Widok
Ja mam, ale to chyba bardziej od wzdęcia niż ciąży. Tyle, że widzę, że rana po poprzedniej cesarce zaczyna się uwypuklać no i brzuch ciężko wciągać;)
No i piję wodę i jem jogurty i owoce i wcale wzdęcia przejść nie chcą;/ A gotuję raczej lekko, głównie duszone, rzadko smażone.
No i piję wodę i jem jogurty i owoce i wcale wzdęcia przejść nie chcą;/ A gotuję raczej lekko, głównie duszone, rzadko smażone.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Ano, właśnie:) Za 3 dni mam usg:) Też się nie mogę doczekać:) będzie to już 8 i pół tygodnia.
Zastanawiam się czy robić sobie jakieś badania;/ trochę szkoda mi kasy, bo i tak generalnie w styczniu wracam do UK więc mogą mi się te badania na nic nie przydać. No chyba, że USG pokaże jakieś nieprawidłowości.
Ale to nie będzie mieć miejsca:)
Zastanawiam się czy robić sobie jakieś badania;/ trochę szkoda mi kasy, bo i tak generalnie w styczniu wracam do UK więc mogą mi się te badania na nic nie przydać. No chyba, że USG pokaże jakieś nieprawidłowości.
Ale to nie będzie mieć miejsca:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Cześć Dzewczyny :)
Dawno się nie odzywałam, za dużo problemów rodzinnych na głowie niestety i to jeszcze w takim czasie gdzie denerwować się nie powinnam :( Ja dzisiaj idę do lekarza na 19.30 nie moge się już doczekać :) mdłości powoli miją, plamień na szczęście nie mam za to w sobotę prawie straciłam przytomność :( Mąż mnie łapał :( mam nadzieję, że to nic poważnego :) Trzymajcie kciuki za USG dam znać po :) Miłego popołudnia :)
ps. Ja również trzymam kciuki za Dzeiwczyny by wszystko było ok, odezwijcie się :)
a wątek majowo-czerwcowy jest napewno bo nawet się tam wpisywałam początkowo :)
Dawno się nie odzywałam, za dużo problemów rodzinnych na głowie niestety i to jeszcze w takim czasie gdzie denerwować się nie powinnam :( Ja dzisiaj idę do lekarza na 19.30 nie moge się już doczekać :) mdłości powoli miją, plamień na szczęście nie mam za to w sobotę prawie straciłam przytomność :( Mąż mnie łapał :( mam nadzieję, że to nic poważnego :) Trzymajcie kciuki za USG dam znać po :) Miłego popołudnia :)
ps. Ja również trzymam kciuki za Dzeiwczyny by wszystko było ok, odezwijcie się :)
a wątek majowo-czerwcowy jest napewno bo nawet się tam wpisywałam początkowo :)
http://forum.trojmiasto.pl/Majowo-czerwcowe-mamusie-2013-2-t430192,1,160.html
:)
:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Betti, Murka trzymam kciuki, na pewno wszystko będzie ok! Np u mnie było to krwawienie z szyjki macicy, z dzidzią było wszystko ok. Babka która leżała ze mną na sali, miała dokładnie tak samo - krwawienie z szyjki. Ale zawsze warto sprawdzić dla własnego spokoju.
Co do płci, to jest nasze pierwsze więc mi to bez różnicy :) chociaż mamy już wybrane imiona i mówimy na naszego malucha imieniem męskim więc może coś w tym jest :D
Ja chce usg!! a jeszcze 5 dni .. ehhh:)
Co do płci, to jest nasze pierwsze więc mi to bez różnicy :) chociaż mamy już wybrane imiona i mówimy na naszego malucha imieniem męskim więc może coś w tym jest :D
Ja chce usg!! a jeszcze 5 dni .. ehhh:)
Betti, Murka - trzymam kciuki....dawno mnie nie było, a tu takie niepokojącie wieści...
Ja wczoraj czułam się super...za to dziś od rana wymioty...i znów mi niedobrze...do tego LEŃ do potęgi n-tej...masakra jakaś...pogoda tylko mnie dobija...a jeszcze moja Córcia ma katarek...na szczęście już się kończy...ale szkoda mi Jej bo cały weekend przesiedziała w domu...
Ale wczoraj malowaliśmy pierniczki, więc Mała miała frajdę...
Płeć....chyba jednak wolałabym drugą Córcię...mniej bałaganu w domu w przyszłości no i dłużej będziemy się cieszyć swoją sypialnią,....bo jak będzie chłopiec to szybciej Ją oddamy Marcie...i dla Dziewczynki mam WSZYSTKO...ale z drugiej strony, jak będzie parka to będzie fajnie ;)
Ja wczoraj czułam się super...za to dziś od rana wymioty...i znów mi niedobrze...do tego LEŃ do potęgi n-tej...masakra jakaś...pogoda tylko mnie dobija...a jeszcze moja Córcia ma katarek...na szczęście już się kończy...ale szkoda mi Jej bo cały weekend przesiedziała w domu...
Ale wczoraj malowaliśmy pierniczki, więc Mała miała frajdę...
Płeć....chyba jednak wolałabym drugą Córcię...mniej bałaganu w domu w przyszłości no i dłużej będziemy się cieszyć swoją sypialnią,....bo jak będzie chłopiec to szybciej Ją oddamy Marcie...i dla Dziewczynki mam WSZYSTKO...ale z drugiej strony, jak będzie parka to będzie fajnie ;)
Murka jedź na ginekologiczną izbę przyjęć, bardzo prawdopodobne, że jutro twój lekarz właśnie tam Cię skieruje. Ja plamiłam dość mocno (jednorazowo) w 6 tygodniu, wystraszyłam się i zadzwoniłam do swojego ginekologa czy mnie przyjmie. A on na to, że bezsensu żebym do niego przychodziła bo i tak mnie wyśle do szpitala. W szpitalu zostałam od środy wieczorem do piątku. Okazało się, że wszystko ok ale jednak dla własnego spokoju warto było pojechać. Dostałam sporą dawke progesteronu w postaci luteiny i d*phastonu. Na pewno wszystko będzie ok ale zawsze warto pojechać, nie ma na co czekać.
Też uważam, że powinnaś jechać do szpitala. Bo jak jest coraz gorzej, to jutro o 9 lekarz może już nie pomóc w razie czego. Zresztą, on oprócz usg nie przeprowadzi żadnych badań na już. A w szpitalu to zrobią wzdłuż i wszerz.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
a u mnie źle....; palmię coraz bardziej...właściwie czuję się tak jakbym miała okres, bo boli brzuch, też mam wrażenie że coraz mocniej, zaczynam panikować, odwiedziliśmy z narzeczonym rodziców, niedawno wróciliśmy do domu i ja panikuję coraz bardziej, mama kazała mi jechać na pogotowie nawet teraz, a ja się boję.... jutro na 9 mam lekarza... nie wiem jak dotrwam do rana... chwilami sie zastanawiam czy bym mogla poronic przez te plamienia nawet o tym nie wiedzac. wkońcu to wczena ciaża..., i moja pierwsza wiec ja nawet niewiem czego się można spodziewać...
Hejka w pierwszej ciąży też miałam plamienia, brałam progesteron i zawsze robiłam wtedy usg, ale nie było wiadomo skąd plamienie. Ginka mówiła, że może przez wymioty i silne torsje tak się działo...warto zawsze sprawdzić
niestety przed tą pierwszą udaną straciłam dość szybko ciążę, plamienia były non stop, ale nie chce straszyć, bo no same wiecie...niech lekarz zawsze zobaczy, a będziecie spokojniejsze
mój mąż chce chłopca, a ja myślę, że jak będzie druga córeczka to super, bo chyba z chłopcem nie będę wiedziała co i jak hahaha...też już nie mogę się doczekać kto jest w brzuszku
niestety przed tą pierwszą udaną straciłam dość szybko ciążę, plamienia były non stop, ale nie chce straszyć, bo no same wiecie...niech lekarz zawsze zobaczy, a będziecie spokojniejsze
mój mąż chce chłopca, a ja myślę, że jak będzie druga córeczka to super, bo chyba z chłopcem nie będę wiedziała co i jak hahaha...też już nie mogę się doczekać kto jest w brzuszku