Widok
Majowo - Czerwcowe Mamusie 2013 (13)
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna?
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK 4110 g i 58 cm / SN
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa Córcia Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
16.06 stokrotka24s - SYNEK Hubert lub Norbert i prawdopodobnie CÓRECZKA Majka/ ZASPA
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna?
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK 4110 g i 58 cm / SN
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa Córcia Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
16.06 stokrotka24s - SYNEK Hubert lub Norbert i prawdopodobnie CÓRECZKA Majka/ ZASPA
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
link do poprzedniego wątku:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=466267&c=1&k=16#post8293220
Ciekawe, która pierwsza w nowym się rozpakuje?
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=466267&c=1&k=16#post8293220
Ciekawe, która pierwsza w nowym się rozpakuje?
Witam się w nowym wątku.
Jak będziecie dopisywać kolejne rozpakowane to uzupełnijcie proszę informacje u mnie: szpital w Malborku i synek Michał.
Ktoś pytał o szczepionki. Córkę szczepiłam Infanrixem(6w1) i synka też będę tak szczepić. To dobra szczepionka. W ogóle to trochę się obyłam z tematem i nie szczepiłam syna w szpitalu Euvaxem tylko Engerixem. Teraz mam dylemat z pneumokokami. Córki nie szczepiłam i nie żałuję bo teraz dostałaby tylko jedną dawkę. Nasza pani doktor zaleca zaszczepić i młodą i małego i nie wiem co zrobić.
Dziewczyny miałyście baby blues? Oj, mnie strasznie siekło. Ale to przez męża bardziej niż przez dziecko. Świat wygląda strasznie jak jest się niewyspanym i hormony spadają.
Jak będziecie dopisywać kolejne rozpakowane to uzupełnijcie proszę informacje u mnie: szpital w Malborku i synek Michał.
Ktoś pytał o szczepionki. Córkę szczepiłam Infanrixem(6w1) i synka też będę tak szczepić. To dobra szczepionka. W ogóle to trochę się obyłam z tematem i nie szczepiłam syna w szpitalu Euvaxem tylko Engerixem. Teraz mam dylemat z pneumokokami. Córki nie szczepiłam i nie żałuję bo teraz dostałaby tylko jedną dawkę. Nasza pani doktor zaleca zaszczepić i młodą i małego i nie wiem co zrobić.
Dziewczyny miałyście baby blues? Oj, mnie strasznie siekło. Ale to przez męża bardziej niż przez dziecko. Świat wygląda strasznie jak jest się niewyspanym i hormony spadają.
Hej, ja po wizycie, jak nic się nie rozbuja do piątku, to mam się zgłosić na IP do szpitala. Albo mnie przyjmą od razu, albo każą się zjawić po weekendzie, zobaczymy. Młody nieźle się rozpycha, dziwię się, skąd ma tyle energii przy tej ciasnocie, która zapewne mu doskwiera. Na ktg cały brzuch mi skakał, co chwilę zanikał pomiar, tak się kręcił. Waga na pewno powyżej 4 kg, pytanie tylko jak dużo powyżej wyjdzie...
Dziś samopoczucie w miarę ok, udało mi się zaliczyć z córką 2-godzinny spacer, a teraz odpoczywamy w domku.
Muszczek, dzięki za info, mam nadzieję że podczas mojego pobytu też nie będzie przepełnienia, bo jak rodziłam Lenę, to zarówno na patologii, jak i na położnictwie był komplet. Do tego stopnia, że po cc kilkanaście godzin musiałam czekać aż zwolni się miejsce na położnictwie, i byłyśmy przez to z córą oddzielnie. Świetnie, że twój synek pozytywnie zareagował na siostrę, ciekawe, jak będzie u nas.
Co do szczepień, przy córze zdecydowaliśmy się na 5 w 1 plus pneumokoki. Tak nam doradziła nasza pediatra, i pewnie przy małym też weźmiemy ten pakiet.
Dziś samopoczucie w miarę ok, udało mi się zaliczyć z córką 2-godzinny spacer, a teraz odpoczywamy w domku.
Muszczek, dzięki za info, mam nadzieję że podczas mojego pobytu też nie będzie przepełnienia, bo jak rodziłam Lenę, to zarówno na patologii, jak i na położnictwie był komplet. Do tego stopnia, że po cc kilkanaście godzin musiałam czekać aż zwolni się miejsce na położnictwie, i byłyśmy przez to z córą oddzielnie. Świetnie, że twój synek pozytywnie zareagował na siostrę, ciekawe, jak będzie u nas.
Co do szczepień, przy córze zdecydowaliśmy się na 5 w 1 plus pneumokoki. Tak nam doradziła nasza pediatra, i pewnie przy małym też weźmiemy ten pakiet.
My szczepiliśmy 6w1 i teraz też będziemy. Na pneumokoki chciałam szczepić synka po roczku (odpadają dwie dawki), ale jakoś się odwlekało i jeszcze nie jest zaszczepiony, chyba już sobie darujemy.
Ja na pewno psychicznie przeżyłam ten poród gorzej niż poprzedni, mimo że fizycznie zniosłam go lepiej i już praktycznie czuję się zupełnie normalnie. Ale teraz w domu już ok, chociaż jak już pisałam - trzeci raz nie chcę przez to przechodzić, choć bardzo byśmy chcieli trzecie dziecko.
Ja na pewno psychicznie przeżyłam ten poród gorzej niż poprzedni, mimo że fizycznie zniosłam go lepiej i już praktycznie czuję się zupełnie normalnie. Ale teraz w domu już ok, chociaż jak już pisałam - trzeci raz nie chcę przez to przechodzić, choć bardzo byśmy chcieli trzecie dziecko.
Jotenka - dla mnie po pierwsze rozstanie z synkiem, po drugie znów leżenie na patologii przed porodem, po trzecie i najważniejsze - za pierwszym razem też miałam krwotok, mnóstwo szycia, przetaczanie krwi, leżenie kilka godzin na porodówce... Ogólnie do drugiego porodu byłam nastawiona pozytywnie, wiedziałam że da się przeżyć i liczyłam że może nawet uda się znieczulenie dostać, a przede wszystkim że już się obędzie bez tych wszystkich atrakcji - kazali mi przyjechać z poprzednim wypisem i myślałam że jakoś tę wiedzę wykorzystają. A wyszło jak wyszło: scenariusz kropka w kropkę ten sam, tylko tym razem zdążyli mnie przewieźć na salę poporodową i zdążyłam się ucieszyć że tym razem się udało, zanim zabrali mnie z powrotem do szycia; jeszcze dłużej czekałam na krew, położne sobie nie radziły z jej podłączeniem, a krwotok, koszmarne szycie - wszystko identycznie. Więc już się nie łudzę, że za trzecim razem mogłoby być inaczej. Zresztą miałam wrażenie że jestem pozostawiona sama sobie i gdyby nie było męża to w ogóle bym tam sama urodziła. A potem jeszcze Natalka wisiała na mnie praktycznie bez przerwy - w szpitalu na cycu po trzy godziny, w ogóle się nie dawała odłożyć. Teraz w domu już ok, ale jak sobie przypomnę sam poród, to mnie ciarki przechodzą.
wkoncu sie zebralam i ja napisze o swoim przezyciu.
Nikoś ma juz 10 dni, czas leci, a ja kocham go coraz bardziej. jest taki malutki, ze czasami sie boje, zeby mu czegos nie zrobic. z mezem mowimy na naszych chlopakow Guliwer i Liliputek. Nikoś jest taki malutki, a Miko przy nim to jak olbzym :)
15.05 stawilam sie w szpitalu tak jak kazali na wywolanie. kolo godziny 11 dostalam leki na wywolanie- wygladalo to jak tampon- umiejscowione bylo w szyjce macicy na 24h. gdyby nie zadzialalo nastepne zostalo by wlozone na nastepne 24h- co juz mnie przerazilo, ze tyle czasu mam siedziec i bezczynnie czekac na rozwoj akcji. kazano mi chodzic i co godzine wracac na oddzial w celu zbadania akcji serca malego. jak bylo ok to dalej chodzic. i tak przyszedl wieczor i zadnej akcji nie bylo. maz pojechal do domu (tescie przyjechali we wtorek w nocy, wiec zajeli sie Mikolajem) a ja poszlam spac, bez nawet najmniejszego skorczyku. Mialam dobra polozna, bo powiedziala mi, ze jak nic sie nie stanie to mi przed 24h przebije wody, zebym nie musiala nastepnego tego "tamponu" dostawac. ale dokladnie po 20h dostalam skorczy- 2-3 min, dzwonilam szybko po meza, zeby juz jechal bo sie zaczelo. krzyczalam juz, ze przec musze, a rozwarcie na 2 palce tylko bylo. dostalam gaz i sie jakos uspokoilam, lekarka i polozna nie mogla uwierzyc w te moje skorcze co 2 min, ale to wszystko te leki wywolaly- za bardzo podzialaly i musieli mi to wyjac. no i tak skurcze ustaly i niewiadomo bylo co robic dalej. poloznej nie udalo sie przebic pecherza i zawolala lekarke- jej sie to udalo, ale bylo to chyba bardziej nieprzyjemne doswiadczenie niz sam porod. przebicie pecherza spowodowalo nawrot skorczy co 2-3 min bez rozwarcia. wiec meczylam sie w bolach chyba z godzine, zeby dostac epidural. o malo bym go nie dostala, bo nie bylam w stanie usiasc na lozku, zeby anastezjolog mnie znieczulil. ale jak juz dostalam epi to bylo niebo. bardzo szybko sie tylko konczylo jego dzialanie i prosilam o doladowanie, ale polozna sie ociagala i czesto czulam skorcze. i w sumie od tego momentu rozwarcie szybko szloi o polnocy juz w piatek mialam pelne rozwarcie, ale nie moglam zaczac rodzic ( bo polozna mnie zbadala po 2h, a powinna po 4h i zeby nie miala problemow, musialam czekac, ona poszla na przerwe a ja spalam i zbieralkam sily). jak juz zaczelam przec, to okazalo sie, ze maly glowka w bok patrzy i bedzie problem z parciem. i tak parlam przez 1.5, oczywiscie epidural przestal dzialac, wiec wszystko na zywca i lekarka sie nade mna zlitowala, bo ja juz bylam tak wyczerpana, ze oddychac prawie nie moglam- pomogla nam proznociagiem, ale maly pol glowki mial juz praktycznie na zewnatrz, takze malenka pomoc.
peklam tylko odrobninke, ale zalozyla mi polozna szew. Nikus urodzil sie w piatek 17/05 o 4.01 nad ranem. wazyl 3900. nie mierzyli go, ale my w domu to zrobilismy i okazuje sie, ze Niko ma tylko 50cm, kruszynka moja mala :)
pozniej na polozniczym, ze wzgledu na moja cukrzyce musieli mierzyc malemu cukier po 2, 3, 4 karmieniu, po 24. wszytko bylo ok, polozna nam powiedziala w sobote, ze mozemy isc do domu, ja ucieszona i spakowana gotowa do wyjscia, a lekarka nam mowi, ze nas nie pusci bo jeszcze po 48h musi malemu cukier zbadac i jak bedzie ok to nas pusci. takze w niedziele o 4 rano zbadali nam cukier, bylo ok i juz znowu sie naszykowalam do domu i chcialam wychodzic, to okazalo sie, ze Niko ma zoltaczke i musi byc naswietlany, takze cala niedziele spedzil w inkubatorze na naswietlaniach. wieczorem mialam wyjsc, ale bilirubina nie spadla do pewnego poziomu i cala noc byl naswietlany. tescie wrocili do pl w niedziele popoludniu, wiec juz wogole sie zalamalam. w poniedzialek musielismy do godizny 14 czekac na badanie krwi, ktore wyszlo ok i dopiero o 16 nas wypisali ze szpitala, tak ze ledwo po Mikolaja do przedszkola zdazylismy.
to bylo najgorszych 6 dni w moim zyciu. rozstanie z Mikolajem, niewiadoma co z dzieckiem w szpitalu, czy wszytkie badania beda ok, tescie sami w domu (chociaz calkiem niezle sobie poradzili ) no i to bezczynne siedzenie w szpitalu czekanie na jeden wynik badan. naszczescie moje najgorsze samopoczucie przespalam w szpitalu i do domu wrocilam jak to dziecko nowonarodzone :)
szwy juz nie doskwieraja, krwawienie prawie juz ustalo, mleko juz sie unormowalo chyba :) takze teraz cieszymy sie soba nawzajem.
jutro maz wraca do pracy, takze przede mna pierwszy dzien sam na sam z chlopakami. do tego mam kontrole w szpitalu i musze tam z nimi jechac :/
ale sie rozpisalam- bedziecie maily co czytac z rana :D mam nadzieje, ze nie zanudzilam tylko :)
gratuluje pozostalym mamom i zycze powodzenia tym nierozpakowanym jeszcze :)
Nikoś ma juz 10 dni, czas leci, a ja kocham go coraz bardziej. jest taki malutki, ze czasami sie boje, zeby mu czegos nie zrobic. z mezem mowimy na naszych chlopakow Guliwer i Liliputek. Nikoś jest taki malutki, a Miko przy nim to jak olbzym :)
15.05 stawilam sie w szpitalu tak jak kazali na wywolanie. kolo godziny 11 dostalam leki na wywolanie- wygladalo to jak tampon- umiejscowione bylo w szyjce macicy na 24h. gdyby nie zadzialalo nastepne zostalo by wlozone na nastepne 24h- co juz mnie przerazilo, ze tyle czasu mam siedziec i bezczynnie czekac na rozwoj akcji. kazano mi chodzic i co godzine wracac na oddzial w celu zbadania akcji serca malego. jak bylo ok to dalej chodzic. i tak przyszedl wieczor i zadnej akcji nie bylo. maz pojechal do domu (tescie przyjechali we wtorek w nocy, wiec zajeli sie Mikolajem) a ja poszlam spac, bez nawet najmniejszego skorczyku. Mialam dobra polozna, bo powiedziala mi, ze jak nic sie nie stanie to mi przed 24h przebije wody, zebym nie musiala nastepnego tego "tamponu" dostawac. ale dokladnie po 20h dostalam skorczy- 2-3 min, dzwonilam szybko po meza, zeby juz jechal bo sie zaczelo. krzyczalam juz, ze przec musze, a rozwarcie na 2 palce tylko bylo. dostalam gaz i sie jakos uspokoilam, lekarka i polozna nie mogla uwierzyc w te moje skorcze co 2 min, ale to wszystko te leki wywolaly- za bardzo podzialaly i musieli mi to wyjac. no i tak skurcze ustaly i niewiadomo bylo co robic dalej. poloznej nie udalo sie przebic pecherza i zawolala lekarke- jej sie to udalo, ale bylo to chyba bardziej nieprzyjemne doswiadczenie niz sam porod. przebicie pecherza spowodowalo nawrot skorczy co 2-3 min bez rozwarcia. wiec meczylam sie w bolach chyba z godzine, zeby dostac epidural. o malo bym go nie dostala, bo nie bylam w stanie usiasc na lozku, zeby anastezjolog mnie znieczulil. ale jak juz dostalam epi to bylo niebo. bardzo szybko sie tylko konczylo jego dzialanie i prosilam o doladowanie, ale polozna sie ociagala i czesto czulam skorcze. i w sumie od tego momentu rozwarcie szybko szloi o polnocy juz w piatek mialam pelne rozwarcie, ale nie moglam zaczac rodzic ( bo polozna mnie zbadala po 2h, a powinna po 4h i zeby nie miala problemow, musialam czekac, ona poszla na przerwe a ja spalam i zbieralkam sily). jak juz zaczelam przec, to okazalo sie, ze maly glowka w bok patrzy i bedzie problem z parciem. i tak parlam przez 1.5, oczywiscie epidural przestal dzialac, wiec wszystko na zywca i lekarka sie nade mna zlitowala, bo ja juz bylam tak wyczerpana, ze oddychac prawie nie moglam- pomogla nam proznociagiem, ale maly pol glowki mial juz praktycznie na zewnatrz, takze malenka pomoc.
peklam tylko odrobninke, ale zalozyla mi polozna szew. Nikus urodzil sie w piatek 17/05 o 4.01 nad ranem. wazyl 3900. nie mierzyli go, ale my w domu to zrobilismy i okazuje sie, ze Niko ma tylko 50cm, kruszynka moja mala :)
pozniej na polozniczym, ze wzgledu na moja cukrzyce musieli mierzyc malemu cukier po 2, 3, 4 karmieniu, po 24. wszytko bylo ok, polozna nam powiedziala w sobote, ze mozemy isc do domu, ja ucieszona i spakowana gotowa do wyjscia, a lekarka nam mowi, ze nas nie pusci bo jeszcze po 48h musi malemu cukier zbadac i jak bedzie ok to nas pusci. takze w niedziele o 4 rano zbadali nam cukier, bylo ok i juz znowu sie naszykowalam do domu i chcialam wychodzic, to okazalo sie, ze Niko ma zoltaczke i musi byc naswietlany, takze cala niedziele spedzil w inkubatorze na naswietlaniach. wieczorem mialam wyjsc, ale bilirubina nie spadla do pewnego poziomu i cala noc byl naswietlany. tescie wrocili do pl w niedziele popoludniu, wiec juz wogole sie zalamalam. w poniedzialek musielismy do godizny 14 czekac na badanie krwi, ktore wyszlo ok i dopiero o 16 nas wypisali ze szpitala, tak ze ledwo po Mikolaja do przedszkola zdazylismy.
to bylo najgorszych 6 dni w moim zyciu. rozstanie z Mikolajem, niewiadoma co z dzieckiem w szpitalu, czy wszytkie badania beda ok, tescie sami w domu (chociaz calkiem niezle sobie poradzili ) no i to bezczynne siedzenie w szpitalu czekanie na jeden wynik badan. naszczescie moje najgorsze samopoczucie przespalam w szpitalu i do domu wrocilam jak to dziecko nowonarodzone :)
szwy juz nie doskwieraja, krwawienie prawie juz ustalo, mleko juz sie unormowalo chyba :) takze teraz cieszymy sie soba nawzajem.
jutro maz wraca do pracy, takze przede mna pierwszy dzien sam na sam z chlopakami. do tego mam kontrole w szpitalu i musze tam z nimi jechac :/
ale sie rozpisalam- bedziecie maily co czytac z rana :D mam nadzieje, ze nie zanudzilam tylko :)
gratuluje pozostalym mamom i zycze powodzenia tym nierozpakowanym jeszcze :)
Oj ja też się boję jak to będzie... Jeśli tylko 3 dni w szpitalu, to jakoś przeżyjemy, ale gdyby miało być dłużej, to będzie mi szkoda mojej Małej, bo ona na pewno będzie tęsknić.
A Wy dziewczyny macie to już za sobą i to jest najważniejsze!
U mnie za to Mała w domu złapała jakiś katar i nocki słabsze mamy, no ale jak już miała złapać to lepiej teraz, niż jak bym świeżo po porodzie z Małym wróciła. Nie cierpię, jak dzieci chorują- tu niby tylko katar a i tak umęczy...
A Wy dziewczyny macie to już za sobą i to jest najważniejsze!
U mnie za to Mała w domu złapała jakiś katar i nocki słabsze mamy, no ale jak już miała złapać to lepiej teraz, niż jak bym świeżo po porodzie z Małym wróciła. Nie cierpię, jak dzieci chorują- tu niby tylko katar a i tak umęczy...
Adziula, sporo przeżyłaś. U mnie było podobnie z córką. Też miałam wychodzić ze szpitala, a to żółtaczka, a to coś tam i tak leżałam ponad 2 tygodnie.
Buniak, świetnie Cię rozumiem. U mnie córka cały czas smarcze i boję się, że mały też załapie.
Dziewczyny, życzę Wam błyskawicznych porodów. Ja się uwinęłam w 1h i 5 minut. Minus taki, że mąż nie zdążył przyjechać. Ale jak dotarł to już miałam synka na brzuchu więc i tak zadowolony. Fizycznie już dochodzę do siebie. Jednak bez cięcia i szycia szybciej się wszystko goi. Gdyby jeszcze moje dziecię chciało ładnie w nocy spać...
Buniak, świetnie Cię rozumiem. U mnie córka cały czas smarcze i boję się, że mały też załapie.
Dziewczyny, życzę Wam błyskawicznych porodów. Ja się uwinęłam w 1h i 5 minut. Minus taki, że mąż nie zdążył przyjechać. Ale jak dotarł to już miałam synka na brzuchu więc i tak zadowolony. Fizycznie już dochodzę do siebie. Jednak bez cięcia i szycia szybciej się wszystko goi. Gdyby jeszcze moje dziecię chciało ładnie w nocy spać...
hej hej melduje sie i ja:-)
jestesmy juz PO:-))
juz opisuje Wam jak to wygladalo u mnie.. otoz podjelismy decyzje,ze w pt jedziemy do szpitala skoro mam skierowanie na patologie, dzieci miejsca nie maja..no to do walizki dopakowalam jeszcze 3 fajne ksiazki kotre wypozyczylam na ostatnich jak sie okazalo nogach w czwartek popoludniu z bliblioteki..
jestesmy w szpitalu,czekamy na swoja kolej na izbie przyjec ginekologicznej..bylo gdzies 9.40 jak mnie poproszono.. zbadano cisnienie i podlaczyli do ktg.. maz mogl siedziec przy mnie i pytam go jak tetna dzieci (bo nie widzialam obrazu ktg) a maz hm..tu jest napisane 145, 153 i 120..a ja ze co? no i przyszla polozna i patrzy na mnie i mowi - a od kiedy pani ma te skurcze? a ja yyyy skurcze? a mam? a ona zdziwiona mowi a co nie czuje ich pani..no czuje ze boli co jakis czas,ale myslalam,ze to normalne pod koniec ciazy bo mnie tak boli od srody a w czw dosc mocno juz na miescie jak bylam..no i ona chwile patrzy na to ktg, maz mowi,ze bedzie skurcz..no i byl.. mowilam zeby mi nie moiwl,wole nie wiedziec.. no i doszly ponad 130.. a ona dzwoni po gin z gory zeby szybko zszedl bo ja za chwile tu im urodze.. i zawiezli mnie do gabinetu na usg i badanie szyjki.. tam musialam poczekac chwilke,ale ta polozna krzyczy,ze ja za chwile urodze (a ja zdziwiona bo przeciez nie boli mocno ..bynajmniej nie tak jak sie spodziewalam..) na usg wyszlo,ze chlopcy (nie powiedzial mi wtedy jakiej plci sa) nie maja kompletnie miejsca juz i ze waza okolo 2700 i 2800.. ale szyjka sie nie skorcila sie i male rozwarcie no i bedzie pani dzisiaj rodzila cc bo dziecko zle ulozone - ryzykwoac nie bedziemy, no chyba,ze na cc sie nie zgadza pani.. co mialam sie nie zgodzic..
ale bylam w takim szoku..przeciez ja przyjechalam na patologie a nie rodzic.. o 10.55 bylam na porodowce, maz ze mna na sali, podlaczona do ktg i mnostwo ludzi wokol nas..a jak sie pani czuje a czy czuje pani skurcze..prosze liczyc co ile.. najpierw co 10-8 minut, potem nagle co 5..jak byly co 3 minuty dosc mocne juz,ale nadal nie takie jakie myslalam..decyzja i papiery do podpisana na cc.. a mi lzy leca po twarzy bo za chwilke ujrze dzieci..
dali mi tlen do nosa i jakis zastrzyk z kroplowka.. mowie,ze musze siku..a polozna,ze cwenik mi zalaza.. no i ten cewnik to chyba bolal najgorzej z tego wszystkiego bo mialam nabrac duzo powietrza w pluca a powiedziano mi to jak krzyknelam..
no i po tym chcialo mi sie siku, chyba robilam ale juz nie czulam..maz mial mnie rozebrac i przelozyc na lozko,ktore nas zawiozlo na sale opaeracyjna..tam normalnie jak w "Lekarzach" sztab ludzi, 2 polozne, anestezjolog, 2 chirurgow- jeden mega przystojny:P, pielegniarki.. i tak,dali mi cos w reke.. kazali usiasc, jedna kobieta mnie przytrzymala a druga miedzy kregami cos sprawdzala i to tyle..poczulam cieplo w prawej..w lewej nodze i juz lezalam..meza wyprosili, zaslonili mi widok brzucha kotarkaa ja zaczynam wymiotowac..co niby jest normalne po znieczuleniu.. i tyle.. za chwile slysze placz Huberta..pokazali mi go na sekunde,zawineli i poszli wazyc,mierzyc..a ja zaryczana..za chwilke przychodzi inna kobieta i daje mi do wycalowania glowke Norberta..i ja znowu w ryk.. a oni mowia do kogos niech tata wejdzie..i maz wszedl, nagral filmik z pierwszych minut zycia chlopcow..porobil fotki, a potem kazali mi chwycic go za szyje (on stal nade mna) i wspolnie z lekarzami przeniesieli mnie na lozko..i jedziemy na sale pooperacyjna.mi kreci sie w glowie..rycze..maz zaryczany..a dzieci za nami..
na sali pooperacyjnej przelozyli mnie, maz dal mi buziaka i go wyprosili..a mnie zostawili z blizniakami..bylam naga jednego mi przylozyli pod jedna pache a drugiego pod druga..bylo mi zimno..okryli nas kocami..i potem ze musialam dostac kroplowki to jednego synka zabrali do wozeczka-lozeczka i wlaczyli mu lampy zeby nie bylo mu zimno a drugi lezal przy piersi cala noc,leciala mi siara a on probowal cos cmokac..
urodzili sie o 13.40 Hubert z waga 2760 i 51cm a Norbert o 13.42 z waga 2510 i 49cm:-)
i mialam je caly czas od pt popoludnia.. przystawiam chlopcow do piersi,ale mam jeszcze malo pokarmu i dokarmiamy ich sztucznym mlekiem, ponadto pobudzam laktacje,sciagajac pokarm i potem ich tym jeszcze karmie..
jestem mega szczesliwa..
no i wczoraj dzieciaczki mialy zrobione usg glowke, brzuszka, pobrana krew na badanka, waga poszla im w gore po sb i nd spadku..i dostalismy wypis..wiec jestesmy w domku:-))
jestesmy juz PO:-))
juz opisuje Wam jak to wygladalo u mnie.. otoz podjelismy decyzje,ze w pt jedziemy do szpitala skoro mam skierowanie na patologie, dzieci miejsca nie maja..no to do walizki dopakowalam jeszcze 3 fajne ksiazki kotre wypozyczylam na ostatnich jak sie okazalo nogach w czwartek popoludniu z bliblioteki..
jestesmy w szpitalu,czekamy na swoja kolej na izbie przyjec ginekologicznej..bylo gdzies 9.40 jak mnie poproszono.. zbadano cisnienie i podlaczyli do ktg.. maz mogl siedziec przy mnie i pytam go jak tetna dzieci (bo nie widzialam obrazu ktg) a maz hm..tu jest napisane 145, 153 i 120..a ja ze co? no i przyszla polozna i patrzy na mnie i mowi - a od kiedy pani ma te skurcze? a ja yyyy skurcze? a mam? a ona zdziwiona mowi a co nie czuje ich pani..no czuje ze boli co jakis czas,ale myslalam,ze to normalne pod koniec ciazy bo mnie tak boli od srody a w czw dosc mocno juz na miescie jak bylam..no i ona chwile patrzy na to ktg, maz mowi,ze bedzie skurcz..no i byl.. mowilam zeby mi nie moiwl,wole nie wiedziec.. no i doszly ponad 130.. a ona dzwoni po gin z gory zeby szybko zszedl bo ja za chwile tu im urodze.. i zawiezli mnie do gabinetu na usg i badanie szyjki.. tam musialam poczekac chwilke,ale ta polozna krzyczy,ze ja za chwile urodze (a ja zdziwiona bo przeciez nie boli mocno ..bynajmniej nie tak jak sie spodziewalam..) na usg wyszlo,ze chlopcy (nie powiedzial mi wtedy jakiej plci sa) nie maja kompletnie miejsca juz i ze waza okolo 2700 i 2800.. ale szyjka sie nie skorcila sie i male rozwarcie no i bedzie pani dzisiaj rodzila cc bo dziecko zle ulozone - ryzykwoac nie bedziemy, no chyba,ze na cc sie nie zgadza pani.. co mialam sie nie zgodzic..
ale bylam w takim szoku..przeciez ja przyjechalam na patologie a nie rodzic.. o 10.55 bylam na porodowce, maz ze mna na sali, podlaczona do ktg i mnostwo ludzi wokol nas..a jak sie pani czuje a czy czuje pani skurcze..prosze liczyc co ile.. najpierw co 10-8 minut, potem nagle co 5..jak byly co 3 minuty dosc mocne juz,ale nadal nie takie jakie myslalam..decyzja i papiery do podpisana na cc.. a mi lzy leca po twarzy bo za chwilke ujrze dzieci..
dali mi tlen do nosa i jakis zastrzyk z kroplowka.. mowie,ze musze siku..a polozna,ze cwenik mi zalaza.. no i ten cewnik to chyba bolal najgorzej z tego wszystkiego bo mialam nabrac duzo powietrza w pluca a powiedziano mi to jak krzyknelam..
no i po tym chcialo mi sie siku, chyba robilam ale juz nie czulam..maz mial mnie rozebrac i przelozyc na lozko,ktore nas zawiozlo na sale opaeracyjna..tam normalnie jak w "Lekarzach" sztab ludzi, 2 polozne, anestezjolog, 2 chirurgow- jeden mega przystojny:P, pielegniarki.. i tak,dali mi cos w reke.. kazali usiasc, jedna kobieta mnie przytrzymala a druga miedzy kregami cos sprawdzala i to tyle..poczulam cieplo w prawej..w lewej nodze i juz lezalam..meza wyprosili, zaslonili mi widok brzucha kotarkaa ja zaczynam wymiotowac..co niby jest normalne po znieczuleniu.. i tyle.. za chwile slysze placz Huberta..pokazali mi go na sekunde,zawineli i poszli wazyc,mierzyc..a ja zaryczana..za chwilke przychodzi inna kobieta i daje mi do wycalowania glowke Norberta..i ja znowu w ryk.. a oni mowia do kogos niech tata wejdzie..i maz wszedl, nagral filmik z pierwszych minut zycia chlopcow..porobil fotki, a potem kazali mi chwycic go za szyje (on stal nade mna) i wspolnie z lekarzami przeniesieli mnie na lozko..i jedziemy na sale pooperacyjna.mi kreci sie w glowie..rycze..maz zaryczany..a dzieci za nami..
na sali pooperacyjnej przelozyli mnie, maz dal mi buziaka i go wyprosili..a mnie zostawili z blizniakami..bylam naga jednego mi przylozyli pod jedna pache a drugiego pod druga..bylo mi zimno..okryli nas kocami..i potem ze musialam dostac kroplowki to jednego synka zabrali do wozeczka-lozeczka i wlaczyli mu lampy zeby nie bylo mu zimno a drugi lezal przy piersi cala noc,leciala mi siara a on probowal cos cmokac..
urodzili sie o 13.40 Hubert z waga 2760 i 51cm a Norbert o 13.42 z waga 2510 i 49cm:-)
i mialam je caly czas od pt popoludnia.. przystawiam chlopcow do piersi,ale mam jeszcze malo pokarmu i dokarmiamy ich sztucznym mlekiem, ponadto pobudzam laktacje,sciagajac pokarm i potem ich tym jeszcze karmie..
jestem mega szczesliwa..
no i wczoraj dzieciaczki mialy zrobione usg glowke, brzuszka, pobrana krew na badanka, waga poszla im w gore po sb i nd spadku..i dostalismy wypis..wiec jestesmy w domku:-))
Stokrotka ja tez gratuluje i tez sie oczywiscie poryczalam :)
ale wam sie fajnie trafilo, hmka ma dwie dziewczynki, ty dwoch chlopcow :)
moj maluch od kiedy mu zoltaczka zeszla coraz mniej spi a coraz wiecej zwiedza. ze 2h tak lezal w moim lozku i sufitowal, az wreszcie zasnal. akurat jak mamy wychodzic za godzine. ale z nim to wszytko na spiocha i tak od urodzenia robilam, wiec moze nie bedzie tak zle :)
ale wam sie fajnie trafilo, hmka ma dwie dziewczynki, ty dwoch chlopcow :)
moj maluch od kiedy mu zoltaczka zeszla coraz mniej spi a coraz wiecej zwiedza. ze 2h tak lezal w moim lozku i sufitowal, az wreszcie zasnal. akurat jak mamy wychodzic za godzine. ale z nim to wszytko na spiocha i tak od urodzenia robilam, wiec moze nie bedzie tak zle :)
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna?
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa Córcia Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- Synek Hubert 2760 i 51cm, Synek Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna?
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa Córcia Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- Synek Hubert 2760 i 51cm, Synek Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
adziula, to dość nieprzyjemny miałaś poród :/ Choć i tak zazdroszczę znieczulenia, ja się pewnie nigdy nie dowiem jak to jest :P
No i bardzo szybko zostajesz sama z dwojgiem dzieci! U mnie mąż będzie miesiąc w domu :) I już się zastanawiam jak to będzie, tzn. jak będę wychodzić na spacer z III piętra, skoro synek nadal nie schodzi po schodach ;)
gani, mnie nacięli i mnóóóóstwo zszyli i też już czuję się zupełnie dobrze :) Znacznie lepiej niż po pierwszym. W zasadzie jak mi tylko zdjęli szwy szóstego dnia to się czułam świetnie.
stokrotka, gratulacje, super poród :) Jak cewnik Cię najbardziej bolał to tylko pozazdrościć :D Ja też miałam za pierwszym i za drugim razem cewnik i nawet nie poczułam ;)
No i bardzo szybko zostajesz sama z dwojgiem dzieci! U mnie mąż będzie miesiąc w domu :) I już się zastanawiam jak to będzie, tzn. jak będę wychodzić na spacer z III piętra, skoro synek nadal nie schodzi po schodach ;)
gani, mnie nacięli i mnóóóóstwo zszyli i też już czuję się zupełnie dobrze :) Znacznie lepiej niż po pierwszym. W zasadzie jak mi tylko zdjęli szwy szóstego dnia to się czułam świetnie.
stokrotka, gratulacje, super poród :) Jak cewnik Cię najbardziej bolał to tylko pozazdrościć :D Ja też miałam za pierwszym i za drugim razem cewnik i nawet nie poczułam ;)
Dzięki Dziewczyny:-))
no i gratuluje rozpakowanej mamusi i zaciskam kciuki za kolejne:-))
wiecie co..myslalam,ze to bardziej boli:P nie mowie,ze nie boli bo boli..tzn bolalo w sb najmocniej, w nd mniej..w pn nie bralam juz srodkow przeciwbolowych..
jedyne co mnie mocno boli to glowa bo po znieczuleniu nie powinno sie podnosic glowy,a mi zaraz po przewiezeniu na sale pooperacyjna dali Norberta na piers a Hubcio zostal w lozeczku-wozeczku na cala noc beze mnie (przez chwile moglam miec ich obu przy sobie,ale potem dali mniejszego a wiekszego zabrali bo kroplowki dostawalam i musialam miec reke prosto) i tak co chwilke lookalam na niego.. no i teraz mam popunkcyjny bol..okropny..jakbym mega kaca miala i nagle musiala z lozka wstac.. ale dam rade:-))
no i gratuluje rozpakowanej mamusi i zaciskam kciuki za kolejne:-))
wiecie co..myslalam,ze to bardziej boli:P nie mowie,ze nie boli bo boli..tzn bolalo w sb najmocniej, w nd mniej..w pn nie bralam juz srodkow przeciwbolowych..
jedyne co mnie mocno boli to glowa bo po znieczuleniu nie powinno sie podnosic glowy,a mi zaraz po przewiezeniu na sale pooperacyjna dali Norberta na piers a Hubcio zostal w lozeczku-wozeczku na cala noc beze mnie (przez chwile moglam miec ich obu przy sobie,ale potem dali mniejszego a wiekszego zabrali bo kroplowki dostawalam i musialam miec reke prosto) i tak co chwilke lookalam na niego.. no i teraz mam popunkcyjny bol..okropny..jakbym mega kaca miala i nagle musiala z lozka wstac.. ale dam rade:-))
Gratulacje Stokrotko! :) Swoją drogą tylko pozazdrościć takich skurczy :P
Ja zaczynam się toczyć - brzuch niby dużo nie urósł, ale biodra jakby szersze, chodzę jak kaczka XD Młoda ma coraz mniej miejsca, więc coraz bardziej mnie kopie - mam nadzieję że nie nabije mi siniaków (mój brat mojej mamie nabijał sińce przy żebrach :P )
Ja zaczynam się toczyć - brzuch niby dużo nie urósł, ale biodra jakby szersze, chodzę jak kaczka XD Młoda ma coraz mniej miejsca, więc coraz bardziej mnie kopie - mam nadzieję że nie nabije mi siniaków (mój brat mojej mamie nabijał sińce przy żebrach :P )
Stokrotka, ogromne gratulacje, takie skurcze jak opisujesz to można mieć :-) Adziula, a Tobie współczuję przeprawy. Najważniejsze dziewczyny, że macie to już za sobą, a maluchy całe i zdrowe są z Wami w domku.
Która następna? Ja się zgłaszam na ochotnika, ale niewykluczone, że jeszcze niejedna z Was mnie wyprzedzi przy moim leniuszku.
Która następna? Ja się zgłaszam na ochotnika, ale niewykluczone, że jeszcze niejedna z Was mnie wyprzedzi przy moim leniuszku.
Haemka Nikos budzi sie tylko podzas rozbieranka, bo bardzo nie lubi byc nagi, a jak tylko wkladamy go do wody moment i spi :-) pozniej mi go tylko szkoda jak go wyciagamy i znowu jest placz :-/
My juz po kontroli. Deszcz tak leje, ze 10 metrow do samochodu i wlosy calkiem mojre. Wygladalam jakbym spod prysznica wyszla. Ledwie widzial gdzie jade, bo wycieraczki nie nadazaly ze zbieraniem wody.
Ale wszytko jest pk. Maly juz prawie odrobil strate na wadze. W 6 dni przybral prawie 400g takze jest super. Moja rana tez goi sie ok, wiec dzien zaliczam do udanych :-)
My juz po kontroli. Deszcz tak leje, ze 10 metrow do samochodu i wlosy calkiem mojre. Wygladalam jakbym spod prysznica wyszla. Ledwie widzial gdzie jade, bo wycieraczki nie nadazaly ze zbieraniem wody.
Ale wszytko jest pk. Maly juz prawie odrobil strate na wadze. W 6 dni przybral prawie 400g takze jest super. Moja rana tez goi sie ok, wiec dzien zaliczam do udanych :-)
Buniak - nie mam zadnego porownania, ale ogolnie wszyscy byli bardzo mili, symaptyczni, panowie poloznicy zwlaszcza.. jedynie co mnie zaskoczylo to to,ze pielegniearki, polozne itd byli ubrani tak samo i nie mieli plakietek wiec nie wiedzialam czy rozmwiam z poloznikiem, gin czy oddzialowa:P
jedzenie bylo dobre:P
ide bo Hubert sie obudzil:P
jedzenie bylo dobre:P
ide bo Hubert sie obudzil:P
aktualizuje troszke :)
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
26.05 Grosik - SYNEK / Wojewódzki
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
06/07.06 Hexusia - SYNEK / Redłowo
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Ja dziś mam wizytę- zobaczymy co będzie badał i co powie. Mam nadzieję, że dziś tego paciorkowca test mi zrobi, bo u mnie już 37 tydzień , więc teraz wskazane to badanie.
Nie wiem , może jeszcze morfologię mi zleci?? Zobaczymy.
Ciężko mi dziś, zrobiłam pranie, ale widzę, że pogoda taka że może padać, oj najwyżej z suszarką będę latać balkon- dom :)
A Wy jak się macie?
Nie wiem , może jeszcze morfologię mi zleci?? Zobaczymy.
Ciężko mi dziś, zrobiłam pranie, ale widzę, że pogoda taka że może padać, oj najwyżej z suszarką będę latać balkon- dom :)
A Wy jak się macie?
Buniak, ja kolejną wizytę mam w 38tyg i mam już przyjść z wynikami na paciorkowca, morfologią i wynikami moczu w ręku.
oj mi dziś też ciężko - nie tyle że brzuch czy coś, ale oddychać mi ciężko.. byłam teraz wywołać zdjęcia, niby tylko kawałek samochodem, a myślałam, że padnę.. u nas znów duszno :( słoneczko na przemian z chmurkami, ale duchota..
wstałam i zaczęłam się zastanawiać co mam dziś do zrobienia - wyszło że nic - pranie wczoraj zrobiłam, kuchnia wieczorem została wysprzątana na błysk, łazienki przed wczoraj na błysk, wczoraj jeszcze poodkurzałam i podłogi pomyłam, więc w sumie wyszło na to, że dziś miałam mieć wolne.. zeszłam do kuchni i przeżyłam szok... mąż wieczorem sobie robił kolację a rano na śniadanie omlet.. zmywarkę co prawda wstawił, ale garnki, parowar, miski plastikowe się do zmywarek nie wstawia - cały zlew zawalony :/ do tego płatki owsiane walające się po podłodze..
pewnie jak to zostawię to posprząta jak wróci, ale jakoś nie mam sumienia leżeć cały dzień jak on w pracy i czekać aż wróci i po sobie posprząta... co nie zmienia faktu, że myślałam że sobie posiedzę z książką na balkonie, a teraz wychodzi na to, że po ogarnięciu psów, załatwieniu dla męża tych zdjęć spędzę resztę czasu sprzątając kuchnię - a później obiad, podwieczorek, kolacja.. i tak dzień zleci :P
oj mi dziś też ciężko - nie tyle że brzuch czy coś, ale oddychać mi ciężko.. byłam teraz wywołać zdjęcia, niby tylko kawałek samochodem, a myślałam, że padnę.. u nas znów duszno :( słoneczko na przemian z chmurkami, ale duchota..
wstałam i zaczęłam się zastanawiać co mam dziś do zrobienia - wyszło że nic - pranie wczoraj zrobiłam, kuchnia wieczorem została wysprzątana na błysk, łazienki przed wczoraj na błysk, wczoraj jeszcze poodkurzałam i podłogi pomyłam, więc w sumie wyszło na to, że dziś miałam mieć wolne.. zeszłam do kuchni i przeżyłam szok... mąż wieczorem sobie robił kolację a rano na śniadanie omlet.. zmywarkę co prawda wstawił, ale garnki, parowar, miski plastikowe się do zmywarek nie wstawia - cały zlew zawalony :/ do tego płatki owsiane walające się po podłodze..
pewnie jak to zostawię to posprząta jak wróci, ale jakoś nie mam sumienia leżeć cały dzień jak on w pracy i czekać aż wróci i po sobie posprząta... co nie zmienia faktu, że myślałam że sobie posiedzę z książką na balkonie, a teraz wychodzi na to, że po ogarnięciu psów, załatwieniu dla męża tych zdjęć spędzę resztę czasu sprzątając kuchnię - a później obiad, podwieczorek, kolacja.. i tak dzień zleci :P
Mnie dzisiaj wzielo na sprzątanie, poodkurzalam, umylam podlogi, zrobilam porzadek na balkonie. Potem poszlismy z synkiem do warzywniaka, kupilam truskawki- będą jako sosik do nalesnikow :) Cos Franio sie malo rusza dzisiaj, mam nadzieje ze po prostu odpoczywa przed porodem. poza tym, zadnych oznak zblizajacego sie rozwiązania...
Ja po wizycie, wszystko ok, Synek waży ok 2900, no i ma się dobrze. Do niedzieli się oszczędzam, a potem lekarz sam mówi, ze pełen rozruch :) Za tydzień kolejna wizyta no i wtedy będę już miała wyniki na paciorkowca i morfologię z moczem.
Mam też zalecenie żeby KTG robić raz w tygodniu, a Wy robicie? Prywatnie, czy w szpitalu? Muszę się zorientować i gdzieś się wybrać
Mam też zalecenie żeby KTG robić raz w tygodniu, a Wy robicie? Prywatnie, czy w szpitalu? Muszę się zorientować i gdzieś się wybrać
Mi usg mowilo 3130g a tydzien pozniej Nikus urodzil sie 3950g. Takze ja juz nie wierze w te pomiary. Liczylam na tak duze dziecko jak Miko -4050 i 56cm, a tu sie okazalo, ze musielimys jechac dokuppwqc ubranka na 50 bo wszytko po Mikolaju o 2 rozmiary za duze. Wzielismy ubranko w mothercare na tiny baby i powiem wam, ze body sa ok, ale spodnie zadlugie.
Dobrze by bylo, gdyby wymyslili narzedzia do rzeczywistego pomiru plodu. Ile by to czasu i pieniedzy i cierpienia przy porodzie zaosCzedzilo /-)
Dobrze by bylo, gdyby wymyslili narzedzia do rzeczywistego pomiru plodu. Ile by to czasu i pieniedzy i cierpienia przy porodzie zaosCzedzilo /-)
Ja dzisiaj byłam na ktg w przychodni (skurcze mnie męczą) i położnej nie podobał się zapis tętna małej,a moja lekarka na urlopie. Położna wysłała mnie do szpitala,tam podłączyli ktg i oczywiście zapis tętna idealny,ale skurcze co 3-4 minuty i to tylko takie po 100-120.Lekarz chciał mnie zostawić na oddziale,ale zbadał i powiedział,że nie ma potrzeby jednak zostawać,bo jestem pozamykana,a na Usg przepływy idealne i wszystkie pomiary super. Już nie wiem co brać na te skurcze,nospa działa tylko na jakiś czas,a Fenoterolu nie mogę,bo mała kiepsko go znosiła i dlatego dwa tygodnie temu trafiłam na patologię.
Ucięłam sobie malutką drzemkę po grillu bo miałam dziś koszmarną noc:(
Ponad 4 godziny skurczy! od 3.30! pół nocy się zastanawiałam czy męża budzić, ale że nie były regularne tylko różnie raz 7 minut raz 3 minuty przerwy to nie wiedziałam co mam robić i tak się męczyłam do rana z boku na bok z wizytami w wc:( a rano wszystko minęło, zostało tylko zmęczenie:( jak znów to się powtórzy to jadę do szpitala bo nie mam siły na kolejną taką noc, może ją pogonimy:) i zdam relację z Wejherowa bo od nas jeszcze nikt tam nie rodził, w sumie to jestem ciekawa czy coś się pozmieniało przez ostatnie trzy lata...
Ponad 4 godziny skurczy! od 3.30! pół nocy się zastanawiałam czy męża budzić, ale że nie były regularne tylko różnie raz 7 minut raz 3 minuty przerwy to nie wiedziałam co mam robić i tak się męczyłam do rana z boku na bok z wizytami w wc:( a rano wszystko minęło, zostało tylko zmęczenie:( jak znów to się powtórzy to jadę do szpitala bo nie mam siły na kolejną taką noc, może ją pogonimy:) i zdam relację z Wejherowa bo od nas jeszcze nikt tam nie rodził, w sumie to jestem ciekawa czy coś się pozmieniało przez ostatnie trzy lata...
Hej Dziewczyny,
gratuluję już rozpakowanym mamusiom, trochę Wam zazdroszczę. Mi zostały 2 tygodnie i już zaczynam świrować:/ do tego moj synek tydzień temu ważył 3200-3500 więc boję się, że będzie wielki i nie dam rady urodzić:(
h_and_m jak pójdziesz na kontrole do gina za kilka tygodni to on na te hemoroidy na pewno Ci cos zapisze.
gratuluję już rozpakowanym mamusiom, trochę Wam zazdroszczę. Mi zostały 2 tygodnie i już zaczynam świrować:/ do tego moj synek tydzień temu ważył 3200-3500 więc boję się, że będzie wielki i nie dam rady urodzić:(
h_and_m jak pójdziesz na kontrole do gina za kilka tygodni to on na te hemoroidy na pewno Ci cos zapisze.
haemka ja po porodzie do meza mowilam, ze czuje sie jakbym paczki miala miedzy nogami :d taka bylam opuchnieta i do teho te hemoroidy. pare razy posmarowalam mascia, taka bez recepty i wszytko sie wchlonelo :) tzn do tego stanu co mialam przed ciaza, bo po pierwszej i tak mi cos tam niedoskwierajacego pozostalo niestety :/
takze polecam masc i to szybko, bo im szybciej tym szybciej sie tego pozbedziesz :)
takze polecam masc i to szybko, bo im szybciej tym szybciej sie tego pozbedziesz :)
Ale te nasze dzieciaczki to spore się rodzą :)
Co do hemoroidów, po 1 ciąży mi coś zostało, pewnie teraz będzie jeszcze gorzej, ale wiem ze w ostateczności można to jakimś chirurgicznym zabiegiem wyleczyć, no i nie wykluczam że tym razem się zdecyduję, po po poprzedniej ciąży i po zastosowaniu czopków niewiele mi pomogło
Co do hemoroidów, po 1 ciąży mi coś zostało, pewnie teraz będzie jeszcze gorzej, ale wiem ze w ostateczności można to jakimś chirurgicznym zabiegiem wyleczyć, no i nie wykluczam że tym razem się zdecyduję, po po poprzedniej ciąży i po zastosowaniu czopków niewiele mi pomogło
czy im ciąża wyższa tym dziecko się mniej rusza? jestem trochę zaniepokojona, bo dziś młoda ruszała się może z 10 razy w ciągu całego dnia? czułam jak wyciągała nóżki i później znów spokój.. nie wiem czy jechać na IP, wolałabym nie, bo męża nie ma, wróci dopiero koło północy.. a sama jechać nie chcę..
Moseka, ja też mam wrażenie że Mały słabiej się rusza- ale wg mnie skoro się odzywa to wszystko jest ok. Według mnie ma mniej miejsca. Ja trochę się do niego odzywam, dotykam i wtedy jest odzew, więc jestem spokojna. Brzuch już spory, dziecko coraz większe, więc szału z r******i nie będzie. Grunt że czujesz, że się wyciąga. Spróbuj ją trochę "poszarpać" przez brzuch- powinna od razu dać znać- wkurzy się na Ciebie że ją budzisz, ale co tam Ty będziesz spokojniejsza
Grosik gratuluję!
Jotenta jak ja Ciebie rozumiem z tymi skurczami i zarazem współczuję.
U mnie od poprzedniego porodu minęło sporo lat,ale z tego co kojarzę to takie skurcze jak teraz miałam dopiero na porodówce. Jak mnie złapie to aż dech zapiera z bólu. Skurcze silne,a na dole pozamykana na cztery spusty. Jeszcze do tego wszystkiego nogi mi puchną i to tak nieźle,bo nawet paski w klapkach basenowych się kończą.
Jotenta jak ja Ciebie rozumiem z tymi skurczami i zarazem współczuję.
U mnie od poprzedniego porodu minęło sporo lat,ale z tego co kojarzę to takie skurcze jak teraz miałam dopiero na porodówce. Jak mnie złapie to aż dech zapiera z bólu. Skurcze silne,a na dole pozamykana na cztery spusty. Jeszcze do tego wszystkiego nogi mi puchną i to tak nieźle,bo nawet paski w klapkach basenowych się kończą.
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
08.06 inka2 - SYNEK /
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Ja niestety w domu, drugi dzień ledwo się ruszam, bolą mnie pachwiny i strasznie, może to głupio zabrzmi, ale boli mnie piczka, młoda strasznie mi naciska, chwila spaceru i czuję ból.. dziś krążyłam między pralnią a suszarką na dworze - to jest kawalątek, wcześniej w ogóle tego nie czułam, dziś to było jak spacer nad morskie oko...
z drugiej strony znów jest ciepło, więc nogi mi napuchły - jakbym miała przyczepione do nich worki po 20kg każdy.. więc może to też i przez to.
ale wolę jak jest ciepło :P przynajmniej pranie mi schnie szybciutko :)
Umyłam dziś okno balkonowe - dałam rady tylko te drzwiowe, ale już mi lepiej, bo wreszcie nie ma tych zacieków porobionych przez psy - trochę się na szorowałam, ale efekt jest świetny i gdyby to nie było dla mnie takie męczące to pewnie myłabym je co drugi dzień (tyle mniej więcej zajmuje moim psom doprowadzenie go do opłakanego stanu :P )
z drugiej strony znów jest ciepło, więc nogi mi napuchły - jakbym miała przyczepione do nich worki po 20kg każdy.. więc może to też i przez to.
ale wolę jak jest ciepło :P przynajmniej pranie mi schnie szybciutko :)
Umyłam dziś okno balkonowe - dałam rady tylko te drzwiowe, ale już mi lepiej, bo wreszcie nie ma tych zacieków porobionych przez psy - trochę się na szorowałam, ale efekt jest świetny i gdyby to nie było dla mnie takie męczące to pewnie myłabym je co drugi dzień (tyle mniej więcej zajmuje moim psom doprowadzenie go do opłakanego stanu :P )
Muszczek mojej Kornelce dopiero dzisiaj odpadła, prawie 3tyg się trzymała a Patrycji to już tydzień temu... Noo i zaczyna nas dopadac kolka, na szczęście obywa się bez tragicznego płaczu.. i po 3ech dniach w końcu kupka a mamie kamień z serca spadł od razu.. :)
i nie wiem czy to możliwe ale wydaje mi się, że mam coraz mniej pokarmu bo potrafiłam ściągnąć nawet 150ml z jednej piersi a teraz udaje mi się zaledwie 120 - 150 z obu a te herbatki na laktacje są bleee
i nie wiem czy to możliwe ale wydaje mi się, że mam coraz mniej pokarmu bo potrafiłam ściągnąć nawet 150ml z jednej piersi a teraz udaje mi się zaledwie 120 - 150 z obu a te herbatki na laktacje są bleee
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
08.06 stenemi - CÓRCIA Julia / Redłowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Hej, dziewczyny i ja się melduję rozpakowana:) Gratulacje dla kolejnych mamusiek.
Tomek urodził się 27.05 o 1.25 na Zaspie:)
W sobotę zaczął odchodzić mi czop śluzowy, w niedzielę jeszcze bardziej. No a że mój mąż miał mieć służbę w pn to postanowiliśmy pojechać i sprawdzić czy wszystko ok. W drodze do szpitala ok godz 20 zaczęły mi się skurcze, ale takie niebolesne. Na IP ktg, badanie i lekarz mówi no to na porodówkę:) Nie myślałam że tak będzie:) No po przyjęciu ok 21 skurcze zaczęły się nasilać, same bez podania oksytocyny taka była decyzja lekarza stwierdził, że na poród mam jeszcze 2 tyg i jak będzie to będzie i tyle. Ok 11 odeszły mi wody, potem skurcze coraz mocniejsze, i o 1.25 przyszedł na świat Tomuś:)
Poród uważam za bardzo udany jeżeli można tak powiedzieć, bez oksytocyny, bez nacięcia i bez szycia, tylko łyżeczkowanie, ale dało się przeżyć.
Jeżeli chodzi o Zaspę IP super, porodówka super, położniczy też, położne życzliwe, pomocne i z dokarmianiem nie ma problemu, widzą, że maluch się nie najada to każą dokarmić, ja nawet prosiłam lekarza o zlecenie dokarmiania i bez problemu.
Jesteśmy w domu od czwartku w sumie, jakoś się przyzwyczajam, ale powiem szczerze huśtawkę nastrojów mam, ryczę ciągle, ale mam nadzieję, że mi przejdzie, te hormony.
Tomek urodził się 27.05 o 1.25 na Zaspie:)
W sobotę zaczął odchodzić mi czop śluzowy, w niedzielę jeszcze bardziej. No a że mój mąż miał mieć służbę w pn to postanowiliśmy pojechać i sprawdzić czy wszystko ok. W drodze do szpitala ok godz 20 zaczęły mi się skurcze, ale takie niebolesne. Na IP ktg, badanie i lekarz mówi no to na porodówkę:) Nie myślałam że tak będzie:) No po przyjęciu ok 21 skurcze zaczęły się nasilać, same bez podania oksytocyny taka była decyzja lekarza stwierdził, że na poród mam jeszcze 2 tyg i jak będzie to będzie i tyle. Ok 11 odeszły mi wody, potem skurcze coraz mocniejsze, i o 1.25 przyszedł na świat Tomuś:)
Poród uważam za bardzo udany jeżeli można tak powiedzieć, bez oksytocyny, bez nacięcia i bez szycia, tylko łyżeczkowanie, ale dało się przeżyć.
Jeżeli chodzi o Zaspę IP super, porodówka super, położniczy też, położne życzliwe, pomocne i z dokarmianiem nie ma problemu, widzą, że maluch się nie najada to każą dokarmić, ja nawet prosiłam lekarza o zlecenie dokarmiania i bez problemu.
Jesteśmy w domu od czwartku w sumie, jakoś się przyzwyczajam, ale powiem szczerze huśtawkę nastrojów mam, ryczę ciągle, ale mam nadzieję, że mi przejdzie, te hormony.
inka - gratuluje:-))
Haemka - a ty tyle 120-150 z jednej piersi to od kiedy masz? bo ja poki co tez sciagam laktatorem - mam male sutki i chlopcy nie umieja chwycic, mam nakladki z medeli,ale na chwile ciagna i puszczaja..denerwuja sie,placza a ja razem z nimi,ze karmic nie umiem..wiec sciagam..i poki co sciagam 120ml z obu piersi systemem 5+5+3+3+1+1 po 5 minut na kazda piers,potem po 3 i po 1..
zastanawiam sie,czy dzieci sa glodne,czy najedzone..ile powinny zjesc w tym wieku?? moje zjadaja okolo 60-70ml srednio co 3-4 godziny..czasami i 5 godzin spia..
wczoraj o po 19 kapiel, o 20 juz spali..pobudka o 00:30..zanim sie nakrami jedno dziecko, przewinie..i zrobi to samo z drugim to godzina mija.. no a potem pobudka o 4.30 i 0 6.30...wiec uznaje,ze ta noc byla udana:P
jak spia twoje male? ile jedza?
pozdrawiam
Haemka - a ty tyle 120-150 z jednej piersi to od kiedy masz? bo ja poki co tez sciagam laktatorem - mam male sutki i chlopcy nie umieja chwycic, mam nakladki z medeli,ale na chwile ciagna i puszczaja..denerwuja sie,placza a ja razem z nimi,ze karmic nie umiem..wiec sciagam..i poki co sciagam 120ml z obu piersi systemem 5+5+3+3+1+1 po 5 minut na kazda piers,potem po 3 i po 1..
zastanawiam sie,czy dzieci sa glodne,czy najedzone..ile powinny zjesc w tym wieku?? moje zjadaja okolo 60-70ml srednio co 3-4 godziny..czasami i 5 godzin spia..
wczoraj o po 19 kapiel, o 20 juz spali..pobudka o 00:30..zanim sie nakrami jedno dziecko, przewinie..i zrobi to samo z drugim to godzina mija.. no a potem pobudka o 4.30 i 0 6.30...wiec uznaje,ze ta noc byla udana:P
jak spia twoje male? ile jedza?
pozdrawiam
inka, gratuluję i zazdroszczę takiego małego dzieciaczka :) I nienacinania :)
W Wojewódzkim też nie było problemu z dokarmianiem, panie nawet same proponowały. Ile dziecko powinno zjadać to nie wiem, bo ani poprzednio ani teraz nigdy nie ściągałam, więc nawet nie wiem, ile moje zjada :p Ale dziś na przykład karmiłam co godzinę-półtorej, za to je 5 minut i zasypia.
W Wojewódzkim też nie było problemu z dokarmianiem, panie nawet same proponowały. Ile dziecko powinno zjadać to nie wiem, bo ani poprzednio ani teraz nigdy nie ściągałam, więc nawet nie wiem, ile moje zjada :p Ale dziś na przykład karmiłam co godzinę-półtorej, za to je 5 minut i zasypia.
stokrotko ja mam tak w sumie od wyjścia ze szpitala, że ściagam tyle a teraz jakoś coś mało się tego uzbierało.. i też mam te nakładki medeli ale jakoś to się szybko odkleja ;/
ostatnio to dziewuszki były głodne to jedną karmiłam butelką tzn mąż a drugą próbuję do piersi przystawiać ale niestety przy cycku się nie najada i szuka dalej... a ja się też zalamuję, mam do siebie pretensje, że co ze mnie za matka, która nie potrafi wykarmić swoich dzieci :(
przed wczoraj udało mi się ściągnąć pokarmu tylko dla jednej a druga musiała niestety dostać sztuczne... i zaczynają już wciągać po 90-100ml więc się martwię tym pokarmem.. mimo, że wspomagam się od czasu do czasu herbatką na laktację z Hippa..
moje śpią podobnie jak Twoje :)
kupiłam sobie wagę do ważenia żeby sprawdzać czy przybierają i jakoś powoli waga wzrasta, mają niecałe 3kg :)
ostatnio to dziewuszki były głodne to jedną karmiłam butelką tzn mąż a drugą próbuję do piersi przystawiać ale niestety przy cycku się nie najada i szuka dalej... a ja się też zalamuję, mam do siebie pretensje, że co ze mnie za matka, która nie potrafi wykarmić swoich dzieci :(
przed wczoraj udało mi się ściągnąć pokarmu tylko dla jednej a druga musiała niestety dostać sztuczne... i zaczynają już wciągać po 90-100ml więc się martwię tym pokarmem.. mimo, że wspomagam się od czasu do czasu herbatką na laktację z Hippa..
moje śpią podobnie jak Twoje :)
kupiłam sobie wagę do ważenia żeby sprawdzać czy przybierają i jakoś powoli waga wzrasta, mają niecałe 3kg :)
hej ! ja się melduje! dzisiaj opuściłam szpital.
nie będę wam opisywała na razie moje doświadczenia z porodem:p bo stworzona do nich nie jestem. myślałam, że mam duży próg bólu ale jednak nie jeżeli chodzi o poród sn bo próbowałam kilka godzin. zakończyło się cesarka po której o dziwo musiałam dojść do siebie bardzo szybko. opieka w szpitalu REDŁOWO cudowna także wspomnienia mam bardzo dobre.
problem mam tylko z ulewaniem pokarmu. odkąd mam nawał mleczny i po karmieniu odbijamy to i tak po jakimś czasie jest nieulewanie. muszę to obserwować. no i obserwujemy wagę. masa urodzeniowa była 3520 a do wyjścia spadał do 3250. ma nadzieje, że teraz będziemy tylko wzrastać.
nie będę wam opisywała na razie moje doświadczenia z porodem:p bo stworzona do nich nie jestem. myślałam, że mam duży próg bólu ale jednak nie jeżeli chodzi o poród sn bo próbowałam kilka godzin. zakończyło się cesarka po której o dziwo musiałam dojść do siebie bardzo szybko. opieka w szpitalu REDŁOWO cudowna także wspomnienia mam bardzo dobre.
problem mam tylko z ulewaniem pokarmu. odkąd mam nawał mleczny i po karmieniu odbijamy to i tak po jakimś czasie jest nieulewanie. muszę to obserwować. no i obserwujemy wagę. masa urodzeniowa była 3520 a do wyjścia spadał do 3250. ma nadzieje, że teraz będziemy tylko wzrastać.
Muszczek właśnie o to chodzi, że smoki mam a jak próbuję wepchnąc im w buźkę to od razu wypluwają...
ostatnio jakoś dopada mnie chandra związana wlaśnie z tym karmieniem i w ogóle, mąż mi się w dzień ulatnia na działkę a ja siedzę sama z małymi w domu... jakoś wszystko mnie zaczyna powoli przerastać...
ostatnio jakoś dopada mnie chandra związana wlaśnie z tym karmieniem i w ogóle, mąż mi się w dzień ulatnia na działkę a ja siedzę sama z małymi w domu... jakoś wszystko mnie zaczyna powoli przerastać...
Hej, w końcu mam chwilę więc napiszę jak to było u mnie.
Nic nie zapowiadało akcji, gdy koło 13 zaczął mnie trochę pobolewać brzuch.Ale dokończyłam prasowanie, zrobiłam obiad i o 14 zadzwoniłam po męża, że gorzej się czuję i żeby przyjeżdżał-wtedy były już to skurcze co 5 minut. O 15 był mąż, a ja w wannie na skurczach co 2-3 minuty.Ale ciągle jakoś nie wierzyłam, że zaczął się poród.Na spokojnie pojechaliśmy do szpitala, i od razu na porodówkę trafiłam. Nie chcę się wdawać w szczegóły jeśli chodzi o ból, dostałam znieczulenie zop a na koniec nawet maseczkę, muszę przyznać że anestezjolog był ze mną przez znaczną część porodu, ale niewiele to dało. Ulgę poczułam tylko po pierwszej dawce znieczulenia, a dostałam ich 4 w sumie. Rozwarcie pełne, ale młody nie wstawiał się w kanał rodny, główka wysoko, więc o 24 decyzja o cesarce.Ja już wtedy byłam nieprzytomna z bólu, ogólnie jestem na niego dość odporna ale tu wszyscy z personelu widzieli, że nie pójdzie naturalnie. Dla mnie ten poród był traumą, dolegliwości po cc wydawały mi się już przy tym pieszczotą. Zresztą widzę, że dochodzę do siebie szybciej, niż po pierwszym cięciu.
Gratulacje dla wszystkich nowych mam i trzymam kciuki za te, które mają jeszcze porody przed sobą. Ja jestem przeszczęśliwa, że mam już synka przy sobie, i to jest teraz najważniejsze.
Nic nie zapowiadało akcji, gdy koło 13 zaczął mnie trochę pobolewać brzuch.Ale dokończyłam prasowanie, zrobiłam obiad i o 14 zadzwoniłam po męża, że gorzej się czuję i żeby przyjeżdżał-wtedy były już to skurcze co 5 minut. O 15 był mąż, a ja w wannie na skurczach co 2-3 minuty.Ale ciągle jakoś nie wierzyłam, że zaczął się poród.Na spokojnie pojechaliśmy do szpitala, i od razu na porodówkę trafiłam. Nie chcę się wdawać w szczegóły jeśli chodzi o ból, dostałam znieczulenie zop a na koniec nawet maseczkę, muszę przyznać że anestezjolog był ze mną przez znaczną część porodu, ale niewiele to dało. Ulgę poczułam tylko po pierwszej dawce znieczulenia, a dostałam ich 4 w sumie. Rozwarcie pełne, ale młody nie wstawiał się w kanał rodny, główka wysoko, więc o 24 decyzja o cesarce.Ja już wtedy byłam nieprzytomna z bólu, ogólnie jestem na niego dość odporna ale tu wszyscy z personelu widzieli, że nie pójdzie naturalnie. Dla mnie ten poród był traumą, dolegliwości po cc wydawały mi się już przy tym pieszczotą. Zresztą widzę, że dochodzę do siebie szybciej, niż po pierwszym cięciu.
Gratulacje dla wszystkich nowych mam i trzymam kciuki za te, które mają jeszcze porody przed sobą. Ja jestem przeszczęśliwa, że mam już synka przy sobie, i to jest teraz najważniejsze.
Hehe, Hexusia, to ja zawsze myślałam, że mam zerową tolerancję bólu, a akurat poród mnie zaskoczył - może nie super pozytywnie, ale że jestem w stanie to przeżyć :D
haemka, a próbowałaś trochę dłużej przytrzymać smoka? Pomieli jęzorem, pomieli i może załapie. Bo takie maluchy nie do końca kumają, 5x wyplują a za szóstym zassą i jest ok na chwilę (póki nie wypadnie). Bo moja mama mówi że przychodzą do niej rodzice i się żalą, że "dziecko nie chce smoka", a takim maluchom trzeba trochę pomóc zanim się nauczą :) No ale równie dobrze mogą być faktycznie głodne.
haemka, a próbowałaś trochę dłużej przytrzymać smoka? Pomieli jęzorem, pomieli i może załapie. Bo takie maluchy nie do końca kumają, 5x wyplują a za szóstym zassą i jest ok na chwilę (póki nie wypadnie). Bo moja mama mówi że przychodzą do niej rodzice i się żalą, że "dziecko nie chce smoka", a takim maluchom trzeba trochę pomóc zanim się nauczą :) No ale równie dobrze mogą być faktycznie głodne.
To był mój drugi poród, pierwszy to masakra.
Haemka nie przejmuj się, ja miałam chandrę z karmieniem jak wróciliśmy do domu, mały mnie tak gryzł i nie najadał się, co godzinę chciał jeść. W szpitalu dokarmiałam ze względu na to, że spadał na wadze a po za tym nasz pierwszy synek się odwodnił bo nie miałam pokarmu.
Teraz odciągam mleko i daję z butelki przynajmniej widzę ile zje i czy się najadł, no i dokarmiam sztucznym. Miałam wyrzuty, ale stwierdziłam że mój spokój psychiczny też jest ważny, że jeżeli daję swoje mleko i trochę sztucznego to i tak jest pod ochroną. A ja przynajmniej nie karmię co godzinę, a co 3-3,5h bo się najada i wtedy śpi. A na cycu wisiał to ssał i zasypiał, musiałam go wybudzać, nie mówiąc o tym że brodawki masakra, krew i łzy z bólu. Teraz przynajmniej to mnie nie dołuje.
A chandrę mam ryczę o byle co, mam wyrzuty, że nie poświęcam czasu synkowi, że nie mam siły, bo dopadły mnie problemy żołądkowe po szpitalu i teraz dochodzę do siebie.
Haemka nie przejmuj się, ja miałam chandrę z karmieniem jak wróciliśmy do domu, mały mnie tak gryzł i nie najadał się, co godzinę chciał jeść. W szpitalu dokarmiałam ze względu na to, że spadał na wadze a po za tym nasz pierwszy synek się odwodnił bo nie miałam pokarmu.
Teraz odciągam mleko i daję z butelki przynajmniej widzę ile zje i czy się najadł, no i dokarmiam sztucznym. Miałam wyrzuty, ale stwierdziłam że mój spokój psychiczny też jest ważny, że jeżeli daję swoje mleko i trochę sztucznego to i tak jest pod ochroną. A ja przynajmniej nie karmię co godzinę, a co 3-3,5h bo się najada i wtedy śpi. A na cycu wisiał to ssał i zasypiał, musiałam go wybudzać, nie mówiąc o tym że brodawki masakra, krew i łzy z bólu. Teraz przynajmniej to mnie nie dołuje.
A chandrę mam ryczę o byle co, mam wyrzuty, że nie poświęcam czasu synkowi, że nie mam siły, bo dopadły mnie problemy żołądkowe po szpitalu i teraz dochodzę do siebie.
My też mamy Canpola, takie najzwyklejsze, bo mają fajne zatyczki :)
Mi w sumie karmienie co godzinę-dwie zupełnie nie przeszkadza, skoro trwa 5 minut :P A na spacer jak wychodzimy czy coś to i tak dłużej nie je i się nie buntuje. Początki były koszmarne, raz jak Natalka rzygnęła moją krwią to aż się przestraszyłam, ale bardzo szybko się zagoiło i już ok :)
Mi w sumie karmienie co godzinę-dwie zupełnie nie przeszkadza, skoro trwa 5 minut :P A na spacer jak wychodzimy czy coś to i tak dłużej nie je i się nie buntuje. Początki były koszmarne, raz jak Natalka rzygnęła moją krwią to aż się przestraszyłam, ale bardzo szybko się zagoiło i już ok :)
A u mnie wciaz cisza, tak sie wszyscy łącznie z lekarką bali ze urodze przedwczesnie a tu juz ciąża donoszona a symptomow jakichkolwiek zblizającego sie porodu brak ;/ Dzisiaj mam wizyte, zobaczymy co powie. Gratulacje dla inki, ohh jak ja juz bym chciala miec porod za soba. Najbardziej mnie przeraza wizja rozstania z synkiem...
Gratulacje dla nowych mamuś!
MamaJasia, mnie też lekarka wysłała do szpitala i powiedziała, że góra 3 dni i urodzę. A bujałam się 10 dni i bez wywoływania nic pewnie by się nie ruszyło. Oni tam akurat wiedzą kiedy my rodzić będziemy :)
Ja dzisiaj pierwszy raz z moją wesołą dwójką szkrabów zostałam sama w domu. Oj, ciężko.
MamaJasia, mnie też lekarka wysłała do szpitala i powiedziała, że góra 3 dni i urodzę. A bujałam się 10 dni i bez wywoływania nic pewnie by się nie ruszyło. Oni tam akurat wiedzą kiedy my rodzić będziemy :)
Ja dzisiaj pierwszy raz z moją wesołą dwójką szkrabów zostałam sama w domu. Oj, ciężko.
oj dziewczyny to ja mam chyba zlote dzieci :)
Miko nawet jak wczesniej wstanie to pogar czy pobawi sie i da mi pospac do 9. Nikus to tylko pielucha cyc i kolyska. teraz lezy i juz 2h nie spi, ale jak bedziemy szli starszego do przedszkola odprowadzic to pewnie mi zasnie na pol dnia :D
juz kolejny tydzien leci jak jestem sama w domu z dwojka, do tego Miko mial tydzien wolnego w przedszkolu. nie narzekam, idzie sie ogarnac. chatka wysprzatana, ja obrobiona. gorzej jest tylko z obiadami u nas, bo wieczorem kosc lonowa daje mi popalic :/ i juz nie mam sily stac w kuchni.
gratulacje dla nowych mamus :)
Miko nawet jak wczesniej wstanie to pogar czy pobawi sie i da mi pospac do 9. Nikus to tylko pielucha cyc i kolyska. teraz lezy i juz 2h nie spi, ale jak bedziemy szli starszego do przedszkola odprowadzic to pewnie mi zasnie na pol dnia :D
juz kolejny tydzien leci jak jestem sama w domu z dwojka, do tego Miko mial tydzien wolnego w przedszkolu. nie narzekam, idzie sie ogarnac. chatka wysprzatana, ja obrobiona. gorzej jest tylko z obiadami u nas, bo wieczorem kosc lonowa daje mi popalic :/ i juz nie mam sily stac w kuchni.
gratulacje dla nowych mamus :)
No tak adziula, idzie się ogarnąć jak dzieci takie grzeczne, gorzej jak są takie przeciętne :P U nas jak synek da pospać do 6.30 to jest mega-super-hiper-luksus i prawie się nie zdarza, na porządku dziennym wstawanie o 5, czasem nawet wcześniej. Więc ledwo zasnę po drugim karmieniu Natalki, zaraz przypełza Krzysiul :P Ona niby też ciągle śpi, ale z kolei połowę czasu na mnie, więc też jestem uziemiona. Na szczęście mąż wraca do pracy dopiero pod koniec czerwca :)
haemka - ja tez mialam takie mysli..ze jestem zla matka..wyrodna bo nie umiem przystaiwc dzieci, bo nie umiem ich nakramic..i tylko jakas wewnetrzna sila kazala mi pobudzac laktacje bo i z tym mialam problem..dzisiaj to wyglada tak..Hubert wisi na cycku po 20-30 minut,po czym dostaje troche w butli mojego pokarmu bo nie jestem pewna,czy sie najada z cycka..a Norbert w ogole nie chce chwycic sutka, nawet przez te nakladki co sie odklejaja..no ale jak sie go przystawi do cycka to widze,ze biedak szuka, cmoka..ale zlapac nie umie..albo ja nie umiem mu pomoc..:( no i dostaje z butli moj pokarm..wczoraj tylko raz dalam im mleko modyfikowane..a tak caly czas moje..
wyszlam z nimi na ich drugi w zyciu spacer wczoraj..3ipol godziny.. spali cudnie..a wieczorkiem po kapieli spali do 00.30 a potem o 4.55:-)) moge zaliczyc te noc do udanych:-))
w ciagu dnia tez ladnie spia..
co do smoczkow - ja mam z aventa, Hubert cmoka przed zasnieciem,potem wypuszcza..a Norbert nie czuje takiej potrzeby..czasami wezmie na kilka minut i tyle..
Hubert jak sie obudzi to poplakuje..a Norbi lezy i tylko te oczka mi biegaja z ciekawkosci:-))
czy to mozliwe,ze moje maluszki w ciagu tygodnia przytyly 25-30dag? ile takie dziecko powinno przytyc??
wyszlam z nimi na ich drugi w zyciu spacer wczoraj..3ipol godziny.. spali cudnie..a wieczorkiem po kapieli spali do 00.30 a potem o 4.55:-)) moge zaliczyc te noc do udanych:-))
w ciagu dnia tez ladnie spia..
co do smoczkow - ja mam z aventa, Hubert cmoka przed zasnieciem,potem wypuszcza..a Norbert nie czuje takiej potrzeby..czasami wezmie na kilka minut i tyle..
Hubert jak sie obudzi to poplakuje..a Norbi lezy i tylko te oczka mi biegaja z ciekawkosci:-))
czy to mozliwe,ze moje maluszki w ciagu tygodnia przytyly 25-30dag? ile takie dziecko powinno przytyc??
Ja wczoraj byłam na wizycie w innej placówce, bo chciałam, żeby mi zrobili ktg. No wyszłam bez ktg, ale miałam normalną wizytę sprawdzającą i po tej wizycie od wczoraj popołudnia mam brązowe upławy. Niby niedużo tego, ale jest widoczne, czy myślicie że się nie przejmować? Skurczy brak, a Mały się rusza, więc nie panikuję i czekam. Dziś wieczorem jadę na KTG, więc też zobaczymy czy jakieś skurczyki są.
W sumie jeszcze kilka dni mogłabym być w 2 paku, bo termin za 2,5 tygodnia, no ale z 2 strony ciąża już donoszona, więc wszystko może się dziać.
W sumie jeszcze kilka dni mogłabym być w 2 paku, bo termin za 2,5 tygodnia, no ale z 2 strony ciąża już donoszona, więc wszystko może się dziać.
stokrotka moj Nikuch w tydzien prawie 400g przytyl, wiec chyba dobrze twoje dzieciaczki przybieraja :) przynajmniej tak mi sie wydaje.
a co do karmienia- to moze sprobuj poradni laktacyjnej co? moze polozna pokaze ci inne pozycje do karmienia, moze cos poradzi nt przystawiania. nie mowie bron boze, ze cos zle robisz, ale moze dowiesz sie od nich cos ciekawego co pomoze ci w karmieniu obu chlopcow piersia :)
ja juz moje drugie dziecko karmie, a w szpitalu tez mialam problem i wolalam polozna na pomoc. Niko tak mocno ciagnal sutki i tak bolesnie, ze nie moglam go karmic. juz chcialam prosic o mm, bo nie dawalam rady. krew, strupy i jeden wielki bol. przyszla polozna i kazala malego nizej polozyc, tak zeby glowke do gory zadzieral jak szuka sutka- no i troche to pomoglo. takze moze warto zasiegnac ich opinii :)
u nas kolejny dzien pieknej pogody, wiec trzeba korzystac- znowu na spacerek pojdziemy. wczoraj mialam -3kg od wagi sprzed ciazy. mam nadzieje utrzymac ten stan :D
a co do karmienia- to moze sprobuj poradni laktacyjnej co? moze polozna pokaze ci inne pozycje do karmienia, moze cos poradzi nt przystawiania. nie mowie bron boze, ze cos zle robisz, ale moze dowiesz sie od nich cos ciekawego co pomoze ci w karmieniu obu chlopcow piersia :)
ja juz moje drugie dziecko karmie, a w szpitalu tez mialam problem i wolalam polozna na pomoc. Niko tak mocno ciagnal sutki i tak bolesnie, ze nie moglam go karmic. juz chcialam prosic o mm, bo nie dawalam rady. krew, strupy i jeden wielki bol. przyszla polozna i kazala malego nizej polozyc, tak zeby glowke do gory zadzieral jak szuka sutka- no i troche to pomoglo. takze moze warto zasiegnac ich opinii :)
u nas kolejny dzien pieknej pogody, wiec trzeba korzystac- znowu na spacerek pojdziemy. wczoraj mialam -3kg od wagi sprzed ciazy. mam nadzieje utrzymac ten stan :D
U nas za to dziś pogoda nieciekawa- zimno 13 stopni i wiatr, nosa nie chce się wychylać poza dom.
Inka, mi przy 1 porodzie czop też odszedł, na początku też tylko upławy, a za kilka godzin większe części. No zobaczymy, czy się akcja rozkręci... Jakoś tak nie mogę uwierzyć, że miałoby to się rozpocząć przed terminem. Córeczkę urodziłam 2 dni po terminie, więc jakoś tak się nastawiłam, że do terminu to na pewno dociągnę. Zobaczymy...
Inka, mi przy 1 porodzie czop też odszedł, na początku też tylko upławy, a za kilka godzin większe części. No zobaczymy, czy się akcja rozkręci... Jakoś tak nie mogę uwierzyć, że miałoby to się rozpocząć przed terminem. Córeczkę urodziłam 2 dni po terminie, więc jakoś tak się nastawiłam, że do terminu to na pewno dociągnę. Zobaczymy...
stokrotka, nie ważne jak, ważne żeby maluchy były najedzone :)
jednego dnia myślałam, że mam jakieś zapalenie piersi czy coś ale to tylko chwilę trwało i przechodziło i teraz wiem, że jak tak robi - uczucie pokłucia pokrzywą - to trzeba chociaż trochę pokarmu ściągnąć..
Stokrotko, u Ciebie też tak jest, że położna przychodzi 4 razy?
dzisiaj dziewuszki zaliczyły wizytę w poradni leczenia zeza i niedowidzenia i jak na razie wszystko jest ok i mamy się pokazać w lipcu.. w trakcie badania obie zaczęly płakać a mama raczej z Nimi eeh masakra...
dzisiaj czekam na pediatrę, która już od dwóch tyg przyjeżdża :]
jednego dnia myślałam, że mam jakieś zapalenie piersi czy coś ale to tylko chwilę trwało i przechodziło i teraz wiem, że jak tak robi - uczucie pokłucia pokrzywą - to trzeba chociaż trochę pokarmu ściągnąć..
Stokrotko, u Ciebie też tak jest, że położna przychodzi 4 razy?
dzisiaj dziewuszki zaliczyły wizytę w poradni leczenia zeza i niedowidzenia i jak na razie wszystko jest ok i mamy się pokazać w lipcu.. w trakcie badania obie zaczęly płakać a mama raczej z Nimi eeh masakra...
dzisiaj czekam na pediatrę, która już od dwóch tyg przyjeżdża :]
Haemka..u mnie polozna byla raz..ale wczoraj dzwonila,ze przyjedzie drugi raz w czwartek..nie wiem po co..poprosze ja by mi pokazala jak przystawiac dzieci..dzisiaj sciagnelam pierwszy raz w cyklu 18minutowego sciagania 170 ml.. to juz prawie na 3 porcje dla dziecka.. mam w lodowce maly zapas ale sciagam caly czas i dostawiam Huberta.. Norbusia mi jakos tak szkoda..on tak dziko szuka sutka jak i smoczka czy butelki..ale tak jak butle chwyci tak smoczek i sutek wypluje..
mi po ciay zostal brzuch (ale zmniejsza sie z kazdym dniem) i 4 kg.. mam nadzieje,ze je zgubie.. jak wyszlismy ze szpitala mialam -14kg a teraz juz -17.5 :-))
mi po ciay zostal brzuch (ale zmniejsza sie z kazdym dniem) i 4 kg.. mam nadzieje,ze je zgubie.. jak wyszlismy ze szpitala mialam -14kg a teraz juz -17.5 :-))
Mi też jeszcze położna w szpitalu poprawiała przystawianie Natalki mimo że Krzysiula 7 miesięcy karmiłam. Konsultacji nigdy dość :)
Buniak, ja tak miałam w poprzedniej ciąży po ostatnim badaniu, może być po prostu że szyjka już jest bardzo miękka i łatwo ją podrażnić i tyle. Ja bym się nie przejmowała.
Wow, adziula, ale szybko Ci spada waga! Zazdroszczę. My dziś jedziemy ważyć Natalkę to też sobie stanę na wagę, bo w domu nie mam :P
A na spacerze byliśmy, twardzi jesteśmy :)
Buniak, ja tak miałam w poprzedniej ciąży po ostatnim badaniu, może być po prostu że szyjka już jest bardzo miękka i łatwo ją podrażnić i tyle. Ja bym się nie przejmowała.
Wow, adziula, ale szybko Ci spada waga! Zazdroszczę. My dziś jedziemy ważyć Natalkę to też sobie stanę na wagę, bo w domu nie mam :P
A na spacerze byliśmy, twardzi jesteśmy :)
Ja dziś odwiedziłam IP, ponad dwie godziny się mną zajmowali i Pani Doktor stwierdziła, że chyba mam źle datę porodu obliczoną bo maluch waży tylko 3300 i nic nie zapowiada porodu a skurcze które miałam spowodowały tylko jeden centymetr rozwarcia więc wróciłam do domku i mam czekać... pewnie po terminie urodzę i jeszcze mnie wyprzedzą dziewczyny z wątku lipcowo sierpniowego. A od mojego poprzedniego porodu w Wejherowie na położniczej IP zrobili remont:)
Jotenka z tym "tylko 3300" to chyba przesadzają, myślę że takiego dzidziusia łatwiej urodzić i fajnie, żeby Ci się akcja już rozpoczynała, ale wiadomo, to zależy też od Maluszka.
Muszczek, ja odnośnie tych upławów to wczoraj też myślałam, że od badania, ale w sumie się to utrzymuje, więc już sama nie wiem. Pozostaje czekać, póki co innych objawów brak.
Ja byłam z Małą tylko w sklepie, ale dziś wieje i zimno... Chociaż po takim spacerze to zawsze lepiej czuję się.
Muszczek, ja odnośnie tych upławów to wczoraj też myślałam, że od badania, ale w sumie się to utrzymuje, więc już sama nie wiem. Pozostaje czekać, póki co innych objawów brak.
Ja byłam z Małą tylko w sklepie, ale dziś wieje i zimno... Chociaż po takim spacerze to zawsze lepiej czuję się.
Wydaję mi się że "tylko" dlatego, że pierwszą córcię urodziłam 3810:)
Upławami, plamieniami się nie przejmuj bo to na pewno po badaniu, pod koniec ciąży każde ruszenie szyjki może to powodować, w sumie lekarz powinien Cię o tym uprzedzić, mi nawet dziś lekarka mówiła, że czasem nie mam zaraz wracać jak zaobserwuję śluz czy brunatną wydzielinę...
Upławami, plamieniami się nie przejmuj bo to na pewno po badaniu, pod koniec ciąży każde ruszenie szyjki może to powodować, w sumie lekarz powinien Cię o tym uprzedzić, mi nawet dziś lekarka mówiła, że czasem nie mam zaraz wracać jak zaobserwuję śluz czy brunatną wydzielinę...
Hej, ja się melduję, nic się nie dzieje i te upławy przeszły- czyli od badania te plamy.
Byłam na KTG i wg mnie nic się nie dzieje, dziś mam wizytę u lekarza prowadzącego to jeszcze zerknie na wyniki.
Paciorkowiec wyszedł negatywny za to znowu wyszły drożdżaki :/
Z tego co pamiętam to noworodki powinny przybierać po ok 150-200g na tydzień
Byłam na KTG i wg mnie nic się nie dzieje, dziś mam wizytę u lekarza prowadzącego to jeszcze zerknie na wyniki.
Paciorkowiec wyszedł negatywny za to znowu wyszły drożdżaki :/
Z tego co pamiętam to noworodki powinny przybierać po ok 150-200g na tydzień
Muszczsk ja tak szybko chudne bo ja w ciazy na poczatku tracilam kg, a w konsekwencji tylko 6kg przytylam. To jest moja najbizsza waga od porodu Mikolaja po ktorym to nie schudlam ani 0.5 kg :-/ Teraz mam i tak jeszcze 5 na plusie porownujac z waga wyjsciowa sprzed prawie 5 lat jak to zachodzilam w ciaze.
Nikuch 400g to mi tyje w 6 dni. 2 tygodnie pod rzad go wazyli i 2 razy tak samo przybral. Teraz wazy 4350g takze taka mala smieszna kluseczka jest.
Co do podkladow poporodowych to ja mam cala paczke i nawet ich nie orworzylam. W szpitalu na lozku przez 5 dni lezal ten sam bobyl czysty u nie wynagal wymiany. Posciel mi raz zmienili bo Nikus zasikal :-/ ale w poprzedniej ciazy uzywalam tego pelno i tylko maz dokupowal, takze roznie to moze byc, ale do szpitala to bym chyba nie brala :-)
Nikuch 400g to mi tyje w 6 dni. 2 tygodnie pod rzad go wazyli i 2 razy tak samo przybral. Teraz wazy 4350g takze taka mala smieszna kluseczka jest.
Co do podkladow poporodowych to ja mam cala paczke i nawet ich nie orworzylam. W szpitalu na lozku przez 5 dni lezal ten sam bobyl czysty u nie wynagal wymiany. Posciel mi raz zmienili bo Nikus zasikal :-/ ale w poprzedniej ciazy uzywalam tego pelno i tylko maz dokupowal, takze roznie to moze byc, ale do szpitala to bym chyba nie brala :-)
Witam :)
jak się dziś czujecie? ja pół dnia przespałam :/ usiadłam na chwilę przed tv i padłam :/ nadgarstki i stopy znów dają mi się we znaki - podniesienie butelki z wodą to nie lada wyczyn, bo zaraz nadgarstek boli ręka zaczyna się trząść :/
Ja mam jeszcze tydzień do kolejnej wizyty - już się nie mogę doczekać..
zaraz zrobię obiad i chyba pójdę wziąć długi ciepły prysznic, później masażer do stópek uruchomię to może trochę mi te bóle przejdą, bo czuję się jak kompletna kaleka :/ myślałam, że jak taka pogoda to chociaż puchnąć przestanę, ale niestety..
skoro tak mówicie, to ja nie kupuję, jak będą te podkłady potrzebne to wyślę męża, żeby kupił :)
no to wygląda na to że jestem spakowana.. zostały już tylko dokumenty, telefon, ładowarka i aparat - czyli to co spakuję na ostatnią chwilę, bo tego ciągle używam..
jak się dziś czujecie? ja pół dnia przespałam :/ usiadłam na chwilę przed tv i padłam :/ nadgarstki i stopy znów dają mi się we znaki - podniesienie butelki z wodą to nie lada wyczyn, bo zaraz nadgarstek boli ręka zaczyna się trząść :/
Ja mam jeszcze tydzień do kolejnej wizyty - już się nie mogę doczekać..
zaraz zrobię obiad i chyba pójdę wziąć długi ciepły prysznic, później masażer do stópek uruchomię to może trochę mi te bóle przejdą, bo czuję się jak kompletna kaleka :/ myślałam, że jak taka pogoda to chociaż puchnąć przestanę, ale niestety..
skoro tak mówicie, to ja nie kupuję, jak będą te podkłady potrzebne to wyślę męża, żeby kupił :)
no to wygląda na to że jestem spakowana.. zostały już tylko dokumenty, telefon, ładowarka i aparat - czyli to co spakuję na ostatnią chwilę, bo tego ciągle używam..
hej dziewczyny. ostatnio Was tylko podczytuję, bo co próbuję dodać jakąś wypowiedź, to mi błąd wyskakuje. Może tym razem tak nie będzie ;). U nas na trzy tygodnie przed terminem waga z usg wychodzi 3020 g. Przy synku waga z usg na trzy tygodnie przed okazała się być wagą urodzeniową ;) Tak, wiem, o niczym to nie świadczy, ale mam nadzieję, że malutka tym razem urodzi się szybko i bez komplikacji ;)
Ja dziś się wzięłam za pieczenie z samego rana. Pyszny placek drożdżowy z rabarbarem ;) Mmmm. Teraz trochę żałuję, bo bardzo mi smakuje, a wiadomo, gdzie się będzie odkładał ;) Na pewno nie na półkę w szafie ;)
Muszę się w końcu wziąć za spakowanie torby do szpitala.. Niby wszystko spisane, co trzeba zabrać. Niby to wszystko w domu jest, nawet jako tako poszykowane... Ale jednak trzeba usiąść, torbę otworzyć i to wszystko w niej pochować. A tu leń ;) Zdecydowanie wolę piec, choć to bardziej czasochłonne ;)
Ja dziś się wzięłam za pieczenie z samego rana. Pyszny placek drożdżowy z rabarbarem ;) Mmmm. Teraz trochę żałuję, bo bardzo mi smakuje, a wiadomo, gdzie się będzie odkładał ;) Na pewno nie na półkę w szafie ;)
Muszę się w końcu wziąć za spakowanie torby do szpitala.. Niby wszystko spisane, co trzeba zabrać. Niby to wszystko w domu jest, nawet jako tako poszykowane... Ale jednak trzeba usiąść, torbę otworzyć i to wszystko w niej pochować. A tu leń ;) Zdecydowanie wolę piec, choć to bardziej czasochłonne ;)
Ja też już spakowana, pozostają do dopakowania te rzeczy co u ciebie Moseka i część kosmetyków.
Byłam dziś u swojego doktorka i wygląda na to , że jeszcze nic się nie dzieje. W sumie to jeszcze mogę trochę z brzuchem pochodzić, choć już dość ciężko.
Mi nogi też puchną, może nie tak mega jak przy 1 ciąży, ale są grubsze niż zwykle. Grunt że po porodzie to zejdzie
Byłam dziś u swojego doktorka i wygląda na to , że jeszcze nic się nie dzieje. W sumie to jeszcze mogę trochę z brzuchem pochodzić, choć już dość ciężko.
Mi nogi też puchną, może nie tak mega jak przy 1 ciąży, ale są grubsze niż zwykle. Grunt że po porodzie to zejdzie
Mnie by denerwowala torba rozlozona w sypialni ;) dlatego wole raz a dobrze sie spakowac ;) tylko pozostaje sie zmobilizowac, zebym spokojnie zdazyla ;)
Ja na szczescie nie puchne tak jak pierwszej ciazy. Wtedy bylam jednym wielkim balonem przez dwa miesiace. Albo i dluzej. A teraz luzik ;) stopy i dlonie czasem mi sie daja we znaki, ale idzie przezyc ;)
Ja na szczescie nie puchne tak jak pierwszej ciazy. Wtedy bylam jednym wielkim balonem przez dwa miesiace. Albo i dluzej. A teraz luzik ;) stopy i dlonie czasem mi sie daja we znaki, ale idzie przezyc ;)
połowa, jak nie większość rzeczy, które miałam ze sobą się nie przydała :) także dziewczyny na luzie z tymi torbami.
Za to puder i tusz do rzęs się przydał bardzo na poprawę humoru już na dzień przed wyjściem do domu ;)
Dla dzidzi polecam - ciuszki (ja miałam 4 pajacyki), pampersy, chusteczki nawilżone, kocyk, pieluszkę tetrową, max 2szt do wycierania ulewek i tyle. Z niczego innego nie korzystałam. Pielęgniarki przecierały dzidzie oliwką i chusteczkowały, odkażały pępuszek.
Dla mam - zależy od porodu. Przy cc ze mnie aż tak nie ciekło więc mało tych podpasek zużyłam a miałam zapakowane 3 paczki. 2 przywiozłam do domu, w razie co w szpitalach mają ligninę lub bella mama - zależy gdzie rodzicie. Koszule ubrałam 2 - 1 do porodu a 2 już na normalnej sali po opuszczeniu pooperacyjnej. Kosmetyki do mycia to podstawa, lacze pod prysznic, ręcznik i gatki z siatki. W domu już nosiłam bawełniane, bo bardziej przepuszczają powietrze moim zdaniem. Mąż dowoził prowiant - herbatniki i wode mineralną :) Jakaś biała czekolada też wskazana - w sumie półtora dnia nie jadłam a kazali mi wstać kilka godzin po cc i zemdlałam. Po powrocie do świata żywych :P przekąsiłam kostkę czekolady i o własnych siłach zrobiłam drugie, udane podejście do łazienki.
Te rzeczy do torby mogę polecić z doświadczenia :)
Za to puder i tusz do rzęs się przydał bardzo na poprawę humoru już na dzień przed wyjściem do domu ;)
Dla dzidzi polecam - ciuszki (ja miałam 4 pajacyki), pampersy, chusteczki nawilżone, kocyk, pieluszkę tetrową, max 2szt do wycierania ulewek i tyle. Z niczego innego nie korzystałam. Pielęgniarki przecierały dzidzie oliwką i chusteczkowały, odkażały pępuszek.
Dla mam - zależy od porodu. Przy cc ze mnie aż tak nie ciekło więc mało tych podpasek zużyłam a miałam zapakowane 3 paczki. 2 przywiozłam do domu, w razie co w szpitalach mają ligninę lub bella mama - zależy gdzie rodzicie. Koszule ubrałam 2 - 1 do porodu a 2 już na normalnej sali po opuszczeniu pooperacyjnej. Kosmetyki do mycia to podstawa, lacze pod prysznic, ręcznik i gatki z siatki. W domu już nosiłam bawełniane, bo bardziej przepuszczają powietrze moim zdaniem. Mąż dowoził prowiant - herbatniki i wode mineralną :) Jakaś biała czekolada też wskazana - w sumie półtora dnia nie jadłam a kazali mi wstać kilka godzin po cc i zemdlałam. Po powrocie do świata żywych :P przekąsiłam kostkę czekolady i o własnych siłach zrobiłam drugie, udane podejście do łazienki.
Te rzeczy do torby mogę polecić z doświadczenia :)
[
I takie wlasnie planowalam spakowac ;) zreszta przy synku mialam podobnie. Plus leki - to juz z doswiadczenia. Masc na opryszczke, bo pewnie znow mi po porodzie wyjdzie. No i euthyrox, bo to juz dokonca zycia brac bede. A tych lekow szpital mi nie zapewni ;) u nas jeszcze przy pierwszym porodzie mowili o soku z bialych winogron - dla dodania sil. Ale tym razem go brac nie bede ;)
No z tą torba to faktycznie nie należy przesadzać. Jeżeli chodzi o szpital na Zaspie to podkłady są te belli, sól fizjologiczna, gaziki są na sali. Pępki, kąpiel robią położne.
Ja dla siebie wzięłam koszule nocne ale w nich tylko spałam bo było tak gorąco, a w dzień chodziłam w dresach i koszulce na krotki rękaw.
Ja dla siebie wzięłam koszule nocne ale w nich tylko spałam bo było tak gorąco, a w dzień chodziłam w dresach i koszulce na krotki rękaw.
ja w sumie dużo więcej też nie mam..
Duża torba
2 koszule do karmienia
szlafrok
paczka pieluch
4 komplety ubranek
czapeczki (2-3szt)
kocyk
ładowarka do telefonu
podpaski
majtki siateczkowe
sztućce
talerzyk
kubek
szczoteczka do zębów
pasta do zębów
płyn pod prysznic
płyn do higieny intymnej
szczotka do włosów
krem
2 ręczniki
kapcie
skarpetki
stanik do karmienia
krem do pupy
wilgotne chusteczki (2 paczki)
szampon
dezodorant
kosmetyczka
lusterko
laktator
butelka
ręczniki papierowe
woda
mała torba na porodówkę
koszula do rodzenia
dokumenty (dowód osobisty, karta ciąży)
badania
różek
czapeczka
komplet ubranek
pampers
woda (2 butelki 0,5l )
czekolada
klapki pod prysznic
ręcznik
aparat
telefon
majtki siateczkowe
podpaski (1-2szt)
ja swoje sztućce i talerze mieć muszę, bo ostatnio tego mi bardzo w szpitalu brakowało, mimo że byłam tam na ścisłej diecie, to jednak jakoś lepiej się jadło własnymi sztućcami :P
Duża torba
2 koszule do karmienia
szlafrok
paczka pieluch
4 komplety ubranek
czapeczki (2-3szt)
kocyk
ładowarka do telefonu
podpaski
majtki siateczkowe
sztućce
talerzyk
kubek
szczoteczka do zębów
pasta do zębów
płyn pod prysznic
płyn do higieny intymnej
szczotka do włosów
krem
2 ręczniki
kapcie
skarpetki
stanik do karmienia
krem do pupy
wilgotne chusteczki (2 paczki)
szampon
dezodorant
kosmetyczka
lusterko
laktator
butelka
ręczniki papierowe
woda
mała torba na porodówkę
koszula do rodzenia
dokumenty (dowód osobisty, karta ciąży)
badania
różek
czapeczka
komplet ubranek
pampers
woda (2 butelki 0,5l )
czekolada
klapki pod prysznic
ręcznik
aparat
telefon
majtki siateczkowe
podpaski (1-2szt)
ja swoje sztućce i talerze mieć muszę, bo ostatnio tego mi bardzo w szpitalu brakowało, mimo że byłam tam na ścisłej diecie, to jednak jakoś lepiej się jadło własnymi sztućcami :P
Melduję się jeszcze w dwupaku. Wczoraj bylam na ktg i zero jakichkolwiek skurczy. No ale do terminu jeszcze 5 dni. A i ja dzisiaj jakas śnięta jestem- najchętniej bym sie polozyla spac. Torby tez mam podobnie spakowane jak i Wy, nie przesadzalam z rzeczami dla siebie i dziecka, mam tylko to co naprawde niezbedne. Dziewczyny, ktore teraz rodzily na Zaspie- czym smarowalyscie dzieci po kąpieli, dwa lata temu dawali tam parafine, teraz ponoc nie daja wiec nie wiem czy zabierac cos swojego. A i czy daja nadal masc posladkowa?
Hej, my w domu od poniedziałku, generalnie jest duuużo spokojniej niż się spodziewałam. Młody dużo siedzi przy piersi, robi sobie takie maratony, trochę ssania i przysypiania, za chwilę znowu chce do piersi, i tak po kilka razy. Ale jak już zaśnie, nic mu nie przeszkadza, i mam czas dla córci. Noce są znośne, do pierwszego karmienia śpi u siebie w łóżeczku, potem bierzemy go do nas, i tak do rana.
Jeśli chodzi o reakcję córki, to dla brata ma dużo czułości i miłości. Ciągle podchodzi, żeby go pogłaskać, jak płacze to przykrywa go kocykiem, podaje smoka, mówi do niego próbując uspokoić. Jak wraca do domu to pierwsze co to leci do "Bobiasza" :-D Dziś jak płakał naznosiła mu swoich zabawek, żeby się uspokoił. Musimy czasem jedynie studzić jej zapędy, bo za mocno go chwyci czy chce go podnieść, więc ciągle trzeba ich mieć na oku.
Ale z drugiej strony widzę po niej, że przeżywa tę zmianę, więc poświęcamy jej maksymalnie dużo uwagi, a kiedy ja robię coś przy Tobiaszu, pomaga to, że ona te same czynności (przewijanie, przebieranie, mycie itd.) wykonuje przy swoich lalkach. Mąż ma dwa tygodnie wolnego, a potem zostanę z nimi sama, zobaczymy, jak wtedy będzie. Pozdrowienia dla wszystkich!
Jeśli chodzi o reakcję córki, to dla brata ma dużo czułości i miłości. Ciągle podchodzi, żeby go pogłaskać, jak płacze to przykrywa go kocykiem, podaje smoka, mówi do niego próbując uspokoić. Jak wraca do domu to pierwsze co to leci do "Bobiasza" :-D Dziś jak płakał naznosiła mu swoich zabawek, żeby się uspokoił. Musimy czasem jedynie studzić jej zapędy, bo za mocno go chwyci czy chce go podnieść, więc ciągle trzeba ich mieć na oku.
Ale z drugiej strony widzę po niej, że przeżywa tę zmianę, więc poświęcamy jej maksymalnie dużo uwagi, a kiedy ja robię coś przy Tobiaszu, pomaga to, że ona te same czynności (przewijanie, przebieranie, mycie itd.) wykonuje przy swoich lalkach. Mąż ma dwa tygodnie wolnego, a potem zostanę z nimi sama, zobaczymy, jak wtedy będzie. Pozdrowienia dla wszystkich!
No i kolejny tydzień mamy na boku prawie:) U mnie do terminu jeszcze 2 tygodnie i 2 dni. Ciekawe, jak będzie tym razem z porodem...
Ogólnie po poprawie pogody mam się lepiej, aczkolwiek na dole mnie wszystkie kości i mięśnie bolą, jakbym jeszcze coś robiła, co prawda coś tam poprasuję, czy pranie rozwieszę, no ale to nie jakaś wielka robota.
Z tą parafiną to trochę zabawnie na zaspie, bo pamiętam właśnie 2,5 roku temu jak rodziłam, to właśnie tylko parafiną kazały smarować, że niby najmniej uczula:) A ciekawe czy z pielęgnacją pępka coś się zmieniło. Wtedy była moda na octanisept, ale ja osobiście uważam że spirytus jest najbardziej wskazany, bo najszybciej kikut odpada. My prawie miesiąc z pępkiem się bujaliśmy, właśnie przez ten octenisept. Niby nic się nie babrało, ale odpadać też nie chciał.
Ogólnie po poprawie pogody mam się lepiej, aczkolwiek na dole mnie wszystkie kości i mięśnie bolą, jakbym jeszcze coś robiła, co prawda coś tam poprasuję, czy pranie rozwieszę, no ale to nie jakaś wielka robota.
Z tą parafiną to trochę zabawnie na zaspie, bo pamiętam właśnie 2,5 roku temu jak rodziłam, to właśnie tylko parafiną kazały smarować, że niby najmniej uczula:) A ciekawe czy z pielęgnacją pępka coś się zmieniło. Wtedy była moda na octanisept, ale ja osobiście uważam że spirytus jest najbardziej wskazany, bo najszybciej kikut odpada. My prawie miesiąc z pępkiem się bujaliśmy, właśnie przez ten octenisept. Niby nic się nie babrało, ale odpadać też nie chciał.
najśmieszniejsze jest to, że parafina to główny składnik większości oliwek.. bo oliwka to tak na prawdę parafina + substancje konserwujące + substancje zapachowe.. więc jak oliwka może nie uczulać a parafina tak? trochę to dziwne.. bodaj tylko hipp ma oliwkę bez parafiny.. ale ręki nie dam sobie uciąć, bo nie czytałam składu, tylko słyszałam, że podobno jedyna na rynku..
ja ostatnio nie mam chwili odpoczynku, młoda kręci się i wierci, wydaje mi się że to przez poprawę pogody - ja się lepiej czuję to i ona szaleje :)
u mnie zostały jeszcze 3 tyg, ale jakoś nie czuję żeby to miało być już, teraz.. wydaje mi się że do porodu jeszcze masa czasu - nawet skurczy przepowiadających nie mam..
ja ostatnio nie mam chwili odpoczynku, młoda kręci się i wierci, wydaje mi się że to przez poprawę pogody - ja się lepiej czuję to i ona szaleje :)
u mnie zostały jeszcze 3 tyg, ale jakoś nie czuję żeby to miało być już, teraz.. wydaje mi się że do porodu jeszcze masa czasu - nawet skurczy przepowiadających nie mam..
Ja niby już 1 poród mam za sobą, ale co do skurczy przepowiadających to nie umiem się wypowiedzieć. Chyba u mnie ich nie było, jedyne co kojarzę to w początkowej fazie ból jak na okres, potem jak już akcja się rozkręca to nie sposób skurczów nie zauważyć ;) Ale u mnie to już było na porodówce, bo ja dość wcześnie pojechałam za 1 razem do szpitala.
No ja dziś ostatnią pralkę dla Maluszka robię, kocyki i prześcieradełko odświeżam, no i troszkę ubranek co mi koleżanka podrzuciła.
Wczoraj odświeżyłam pokrycie od leżaczka bujaczka, więc też już się cieszę, że i to zrobione
No ja dziś ostatnią pralkę dla Maluszka robię, kocyki i prześcieradełko odświeżam, no i troszkę ubranek co mi koleżanka podrzuciła.
Wczoraj odświeżyłam pokrycie od leżaczka bujaczka, więc też już się cieszę, że i to zrobione
Grosik, to super, że u Was też w miarę bezboleśnie przeszły zmiany :) Krzysiul mówi na Natalkę "Kakalka", "Kalka" albo czasem "Ka", zabawek jej nie znosi, ale próbuje podawać smoka, tuli, głaszcze, woła nas jak płacze, wczoraj przypominał żeby wyciągnąć ją z samochodu ;) Słodziak kochany.
My pępek teraz i poprzednio robiliśmy spirytusem, ignorujemy modę :)
My pępek teraz i poprzednio robiliśmy spirytusem, ignorujemy modę :)
Mój lekarz prowadzący ciąże powiedział, że do niego już nie mam po co przychodzić i że jak się będzie coś działo to do szpitala jechać więc na prawdę SUPER DOKTOREK z niego, jestem wkurzona na maksa. No a w szpitalu w zaleceniach lekarka napisała: konsultacje u lekarza prowadzącego:) pójdę we wtorek jak nic nie będzie się działo, to pewnie tętna posłucha przez kilka sekund... A jeszcze ta w szpitalu powiedziała, że pewnie zobaczymy się 17, bo to będzie 10 dni po terminie i mam się stawić. To już mi tylko 9 dni zostało:)
My pępek robiliśmy octaniseptem i powiem szczerze myślałam, że będzie długo odpadał, ale już go nie mamy od wczoraj.
Jeżeli chodzi o ulewanie to faktycznie po moim mleku Tomek ulewał nawet nosem mu poszło, ale jak je modyfikowane to jak za dużo zje to i owszem ale tak beknie i jest ok.
Kupki robi, ogólnie dużo śpi jak na razie, nic mu nie przeszkadza, można gadać, śpiewać, szaleć i on dalej śpi:)
Jeżeli chodzi o ulewanie to faktycznie po moim mleku Tomek ulewał nawet nosem mu poszło, ale jak je modyfikowane to jak za dużo zje to i owszem ale tak beknie i jest ok.
Kupki robi, ogólnie dużo śpi jak na razie, nic mu nie przeszkadza, można gadać, śpiewać, szaleć i on dalej śpi:)
Jotenta Ty masz termin dwa tygodnie wcześniejszy ode mnie,a moja lekarka we wtorek też mi powiedziała,że już do niej mam nie przychodzić. Teraz to tylko do szpitala jakby się coś działo. Chodzę jedynie co drugi dzień do położnej na zapis ktg i nic więcej. Szlak mnie trafia na tych lekarzy,totalna zlewka.
dziewczyny a gdzie mozna zrobić ktg bez problemu?wiem że w Swissmedzie robią za 50zł. Mam zalecenia aby robić co 3-4 dni a nie wiem czy w szpitalu mi zrobią? jestem w 39 tyg. Może jest w trójmieście jakiś przyjazny szpital bo jak mam się denerwować to będę robiła prywatnie.
Gratulacje dla rozpakowanych :-)
Gratulacje dla rozpakowanych :-)
Hej, my dziś spędziliśmy cały dzień z dzieciaczkami na działce, młody jak zaczarowany, budził się tylko na karmienia a tak to cały czas w głębokim śnie pod jabłonką :-). Do tego pogoda super, także dzień b. udany.
U nas na razie z ulewaniem nie ma większego problemu, parę razy się zdarzyło, ale najczęściej wtedy, kiedy nie odbił mi po jedzeniu. Natomiast pamiętam, że przy córce ulewanie było raczej standardem na tym etapie, także teraz jestem mile zaskoczona.
U nas na razie z ulewaniem nie ma większego problemu, parę razy się zdarzyło, ale najczęściej wtedy, kiedy nie odbił mi po jedzeniu. Natomiast pamiętam, że przy córce ulewanie było raczej standardem na tym etapie, także teraz jestem mile zaskoczona.
Jesli chodzi o ktg to ja chodze do invicty i place 30zl. a ja mam termin na wtorek i lekarka kazala mi sie jeszcze w poniedzialek pokazac jesli nie urodze, wiec chyba na naprawde porządną trafiłam:) My dzisiaj 3 godziny na d morzem spedzilismy, maly sie pobawil i wybiegal, a ja zmęczona nadmiarem swiezego powietrza :0 A teraz wieczorem standardowo telefony od rodzicow i rodzenstwa czy juz aby na porodowce nie jestem :)
hej Dziewczyny:-))
u nas z ulewaniem nie ma problemow..zdarzylo sie raz czy dwa..Norbi 2 razy puscil pawia..bylam w szoku,ze taka fontanne mozna puscic..
czoraj bylismy na spacerku od 11 do 18.30.. dzieci budzily sie tylko na karmienie 2 razy..i po wieczornej kapieli..Norbi obudzil sie o 1 i meczyl sie po jedzeniu (nie chcialo mu sie odbic) do 2 z groszami..a Hubcio obudzil sie przed 23 i potem spal do po 7:-)) Norbi tez wstal po 7:-))
teraz nakramieni, przewinieci spia dalej..na 10 idziemy do kosciola..to ich pierwszy raz..oby nie byli za glosno:P
milego dnia:-))
u nas z ulewaniem nie ma problemow..zdarzylo sie raz czy dwa..Norbi 2 razy puscil pawia..bylam w szoku,ze taka fontanne mozna puscic..
czoraj bylismy na spacerku od 11 do 18.30.. dzieci budzily sie tylko na karmienie 2 razy..i po wieczornej kapieli..Norbi obudzil sie o 1 i meczyl sie po jedzeniu (nie chcialo mu sie odbic) do 2 z groszami..a Hubcio obudzil sie przed 23 i potem spal do po 7:-)) Norbi tez wstal po 7:-))
teraz nakramieni, przewinieci spia dalej..na 10 idziemy do kosciola..to ich pierwszy raz..oby nie byli za glosno:P
milego dnia:-))
Cześć, cisza u nas ale to w sumie normalne w weekend, jak mężusie w domu to zawsze jest co robić. Zresztą większość z nas już rozpakowana. Meldujcie się, kto jeszcze w 2 paku.
U mnie nic się nie dzieje, jadę zaraz do galerii bałtyckiej do optyka, zepsuły mi się okulary i jadę naprawić.
Poza tym chyba już mam wszystko gotowe, bo poprane i teraz tylko czekać na Maluszka.
Stokrotko, powodzonka, żeby Maluchy nadal takie grzeczne były
U mnie nic się nie dzieje, jadę zaraz do galerii bałtyckiej do optyka, zepsuły mi się okulary i jadę naprawić.
Poza tym chyba już mam wszystko gotowe, bo poprane i teraz tylko czekać na Maluszka.
Stokrotko, powodzonka, żeby Maluchy nadal takie grzeczne były
Dzisiaj moj termin a ja nadal w dwupaku. Bylam na ktg i na wizycie u swojej lekarki- ruchy ok, przeplywy ok, ale jak do piatku nie urodze to dala mi skierowanie do szpitala na piatek. Mam jechac i mowic ze sie zle czuje, ze mam cisnienie wysokie- zdaniem mojej lekarki nie ma co wiecej tej ciazy przedluzac :) mam jednak nadzieje, ze do piatku to sie cos jednak samo rozkreci i obedzie sie bez wywolywania. Teraz odpoczne chwile i chyba wykorzystam okazje ze synek u babci i zrobie gołąbki.
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Synek, 3520, 58cm
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
Maj 2013
24.05 _dee_ - CÓRCIA Łucja /
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
ja dziś zrobiłam chyba ostatnie samodzielne zakupy w ciąży - takie standardowe tygodniowe zakupy wcześniej nie sprawiały mi kłopotu, teraz raz że ledwo sklep obeszłam to jeszcze ponoszenie siatek było tragedią - mąż zły, bo miałam tylko mięso kupić a po resztę mieliśmy jechać jak wróci z pracy, ale po co jeździć dwa razy do tego samego sklepu.. więc od razu kupiłam wszystko i teraz brzuch boli :(
Młoda się dziś znów wierci, w czwartek wizyta - jestem ciekawa ile już waży, bo znów mi brzuch urósł :)
przed niedzielą nie mogę urodzić, bo już zamówiłam ciasto, przyjdą rodzice, w niedzielę mamy 1 rocznicę ślubu :) strasznie szybko ten rok minął :) heh to już prawie 11 lat razem - też nie wiadomo kiedy zleciało :)
Młoda się dziś znów wierci, w czwartek wizyta - jestem ciekawa ile już waży, bo znów mi brzuch urósł :)
przed niedzielą nie mogę urodzić, bo już zamówiłam ciasto, przyjdą rodzice, w niedzielę mamy 1 rocznicę ślubu :) strasznie szybko ten rok minął :) heh to już prawie 11 lat razem - też nie wiadomo kiedy zleciało :)
Oj Moseka, uważaj z tymi zakupami, bo nietrudno sobie zaszkodzić. Ja staram się niby nie dźwigać, a w sumie wystarczy kupić mleko o coś tam jeszcze i już ciężko, więc Cię rozumiem.
To wszystkiego dobrego z okazji 1 rocznicy ślubu, my naszą 6 rocznicę będziemy obchodzić w sierpniu a ogólnie to już 10 lat :) No i też nie wiem, kiedy to zleciało.
Ja jutro też mam wizytę, a wcześniej w inne miejsce jadę na zapis KTG, więc pełen obraz będzie, czy coś się zaczyna dziać, ale wg mnie chyba nie do końca. Niby boli mnie na dole, no ale to w końcu 9 miesiąc więc normalne że od tego ciężaru boli.
To wszystkiego dobrego z okazji 1 rocznicy ślubu, my naszą 6 rocznicę będziemy obchodzić w sierpniu a ogólnie to już 10 lat :) No i też nie wiem, kiedy to zleciało.
Ja jutro też mam wizytę, a wcześniej w inne miejsce jadę na zapis KTG, więc pełen obraz będzie, czy coś się zaczyna dziać, ale wg mnie chyba nie do końca. Niby boli mnie na dole, no ale to w końcu 9 miesiąc więc normalne że od tego ciężaru boli.
Ja byłam tylko raz na ktg tydzień temu w szpitalu, dla mnie to nic przyjemnego bo od tego leżenia mnie bardzo plecy bolą.
U mnie objawów porodu brak, funkcjonuje normalnie nawet dziś byłam z córcią autem na zakupach wczoraj też pół dnia w samochodzie spędziłam a prowadzenie mojego to nie lada wyczyn bo nie ma wspomagania (o ile jeszcze ktoś pamięta, że były kiedyś takie samochody:) najgorzej się nim parkuje aż się spocić można:P
Byłam dziś u lekarza posłuchać tętna maluszka... powiedział, że mam w piątek pojechać do szpitala na ktg a tydzień temu w szpitalu lekarka powiedziała, że mam przyjechać dopiero w poniedziałek o ile nie będę miała regularnych skurczy albo wody mi nie odejdą i już sama nie wiem co mam robić:( ale jak na prawdę nic się nie będzie działo to pojadę dopiero w poniedziałek co by mnie na weekend na patologii nie zostawili bo mój chrześniak w piątek ma roczek i w sobotę ma wyprawiany, raczej nie może mnie zabraknąć:)))
U mnie objawów porodu brak, funkcjonuje normalnie nawet dziś byłam z córcią autem na zakupach wczoraj też pół dnia w samochodzie spędziłam a prowadzenie mojego to nie lada wyczyn bo nie ma wspomagania (o ile jeszcze ktoś pamięta, że były kiedyś takie samochody:) najgorzej się nim parkuje aż się spocić można:P
Byłam dziś u lekarza posłuchać tętna maluszka... powiedział, że mam w piątek pojechać do szpitala na ktg a tydzień temu w szpitalu lekarka powiedziała, że mam przyjechać dopiero w poniedziałek o ile nie będę miała regularnych skurczy albo wody mi nie odejdą i już sama nie wiem co mam robić:( ale jak na prawdę nic się nie będzie działo to pojadę dopiero w poniedziałek co by mnie na weekend na patologii nie zostawili bo mój chrześniak w piątek ma roczek i w sobotę ma wyprawiany, raczej nie może mnie zabraknąć:)))
Ja jestem dzisiaj wykończona, starszy cały dzień jęczy o wszystko, młoda większość dnia na rękach, mam już serdecznie dość :/ Dzięki Bogu, że mąż jeszcze jest, ale jak to tak będzie wyglądało to nie wiem jak mam sobie sama radzić.
My we wrześniu mamy czwartą rocznicę :)
Jotenka, nasze pierwsze auto też nie miało wspomagania :)
My we wrześniu mamy czwartą rocznicę :)
Jotenka, nasze pierwsze auto też nie miało wspomagania :)
Muszczek mam dzis dokladnie tak samo. Zyc mi sie odechcialo nagle. Maly wiecznie na cycu albo na rekach, starszy ciagle cos chce. Dom sam sie nie sprzata, a balagan irytuje. Jesc trzeba to i gotowac i zakupy zrobic trzeba. Nie ma kiedy odpoczac. Zeby forum poczytac to musze isc kapiel wziac i w wannie z telefonem bo inaczej czasu brak.
Oj mam nadzieje to tylko chwilowe, bo mi na psychike siadzie a i tak jestem o wlos od wybuchu placzu.
Aaaa a do tego wszystkiego maz jest przeziebiony, czyli to tak jak bym miala w domu dwojke noworodkow :-/ masakra
Oj mam nadzieje to tylko chwilowe, bo mi na psychike siadzie a i tak jestem o wlos od wybuchu placzu.
Aaaa a do tego wszystkiego maz jest przeziebiony, czyli to tak jak bym miala w domu dwojke noworodkow :-/ masakra
adziula - no to wspolczuje. A balagan to norma. cud, ze jest okazja zrobic obiad, zjesc go i isc na zakupy :) Życie sie zmienilo o 180 stopni.
Nasz synek za to probuje juz wymuszac m.in. noszenie na rekach. uwielbia jak sie z nim na rekach tanczy i leci reagge :P bylismy z nim u tesciow na weekend, takze przyzwyczajamy do wyjazdow. jak wrocil do domu to szajby dostal, ale po 2 dniach wskoczylismy w wypracowany wczesniej tryb dnia. Z butla o tyle wygodnie, ze nauczyl sie prosic o jedzonko co 3 godziny a w nocy nawet 5-6godz przerwy mamy, wiec w miare spac idzie i jakos egzystowac.
haha a kupy coraz bardziej smrodliwe :P
p.s. czeka nas usg bioderek. Któraś z was moze juz byla? dlugo sie czeka na teminy na nfz?
Nasz synek za to probuje juz wymuszac m.in. noszenie na rekach. uwielbia jak sie z nim na rekach tanczy i leci reagge :P bylismy z nim u tesciow na weekend, takze przyzwyczajamy do wyjazdow. jak wrocil do domu to szajby dostal, ale po 2 dniach wskoczylismy w wypracowany wczesniej tryb dnia. Z butla o tyle wygodnie, ze nauczyl sie prosic o jedzonko co 3 godziny a w nocy nawet 5-6godz przerwy mamy, wiec w miare spac idzie i jakos egzystowac.
haha a kupy coraz bardziej smrodliwe :P
p.s. czeka nas usg bioderek. Któraś z was moze juz byla? dlugo sie czeka na teminy na nfz?
[
U nas na razie ok, Lenka oswoiła się z braciszkiem, więc w domu funkcjonujemy już bez większych problemów. Gdy karmię, mała pielęgnuje swoje lalki lub zajmuje się czymś innym. Rano przybiega do naszego łóżka i pierwsze co, to wita się z Tobiaszem, tuli go i z nim rozmawia. Po młodym zauważam zmianę, coraz dłuższe są okresy czuwania w ciągu dnia, szuka już kontaktu, płacze nie tylko w związku z głodem, ale też kiedy chce być przytulony, wzięty na ręce.
Dziś jedziemy znowu na działeczkę, korzystać z pogody :-)
Dziś jedziemy znowu na działeczkę, korzystać z pogody :-)
lolaola, miesięczne dziecko raczej nie wymusza tylko po prostu potrzebuje bliskości :P Na wymuszanie jeszcze przyjdzie czas.
Na USG my jesteśmy zapisani dopiero jak Natalka będzie miała dwa miesiące, w Gdańsku się długo czeka, w Gdyni krócej.
U nas jedzenie co 2h najczęściej, ale w nocy jedna 5-godzinna przerwa (niestety od 20, więc zanim się położę to i tak wiele nie pośpię :P), a potem takie 3h zwykle. Synek spał identycznie :D
Na USG my jesteśmy zapisani dopiero jak Natalka będzie miała dwa miesiące, w Gdańsku się długo czeka, w Gdyni krócej.
U nas jedzenie co 2h najczęściej, ale w nocy jedna 5-godzinna przerwa (niestety od 20, więc zanim się położę to i tak wiele nie pośpię :P), a potem takie 3h zwykle. Synek spał identycznie :D
Wy dziewczyny macie już prawie miesięczne Maluchy, a my większość czerwcówek (aktywnym forumowo) jeszcze w oczekiwaniu.
Z 1 strony chcę już mieć Maluszka, a z 2 trochę mnie strach ogarnia, bo teraz mam jakoś w domu wszystko ułożone, a tu ma się znowu wszystko zmienić...
Dobrze, że ładna pogoda, to jakoś to oczekiwanie przyjemnie mija. Wszystko poprane i poprasowane na bieżąco- jak nie u mnie :)
Smoczek dziś wyparzyłam, co by do szpitala był spakowany- ostatnio nie miałam ( w sumie nie wiem czy by pomógł), ale Mała w szpitalu prawie wcale nie spała, więc ja też. Liczę, że Maluszek załapie smoka i będzie trochę oddechu.
Miłego dnia
Z 1 strony chcę już mieć Maluszka, a z 2 trochę mnie strach ogarnia, bo teraz mam jakoś w domu wszystko ułożone, a tu ma się znowu wszystko zmienić...
Dobrze, że ładna pogoda, to jakoś to oczekiwanie przyjemnie mija. Wszystko poprane i poprasowane na bieżąco- jak nie u mnie :)
Smoczek dziś wyparzyłam, co by do szpitala był spakowany- ostatnio nie miałam ( w sumie nie wiem czy by pomógł), ale Mała w szpitalu prawie wcale nie spała, więc ja też. Liczę, że Maluszek załapie smoka i będzie trochę oddechu.
Miłego dnia
Nikos ma problem z zaciagnieciem smoka. jak mu sie juz uda to ciagnie, ale poczatek jest trudny. dobrze, ze mialam w szpitalu, bo maly darl sie z glodu, a musialam przetrzymac go godzine do pomiaru cukru, no i smok uratowal mi troche tylek wtedy :)
chialabym go nie przyzwyczajac do smoka, ale jak nie da sie inaczej to trudno.
teraz maly wreszcie zasnal. wstalismy o 8.30- Miko nas obudzil. siedze i mysle co zrobic- poodkurzac i poprasowac czy polozyc sie i zdrzemnac, bo padam na twarz :/
chialabym go nie przyzwyczajac do smoka, ale jak nie da sie inaczej to trudno.
teraz maly wreszcie zasnal. wstalismy o 8.30- Miko nas obudzil. siedze i mysle co zrobic- poodkurzac i poprasowac czy polozyc sie i zdrzemnac, bo padam na twarz :/
haemka - my dopiero 17czerwca sie do lekarza zapiszemy i dowiemy wszystkiego o usg bioderek. pewnie skonczy sie prywata. bardzo niechetnie idziemy znow do lekarza :P zdrowa dzidzia, dobrze sie rozwija to bezsensu dziecko tak ciagle ciągać po przychodniach. poza tym lekarka chyba głucha. kazała dawać d3 jak mały na butli jest i to w takie dawce, że nie wiem skąd ona to wzięła normę przekroczyłby 3 krotnie... no cóż.
a propos sprzatania itd - ja tam za duzo nie sprzatam w domu, wazne by sie wyspac i meza w dobrym i estetycznym stanie przywitac jak wraca z pracy ;) a tym bardziej zadowolony będzie jak popatrzy na ładną żonkę i zje coś dobrego :P
a propos sprzatania itd - ja tam za duzo nie sprzatam w domu, wazne by sie wyspac i meza w dobrym i estetycznym stanie przywitac jak wraca z pracy ;) a tym bardziej zadowolony będzie jak popatrzy na ładną żonkę i zje coś dobrego :P
[
Dziewczyny to Wasze dzieciaki pięknie śpią, mój synek jest na modyfikowanym ma 2,5 tyg i chce jeść co 1,5-2h masakra, wody nie chce pic. Jak zje 90ml to śpi 3h, a jak zaspokoi pierwszy głód i zje 60ml to śpi 1,5-2h. W nocy to samo.
Jakie mleko modyfikowane dajecie, że Wasze dzieciaki tak pięknie śpią?
Jakie mleko modyfikowane dajecie, że Wasze dzieciaki tak pięknie śpią?
ja po wizycie, ktg, które robiłam prywatnie nie wyszło idealnie, więc wczoraj jeszcze zawędrowałam do szpitala na kolejne ktg, lekarz zerknął i niby wszystko ok. Jestem więc w domu i oczekuję, coraz częściej łapią mnie lekkie bóle, ale to nic regularnego.
Po wczorajszym badaniu znowu mam plamienia, no ale pozostaje czekać.
Po wczorajszym badaniu znowu mam plamienia, no ale pozostaje czekać.
inka2 - my dajemy bebilon 1, do picia jak wody nie chce to herbatke rumiankowa hipp, a jak gorszy dzien dla brzuszka to koperkowa, tez hippa, granulowaną. one sa od 1 tygodnia. a na ostre pierdzenie lekarz ze szpitala polecil espumisan w kropelkach, do 1mca niby dawac nie mozna - info na ulotce, ale moj mały dostał te krople jeszcze w szpitalu. do 1mca dawalismy w wyjatkowych sytuacjach max 5-7 kropelek, po 1miesiacu mozna szalec nawet do 20 :P ale lejemy kolo 10-15, jak juz ostra kolka jest, co rzadko sie zdarza, na szczescie ;]
[
lolaola my bóli brzuszka na szczęście na razie nie mamy.
Była u nas dziś położna rozmawiałam na temat jedzenia Tomka mówiła, że on po prostu taki jest, że potrzebuje mniej, ale częściej, więc się nie martwię. Waży już 3760g wiec od powrotu ze szpitala przybrał 750g w 2 tyg. Więc jest bardzo dobrze.
Myślałam, że jak mały będzie jadł mm to prześpi w nocy chociaż z 4h i odeśpimy, a tu niestety nic.
Była u nas dziś położna rozmawiałam na temat jedzenia Tomka mówiła, że on po prostu taki jest, że potrzebuje mniej, ale częściej, więc się nie martwię. Waży już 3760g wiec od powrotu ze szpitala przybrał 750g w 2 tyg. Więc jest bardzo dobrze.
Myślałam, że jak mały będzie jadł mm to prześpi w nocy chociaż z 4h i odeśpimy, a tu niestety nic.
poszlam za wasza namowa i poszlam spac :) dzisiaj powtorzylam to smao, bo nerwy mnie juz roznosily. wstalam po 30 min bardziej wypoczeta niz po calej nocy :)
dzisiaj nawet w miare ogarniete w mieszkaniu. sterta prasowania tylko na mnie czeka.
moj maly tez tylko na cycu, a zdazaja sie 4h spania, ale wtedy czuje w cyckach, ze cos jest nie tak. dzisiaj od rana znowu maly sie bujal i zasnac nie mogl. teraz wstal na zmiane pieluchy, cyca i tak juz spi chyba od 11 :)
my dajemy esputicon na brzuszek. espumisan u Mikolaja sie wogole nie sprawdzil :/ Nikos nie ma jakis strasznych kolek, ale raz sie zapomnialam i zjadlam zolta fasolke. oj cierpial baczek moj maly. ale kupilam kropelki i jak widze, ze cos sie meczy to 2 kropelki do buziaka prosto i za chwile jest lepiej :) takze polecam te kropelki :)
juz nie moge sie doczekac, kiedy moi rodzice do nas przyjada, to wyrwe sie na chwile z mezem z domu i moze odzyje, bo chwilowo czuje sie, jakbym miala niepodolac wszystkiemu :/
dzisiaj nawet w miare ogarniete w mieszkaniu. sterta prasowania tylko na mnie czeka.
moj maly tez tylko na cycu, a zdazaja sie 4h spania, ale wtedy czuje w cyckach, ze cos jest nie tak. dzisiaj od rana znowu maly sie bujal i zasnac nie mogl. teraz wstal na zmiane pieluchy, cyca i tak juz spi chyba od 11 :)
my dajemy esputicon na brzuszek. espumisan u Mikolaja sie wogole nie sprawdzil :/ Nikos nie ma jakis strasznych kolek, ale raz sie zapomnialam i zjadlam zolta fasolke. oj cierpial baczek moj maly. ale kupilam kropelki i jak widze, ze cos sie meczy to 2 kropelki do buziaka prosto i za chwile jest lepiej :) takze polecam te kropelki :)
juz nie moge sie doczekac, kiedy moi rodzice do nas przyjada, to wyrwe sie na chwile z mezem z domu i moze odzyje, bo chwilowo czuje sie, jakbym miala niepodolac wszystkiemu :/
dee gratulacje! a ja nadal nie urodzilam, zaczynam sie juz denerwowac tym czekaniem. Na jutro mam skierowanie do szpitala, ale znajac zycie to pewnie każą wracac do domu. starszego synka juz dzisiaj odstawilismy do dziadkow- wiec w sumie mogloby sie w nocy zaczac cos dziac. och juz bym chciala miec wszystkich moich chlopakow w domku :)
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 julka - SYNEK /
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Dzieki za gratulacje :)
No naczekalismy sie na ta nasza panienke, ale w koncu jest :)
Co do zaspy- bardzo pozytywnie oceniam porod i pobyt tam, porownywalnie z wejherowem. Na porodowce super "obsluga", mile i naprawde pomocne polozne. mozna tez chodzic, jest pilka jak ktos chce, gaz, takze polecam. Na poloznictwie tez ok. Raz milsze, raz mniej mile polozne/pielegniarki, ale za to ginekolodzy i pediatrzy rewelacyjni. Takze jestem zadowolona z wyboru.
No naczekalismy sie na ta nasza panienke, ale w koncu jest :)
Co do zaspy- bardzo pozytywnie oceniam porod i pobyt tam, porownywalnie z wejherowem. Na porodowce super "obsluga", mile i naprawde pomocne polozne. mozna tez chodzic, jest pilka jak ktos chce, gaz, takze polecam. Na poloznictwie tez ok. Raz milsze, raz mniej mile polozne/pielegniarki, ale za to ginekolodzy i pediatrzy rewelacyjni. Takze jestem zadowolona z wyboru.
my po wizycie, kolejna za 2tyg, jeśli się do 27 nic nie ruszy to 28 idę do szpitala na wywołanie, bo z cukrzycą nie mogę przenosić..
szyjka podatna, lekkie rozwarcie - gin stwierdziła, że wystarczy lepszy skurcz i się zacznie.
Młoda rośnie, wód jest ok, łożysko już stare, wszystko wskazuje, że to już niedługo...
szyjka podatna, lekkie rozwarcie - gin stwierdziła, że wystarczy lepszy skurcz i się zacznie.
Młoda rośnie, wód jest ok, łożysko już stare, wszystko wskazuje, że to już niedługo...
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Gratuluje kolejnym rozpakowanym! :)
ja się czuje coraz gorzej, brzuch przeszkadza, trudno się prowadzi samochód, bo przy każdym skręcie mnie boli :/ do tego zrobiły mi się hemoroidy - gin pocieszała, że to praktycznie nie hemoroidy tylko początki, że mogło być gorzej, ale pewien dyskomfort jest :/
już bym chciała urodzić i mieć to z głowy, bo nawet śpi mi się kiepsko..
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
24.06 sl - CÓRECZKA /
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Gratuluje kolejnym rozpakowanym! :)
ja się czuje coraz gorzej, brzuch przeszkadza, trudno się prowadzi samochód, bo przy każdym skręcie mnie boli :/ do tego zrobiły mi się hemoroidy - gin pocieszała, że to praktycznie nie hemoroidy tylko początki, że mogło być gorzej, ale pewien dyskomfort jest :/
już bym chciała urodzić i mieć to z głowy, bo nawet śpi mi się kiepsko..
Hej dziewczyny. Gratulacje dla rozpakowanych. To i ja sie podziele informacja, ze nasza coreczka urodzila sie 12.06 w Redlowie, porod sn. Waga 3620 g, dlugosc 55 cm. Powodzenia dla wszystkich, ktore maja to jeszcze przed soba :) mialam byc prawie ostatnia, a wyszlo na to, ze sie troche wcisnelam w kolejke ;) szpital w Redlowie polecam.
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
07.06 Jotenka- CÓRECZKA Kornelia / Wejherowo
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Gratulacje wszystkim nowym mamom :)
Jotenka, to szybko Ci poszło :) U nas tak samo, Natalka identyczna jak Krzysiul :D W szpitalu ciągle przez pomyłkę mówiłam "on", teraz prawie bez przerwy ubrana na różowo, chociaż już się przyzwyczaiłam, że to nowe dziecko ;)
Chyba zaczyna powoli rzadziej jeść, dziś spokojnie 2-3h wytrzymuje (wcześniej więcej niż 2h to bardzo rzadko, czasem jadła co 1,5) i dwie noce z rzędu spała do 3 :) Oby już tak zostało!
Jotenka, to szybko Ci poszło :) U nas tak samo, Natalka identyczna jak Krzysiul :D W szpitalu ciągle przez pomyłkę mówiłam "on", teraz prawie bez przerwy ubrana na różowo, chociaż już się przyzwyczaiłam, że to nowe dziecko ;)
Chyba zaczyna powoli rzadziej jeść, dziś spokojnie 2-3h wytrzymuje (wcześniej więcej niż 2h to bardzo rzadko, czasem jadła co 1,5) i dwie noce z rzędu spała do 3 :) Oby już tak zostało!
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
12.06 MamaJasia - SYNEK /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Gratulacje dla kolejnych świeżych mamuś!
U nas też zaczęły się problemy ze wzdęciami, kolki to jeszcze nie są bo nie ma tak ostrego przebiegu, ale mały się pręży i kwili czasem po karmieniu, brzuszek twardy. Na razie kupiłam Bobotic, nie wiem czy pomoże, u Lenki przy takich stanach nic nie pomagało za bardzo, nawet te słynne niemieckie kropelki Sab Simplex. Dziś w nocy budził się co 3,5 godz. także nieźle.
A mąż wrócił już do pracy, musimy sobie na nowo poukładać i ustalić rytm dnia, i damy radę :-)
U nas też zaczęły się problemy ze wzdęciami, kolki to jeszcze nie są bo nie ma tak ostrego przebiegu, ale mały się pręży i kwili czasem po karmieniu, brzuszek twardy. Na razie kupiłam Bobotic, nie wiem czy pomoże, u Lenki przy takich stanach nic nie pomagało za bardzo, nawet te słynne niemieckie kropelki Sab Simplex. Dziś w nocy budził się co 3,5 godz. także nieźle.
A mąż wrócił już do pracy, musimy sobie na nowo poukładać i ustalić rytm dnia, i damy radę :-)
ja się melduje w dwupaku :)
Wczoraj mieliśmy rocznicę ślubu, mąż mi cały dom wysprzątał, ja tylko poodkurzałam i umyłam podłogi, jak się goście zeszli mąż zajął się "obsługą" więc ja mogłam sobie posiedzieć - fajna impreza nawet była :P ciasta się tak objadłam, że wieczorem nie mogłam się ruszać XD
chciałabym już urodzić i mieć to za sobą, młoda się kręci - podobno do póki się kręci to nie ma co myśleć o rychłym porodzie..
Wczoraj mieliśmy rocznicę ślubu, mąż mi cały dom wysprzątał, ja tylko poodkurzałam i umyłam podłogi, jak się goście zeszli mąż zajął się "obsługą" więc ja mogłam sobie posiedzieć - fajna impreza nawet była :P ciasta się tak objadłam, że wieczorem nie mogłam się ruszać XD
chciałabym już urodzić i mieć to za sobą, młoda się kręci - podobno do póki się kręci to nie ma co myśleć o rychłym porodzie..
Moseka, ja się nie zgodzę ;) tzn. też tak słyszałam, że dopóki dziecko.się wierci, to jeszcze w brzuchu posiedzi. Pierwszy skurcz dostałam koło 23.30. Mała wierciła się do samego rana, do skurczy co 3-4 minuty ;) i dzień czy wieczór przed porodem też się cały czas wierciła. Do tego lekarz w poniedziałek wieczorem mi powiedział, że do porodu jeszcze daleko (urodziłam w środę). Brzuch też mi nie opadł ;) także ja z tych najbardziej niby oczywistych objawów zbliżającego się porodu nie miałam żadnych ;) no, ostatecznie poza skurczami ;)
to mnie pocieszyłaś trochę :) mi się brzuch obniża z dnia na dzień :)
wolałabym jednak urodzić naturalnie, a nie żeby mi wywoływali.
Babcia, ciocia, która mieszka za ścianą i mój młodszy brat wyjechali w piątek i wracają w kolejny piątek, wczoraj dzwonili złożyć życzenia z okazji naszej rocznicy i przypominali, że do póki nie wrócą mam zaciskać nogi i nie rodzić XD więc mam dylemat czy zaciągnąć męża do łóżka i już się starać o skurcze, czy na razie się wstrzymać :P Gin twierdziła, że brakuje mi tylko skurczy, bo wszystko jest gotowe do porodu, więc nic się nie stanie jeśli urodzę choćby dziś XD wiem, że jak dziecko będzie gotowe to samo się ruszy, ale obawiam się że do 28.06 młoda może nie być gotowa, a tego dnia tak czy siak urodzić muszę..
wolałabym jednak urodzić naturalnie, a nie żeby mi wywoływali.
Babcia, ciocia, która mieszka za ścianą i mój młodszy brat wyjechali w piątek i wracają w kolejny piątek, wczoraj dzwonili złożyć życzenia z okazji naszej rocznicy i przypominali, że do póki nie wrócą mam zaciskać nogi i nie rodzić XD więc mam dylemat czy zaciągnąć męża do łóżka i już się starać o skurcze, czy na razie się wstrzymać :P Gin twierdziła, że brakuje mi tylko skurczy, bo wszystko jest gotowe do porodu, więc nic się nie stanie jeśli urodzę choćby dziś XD wiem, że jak dziecko będzie gotowe to samo się ruszy, ale obawiam się że do 28.06 młoda może nie być gotowa, a tego dnia tak czy siak urodzić muszę..
Mój mąż wziął sobie na środę urlop, żeby przed porodem oddać samochód do przeglądu i wymiany filtrów. Zamiast do warsztatu pojechaliśmy na porodówkę ;) także też było śmiesznie ;)
Nie wiem, co znaczy wywoływanie porodu i bardzo się z tego cieszę :) ale powiem Wam, że przeszłam cesarkę, przeszłam poród sn i zdecydowanie polecam ten drugi, szczególnie jeśli chodzi o samopoczucie po i tempo dojścia do siebie :)
Nie wiem, co znaczy wywoływanie porodu i bardzo się z tego cieszę :) ale powiem Wam, że przeszłam cesarkę, przeszłam poród sn i zdecydowanie polecam ten drugi, szczególnie jeśli chodzi o samopoczucie po i tempo dojścia do siebie :)
sl, też słyszałam, że CC to fajne jest tylko w trakcie, bo rach ciach i po wszystkim, a potem się zaczyna masakra :P
moja gin mi mówiła, że jeśli będzie kłopot to muszę się przygotować że może dojść do CC, bo przy wywoływaniu nie zawsze się udaje urodzić naturalnie.. tym bardziej nie chce tego wywoływania..
moja gin mi mówiła, że jeśli będzie kłopot to muszę się przygotować że może dojść do CC, bo przy wywoływaniu nie zawsze się udaje urodzić naturalnie.. tym bardziej nie chce tego wywoływania..
Też się zgadzam, że jak trzeba to trzeba, bo dobro dziecka najważniejsze. Zresztą moje cc nie było planowane, a właśnie robione na cito. Mimo że minęły już ponad cztery lata, to podczas porodu bardzo pilnowali, żeby nicw okolicach szycia nie pękło i byli przygotowani na zakończenie porodu znów przez cc. Na szczęście udało się inaczej :)
A ja po cc też niby doszłam szybko do siebie. Co nie zmienia postaci rzeczy, że dwa tyg po cięciu naderwałam sobie mięsień tuż przy skraju.cięcia (tak to lekarz nazwal, przynajmniej na mój użytek). I to było okropne, bo kiwnąć palcem nie mogłam, taki to ból... Ani o milimetr drgnąć. O opiece nad dzieckiem nie wspominając. Na szczęście wtedy bliscy stanęli na wysokości zadania i synka przynosili mi tylko do karmienia. Także wszystko da się przeżyć ;)
Ale piękna pogoda się zrobiła po tak brzydkim poranku... Mała sobie śpi w wozeczku na balkonie, a mi się udało z praniem ogarnąć ;) zaraz synek wróci z przedszkola i życie znów stanie się szybsze ;)
Wow, ale elaborat mi.wyszedł :D
A ja po cc też niby doszłam szybko do siebie. Co nie zmienia postaci rzeczy, że dwa tyg po cięciu naderwałam sobie mięsień tuż przy skraju.cięcia (tak to lekarz nazwal, przynajmniej na mój użytek). I to było okropne, bo kiwnąć palcem nie mogłam, taki to ból... Ani o milimetr drgnąć. O opiece nad dzieckiem nie wspominając. Na szczęście wtedy bliscy stanęli na wysokości zadania i synka przynosili mi tylko do karmienia. Także wszystko da się przeżyć ;)
Ale piękna pogoda się zrobiła po tak brzydkim poranku... Mała sobie śpi w wozeczku na balkonie, a mi się udało z praniem ogarnąć ;) zaraz synek wróci z przedszkola i życie znów stanie się szybsze ;)
Wow, ale elaborat mi.wyszedł :D
U nas też trochę problemy z brzuszkiem, synkowi nic nie pomagało, mieliśmy milion różnych kropelek i cały czas było tak samo. Ale też jeszcze nie jest jakoś strasznie.
Moseka, gin Ci powiedziała, że brakuje "tylko" skurczy, a w szpitalu Ci powiedzą, że co z tego, że wszystko gotowe, jak bez skurczy nie urodzisz :P Ja to słyszałam 100000 razy :D "Bez skurczy i tak pani nie urodzi".
Ja miałam wywoływany i uważam że to nic strasznego.
Moseka, gin Ci powiedziała, że brakuje "tylko" skurczy, a w szpitalu Ci powiedzą, że co z tego, że wszystko gotowe, jak bez skurczy nie urodzisz :P Ja to słyszałam 100000 razy :D "Bez skurczy i tak pani nie urodzi".
Ja miałam wywoływany i uważam że to nic strasznego.
Melduje sie i my :) 14.06 urodzil sie Franio :) 3300 i 56 cm. Dzisiaj nas wypisali. POrod ekspresowy choc baaaardzo bolesny, duzo bardziej niz pierwszy. Od pierwszego skurczu do porodu minelo 45 min. Oczywiscie nie obylo sie bez nerwow- podczas koncowki porodu malemu zaczelo spadac tetno, okazalo sie ze jest owiniety pepowina. Lekarz chcial jeszcze wstrzymac porod - poprzez odlaczenie oksytocyny i zrobic cc jednak bylo juz za pozno bo juz niemalze parłam. Ekarz pomogl malemu przyjsc na swiat za pomocą kleszczy. Na szczescie po porodzie kleszczowym maly nie ma ani sladu. Za to ja zmasakrowana i mocno zeszyta. Poki co maly tylko spi i je i to w dodatku na jedzenie musze go budzic. Pokarm sciagam i podaje butelka bo maly ma problem z zassaniem piersi.
Gratulacje Nowym Mamcią!!!
Dziewczyny sorry, że tak rzadko wpadam ale nie ogarniam ostatnio nic.
Czy wasze dzieci ulewają ?? Mój synek ulewa bardzo ale przybiera na masie wiec na razie nie jest źle ale jest to strasznie męcząc. Problem też mam ze spacerami bo się drze jak wkłada go do wózka wiec jest teraz oswajanie z wózkiem dzień w dzień. No i w nocy jest dramat bo chce spać ze mną nie w łóżeczku !!!! Także u nas rewolucja !
Dziewczyny sorry, że tak rzadko wpadam ale nie ogarniam ostatnio nic.
Czy wasze dzieci ulewają ?? Mój synek ulewa bardzo ale przybiera na masie wiec na razie nie jest źle ale jest to strasznie męcząc. Problem też mam ze spacerami bo się drze jak wkłada go do wózka wiec jest teraz oswajanie z wózkiem dzień w dzień. No i w nocy jest dramat bo chce spać ze mną nie w łóżeczku !!!! Także u nas rewolucja !
hej Dziewczyny:-))
meludujemy sie i my..ja i nasze chlopaki:P
u nas tez nie jest strasznie (odpukac) z tymi brzuszkami,ale serce peka jak oni tacy czerwoni, preza sie, placza.. po kropelkach jest lepiej..baki puszczaja cala noc:P
mam problem..bo chlopcy dostaja moje mleko w dzien a w nocy mm..i od 2 dni zauzwazylam,ze nie chce mojego:((( wypuwaja, ulewa im sie (nie wiem czy niespecjalnie:P),placza...jem jak do tej pory wiec nie chodzic o smak czy cos z pokarmem..wiec dlaczego nie chca??
siostra mi powiedziala,ze mm jest lepsze w smaku,bardziej slodkie itd i oni poznali ten smak i chca tylko takiego..:(
jeszcze chwilke i bedzie m-c jak ich karmie moim pokarmem..chcialam min. 3 miesiace..ale zauzwazylam,ze pokarmu coraz mniej mam..tak jak sciagalam sobie 120-150 co 3 godziny tak teraz 60..w porywach do 90..
no i pyt. czy zmuszac ich do mojego mleka? smutno mi..no ale dobro dzieci i ich samopoczucie wazniejsze..
co do spacerkow Hexusia to u nas jest spoko.. ulewa im sie jak zjedza moj pokarm albo za duzo mm.. no i spia w lozeczkach choc jak za dlugo badz za czesto musimy wstawac do nich to w koncu bierzemy czasami do lozka..i spia:P
meludujemy sie i my..ja i nasze chlopaki:P
u nas tez nie jest strasznie (odpukac) z tymi brzuszkami,ale serce peka jak oni tacy czerwoni, preza sie, placza.. po kropelkach jest lepiej..baki puszczaja cala noc:P
mam problem..bo chlopcy dostaja moje mleko w dzien a w nocy mm..i od 2 dni zauzwazylam,ze nie chce mojego:((( wypuwaja, ulewa im sie (nie wiem czy niespecjalnie:P),placza...jem jak do tej pory wiec nie chodzic o smak czy cos z pokarmem..wiec dlaczego nie chca??
siostra mi powiedziala,ze mm jest lepsze w smaku,bardziej slodkie itd i oni poznali ten smak i chca tylko takiego..:(
jeszcze chwilke i bedzie m-c jak ich karmie moim pokarmem..chcialam min. 3 miesiace..ale zauzwazylam,ze pokarmu coraz mniej mam..tak jak sciagalam sobie 120-150 co 3 godziny tak teraz 60..w porywach do 90..
no i pyt. czy zmuszac ich do mojego mleka? smutno mi..no ale dobro dzieci i ich samopoczucie wazniejsze..
co do spacerkow Hexusia to u nas jest spoko.. ulewa im sie jak zjedza moj pokarm albo za duzo mm.. no i spia w lozeczkach choc jak za dlugo badz za czesto musimy wstawac do nich to w koncu bierzemy czasami do lozka..i spia:P
Podczytuje Was troche dziewczyny i zazdroszcze Maluszkow:) Podpowiem ze my jak mielismy problem z Amelka z brzuszkiem, a raczej z wzdeciami to podawalismy wode koperkowa(gripe water), tylko trzeba podawac regularnie, nawet jak dziecka nie boli brzuszek, wtedy dziala super. Jak dziecko sie prezy przez baczki to sprobujcie Windi, takie rurki do wlozenia w pupke, dzieki czemu gazy sie uwalniaja. Nie mozna stosowac za czesto, ale u nas to bardzo pomagalo, od razu byla poprawa.
Aniaa, jak się coś u Ciebie zmieni, to informuj śmiało- ja trzymam kciuki ...
To windi to chyba kojarzę ze szpitala, bardzo Małej pomagało na bączki, bo u nas miała też duży problem ze spaniem w szpitalu.
A my w 2 pakach czekamy ;)
Dziś na poprawę humoru idę do fryzjera, włosy byle jakie są, więc coś trzeba zrobić z nimi. Wczoraj nerwowa byłam, no ale nic, trzeba czekać.
Jotenka, to skurcze wzięły cię w domu i nic nie musiałaś mieć na wywołanie w szpitalu?
Stokrotko, nie przejmuj się za dużo mlekiem, grunt żeby dzieciaki były zadowolone. Twój nastrój bardziej im się udzieli, niż to jakie mleko dostaną
To windi to chyba kojarzę ze szpitala, bardzo Małej pomagało na bączki, bo u nas miała też duży problem ze spaniem w szpitalu.
A my w 2 pakach czekamy ;)
Dziś na poprawę humoru idę do fryzjera, włosy byle jakie są, więc coś trzeba zrobić z nimi. Wczoraj nerwowa byłam, no ale nic, trzeba czekać.
Jotenka, to skurcze wzięły cię w domu i nic nie musiałaś mieć na wywołanie w szpitalu?
Stokrotko, nie przejmuj się za dużo mlekiem, grunt żeby dzieciaki były zadowolone. Twój nastrój bardziej im się udzieli, niż to jakie mleko dostaną
Właśnie bardzo mnie zaskoczyło to, że wszystko zaczęło się samo:) nie wierzyłam, że to już i pojechałam z córcią na zakupy i po prawie dwóch godzinach zauważyłam, że te moje skurcze są regularnie co 5 minut:) zadzwoniłam do męża żeby się szykował i jak wróciłam w biegu najadłam się czereśni przed wyjściem spakowałam kanapki, pożegnałam się z córeczką i pojechaliśmy.
W odróżnieniu od poprzedniego ten poród był w 100% naturalny:) bez leków i kroplówek, nie mam ani jednego szwu:) no może nie do końca naturalne było to że położna pomogła w pęknięciu pęcherza płodowego ale to już jak miałam pełne rozwarcie:D jestem na prawdę mega zadowolona:) a jeszcze dodam że to nie prawda że po oksytocyynie ból jest gorszy, bo teraz bolało bardziej a bez wspomagaczy:(
W odróżnieniu od poprzedniego ten poród był w 100% naturalny:) bez leków i kroplówek, nie mam ani jednego szwu:) no może nie do końca naturalne było to że położna pomogła w pęknięciu pęcherza płodowego ale to już jak miałam pełne rozwarcie:D jestem na prawdę mega zadowolona:) a jeszcze dodam że to nie prawda że po oksytocyynie ból jest gorszy, bo teraz bolało bardziej a bez wspomagaczy:(
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
14.06 MamaJasia, synek Franio, 3300, 56 cm, sn
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05. Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06 julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
14.06 MamaJasia, synek Franio, 3300, 56 cm, sn
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
21.06 Justa78-CÓRCIA / Wojewódzki
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
ale się dwupaki nam wykruszają :P
ja wczoraj okna myłam z nadzieją - lipa, jedyne co mi to dało to ból w pachwinach - chociaż nie wiem od czego w pachwinach o.O'
Dziś psy zaszczepiłam, więc już są gotowe na przyjście dziecka - wykąpane, odrobaczone, zaszczepione - jeszcze je tylko odpchlić muszę za kilka dni, bo krople tylko miesiąc działają.
Później pojechałam sobie na zakupy - miałam w sumie tylko ser kupić.. tia.. wróciłam z pełną siatą..
Miałam jeszcze do WKU dziś jechać odebrać książeczkę wojskową (dwa lata już u nich leży i czeka na odbiór XD ) ale zrobiło się tak gorąco, że bałam się, że padnę za kółkiem, więc prosto ze sklepu do domu..
prania na dziś nie mam... może poodkurzam dziś.. zaraz się za jakiś obiad wezmę.. muszę się więcej ruszać, dobrze że w piątek gimnastyka, stwierdziłam, że jak się zasiedzę to tym bardziej nie urodzę - jest mi ciężej coś robić, bo łapią mnie bóle kręgosłupa, kolana bolą, stopy opuchnięte - ale jak trzeba to trzeba..
ja wczoraj okna myłam z nadzieją - lipa, jedyne co mi to dało to ból w pachwinach - chociaż nie wiem od czego w pachwinach o.O'
Dziś psy zaszczepiłam, więc już są gotowe na przyjście dziecka - wykąpane, odrobaczone, zaszczepione - jeszcze je tylko odpchlić muszę za kilka dni, bo krople tylko miesiąc działają.
Później pojechałam sobie na zakupy - miałam w sumie tylko ser kupić.. tia.. wróciłam z pełną siatą..
Miałam jeszcze do WKU dziś jechać odebrać książeczkę wojskową (dwa lata już u nich leży i czeka na odbiór XD ) ale zrobiło się tak gorąco, że bałam się, że padnę za kółkiem, więc prosto ze sklepu do domu..
prania na dziś nie mam... może poodkurzam dziś.. zaraz się za jakiś obiad wezmę.. muszę się więcej ruszać, dobrze że w piątek gimnastyka, stwierdziłam, że jak się zasiedzę to tym bardziej nie urodzę - jest mi ciężej coś robić, bo łapią mnie bóle kręgosłupa, kolana bolą, stopy opuchnięte - ale jak trzeba to trzeba..
Ja po wizycie u fryzjera- o niebo lepsze samopoczucie, nawet mnie coś pobolewa w dole, ale to pewnie z tego że musiałam się do tego fryzjera wybrać :)
Chyba dziś znowu podjadę na KTG, ale piszę chyba bo w sumie to mi się nie chce, a z 2 strony to mi powie czy coś się dzieje, czy może jakieś skurcze są...
ja pranie też na bieżąco zrobione i prasowanie też, więc dom w miarę ogarnięty. Oczywiście coś by się zawsze do roboty znalazło, ale też mi się trochę nie chce ;)
Chyba dziś znowu podjadę na KTG, ale piszę chyba bo w sumie to mi się nie chce, a z 2 strony to mi powie czy coś się dzieje, czy może jakieś skurcze są...
ja pranie też na bieżąco zrobione i prasowanie też, więc dom w miarę ogarnięty. Oczywiście coś by się zawsze do roboty znalazło, ale też mi się trochę nie chce ;)
Jotenka, jeśli jeszcze tu zaglądasz mam pytanie. Mój lekarz kazał mi w piątek zgosić się na IP w srodę jeśli nic nie będzie się działo. Planuję jechać do Wejherowa, czy oni mnie w ogóle przyjmą i zrobią ktg jeśli nie mam żadnych skurczy? (to będzie 6 dni po terminie) Za to ktg się płaci? to będzie moja pierwsza wizyta w szpitalu więc jestem zielona. Będę wdzięczna za jakieś wskazówki:)
Pozdrawiam:)
Pozdrawiam:)
JaSama- ja co prawda nie Jotenka, ale mogę Ci na 100% powiedzieć, że jak jedziesz do szpitala to za nic nie musisz płacić.
Przyjąć na badanie KTG Cię muszą, możesz ewentualnie powiedzieć, że słabsze ruchy płodu czujesz, ale wg mnie po terminie to bez łaski powinni przyjąć i zbadać, a to czy Cię zostawią w szpitalu to już po KTG i badaniu ginekologicznym stwierdzi lekarz.
Ja ostatnio byłam na KTG w szpitalu i po prawidłowym zapisie lekarz odesłał do domu- no ale ja jeszcze przed terminem. To było na Zaspie
Przyjąć na badanie KTG Cię muszą, możesz ewentualnie powiedzieć, że słabsze ruchy płodu czujesz, ale wg mnie po terminie to bez łaski powinni przyjąć i zbadać, a to czy Cię zostawią w szpitalu to już po KTG i badaniu ginekologicznym stwierdzi lekarz.
Ja ostatnio byłam na KTG w szpitalu i po prawidłowym zapisie lekarz odesłał do domu- no ale ja jeszcze przed terminem. To było na Zaspie
Inka, u mnie pomoc męża jest bardzo przydatna. Ale i tak muszę się sporo nakombinować żeby córce nie mówić, że dostanie coś później bo teraz zajmuję się bratem. Staram się dawać wytłumaczenie niezwiązane z maluchem żeby nie była zazdrosna. Wyrzutów sumienia nie mam. Córka miała mnie na wyłączność przez ponad 3 lata, a ja się nie rozdwoję :)
Inka, mnie też dopadają takie wyrzuty sumienia, głównie dotyczy to sytuacji, kiedy karmię małego, a w tym czasie oczywiście okazuję się córce niezbędna do wszystkiego. Jeśli jestem sama z maluchami, wymyślam córce różne aktywności na czas, kiedy nie mogę się nią zająć. Z biegiem czasu będzie coraz łatwiej, wiadomo teraz to młodsze potrzebuje nas jak powietrza, często długo wisi na piersi itd., ale w trudnych chwilach pocieszam się, że za parę miesięcy będzie już bardziej niezależne, i łatwiej będzie dzielić uwagę na dwójkę w sprawiedliwych proporcjach :-)
Hej,
powiedziałam, że słabo czuję ruchy i mnie przyjeli. KTG męczące, myślalam że zemdleję tam, a potem 3h czekalam na swoją kolej do lekarki, no ale przyjeżdzały rodzące, więc wiadomo - miały pierwszeństwo:) Najważniejsze, że wszysto dobrze, tylo dziecko już duże bo 3800, a zglosić się na wywolywanie dopiero za tydzień.
Jeszcze raz dzięki za pomoc.
powiedziałam, że słabo czuję ruchy i mnie przyjeli. KTG męczące, myślalam że zemdleję tam, a potem 3h czekalam na swoją kolej do lekarki, no ale przyjeżdzały rodzące, więc wiadomo - miały pierwszeństwo:) Najważniejsze, że wszysto dobrze, tylo dziecko już duże bo 3800, a zglosić się na wywolywanie dopiero za tydzień.
Jeszcze raz dzięki za pomoc.
Ja tez mam momentami wyrzuty sumienia. Aczkolwiek jak zajmuje sie mala, to synek najczesciej siedzi obok i patrzy. Sam dopytuje "no kiedy bedziesz ja karmic". Pomaga przy kapaniu, przy zmianie pieluch. No i jak tylko mala zasypia, to staram sie przynamniej z nim rozmawiac. Jak ja przytulam, to jego tez... Staram sie dzielic moja uwage pomiedzy te dwojke.
U mnie troche inna sytuacja ze starszym synkiem, bo mąż jak jedzie do pracy to zawozi go do tesciowej i po pracy odbiera. I wtedy jak juzjest w domku to w zasadzie cala uwage skupiam na nim, a mąż zajmuje sie maluchem. Karmie butelka wiec zadanie o tyle ulatwione. A Starszy jezdzi do babci tylko z tego wzgledu, ze ja po tym kleszczowym porodzie jestem zmasakrowana- nie moge chodzic, siedziec, stac, schylac sie. Doslownie placze z bolu, czasami nie mam sily wstac do malenstwa bo tak wszystko ciągnie. przy pierwszym porodzie mialam 1/10 tego bolu co teraz. Mam badzieje, ze jak dzisiaj posciagaja mi szwy to sie urodze na nowo i bede mamą na pełnych obrotach.
A poki co Franio grzeczny, je, spi, czasami sie powierci troszke- ogolnie daje sie wyspac i za duzo nie krzyczy. oby tak dalej to bedzie cudownie.
A poki co Franio grzeczny, je, spi, czasami sie powierci troszke- ogolnie daje sie wyspac i za duzo nie krzyczy. oby tak dalej to bedzie cudownie.
U nas też jeszcze nie ma za bardzo problemu, bo do końca tego tygodnia jesteśmy w domu we czwórkę, z mężem. Zobaczę jak będzie w poniedziałek, trochę się boję, bo Natalka bardzo dużo śpi na rękach itp. Ale tak jak gani staram się za wszelką cenę nie używać sformułowań "poczekaj, teraz zajmuję się Natalką", "teraz nie mogę, mam Natalkę" itp. Wczoraj miałam ją w chuście i synek chciał na ręce to go wzięłam, jak karmię i się do nas ładuje też mu jedną ręką pomagam wejść na kanapę i się przytula, ogólnie staram się żeby w żadnym momencie nie czuł się odepchnięty. No ale mówię, zobaczymy jak to będzie.
U mnie też mąż bardzo pomaga, synek chodzi do przedszkola więc jest w domu dopiero praktycznie od 15, ale i tak mi go szkoda.
Najbardziej jak mąż jest na służbie bo wtedy muszę ich ogarnąć, żal mi tych wyjść na dwór bo starszy synek musi się liczyć z tym, że jak Tomek będzie marudził musimy wrócić do domu. Wiem, że będzie lepiej, ale ostatnio mnie właśnie chandra dopadła.
A Wasze starsze dzieciaczki się zmieniły?
Bo mój synek przestał ostatnio słuchać, trzeba do niego 10 razy mówić żeby cos zrobił, wiem że tak zwraca na siebie uwagę, ale naprawdę poświęcamy mu bardzo dużo czasu, jak ja kąpie małego to mąż zajmuje się synkiem i na odwrót, razem chodzimy na plac zabaw, a mąż w domu z małym zostaje itd. Czasami tracę cierpliwość. Staramy się żeby synek miał czas z mamą, z tatą i razem też.
Najbardziej jak mąż jest na służbie bo wtedy muszę ich ogarnąć, żal mi tych wyjść na dwór bo starszy synek musi się liczyć z tym, że jak Tomek będzie marudził musimy wrócić do domu. Wiem, że będzie lepiej, ale ostatnio mnie właśnie chandra dopadła.
A Wasze starsze dzieciaczki się zmieniły?
Bo mój synek przestał ostatnio słuchać, trzeba do niego 10 razy mówić żeby cos zrobił, wiem że tak zwraca na siebie uwagę, ale naprawdę poświęcamy mu bardzo dużo czasu, jak ja kąpie małego to mąż zajmuje się synkiem i na odwrót, razem chodzimy na plac zabaw, a mąż w domu z małym zostaje itd. Czasami tracę cierpliwość. Staramy się żeby synek miał czas z mamą, z tatą i razem też.
witam wszystkich
jestem w watku mam lipcowo- sierpniowym, jestem mamą czerwcóweczką, dziecko pośpieszyło się na świat :) i mam pytanie do nas o monitor oddechu, musimy dokonać zakupu, ale.. ciężko się zdecydować, czy lepiej taki pod materac, czy przypinany do pieluszki, czy możecie się podzielić wiedzą, doświadczeniem? z góry bardzo dziękuję
pozdrawiam i gratuluje wszystkim rozpakowanym
jestem w watku mam lipcowo- sierpniowym, jestem mamą czerwcóweczką, dziecko pośpieszyło się na świat :) i mam pytanie do nas o monitor oddechu, musimy dokonać zakupu, ale.. ciężko się zdecydować, czy lepiej taki pod materac, czy przypinany do pieluszki, czy możecie się podzielić wiedzą, doświadczeniem? z góry bardzo dziękuję
pozdrawiam i gratuluje wszystkim rozpakowanym
karinka, gratulacje, z doswiadczenia a mam 2jke dzieci, wez monitor oddechu przyczepiany do pieluszki, dlaczego, proste, zawsze mozesz wziac ze soba, i duzo mniej miesca zajmuje moje mialy zalecenie do 6mz, pozniej w nocy mi sie krecily jak spaly , a monitor byl przy nich, ale ja musialam sie nauczyc go montowac na pieluszce, kilka razy mialam fallszywy alarm, bo zle zalozylam go na pieluszce,..i ja mam takie video monitorki, z podgladem plus glosem, temperatura powietrza stosuje go od 3.5 lat i to najlepszy zakup, nawet jak sa goscie, girls ida do pokoju pobawic sie/ rozwalac to je obserwuje...u mnie girs spia na innym pietrze niz ja...wiec to ulatwia zycie
ja dogorywam przy wiatraku, nadal w dwupaku ;)
mycie okien jest przereklamowane,
seks też jest przereklamowany.
Młoda się zaparła i wyjść nie chce XD
wczoraj mieliśmy gości, więc dom wysprzątałam, w sumie ledwo ledwo - dwa razy prysznic brałam do godziny 16... ale przynajmniej dziś mogę z czystym sumieniem leżeć na kanapie przy wiatraku i popijać wodę z lodem i cytrynką, szkoda, że mąż w pracy, bo wczoraj zrobił mi pycha mrożoną herbatę - ja takiej dobrej nie robię.. on idealnie dobiera proporcje herbaty, cytryny i lodu...
mycie okien jest przereklamowane,
seks też jest przereklamowany.
Młoda się zaparła i wyjść nie chce XD
wczoraj mieliśmy gości, więc dom wysprzątałam, w sumie ledwo ledwo - dwa razy prysznic brałam do godziny 16... ale przynajmniej dziś mogę z czystym sumieniem leżeć na kanapie przy wiatraku i popijać wodę z lodem i cytrynką, szkoda, że mąż w pracy, bo wczoraj zrobił mi pycha mrożoną herbatę - ja takiej dobrej nie robię.. on idealnie dobiera proporcje herbaty, cytryny i lodu...
Ja to w sumie nawet nieźle te upały znoszę, ale po prostu już bym chciała urodzić, bo to czekanie jest troszkę irytujące.
JaSama- to Ty już ponad tydzień po terminie, a co mówi Twój lekarz, kiedy masz się zgłaszać do szpitala??
Mój lekarz to niby mi powiedział , że raczej na kolejnej wizycie się nie spotkamy- a mam zaplanowaną na 26 czerwca, ale sama nie wiem, zobaczymy...
Póki co nic specjalnego u mnie się nie dzieje, dziś jadę na zakupy, może jak połażę trochę? to coś się rozkręci
JaSama- to Ty już ponad tydzień po terminie, a co mówi Twój lekarz, kiedy masz się zgłaszać do szpitala??
Mój lekarz to niby mi powiedział , że raczej na kolejnej wizycie się nie spotkamy- a mam zaplanowaną na 26 czerwca, ale sama nie wiem, zobaczymy...
Póki co nic specjalnego u mnie się nie dzieje, dziś jadę na zakupy, może jak połażę trochę? to coś się rozkręci
Moj lekarz już od 2 tygodni sie pyta co ja tu jeszcze robe. Kazał zgłosić się na IP tydzień po termine, ale w Wejherowie zbadali i powiedzieli, żeby zgłosić się 2 tyg po terminie, także w najczarniejszym scenariuszu w nastepny czwartek wywoływanie:(
Do gina jeszcze skocze w poniedziałek, bo kończy mi się zwolnienie, no chyba że w weekend sie cos rozkręci, trzymajcie kciuki, bo dogorywam:)
Do gina jeszcze skocze w poniedziałek, bo kończy mi się zwolnienie, no chyba że w weekend sie cos rozkręci, trzymajcie kciuki, bo dogorywam:)
No właśnie Muszczek nie ważyłam się ostatnio, ale po porodzie spadło mi od razu 10kg, i stało, jutro się zważę to dam znać.
My dziś byliśmy u pediatry Tomek waży już 4150g w 3 tyg przytył ponad kilogram:)
Je praktycznie co 2-2,5h żarłok mały, wypija 90-120ml, a ma prawie 4tyg. Jak jedzą Wasze dzieciaczki, oczywiście pytanie do mam które karmią mm.
My dziś byliśmy u pediatry Tomek waży już 4150g w 3 tyg przytył ponad kilogram:)
Je praktycznie co 2-2,5h żarłok mały, wypija 90-120ml, a ma prawie 4tyg. Jak jedzą Wasze dzieciaczki, oczywiście pytanie do mam które karmią mm.
Dziewczyny co do wagi to u mnie dramat. Odrazu po porodzie zeszło mi 6kg, od tego momentu kolejne 6kg w 4tygodnie. zostało 30kg do idealnej wagi a 10 do wagi z przed ciąży. Od kilku dni waga ani drgnie a dodam że jem 6razy dziennie, b.małe posiłki, dużo piję wody i od 2tygodni codziennie trening z dzieciakami rolki i/lub rower(mam specjalny wozek dzięki któremu mogę trenować ze swoimi dziećmi). W przyszłym tygodniu zrobię badania tarczycy, być może ona się rozregulowała i blokuje spadek wagi....
Dziewczyny melduję się rozpakowana.
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05 Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06. julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
14.06. MamaJasia, synek Franio, 3300, 56 cm, sn
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
17.06. Justa78,córeczka Magdalena, 3600, 55 cm, SN, Wojewódzki
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
ROZPAKOWANE:)
02.05 Zielona Cytrynka SYNEK Mateusz 3425g, 54cm / SN / Zaspa
04.05 lolaola SYNEK Tymon 4050g i 56cm / cc / Redłowo
09.05 aniella SYNEK Marek 3850g i 60cm / cc / Wojewódzki
13.05 h_and_m Patrycja 2450 g i Kornelka 2400g / SN / Kościerzyna
17.05 adziula SYNEK Nikodem 3900g , 50cm / SN / St Georges Hospital, London
17.05 Gani SYNEK Michał 4110 g i 58 cm / SN / Malbork
21.05 Muszczek - CÓRECZKA Natalka, 4320g, 59cm /SN/ Wojewódzki
23.05 Jagaa SYNEK Ludwik 4150, 57 cm / CC / Kliniczna
24.05 Nadiaa CÓRECZKA Michalina 3700, 56cm , SN/ Redłowo
24.05 Stokrotka 24s- SYNEK Hubert 2760 i 51cm, SYNEK Norbert 2510 i 49 cm/ cc/ Zaspa
27.05 inka2 SYNEK Tomek 3200,53cm /sn/ Zaspa
30.05 Hexusia, Cyprian, 3520, 58cm/ CC
30.05 Grosik, Synek Tobiasz, 4280, 58cm, /cc/ wojewódzki
CZERWIEC 2013
05.06. Stenemi, córeczka Julia/ CC/
09.06. Dee, córeczka Łucja, 3870, 56 cm, sn/ Zaspa
11.06. julka - SYNEK / SN/ Zaspa
12.06. sl/ córeczka, sn, 3620, 55cm, Redłowo
14.06. MamaJasia, synek Franio, 3300, 56 cm, sn
15.06. Jotenka, córeczka Kornelia, 3625, 59 cm, sn, Wejherowo
17.06. Justa78,córeczka Magdalena, 3600, 55 cm, SN, Wojewódzki
2w1
Czerwiec 2013
4.06 Sylwia- córcia Maja /St James's University Hospital Leeds
09.06 mini - SYNEK Filip /
13.06 ja_sama - SYNEK Piotruś / Wejherowo
20.06 HappyMum - CÓRECZKA /
23.06 Buniak- SYNEK / Zaspa
28.06 moseka - CÓRECZKA Kasia / Kliniczna
Justa gratulacje.
Jutro mój termin, ciekawe ... :) Wczoraj na zakupach w fashion, dziś na plaży i ani widu ani słychu porodu :)
Jeszcze dziś jakiś spacerek zaliczę, no ale widać dziecko samo zdecyduje kiedy opuści brzuszek :)
pozdrowionka
A na plaży dziś bardzo przyjemnie- momentami aż zimno było jak słońce zaszło i wiatr się wzmógł.
Jutro mój termin, ciekawe ... :) Wczoraj na zakupach w fashion, dziś na plaży i ani widu ani słychu porodu :)
Jeszcze dziś jakiś spacerek zaliczę, no ale widać dziecko samo zdecyduje kiedy opuści brzuszek :)
pozdrowionka
A na plaży dziś bardzo przyjemnie- momentami aż zimno było jak słońce zaszło i wiatr się wzmógł.
Nasz "Mały" od 3 tyg życia je 120 ml mm, ale duży jest bo waga ur. 4150 a w drugim tyg życia ważył juz 5000 i ciagle głodny. Kazano nam ograniczyć jedzenie z 8 na 6 na dobę, ale nie idzie nam to wcale. Można zegarki nastawiać, co trzy godziny krzyk o jedzenie. Moja waga tez stoi 10 kg straty na dzień dobry i nic dalej. Brzuch bardzo powoli mi sie wchłania, mam wrażenie że też prawie nic go mniej. No ale CC i karmienie mm napewno mu nie pomaga w zniknięciu.
ja też po cc ale karmie piersia. mój siedzi 24 h na piersi.
My mamy już tyle smoczków i nie chce żadnego a ma potrzebę ssania i ciągle siedzi mi na piersi. Nie wiem co robić. Mam już wszystkie możliwe smoczki i butelki. Jestem załamana bo chce i muszę dać mu smoczka żeby odciążyć troszkę piersi ale ten nic. Tylko cyce i cyce. jakieś pomysły macie dla mnie?
My mamy już tyle smoczków i nie chce żadnego a ma potrzebę ssania i ciągle siedzi mi na piersi. Nie wiem co robić. Mam już wszystkie możliwe smoczki i butelki. Jestem załamana bo chce i muszę dać mu smoczka żeby odciążyć troszkę piersi ale ten nic. Tylko cyce i cyce. jakieś pomysły macie dla mnie?
No mi zostało jeszcze jakieś 8kg do wagi sprzed ciąży + 13kg które bym chciała poza tym schudnąć i strasznie słąbo to idzie :( A za miesiąc mam wesele siostry...
Justa gratulacje :)
Hexusia a długo przytrzymujesz smoka? Bo trochę trwa zanim taki maluszek załapie że to się zasysa, moja też 15 razy wypluje i za szesnastym wciąga. Najłatwiej jak ją przytulam jak do jedzenia z piersi i wtedy wpycham smoczek ;)
Justa gratulacje :)
Hexusia a długo przytrzymujesz smoka? Bo trochę trwa zanim taki maluszek załapie że to się zasysa, moja też 15 razy wypluje i za szesnastym wciąga. Najłatwiej jak ją przytulam jak do jedzenia z piersi i wtedy wpycham smoczek ;)
muszczek u mnie też to działa z tym smoczkiem, jak nie przytulę to wypluje ;p mam za złe mojej mamie, że za każdym razem jak jedna zapłacze to od razu na ręce bierze a ja chciałam tego uniknąć bo przy dwójce ciężko to ogarnąć noo i teraz mam problem bo jak jedna zacznie a nie wezmę na ręce to drze się w niebogłosy i coż, na ręce trzeba wziąć a mnie przy tym cholera bierze...
ja jeszcze nie urodziłam, a już mi waga leci w dół .. a po dzisiejszym dniu to mam chyba ze 3kg mniej... nie dość, że rano nic nie mogłam przełknąć, bo było mi duszno i słabo, jeść się nie chciało, to później byłam u cioci na grillu i się chyba strułam :/ zjadłam jedną kiełbasę i tak mi w brzuchu zaczęło jeździć.. w sumie była świeża, bo wszyscy jedli a tylko mi zaszkodziło.. no i jestem od 16 na wodzie... gania mnie co rusz :/
wpadło mi do głowy, że moją koleżankę na dwa dni przed porodem też tak ganiało, jak mi do jutra nie przejdzie to zadzwonię do gina, czy coś mam brać czy nie.. na razie jest nieciekawie...
wpadło mi do głowy, że moją koleżankę na dwa dni przed porodem też tak ganiało, jak mi do jutra nie przejdzie to zadzwonię do gina, czy coś mam brać czy nie.. na razie jest nieciekawie...