwow, na szczęście bo sprawdziłem znów na izbie przyjęć. Dowiedziałam sie za to ze jestem ciasno zszyta ;) i dlatego boli. Podobno ma sie " wyrobić"
Dzis posprzatalam, odkurzalam, moze nawet uda mi sie zrobic obiad, niezłe by było ;) no i kupiłam książkę Ewy Ch, niech zmieni moje życie ;D
Ja nie mam juz żadnych szwow, na szczęście bo sprawdziłem znów na izbie przyjęć. Dowiedziałam sie za to ze jestem ciasno zszyta ;) i dlatego boli. Podobno ma sie " wyrobić"
Dzis posprzatalam, odkurzalam, moze nawet uda mi sie zrobic obiad, niezłe by było ;) no i kupiłam książkę Ewy Ch, niech zmieni moje życie ;D
hej dziewczyny :) jakoś tu cicho ostatnio :P
u nas zaczęło się fest ząbkowanie, właśnie miałam godzinę płaczu i histeryczne wpychanie do buzi i przegryzanie wszystkiego co mu dałam do rączki. Dobrze, że miałam kupiony gryzaczek... Dałam mu paracetamol i usnął...
w piątek i dzisiaj byłam w odwiedzinach u koleżanek które też mają maluchy tylko 6 i 10 miesięcy :) Julkowi się podobało, nawet się mega śmiał i cieszył do kumpli :D "pogadały" sobie chłopaki :D
fajnie na niego patrzeć, jeszcze niedawno był noworodkiem który tyko jadł i spał a teraz taki kontaktowy :D
u nas zaczęło się fest ząbkowanie, właśnie miałam godzinę płaczu i histeryczne wpychanie do buzi i przegryzanie wszystkiego co mu dałam do rączki. Dobrze, że miałam kupiony gryzaczek... Dałam mu paracetamol i usnął...
w piątek i dzisiaj byłam w odwiedzinach u koleżanek które też mają maluchy tylko 6 i 10 miesięcy :) Julkowi się podobało, nawet się mega śmiał i cieszył do kumpli :D "pogadały" sobie chłopaki :D
fajnie na niego patrzeć, jeszcze niedawno był noworodkiem który tyko jadł i spał a teraz taki kontaktowy :D
Cześć Dziewczyny :)
U nas w miarę ok, więc nie będę was zanudzać :)
Powiem wam tylko o moich doświadczeniach basenowych z małą :)
W sobotę był mąż drugi raz, był ryk taki, że musieli wyjść :/ Pani zaproponowała przyjście w niedzielę, poszłam tym razem ja i było ok, może nie była zachwycona ale nie płakała, więc jeśli któraś z was by się decydowała to pomimo tego, że mąż kąpie małą i ona się cieszy to może się okazać że z Wami jest lepiej :)
U nas w miarę ok, więc nie będę was zanudzać :)
Powiem wam tylko o moich doświadczeniach basenowych z małą :)
W sobotę był mąż drugi raz, był ryk taki, że musieli wyjść :/ Pani zaproponowała przyjście w niedzielę, poszłam tym razem ja i było ok, może nie była zachwycona ale nie płakała, więc jeśli któraś z was by się decydowała to pomimo tego, że mąż kąpie małą i ona się cieszy to może się okazać że z Wami jest lepiej :)
Cześć dziewczyny,
U nas jakiś ciężki okres się zaczął. Ile wasze dzieci śpią w dzień? Mati rano ma jedną drzemkę godzinną, potem na spacerze 1,5-2,5 godziny i trzecia w okolicy 17:00, taka też około godziny. I to wszystko...
Agusia - u nas ze spaniem też różnie. Mati budzi się bardzo często i cały czas na cycku wisi. Zastanawiam się czy to skok rozwojowy czy ząbkowanie... Ślini się strasznie i wszystko do buzi pakuje. Jak mu dam palec to gryzie go bardzo mocno. Dobrze, że cycka mi tak nie gryzie.
Niestety dobrego ginekologa w Pruszczu nie ma, sama jeżdżę do Gdańska. Ja do swojej lekarki mam zaufanie, chodzę do niej od 10 lat.
Mentorko - czy Twój Julek ma rozpulchnione dziąsła? Ne wiem jak to rozpoznać cholerka. Sama nie wiem czy u nas to już ząbkowanie czy jeszcze nie :-//// Podobno takie rozdrażnienie może trwać nawet miesiąc :-///
U nas jakiś ciężki okres się zaczął. Ile wasze dzieci śpią w dzień? Mati rano ma jedną drzemkę godzinną, potem na spacerze 1,5-2,5 godziny i trzecia w okolicy 17:00, taka też około godziny. I to wszystko...
Agusia - u nas ze spaniem też różnie. Mati budzi się bardzo często i cały czas na cycku wisi. Zastanawiam się czy to skok rozwojowy czy ząbkowanie... Ślini się strasznie i wszystko do buzi pakuje. Jak mu dam palec to gryzie go bardzo mocno. Dobrze, że cycka mi tak nie gryzie.
Niestety dobrego ginekologa w Pruszczu nie ma, sama jeżdżę do Gdańska. Ja do swojej lekarki mam zaufanie, chodzę do niej od 10 lat.
Mentorko - czy Twój Julek ma rozpulchnione dziąsła? Ne wiem jak to rozpoznać cholerka. Sama nie wiem czy u nas to już ząbkowanie czy jeszcze nie :-//// Podobno takie rozdrażnienie może trwać nawet miesiąc :-///
Kasiula z tego co ja wiem to dziecku do pierwszego roku życia absolutnie nie wolno dawać miodu ze względu na zawartość jadu kiełbasianego
Kamyczku niestety to już... :(
dzisiaj zrobiłam eksperyment, jak się obudził w nocy to zamiast butli z mlekiem tak jak zawsze dałam herbatkę, wypił trochę i znowu zasnął tak więc może się uda go odzwyczaić od nocnego budzenia :D
a budzi się zazwyczaj tylko raz w nocy ok 4-5 i śpi do 7-8 :)
Kamyczku niestety to już... :(
dzisiaj zrobiłam eksperyment, jak się obudził w nocy to zamiast butli z mlekiem tak jak zawsze dałam herbatkę, wypił trochę i znowu zasnął tak więc może się uda go odzwyczaić od nocnego budzenia :D
a budzi się zazwyczaj tylko raz w nocy ok 4-5 i śpi do 7-8 :)
To widzę,że nie jestem sama z tym spaniem dziś w nocy również bez poprawy było,wczoraj w dzień marudzenie cały czas. W końcu dałam mu paracetamol w czopku i zasnął na dwie godziny,a tak cały dzień płacz o nocy nie wspomnę i zastanawiam się czy rzeczywiście to JUŻ na zęby bo ze starszakiem nie miałam takich problemów,a w dodatku pierwszy ząb wyszedł mu jak miał rok i dwa miesiące więc późno.
Ślini się strasznie i wszystko pakuje do buzi.
Bezglutek a do jakiej Pani chodzisz w Gdańsku?
Ślini się strasznie i wszystko pakuje do buzi.
Bezglutek a do jakiej Pani chodzisz w Gdańsku?
Kasiula - nie wiem czy jad kiełbaiany ale na pewno ma mnóstwo pyłków i jest silnie uczulający :/ więc nie daje się, ja nawet na początku bałam się go jeść karmiąc :(
Mila zasypia ok 21 i śpi do 3-3.30, potem pobudka ok 7 i ląduje u mnie w łóżku gdzie śpi czasami do 9.30, dzisiaj budziłam ją 9.45 bo musiałam wyjść :) Potem śpi na spacerze 10.30-12.30, czasami 11-13, ale czasami w ogóle prawie nie śpi na spacerze, potem z dwie drzemki po ok pół godz ok 15 i ok 17 i to wszystko więc w dzień też nie za wiele śpi niestety :(
Mila zasypia ok 21 i śpi do 3-3.30, potem pobudka ok 7 i ląduje u mnie w łóżku gdzie śpi czasami do 9.30, dzisiaj budziłam ją 9.45 bo musiałam wyjść :) Potem śpi na spacerze 10.30-12.30, czasami 11-13, ale czasami w ogóle prawie nie śpi na spacerze, potem z dwie drzemki po ok pół godz ok 15 i ok 17 i to wszystko więc w dzień też nie za wiele śpi niestety :(
No hej. My dzis po pediatrze, młody ma9 tyg i waży 6660g. Zoltaczka minęła na szczęście. Takze nasz główny problem to odparzenia w pachwinach (dostałam na to tormentiol) i ten nieszczęsny pępek do zaklejania z powodu tej przepukliny. Poza tym jest ok.
Zdarza mu sie krzyk ale nie jest najgorzej, strasznie jest wzdety non stop, cały czas pierdzi i juz nie wiem jak mu pomagać, dajemy ten bobotic ale to chyba nie jest jakieś super ekstra ;( tak czy siak dokarmiac nie musze sztucznym.
U nas na spacerze zawsze spi. Ale w dzien to juz niekoniecznie. No cóż coraz bardziej podobają mu sie zabawki.
Ps macie jakiś sposób na kladzenie na brzuszku, bo ten moj strasznie ńie lubi zaraz płacze i nie wiem ile go tak trzymać ;( czy 5 - 10 min czy dłużej.... Tez kłopot w tym ze on strasznie ulewa i jak jest na brzuchu to leci mu okropnie ;(
Zdarza mu sie krzyk ale nie jest najgorzej, strasznie jest wzdety non stop, cały czas pierdzi i juz nie wiem jak mu pomagać, dajemy ten bobotic ale to chyba nie jest jakieś super ekstra ;( tak czy siak dokarmiac nie musze sztucznym.
U nas na spacerze zawsze spi. Ale w dzien to juz niekoniecznie. No cóż coraz bardziej podobają mu sie zabawki.
Ps macie jakiś sposób na kladzenie na brzuszku, bo ten moj strasznie ńie lubi zaraz płacze i nie wiem ile go tak trzymać ;( czy 5 - 10 min czy dłużej.... Tez kłopot w tym ze on strasznie ulewa i jak jest na brzuchu to leci mu okropnie ;(
Madzik mowia ze trzyma sie dziecko na brzuchu do momentu jak widac ze zaczyna plakac. ja swojego interesuje zabawkami, samochodzikiem szczegolnie.
U nas dzis histeria, wczoraj zreszta tez. Nie wiem czy wasze dzieci tez tak maja, nie chce lezec, nie chce sie bawic, tylko na rekach sie uspokaja, a tak to wrzask. Masakra. A ja nie nosze go na rekach raczej wiec nie wiem skad to. W niedziele byly chrzciny, diabel mial byc wypedzony a tu jeszcze gorzej :P
No i wszystko pakuje do buzi, a najczesciej jeden swoj paluszek, grzebie i grzebie jakby szukal skarbow ;P
jesli to juz zeby i tak bedzie w kolko plakal to ja nie wiem heh
U nas dzis histeria, wczoraj zreszta tez. Nie wiem czy wasze dzieci tez tak maja, nie chce lezec, nie chce sie bawic, tylko na rekach sie uspokaja, a tak to wrzask. Masakra. A ja nie nosze go na rekach raczej wiec nie wiem skad to. W niedziele byly chrzciny, diabel mial byc wypedzony a tu jeszcze gorzej :P
No i wszystko pakuje do buzi, a najczesciej jeden swoj paluszek, grzebie i grzebie jakby szukal skarbow ;P
jesli to juz zeby i tak bedzie w kolko plakal to ja nie wiem heh
Madzik u nas bardzo długo mały nie chciał leżeć na brzuchu. Bardzo lubi lusterko które wisi nad nim na macie więc zdesperowana że nie chce tej głowy ćwiczyć kupiłam zabawkę z lusterkiem (kraba klekotka z fisher price) i pomogło :D kładłam go przed nim i zaczął bardzo chętnie podnosić główkę :) i czasem też go sobie kładłam na kolanach w stronę tv :) od razu głowa wysoko była :D no a teraz jest łatwiej bo ma więcej zabawek które lubi więc z chęcią leży na brzuszku. Ale za długo też go nie trzymam jak zaczyna marudzić to go zabieram
Agusia - ja chodzę do doktor Mastalerz, przyjmuje prywatnie na Zaspie.
Mentorka - Mój Mati tak samo się zachowuje: Wszystko do dzioba pakuje, ślini się strasznie. Jak dam mu palca do gryzienia to sama się dziwię ile on ma siły :-) Ale aż tak źle nie jest żebym musiała mu dawać paracetamol. Przynajmniej na razie :-///
Mati zaczął się przekręcać z plecków na na brzuszek. Tylko nie potrafi z powrotem i strasznie się wścieka.
Mentorka - Mój Mati tak samo się zachowuje: Wszystko do dzioba pakuje, ślini się strasznie. Jak dam mu palca do gryzienia to sama się dziwię ile on ma siły :-) Ale aż tak źle nie jest żebym musiała mu dawać paracetamol. Przynajmniej na razie :-///
Mati zaczął się przekręcać z plecków na na brzuszek. Tylko nie potrafi z powrotem i strasznie się wścieka.
mentorko - widze ze nie tylko moj Młody sie uspokaja jak tv widzi :p masakra jakas - mam nadzieje ze sie nie przyzwyczai :p
Kacper sie tez slini i łapki do buzi jak opętany pakuje, ale to wg mnie jeszcze nie ząbki, tylko taki etap. Zabawki tez powoli zaczyna wkładać, ale nie do końca czyba jeszcze kuma.
Ile Wasze maluchy wytrzymuja na brzuszku? Bo Kacper nie za długo i sie zastanwiam jak go zachęcac. On sie strasznie n atym brzuszku meczy bo za wszelką cene chce podnosic glowke a ona mu jeszcze opada przez ta słabą obrecz barkowa ;/ W piątek idziemy do OWI moze zaproponują cos mądrego :)
a z tym noszeniem na rękach tez u nas podobnie - czasami ma takie momenty ze nic go nie uspokoi tylko zabranie na ręce i jak juz się go podnosi to sie rozgląda cały szczesliwy - ciekawski swiata sie znalazł - pewnie po rodzicach ;-)
Kacper sie tez slini i łapki do buzi jak opętany pakuje, ale to wg mnie jeszcze nie ząbki, tylko taki etap. Zabawki tez powoli zaczyna wkładać, ale nie do końca czyba jeszcze kuma.
Ile Wasze maluchy wytrzymuja na brzuszku? Bo Kacper nie za długo i sie zastanwiam jak go zachęcac. On sie strasznie n atym brzuszku meczy bo za wszelką cene chce podnosic glowke a ona mu jeszcze opada przez ta słabą obrecz barkowa ;/ W piątek idziemy do OWI moze zaproponują cos mądrego :)
a z tym noszeniem na rękach tez u nas podobnie - czasami ma takie momenty ze nic go nie uspokoi tylko zabranie na ręce i jak juz się go podnosi to sie rozgląda cały szczesliwy - ciekawski swiata sie znalazł - pewnie po rodzicach ;-)
A my po weekendowej wizycie mojej kuzynki z 3 letnią córeczką. Było na maksa wesoło :):) Ale niestety dziś szara rzeczywistość i moja samotność oraz niezrozumienie ze strony męża..... czyli dzień jak co dzień.
Lila robi identycznie, pcha łapkę do buzi i ją miętoli zawzięcie lub wkłada sam paluszek i grzebie :) ślini się też potwornie. Jak na razie innych objawów brak ale na pewno nas nie ominie.
Dziś pierwszy raz śmiała się na głos, prawie się ze śmiechu popłakałam :)
Lila jeszcze się nie przekręca. Dopiero zaczyna powolutku odkrywać swoje łapki, uderza w grzechotki, w moją twarz ale na razie łapie bardzo niezgrabnie.
Madzik u nas po boboticu było tylko gorzej bo bąków i płaczu więcej. Spróbuj zamówić może sab simplex lub lefax, u nas oba leki się sprawdziły tak samo czyli bardzo dobrze :) Przy czym zostałam potem przy lefaxie z uwagi na łatwiejsze dawkowanie - 2 psiknięcia pompką, a sab jest w kroplomierzu i chyba 15 kropelek trzeba dodać, a jak mała płakała z głodu to lefax wygrał :) Na szczęście 2 tyg temu skończyła się ostatnia buteleczka i spokój :)
Lila robi identycznie, pcha łapkę do buzi i ją miętoli zawzięcie lub wkłada sam paluszek i grzebie :) ślini się też potwornie. Jak na razie innych objawów brak ale na pewno nas nie ominie.
Dziś pierwszy raz śmiała się na głos, prawie się ze śmiechu popłakałam :)
Lila jeszcze się nie przekręca. Dopiero zaczyna powolutku odkrywać swoje łapki, uderza w grzechotki, w moją twarz ale na razie łapie bardzo niezgrabnie.
Madzik u nas po boboticu było tylko gorzej bo bąków i płaczu więcej. Spróbuj zamówić może sab simplex lub lefax, u nas oba leki się sprawdziły tak samo czyli bardzo dobrze :) Przy czym zostałam potem przy lefaxie z uwagi na łatwiejsze dawkowanie - 2 psiknięcia pompką, a sab jest w kroplomierzu i chyba 15 kropelek trzeba dodać, a jak mała płakała z głodu to lefax wygrał :) Na szczęście 2 tyg temu skończyła się ostatnia buteleczka i spokój :)
Nasza Kinia od wczoraj popołudnia pierdzi jak smok, a dziś taka niemrawa była - tylko ze 2 razy się uśmiechnęła - miała wzdęcia, poszłam do apteki i kupiłam herbatkę koperkową oraz espumisan w kropelkach, póki co dałam jej tę herbatkę i już ma miększy brzuszek i mocno śpi. Do jutra wieczora bd jej podawała herbatkę - zobaczymy jak jej będzie- jak bd ok to mleczko dostanie na wieczór.
Pewno trochę niezrozumiale napisałam, ale chyba wiecie o co chodzi :)
Pewno trochę niezrozumiale napisałam, ale chyba wiecie o co chodzi :)
Cześć dziewczyny,
Basieniek podziwiam cię, ja z moją starszą zdecydowałam się na wyjazd dopiero jam miała 1,5 roku, mimo że sama pracuje w biurze podróży :-) Polecieliśmy na Chalkidiki. Było super, piaszczysta plaża zaraz przy hotelu na totalnym zadupiu :-) Ale tego potrzebowaliśmy, młoda siedziała w "swojej piaskownicy" jeszcze była na tyle mała, że nie trzeba było za dużo za nią biegać. Wybraliśmy się z hotelu dwa razy, do pobliskiego miasteczka i trochę dalej samochodem ze znajomymi. I właśnie te trochę dalej wyszło nam bokiem, mała się porzygała, umęczyliśmy się trochę. Także uważam, że z takim maluchem to raczej imprezownia odpada.
Ale i są tacy co jadą. Kiedyś miała klientkę która w styczniu rezerwowała wyjazd dla swojej rodziny na czerwiec. Leciała z mężem i dwójką dzieci, to młodsze miało trzy miesiące. Jak rezerwowała to ten malec był jeszcze w brzuchu :-))). Mówiła że było super więc można :-)))
Basieniek podziwiam cię, ja z moją starszą zdecydowałam się na wyjazd dopiero jam miała 1,5 roku, mimo że sama pracuje w biurze podróży :-) Polecieliśmy na Chalkidiki. Było super, piaszczysta plaża zaraz przy hotelu na totalnym zadupiu :-) Ale tego potrzebowaliśmy, młoda siedziała w "swojej piaskownicy" jeszcze była na tyle mała, że nie trzeba było za dużo za nią biegać. Wybraliśmy się z hotelu dwa razy, do pobliskiego miasteczka i trochę dalej samochodem ze znajomymi. I właśnie te trochę dalej wyszło nam bokiem, mała się porzygała, umęczyliśmy się trochę. Także uważam, że z takim maluchem to raczej imprezownia odpada.
Ale i są tacy co jadą. Kiedyś miała klientkę która w styczniu rezerwowała wyjazd dla swojej rodziny na czerwiec. Leciała z mężem i dwójką dzieci, to młodsze miało trzy miesiące. Jak rezerwowała to ten malec był jeszcze w brzuchu :-))). Mówiła że było super więc można :-)))
Basieniak myślałam, że może do rodziny/znajomych jedziecie :) w ciemno też bym nie pojechała :)
nam się marzy wyjazd bo jesteśmy podróżnikami-zapaleńcami i ostatni raz byliśmy w lipcu zeszłego roku :( na razie planowaliśmy wiosnę przyszłego roku ale tak bardzo nas ciągnie... myślałam o cyprze w październiku ale okazało się, że mąż nie może ... najbliższy możliwy termin to grudzień a wtedy to zostają nam już tylko wyspy kanaryjskie bo wiadomo, że na egzotykę się nie zdecydujemy chociażby ze względu na długość lotu
nam się marzy wyjazd bo jesteśmy podróżnikami-zapaleńcami i ostatni raz byliśmy w lipcu zeszłego roku :( na razie planowaliśmy wiosnę przyszłego roku ale tak bardzo nas ciągnie... myślałam o cyprze w październiku ale okazało się, że mąż nie może ... najbliższy możliwy termin to grudzień a wtedy to zostają nam już tylko wyspy kanaryjskie bo wiadomo, że na egzotykę się nie zdecydujemy chociażby ze względu na długość lotu
mmm rozmarzyłam sie o wakacjach...:) my na razie "oszczedzamy":P na dom, na całe szczeście zawsze moge z Małą wybyć za miasto do mojego Taty:).
Dziewczyny juz nie wiem co mam robić od kiedy na swiecie pojawiła sie Matylda mam mega problem z tesciowa, tjnigdy jej nie lubilam, i spodziewalam sie ze edzie sie wpiepszac w karzda nasza decyzje, ale nie spodziewalam sie ze nie bedzie szanowac naszych prozb. tak strasznie kocha swoja wnusie, jest pielegniarka i opracuje z dziecmi i nie moze zrozmiec że na nie palić przy małej wg niej jak nie pani bezposrednio nad nia to juz jets ok-czyli mala w pokoju ona w drzwoach pokoju pali..., nie kuma ze ta całe chemia z fajek jest na jej rekach i ma je myc przed dotykaniem malutkiej, zwlaszcza raczek, ktore mala ciagle do buzki pakuje. przeciez ta cała chemia zwlaszcza substancje smoliste kumuluja sie w organizmie....
pomijam juz ze przezuca mała jak worek ziemniakow, sadza ja pionowo... eh i jak ja upominam to albo sie na mnie obraza albo mowi do Matyldy :" oj oj mamusia nie pozwala" i dalej robi swoje...
zwariować można maz mowi ze nie chce robic afery... :(
No to sie wyzalilam odrazu lepije..:P
Dziewczyny juz nie wiem co mam robić od kiedy na swiecie pojawiła sie Matylda mam mega problem z tesciowa, tjnigdy jej nie lubilam, i spodziewalam sie ze edzie sie wpiepszac w karzda nasza decyzje, ale nie spodziewalam sie ze nie bedzie szanowac naszych prozb. tak strasznie kocha swoja wnusie, jest pielegniarka i opracuje z dziecmi i nie moze zrozmiec że na nie palić przy małej wg niej jak nie pani bezposrednio nad nia to juz jets ok-czyli mala w pokoju ona w drzwoach pokoju pali..., nie kuma ze ta całe chemia z fajek jest na jej rekach i ma je myc przed dotykaniem malutkiej, zwlaszcza raczek, ktore mala ciagle do buzki pakuje. przeciez ta cała chemia zwlaszcza substancje smoliste kumuluja sie w organizmie....
pomijam juz ze przezuca mała jak worek ziemniakow, sadza ja pionowo... eh i jak ja upominam to albo sie na mnie obraza albo mowi do Matyldy :" oj oj mamusia nie pozwala" i dalej robi swoje...
zwariować można maz mowi ze nie chce robic afery... :(
No to sie wyzalilam odrazu lepije..:P
Gusia my mieliśmy ten sam problem jeszcze jak byłam w ciąży, rodzice myśleli że jak palą w kuchni a w salonie siedzi kobieta w ciąży to się nic nie stanie... no tak tylko z kuchni do salonu jest klika kroków i w salonie wszystko czuć.
Ogólnie rzecz biorąc jak zaszłam w ciążę to była mała afera bo po pierwsze baaardzo stanowczo powiedzieliśmy, że przy mnie się nie pali a jak chcą to niech wyjdą na balkon. Powiedzieliśmy, że nie wyobrażamy sobie żeby palili w obecności dziecka czy w obecności jego rzeczy (czytałam badania które stwierdziły, że jeżeli się papli przy ubrankach dziecka to dziecko ma markery - kolokwialnie mówiąc -palenia we krwi) . Użyłam również argumentu, że nie będę pozwalać brać dziecka na ręce komuś kto śmierdzi fajkami
Nie wyobrażasz sobie jaka była obraza wielka. Ło jeny przeżyć nie mogli. Oburzeni byli strasznie.
Ale podziałało, jeszcze jak byłam w ciąży kupili sobie e-papierosy i palą je do teraz :) i problem z głowy :)
Reasumując w życiu bym nie pozwoliła palić w mieszkaniu w którym jest dziecko. Koniec kropka niech się obraża i tyle.
Ogólnie rzecz biorąc jak zaszłam w ciążę to była mała afera bo po pierwsze baaardzo stanowczo powiedzieliśmy, że przy mnie się nie pali a jak chcą to niech wyjdą na balkon. Powiedzieliśmy, że nie wyobrażamy sobie żeby palili w obecności dziecka czy w obecności jego rzeczy (czytałam badania które stwierdziły, że jeżeli się papli przy ubrankach dziecka to dziecko ma markery - kolokwialnie mówiąc -palenia we krwi) . Użyłam również argumentu, że nie będę pozwalać brać dziecka na ręce komuś kto śmierdzi fajkami
Nie wyobrażasz sobie jaka była obraza wielka. Ło jeny przeżyć nie mogli. Oburzeni byli strasznie.
Ale podziałało, jeszcze jak byłam w ciąży kupili sobie e-papierosy i palą je do teraz :) i problem z głowy :)
Reasumując w życiu bym nie pozwoliła palić w mieszkaniu w którym jest dziecko. Koniec kropka niech się obraża i tyle.
Gusia - Pomimo błędów, które narobiłaś pisząc ten post po części jestem w stanie Cię zrozumieć. Nie wiem jaką masz sytuację, czy mieszkacie razem czy nie. Bo jeśli nie jesteś "uzależniona" od teściowej to ja bym jej tę fajkę wyrwała z ręki i chyba wyprosiła z mieszkania. Nienawidzę palaczy, którzy nachylają się nad maluszkami dychając na nie dymem :/ No, ale jeśli jesteście zależni od niej to pozostaje kwestia ciągłych próśb. A co Twój mąż na to? On nie widzi w tym nic złego?
Zgadzam się z mentorką w 1000%
Widzę, że nie tylko moja mała domaga się bycia na rękach - widać naszym dzieciom znudziło się już leżenie, teraz trzeba oglądać świat :)
Zgadzam się z mentorką w 1000%
Widzę, że nie tylko moja mała domaga się bycia na rękach - widać naszym dzieciom znudziło się już leżenie, teraz trzeba oglądać świat :)
oj przepraszam za błedy:P to przez emocje;)
na całe szczęście nie mieszkamy razem, poinformowałam ją ,że z dzieckiem do jej domu nie wejdziemy więcej i tyle. generalnie mój mąż czasem zwraca jej uwagę ale nie chce normalnie, otwarcie porozmawiać i jasno sprawy postawić, niestety ona ma bardzo trudny charakter i ich relacje sa takie...takie sztuczne, nie wyobrażam sobie mieć takich dziwnych relacji z rodzicami....
poprostu musze wziąść sprawy w swoje ręce i i jesli tego nie zrozumie postawić na ostrzu noża "fajki albo dziecko" i tyle.
na całe szczęście nie mieszkamy razem, poinformowałam ją ,że z dzieckiem do jej domu nie wejdziemy więcej i tyle. generalnie mój mąż czasem zwraca jej uwagę ale nie chce normalnie, otwarcie porozmawiać i jasno sprawy postawić, niestety ona ma bardzo trudny charakter i ich relacje sa takie...takie sztuczne, nie wyobrażam sobie mieć takich dziwnych relacji z rodzicami....
poprostu musze wziąść sprawy w swoje ręce i i jesli tego nie zrozumie postawić na ostrzu noża "fajki albo dziecko" i tyle.
hej nie sądziłam, ze wyjazd na wakacje z rodzina to taki wyczyn hehe...my mieszkamy w Irlandii wiec nasze maluchy sa oswojone z samolotem, a 3 godz lotu do Polski to tak samo jak do Salou:)kanary troche za dlugo dla nas...poza tym chcemy odpoczac biernie tzn jedzenie podane pod nas, plaza, baseny...brak nam tego na maksa, a mlodsza bedzie miala jakies 14 m-cy wiec bedzie juz duza dziewczynka heh wybieramy hotele family friend z atrakcjami dla maluchow
przy dzieciach tez nie pozwalamy palic
przy dzieciach tez nie pozwalamy palic
Współczuję tych palących dziadków. Ja też kategorycznie zabraniałam przy sobie palić w ciąży a co dopiero jak jest mały. Całe szczęście nasi rodzice nie palą - wiec mamy trochę prościej!
A dziś Kacper zaczął sie obracac z pleców na boki ;-) kombinował od dwóch dni, a dziś w końcu wyszło i teraz cały czas się obraca i cieszy ;-)
a w nagrodę cały dzień bylismy na Mierzei Wiślanej - latarnia morska i spacery po plaży - cudnie było bo prawie żadnych ludzi nie spotkalismy. Kacper był mega zaciekawiony jak zobaczył latarnię - bo ona ma bardzo specyficzny i jaskrawy kolor ;-)
My w tym roku jeszcze się zastanawiamy czy nie jechac w góry z młodym, ale zobaczymy jaka pogoda będzie, bo jak deszczowo i pochmurno to bez sensu. Normalnie jeździlismy co najmniej raz w miesiącu na południe, a teraz ostatni raz byłam w lutym i już mi tęskno strasznie!
Dziewczyny może by tak nowy wątek bo ten mega długi się zrobił?!
A dziś Kacper zaczął sie obracac z pleców na boki ;-) kombinował od dwóch dni, a dziś w końcu wyszło i teraz cały czas się obraca i cieszy ;-)
a w nagrodę cały dzień bylismy na Mierzei Wiślanej - latarnia morska i spacery po plaży - cudnie było bo prawie żadnych ludzi nie spotkalismy. Kacper był mega zaciekawiony jak zobaczył latarnię - bo ona ma bardzo specyficzny i jaskrawy kolor ;-)
My w tym roku jeszcze się zastanawiamy czy nie jechac w góry z młodym, ale zobaczymy jaka pogoda będzie, bo jak deszczowo i pochmurno to bez sensu. Normalnie jeździlismy co najmniej raz w miesiącu na południe, a teraz ostatni raz byłam w lutym i już mi tęskno strasznie!
Dziewczyny może by tak nowy wątek bo ten mega długi się zrobił?!
No właśnie, ale tu cicho :) piszcie co u Was :)
Kamyczku super że wychodzisz :))) dzieci są wspaniałe ale czasem warto się na jeden wieczór oderwać :)
my wróciliśmy ze szczepienia mały waży 7700 g i jest w 97 centylu :) ale jest przy tym długi, nosi ubranka 74 więc na szczęście wygląda proporcjonalnie :)
Kamyczku super że wychodzisz :))) dzieci są wspaniałe ale czasem warto się na jeden wieczór oderwać :)
my wróciliśmy ze szczepienia mały waży 7700 g i jest w 97 centylu :) ale jest przy tym długi, nosi ubranka 74 więc na szczęście wygląda proporcjonalnie :)
On to ja sie was poradzę, mamy dwa kłopoty
Po pierwsze mamy odparzenia w pachwinach, lekarka dała tormentiol i jest jeszcże gorzej małe krostki wypełnione płynem sie porobily i bardzo go to boli ;( smakuje sudocremem ale chyba nie pomaga
A drugi kłopot to leczenie na brzuszku a raczej brak, i w zwiazku z tym słaba odręcznie barkowa, kiepskie trzymanie główki :( ma 9,5 tygodnia
Ps i w sumie chyba jeszcze nie wie ze ma rączki, nie trzyma zabawek, naczytalam sie i teraz sie martwię czy ciśnie jest nie tak
Po pierwsze mamy odparzenia w pachwinach, lekarka dała tormentiol i jest jeszcże gorzej małe krostki wypełnione płynem sie porobily i bardzo go to boli ;( smakuje sudocremem ale chyba nie pomaga
A drugi kłopot to leczenie na brzuszku a raczej brak, i w zwiazku z tym słaba odręcznie barkowa, kiepskie trzymanie główki :( ma 9,5 tygodnia
Ps i w sumie chyba jeszcze nie wie ze ma rączki, nie trzyma zabawek, naczytalam sie i teraz sie martwię czy ciśnie jest nie tak
Madzik - Kacper swego czasu tez miał odparzenie i takie az ranki - dostalismy Tormentiol i Clotrimazolum i mieliśmy stosowac na zmiane, do tego wietrzenie pupy i w ciągu 3 dni było po wszystkim. Może spróbuj tak?
Obręcz barkowa też mamy słabą i od miesiąca ćwiczymy - niestety prywatnie, teraz może uda się w OWI. Kacper ma 12 mcy i też główka caly czas mu się przez to chwieje. Chwytac zaczął niedawno, ale piąstki często ma tez jeszcze zaciśnięte a powinien juz miec otwarte - więc tez to ćwiczymy. Rozwój jest prawidłowy tylko po prostu trzeba mu pomóc by w przyszłości miał łatwiej ;-) No i jeszcze nam się zaczął osttanio straznie w łuk wyginac do tylu i teraz się tym martwie ;/
mentorko - kawał chłopa z Synka ;-) nasz to jakoś na dole skali centylowej zawsze był. za tydzień mamy szczepienie wiec będą nowe pomiary ;-)
Kamyczku - jak tam na piwie? ;-)
Obręcz barkowa też mamy słabą i od miesiąca ćwiczymy - niestety prywatnie, teraz może uda się w OWI. Kacper ma 12 mcy i też główka caly czas mu się przez to chwieje. Chwytac zaczął niedawno, ale piąstki często ma tez jeszcze zaciśnięte a powinien juz miec otwarte - więc tez to ćwiczymy. Rozwój jest prawidłowy tylko po prostu trzeba mu pomóc by w przyszłości miał łatwiej ;-) No i jeszcze nam się zaczął osttanio straznie w łuk wyginac do tylu i teraz się tym martwie ;/
mentorko - kawał chłopa z Synka ;-) nasz to jakoś na dole skali centylowej zawsze był. za tydzień mamy szczepienie wiec będą nowe pomiary ;-)
Kamyczku - jak tam na piwie? ;-)
Clotrimazolum jest rewelacyjny na wszelkie odparzenia! do trzech dni wszystko powinno zniknąć:)
My powoli wchodzimy w rozmiar 74:/ niedługo mamy szczepienie to się dowiemy jaki centyl u nas...
Kornelia jeszcze nie potrafi trzymać zabawek w rączkach ale ja się jakoś specjalnie tym nie martwię, ja jestem zdania że nie musi się książkowo rozwijać i np główkę trzyma bardzo solidnie i pięknie spędza czas leżąc na brzuszku to w innych sferach może rozwijać się troszkę wolniej. Dziewczyny wyluzujcie z tym porównywaniem dzieci z tym co piszą w książkach a tym bardziej w internecie bo zwariujecie:P
My powoli wchodzimy w rozmiar 74:/ niedługo mamy szczepienie to się dowiemy jaki centyl u nas...
Kornelia jeszcze nie potrafi trzymać zabawek w rączkach ale ja się jakoś specjalnie tym nie martwię, ja jestem zdania że nie musi się książkowo rozwijać i np główkę trzyma bardzo solidnie i pięknie spędza czas leżąc na brzuszku to w innych sferach może rozwijać się troszkę wolniej. Dziewczyny wyluzujcie z tym porównywaniem dzieci z tym co piszą w książkach a tym bardziej w internecie bo zwariujecie:P
Jotenko no właśnie ja tez to stwierdziłam. Ciągle się stresowałam, że Lila nie robi tego co inne dzieci w tym wieku, a ciągle zapominałam, że ona jest prawie wcześniaczkiem i ma prawo ciutkę wolniej załapywać. A najważniejsze, że są postępy :)
Na piwku było boooosko :) byłam od 16 do 22 i na maxa zrestartowałam umysł :):):)
Na piwku było boooosko :) byłam od 16 do 22 i na maxa zrestartowałam umysł :):):)
u nas też szczepienie, ale na koniec miesiąca. Namówię pielęgniarkę, żeby mi Julka na długość zmierzyła, bo mam wrażenie, że jest sporo dłuższy, niż Starszak w tym wieku.. niektóre rzeczy już nosi 74, niektóre na 6-9 miesięcy.. :O
a poza tym u nas bez rewelacji. Raz w tygodniu chodzimy na vojtę i codziennie z Nim ćwiczę sama. Efekty chyba są :) główkę trzyma długo leżąc na brzuszku, pięknie bawi się obiema łapkami - przestał preferować prawą, odkrył kciuk także w lewej :) grucha do tego jak rasowy gołąb, bez kitu :)
a po weekendzie wybieramy się całą rodzinką do muzeum kolejnictwa w Kościerzynie - o ile będzie ładna pogoda, bo eksponaty, z racji gabarytów, są w większości na powietrzu, jak wyczytałam na www ;]
aaaa, no i byliśmy wszyscy w eksperymencie :) Julek aniołek, Starszak też super sobie poradził - byliśmy 4h z hakiem :)
a teraz idę spać, bo ostatnią noc, na własne nieprzemyślane życzenie, miałam ciężką - Julka męczył brzuszek, gdyż iż ponieważ Jego optymistycznie nastawiona mamuśka zeżarła wczoraj ze smakiem talerz domowego barszczu ukraińskiego, który uwielbia za to (matka uwielbia, bo Julek to chyba nienawidzi), że jest z dodatkiem fasoli.. fasola wprawdzie egoistycznej matce po brzuchu nie chodziła, nie mniej jednak nieszczęsny Julek spał źle (a od 6:00 do 7:30 to w ogóle nie spał), a co za tym idzie, Jego okropna matka również.
sajonara, życzę wszystkim dzieciom mniej bąków :P
a poza tym u nas bez rewelacji. Raz w tygodniu chodzimy na vojtę i codziennie z Nim ćwiczę sama. Efekty chyba są :) główkę trzyma długo leżąc na brzuszku, pięknie bawi się obiema łapkami - przestał preferować prawą, odkrył kciuk także w lewej :) grucha do tego jak rasowy gołąb, bez kitu :)
a po weekendzie wybieramy się całą rodzinką do muzeum kolejnictwa w Kościerzynie - o ile będzie ładna pogoda, bo eksponaty, z racji gabarytów, są w większości na powietrzu, jak wyczytałam na www ;]
aaaa, no i byliśmy wszyscy w eksperymencie :) Julek aniołek, Starszak też super sobie poradził - byliśmy 4h z hakiem :)
a teraz idę spać, bo ostatnią noc, na własne nieprzemyślane życzenie, miałam ciężką - Julka męczył brzuszek, gdyż iż ponieważ Jego optymistycznie nastawiona mamuśka zeżarła wczoraj ze smakiem talerz domowego barszczu ukraińskiego, który uwielbia za to (matka uwielbia, bo Julek to chyba nienawidzi), że jest z dodatkiem fasoli.. fasola wprawdzie egoistycznej matce po brzuchu nie chodziła, nie mniej jednak nieszczęsny Julek spał źle (a od 6:00 do 7:30 to w ogóle nie spał), a co za tym idzie, Jego okropna matka również.
sajonara, życzę wszystkim dzieciom mniej bąków :P
Hej dziewczyny,
u nas skok rozwojowy w pełni, bo Karina mało je, mało śpi, ale dużo ryczy :D i tylko rączki non stop, oby szybko przeszło :)
byłyśmy na szczepieniu, waga 5370g więc chyba 25 centyl, ubranka 62 cm więc chyba wzrost też ok tego. Dostałyśmy też skierowanie do por rehabilitacyjnej więc ogólnie jak większość teraz chyba :/
poodpisywałabym wam ale nie mam jak bo już mała woła
u nas skok rozwojowy w pełni, bo Karina mało je, mało śpi, ale dużo ryczy :D i tylko rączki non stop, oby szybko przeszło :)
byłyśmy na szczepieniu, waga 5370g więc chyba 25 centyl, ubranka 62 cm więc chyba wzrost też ok tego. Dostałyśmy też skierowanie do por rehabilitacyjnej więc ogólnie jak większość teraz chyba :/
poodpisywałabym wam ale nie mam jak bo już mała woła
Dziewczyny, a ja mam problem z jedzeniem malej. Od kilku dni je na maxa mało. Próbuje ją już przegładzać i daje zamiast co 3 to co 4-5 godzin mleczko i i tak mega słabo. Na dobę zjada ok. 500 ml więc sporo za mało :/ nie wiem może to skok rozwojowy czy co :/ w nocy nawet ją wybudzam ale zjada 50 ml i koniec kurka....zawsze coś ;)
ehh a u nas masakra ... wczoraj wieczorem po kąpieli daję mu butlę i tu nagle taki ryk , że szok ... daję znowu i gorzej itd...ryczał masakrycznie nie wiem ile, płakałam razem z nim aż całe śpiochy od mojego tuszu miał :( jakby go zarzynali... byłam sama nie wiedziałam co się dzieje... :( aż w końcu dałam mu Ibum i usnął... spał do 24 ... czyli był od 16 do 24 bez jedzenia... no masakra... ehhh na szczęście dzisiaj już jest ok.... nie mam pojęcia co to było... koleżanka powiedziała, że to może zęby... butla mu podrażniała bolące dziąsełka... ehhh
U nas dziś cały dzień walka z jedzeniem, a po kąpieli dokładnie to co u Ciebie Mentorko + mój płacz też :(:( Teraz mąż włączył jej w ciemnym pokoju światełka z karuzeli, ona leży w łóżeczku, a on jej daje butle i coś tam o dziwo ciumka ale zagapiona w światełka :( dzień porażka :( Co to cholera może być???
U nas nieciekawie, malutka od początku ( w szpitalu również ) dostaje NAN PRO 1, ale jakieś parę dni temu musiałam jej zmienić na BEBILON 1, ponieważ brzuszek bardzo ją bolał i aż wyła z bólu. Po Bebilonie jest znaczna poprawa, tak samo jak po epscumisanie i po herbatce koperkowej.
PS. Zagłosujcie proszę na Moją córeczkę :)
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37581
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37580
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37582
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37583
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37586
z góry dziękuję :)
PS. Zagłosujcie proszę na Moją córeczkę :)
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37581
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37580
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37582
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37583
http://ebobas.pl/konkursy/zobacz_zdjecie/37586
z góry dziękuję :)
Witam
dziś byliśmy u fizjoterapeutki i Wiki ma małe napięcie mięśniowe karku i jednej rączki, pokazała nam jak to masować i ćwiczyć...mała strasznie płakała, nie wiem jak dam radę to robić 2 razy dziennie:/
czy Wy same też ćwiczycie czy prywatnie też chodzicie i jak to wygląda? Trzeba mieć skierowanie od lekarza?
Pytam się, bo w Irlandii to ja sama musiałam dojść do tego, że coś jest nie tak, a będę w Polsce na urlopie więc może specjalista by małą pomasował, bo ja mam wrażenie, że źle to robię:(
Fizjo powiedziała mi, że jak zaczynała praktyke to na 30 dzieci może jedno miało napięcie, a teraz prawie każde więc zastanawia się nad tym czy lekarze po odbieraniu porodów nie robią coś źle
dziś byliśmy u fizjoterapeutki i Wiki ma małe napięcie mięśniowe karku i jednej rączki, pokazała nam jak to masować i ćwiczyć...mała strasznie płakała, nie wiem jak dam radę to robić 2 razy dziennie:/
czy Wy same też ćwiczycie czy prywatnie też chodzicie i jak to wygląda? Trzeba mieć skierowanie od lekarza?
Pytam się, bo w Irlandii to ja sama musiałam dojść do tego, że coś jest nie tak, a będę w Polsce na urlopie więc może specjalista by małą pomasował, bo ja mam wrażenie, że źle to robię:(
Fizjo powiedziała mi, że jak zaczynała praktyke to na 30 dzieci może jedno miało napięcie, a teraz prawie każde więc zastanawia się nad tym czy lekarze po odbieraniu porodów nie robią coś źle
Cześć dziewczyny,
U nas jakoś leci dzień za dniem. Mati ma już prawie cztery miesiące i już dużo potrafi. Przekręca się z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek :-) łapie zabawki i przekłada je z rączki do rączki i oczywiście do buzi. Chyba leżaczek będziemy musieli schować bo zaczyna się w nim podciągać do siadania. Gada cały czas i cały czas się uśmiecha :-)))
Ze spaniem w nocy jest trochę gorzej bo budzi się częściej niż jak był noworodkiem ale poczekamy jeszcze parę dni i chyba będę go dokarmiała na noc.
U nas jakoś leci dzień za dniem. Mati ma już prawie cztery miesiące i już dużo potrafi. Przekręca się z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek :-) łapie zabawki i przekłada je z rączki do rączki i oczywiście do buzi. Chyba leżaczek będziemy musieli schować bo zaczyna się w nim podciągać do siadania. Gada cały czas i cały czas się uśmiecha :-)))
Ze spaniem w nocy jest trochę gorzej bo budzi się częściej niż jak był noworodkiem ale poczekamy jeszcze parę dni i chyba będę go dokarmiała na noc.
Hej Dziewczyny, u niektórych forumowych maluchów już ząbki rosną, a nie dawno jeszcze siedziały w brzuchach, czas leci jak strzała...
U nas ogólnie wszystko dobrze. Monisia w środę miała szczepienia 6w1, rota i pneumo. Zniosła bardzo dobrze, temp. nie było, spała prawie cały dzień. W piątek byłyśmy na usg u dr Wyszomirskiej. Mała rozwija się super, stawy ma rozwinięte bardzo dobrze, wszystkie narządy w normie. Polecam Panią doktor, bardzo miła osoba, super podejście do dzieci, do tego podobno bardzo dobry fachowiec.
Monisia śpi w nocy bardzo regularnie, zasypia ok. 22-23 i budzi się o 3-4 i potem o 7-8. Z pokarmem do wczoraj też było super, ale właśnie od wczoraj znowu zrobił mi się zastój, walczyłam dzisiaj przez 2h, a pierś nadal twarda. Na noc przyłożę kapustę, mam nadzieję, że uda mi się znowu wyjść z tego samemu.
No i się obudziła, muszę zmykać.
U nas ogólnie wszystko dobrze. Monisia w środę miała szczepienia 6w1, rota i pneumo. Zniosła bardzo dobrze, temp. nie było, spała prawie cały dzień. W piątek byłyśmy na usg u dr Wyszomirskiej. Mała rozwija się super, stawy ma rozwinięte bardzo dobrze, wszystkie narządy w normie. Polecam Panią doktor, bardzo miła osoba, super podejście do dzieci, do tego podobno bardzo dobry fachowiec.
Monisia śpi w nocy bardzo regularnie, zasypia ok. 22-23 i budzi się o 3-4 i potem o 7-8. Z pokarmem do wczoraj też było super, ale właśnie od wczoraj znowu zrobił mi się zastój, walczyłam dzisiaj przez 2h, a pierś nadal twarda. Na noc przyłożę kapustę, mam nadzieję, że uda mi się znowu wyjść z tego samemu.
No i się obudziła, muszę zmykać.
hej, my dziś byłyśmy na USG bioderek i wszystko jest jak najbardziej OK, tylko mamy je ćwiczyć i bd ok :) (akurat w ten deszcz). przez te pogodę to już mnie wzięło na kichanie, wróciłyśmy do domku małej mleczko daje i patrze za okno a tam słoneczko i 0 deszczu ... troszkę się wqrzyłam na pogodę , heh .... :)
u nas dzisiaj dzień mija super, mały w super nastroju nawet wysprzątałam mieszkanie, wyprasowałam jego ubrana i zaraz idziemy na spacer póki ładna pogoda :)
Wam też tak szybko dni mijają? jeny ja się rano budzę a zaraz wieczór jest :P
u nas nocki już fajne, ostatnio udaje mi się go "oszukiwać" w nocy herbatką zamiast mleka jak się budzi. Dopiero jak się obudzi o 7 to daje mu mleczka :) Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze do przesypiania całych nocy :) skoro w nocy wcale nie potrzebuje jeść to może przestanie się budzić :)
Wam też tak szybko dni mijają? jeny ja się rano budzę a zaraz wieczór jest :P
u nas nocki już fajne, ostatnio udaje mi się go "oszukiwać" w nocy herbatką zamiast mleka jak się budzi. Dopiero jak się obudzi o 7 to daje mu mleczka :) Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze do przesypiania całych nocy :) skoro w nocy wcale nie potrzebuje jeść to może przestanie się budzić :)
Druga drzemka :)
Monisia robi postępy, od ponad tygodnia świadomie pięknie się uśmiecha, tak patrzy, że aż widać w oczkach, że kocha mamusię :) aż się rozpływam jak tak patrzy z uśmiechem. Jest taka słodka, że chce się ja zjeść :) Zaczęła też już trochę gadać, więc moja żabka jest już całkiem kontaktowa. Dużo fajniej spędza się cały dzień z dzieckiem jak już ten kontakt jest.
W zeszłym tygodniu ważyła 4700g, więc teraz pewnie już prawie 5kg.
Ogólnie sporo się dzieje, bo chcemy zmienić auto. Codziennie jeździmy i oglądamy samochody, konkretnie Hondy Accord, ale nie możemy znaleźć jakiegoś sensownego egzemplarza. Wszystkie bezwypadkowe okazują się jednak być wypadkowe :/ Dzisiaj kolejne auto.
mentorka - przespać całą noc... to byłby luksus :)
Monisia robi postępy, od ponad tygodnia świadomie pięknie się uśmiecha, tak patrzy, że aż widać w oczkach, że kocha mamusię :) aż się rozpływam jak tak patrzy z uśmiechem. Jest taka słodka, że chce się ja zjeść :) Zaczęła też już trochę gadać, więc moja żabka jest już całkiem kontaktowa. Dużo fajniej spędza się cały dzień z dzieckiem jak już ten kontakt jest.
W zeszłym tygodniu ważyła 4700g, więc teraz pewnie już prawie 5kg.
Ogólnie sporo się dzieje, bo chcemy zmienić auto. Codziennie jeździmy i oglądamy samochody, konkretnie Hondy Accord, ale nie możemy znaleźć jakiegoś sensownego egzemplarza. Wszystkie bezwypadkowe okazują się jednak być wypadkowe :/ Dzisiaj kolejne auto.
mentorka - przespać całą noc... to byłby luksus :)
Mentorko....wiesz ja zauważyłam, że wszystko co złe to z Twojego Julka przechodzi na Lilę :P:P Jak u Was się kończy to u nas się zaczyna haha u Ciebie była afera z wieczornym karmieniem to u mnie wczoraj też, Julek byl marudny i przestał to teraz Lila daje popalić ;P może coś ich łączy ja nie wiem ;) w sumie Julek przystojniak, Lila niebieskooka ślicznotka ;) może coś z tego będzie hehe.
U nas jak powyżej czyli maruda maruda maruda eh. Pokłóciłam się na to wszystko z przyjaciółką tak chyba na śmierć i życie, a wiecie co jest naj naj gorsze? Że wzięłam ja na chrzestną matkę Lili :/ i jestem teraz w wielkiej kropce.....
U nas jak powyżej czyli maruda maruda maruda eh. Pokłóciłam się na to wszystko z przyjaciółką tak chyba na śmierć i życie, a wiecie co jest naj naj gorsze? Że wzięłam ja na chrzestną matkę Lili :/ i jestem teraz w wielkiej kropce.....
Przepraszam, ale przeniosłam nas do nowego watku bo ten mega długi
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=501259&c=1&k=160
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=501259&c=1&k=160






